223 myśli w temacie “Zulusi nie chorują, bo od kołyski pracują nad sobą. My wolimy oczekiwać i narzekać

      1. Kary Mullis dostał nobla za opracowanie technologii łańcuchowej reakcji polimerazy, czyli reakcji PCR – przez zbrodniarzy zwanej do dziś „testem na Covid-19”. PCR nie jest żadnym „testem” i nie służy do diagnozowania, co jest wyraźnie napisane w ulotce! To jest tylko technika wielokrotnego namnażania DNA dla celów badawczych.

        Mullisa załatwili tuż przed rozpoczęciem kowidowego ludobójstwa, by nie obnażył prawdy.

        .https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2020/11/11/pcr-yzm-czyli-wspolczesny-lysenkizm-prof-dr-hab-roman-zielinski/

      2. Wolfgang Wodarg!

        KasiaK wygrała konkurs 👍

        Dziękuję wszystkim za research 🙏

        *

        „Dr med. Wolfgang Wodarg – internista i pulmonolog, specjalista w zakresie higieny i medycyny środowiskowej, a także zdrowia publicznego i medycyny społecznej. Po zakończeniu pracy klinicznej przez 13 lat pracował w charakterze internisty, w tym m.in. jako lekarz publiczny w Szlezwiku-Holsztynie. Wykładowca na uniwersytetach i w szkołach wyższych oraz przewodniczący Komitetu Ekspertów ds. powiązanej z medycyną Ochrony Środowiska przy Izbie Lekarskiej Szlezwiku-Holsztynu.

        W 1991 roku otrzymał stypendium na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore w USA (epidemiologia). Jako członek niemieckiego Bundestagu w latach 1994–2009 był inicjatorem i rzecznikiem Komisji „Etyka i prawo współczesnej medycyny” oraz członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, gdzie przewodniczył Podkomisji ds. Zdrowia. Pełnił także funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Kultury, Edukacji i Nauki.

        W 2009 roku dr Wodarg zainicjował powstanie komisji śledczej w Strasburgu dotyczącej roli WHO w H1N1 (świńska grypa), gdzie nadal pracował po zakończeniu kadencji jako ekspert naukowy. Od 2011 roku pracuje jako niezależny wykładowca uniwersytecki, lekarz i naukowiec. Do 2020 roku był dobrowolnym członkiem zarządu i szefem Grupy ds. Zdrowia w Transparency International Germany”.

  1. Niesamowite, zachował się na yt ten film z marca 2020

    widziałam go wtedy, ustawiło mi to spojrzenie na to co się działo. I ta konkluzja „król jest nagi” 👍

      1. Wolfgang Wodarg! Ta konferencja, którą ja widziałam, była prowadzona przez dra Wodarga. Teraz skojarzyłam.
        Dr Rubas często powołuje się na niego.

      1. Słowianinie, dzięki! Wiesz, wszystko mnie interesuje co prawdziwe co odkrywane 🙂 Zerknę i do osad

  2. „Starożytne miasto Hel oraz słowiański obszar Szczecina

    U wybrzeży Półwyspu Helskiego, leży starożytne miasto Hel, którego ruiny widać 2-3 m pod wodą.
    To zdumiewające, że nigdy nie zostało ono zbadane. Zwłaszcza, że wiemy, że te rejony zamieszkiwali słowiańscy żeglarze, czyli Weneci (którzy najprawdopodobniej założyli miasto… Wenec-ja – o czym także wspominają Włosi).
    Co do Szczecina – miasta nad Morzem Sarmackim – do tej pory archeologowie odkopali gród na wzgórzu zamkowym w Szczecinie z okresu 700 p.n.e.!”

    https://jasnapolska.pl/pelna-swiatla-i-pozytywnej-energii-przepowiednia-dla-polski/

    O tym, że Słowianie, Weneci z naszego Helu założyli Wenecję, nie wiedziałam 🙂

    1. Będąc jeszcze totalnym mugolem widziałam tę rzeźbę w Kolegium Trójcy Świętej w Dublinie, mam jakąś słitfocię z nią, ale nie zaniepokoiła mnie wtedy. Dopiero po latach czytałam o jej symbolice w kontekście wewnętrznej Ziemi.
      A w lipcu zamontowali taką w Łazienkach:
      .https://www.youtube.com/watch?v=LOIt_xgqlz4&t=71s
      Tak o niej piszą:
      Sfera con Sfera, lepiej znana jako kula w Kuli, jest posągiem/rzeźbą z brązu, która jest częścią serii rzeźb stworzonych przez włoskiego rzeźbiarza Arnaldo Pomodoro, znajdujących się na dziedzińcu sosny, w Muzeum Watykańskim, w mieście-państwie Watykan City. A Pomodoro pierwotnie stworzył to oryginalne arcydzieło dla Watykanu w 1960 roku, później kontynuował konstruowanie tych monumentalnych kul, które dziś można zobaczyć w różnych częściach świata.

      1. O co chodzi z tą symboliką Sfera con Sfera. Tak pytam dla pewności, bo co jakiś czas wraca do mnie temat… „sfer”. Tak w ogóle zauważyliście pewne podobieństwo z teoriami o płaskiej ziemi?

    2. toc hyba jakiś Chazar wypełniał „narodami” te pokazane granice. Krajińcy w Polsce i w Rosji.. a także w Czechach.. ale muszą mieć mokre sny…

      1. apopos Chazarów. W Polsce jest „polska” firma Kazar – przez przypadek zobaczyłam buty z tej firmy i znaczek na zelówce… i po nitce do kłębka… i nazwa podobna i znaczek firmowy jak tryzub… taki przypadeczek

      2. Ten nowy znak firmowy to dwie splatające się litery „K” symbolizujące cytuję „emocjonalność i bliskość pomiędzy marką i jej klientami.” – no tak to tłumaczy pan prezes… Kazienko

      3. teraz rzuciło mi się w oczy jeszcze jedno… na stronie z opisem firmy w zakładce „o nas” widać dwie pary butów… czerwone szpilki z wyraźnie pokazanym logo i czarne buty męskie… czerwono-czarny… to pewnie też przypadek…https://www.kazar.com/pl/about-us

    1. Iw – poczytałam i … nie dziwię się galaktycznym, że traktują ziemian jak śmieci.
      Póki ludzie i organy porządku publicznego będą mieli taką świadomość to długo jeszcze będziemy tkwić w marazmie.
      I to nie tylko chodzi o ukraińców ale są przypadki zabójstw polaków w Anglii, po usłyszeniu języka polskiego.

      1. „Iw – poczytałam i … nie dziwię się galaktycznym, że traktują Ziemian jak śmieci”.

        To nie Galaktyczni traktują ziemian jak śmieci.
        To my ziemianie pozwalamy na traktowanie siebie jak śmieci, czyniąc z siebie bezwolne zbiorowisko, z którym można wszystko zrobić.
        Chociażby ostatnio: plandemie, zamykanie ludzi jak zwierzęta w klatkach (na hasło rzucone przez jakiegoś debila do mikrofonu w telewizorni), niszczenie gospodarki, opłacanie własnych (!) najemnych katów szumnie zwanych medykami.
        Opłacanie własnych więziennych kapo w postaci służb mundurowych, które dla ochrony więziennej dyrekcji utrzymują zamordyzm podopiecznych, czyli swoich płatników.

        To jest dopiero paradoks jawnego traktowania siebie jak śmiecia – opłacanie własnych katów i nadzorców!

        Rozdawnictwo pustych bez pokrycia środków finansowych prowadzących do coraz większego zadłużenia, inflacji, drożyzny i w efekcie upadku przebrzmiałej w śmieciowe wartości cywilizacji europejskiej.
        Bo tylko chory optymista może się łudzić, że twór, jakim jest obecnie komunistyczno socjalistyczny eurokołchoz czeka na nowo świetlana przyszłość.

        Może czeka, ale nie te pokolenia, które dały potraktować siebie jak śmieci i przystopowani (śnięci m. in. przez szczypawki) w rozwoju intelektu oraz świadomości nie są w stanie pozostawić po sobie żadnej idei, nadziei na lepsze jutro.

        Jeśli ktoś uzna to za narzekanie, to proszę podać chociaż jedną wartość wszczepianą młodemu pokoleniu, które uczyni z niej oręż, drogowskaz, wstanie z kolan i odnajdzie głębszy sens przyszłego życia poza zwykłym przetrwaniem.

        Marazm – używasz tu bardzo właściwego określenia.
        Zastanawia mnie, czy taki marazm, w tym wymiarze, jaki daje się odczuć był zauważalny przed plandemią, czy śnięcie, jakie ogarnęło nasz Naród jest efektem zamulenia szczepami?
        Odpowiedź nasuwa się sama.

        Nawet jeśli wśród Galaktycznych znaleźli by się tacy, którzy chcieliby pomóc ziemianom, to nie są w stanie pomóc temu, kto sam wobec siebie nie wyraża chęci pomocy.
        Stare ludowe przysłowie: „strzeżonego pan Bóg strzeże” pasuje tu jak ulał.
        I nie ma znaczenia sama nazwa Bóg, Galaktyczni.
        Chodzi o potężne siły kosmiczne, energie, które są przyciągane impulsami energii podobnych, by tak skompilowane mogły przejawić się na planie fizycznym; w życiu ziemskim, bez którego nie powstałaby ani jedna myśl, ani jedno słowo, ani jeden czyn.

        Jeśli czyn staje się tylko słowem, a słowo zaczyna być cenzurowane, to niebawem i myśl będzie kontrolowana.

        Miłego!

        PS. Dziękuję, droga Maryno, za impuls dla moich przemyśleń 🙂

      2. Ka-ka obietnicami mamił od ponad 2000 lat wziąwszy siłą NaRODy …a teraz któż pojmał naRODy…?
        i w jaki magiczny sposób ? hę ?
        …jako że syn biednego cieśli został ”bogiem ”
        to i wy będziecie bogami..

        Czyż nie dzieje się tak wedle obietnicy..

        ”że ten koń co na obrok pracuje najmniej go ma ”?

        Zaplanowane….tylko już nie będzie pomocy znikąd bo
        świadomych nie słuchają..

        To My winniśmy takiej tragedii
        bo pomagamy a oni Nas wciągają w bagno.

        Toż to i Nasze dzieci narobiły kłopotów bo wierzą w obietnice z kija wzięte..a MY ?
        My oddajemy dzieciom
        i wnukom ostatni grosz a dzieci jak to dzieci –
        -choć wiekowe już to wiecznej zabawy szukają..mamione
        i tak w koło Macieja.

      3. Rozdawnictwo, zamykanie itp. Jeśli to doprowadzi do ruiny gospodarki a ta szkoda z kolei do pójścia po rozum, to nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

        Ciągle dochodzą mnie informacje poszczepienne. Temu ręka wisi, ten się zatacza, ta dojść do siebie nie może. Wiecie ilu oprzytomniało? Drugi raz się nie nabiorą. Chociaż jest przysłowie, że człowiek mądry po szkodzie a Polak przed szkodą i po szkodzie głupi. No zobaczymy.

        Z tymi podarunkami od rządu będzie podobnie.

        Odnoszę wrażenie, chwila, gdzieś wczoraj o tym czytałem albo słuchałem, coś o rozbłysku słonecznym, który powoduje że potęguje to co jest w nas. I tak u jednych wzrośnie empatia a u innych chm głupota. Jeśli dyrektywy o rozdawaniu prowadzą do inflacji a ta do załamania ekonomii …. inaczej powiem, szczepionki, zamykanie ludzi, rozdawnictwo, niszczenie łańcuchów dostaw – ktoś oszalał? Ta głupota staje się coraz bardziej widoczna przez co ciemność pracuje dla przebudzenia ludzkości, bo to co było nie zauważone, ukryte, staje się widoczniejsze.

        Napisałem tu gdzieś komentarz o tym że wzrost światła powoduje coś tam coś tam. To właśnie to. Nie pamiętam go i nie powtórzę, chyba mnie wtedy coś nawiedziło i jakbym czanelował a nie pisał sam z siebie. Co TAW uznał za genialny tekst. Ciekawe.
        No ale o to chodzi, że podnoszące się wibracje to przyspieszanie wszystkiego, wzmacnianie. Dla budzących się to dar a zakonserwowanych to pobudza i pokazują jawnie co myśleli w ukryciu, co sprzyja budzącym się i przyspiesza rozdzielenie światów.
        Ogólnie widzę pozytywy.

      4. „To my Ziemianie pozwalamy na traktowanie siebie jak śmieci, czyniąc z siebie bezwolne zbiorowisko, z którym można wszystko zrobić”.

        Oj prawda, Krysiu, prawda. Budzić Ludzi do wewnętrznej RADOŚCI. A co jak co, nic tak nie budzi do życia jak taniec i śpiew 😃😘💃🕺

        .https://youtu.be/RfvPHLg4sn0

  3. Polecam grupę na Facebooku:

    „Marek Skoczylas – porozmawiajmy o zdrowiu”

    💚🍀

    Ludzie dzielą się tam różnymi radami i doświadczeniami ze swojego życia

    1. ,, Ta głupota staje się coraz bardziej widoczna przez co ciemność pracuje dla przebudzenia ludzkości, bo to co było nie zauważone, ukryte, staje się widoczniejsze.”

      Żadna tam ciemność, drogi Sławku.
      To ludzka ciemnota – wrodzona, nabyta lub zainfekowana – stworzy ciężkie czasy, a te rodzić będą twardych, silnych i mądrych ludzi.
      Ci z kolei z biegiem życia stworzą łatwe i przyjemne czasy, a od nich już prosta droga do kolejnego, wtórnego analfabetyzmu, płytkości życia i ogólnej ciemnoty.

      Dzieje pokoleń to falowanie; odwieczna sinusoida, w której silni twardzi ludzie powoli gubią naturalne, ponadczasowe zasady życia i zaczynają wyznawać pogląd: ,, ja miałem(am) ciężko, więc niech moje dzieci mają lekko”.
      Młodemu pokoleniu zaczyna być całkiem nieźle…., gdyby nie złamany kręgosłup życiowy(jak w przykładzie podanym przez naszą RiS) .

      Ciemności, jasności to, nie przymierzając, nowo religijne tłumaczenia zewnętrzne dla wewnętrznego potencjału człowieka: albo jego głupoty, albo nabywanej mądrości.
      A nad zasobem i jakością tego potencjału skrzętnie pracują ci, którym człowiek w swojej wygodzie i lenistwie oddał władzę nad sobą.
      No przecież logiczne, że durnym(czyt. ciemnym) i pozbawionym godności oraz honoru człowiekiem można zarządzać na wszelkie dowolne sposoby.

      Zmieniliśmy tylko nazwy; piekło nazwaliśmy ciemnością, a niebo światłem, by broń Boże nie używać określeń religijnych.
      Czy zmiana nazewnictwa coś zmienia?

      I nie chodzi o to, by pewnego dnia nie znaleźć się w pułapce religii z upadającymi wartościami, ale rzecz w tym, że dusza ludzka nigdy nie zrezygnuje z poszukiwań drogi do Ducha Wszechświata.

      Czy to, co oferuje współczesność nie jest manowcem?
      W wielu dziedzinach życia zostaliśmy oszukani, dlaczego więc możemy sądzić, że miliony publikacji rzucanych nam przed oczy jest drogą właściwą, drogą do prawdy?
      Czyż system nie dba również o to jak i o czym ma myśleć człowiek?

      Przede wszystkim o to, bo system – jak sama nazwa wskazuje – nie jest żadną materialną strukturą. Jest narzuconym sposobem myślenia, który dopiero kreuje potrzebne dla systemu struktury.

      To właśnie niewyobrażalność istnienia innej rzeczywistości, niż ta, w jaką człowiek jest uwikłany nie pozwala mu wyjść poza zaprogramowany sposób myślenia, poza system, który sam tworzy.

      Upadek systemu(a każdy ma swój ograniczony czas) może dokonać się na dwa sposoby: albo upadkiem dotychczasowej myśli ludzkiej, albo upadkiem samego człowieka.
      Która z tych opcji jest obecnie bardziej zauważalna?
      A może obydwie są udziałem dekadencji, której oznak aż nadto?

      Miłego!

      1. „Żadna tam ciemność, drogi Sławku.
        To ludzka ciemnota”

        Właśnie o taką ciemność mi chodzi – ciemnotę, nieświadomość.

      2. Nie wierzę w istnienie zła i diabła.
        Ale wierzę, że ludzie nieświadomi swych kreacji, gdy nie umieli sobie wytłumaczyć, skąd coś się wzięło i nie powiązali tego z sobą, nazwali to złem i wymyślili osobę, którą za to zło obarczyli, czyli diabła. Jedyny diabeł jakiego znam, to ego z którym wiąże się nieświadomość.

  4. .https://youtu.be/XWOzpKBEJRs

    „Za ileś lat przez Nowy Świat
    Już inni ludzie wieczorami będą szli
    A jednak wiem na pewno
    Że melodyjką zwiewną
    Powrócą nasze dni

    Lata dwudzieste lata trzydzieste
    Wrócą piosenką sukni szelestem
    Błękitnym cieniem nad talią kart
    I śmiechem który kwitował żart (…) ”

    Dobrego dnia dla Wszystkich Kochanych Tawerniaków z całego świata 🌹

    .https://youtube.com/shorts/hxaiukOJwys?feature=share

    – że te Koguty nie zadziobały tego Chłopca, to jestem pod wrażeniem 😃😃😃

    1. Sławku Drogi-
      to co opisałeś to cyklicznie się dzieje,.
      Ludzkość żyje dniem dzisiejszym
      tzw. tu i teraz a co było wczoraj to nie ważne.
      Właśnie że najważniejsze
      bo stosują ”powtórki z rozrywki”
      a Ludzkość nie zna historii
      bo zakłamana jest albo brak czasu za młodu .

      Starszych doświadczonych ”na żywca” nie słuchają..

      1. (…) My oddajemy dzieciom i wnukom ostatni grosz, a dzieci jak to dzieci – choć wiekowe już, to wiecznej zabawy szukają (…)

        Podam przykład, może Dzieci nie za dużo roków mają, bo Chłopak 17 a Dziewczę 15. Dzieci Znajomej wychowywane bezstresowo. Nauczone, że Mama, Tata, Babcia da. Znajoma w bezsilności dziś żartuję, że „wyhodowała sobie żmije na własnym łonie”. Zero pomocy w sprawunkach domowych. Zero obowiązków. Dzieci skupione tylko i wyłącznie na sobie. Jak Jej mówiłam kilkanaście lat temu, po co bierzesz tyle robót dodatkowych (oprócz etatu u nas miała jeszcze dodatkowo 2 inne prace)-zawsze wszystko szło na Dzieci. A to na buty a to na nowy telefon a to na dodatkowe lekcje angielskiego, jazda konną i tak bez końca. Im starsze robiły się Dzieci tym więcej i więcej było potrzeb.
        Czy takim Rodzicom pomogą jakiekolwiek słowa otuchy? Chcieli jak najlepiej dla swoich Dzieci. Jednak „Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”.
        Rozumiem żal Koleżanki do Własnych Dzieci, że nawet śmieci nie wyniasą, ale rozumiem też i te Dzieciaki. „No bo Mama się nigdy nie czepiała, a teraz się czepia i ma pretensje o byle co”. I tak sobie patrzę i patrzę i myślę, że któregoś dnia w niedalekiej przyszłości być może te akurat Dzieci będą rządzić Polską🙊🙈🙉

      2. Justyno, nie wiem, do którego opisu się odnosisz, ale powiem Ci tak. Robi mi różnice życie w TERAZ, od bycia ignorantem niechcacym widzieć, co do czego prowadzi i przez co się powtarza, takim płytkim życiem, byleby mi teraz było dobrze.

        Studiując historię ale jednocześnie będąc zakotwiczony w pokoju w Teraz, zobaczyłem te same obrazy, które się powtarzają obecnie. Jesteśmy na rozstaju dróg i możemy spróbować rozwiązać problem podobnie jak wtedy i znów zatoczyć koło albo wyjść z tego kołowrotu, stosujac inne rozwiązanie które objawia się TERAZ w nas.

      3. Sławku-nie o takie ”teraz” mi chodzi.
        O takie teraz że ”jutro choćby potop”-czyli-” aby dziś..”
        Tak jest ze wszystkim.

      4. Są granice przyzwoitości droga RiS.
        Zawsze kłótnia i dąsy jak przykręcić kurek.
        Nie ma że musi.
        RODzicom się nic nie należy za ciężką pracę?.

        Sami rozpuszczamy dzieci jak ”dziadowskie bicze..”

      5. „Dzieci Znajomej wychowywane bezstresowo. Nauczone, że Mama, Tata, Babcia da”.

        RiS, ludzie zapominają, że nawet w tym bezstresowym wychowaniu powinna być kara i jakiś zbiór zasad oraz obowiązków. Ja nigdy za darmo nic nie dostałem i jestem wdzięczny Ojcu, że wychowywał mnie bardzo twardą ręką.

      6. Już wiem o jako opis chodzi Justyna.
        No tak, historia się powtarzała, bo ludziki mają skłonność do robienia ciągle tego samego i za każdym razem oczekiwania innego efektu.
        Tym razem wybierzemy inaczej. Przynajmniej część z nas. Już wybieramy. Dlatego niebo i piekło będą istnieć na Ziemi jednocześnie, przynajmniej jakiś czas.

      7. „RiS, ludzie zapominają, że nawet w tym bezstresowym wychowaniu powinna być kara i jakiś zbiór zasad oraz obowiązków”.

        Też tak uważam i jestem wdzięczna Rodzicom za to, jak mnie i Siostry wychowali. Byli wymagający, ale wyszło nam to tylko na dobre. Chociaż pyskowania było oj było 🤣😂🤣 myśleliśmy, że wtedy mamy rację a finalnie i tak się okazywało, że to Rodzice wiedzą lepiej.
        Kilka lat temu „porwaliśmy” Teściów na krótki urlop. Myśleli, że jedziemy gdzieś w pobliżu na cały dzień nad wodę. Wzięli tylko kąpielówki i ręczniki 😃😃😃 A my Ich wywieźliśmy 350 km dalej i to na kilka nocy. Gdybyśmy Im powiedzieli wcześniej napewno by się nie zgodzili. Śmiechu było co nie miara z Nimi. Teściu zaraz drugiego dnia potargał Sobie spodenki w kroku bo kajak mu uciekł, Teściowa przy brzegu, w ubraniu zanurzyła się po cały kapelusz bo nie wiedziala, że jest głęboko 🤣😂🤣😂🤣 Od tamtej pory co roku już jeździmy razem. W tym roku przez te wesele pierwszy raz od dłuższego czasu pojechaliśmy sami. Było pusto i… dziwnie. Teściowa nie śpiewała o 7 śląskich szlagierów, nie było Teścia to nie miałam wieczorem z Kim grać w remika, nie ścigaliśmy się kajakami, nie gotowaliśmy wspólnie ani nie było rozmów do 3 w nocy. Za to w przyszły rok już na nasze wakacje oprócz Teściów wprosiła się Ciocia z Wujkiem. Także zapowiada się wesoło

      8. „powinna być kara”

        Kochani,

        wychodzimy z paradygmatu kar i nagród. Nawet samo słowo „wychowanie” należy do starej epoki. Budujemy nowe.

        Jeśli w Dziecku cośtam, to w RODzicu cośtam. Trzeba leczyć RODzica, nie Dziecko.

        A wszystko to są Wielopokoleniowe Uwikłania RODowe. Czyli naRODowe, czyli dziejowe, czyli galaktyczne.

        Dawno, dawno temu, za górami, za lasami Taw był na warsztacie u mistrza Berta Hellingera. Tytuł warsztatu: „Wszystkie dzieci są dobre. Ich rodzice też”.

      9. Anegdota o bezstresowym wychowywaniu 😉

        „Rzecz dzieje się w tramwaju. Czas akcji: godziny szczytu. Sceneria: pojazd wypełniony po brzegi. Bohaterowie: starszy pan, kobieta, dziecko. Kilkuletniemu chłopcu najwyraźniej jazda tramwajem bardzo się dłuży. Błysk w oku i już swój niecny plan zabicia czasu wprowadza w życie. Stojący obok starszy pan dostaje… kopniaka w nogę. „Cóż – myśli – to musiał być przypadek. Tramwaj szybko jedzie, wokół sporo ludzi, chłopiec z pewnością zrobił to niechcący”. Po chwili jednak smyk z zacięciem i chytrym uśmieszkiem kopie starszego pana po raz drugi. Tym razem nie może być mowy o pomyłce. Starszy pan, widząc bezczelną radość dziecka, zwraca się do kobiety, by skarciła syna za jego niegrzeczne zachowanie. Kobieta znudzonym głosem odpowiada: „Nie skarcę go, wychowuję syna bezstresowo”. Co zrobić, starszy pan nie zamierzał wchodzić w dyskusję i odsunął się od nieznośnego chłopca. Gdy tramwaj zatrzymał się przy przystanku, siedzący obok kobiety młody chłopak wstał, wyjął z ust gumę do żucia, przykleił ją do czoła kobiety i powiedział: „Wie pani, ja też byłem wychowany bezstresowo”, po czym spokojnie wysiadł z tramwaju”.

      10. „wychodzimy z paradygmatu kar i nagród”

        Kara i nagroda w wychowaniu to domena ego, by zrobić z kogoś swojego klona. Jest w tym przemoc, brak akceptacji odmienności. A jeśli ta odmienność jest lepsza od naszej? Będziemy wiedzieli kiedy się zatrzymać i nie stłamsić jej?
        Z jednej skrajności w drugą czyli wychowanie bezstresowe.

        Jak na mój gust, obie skrajności uczą o braku granic i możliwości przekraczania ich wedle własnego widzi mi się.

        Doświadczyłem obu ale ekspertem nie jestem. Mówię co wiem na dziś dzień.
        Dzieci wymagają opieki i możemy je uczyć ale pokazując, że nie dajemy zgody na przekraczanie własnych granic, jednocześnie szanując ich święte prawo wolności. I w tym jest miłość.

        W skrajnościach jej nie zauważam. W nich jest nieświadomość i lęk pomylony z miłością.

        System kar i nagród stosuje na narodzie władza. Przypadek czy prawo przyciągania, karmy?

      11. A kiedy przestaniemy wymuszać na dzieciach, by stawały się nami samymi, to całkiem możliwe, że zniknie teoria o przekazywaniu genetycznych chorób z rodziców na dzieci.

      12. Rodzice też karają swoje dzieci, bo te są zbyt podobne do nich samych i nie wiedzą, że sami mają się zmienić.

      13. Można najpierw urabiać dziecko, by było jak my, a później karać je za to, widząc w nich zło, gdy dokonuje się na lustro projekcji.

        To tak jak z rządem. Wysyła na wojnę i każe zabijać, za co przydziela medale, a później gdy taki zdruzgotany psychicznie osobnik zrobi to samo w kraju, to się go zamyka albo daje mu czapę.

      14. Poczytałem wasze komentarze i macie rację, Taw dobrze napisał o rodzicach, to prawda, ryba psuje się od głowy. Rozważania Sławka też są ciekawe, napisał, że „skrajności w skrajność”, zapewne ciężko jest znaleźć złoty środek. Napisałem, powinna być, może źle to napisałem, bardziej mi chodziło, żeby dziecko wiedziało, jakie są konsekwencje danego czynu. Swoich dzieci nie mam, to też może gadam głupoty, bo brak doświadczenia.

  5. Temat: rodzina – to jak wiemy temat rzeka. Niektóre zdarzenia, zachowania, sposób podejścia do „życia” jako takiego – powodują różne emocje, reakcje zarówno dzieci jak i rodziców.
    Co pokolenie to inne wartości, dlatego moim zdaniem tak trudno znalezć czasami porozumienie.
    Mam dwójkę dorosłych dzieci i o ile gdy dorastały, nie miałam z nimi problemu – to teraz mam, tzn. ja mam problem, nie one.

    Dziedzice poszły w kierunku kariery, a nie życia tzw. rodzinnego. Najważniejsza dla nich kasa, kasa, a rodzice gdzieś tam są, nie płaczą to nie będziemy się nimi interesować.

    Mogę sobie tylko rozmyślać, kiedy i w czym popełniliśmy z mężem błędy wychowawcze, bo to się już nie da odwrócić.

    1. To nie błędy droga Maryno.
      System Wasze Dzieci przejął komplementami i obietnicami wielkiej kariery,
      Tylko nie wiedzą że życie jest króciutkie i Im też się od Życia PRAWdziwego coś należy.

      Znam osobę – naukowiec – biolog – z tytułami.
      Płakała przy mnie jak pakowała się na kolejne ” turne ”
      po świecie po placówkach naukowych.
      Bez sensu . Zycie jej ukradli .
      Wycofać się nie może bo za dużo wie.
      Tak jak w wojsku.
      Nie wycofasz się. PRAWdziwe życie poszło się ”kąpać”.

    2. Marynko a jak byś tak ustaliła z Dziećmi częstszy kontakt? Np. Co dzienne rozmowy telefoniczne o stałej porze, albo co drugi dzień? Częstsze wizyty na obiad? Dzieci może nie wiedzą, że potrzebujesz większego kontaktu. Porozmawiaj szczerze z Nimi, trzeba to i się „wypłacz”. Opowiedz Im co czujesz. Zawsze można poprawić relacje Rodzinne. Nie usuwajcie się z Mężem w cień. Nie dajcie się zbyć ani odtrącić.
      Kiedyś Ludzie czy to w przychodni czy w tramwaju poprostu ze Sobą rozmawiali dziś co drugi wpatrzony w komórkę i żyje tylko w swoim świecie.
      Przytulam Cię z całych sił i życzę błogosławieństwa dla Ciebie i calutkiej Twoje Rodzinki – Niech Wam Wszystkim Razem Będzie Dobrze 😘🌹

    3. „Wychodzimy z paradygmatu kar i nagród. Nawet samo słowo „wychowanie” należy do starej epoki. Budujemy nowe”.

      Czyli jakie?
      Jedno słowo zastąpimy drugim?
      Chowanie – kształcenie, kształtowanie.
      Wychowanie – wykształcenie, wy-kształtowanie (ukształtowanie) na jednym z etapów, a nie całego życia.

      „Jeśli w Dziecku cośtam, to w RODzicu cośtam. Trzeba leczyć RODzica, nie Dziecko”.

      Cieszę się, Tawcio, że przytoczyłeś to zdanie, które w dzisiejszym świecie funkcjonuje jako przemożny, wszechogarniający i o zgrozo! akceptowalny idiotyzm.
      Idiotyzm, który poprzez nie mniej idiotyczną współczesną psychologię pozwala młodemu pokoleniu doszukiwać się przyczyn własnych, problematycznych postaw i ułomności w swoim dzieciństwie, a więc w rodzicach.

      To podstępny proces „wychowywania” przez system, którego celem, jakże widocznym, jest kształtowanie sposobu myślenia atomizowanej jednostki przy jednoczesnym odrywaniu człowieka od rodziny, w efekcie niszczenia więzi.

      Służyć temu mają przeświadczenia, że wszelkie zło, jakie spotyka dziecko w dorosłym życiu to nie wina jego nieudaczności, braku podejmowania właściwych decyzji, skrzywienia przez krwiożerczy, niewolniczy system, lecz wina rodziców.

      Ileż to razy się słyszy od młodych, zainfekowanych systemowym idiotyzmem ludzi: „nie wiedzie mi się, bo rodzice mnie źle wychowali, to wina rodziców, że jestem w tym miejscu, w którym nie chciałbym być”.
      Ba! rodzice też usłużnie i bezmyślnie zdają się wchodzić w tę narracyjną nagonkę, przyczyniając się do rozkładu rodziny.
      Zaczynają dawać wiarę idiotyzmowi i pytają siebie: „może rzeczywiście źle wychowaliśmy syna, córkę? popełniliśmy błędy, tylko musimy dopatrzyć się jakie?”

      I już drapieżny system ma całą rodzinę w szponach; stare dzieci (często już tzw. żonate i dzieciate) obwiniają rodziców, rodzice czują się zaszczuci winni i mamy gotowy jak na dłoni rozpad rodziny, w której rodzic spada do rangi głupiego, pełnego błędów człowieka, od którego każda porada i mądrość może być tylko następną porażką.
      Oziębione lub zerwane kontakty rodzinne to „piękny” wybieg na to, aby dziadkowie czy rodzice nie mogli przekazywać dalej swoich mądrości życiowych.

      Zatomizowane, stojące naprzeciw siebie „rodzinne osoby” tracą potencjał wewnętrznej scalającej ich siły; w ten sposób osłabione dają się dalej prowadzić na systemowej smyczy – jedynie słusznym więziennym sposobie myślenia.

      I kto to uleczy?
      A no setki tysięcy gabinetów pseudo psychologicznych nadal wyzbywających swoich pacjentów poczucia więzi i wspólnoty.

      (Znam przypadek, gdzie młoda osoba udała się do psychologa ze swoimi problemami. Psycholog rozwiązał jej problemy już podczas pierwszej wizyty, oznajmiając, że wszystkiemu winni są jej toksyczni rodzice. Zalecił separację od rodziny na kilka lat. Psycholog nie widział na oczy rodziców, ani nie przeprowadził z nimi ani jednej rozmowy. Tak działa system).

      Któremu człowiekowi nie można zarzucić popełnianych błędów?
      Nie ma takich ludzi, ponieważ każda nauka opiera się na błędach i ich wykluczaniu.

      Każdy rodzic wychowuje swoje dzieci tak, jak najlepiej potrafi; zgodnie z tradycją, z nowymi mądrościami, ze swoim duchem czasu.
      Pomijam patologie, bo nie o nich tu mowa.

      Każde młode pokolenie opuszcza dom rodzinny i zmierza się z nowymi wyzwaniami, jakie stawiają przed nim nowe trendy, nowe percepcje, nowe spojrzenia na świat.
      Człowieka kształtuje ten świat i otaczające go środowisko, od którego w dużej mierze zależy postawa tegoż człowieka, a nie tylko od rodziców, co już niejednokrotnie wykazano w badaniach.

      Wszystkim rodzicom (też Ich miałam) należny jest dozgonny szacunek i pamięć o wszystkim, co przekazali w dobrej wierze swoim dzieciom.
      Ktoś, kto traci ten szacunek, nie zasługuje na własny, o czym życie często przypomina.
      I żadna to wyrocznia, a tylko siew i zbiór.

      Dotyczy to i rodziców, i dzieci, którymi byliśmy i jesteśmy wszyscy.

      Miłego!

      1. „Jedno słowo zastąpimy drugim? Chowanie – kształcenie, kształtowanie.
        Wychowanie – wykształcenie, wy-kształtowanie (ukształtowanie)”.

        Pisząc „budujemy nowe”, miałem na myśli budujemy nowy paradygmat. Krysiu, wszystkie wymienione w tym cytacie słowa są ze starej epoki. Musi zmienić się nasze nastawienie w stosunku do Dzieci, a wówczas i nowe słowa się pojawią. Ja na dziś bym zaproponował frazę:

        „Jeśli RODzic będzie szczęśliwy w swoim życiu, szczęścia doświadczy i jego Dziecko”.

        Sfrustrowany RODzic niszczy własne potomstwo.

      2. Jak pamiętam całe życie były jakieś gonitwy.
        Najgorszą była gonitwa myśli-
        -czy nie angażujesz się za mało
        w rozmaite zakazy i nakazy.

        Nikt nie nadążał.
        Rodzice oraz dzieci coraz bardziej sfrustrowani – poganiani wymyśloną rywalizacją .

        Dzieciom się to udzielało .

        Z czasem taka gonitwa się nasiliła.
        Jeżeli tego nie przerwiemy toooo…
        Czas powiedzieć Dość! Won!

      3. Taką gonitwę fundował-dowalał Nam jeszcze kości-ół.!
        Jedyny ratunek w ucieczce.
        Nie dziw się że RODzic sfrustrowany.

      4. Perfekcjonizm jest rakiem dla psychiki!
        Atakuje umysł, zawłaszcza emocje, a potem ciało.
        Atakują pseudo rywalizacja a Lud to łyka.
        Nic innego ni wymyślili.
        Każde pokolenie załapuje się na jakieś
        głupie-głupsze-najgłupsze rywalizacje.
        ”Instytut głupich kroków ”
        ….jakby kto pytał w wyszukiwarce znajdzie..

      5. Krysiu myślę, że Tobie choćby zawiązać oczy przepaską, naciągniesz cięciwe 🏹 i trafisz w 10 😃😃😃.

        „Zatomizowane, stojące naprzeciw siebie „rodzinne osoby” tracą potencjał wewnętrznej scalającej ich siły; (…) ”

        Ileż prawdy w tych słowach. Zamiast Rodzice błogosławić Dzieci a Dzieci dobrym słowem wspierać Rodziców i Rodzeństwo następują rozpady Rodzin. Jak w Rodzinie jest wzajemne wsparcie, życie jest o wiele prostsze i radośniejsze.

        Justynko dziękuję 🙏 za linka do telewizyjnego technikum rolniczego i do pani Jeleny Zajcewy.

  6. Dla Krysi nowy temat do rozkminek :

    Gdyby w 2020 (jak przewidywano) NOW Order został nałożony zabraliby nam dom, samochód, cały dobytek, mielibyśmy wszczepiony chip jak psy, czy koty, bylibyśmy zobowiązani do ciągłych szczepień, aby zdobyć jeden podstawowy dochód – dopóki przestrzegalibyśmy zasad korporacyjnych. Wypłata byłaby złożona i miałby do niej prawo tylko ten kto przestrzegał wszystkich zasad (w każdej chwili mogliby nas pozbawić wszystkich jego kilku praw), nie można by mieć niczego własnego, to wszystko było by własnością korporacji, która rządziłaby światem i rozdawałaby majątek każdego obywatela tak jak mu się podoba. Zabrano by dzieci i wykorzystano do czego korporacja chciała (może być pedofilia, prostytucja, czy cokolwiek tam lubiane, bo obywatele zostaliby własnością korporacji). Ciągłe naloty (bez umawiania) jak w więzieniach, aby nie było buntowników, gromadzenia towarów i żywności, żywność byłaby kontrolowana i oceniana, naturalna żywność i leki byłyby zakazane.Nieposłuszeństwo byłoby eleminacją człowieka.
    Nie byłoby więcej państw, dyktator (wybrany przez elitę) rządziłby planetą i nazizm (3. Rzesza) zostałby rozmieszczony!
    Klony (w służbie korporacji) rządziłyby regionami i miastami zgodnie z wytycznymi 3 Rzeszy!
    Nadal nie mamy świadomości i wiedzy przed czym zostaliśmy URATOWANI!!!
    Naprawdę trzeba zamknąć oczy na to co się dzieje wokół bo każdy ma OGROMNY DŁUG WDZIĘCZNOŚCI bo ŻYJE i został URATOWANY przed POTWOREM!!!
    Każdy ma swoją karmę i będzie musiał ją zapłacić za dostęp do Nowej Ery… i nikt nie cierpi niesprawiedliwie!
    Jedyna niesprawiedliwość, jaka się dzieje, to to, że wszyscy żyjemy, ponieważ wszyscy powinniśmy zginąć w 2013 roku podczas katastrof geologicznych.
    Jedyną niesprawiedliwością jest to, że zdecydowana większość na to nie zasługuje.
    Nigdy nie oceniaj dzieła (obrazu lub rzeźby), zanim nie zostanie ukończone przez artystę!
    Zawsze pozwól artyście skończyć Dzieło i dopiero na koniec powinien ocenić.
    Praca nie jest skończona!
    Operacja jeszcze się nie skończyła,
    Jeśli udało Ci się przetrwać, całe życie, w świecie zła, kłamstwa i niesprawiedliwości aż do 2017 roku… więc bądz cierpliwy i wytrzymały, jeszcze kilka miesięcy…
    WSZYSTKO, CO WIDZISZ, JEST SPRAWIEDLIWE, może ci się to nie podobać, możesz tego nie zrozumieć, może ci się to wydawać okrutne… ale to jest SPRAWIEDLIWE!!!
    Pierre Dubois

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s