Światowa Organizacja Zdrowia jest tak naprawdę światową organizacją śmierci. Profesora Tullio Simonciniego metoda na raka oraz skutki szczepień i GMO

simoncini
Dr Tullio Simoncini: rak jest grzybem, którego leczymy wodorowęglanem sodu

Dwuwęglan sodu to związek naturalnie występujący w naszym organizmie jako tzw. rezerwa alkaliczna, która odpowiada za neutralizowanie nadmiaru jonów wodorowych, które powstają m.in. na skutek intensywnego metabolizmu wysiłkowego. Z takim aspektem mamy do czynienia głównie w treningach o charakterze wytrzymałościowo-szybkościowym oraz wytrzymałościowo-siłowym.

Wielu sportowców wykorzystuje suplementację dwuwęglanem sodu w celu powiększenia tej rezerwy alkalicznej organizmu, aby przyspieszyć usuwanie jonów wodorowych z komórek mięśniowych, ograniczyć zakwaszenie i tym samym opóźnić proces zmęczenia.

W ramach wspomagania można wykorzystać sodę oczyszczoną, pod warunkiem stosowania niezbyt wysokich dawek. Należy pamiętać, że związek ten u wielu osób może powodować pewne reperkusje żołądkowo-jelitowe, a także nasilać takie objawy jak nudności, bóle brzucha, biegunki. Zbyt duże dawki mogą także prowadzić do silnych kurczów mięśniowych czy problemów z pracą serca. Na ogół w ramach zaleceń mówi się o dawce ok. 300 mg/kg masy ciała, na 2 godz. przed wysiłkiem. Z uwagi na ryzyko pewnych zaburzeń gastrycznych częściej zaleca się odpowiedni suplement, który obok dwuwęglanu sodu może zawierać również dwuwęglan potasu czy cytrynian i fosforan sodu. Przykład takiego preparatu:

http://www.domzdrowia.pl/42677,alkala-n-proszek-150-g.html

Dr T. Simoncini informuje jednak, że jego terapia nie jest skuteczna we wszystkich rodzajach nowotworów:

„Terapeutyczne leczenie solami dwuwęglanów (soda oczyszczona) może być podawane doustnie poprzez aerozol, dożylnie poprzez wenflony w celu bezpośredniego celowania w guzy, ale może to osiągnąć pozytywne rezultaty tylko w przypadku niektórych guzów, kiedy inne – tak poważne jak nowotwory mózgu i kości – pozostają nietknięte przez terapię”.

Dr Irina Vladimirovna Ermakova (ur. 1952), rosyjska neurobiolog, wykazała wpływ GMO na rozwój nowotworów i niepłodności u badanych szczurów
Dr Irina Vladimirovna Ermakova (ur. 1952), rosyjska neurobiolog, wykazała wpływ GMO na rozwój nowotworów i niepłodności u badanych szczurów

 

Dr Aleksiej Surow w swoich badaniach na chomikach potwierdził odkrycia dr Iriny Ermakovy
Dr Aleksiej Surow w swoich badaniach na chomikach potwierdził odkrycia dr Iriny Ermakovy

Dr Irina Ermakova:

http://rationalwiki.org/wiki/Irina_Ermakova

http://eco-irina-ermakova.narod.ru/eng/index.htm

Dziękuję, Michał (@Mlodyk123) 🙂

TAW

Szczepionki są bardzo niebezpieczne:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/szczepionki-zabijaja/

Nie płać lekarzom — uzdrów się sam:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/nie-plac-lekarzom-uzdrow-sie-sam/

 

Reklamy

To są fakty: tam gdzie GMO, rak występuje dwa razy częściej

gmofot. AKPA/dziennik.pl

IOZN

Na obszarach, w których prowadzone są uprawy genetycznie zmodyfikowane, zgony z powodu guzów nowotworowych przekraczają dwukrotnie średnią krajową – tak pokazuje raport Ministerstwa Zdrowia w Cordobie (Argentyna). Argentyna jest jednym z czołowych producentów GMO.

Ten kompleksowy raport opiera się na pięcioletnich obserwacjach na temat przypadków raka w tych prowincjach.

Najwyższy wskaźnik zgonów występuje na obszarze Pampa Gringa, gdzie prowadzona jest większość upraw GMO.

Średnia zgonów w Argentynie z powodu nowotworów wynosi 158 przypadków na 100.000 mieszkańców, ale w czterech z departamentów Pampa Gringa śmiertelność jest znacznie wyższa – od 216 do prawie 230 przypadków.

Rak mnoży się jak nigdy dotąd wskutek stosowania pestycydów.

Dr Medardo Avila Vazquez (fot. lagaceta.com.ar)

„Uprawy GMO stosują dużo więcej pestycydów niż tradycyjne, stąd na obszarach upraw GMO rak mnoży się jak nigdy dotąd” – mówi dr Medardo Ávila Vázquez z Uniwersyteckiej Sieci Środowiska i Zdrowia (Reduas).

Z kolei dr Fernando Mañas z Uniwersytetu w Río Cuarto bada od lat efekty stosowania środków agrochemicznych na ludzi i uważa, że zachorowania na raka w obszarach rolniczych nie są przypadkowe.

Mañas zwraca uwagę, że glifosat – herbicyd, który stanowi nieodłączny element upraw GMO – został wykryty w jeziorach, w glebie, a nawet w wodzie deszczowej! Wszystko to wchłania później ludzki organizm.

Monsanto-GMO-cancer

Inni naukowcy z Rio Cuarto badali mieszkańców Cordoby przez osiem lat

i potwierdzili aż w piętnastu publikacjach naukowych, że

ludzie narażeni na pestycydy

cierpią na uszkodzenia genetyczne

i są bardziej podatni na raka.

Dr Damián Verzeñassi (fot. youtube.com)

Damian Verzeñassi, lekarz i profesor na Wydziale Nauk Medycznych w Rosario (Argentyna), tak komentuje badania :

„Badanie z Córdoby potwierdza nasze badania w Rosario, które przeprowadziliśmy na osiemnastu obszarach rolniczych, w których częściowo uprawia się GMO.

W ostatnich 15 latach

przypadki zachorowania na raka

wzrosły w zawrotnym tempie”.

Dr Verzeñassi krytykuje rząd za to, że ten nie podejmuje żadnych działań zapobiegawczych:

”Istnieje wiele dowodów na to,

że model rolnictwa oparty na GMO

ma ogromne konsekwencje dla zdrowia.

Są to dowiedzione naukowo fakty.

Nie rozumiem, dlaczego rząd nie podejmuje pilnych działań

w celu ochrony populacji!”.

Jedynym realnym rozwiązaniem dla Argentyny jest długoterminowa zmiana systemu rolniczego, uzależnionego obecnie od koncernów GMO.

Nie dla raka i GMO!

Wzrost zachorowania na raka

nastąpi także w Polsce,

kiedy tylko wprowadzimy uprawy GMO.

Oczywiście efekt nie będzie zauważalny od razu, ale będzie narastał latami, pogarszając i tak już nadwątlone przez chemiczne dodatki do żywności zdrowie Polaków.

Dlatego przez cały czas namawiamy do stanowczego opowiedzenia się za zakazem upraw GMO w Polsce oraz importu pasz GMO i żywności genetycznie modyfikowanej.

Proszę, przyłącz się do naszej akcji „NIE dla GMO” i powiedz o tym swoim najbliższym. Tworzymy przyszłość, w której wspólnie będziemy żyć!

W zamian za polecenie przygotowaliśmy dla Ciebie prezent: e-book o naturalnym leczeniu bólów głowy. Możesz pobrać go tutaj: http://iozn.pl/zaproszenie/

Serdecznie pozdrawiam
Faustyna Guzowska
Instytut Ochrony Zdrowia Naturalnego

faustyna guzowska

Artykuł powstał na bazie artykułu z ekogazeta.com.pl, który jest partnerem akcji „NIE dla GMO”.

Instytut Ochrony Zdrowia Naturalnego (Institut pour la Protection de la Santé Naturelle) – http://www.iozn.pl
Rue du Vieux Marché aux Grains, 48, 1000 Bruksela – Belgia.
Kontakt w języku polskim: kontakt@iozn.pl, kontakt w języku francuskim i angielskim: contact@ipsn.eu

Komentarz Tajnego Archiwum Watykańskiego

Stan świadomości Polaków 2015 nie ogarnia jeszcze tak zaawansowanego intelektualnie poziomu zagadnienia jak realny wpływ produktów GMO na rozwój raka u ludzi (kilkanaście osób na proteście na 38 milionów obojętnych Polaków!) i koncentruje się raczej na etapie, w jakiej klinice poddać się chemioterapii…

Dyskusje z pracownikami „naukowymi” polskich uczelni przyrodniczych na temat wpływu GMO na rozwój raka – porażają. Naprawdę tylko nieliczni naukowcy są świadomi wagi zagadnienia, stan świadomości pozostałych jest porównywalny do stanu świadomości polskich ministrów zdrowia i rolnictwa, o pozostałych grupach „nacisku” nawet nie wspominając.

I tak GMO zostaje wprowadzone do Polski przy pełnej społecznej akceptacji.

TAW

Czytaj również:

Lena Huppert: Zapraszamy na protest ostatniej szansy w sprawie GMO — 24.01.2015 r., godz. 14:00, Pałac Prezydencki w Warszawie

gmo

WYSYŁAJCIE MAILEM DO KOGO MOŻECIE PONIŻSZY LIST:

Szanowni Państwo,
Drodzy Przyjaciele,

Zapraszamy na protest ostatniej szansy (dla prezydenta, rzecz jasna, bo jak nie zawetuje ustawy o GMO, nie dostanie od nas poparcia w następnych wyborach). Apelujemy do wszystkich, by licznie przybyli pod Pałac i pokazali swój sprzeciw przeciwko rujnowaniu polskiego rolnictwa.

CO: PROTEST PRZECIWKO USTAWIE O GMO
GDZIE: PAŁAC PREZYDENCKI, KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE 46, WARSZAWA
KIEDY: SOBOTA – 24.01 – GODZ. 14

Ustawa, którą przedłożono Prezydentowi do podpisu, dopuszcza doświadczenia polowe z roślinami GMO, a uprawy te mają być niszczone po kwitnieniu!!! Nie muszę nikomu tłumaczyć, co to oznacza: Przecież wiatr i pszczoły nie znają granic! Kilkumetrowe pasy ochronne okalające doświadczenia niczego tu nie zmienią.

Oto, jaki list wysłałam dziś do prezydenta, z nadzieją, że pójdzie po rozum do głowy:

Szanowny Panie Prezydencie,

Wciąż na nowo czuję się zażenowana jako Polka i patriotka, gdy widzę i słyszę, że rządcy polscy trwonią majątek narodowy, degradują kraj w oczach świata i upodlają Polaków. Oczekuję od zarządców mojej Ojczyzny, że będą ją chronić przed zbędnym obcym kapitałem i wszelkimi złymi praktykami, które są niezgodne z konstytucją. Rolnictwo to najbardziej podstawowa gałąź pozwalająca Narodowi utrzymać suwerenność. Kto tego nie rozumie, powinien wrócić do szkół! Nie godzę się więc na totalną wyprzedaż polskiego rolnictwa!

Nie mamy już prawie polskich nasion na rynku, polskich paszarni i olejarni! Wszystko jest oddawane w obce ręce bez względu na dramatyczne skutki takich rozwiązań. Kto miałby w takiej sytuacji skupować polskie rośliny dopaszowe i polskie nasiona na oleje? Skąd brać mamy nasiona polskich odmian, znacznie lepszych od tych obcych, tzw. ‚kwalifikowanych’? Czy ktoś z Was, „elity rządzącej”, w ogóle się nad tym zastanawia, czy też dopuszczacie wszystko hurtem za odpowiednie stawki bez względu na konsekwencje dla kraju i Narodu? Czy jest gdzieś granica tego bezeceństwa?

Żal patrzeć na wyniszczanie polskiej gospodarki. Złość narasta w Narodzie za te ewidentnie złe zamiary „elit rządzących”. Kiedyś wreszcie Polacy zauważą, jak bardzo „elity” wyprzedają nasz kraj, a wtedy dobre czasy dla pseudoelit się skończą… Póki co, wielu z nas zniewolonych jest bieganiem ‚za chlebem’, ale nadejdzie czas, gdy Polacy podniosą głowy i zechcą spojrzeć Wam â „elitom rządzącym” prosto w oczy. I co odpowiecie wówczas swojemu Narodowi?

Żądamy zawetowania ustawy o GMO! Oczekujemy, że rząd ustanowi w tym względzie jednoznaczne i całościowe regulacje prawne, które zabezpieczą naszą Ojczyznę przed inwazją obcych koncernów i zrujnowaniem polskiego rolnictwa. Obiecaliście to Narodowi dwa lata temu i nie godzimy się na kolejną śmieciową ustawę!

Odwagi życzę w działaniu!
Lena Huppert

Zachęcam do wysyłania listów, póki jest jeszcze czas.
Pod tym linkiem znajdziecie wszystko, co jest do tego potrzebne:

http://www.fundacja-qlt.pl/…

A tu akcja na fb:

NIC O NAS BEZ NAS – NIE DAJ SIĘ zGMOić! TO TAKŻE TWOJA SPRAWA!
PROTEST OSTATNIEJ SZANSY (dla prezydenta) PRZECIW USTAWIE O GMO! NIE ZAWETUJE – NIE WYBIERAJCIE GO!!! ZA TO PRZYJDŹCIE MU POKAZAĆ, KTO TU RZĄDZI!

https://www.facebook.com/events/1507802562795205/1508609772714484/?notif_t=event_mall_comment

Pozdrawiam wszystkich i liczę na WAS!

Lena Huppert

22 stycznia 2015 r.

Alternews 22.01.2015 r. Ogłoszenie: 24 stycznia 2015 r., 14:00, pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie — kolejny już PROTEST W SPRAWIE GMO

Prowadzi Janusz Zagórski.

W audycji m.in.:

— o wypowiedzi pierwszego europejskiego polityka, Jeana-Marie Le Pena, który miał odwagę publicznie powiedzieć, że za organizacją niedawnego zamachu w Paryżu mogły stać zachodnie specsłużby; wcześniej z podobną wypowiedzią wystąpił już prezydent Turcji Tayyip Recep Erdoğan;

— frankowicze wyjdą na ulice;

— śmieciowy kod kreskowy, czyli Nowy Porządek Świata zagląda nawet do twego kosza…

— 24 stycznia 2015 r., 14:00, pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie  — kolejny już PROTEST W SPRAWIE GMO.

Strona wydarzenia na FB:

https://pl-pl.facebook.com/events/1507802562795205/?ref=3&ref_newsfeed_story_type=regular

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

 

Pikieta przeciwko znowelizowanej ustawie o GMO — Warszawa, Pałac Prezydencki, 10 stycznia 2015 r., godz. 12:00

gmo

ŻĄDAMY VETA PREZYDENTA — STOP GMO!

„Żywność masowego rażenia na polskich stołach?”
„Amerykańska ropa za dostęp do rynku rolnego UE?”

57 milionów Amerykanów skierowało list do nas, Europejczyków, by nas przestrzec przed zagrożeniami związanymi z GMO!

Nie czekaj, czas na działanie. Przyjdź i wesprzyj protest przeciwko bublowi legislacyjnemu, jakim jest znowelizowana ustawa o GMO, która nie chroni Polski przed uwolnieniem roślin transgenicznych do środowiska.

PIKIETA PRZECIW ZNOWELIZOWANEJ USTAWIE O GMO
10 stycznia 2015 r., godz. 12:00
Pałac Prezydencki w Warszawie

ul. Krakowskie Przedmieście 46-48

gmo
WYJAŚNIENIE

To, o co nam chodzi i o co w głównej mierze toczy się bój, to kwestie związane NIE z zakładami inżynierii genetycznej, czyli genetyką zamkniętą, LECZ Z „ZAMIERZONYM UWOLNIENIEM GMO DO ŚRODOWISKA”. Pod tą nazwą kryją się doświadczenia polowe, tj. w środowisku naturalnym, na które pozwolenie wydawać ma Ministerstwo Środowiska, co już nie jest fajne, bo to zawsze daje pole do nadużyć…

Ale największe zagrożenie to fakt, że UPRAWY GMO NISZCZONE BĘDĄ PO KWITNIENIU, a więc mimo pasów ochronnych może nastąpić, i z pewnością tak się stanie, przeniesienie pyłków poza doświadczenie, czyli na okoliczne uprawy. Wiadomo, że pyłek może przenosić się nawet na 10 km, bo nikt nie ma pod kontrolą wiatru, pszczół i ptaków. Potem zaś okazuje się, że osoby, na których uprawy przeniósł się pyłek roślin transgenicznych (GMO) BEZPRAWNIE POSIADAJĄ WŁASNOŚĆ INTELEKTUALNĄ KONCERNÓW!, czyli rośliny objęte patentami. I zaczyna się wojna nie na żarty. Do tego dochodzą kwestie związane ze skażeniem genetycznym środowiska i zagrożeniem dla zdrowia ludzi i zwierząt, o których najszerzej donosi w swoich badaniach prof. Gilles-Eric Seralini (Francja, 2012).

Koncerny amerykańskie napierają na kraje Europy i świat, bo mają swoje powody:


good news

Tekst ustawy:

http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/userfiles/_public/k8/dokumenty/druki/750/782.pdf
Zapraszamy na naszą stronę: AntyGMO.manifo.com

Liczymy na Was!

Marcin Czarkowski

Lena Huppert

Strony wydarzenia:

Facebook: Protest anty GMO

AntyGMO.manifo.com

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

gmo

W sobotę 10 stycznia o 12:00 szturm na Pałac Prezydencki! Pikieta obywatelskiej platformy anty GMO

gmo

 

IOZN

GMO – śmierć ukryta w pożywieniu!

 

Szanowna Pani, Szanowny Panie,

spożywanie produktów zawierających w składzie GMO zwiększa ryzyko zachorowania na raka, może wywoływać bezpłodność oraz przyspiesza procesy starzenia i obumierania komórek. Tak pokazały wszystkie niezależne (nie te wykonywane na zlecenie koncernów paszowych) badania prowadzone na zwierzętach.

Ann Clark – badaczka zajmująca się wpływem inżynierii genetycznej na środowisko, już blisko 10 lat temu udowodniła, że wprowadzenie do roślin nowych genów powoduje nieprzewidywalne zmiany. Powstają rośliny-mutanty, które są sztucznie wyhodowane w laboratorium.

Wprowadzone raz do naturalnych ekosystemów wywołują nieodwracalne zmiany:

  • Ginie wiele odmian tradycyjnych upraw (rzepak, ryż);
  • Koniec z uprawami ekologicznymi – raz zanieczyszczone przez GMO, przestaną być ekologiczne;
  • Uprawy GMO zwiększają zużycie pestycydów i skażenie środowiska – zabijają pszczoły i inne pożyteczne organizmy, np. biedronki. Pszczoły giną masowo przez zatrucie wywołane pestycydami. Bez pszczół czeka nas klęska żywiołowa!;
  • Substancje, które produkują rośliny GM w celu zabijania owadów lub wykorzystywane przy uprawach GMO (herbicydy) trują ludzi i zwierzęta;
  • Żywność zmodyfikowana ma mniejszą wartość odżywczą od żywności pochodzącej z gospodarstw ekologicznych;
  • Wzrasta liczba alergii – genetycznie modyfikowane rośliny są zaprojektowane w taki sposób, aby produkować zwiększone ilości białka (glutenu) chroniącego je przed chorobami i szkodnikami, ale są zbyt alergizujące dla wielu osób.

Niedawne badania prowadzone w Stanach Zjednoczonych, w których uprawa GMO zajmuje prawie 50% użytków rolnych, wykazały, że pomiędzy 1996 r. a 2011 r. rolnicy, którzy prowadzili uprawy GMO, zastosowali o 24% więcej herbicydu niż rolnicy uprawiający te same, lecz niezmodyfikowane genetycznie uprawy.

gmo2

Oznacza to zatem, że uprawy GMO wykorzystują o wiele więcej chemii niż te prowadzone tradycyjnymi metodami.

Chcemy aby Polska była strefą wolną od GMO w 100%!

Dowody są niezaprzeczalne – GMO zatruwa ludzi i wyniszcza środowisko. Wskutek tego zostaniemy wystawieni na działanie szkodliwych czynników o niespotykanej dotąd skali!

 gmo3

Nie pozwól, by tak się stało! Rozwiązaniem jest stanowcze zamknięcie granic Polski na uprawy GMO oraz na import pasz i produktów żywnościowych z GMO.

Poprzyj nasz apel do rządu polskiego [polskiego, cha-cha… — przyp. TAW], który powinien wprowadzić jak najszybciej jasne zapisy ustaw, gwarantujące nienaruszalność środowiska naturalnego i bezpieczeństwo żywnościowe!

Możesz to zrobić tutaj, klikając w ten link:

http://petycje.iozn.pl/gmo/index.php?action=info&kod=IO06K3ZW99

Decyzje o losie GMO zapadają dziś, nie stój obojętnie!

Sprawa jest o tyle ważna, że właśnie teraz w Polsce ważą się losy żywności i upraw GMO – trwają prace nad nowelizacją ustawy o GMO. Unijne prawo dopuszcza uprawę niektórych odmian roślin transgenicznych, lecz ostateczną decyzję w tym zakresie Komisja Europejska pozostawiła do rozpatrzenia krajom członkowskim.

Wyraź swoje zdanie na ten temat i dołącz do pikiety antyGMO.

Gdzie?

Pałac Prezydencki w Warszawie, Krakowskie Przedmieście 46/48.

Kiedy?

Sobota, 10.01.2015 r., godzina 12.00.

My też tam będziemy.

Faustyna Guzowska

Instytut Ochrony Zdrowia Naturalnego

faustyna

 

Instytut Ochrony Zdrowia Naturalnego (L’Institut pour la Protection de la Santé Naturelle) – http://www.iozn.pl

Rue du Vieux Marché aux Grains, 48,

1000 Bruksela,

Belgia

Kontakt w języku polskim: kontakt@iozn.pl

Kontakt w języku francuskim i angielskim: contact@ipsn.eu

PO i PSL wprowadziły w Polsce legalne uprawy GMO

gmos

Podczas gdy wszyscy zajęci byli rozpamiętywaniem fałszerstw wyborczych, nasi posłowie uchwalili bez rozgłosu ustawę o Genetycznie Modyfikowanych Organizmach, w skrócie GMO. Oczywiście na próżno szukać o tym wzmianki w mediach głównego nurtu dezinformacji.

Biotechnologia przedstawiana jest jako wielka zdobycz nauki, ale konsekwencje jej stosowania bywają niekiedy zupełnie nieprzewidywalne. Koncerny produkujące nasiona roślin zmodyfikowanych genetycznie są na tyle potężne, że wpływają poprzez lobbing na polityków, którzy ułatwiają im ich biznes.

Tak było między innymi w USA, gdzie wprowadzono ustawowo zasadę równoważności, wedle której kukurydza, czy soja GMO jest traktowana w taki sam sposób jak rośliny konwencjonalne. Amerykanie posunęli się w tym tak daleko, że na opakowaniach żywności nie trzeba nawet umieszczać informacji o obecności GMO.

gmo

Według licznych badań naukowych prawda jest jednak inna. Genetycznie modyfikowane organizmy powodują na przykład skażenie transgeniczne. Oznacza to, że rośliny potrafią przekazywać swój zmodyfikowany genom następnym pokoleniom. Skutkiem tego może być taka sytuacja, że w przyszłości nie będzie już nasion bez domieszek.

Research field

Wielkie kontrowersje budzą też kwestie zdrowotne. Szczury laboratoryjne, które spożywały pożywienie zawierające GMO zapadały na raka dużo częściej. Na dodatek w drugim i trzecim pokoleniu większość z nich była bezpłodna. Możliwe, że ślepy pęd w kierunku wdrożenia w Polsce GMO ma jakiś związek z planami depopulacji ludności.

gmo rats

Mylą się jednak ci, którzy sądzą, że uchwalona 26 listopada głosami 231 posłów ustawa zmieni coś w zakresie upraw. Nasz kraj tylko teoretycznie jest wolny od GMO. Nowe prawo to raczej zasłona dymna i furtka do legalnego obrotu nasionami.

Wedle tego dokumentu Polska wprowadza konkretne regulacje w zakresie obrotu i uprawy roślin GMO. Takie, których wymaga od nas Bruksela. Ustawa wprowadza rejestr upraw tego typu i odpowiedzialność tych, którzy nie będą zgłaszać władzy, że używają tego typu nasion.

gmo foods

Według licznych doniesień rolnicy w Polsce i tak cały czas używają GMO. Niektórzy z nich w rozmowach prywatnych przyznają nawet, że w polskich uprawach stosowany jest obecnie Roundup zawierający herbicyd glifosat, który jest związkiem chemicznym stosowanym do eliminacji wszystkich innych roślin.

Co zatem zmieni dla nas konsumentów ta nowa ustawa? Właściwie niewiele, GMO jak było tak będzie, jedyna nowość polega na tym, że powstanie odrębny rynek legalnych upraw, które w teorii będą prowadzone tylko w warunkach szklarniowych i będą ściśle spisywane. W praktyce jednak zmieni się niewiele, poza prawdopodobnym zwiększeniem dostępności w naszym kraju legalnych nasion GMO, które z dużym prawdopodobieństwem wykiełkują na naszych polach.

ZmianyNaZiemi.pl

Medycyna naturalna. Z czym to się je – i dlaczego? (1) – dr Jerzy Jaśkowski

118686

Od blisko 20 lat przeżywamy renesans medycyny zwanej naturalną. Z jednej strony jest to zrozumiałe. Istotne obniżenie poziomu edukacji, poprzez zarówno znaczące obniżanie czasu edukacji, np. konkretnie w medycynie, z około 8 lat do 5, przy ilościowym zwiększeniu zakresu tematów, jak również poprzez wycinanie tematów niewygodnych dla przemysłu,  powoduje wbrew euforii mediów, pogarszanie stanu zdrowia społeczeństwa. To obniżanie poziomu edukacji medycznej dzieje się bez słowa sprzeciwu Naczelnej Rady Lekarskiej, co samo w sobie jest dziwne.

Wprowadzanie zarówno niesprawdzonych leków, jak i niesprawdzonych metod leczenia, tworzy całe stada rencistów i przyspiesza zgony. Wystarczy udać się na cmentarze i popatrzeć na nagrobki. Na cmentarzu w Gdańsku na przykład, średnia  wieku waha się koło 50-tki. Czyli dokładnie tak, jak w średniowieczu.

Wycinanie tematów medycznych polega na redukcji godzin podstawowych przedmiotów. W ciągu ostatnich 40 lat czas nauki z biofizyki, czy biochemii,  został zredukowany o ok. 50%. Ostatnio pewna pani z miasta Łodzi, tego od Rumkowskiego i łowców skór, opracowała program biochemii dla medyków, wycinając szlak cholesterolowy. No bo po co medycy mają wiedzieć co to jest cholesterol  i co z niego powstaje? Po co takiemu lekarzowi wiedza o koenzymie Q-10, niezbędnym do odtruwania organizmu, czy o witaminie D, niezbędnej do budowy systemu odporności, nie wspominając o hormonach płciowych!

Przyszły lekarz ma po prostu sprzedawać usługi wymyślone przez urzędników. Oni przecież  tą panią zatrudnili do opracowania programu studiów z biochemii. Aha, zapomniałem napisać, że pani ta nigdy nikogo nie leczyła, ani nigdy nikogo nie uczyła. To tak na marginesie, aby dobrze zrozumieć przyczyny obniżania poziomu edukacji. Przyszły lekarz ma przede wszystkim być dobrym sprzedawcą i realizować procedury. A jak pacjent nie pasuje do wymyślonej z sufitu procedury, to tym gorzej dla niego.

W sytuacji takiej katastrofy na polu lecznictwa, odpowiednie grupy zadbały o stworzenie alternatywnego rynku sprzedaży. Tym rynkiem jest właśnie medycyna naturalna. Wypada podkreślić, że w Polsce oficjalnie działa 80 000 znachorów i tylko o 20 000 więcej osób z dyplomami uczelni medycznych. Niby wszystko jest w porządku. Znawcy medycyny naturalnej zabezpieczają się na blogach wpisem, że to, co podają, nie jest leczeniem, tylko informacją, że trzeba chodzić do lekarza, ale ziarno zostaje zasiane. W celu uwiarygodnienia swoich blogów posługują się najczęściej żargonem medycznym. Używają pojęć niezupełnie zgodnych z definicjami. Nawołują do stosowania odpowiednich diet, które po cichu podsuwają czytelnikom.

Wszystko wskazuje na to, że blogi te są prowadzone jako alternatywa dla przemysłu farmakologicznego, właśnie przez ten przemysł.

Skąd taki wniosek? Z prostej analizy tekstów. Prowadzący strony medycyny naturalnej nawołują do zdrowego odżywiania i wymieniają, co wolno jeść, a czego należy unikać. Z tym, że podawane pojęcia nijak się mają do tego, co przeciętny śmiertelnik może kupić w supermarkecie. Na przykład: „musisz jeść sery, jajka”, ale przecież nawet najbardziej wyalienowany czytelnik wie, że jaja w supermarkecie nie pochodzą od kur karmionych naturalnie, ale jakimś paskudztwem w rodzaju pasz genetycznie modyfikowanych, z hormonami etc. Pamiętam jeszcze jak w 1984 roku u 4-letniej dziewczynki wstąpiła menstruacja, ponieważ przy braku mięsa na rynku (stan wojenny) mamuśka – pracownica ubojni – wynosiła dziecku kurczaki. Nie wiedziała, że kurczaki, w celu przyspieszenia przyrostu masy, są karmione hormonami.

Obecnie od kilku lat wszystkie paszarnie bazują na genetycznie modyfikowanej soi lub kukurydzy. Wiemy to, ponieważ w porcie w Gdańsku zaopatrują się w surowiec.

Podobnie w obecnych czasach, namawianie do jedzenia serów żółtych świadczy albo o kompletnej niewiedzy piszącego, albo o pracy na dwa etaty. Zdecydowana większość serów żółtych, szczególnie tych tańszych, nie ma nic wspólnego z dawniejszą produkcją. Są one robione z utwardzanego oleju z dodatkami smakowymi, czyli chemią.

Nawoływanie do picia mleka czy spożywania twarożków jest nawoływaniem do trucia samego siebie. Po pierwsze, to co się sprzedaje w kartonikach, nie ma nic wspólnego z mlekiem krowim. Mleko krowie to roztwór białka. Natomiast to, co się sprzedaje w hipermarketach, to produkt powstały ze sproszkowania mleka krowiego. Mleko sproszkowane zajmuje o wiele mniej miejsca na półkach i się nie psuje. Potem ten proszek miesza się z wodą w stosunku 1:10 i wlewa do kartoników. Jak podałem mleko to roztwór białka. Białko ulega zniszczeniu w temperaturze powyżej 50-60 stopni. Tak więc to, co pije przeciętny śmiertelnik z kartonika, to zajzajer. Szczególnie te tak zwane 2% czy 1,5% roztwory. 0,5% roztwór to chyba już tylko popłuczyny po myciu konwi. Wartość odżywcza tego „mleka” jest nie tylko zerowa, ale ujemna. Zawiera bowiem resztki…

krowa

Technizacja w rolnictwie wprowadziła sztuczny udój krów. Dawniej dojarka brała mydło, myła ręce, myła wymiona i doiła. Jakiś inteligentny inaczej inżynier wymyślił elektryczne dojarki. Od wymion do zbiorników, znajdujących się w innych pomieszczeniach, prowadzi kilkunastometrowa rura, z kolankami, zagięciami itd.

Obecnie trzeba wymyć strzyki, założyć ssawki metalowe, włączyć pompę, a po zakończeniu dojenia zalepić strzyki i przepłukać rury. Ale jak to zrobić, kiedy mleko – białko – lepi się i pozostaje w załamkach. To proste, wymyślono system przepłukiwania, oparty na sodzie kaustycznej. Bo to na pewno „wybije” wszystko.

W dodatku inny idiota zastosował proces pasteryzacji. Pasteur – chemik- nie lekarz ani biolog,  wymyślił proces usuwania bakterii i drożdży poprzez  podgrzewanie, ale dla roztworów wodnych, a nie dla białkowych. Ten mądry inaczej inżynier zastosował ten proces dla roztworów białkowych typu mleko i popsuł cały boski plan żywienia.

Ten techniczny proces spowodował wzrost cen mleka, czyli banksterzy mogą drukować nowe banknoty. Przecież rolnik musi kupić te wszelkiej maści urządzenia techniczne, potem płacić za kontrole. Następnie  musi cały ten złom czyścić, według dostarczonych receptur, środkami, które mu zalecają. A płacić musi gotówką. Natomiast przetwórnie mleka płacą miesięcznie, okresowo. W efekcie rolnik musi być wiecznie zadłużony. Cieszą się banksterzy. Powstaje pieniądz oparty na długu.

Podobno wydrukowane przez banksterów pieniądze przekraczają już 10-krotnie wartość wszelkich bogactw na świecie. Tak więc w najbliższym czasie rozpoczną się zwykłe wojny o jedzenie, wodę, a nie ropę. Stąd monopole żywnościowe w rodzaju Monsanto – DuPont.

635045558210830000

A dlaczego musimy pić świeże mleko? Ano dlatego, że bez najmniejszej wątpliwości jest to jedyne, najtańsze i najlepiej przyswajalne źródło białka na świecie. Między bajki należy włożyć te wszelkie dezinformacje, jakoby starsi ludzie nie mogli jadać przetworów mlecznych. Mam sporo pacjentów, którzy pomimo przekroczenia 70-tki spokojnie piją mleko, jedzą zrobione przez siebie twarożki i mają się doskonale.

Mleko jest także jedynym źródłem łatwo przyswajalnych witamin, np. wit. A oraz wapna. Po homogenizowaniu wapno z mleka zupełnie nie chce się wchłaniać do organizmu. Dlatego w niektórych krajach powstają automaty do sprzedaży świeżego mleka. W Polsce taki na pewno szybko to nie powstanie, ponieważ polski przemysł mleczny jest zdominowany przez obcy kapitał, a ten zupełnie nie jest zainteresowany zdrowiem mieszkańców kraju nad Wisłą. Wystarczy popatrzeć na półki w hipermarketach.

Picie surowego mleka ma także znacznie profilaktyczne. Stwierdzono, na podstawie badań populacji japońskiej, że od czasu wprowadzenia tzw. amerykańskiej technologii  mlecznej nastąpił prawie 25-krotny, czyli wzrost o 2500% raka prostaty. Badania przeprowadzone przez zespół G. Davaasambuu, polegające na analizie danych z 36 lat, doprowadziły do wniosku, że właśnie wprowadzenie mechanicznego udoju praktycznie przez 10 miesięcy w roku, nie patrząc na okres cielenia, powodują, że do mleka dostaje się znacznie więcej estrogenów, aniżeli w tradycyjnym systemie dojenia. A wiadomo, że estrogeny są odpowiedzialne za raka prostaty.

Wyniki tych badań potwierdziły badania przeprowadzone w Mongolii, gdzie obowiązuje tradycyjny sposób dojenia krów. Okazało się, że społeczeństwo mongolskie jest praktycznie wolne od raka prostaty. Stwierdzono jednoznacznie, że mleko krów dojonych naturalnie różni się zawartością estrogenów aż 33-krotną. Mleko z hodowli przemysłowej, a tylko takie występuje teraz w polskich sklepach, ma 3300% więcej estrogenów, aniżeli mleko tradycyjne. Stąd m.in. wzrost raka prostaty.

Dzieci, które w  wieku szkolnym piją surowe mleko miały o 41% mniej rozpoznań astmy. A przecież w Polsce, astma u dzieci, to prawdziwa epidemia. Niedobór witaminy D zwiększa ryzyko zawału mięśnia sercowego. Jakoś nie słyszałem, aby to były tematy poruszane w szkoleniach Rady Lekarskiej czy w biuletynach Izb Lekarskich. A przecież to jest wiedza współczesna i jak najbardziej naukowa.

Dr Jerzy Jaśkowski

Kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl lub jjaskow@wp.pl

PrisonPlanet.pl

jj

Głośny wykład doktora Jerzego Jaśkowskiego dla PrisonPlanet.pl :