Platforma Obywatelska – platforma mafijna, czyli 8 lat bezkarnego dojenia Polski

kwiatkowski_kulczyk

Wczoraj w TV Republika w programie „Zadanie specjalne” dziennikarze śledczy Anita Gargas i Cezary Gmyz ujawniali taśmy z podsłuchanych w Pałacyku Sobańskich (siedziba Polskiej Rady Biznesu) rozmów między już dzisiaj nieżyjącym biznesmenem Janem Kulczykiem, a ówczesnym ministrem Spraw Zagranicznych Radosławem Sikorskim, prezesem Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofem Kwiatkowskim i związanym z ministrem infrastruktury Sławomirem Nowakiem biznesmenem Piotrem Wawrzynowiczem.

Rozmowy są bardzo obszerne, dziennikarze wybrali z nich tylko wątki związane z prywatyzacją spółki Ciech S.A., do której przekonywał Jan Kulczyk, posługując się różnymi metodami „nacisku” na ministrów rządu Tuska i prominentnych polityków Platformy.

Wynika z nich, że czołowi politycy Platformy byli dosłownie „na zawołanie” najbogatszego Polaka, przynosili poufne informacje na temat procesu prywatyzacji tej spółki Skarbu Państwa, do tego stopnia szczegółowe, że jego ludzie mogli rozmawiać z innymi potencjalnymi nabywcami tej firmy, aby nie przeszkadzały w jej przejęciu.

2. Przypomnijmy tylko, że pospieszna prywatyzacja CIECH S.A., na którą zdecydował się minister skarbu w połowie 2014 roku – jak wiemy z tzw. taśm prawdy – odbyła się na skutek mocnych nacisków przedstawicieli przyszłego inwestora na różnych polityków z rządu Platformy i PSL-u.

Tuż przed wybuchem wspomnianej afery taśmowej na początku czerwca 2014 roku resort skarbu wyraził dosyć nagle zgodę na odsprzedanie będącego w jego posiadaniu pakietu kontrolnego akcji CIECH S.A. (około 38%) po cenie 32,13 zł za jedną akcję na rzecz jednej ze spółek Holdingu Jana Kulczyka, KI Chemistry (sumarycznie Skarb Państwa uzyskał z tej transakcji 619 mln zł od inwestora i 22,5 mln zł wcześniej wypłaconej dywidendy).

Transakcja odbyła się w wyniku ogłoszonego przez tę spółkę w marcu 2014 roku wezwania do sprzedaży blisko 34,8 mln akcji CIECH S.A. (66% wszystkich akcji) po 29,5 zł za jedną akcję.

Przedstawiciele resortu skarbu wielokrotnie publicznie twierdzili, że oferowana cena jest za niska i już przed finalizacją transakcji inwestor zdecydował się podwyższyć cenę o 2,5 zł za akcję, i zakup doszedł do skutku.

3. Przypomnijmy także, że po ujawnieniu w połowie marca 2015 roku przez szefa CBA, że przekazał Prokuraturze Okręgowej w Warszawie kolejne 11 nagrań z podsłuchanymi rozmowami polityków i biznesmenów, a także w związku z opublikowaniem przez TV Republika w połowie lutego tego roku treści meldunków operacyjnych składanych przez osobowe źródła informacji agentom tego Biura, do akcji wkroczyła Prokuratura Apelacyjna w Warszawie.

Zażądała ona od Prokuratury Okręgowej materiałów dotyczących prywatyzacji CIECH S.A. na rzecz firmy Jana Kulczyka, w tym w szczególności treści rozmowy pomiędzy wiceministrem Skarbu Państwa Rafałem Baniakiem a lobbystą i przyjacielem wielu prominentnych polityków Platformy, Piotrem Wawrzynowiczem.

Z materiałów CBA ponoć wynika, że to symboliczne podniesienie ceny zakupu akcji przez inwestora było przeprowadzone po to, aby „zamydlić oczy” przyszłym kontrolerom tej transakcji i przy okazji opinii publicznej, a przedstawiciele resortu skarbu za swoją uległość wobec inwestora zostali sowicie „wynagrodzeni pod stołem”.

Zdaniem ekspertów Skarb Państwa stracił na tej transakcji przynajmniej kilkaset milionów złotych, co bardzo dobitnie potwierdzają ogłoszone w połowie tego roku wyniki finansowe CIECH S.A. za 2014 rok (zysk netto wzrósł aż o 320%).

4. Donald Tusk po wybuchu afery podsłuchowej i opublikowaniu części nagrań z udziałem prominentnych polityków Platformy sugerował nawet, że za aferą stoją służby zza naszej wschodniej granicy (podczas sejmowego wystąpienia w czerwcu 2014 roku mówił o scenariuszu pisanym cyrylicą), twierdził, że minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz wyjaśni te wątki do jesieni 2014 roku, później ewakuował się do Brukseli i zostawił ten cały „pasztet” swojej następczyni.

Ta przy rekonstrukcji rządu pozbyła się większości ministrów podsłuchanych w restauracji „Sowa i Przyjaciele” i Pałacyku Sobańskich, ale co jakiś czas ukazują się kolejne nagrania, a w nich nowe wątki dobitnie pokazujące, że politycy Platformy traktowali Polskę jak prywatny folwark.

Skoro wyjaśnienie tej afery trwa już ponad rok i do tej pory tylko niektórzy działacze Platformy ponieśli konsekwencje – i to zaledwie polityczne – to trudno się dziwić, że nowe taśmy dopadły na finiszu kampanii wyborczej premier Kopacz i kierowaną przez nią partię.

Zdaje się, że tej partii trudno będzie uzyskać w tych wyborach nawet 20% poparcie.

Dr Zbigniew Kuźmiuk
kuzmiuk.blog.onet.pl

*Zbigniew Kuźmiuk – doktor nauk ekonomicznych, poseł na sejm RP obecnej kadencji, poseł do PE w latach 2004-2009, wcześniej marszałek województwa mazowieckiego, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski, pracownik naukowy Politechniki Radomskiej.

Tak jak prezydenci państw nie giną w zwykłych katastrofach lotniczych, tak i oligarchowie nie umierają w wyniku „drobnego zabiegu kardiologicznego”. Zwłaszcza, gdy go nie przechodzili…

przebieg-gazociagu-nord-stream

Czy najbogatszy człowiek w Polsce został zamordowany? Po śmierci Kulczyka status polskiego przemysłu chemicznego zmienia się o 180 stopni.

Media donoszą, iż Jan Kulczyk zmarł w wyniku komplikacji po „drobnym zabiegu na serce”, jakiemu poddał się w Wiedniu. Poddając się zabiegom leczniczym, miliarderzy zawsze wybierają najlepsze kliniki i najlepszych lekarzy. Jeśli więc zabieg, jakiemu poddał się Kulczyk, był rzeczywiście drobny, to prawdopodobieństwo śmierci miliardera było bliskie zeru. Czy  najbogatszy człowiek w Polsce został więc zamordowany?

Dlaczego klinika austriacka nie podała dotychczas medycznego komunikatu o przyczynie zgonu miliardera?

Kulczyk był nie tylko biznesmenem, ale także politykiem uwikłanym w rozmaite strategiczne operacje gospodarcze, które prowadził rząd Platformy Obywatelskiej. Wiadomym było, że jego śmierć wywoła spekulacje dotyczące ewentualnego jego zabójstwa przez wywiad któregoś z państw zaangażowanych w „wielką politykę”.

W podobnej sytuacji obowiązkiem każdej kliniki jest szybkie podanie medycznych przyczyn śmierci osoby takiego formatu jak Kulczyk, aby rozwiać wszelkie medialne spekulacje, wpływające na nastroje polityczne społeczeństwa.

Takie informacje dotychczas nie przedostały się do przestrzeni medialnej.

Komu mogłoby zależeć na zabiciu Kulczyka?

W posiadaniu Kulczyk Investment znajduje się 51,14% udziałów Ciech SA, jednej z największych firm chemicznych w Europie. O kontrolę nad tą spółką giełdową walczą od lat Rosjanie. Ponieważ grupa kontrolowana przez Ciech SA jest jednym z największych w Europie użytkowników rosyjskiego gazu, to przejęcie jej przez Rosjan gwarantowałoby  na długie lata odbiór gazu z Gazpromu. Kulczyk blokował taką ewentualność.

Gdyby Ciech przestał kupować rosyjski gaz, zaś zdecydowałby się na zakup skroplonego gazu z Iranu lub Emiratów Arabskich, największy rosyjski producent tego paliwa mógłby zostać doprowadzony do bankructwa. Zniesienie blokady gospodarczej Iranu zbliża się szybkimi krokami.

Chiny nie chcą współpracować z rosyjskim Gazpromem

W ostatnich dniach media donosiły o fiasku rozmów pomiędzy Rosją i Chinami w sprawie budowy gazociągów prowadzących z jamalskich złóż Gazpromu do Państwa Środka. Wstępna umowa miała obejmować zakup przez Chiny 30 mld sześciennych gazu rocznie przez 30 lat. Ratowałaby ona kondycję rosyjskiej spółki. Jej fiasko spowodowałoby to, że „być albo nie być” Gazpromu zależałoby od decyzji Kulczyka.W sytuacji patowej znalazłyby się również niemieckie koła gospodarcze, uwikłane w gazociąg Nord Stream, któremu patronował były kanclerz Niemiec, Gerhard Schroeder.

Na zerwaniu polskich kontraktów z Gazpromem straciliby również Niemcy.

Córka Kulczyka, Dominika, jest prezesem zarządu Polsko-Chińskiej rady Biznesu. Czy miliarder mógł mieć wpływ na próby zerwania negocjacji pomiędzy Rosją i Chinami? Warto dodać, że działalność Kulczyk Investment była również skoncentrowana na wspólnych przedsięwzięciach z szejkami arabskimi z Dubaju.

Wiele faktów wskazuje więc na to, że Jan Kulczyk mógł zostać zamordowany z powodu motywu politycznego.

Czy Waldemar Pawlak coś wie?

W 2014 roku Waldemar Pawlak jako prezes Fundacji Polski Kongres Gospodarczy zorganizował konferencję Invest In China 2014, której moderatorem była Dominika Kulczyk.

W 2012 roku Pawlak został nieoczekiwanie odwołany z funkcji wicepremiera i szefa PSL. Wcześniej był odpowiedzialny w rządzie Tuska za negocjacje gazowe z Rosją, które przynosiły szkody finansowe naszemu państwu. Dzięki Pawlakowi Gazprom czerpał gigantyczne zyski ze sprzedaży gazu Polsce. Powiązania Pawlaka i niektórych jego kolegów z PSL ze sprawą śmierci Kulczyka są więc nader oczywiste. Powinien natychmiast zostać przesłuchany przez kontrwywiad.

Puenta

Po śmierci Kulczyka status polskiego przemysłu chemicznego, strategicznej gałęzi europejskiej gospodarki, zmienia się o 180 stopni. To, czy Ciech zostanie wysprzedany Rosjanom, będzie zależało od spadkobierców miliardera. Jeśli tak, to na długie lata zostaniemy poddani zmasowanej infiltracji przez rosyjskie służby szpiegowskie.

Wojciech Krysztofiak

pl.blastingnews.com

Brudne geszefty III RP. Wysiłki Ewy Kopacz w obliczu afery taśmowej i rozkładu PO to próba leczenia nowotworu przy pomocy plastra – analiza dr. Zbigniewa Kuźmiuka

krauze

Decyzje premier Ewy Kopacz o dymisjach w rządzie, rezygnacja marszałka Sikorskiego czy decyzja o rozpoczęciu procesu odwołania prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta są próbą leczenia nowotworu przy pomocy lekarskiego plastra.

W mainstreamowych mediach, króluje narracja potępiająca nielegalne podsłuchy i jeszcze bardziej nielegalną prezentację zeznań świadków złożonych w prokuraturze w tej sprawie, natomiast bardzo rzadko politycy rządzącej koalicji i sprzyjający im dziennikarze nawiązują zarówno do treści podsłuchanych rozmów, jak i do zawartości akt tej sprawy, prowadzonej przez warszawską prokuraturę.

Mleko się rozlało, mimo starań prokuratury, aby zablokować strony internetowe różnych portali społecznościowych, prezentujące skany akt przesłuchań świadków w sprawie tzw. afery podsłuchowej. Akta funkcjonują już w tylu miejscach przestrzeni cyfrowej, że te zabiegi prokuratury są przysłowiową walką z wiatrakami. Ponieważ mainstreamowe media swojej polityki informacyjnej nie zmienią i będą, jak sądzę, do końca broniły III RP, tym bardziej

trzeba prezentować opinii publicznej deale ministrów koalicji Platformy i PSL-u, i wielkiego biznesu, zawierane podczas lunchów, gdzie głównym daniem były ośmiorniczki zakrapiane drogimi winami.

W aktach tej sprawy można wyczytać, jak ówczesny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski snuł przed jednym z najbogatszych Polaków Janem Kulczykiem wizje robienia przez niego interesów na Ukrainie w sektorze energetycznym.

Sikorski był przymierzany przez Tuska do stanowiska komisarza ds. energetyki i właśnie z tej pozycji zobowiązywał się do promowania i chronienia interesów tego biznesmena na Ukrainie.

ciech sa

Pytany o to obecny marszałek Sejmu nie zaprzecza, że takie rzeczy Kulczykowi deklarował, ale broni się, że służby dyplomatyczne pod jego kierownictwem były nastawione na pomaganie polskiemu biznesowi w jego interesach z zagranicą. Tyle tylko, że czym innym jest wspomaganie przez naszych dyplomatów polskich przedsiębiorców na zagranicznych rynkach, a czym innym deklaracja urzędującego ministra spraw zagranicznych, że po objęciu ważnego unijnego stanowiska, będzie wspierał interesy konkretnego biznesmena, swoistego „przyjaciela Skarbu Państwa”.

Używam tego terminu, ponieważ tak się składa, że

Jan Kulczyk i jego firmy miały wyjątkowego nosa w całym okresie polskich przemian po roku 1989, jeżeli chodzi o udział w wielkich „prywatyzacjach” państwowego majątku.

Na bardzo korzystnych warunkach, jak to się na sejmowych korytarzach mówi – „za darmo i na raty”, uczestniczył w latach 90. poprzedniego stulecia w prywatyzacjach polskich browarów Wielkopolskich i Tyskich, później za rządów AWS-UW w słynnej prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, a ostatnio zabiegał przez wiele miesięcy o zakup pakietu kontrolnego CIECH SA [Ciech SA produkuje chemię do zbrodniczych, ludobójczych oprysków samolotowych (chemtrails)  przyp. TAW].

Szukał długo wsparcia w rządzie, rozmawiał na ten temat i z ministrami rządu Tuska, i szarymi eminencjami, które wokół tej ekipy funkcjonowały – z prezesem NIK, a nawet, jak mówi się na mieście, z nowym premierem (jedna z taśm ponoć zawiera rozmowę obydwu panów na ten temat).

Jak wynika ze skanów zeznań świadków z warszawskiej prokuratury, za pokaźną sumę uzyskał wreszcie przychylność ministrów rządu Donalda Tuska i prywatyzacja poszła jak z płatka.

Przypomnijmy, że tuż przed wybuchem afery taśmowej na początku czerwca 2014 roku resort Skarbu Państwa wyraził dosyć nagle zgodę na odsprzedanie, będącego w jego posiadaniu, pakietu kontrolnego akcji CIECH SA (około 38%) po cenie 32,13 zł za jedną akcję na rzecz jednej ze spółek Holdingu Jana Kulczyka, KI Chemistry (sumarycznie Skarb Państwa uzyskał z tej transakcji 619 mln zł od inwestora i 22,5 mln zł wcześniej wypłaconej dywidendy).

Transakcja odbyła się w wyniku ogłoszonego przez tę spółkę w marcu 2014 roku wezwania do sprzedaży blisko 34,8 mln akcji CIECH SA (66% wszystkich akcji) po 29,5 zł za jedną akcję.

Przedstawiciele resortu skarbu wielokrotnie publicznie twierdzili, że oferowana cena jest za niska i już przed finalizacją transakcji, inwestor zdecydował się podwyższyć cenę o 2,5 zł za akcję i zakup doszedł do skutku.

Z materiałów CBA ponoć wynika, że to symboliczne podniesienie ceny zakupu akcji przez inwestora było przeprowadzone po to, aby „zamydlić oczy” przyszłym kontrolerom tej transakcji i przy okazji opinii publicznej, a przedstawiciele resortu skarbu za swoją uległość wobec inwestora, zostali sowicie „wynagrodzeni pod stołem”.

Zdaniem ekspertów Skarb Państwa stracił na tej transakcji przynajmniej kilkaset milionów złotych,

wszak pozbył się pakietu kontrolnego jednego z liderów europejskiego rynku chemicznego, koncernu, w którego składzie znajduje się 30 spółek krajowych i zagranicznych o przychodach ponad 4 mld zł rocznie.

To tylko jeden z wielu wątków tzw. afery podsłuchowej, a w mainstreamowych mediach tylko o nielegalności podsłuchów i jeszcze większej nielegalności opublikowania prokuratorskich akt zawierających zeznania świadków w tej sprawie.

Rozkład instytucji państwa i kompletna utarta wiarygodności ludzi Platformy i PSL-u, rządzących naszym krajem, jakie wyzierają z tych prokuratorskich akt, są tak porażające, że tylko krótki czas do wyborów parlamentarnych nakazuje wstrzemięźliwość w proponowaniu rozwiązań, które w demokratycznym państwie powinny być w takiej sytuacji podjęte.

W tej sytuacji podjęte w ostatnią środę decyzje premier Ewy Kopacz o dymisjach w rządzie, rezygnacja marszałka Sikorskiego czy decyzja o rozpoczęciu procesu odwołania prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, są próbą leczenia nowotworu przy pomocy lekarskiego plastra.

kuźmiuk

 

 

 

Dr Zbigniew Kuźmiuk

kuzmiuk.blog.onet.pl

*Zbigniew Kuźmiuk – doktor nauk ekonomicznych, publicysta, deputowany do Parlamentu Europejskiego 2004-2009 oraz 2014-2019, poseł na sejm RP IV i VII kadencji, marszałek województwa mazowieckiego 1999–2001, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski 1994–1996, pracownik naukowy Politechniki Radomskiej.

O aferze taśmowej czytaj również na:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/tag/afera-tasmowa/

Dr Zbigniew Kuźmiuk: Kolejne taśmy odwracają uwagę od skandali z udziałem ministrów

afera taśmowa

Opublikowanie przez tygodnik „Wprost” podsłuchanych rozmów Romana Giertycha i dziennikarzy Piotra Nisztora i Jana Pińskiego blisko 3 lata po tym fakcie, sprawia nieodparte wrażenie typowej próby odwracania uwagi od skandali będących udziałem ministrów rządu Donalda Tuska.

Wprawdzie jak wynika z tekstu we „Wprost”, Roman Giertych kiedyś wicepremier w koalicyjnym rządzie Prawa i Sprawiedliwości, a od kilku lat adwokat w procesach sądowych ważnych ludzi Platformy (między innymi Radosława Sikorskiego czy syna premiera – Michała Tuska), a także nadworny komentator programów „Fakty po Faktach” oraz „Kropka nad i” w telewizji TVN24, próbował stworzyć już kilka lat temu „grupę hakową”, która miała szantażować czołowych polskich biznesmenów (w tym Jana Kulczyka), więc oczywiście nie są to informacje nieistotne.

Ale nie ulega wątpliwości, że spychają one na boczny tor informacje o potężnych stratach jakie poniosła Polska na arenie międzynarodowej w związku z taśmami prawdy z udziałem ministrów rządu Tuska, a także odwracają uwagę od zawłaszczania majątku narodowego przez wpływowe grupy biznesowe zarówno z kraju jak i z zagranicy.

2. Jeżeli chodzi o straty na arenie międzynarodowej to widać to choćby w związku z trwającym konfliktem na Ukrainie, a także przy obsadzie ważnych stanowisk w Unii Europejskiej.

Przez długie tygodnie minister Sikorski razem z ministrami spraw zagranicznych Niemiec i Francji byli głównymi rozgrywającymi negocjacji toczonych między Janukowiczem i ówczesną opozycją, a później pomiędzy Ukrainą i Rosją.

Po ujawnieniu zawartości taśm z udziałem Sikorskiego, wypadł on z tego negocjacyjnego zespołu i ograniczył swoje działania do Twittera, gdzie informuje co osiągnęli w negocjacjach ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji.

Sikorski był także jak informował wcześniej Donald Tusk, prawie żelaznym kandydatem na następcę szefowej „dyplomacji unijnej” Catherine Ashton, teraz już wiadomo, że jego kandydatura na to stanowisko nie jest nawet rozważana.

3. Ale to oczywiście nie wszystko, trwa wręcz rozdrapywanie ostatnich kawałków majątku narodowego, a dwa sztandarowe przykłady tych procesów to systematyczne przejmowanie Grupy Azoty przez Wiaczesława Mosze Kantora i koncernu Ciech przez miliardera Jana Kulczyka, na którego to właśnie chciał zbierać haki wspomniany Roman Giertych.

Ciech SA – producent śmiercionośnej chemii do samolotowych oprysków miejscowej ludności (chemtrails)

Rosyjski miliarder najpierw kupił ponad 12% akcji Tarnowa, a później, dokupując już akcje Grupy Azoty, przekroczył 20% udział w kapitale akcyjnym i ma prawo do wprowadzenia do rady nadzorczej swojego przedstawiciela.

Grupa Azoty

Robił to mimo, że ówczesny minister skarbu Mikołaj Budzanowski mówił publicznie o próbie wrogiego przejęcia Azotów i przeciwstawiał się tej akcji, powołując Grupę Azoty, i namawiał niektóre OFE posiadające akcje tej spółki do ich niesprzedawania.

Z kolei polski oligarcha Jan Kulczyk dosyć pośpiesznie na początku czerwca nabył przez swoją spółkę KI Chemistry (za pożyczone ponad 600 mln zł z jednego z banków) ponad 51% koncernu chemicznego Ciech SA.

Przez długie miesiące minister skarbu opierał się przed tą transakcją, nagle się zgodził i to jak się wydaje za nieduże pieniądze, ponieważ Ciech to koncern skupiający ponad 30 różnych chemicznych spółek w Polsce i za granicą, których obroty przekraczają 4 mld zł.

4. Niestety w publicznej debacie ani osłabienie polskiej pozycji na arenie międzynarodowej w tym w szczególności w instytucjach Europejskich ani wręcz „rabunek” polskiego majątku, nie budzi specjalnego zainteresowania.

Wprawdzie w najbliższą środę na skutek uporu Prawa i Sprawiedliwości wprowadzony został pod obrady Sejmu RP wniosek o konstruktywne wotum nieufności dla rządu Donalda Tuska, a także wniosek o odwołanie szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, ale – jak widać – trwa „ostrzał artyleryjski”, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od istoty tych parlamentarnych posunięć.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Kuzmiuk.blog.onet.pl

Wątki gospodarcze taśm prawdy coraz mocniej ukrywane – dr Zbigniew Kuźmiuk

vyacheslav-moshe-kantor_archive.government.ru.jpeg
Władimir Putin, Wiaczesław Mosze Kantor. Fot. archive.government.ru

W mediach wspierających rząd Donalda Tuska w związku z podsłuchanymi rozmowami jego ministrów coraz więcej informacji o języku tych rozmów, także o potrawach jakie spożywali i alkoholach jakie popijali, podczas spotkań w restauracjach, a coraz mniej o istotnych wątkach gospodarczych, które były w nich poruszane.

A jest ich co najmniej kilkanaście i każdy o ogromnym ciężarze gatunkowym, i to zarówno jeżeli chodzi o znaczenie dla polskiej gospodarki, jak i wymiar finansowy, w tym także strat dla budżetu państwa.

2. Przypomnijmy więc, że w ostatnich kilkunastu miesiącach toczą się w polskiej gospodarce bardzo niekorzystne procesy przechwytywania majątku narodowego, które tylko dla niepoznaki ta koalicja nazywa prywatyzacją.

Trwa na przykład proces wchodzenia rosyjskiego miliardera Wiaczesława Mosze Kantora do spółki Grupa Azoty, mającej pod swoimi skrzydłami wszystkie zakłady przemysłu azotowego w kraju.

Rosjanie kilkanaście dni temu poinformowali, że ich spółka Nordica nabyła prawie 3% akcji Grupy Azoty i w ten sposób ich udział w kapitale spółki przekroczył 20% jej kapitału akcyjnego, mimo tego, że przynajmniej oficjalnie minister skarbu państwa jest przeciwny temu procesowi.

To już daje im możliwość delegowania swojego przedstawiciela do rady nadzorczej spółki i w konsekwencji wejście w posiadanie wszystkich ważniejszych informacji zarówno o jej sytuacji bieżącej, ale także strategii rozwoju, w tym zamierzeniach inwestycyjnych.

A ponieważ spore pakiety akcji mają OFE, których właścicielami są zagraniczne PTE, to w sytuacji kiedy rząd zadarł z nimi poprzez nacjonalizację części środków w nich zgromadzonych, mogą być bardzo podatni na argumenty finansowe właściciela Acronu.

Wiaczesław Mosze Kantor mówi wprost w rosyjskich mediach, iż liczy na to, że nowy szef warszawskiej GPW Paweł Tamborski (do niedawna był wiceministrem Skarbu Państwa i zachęcał rosyjskiego miliardera do inwestycji we wtedy jeszcze Azoty Tarnów) mu w tym pomoże.

3. Z kolei polski oligarcha Jan Kulczyk dosyć pośpiesznie na początku marca nabył przez swoją spółkę KI Chemistry za pożyczone ponad 600 mln zł z jednego z banków ponad 51% koncernu chemicznego Ciech.

Przez długie miesiące minister skarbu opierał się przed tą transakcją, nagle się zgodził i to, jak się wydaje, za nieduże pieniądze, ponieważ Ciech to koncern skupiający ponad 30 różnych chemicznych spółek w Polsce i za granicą, których obroty przekraczają 4 mld zł. [Ciech SA jest producentem współczesnego cyklonu B, czyli ludobójczej chemii rozpylanej codziennie w megatonach ze specjalnych samolotów nad naszymi głowami, tzw. chemtrails – przyp. TAW].

Jan Kulczyk ma szczęście do różnych „ciekawych” zakupów majątku skarbu państwa razem z inwestorami zagranicznymi, na których zawsze zarabia duże pieniądze (kupuje nieduże pakiety akcji, a później odsprzedaje je inwestorom zagranicznym za ogromne pieniądze).

Tak było przy prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej, gdzie działał razem z France Telecom; banku PBK, który ostatecznie nabyli Austriacy i Browarów Wielkopolskich „Lech”, które ostatecznie nabył południowoafrykański koncern SAB.

Zdaje się, że ta prywatyzacja może mieć taki sam charakter, a za jakiś czas koncern Ciech zostanie odsprzedany zagranicznemu inwestorowi z dużym zyskiem (mówi się coraz bardziej otwarcie o Rosjanach).

4. A są przecież jeszcze wątki o „tłustych misiach”, na które można dowolnie nasyłać skarbowe kontrole zadaniowe i doprowadzać ich interesy na skraj upadłości, a wtedy są bardziej skłonni do współpracy z rządzącymi (współwłaściciel spółki Mennica Polska już zapowiedział proces ze Skarbem Państwa o utratę wartości jego firmy), czy wątki o ogromnych startach jakie poniesie państwowa spółka PGNiG w związku z ponad 2-letnim opóźnieniem w budowie Gazoportu w Świnoujściu.

Są także jeszcze „nieodkryte” taśmy z nagranymi spotkaniami wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego z Janem Kulczykiem czy ministra Pawła Grasia znowu z Janem Kulczykiem a także innymi biznesmenami – wszystkie dotyczące, jak się można domyślać, głównie spraw gospodarczych.

Tymi ostatnimi zajmie się sejmowa komisja ds. służb, bowiem przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w tej komisji będą się tego bardzo intensywnie domagać.

To te kwestie trzeba wyświetlać, ponieważ chodzi o strategiczne interesy polskiego państwa i straty budżetowe idące w setki milionów złotych.

kuźmiuk

Dr Zbigniew Kuźmiuk

kuzmiuk.blog.onet.pl

*Zbigniew Kuźmiuk – doktor nauk ekonomicznych, publicysta, deputowany do Parlamentu Europejskiego 2004-2009 oraz 2014-2019, poseł na sejm RP IV i VII kadencji, marszałek województwa mazowieckiego 1999–2001, radny województwa mazowieckiego, minister-szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, wojewoda radomski 1994–1996, pracownik naukowy Politechniki Radomskiej.

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/afery-tuska/