Mięso świeciło w ciemności. Sanepid zamiast strzec bezpieczeństwa żywnościowego Polaków, truje Naród szczepionkami

fot. gazetakrakowska.pl
Mieszkanka Gorlic, skuszona promocją, kupiła w markecie podudzia z kurczaka – cena wynosiła niecałe 6 zł za kilogram. Mięso po zamarynowaniu świeciło w ciemności – informuje „Gazeta Krakowska”. Zamarynowane już mięso pani Małgorzata zostawiła na stole. Na noc miało trafić do lodówki. Wieczorem jednak spostrzegła, że mięso świeci w ciemności.

– W pierwszej chwili pomyślałam, że ktoś zostawił na stole wyciszony telefon, który teraz dzwoni – mówi w rozmowie z „Gazetą Krakowską”. – Podeszłam do stołu i to, co zobaczyłam, po prostu mnie przeraziło. Mięso świeciło, to było takie światło jak od odpustowych figurek. Pewnie każdy je widział, świecą w ciemności na seledynowo i właśnie tak świecił mój obiad – mówi mieszkanka Gorlic.

Całość czytaj na:

http://www.gazetakrakowska.pl/wiadomosci/nowy-sacz/gorlice/a/gorlice-kupila-kurczaka-na-promocji-w-markecie-mieso-swiecilo-w-ciemnosci,12627506/

Reklamy

Kto tak naprawdę tworzy prawo w Polsce – Zbigniew Romaszewski

Prawo powstaje w jakiejś grupie lobbystycznej. Potem dociera do parlamentu, a parlament podnosi rękę. (…)  Państwo polskie bardzo słabo funkcjonuje. Władza ustawodawcza jest coraz bardziej marginalizowana. Ustalenia Sejmu, a potem Senatu mają charakter czysto formalny. W gruncie rzeczy powstawanie podstawowych decyzji przesuwa się w kierunku kręgów nieformalnych.

Zbigniew Romaszewski, senator RP („Państwo jest traktowane jak wróg” – wywiad dla „Rzeczpospolitej”, 7 maja 2009 r.)

Gadów łabędzi śpiew. Atak tygodnika „Wprost” na Jerzego Ziębę

Właściciele gadzich mediów w Polsce dostają szału. To ich łabędzi śpiew tuż przed odlotem z naszej przepięknej planety. Jerzemu Ziębie ta darmowa reklama z pewnością nie zaszkodzi: dzięki charytatywnemu tygodnikowi „Wprost” kolejne miliony Polaków poznają wreszcie charyzmatycznego przywódcę ruchu odnowy mentalnej w naszym kRaju.

Jerzemu Ziębie ta reklama nie zaszkodzi, jak trafnie zauważyła nasza komentatorka Laszka. Tygodnik wspaniałomyślnie ufundował panu Jerzemu po prostu darmową reklamę. Choć chciał zaszkodzić – pomógł 🙂

Z publikacji tygodnika „Wprost” o Jerzym Ziębie dowie się kolejnych kilka milionów obywateli, którzy do tej pory nie mieli jeszcze okazji poznać charyzmatycznego przywódcy ruchu odnowy mentalnej w naszym kRaju.

Z publikacji tygodnika „Wprost” dowiedzą się o Jerzym Ziębie ci, którzy jeszcze o nim nie słyszeli, którzy jeszcze nie ogarniają, jak wielkiej wagi procesy przeobrażeniowe drążą właśnie Polskę…

A zdezorientowanym bliski już czas i tak w końcu pokaże, jak jest naprawdę.

http://zdrowie.wprost.pl/zdrowie/10083722/ukryte-terapie-ukryte-zyski.html

https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/10083764/zeruje-na-smierci-chce-leczyc-miliony-wprost-o-karierze-jerzego-zieby-co-jeszcze-w-numerze.html

Psy szczekają, karawana idzie dalej, a Jerzy Zięba od wielu już lat spokojnie i metodycznie odmienia oblicze Ziemi. Tej Ziemi.

TAW

Czytaj również:

Polska nie jest państwem, lecz prywatną chazarską firmą

<https://youtu.be/JR236Bk-jF0

Mówi mjr Adolf Kudliński.

*

Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje – dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność.

Bartłomiej Sienkiewicz, minister spraw wewnętrznych i koordynator służb specjalnych w rządzie Donalda Tuska, do Marka Belki, prezesa NBP.

Jan Kulczyk żyje i ma się dobrze? Biznesmen zakpił z PiS-u?

fot. Wojtek Stein/Reporter/East News
Jan Kulczyk żyje i ma się dobrze? Biznesmen zakpił z PiS-u? 6 czerwca 2016 r. Edyta Sieczkowska, jedna z byłych współpracownic Jana Kulczyka, negocjatorka w jego interesach w Dubaju, podczas nadawanego na żywo w Polsacie programu „Państwo w Państwie” ogłosiła publicznie: „Mnie pan Kulczyk z Bali lub z piekła zastrasza…”.

6 czerwca 2016 r. Edyta Sieczkowska, jedna z byłych współpracownic Jana Kulczyka, negocjatorka w jego interesach w Dubaju, podczas nadawanego na żywo w Polsacie programu „Państwo w Państwie” powiedziała: „My tu wszyscy płaczemy nad zabitymi dziećmi, a ja błagam Polaków i media 7 lat o pomoc. Mnie pan Kulczyk z Bali lub z piekła zastrasza. My mamy telefony. Ja chcę żyć i moje dziecko. (…) Nikt nam w Polsce nie pomógł”.

Dokładną relację o kulisach robienia interesów przez Jana Kulczyka Edyta Sieczkowska zdała dziennikarzowi Michałowi Rachoniowi w czasie swojego protestu głodowego pod siedzibą Kulczyk Holding SA w Warszawie:

<https://youtu.be/lbQHwsTrdhw

W grudniu 2015 r. doradca prezydenta Andrzeja Dudy prof. Andrzej Zybertowicz, specjalista od tajnych służb, w radiowym wywiadzie również dał publiczny wyraz wyraz swojej niewiary w śmierć polskiego biznesmena. Rozmówca Rafała Ziemkiewicza w prowadzonej na antenie Radia Plus audycji „Plusy Dodatnie Plusy Ujemne” stwierdził:

Oligarcha Number One niedawno zmarł, albo raczej, być może żyje sobie gdzieś na Bali pod innym nazwiskiem…

18 maja 2016 r. wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin w rozmowie z dziennikarzem TVP1 informację o śmierci Jana Kulczyka nazwał „oficjalną”:

Nie żyje, przynajmniej taka jest wersja oficjalna, Jan Kulczyk. Przyszłość pokaże, czy w tej sprawie nie ma jeszcze jakiegoś drugiego dna.

Dopytywany przez dziennikarza, aby wyjaśnił, co ma na myśli, wicepremier kontynuował:

Nie mam żadnej wiedzy na ten temat jako minister, ale jako obywatel zadaję sobie pytanie, jak to się dzieje, że najbogatszy Polak jedzie na operację serca w zwykłym miejskim szpitalu w Wiedniu, a nie w jakiejś bardzo ekskluzywnej klinice, gdzie byłby otoczony wyjątkowo dobrą opieką. Ale zostawmy ten temat, jest jeszcze dużo zagadek do wyjaśnienia, wielu na pewno nie uda się wyjaśnić.

Portal Polska Bez Cenzury utrzymuje, że oficerowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego potwierdzili jego dziennikarzom, iż są w posiadaniu dwóch notatek z rozmów z informatorami, którzy wskazują, że Jan Kulczyk sfingował własną śmierć i żyje.

Wbrew twierdzeniom naszych polityków mają to być kraje bliższe Europie niż Bali. W jednej notatce informator, jako miejsce przebywania doktora wskazuje Cypr. Cała sprawa jest bardzo zagmatwana, a rodzina organizując błyskawiczny i pełen tajemnic pogrzeb, bynajmniej nie sprzyjała przecięciu spekulacji

–  konkluduje portal.

Publicysta tygodnika „W Sieci” Marek Król sprawę pooperacyjnych komplikacji zdrowotnych Jana Kulczyka komentuje w sposób dość jednoznaczny:

To zaskakujące, ponieważ nawet po drobnych zabiegach stosuje się pewne środki, które zapobiegają zakrzepom, i wielu lekarzy, z którymi rozmawiałem, dziwiło się, jak to mogli austriaccy lekarze w tak wyśmienitej klinice, na oddziale vipowskim, zapomnieć o podaniu tych środków i dopuścić do zakrzepu tętnicy płucnej. Teraz są kolejne jakieś domniemania, natomiast powiem tak: jakbym miał wybierać, na miejscu Jana Kulczyka, to wybrałbym taki termin śmierci, bo lepszego momentu nie można było znaleźć.

Materiał Telewizji Republika o tajemnicy śmierci Jana Kulczyka:

<https://youtu.be/y6W7kVrJWOQ?t=2m55s

Redaktor Stanisław Janecki na łamach portalu wPolityce.pl, zwracając się do przedstawicieli polskiego wywiadu i kontrwywiadu, już w dniu ogłoszenia informacji o śmierci Jana Kulczyka pisał:

Czy z całą pewnością można wykluczyć jakieś celowe działanie kogokolwiek? (…) Przyjmuję do wiadomości oficjalną wersję, ale lepiej dmuchać na zimne, niż coś zaniedbać czy bezradnie stanąć przed faktami dokonanymi.

Blogerka Irena Szafrańska napisała na Twitterze:

Miliarderzy nie umierają śmiercią naturalną wskutek przebytych operacji.

Dziennikarz śledczy Cezary Gmyz na Twitterze:

Powikłania po operacjach się zdarzają. Zwłaszcza po operacjach służb specjalnych.

Piotr Bocian, grabarz z cmentarza na poznańskiej Nowinie (2016):

Rok temu mieliśmy na naszym cmentarzu pogrzeb Jana Kulczyka, najbogatszego Polaka. Cmentarz był zamknięty, mnóstwo ważnych osób, borowcy. Pochówkiem zajmowała się zewnętrzna firma, ale jak ochroniarze Kulczyka nieśli ciało z kaplicy do grobu, to pomogliśmy im nałożyć trumnę na ramiona. To było naprawdę duże wydarzenie.

Wojciech Sumliński, dziennikarz śledczy, nie ma wątpliwości, że Jan Kulczyk żyje, ale na swoje przeświadczenie, które nabył po licznych rozmowach z ludźmi służb, nie ma na razie żadnych dowodów:

Ilekroć pytałem ludzi służb o doktora Jana, czyli Jana Kulczyka, to nikt z tych ludzi nie wierzy w to, że on nie żyje. Natomiast jak pytam o coś więcej, o coś, co byłoby punktem zaczepienia, to albo są informacje wymijające, albo niepewne, albo na zasadzie…, że trudno to nawet nazwać jakimś końcem końca nitki, czyli taka zabawa na zasadzie gonimy króliczka, ale go nie łapiemy. Nikt w to nie wierzy z ludzi służb, takich jak Tomek Budzyński czy inni, z którymi rozmawiam, każdy na pytanie o śmierć Kulczyka tylko się uśmiecha i odpowiada w takim duchu, że [Jan Kulczyk] żyje, że żyje, że nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Ale nie mówiłem nawet o dowodach, lecz choćby przesłankach, takich troszkę twardszych, to już tego nie zdobyłem. Więc na pewno byłaby to ciekawa historia: jeżeli ci wszyscy rozmówcy mają rację, mają słuszność, to to by dopiero była niesamowita historia – pokazanie tego całego mechanizmu, jaki się zdarzył wokół tego, co wykreowano na śmierć Kulczyka, to by dopiero było coś! Natomiast musi być przynajmniej jakiś koniec nitki w ręku. Ja takiego końca na dzisiaj nie mam, ale to nie znaczy, że nie będę miał. Czasami tak jest, że gdzieś człowiek szuka, gdzieś się rozgląda, gdzieś rozmawia – i nagle coś wejdzie w ręce, co stanie się tym końcem nitki. Na pewno chcielibyśmy z Tomkiem się tym zająć, bo pokazanie od początku do końca, od wykreowania tego człowieka na tego, kim był, czyli wizjonera polskiego biznesu (chociaż wiemy tak naprawdę, co robił, że był wtyką służb specjalnych, dzięki którym dorobił się majątku, potem się tym dzielił, począwszy od operacji Warta i Bank Śląski, Zielone Bingo, gdzie kupił te akcje za bezcen, a one błyskawicznie poszybowały w górę; dopuszczono tylko takich jak on do kupna akcji Warty i Banku Śląskiego i w ten sposób zarobił pierwsze dziesiątki milionów dolarów, takie naprawdę duże pieniądze; a później takich operacji było mnóstwo przy udziale Czempińskich i innych, choćby prywatyzacja Telekomunikacji Polskiej), pokazanie tego wszystkiego od początku do końca, pokazanie tego świata, w którym uczestniczył, i pokazanie wreszcie tej puenty z tą wykreowaną śmiercią, to byłoby coś! Natomiast nie mam w tej chwili niczego, co nazwałbym dowodem na to, że doktor Jan żyje.

<https://youtu.be/KT4P2Df9W3s

Śmierć Jana Kulczyka od początku budzi wiele kontrowersji. Jan Kulczyk żyje i ma się dobrze? Biznesmen zakpił z PiS-u? Pisowski rząd oraz służby doskonale zdają się o tym wiedzieć, ale nie mogą nic zrobić, gdyż Jan Kulczyk jest chroniony przez jeszcze inne „służby”?

Oliwa sprawiedliwa…

TAW

Polscy biskupi to wyrafinowani politycy, gdyż uprawiają politykę, milcząc. Milcząc o sprawie najważniejszej z ważnych: o systemowym ludobójstwie Słowian

Abp Wojciech Polak, prymas Polski, podczas programowania niewolników – piramida jest głównym kodem programującym populację ludzką w aktualnym obiegu ewolucyjnym (fot. Marek Lapis/Forum)
W wywiadzie dla najnowszego numeru „Tygodnika Powszechnego” prymas Polski, abp. Wojciech Polak, stwierdził, że „Kościół nie miesza się do polityki”. Czy prymas Polski ma rację? Czy to rzeczywiście prawda, że Kościół nie miesza się do polityki? Po głębszej analizie okazuje się bowiem, że „polscy” biskupi to bardzo wyrafinowani politycy, gdyż uprawiają politykę, milcząc. Milcząc o sprawie najważniejszej z ważnych…

Czy to rzeczywiście prawda, że Kościół nie miesza się do polityki? Fakt, że kapłani Kościoła katolickiego nie mogą w czasie liturgii wskazywać wiernym konkretnych politycznych opcji wyborczych, nie oznacza, że Kościół nie bierze udziału w życiu politycznym. Już chociażby przez sam fakt, że Kościół o najważniejszych sprawach dotyczących zdrowia i życia ludzkiego milczy, świadomie staje po jednej ze stron sporu o człowieka – staje po stronie antyludzkiej.

Poprzez samo swoje milczenie o dokonującym się na naszych oczach ludobójstwie rasy Słowian, Kościół staje po stronie antyludzkiej i antysłowiańskiej.

Kościół katolicki doskonale bowiem wie o depopulacyjnych mechanizmach zarządu naszą przepiękną planetą. Watykan wie o ludobójczym planie globalnych „elit” realizowanym poprzez wielopoziomową depopulacyjną agendę obejmującą m.in.:

  • szczepionkowy holokaust;
  • systematyczne samolotowe opryski (chemtrails) w formie neurotoksycznych aerozoli rozpylanych codziennie od lat, bez naszej zgody i wiedzy, nad naszymi głowami;
  • ludobójczą farmakoterapię;
  • wprowadzanie na rynek żywności transgenicznej (GMO);
  • negatywne programowanie (wykorzystanie zjawiska pamięci wody) oraz zatruwanie żywności (neurotoksyczne i rakotwórcze dodatki, nielegalne wpuszczanie na rynek mięsa z klonowanych zwierząt);
  • nielegalne, tajne, drastyczne eksperymenty pseudomedyczno-wojskowe związane z elektronicznym skrytym nękaniem polskiej słowiańskiej ludności cywilnej poprzez zdalne wpływanie na umysł starannie wyselekcjonowanych ofiar w celu przejęcia nad nimi całkowitej kontroli (mind control), co u ofiar może objawiać się m.in. słyszeniem głosów w głowie, szumami w uszach; jedną z wielu form nękania wybranej ofiary jest np. gang stalking, a więc eksperymenty z grupowym zastraszaniem jednostki.

Watykan, posiadając jeden z najnowocześniejszych na świecie teleskopów – w miejscu nieprzypadkowym: na Mount Graham (Dzil Nchaa Si An) w Arizonie (święta góra Indian Ameryki Północnej; korytarz powietrzny i miejsce częstych manifestacji UFO) – i prowadząc (jezuici) od lat wnikliwe badania na ten temat, bardzo dobrze wie również o istnieniu… pozaziemskich cywilizacji.

Biskupi Kościoła katolickiego, w tym „polscy” biskupi, doskonale wiedzą o wymierzonym przeciwko człowiekowi na tej przepięknej planecie i od lat bezwzględnie realizowanym projekcie Nowego Porządku Świata.

Strojny w masońskie insygnia prymas Polski, abp Wojciech Polak, podczas rytuału ściągania energii z Polaków RODaków Słowian i przekazywania jej obcym bogom. Inauguracja masońskiej Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie 11 listopada 2016 r.

A jeżeli Watykan z Nowym Porządkiem Świata nic wspólnego nie ma – a aż tak dużo o nim wie – dlaczegóż milczy? Dlaczegóż swej pasterskiej roli nie wypełnia i zagubionych owieczek przed wygłodniałym wilkiem nie ostrzega?

Watykan więc o tym wszystkim wie.

Wie — i milczy.

Kościół katolicki poprzez woje milczenie bierze jak najbardziej czynny udział w polityce! 

W antyludzkiej polityce.

Mówiąc „Watykan”, mam oczywiście na myśli tych, którzy tam naprawdę rozdają karty i pociągają za sznurki, a więc przede wszystkim watykańską lożę masońską P2 (Propaganda Due) oraz inne tajne (mniej lub bardziej satanistyczne) działające tam stowarzyszenia.

Międzynarodowe imperium watykańskie jest prostą kontynuacją Imperium Rzymskiego – w nieco zmienionej formie, ale nadal z identyczną hierarchiczną strukturą administracyjno-prawną:

  • cesarz/papież;
  • senat rzymski/kolegium kardynalskie;
  • wspólny dla całego imperium kodeks karny;
  • bezpośrednio podporządkowani głowie imperium namiestnicy w prowincjach, z uprawnieniami sądowniczymi (w tym samym wywiadzie abp Polak grozi kapłanom swojej prowincji najsurowszą z możliwych, bezwzględną karą suspensy).

Watykan jest prostą kontynuacją Imperium Rzymskiego, a Imperium Rzymskie jest prostą kontynuacją starożytnego Imperium Egipskiego.

Izyda karmiąca Horusa

Starożytne Imperium Egipskie jest zaś prostą kontynuacją, założonego przez nieprzyjazną Słowianom pozaziemską rasę gadzią, Imperium Babilońskiego.

Te imperia przez tysiąclecia nami zarządzają, programując nas na niewolników za pomocą religii. I to jest ta sama, osnuta na tej samej programującej matrycy religia, dostosowana jedynie do kolorytu danej epoki. Podręcznikami do mind control populacji ludzkiej na tej przepięknej planecie są w każdej epoce tak zwane święte księgi oraz konkretne symbole. Głównym kodem programującym gatunek ludzki w aktualnym obiegu ewolucyjnym jest symbol piramidy.

Prymas Polski, abp. Wojciech Polak, świadomie programuje swoich wiernych na niewolników, co udowadnia – udokumentowany na fotografii – jego starannie, metodycznie wykonany gest wobec zgromadzonego tłumu wiernych. Politycy-masoni oraz biskupi-masoni (którzy, jak tu dowiedziono, również są politykami) bardzo często igrają ze swoimi niewolnikami, prezentując im przeróżne „zabawne” gesty o wiadomej proweniencji i wiadomej funkcji.

Rok 2017 jest początkiem ewolucyjnego procesu rozpadu wszystkich religii na naszej przepięknej planecie.

Polacy RODacy Słowianie budzą się.

Słowianom SŁAWA!

TAW

Czytaj również:

Kochani, koniec wojny w Syrii! Słowianie odbili Rakkę – dotychczasową stolicę ISIS! George Soros traci pretekst do inwazji nachodźców na Europę

fot. Youssef Boudlal/Reuters
Kochani, koniec wojny w Syrii! Słowianie odbili Rakkę – dotychczasową stolicę ISIS! George Soros traci pretekst do inwazji nachodźców na Europę. Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), których trzon stanowią słowiańscy Kurdowie, pozwoliły dżihadystom z tak zwanego Państwa Islamskiego na opuszczenie ich dotychczasowej stolicy – syryjskiej Rakki.

Członek rady miejskiej Rakki Omar Alush powiedział, że decyzja zapadła 15 października 2017 r. Terroryści zabrali ze sobą około 400 cywilów jako „żywe tarcze”. To był ostatni etap zmagań o Rakkę na północy Syrii, którą antyislamistyczna koalicja szturmowała od miesięcy. Część dżihadystów już wcześniej opuściła miasto: tym, którzy zgodzili się oddać broń, dano szansę ucieczki.

fot. Rodi Said/Reuters

W sobotę (14.10.2017) kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG), stanowiące trzon SDF, poinformowały, że „Państwo Islamskie jest na granicy klęski”.

Jeszcze w marcu tego roku sytuacja w Syrii wyglądała zupełnie inaczej. ISIS kontrolowało wtedy spore obszary. Od tego czasu z rąk terrorystów odbito także Palmirę.

ISIS zajęło Rakkę w 2014 roku. Miasto było samozwańczą stolicą tak zwanego Państwa Islamskiego w Syrii oraz centrum planowania operacji terrorystycznych za granicą. Trzy lata później międzynarodowa koalicja antyislamistyczna zaczęła szturmować miasto i krok po kroku odbijać je z rąk dżihadystów.

fot. Rodi Said/Reuters

Tym, którzy jeszcze nie wiedzą, przypominam, że wykreowanie ISIS było typową operacją fałszywej flagi, bowiem twór ten został utworzony przez USA i Izrael w ramach kontynuacji amerykańsko-izraelskiej operacji „Arabska Wiosna” – tym razem jako pretekst do wywołania wojny w Syrii, z myślą o jej eskalacji w kierunku Iraku i docelowo rozkręceniu wielkiego apokaliptycznego kotła na Bliskim Wschodzie oraz jako pretekst do odpalenia operacji zniszczenia Europy poprzez Potop Nachodźców 2015-2017.

Skutki tych militarnych operacji okazały się katastrofalne zarówno dla samej Syrii, jak i dla Europy. Przyspieszyły jednak one globalny proces Transformacji świadomości na planecie Ziemia, gdyż w wyniku powstałego islamskiego zagrożenia wybudzili się Polacy, wymieniając w 2015 roku władzę z typowo okupacyjnej (rząd Ewy Kopacz planował zalać kraj islamskimi bojownikami) na mniej jednak hardcorową, rozpoczynając tym samym kosmiczny de facto proces Wielkiej Zmiany na Ziemi. W wyniku islamskiego zagrożenia miał bowiem miejsce początek procesu wybudzania się Śpiących Lechickich Rycerzy, czyli Wielkiej Pobudki Słowian.

TAW

Zabójcze leki – prof. Stanisław Wiąckowski, 15.03.2017

<https://youtu.be/-h-bYTDmtjM

Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego, który omawia m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się do wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne. Nazwy leków są zmieniane i leki nadal są promowane i dopuszczane do sprzedaży, pomimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze.

Prof. Peter C. Gøtzsche, „Śmiercionośna medycyna i przestępczość zorganizowana. Jak Big Pharma skorumpowała opiekę zdrowia”
Prof. Peter C. Gøtzsche (ur. 1949) – profesor medycyny i farmakologii klinicznej na Uniwersytecie w Kopenhadze oraz dyrektor ośrodka badawczego Nordic Cochrane Centerautor słynnej demaskatorskiej książki „Śmiercionośna medycyna i przestępczość zorganizowana”