41 myśli w temacie “Schizma w KK jest już faktem. Powstają seminaria duchowne poza jurysdykcją Watykanu…

    1. Walnie – ale co następnego.
      – życie nie znosi pustki.
      Natura nie znosi próżni… Podobnie Nasz umysł!

      ale za to … „W Sercu zawsze Maj..”

      1. Z Historii –
        Najlepsi Polscy Woje i DzieWoje za furtę kościelną.
        Przykład w „Potopie”.

  1. Kochani.
    Pojawiła się w mojej Głowie/Sercu Myśl
    pt. Wodospady w Polsce .

    ”wodospady w Polsce zdjęcia”- szukaj

    Ależ tam jest cudowny mikroklimat.

    Taką Bryzę poczuć chcę.

    Szlakiem Orlich Gniazd
    i Szlakiem Wodospadów w Polsce
    wyruszam . Kto dołączy do mojej włóczęgi ?
    Zdrawiam Justyna

      1. Dziękuję Justyno za przypomnienie tego utworu, dawno go nie słyszałam.
        No to w drogę.🙂

    1. ,, Kościoła nie ma od 60 lat. Gdyby nie SW II to dalej byłby Kościół.”

      Ciekawie i rzeczowo opowiada o tym Arcybiskup Jan Paweł Lenga, który – jak sam twierdzi – został przez Watykan wyrzucony na wysypisko śmieci.
      Obecna działalność Watykanu, którą z powodzeniem nazwać można jedynie polityką ma niewiele wspólnego z wartościami chrześcijańskimi, jakim poprzez obrzędy i wypełniające życie tradycje hołdowali nasi Ojcowie i Dziadowie.

      Religia, jaka by nie była, tworzy tradycje, a te tworzą więzi scalające ludzi w silną wspólnotę.
      Odchodzenie od obecnej polityki Watykanu nie dziwi, ale jednocześnie zasmuca odchodzenie od tradycji, których powolne zanikanie osłabia – począwszy od Rodziny – całą społeczność.

      W takim kontekście osłabianie kultów religijnych wydaje się być celem pośrednim, bo nadrzędnym celem jest właśnie osłabienie więzi międzyludzkich prowadzące do atomizacji.

      Atomizacja w obecnych czasach jest największą chorobą zżerającą potencjał nazywany siłą, zjednoczeniem Narodu.
      Siłą niezbędną dla zwykłej codzienności, ale przede wszystkim pomocną w przetrwaniu trudnych okresów, w których walka o wolność i przywrócenie godnego życia są możliwe tylko wówczas, gdy wspólnota społeczna potrafi się zjednoczyć.

      Miłego!

      1. Bardzo ciekawa jest historia ciała św. Andrzeja Boboli, oczywiście przyjmując, że wszystkie rewelacje o tym są prawdą… Jest książka na ten temat.

        .https://lubimyczytac.pl/ksiazka/70485/niezniszczalni

        A tu cos nowszego, czego nie czytałam

        https://www.empik.com/niezniszczalni-fallica-giuseppe,p1247454351,ksiazka-p?cq_src=google_ads&cq_cmp=12762045481&cq_term=&cq_plac=&cq_net=g&cq_plt=gp&gclid=EAIaIQobChMI9ea0gN2t-wIVJQWiAx1obQR6EAAYASAAEgLZRPD_BwE&gclsrc=aw.ds

  2. Los człowieka (ros. Судьба человека) –
    – opowiadanie Michaiła Szołochowa

    „Człowieczy Los” nie jest bajką ani snem – Anna German

    „Cywilizacja – Zachód i Reszta Świata” -książka

    Opowieść o tym jak mała i zacofana Europa podbiła Świat.
    Przeczołgiwanie Ludzi z kąta w kąt.
    Wieczna tułaczka za chlebem, którego się pozbawia
    pod pretekstami – wymyślanymi ..realizowanymi.
    Z nieWOLI w nieWOLĘ, aby naRODy się wyRODziły
    tzn. zapomniały o Korzeniach.

    Książki Niaala Fergusona w Wydawnictwie Literackim

    https://www.wydawnictwoliterackie.pl/autor/264/niall-ferguson

  3. Tak czy siak to skompromitowana instytucja tak jak cala judo-chrzescinanska agenda.Ich wewnetrzne tarcia to walka o wladze nad owcami. Polski kosciol przedsoborowy to komorka mniej zalezna od watykanu i bardziej pro Polska i pro patriotyczna wytworzona na nurcie walaki w okresie rozbiorow .W okresie miedzywojennym sanacja dopuscila wszelkiej masci masonerie w tym charystow spiskujacych przeciw Polsce patriotycznej. Charysci to mordercy w sutannach od mokrej roboty do sprzatania duchownych pro polskich. Najbardziej uaktywnili sie po 1945 pieknie komponujac z nemrodystycznym NKWD po przez skrytobojstwa i likwidacje niezaleznych przyklasztornych seminariow bedacych niezalznymi jednostkami od watykanu. Do 1955 roku NKWD chazarskie zlikwiodwalo wszystkie seminaria i bylo gotowe do budowy jednego seminarium pod kontrola wladz PRL na bazie pryszlej soborowej ideologi sprzezonej z komunistycznymi wladzami. Charysci mieli swoj tygodnik powszechny ze swoja agentura i mackami w kosciolach, PAX i etc…. bajki o tym ze komunisci pozwolili Polaka na rozwoj kosciola proPolskiego mozna wrzucic do lamusu bo zaden okupant nie pozwolil by sobie na spiskowanie po konfesjonalach. Po 1955 roku kazdy duchowny ktory wychodzil z KUL w teori mogl byc nowym agentem UB czyli zreformowanego na polska nute NKWD. Zostal utworzony nowy katolicki kosciol zreformowany przez sluzby sowieckie na ich potrzeby i pieknie sprzezony z soborem watykanskim oraz biblia tysiaclecia. Polacy dopoki nie zreformuja swoich wierzen religijnych i beda pozostawac przy posoborowym katolickim watykanskim kosciele nie maja szans na poprawe bytu.

    Kilka zamachow na byt Polakow, ktore rzutuje do dzis swoimi wplywami; likwidacja pro Polskiego patriotycznego kosciola jako komorki gotowej wspomagac wszelkie ruchy wyzwolencze do 1955 roku pozamiatane, wznowienie kontrolowanego jedynego seminarium przez NKWD w 1959 roku, utworzenie EWG przy inicjatywie watykanu Traktat Rzymski 1957 rok, 2 sobor watykanski 1962-1965, biblia tysiaclecia dla polskich owiec 1965….. a ruch charystow preznie eliminowal biskupow i duchownych starego rytu i to prawie do dzis. Cos tu da sie ratowac lub wyjasniac w tym kosciele?Bierzcie przyklad z Islandii.

    1. ” … Polski kosciol przedsoborowy to komorka mniej zalezna od watykanu i bardziej pro Polska i pro patriotyczna wytworzona na nurcie walki w okresie rozbiorów …”

      Kochany Devingo! Jak miło, że jesteś!
      Czasem myślałam o tobie, o twoich bardzo ciekawych, rzeczowych komentarzach i spoglądając na twoje miejsce przy stoliku w Tawernie, zadawałam sobie pytanie – co słychać u naszego Devingo?

      Jasne, że każdy z nas ma swoje życie, swoje ścieżki i nikt nikomu nie może reżyserować jego drogi.

      Dziękuję za garść faktów odnośnie najnowszej historii polskiego kościoła.
      To prawda, o czym mówisz.
      Starsi ludzie, których opowieści zawsze lubiłam słuchać mówią o tym samym. Może nie mają wiedzy historycznej takiej, jaką tu przytaczasz, ale stwierdzają, że dawny kościół i obecny (od kilkudziesięciu lat) to dwa różne kościoły.

      Czy to ma jakieś znaczenie?
      Jak wszystkie inne sfery życia społecznego, na bazie których społeczeństwo budowało swoją świadomość albo utrzymywane było w ciemnocie.

      Na jaką sferę życia publicznego człowiek by nie spojrzał, to dzisiejsze czasy charakteryzuje mniejsze lub większe wynaturzenie.
      Odejście od prawdy, wartościowej sztuki, zasad moralnych, tradycji budujących więzi.

      Kiedyś nasza Justynka napisała, że mamy do czynienia nie z epoką zmian, lecz ze zmianą epok.
      Zastanawiam się, skoro wiele pozytywnych wartości upada na rzecz propagandy kłamstwa i bylejakości, to czym charakteryzować się będzie nowa epoka.
      Powrotem do ludzkich wyższych wartości, czy tylko do egzystencji, w której najważniejszym celem będzie przetrwanie?

      Miłego!

      1. Krysiu, mój odbiór osobisty dzisiejszych czasów mówi mi, że obecnie znajdujemy się w ciemnym wąwozie pomiędzy starym i nowym Światem.

        Ten ciemny WĄWÓZ jest nam potrzebny, byśmy w nim zostawili wszystko to, co jest w Nas niewzorcowe, bo dopiero wtedy po oczyszczeniu, możemy udać się do budowania nowego życia w nowym Świecie z nowymi wzorcami płynącymi z naszej budzącej się Świadomości.

        Się dzieje, co w przyszłości opisywać będą historie, a może nie będą, bo nie zajdzie taka potrzeba.

        Jedno jest pewne, że następuje rozdzielenie ŚWIATÓW, ciekawe są długości kolejek ustawionych do przejścia do Starego i Nowego.

        Ps. 1. Miło mi powitać Cię serdecznie Devingo, po długiej nieobecności na blogu.💏
        Właśnie dziś wspominałam nas parę osób, które spotkały się na tym blogu po opuszczeniu bloga Kefira.
        Ja, Krysia i Bogdan 56 zostaliśmy wyproszeni z jego bloga, ale nie podał nam przyczyny, ale to nie jest istotne, dobrze jest bowiem zwiedzać inne.🤣

        Ps. 2. Powróciły do mnie na taras wróbelki i sikorki, ale w małej liczbie, nie to, co było jeszcze w zeszłym roku.
        Zauważyłam też, że są kapryśne, bo zjadają nasiona pszenicy, ale nie chce im się łuskać słonecznika. 🤣
        Chyba to jakaś wyższa kasta. 🤣🤣

      2. SłowiAnko, ja po dłuższej przerwie otworzyłem dziś ptasią stołówkę, na razie menu dosyć skromne, ale słonecznik łuskany się w nim znalazł. Póki co z niecierpliwością wypatruję pierwszego zwiadowcę, serce się raduje, że mogę pomóc naszym mniejszym braciom:) oby tylko chcieli licznie nawiedzać stołówkę.
        zdrawiam

      3. „obecnie znajdujemy się w ciemnym wąwozie pomiędzy starym i nowym Światem”

        Za mną ciągle chodzi obraz mojej wędrówki, który otrzymałam słuchając gongów, i który opisałam kiedyś na blogu. Przechodzę przez ucha igielne. Dosłownie. Półmrok, pieczara, a w niej ustawione pionowo igły. Olbrzymie. Kazda połączona mostem z lian. I tak przechodzę sobie z jednej do drugiej. Pamiętam, ze widziałam zakręt i przez jakiś czas nie mogłam „ruszyć” dalej i zobaczyć, co się „czai” za zakrętem. Tak jakbym utknęła. W końcu ruszyłam dalej. Wyszłam z pieczary, a tu jasno, świeci słonce. Doszłam do długiego mostu z lian nad wąwozem. Ruszyłam dalej, przeszłam przez most i dalej ścieżką przez las tropikalny.

        Podążam wiec dalej. Ile jeszcze takich pieczar i „igieł” przede mną? Przed nami? Sądzę, że mnóstwo.

      4. „Ile jeszcze takich pieczar i „igieł” przede mną? Przed nami? Sądzę, że mnóstwo”.

        Myślę Kalina, że całe to życie, przynajmniej to. Albo inaczej, gdy się skończą, może skończyć się cykl wcieleń.

        Widzę świat kierowany ręką miłości, która daje zawsze to co najlepsze dla człowieka na jego drodze.
        I drugi świat urojony, w którym trzeba walczyć o przeżycie, nieprzyjazny, surowy, domagający się kontroli.

        Gdyby człowiek nie miał wątpliwości, w którym świecie żyje i że jest to ten pierwszy, byłby pełen zaufania do prowadzącej go ręki zjednoczonej z jego głosem serca. Nie zatrzymywałby się wtedy na zakrętach.
        Widząc świat urojony, taki co wywołuje w nim lęk, skłania go do zatrzymywania się na zakręcie, zamartwiania się tym, co spotka za nim.

        Być sobą to iść za głosem serca i nie patrzeć na opinie innych, na to co światowi eksperci mówią o drodze przez dżunglę.
        Nie być sobą to działać pod wpływem lęków, ego, to niewolnictwo.

        Myślę, że im mniej w człowieku niewolnika lęku, tym mniej czasu poświęca na walkę z urojonym światem, na próbach jego kontrolowania i tym łatwiej i szybciej idzie mu przechodzenie przez mosty, dżungle, ucha.

        W tym stadium jest w nim coraz więcej pokoju, zaufania, wdzięczności do własnej drogi i prowadzącej go ręki.
        Spokój natomiast kojarzy mi się z ucieczką, izolacją od tego urojonego strasznego świata, od jego dżungli, mostów, dolin, od swojej drogi.

        Człowiek nie może być sobą i iść za głosem serca, jeśli widzi świat, którego nie ma. Ale gdy uczy się wykorzystywać to, co na swej drodze spotyka, do przemiany umysłu i bycia coraz bardziej poczytalnym, jego droga przyspiesza i staje się coraz łagodniejsza.

  4. Nawiązując do wpisu TAWa sprzed dawien dawna o Emanueli, chciałam dać Wam znać, że jest teraz (kręcony lub już dostępny) serial „Dziewczyna z Watykanu”.
    A tu link do rozmowy ze znawcą tematu:

    .https://www.youtube.com/watch?v=cDRTCarmH8U

    Ja co prawda nie planuję oglądać serialu – za ciężkie energie dla mnie, ale rozmowy właśnie słucham.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s