Informacja poprzez dezinformację, czyli oficjalny medialny coming out polskiej masonerii

Tadeusz Cegielski fartuszek

Na niezależnych portalach coraz głośniej o masonerii, illuminatach i Nowym Porządku Świata, więc historyczny proces Ujawnienia doszedł do etapu, kiedy to w oficjalnych mediach, w sposób zorganizowany i metodycznie przemyślany trzeba wreszcie odpalić trochę informacyjnych śmieci w celu rozpylenia mgły chaosu nad coraz bardziej pulsującym i wymykającym się spod systemowej kontroli tematem.

W tym celu organizuje się ogólnopolską wystawę, na którą autokarami będą zjeżdżały panie nauczycielki wraz ze swoimi klasami („szybko, szybko przechodzimy do następnej sali, tu na lewo widzimy fartuszki, na prawo kielnie”) oraz wystawia się do mediów odpowiednio do tego przygotowane gadające głowy, czyli od dzieciństwa specjalnie do tego celu hodowanych polskich masońskich PR-owców, którzy o mechanizmach Nowego Porządku Świata wiedzą dokładnie tyle (i tylko tyle), ile im do wierzenia na ten temat w loży podano.

Gadające głowy wczoraj były w radiu, dziś w telewizorze, a od jutra robią „edukacyjne” tournée po kraju, odwiedzając główne krajowe uniwersyteckie centra.

http://www.polskieradio.pl/8/405/Artykul/1232636,Masonem-nigdy-nie-bedzie-esbek-Partyjny-ma-pewne-szanse

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/masoni-rzadza-swiatem,142372.html

Prof. Tadeusz Cegielski - pierwszy PR-owiec i główna maskotka polskiej masonerii
Prof. Tadeusz Cegielski – pierwszy PR-owiec polskiej masonerii

Wszystko to wygląda dosyć dziwacznie, by nie rzec żałośnie, gdyż zważywszy na coraz powszechniejszą wśród gimnazjalnej jak i licealnej młodzieży potrzebę pogłębionej wiedzy na te tematy (tak, tak, nauczyciele już zaczynają powoli słyszeć pytania z sali nt. masonerii i NWO…) oraz na powszechny dostęp do nielicencjonowanej alternatywnej wiedzy z tej dziedziny dostępnej w przepastnych zasobach globalnej sieci – systemowe próby okiełznania tego żywiołu i wpuszczenia w kanał oficjalnej na ten temat propagandy wydają się chocholim tańcem i łabędzim śpiewem, zwiastującym silniejszy podmuch wiatru historii i zbliżające się naprawdę ciekawe kulturowe przewartościowania… Tak, czas przyspieszył i bracia w lożach też muszą już wkrótce zacząć wiosenne przegrupowania…

masoneria_wystawa

Wszystko to musi dziwić tym bardziej, iż chyba tylko naprawdę dobroduszni i będący na skraju zaawansowanej demencji bracia mogą wierzyć w to, że młodzi ludzie zadowolą się bałamutnymi bajami o fartuszkach, kielniach, katedrach, „równości, wolności i braterstwie” oraz o głównym masońskim (jakże nowoczesnym, bo wyemancypowanym) bogu: Tolerancji.

Cokolwiek by nie powiedzieć o zamulonej fluorem (pasta do zębów), chlorem (woda w polskich kranach), rtęcią i aluminium (szczepionki) polskiej młodzieży, ich horyzonty poznawcze naprawdę wykraczają nieco dalej, niż proponowane w ramach szkolnej masońskiej wystawy bałamutne odpustowe kotylionowe historyjki – nawet jeśli podane w kontekście historycznych portretów. Polska młodzież naprawdę umie buszować po internecie i wyciągać z tego słodkiego tortu nie tylko zatrute kuleczki propagandy, ale i niezwykle smakowite, zakazane kąski naprawdę rzetelnej i dreszcz podniecenia rodzącej wiedzy.

Mason Stanisław August Poniatowski z klepsydrą, Marcello Bacciarelli, 1793, olej, płótno. Muzeum Narodowe w Warszawie
Mason Stanisław August Poniatowski z klepsydrą, Marcello Bacciarelli, 1793, olej, płótno. Muzeum Narodowe w Warszawie

Polscy masoni próbują sprawić teraz wrażenie, że całe to Ujawnienie to niby nic takiego, że masoneria działała zawsze oficjalnie, motywowana jak najgłębszą humanitarną wizją (pro publico bono), i żadnych, ale to żadnych specjalnych tajemnic przed ludem wiernym nie skrywała („wszystkie fartuszki na pokład”).

To dlaczego w takim razie przez całe ćwierć wieku legendarnej polskiej „transformacji” obowiązywał medialny ban na poruszanie tego tematu? Dlaczego medialny ban na rzetelne pogłębianie tego zagadnienia funkcjonuje nadal? Dlaczego nadal dziennikarze, spośród katalogu setek innych, mogą zadawać pytania jedynie te najbardziej poprawne politycznie? Dlaczego tematu nie mogą dogłębniej podrążyć? Co im wiąże swobodę zadawania niewygodnych pytań?

INRI = Igne Natura Renovatur Integra =  integralna (nieskażona) natura odnawia się poprzez ogień...
INRI = Igne Natura Renovatur Integra = integralna (nieskażona) natura odnawia się poprzez Ogień…

Cokolwiek by jednak dalej nie rzec, doceńmy pewien historyczny fakt: po 25 latach mitycznej polskiej „demokracji” i karnawału „wolnej Polski”, czekając w porannej kolejce do kiosku po jedyny w kraju organ prawdy – „Gazetę Wyborczą” – wolno nam wreszcie bez cienia skrępowania mówić o polskiej i światowej… masonerii…

Dziękujemy wam, czcigodni Bracia. Wystawę, jako wizualną inspirację do własnych poszukiwań, zawsze warto zobaczyć. A resztę i tak doczytamy w alternatywnych mediach.

(taw)

Prawdziwa historia masonerii – rok po roku. Informacje na podstawie trudno dostępnych źródeł historycznych, mozolnie gromadzone dzięki wieloletniej rzetelnej kwerendzie, zebrane następnie i wydane w jednej książce:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/synagoga-szatana-2/

 

W Watykanie działa tajne lobby homoseksualne, które może zagrozić papieżowi

VATICAN-SWISS GUARD-ANNIVERSARY-CEREMONY

Były dowódca watykańskiej Gwardii Szwajcarskiej Elmar Maeder ujawnił w rozmowie ze szwajcarską gazetą „Schweiz am Sonntag”, że w Watykanie działa tajna sieć homoseksualistów, która może zagrozić papieżowi. O sprawie pisze brytyjski „The Guardian”.

50-letni obecnie Elmar Maeder pracował w przybocznej straży papieskiej przez 10 lat. W 1998 r. został powołany do Gwardii przez papieża Jana Pawła II, a cztery lata później został jej komendantem, które to stanowisko piastował do 2008 r.

Jak powiedział w rozmowie ze szwajcarską gazetą, jego doświadczenie w Gwardii Szwajcarskiej potwierdza istnienie w Watykanie gejowskiego lobby. – Nie mogę temu zaprzeczyć – powiedział były komendant o doniesieniach, jakie ostatnio zaczęły przeciekać do prasy.

Na początku stycznia „Schweiz am Sonntag” opublikowała wywiad z innym, nieujawnionym z imienia i nazwiska, byłym gwardzistą w Watykanie, który zdradził, że „był obiektem pożądania wielu bożych sług”. W ciągu całej swojej służby w Gwardii Szwajcarskiej mężczyzna miał otrzymać od 20 do 25 seksualnych propozycji od kardynałów, biskupów i innych duchownych. Gwardzista przytoczył też jedną z historii, która była jego udziałem. Podczas obiadu w rzymskiej restauracji, po podaniu steku ze szpinakiem jeden z duchownych miał do niego powiedzieć: – A ty jesteś deserem.

Rzecznik Gwardii Szwajcarskiej Urs Breitenmoser zaprzeczył wtedy, jakoby lobby homoseksualne miało stanowić problem Gwardii.

Zapytany o to teraz Elmar Maeder twierdzi, że nie ma namacalnego potwierdzenia tych historii, „ale fakty są jasne”. – Watykan to środowisko pracy, w którym zdecydowaną większość pracowników stanowią nieżonaci mężczyźni. To sprzyja homoseksualistom i jest dla nich magnesem, chociaż mogą być nawet tego nieświadomi – powiedział były komendant straży papieskiej.

Podkreślił, że on sam nie potępia gejów i uważa, że należy się do nich odnosić ze współczuciem i szacunkiem. Dodał jednak, że tajne stowarzyszenie homoseksualistów w Watykanie rodziło w nim obawy, co do bezpieczeństwa papieża. – Nauczyłem się, że wielu homoseksualistów jest bardziej lojalnych wobec siebie, niż wobec innych osób czy instytucji – powiedział Maeder. Stwierdził, że jeśli ta lojalność posuwa się tak daleko, iż powstaje tajna gejowska sieć, jest to dla niego nie do zaakceptowania.

Papież Franciszek a geje

Papież Franciszek niejednokrotnie wypowiadał się na temat gejów i lesbijek. Podczas zeszłorocznych dni młodzieży w Brazylii mówi m.in., iż homoseksualiści nie powinni być osądzani ani marginalizowani w życiu społecznym. Opowiedział się za integracją gejów i lesbijek w społeczeństwie.

Powiedział też wtedy, że nie potępia księży gejów. – Jeśli ktoś jest homoseksualistą i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać? – mówił papież.

Jednocześnie Franciszek powołał się na Katechizm Kościoła Katolickiego, który naucza, że orientacja homoseksualna nie jest grzechem, lecz czyny homoseksualne już tak. – Problemem nie jest taka orientacja sama w sobie, musimy być sobie braćmi. Problemem jest wywieranie nacisku za pomocą tej orientacji, lobby chciwych ludzi, lobby polityczne i masońskie, tak wiele różnych lobby – dodał.

Odpowiadając na pytanie o rzekome gejowskie lobby wewnątrz Watykanu, Franciszek odpowiedział żartobliwie: – Dużo się o tym pisze, ale ja dotąd nie widziałem w Watykanie nikogo z plakietką mówiącą, że ktoś jest gejem.

Źródło: The Guardian, Schweiz am Sonntag, Wp.pl, PAP