„THE LANCET”: Woda i pasta do zębów z fluorem ogłupiają

fluor

Wg raportu opublikowanego w marcu ubieglego roku w The Lancet – jednym z najstarszych i najbardziej prestiżowych czasopism medycznych na świecie – fluor to neurotoksyna. Podobnie  jak ołów, rtęć czy arsen.

Potwierdzają to  badania naukowców z Uniwersytetu Harvarda, które niezbicie wykazały, że dzieci mieszkające w obszarach o wysokim stopniu fluoryzacji wody mają znacząconiższy poziom IQ niż te gdzie poziom fluoryzacji jest niewielki lub żaden.

fluor w wodzie pitnej

Co więcej  przeprowadzone badania w wielu krajach i wielu lokalizacjach wskazują, że fluoryzacja nie tylko wpływa tylko na obniżenie inteligencji  ale ma związek z chorobami takimi jak demencja, choroby tarczycy, nowotwory kości , niepłodność i wiele więcej.

Wszyscy wiemy, do czego używa się fluoru.  Od lat pięćdziesiątych XX wieku jest cudownym składnikiem past do zębów, dzięki któremu możemy rzadziej chodzić do dentysty. Fluor dodaje się też do wody w kranach i wody butelkowanej, by chronił zęby. Taka jest wersja oficjalna.

Fluor od pierwszego zęba dziecka

ADA (American Dental Association) zweryfikowała wskazania dotyczące używania przez dzieci pasty do zębów z fluorem. Zgodnie z opinią Council on Scientific Affairs, dzieci powinny używać pastę z dodatkiem fluoru już po pojawieniu się pierwszego zęba… W USA Centers for Disease Control and Prevention (CDC) oraz Food and Drug Administration, a także ADA (American Dental Association), a przede wszystkim WHO – wszystkie te organizacje stoją na stanowisku, że fluoryzacja nie przynosi skutków ubocznych i ma zbawienny wpływ na stan uzębienia społeczeństw.

pasta do zebow z fluorem szkodzi dzieciom

A jak jest naprawdę ?

O tym, że fluor to trucizna wiedziano od lat,  co obecne badania tylko potwierdzają.

18 września 1943 r. w artykule “Chroniczne zatrucie fluorem”, opublikowanym wPiśmie Amerykańskiego Towarzystwa Lekarskiego stwierdza się: „Fluorki są powszechnymi toksynami protoplazmowymi zmieniającymi przepuszczalność błony komórkowej poprzez powstrzymywanie pewnych enzymów. Źródłem fluorkowego zatrucia może być woda pitna zawierająca 1 ppm lub więcej fluorku, związki fluoru w płynach owadobójczych…”

W niemieckim magazynie Stern ukazał się w 1978 r. ilustrowany zdjęciami reportaż z tureckiej wioski Kizilcaoern.

“Dzieci, młode dziewczęta, a nawet jedyny w tej wiosce koń, wszyscy mają brązowe zęby – pisał Stern. – Trzydziestoletni mężczyźni z przygarbionymi plecami snują się z trudem po ulicy, pomagając sobie laskami. Kobiety w czwartym miesiącu ciąży rodzą martwe dzieci. Czterdziestolatki wyglądają jak starcy… Zarówno mężczyźni jak i kobiety cierpią tutaj na przedwczesne starzenie się. W okresie między trzydziestym i czterdziestym rokiem życia na ich twarzach pojawiają się zmarszczki, mięśnie stają się znacznie słabsze i zaczynają się trudności z chodzeniem”.

Tutejszy dentysta jako pierwszy zaczął podejrzewać zatrucie. Powiadomił o tym Klinikę Uniwersytecką w Eskisehir, a wszczęte przez nią badania wykazały, że wszyscy mieszkańcy wioski cierpią na choroby kości: zgrubienie kostek, sztywność stawów, nadmierną produkcję tkanki kostnej. Stern kontynuuje:

“Dr Yusuf C. Ozkan oraz jego współpracownicy z Katedry Medycyny Uniwersytetu Eskisehir podejrzewają, że wszystkie te cierpienia powoduje wysoka zawartość fluorku w tutejszej wodzie…W sąsiednich wioskach, gdzie woda pitna pochodzi z innego źródła, ogólny stan zdrowia jest normalny. Lekarze twierdzą, że zawartość fluorku w wodzie wynosi 5.4 ppm”. (ppm = parts per million oznacza, że na milion jednostek wody przypada jednostka fluorku, co równa się 1 miligram/litr)

Identyczne zjawiska zaobserwował w pewnej wiosce na Sycylii dr Frada z Uniwersytetu w Palermo. Przyczyny tego dopatrywał się on w zawartości fluorku, rzędu 5 ppm (5 mg/litr), w miejscowej wodzie.

Źródło

Dlatego pastę do zębów najlepiej robić samemu, przemysłowa oprócz fluoru zawiera wiele innych toksycznych substancji. O tym jak w prosty sposób przygotować bezpieczne pasty można przeczytać TUTAJ

Mapa fluoryzacji  na świecie wg Wikipedii

Sekrety-Zdrowia.org

Fluor – trucizna i neutralizator twojego umysłu. Mózg zamulony fluorem zagłosuje zawsze tak, jak chcą nadzorcy matrixa

fluor

Pamiętaj: nie chcesz zgłupieć na starość, co mądrzy inaczej nazywają chorobą Alzheimera, nie chcesz truć swojego dziecka, wnuka? Unikaj past z fluorem!

Od lat 60. w Polsce nachalnie reklamuje się tzw. pozytywne działanie fluoru w zapobieganiu próchnicy. Informują o tym młodych adeptów na wszelkiej maści studiach medycznych. Młody człowiek przychodzący do uczelni traktuje ją jako świątynię wiedzy i siłą rzeczy bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości otrzymywane w niej informacje. Jest bez wyjścia. Jak się nie nauczy, czyli nie wkuje na blachę tego, co mu wciskają do głowy, to nie zda i nie zdobędzie upragnionego dyplomu, a tym samym środków do dobrego życia.

On w swojej naiwności nawet nie wie, że to co mu wciskają do głowy, to zwykła propaganda, mająca na celu zwiększenie sprzedaży konkretnej firmy, która finansowała wydanie podręcznika, skryptu, czy zakupu odpowiedniego sprzętu dla katedry. Nie wspominając o finansowaniu wyjazdu na konferencje kierownika tego zakładu.

Jak wiadomo, przysłowia są mądrością narodów. Polskie przysłowie mówi: „Nic tak nie plami, jak atrament”. No to się wyrzuca atrament ze szkoły. Jest to Orwellowski „Rok 1984” w najczystszej postaci, a Ministerstwo Oświaty może spokojnie zmienić nazwę, w ramach w ramach nowomowy, na Ministerstwo Prawdy Jedynej i Ostatecznej. Zamiast książek podaje się informację cyfrową, którą łatwo i tanio można w dowolnym momencie zmieniać.

orwell-1984George Orwell, Rok 1984 (pinterest.com)

Ten absurd komputeryzacji na studiach medycznych posunął się tak daleko, że studenci nie wykonują już sekcji, pomimo faktu, że liczba zgonów w Polsce wzrosła o 300% w okresie jednego pokolenia i zwłoki są dostępne. Studenci budowy ludzkiego ciała uczą się z komputerów!

Ale po co wąchać formalinę, lepiej pomyszkować w internecie. Jak to już podawałem, w okresie ostatnich 40 lat, dzięki staraniom naszego Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki, obniżono liczbę godzin nauki medycyny o ponad 1000. W latach 70. ubiegłego wieku nauka anatomii prawidłowej odbywała się od poniedziałku do piątku, a i w soboty były prowadzone specjalne konsultacje. Obecnie studenci mają zajęcia jedynie dwa razy w tygodniu. Biofizyka miała 220 godzin, a obecnie 45. Podobne redukcje liczby godzin nauczania zanotowano na innych przedmiotach. Niebagatelne zasługi w tym zakresie ma obecna pani premier Ewa Kopacz, która zredukowała medycynę do 5 lat studiów. Wzrost liczby przedmiotów i ilości materiałów do nauczenia, w połączeniu z redukcją czasu nauczania, sprowadza lekarza do poziomu sprzedawcy usług firm farmaceutycznych.

Pragnę zauważyć, że to wszystko dzieje się bez żadnego słowa protestu ze strony uczelni czy Izb Lekarskich. Generalnie instytucje te spadły do poziomu związków zawodowych w zakładach produkcyjnych i są w stanie jedynie występować z roszczeniami „finansowymi”. Takie problemy jak obniżanie poziomu edukacji już nikogo nie interesują. Czyli tak jak to opisałem, grupowanie ludzi w rozmaitych izbach, stowarzyszeniach ma na celu tylko i wyłącznie ich łatwiejszą kontrolę. Widoczne są tutaj bezpośrednie skutki tworzenia kadry naukowej przez genseka [sekretarza generalnego PZPR – przyp. TAW] Wojciecha Jaruzelskiego vel Wolskiego vel Markulesa vel Słuckina,

który tylko w pierwszym roku stanu wojennego rozdał 1320 nominacji profesorskich. Skutki tego są wyraźnie widoczne i będą prawdopodobnie widoczne, w połączeniu z Mordami Katyńskimi, przez co najmniej kilka pokoleń. W mordach katyńskich, łącznie z topieniem w Morzu Białym, zlikwidowano 75% polskich profesorów, 56% polskich lekarzy i 28% polskich inżynierów.

A typową fałszywą flagą [operacja fałszywej flagi – dezinformacja i zrzucanie winy na niewinnych – przyp. TAW] jest rozgłaszanie, że w Mordach Katyńskich ginęli tylko oficerowie.

Możemy spokojnie konsekwencje takiego obniżania poziomu nauczania obserwować na wszelkiego rodzaju studiach paramedycznych, takich jak ratownictwo, zdrowie publiczne, rehabilitacja. Absolwenci tych kierunków mają często problemy z określeniem, po której stronie ciała znajduje się np. wątroba. Ale mają zaliczenia i mogą obsługiwać mniej wartościowy naród.

Od ćwierć wieku nie ma polskich czasopism naukowych, pomimo istnienia obowiązku publikacji przez lekarzy przed specjalizacją przynajmniej dwóch prac. Policzmy: około 2000 studentów medycyny kończy studia rocznie, czyli powinno się co roku 4000 nowych publikacji ukazywać. Zakładam, że zdecydowana większość spośród nich chce uzyskać co najmniej pierwszy stopień specjalizacji. A gdzie mają publikować, kiedy w Polsce istnieją tylko i wyłącznie prospekty reklamowe przemysłu farmaceutycznego? Obniżono poziom wymagań i obecnie wystarczy już tylko wygłoszenie referatu, a właściwie dokument, że wygłosił dany adept taki referat. Jak daleko sięga taka wiara w reklamę, choćby tego pozytywnego działania fluoru, powtarzaną tysiąckrotnie? Musisz Dobry Człowieku przyjąć, że bardzo daleko i głęboko, tego rodzaju dezinformacja kotwiczy się w szarych komórkach adepta studiów medycznych. Dysponuję pismami młodych stomatologów, którzy nadrabiając brak wiedzy tupetem, usiłują wymusić prawnie obowiązki fluoryzacji zębów dzieciom. Rozejrzyj się, w samym internecie jest masa gabinetów stomatologicznych zajmujących się truciem dzieci, pod pretekstem ochrony przed próchnicą, za pomocą fluoryzacji.

A co na ten temat mówi nauka? Trochę historii.

1916 – Po raz pierwszy udowodniono, że zmiana koloru zębów zgłaszana w Stanach Zjednoczonych, być może spowodowana jest obecnością fluorków w wodzie.

1922 – Wzrost produkcji aluminium (wraz z produkcją toksycznego produktu ubocznego fluorku sodu). Aluminiowe sprzęty gospodarstwa domowego wprowadzono w USA. Początki stopniowej kumulacji aluminium w mózgach Amerykanów. Początki wprowadzania fluoru pod postacią past do zębów i leków. Powoduje to wzmożenie działania toksycznego aluminium u ludzi.

1928 – odpowiednik US Public Health Service jest pod jurysdykcją sekretarz skarbu Andrew W. Mellona, założyciela i głównego akcjonariusza firmy Alcoa Aluminium, głównego producenta toksycznych odpadów fluorowych. Mellon ustępuje z kontroli Zdrowia Publicznego dopiero w 1931 roku. Edward L. Bernays, bratanek Zygmunta Freuda, pisze książkę, w której wyjaśnia strukturę i mechanizmy kontroli umysłów i sposoby manipulowania w celu stworzenia akceptacji społecznej dla określonej idei, lub towaru. Mówi Bernays: „Ci, którzy manipulują społeczeństwem tym niewidocznym mechanizmem, stanowią niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą w naszym kraju. Nasze umysły są formowane, nasze gusta są urabiane w dużej mierze przez ludzi, o których istnieniu nigdy nie słyszał.” Bernays reprezentuje firmy związane z Niemcami i będzie niezbędny w kampanii fluorku w Stanach Zjednoczonych.

1930 – Kettering Laboratorium przeprowadza badania dla Ethyl Corporation, General Electric i DuPont (IG Farben w Niemczech) do „zbadania zagrożeń chemicznych w amerykańskich zakładach przemysłowych”, z zastrzeżeniem, że badania naukowe „nie są udostępniane publicznie bez zgody firmy zamawiającej”. W połowie 20 wieku, Kettering zdominował literaturę medyczną na toksykologii fluorków, ale informacja ta nie została podana do wiadomości publicznej.

1931 – Znaczna część badań Kettering poświęcona jest nauce o fluorkach. Na podstawie umowy, badania nie są podawane do publicznej wiadomości (patrz także – 1939, Mellon Institute). Trzy niezależne grupy naukowców udowadniają, że fluorki w wodzie są przyczyną uszkadzania zębów. Zespoły badawcze Alcoa Aluminium i Uniwersytetu Arizona uznają fluorki jako niebezpieczne, uboczne produkty aluminium. Potwierdzają ten fakt także badacze Afryki Północnej i innych krajów. Dr Gerald Cox Instytutu Mellon, właściciel Alcoa, wpada na pomysł rozwiązania kosztownego problemu usuwania toksycznych fluorków przez przekonywanie innych, że mogą być dodawane do publicznej sieci wodociągowej, jako środek zapobiegający próchnicy.

1931 – Stomatolog H. Trendley Dean, z Publicznej Służby Zdrowia jest oddelegowany przez założyciela Alcoa, Andrew Mellona, do niektórych odległych miast w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie studnie mają naturalnie wysokie stężenie fluorków wapnia. Misja dziekana sprowadzała się do oceny, jaki poziom skażenia fluorem mogą ludzie fizycznie tolerować przed oczywistym widocznym uszkodzeniem zębów. Dean publikuje celowo wypaczone i sfałszowane wyniki, które służą do wykazania, że 1 ppm fluorku powoduje „redukcję próchnicy” (zobacz – Gerald Cox, 1939).

1931 – Od 1931 do 1939 roku US Public Health Service zmierza do usunięcia fluorków z dostaw wody, ze względu na endemiczne uszkodzenia zębów. Fluorkowe propozycje Alcoa nie zostały „zakupione” przez publiczne rządowe instytucje.

1933 – Według badań przeprowadzonych w 1994 roku przez Freni (71), w roku 1933 i ponownie w 1984 roku udowodniono, że spożywanie fluorków powoduje ich kumulację w organizmach i odlegle skutki pokoleniowe negatywne dla organizmów biologicznych.

1934 – 7 US Public Health Service publikuje materiały wskazujące, że stężenie fluoru w wielu miastach USA wahały się od 0,6 ppm do 8,0 ppm. Stężenie 0,9 ppm oznacza u ponad 10% dzieci cętkowane zęby i deformacje zębów. W POLSCE PRZYJĘTO JAKO NORMĘ 1,5 MG FRLUORU w wodzie!!! Sam rozumiesz Dobry Człowieku, dlaczego.

1937 – Badanie kliniczno – higieniczne K. Roholm w 1937 roku, opublikowane przez HK Lewis w Londynie. Roholm jest przekonany, że fluorki przenikają przez barierę łożyskową do płodu. (70). Ta informacja jest powtórzona w 1951 roku przez MD i chemik z University of Oregon Medical School.

1938 – Dr Wallace Armstrong i P.J. Brekhus na University of Minnesota, Department of Biochemistry publikują badanie, w którym twierdzą, że szkliwo zębów miało znacznie większą zawartość fluoru, niż szkliwa zębów z próchnicy. Armstrong przyznał, że wyniki te były fałszywe. W badaniu w 1963 r. dr Armstrong nie znalazł różnicy w zawartości fluorków w szkliwie zębów zdrowych i z próchnicą. Uniwersytet w Meksyku na łamach „Biuletynu” z 1 sierpnia 1938 roku w artykule zatytułowanym „Widmo fluoru a zdrowie”, podaje: „Podawanie fluorku sodowego z zawartością fluorku nawet jednej części na 15 mln może hamować działanie lipazy (sok trzustkowy) nawet o 50 procent.”

1938 – Firma Alcoa, największy na świecie producent fluorku sodu, przenosi swoją technologię w ramach umowy Alted do Niemiec. Sponsorowany przez Alcoa biochemik Gerald J. Cox, badając szczury w swoim laboratorium tajemniczo stwierdza, że „fluor zmniejsza ubytki w zębach”. Badania stały się początkiem kampanii projektu publicznego, że USA powinno dodawać fluor do wody pitnej. Cox zaczyna tournée po Stanów Zjednoczonych, przekonując do fluoryzacji. W ten prosty sposób, toksyczny odpad staje się poszukiwanym towarem. Jak widać, wiadomo o tym od 70 lat, czyli 3 pokoleń, że fluor jest trucizną, ale reklama i łapówki zrobiły swoje. Ta wiedza nadal, tj. w 2015 roku, jest tajemna dla polskich uczelni medycznych, nie wspominając o ludności.

1939 – Naukowcy z IG Farben przygotowali pierwszą próbkę fluorowanych gazów nerwowych o nazwie sarin. W dniu 29 września 1939 roku w Mellon Institute, naukowiec Gerald J. Cox odegrał ważną rolę w promowaniu fluoryzacji mówiąc, że „obecna tendencja do usuwania fluorków z wody i żywności wymaga odwrócenia. Inżynierowie wody dostali zalecenia dodawania fluoru do maksymalnego dopuszczalnego poziomu zanieczyszczeń. Fluorki dodawane do wody przez naciski korporacyjne spowodowały, że współczynnik bezpieczeństwa został odrzucony i poziom podniósł się dziesięciokrotnie powyżej zaleceń technicznych z 1939 r., kiedy to fluorek został prawidłowo rozpoznany jako toksyczne zanieczyszczenia. Uwaga: Mellon Institute został założony przez Andrew i Richard Mellon, dawnych właścicieli Alcoa Aluminium, które miało problem z unieszkodliwieniem toksycznych fluorków z produkcji. ALCOA miał również związek z IG Farben w Niemczech.

1939 – przepisy US Public Health Service: „Obecność fluorków powyżej 1 ppm powoduje zakaz stosowania wody do picia.” (Jednak gdy wszczęto fluoryzację wody, poziom ustalono na minimum 1 ppm).

1940 – „Fluor hamuje aktywność nerwową”. Ref: Russo, G. Att.Acad. Sci. Nat.1940.

1940 – Sowieckie obozy koncentracyjne utrzymywane przez administrację dodają fluor więźniom, aby zmniejszyć opór przeciwko władzy i wywoływać fizyczne ubezwłasnowolnienie. Skąd Sowieci wiedzieli o tych doświadczeniach? W tym okresie nie było oficjalnej współpracy.

1942 – „Fluor może spowodować niedotlenienia u noworodków i skrócenie okresu ich przeżycia” Ref: Himwich, HE, i wsp., American Journal of Physiology 1942.

1942 – Niemcy stają się największym na świecie producentem aluminium (i fluorku sodu). Fluor jest używany w obozach koncentracyjnych do wymuszenia posłuszeństwa i nie kwestionowania władzy. Dwa lata po Sowietach! A przecież już była wojna? Naukowcy z US Public Health Service badali mieszkańców Bartlett w Teksasie, aby zobaczyć, czy fluorek 8 ppm w wodzie pitnej miał wpływ na ich zdrowie. Ponowne badania zostały przeprowadzone w 1953 roku. Naukowcy stwierdzili, że śmiertelność w Bartlett była trzy razy większa, niż w sąsiedniej miejscowości, gdzie woda zawierała 0,4 ppm fluoru. Już rozumiesz PT Czytelniku, dlaczego tzw. polska norma to 1,5 mg/l. Jak możecie Szanowni Czytelnicy sami sprawdzić, zadając to proste pytanie polskim lekarzom, że nie wiedzą o tym zupełnie! Ale konsultantów rządowych mamy całą masę! Nie wspomnę o Izbach Lekarskich i ich statutowym dbaniu o poziom edukacji, nie wspomnę o PHZ. No! Ale oni muszą sie zajmować dystrybucją szczepionek!

1943 – Specjalny Komitet Departamentu Zdrowia Stanu Nowy Jork został powołany do zbadania celowości dodawania fluoru do wody pitnej, w Newburg, pod przewodnictwem dr Hodge, następnie szefa badań toksyczności fluoru dla Projektu Manhattan. „Journal of American Medical Association” w dniu 18 września 1943 roku zawiera artykuł: „Przewlekłe zatrucia fluorem”, w którym czytamy: „Fluorki są ogólnie protoplazmatyczną trucizną, zmieniają przepuszczalność błony komórkowej poprzez hamowanie niektórych enzymów. Dokładny mechanizm tych działań jest niejasny. Źródła fluoru to zatrucia wody pitnej, zawierającej 1 ppm, lub więcej atomów fluoru, związki fluorowe, stosowane do środków owadobójczych, spreje do warzyw i owoców oraz w górnictwie i w konwersji fosforytów do superfosfatów, które są stosowane jako nawóz. Proces sam uwalnia około 25 000 ton czystego fluoru do atmosfery rocznie. Inne źródła zatrucia fluorem pochodzą od fluorków stosowanych w hutnictwie wielu metali, takich jak stal i aluminium oraz w produkcji szkła, emalii, cegły, past do zębów.”

W latach 1998-2004 powtórzyliśmy w Katedrze Biofizyki, w Pracowni Ekofizycznej te badania. Badania obejmowały 2000 dzieci mieszkających w województwie gdańskim. Był to największy, tak szeroki program badań w Polsce. Wykonano badania kliniczne, laboratoryjne i psychologiczne. W badaniach brali udział lekarze: medycyny pracy, pediatrzy, ortopedzi, stomatolodzy, biochemicy, biofizycy (radioaktywność). Stwierdzono, że nadmiar fluoru w powietrzu powoduje istotnie większe skutki negatywne w organizmach, szczególnie dzieci. Nadmiar fluoru w powietrzu jest groźniejszy, aniżeli w wodzie. „Raport o stanie zdrowia dzieci Gminy Gdańsk”. Wojewoda Maciej Płażyński nie wyciągnął żadnych wniosków z tych badań, z wyjątkiem wstrzymania dotacji na dalsze badania. Dzięki pomocy „Dobrych Ludzi” badania zostały ukończone i opublikowane. Zanieczyszczenie środowiska metalami toksycznymi i fluorkami, wpływa na lasy, zwierzęta gospodarskie i mieszkańców miast. Nasze badania udowodniły, że zasięg rozprzestrzeniania się fluorków wynosi ponad 60 km w linii prostej od źródła, tj. Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Żenujące były przesłuchania dyrektorów tych zakładów, którzy z rozbrajającą szczerością udowadniali brak elementarnej wiedzy o toksyczności fluoru. Sąd Okręgowy – sędzia Machoj, uniewinnił Zakład od zarzutu trucia!! Jako podstawę podał opinię wykonaną na zlecenie zakładu przez pracowników Olsztyńskiego Uniwersytetu, którzy nawet „mylili” kolejność badanych próbek.

1944 – „Nawet przy 1 ppm fluorku w wodzie pitnej występowały objawy przewlekłego zatrucia bydła, koni i owiec” (Moules, GR, „Zanieczyszczenie wody. Badania i podsumowanie aktualnej literatury”, 1944). Miasto Grand Rapids, Michigan, informuje, że Ministerstwo Zdrowia Stanu Michigan planuje eksperyment z fluoryzacją wody i Grand Rapids został wybrany jako miejsce eksperymentu. Komisja miasta zatwierdza wniosek o fluoryzacji w dniu 31 lipca i postanowiła, że ma się rozpocząć w styczniu 1945 r., mimo ostrzeżenia wydanego trzy miesiące wcześniej, jak na ironię, przez American Dental Association. Grand Rapids staje się pierwszym miastem w Stanach Zjednoczonych, wyznaczonym do przeprowadzenia tego eksperymentu. Eksperyment miał służyć do porównania badawczego z nie-fluoryzowanym Muskegon przez okres dziesięciu lat, w ustaleniu próchnicy zębów, w czasie których będzie można ustalić, czy fluor jest” bezpieczny i efektywny w zapobieganiu próchnicy. „Dr H. Trendley Dean został zaangażowany w projekt. Eksperyment został przerwany na samym początku, uniemożliwiając ważność doświadczenia, z ogłoszeniem, że fluorki dodawane do wody publicznej są „bezpieczne”.

1944 – Pentagon, Ośrodek Naukowy Badań i Rozwoju kontynuuje projekt fluoryzacji wody pitnej w Newburg, Nowy Jork. Członkiem komisji byli Henry L. Barnett, kapitan w sekcji medycznej Manhattan Project, John W. Fertig, SRDG, Dr David Hodge i AST, dyrektor ds. stomatologiczną Państwowego Departamentu Zdrowia w Nowym Jorku, który został dokoptowany do Newburg projekt. Grupa szukała informacji o kumulacji fluoru, co było również celem Projektu Manhattan.

1944 – Wcześniejsze niejawne dokumenty z Projektu Manhattan wskazywały, że rząd znał psycho-fizjologiczne i behawioralne skutki fluorków, w wyniku badań związanych z określeniem wpływu przetwarzania uranu na pracowników, a także studia w obronie sporu sądowego z plantatorami, którzy doświadczyli uszkodzenia drzew fluorem w powietrzu z zanieczyszczeń związanych z projektem. Ref.: odtajnione dokumenty z archiwów krajowych, opublikowanych w 1997 roku.
70 lat później tzw. eksperci sądowi w Gdańsku nadal nie widzieli związku toksyczności fluoru w powietrzu, z padaniem zwierząt i niszczeniem sadów. Sąd oparł się na ich opracowaniach, chociaż twierdzli, że fluor rozpoznawali po smaku (fluor nie posiada smaku). Sędziemu taki stopień wiedzy nie przeszkadzał w uznaniu ich zeznań za wiarygodne. Sam musisz wyciągnąć wnioski Drogi Wnuczku!

1944 – Dokument „Memo Manhattan Project” z 29 kwietnia 1944 odtajniony w 1997 roku, stwierdza: „Badania kliniczne wskazują, że sześciofluorek uranu może mieć uszkadzający wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, splątanie, senność i znużenie (…) wydaje się, że składnik fluorek jest czynnikiem sprawczym (…) jeżeli praca z tymi związkami jest niezbędna, to będzie konieczne, aby z góry wiedzieć, jakie mogą wystąpić działania umysłowe po ekspozycji i czy robotnicy są odpowiednio chronieni. Jest to ważne nie tylko w celu ochrony danej jednostki, ale także, aby zapobiec problemom konfliktów i uszkodzeń, przez niewłaściwie wykonujących swoje obowiązki”.

Oscar Ewing jest umieszczany na liście płac w Aluminium Company of America ALCOA), jako pełnomocnik, przy rocznej pensji 750 000 dolarów. W 1947 roku Ewing został administratorem Federal Security Agency, z ogłoszeniem, że bierze duże wynagrodzenia. US Public Health Service, a następnie podział FSA, przychodzi pod dowództwo Ewinga i zaczyna intensywnie promować fluoryzację w kraju. W dniach 25-27 maja podczas przesłuchania przed Komisją Międzystanową i Handlu Zagranicznego ujawniono, że produktem ubocznym produkcji glinu jest toksyczny fluorek sodu. Ewings w wypowiedziach dla kampanii reklamowej opierał sie na publikacji i strategii siostrzeńca Zygmunta Freuda, Edwarda L. Bernaysa. Bernays prowadzi kampanię public relations w celu promowania spożywania fluoru, przez zastosowanie teorii freudowskiej do wywołania akceptacji społecznej. To była jedna z najbardziej udanych kampanii Bernays.

Październik 1944 – Ppraca opublikowana w czasopiśmie „American Dental Association” ostrzega, że „znajomość tematu nie gwarantuje wprowadzenia fluoru w dostawach wody spożywanej przez ogół społeczności. Fluorek sodu jest substancją wysoce toksyczną, a podczas jej zastosowania w bezpiecznych stężeniach i pod ścisłą kontrolą, przez kompetentnych pracowników, może okazać się przydatna terapeutycznie, w innych okolicznościach na pewno jest szkodliwa.Wiemy, że korzystanie z wody pitnej zawierającej zaledwie 1,2 do 3,0 ppm fluoru powoduje takie rozwojowe zaburzenia w kości jak osteosclerosis, kręgosłupa i osteopetrozy, a także wola, i powstaje ryzyko wytwarzania takich poważnych ogólnoustrojowych zakłóceń. Fluoryzacja jest obecnie procedurą wątpliwą w zapobieganiu rozwojowi odkształceń dentystycznych wśród dzieci … z powodu naszego niepokoju trzeba znaleźć jakieś procedury terapeutyczne, które będą promować masową profilaktykę próchnicy, ale w świetle naszej obecnej wiedzy i braku wiedzy o chemii, potencjalne szkody będą znacznie wyższe aniżeli ewentualne korzyści.” FDA – Główny Inspektor odkrywa, że fluorki są dodawane do piwa przez Commonwealth Brewing Company of Massachusetts (tym samym stanie, gdzie wykonywano eksperymentalne zabiegi fluoru na wychowankach). Właściciel browaru został aresztowany i poddany Federalnej Ławie Przysięgłych za trucie piwa. W akcie oskarżenia zarzuca się że piwo zawierało „dodatkową truciznę lub szkodliwą truciznę, fluorek, który był niebezpieczny w rozumieniu tej ustawy (§ 301a ustawy o żywności, leków i kosmetyków), ponieważ była to substancja nie wymagana w produkcji piwo, to można było uniknąć poprzez dobre praktyki wytwarzania.” Fakt ustalono, że fluorek został dodany w stężeniu 0,5 ppm. Jury zostało poinstruowane, że fluor uznaje się za szkodliwy i trujący, i że to istotne, aby pokazać, jak bardzo piwo trzeba zmienić, aby wykazać szkodliwe skutki. Piwo zostało sklasyfikowane jako żywność i fluorek jako trucizna w 1945 roku. Commonwealth Browar Spółka dostał 10 000 dolarów grzywny, a Kaufmann, właściciel, otrzymał 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i trzyletni okres próbny. Jeszcze w 1995-2000 roku polscy eksperci np. z Olsztyna o tym nie wiedzieli (sygn. akt IACs 312/06 sędzia Marek Machnij).

A co wiemy dzisiaj na temat stosowania fluorków?

Praca opublikowana 20 lipca 2012 r. (PMCID:PMC3491930), analizująca publikacje na temat oddziaływania fluoru, zgodnie z procedurą Cochrane podaje, że dzieci zamieszkujące obszary o wysokiej koncentracji fluoru mają znacząco niższe IQ, aniżeli dzieci zamieszkujące tereny o niskim stężeniu fluoru.

Nasze badania przeprowadzone w 2001 roku wykazały dodatkowo, że IQ zmienia się wraz z wiekiem. Czyli im dłużej dane dziecko zamieszkuje teren skażony fluorem, tym jego IQ bardziej się obniża. Negatywny wpływ przewlekłego trucia fluorem obserwuje się nie tylko na uczenie się dzieci, ale i na ich pamięć. In vitro stwierdzono, że neurotoksyczność fluoru jest skierowana na neurony hipokampa.

Badania przeprowadzone przez Agencję Toksyczności Substancji i Rejestru Chorób w 2003 roku, wykazały, że fluor łatwo przenika przez barierę łożyskową do płodu. FLUOR WPŁYWA NA ROZWÓJ MÓZGU, KTÓRY W OKRESIE ROZWOJU JEST O WIELE BARDZIEJ PODATNY NA USZKODZENIA PRZEZ SUBSTANCJE TOKSYCZNE. Grandjean i Landrigan 2006.

Przypomnę, że o tym fakcie także nie chcą wiedzieć ani wakcynolodzy, ani pediatrzy, ani tzw. specjaliści od zdrowia publicznego, na siłę wciskający tym noworodkom szczepionki z rtęcią, aluminium, czy formaldehydem.

Amerykański Departament Zdrowia i Usług Społecznych DHHS i US EPA proponuje zmianę poziomu fluoru z obecnych 0,7-1,2 do poziomu poniżej 0,7 mg/l. Przypomnę, że w Polsce od 1990 roku nie można obniżyć poziomu do 1,2 mg/l i nadal OBOWIĄZUJE POZIOM 1,5 mg/l.

I dziwisz się Dobry Człowieku, że musisz chorować? A jak inaczej można by było Ciebie legalnie oskubywać? Przecież musisz kupować lekarstwa z VAT-em.

Metaanaliza 27 prac naukowych dotyczących związku skażenia fluorem, a inteligencją, wykazała jednoznacznie odwrotną korelację, czyli czym większe skażenie, tym, mówiąc wprost, głupsi ludzie. Podkreślam, wszelkiej maści psychologowie nie wykonują tego prostego badania poziomu fluoru w moczu, ale wydają oceny, co mają robić rodzice. Ciekawe, na czym opiera się to wróżenie z fusów? Badania wykazują, że fluor jest szczególnie silną neurotoksyną w okresie wzrostu dzieci. Badania na szczurach wykazały, że szczury narażone na 1ppm (50 mikromoli) fluorku w wodzie przez rok, wykazywały morfologiczne zmiany w mózgu i zwiększone stężenie aluminium w tkance mózgowej, w porównaniu z grupą kontrolną (Varner et al.1998). Ten sam PT Autor udowodnił, że najważniejszy obszar uszkadzania przez fluor w mózgu to szyszynka i gruczoły dokrewne. Obniżona aktywność mózgu myszy i szczurów powoduje zaburzenia pamięci i zdolność uczenia się. Jak wiadomo, szyszynka produkuje melatoninę, która z kolei ma wpływ na insulinę (Braun,Sweazea 2008). Nasze badania wykazały, że największa dynamika wzrostu cukrzycy u młodocianych występowała w powiecie narażonym na wysokie stężenia fluoru w powietrzu, pochodzącego z wysypiska odpadów niebezpiecznych Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Badania wykazały także, że długotrwałe wystawienie ludzi na działanie fluoru powoduje uszkodzenie bariery krew-mózg w rdzeniu kręgowym (Shen et al. 2012).

Doświadczenia przeprowadzone na szczurach i myszach wykazały, że szczury narażone na wysokie stężenia fluoru w wodzie, zdychały najczęściej przed końcem badań. Zęby szczurów narażonych na wysokie dawki fluoru były kredowo białe i popękane, wykazujące nietypowy wzrost zużycia. Posiadały ogniska degeneracji narządu szkliwa. Szczury te także miały rozrost śluzówki żołądka oraz wrzody żołądka. U zwierząt padłych stwierdzano zmiany w wątrobie i mięśniu serca oraz zmiany w tkance kostnej. Zęby posiadały także dysplazje zębiny. Stwierdzano także zmiany typu kostnomięsaki w grupie narażonej na większe dawki fluoru. Dopiero w świetle przeglądu piśmiennictwa zagranicznego należy dokonać oceny prac publikowanych w Polsce. I tak na przykład (nie wymienię nazwisk) praca ze Szczecina, PAM, usiłuje udowodnić, że poziom 1,5 mg/l jest uważany za bezpieczny dla ludzi!?!

A tak naprawdę, zapotrzebowanie na fluor pokrywa wypicie dwóch szklanek herbaty, lub jedna kawa dziennie.

Stosowanie więc wszelkiego rodzaju past do zębów z zawartością fluoru jest po prostu dobrowolnym truciem siebie i swoich dzieci. I po przeczytaniu powyższego tekstu, nie możesz powiedzieć Szanowny Czytelniku, że o tym nie wiesz. Małe dziecko może połykać w czasie jednego mycia zębów nawet do 5 mg fluoru, przy możliwości wydalania poniżej 1 mg. Reszta się kumuluje w organizmie.(Ganowiak, Nabrzyski) I tak dzień po dniu, rok po roku. Jeżeli nie możesz kupić pasty bez fluoru, to wystarczy wymyć zęby zwykłą szczoteczką i przepłukać rozcieńczonym kwasem jabłkowym jamę ustną, lub woda utlenioną. Próchnica jest powodowana przez bakterie beztlenowe głównie. Jest to znacznie tańszy sposób i bezpieczniejszy dla Ciebie.

WNIOSKI

– Fluor jest rakotwórczy. Badania wykonane przez Departament Zdrowia w New Jersey potwierdziło 6,9 krotny wzrost raka kości u młodych mężczyzn. Wcześniejsze badania wykazały 5% wzrostu wszystkich rodzajów nowotworów w społecznościach „fluoryzowanych”.

– Fluor zwiększa ilość złamań biodra. Picie fluoryzowanej wody powoduje podwojenie liczby złamań szyjki kości udowej u starszych mężczyzn i kobiet. (Bordeaux Badanie JAMA 1994)

– Fluor zwiększa niepłodność. Niepłodność u kobiet stwierdzono, że zwiększa się z fluoryzacją. FDA podało ścisłą korelację między zmniejszającymi się całkowite wskaźnikami płodności u kobiet między 10 i 49 rokiem życia, a zwiększeniem stężenia fluorków. Poinformowało również, że przegląd wszystkich badaniach przeprowadzonych na zwierzętach dowodzi, że fluorek wpływa negatywnie na płodność u większości gatunków zwierząt.

– Fluor zwiększa fluorozy, nieprzezroczyste białe plamy i brązowe brzydkie zęby, spowodowane fluorem, nazywane Fluorosis. Fluorosis dotyka obecnie jedno na pięć lub więcej dzieci, z powodu dodatkowego podawania fluoru

– Fluor nie zmniejsza próchnicy. Fluor nie jest skuteczny w redukcji próchnicy. Nie stwierdzono korelacji pomiędzy poziomem fluoru w wodzie i próchnicy.

– Fluor jest niezatwierdzony przez FDA. Wg FDA fluorek jest niezatwierdzony jako lek i nie posiada żadnego dowodu bezpieczeństwa. FDA nie uznaje fluorku za niezbędny składnik odżywczy.

– Fluor jest wysoce toksyczny. Międzynarodowa Akademia Medycyny stwierdza, że fluorek został sklasyfikowany jako niezatwierdzony lek dentystyczny, ze względu na wysoką toksyczność.

– Fluor jest pierwiastkiem kardiotoksycznym, mającym wpływ na naczynia wieńcowe – zwapnienia.

– Fluor jest pierwiastkiem uszkadzającym nerki nawet przy poziomie 5ppm. Nieznane są poziomy skażenia powietrza fluorem, powodujące uszkodzenia toksyczne w organizmach. My obserwowaliśmy takie uszkodzenia już przy śladowych wielkościach.

Dlaczego w samej Warszawie, pod bokiem Ministerstwa Zdrowia, Naczelnej Izby Lekarskiej, Państwowego Zakładu Higieny, zwanego dodatkowo Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego, czy Głównego Inspektora Sanitarnego, działają zakłady stosujące legalnie tą truciznę? Po wpisaniu hasła „fluoryzacja” Warszawa wyświetla się ponad 60 000 wyników. Musisz sobie odpowiedzieć także na pytanie: dlaczego Główny Inspektor Sanitarny zajmuje się ściganiem rodziców nie chcących truć swoich dzieci szczepionkami a zezwala na trucie dzieci fluorem?

Sam musisz i na to pytanie sobie odpowiedzieć. Znachorstwo kwitnie w opakowaniu naukowym.

Fluor jest głównym składnikiem trutek na szczury.

Fluor jest głównym składnikiem Sarinu – silnie toksycznego gazu.

Fluor niszczy mózg (gromadzi się w szyszynce), kości, narządy i powoduje raka.

Hitler i Stalin używali go w obozach koncentracyjnych i gułagach, jako instrument kontroli masy, aby więźniowie byli posłuszni.

Zgadnij, dlaczego fluor jest naprawdę dodawany do wody pitnej?

Dr Jerzy Jaśkowski

jj

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj więcej:

1. Braine Res. 1998. 16 luty; 784 1-2.

2. J.Toxicol Environ Health 1995 mar; 44.

3. Nat Toxicol Program tech. Rep. Ser. 1990 Dec. 393.

4. http://www.greenmedinfo.com/blog/fluoridated

5. Environ. Health Perspect. 2012 Oct; 120.

6. PMCID:PMC 4213386.

7. http://www.thelibertybeacon.com/2015/03/29/study-shows-fluoride-lowers-iq-in-children/

8. http://www.nap.edu/openbook.php?record_id=11571&page=222

9. http://www.telegraph.co.uk/news/science/science-news/11430233/The-extent-of-water-fluoridation-in-the-UK.html

10. http://www.telegraph.co.uk/lifestyle/wellbeing/healthadvice/10722701/Fluoride-Just-when-you-thought-it-was-safe-to-drink-the-water….html

11. http://educodomi.blog.pl/category/szczepienia-itp/

12. http://www.cdc.gov/fluoridation/factsheets/engineering/wf_statistics.htm

13. http://www.telegraph.co.uk/news/science/science-news/11430087/Fluoride-in-drinking-water-may-trigger-depression-and-weight-gain-warn-scientists.html

14. http://www.newsweek.com/en/tech-science

15. http://www.newsweek.com/topic/public-health

16. http://www.polishclub.org/2013/12/13/dr-jerzy-jaskowski-fluor-a-trucie-ludzi/

17. http://forum.gazeta.pl/forum/w,99957,145392071,145392071,Dr_Jerzy_Jaskowski_Fluor_cichy_zabojca.html

18. http://www.frech.org.pl/medycyna/76-cukrzyca-cz-iii.html

19. http://ks4010374.ip-192-99-7.net/tagi-z-blogow/fluor-halda-fosfogipsow-w-wislince-fluoryzacja-bernays-dr-jerzy-jaskowski-projekt

20. „Fluor. Fluoroza w województwie pomorskim”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Leśnikowska, Józef Terlecki, Artur Prokop. Polskie Towarzystwo Medycyny Środowiskowej, oddz. Pomorski.

21. „Antropogenne zanieczyszczenie wód Morza Bałtyckiego na przykładzie działalności Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Leśnikowska- Osielska, Wawrzyniec Wawrzyniak.

22. „Uwarunkowania środowiskowe zdrowia dzieci”, Materiały X Konferencji Naukowej, Legnica, 1-2 czerwca 2001.

23. „Choroby jatrogenne na przykładzie fluorozy”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Lesnikowska-Osielska, A. Maciorowska, Józef Terlicki.

24. „Zagrożenie fluorozą mieszkańców wsi regionu pomorskiego”, Katarzyna Leśnikowska-Osielska, Jerzy Jaśkowski, A. Prokop, M. Kurowska. Med. Środ.2001; t. 4, nr 1, s. 81-82.

25. „Skutki zdrowotne zanieczyszczenia odpadami przemysłowymi regionu pomorskiego na przykładzie fluoru”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Leśnikowska-Osielska, Józef Terlicki, A. Bądkowski, A. Prokop.

26. „Dziecko w środowisku zagrożonym ekologicznie”, Materiały IX Konferencji Naukowej, Legnica, 2-3 czerwca, 2000.

27. „Niebezpieczne odpady – fluor”, cz. 1 i 2, Jerzy Jaśkowski, Gdański Informator Obrony Cywilnej, 1999, nr 2 i 3, s. 13-15, s. 19-21.

28. „Raport wstępny o warunkach rozwoju dzieci i młodzieży w gminie Gdańsk”, praca zbior. pod red. Jerzego Jaśkowskiego, współpr. Józef Terlicki i in., Gdańsk, EKO-Pharma, 1998.

AlexJones.pl

Artykuły dr. Jerzego Jaśkowskiego:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/dr-jerzy-jaskowski-2/

Chemtrails, NWO, grypa – dr Jerzy Jaśkowski

chemtrails2terrassa-bcn-21-09-2011

Od 2003 roku, nad Ziemią pomiędzy Odrą i Bugiem, nieznani sprawcy rozsypują bardzo toksyczne substancje. Próby uzyskania informacji w instytucjach zwanych państwowymi spełzły na niczym. Albo w ogóle brak odpowiedzi, albo odpowiedź brzmi: „My o niczym nie wiemy”.

Programy informacyjne w mass mediach głównego nurtu dezinformacji, jak sama nazwa wskazuje, służą dezinformacji, a nie wyjaśnianiu sprawy. Internet już dawno byłby zniszczony, gdyby właśnie nie obfitość informacji, która powoduje chaos. Najczęściej chaos ten powstaje dzięki trollom lub dzięki użytecznym, ale słabo wyedukowanym idiotom.

Proszę zauważyć, że większość osób korzystających z internetu, to ludzie młodzi, żądni wiedzy, aktywni. Od ponad dwudziestu lat specjalnie stworzone warunki powodują deportacje ekonomiczne tej grupy. Zostają osobnicy po tzw. humanistycznych licencjatach, typu politologia, czyli przedmiot zajmujący się oszukiwaniem ludzi; jakaś socjologia czy psychologia – przedmiot oderwany od rzeczywistości. Pomimo ogólnie dostępnej wiedzy na temat skażeń środowiskowych, np. ołowiem, kadmem czy fluorem, żaden psycholog nie zleca przeprowadzenia tych podstawowych badań, a zaleca przeprowadzanie testów.

Typowym oderwaniem od życia jest nagminne dzisiaj uprawianie przez wszelkiego rodzaju poradnie psychologiczne wróżbiarstwa w rodzaju ADHD. Pomimo, że autor tego pojęcia, na którym się dorobił całkiem niezłego majątku, już w 2007 roku przyznał się, że wymyślił to całe ADHD w jednym tylko celu: dla uzyskania dotacji, to do dnia dzisiejszego w Polsce nadal istnieje kilkuset specjalistów, doktorów i ekspertów – a może i profesorów! – ‚leczących’ dzieci na ADHD. Oczywiście kochające mamuśki z wielką troską prowadzą te dzieci na zajęcia terapeutyczne.

Dlaczegóż mamy dziwić się matkom, skoro nasze rządowe instytucje służą temu samemu – nabieraniu ludzi. Przed rokiem wydano z budżetu (czyli z naszych pieniędzy) 100 milionów złotych na zjazd sekty Ala Gore’a, czyli sekty globalnego ocieplenia. Już na początku zapowiedziano, że żadne referaty dotyczące działalności wojska nie mogą być prezentowane, np. o geoinżynierii. Ale mniej wartościowy lud nad Wisłą można ogłupiać systematycznie, np. poprzez wprowadzanie do szkół tematu Globalne Ogłupianie, tj. chciałem napisać Ocieplenie. I czy po 10 latach takiej indoktrynacji jednostronnej, można się dziwić tym wszystkim idiotyzmom z handlem dwutlenkiem węgla, czyli naturalnym produktem oddechowym? Przypomnę, że my jako ludzie wydzielamy ok. 6,5 x 10E15, w przeliczeniu na czysty węgiel, a spalamy łącznie 4,5 x 10E15, czyli o 1/3 mniej. Może dlatego ten Światowy Rząd dąży do depopulacji. Przypomnę, nas Polaków ma docelowo pozostać nie więcej aniżeli 15 300 000 ludzi! To jest dokładna wielkość podana w publikacji Klubu Rzymskiego z 1971 roku.

Przed rokiem opublikowałem artykuł o nasileniu od 2009 roku obsypywania mieszkańców kraju nad Wisłą substancjami nieznanego pochodzenia przez nieoznakowane samoloty. Podałem, że od stycznia do marca 2013 roku tylko kilka dni było słonecznych. I od razu w te słoneczne dni na niebie pojawiały się samoloty rozsypujące to paskudztwo. Ta data, 2009 rok, jest ważna i warta zapamiętania. W roku bieżącym podobnie – cały styczeń i luty zachmurzone. Słoneczko pojawia się na kilka godzin – a wraz z nim… tajemnicze samoloty. Uważna obserwacja tych maszyn i rozsypywanego z nich paskudztwa pozwala stwierdzić, że rozmiar cząstek uległ znacznemu zmniejszeniu. Dawniej smugi te rozpraszały się po kilkudziesięciu minutach, nawet po 200, obecnie rozmywają się po ok. 5 minutach. Jest to dowodem bezpośrednim na stosowanie nanocząsteczek do rozpylania. Niejednokrotnie widzimy 3-4 samoloty latające jednocześnie i kreślące te złowrogie krzyże w kształcie litery X. Dzisiaj już wiemy, że nad naszym niebem latają samoloty wypożyczone z Ukrainy, a środki do obsypywania dostarcza Ciech SA. Muszą robić interes, nieprawdaż? Oczywiście oficjalnie żaden z aktorów grających rolę polityków nie zabiera w tym temacie głosu. Świadczy to o dobrej tresurze na odpowiednich szkoleniach, o których czasami informuje prasa pod pretekstem skandali.

Ta sytuacja braku informacji od instytucji zwanych rządowymi wskazuje na jedno, mianowicie, że rząd wcale nie jest wybranym przez naród organem do realizowania określonych celów dla dobra tej grupy, ale jest grupą aktorów ustanawianych do realizacji dwu celów: po pierwsze – ściągania podatków, po drugie – utrzymywania spokoju na danym terenie. Żyjemy po prostu w innym rodzaju niewolnictwa. Dawny niewolnik miał zapewniony wikt i opierunek plus mieszkanie. Obecnie, schodząc z kosztów, ‚pracodawca’ przerzuca to na ‚wolnych’ ludzi. Dlatego już 30-40 lat temu zapadła decyzja NWO o podziale Europy Środkowej na jednostki o 5-10 milionach ludzi. Przetestowano to na Czechosłowacji, później poszła Jugosławia. Obecnie idzie Ukraina, a potem Polska.

Wracając do chemtrails. Ten rozsypywany pył, tak jak to podają badacze zagraniczni, to między innymi: kadm, aluminium, bar, stront, bifenole, itd. Są to wysoce toksyczne pierwiastki, najczęściej neurotoksyny. Wiadomo z podstaw biofizyki, że nanocząsteczki poruszają się w organizmie człowieka zupełnie inaczej, aniżeli produkty wprowadzane drogami fizjologicznymi. Wielkość nanocząsteczek pozwala im przechodzić pomiędzy komórkami i wnikać poprzez błony komórkowe. Takie nanocząsteczki po dostaniu się do komórki zaburzają jej cykl metaboliczny i są przyczyną powstawania nowotworów.

W 1958 roku amerykańska FDA (Food and Drug Administration – Agencja Żywności i Leków) stworzyła GRAS, czyli wykaz produktów ogólnie uznanych za bezpieczne – czyli produktów, których bezpieczeństwa dla człowieka nie trzeba udowadniać poprzez prowadzenie dodatkowych badań! Obecnie na tej liście znajduje się już 4300 składników. Ale dotyczyło to tzw. normalnej wielkości cząstek. Obecnie stosowane nanocząsteczki zachowują się zupełnie inaczej.

W 1997 roku stworzono tzw. dobrowolny system powiadamiania o składzie chemicznym produktu. Od tego czasu liczba ich wzrosła o kolejne 451 dodatków (w sumie ponad 4300).

Już w 2010 r. Government Accountabillity Office opublikował raport, że taki system jest niewystarczający. Wykorzystywanie nanocząsteczek przez przemysł spożywczy całkowicie zmieniło spojrzenie na te dodatki. Organizacja Alliance for Natural Health (ANH) stwierdziła, że te sztucznie wytwarzane nanocząsteczki, są o wiele bardziej reaktywne, potencjalnie toksyczne i często mniej trwałe. Swobodnie przechodzą przez barierę krew–mózg i barierę łożyskową u kobiet w ciąży. Mogą swobodnie migrować do różnych narządów i tkanek, powodują także większą biodostępność innych trucizn. W tym samy czasie Uniwersytet w Missouri, Wydział Rolnictwa, Żywności i Zasobów Naturalnych, opracował metodę badań nanocząsteczek srebra. Cząstki te są bardzo często stosowane w chemtrails, ponieważ mogą powodować opady deszczu czy śniegu. Uniwersytet podał, że już ponad 1000 produktów spożywczych opartych jest na technologii nanocząsteczek.

W 2012 roku ‚The Environmental’ zadał proste pytanie FDA, czy nie czas już wprowadzić zakaz stosowania nanocząsteczek w przemyśle spożywczym i do opryskiwania atmosfery. Pytanie pozostało bez odpowiedzi…

Dlaczego dodaje się nanocząsteczki do żywności? Udowodniono, że podanie nanocząsteczek, szczególnie do przetworzonej żywności, zapewnia jaśniejsze barwy, co jest istotne np. w mące, przy wypieku chleba, ciastek itd. Dodatek nanocząsteczek pozwala na dłuższe zachowanie świeżości przetworzonej żywności. Jak wiadomo, srebro jest antybakteryjne. Produkty, w których występują nanocząsteczki srebra, to między innymi dostępne na naszym rynki Mentosy, cukierki M&M, bita śmietana Frosting, Nestle śmietanka do kawy, Jello Banana Cream Pudding, Trident Gum, Gum Dentyne. W produktach tych znajduje się dwutlenek tytanu. Nanocząsteczki, które dostają się do organizmu drogą oddechową, np. TiO2, azbest czy silikon gromadzą się w płucach i powodują stany zapalne. Cząsteczki te mogą przechodzić przez błony komórkowe i uszkadzać DNA. Przechodzą one swobodnie przez barierę krew-mózg i z łatwością przenikają do łożyska. Obecnie, jak to udowodniono, stosuje się w chemtrails zarówno nanocząsteczki srebra, aluminium, węgla, krzemu, tlenków metali. Tlenki ferromagnetyczne są odpowiedzialne za ginięcie pszczół – CCD (Colony Collapse Disorder). Nanocząsteczki polistyrenowe w małych ilościach powodują upośledzenie wchłaniania żelaza, a zatem anemię, w dużych ilościach ulegają natomiast wchłanianiu do komórek i zmieniają ich struktury. Richard Smaller z Rice University udowodnił, że nawet nanocząsteczki węgla zachowują się zupełnie inaczej aniżeli węgiel. Normalny grafit jest nieszkodliwy, natomiast nanocząsteczki grafitu są już bardzo szkodliwe. Spowodowane jest to tym, że w tej samej masie mamy o wiele większą powierzchnię. Można to porównać do żelaza. Sztabka żelaza może sobie swobodnie leżeć na stole i nic się nie dzieje, lecz ta sama masa żelaza, ale rozpylona potrafi się się zapalić, bez konieczności podpalania. Niestety te sprawy są zupełnie nieprzebadane i nie wiemy, co się dzieje z nanocząsteczkami w organizmie.

Teraz wyraźnie widać, dlaczego wprowadzono system grantów, który zniewolił naukę, nie tylko w Polsce. Żadna wyższa uczelnia nie bada wpływu nanocząsteczek na zdrowie ludzi. Na takie bezeceństwa żaden urzędniczyna nie da pieniędzy. Wyraźnie widzimy także dobre i złe strony upadku naszej nauki. Brak grantów uspokaja sumienie ekspertów, odstępujących od prowadzenia badań. Jak podawałem, w 38-milionowej Polsce powstaje ok. 100 patentów rocznie. Korea Południowa ma ok. 14 000 patentów, a w latach 70. mieliśmy po tyle samo. Jakiekolwiek porównywanie nie ma sensu. Ale to powoduje także, że wszelkie nowinki wchodzą z opóźnieniem, dobroczynnym dla naszego zdrowia.

Dr Jerzy Jaśkowski
jerzy.jaskowski@o2.pl

jj

„Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną” – N.G. Davila

*

Rząd wcale nie jest wybranym przez naród organem do realizowania określonych celów dla dobra tej grupy, ale jest grupą aktorów ustanawianych do realizacji dwu celów: po pierwsze – ściągania podatków, po drugie – utrzymywania spokoju na danym terenie. Żyjemy po prostu w innym rodzaju niewolnictwa.

*

Już 30-40 lat temu zapadła decyzja NWO o podziale Europy Środkowej na jednostki o 5-10 milionach ludzi. Przetestowano to na Czechosłowacji, później poszła Jugosławia. Obecnie idzie Ukraina, a potem Polska.

*

Wracając do chemtrails. Ten rozsypywany pył, tak jak to podają badacze zagraniczni, to między innymi: kadm, aluminium, bar, stront, bifenole, itd. Są to wysoce toksyczne pierwiastki, najczęściej neurotoksyny. Wiadomo z podstaw biofizyki, że nanocząsteczki poruszają się w organizmie człowieka zupełnie inaczej, aniżeli produkty wprowadzane drogami fizjologicznymi. Wielkość nanocząsteczek pozwala im przechodzić pomiędzy komórkami i wnikać poprzez błony komórkowe. Takie nanocząsteczki, po dostaniu się do komórki, zaburzają jej cykl metaboliczny i są przyczyną powstawania nowotworów.

*

W 1958 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) wykaz produktów ogólnie uznanych za bezpieczne, czyli produktów, których bezpieczeństwa dla człowieka nie trzeba udowadniać poprzez prowadzenie dodatkowych badań! Obecnie na tej liście znajduje się już 4300 składników.

*

Nanocząsteczki swobodnie przechodzą przez barierę krew–mózg i barierę łożyskową u kobiet w ciąży. Mogą swobodnie migrować do różnych narządów i tkanek, powodują także większą biodostępność innych trucizn.

*

Uniwersytet w Missouri podał, że już ponad 1000 produktów spożywczych opartych jest na technologii nanocząsteczek.

Teraz wyraźnie widać, dlaczego wprowadzono system grantów, który zniewolił naukę, nie tylko w Polsce. Żadna wyższa uczelnia nie bada wpływu nanocząsteczek na zdrowie ludzi.

Głośny wykład dr. Jerzego Jaśkowskiego dla PrisonPlanet.pl :