Fitohormony (fitoestrogeny) – naturalne sposoby na menopauzę. Zioła: niepokalanek pospolity i pluskawica groniasta

Wiele kobiet bardzo ciężko przechodzi przez okres przekwitania. Medycyna konwencjonalna w przeważającej mierze oferuje jedynie terapię sztucznymi hormonami, podczas gdy badania naukowe i praktyka lekarska w Europie Zachodniej dowiodły, że o wiele bezpieczniejsze i równie skuteczne jest stosowanie tzw. fitohormonów, które znajdują się w pożywieniu.

Żywność oferuje nam wiele hormonopodobnych substancji. Są to tak zwane roślinne estrogeny czy też fitoestrogeny. Można je wykorzystać do terapii, ponieważ w ciele oddziałują one niczym estrogeny, ale z mniejszą siłą. W komórkach naszego ciała mamy różne miejsca zakodowania dla estrogenów. I jest tak, że w przypadku roślinnych estrogenów cały ten kompleks ze wszystkimi swoimi składnikami oddziałuje o wiele bardziej pozytywnie, niż w przypadku dostarczania ciału pojedynczego składnika. Pierwszą rzeczą jest próba przyjmowania roślinnych estrogenów z pożywienia. Są one zawarte w dużych ilościach w roślinach strączkowych, produktach z soi [prawie każda postać soi dostępna w Polsce to soja GMO – przyp. TAW], groszku (jako izoflawonoidy).

Są też tzw. lignany. U nas, w Europie, są one czymś typowym, gdyż zawarte są w dużych ilościach w produktach zbożowych, w owocach i warzywach. Ich głównym dostarczycielem jest siemię lniane. Siemię można z powodzeniem zastosować w odżywianiu, aby wzbogacić je w właśnie w fitoestrogeny.

Są również ekstrakty z czerwonej koniczyny. Ich działanie jest oceniane tak samo jak działanie fitoestrogenów z soi, przy czym koniczyny się nie je – jest ona zawarta w lekach.

Całkiem nowym produktem z Kanady jest olej z pestek jabłek. Olej ten zawiera dużo dobrych fitoestrogenów.

W przypadku tych wszystkich fitoestrogenów powstaje problem w momencie, gdy zostaną one wyizolowane i robi się z nich lek lub suplement diety. Wówczas nie wiadomo, czy przeważają dobre, czy złe strony tych związków. Podobnie jak w przypadku sztucznych estrogenów, mogą one w pewnych okolicznościach pobudzać rozrost raka piersi, powodować przerost błony śluzowej macicy lub obciążać wątrobę. Dlatego należy stosować je pod kontrolą lekarza i sprawdzać, czy pacjenci nie mają skutków ubocznych i czy te produkty są tak skuteczne, jak tego pragniemy…

W trakcie racjonalnej fitoterapii stosuje się ekstrakty roślinne, które są tak samo przebadane jak sztuczne leki. Wyróżniają się spośród nich dwa produkty. Jednym z nich jest Agnus castus (niepokalanek pospolity), drugi to Cimicifuga (pluskawica groniasta). Niepokalanek pospolity jest skuteczny na początku menopauzy, kiedy to ma miejsce niedoczynność ciałka żółtego. Ziele to jest również bardzo skuteczne w terapii zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Pluskawica groniasta jest „zamiennikiem” estrogenu już w trakcie menopauzy.

Dopiero gdy już nic nie odnosi skutku, to – ostatecznie – mamy możliwość terapii hormonalnej.

W minionych latach miało miejsce wiele bardzo interesujących badań, które wykazały, że gdy hormony stosujemy indywidualnie, i gdy bierzemy więcej hormonów naturalnych, a nie syntetycznych, możemy w znacznym stopniu zredukować ryzyko zakrzepicy żył głębokich (tromboza), zawału serca, udarów i raka piersi.

Prof. Ingrid Gerhard, ginekolog, Heidelberg

Tłumaczenie: Daniel Cankow

NaturHeilMagazin.de