Dr Wojciech Jabłoński: Komorowski już wie, że się skończył. Jedynym dobrym wyjściem dla niego byłoby honorowe wycofanie się z wyborów. W przeciwnym wypadku zapowiada się jego sromotna kompromitacja w drugiej turze

komor mem

Jedynym dobrym wyjściem dla Bronisława Komorowskiego byłoby honorowe, póki jest to możliwe, wycofanie się z wyborów. Najlepiej od razu po oficjalnym komunikacie PKW – podkreśla dr Wojciech Jabłoński z Uniwersytetu Warszawskiego.

Na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” politolog podkreśla, że przegrana Bronisława Komorowskiego nie jest zaskoczeniem.

Tydzień przed wyborami stwierdziłem, że Komorowski już się skończył.

Ludzie, którzy znajdują się w jego otoczeniu, nie potrafią czytać sondaży. Tendencja jest wyraźna. Zmarnowano kapitał poparcia z 70% zimą do mniej niż połowy stanu obecnie. To katastrofa.

Dr Wojciech Jabłoński
Dr Wojciech Jabłoński

Dzisiaj widać, że prezydent stał się drugim Jackiem Kuroniem. Ludzie mu ufają, ale u władzy go nie chcą. Sytuacja przypomina przypadek Lecha Kaczyńskiego, któremu również sondaże spadały, a jego otoczenie to ignorowało.

Jak na razie zapowiada się kompromitacja Komorowskiego w drugiej turze

— dodaje politolog. W jego opinii

jedynym, honorowym wyjściem byłoby wycofanie się Komorowskiego z drugiej tury wyborów, co spowodowałoby konieczność zmierzenia się Andrzeja Dudy z Pawłem Kukizem.

To byłby wyraz dojrzałej taktyki politycznej, o którą prezydenta i jego otoczenia jednak nie posądzam. (…) Byłoby to korzystne dla Platformy i w konsekwencji również dla niego samego. Przede wszystkim uderzyłoby w Andrzeja Dudę, który musiałby w drugiej turze zmierzyć się z Pawłem Kukizem

— dodał Jabłoński. Jak zaznaczył ekspert,

wszelkie próby zdobycia elektoratu Kukiza przez Komorowskiego, a przede wszystkim ogłaszanie rozpisania referendum w sprawie JOW-ów, jest w oczach opinii publicznej „wyrazem słabości i utraty godności”.

Z kolei „ukłon” Komorowskiego w stronę lewicy także nie przechyli szali w jego kierunku, gdyż – zdaniem Jabłońskiego – wyborcy SLD do drugiej tury wyborów po prostu nie pójdą.

– W skrócie można powiedzieć, że upadek komuny wyprzedza upadek postkomuny — dodał dr Wojciech Jabłoński.

mmil/„Gazeta Polska Codziennie”

wPolityce.pl

PO nie może oddać władzy. I nie odda. Cena nieważna

kopacz komorowski

Jestem na krótko w Nowym Jorku. Pytają mnie, co w kraju, siedzisz w tym wszystkim, to wiesz. Kto wygra wybory? Zastanawiamy się z przyjaciółmi w rozmowie przy naleśnikach z czekoladą. A ta czekolada gorzka, jak prawda o Polsce.

Mówię, że PO nie może oddać władzy. Jeszcze pogodzi się z możliwą przegraną Bronisława Komorowskiego. Jednak jest wykluczone, aby dopuściła PiS do realnych rządów. Zrobi wszystko, żeby temu zapobiec, a wszystko znaczy wszystko. Nie musi sięgać po gwałtowne środki. To nie będzie zamach stanu, ani powtórka z Berezy Kartuskiej. Większość Polaków jest otumaniona, leniwa umysłowo lub przekupiona przez obecną władzę. Przecież podobał im się Donald Tusk, który w porę „zbiegł z Polski”, jak ładnie to określił Jarosław Kaczyński. Dlatego

wystarczy tylko zachowanie najprostszych pozorów przy cudach nad urną, skoro jawne sfałszowanie wyborów samorządowych nie zmiotło rządu PO-PSL przez bunt uliczny.

„Oni” wtedy przekonali się, że mogą sobie niemal na wszystko pozwolić. Wszystko można, wszystko można, byle z wolna i z ostrożna.

Andrzej dorzuca, że nie chodzi o zwykłą zmianę władzy i oddanie uprzywilejowanych pozycji na jakiś czas.

Wejście PiS  do rządu uruchomi lawinę procesów sądowych o korupcję i rozmaite zaniedbania. Tysiącom wpływowych ludzi grożą więc wyroki więzienia. Katastrofa smoleńska to krwawy czubek góry lodowej ogromu nieprawości tej władzy.

Właśnie ostatnio NIK ogłosił swój kolejny „miażdżący” raport, że 70% nowo wybudowanych dróg w Polsce ma usterki. A te kaprawe autostrady zostały przepłacone, podobnie stadiony na Euro 2012, Pendolino kupiono niepotrzebnie, afera informatyczna… itd, itp. Ktoś złamał procedury, ktoś wziął łapówkę, ktoś ukradł materiały. Każda sprawa tego rodzaju to dziesiątki wyroków sądowych, gdyby poważnie potraktować wymiar sprawiedliwości.

Prof. Andrzej Nowak ostrzegł, że jeżeli teraz nie dojdzie do zmiany władzy w Polsce, to będzie już za późno, rządy obecnej oligarchii utrwalą się na długo. Mówię więc przy drugim naleśniku, że właśnie tak będzie.

Załóżmy, że Andrzej Duda zostanie wybrany prezydentem. I załóżmy, że nie stanie mu się nic złego do wyborów parlamentarnych w listopadzie. Ale i tak „oni” rozpętają piekło. Wszystkie hieny zostaną wypuszczone z klatek, każdy lis się wścieknie, każdy żak oszaleje, każda wiedźma z telewizji wsiądzie na jeszcze większą miotłę. A Polaczki to kupią.

Trzeci naleśnik i zbliżamy się do „finis Poloniae”. Czekolada robi się tak gorzka, że doprawiam brązową polewę konfiturą z pomarańczy. Ale dalszy ciąg rozmowy nie nadaje się do publikacji. Żegnam wylewnie uprzejmą gospodynię. Myślicie, że to łatwo zrobić dobre ciasto do nadziania serem? A w nocy koszmar. Śni mi się, że przez wspólnego znajomego godzę się z Bronisławem Komorowskim. Z nimi tylko kornik w trumnie może wygrać.

Chyba, że się przebudzimy w porę.

Krzysztof Kłopotowski

krzysztof_klopotowski

SDP.pl

Polska potrzebuje Jedności natychmiast! Podziały Polaków od pokoleń są kreowane z zewnątrz. W interesie każdego Polaka jest wesprzeć strajkujących górników

polska_by_anjunabeats9-d4epzhz

W interesie każdego Polaka jest wesprzeć strajkujących górników. Co znaczy ulegać modzie, wiedzą dyrektorzy szkół, którzy chcieli być bardzo ekologiczni i musieli kotły na olej opałowy szybko wymieniać na kotły węglowe. Szkół wiejskich nie było stać na ogrzewanie. Nie każde złoto co się świeci, a pamiętać należy, że każdy oszust pięknie gada, gdy chce nam wcisnąć jakieś badziewie.

To, czy będziemy wszyscy, siedząc przy świeczkach, marznąć zimą, czy nie, zależy teraz od naszej decyzji – czy pomożemy górnikom. Jeśli damy się podzielić jako naród, to przegramy na całe lata, ba, może i wieki. Nasze pokolenie będzie bardziej przeklinane niż to Targowiczan.

Władze III RP są dla mnie bardziej obrzydliwe od władz PRL. Wtedy sprawa była jasna i przejrzysta – rządzili z ramienia okupanta sowieckiego. Nie dokonywali jednak takich spustoszeń w gospodarce. Byli oczywiście mistrzami w dezintegracji społeczeństwa. A jednak nasz naród zaskoczył partyjnych funków i bezpieczniaków i stworzył „Solidarność” w 1980 r. Nie dawaliśmy się napuszczać jeden na drugiego. Byliśmy razem i górnicy, i hutnicy, i lekarze, i nauczyciele, i rolnicy – w jednym związku, w jednym ruchu stanowiliśmy siłę.

strajk

Teraz podjęła walkę ostatnia chyba wielkoprzemysłowa branża zawodowa. Hutników już zniszczono, a resztę sprywatyzowano.

Kolejne rządy w zacięciu prywatyzacyjnym i likwidacyjnym starały się wyalienować pracowników danej branży od reszty społeczeństwa. Wystarczył czasem prosty zabieg. Jakże łatwo wpuścić przez granicę towar po dumpingowych cenach. Potem eksperci i dziennikarze będą robić wodę z mózgu i tłumaczyć zdezorientowanemu ludkowi, że tak trzeba – bo produkcja cukru jest nieopłacalna. No bo jak utrzymać cukrownie, które produkują cukier za 1,23 zł, a każe się im sprzedawać za minimum 1,50 zł, kiedy w supermarketach uginają się półki importowanym za 1 zł! No i naród dał sobie wmówić, że polskie cukrownie trzeba sprzedać, najchętniej Niemcom, wszak wiadomo – cukier niemiecki słodszy i chłop niemiecki ma większe potrzeby niż jego kolega znad Wisły czy Sanu.

strajk

Cukrownie sprzedano, zaorano, a w 2011 r. cena kg cukru dobijała prawie do 5 zł. Wielką cenę zapłacił obrońca polskich cukrowni, poseł Gabriel Janowski, któremu, aby go skompromitować, dosypano narkotyków. Zrobił to przekupiony bliski współpracownik. Nikt z kolegów posłów nie zażądał badań toksykologicznych, nikt nie zachował się jak maż stanu, więc nie dziwcie się, panowie, mojemu stosunkowi do was. Bardzo dokładnie pamiętam, kto i co bredził wtedy do kamer i mikrofonów.

Poseł Gabriel Janowski - heroiczny obrońca polskiego interesu narodowego
Poseł Gabriel Janowski – heroiczny obrońca polskiego interesu narodowego

Zawsze władza, zwłaszcza mało akceptowalna, działała na zasadzie skłócania ze sobą tych, których współdziałanie byłoby dla niej niekorzystne, a wręcz zabójcze.

I tak teraz próbuje się przedstawić górników jako tych, którzy walczą o swoje niebotyczne zarobki.

Wynagrodzenie brutto w sekcji górnictwo i wydobywanie w III kwartale br. wyniosło 6043,74 zł, natomiast w tym samym okresie przeciętne zatrudnienie ukształtowało się na poziomie 156 tys. osób. Od początku roku produkcja węgla kamiennego wyniosła 60724 tys. ton, natomiast brunatnego 53160 tys. ton — podał biuletyn GUS.

strajk

Górnicy się wściekli i zaczęli nadsyłać do redakcji swoje paski z wypłat. Można się o tym dowiedzieć jedynie z internetu:

http://europejczycy.info/48524/wiadomosci/finanse/ile-rzeczywiscie-zarabia-gornik/

http://niezalezna.pl/63190-ile-rzeczywiscie-zarabia-sie-w-kopalni-po-publikacji-gus-gornicy-publikuja-odcinki-z-pensji

Trzeba przyznać, że „Dziennik Zachodni” też próbował wyjaśniać, skąd biorą się takie dysproporcje pomiędzy światem realnym a statystycznym. No cóż, znajomi królika i funki partyjne na eksponowanych stanowiskach pobierający odpowiednie wynagrodzenia i odprawy nie mogą przecież mieć pensji poniżej 5 tys. zł., ba, nawet 10 tys. Tymczasem górnik z kilkuletnim stażem, pracujący na dole i zaliczający kilka nocek, zarabia ok. 2 000 zł na rękę. Kto nie wierzy, może przeczytać na tzw. paskach opublikowanych na stronach internetowych podanych w powyższych linkach.

Co ciekawe, zamykane są kopalnie w miejscowościach, w których wybory samorządowe wygrali bezpartyjni prezydenci czy burmistrzowie. To dobrze wróży, bo samorządowcy nie dostaną polecenia partyjnego i mogą działać zgodnie z własnym sumieniem i interesem mieszkańców. Ich wypowiedzi publikuje portal NSZZ „Solidarność” http://www.solidarnosckatowice.pl/pl-PL/ i są też tutaj:

Uważam, że górnikom trzeba pomóc w ich walce o niezależność energetyczną Polski. To, że rząd Kopacz nie ma żadnych argumentów, potwierdził poseł Zbyszek Zaborowski z SLD, gdy stwierdził 13.01.2015 r. na antenie TV Republika, że głosami PO i PSL przepadł wniosek, aby rząd przedstawił na komisji sejmowej argumenty za proponowanym przez siebie takim właśnie destrukcyjnym rozwiązaniem dla górnictwa.

Europoseł Andrzej Duda, kandydat PiS na Prezydenta PR, podjął na forum Parlamentu Europejskiego próbę wnioskowania o objęcie polskich kopalń pomocą w ramach planu Junckera. O tym też media głównego nurtu milczały.

No cóż obrona polskiej racji stanu jest dla nich mało ciekawa.

Zaiste w III RP, o której jej Minister Spraw Wewnętrznych mówił, że jako państwo istnieje tylko teoretycznie, mamy rząd bez głowy. Ciekawe czy pani premier straciła ją trwale, czy chwilowo. Niepokojące już były marsze z A. Merkel po czerwonym dywanie…

To naród jest suwerenem w państwie [od zawsze tylko teoretycznie — przyp. TAW]. Posłowie, rząd i prezydent mają mu służyć. Jeśli tego nie robią, to naród powinien, ba, musi doprowadzić do tego, aby wybrana władza działała w interesie państwa i obywateli albo zmusić ją do odejścia, a później postawić przed wymiarem sprawiedliwości za zdradę stanu.

solidarność

A obecna „Solidarność”, no cóż, albo zgodzi się być jedynie związkiem zawodowym i rozdzielać wczasy, pietruszkę oraz dbać o odzież ochronną i podwyżki, albo weźmie przykład z tej z 1980 r., której nazwę nosi – ogólnopolskiego ruchu narodowego. Walka tamtej „Solidarności” została okrutnie przerwana. Ta nowa została wprzęgnięta w tryby III RP będącej kontynuacją PRL. Czas, aby Polacy okazali raz jeszcze Solidarność, aby nie dali się skłócić i podzielić.

Jadwiga Chmielowska

sdp.pl