W Dniu Astrologa (państwowe i kościelne święto Trzech Astrologów) dr Piotr Piotrowski prezentuje astrologiczną prognozę dla Polski i świata na 2015 rok

2015

Przed wyborami może dojść do rewolucji i przetasowań. Znów będzie mówiło się o prezydencie Putinie, ktoś niemile zaskoczy Bronisława Komorowskiego, a w połowie roku układy planetarne zapowiadają wstrząs dla Leszka Millera – z astrologiem dr. Piotrem Piotrowskim rozmawia Piotr Cielebiaś.

Panie Piotrze, 2014 był dla świata rokiem niepokojów i napięć. Co gwiazdy mówią o roku 2015? Co będzie w nim „hasłem przewodnim”?

– Trudno się dziwić, że poprzedni rok jawi się nam jako czas niepokojów i napięć, skoro według pewnej tradycji astrologicznej był to Rok Saturna – planety przeklętej, najbardziej złowieszczej, przynoszącej trudne doświadczenia i wyzwania. Rok 2015 upłynie nam z kolei pod panowaniem Jowisza, którego astrologowie kojarzą ze wzrostem, obfitością, szczęściem i dobrobytem. Trudno jednym prostym symbolem astrologicznym opisać całą złożoność świata i kierunku, w którym zmierzamy. Tym niemniej pod wieloma względami powinien być to rok łatwiejszy, ale to jest trend ogólny. Gdy przyjrzymy się konkretnym sprawom bardziej wnikliwie, okazuje się, że wcale nie musi być tak różowo…

W polskich mediach tematem numer jeden była Ukraina i polityka Władimira Putina. Jaka przyszłość rysuje się przed naszymi sąsiadami? Co nowy rok przyniesie Poroszence i prezydentowi Rosji?

– Powinniśmy bać się Putina. Nie dlatego, że jest jakoś szczególnie groźny, lecz z powodu jego nieobliczalności. W 2014 r. prezydent Rosji pozostawał pod wpływem opozycji Urana do Słońca – taki układ planet zdarza się tylko raz w życiu i zawsze wiąże się z dewastującymi zdarzeniami. Skłania do rebelii i buntu, wywoływania sporów oraz chęci zaprowadzenia nowego porządku bez liczenia się z konsekwencjami. To była też ważna lekcja dla samego Putina, któremu – w swojej omnipotencji – mogło się wydawać, że z każdą przeszkodą jest w stanie sobie poradzić. Z kolei w 2015 r. Słońce w horoskopie tego polityka pozostanie pod wpływem Plutona wywierającego jeszcze trudniejszy wpływ na sposób sprawowania władzy. Można powiedzieć, że Putin nie odsłonił jeszcze wszystkich kart. Na pewno nie wycofa się z podjętych działań. Wręcz przeciwnie, umocni swoją politykę wymuszania i zastraszania, i jeszcze zostanie za to nagrodzony, o czym świadczy w jego horoskopie Jowisz przechodzący w styczniu, a później w połowie roku przez medium coeli, a więc przez punkt władzy, zwiastując zaszczyty i sukcesy polityczne. Jedynym zmartwieniem prezydenta Rosji będą pieniądze i w ogóle sprawy ekonomiczne, nad którymi nie będzie miał wystarczającej kontroli.

Z kolei w horoskopie zaprzysiężenia prezydenta Poroszenki obecnie i później, w połowie roku, Jowisz przechodzi przez ascendent, przynosząc czas wzrostu, ekspansji i rozwoju, a także ogólnej prosperity, przynajmniej w kontekście wizerunkowym.

Innym tematem były mnożące się afery i skandale na szczytach władz. Afera taśmowa, gafa Sikorskiego, afera madrycka, afera wyborcza… Czy i ten rok upłynie dla polskiego parlamentu pod takim znakiem?

– Jak wiemy afery były, są i będą, a mówienie o nich wydaje się być dziś banalne, bo w gruncie rzeczy stanowią one nieodłączną część folkloru politycznego podsycanego przez media gorączkujące się sensacyjnymi informacjami. Jeżeli w poważnej debacie publicznej stawiane są oskarżenia o zamordowanie prezydenta, to czym jest przy nich tak zwana afera wyborcza czy gafa marszałka Sikorskiego? Tego typu afery czy gafy stanowią albo skutek wadliwości systemu, albo świadczą o charakterologicznych mankamentach polityków, ci zaś wybierani są przecież spośród nas. To też są ludzie ułomni, ze swoimi słabościami i wadami, więc naiwnym byłoby oczekiwać, że będą zachowywać się zawsze grzecznie i przykładnie. Nie trzeba patrzeć w gwiazdy, żeby tropić afery. Astrolog zresztą nie musi przed tym nikogo ostrzegać.

2015 będzie też rokiem prawdy dla polskiej sceny politycznej. Kto wygra wybory parlamentarne? Kto będzie premierem? Co z Jarosławem Kaczyńskim?

– W tych wyborach gra toczy się właściwie o to, czy po raz trzeci zwycięży Platforma Obywatelska, czy też może uda się zdobyć większość Prawu i Sprawiedliwości. Otóż nie można ignorować Jarosława Kaczyńskiego. W horoskopie tego polityka w latach 2015-2016 Pluton będzie uściślał koniunkcję do medium coeli. Nie musi to oznaczać przejęcia władzy, chociaż gdy w latach 2005-2007 Pluton tworzył opozycję do Słońca, Jarosław Kaczyński stanął na czele rządu. Sytuacja może się powtórzyć, ponieważ prezes PiS jeszcze nigdy nie był tak zdeterminowany jak obecnie. Należy się przygotować właściwie na każdy scenariusz. Poza Plutonem w horoskopie tego polityka wpływ swój będzie roztaczał bowiem Neptun tworzący kwadraturę do Merkurego, a to oznacza czynienie najrozmaitszych zabiegów, zwykle pokrętnych, względnie mglistych i niejasnych, by osiągnąć swe cele. Neptun nie daje siły przekonywania, bywa jednak uwodzący.

Z kolei w znanym mi jedynie bez godziny urodzenia horoskopie premier Ewy Kopacz nie dzieje się nic, przed czym trzeba by ostrzegać. Tymczasem w horoskopie PO wydaje się, że kryzysy, w tym także personalne, jakie miały niedawno miejsce, są już przeszłością. Tym niemniej progresywne Słońce utworzy jesienią koniunkcję z Uranem. To nieprzewidywalna konfiguracja – albo lider ugrupowania czymś nas zaskoczy, albo stanie się coś porównywalnego z rewolucją, jakimś gigantycznym przewrotem i zarazem początkiem nowego rozdziału w historii tej partii. To może być albo zaskakujące zwycięstwo, albo załamanie dotychczasowych sukcesów, względnie – co bardziej prawdopodobne – obranie zupełnie nowego kursu, co i dla wyborców, i komentatorów będzie nieco szokujące. Jeżeli PO chciałaby wygrać, to wybory parlamentarne powinny zostać rozpisane na 4 października 2015 r.

A czy w wyborach prezydenckich Komorowskiego zaskoczy jakiś kontrkandydat? Co gwiazdy mówią o przyszłości prezydenta?

– Horoskop obecnej prezydentury był na wskroś niekorzystny. Bronisław Komorowski objął władzę podczas wyjątkowo fatalnych wpływów planetarnych, lecz mimo to miał on dwie drogi: konfliktu albo stania z boku, niczym król, który jest poza całym tym zgiełkiem. Wybrał drugą możliwość, znacznie spokojniejszą, a już na pewno dającą mu dystans do bieżących wydarzeń, za co zresztą też był krytykowany. Była to jednak droga bezpieczna i gwarantująca przedłużenie kadencji, bo – jak już się wielokrotnie przekonaliśmy – na wszczynaniu awantur nikt jeszcze wielkiego kapitału politycznego nie zbił.

Gdyby miał się pojawić jakiś rywal Bronisława Komorowskiego, wiedzielibyśmy już o nim w grudniu 2014, bo to właśnie wtedy w horoskopie prezydenta Saturn tworzył koniunkcję z descendentem. Nie znaczy to wcale, że kontrkandydat nie „wyskoczy” później. Tak czy owak, będąc pod wpływem Saturna, prezydent będzie musiał teraz dokonać dość bolesnej weryfikacji ludzi w swoich szeregach. Na niektórych się zawiedzie, i to poważnie, inni zaś wykażą się lojalnością, jakiej by się po nich nie spodziewał.

W czasie wyborów prezydent pozostanie także pod wpływem Neptuna tworzącego kwadratury do Wenus i Merkurego. To jest układ, który mami i zwodzi. Najlepszą strategią byłoby zatem mówienie o konkretach, ponieważ ktoś mógłby zrobić użytek z wszelkich nieścisłości, niedopowiedzeń czy braku precyzji. Z drugiej strony jest to dobry układ do mydlenia ludziom oczu, czyli czegoś, co politycy robią na co dzień.

Zostańmy jeszcze na chwilę przy polityce. Czy lewica zjednoczy się przed wyborami? Co czeka w roku 2015 Leszka Millera?

Leszek Miller przez ostatnie lata miał już tyle niepowtarzalnych szans astrologicznych na to, aby wyjść z impasu, że teraz musiałoby przyjść istne trzęsienie ziemi, żeby go zmobilizować do działania. Co ciekawe, takie trzęsienie właśnie nadchodzi w połowie roku, co będzie podyktowane wpływem Urana tworzącego w horoskopie tego polityka koniunkcję do ascendentu. To jest idealny czas na to, aby zaskoczyć nie tylko swoich przeciwników politycznych, lecz także samego siebie. Czy Miller zdolny byłby do nagłego zrywu, do radykalnej zmiany wizerunku, a nawet zaszokowania wyborców? O ile problemy zdrowotne nie staną mu na drodze, to sądzę, że on doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to jego ostatnia szansa.

W 2014 r. polscy piłkarze rozochocili kibiców pasmem dobrych występów. Jaki horoskop ma pan dla reprezentacji?

– Astrologia sportu to odrębny dział. Istnieją techniczne możliwości przewidywania konkretnych meczów, walk czy spotkań, lecz o ich wyniku decyduje dokładny początek turnieju. W 2012 r. sprawdzałem te astrologiczne metody na przykładzie rozgrywek Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej i właściwie dopiero w fazie pucharowej, włącznie z finałem Mistrzostw, dawały one zdumiewająco trafne rezultaty. A więc najpierw musi być horoskop rozpoczęcia meczu, żeby móc coś konkretnego o nim powiedzieć. Najlepiej, aby był to mecz w jakiś sposób rozstrzygający. W przeciwnym razie dysponujemy jedynie horoskopami poszczególnych zawodników lub trenera, z których – biorąc je wszystkie pod uwagę – nie wynika żaden miarodajny rezultat. Jest po prostu za dużo zmiennych astrologicznych.

Co z polityką USA i Państwem Islamskim?

– Polityka Stanów Zjednoczonych się zaostrzy, głównie wobec zagrożenia, jakim jest Państwo Islamskie, ale nie tylko. W horoskopie tego kraju śmiercionośny i zarazem transformujący Pluton tworzy już od 2014 r. opozycję ze Słońcem. To jedna z najtrudniejszych konfiguracji planetarnych mająca miejsce – co warto podkreślić – pierwszy raz w historii USA. Niesie ona bardzo duże zagrożenie dla władzy i stabilności państwa, lecz z drugiej strony daje siłę do przetrwania, nawet gdyby zaczął się realizować najbardziej ponury scenariusz. Mimo to zagrożenie dla bezpieczeństwa Ameryki jest dziś największe od czasu zamachu na WTC i Pentagon w 2001 r.

Czy 2015 r. przyniesie coś, co wstrząśnie posadami świata? Dla kogo będzie to dobry rok?

– Dla jednych będzie dobry, dla innych zły, chociaż daleki byłbym od takich uogólnień. Każdemu przyniesie coś innego. Co konkretnie? Zależy od horoskopu indywidualnego, który sporządza się na dokładny dzień, godzinę i miejsce urodzenia. Jednak to, co do tej pory wstrząsało posadami świata, a o czym astrologowie informowali już wiele lat temu, to dziejowa w swej wymowie kwadratura Urana z Plutonem, której wpływ ostatni raz odczujemy w marcu 2015. Ten nadzwyczajny układ planet towarzyszy nam przez ostatnie kilka lat i wiąże się między innymi z kryzysem gospodarczym i konsekwencjami, które z niego wynikają. Warto dodać, że podobny układ planet miał miejsce w latach trzydziestych XX w., czyli również podczas potężnego wstrząsu ekonomicznego. Można zatem powiedzieć, że w 2015 r. zamyka się niechlubny cykl i przynajmniej od niektórych utrudnień i zawirowań powinniśmy być wolni.

Niemniej jednak pod koniec roku dojdzie z kolei do innej ważnej konfiguracji. Będzie to kwadratura pomiędzy Saturnem a Neptunem, która już od dawna wiąże się z dynamiką utopii politycznych, zwłaszcza komunizmu. To zwiastować może przesilenie sytuacji w Korei Północnej, Chinach lub na Kubie, a poniekąd także w Rosji, która ma ambicję powrócić do zimnowojennego ładu świata.

Piotr Piotrowski – dr n. hum., filozof, astrolog, autor wielu profesjonalnych książek astrologicznych, nauczyciel astrologii, prezes Polskiego Towarzystwa Astrologicznego. Prowadzi blog Astrologia Wydarzeniowa.

źródło: http://strefatajemnic.onet.pl/przepowiednie/co-nas-czeka-w-2015-roku-prognozy-czolowego-polskiego-astrologa/vpklx

Komentarz TAW

Putina bać się nie należy, militarnie na Polskę nie napadnie, gdyż napadł ją był już dużo wcześniej… ekonomicznie i „dyplomatycznie” (czytaj: agenturalnie). Płacimy za ruski gaz najwięcej w Europie, „polskie państwo praktycznie nie istnieje”, rosyjska agentura rozdaje w Warszawie karty nieprzerwanie od co najmniej pierwszego rozbioru Polski – po co Putinowi byłaby potrzebna do szczęścia jeszcze napaść militarna? I Putin, i cały świat dobrze wiedzą, jak reagują Polacy w razie rzeczywistego zagrożenia militarnego. Wiedział to nawet Stalin, gdyż w Sierpniu’44 zobaczył na własne oczy, do czego (w razie czego) zdolni są Polacy – i nawet on (!) nie odważył się na oficjalne wcielenie Polski do Związku Radzieckiego.

Jasnowidząca astrolog Joy Ayad przepowiada rozwój wydarzeń na Ukrainie, w Egipcie, Iranie, Turcji i na świecie

Opadów śniegu w zawsze ciepłym w grudniu Kairze (pierwsze od ponad 100 lat) nie zapowiadał żaden meteorolog na świecie. Niezwykłe zjawisko przewidziała i uprzedziła o nim egipska astrolog i numerolog Joy Ayad. Zapowiedziała również odsunięcie od władzy prezydenta Muhammada Mursiego wówczas, gdy jego władza wydawała się niezachwiana. Opowiada również o tym, jaka przyszłość czeka Ukrainę, kto zostanie kolejnym prezydentem Egiptu i jakie kraje wchodzą w „łuk niestabilności”. Oto jej prognoza na najbliższe miesiące.

Joy Ayad

Nadchodzący okres nie będzie tak spokojny, jakby się chciało. Żywioły będą szaleć aż do końca kwietnia. Kwiecień w ogóle będzie trudnym miesiącem, ponieważ w drugiej jego połowie nastąpi Zaćmienie Księżyca (15.04) i Zaćmienie Słońca (30.04). Ten szał żywiołów przeciągnie się częściowo na maj. W tym czasie należy spodziewać się niepokojących wydarzeń. Na przykład w Iranie, gdzie zacznie się wzburzenie umysłów.

Jak powiedziałam wcześniej, w Turcji również nie będzie spokoju, można spodziewać się dużych zmian w świadomości ludzi. Fala ta szybko opadnie, gdy znajdą się zdecydowani liderzy, którzy zaangażują się w proces w ostatniej decydującej chwili, co natychmiast zaowocuje stabilizacją. Na całym świecie wywoła to niepokój i spory religijne, które jednak potrwają niezbyt długo.

Powstaje taki łuk z południowego wschodu na północny zachód: od Iranu do Turcji. Następnym punktem tego łuku jest Ukraina. Jeśli mówimy o czasie pojawienia się tych zmian, to będą się one odbywać w przeciwstawnym kierunku: od północnego zachodu na południowy wschód. Obecnie ta plama niestabilności wisi nad Ukrainą, później ruszy w dół wzdłuż tego łuku. Sytuacja na Ukrainie uspokoi się.

Piszą do mnie teraz niektórzy obywatele Ukrainy, nawet niektórzy deputowani. Mogę powiedzieć: wolą Boga sytuacja stopniowo wróci do normy i po wskazanym przez mnie okresie – w czerwcu – zostanie przywrócona równowaga.

W Egipcie niedługo odbędą się wybory prezydenckie. Mówiłam i mówię, że Ahmed Shafik (ur. 1941) zostanie „gospodarzem Egiptu”, chociaż żywię głęboki szacunek do ministra obrony As-Sisiego. Kiedy powiedziałam to, ściągnęłam na siebie wiele nieprzyjemności i nawet zaczęłam dostawać groźby. Mimo wszystko nadal twierdzę, że widzę Shafika jako „gospodarza Egiptu”. Nie ma znaczenia, że mówię o tym tylko ja. Potem przekonają się o tym wszyscy. Kiedy to nastąpi, egipski piasek zamieni się w złoto.

Amrou Omran

AlexJones.pl

Inne przepowiednie:

https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/category/przepowiednie-2/