Chcesz być ślepy? Bierz statyny! – dr Jerzy Jaśkowski

statyny1

Wiadomo powszechnie, że cukrzyca typu 2 u osób starszych jest bardzo dużym problemem. Problemem są nie tylko zakupy leków i ograniczenie tego, co chcemy w stosunku do tego, co możemy konsumować, ale również ograniczenie możliwości życia poprzez częsty nadzór glikemii.

Wiadomo, że wszelkie produkty kupowane w supermarketach, a będące w kubeczkach, kartonikach, słodzone fruktozą lub słodzikami, podwyższają poziom cukru we krwi. Niestety, także wszelkie napoje słodzone – nawet jak stoi napisane, że naturalnym cukrem lub fruktozą – powodują wzrost poziomu cukru, ponieważ producenci nie używają naturalnej fruktozy, tylko tzw. chlorowcopochodną fruktozy, która zawiera dwa atomu chloru w cząsteczce, ale za to jest około 600 razy słodsza od cukru. Zrozumiałe jest wiec, że stosowanie jej w produktach powoduje obniżenie kosztów produkcji, a więc powiększa zysk producenta. W większości przypadków producentami napojów czy batoników są te same konsorcje, które produkują leki przeciwcukrzycowe. Tylko nazwy firm są różne.

W większości przypadków producentami napojów czy batoników są te same konsorcja, które produkują leki przeciwcukrzycowe. Tylko nazwy firm są różne.

Dodatkowo, na wzrost cukrzycy w społeczeństwie nakłada się spożywanie fluoru, chociażby z past do mycia zębów. Nie wspomnę, że fluor używano zarówno w niemieckich obozach koncentracyjnych, jak i sowieckich łagrach w celu  otumaniania więźniów. Wiadomo od lat, że fluor jest znaną neurotoksyną, wpływającą między innymi na przyspieszenie demencji u ludzi oraz jest jednym z istotnych czynników środowiskowych powodujących występowanie cukrzycy zarówno typu 1, jak i typu 2. Nasze badanie z końca lat 90. wykazały, że właśnie w gminie Pruszcz Gdański, narażonej na skażenie fluorem z odpadów poprodukcyjnych Gdańskich Zakładów Fosforowych, notujemy największy w Polsce wzrost zachorowań na cukrzycę u młodocianych. Zdawałoby się, że o ile produkty żywnościowe nie przechodzą żadnych badań dotyczących szkodliwości oddziaływania na nasze zdrowie, to przynajmniej spożywając lekarstwa kupowane na recepty, możemy być spokojni, że nas nie trują. Niestety, tak nie jest.

Fluor używano zarówno w niemieckich obozach koncentracyjnych, jak i w sowieckich łagrach – w celu  otumaniania więźniów. Wiadomo od lat, że fluor jest znaną neurotoksyną, wpływającą między innymi na przyspieszenie demencji u ludzi oraz jest jednym z istotnych czynników środowiskowych powodujących występowanie cukrzycy zarówno typu 1, jak i typu 2. Nasze badanie z końca lat 90. wykazały, że w gminie Pruszcz Gdański, narażonej na skażenie fluorem z odpadów poprodukcyjnych Gdańskich Zakładów Fosforowych, notujemy największy w Polsce wzrost zachorowań na cukrzycę u młodocianych.

W USA na skutek spożywania leków na recepty umiera rocznie od 100 000 do 200 000 ludzi. Oczywiście, w Polsce proporcjonalnie mniej. Tak lekko licząc, tylko 10 000 do 20 000 obywateli żegna się z życiem z powodu przyjmowania leków na recepty. Podobno wszelkie substancje znajdujące się na rynku są dopuszczane po wnikliwej analizie specjalnej komisji, powoływanej przez Ministerstwo, nie wiadomo dlaczego, zwane Zdrowia. Ta Komisja, zwana także nie wiadomo dlaczego, Przejrzystości, składa sie z powoływanych przez MZ ludzi i spełnia podobną rolę, jak wszelkie komisje, to znaczy rozmydla odpowiedzialność. Na przykład w 1996 roku dopuszczono do sprzedaży szczepionki z Korei, które powodowały zgony niemowląt i nikogo za to nie ukarano. Podobnie w ostatnich latach, ta sama Komisja „rekomenduje kolejne szczepionki” pomimo faktu, że nie zostały sprawdzone, czyli właściwie przebadane. Tak jest ze szczepionkami przeciwko grypie, tak jest ze szczepionką, rzekomo mającą zapobiegać rakowi szyjki macicy, chociaż sama twórczyni tej szczepionki, dr Diana Harper, profesor na Uniwersytecie w Missouri – Kansas City School of Medicine, przyznała, że nigdy nie badała związku szczepionki z rakiem szyjki macicy. Jest to wymysł prasowy. To, że jest zupełnie inny cel podawania tej szczepionki, nie ulega żadnej wątpliwości. Po pierwsze, kraje takie jak Szwecja, czy Finlandia, zwalczyły raka szyjki macicy na długo przed opracowaniem tej szczepionki. Po drugie, czy szczepionka działa, czy nie, będziemy wiedzieli za jakieś 30 lat, czyli obecni dealerzy prawdopodobnie już nie będą żyli albo będzie przedawnienie, a co się nachapią obecnie to ich. Nie jest to mój wymysł, tylko uczy tego doświadczenie. W 1974 roku także sprowadzono do Polski skażone szczepionki i wybuchła epidemia po szczepieniu przeciw polio. Znowu nikogo nie ukarano. Od 1960 roku sprowadzano do Polski szczepionki skażone rakotwórczym wirusem SV-40. Szczepionki sprzedawano aż do lat 80. I znowu cały wymiar sprawiedliwości zasnął. Sam musisz sobie odpowiedzieć, Dobry Człowieku, dlaczego.

Po trzecie, jeżeli teoretycznie jest to na przykład eksperyment, przeprowadzany na polskich dzieciach, to powinna istnieć jakaś dokumentacja tego eksperymentu. A tutaj żadna szczepiona w szkole dziewczynka nie otrzymuje dokumentu z numerem szczepionki, informacji, że jest obiektem eksperymentu. Zawarte natomiast w szczepionce związki chemiczne mogą powodować bezpłodność kobiet. Tylko w okresie pierwszych 4 lat stosowania tej szczepionki zanotowano 593 przypadki chorobowe, bezpośrednio zagrażające życiu. Łącznie zanotowano 32576 poważnych działań, enigmatycznie zwanych niepożądanymi, a w medycynie klinicznej powikłaniami. CDC podało oficjalnie, że to tylko 5-10 % wszystkich powikłań. Czyli musisz szanowny Czytelniku podane wielkości pomnożyć co najmniej przez 10, lub nawet 20. Problem dotyczy także kolejnej dezinformacji: w prasie znajdują się liczne artykuły ”informacyjne”, jakoby wczesne szczepienie dziewcząt w wieku 11-13 lat było konieczne, ponieważ już pierwsza inicjacja seksualna może je zarazić. Byłaby to prawda, gdyby przed szczepieniem robiono odpowiednie testy dziewczynkom, czy już nie są zainfekowane. Otóż dr D. H stwierdza autorytatywnie, że wirus papilloma wcale nie musi dostawać się do organizmu w trakcie stosunku seksualnego. Znane są liczne skażenia poprzez skórę i śluzówki u dzieci 2-, 5-, 7-letnich. W przypadku już posiadania miana przeciwciał przeciwko papilloma, szczepienie może spowodować właśnie indukowanie raka.

W Polsce żadna ze szczepionych dziewczynek nie miała wykonanego testu. Świadczy to o zupełnie innym charakterze szczepień. FDA stwierdziło, że jeżeli dziecko miało już kontakt z wirusem to prawdopodobieństwo raka wzrasta o 44%. Jak podałem, szczepów tych wirusów jest koło 200, a w szczepionkach znajduje się od 2 do 4 szczepów. W skrypcie dla studentów medycyny podaje się, że jedyny udowodniony związek z rakiem szyjki macicy to częsta zmiana partnerów. Na marginesie: firma Merck otrzymała 1. nagrodę za reklamę Gardasilu – Siligardu.

Powikłania odnotowane przez VAERS Wrzesień 2011 Listopad 2011
Śmierć 103 108
Dysplazja szyjki macicy 159 179
Rak szyjki macicy 41 41
Powikłania w gabinecie 9115 9376
Hospitalizacja 2307 2367
Poważne powikłania 3111 3197
Łącznie 23 388 24 184

Powtarzają, że to tylko od 1 do 10% prawdziwych powikłań, ponieważ lekarze boją się zgłaszać wszelkie zaobserwowane powikłania. Podobnie jest w Polsce. Nawet w ostatniej nowelizacji Ustawy o Chorobach Zakaźnych, błyskawicznie przeforsowanej w sejmie przez posła PiS, zlikwidowano obowiązek zgłaszania powikłań. Po co sobie psuć nerwy.

Tak więc jesteś całkowicie bezbronny, dobry Człowieku, wobec trucia w majestacie prawa. To chyba nazywa się eutanazja?

Ostatnio ukazały się ciekawe artykuły, wiążące występowanie zaćmy u ludzi starszych, z przyjmowaniem leków zwanych statynami. Co prawda pierwsze doniesienia na ten temat były już w 1990 roku, w Exp.Eye. Res.50, ale oczywiście nie trafiły do odpowiednich informatorów w Polsce. Przecież mogły wpłynąć negatywnie na handel statynami. Otóż okazuje sie, że ten tak krytykowany przez polskich kardiologów cholesterol, stanowi podstawowy element składowy zarówno naszego mózgu, jak i oka. Ten pogardzany cholesterol stanowi najbardziej unikalną cechę membrany włókna soczewki oka. Nasycenie cholesterolem wygładza powierzchnię dwuwarstwowej membrany fosfolipidowej. To wygładzanie zmniejsza rozproszenie światła i pomaga w utrzymaniu przejrzystości soczewki.

Każdy lek powodujący zaburzenia w produkcji cholesterolu pogarsza widzenie. Już do tej pory udowodniono, że statyny mają ponad 300 negatywnych skutków dla naszego zdrowia, w tym tak istotne, jak kardiotoksyczność. Zauważ Dobry Człowieku, że lekarz zwany kardiologiem, czyli specjalistą od chorób serca, sam przepisuje tobie leki powodujące choroby serca, by koncerny zarabiały na sprzedaży leków na zaćmę. Sam musisz zrozumieć, dlaczego to robi. „Science and Vision Optometric” opublikował artykuł, z którego jasno wynika, że osoby z cukrzycą mają o 50% wyższe ryzyko zmian chorobowych oka, tj. zarówno częstsze występowanie rozsianej jak i korowej ZAĆMY. Zobacz jak to doskonale specjaliści od reklamy opracowali, najpierw wmówiono Tobie, że cholesterol szkodzi. Potem wynaleźli cudowny lek obniżający poziom cholesterolu. Co prawda, musieli zmienić, czyli obniżyć, normy cholesterolu o prawie 30%, ponieważ ludziska miały poziomy prawidłowe. A teraz, w związku ze ślepotą u ludzi, będą sprzedawać leki na  zaćmę i sztuczne soczewki. Cały czas powtarzam, że fizycy, wbrew nazwie, nie mają pojęcia, co to znaczy perpetuum mobile. Sam widzisz, najpierw kupujesz leki, które powodują Twoją ślepotę, a potem narzekasz, że coraz gorzej widzisz. Przecież nikt Ciebie nie zmuszał do brania statyn. Sam to robiłeś!

Jest jeszcze jeden wniosek, jak szybko można manipulować ludźmi. Lekarza to przecież grupa ludzi z wyższym wykształceniem. I w okresie jednego pokolenia udało się ponad 100 000 lekarzy tak otumanić, że zajmują sie handlem szkodliwymi preparatami wierząc, że pomagają ludziom. A nad całym tym handlem czuwa Ministerstwo zwane Zdrowia.

„Hipoteza o szkodliwości cholesterolu jako głównego sprawcy rozwoju miażdżycy i zawału serca nie tylko pozbawiona jest jakichkolwiek podstaw naukowych, lecz, jak podsumowali ją wybitni eksperci, jest jednym wielkim nonsensem” – prof. dr hab. med. Walter Hartenbach („Mity o cholesterolu”, Oficyna Wydawnicza „Interspar” 2007, tłum. Magdalena Nelke).

Dr Jerzy Jaśkowski
WolneMedia.net

Opalanie się jest bezpieczne, bo Słońce to życie. Niebezpieczne są kremy do opalania się, gdyż powodują raka. Dr Jerzy Jaśkowski

Każdej wiosny, od 1990 roku, zaczyna się straszenie ludzi Słońcem. Przypomnę, że od razu po rzekomych zmianach barw politycznych, media głównego nurtu dezinformacji wytrzasnęły problem dziury ozonowej i zajęły się reklamą kosmetyków.

Oj, działo się, działo, mieliśmy zatrzęsienie specjalistów telewizyjnych od promieniowania słonecznego, jego związku z chorobami, a szczególnie rakiem, oczywiście najgorszą jego odmianą, to jest czerniakiem.

Proszę sobie przypomnieć, wszyscy oni zmienili się w specjalistów od marketingu i zachwalali: a to filtry ochraniające, a to specjalne okulary, a to specjalne sposoby na uniknięcie raka, a najlepiej, to zaprzestania korzystania ze Słońca i pomiędzy godzinami 10.00 a 16.00 siedzenie w domach, a przynajmniej w cieniu.  Czytaj dalej „Opalanie się jest bezpieczne, bo Słońce to życie. Niebezpieczne są kremy do opalania się, gdyż powodują raka. Dr Jerzy Jaśkowski”

Prof. Maria Dorota Czajkowska-Majewska: Polsce grożą epidemie po podaniu szczepionek!

Majewska
Prof. Maria Dorota Czajkowska-Majewska, biochemik i neurobiolog zajmująca się badaniem wpływu szczepionek na centralny układ nerwowy

 

Szanowni Państwo,

Zapewne niektórzy z Was zetknęli się z opublikowanym onegdaj w „Gazecie Wyborczej” artykułem, w którym Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP; dawny Instytut Higieny) lamentuje, iż wzrasta w Polsce liczba rodziców nieszczepiących swe dzieci. Zamiast cieszyć się z tego, że Polska powoli dogania Europę Zachodnią, gdzie tylko niewielki procent rodziców jeszcze szczepi swe dzieci, NIZP epatuje nas XVIII-wiecznymi wizjami powszechnych zaraz i masowych śmierci nieszczepionych dzieci.

Prawda jest jednak całkiem inna. Statystyki demograficzne wielu krajów oraz badania naukowe pokazują, że w naszych czasach to nie choroby zakaźne lecz zmasowane, zbyt wczesne i toksyczne szczepienia (i ich konsekwencje) są główną przyczyną zgonów niemowląt i małych dzieci w krajach rozwiniętych. Masowe, toksyczne szczepienia są też przyczyną wielu chronicznych i okaleczających chorób, na które cierpią dziś miliony dzieci, takich jak cukrzyca, astma, alergie, choroby wątroby i jelitowe, zaburzenia hormonalne, autyzm, padaczka, ADHD, zaburzenia rozwoju, upośledzenie umysłowe wśród innych. Badania wykazały, że wskaźniki umieralności niemowląt i małych dzieci w różnych krajach są wprost proporcjonalne do liczby stosowanych szczepień (im ich więcej, tym większa umieralność), i że dzieci nieszczepione są znacznie zdrowsze, inteligentniejsze i lepiej się rozwijają od intensywnie szczepionych.

W wyniku chorób zakaźnych, przeciw którym szczepi się dzieci, prawie nikt dziś nie umiera w krajach rozwiniętych (także w Polsce), natomiast obserwujemy autentyczne, postępujące epidemie poszczepiennych chorób chronicznych i kalectw w krajach intensywnie szczepiących, takich jak Polska. Dziwić się należy, że Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego nie przejmuje się współczesnymi epidemiami autyzmu, cukrzycy, nowotworów, astmy, chorób jelitowych, zaburzeń rozwojowych, upośledzenia umysłowego, alergii etc. u polskich dzieci, a przecież choroby te stanowią poważne zagrożenie dla ich życia i ogromne obciążenie finansowe dla milionów polskich rodzin oraz dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Widocznie zajmowanie się tymi epidemiami nie jest dla NIZP tak „opłacalne”, jak straszenie społeczeństwa pandemiami łagodnych dziś i łatwo wyleczalnych chorób zakaźnych.

Pozdrawiam

Prof. Maria Dorota Czajkowska-Majewska

Monitor-Polski.pl

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP na co dzień służy Państwu pomocą w trudnych czasami rozmowach z lekarzami, nakręconymi pielęgniarkami czy nawet z sanepidami. Proszę śmiało się kontaktować:

Facebook.com/stowarzyszeniestopnop

StopNOP.pl

O traktowaniu Polaków jak niedouków w sprawie szczepień (rzekomo obowiązkowych) i o zastraszaniu nieświadomych rodziców przez wynajętych przez państwo korporacyjnych profesorów pisaliśmy kilka dni temu w artykule:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2014/08/02/matrix-wpada-w-panike-rosnie-swiadomosc-wsrod-rodzicow-i-coraz-mniej-polakow-dobija-swoje-dzieci-szczepionkami/

O ludobójczym procederze szczepionkowego holocaustu na Polakach przez rządzącą nami polskojęzyczną władzę czytaj również na:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/szczepionki-zabijaja/

Współczesne eksperymenty medyczne na polskich dzieciach: rtęć wstrzykuje się im bezpośrednio do mózgu. Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 2) – Dr Jerzy Jaśkowski

death by vaccinationIan Larsen Gromowski (25.06.2007–10.08.2007) – przeżył 47 dni, ofiara szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B, hepatitis B). Fot. iansvoice.org
Na marginesie cyrku medialnego z taśmami. Czy zauważyliście, Szanowni Czytelnicy, że wszelkiej maści komentatorzy czy blogerzy starają się usilnie zmienić temat? Wszystkie dyskusje skupiają się na taśmach, a nie na słowach: POLSKIE PAŃSTWO ISTNIEJE FORMALNIE. Powiedział to nie byle kto, ale jeden z ludzi najbardziej kompetentnych w tych sprawach, bo Minister Spraw Wewnętrznych. A on wie, co mówi – z racji funkcji, jaką sprawuje.

Żadna „opozycja” nie porusza tego tematu, a przecież, jeżeli polskie państwo istnieje formalnie, a mówi to minister tego rządu, to oczywistym jest pytanie, dlaczego mamy, jako społeczeństwo, płacić tym osóbkom?

Dlaczego mamy utrzymywać kilkadziesiąt tysięcy darmozjadów administracji państwowej? I ŻADNE BLOGI, SZEROKO GŁOSZĄCE WARTOŚCI PATRIOTYCZNE, NAWET NIE ZAJĄKNĄ SIĘ O TYM PROBLEMIE. DLACZEGO? PT. CZYTELNIKU, MUSISZ SAM SOBIE ODPOWIEDZIEĆ, CZY MINISTER MIAŁ RACJĘ i jakie są dla ciebie wnioski z tego stwierdzenia, na przykład odnośnie brania udziału w cyrku, zwanym wyborami.

http://www.dlapolski.pl/wierze-ministrowi-sienkiewiczowi-ze-panstwo-polskie-istnieje-formalnie

Przechodząc do tematu pisma Ministerstwa Zdrowia, potwierdzającego powyższą tezę. Zawsze powtarzałem studentom, że wiara dotyczy religii, a w medycynie powinna dominować wiedza. Niestety, jak widzimy w życiu codziennym, w medycynie coraz bardziej dominuje „wiara”, a nie wiedza. Typowym przykładem jest pismo Ministerstwa Zdrowia, podpisane przez p. Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w tym Ministerstwie. Pan ten zapomniał, że od 1997 roku można się odwoływać bezpośrednio do zapisów Konstytucji, nie zwracając uwagi na rozmaitej maści, mniej lub bardziej tajne procedury, zmieniające lekarzy w trybiki maszyny big-farmu, czyli sprzedawców wszelkiego rodzaj procedur.

Aktualnie typowym takim przykładem jest nagonka na pana prof. Bogdana Chazana za jego odmowę wykonania ministerialnej procedury. Gdyby on jednak tę procedurę wykonał, to prawdopodobnie byłby oskarżony o współudział w „nielegalnym interesie” uśmiercania ludzi. Jak wiadomo, płody takie są potrzebne przemysłowi kosmetycznemu czy spożywczemu. Czyli, jak nie kijem, to pałką.

Jak podałem w części pierwszej, artykuł 31. Konstytucji RP brzmi:

„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa, lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

Natomiast art. 39. Konstytucji RP mówi wprost:

„Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”.

Otóż, bez wątpienia, podawanie dzieciom szczepionek w pierwszej dobie, czy nawet w pierwszym roku życia, jest eksperymentem.

Wyjaśnienie dla Czytelnika nie obeznanego z biologią i medycyną, dlaczego szczepienie tak młodych organizmów jest typowym eksperymentem i dlaczego w literaturze światowej porównuje się te zabiegi do eksperymentów słynnego doktora Mengele z obozów koncentracyjnych.

Po pierwsze: nie wykonuje się żadnych badań potwierdzających, lub zaprzeczających, posiadaniu przez dziecko tzw. wrodzonej odporności. Każde dziecko otrzymuje z krwią matki pewien zasób przeciwciał. Niestety, z uporem godnym lepszej sprawy konsultanci rządowi i różnego rodzaju eksperci medialni pomijają ten podstawowy fakt milczeniem. Można tutaj podać konsultantów z neonatologii, pediatrii czy gastrologii itd. w osobie prof. Andrzeja Radzikowskiego.

Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak postępują, może z niewiedzy, a może inne są motywy ich działania. Mało tego, żaden z obecnych profesorów pediatrii nie protestuje przeciwko takiemu barbarzyństwu.

Jeśli bowiem niemowlak posiada przeciwciała przeciwko danej chorobie, to przeciwciała te będą zwalczały dopiero co wstrzyknięty zarazek, czyli powstaje normalna choroba. Każdy student medycyny już od 3. roku wie, że z mlekiem matki niemowlak uzupełnia swój zasób przeciwciał. Trwa to przeważnie do 6-9 miesiąca życia. Czyli podawanie w tym okresie jakiejkolwiek szczepionki jest normalnym błędem medycznym. Albo mówiąc wyraźniej, jest działaniem na szkodę pacjenta.

Twierdzę z całą odpowiedzialnością, że jest to działanie na szkodę niemowlaka, ponieważ nie wykonano wcześniejszych badań, które mogłyby powiedzieć, czy szczepienie jest potrzebne, czy też nie. Jednocześnie nie prowadzi się żadnych badań, jakie powinny być prowadzone w czasie eksperymentu. To znaczy, nie ma prac oceniających, co się z takimi dziećmi dzieje w ciągu następnych 10, czy 20 lat; czy chorują częściej, na jakie choroby itd.

Tak więc Ministerstwo popełnia pospolity grzech zaniedbania. Na całe szczęście, w innych krajach takie badania się przeprowadza i możemy wykazać, że dzieci szczepione chorują wielokrotnie częściej, aniżeli dzieci nieszczepione.

http://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM305079.pdf

http://nsnbc.me/2013/05/08/bill-gates-polio-vaccine-program-caused-47500-cases-of-paralysis-death/

http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-4/564_01.pdf

Dlaczego tej powszechnej wśród specjalistów wiedzy nie posiadają współpracownicy podsekretarza stanu? Musisz sobie także na to pytanie sam odpowiedzieć, Drogi Czytelniku. Chyba, że założysz, że ktoś wpuścił pana wiceministra w przysłowiowe pokrzywy.

W związku z faktem, że lekarzy przymusza się do tych procedur, strasząc karami finansowymi, całą odpowiedzialność za prowadzenie tego rodzaju nieudolnych eksperymentów spada na urzędników Ministerstwa Zdrowia i podległe mu instytucje.

Pomimo, że od 30 lat głosi się hasło medycyny opartej na dowodach, urzędnicy Ministerstwa wciąż ignorują wszelkie dowody na szkodliwość szczepionek.

Zalecają szczepienie dzieci przeciwko grypie, pomimo faktu, że szczepionka ta zawiera rtęć w koncentracji 25 000 razy większej, aniżeli dopuszczalne stężenie rtęci w wodzie pitnej. I tę rtęć wstrzykują bezpośrednio do mózgu dzieci – pomimo powszechnej wiedzy studenckiej, że bariera krew–mózg do 3. roku życia jest niestety przepuszczalna dla toksyn.

mercury vaccine

Tak więc dwa podstawowe warunki nielegalnego eksperymentu zostały spełnione. Gwoli przypomnienia powtórzę je:

1. Nie bada się odporności – obecności przeciwciał u niemowlaka przed szczepieniem.

2. Nie wykonuje się żadnych analiz u dzieci przed szczepieniami. Po prostu traktuje się dzieci jak stado baranów, którym należy za wszelką cenę, łącznie z karaniem rodziców, wstrzyknąć coś, czego skład chemiczny nie jest podawany. Wystarczy sprawdzić to na stornie tzw. Narodowego Instytutu Zdrowia

Pomimo tego wstrzykuje się dziecku zarówno drobnoustroje, jak i toksyny: formaldehyd, rtęć, aluminium, Polisorbat 80 i wiele innych.

Co powoduje aluminium, świat medyczny wie od co najmniej ćwierć wieku:

Aluminium w szczepionce jest neurotoksyną uszkadzającą synapsy w mózgu.

Aluminium wspólnie z rtęcią zawartą w szczepionkach zwiększa wielokrotnie toksyczne działanie na mózg. Tak jest w szczepionkach przeciwko grypie.

Aluminium u osób starszym przyspiesza demencje mózgu oraz chorobę Alzheimera.

Aluminium ma niekorzystny wpływ na ekspresję genów, które wpływają na układ nerwowy i mogą być przyczyną nadciśnienia samoistnego. Obserwuje się występowanie nadciśnienia tzw. samoistnego w coraz młodszym wieku.

Aluminium wpływa na powstawanie raka piersi. Wysoki poziom aluminium jest związany z zaburzeniami chorób nowotworowych. Występuje w takich przypadkach wysoki poziom cytokin zapalnych oraz innych substancji pro-zapalnych

Aluminium powoduje zaburzenia neurologiczne oraz makrofagię myofasciitis.

Aluminium jest wydalane przez nerki w sposób ograniczony. Niewydalone aluminium posiada powinowactwo do odkładania się w komórkach śródbłonka naczyń mózgowych, synapsach, co zaburza przekazywanie informacji, a klinicznie objawia się zaburzeniami funkcji poznawczych.

Aluminium w większej dawce powoduje aż trzykrotne zwiększenie ryzyka występowania cukrzycy.

Udowodniono związek aluminium z rakiem piersi u kobiet.

Aluminium zakłóca wiązanie estrogenów, podstawowych hormonów kobiecych

Na wszelki wypadek nie badano wpływu aluminium na rozrodczość tak zatruwanych dzieci płci żeńskiej.

Tabela pokazuje zawartość trucizn w wybranych szczepionkach.

Nie śledzi się skutków takiej działalności. Żadna z dziewcząt szczepionych przeciwko brodawczakowi nie odstała dokumentu, potwierdzającego rodzaj szczepionki i jej skład chemiczny. Żadna szkoła nie prowadzi dokumentacji szczepionych dzieci. Żadne dziecko nie miało badań, czy już nie posiada tego wirusa. Jest to więc działanie na szkodę młodego organizmu. Ministerstwo nie dysponuje żadnymi pracami naukowymi, zezwalającymi na tego rodzaju działania. Trudno się zresztą temu dziwić, jeżeli za ekspertów przyjmuje się np. prof. mgr Lidię Brydak czy prof. Andrzeja Radziszewskiego.

Przykładem konkretnym jest zalecane stosowanie szczepionek przeciwko brodawczakowi ludzkiemu, pomimo faktu i powszechnej wiedzy u ekspertów, że:

Po pierwsze, szczepionka ta niczemu nie zapobiega. Praktycznie 99% zakażeń leczy się samoistnie. Hasło reklamowe, że jest to szczepionka zapobiegająca rakowi, nigdy nie zostało udowodnione i nawet teoretycznie będzie to można udowodnić dopiero za 30 lat. Przy braku dokumentacji tych chorych, będzie to jednak niemożliwe.

Poza tym nie prowadzi się badań, czy dziecko nie jest już zakażone brodawczakiem, pomimo faktu, że w takim przypadku szczepienie jest zakazane.

I wreszcie, stosuje się tą szczepionkę w sytuacji powszechnej wśród specjalistów wiedzy, że 60 % wszystkich zgłoszonych zgonów związanych że szczepieniami dotyczy szczepionki Gardasil.

Dlaczego więc Ministerstwo nie tylko dopuszcza do sprzedaży w Polsce tego rodzaju preparaty, ale jeszcze zachęca i wydaje zgodę samorządom na szczepienia? Kolejne pytanie, na które musisz sobie sam, Czytelniku, odpowiedzieć.

Podobnie wygląda sprawa ze szczepieniami przeciwko WZW B. W USA zanotowano w sumie już ok. 1500 zgonów po szczepieniu WZW B. Jest to rzadka choroba u noworodków. W USA na 3 900 000 urodzeń zanotowano tylko 54 przypadki żółtaczki B. Ale zaszczepiono prawie 4 miliony niemowląt. Jeżeli w POlsce proporcje są podobne, to przy ok. 300 000 urodzeń rocznie, jest ok. 5-6 przypadków zachorowań. Ale z kasy społecznej do prywatnych kieszeni wypływa ok. 30 000 000 złotych rocznie. Jest się więc o co bić, nieprawdaż? I trzeba gnębić tych rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

Najciekawsze jest to, że pan Cezary Rzemek jest z wykształcenia ekonomistą, mającym pilnować kasy Ministerstwa, a tutaj widać, jak lekką rączką wypuszcza do prywatnych firm miliony.

O tym, że szczepienie dzieci jest jednym wielkim eksperymentem, najlepiej świadczy brak jakichkolwiek instrukcji dla lekarzy, co należy robić, jeżeli wystąpią powikłania. Zauważ, Szanowny Czytelniku, że Ministerstwo poprzez swoje procedury ingeruje w sposób leczenia, sprowadzając lekarzy do trybików w maszynie. Ale w przypadku występowania powikłań, zachowuje dziwną bierność. Aby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów.

Sam producent stwierdza, że po najczęściej stosowanej szczepionce u dzieci mogą wystąpić takie powikłania jak: drgawki, przeraźliwy krzyk, wybrzuszenie ciemiączka itd. W takiej sytuacji niezbędne jest wykonanie analizy krwi na białko stanu zapalnego CRP i wykonanie EEG, czyli badania mózgu, w celu wykluczenia stanu zapalnego.

Proszę o mail od matki, jeśli jakikolwiek lekarz w ogóle opisał w badaniu stan ciemiączka u dziecka z powikłaniem poszczepiennym. Albo wykonał EEG.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również: