Wydawnictwo Amber, 2022, stron 258
https://youtu.be/AqFelLeZb8c

Erich von Däniken – „Bogowie nigdy nas nie opuścili” – Audiobook PL

00:00:00 List do moich Czytelników

00:01:43 Część 1

00:35:54 Część 2

01:56:31 Część 3

03:15:59 Część 4

04:30:45 Część 5

05:14:19 Zakończenie

05:16:07 Droga Czytelniczko, drogi Czytelniku

94 myśli w temacie “Bogowie nigdy nas nie opuścili – Erich von Däniken [audiobook]

  1. Nie na temat, ale mająca mieć przekazy od świetlistych Birgit Fischer, mówi o Polsce chyba… tu skopiowałam z innego miejsca, gdzie to posłałam:

    to niestety po niemiecku, odsłuchałam jedynie kilka minut, Birgit mówi, że UE trzęsie się w posadach, że to może do wyjścia jakichś państw doprowadzić. Wyjścia w stronę Rosji. Ok. 8 minuty nagrania mówi o Rosji, że po 10 maja będą rozbudowywane jej wojska po to też, żeby pokazać władzę, i wspomina Polskę (chyba, bo schyliła wtedy głowę i zasłoniła usta dłońmi, jakby jej to nie chciało przejść, ale była zmuszona to powiedzieć), nie usłyszałam dobrze, ale myślę, że powiedziała „Polen”.. wieder ins Zentrum rückt, to oznacza, że Polska znowu do centrum wróci… tzn. będzie głównym rozgrywającym?… w tym sensie to zrozumiałam… ona to usłyszała od tych świetlistych z innych wymiarów.

    1. Droga Laszko-przeczołgują-łgają Ludzi.
      Najpierw doprowadzają do biedy
      i Ci Młodzi lecą na nieswoje wojny
      by trochę zarobić na chleb dla RODziny..
      -bo rzekomo płacą najemnikom..
      Większość traci najcenniejsze – Żyć Być dla RODziny -Dzieci..

      Pokazać wadze Rękoma i Krwią Młodych..- bo im znów w bankach nie sztymuje..

      AKURAT – Do prostego człowieka
      .https://www.youtube.com/watch?v=mJObCsl06j8

      Julian Tuwim-autor wiersza .

      ”Gdy znów do murów klajstrem świeżym
      Przylepiać zaczną obwieszczenia
      Gdy „do ludności” „do żołnierzy”
      Na alarm czarny druk uderzy
      I byle drab i byle szczeniak
      W odwieczne kłamstwo ich uwierzy
      Że trzeba iść i z armat walić
      Mordować grabić truć i palić
      Gdy zaczną na tysiączną modłę
      Ojczyznę szarpać deklinacją
      I łudzić kolorowym godłem
      I judzić „historyczną racją”
      O piędzi chwale i rubieży
      Ojcach dziadach i sztandarach
      O bohaterach i ofiarach

      Gdy wyjdzie biskup pastor rabin
      Pobłogosławić twój karabin
      Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba
      Że za ojczyznę bić się trzeba
      Kiedy rozścierwi się rozchami
      Wrzask liter pierwszych stron dzienników
      A stado dzikich bab kwiatami
      Obrzucać zacznie „żołnierzyków”

      O przyjacielu nieuczony
      Mój bliźni z tej czy innej ziemi
      Wiedz że na trwogę biją w dzwony
      Króle z panami brzuchatemi
      Wiedz że to bujda granda zwykła
      Gdy ci wołają „Broń na ramię”
      Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
      I obrodziła dolarami
      Że coś im w bankach nie sztymuje
      Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
      Lub upatrzyły tłuste szuje
      Cło jakieś grubsze na bawełnę

      Rżnij karabinem w bruk ulicy
      Twoja jest krew a ich jest nafta
      I od stolicy do stolicy
      Zawołaj broniąc swej krwawicy
      „Bujać to my panowie szlachta”

      Źródło: LyricFind

  2. Jednym ze źródeł potwierdzających istnienie pozaziemskich cywilizacji jest sama Biblia,
    w której można odnaleźć treści,
    jasno wskazujące na kontakty ludzi
    z przybyszami z innych światów.

    – Łk 2 https://biblia.deon.pl › rozdzial 9/

    Naraz stanął przy nich anioł Pański
    i Chwała Pańska zewsząd ich oświeciła,
    tak że bardzo się przestraszyli.
    10 Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! …

    Takich cytatów o „chwale pańskiej”, która oślepiała swymi płomieniami – dymiła – warczała – odlatywała – znikała, jest tyle, że z ciekawości czytamy dalej jak
    najlepsze filmy współczesne.. Science-Fiction Wszech Czasów..

  3. Pełno jest tego w starożytnych tekstach.
    O statkach, vimanach, przybyszach, ich zwyczajach i wyglądzie.
    Nie tylko w tekstach bliskowschodnich, ale i hinduskich.
    Zobaczcie, jak wygląda Kriszna. Ma niebieską (szaroniebieską) skórę ! W Indiach nikt się nie dziwi, że są jakieś inne cywilizacje.
    Purany mówią o 20 000 cywilizacji w najbliższym sąsiedztwie Drogi Mlecznej.
    Tylko nasza europejska cywilizacja została tak ogłupiona przez religię, że mówienie o innych cywilizacjach skutkuje etykietką nawiedzonego albo i świra.

  4. Kochani, info stulecia‼️

    GRANICE

    WIELKIEJ

    LECHII

    POSZERZAJĄ SIĘ 💪😃👍

    DUDA

    ZNOSI

    GRANICĘ

    POLSKO-KRAIŃSKĄ 💪😃👍

    Pamiętacie, jak mówiłem kilka lat temu, że granice Lechii powrócą do pierwowzoru?…

    1. TAWie, ja jakieś dwa tygodnie temu miałam wizję, że granica wschodnia przesuwa się na wschód. Dosłownie to widziałam. Aż do Uralu (tymczasowo), a dla śmieszności, jak jechałam w tzw. „wielki piątek” na zachód, do Koblencji, to czułam, że wiozę granicę ze sobą i tymczasowo ją ustalam tam, gdzie jestem, i dziwnym trafem, nawigacja poprowadziła nas na lewą stronę Renu. Bo w sumie siostra mieszka na lewym, ale zawsze Ren przekraczaliśmy w pobliżu jej miejsca zamieszkania, tym razem pociągnęło nas na zachód od Renu, i gdy zawsze przyjeżdzałam do niej niejako „ze wschodu”, tak tym razem zajechaliśmy „od zachodu”…

      1. Ulu-Laszko, potwierdzasz moje wieloletnie wglądy, dziękuję 👍

        Energetycznie jesteś jedną z kluczowych Lachów na zachodnich rubieżach Lechii 🔆
        Strażniczka Granic.

      2. Polacy są naiwni, nie znają historii własnej, a co dopiero Kresowej, przyznam się, że sam maiłam z tym problem. Jak łatwo jest manipulować ludźmi, którzy nie wiedzą, kim są. Większość Polaków myśli, że Wołyń to była odosobniona sprawa, taki wypadek przy pracy. Nie wiedzą, jak wiele było takich wypadków w całej historii stosunków polsko-Rusińskich, kraińskich, cholera, nie wiem jak ich nazwać… Może hajdamackich? I nikt z nas tak naprawdę nie dopuszcza do myśli faktów, że „wojna” kraińców-hajdamaków trwa = przeciw Polsce. Słucham pani dr Kulińskiej i ogarnia mnie smutek.

        Co naprawdę wydarzyło się na Wołyniu
        .https://www.youtube.com/watch?v=lBhtF0OW8_M

        Obrona Lwowa
        .https://www.youtube.com/watch?v=Ml84sQMCZ6c

      3. „Większość Polaków myśli, że Wołyń to…”

        Młodzież o Wołyniu w ogóle nie słyszała, większość nawet nie zna tego słowa. Wyjdź na ulicę i zapytaj pierszego lepszego młodzieńca, co to jest Wołyń. Bardzo jestem ciekaw jego odpowiedzi.

      4. TAWie, teraz pewnie ten, kto poruszy ten temat, byłby ruską onucą nazwany, albo coś w ten deseń. Bo „to nie jest dobry czas”… ja mam na to odpowiedź, odbijam piłeczkę pytając, dlaczego od 30 lat nie było dobrego czasu?, Dlaczego na (powtórzę NA!!!) Ukrainie stoją pomniki Bandery… dlaczego wolne krajińskie rządy nie pozwalają na ekshumacje… tych „dlaczego” złożonych z suchych faktów zebrałoby się, ale może to jest myśl. żeby pytać Polaków na ulicy… o te tematy… i prosić, żeby poszukali informacji, jeśli nie wiedzą. Bo to uwielbienie bandytów wyjdzie krajińcom gardłem. Tylko ja ich za to nie winię. Winię polityków, dziennikarzy.. bo to oni pozwolili, żeby od 3 pokoleń ten oficjalnie popierany przez politykę kult w krajinie narastał. A polskojęzycznych w szczególności… bo nie powiedzieli w Polsce, że tam tak się dzieje, nie przygotoalio Polaków na to.

        Ale co się dziwić, wiemy, kto pociąga za sznurki.

    2. że co???
      przecież te pacynki z nierządu polińskiego oddają władzę właśnie upainie, a Ty się cieszysz…. :((
      i dodatkowo popychają, szczują do wojenki z Rosją, której wg. Ciebie w ogóle miało nie być :((

      1. Widzimy ten sam proces, ale z zupełnie innych perspektyw. Ty widzisz doraźnie, jak moi szwagrowie i 99,9% Rodaków, ja patrzę na obecne wydarzenia z perspektywy trzydziestu lat do przodu. Otwórz ten wpis po 30 latach, to się zdziwisz nad jego trafnością. To jest etap procesu. Jego ostatecznym zwieńczeniem będzie powrót do macierzystych granic Lechii (choć będą to już wtedy granice czysto etniczne, nie polityczne, bo państw już wówczas nie będzie).

        *

        A co do tak zwanej „wojny”, to jedynie powtarzasz slogany chazarskich ścierwomediów. To nie jest żadna „wojna”, tylko galaktycznopolityczna ustawka.

      2. Ja myślę podobnie do TAWa, w moim odczuciu prawdziwych granic już nie ma, są jedynie sztucznie utrzymywane… A co do Krajińców, przyznam, że w pierwszej chwili też byłam „slekka” zszokowana tym całym exodusem, lekko przestraszona.. ale w środku same dobre przeczucia.. nie wiedziałam czemu… bo ci przybysze dostali na starcie rzeczy, o których przeciętny Polak może pomarzyć. Nie wiedziałam, jak to się stanie, ale przeczucie, graniczące z pewnością, że Polakom to wyjdzie jedynie na dobre.. Nie miałam pojęcia, skąd takie myśli, bo rzeczywistość pokazuje coś innego… ale przed chwilą przyszło wyjaśnienie do głowy. To etap pobudki RODaków.. trochę bolesny, ale nie tak jak poprzednie.. powstania, wojny itp. Polacy zrozumieją dzięki Krajińcom, że żeby coś osiągnąć, to trzeba walczyć o to, walczyć o swoje (z urzędami, politykami), że obudzą się w tych uśpionych tanim winem i piwem facetach Lechici. Zaczną od polityków żądać takiego samego traktowania, bo są u siebie… To chwilę potrwa, ale dobrze się skończy. Krajińcy też nie wszyscy są roszczeniowi i nie każdy z nich to banderowiec (z krwi i kości). część z nich to potomkowie Lechitów.

      3. mnie interesuje to, co się dzieje obecnie np. https://twitter.com/AntMan7511/status/1522555423353618432
        a co będzie za 30 lat, tego nie wiem, wątpliwe czy ja jeszcze będę żył.
        . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
        co do operacji wojskowej Rosji na wewnętrznym terenie zwanym Kraina, wiem z relacji nie tylko Patryka Lancastera.
        ze ścierwomendiów na temat „wojny z upainą” załganej, kłamliwej propagandy nie oglądam i nie łykam.

      4. ”Wieczni tułacze”- od zarania szukają ziemi obiecanej…
        ale przynajmniej zwiedzili kaw/b/ał szwiata …i kosz…moszu…

  5. Czytałam starsze wpisy o przodkach, na majlu, nie będę teraz szukać, spod jakiego tematu pochodziły, chciałam się z wami podzielić tym, co ostatnio zrobiłam w kwestii przodka mojego męża. Nie wiem, co mnie tknęło, jakaś wizja, telepatia, informacja z innego wymiaru… Doszło do mnie, że mój mąż (ma różne problemy z sobą samym – ciężka sytuacja rodzinna, dziadek – ojciec ojca – był w Wehrmachcie. Jak wyjechał na wojnę, to jego dzieci widziały go po raz ostatni. Teść miał wtedy 4 lata). Dziadek po wojnie osiedlił się w Niemczech, na Bawarii, choć pochodził z okolic Hannoveru.. Rozwiódł się zaocznie z Babcią, która z dziećmi w Polsce została, w drugiej połowie lat 50. (wiem to z dokumentów, nie wiem, czy babcia wiedziała, że jest rozwiedziona). Nie wiem też, czemu nie mieli kontaktów, zaraz po wojnie wiadomo, komunizm, ale potem?, ale cóż, takie losy wojenne i powojenne, nie nam oceniać. Dziadek miał nową rodzinę. Dowiedzieliśmy się, gdzie mieszkał przed śmiercią i kiedy zmarł, już dawno. Ale dwa tygodnie temu dostałam informację do głowy, że dla męża byłoby ważne, żeby pojechać na jego grób. W ciągu tygodnia dowiedziałam się, gdzie dziadek jest pochowany. Pani w biurze smętarza była taka szczęśliwa, gdy jej powiedziałam, że szukam grobu dziadka męża, którego mąż nigdy na oczy nie widział, powiedziała mi numer grobu, część smętarza, wyjaśniła, co jest obok, jak dojść, gdzie parkować… aż mi się oczy zmoczyły przy tej rozmowie. W zeszłą sobotę, przy nowiu (Przypadek??) pojechaliśmy tam, nie tylko my, ale dojechał też nasz starszy syn, ze swoim starszym synem. Ja wzięłam zdjęcie nieżyjącego już teścia, żeby mu symbolicznie grób ojca pokazać. I co tu dużo mówić, gdy ujrzałam, jak mój mąż nad grobem wzruszony stoi, to ja twarda baba prawie się poryczałam (nawet teraz mi do oczu łzy wychodzą), powiedziałam potem mężowi, że takie mnie jakieś dziwne wzruszenie dopadło.. bo jak to? Obcy dla mnie człowiek, żołnierz Wehrmachtu… a ja Polka płaczę (no, parę łez mi poszło) nad jego grobem?… A grób na smętarzu też ja znalazłam, bo mąż przeszedł koło niego i poszedł dalej.

    Ach, i jeszcze zanim syn z wnukiem przyjechali, to kupiliśmy w sklepie obok smętarza „urządzenia” i umyliśmy nagrobek, bo był z lekka przybrudzony. Napisy trochę wypłowiałe, a mąż już planował, jakie farby kupić, żeby je odnowić.

    Syn i wnuk dojechali trochę później niż my, mąż poszedł po nich (smętarz malutki, bramę wejściową było widać, ale nie chcieliśmy, żeby nas szukali), ja w tym czasie odprawiłam coś na kształt rytuału. Tzn. podziękowałam mu za to, że dzięki niemu mam dzieci i wnuki, w tym czasie wyciągnęłam zdjęcie teścia z torebki i powiedziałam: widzisz, to jest grób Twojego taty… Potem zamknęłam oczy i „zobaczyłam” dwie dłonie uniesione do góry, stykały się ze sobą zewnętrznymi brzegami, a w tych dłoniach najpierw jakieś światło, potem jakby zakratowane (pionowymi prętami) okno w grubych murach, potem znowu światło, które się do nieba uniosło. Wyjaśniliśmy wnukowi (ma 9 lat), kto w grobie leży.

    A potem w nocy usłyszałam pukanie (wydawało mi się, że na jawie) i jakaś męska postać stanęła w drzwiach sypialni. Postała chwilę i odeszła. Zapytałam męża następnego dnia, czy to on był.. odpowiedział, że nie, zresztą, nie pukałby do drzwi sypialni. Przypuszczam, że to albo dziadek, albo teściu przyszli mi podziękować.

    Nie wiem, czy w Mężu to coś zmieni. Zobaczymy.

    1. Ulu-Laszko, dokonałaś Ustawień RODowych na żywca, nie w grupie obcych ludzi z prowadzącym (wynajętym za duże pieniądze) ustawiaczem. Gratuluję. Otworzyłaś Nowy Trend w dziejach Ustawień RODowych.

      Skutki tego procesu już powinnaś dostrzec w Rodzie. Jeśli w tym akcie uczestniczył nawet Wnuk, to proces był bardzo poważny.

      Bertowi Hellingerowi bardzo zależało na polsko-niemieckim pojednaniu. W swojej pracy wielokrotnie ustawiał polsko-niemieckie tematy historyczne.

      Ciekawa synchronia, bo ja od kilku dni planuję wizytę na grobie Wielkiej Postaci Historycznej (mało znany szerszemu ogółowi Bohater NaRODowy), dzięki któremu żyję.

      Po zakończeniu procesu opiszę tę postać historyczną, bo warta większej popularyzacji, a biogram w Wikipedii to za mało.

      1. Tawie, napiszę jeszcze raz, bo nie wiem, czy umiesz zobaczyć odpowiedź do usuniętego (tu przeniesionego) Twojego wpisu. Nie zapisałam jej sobie, to pewnie wyjdzie trochę inaczej.

        Dziękuję za taką ocenę tego, co zrobiłam, robiłam to intuicyjnie, a wszystko (nów itp.) to jedynie „przypadki”.. całkiem przypadkowe 😉

        W sumie jak się dowiedziałam, gdzie dziadek jest pochowany, to przekazałam tę informację mężowi i powiedziałam, że w sobotę możemy pojechać, ale jemu coś nie pasowało. Powiedziałam mu wtedy: ok., wiem już, gdzie dziadek leży, wiemy, że grób ciągle jeszcze istnieje, co nie było takie pewne, bo zmarł w 1985 roku. Powiedziałam mężowi, że jak będzie chciał jechać, ma mi dać znać, to pojadę z nim. Więcej nie będę „organizować”, zostawiam jemu decyzję. I zdecydował, pojechaliśmy w sobotę.. te „czary-mary” nad grobem, też jakoś tak wyszło. Podziękowanie, to u Ciebie kiedyś przeczytałam, że to ważne, powiedziałam też mężowi, żeby zamiast paciorki klepać, powiedział: „wybaczam, wybacz, kocham, dziękuję” ubrane w jeszcze inne słowa, ale żeby to czuł, gdy będzie mówił. Nie pytałam go, czy to zrobił, on mi nie mówił.

        A Syn i Wnuk to też „przypadek”. Syn jak się dowiedział, że jedziemy, to od razu chciał też jechać, ale nie był pewny, czy będzie mógł wziąć auto. W sobotę powiedział, że nie jedzie, bo musi swojemu teściowi w lesie pomóc (ojciec synowej ma swój kawałek lasu), bo mieli tam jakieś drzewa wycinać, ciąć (na swój użytek), ale w końcu, okazało się, że jednak jedzie ze starszym synem, bo młodszy – pracownik budowlany i gospodarz rolny w jednym (ma 4 latka) musiał dziadkowi w lesie pomagać.. Ucieszyłam się, bo pomyślałam, że to ważne, że wszystkie pokolenia potomków dziadka (choć nie wszyscy, ale pierworodni synowie w prostej linii najmłodszego syna dziadka) nad jego grobem, to musi dać energie… oczyszczające RÓD..

        Młodszy syn, gdy się dowiedział, że znaleźliśmy grób, też powiedział, że chciałby tam pojechać.

        Czuję, że ze mnie jakiś ciężar zszedł.

  6. TAW napisał:
    „Ulu-Laszko, dokonałaś Ustawień RODowych na żywca, nie w grupie obcych ludzi z prowadzącym (wynajętym za duże pieniądze) ustawiaczem. Gratuluję. Otworzyłaś Nowy Trend w dziejach Ustawień RODowych”.

    Ojej TAW, dlaczego Ty tak napisałeś ?
    Sam przecież swojego czasu mówiłeś, że chciałbyś pracować z ustawieniami systemowymi (no, chyba, że już nie nie pamiętasz).
    Jest TO PRACA jak każda inna.
    A za każdą pracę należy się najzwyczajniej w świecie wynagrodzenie.
    Ja byłam na dwudniowych warsztatach-ustawieniach w Lublinie za 500 zł.
    Trwały one od 9 do 19 z przerwami na herbatę, kawę, posiłki.
    Ustawiająca intensywnie non stop pracowała.
    Perfekcyjnie.
    Ja byłam zdziwiona, że jej się w ogóle chce za takie pieniądze (bo jeszcze być może wynajęcie sali i poczęstunek z jej strony).

    No nie mòw TAW, że robiłbyś ustawienia za darmo ?
    Sam dobrze wiesz, jak niekomfortowo jest wchodzić w historie rodzinne innych osób, gdzie ludzie często płaczą, dramatyzują, histeryzują…

    Każdej pracy należy się szacunek, podziękowanie w formie wynagrodzenia.

    ZAWSZE, ALE TO ZAWSZE POWINNA BYĆ WYMIANA ENERGII.

      1. Oj TAW sam chciałeś iść na ustawienia do jednej z najdroższych terapeutek ustawień systemowych…
        Często ludzie też wybierają np. najdrozszych dentystów, bo myślą, że są najlepsi.
        A to nieprawda !

      2. „Oj TAW, sam chciałeś iść na ustawienia do jednej z najdroższych terapeutek ustawień systemowych”.

        Miałem chwilę słabości, zakochałem się, ale mi na szczęście przeszło. Wolę pójść do Ciebie na ustawienia. Masz potencjał, ale nie odkryłaś jeszcze swojej Mocy 😃👍

      3. TAWie najpierw do mnie przyjedź 🙂
        To ja już Cię odpowiednio ustawię 🙂😅😆😁

    1. Melisso, czy możesz polecić mi te warsztaty i prowadzacą osobę, szukam właśnie czegoś takiego, a cena jest w moim zasiegu.

      1. Kornelio,
        Proszę odezwij się do mnie na mejla lub na tel. (namiary są u TAWa)
        Od razu Ci odpisze galopem 🙂
        Mogę też załatwić Ci bezpłatny nocleg na 2 lub 3 noce (wedle potrzeby).

  7. Drogi Isorn.
    Naiwnością jest czekać na wyswo…bodzenie .
    Poczytaj o chabad- lub..baw…a tam jest ciekawie.
    Cyklicznie jesteśmy zabujani na amen…
    Najrozsądniej jest wyłączyć się z ichniej gorączki..
    ..wiecznej gorączkizłota…
    Zablokowali mi pocztę .
    Wysyłałam sobie ciekawostkihisteryczne…i ups! z wykrzyknikiem
    widzę. Bądżcie szczęśliwi ale nie naiwni. ZdRAwiam

      1. Ciekawe, że na jednych monetach widnieje korona otwarta, a na innych zamknięta, świadcząca o niezależności królestwa od innych. Co takiego musiało się stać, że zaszła taka zmiana?

    1. A tym czasem w reżimówce o Katyniu bo takiej zbrodni nie można zapomnieć! W ogóle tak demonizują Putina że mam odruch wymiotny, teraz mówią o seryjnym samobójcy wśród rosyjskich oligarchów, no Putin ich likwiduje…Chociaż…Srovidowa sraka zamieniła się na ukro-putinowską…A to co zrobili ambasadorowi rosyjskiemu to doprawdy żal…I policja nie reagowała, no bo można by było obrazić ukrów…Szkoden goden jak się mówi u mnie w rodzinie…

      1. Co ? Dziwne nie jest. Prawo pięści.
        Film Prawo i Pięść – widziała. ?

      2. Tony Halik nie do podrobienia-naśladowania.
        Pamiętam, jak rozmaite fajki popalał z tubylcami i nic mu nie było.

      3. Justynko, dyć widziała, słuchałam wczoraj Atora i uważa, że to rosyjska prowokacja, hm

    2. Trochę odbiegnę od tematu, ale Cejrowski, jaki by nie był, pisze bardzo dobre książki. I gdyby nie jego fiksacja kościołowa, gość miałby naprawdę duży potencjał.

      1. Tak. Kopiowanie i

        .https://www.youtube.com/watch?v=JvsNgC-LjeA

        Maanam – Falowanie i spadanie | 432 Hz
        Młodzi, uczcie się od Tony’ego Halika..

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Tony_Halik

        Jestem zdziwiona, jak mało znacie Pierwowzorów.

        „Wielcy polscy podróżnicy którzy odkrywali świat” – książka
        Maria Pilich, Przemysław Pilich

        .https://www.youtube.com/watch?v=iOIExG57pz4

        Wkład Polaków do odkrywania świata. Tadeusz Słabczyński przedstawia, kto to byli wybitni polscy podróżnicy, badacze i odkrywcy, jak Benedykt Polak, Michał Boym, Maurycy August Beniowski, Paweł Edmund Strzelecki, Ignacy Domeyko, Benedykt Dybowski, Aleksander Czekanowski, Mikołaj Przewalski, Jan Czerski, Jan Stanisław Kubary, Bronisław Grąbczewski, Stefan Rogoziński, Karol Bohdanowicz, Henryk Arctowski i Bronisław Malinowski. Opracował Tadeusz Słabczyński, Globograf, Warszawa.
        Great Polish Explorers, including Benedict of Poland, Michael Boym, Paul Edmund Stzelecki, Mikolay Przewalski and Bronisław Malinowski, by Tadeusz Słabczyński, Globograf, Warszawa.”

        Więcej przeczytasz:
        Tadeusz Słabczyński, „Słownik polskich podróżników i odkrywców”
        http://allegro.pl/show_item.php?item=

        https://www.google.com/search?q=wielcy+podr%C3%B3%C5%BCnicy+-+odkrywcy&oq=wielcy+podr%C3%B3%C5%BCnicy

        Dzisiaj to już komercja – zarabianie na wyrywkowych wersjach z rozrywkowym podaniem.
        Zmienił się sposób podania .
        Tak też jest z daniem obiadowym czy koktaliowym – etceter-
        Sposób podania wieści i kasiora płynie stru..mieniem.
        Umić zarobić – słowo klucz.. ZdRawiam

      2. TAW jeśli jeszcze nie przeczytałeś to polecam. I jeszcze ‚Gringo wśród dzikich plemion’. Dla mnie są niesamowite. 😊

      3. Był jeszcze Szwarc-Bronikowski, obok duetu Halik – Dzikowska to lubiłam jego filmy krajoznawcze.

  8. Przepraszam, ale wczoraj poznałam i „chodzi” za mną, przede mną i obok. No to niech „pochodzi” i z Wami. Spacery dla zdrowia wskazane 😉😘

    O lasach

    Poszedłem w lasy ogromne szukać
    buków czerwieni
    jeżyn dojrzałych dzięciołów małych
    rogów jelenich
    jagód prawdziwych wilg piskląt żywych
    mrowiska

    i w oczy sarny – brązowej panny
    popatrzeć z bliska –
    szyszek strąconych – tajemnic sowich
    zająca

    i strach mnie porwał
    na myśl o Bogu – bez końca

    ~ ks. Jan Twardowski

      1. Tak, wiem, przepraszam za niedoprecyzowanie. Artykuł o Hillary wydał mi się ciekawy, dlatego zamieściłem.

    1. Mój mały rozumek nie ogarnia tego. Owsianko komentuje rozmowę matki z synem, który jest najeźdźcą na Ukr. Syn mówi prawdę – tak, zabijamy cywilów i dzieci. Matka nie chce przyjąć tego do wiadomości – zabijacie nazistów. Zdaje się – coś jak my, też szukamy usprawiedliwienia dla poczynań Rosjan. A według Owsianki to mordercy?

      1. Akurat ta rozmowa „matki z synem” to wg mnie wkrętka. Ale interpretacja pana Tadeusza jest prawidłowa, bo przemoc nigdy niczego jeszcze długofalowo nie rozwiązała. Natomiast, co naprawdę historycznie zadziewa się w Krainie, to my wiemy. Jest to ciężki temat.

      2. ,, Akurat ta rozmowa „matki z synem” to wg mnie wkrętka.”

        Też tak uważam, ale dziwi mnie dlaczego pan Tadeusz ani przez moment nie wątpi w prawdziwość tego tekstu, a wręcz przeciwnie, podkreśla, że tekst jest przechwycony, co jeszcze dodaje wiarygodności.

        ,, Natomiast, co naprawdę historycznie zadziewa się w Krainie, to my wiemy. Jest to ciężki temat.”

        Ciężki chyba z tego względu, że mamy oglądać go tylko z pozycji samego środka głębokiego państwa(unia, usy), w którym się znajdujemy.

        Na zwykłą logikę.
        Skoro żyjemy w świecie prawdy i demokracji, jak nam się to przedstawia, to dlaczego pod z dupy wziętym pretekstem cyberataków moskiewskich odcięto nas na sposób północno koreański od informacji spoza głębokiego państwa, faszerując przy tym tylko wewnętrzną unio-usowską propagandą?

        Czego się boi prawda i uczciwość?
        Innej propagandy, czy własnego kłamstwa?

        *****************
        Jeżeli mówię prawdę o sobie oraz o sąsiedzie i zawsze tą prawdę mogę udowodnić, to jaki byłby sens zatykać uszy na to, co mówi sąsiad?
        Przecież każde jego kłamstwo obaliłabym faktami i dowodami.

        Jest tylko jedno wytłumaczenie. To ja kłamię i dlatego zatykam uszy na przedstawiany przez sąsiada opis sytuacji.
        Z prostego powodu.
        To nie ja mam dowody na moją prawdę, ale sąsiad ma niezbite dowody na moje kłamstwa.
        Tych dowodów się obawiam i dlatego będę zasiewać nienawiść do sąsiada i próbować go zniszczyć, kłamliwie nazywając to szczytnym celem.

        ***********************

        Ciężki temat, bo powtórnie -jak za plandemii – znakomita większość uwierzyła telewizorni głębokiego państwa i stoi na przeciwko garstki, może dziesięciu procentom ludzi(jestem optymistką) , którzy chcą poznać prawdę i szukają dziury w więziennym murze zbudowanym z cenzury i dezinformacji.

        Taki zamordystyczny mur jest niezbędny dla dalszego rycia łbów ludzi(w większości już grzecznych wobec systemu) i tym razem szprycowania nienawiścią wobec wymyślonego wroga(skąd my to znamy) oraz taki mur ma służyć tworzeniu armatniego mięsa, które jeśli nie jest zdolne do walki, to przynajmniej siedzi cicho na obrzeżach poligonu.

        Zauważyliście, Kochani, że przestaliśmy mówić o budzeniu się, o przejrzeniu na oczy, o entuzjazmie punktu masy krytycznej itp, itd?
        Bo iskierki zgasły, jak mówi pan Owsianko i w niewyszukany sposób wrzuca zdjęcie zgaszonych lampek oświetleniowych dyndających na balkonie.
        Czy się przepaliły, czy zostały odłączone od zasilania?

        Miłego!

      3. Tu nie ma co dywagować – Krysiu.
        Ślepy zauważy, że do…konują rozbio…rów
        Po…landi i kraj…iny ..
        Republikofpoland… z naciskiem na Land.
        Zachód Po…Landi prze…widziany do Dojcz-Landi
        a wschód z kraj…iną…

        ps. Nigdy nie byliśmy bezpieczni,
        bo nikomu się nie chce wy…chylić..
        Pozór grany przez biorców jest uważany
        przez Lud nad Wisłą za roZWÓJ tzw.. Dziękuję Postoję –
        – nie akceptuję.

      4. Polacy na Przestrzeni Dziejów dali sobie władować do głów
        niskie „poczucie własnej wartości”.

        Gotowano tę żabę przez stulecia.
        Jestem świadoma tego i widzę to na co dzień.

        „Jak zachowuje się osoba z niską samooceną?

        Osoby z niską samooceną pamiętają o swoich porażkach,
        trudniej przypomnieć im sobie ich sukcesy i dokonania.
        Często wyolbrzymiają swoje słabości.
        Jest to wynik niskiego poczucia własnej wartości.
        Osoby takie mają często poczucie winy
        i tendencję do obwiniania się,
        kiedy coś nie dzieje się tak, jakby tego chcieli”.

        Oczywiste, że ony wmawiają Nam – ale do czasu.

        Znam to z własnego życia…
        ale jak się odwinęłam, to zakrętu nie wyrobili..

        Poczucie własnej wartości –
        – inaczej Wiara w Siebie.. – Uwierz w Siebie..

        Jedyny przypadek, kiedy używam słowa „wiara” j.w.

        Nie cele..brujmy .. klęsk spowodowanych złośliwie przez obcych..

        Pamiętajmy i uświęcajmy Dobre i Zwycięskie Czasy..

    2. Pokój Twemu domowi TAW-ie
      Bądź ostrożny i uważny na przekaz Tadeusza Owsianko. Oddany jest on bowiem jednemu z wcieleń antychrysta i jego nowej ziemi, gdzie ludzie będą żyć wiecznie w swych powłokach. Dobrze więc rozmyśl jego słowa, gdyż życie w ludzkim ciele to marność nad marnościami w porównaniu do prawdziwego życia naszej świadomości po tamtej stronie lustra . Pamiętajcie że po tamtej stronie serce nie bije i nie wszystko weszło do człowieczego serca.

      Pokochajcie wszystko co pragniecie uczynić, a otaczać was będzie tylko to co kochacie. Akceptacja i wybaczenie to klucz do tej obecnej trudnej drogi.

      Tu podeprę się własnym doświadczeniem. Jeśli walczycie z kimś i wygracie bój, to przeciwnik wzmocni się o ten pojedynek z wami i do kolejnej potyczki będziecie musieli włożyć więcej siły by go zwyciężyć. Mija się to z celem, gdyż każdy wasz z nim pojedynek tylko będzie go wzmacniał i dodawał mu siły do kolejnych bitew; jeśli natomiast ukochacie swego przeciwnika (zaczynając od akceptacji i wybaczenia mu), osłabicie jego siłę niszczenia doprowadzając go do równowagi, gdzie walka już mu nie będzie potrzebna, gdyż wystarczy mu tylko energia miłowania, która oczyści jego niskie stany emocjonalne.

      Czy wybaczyliście dziś komuś?
      Czy już zaakceptowaliście nieakceptowalne?

      Wszystko jest myślą, a myśl jest wszystkim.

      Kocham Cię

      1. Polecam nie cały przekaz (kto ma czas i moc wysłuchiwania trzygodzinnych filmów?), lecz konkretny fragment, w którym pan Tadeusz ciekawie uzasadnia fakt, dlaczego matrix dogorywa aż tak długo.

      2. Krysiu, a co proponujesz? Weźmy pod uwagę różne opcje. Przemoc z oczywistych względów odpada. Manify są nieskuteczne, bo manifestanci nie wypracowali nowych algorytmów i chcą budować na starym (pudrowanie trupa).

        Wniosek:

        Nowy świat będzie multiwersem: każdy indywidualnie będzie budował swoje własne światy. Powoli wychodzimy z zależności stadnych i oglądania się na innych.

        A twarde dotąd struktury tak zwanych państw będą słabnąć, gdyż z natury swej są okupacyjne. Państwa są tworami niewzorcowymi, okupacyjnymi.

      3. „Pokochajcie wszystko co pragniecie uczynić, a otaczać was będzie tylko to co kochacie. Akceptacja i wybaczenie to klucz do tej obecnej trudnej drogi.”
        Arturze bardzo dziękuję Ci za dzisiejszy komentarz🙏

    1. „Tu nie ma co dywagować – Krysiu”.

      Trzeba, Justynko, dywagować i przekładać na życiową logikę, ponieważ ośmiu na dziesięciu Polaków albo nie chce widzieć, albo widzi rzeczywistość narysowaną w telewizorni.
      Mówisz, ślepy zauważy…
      To jak określić ludzi, którzy mają oczy i nie widzą, mają uszy i nie słyszą.

      Ich wzrok i słuch przekierowany jest na świętą wiarę w kłamstwa.
      Nie wiedzą, że słuchają kłamstw, nie wiedzą, że kłamią, powtarzając je.
      Nie wiedzą, że uczestniczą w wielkiej zmowie i ją jeszcze promują.

      Trzeba mówić, wyjaśniać.
      Tyle możemy, nasz byt też od tego zależy.
      Nie od pojedynczego głosu wybitnej jednostki, chociaż te najbardziej otwierają oczy, ale w efekcie póki co, całe to badziewie sytuacyjne zależy w dużej mierze od postawy większości w posranej demokracji.

      My wiemy, co z nami robią. Jaki mamy na to realny pomysł?
      Żaden. Zero pomysłów.
      A jeśli nawet mielibyśmy jakiś pomysł, to do jego realizacji niezbędna jest baza ludzka.
      A ta zaistnieje, gdy coś zakuma.
      I koło się zamyka.

      Doskonale wiesz, droga Justynko, że są tylko dwie opcje.
      Albo odgruzujemy naszą drogę zawaloną przez zamordystyczny reżym, albo zdechniemy w kamieniołomie z tępym kilofem.
      Przepraszam za wulgarność, ale czy jest potrzeba owijania w bawełnę?
      No chyba tylko po to, żeby okłamać samego siebie i udawać, że wszystko jest w porządku.

      Miłego!

      1. „Jaki mamy na to realny pomysł? Żaden. Zero pomysłów”.

        Pomysłów jest mnóstwo, większość z dawnych epok, jak choćby ten, że tylko zmieniając siebie, możemy zmienić świat (innej opcji nie ma, bo innych nie zmienimy).

        Chodzi tylko o uzbieranie Masy Krytycznej istot pracujących nad sobą. A z tym jest zawsze kłopot, choć polski niuejdż twierdzi, że taka Masa już się uzbierała. Jedno jest pewne: na planecie odbywa się obecnie „zmiana pana” – stary pan zdecydowanie słabnie, nowy z każdym dniem nabiera mocy. No i my na dole. Wbrew pozorom Mamy Wpływ Na Wszystko.

      2. … tylko zmieniając siebie, możemy zmienić świat (innej opcji nie ma, bo innych nie zmienimy).

        Jak najbardziej, tak właśnie to działa. 🙂

        Co do masy krytycznej. Większość z nas może sobie myśleć, że trzeba ok. 4 mld ludzi, aby tę masę krytyczną osiągnąć. Że bez tego zmiana na dobre nie nastąpi. Ale to nie tak.

        Testy kinezjologiczne Dr David Hawkins pokazały, że
        – 1 człowiek na poziomie świadomości 700 równoważy 70 mln ludzi poniżej poziomu 200
        – 1 człowiek na poziomie 600 równoważy 10 mln tych < 200
        – 1 człowiek na poziomie 500 równoważy 750 tys. tych < 200
        – 1 człowiek na poziomie 400 równoważy 400 tys. tych < 200
        – 1 człowiek na poziomie 300 równoważy 90 tys. tych < 200

        Co więcej, 12 istot na poziomie 700 równa się jednemu wcieleniu (awatarowi) na poziomie 1000.

        W 1995 roku, kiedy to książka dr Hawkinsa została wydana po raz pierwszy, na świecie żyło 12 istot na poziomie 700.

        Teraz może ich być znacząco więcej. 🙂

        Jest już mnóstwo istot na poziomach świadomości przekraczających 300, ale nie jest powiedziane, że wszystkie udzielają się na portalach społecznościowych czy aktywnie komentują. Dlatego nie mamy oglądu całości sytuacji.

        Dedykuję wszystkim Tawerniakom piosenkę grupy Łąki Łan – Bombaj
        .https://www.youtube.com/watch?v=2nQr22bea-s

        Myśl dobrze, mów dobrze, rób dobrze, a BĘDZIE DOBRZE !!!!!

        Miłego dnia!

      3. „nie jest powiedziane, że wszystkie udzielają się na portalach społecznościowych czy aktywnie komentują”

        Tak, już wiele lat temu napisałem, że wyczuwam na przestrzeni mnóstwo cichych istot, które konsekwentnie robią swoje, ale z różnych powodów na razie publicznie się nie udzielają. W odpowiednim czasie (gdy już będzie bezpiecznie) w ten czy inny sposób wyjdą z cienia.

      4. Nie zapominajcie, że istoty żywe to nie tylko ludzie…Ile jest istot poza rodzajem ludzkim, które równoważą nasze Tu i Teraz? Zwierzęta, drzewa itp…

      5. „Tak, już wiele lat temu napisałem, że wyczuwam na przestrzeni mnóstwo cichych istot, które konsekwentnie robią swoje, ale z różnych powodów na razie publicznie się nie udzielają”.

        Wielu z tych, co sie udzielali, gdy skoncza, co wyszlo, ze trzeba dokonczyc. Naprawic, co „antyzyciowcy” popsuli, zniszczyli ; to tez sobie pojda do „swoich” spraw, bo sie narobilo opoznienia.

        Ktos ogrodek uprawic powienien i okna umyc tez.

        Tylko tej energii szkoda… Mogla byc podarowana na tworzenie. Wyszlo, ze poszla na ratowanie, czyszczenie, naprawianie… I smutek, smutek…ze nikt nie powstrzymal wtedy reki przy klawiaturze tego czlowieka, ze pozwolili mu na napisanie grozb „po smierci”.

        Czy naprawde nie zdawali sprawy z tego, ludzie, co czytali, co tu przywolali.
        Jak mozna bylo pozwolic na drukowanie „GROZB PO SMIECI” ???

        To wielkie wtajemniczenie : Naprawienie czegos takiego.

        Tylko raz w Zyciu w tym wymiarze takie sie przechodzi.
        Nikt sam tego nie wybiera. Nie znam na Przestrzeni Dziejow, aby ktos to wybieral.

        Ale jak juz sie komus taka proba zdarzy, to… Kowal, Wolchw, Szeptucha, Czarodziejka… Wojownik Swiatla… Trzeba przejsc ku Zyciu ❤

        Pozdrawiam wszystkich Braci i Siostry. Wysylam Oceany energii kazdemu, kto jest w czasie PROBY ❤
        ❤ i

        juz blisko, blisko 😉 😉 😉 Zorza zajasniala, Zrodlo wyplynelo, Kielki sie rozwily ❤

        Tylu Ludzi czeka w rzeczywistosci. Pieknych dobrych Istot, ktore daruja szacunek, pomoc, przyjazn, dobro, itd…

        .https://www.youtube.com/watch?v=Y6LeUdbRv0s

        "Taka Piosenka" – Piosenka Karola Płudowskiego

        Przed Przesileniem Zdaze.

      6. „tylko zmieniając siebie, możemy zmienić świat”

        Jezeli powaznie obchodza ciebie cierpienia ludzkosci, pamietaj, ze jedynym narzedziem jakim dysponujesz, jestes ty sam.

        Nisardagatta Maharaj

        Pozdrawiam Mistrzu

    2. Krysiu Droga ja przestałam zajmować się Tymi
      ” którzy mają oczy i nie widzą, mają uszy i nie słyszą.”

      Każdy ma oczy i uszy.

      Jest materiałów –
      do przerobienia od czasu Egiptu chociaż – wszystko dostępne.

      Historia Słowian-dostępna – zapobiegawczo archiwizować trzeba.

      Bo co? – bo w szkole nie powiedzieli?

      Bo Co? – bo w televałl powiedzieli..?

      Taki scenariusz odwalają cyklicznie co 30-60-100 lat.
      Kto poczytał PRAWdziwe przekazy ten wie.

      Z tymi co WEDE mają gdzieś nie rozmawiam w ogóle.

      To jest tak jak z Chłopakiem/Dziewczyną –
      -dopóki widzi że Ci zależy to Cię olewa/gnębi/poniża –
      -ale jak pokażesz obojętność to za Tobą gania –
      – chociaż jest już za póżno bo zauroczenie minęło..

      Bardzo Negatywne uczucia kiedy Ci leniwcy ściągają Cię w dół.

      1. „Chodzi tylko o uzbieranie Masy Krytycznej istot pracujących nad sobą. A z tym jest zawsze kłopot…”

        ” … tylko zmieniając siebie, możemy zmienić świat (innej opcji nie ma, bo innych nie zmienimy)”

        Ja pewnych rzeczy tu nie rozumiem.
        Może mi ktoś wytłumaczy.
        Zdanie „tylko zmieniając siebie, możemy zmienić świat” zawiera wg mnie bardzo sprytną maksymę nowej niuejdżowskiej religii, która wielce się nie wysiliła, tylko żywcem skopiowała tekst „zamknij się w swojej izdebce, módl się, a będzie ci dane”.

        Innymi słowy pracuj nad sobą, najlepiej w izolacji, podnoś swoje lewele, a wszystko się zmieni na lepsze i przy okazji coś więcej wiedząc (czując), będziesz mógł nazwać siebie oświeconym.

        I co to da dla zmian świata na lepsze?
        Z jednej strony fajnie się mówi o własnym wyewoluowaniu.
        Widzeniu, czuciu więcej niż inni, co uważam za najzwyklejsze podniesienie wiedzy, poziomu odczuwania, a co niektórym pozwala mienić się wielce oświeconymi.

        ” … tylko zmieniając siebie, możemy zmienić świat (innej opcji nie ma, bo innych nie zmienimy). …”

        Co to oznacza?
        Zmienię siebie i świat się zmieni?
        Nie. Jedyne, co się zmieni, to moje POSTRZEGANIE świata wokół mnie i być może postrzeganie przez kilka osób, z którymi mam styczność.

        Dowód. Setki myślicieli piszących mnóstwo publikacji organizuje tysiące spotkań, na których od wielu lat wyjaśniają głębsze rozumienie korelacji człowiek-energia.
        I co?
        Zmienia się ludzki świat na lepsze, czy dalej brnie w orwellowskie pęta?

        Myśliciele nakierowują na wewnętrzną pracę nad sobą.
        Po co nawet to robią, skoro mają tylko siebie zmienić, a innych i tak nie zmienią?

        Zmień siebie, a zmienisz świat (bo innych nie zmienisz).
        Jak dla mnie to jest frazes zawierający w sobie paradoks, niedorzeczność.
        Zmieniając siebie, innych nie zmienię, ale zmienię świat – a świat to co? Mówiąc świat, nie mam na myśli ludzkości?
        No przecież nie o świecie mrówek, czy kwiatków tu cały czas mówimy, ale o świecie ludzi.

        Zatem „zmień siebie, a zmienisz świat (bo innych nie zmienisz)” brzmi dokładnie tyle co „zmień siebie, a i tak ani ludzi, ani świata nie zmienisz” lub „zajmij się sobą i nie przeszkadzaj”.

        Wiem, wiem, ktoś tu może posądzić mnie o brak znajomości działania energii, które możemy czasem konfigurować, albo ktoś inny w najlepszym, nie popartym empirycznie wypadku stwierdzi, że uduchowione osoby na wyższych lewelach działają, bo gdyby tego nie czyniły, to świat dawno już by nie istniał.

        Tyle, że tego nie potrafimy zmierzyć i podać konkretnych danych wymiernie przełożonych na rzeczywistość.

        Działanie i jego skutki natomiast możemy zmierzyć.
        Ale żadna z dotychczasowych religii (kochaj Boga) i obecna religia (kochaj siebie) oraz inne władztwa (rządy) nie proponują żadnych konkretnych działań na planie fizycznym, bo te rzeczywiście mogłyby zmienić realia ludzkości na lepsze.

        Kto kiedyś i dziś z pozycji władzy zaproponował realne działania na rzecz dobra ludzkości?
        Nikt, ponieważ to równałoby się z utratą tejże władzy.

        Ale czymś ludzkość trzeba zająć, stworzyć przekonanie, że duchowością jest w stanie dokonać rewolucji na planie zwykłej egzystencji.

        Nie jesteśmy pierwszą i ostatnią cywilizacją.
        Wiedza o duchowości (awatarach i poziomach oświecenia) nie jest tylko naszym dorobkiem, jest wiedzą starożytną.

        I tu pytanie za 100 punktów.
        Czy jakiejś historycznej cywilizacji udało się duchową zmianą siebie zmienić żywot na lepsze?

        Nie znam takiej cywilizacji, które być może, tak jak my, też czekały na masę krytyczną pracujących nad sobą, a w konsekwencji tylko działania na planie fizycznym zmieniały bieg dziejów; rewolucje, powstania, wojny, migracje – dla jednych na lepsze, dla innych na gorsze.
        Potencjały energetyczne przejawiały się na gęstości fizycznej, ale w oparciu o myśl skierowaną i realizowaną działaniem.

        Jeszcze nie tak dawno pokładaliśmy nadzieję w masie krytycznej ludzi świadomych rzeczywistości, w jakiej żyją.
        Dziś pokładamy nadzieję w duchowości ludzi pracujących nad sobą.

        Nadzieja jeszcze bardziej rozmyta, bo licząca na wszystko, tylko nie na nas.

        Zmiana światów, światy równoległe, zmiana gęstości, jedni już tam „siedzą” inni jeszcze muszą zapieprzać nad sobą itd.

        A jak w tym wszystkim ma się orwellowski egzystencjalny i geopolityczny zamordyzm?
        Ustępuje, czy postępuje w oparach naszych filozoficznych wywodów?

        Miłego!

      2. Krysiu, świetna wypowiedź na pasku bocznym, w moim języku brzmi to tak: nie wystarczy „niewolnikowi” otworzyć drzwi i wypuścić go na zewnątrz, ponieważ nikt, kto nie dorósł do odpowiedzialności za siebie, prędzej czy później znajdzie sobie nowego pana, czyli zrzuci odpowiedzialność za siebie na innego.

        Co do tzw. przekazu „chcesz zmienić świat, zacznij od siebie”, nie oznacza medytacji, izolacji, braku życia w świecie. Znaczy, że stajesz się odpowiedzialna, a co za tym idzie, twoja przestrzeń się zmienia.

        Co do tego, tym sposobem nie zmienię innych. A moje pytanie brzmi: a kto komu dał prawo do zmieniania innych – to władza, nie duchowość. Mówi się „z niejednego pieca chleb się jadło”, czyli Istota w swojej ewolucji doświadcza rożnych doświadczeń, na ich podstawie ma wybrać bez przymusu, nakazu i innych tego typu treści swoją ścieżkę. Jestem wdzięczna w życiu, że mogłam doświadczyć i złego, jak to kto rozumie, i dobrego, jak to kto rozumie, na podstawie tego usiadłam zrobiłam rozliczenie i wybrałam swoją ścieżkę, niczym i przez nikogo nie wymuszoną, bo o to chodzi, a tego zmieniana mnie na czyjeś widzimisię to już tym rzygam, to jest właśnie orwellowskie. Oczywiście to moja perspektywa. I obudzę chyba takich, którzy myślą, że setna małpa rozwiąże ich problemy. Nie rozwiąże. Tym jest właśnie praca nad sobą: pracujesz, przeskakujesz; nie pracujesz, odpadasz w którymś momencie swojej ewolucji.

        Treść jest ogólnikowa rzecz jasna, innymi słowy nikt za nikogo dupy nie wysra, czyli nikt cię nie zbawi.

        Dobrego Dnia Wszystkim życzę

      3. Krysiu, dzięki, że podzieliłaś się tymi myślami.
        ‚tylko zmieniając siebie, możemy zmienic swiat’
        Ja to rozumiem tak:
        Pierwszy lepszy przykład na czasie…
        Nie wierzysz w coviidioze. Nie zakrywasz twarzy, jak ktoś pyta czemu? Ale jak to? Czemu nie szanujesz innych?
        Tłumaczysz, słuchasz i robisz swoje.
        Nikogo na siłę nie przekonasz do swoich racji, chyba że przemocą (wojna, manifestacje, kary).

        Ale może obok Ciebie na ulicy stał człowiek, który nie wyobrażał sobie, że można nie przyjąć mandatu za brak namordnika, póki nie zobaczył ciebie w akcji. I pojął, że jednak da się i warto próbować, douczyć się, doszukać i walczyć, bez walki o swoje przekonania i o zmiany.
        Jednak nie dokonałby tego, gdybyś Ty nie pracowała ze sobą i nie dała przykładu.
        Tak się zmienia świat, pracując nad sobą.

        Dobrym przykladem są też dzieci. Kto posiada swoje, ten na pewno zauważył, że: jeśli jesteś cierpliwy i starasz się rozumieć, słuchać i akceptować te małe istotki, to dają Ci to samo, czego Ty jesteś przykladem. Szczególnie da się to zauważyć, gdy w doroslych zaszła zmiana.
        Jak mam nerwowy czas i nie słucham dzieci, nie mam czasu, krzyczę i wymagam, to z aniołków robią się potworki.
        Przestrzeń i świat wokół Ciebie to właśnie takie Twoje dziecko. Gdy się starasz i rozwijasz, on podąża za Tobą, bierze z Ciebie przykład.
        Tak ja to widzę.

    1. „Krysiu, świetna wypowiedź na pasku bocznym, w moim języku brzmi to tak: nie wystarczy „niewolnikowi” otworzyć drzwi i wypuścić go na zewnątrz, ponieważ nikt, kto nie dorósł do odpowiedzialności za siebie, prędzej czy później znajdzie sobie nowego pana, czyli zrzuci odpowiedzialność za siebie na innego”.

      Tak, pięknie i mądrze powiedziane.

      Każdy następny krok zwierzęcia w nocnej, leśnej głuszy, każde miejsce, w jakim budowane jest ptasie gniazdo zlewające się kształtem i barwami z otoczeniem, każde wyciąganie robaka z kryjówki poprzedzone spojrzeniem w niebo, na którym może malować się cień jastrzębia – to odpowiedzialność za siebie i za swoje istnienie.

      Ilość potomstwa w Przyrodzie naznaczona jest przetrwaniem gatunków w odwiecznej równowadze biologicznej.
      Czy mucha składająca 700 jaj „wie”, że to jest warunkiem przetrwania jej gatunku (tak, tak ewolucja), a może „wie”, że dzięki niej przetrwa gatunek ptasi ?
      Ależ nie! – powie człowiek – mucha jest na to za głupia, by myśleć poza instynktem w obrębie swojego gatunku.

      To tylko człowiek może myśleć…, i „myśli”.

      W Przyrodzie panuje odwieczne prawo: zjadasz albo jesteś obiadem.
      Między jednym, a drugim to właśnie odpowiedzialność (przewidywalność, strategia, instynkt, przeczuwanie) za swoje istnienie zachowuje RÓWNOWAGĘ między zjadaczem i zjadanym.

      Można podać sto przykładów, że w życiu ludzkim występuje ta sama, naturalna zależność określana z poziomu energetycznego.
      Człowiek nazwał ją „poetycko”: albo siedzisz przy stole, albo jesteś w menu.

      I co? I co wymyślił człowiek niby mądrzejszy od muchy?
      Dawno temu, pewnego dnia spostrzegł, że łatwiej i wygodniej się żyje bez odpowiedzialności za siebie; jak choćby to zwierzę w leśnej głuszy.

      Człowiek został zwabiony w pułapkę, czy sam do niej wszedł?
      Jasne, że woli myśleć to pierwsze, niż przyznać się do własnej głupoty wynikającej z chęci łatwego życia, które tak dalece ewaluowało w rozchwianiu RÓWNOWAGI, że dziś siedem miliardów ludzi stało się menu dla kilku zjadaczy, za których te siedem miliardów usłużnie opłaca rachunki za konsumpcję.

      Ależ ludzkość została zmanipulowana!
      Zewsząd słyszy się zawodzenie zbłąkanych kojotów.

      Czy cwany jest w stanie zmanipulować mądrego?
      Kiedy w dziejach ludzkości nastąpił moment, w którym po raz pierwszy człowiek oddał swoją mądrość i odpowiedzialność za siebie drugiemu człowiekowi w zamian za obiecaną wygodę i lenistwo?

      A może nie musiał niczego oddawać, bo już taki się tu pojawił?

      Miłego!

      1. „Monika Rajska mówi, że ośmioma miliardami niewolników zarządza tylko trzech facetów. Ciekawe, nie? Co powiedzieć o inteligencji niewolników?”…

        Inteligencja? a co to jest?
        Pierwszy raz słyszę to słowo…
        Czy to coś do zjedzenia?
        To pewnie jakaś nowość na rynku suplementów diety, gdzieś chyba w reklamie słyszałam…, drogie to?
        Jak za dyche, dwie, to se kupie…

        Ach, zapomniałam zapytać; a na co to jest?

    2. „Krysiu, dzięki, że podzieliłaś się tymi myślami.
      ‚tylko zmieniając siebie, możemy zmienic swiat’
      Ja to rozumiem tak: …….”

      Widzę to podobnie, droga To Ja, biorę przykład z wielu ludzi i ich zachowań, ludzie ze mnie.
      Dotyczy to jednak miłego światka małej przestrzeni, w której się poruszamy i być może na nią wpływamy.
      Takie radości i satysfakcje ludzi ocierających się o siebie.

      Tylko jakim przykładem zaświecić dla knesejmu, aby chociaż jednego dnia stał się uczciwy wobec Narodu?

      Jest jeden sposób; nie oświecić, ale rozświetlić tą budę od piwnic po dach głośnym „fajerwerkiem” tak, by łunę widać było i w Ustce, i w Zakopanem. Przez co najmniej miesiąc.

      Prędzej uwierzę, że Wisła zmieniła bieg z Gdańska do Krakowa, albo że mogę suchą stopą przejść z polskiego wybrzeża na Bornholm, niż w to, że jakiś polskojęzyczny złodziej weźmie przykład – dajmy na to – z twojej, czy mojej uczciwości.
      Dopóki pozwalać będziemy traktować się jak śmieci, dotąd trwał będzie coraz weselszy zamordystyczny festiwal zakazów i nakazów, którego muzyka słyszalna i odczuwalna jest i będzie w każdym polskim domu.
      Nic nie zmieni się na lepsze.

      Choćbyśmy zeświecili się przykładami na suchy wiór.

      Miłego!

  9. Rozmawiałem dziś z kolegą o sytuacji w Polsce. Mój kolega pracuje w dużej fabryce na terenie Polski, gdzie zatrudnia się dużą liczbę urków. Kolega powiedział, że ludzie już są na skraju wytrzymałości, nawet ci, co byli za urkami mówią, że zaraz się za nich wezmą i pognają jak najdalej.😃

  10. .https://www.youtube.com/watch?v=DuMu0givQUg

    Fajnie się likwiduje dorobek Życia Pokoleń .!
    Bo co ?
    Bo z ukrycia wywlekli technologię ?
    Bo co ?
    Bo im nafta sikła to mają kasę na utylizację i zmianę warty ?

    Tak jest od tysięcy lat.

    Powiedzcie to Dzieciom i Wnukom
    Ludzi Ciężko pracującym z tego filmu.

  11. Wczoraj miałam sen.
    Na błękitnym niebie była wyrysowana przez chemitrailsy tarcza, podobna do tej do gry, ale nie tak skomplikowana. Najwyraźniej był zaznaczony środek. Od niego odchodziły 3 długie smugi. Nagle coś uderzyło w ten punkt, i zaczęły się tworzyć spiralnie schodzące ku ziemi chmury, które z jasnych zmieniły kolor na ciemnoszary.
    Powstał z nich napierający na nas, ryczący potworek z żółtymi ślepiami.

    Patrzyłam na to ze spokojem, siedziałam z Siostrą na tarasie. Nagrałam filmik, chciałam wysłać go TAWowi, ale coś mi go wykasowało. To już trzeci sen, o kasowaniu filmów i zdjęć, które chciałam wysłać do TAWa – wcześniejsze o dziwnych dźwiękach wychodzących z „chmur” oraz o ich dziwnym poruszaniu się.

    Wracając do tego potwora, rozbił się o coś, zniknął w sekundzie.
    To wyglądało tak, jakby nad nami była jakaś osłona, która go blokowała.

    No i tak sobie myślę, że „na górze” może dziać się wszystko, a my i tak jesteśmy chronieni. Może nawet bardziej niż kiedyś?

    Ps. Mam ostatnio problemy z dodawaniem komentarzy. Telefon zacina mi się tylko na tej stronie.

  12. ”Dodał: Łukasz Kulak
    Opublikowano: 2020-03-08
    Nieznana Historia Świata, to audycja, w której przedstawiam argumenty wskazujące na to, że świat sprzed tysięcy lat, to wciąż bardzo duża zagadka. Wbrew temu, co opowiada się w szkołach i na uczelniach najciekawsza część historii starych cywilizacji wciąż pozostaje w cieniu licznych niewiadomych. W tej części mowa będzie o kulturze egipskiej i sumeryjskiej, w następnej o inkaskiej.”

    NHŚ: Nieznana Historia Świata cz. 1
    https://www.cda.pl/video/4773272c8/vfilm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s