Z pogranicza dwóch światów – Emuszka

12 listopada byłam na koncercie Leszka Możdżera i Glorii Campaner. Postaram się opisać wrażenia, ale będzie to trudne, ponieważ podczas koncertu działy się rzeczy, w które bym nie uwierzyła, gdyby mi ktoś je opowiedział. Cały koncert był jedną wielką pobudką/ewolucją/zderzeniem światów (na koncercie dwukrotnie padło z ust Możdżera słowo „matrix”, artysta występował boso, co w zderzeniu z jego marynarką też dawało obraz dwóch rzeczywistości).

Nastrój był bardzo umiejętnie projektowany, stopniowo podsycany. Czuło się niezwykłą więź pomiędzy artystami a publicznością, czasem wręcz erotyzm (jak w przypadku Toccaty d-moll Prokofjewa, będącej odpowiednikiem kłótni kochanków, w której artyści genialnym wykonaniem oddali wszystko: miłość, pożądanie, pasję, nienawiść).

Dźwięki wibrowały pomiędzy fotelami, czasem w tony fortepianu wplatany był odgłos przypominający piłę, innym razem kojarzący się z kosmosem. Pojawił się także utwór wykonywany częściowo (na jednym z fortepianów) w częstotliwości 432 Hz. Akompaniament w postaci „grających kamieni”, wyrzeźbionych przez sardyńskiego mistyka Pinuccia Scioliswoimi przejmującymi, głębokimi tonami sprawiał, że bardziej lub mniej świadoma publiczność płynęła ku nieznanemu, ku Nowemu Wszechświatowi 🙂a ja wraz z nimi, niczym pyłek unosiłam się w Przestworzach.

Dużym zaskoczeniem dla mnie okazał się bis na zakończenie. Artyści zaprezentowali za pomocą dźwięków sposób funkcjonowania matrixa. Ona-fortepian – symbolizowała energię żeńską, czyli treść, on-fortepian – prezentował energię męską – formę, gong – odzwierciedlał duszę, a zakłócenia brzmiące trochę jak zepsute radio – matrixa.

Po takim finale przychodziło upragnione uwolnienie. Wysokie wibracje „unosiły się” nad naszymi parującymi głowami. Nieznajomi uśmiechali się do siebie sami, nie bardzo rozumiejąc, dlaczego.

Cudowne, piękne wrażenia i jakże realny obraz dwóch światów.

Kochani, jeżeli macie możliwość koniecznie idźcie na koncert Możdżera, nieistotne, czy jesteście wielbicielami jazzu, czy też nie. Daje takiego kopa, jaki samemu trudno osiągnąć (uprzedzam, można potem nie spać całą noc).

Teraz jestem pewna, że nowe już tu jest, tylko czasem my jesteśmy ślepi i tego nie dostrzegamy.

autor: Emuszka

*Gloria Campaner/Leszek Możdżer, Live at Enter, Outside Music, 2018. https://mozdzer.com/pl/dyskografia/live-at-enter/

<https://youtu.be/clmMI6_zS6s

<https://youtu.be/v7uq3q8f7zM

Impresje z koncertu Leszka Możdżera i Glorii Campaner w Szczecinie – Justyna

fot. Joanna Wizmur

<https://youtu.be/_i2L1S_n9ME

Kreatywny muzyk Leszek Możdżer potrafi współgrać i współtworzyć koncerty z muzykami, mistrzami innych instrumentów. Stosuje różne przyrządy wydające dźwięk oraz inne przyrządy akustyczne, np. młot, kowadło, gong. Występująca z Leszkiem Gloria Campaner grała na kamieniach dłońmi i smyczkami podczas koncertu w Szczecinie.

Leszek Możdżer grał na 3 instrumentach jednocześnie, kręcąc się na stołku: na fortepianie o „świętym stroju” – tak określił ten o stroju 432 Hz. Później przedstawił fortepian o wyższym stroju… też go tam nazwał, ale już nie z anielska. Elektryczny to już balans całą gębą…

Ustawione były w podkowę, no i taboret w środku. Po przeciwnej stronie długi fortepian tyłem do tych wymienionych… Gloria grała na tym najwięcej. Grali też plecami odwróceni do siebie na tym jednym stołku i robili przy tym takie akrobacje, sięgając pod pachą do instrumentu koleżanki/koleżki, że odbierałam to jakby kradli sobie nutki…

No i czekałam, kiedy zagra bosą stopą, a jakże… Byłam gotowa to ujrzeć i usłyszeć…

Zaprezentowali też mix muzyki zaaranżowanej do utworów Witolda Lutosławskiego. Bębny, gong i w tle ledwo, ledwo słyszalna taka – przepraszam – zdychająca muzyka matrixowa… – tak ją odbierałam.

Na bębnach i gongu grało troje muzyków. Zaprezentowali też solo nokturny wyciszające przy wygaszonym świetle…

Akustyka znakomita, samopoczucie w tym Nowym Modern budynku filharmonii bardzo dobre…

Mówię Wam, wszyscy widzowie byli pod wrażeniem, że po zejściu na dół do holu, do kawiarni długo dyskutowali… Po trzech godzinach chyba pozamykali drzwi, po północy… No i oczywiście… płyty…, fotki.

Mamy zdjęcia z Leszkiem Możdżerem i Glorią, i płyty z autografami. Syn pod wrażeniem. Jest co podziwiać. Polecam.

Zamieszczam recenzję z portalu szczecińskiego…

https://wszczecinie.pl/aktualnosci,owacje_dla_mozdzera_i_pieknej_glorii_to_byl_bardzo_emocjonujacy_wieczor,id-30665.html

Syn stwierdził, i ja też, że nie oddał redaktor tego sedna wydarzenia – wrażenia, którym należałoby podsumować i podziękować artystom za porwanie publiczności w tajniki i możliwośći instrumentów, jak i możliwości WENY TWÓRCZEJ ARTYSTÓW ❤🙂

<https://youtu.be/clmMI6_zS6s

Zaprezentowali w Szczecinie ten utwór… Gloria bardzo utalentowana pianistka jazzowa. Widoczne zgranie dwóch dusz…, ten kontakt…, sygnalizacja…, taki erotyzm…, zmysłowość…, taki eros…, flirt widzę w tym wykonaniu…

Możdżer mnie zahipnotyzował, dosłownie. W pewnym momencie tak oszołomił grą, że poczułam, że mnie nie ma tutaj… Ta jego gra tak wciągała, magnetyzowała, wabiła, że lecisz… nie ma myśli – w głowie pustka, nie widzę nikogo, oczy szeroko otwarte, patrzę przecież i widzę tylko jego z ogromem energii, palce grają na pianinie w tempie zawrotnym, ale niezauważalnym przeze mnie. Palce grają, a nie ręka; patrzysz, a nie widzisz… Tak mnie OCZAROWAŁ. Nadludzkie możliwości, nadludzkie wykonanie. A Gloria nadążała…, z taką mocą waliła w klawisze, że nie wierzysz, że kobieta ma taką MOC.

Oczarowali mnie OBOJE… ❤ 🙂

Patrzyłam ukradkiem na syna i cały w skowronkach, z gębą w uśmiechu. Podziw 🙂

*

Poszliśmy póżniej na kolację. Karol cały czas przeglądał zdjęcia z koncertu i długo był oszołomiony…, nie było z nim kontaktu. Dopiero po dwóch godzinach możliwa była rozmowa jako taka, ale wciąż wracał do myśli o koncercie. No cóż się dziwić: magiczna gra, magiczny wieczór… POLECAM….♪☼

autor: Justyna

*Gloria Campaner/Leszek Możdżer, Live at Enter, Outside Music, 2018. https://mozdzer.com/pl/dyskografia/live-at-enter/

https://filharmonia.szczecin.pl/wydarzenia/928-Leszek_Mozdzer_and_Gloria_Campaner

https://pl.wikipedia.org/wiki/Filharmonia_im._Mieczys%C5%82awa_Kar%C5%82owicza_w_Szczecinie

Leszek Możdżer nie boi się śmiałych eksperymentów artystycznych:

<https://youtu.be/QzQDWR7nlvA

Kochani, jeśli artyści tej klasy i tego fejma, co Leszek Możdżer, zaczynają nagrywać w stroju A 432 Hz, to o losy kRaju jestem już spokojny. Tej lawiny nikt już nie powstrzyma…

<https://youtu.be/UjsjI-VsCG4

Kochani, jeśli artyści tej klasy i tego fejma, co Leszek Możdżer, zaczynają nagrywać we wzorcowym, organicznym, macierzystym, pierwotnym, źródlanym stroju A 432 Hz, to o losy kRaju jestem już spokojny. Kochani, wiecie, co to oznacza? – muzyka grana w pierwotnym boskim stroju uzdrowi nasz straumatyzowany trudną historią Naród, oczyści straumatyzowane historycznie przestrzenie naszej Ojczyzny, pierwotna harmonia stroju 432 Hz znowu zacznie nas leczyć!…

To jest prawdziwa rewolucja, która dzieje się na naszych oczach…

Lawiny Wielkiej Zmiany nikt już nie powstrzyma…

Dla tych, którzy jeszcze nie ogarniają, o jak doniosłej sprawie mówimy, zapraszam do wysłuchania wykładu „Tajemnica stroju 432 Hz” polskiego geniusza Jana Taratajcio, który miał moc przekonać Leszka Możdżera do nagrywania muzyki w naturalnym pitagorejskim stroju:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2015/04/04/jan-taratajcio-tajemnica-432-hz/

Częstotliwość 432 Hz jest Życiem

Strój A 432 Hz przywraca pierwotną boską rajską harmonię.

Muzyka znowu zaczyna nas leczyć…

TAW

*Leszek Możdżer i Holland Baroque – „Earth Particles”.

Premiera albumu: 25.11.2017. Płyta dostępna na:

https://sklep.mozdzer.com/

**Za rewolucyjne info serdecznie dziękuję Agniesi ❤ 🙂

<https://youtu.be/8aee3q8csaE

<https://youtu.be/WhzkCuOsuX0

<https://youtu.be/8jh76xHLbjM

Czytaj również:

Jak Rockefeller zamordował Mozarta i Pitagorasa, czyli o tym, dlaczego muzyka już nas nie leczy. Jan Taratajcio analizuje tajniki i obecne dla nas skutki illuminackiej manipulacji dźwiękiem oraz ingerencji w boskość, nienaruszalność i uniwersalizm Świętej Geometrii Przestrzeni

Muzycy wszystkich krajów, budźcie się i protestujcie, bo „dzięki” illuminacko-diabelskiej manipulacji dźwiękiem nieświadomie wprowadzacie Chaos w Kosmos!

Zobacz, dlaczego muzykę słyszymy inaczej, niż powinniśmy. Jan Taratajcio analizuje tajniki i obecne dla nas skutki illuminackiej manipulacji dźwiękiem oraz ingerencji w boskość, nienaruszalność i uniwersalizm Świętej Geometrii Przestrzeni. Polski konstruktor i wynalazca wyjaśnia, jaki jest związek między geometrią a dźwiękiem. Wszechświat jest Dźwiękiem. Wszechświat jest Wibracją. Wszechświat ma strukturę fraktalną i holograficzną. Wiedzieli o tym już starożytni. Wiedzieli też, czym jest Złota Proporcja (Złoty Podział) oraz Kwiat Życia.

304px-Flower-of-Life-small.svg

Częstotliwość 432 Hz jest Życiem.

taratajcio lancuch zycia

Ściągnij książkę Jana Mariana Taratajcio „Łańcuch Życia”

Jan Taratajcio w AlterMEDium.pl:

http://www.altermedium.pl/tag/jan-taratajcio/

Profil Jana Taratajcio na FB:

https://www.facebook.com/pages/Jan-Taratajcio/337589166394496