System się sypie, to kwestia już tylko kilku miesięcy… – Igor Witkowski

<https://youtu.be/yefAWnd9cnI

Z Igorem Witkowskim, analitykiem niezależnym, badaczem regresu cywilizacji zachodniej oraz rozpadu światowego systemu opresji, rozmawia Janusz Zagórski z Niezależnej Telewizji.

Reklamy

Początek końca żydowskiej dominacji światem uroczyście ogłosił 100-kilogramowy głaz, wypadając z muru Świątyni Jerozolimskiej!

Wraz z wejściem Słońca w królewską fazę Lwa ewolucyjne Młyny Boże ruszyły z kopyta. 23 lipca 2018 r. runął ogromny, 100-kilogramowy głaz ze Ściany Płaczu Świątyni Jerozolimskiej – najświętszego miejsca żydów, miejsca-symbolu. Potężny fragment muru spadł na platformę przeznaczoną do wspólnych modlitw.

Nikt nie odniósł obrażeń. – To wielki cud – powiedział burmistrz Jerozolimy Nir Barkat. Zdarzenie uchwyciła kamera monitoringu. Na nagraniu widać, jak kamień o masie około 100 kilogramów spada z wysokości siedmiu metrów.

<https://youtu.be/Q3n0rC-nL6Y

To bezprecedensowe wydarzenie fraktalnie zapowiada początek końca żydowskiej dominacji światem. Zgodnie z moją wcześniejszą zapowiedzią, od Letniego Przesilenia 2018 okupant Słowian będzie już tylko tracił siły, nigdy nie odzyska już swojej dawnej mocy.

„Upadł, upadł wielki Babilon, co winem zapalczywości nierządu swego napoił wszystkie narody” (Apokalipsa św. Jana 14, 8).

Bracia i Siostry, w górę serca!

Sława Słowianom!

Słowianom sława! 🔆

TAW

 

PiS pieniędzmi biednych Polaków dotuje masoński bank JP Morgan!

Rząd przyznał ogromną dotację w wysokości 20,2 mln zł dla inwestycji banku JPMorgan w Polsce. To najwyższe wsparcie budżetowe w historii dla firmy z sektora usług finansowych. W zamian JPMorgan zobowiązał się, że zatrudni nad Wisłą 3 tys. osób i uruchomi placówkę w połowie 2018 r. Dotacja ta wydaje się być wyjątkowo kontrowersyjna, biorąc pod uwagę działania banku, jednego z najpotężniejszych na świecie, w ciągu ostatnich kilku lat. Także wobec Polski.

JPMorgan Chase & Co. już dawno przestał być tylko bankiem. To gigantyczny holding finansowy, jeden z największych na globie, który w 2017 r. osiągnął 99,624 mld dolarów przychodów, 35,9 mld dolarów zysku operacyjnego i 24,441 mld dolarów zysku netto.

Gigant ma jednak sporo na sumieniu. Przede wszystkim to bank, który walnie przyczynił się do wywołania wielkiego kryzysu ekonomicznego sprzed dekady. Po drugie, na koncie mają zachowania korupcyjne – bank zatrudniał synów i córki chińskich decydentów, bez żadnych kwalifikacji, by ci patrzyli na nich przychylniejszym okiem. Po trzecie, to bank, który w ciągu ostatnich lat kilka razy krytykował Polskę, a nawet mógł grać przeciwko nam na rynkach walut.

JPMorgan, a udział w kryzysie

Przypomnijmy, że wielki kryzys z 2007 r. zaczął się od załamania na amerykańskim rynku nieruchomości. Banki szalały i dawały kredyt każdemu chętnemu, także tym, którzy nie byli w stanie ich spłacać i od początku było wiadomo, że będą mieli z tym problem. W procederze tym uczestniczył właśnie m.in. JPMorgan, którego pracownicy świadomie i z przyzwoleniem przełożonych łamali wewnątrzbankowe procedury. Kredyty dostawały nawet osoby, które nie były w stanie dostarczyć niezbędnych dokumentów.

Te toksyczne kredyty sprzedawano potem w pakietach inwestorom na całym świecie, na papierze był więc zysk. Za pieniądze ze sprzedaży tych pakietów banki udzielały kolejnych kredytów. Są dowody na to, że JPMorgan działał świadomie, za co został ukarany w 2013 r. karą nałożoną przez amerykański Departament Sprawiedliwości w wysokości 13 mld dolarów. Kwota symboliczna biorąc pod uwagę zyski banku – w samym 2012 r. było to 21 mld dolarów. Bank do końca nie przyznawał się do winy, a mówił jedynie o „nieprawidłowościach”, do których miało dojść przy udzielaniu kredytów i sprzedaży ich pakietów. Wszystko po to, by uniknąć pozwów cywilnych od poszkodowanych inwestorów.

„Program Synowie i Córki”

Bank na swoim sumieniu ma więcej grzechów. W 2016 r. na JPMorgan nałożono karę w wysokości 264 milionów dolarów za korupcję. Przez siedem lat, od 2006 do 2013 r., JPMorgan zatrudniał setki stażystów i pełnoetatowych pracowników – córki i synów chińskich włodarzy. Wszystko po to, by – mówiąc wprost – im się podlizać. Niewykwalifikowane dzieci dostawały posady, a ojcowie przyznawali kontrakty. Na takiej „współpracy” bank zarobił 100 mld dolarów.

Andrew. J. Ceresney, dyrektor Wydziału Egzekwowania Przepisów Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, powiedział wprost, że bank był zaangażowany w „schemat systematycznego przekupstwa”. Co więcej, w JPMorgan byli tak pewni siebie, że stworzyli sobie arkusz do śledzenia przepływu pieniędzy od klientów, których dzieci zostały zatrudnione w banku.

Całość czytaj na:

https://www.fakt.pl/pieniadze/biznes/pis-przyznalo-20-mln-zl-dotacji-dla-banku-jpmorgan/j5g5p9e

Koniec z końcem się nie widzi, bo mamoną rządzą żydzi

Śpiewa bosy podlaski  bard Witek Muzyk Ulicy.

„Szczęśliwy naród, który ma poetę i w trudach swoich nie kroczy w milczeniu”…

Szczęśliwy NaRÓD, który ma Barda,

Bard bowiem ku Wolności Rycerzy Śpiących przebudzi…

Pamiętaj, masz Serce Wolności!

Pamiętaj, nie kupi Cię nikt.

Sława!

TAW

 

 

Dlaczego naprawdę zginął JFK?…

Uważany przez wielu za bohatera narodowego prezydent USA John F. Kennedy zginął z ręki zamachowca 22 listopada 1963 roku. Do dziś oficjalnie nie wyjaśniono okoliczności tej śmierci.

Czy JFK sam podpisał na siebie wyrok śmierci? Niektórzy historycy nie mają co do tego wątpliwości. Podejrzewają bankowców. Utrzymują, że Kennedy, wydając dekret 11110, spowodował, że System Rezerwy Federalnej Stanów Zjednoczonych, czyli centralny bank USA (FED) [to jest niepodlegający prezydentowi ani Kongresowi prywatny żydowski bank, dla zmylenia przeciwnika zwany federalnym – przyp. TAW], stał się jego śmiertelnym wrogiem.

Ma on bowiem prawo do drukowania dolarów – w dowolnej ilości i o dowolnej porze. To przynosi ogromne zyski i daje dużą władzę, a tę Kennedy chciał widzieć w rękach państwa. Miliardy dolarów zostały wydrukowane przez rząd i bez udziału FED. Pięć miesięcy później Kennedy był martwy…

Czytaj więcej na: http://facet.interia.pl/historia/news-john-kennedy-prezydent-ktory-nie-mogl-dozyc-starosci,nId,2358703

Rząd PiS doskonale zdaje sobie sprawę, że obniżanie podatków stymuluje gospodarkę. Dlaczego więc podatków nie obniża? – By mieć na 500+

<https://youtu.be/gOlosbXV1DI

Jesteś kompletnym głąbem z ekonomii? 😉 Nie przejmuj się, po tym wykładzie zrozumiesz wszystko 🙂

Sprawa jest prosta: Wszystkie rządy na świecie, w tym rząd PiS-u, doskonale zdają sobie sprawę, że obniżanie podatków stymuluje gospodarkę danego kraju oraz kreuje zamożność jego obywateli.

Dlaczego więc kolejne „polskie” rządy podatków nie obniżają?…

Gdyż byłby to ekonomiczny występek przeciwko planom ukrytego Rządu Światowego, działającego poprzez globalistów Unii Europejskiej w tajemnym zbrataniu ze wszystkimi rządami jej państw członkowskich, a więc w tajemnym zbrataniu również z rządem PiS-u.

Dodatkowy argument za wysokimi podatkami: w ten sposób PiS ma na program 500+! Tak, tak, tych pieniędzy PiS nie wyjmuje z magicznego kapelusza, lecz właśnie z płaconych przez udręczonych Polaków Słowian drakońskich (Draco) podatków…

Zapraszam do wsłuchania się w tę arcyciekawą analizę pana Konrada Daniela z Podziemnej TV.

TAW

Rating agencji towarzyskiej (towarzysze banksterzy) Standard & Poor’s wobec Polski ma taki sam status wiarygodności jak ten wobec banku Lehman Brothers tuż przed jego słynnym upadkiem w 2008 r.

Agencje ratingowe zostały stworzone po to, by banki mogły wpływać na bieżącą politykę rządów w poszczególnych krajach. Wywierają międzynarodową presję wobec państw o silnym narodowym morale, są formą ekonomiczno-polityczno-medialnego bicza na niepokorne i zbyt niezależne rządy.

Ratingi agencji towarzyskiej (towarzysze międzynarodowi banksterzy) Standard & Poor’s (S&P) mają taki sam status wiarygodności jak ten z 2008 r. wobec banku Lehman Brothers tuż przed jego słynnym upadkiem, jak ten z 2001 r. w stosunku do koncernu Enron na chwilę przed międzynarodowym skandalem z jego udziałem, czy ten w stosunku do Grecji tuż przed jej słynną niewypłacalnością.

Rating agencji Standard & Poor’s wobec Polski najzupełniej przypadkowym przypadkiem został ogłoszony kilka godzin po podpisaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy wprowadzającej w Polsce podatek bankowy oraz po prezydenckiej zapowiedzi udzielenia konkretnej pomocy frankowiczom – i tylko dziennikarze na usługach lichwiarsko-bankowego lobby mogą uważać tę sekwencję następujących po sobie zdarzeń za czysty przypadek. Wytrawni analitycy ekonomiczni doskonale bowiem wiedzą, że jest to nic innego jak kolejny już po unijnych połajankach akt starannie rozgrywanego spektaklu wywierania międzynarodowej presji na nasz niepokorny i budzący się wreszcie z ponad ćwierćwiekowego letargu kraj.

„Od wygrania wyborów w październiku 2015 r. nowy polski rząd zainicjował różne działania legislacyjne, które naszym zdaniem osłabiają niezależność i efektywność kluczowych instytucji, jak wynika z naszej oceny instytucjonalnej” – zgrzyta zębami z wściekłości agencja towarzyska Standard & Poor’s.

To nie jest żaden przypadek, a forma presji na kraj: za wyjście naprzeciw frankowiczom oraz za powstrzymanie dalszego drenażu Polski wartego dziesiątki miliardów złotych – potwierdza ekonomista Janusz Szewczak.  Agencje ratingowe przestały być wiarygodne, wielokrotnie wystawiały dobrą ocenę instytucjom będącym w fatalnej sytuacji finansowej, ale dobrze płacącym. Poza tym pamiętamy, jak dawały najwyższą ocenę AAA bankowi Lehman Brothers, także na tydzień przed jego upadkiem – dodaje ekonomista, a niepotrzebną wrzawę wokół tego szemranego ratingu kwituje krótko: – Nie ma czym się przejmować, bo wskaźniki gospodarcze są dobre.

Tak, rok 2016 będzie (jak na standardy hiperzadłużonego kraju) ekonomicznie bardzo dobry dla Polski, a ów nieszczęsny rating – paradoksalnie – jedynie potwierdza, że nasz kraj (z mozołem, ale jednak) zaczyna wreszcie prowadzić w miarę niezależną politykę ekonomiczną, zmieniając kurs z pełnego klientelizmu wobec międzynarodowego dyktatu na dużo większy wobec niego margines niezależności (pełna niezależność ekonomiczna w obowiązującym obecnie na naszej planecie bankstersko-lichwiarskim paradygmacie nie wchodzi zupełnie w rachubę).

Nie przejmujmy się więc szemranymi międzynarodowymi ratingami, gdyż ten w wydaniu agencji towarzyskiej Standard & Poor’s wobec Polski ma taki sam status wiarygodności jak wobec banku Lehman Brothers tuż przed jego słynnym upadkiem w 2008 roku. Wiedzą o tym wszyscy w miarę rozgarnięci ekonomiści na świecie, ale jedynie naprawdę nieliczni mają cywilną odwagę, by mówić o tym publicznie.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to jeszcze nie koniec międzynarodowego batożenia Polski. W przypadku Węgier Orbana ten duchowy proces moralnej weryfikacji narodu poprzez zewnętrzny ucisk trwał aż 8 miesięcy. W przypadku Polski proces ten będzie o wiele krótszy, lecz niestety nie mniej dotkliwy. Przyjaciół Węgier znamy bardzo dobrze i nie musimy ich poznawać jedynie w biedzie, choć właśnie teraz doświadczamy konkretnego ich wsparcia (skuteczna blokada przez Viktora Orbana unijnej „bomby atomowej” na Polskę).

Nieustannie łączmy się więc duchowo z naszymi braćmi Węgrami, wizualizując wraz z nimi naszą upragnioną i bardzo już bliską… Unię Polsko-Węgiersko-Rumuńską 🙂

(taw)

Tak jak prezydenci państw nie giną w zwykłych katastrofach lotniczych, tak i oligarchowie nie umierają w wyniku „drobnego zabiegu kardiologicznego”. Zwłaszcza, gdy go nie przechodzili…

przebieg-gazociagu-nord-stream

Czy najbogatszy człowiek w Polsce został zamordowany? Po śmierci Kulczyka status polskiego przemysłu chemicznego zmienia się o 180 stopni.

Media donoszą, iż Jan Kulczyk zmarł w wyniku komplikacji po „drobnym zabiegu na serce”, jakiemu poddał się w Wiedniu. Poddając się zabiegom leczniczym, miliarderzy zawsze wybierają najlepsze kliniki i najlepszych lekarzy. Jeśli więc zabieg, jakiemu poddał się Kulczyk, był rzeczywiście drobny, to prawdopodobieństwo śmierci miliardera było bliskie zeru. Czy  najbogatszy człowiek w Polsce został więc zamordowany?

Dlaczego klinika austriacka nie podała dotychczas medycznego komunikatu o przyczynie zgonu miliardera?

Kulczyk był nie tylko biznesmenem, ale także politykiem uwikłanym w rozmaite strategiczne operacje gospodarcze, które prowadził rząd Platformy Obywatelskiej. Wiadomym było, że jego śmierć wywoła spekulacje dotyczące ewentualnego jego zabójstwa przez wywiad któregoś z państw zaangażowanych w „wielką politykę”.

W podobnej sytuacji obowiązkiem każdej kliniki jest szybkie podanie medycznych przyczyn śmierci osoby takiego formatu jak Kulczyk, aby rozwiać wszelkie medialne spekulacje, wpływające na nastroje polityczne społeczeństwa.

Takie informacje dotychczas nie przedostały się do przestrzeni medialnej.

Komu mogłoby zależeć na zabiciu Kulczyka?

W posiadaniu Kulczyk Investment znajduje się 51,14% udziałów Ciech SA, jednej z największych firm chemicznych w Europie. O kontrolę nad tą spółką giełdową walczą od lat Rosjanie. Ponieważ grupa kontrolowana przez Ciech SA jest jednym z największych w Europie użytkowników rosyjskiego gazu, to przejęcie jej przez Rosjan gwarantowałoby  na długie lata odbiór gazu z Gazpromu. Kulczyk blokował taką ewentualność.

Gdyby Ciech przestał kupować rosyjski gaz, zaś zdecydowałby się na zakup skroplonego gazu z Iranu lub Emiratów Arabskich, największy rosyjski producent tego paliwa mógłby zostać doprowadzony do bankructwa. Zniesienie blokady gospodarczej Iranu zbliża się szybkimi krokami.

Chiny nie chcą współpracować z rosyjskim Gazpromem

W ostatnich dniach media donosiły o fiasku rozmów pomiędzy Rosją i Chinami w sprawie budowy gazociągów prowadzących z jamalskich złóż Gazpromu do Państwa Środka. Wstępna umowa miała obejmować zakup przez Chiny 30 mld sześciennych gazu rocznie przez 30 lat. Ratowałaby ona kondycję rosyjskiej spółki. Jej fiasko spowodowałoby to, że „być albo nie być” Gazpromu zależałoby od decyzji Kulczyka.W sytuacji patowej znalazłyby się również niemieckie koła gospodarcze, uwikłane w gazociąg Nord Stream, któremu patronował były kanclerz Niemiec, Gerhard Schroeder.

Na zerwaniu polskich kontraktów z Gazpromem straciliby również Niemcy.

Córka Kulczyka, Dominika, jest prezesem zarządu Polsko-Chińskiej rady Biznesu. Czy miliarder mógł mieć wpływ na próby zerwania negocjacji pomiędzy Rosją i Chinami? Warto dodać, że działalność Kulczyk Investment była również skoncentrowana na wspólnych przedsięwzięciach z szejkami arabskimi z Dubaju.

Wiele faktów wskazuje więc na to, że Jan Kulczyk mógł zostać zamordowany z powodu motywu politycznego.

Czy Waldemar Pawlak coś wie?

W 2014 roku Waldemar Pawlak jako prezes Fundacji Polski Kongres Gospodarczy zorganizował konferencję Invest In China 2014, której moderatorem była Dominika Kulczyk.

W 2012 roku Pawlak został nieoczekiwanie odwołany z funkcji wicepremiera i szefa PSL. Wcześniej był odpowiedzialny w rządzie Tuska za negocjacje gazowe z Rosją, które przynosiły szkody finansowe naszemu państwu. Dzięki Pawlakowi Gazprom czerpał gigantyczne zyski ze sprzedaży gazu Polsce. Powiązania Pawlaka i niektórych jego kolegów z PSL ze sprawą śmierci Kulczyka są więc nader oczywiste. Powinien natychmiast zostać przesłuchany przez kontrwywiad.

Puenta

Po śmierci Kulczyka status polskiego przemysłu chemicznego, strategicznej gałęzi europejskiej gospodarki, zmienia się o 180 stopni. To, czy Ciech zostanie wysprzedany Rosjanom, będzie zależało od spadkobierców miliardera. Jeśli tak, to na długie lata zostaniemy poddani zmasowanej infiltracji przez rosyjskie służby szpiegowskie.

Wojciech Krysztofiak

pl.blastingnews.com