Mateusz Morawiecki sprowadził do Polski masoński bank JP Morgan, który finansował Hitlera. Rząd PiS jest kontrolowany przez masonerię. Wykład dr. Stanisława Krajskiego

<https://youtu.be/Gj4eS7SHvkU

„W PiS-ie mamy lewicę, prawicę, centrum, mamy setki agentów, bo agenci muszą być, i mamy karierowiczów”. Rząd PiS jest kontrolowany przez masonerię. Wykład dr. Stanisława Krajskiego „Masoneria polska 2017 – w centrum wydarzeń”.

Reklamy

Tajne programy kosmiczne, czyli co się ukrywa przed Polakami…

Druga wojna światowa się nie zakończyła – trwa do dzisiaj. Niemcy jako państwo nigdy nie podpisały aktu kapitulacji po II wojnie światowej – akt kapitulacji został podpisany w imieniu Wehrmachtu, nie w imieniu państwa.

Dla niepoznaki w procesach norymberskich ukarano zaledwie stu kilkudziesięciu nazistowskich zbrodniarzy, reszta ewakuowała się do Nowej Szwabii na Antarktydzie oraz do Argentyny.

Ponad 300 nazistowskich naukowców zostało przerzuconych (na watykańskich paszportach) do USA (operacja „Paperclip”), gdzie utworzyli oni NASA, NSA, CIA, FBI, NATO…

Druga wojna światowa do dzisiaj się nie zakończyła – nazistowska III Rzesza została po prostu przekształcona w nazistowską IV Rzeszę, która do dzisiaj z USA oraz z Księżyca okupuje planetę Ziemię, z powodzeniem kontynuując swoje nazistowskie eksperymenty na Polakach Słowianach poprzez między innymi:

  • rozpylanie z nieoznakowanych samolotów neurotoksycznych i rakotwórczych aerozoli w postaci smug chemicznych (chemtrails) zawierających w swym składzie m.in. aluminium, siarkę, bar, stront, nanowłókna;
  • szczepionki;
  • zatrute „leki”;
  • zatrutą żywność;
  • zatrute napoje (np. coca-cola, pepsi);
  • zatrutą wodę (chlor, fluor);
  • zatrute kosmetyki (trujący fluor w pastach do zębów, trujące aluminium oraz dwutlenek tytanu w większości kosmetyków);
  • mind control (testowanie broni elektromagnetycznej na polskiej ludności cywilnej).

TAW

Romanem Nachtem, badaczem zjawisk niewyjaśnionych, rozmawia Wojciech Drewniak z Niezależnej Telewizji NTV:

<https://youtu.be/g_v33XjkcXY

<https://youtu.be/YjwjYtVMTuo

„Eugenika. W imię postępu” – szokujący film Grzegorza Brauna o źródłach cywilizacji śmierci

Film dokumentalny „Eugenika. W imię postępu” przedstawia narodziny eugeniki w Stanach Zjednoczonych oraz jej wpływ na „elity” intelektualne i polityczne Zachodu w 20. wieku, między innymi na Adolfa Hitlera. Eugenika jest stworzoną w 19. wieku pseudonauką o „doskonaleniu” rasy ludzkiej. Według eugeników rozmnażać się mogą tylko jednostki zdrowe i twórcze, a prokreacja ludzi chorych, niepełnosprawnych i „niewartościowych” rasowo lub społecznie (prostytutek, ubogich, żebraków) powinna być zabroniona.

Film poprzez świetny montaż, zdjęcia archiwalne i wypowiedzi ekspertów w doskonały sposób ukazuje, jak „elity” Zachodu zbudowały intelektualne fundamenty masowej zagłady, ukazuje historie, twórców i ideowe założenia eugeniki.

Dokument dotkliwie unaocznia, że dzisiejsza genetyka, aborcje, eutanazje biorą swe początki od tej niesławnej nauki.

„Eugenika. W imię postępu” to wstrząsający i demaskatorski film, otwierający oczy na prawdę o współczesnych teoriach i ruchach propagujących aborcję, eutanazję czy in vitro. Szokująca prawda o tym, gdzie należy szukać źródeł rozkwitu cywilizacji śmierci w 20. i 21. wieku oraz co jest kamieniem węgielnym

„postępowych” ideologii lansujących eliminację słabszych.

Twórcy odsłaniają przed widzem, do czego prowadzą koszmarne praktyki i „zabawy” w Boga oraz jakich ideowych ojców mają wyznawcy „prawa wyboru”, „prawa do godnej śmierci” czy podobno opowiadający się „za życiem” zwolennicy in vitro?

Eugenika zakładała, że dzieci dziedziczą po rodzicach talenty i wady. Sterylizowano więc dzieci, by nie przekazały wnukom wad dziadków lub rodziców. Eugenicy sterylizacją nie chcieli dopuścić do dziedziczenia kalectwa. Pretekstem miało być niedopuszczenie do dziedziczenia ślepoty.

Po tym filmie już nikt nie będzie mógł powiedzieć, że nie wiedział…

Seans obowiązkowy.

eugenika-grzegorz-braun

reżyseria: Grzegorz Braun

scenariusz: Grzegorz Braun

gatunek: film dokumentalny

produkcja: Polska

premiera: 14 maja 2011 (świat)

czas trwania: 57 min.

Janusz Zagórski, szef i założyciel Niezależnej Telewizji, ratuje prezydenta Andrzeja Dudę przed bardzo poważną dla niego wpadką wizerunkową

– To tak, jakby zrobić uroczystości na Łysej Górze… Dziwię się, dlaczego uroczystości rocznicowe z udziałem prezydenta są w tym miejscu, które w żaden sposób nie wiąże się z chrześcijaństwem – planowaną wizytę prezydenta Andrzeja Dudy na szczycie Ślęży (góry świętej dla naszych Pramatek i Praojców Słowian) skomentował w wywiadzie dla „Gazety Wrocławskiej” szef i założyciel Niezależnej Telewizji Janusz Zagórski, dając Prezydentowi RP czas na przemyślenie podjętej już i zatwierdzonej, z wielu względów bardzo jednak niefortunnej decyzji prezydenckiej Kancelarii.

Doradcy Prezydenta RP skorzystali z mądrej sugestii redaktora Janusza Zagórskiego, w ostatniej chwili wycofując głowę państwa z udziału w tej bardzo dla niego ryzykownej wizerunkowo wizycie na szczycie słowiańskiej Ślęży. A o co chodzi dokładnie? Janusz Zagórski uzasadnia:

– Niepotrzebna jest chęć narzucenia temu prasłowiańskiemu miejscu koniecznie chrześcijańskiej ornamentyki. To trochę tak, jakby ktoś sobie zdawał sprawę, że siła pradawnej, prasłowiańskiej energii jest tam wciąż na tyle duża, że trzeba poświęcić sporo czasu, żeby ją dalej przykrywać, choć i tak jest już mocno przykryta.

Ślęża to niezwykła słowiańska góra, uznawana jest za jedno z najsilniejszych miejsc energetycznych w Polsce. – Z punktu widzenia naukowego, o czym się generalnie nie mówi, bo tego na polskich mapach nie ma, Ślęża jest miejscem olbrzymiej anomalii magnetycznej. Pas bardzo silnego pola magnetycznego sąsiaduje z pasem bardzo słabego pola magnetycznego. Pokazuje to niemiecka mapa rozkładu pól magnetycznych w południowo-zachodniej Polsce – wyjaśnia Janusz Zagórski dla „Gazety Wrocławskiej”.

sleza

sleza-mapa_szczytu

Ślęża i cały jej masyw to miejsce o niezwykłej mocy, to Słowiański Olimp, Gwiezdne Wrota, „sensory duszy Ziemi”, wielki kosmiczny portal. Problem w tym, że na dzień dziesiejszy pierwotne algorytmy mocy Ślęży są energetycznie zaczopowane nie tylko przez czarnomagiczne babilońsko-watykańskie rytuały odprawiane tam od ponad tysiąca lat, lecz przede wszystkim poprzez założone tam przemyślne manipulacyjne technologie na innych gęstościach programujące podświadomość nawiedzącących to miejsce, a działające w związku z kilkoma budowlami panoszącymi się „dumnie” na szczycie…

Hitler i naziści doskonale wiedzieli o przyRODzonej mocy tych miejsc, dlatego tak bardzo nimi się interesowanli i zajmowali. O przyRODzonej mocy tego miejsca wie również Watykan i ci, którzy Watykanem spoza Ziemi zarządzają, dlatego też Kościół kolonizację wielkiej, dumnej i do 966 roku niepodległej Lechii/Polski zawsze rozpoczynał od przejmowania najbardziej magicznych (o największej Mocy) miejsc Słowiańszczyzny (na przykład Słowiańska Ślęża, na przykład Słowiańska Jasna Góra, na przykład Słowiański Wawel).

Nieuprawnione jest więc stwierdzenie pana prezydenta Andrzeja Dudy, że „Ślęża to miejsce chrześcijańskie”. Ślęża jest bowiem w takim stopniu chrześcijańska, jak Palestyna izraelska…

O co bowiem chodzi jeszcze, a może nawet przede wszystkim? Chodzi mianowicie o to, że prawdziwym sednem całego tego halo, które jako środowiska słowiańskie, starowiercze oraz alternatywne podejmujemy, jest przerażający fakt ludobójstwa poprzez palenie na stosach naszych Pramatek i Praojców Słowian, jaki właśnie na świętej Ślęży w pierwszych wiekach chrześcijaństwa – z inicjatywy watykańskiej agentury, a za przyzwoleniem i poduszczeniem miejscowego Kościoła – się odbywał…

My dziś – budzące się powoli pokolenie potomków poległych tam naszych Pramatek i Praojców – sprawę tę przywołujemy i delikatnie podnosimy… Ku pamieci i uszanowaniu historycznych faktów, które miały miejsce, a które już za kilka lat będą dla wszystkich Polaków oczywistością.

TAW

Czytaj również:

Jacy naprawdę są Niemcy? Oto ich prawdziwy stosunek do nazizmu: spośród 6,5 tys. esesmanów z KL Auschwitz, którzy przeżyli wojnę, skazano w RFN 29 osób, a w NRD – 20

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” nazywa „hańbą” niezdolność niemieckiego wymiaru sprawiedliwości do osądzenia i ukarania zbrodniarzy hitlerowskich w okresie powojennym. Większość wdrożonych w 2013 roku śledztw też zakończy się – zdaniem tygodnika – fiaskiem.

„Der Spiegel” przypomina, że Centralny Urząd ds. Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu skierował w zeszłym roku do niemieckich prokuratur łącznie 30 nowych spraw przeciwko byłym strażnikom obozów koncentracyjnych. W lutym bieżącego roku policja przeszukała mieszkania 14 byłych esesmanów z Auschwitz, a trzech z nich – w wieku od 88 do 94 lat – aresztowała.

Pół roku po tamtej akcji policyjnej widać, że nadzieja, iż dzięki wysiłkowi podjętemu w ostatniej chwili masowy mord w Auschwitz zostanie przynajmniej częściowo ukarany, była złudzeniem – czytamy w obszernym materiale będącym wiodącym tematem najnowszego wydania „Spiegla”.

Niemal co tydzień zawieszane są kolejne postępowania ze względu na śmierć podejrzanych, ich niezdolność do uczestniczenia w procesie lub pomyłek śledczych. Jeden z rzekomych strażników nie należał do ekipy z Auschwitz, inny był już wcześniej ukarany przez polski sąd. Aresztowani w Badenii-Wirtembergii i Meklemburgii byli strażnicy są już od dawna w domu

– piszą autorzy. Liczba przypadków, w których prowadzone jest na poważnie śledztwo, stopniała do ośmiu; wyjątkowo niegodny rozdział powojennej historii Niemiec zdaje się zmierzać ku końcowi – podsumowuje „Der Spiegel” ostatnią falę postępowań przeciwko byłym zbrodniarzom.

„Der Spiegel” nazywa całą powojenną historię prawnych rozliczeń z hitlerowskimi zbrodniami „hańbą”. Powołuje się na badania historyka Andreasa Eichmuellera, który obliczył, że spośród 6,5 tys. esesmanów służących w Auschwitz i którzy przeżyli wojnę, skazano w RFN – 29, a w NRD – 20.

Jak twierdzą autorzy materiału, ściganie i ukaranie zbrodniarzy zakończyło się fiaskiem nie dlatego, że politycy czy prawnicy rzucali ludziom dążącym do rozliczeń kłody pod nogi, lecz z powodu obojętności Niemców po 1945 r. Zwracają uwagę na wyniki ankiety przeprowadzonej przez Amerykanów w październiku 1945 r., z której wynika, że 20% Niemców identyfikowało się z polityką Hitlera wobec Żydów, a kolejne 19% uważało ją za przesadzoną, lecz zasadniczo słuszną.

„Der Spiegel” przypomina o znaczeniu rozpoczętego w grudniu 1963 r. procesu frankfurckiego przeciwko pracownikom obozu koncentracyjnego Auschwitz, zaznaczając, że sędziowie uczestniczący w rozprawach otrzymywali pogróżki i byli szykanowani.

Prokuratorowi Fritzowi Bauerowi nie udało się jednak przeforsować stanowiska, że Holokaust nie był sumą wielu zabójstw, lecz jednym czynem. Przyjęcie tej interpretacji oznaczałoby, że każdy strażnik obozu mógłby być oskarżony o morderstwo, bez konieczności udowadniania jego osobistej winy.

Odrzucenie tej tezy było przyczyną wielu późniejszych skandali. W jednym z procesów w 1982 r. oskarżony były strażnik tłumaczył, że przywożeni do KL Auschwitz Żydzi nie wiedzieli, jaki czeka ich los, i nie zamierzali uciekać, dlatego nie można skazać go za uniemożliwianie im ucieczki.

„Der Spiegel” publikuje też wywiad z jednym ze strażników, wobec których prokuratura umorzyła ostatnio postępowanie. Pochodzący z Serbii Jakob W. był skazany w 1948 r. przez sąd w Polsce. 19-letni wówczas folksdojcz – student architektury spod Belgradu – pełnił od 1942 r. przez dwa i pół roku służbę jako strażnik w KL Auschwitz. W rozmowie z dziennikarzami 91-letni były strażnik zapewnia, że nikogo nie zabił. Nie czuje się też winny.

Zostawialiśmy Żydom resztki naszego chleba

– mówi, dodając, że z więźniami „zawsze uprzejmie rozmawiał” i nikogo nie bił…

(Slaw/PAP)

źródło: https://wpolityce.pl/swiat/210799-niemcy-przyznaja-ze-zle-poszlo-im-osadzenie-zbrodni-ich-matek-i-ojcow-to-hanba

Czytaj również: