Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 4) – Dr Jerzy Jaśkowski

death by vaccinationIan Larsen Gromowski (25.06.2007–10.08.2007) – przeżył 47 dni, ofiara szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B, hepatitis B). Fot. iansvoice.org
W piśmie Ministerstwa Zdrowia podpisanym przez pana magistra Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w tym Ministerstwie, znajdujemy: „Szerzenie się epidemicznych zakażeń i chorób zakaźnych było w przeszłości powodem wysokiej śmiertelności i chorobowości, a także powodowało straty społeczne i ekonomiczne”.

Że nie ma słowa prawdy w tym twierdzeniu, udowodniłem w części 3. Ale można mi zarzucić, że odnoszę się do faktów historycznych, a one niekoniecznie muszą być podane rzetelnie. To prawda, ponieważ najczęściej opisy tych faktów są dokonywane przez tzw. zwycięzców, czyli osoby zarabiające na tych zdarzeniach, obojętnie w jaki sposób. Przykładem ewidentnym jest fakt, że na wypaczaniu historii epidemiologii i tych wszystkich epidemii, zarabia przemysł Wielkiej Farmacji. Przypomnę, że wydawnictwa wydające te wszelkie „historie” żyją z reklam tego przemysłu. I w ten sposób koło się zamyka.

Tak więc zamiast przytaczać opisy starych historii epidemii, podam Państwu proste obserwacje dnia dzisiejszego.

Łatwo zauważyć, że tak naprawdę nie ma obecnie żadnej epidemii w USA. Ostatnia epidemia jaka w tym kraju naprawdę wybuchła, to epidemia w okresie szczepienia żołnierzy w 1940 roku, rzekomą szczepionką przeciwko grypie, przed wyruszeniem na front. Ten jednoznaczny związek: szczepienie – epidemia, kosztował życie ok. 60 000 żołnierzy, zmarłych jeszcze zanim się dla nich wojna zaczęła. Oczywiście, generalicja zamiotła sprawę pod dywan. Wrzucili to do worka „straty wojenne” i wszystko rozpłynęło się na kartach historii. Ale pozostał ślad, że na wojsku testuje się leki.

Otóż, jak obecnie wiadomo, Stany Zjednoczone przeżywają, co najmniej od lat 70-tych, najazd wszelkiej maści emigrantów, mniej, lub bardziej legalnych. Jak podaje prasa amerykańska, ponad 1000 osób dziennie przenika przez zaporę betonową do Teksasu i innych przygranicznych stanów. Generalnie rocznie w ten sposób przenika do Stanów Zjednoczonych ponad 100 000 ludzi. Wśród tych emigrantów jest cała masa nie szczepionych dzieci. Podobno tylko do Teksasu w okresie jednego roku wjechało ponad 47 000 dzieci.

Rządy stanowe – US Border Patrol – nie stosują żadnej kwarantanny, tylko od razu rozwożą tych emigrantów po wielkich miastach, takich ja Hudson, Phoenix, Los Angeles, itd. Emigranci ci żyją w najbardziej prymitywnych warunkach, takich jak podmiejskie slumsy, bez bieżącej wody, toalet. I jak możemy to stwierdzić, obecnie w oczach urzędników CDC, jakoś nie stanowią specjalnego zagrożenia epidemiologicznego. Żadnej epidemii wśród nich od 60 lat nie było. Dziwne, nieprawdaż?

Z drugiej strony, USA jest jednym z najbardziej restrykcyjnych rządów zmuszających do szczepień, nawet bez zgody rodziców, dzieci własnych obywateli. Zmuszanie do szczepień jest obligatoryjne, bez względu na warunki mieszkaniowe, zarobki i wykształcenie rodziców. W Nowym Jorku poszli nawet tak daleko, że na tzw. brodawczaka szczepią wszystkich.

Coś wiec jest tutaj nie tak. Rzekome zagrożenie powinni stanowić nieszczepieni emigranci, żyjący w bardzo podłych warunkach sanitarnych, a nie zdrowi, dobrze odżywieni, żyjący w świetnych warunkach sanitarnych Amerykanie! Sam Teksas wchłania ponad 30 000 emigrantów rocznie i co? I nic! Żadnej epidemii nie ma od 60 lat. Siedlisko wszelkiej „rozpusty”, Los Angeles, cały czas mające problemy z emigrantami, także nie zanotowało żadnej epidemii od 60 lat.

Dlaczego więc Rząd Federalny odmawia edukacji publicznej swoim obywatelom, jeżeli się nie zaszczepili?

Jak podałem w poprzedniej części, USA jest krajem, który wprowadził największą liczbę szczepień dla dzieci i posiada największy współczynnik umieralności niemowląt, z pośród 33 najbogatszych krajów świata. Szeroko reklamowana w 2009 roku świńska grypa AH-1N-1, znana specjalistom od 1976 roku, zamiast „obiecanych” przez Centrum Kontroli Chorób z Atlanty (słynne CDC) 90 000 zgonów, tak naprawdę zanotowało z powodu grypy w całym 2009 roku tylko 18 zgonów, na 320 000 000 obywateli!

Podobnie lokalne epidemie w szkołach w USA występują zawsze w grupach dzieci zaszczepionych w 90-98%. Każdy lekarz wie, że szczepione dziecko jeszcze przez 4-6 tygodni sieje wokoło wirusem. I jak Szanowny Czytelniku wiesz z własnego doświadczenia, żaden Inspektor Sanitarny, czy też Minister, nie nakazuje przetrzymywania takiego zaszczepionego dzieciaka w domu, aby nie wywołał lokalnej epidemii. W ostatnim czasie mieliśmy takich poszczepiennych epidemii kilkadziesiąt.

Czy już samo to nie powinno otworzyć oczu wszelkim urzędnikom? A nie otworzyło! Nadal przelewają pieniądze podatnika do prywatnych kieszeni Wielkiej Farmacji. A problem powinien być jednoznaczny, jeżeli ci brudni, zaniedbani emigranci nie chorują pomimo braku szczepień, braku kwarantanny – czyli nie przywieźli choroby z sobą, to dlaczego oni nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego, a czyści, pachnący, świecący Amerykanie stanowią takie zagrożenie dla zdrowia „publicznego”? Jak już pisałem, publiczne to są szalety i domy, pospolicie zwane burdelami.

ZDROWIE ZAWSZE BYŁO SPRAWĄ INDYWIDUALNĄ!!! Jak mówił stary rabe: „Biez wodki nie razbieriòsz”. Aby garstka mogła dobrze żyć, tłumy muszą umierać.

Wyścig z czasem. Jak twierdzą skądinąd często nagłaśniani urzędnicy z CDC [szczególnie przez p. prof. mgr Lidię Brydak], takimi miejscami wybuchu epidemii mogą być np. lotniska. Wyprodukowano nawet filmy straszące i oswajające społeczeństwo z problemem epidemii lotniskowych, z wielkim nakładem kosztów. Na przykład film „12 małp” z Brucem Willisem i Bradem Pittem (a nie są to tani aktorzy) pokazuje, jak to śmiercionośny wirus atakuje społeczeństwo. Jak natomiast te filmy science fiction mają się do rzeczywistości? Ano do tej pory żadne lotnisko nie było punktem wyjścia jakiejkolwiek epidemii. Mieliśmy epidemię cholery na Haiti, ale tę epidemię wywołało WHO. Tak więc pod pretekstem zapobiegania czemuś, co nie istnieje, miliony z pieniędzy podatnika wypływają z budżetu, do kieszeni prywatnych korporacji.

Korporacje te w USA załatwiły sobie w 1986 roku zwolnienie z kosztów opłacania powikłań poszczepiennych. Za powikłania płaci znowu podatnik. I proszę zauważyć, wszelkiej maści instytucje takie jak CDC czy Inspektorzy Sanitarni bardziej interesują się sprzedażą szczepionek aniżeli czystością. W żadnej szkole, szpitalu czy hotelu w Polsce nie można sobie d..y podmyć po defekacji, tylko papierem rozsmarowuje się g…o. Także w żadnej medycznej uczelni nie uczą o konieczności mycia tyłka. A tych profesórów mamy a mamy. Widocznie są stworzeni do wyższych celów. Na marginesie, takie są nienaprawione do dnia dzisiejszego skutki „mordów katyńskich”. W mordach tych zginęło ponad 56% polskich lekarzy. I jak widać, żadnego ministra to nie interesuje, już się przyzwyczaili. Przypomina to pobyt wojsk sowieckich w Polsce: sikali do szuflad, kominków, zresztą podobnie jak królowie francuscy jeszcze w XVI wieku. Dopiero pobyt w Polsce Henryka W. pozwolił im się zapoznać z wychodkami. No i teraz musisz zrozumieć, Szanowny Czytelniku, dlaczego tam, tj. we Francji czy Włoszech, było tyle epidemii. Zresztą bardzo ładnie opisywanych przez ichniejszych poetów.

Podobnie od lat 50. w krajach tropikalnych nie było żadnej epidemii. Takie Indie, Pakistan, czy Tajlandia, mają kanalizację typu rowek uliczny. Z powodu gorąca, woda prawie nie spłukuje nieczystości. Smród jest powszechny wokoło tych ścieków. A epidemii nie ma. Jedyna epidemia wybuchła w Indiach i to dzięki działaniu depopulatora-celebryty Billa Gatesa i jego sekty szczepionkowców. Normalnie w Indiach na polio chorowało ok. 250 dzieci rocznie. Dzięki B. Gatesowi tylko w okresie szczepień zachorowało 41 700 dzieci (inne źródła mówią o 61 500). Czyli typowa epidemia spowodowana przez WHO, podobnie jak parę lat wcześniej na Haiti, czy w Afryce Saharyjskiej, o czym już pisałem.

Nie ograniczając się do USA, na własnym podwórku możemy potwierdzić to samo. Kiedy na początku lat 1990. na Ukrainie zaprzestano wypłat i przez 6-8 miesięcy ludzie nie otrzymywali pieniędzy, to z brudu wystąpiła tam epidemia błonicy. W Polsce w powiatach przygranicznych, pomimo prawie 98% wyszczepialności, także wystąpiła epidemia. Nasz genialny sanepid nie kazał zamykać granicy. Dlaczego? Cała więc filozofia tzw. odporności stada padła na zbity pysk, ale widocznie był za mało zbity, ponieważ do dnia dzisiejszego wszelkiej maści szczepionkowcy nadal powtarzają te bzdury i posługują się pojęciem odporności stada. Ostatnio na przykład dyrektor sanepidu poznańskiego, strasząc ludzi konsekwencjami nieszczepienia.

Widać tu wyraźnie stare przysłowie: czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. No cóż, takich synów Polska ma, jakich jej „nauka sowiecka” wykształcić pozwoliła. Do czego dążą urzędnicy, najlepiej pokazuje film „Windykatorzy” z 2010 roku.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również:

Państwo prawa a działania urzędników. Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 3) – Dr Jerzy Jaśkowski

vaccine

Kontynuując analizę pisma pana mgr Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, nie sposób pominąć sprawy najważniejszej w funkcjonowaniu instytucji państwowych. Pisma urzędowe są dokumentem. Jeżeli w dokumencie podaje się nieprawdę, to jest już sprawa karna. Trudno nawet przypuszczać, by w Ministerstwie nie było prawników, znających obowiązujące w POlsce przepisy. Jeżeli więc takie „niedopatrzenie” wyszło z urzędu, to znaczy, że popełniono je świadomie. Przecież nie sposób zakładać, że pracują tam same nieuki.

Poświadczenie nieprawdy – przestępstwo z art. 271 Kodeksu Karnego.

§ 1. „Funkcjonariusz publiczny, lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Uzasadnienie

Pan Minister podpisał się pod tekstem, który już na pierwszej stronie [ostatni akapit] stwierdza, że opierając się na art. 68 ust.4 konstytucji Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku:

Władze publiczne są zobowiązane do zwalczania chorób epidemicznych, w tym zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Szerzenie się epidemiczne zakażenia i choroby zakaźne były w przeszłości powodem wysokiej śmiertelności i chorobowości, a także powodowały straty społeczne i ekonomiczne. Zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych oraz chorób o charakterze społecznym jest możliwe dzięki racjonalnym działaniom w obszarze zdrowia publicznego, podejmowanego przez organ i instytucje państwa” i dalej w tym samych duchu. „Egzekwowanie obowiązku poddawania się szczepieniom w odniesieniu do tych szczepień ochronnych, które są obowiązkowe oraz zapewnienie bezpieczeństwa realizacji szczepień ochronnych”.

Jest to wyjątkowe pomieszanie z poplątaniem, żargonem gazetowym pisane.

Po pierwsze, pomimo, że szczepienia w obecnej formie są stosowane od ponad 200 lat, nie jest znany żaden przypadek choroby zakaźnej, wyeliminowanej poprzez szczepienia. Wręcz przeciwnie. Ostatnie 200 lat dowodzą niezbicie, że epidemie występowały tylko w tych krajach, które bezmyślnie, z chęci zysku, stosowały przymus szczepień. Typowym przykładem jest tutaj Anglia, gdzie już w XIX wieku stosowano kary za uchylanie się od szczepień, a pomimo to właśnie Anglia miała największe liczby zmarłych z powodu epidemii, wywołanych szczepieniami.

To jest tragiczne, że obecnie poziom wiedzy fachowej w śród pracowników Ministerstwa jest poniżej poziomu średnich szkół medycznych. Jest jednoczenie dowodem bezpośrednim upadku oświaty w Polsce, w okresie ostatnich 40 lat.

Powołuję się tutaj na podręcznik, zatwierdzony dla medycznych studiów zawodowych pielęgniarstwa, pismem Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej nr NP-51/31/73 z dnia 22 VIII 1973 roku, czyli jeszcze 40 lat temu pracownicy Ministerstwa zdrowia coś o zdrowiu wiedzieli.

Podręcznik ten był wydany przez Państwowe [jeszcze wtedy] Zakłady Wydawnictw Lekarskich. Wydawnictwo to było wśród pracowników medycznych cenione za merytoryczność prezentowanych prac [w odróżnieniu od obecnych prywatnych wydawnictw, które są li tylko i wyłącznie tubami przemysłu farmaceutycznego, o czym świadczą liczne reklamy, zawarte w tych publikacjach].

Podręcznik nosił tytuł : PODSTAWY EPIDEMIOLOGII I KLINIKI CHORÓB ZAKAŹNYCH . Autorem był prof. Zbigniew Anusz.

Jest to jedyny w Polsce, rzetelnie wydany podręcznik chorób zakaźnych i epidemiologii, ponieważ pokazuje dane statystyczne odnośnie zachorowań na poszczególne choroby zakaźne i daty wprowadzenia szczepień. Wyraźnie widać, że brak jakiegokolwiek związku pomiędzy spadkiem zachorowań, a wprowadzeniem szczepień.

O wiele lepszym posunięciem, zamiast podpisywania się pod tego rodzaju pismem, byłoby i wznowienie tego podręcznika i zakupienie go dla wszystkich pracowników Ministerstwa i podległych mu placówek. Oraz przedłużenie zatrudnienia pracownikom po zdaniu egzaminu z zakresu tego podręcznika.

Pan Cezary Rzemek, jako ekonomista, mógłby się pochwalić znacznymi oszczędnościami w budżecie Ministerstwa i poprawą stanu zdrowia społeczeństwa.

Podkreślę, że pomimo olbrzymich pieniędzy wydawanych na reklamy szczepień, na liczną grupę żółtych dziennikarzy oraz na wprowadzanie przymusu szczepień, śmiertelność niemowląt jest największa wśród krajów wymuszających największą liczbę szczepionek.

Na pierwszym miejscu statystyk śmiertelności niemowląt są Stany Zjednoczone, z liczbą 26 szczepionek. Analiza 33 państw tzw. bogatych, wykazała jednoznacznie, że jest wysoka statystycznie korelacja, pomiędzy rosnącą liczbą dawek szczepionki, a zwiększoną śmiertelnością niemowląt [ r=0.992, p= 0.0009].

Wyraźnie widać, że ta podstawowa wiedza jest poza szarymi komórkami pracowników Ministerstwa. A może o to chodzi?

O tym, że szczepienia nie mają żadnego wpływu na zapobieganie chorobom zakaźnym, świadczą nawet poematy epickie, takie jak wszelkiego rodzaju publikacje o okrętach widmach z XIX wieku, kiedy to marynarka angielska wymuszała szczepienia wszelkich podróżnych, a wybuchające na statkach i okrętach epidemie ogałacały je z ludzi.

Podobnie słynna „epidemia grypy hiszpańskiej” [nazwa powstała w 1936 roku, czyli prawie 20 lat po epidemii] wybuchła i została przywleczona do Europy przez żołnierzy amerykańskich, przymusowo szczepionych w 1918 roku. Pierwszymi ofiarami tych dzielnych skądinąd chłopców były prostytutki w mieście portowym Bordeaux.

gardasil-gates-576x300

Najlepszym dowodem braku skuteczności szczepionek jest ostatnia afera znanego celebryty z Microsoftu, Billa Gatesa, który wciskając swoje szczepionki [obecnie zajmuje się także szczepieniami poprzez swoją fundację finansowaną dziesiątkami milionów i organizację – Globalny Sojusz na rzecz Szczepionek, GAVI]. Pan Bill Gates, chcąc uszczęśliwić Hindusów, zafundował im w 2011 roku szczepienia przeciwko polio. W poprzednich latach na polio w Indiach chorowało rocznie ok. 250 dzieci. Po „rewelacyjnym” pomyśle pana Gatesa zachorowało ponad 47 500 dzieci [inne źródła podają, że ponad 61.500]. Przerażeni i zdesperowani rodzice zastrzelili kilku członków tych morderczych ekip i akcja na całe szczęście upadła. Ile na tym interesie zarobił pan B. Gates kroniki nie podają. Koszt produkcji jednej ampułki to 3-4 centy, a koszt sprzedaży do WHO to 2–2.5 dolara.

Reasumując, nie ma żadnych dowodów medycznych, ani naukowych, że szczepienia zahamowały rozwój chorób zakaźnych.

Tak więc podszywanie swoich tez i przykrywanie swojego postępowania artykułem Konstytucji, jest najzwyczajniej w świecie nadużyciem. Skoro bowiem brak jakichkolwiek danych liczbowych o skuteczności szczepień, to nie można dokonywać przeskoku logicznego, z artykułu mówiącego o zwalczaniu epidemii, do stosowania metod nie mających uzasadnienia naukowego.

W ten sam sposób można bowiem powiedzieć, że skoro hałas jest szkodliwy, to należy zlikwidować klaksony w samochodach.

Jedyne epidemie, jakie znamy dokładnie, to epidemie wywołane przez szczepionki. Jak przemysł farmaceutyczny fałszuje dane dotyczące szczepień, najlepiej świadczy sam fakt stawiania na piedestale Jennera, aptekarza jak twierdzą jedni, a lekarza drudzy, który zamordował szczepionką własne dziecko, ale otrzymał ówczesne 500 funtów nagrody, za rzekomo skuteczny lek, zamiast doktora Semmelweisa, który udowodnił związek umierania kobiet z brakiem mycia rąk przez lekarzy. Dr Semmelweis został potępiony przez ówczesne środowisko uniwersyteckie i zmarł w szpitalu psychiatrycznym. Generalnie ten prawdziwy dobroczyńca ludzkości jest współcześnie zupełnie zapomniany. Nie przyniósł żadnej korporacji dochodu.

Kolejne podanie nieprawdy, to cyt. „straty ekonomiczne spowodowane epidemiami” . Jeżeli epidemie były wynikiem szczepień, a takich przypadków są setki, to jak można wrzucać te ekonomiczne straty na karb epidemii, a nie zysków szczepień. Aby nie wgłębiać się w stare dzieje, podam najnowsze przykłady.

Jak wiadomo, DSM – V [ 2005 r.] upraszczając diagnozę, połączył wszystkie typy autyzmu w jedną diagnozę ASD, czyli „Autyzm i zaburzenia ze spektrum autyzmu”.

Otóż jak obliczono na podstawie danych Centrum Kontroli Chorób z Atlanty, koszt leczenia tego stanu chorobowego wynosi ponad 236 miliardów dolarów. Czyli w przeliczeniu na warunki polskie, są to ponad 10-letnie wydatki na NFZ. Obliczenia te odnoszą się do założenia, że tylko 40% chorych nie będzie mogło podjąć samodzielnej egzystencji. W przypadku 60% chorych, kwota ta wzrasta do 262 miliardów dolarów. Pomimo wyraźnej epidemii autyzmu, CDC wydaje miliony dolarów na zatuszowanie sprawy.

Przypomnę, że u dzieci nieszczepionych autyzm stwierdza sie w 1: 10 000 porodów, a u dzieci szczepionych autyzm występuje u chłopców w 1:56 porodów, u dziewcząt w 1: 88 porodów.

Oczywiście w Polsce nie publikuje się odpowiednich danych statystycznych. Po co ludek nad Wisłą ma coś kojarzyć.

Możemy natomiast przez analizę te dane sprowadzić do wielkości charakterystycznych dla Polski.

I tak, liczba mieszkańców USA TO 320 MILIONÓW, A POLSKI to ok. 38 milionów, czyli ok. 8-9 razy mniej.

Odpowiednio kwoty wydatkowane na leczenie autyzmu wynosiłyby około 30 – 35 miliardów dolarów. W USA stosuje się zdecydowanie więcej szczepionek, a więc należy odpowiednio podzielić tę kwotę. W dużym zaokrągleniu, na leczenie autyzmu musimy wydać około 15 do 17 miliardów dolarów. Jest to przy obecnym kursie od 45 do 54 miliardów złotych.

Jest to kwota porównywalna do tej, którą Rząd przeznacza na leczenie wszystkich chorych w całej Polsce. Budżet NFZ wynosi właśnie od 50-60 miliardów złotych.

Innymi słowy, Rząd wymuszając obowiązkowe szczepienia i zwalniając firmy farmaceutyczne z ponoszenia kosztów powikłań, obciąża budżet Polaków kwotą porównywalną z kosztami utrzymania całej służby zdrowia. Oczywiście, zdecydowaną większość tej kwoty płacą rodziny chorych. Brak bowiem jakiegokolwiek programu leczenia tych chorych, opłacanego centralnie. Jak to przedstawiłem w poprzedniej części, Ministerstwo, tak lubujące się w wymyślaniu rozmaitego rodzaju procedur, akurat w przypadku powikłań poszczepiennych nie wydało dyspozycji postępowania, czyli chociażby konieczności robienia badań takich jak CRP, EEG, czy badań immunologicznych.

Mówiąc językiem prostym, Ministerstwo wprowadzając przymus szczepień, wyprowadza z budżetu ponad 100 milionów złotych. Kilka razy więcej wyprowadzają samorządy, a koszty leczenia powikłań stanowią dodatkowy zysk tych samych koncernów farmaceutycznych. Te ponad 40 miliardów, to przecież między innymi koszty leczenia powikłań poszczepiennych, samego tylko ASD. A wiec kółko się kręci.

Nie myśl, Szanowny Czytelniku, że Rząd robi to bezinteresownie. Przecież od sprzedanych leków naliczany jest VAT. A VAT, to przecież nic innego, jak zysk rządu do podziału na… [wpisać właściwe wydatki, na przykład obiadki z ostatniej afery podsłuchowej].

Innymi słowy, z całego pisma wynika przekręt semantyczny, taki rodzaj swoistej socjotechniki.„Głupie ludki i tak się nie zorientują”. Pan Minister uważa, że zwalczanie chorób zakaźnych polega na sprzedaży szczepionek, a nie na higienie osobistej, czystej wodzie, karmieniu ludzi odpowiednią ilością białka, a nie chemią itd.

Starałem się tutaj podać przykłady, których jest o wiele więcej, że tok rozumowania pana Cezarego Rzemka absolutnie nie opiera się na nauce, a tylko na konfabulacjach marketingowych, związanych ze skokiem na kasę społeczną. Przecież Ministerstwo niczego nie wytwarza, a tylko i wyłącznie dzieli wg własnego widzimisię nasze, podatnika pieniądze.

Odrzucam z góry wszelkiego rodzaju dyrdymały sekty wakcynologicznej o nieudowodnieniu związku szczepień z autyzmem. Związek ten już dawno udowodniono. To, że biuletyny przemysłu farmaceutycznego przeznaczone dla lekarzy tego nie podały, o niczym nie świadczy. Podstawowa zasada medycyny bowiem brzmi: „Przede wszystkim nie szkodzić”.

Więc jeżeli zaistniało nawet minimalne podejrzenie o związku szczepień na przykład z autyzmem, to logika nakazuje wstrzymanie szczepień do czasu wyjaśnienia sprawy. Ani nasze, ani żadne inne ministerstwo takich badań nie zleca.

I sam musisz sobie, Szanowny Czytelniku, dopowiedzieć, dlaczego.

Dr Jerzy Jaśkowski

jj

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również:

Współczesne eksperymenty medyczne na polskich dzieciach: rtęć wstrzykuje się im bezpośrednio do mózgu. Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia (cz. 2) – Dr Jerzy Jaśkowski

death by vaccinationIan Larsen Gromowski (25.06.2007–10.08.2007) – przeżył 47 dni, ofiara szczepionki przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (WZW B, hepatitis B). Fot. iansvoice.org
Na marginesie cyrku medialnego z taśmami. Czy zauważyliście, Szanowni Czytelnicy, że wszelkiej maści komentatorzy czy blogerzy starają się usilnie zmienić temat? Wszystkie dyskusje skupiają się na taśmach, a nie na słowach: POLSKIE PAŃSTWO ISTNIEJE FORMALNIE. Powiedział to nie byle kto, ale jeden z ludzi najbardziej kompetentnych w tych sprawach, bo Minister Spraw Wewnętrznych. A on wie, co mówi – z racji funkcji, jaką sprawuje.

Żadna „opozycja” nie porusza tego tematu, a przecież, jeżeli polskie państwo istnieje formalnie, a mówi to minister tego rządu, to oczywistym jest pytanie, dlaczego mamy, jako społeczeństwo, płacić tym osóbkom?

Dlaczego mamy utrzymywać kilkadziesiąt tysięcy darmozjadów administracji państwowej? I ŻADNE BLOGI, SZEROKO GŁOSZĄCE WARTOŚCI PATRIOTYCZNE, NAWET NIE ZAJĄKNĄ SIĘ O TYM PROBLEMIE. DLACZEGO? PT. CZYTELNIKU, MUSISZ SAM SOBIE ODPOWIEDZIEĆ, CZY MINISTER MIAŁ RACJĘ i jakie są dla ciebie wnioski z tego stwierdzenia, na przykład odnośnie brania udziału w cyrku, zwanym wyborami.

http://www.dlapolski.pl/wierze-ministrowi-sienkiewiczowi-ze-panstwo-polskie-istnieje-formalnie

Przechodząc do tematu pisma Ministerstwa Zdrowia, potwierdzającego powyższą tezę. Zawsze powtarzałem studentom, że wiara dotyczy religii, a w medycynie powinna dominować wiedza. Niestety, jak widzimy w życiu codziennym, w medycynie coraz bardziej dominuje „wiara”, a nie wiedza. Typowym przykładem jest pismo Ministerstwa Zdrowia, podpisane przez p. Cezarego Rzemka, podsekretarza stanu w tym Ministerstwie. Pan ten zapomniał, że od 1997 roku można się odwoływać bezpośrednio do zapisów Konstytucji, nie zwracając uwagi na rozmaitej maści, mniej lub bardziej tajne procedury, zmieniające lekarzy w trybiki maszyny big-farmu, czyli sprzedawców wszelkiego rodzaj procedur.

Aktualnie typowym takim przykładem jest nagonka na pana prof. Bogdana Chazana za jego odmowę wykonania ministerialnej procedury. Gdyby on jednak tę procedurę wykonał, to prawdopodobnie byłby oskarżony o współudział w „nielegalnym interesie” uśmiercania ludzi. Jak wiadomo, płody takie są potrzebne przemysłowi kosmetycznemu czy spożywczemu. Czyli, jak nie kijem, to pałką.

Jak podałem w części pierwszej, artykuł 31. Konstytucji RP brzmi:

„Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa, lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

Natomiast art. 39. Konstytucji RP mówi wprost:

„Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody”.

Otóż, bez wątpienia, podawanie dzieciom szczepionek w pierwszej dobie, czy nawet w pierwszym roku życia, jest eksperymentem.

Wyjaśnienie dla Czytelnika nie obeznanego z biologią i medycyną, dlaczego szczepienie tak młodych organizmów jest typowym eksperymentem i dlaczego w literaturze światowej porównuje się te zabiegi do eksperymentów słynnego doktora Mengele z obozów koncentracyjnych.

Po pierwsze: nie wykonuje się żadnych badań potwierdzających, lub zaprzeczających, posiadaniu przez dziecko tzw. wrodzonej odporności. Każde dziecko otrzymuje z krwią matki pewien zasób przeciwciał. Niestety, z uporem godnym lepszej sprawy konsultanci rządowi i różnego rodzaju eksperci medialni pomijają ten podstawowy fakt milczeniem. Można tutaj podać konsultantów z neonatologii, pediatrii czy gastrologii itd. w osobie prof. Andrzeja Radzikowskiego.

Trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak postępują, może z niewiedzy, a może inne są motywy ich działania. Mało tego, żaden z obecnych profesorów pediatrii nie protestuje przeciwko takiemu barbarzyństwu.

Jeśli bowiem niemowlak posiada przeciwciała przeciwko danej chorobie, to przeciwciała te będą zwalczały dopiero co wstrzyknięty zarazek, czyli powstaje normalna choroba. Każdy student medycyny już od 3. roku wie, że z mlekiem matki niemowlak uzupełnia swój zasób przeciwciał. Trwa to przeważnie do 6-9 miesiąca życia. Czyli podawanie w tym okresie jakiejkolwiek szczepionki jest normalnym błędem medycznym. Albo mówiąc wyraźniej, jest działaniem na szkodę pacjenta.

Twierdzę z całą odpowiedzialnością, że jest to działanie na szkodę niemowlaka, ponieważ nie wykonano wcześniejszych badań, które mogłyby powiedzieć, czy szczepienie jest potrzebne, czy też nie. Jednocześnie nie prowadzi się żadnych badań, jakie powinny być prowadzone w czasie eksperymentu. To znaczy, nie ma prac oceniających, co się z takimi dziećmi dzieje w ciągu następnych 10, czy 20 lat; czy chorują częściej, na jakie choroby itd.

Tak więc Ministerstwo popełnia pospolity grzech zaniedbania. Na całe szczęście, w innych krajach takie badania się przeprowadza i możemy wykazać, że dzieci szczepione chorują wielokrotnie częściej, aniżeli dzieci nieszczepione.

http://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM305079.pdf

http://nsnbc.me/2013/05/08/bill-gates-polio-vaccine-program-caused-47500-cases-of-paralysis-death/

http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-4/564_01.pdf

Dlaczego tej powszechnej wśród specjalistów wiedzy nie posiadają współpracownicy podsekretarza stanu? Musisz sobie także na to pytanie sam odpowiedzieć, Drogi Czytelniku. Chyba, że założysz, że ktoś wpuścił pana wiceministra w przysłowiowe pokrzywy.

W związku z faktem, że lekarzy przymusza się do tych procedur, strasząc karami finansowymi, całą odpowiedzialność za prowadzenie tego rodzaju nieudolnych eksperymentów spada na urzędników Ministerstwa Zdrowia i podległe mu instytucje.

Pomimo, że od 30 lat głosi się hasło medycyny opartej na dowodach, urzędnicy Ministerstwa wciąż ignorują wszelkie dowody na szkodliwość szczepionek.

Zalecają szczepienie dzieci przeciwko grypie, pomimo faktu, że szczepionka ta zawiera rtęć w koncentracji 25 000 razy większej, aniżeli dopuszczalne stężenie rtęci w wodzie pitnej. I tę rtęć wstrzykują bezpośrednio do mózgu dzieci – pomimo powszechnej wiedzy studenckiej, że bariera krew–mózg do 3. roku życia jest niestety przepuszczalna dla toksyn.

mercury vaccine

Tak więc dwa podstawowe warunki nielegalnego eksperymentu zostały spełnione. Gwoli przypomnienia powtórzę je:

1. Nie bada się odporności – obecności przeciwciał u niemowlaka przed szczepieniem.

2. Nie wykonuje się żadnych analiz u dzieci przed szczepieniami. Po prostu traktuje się dzieci jak stado baranów, którym należy za wszelką cenę, łącznie z karaniem rodziców, wstrzyknąć coś, czego skład chemiczny nie jest podawany. Wystarczy sprawdzić to na stornie tzw. Narodowego Instytutu Zdrowia

Pomimo tego wstrzykuje się dziecku zarówno drobnoustroje, jak i toksyny: formaldehyd, rtęć, aluminium, Polisorbat 80 i wiele innych.

Co powoduje aluminium, świat medyczny wie od co najmniej ćwierć wieku:

Aluminium w szczepionce jest neurotoksyną uszkadzającą synapsy w mózgu.

Aluminium wspólnie z rtęcią zawartą w szczepionkach zwiększa wielokrotnie toksyczne działanie na mózg. Tak jest w szczepionkach przeciwko grypie.

Aluminium u osób starszym przyspiesza demencje mózgu oraz chorobę Alzheimera.

Aluminium ma niekorzystny wpływ na ekspresję genów, które wpływają na układ nerwowy i mogą być przyczyną nadciśnienia samoistnego. Obserwuje się występowanie nadciśnienia tzw. samoistnego w coraz młodszym wieku.

Aluminium wpływa na powstawanie raka piersi. Wysoki poziom aluminium jest związany z zaburzeniami chorób nowotworowych. Występuje w takich przypadkach wysoki poziom cytokin zapalnych oraz innych substancji pro-zapalnych

Aluminium powoduje zaburzenia neurologiczne oraz makrofagię myofasciitis.

Aluminium jest wydalane przez nerki w sposób ograniczony. Niewydalone aluminium posiada powinowactwo do odkładania się w komórkach śródbłonka naczyń mózgowych, synapsach, co zaburza przekazywanie informacji, a klinicznie objawia się zaburzeniami funkcji poznawczych.

Aluminium w większej dawce powoduje aż trzykrotne zwiększenie ryzyka występowania cukrzycy.

Udowodniono związek aluminium z rakiem piersi u kobiet.

Aluminium zakłóca wiązanie estrogenów, podstawowych hormonów kobiecych

Na wszelki wypadek nie badano wpływu aluminium na rozrodczość tak zatruwanych dzieci płci żeńskiej.

Tabela pokazuje zawartość trucizn w wybranych szczepionkach.

Nie śledzi się skutków takiej działalności. Żadna z dziewcząt szczepionych przeciwko brodawczakowi nie odstała dokumentu, potwierdzającego rodzaj szczepionki i jej skład chemiczny. Żadna szkoła nie prowadzi dokumentacji szczepionych dzieci. Żadne dziecko nie miało badań, czy już nie posiada tego wirusa. Jest to więc działanie na szkodę młodego organizmu. Ministerstwo nie dysponuje żadnymi pracami naukowymi, zezwalającymi na tego rodzaju działania. Trudno się zresztą temu dziwić, jeżeli za ekspertów przyjmuje się np. prof. mgr Lidię Brydak czy prof. Andrzeja Radziszewskiego.

Przykładem konkretnym jest zalecane stosowanie szczepionek przeciwko brodawczakowi ludzkiemu, pomimo faktu i powszechnej wiedzy u ekspertów, że:

Po pierwsze, szczepionka ta niczemu nie zapobiega. Praktycznie 99% zakażeń leczy się samoistnie. Hasło reklamowe, że jest to szczepionka zapobiegająca rakowi, nigdy nie zostało udowodnione i nawet teoretycznie będzie to można udowodnić dopiero za 30 lat. Przy braku dokumentacji tych chorych, będzie to jednak niemożliwe.

Poza tym nie prowadzi się badań, czy dziecko nie jest już zakażone brodawczakiem, pomimo faktu, że w takim przypadku szczepienie jest zakazane.

I wreszcie, stosuje się tą szczepionkę w sytuacji powszechnej wśród specjalistów wiedzy, że 60 % wszystkich zgłoszonych zgonów związanych że szczepieniami dotyczy szczepionki Gardasil.

Dlaczego więc Ministerstwo nie tylko dopuszcza do sprzedaży w Polsce tego rodzaju preparaty, ale jeszcze zachęca i wydaje zgodę samorządom na szczepienia? Kolejne pytanie, na które musisz sobie sam, Czytelniku, odpowiedzieć.

Podobnie wygląda sprawa ze szczepieniami przeciwko WZW B. W USA zanotowano w sumie już ok. 1500 zgonów po szczepieniu WZW B. Jest to rzadka choroba u noworodków. W USA na 3 900 000 urodzeń zanotowano tylko 54 przypadki żółtaczki B. Ale zaszczepiono prawie 4 miliony niemowląt. Jeżeli w POlsce proporcje są podobne, to przy ok. 300 000 urodzeń rocznie, jest ok. 5-6 przypadków zachorowań. Ale z kasy społecznej do prywatnych kieszeni wypływa ok. 30 000 000 złotych rocznie. Jest się więc o co bić, nieprawdaż? I trzeba gnębić tych rodziców, którzy nie szczepią dzieci.

Najciekawsze jest to, że pan Cezary Rzemek jest z wykształcenia ekonomistą, mającym pilnować kasy Ministerstwa, a tutaj widać, jak lekką rączką wypuszcza do prywatnych firm miliony.

O tym, że szczepienie dzieci jest jednym wielkim eksperymentem, najlepiej świadczy brak jakichkolwiek instrukcji dla lekarzy, co należy robić, jeżeli wystąpią powikłania. Zauważ, Szanowny Czytelniku, że Ministerstwo poprzez swoje procedury ingeruje w sposób leczenia, sprowadzając lekarzy do trybików w maszynie. Ale w przypadku występowania powikłań, zachowuje dziwną bierność. Aby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów.

Sam producent stwierdza, że po najczęściej stosowanej szczepionce u dzieci mogą wystąpić takie powikłania jak: drgawki, przeraźliwy krzyk, wybrzuszenie ciemiączka itd. W takiej sytuacji niezbędne jest wykonanie analizy krwi na białko stanu zapalnego CRP i wykonanie EEG, czyli badania mózgu, w celu wykluczenia stanu zapalnego.

Proszę o mail od matki, jeśli jakikolwiek lekarz w ogóle opisał w badaniu stan ciemiączka u dziecka z powikłaniem poszczepiennym. Albo wykonał EEG.

Dr Jerzy Jaśkowski

jerzy.jaskowski@o2.pl

Czytaj również:

Rozkład państwa na przykładzie pism Ministerstwa Zdrowia w sprawie szczepionek (cz. 1) – Dr Jerzy Jaśkowski

a9

Jak powszechnie wiadomo w kręgach uniwersyteckich, Polska leżała przez okres kilkuset lat w obrębie cywilizacji łacińskiej. Cywilizacja ta charakteryzuje się personalizacją, czyli indywidualnym podchodzeniem (np. w medycynie) do człowieka. Każdego człowieka traktujemy jako jednostkę wyjątkową. To do niej dobieramy metodę leczenia, a nie odwrotnie.

Od czasów rozbiorowych niestety rządzą nami co najmniej dwie cywilizacje azjatyckie: bizantyjska w odmianie pruskiej, tj. wszechmoc państwa nad obywatelem. Państwo jest mądrzejsze z powodu posiadania armii urzędniczej.

Jednak jak to udowodnił prof. Bogusław Wolniewicz, „masa zawsze ciągnie w dół”, albo jak ładnie to ujął prof. Tadeusz Kotarbińskiw więzach organizacji prawdę diabli wezmą”.

Drugą cywilizacja, która dominuje na terenie Polski, jest cywilizacja turańska. Czyli typowa piramida, wskazująca, że góra rządzi, a reszta ma być potulnym stadem baranów, w myśl moskiewskiej zasady ”cisze jediesz, dal’sze budiesz”. Czyli społeczeństwo ma wykonywać odgórne decyzje. Decyzje czyli papierkowe dokumenty. Oczywiście w tym nawale produkcji papierków sama biurokracja się gubi i zapomina, co już stworzyła i czego ma przestrzegać.

Takim typowym potwierdzeniem powyższej tezy jest pismo, którego kopie otrzymałem pocztą internetową. Pismo podpisał Cezary Rzemek, podsekretarz stanu, czyli wiceminister. Pismo odnosi się do skargi na bezprawne działanie wojewody Podlaskiego, a dotyczy przymusu szczepień wszystkich dzieci w województwie.

Już pierwsze akapity świadczą albo o niezrozumieniu czytanego tekstu, albo o naginaniu prawa do swojej tezy. Co nie byłoby dziwne w świetle badań wykazujących, że tylko 1 promil dzieci rozumie czytany tekst, a niewiele lepiej jest i u nauczycieli. Pan minister bowiem pisze: „skarga na rzekome naruszanie Konstytucji” i jako odpowiedź Cezary Rzemek podje, że jest to nieprawda, ponieważ Konstytucja w art. 68 wskazuje, że władze są zobowiązane do zwalczania chorób epidemicznych. Szerzące się w przeszłości epidemiczne zakażenia i choroby zakaźne były powodem wysokiej śmiertelności i chorobowości, a także powodowały straty społeczne i ekonomiczne – i dalej w tym samym sensie.

Otóż od około 15 lat obywatel polski może odwoływać się bezpośrednio do Konstytucji RP z pominięciem różnego rodzaju wytycznych i zakulisowych rozporządzeń. Jak wiemy liczenie zaczyna się od jedności, potem jest 10 a następnie dochodzimy do 100. Jest to wiedza z zakresu szkoły podstawowej. Zdziwienie więc budzi cytowanie artykułu 68. Konstytucji, z pominięciem na przykład art. 30 i 31. Jak wskazuje arytmetyka, liczby 30 i 31 są wcześniejsze od liczby 68.

Artykuł 30. obowiązującej w Polsce Konstytucji reguluje prawne podstawy pojęcia godności osobistej: „Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”. Tak więc artykuł ten mówi wprost, iż nie może być stanowione prawo naruszające istotę praw, a istotą praw ustanowionych w Konstytucji RP jest nienaruszalna godność człowieka.

Natomiast artykuł 31. brzmi: „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.

I mamy przyjąć do aprobującej wiadomości, że pan Cezary Rzemek, będący wiceministrem, nie zna Konstytucji?

Żeby nie było wątpliwości – szczepienie jest bez wątpienia procedurą medyczną, na którą pacjent musi wyrazić zgodę. Tak przynajmniej do tej chwili mówi obowiązujące w Polsce prawo.

Według wykazu procedur medycznych ICD-9-CM, szczepienie jest procedurą medyczną o symbolach: 99.3 (przeciw chorobom bakteryjnym), 99.4 (przeciw chorobom wirusowym), 99.5 (inne szczepienia ochronne).

Jak wiadomo szczepionki nikogo nie leczą i przez 200 lat ich stosowania nie zanotowano żadnych przypadków, aby szczepionka chroniła kogokolwiek przed czymkolwiek. Skąd wiec u pana Rzemka – ekonomisty – ta wiedza o rzekomym zapobieganiu chorobom przez szczepienia? Oczywiście, mowa jest o tzw. profilaktycznym podawaniu tych preparatów. Dokładnie ten problem rzekomego zapobiegania chorobom przez szczepionki zostanie omówiony w dalszej części. Wspomnę tylko w tym miejscu, że wszelkie epidemie w przeciągu ostatnich 200 latach występowały po szczepieniach, poczynając od ospy prawdziwej w Anglii, a kończąc na gruźlicy w Azji.

Typowe i powszechnie znane sprawy to: epidemia ospy w Anglii w latach 1857 po wprowadzeniu przymusu szczepień – zmarły 14244 osoby, epidemia ospy w Anglii w 1872 roku. Zmarło ok. 45 000 osób. Współczynnik śmiertelności uległ podwojeniu z 26 na 46 zgonów na 100 000. Stwierdzono zancznie wyższy stopień śmiertelności wśród szczepionych aniżeli wśród nieszczepionych. Ciekawostką jest fakt, że w mieście Leicester, gdzie szczepienia nie byly przymusowe, epidemii nie było.

Grypa zwana hiszpańską, która wystąpiła w 1919/20 roku po zaszczepieniu żołnierzy amerykańskich, wysyłanych na front do Europy. ZNAMY DOKŁADNIE ŚLAD EPIDEMIOLOGICZNY: od obozu w Forcie D – do portu Bordeaux, GDZIE PIERWSZYMI OFIARAMI DZIELNYCH CHŁOPCÓW Z USA BYŁY PROSTYTUTKI PORTOWE.

Kolejne 60 000 zgonów: po zaszczepieniu żołnierzy amerykańskich w 1940 roku, przed wysłaniem ich na front, szczepionką zapobiegającą rzekomo grypie.

Kolejne ofiary po szczepieniu – ponownie w tym samym Forcie D – szczepionką przeciw grypie: wirusem A1H1, przemianowanym w 2009 r. na wirusa świńskiej grypy.

Jak wiadomo, szczepienia są profilaktyczne i nie leczą nikogo ani niczego, z wyjątkiem kieszeni prywatnych producentów i ich totumfackich.

Jak natomiast dowodzi podstawowa wiedza z zakresu chorób zakaźnych, szczepienia przeciwko tzw. dziecięcym chorobom wirusowym nie mają żadnego sensu. Podstawowa wiedza podręcznikowa, np. Oksfordzki Podręcznik Chorób Klinicznych z 1992 roku, a więc sprzed monopolizacji prasy medycznej przez przemysł w Polsce, podaje:

„Odra jest to choroba wirusowa – paramykowirus, który rozprzestrzenia się drogą kropelkową powodując katar, osłabienie, wysypkę. Charakterystyczne są tzw. plamki Koplika na śluzówce policzków, które wyglądają jak duże grudki soli. Wysypka o charakterze plamistym pojawia się za uszami w okresie od 3-5 dnia. Następnie rozprzestrzenia się na całe ciało i staje się zlewna. LECZENIE: TYLKO IZOLACJA! W krajach uprzemysłowionych na ogól choroba kończy się całkowitym wyzdrowieniem”. Ta cała choroba mieści się na 10 cm bieżących druku (pół stroniczki) w podręczniku, który liczy sobie 800 stron.

Jak to się ma do akapitu o zapobieganiu rzekomej epidemii? I w czyjej głowie powstała ta epidemia?

Podobnie jest z innymi chorobami, na przykład różyczką, czy świnką. W świetle więc podstawowej wiedzy medycznej, szczepienia przeciwko tym chorobom są fikcją. Służą li, tylko i wyłącznie wyłudzaniu z kasy z pieniędzy przymusowo opodatkowanych, do prywatnych kieszeni producentów. W Polsce marnuje się w ten sposób ponad 100 000 000 zł,

Poza tym, jak uczy się studentów medycyny, dziecko średnio do 6-9 miesięcy życia otrzymuje przeciwciała z mlekiem matki. Jeżeli więc ma te przeciwciała, to po jakiego diabła mu wszczepiać wirusa? Przecież to od razu wywołuje chorobę. Przeciwciała zwalczają bowiem wstrzyknięte wirusy, lub ich części.

Czyżby w Ministerstwie o tym nie wiedzieli? Czy też z innych powodów udają, że nie wiedzą? Musisz sobie sam na to pytanie odpowiedzieć, Drogi Czytelniku!

dlaczego się szczepi noworodki? To proste! Ewentualne powikłania można zrzucić na karb złej opieki matki, lub wad wrodzonych. Przecież o takim jednodniowym noworodku nic praktycznie nie wiemy. A odpowiednich badań przed szczepieniami się nie wykonuje. Mogłoby się bowiem okazać, że szczepienie jest niepotrzebne. Jak potem wyjaśnić podanie szczepionki? I ubytek z kasy?

Tak więc podawanie szczepionki dziecku do pierwszego roku jest typowym eksperymentem, ponieważ żaden przepis, żadna procedura, jeżeli już o tym mowa, nie wymaga sprawdzenia przed podaniem szczepionki, czy dany osobnik jest uodporniony, czy też nie. Innymi słowy, chcąc nie chcąc, cała ta masa neonatologów, biorąc udział w szczepieniu niemowlaków, bierze udział w globalnym eksperymencie, nie posiadając żadnych uprawnień do prowadzenia eksperymentów. Najlepszym dowodem tego stanu rzeczy jest tzw. eksperyment grudziądzki (szczepienia bezdomnych i ich liczne zgony) czy białostocki.

Tak więc ministerstwo, wyrażając zgodę na szczepienie niemowląt, ewidentnie prowadzi eksperyment medyczny, w dodatku bez żadnej kontroli, ponieważ nikt nawet nie bada skutków takiego eksperymentu!

Po drugie, każdy jako tako zorientowany w medycynie osobnik wie, że przeciwciała utrzymują się u dziecka po szczepieniu przez kilka lat. Tak więc w świetle dostępnej wiedz, koło 20-tego roku życia i tak nie posiada ten osobnik żadnej odporności sztuczne wywołanej, w odróżnieniu od prawdziwej.

Jak sam możesz zauważyć, Szanowny Czytelniku, od 1945 roku, czyli od II Wojny Światowej, w żadnym kraju nie było żadnej epidemii u ludzi dorosłych. A przecież według wakcynologów, dorośli nie posiadają tzw. przeciwciał i w związku z tym, odporności.

[Co do epidemii, to mała uwaga. Mieliśmy kilka epidemii poszczepiennych, na przykład po szczepieniach polio w Indiach zachorowało ponad 41000 dzieci; inne źródła podają, że 67.000, podczas gdy normalnie choruje na polio około 250 dzieci rocznie].

Czyli twierdzenie p. ministra Rzemka nie znajduje ŻADNEGO oparcia ani w świetle Konstytucji Rzeczypospolitej, ani podstawowej wiedzy medycznej.

Jeżeli cały czas mówimy o integracji europejskiej i powołujemy się na ONZ, to także w tym zakresie powinniśmy przestrzegać uchwał tego zgromadzenia. Niestety, uchwały podane poniżej nie obowiązują naszego Ministra.

Już bowiem w 1984 roku Światowa Organizacja Zdrowia przedstawiła Model Deklaracji Praw Pacjenta – jako wytyczne do stosowania w poszczególnych państwach. W dokumencie tym określa się, że każdy ma prawo do:

  • Poszanowania swojej osoby jako osoby ludzkiej;
  • Samodecydowania (do informacji o stanie zdrowia i proponowanych procedurach leczniczych wraz z ryzykiem i przewidywań korzyści, do decydowania o zgodzie lub odmowie zgody na działania medyczne)
  • Poszanowania integralności fizycznej i psychicznej oraz poczucia bezpieczeństwa swojej osoby (do niedokonywania działań medycznych bez zgody [chyba że jest niezdolny do wyrażenia zgody, a natychmiastowa interwencja lekarza jest konieczna], niepoddawania się badaniom naukowym bez zgody i oceny komisji etycznej)”.

No i mamy problem. Bez wątpienia wbijanie igły w ciało pacjenta jest działaniem medycznym. Tak więc bez zgody tego chorego nie wolno wykonywać takiej czynności.

Bez wątpienia za dziecko odpowiadają rodzice. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że Ministerstwo Zdrowi w przypadku wystąpienia powikłań absolutnie umywa ręce i nie wypłaca żadnych odszkodowań. Mało tego, zwolniło także producenta szczepionki od wypłat odszkodowań. Nie wierzysz, Szanowny Czytelniku? Proszę, pierwszy lepszy przykład:

Od lat 50. podawano przymusowo wszystkim dzieciom w Polsce szczepionkę przeciwko polio – skażoną rakotwórczym wirusem SV-40. Robiono to do lat 80. Od 1960 roku było wiadomym, że szczepionka ta zawiera tego rakotwórczego wirusa. Dlaczego – w rzekomo innym ustroju – kupowaliśmy te same rakotwórcze szczepionki, wzbogacając brzydkiego kapitalistę, i Państwowy Zakład Higieny (państwowa firma) zgadzał się na to?

1973 roku w województwie poznańskim po szczepieniu wystąpiła epidemia polio. Do dnia dzisiejszego nie otrzymały te rodziny żadnej specjalnej pomocy. Żadna też z osób, winnych sprowadzenia tej skażonej szczepionki, nie została ukarana chociażby naganą. Żaden minister po 1990 roku, a wiec rzekomej zmianie ustroju, nie próbuje naprawić tamtych krzywd. Tak więc, szanowny Czytelniku, sam musisz siebie zapytać, jakie siły tutaj maczały palce.

To tyle by było na temat łamania Konstytucji i prawa międzynarodowego. Łamanie przepisów prawa karnego poprzez zmuszanie do szczepień zostanie przedstawione w drugiej części.

Jak wiadomo, cywilizacja bizantyjska, w przenośni i dosłownie, rozpadła się z powodu nadmiernego rozrostu armii darmozjadów, zwanych urzędnikami. W chwili obecnej Polska, sterowana przez starszych i mądrzejszych, idzie dokładnie tym samym śladem. Armia urzędnicza, liczy prawie jeden milion trzysta tysięcy nic nie robiących ludzi, a armia pracujących budowlańców, prawdziwego motoru gospodarki, uległa zmniejszeniu do poniżej dziewięciuset tysięcy. W sumie, na ok. 15 milionów pracujących, tylko 6 milionów tworzy dochód narodowy. Reszta go konsumuje.

Oczywiście, aby tworzyć sobie odpowiednie wynagrodzenie, urzędnik musi uzasadnić swoje istnienie. Armia urzędnicza ma zawsze jeden, niezawodny sposób: tworzy nowe przepisy i ustawy.

PS. Biały Dom przyznał oficjalnie, że szczepienia są wykorzystywane do pobierania materiału genetycznego. Jak pisałem już wcześniej, jedynym powodem pobierania materiału genetycznego populacji jest jego niezbędność przy produkcji broni biologicznej.

Dr Jerzy Jaśkowski

jj

jerzy.jaskowski@o2.pl

Bibliografia:

http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.ht

http://www2.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m4&ms=1&ml=pl&mi=5&mx=0&mt=id&my=48&ma=0890

http://pl.wikipedia.org/wiki/Cezary_Rzemek

http://www.youtube.com/watch?v=gSFJz0ZN4Zs i poprzednie

http://www.polishclub.org/2014/03/04/dr-jerzy-jaskowski-zwiazek-szczepien-z-autyzmem-udowodniony/

http://www.polishclub.org/2014/02/20/dr-jerzy-jaskowski-czy-czasopisma-naukowe-z-nazwy-szkodza-nauce/

http://www.polishclub.org/2014/02/05/dr-jerzy-jaskowski-dlaczego-nie-powinno-sie-szczepic-dzieci-3-x-10-nie-czesc-3/

http://www.polishclub.org/2014/01/28/dr-jerzy-jaskowski-kolejne-dziecko-umiera-po-szczepieniach/

http://www.polishclub.org/2013/11/12/dr-jerzy-jaskowski-falszywe-flagi-zdrowie-publiczne-czesc-2/

http://www.polishclub.org/2013/10/08/dr-jerzy-jaskowski-dziwna-historia-szczepionki-przeciwko-odrze-mmr-dr-andrew-wakefield-ma-racje-autyzm-czesc-5/

http://www.polishclub.org/2012/10/31/dr-jerzy-jaskowski-lekarze-ostrzegaja-chcesz-zachorowac-szczep-sie-przeciwko-grypie-nie-chcesz-chorowac-nie-szczep-sie-czesc-iii/

http://www.polishclub.org/2012/10/22/dr-jerzy-jaskowski-znajomi-krliczka-czyli-flu-forum-2012-pani-prof-lidii-brydak-czesc-ii/

http://www.polishclub.org/2012/06/26/dr-jerzy-jaskowski-wsplczesna-medycyna-cz-iii/

http://wolnemedia.net/zdrowie/kolejne-dziecko-umiera-po-szczepieniach/

http://wolnemedia.net/zdrowie/kolejna-kompromitacja-prawa-w-wydaniu-izb-lekarskich-1/

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11197&Itemid=53

http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11461&Itemid=

http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU

http://www.youtube.com/watch?v=vyZjt72SjnE

http://www.youtube.com/watch?v=FzV_bscoj_c

http://www.youtube.com/watch?v=dfVdrtX6R1k

http://www.youtube.com/watch?v=iZQfU4NmkY0

http://www.youtube.com/watch?v=Y50mesZne0s

http://www.youtube.com/watch?v=H-BD1W6b12I

http://www.youtube.com/watch?v=WwX6eRkmLmE

 „Ryba psuje się od głowy” (polskie przysłowie).

Rozpowszechnianie artykułu wszelkimi sposobami jest jak najbardziej wskazane, szczególnie w poradniach lekarskich.

Ministerstwo Zdrowia, wyrażając zgodę na szczepienie niemowląt, ewidentnie prowadzi eksperyment medyczny, w dodatku bez żadnej kontroli, ponieważ nikt nawet nie bada skutków takiego eksperymentu!

∼Dr Jerzy Jaśkowski

Szczepienia są wykorzystywane do pobierania materiału genetycznego.

∼Dr Jerzy Jaśkowski

Czytaj również: