Grecja powiedziała „NIE” bandytom ekonomicznym. Co Grecy powinni teraz zrobić?

grecja

Po zakończonym referendum i podliczeniu 40% głosów, aż 61,1 procent Greków powiedziało „nie” bandyckim metodom rozkradania państwa. Na „tak” było 38,9% społeczeństwa.

Trojka niszczy Grecję

Nad Grecją sprawuje albo chce sprawować kontrolę „trojka”, czyli: Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Są to bandyckie organy, które próbują doprowadzić Grecję do całkowitego rozpadu.

Ich propozycje reform są barbarzyńskie. Są to metody, które od lat narzuca MFW, czyli ciąć wydatki, ciąć koszty, zmniejszać emerytury, zablokować wzrost płac, podnosić podatki.

Jakie społeczeństwo to wytrzyma?

Przecież te metody powodują całkowite wygasanie popytu na produkty. Po ich wdrożeniu posypie się fala bankructw i wzrost bezrobocia. Przekupni dziennikarze i ekonomiści powiedzą, że winna jest znowu Grecja. Nikt nie wskaże palcem na „trojkę”.

Jak można „pomagać” Grecji poprzez odcięcie pieniądza z gospodarki?

Skąd ludzie wezmą pieniądze na zakup produktów, skoro obniża się im płace?

To jest droga do bankructwa Grecji!

Wystarczy popatrzeć na Ukrainę. Na program, który narzuciło im MFW. Jest on od lat niezmienny, czyli ciąć wydatki, podnosić podatki, niszczyć i upadlać społeczeństwo.

To jest bandytyzm ekonomiczny.

Te same metody wprowadzali rękami Balcerowicza amerykańscy wysłannicy: Sachs, Lipton, Soros. Skończyło się wielką tragedią społeczną powiązaną z okradaniem państwa – aferą FOZZ.

Jedyna droga Grecji

Grecja uczyniła bardzo dobry krok. Kierunek jest znakomity, tylko czy ich stać na dalsze kroki? Bardzo wątpię w to. Obawiam się, że Grecy nie mają wiedzy, a wygrywa tam populizm i zwykła złość społeczeństwa.

Mimo wszystko spróbujmy dokonać analizy dalszych możliwości Grecji do powrócenia na ścieżkę dobrobytu.

Należy wykorzystać bunt społeczny i całkowicie wyjść z Unii Walutowej. Należy powiedzieć „bye, bye” euro. Ogłosić bankructwo i negocjować redukcję zadłużenia do minimum 50%. To są realne cyfry, które można wydusić od wierzycieli.

Lepiej, aby „coś” odzyskali, niż piękne „nic”. Ogłoszenie bankructwa nie przyniesie żadnych negatywnych efektów, ponieważ ten kraj od dawna jest bankrutem.

Jak najszybciej Grecy muszą wdrożyć drachmę i własny, niezależny ośrodek analityczny. Jego zadaniem będzie mierzyć wskaźniki ekonomiczne, jak inflacje, podaż pieniądza i inne. Obecna analityka gospodarcza narzucona przez system finansjery jest mocno zafałszowana i nie odzwierciedla prawdziwych mechanizmów gospodarczych.

Następnie muszą zasilić gospodarkę pieniędzmi. Tam jest aż sucho od braku środka pieniężnego. W pierwszej kolejności należy ratować biznes i uruchomić przedsiębiorczość, czyli udzielać bezprocentowych pożyczek z instytucji państwowych.

Należy utworzyć coś w rodzaju NIDPI – Narodowa Instytucja Druku Pieniądza i Inwestycji.

Innymi słowy Grecy muszą zbudować od nowa cztery podstawowe filary, połączone w jeden system:

  • NIDPI – centrum;
  • GSM – Grecki System Monetarny w postaci niezależnej drachmy;
  • GSB – Grecki System Bankowy – należy zbudować punkty NIDPI w całym kraju i udzielać bezprocentowe pożyczki przedsiębiorcom. To biznes uruchomi procesy odbudowujące dobrobyt w kraju;
  • GSA – Grecki System Analityczny – analityka makro ekonomiczna gospodarki.

Kiedy już system NIDPI będzie działał, należy zmniejszyć do minimum podatki dla firm i społeczeństwa, a podnieść podatki dla korporacji i banków. To są podstawy, które już Grecja teraz musi wdrożyć. Nie mają nic kompletnie do stracenia. Zostali rozłożeni na łopatki i tylko nagły atak wydobędzie ich z całkowitego rozbioru kraju.

Jeżeli nie wdrożą takiego planu, to społeczeństwo będzie coraz biedniejsze. Rząd właśnie ogłosił, że został zmuszony okraść pieniądze z kont bankowych. „Trojka” nakazała narzucić podatek od depozytów bankowych.

Do takich rozwiązań zmuszają wysłannicy „trojki”.

To jest bandytyzm, a nie pomoc.

Co Grecy powinni zrobić z Unią Europejską?

Całość czytaj na:

http://biznes.robertbrzoza.pl/banki/grecja-powiedziala-nie-bandytom-ekonomicznym/

 ekonomia

Robert Brzoza

P.S. Jesteś gotowy na kryzys? Dobrze zabezpieczyłeś pieniądze? Co zrobić z kredytem frankowym? Zrobimy analizę Twoich inwestycji:

MonitorowanieRynku.pl

 

Prawo silniejszego w polityce. Alternews 30.06.2015 r. UWAGA! Zagubione na Zlocie Wolnych Ludzi przedmioty – do odbioru w studiu NTV :-)

„Alternews” prowadzi Janusz Zagórski.

  • Zagubione na Zlocie Wolnych Ludzi przedmioty – do odbioru w studiu NTV 🙂
  • Zdjęcia i filmy z XIII Zlotu Wolnych Ludzi „Harmonia Kosmosu 2015” można przesyłać na adres: januszzagorski8@gmail.com 🙂

 

Grecy mają rację: te długi są nie do spłacenia. Analiza Janusza Szewczaka

imf

Nie dotyczy to tylko Greków, ale też Hiszpanów, Portugalczyków, Włochów, ale również i Polaków. Jeszcze przed udzieleniem Grecji pomocy Trojki (Komisja Europejska, EBC, MFW) dług publiczny Grecji wynosił w relacji do greckiego PKB 120%. Dziś wynosi on blisko 175%, Grecja ma do oddania prawie 400 mld euro, przy spadku greckiego PKB przez ostatnie osiem lat o blisko 25%.

W podobnej sytuacji jest wiele krajów UE i połowa świata. Lichwa i globalizacja oraz dwa żarłoczne potwory: spekulacja i zadłużenie zbierają swe żniwo. Mimo, że Amerykanie od początku kryzysu wydrukowali blisko 4,5 bln dolarów, Europejczycy blisko 3 bln euro, a i Japonia też nie żałuje drukarskiej prasy, to świat jest bardziej zadłużony w roku 2014 niż w 2008 roku.

Od początku kryzysu w 2008 r. długi na świecie wzrosły o blisko 40% do kwoty ponad 100 bln dolarów, ale za to giełdy kapitałowe czy surowcowe wzrosły o 30-40%. Gorący pieniądz trafia wyłącznie do banków i walutowych spekulantów. Rozwarstwienie majątkowe osiągnęło niespotykane co najmniej od XIX wieku rozmiary: 2,5 tysiąca miliarderów ma majątek wartości blisko 8 bln dolarów, 400 najbogatszych obywateli USA posiada więcej majątku niż 150 mln ubogich Amerykanów, 1% Amerykanów posiada 86% amerykańskich aktywów, ale na świecie mamy też miliard ludzi zarabiających i żyjących za dwa dolary dziennie.

Greek-Debt-Crisis

Wśród Greków milionerów i miliarderów też nie brakuje, ich pieniądze spokojnie leżą w szwajcarskich, amerykańskich, cypryjskich i niemieckich bankach. Żeby lepiej było w Grecji czy Hiszpanii, najpierw musiałoby być gorzej w Niemczech, a na to się nie zanosi.

grecja

Nadwyżka handlowa Niemiec w 2014 r. była rekordowa i wyniosła 220 mld euro, wiele krajów Unii to dla Niemiec wyłącznie rynki zbytu i poddostawcy półproduktów, części zamiennych lub montownie.

Polska bardziej nawet niż Grecja jest dobitnym przykładem tego półkolonialnego systemu gospodarczego i finansowego uzależnienia. My do spłacenia mamy, bagatelka, blisko 400 mld dolarów długu zagranicznego i blisko 1 bln zł długu publicznego.

greekdebt

Oczywiście „pomocowe” pieniądze do zwykłych Greków i realnej greckiej gospodarki nie trafiły i nie trafią, one jedynie przez Grecję przeleciały i wylądowały na kontach banków włoskich, niemieckich, francuskich, brytyjskich i amerykańskich.

Według niemieckiego planu Grecy mają nadal oszczędzać i zaciskać pasa, wyprzedawać za bezcen majątek narodowy, czyli pluć krwią, jeść trawę i bez szemrania spłacać długi, które Grecy kwestionują jako mające nieuczciwy i spekulacyjny charakter.

greece_economic_crisis

Wydaje się, że zarówno Komisja Europejska, jak i zwłaszcza kanclerz Merkel oraz prezydent Hollande nie zdają sobie sprawy, jak wielkie konsekwencje może mieć dla Grecji zwycięstwo Syrizy, i jak wielkie z tego mogą wyniknąć jeszcze perturbacje i zaraźliwy przykład dla wielu narodów i państw nie tylko w Europie. Unię czeka przecież recesja, deflacja i nadal bardzo wysokie bezrobocie. W siłę za to rosną unijna biurokracja i unijne absurdy.

ue banan

Buntujących się krajów, które nie będą chciały spłacać długów nie do spłacenia, będzie przybywać.

greece

Dlatego też Unia bardziej dziś liczy się z Grecją i Węgrami niż z posłuszną półkolonią gospodarczą nad Wisłą, która pokornie dostarcza kapitału i taniej siły roboczej i której władza chętnie podpisze kolejne, kosztowne zobowiązania na pokolenia.

Ale, jak mawiał Napoleon, „Kto naród ratuje, ten prawa nie łamie”…

Janusz Szewczak

Główny Ekonomista SKOK

janusz szewczak

 

 

 

 

 

wGospodarce.pl

greece debt free

 

Czym się różnią wybory w Polsce od wyborów w krajach cywilizowanych? — analizuje dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas

syriza

Dziesięć godzin od zamknięcia lokali wyborczych potrzebowała Grecja, aby obliczyć i podsumować około 99 procent głosów oddanych w wyborach parlamentarnych, zatem przełożyć wolę narodu na nowy układ sił politycznych i dać podstawę do tworzenia koalicji rządzącej i rady ministrów.

Głosowanie, liczenie i sumowanie głosów oraz publikacja wyników – przez internet w czasie rzeczywistym, nie na wymęczonych i tragikomicznych konferencjach prasowych – odbyło się szybko, sprawnie, skutecznie, przejrzyście i bez budzenia żadnych wątpliwości. Niemożliwe?

Wcześnie rano po dniu głosowania, gdy stało się bardzo prawdopodobne, że zwycięska lewicowa [antysystemowa — przyp. TAW] partia SYRIZA nie będzie mieć większości absolutnej w parlamencie, zaczął rozmowy koalicyjne lider tej partii z potencjalnym koalicjantem – prawicową partią Niezależni Grecy. Wyborca i każdy obywatel wstając i włączając internet, telewizję lub radio, albo kupując gazetę do porannej kawy, od razu wiedział, że politycy nie śpią po hucznych wieczorach wyborczych, lecz bez chwili zwłoki tworzą – mimo podziałów – rząd dla kraju. Niemożliwe?

Lider partii Niezależni grecy Panos Kammenos z liderem partii SYRIZA Aleksisem Ciprasem
Lider partii Niezależni Grecy Panos Kammenos z liderem partii SYRIZA Alexisem Tsiprasem

Tsipras_Kammenos

Przed dwunastą w południe rozmowy zakończono i koalicję utworzono. Zasiadając do popołudniowego obiadu w stylu tradycyjnym lub wcześniejszego lunchu w stylu globalnym, Grecy mieli nowy rząd, chociaż jeszcze bez wielu szczegółów programowych i personalnych. Partia lewicowa i partia prawicowa nie zawahały się – mimo tysiąca różnic ideologicznych – przed kompromisem i współrządzeniem dla realizacji wspólnych najwyższych priorytetów: umocnienia niepodległości państwa, zmiany polityki makroekonomicznej oraz zmiany stosunków z władzami Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Wewnątrz żadnej z koalicyjnych partii nie zerwała się burza oskarżeń o zdradę, nieczystość, herezję i schizmę. Nie ma ani zwykłych bluzgów, ani strategii wojny kulturowej. Niemożliwe?

„Demokracja” nie jest jedynym pojęciem pochodzącym z Grecji. Także – pojęcia „ekonomia” i „kryzys”. Ale również – „strategia”, „polityka” i „etyka”. Oraz – „system” i „technologia”.

Przypominać światu to wszystko – i dużo więcej – dzisiejsza Grecja potrafi, gdy…

się budzi.