182 myśli w temacie “Jak sto lat temu widziano rok 2022

  1. Cudownie…. choć wciąż czekam na te wynalazki. Brakuje mi różdżki, żeby wypełnić swoją misję. I nie mam tu na myśli arcydzieła stworzenia, jakim operuje mężczyzna 😊

    Cudownego Szczęśliwego Czasu życzę Autorowi i polemizującym ❀

    1. No to z tego wynika,ze my troche zapoznione,zwlaszcza z tym transportem.Juz by sie wstydzili te kozo-doje ciagle nas ta ropa raczyc,a wodor i inne wynalazki nadal w szufladach chowac.I ten dwu godzinny dzien pracy,o to jest to.A z jedzeniem i ubraniem to my sie cofneli,pewnie do cywilizacji,ktorym sie wydawalo ze sa wysokorozwiniete a za chwile ich nie bylo.

      1. Pracę po prostu zamienimy w pasję, więc te dwie godziny będą dotyczyły tylko zajęć przymusowych. A te zajęcia przymusowe kojarzą mi się z tym, czego nie chce mi się zrobić w danym momencie. Jeśli nie znajdę dla siebie czegoś pasjonującego, okaże się się, że zaharuję się w tym nowym czasie…. 😶

  2. Witajcie 🤗
    Zdrawiam wszystkich i życzę przede wszystkim miłości,
    ciepła,
    czułości
    i życzliwości do samych siebie.
    Dbajmy o siebie,
    Troszczmy się o swoją boskość ✨

    Natalio,
    Z wielką ciekawością i wypiekami na twarzy wysłuchałam rozmowy z Piotrem Martrem…
    „Czy istnieje życie po życiu?”
    .https://youtu.be/DP0k8JFDESw
    Bardzo dobrze odbieram tego człowieka.
    Piotr w tej rozmowie przekazuje ogrom wiedzy. Jestem pod wrażeniem.

    Dziewanno 🧡 iw 💚 Ziarno 💜
    Dziękuję za pamięć i ciepłe słowa 💐
    A Tobie Wiedżmo za Twą mądrość i wsparcie ❤️

    1. Melissko, cudownie, że się odezwałaś. Cudownie, że Jesteś. ❤️

      Tobie również życzę miłości, zdrowia, spokoju i harmonii w sercu.
      W tym roku i każdym następnym. 🙂

      Wpadaj do Tawerny częściej, daj znać, co się u Ciebie dzieje, dobrze?

      1. Dziękuję za życzenia 💮💮💮
        Postaram się częściej tu zaglądać i pisać
        🌸

        Ziarenko, u mnie wszystko barrrdzo dobrze.
        Po okresie smutku i mroku, ktòry jak się okazało, był dla mnie również potrzebny (ponieważ zrobiłam w nim to, z czym zwlekałam dosyć długo i zwlekałabym zapewne całymi latami) nadszedł czas wielkich zmian
        zarówno
        we mnie
        jak
        i na zewnątrz.
        Ten „paskudny” czas przyspieszył i to „tak dosyć brutalnie, na siłę”
        procesy we mnie.
        Momentami bardzo bolesne
        (ach, to zaufanie do Duszy, o którym napisałaś… Dziękuję Ci za ten wpis 🌹✨

        A potem przyszedł cudny czerwiec i moje życie całkowicie się odmieniło…
        Kto by pomyślał, że zamieszkam prawie na odludziu… w pięknym, uroczym miejscu pod lasem, w offgridowym domku z mężczyzną pełnym ciepła, dobra i miłości, który chce podążać tą samą drogą.
        Kto by pomyślał, że razem będziemy marzyć m.in. o kompostowej toalecie (?) na naszym siedlisku.
        Na wiosnę będzie, ale super 🙂🙃

        Jeśli Ty Jolanto (Jolanthos) też to czytasz… to pamiętaj, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny.
        Zatem Twoje problemy ze zdrowiem…
        Tylko czekać i uświadomić sobie, po co są…
        Bo na pewno po coś są 🙂

        Piosenka:
        Albaron i Paprodziad „Wśród tylu świetlistych lat”
        .https://youtu.be/GWlOdMJaF4s

      2. Judytko jakże się cieszę, że zajrzałaś do nas! Mocno przytulam Siostrzyczko i fajnie, że Ci się wiedzie, oj jak cudownie!:))

      3. Melissko, bardzo mnie to cieszy, że Twoje procesy – mimo, że bolesne – poprowadziły Cię w dobrym kierunku i że spotkałaś swojego Ulubionego Człowieka (jak to kiedyś określił Jasność). 🙂
        Twój komentarz po prostu promienieje szczęściem i spełnieniem i to jest bardzo, bardzo dobra wiadomość. 🙂

        A propos, ciekawe, co słychać u Jasności. Może się odezwie?

      1. Witaj serdecznie Melissko👩‍❤️‍💋‍👩 Ostatnio myślałam o Sławku, że smutno że go tu nie ma a tu proszę zjawiłaś się Ty ze swoją pozytywną energią cieszę się bardzo❤️. No tak równowaga musi być 🙏🕊️ Ja również bardzo lubię Paprodziada 🎶🎼🎵 także czuje od Ciebie pozytywne nutki. Dziękuję za to, że się dzielisz. I super, że w życiu prywatnym tak dobrze Ci się poukładało. Miłość to najpiękniejsze z uczuć jakie możemy tu doświadczać i przeżywać. https://youtu.be/jyvcg72-reA. https://youtu.be/LqybKftzSh0. https://youtu.be/KdEZZ2QM4zo. https://youtu.be/6Qq9xM8RCSw. https://youtu.be/U_yLgvvSwWo. https://youtu.be/BeMJoRppPDw. https://youtu.be/NtOP6tZlJFM. Miłego dnia Kochana 🌹p. s. Sławku jak czytasz odezwij się czasem co u Ciebie?

      1. Anamiko ❤️
        Dziewanno ❤️ (przy wejściu do naszego domku jest b.duza , cudowna dziewanna 🤗
        iw 💌❤️
        Kalino ❤️
        RiS ❤️
        Ziarno ❤️
        🤍🤍🤍
        Dziękuję Wam pięknie za dobre słowa 💗
        Tak miło i ciepło robi się w sercu 🤗
        🤍🤍🤍
        Anna Maria Jopek i Jeremi Przybora
        ,,Na całej połaci śnieg”
        .https://youtu.be/dZ5c3smA3Nk
        🤍🤍🤍
        Cytat z książki, ktòra mnie wiele razy wzruszyła i zachwyciła: ✨💚✨
        🤍🤍🤍
        ,,Żyj każdą chwilą.
        Zachowaj spokòj.
        Bądż dziś dla siebie dobra.
        Zostań dziś przy sobie.
        Traktuj się łagodnie.
        Bądż tu, gdzie jesteś.
        Bądź szczęśliwa.
        Kochaj siebie, taką jaką jesteś.
        Wszystko jest w porządku.
        Nie wymagaj dziś od siebie zbyt wiele.
        Po prostu kochaj swoje życie.
        Ròb to co przychodzi ci z łatwością.
        Naprawdę dziś o siebie zadbaj.
        Śpij. Odpoczywaj. Zrelaksuj się.
        Najważniejsze to pozostać w zgodzie ze sobą.
        Zachowaj część tego dnia tylko dla siebie.
        Po prostu kochaj swoje życie.
        Po prostu zròb następny właściwy krok.
        Poczuj ziemię pod stopami.
        Zalej ten dzień miłością.
        Zanurz się w niej.
        Pilnuj własnej duszy.
        Kochaj i szanuj siebie.
        Ruszaj naprzòd
        Kochając swoje życie”.
        🤍🤍🤍Regina Brett ,,Kochaj”🤍🤍🤍

        ,,

      1. „RiS, ciesze sie, ze twoja mama wraca do zdrowia💗
        Tak trzymać! 👍😉”

        A ja się cieszę, że Kalinko nie zdzieliłaś mnie swym słynnym wałkiem do ciasta 😀 🤗 Wspaniały gest.
        Sam mam chęć chwycić za wałek i zrobić ciasto drożdżowe, aby uczcić te dzień 😛 Kiedy będę ugniatał ciasto, będę myślał o Tobie i taki umorusany w mące, oblepiony jajami, wzruszony, stojąc w kapciach wspomnę Ciebie 🤗🤗🤗😜

      2. Radku, wykrakaliśmy.😜 Na 1 stycznia (specjalnie nie pisze na Nowy Rok, bo jaki on „nowy”), małżonek zażyczył sobie paszteciki z grzybami i kapusta, wiec wałek poszedł w ruch.😁😉
        Zrobiłam z mąki orkiszowej, jakby sie ktos pytal. „Nowoczesnej” nie kupuje. No i do tego ponownie barszczyk.😁 Teraz bede musiala robic co jakis czas az mu sie znudzi.😂
        Gwoli sprawiedliwości, ja tez lubie barszcz. i ogolnie buraki

      3. Kalino, jaki „przypadek”..my od lat na sylwestra przygotowujemy krokiety i barszcz.. tym razem powiedziałam mężowi, że w tym roku nie mam ochoty tego robić…( ja robiłam krokiety, on gotował barszcz)…ale okazało się, że jedziemy do mojej siostry, a ona miała „wspaniały pomysł”, żeby zrobić krokiety, bo dawno nie jadła i ma wielką ochotę…tym sposobem nie uciekłam od rodzinnej tradycji…😉

      4. Kalinko teraz odczytałam dopiero. Dziękuję Ci Kochana 😘 wiesz, że o Tobie też myślę co tam u Ciebie i cieszę się, że się odezwałaś na Tawernie. Rosa Kalinka- Rosa Meihartfor zawsze mi się z Tobą kojarzy. Trzymaj się dzielnie Siostrzyczko 👩‍❤️‍💋‍👩

  3. W Nowym Roku 2022 życzę wszystkim TAWERNIAKOM dużo odporności, zdrowia, bystrości i pogody ducha 😉 i aby natychmiast sprawdzić własny poziom świadomości i intelektu ( coby nie być jak h’amerykańskie spoleczeństwo z filmu: Don’t look up ) polecam kolejny n-ty raz obejrzeć unikalny materiał jak wyjść z MATRIXA –> https://youtu.be/BZn7Lc8AMjQ
    PODAJCIE DALEJ

      1. On nie musiał składać takiego oświadczenia, ale ponieważ tkwi w matrixowym systemie zarządzania, a w swoim sercu jest uczciwy i poznał PRAWDĘ, którą się dzieli z nami, zapodał TYLKO OKUPANTOWI, że w razie gdyby zrobili mu tak jak Lepperowi, to będzie wiadomo kto za tym stoi.
        WOLNĄ Jego wolą było zapodanie do wiadomości zamiarów Okupanta.

      2. A ja się z Tobą TAWie nie zgadzam, bo NIKT NIE MOŻE mnie do niczego zmusić, jeśli ja na to nie wyrażę SWOJEJ ZGODY.😂🙃

      3. Aniu 😘😘😘😘😘😘😘😘😘👩‍❤️‍💋‍👩👩‍❤️‍💋‍👩👩‍❤️‍💋‍👩👩‍❤️‍💋‍👩👩‍❤️‍💋‍👩👩‍❤️‍💋‍👩👩‍❤️‍💋‍👩

      4. Nie zmuszają bezpośrednio. Ja np. wypisałam dzieci ponad rok temu ze szkoły, ze względu na sraski, nie chciałam ich narażać na ciągłe tłumaczenia przed nierozgarniętymi nauczy ciela mi , dlaczego ich nie noszą. Co prawda wyszło to na dobre dla dzieci i dla mnie, bo nie muszą słuchać srovidowej propagandy .

      5. Wolna wola nie jest mitem. To jedno z niepodważalnych praw uniwersalnych.
        Problem leży w globalnej niskiej świadomości ludzkości. Mentalnie leniwymi, wygodnymi i naiwnymi jest bardzo łatwo manipulować. Łatwo jest ich programować, łatwo zwieść fałszywymi intencjami, łatwo przekonać do czynów niegodnych, jeśli idzie za tym obietnica czy chociażby oczekiwanie gratyfikacji.
        Ciemni przygotowywali grunt pod obecne wydarzenia od wieków, a my nie dostrzegaliśmy tego.

      6. Jest już mnóstwo dzieci na edukacji domowej.
        Jest mnóstwo niezależnych lekarzy, którzy wyszli z matrixa.

      7. A skąd wiadomo, że niewolnicy w ogóle chcieliby uciekać z KL Ziemia?
        Niewolnik może czuć się bardzo dobrze w swoim stanie niewolnictwa i jego wolną wolą jest pozostawanie w nim. Masy ludzi są zadowolone z tego, że jakiś Pan łaskawca podejmuje za nich decyzje, sypnie od czasu do czasu parę srebrników, a oni mogą dalej trwać w swojej nieświadomości. Jest im z tym po prostu bardzo wygodnie.

        Uciekać chcą świadomi praw rządzących tą przestrzenią i myślę, że mocno nad tym pracują, aby to im się udało.

      8. ,, Wolna wola to jeden z wielu mitów, którymi faszerowany jest umysł zbiorowy populacji.”

        ,, A ja się z Tobą TAWie nie zgadzam, bo NIKT NIE MOŻE mnie do niczego zmusić, jeśli ja na to nie wyrażę SWOJEJ ZGODY.😂🙃”

        Tak. I ta buźka uśmiana aż do łez, wklejona przez naszą drogą Anię, mówi więcej niż sto słów.

        Z własnej nieprzymuszonej woli zgadzamy się na rozbiór Polski, plandemię, szmaty na twarzach i więzienie we własnych domach.
        Nikt połowy Polaków nie wziął za wszarz i siłą nie zaciągnął do punktów szczepień(w tym objazdowych na kółkach).

        To z własnej wolnej woli opłacamy rosnącą drożyznę w sklepach, stuprocentową podwyżkę za gaz.

        Nikt nas przecież nie zmusi do ponoszenia coraz większych kosztów zużycia prądu, którego ceny przełożą się na wszystkie koszty życia.
        To z własnej woli będziemy te koszty ponosić, a jak nasza wola nie wyrazi na to zgody, to też jest wyjście: zawsze możemy zamieszkać w kartonie pod mostem.

        To z własnej woli młodzi ludzie, którzy wzięli kredyt na dom, wybudowali go, płacili dotąd 1000zł ratę+ 200zł odstetki, a po podniesieniu stopy procentowej przez politykę rady ciemiężnej płacą już 1000zł ratę +600!zł odsetki.

        Przecież nikt ich nie zmusza do płacenia.
        Mogą z własnej woli mieć to w dupie i przestać płacić.
        A że zadłużą się w chuj i komornik zabierze chatę, to szczegół.
        Zawsze mogą z własnej woli wylądować z rodziną na bruku, a jak dobrze pójdzie, to wykreują sobie nawet przytułek.

        Gadanie o wolnej woli to wciskanie kocopołów niewolnikowi, by ten bez sprzeciwu ponosił coraz większe koszty życia i dojony połowę środków oddawał dla debili z naczalstwa, którzy, a jakże, wmawiali i wmawiać będą cały czas wolną wolę niewolnikowi.

        Perfekcyjnym i najcięższym do wyzbycia się niewolnictwem jest takie, w którym niewolnik uważa, że może wszystko czynić zgodnie z własną wolą.

        A rzeczywistość jest taka, że z własnej, nieprzymuszonej woli to mogę podlać kwiatek, uśmiechnąć się do człowieka i wysrać tam, gdzie chcę. Nawet do łóżka, albo centralnie na środku stołu, wytyczając uprzednio punkt przecięcia się przekątnych.
        Choć i tu pojawia się ograniczenie, bo mogę to zrobić tylko we własnym domu!

        Fajnie mi się o wolnej woli pierdoli, gdy mam na bułkę z masłem, na buty dla dzieci i ciepło pod dachem.
        Ciekawe jak wygląda moja wolna wola, gdy dziecko mówi mi, że jest głodne.
        ,,Poczekaj, zaraz przestrzeń się nagnie i będziemy mieli chlebek” – czy takim tekstem nakarmię dziecko, nie mając grosza przy sobie?
        Nie mówiąc już o tym, że nie mam na bieżące opłaty, a z czynszem zalegam od roku?

        Ale co tam pieniądze, nie są ważne.
        Tak sobie Krysia z lasu może pierdolić, gdy na koncie ma dwa tysiące, a w portfelu dwie stówy.
        No…, załóżmy, że od jutra rezygnuję własną, nieprzymuszoną wolą z płacy u pracodawcy lub w zusie z emerytury.
        Popukają się w głowę, ale ochoczo na to przystaną.
        Moja wola.
        Już za miesiąc zacznę inaczej śpiewać o życiu i ,,papierkach płatniczych”, gdy nie znajdę dobroczyńców z chlebem w ręku.

        O zbędności pieniędzy rozmyślamy tylko wtedy, gdy nie odczuwamy ich braku.
        Pusty żołądek i przemoczony karton w opuszczonym pustostanie marzy o złotówce na kawałek chleba.

        Czy konspirowanie pisanych słów w internecie to wynik naszej własnej woli? Czy woli okupanta?
        Ponoć mamy wolną wolę wyrażania myśli! Co się z nią stało?
        A nic takiego, cieszymy się, że przechytrzamy okupanta cenzora.
        A, że on przyzwyczaja nas do konspiracji czyli niewoli, w której możemy mówić tylko tak, jak odpowiada to okupantowi to drobiazg.

        A gęby skanowane na ulicy i w sklepach, zbierane o ludziach info do bazy danych to nasza wola?
        A wszechobecne kamery podglądające każdy ruch człowieka to nasza zgoda z własnej woli?

        Zawsze, w każdych warunkach można mówić o wolnej woli.
        Każdą jej resztkę nazwać wolnością, by oszukać siebie, że nic nie odebrano, że świat, który pozostał jest nadal pełnią wolności.
        To taka cecha przystosowawcza, nastawiona na przetrwanie.
        A może jest się już ślepym na rzeczywistą wolność i przejaw pełni wolnej woli?

        Szczur też ma prawo wyboru; popłynie z nurtem albo pod prąd ścieków w wąskim kanale, który uznaje za swój wolny świat.
        O! …, czasem uda mu się zobaczyć światło dzienne i pobiegać po trawniku lub wysypisku, które nazwie rajem.

        Na krótko, bo jego rzeczywisty świat to ciemny wąski kanał.
        To do niego z czasem przywykł, w nim się czuje bezpieczny. Tam może wyrażać swoją nieprzymuszoną wolę.
        I nikt szczurowi nie wmówi, że jego wola jest ograniczona, że wąski kanał to więzienie.
        On po prostu tego nie wie. Już nie wie.

        Myślę, że w wystarczający sposób znalazłam pokrycie dla słów:

        ,, ,, Wolna wola to jeden z wielu mitów, którymi faszerowany jest umysł zbiorowy populacji.”

        Adwersarze bardzo mile widziani, bo nic tak, Kochani, nie uprzyjemni szarego za oknem dnia, jak twórcza, ożywiona dysputa!

        Miłego!

      9. „Poczekaj, zaraz przestrzeń się nagnie i będziemy mieli chlebek”👍

      10. Krysiu z lasu… napisałaś dokladnie to, czego ja słowami wyrazić tak ładnie nie potrafię. A jak wyrażam inaczej, prościej, to od razu jestem jeszcze nie do konca przebudzona albo wzniesiona…
        Ja cały czas mam ten dylemat – co z tego, że wiem, że znam prawdę, ze widzę oszustwo, że czuję, co się święci, ALE CO MAM ZROBIĆ, ŻEBY MNIE NIE WYRZUCILI Z CHAŁUPY I ŻEBYM MIAŁA CO DO GARA WŁOŻYĆ, jak na skutek wolnej woli i wyboru, wiadomo jakiego, wyrzucą mnie z pracy.

      11. W wolnej woli dla mnie Krysiu chodzi o to, że masz wybór pomiędzy czynieniem dobra lub zła. Tylko tyle i aż tyle. Wstajesz rano i masz wybór urodzić dziecko czy usunąć ciąże, okraść sklep czy iść do pracy, zabić człowieka czy pomóc człowiekowi się podnieść etc. Kto młodym kazał brać kredyty na dom? Przecież mieli wybór i wolną wolę. Albo kupią szybko za cudze (banku) pieniądze, albo odłożą i kupią za swoje. Codziennie wybieramy dzień w dzień. Życie naprawdę jest tak proste. Ludzie sami je sobie komplikują.

        Jaka jest różnica pomiędzy pragnieniem a potrzebą? Ania tu kiedyś napisała, że jak wygra w Jacka, to wszystko rozda, ale czy to coś zmieni? No właśnie, że nic nie zmieni. Krysiu, zmiana idzie w dobrą stronę, każdy zbiera to, co sam zasiał. Wszystko, co ma się wydarzyć, i tak się wydarzy. Można nie mieć pieniędzy i być szczęśliwym. Ci, którzy patrzą tylko na pieniądze, już są straceni. Wiele razy w życiu byłam bez grosza w portfelu, ale nigdy z tego powodu nie głodowałam, nie brakowało mi wody, prądu czy dachu nad głową. Zawsze wszystko w moim życiu się układało i układa po mojej myśli. Spotykam dobrych ludzi na mojej drodze, którzy pojawiają się wtedy, kiedy mają się pojawić, przeplatają się różne zdarzenia i okoliczności, które mają na siebie wzajemnie wpływ. Wystarczy iść lekkim krokiem przez życie i nie martwić się na zapas, przecież nikt nie obiecał nam jutra. Myślisz Kochana Krysiu, że jak zmieni się władzuchna w Polsce, to coś się zmieni na lepsze? Nie, nie zmieni się. Będą niższe podatki, mniej biurokracji, a może więcej Polacy będą zarabiać? Nic takiego się nie wydarzy. Żeby to się zmieniło, najpierw musieliby się zmienić Polacy. I wracamy do programu „nienawiści”, jak to Taw ładnie ujął, ja bym jeszcze dodała programu wkurwu, narzekania na wszystko, donosicielstwa, lepkich rączek, kłamania, alkoholizmu i tym podobne.

        Krysiu, będąc zagranicą, wiesz ile razy obserwowałam, jak w pracy trafisz na innego Polaka, to „najgorzej”, będzie robił wszystko, żeby Cię wykończyć. Smutne to, bo inne narody trzymają się razem, pomagają sobie, wspierają się. Szczególnie te biedniejsze kraje. Będąc między Polakami, czy w Anglii, Francji, Niemczech, rzadko znajdziesz takie cechy. Zaraz się boją, że ich wygryziesz, no i się zaczyna, robią to samo, co robili w Polsce. Mówię to z mojej osobistej obserwacji. Zmienią się Polacy na lepsze, to i zmieni się w Polsce na lepsze. Niepotrzebny ten gniew, on niczego nie zmieni. No, chyba że para musi ujść. Moja Teściowa często powtarza „masakra”, a wie, że nie lubię, jak tak mówi, to przy mnie mówi „masakara”. Pytam Ją, czy nie widzi, że oddaje energię w gwizdek? A co będzie, jak naprawdę zdarzy się jakaś masakra, jakich wtedy słów użyje? A co, jeśli takich słów jak „masakra”, „tragedia”, „dramat” w Polsce bez powodu używa kilka milionów ludzi dzień w dzień? To jakie mają życie? Kiedy im to się spełni?

      12. Dla każdego z nas wolna wola oznacza coś innego jak widać.
        Dla mnie oznacza mieć wybór.
        Zawsze mam wybór.
        Zawsze.
        Chodź czasem konsekwencje mogą być tragiczne.

      13. Justynka napisała: „W lesie własnym ogrodzonym możesz poczuć się wolny, jeżeli zapłacisz datki onym za możliwość pielęgnowania tego kawałka „podłogi”.

        Nie potrzebuję swojego własnego ogrodzonego lasu, żeby poczuć się wolnym. Nie muszę mieć nic na własność. Mogę się przytulić do każdego drzewa, jakiego chcę. Ani domu, ani innych rzeczy. Jestem tu na Ziemi tylko gościem. Do dziś mieszkam w małej kawalerce z urzędu miasta. Ile razy słyszałam: weź kredyt, kup sobie większe, jak możesz żyć w takiej klitce. Mogę i jestem szczęśliwa, a drzwi mojego domu są codziennie otwarte dla ludzi. Mój dom jest tam, gdzie moje serce. Nasz kolega Mirek kupił parę lat temu Forda Focusa, tak się cieszył, że powiedział nam, „że już nigdy więcej nie kupi sobie lepszego auta, że będzie nim jeździł do końca życia”. Uśmiałam się serdecznie i pytam: „Miruś, ale czyjego końca życia, Twojego czy Focusa?”. Czemu ludzie wmawiają sobie takie rzyczy? Focus nomen omen padł po 4 latach, Miruś ukatrupił rozrząd, a wraz z nim i kapa silnika. Jaki wtedy Mirek był nieszczęśliwy. „Pieniądze w błoto wyrzuciłem, krzyczał, i leciała cała wiązanka, jakie to fordy do kitu są”. A wystarczyło pamiętać o rozrządzie, doglądnąć auto, zaopiekować się nim.

        Dom, Krysiu, o którym piszesz, że młodzi biorą na kredyt, czy jest domem zbudowanym na silnych fundamentach miłości? Czy są to domy na pokaz? Jak jest zbudowany z miłości, to żadna rata kredytu nie jest straszna, ze wszystkiego jest jakieś wyjście. Jak jest dom kupowany za cudze i na pokaz, to rozpadnie się szybciej niż te budowane babki z piasku. Klejto napisała, że wolna wola dla niej to wybór. Tak, Kochana Klejto, wybór i codziennie życie podsuwa nam pod nos 1000 wyborów. A my wybieramy według naszej woli. Jeżeli coś się dzieje wbrew naszej woli, należy głośno i wyraźnie o tym mówić, że nie jest to nasza wola i nie wyraziliśmy na to zgody. Tak jak zrobił to Pan prezydent z Siemianowic.

      14. „będąc zagranicą, wiesz ile razy obserwowałam, jak w pracy trafisz na innego Polaka, to „najgorzej”, będzie robił wszystko, żeby Cię wykończyć. Smutne to, bo inne narody trzymają się razem, pomagają sobie, wspierają się. Szczególnie te biedniejsze kraje. Będąc między Polakami, czy w Anglii, Francji, Niemczech, rzadko znajdziesz takie cechy. Zaraz się boją, że ich wygryziesz, no i się zaczyna, robią to samo, co robili w Polsce. Mówię to z mojej osobistej obserwacji”

        Podpisuje się pod tym wszystkimi kończynami.
        Za granicą, jak słyszę polski, to uciekam.
        Znam parę osób z Polski, które zachowują się godnie, ale to wyjątki. To cudowne istoty. Ale wielka rzadkość.
        Mogłabym dużo o tym pisać.
        Prędzej pomoże nawet Żyd czy Murzyn niż Polak.
        Pozazdrościć można Turkom. Bardzo sobie pomagają i się wspierają. Też miałam okazję doświadczyć ich pomocy.
        Polak Polaka chetniej oszuka niż pomoże.

      15. Tak mi kiedyś rodacy pomogli, że wylądowałem prawie na ulicy i poznałem, co to głodówka.

      16. Anamiko tak! Polaków, którzy znają swoją wartość i się cenią, zagranicą jest bardzo mało. Zawsze chcą pokazać, że są najlepsi i że zrobią więcej za mniej. Nie tak dawno przyjęło się do naszej firmy dwóch braci z Bydgoszczy. Zamiast spokojnie pracować, to pokazują, jak się pracowało w Polsce, czyli przeginają czas jazdy, czas pracy, żeby tylko szef był zadowolony. Jeden ze spedytorów to podłapał i raz, dosłownie raz, chciał, abyśmy przegieli czas pracy z dwóch tygodni (90 godz). Napisaliśmy mu nie, a jak chce, żeby Mąż to zrobił, to niech da to na piśmie. I spokój. A Bracia, jak ich spotykamy na firmie, popierniczają jak roboty z językiem na brodzie. Szkoda, że ludzi samych siebie nie szanują i nie doceniają. Raczej w niedługim czasie odbije Im się to na zdrowiu. Znam też przypadek koleżanki z Zabrza, która pracowała w Holandii, nauczona w Zabrzu, że w pracy na Nią wiecznie krzyczeli, jak zacięło jej się xero w biurze w Holandii, po prostu się rozpłakała, że Ją wyrzucą za to. A jej manager Holender podszedł do Niej, zapytał, co się stało? Bidulka z płaczu nie mogła się uspokoić, aż ten wziął i ją przytulił. Że wszystko jest dobrze, że nie trzeba płakać, że to tylko kopiarka. Jego podejście bardzo dodało Jej sił i energii. Kompletnie zmieniła myślenie, nabrała pewności i wiary w siebie, o której zapomniała, że ma.

      17. „Tak, przemyślnie i celowo zaprogramowano Umysł Zbiorowy (morfogenetyczny) NaRODu na destrukcję”.

        sama prawda!!! Pora to zmienić. Tawie, wyzywam Cię na pojedynek od dziś przez tydzień nie narzekamy, nie marudzimy, nie użalamy się nad sobą ani nad innymi, pilnujemy też swoich bliskich żeby tego nie robili a niepokojące myśli które przychodzą nam do głowy wysyłamy do Słońca niech je spali w popiół. Chyba że znasz jakieś inne dobre miejsce 😂 Kreujemy w sercu i myślach tylko dobre dni. Umowa?

      18. Tawciu ja ostatni raz narzekałam czy marudziłam w tysiąc pięśćset siedemset roku podejrzewam, że Ty również w tym samym 😉 Ale może zmobilizuje to młodzież Kochaną wpadającą na blog, albo i innych którzy zapomnieli w życiu – żyć. Kto odważny się dołącza do wyzwania tydzień bez marudzenia???

      19. Droga RiS, ja pokazuję tylko mechanizmy, taka moja rola na przestrzeni. To nie „marudzenie”. Ktoś musi te mechanizmy ukazać. Padło na mnie. Kto nie chce tych mechanizmów poznać, zmyka na blogi niuejdżowe 🤣

      20. RiS, przyjmuję nawet dwa tygodnie bez marudzenia 😀👍

      21. „A jej manager Holender podszedł do Niej, zapytał, co się stało? Bidulka z płaczu nie mogła się uspokoić, aż ten wziął i ją przytulił.”

        Dobry człowiek

      22. Łoj nie zrozumieliśmy się. A raczej Ty mnie o co mi chodzi ale spoczko😉😘

      23. Tawciu nie zrozumieliśmy się. Nie napisałem, że Ty „marudzisz”.To już następna myśl była. Zgadzam się z Tobą co do programu nienawiści wśród Polaków i zaproponowałam Ci żeby przestać „marudzić” ale to nie było konkternie do Ciebie. Bo wiem, że kreujesz cały czas na tak. Wywołałam Cię do tablicy bo jesteś główno dowodzący tego domu. Akcja spaliła na panewce😂😂 😂 spoko niech każdy sobie rzepkę skrobię. P. S. Ostatni raz jak wyzwałam Męża na tydzień pojedynku było w 2014 roku żeby na tydzień rzucił fajki. Tydzień trwa do dziś. Z teściem się założyłam żeby nie słodził przez tydzień kawy (słodził 3 łyżeczki). Tydzień trwa już pół roku.

      24. Krysiuniu, w punkt. Podam przykład weekend, obojętnie jaki parking w Europie. Bułgarzy, Ukraińcy, Rumunii, Litwinii. Wychodzą ze swoich ciężarówek i razem przy stolikach parkingowych, albo własnych rozkładanych siadają, biesiadują, ucztują, przygotowują jadło co ma każdy przyniesie, śpiewają rozmawiają śmieją się (niektórzy pewnie też i piją alkohol ale nie wszyscy i nie zawsze). Ten widok dla mnie jest tak wzruszający, że nie raz miałam ochotę się do Nich dołączyć. Prości ludzie wiele nie potrzebujący często bardzo długo poza domem. Sprawiają sobie sami namiastkę domu i rodziny.

        W październiku zmieniliśmy samochód. Aż tak duża zmiana to nie była w sumie ta sama marka i model ten sam kolor, również jak również ma czarne szyby, no i też kombi tylko że nowszy bo tamten już chciał odpocząć. No i Pan, który nam sprzedawał rzucił luźna uwagę na do widzenia,” że dobrze, że prawie taki sam to Sąsiedzi się nie zorientują i nie będą zazdrościć” Zdziwiliśmy się, uśmiechnęliśmy i odjechaliśmy. No właśnie i co się dzieje. Szwagier kupuje nowe auto (po znajomości bardzo mu się podoba więc nie traci okazji) A dwie klatki dalej mieszka sąsiad emerytowany kawaler. On się zorientował bo jest fanem motoryzacji. Tak jak mówił że jego jariska jest najlepsza i nigdy nie chciałby nowego auta tak w ciągu miesiąca kupił sobie nową toyotę crv. A Pan J, który jeździł skodą Octavią (najlepsza z najlepszych 😉) kupił nowa kia sportage bo jednak ta skoda nie ten kolor miała i źle mu się do niej wsiadało. Oczywiście zapewne to prawda, ale czasami wracają słowa sprzedawcy o „zazdrosnych sąsiadach”. A może to nie zazdrość może to tylko bodziec był do zmiany, albo zbieg okoliczności.

        Coś jednak w tej zazdrości Polaków jest. Nie potrafię tego nazwać, ale widać to w oczach jak ktoś zazdrości albo zawiści czegoś. Kuzyn Męża jak zobaczył nasz samochód to stwierdził tylko że są lepsze i przepłaciliśmy. Ale jak On kupował w 2015 roku nowe polo to mu gratulowaliśmy i cieszyliśmy razem z Nim.

        Co do narzekania chodzi mi o to pierwsze narzekanie, które sprawia w koło marazm. Narzekanie bez sensu. Na wszystko i o wszystko. Takie narzekanie sprawia, że narzekający ma tego więcej i więcej i ciężko wyjść z tego labiryntu. Podam przykład siostra narzeka, że nigdy nie udaje jej się upiec ciasto. Ona zaczyna narzekać zanim zabierze się do pieczenia. Oczywiście, Jej się nie udaje nie wiem jak można zmaścić najprostsze babeczki ale Ona potrafi i później znów oczywiście narzeka, że Jej się nie udało.
        Mąż narzeka na wózkowego, na drugi dzień dostaje kopie – klona tego, który ładował go dzień wcześniej. Spełnia się na zawołanie jak pstryknięcie palcami.

        P.S. Radziu, możesz nazywać mnie jak Ci się tylko podoba. Bardzo cieszy mnie, że się z Krysią pogodziliście 🌹buziaki dla Was 😘

      1. Ta. Nakazy i Zakazy, a Wy prawicie o wolnej woli..

        Przede wszystkim łapę położyły religije na Waszej woli…
        Ta filozofia wolnej woli pierze i prasuje Ludom mózgi..
        Obietnica wieczna na wolność..
        Ludziom rzeczywiście można wszystko wmówić.

        ”Wszak ze mnąś na Łysej Górze Robił o duszę zapisy…”

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Wolna_wola

        ”Wolną wolą nazywa się władzę decydowania o samym sobie, określania siebie oraz możliwość podejmowania samodzielnie decyzji, wyborów dotyczących biegu wydarzeń, …”

        W lesie własnym ogrodzonym możesz poczuć się wolny, jeżeli zapłacisz datki onym za możliwość pielęgnowania
        tego kawałka ”podłogi”………..

      2. ”Widzący Drogę są tymi, którzy ich demaskują,
        ponieważ ich umysły potrafią odrzucić programowanie społeczne. Widzący Drogę z łatwością widzą, czym naprawdę są instytucje publiczne – wymyślonymi gierkami. ”

        ”Wayseer Manifesto – Manifest Widzącego Drogę.”
        Widzący Drogę Są Wolni.

      3. RiS pisze:
        4 stycznia 2022 o 10:46

        Droga RiS – oczywiste, że każdy ma inne potrzeby..

        Pisaliśmy o Wolnej Woli – stąd mój wywód o „kawałku podłogi”..

        Nieporozumienie – niezrozumienie..

      4. Justysiu, tak! Pisaliśmy o wolnej woli, a Ty i Krysia przytoczyłyście przykłady wolnej woli powiązanej głównie z pieniędzmi. Ty pisałaś o lesie, żeby mieć swój własny, to trzeba zapłacić datek, Krysia o braku chleba czy mieszkania, jak nie ma się pieniędzy i nie będzie za co kupić. Po Waszych wypowiedziach można dojść do wniosku, że wolną wolę ma ten, kto ma pieniądze. To wtedy może sobie decydować… Z tym się akurat nie zgadzam. Pieniądz jest również energią i płynie cały czas. Nie wszyscy na świecie potrzebują pieniędzy, aby być szczęśliwymi czy wolnymi. Czuję, że czy Ania czy Anamika równie dobrze mając milion w kieszeni albo zero dały by radę spokojnie i godnie żyć. Nie chodziło mi o to że każdy ma różne pragnienia. Zapytałam się jaka jest różnica pomiędzy pragnieniem a potrzebą. Bo to jest ogromna różnica. Z czego innego „rodzą” się pragnienia, a czym innym jest potrzeba.

      5. ,, Krysiu, będąc zagranicą, wiesz ile razy obserwowałam, jak w pracy trafisz na innego Polaka, to „najgorzej”, będzie robił wszystko, żeby Cię wykończyć.”

        Oprócz naszej RiS, podajemy wiele innych przykładów ,,wykończania” Polaka przez Polaka. Tez znam takie przykłady.

        A może warto, poza stwierdzaniem faktów, zadać pytanie i spróbować na nie odpowiedzieć, by znaleźć przyczynę.

        Dlaczego tak jest?
        Bo jesteśmy wredni od urodzenia(genetycznie?), czy raczej posypie się tu sto usprawiedliwień (w tym historycznych), że tacy dla siebie jesteśmy?
        Nie ma narodów bez historii i to czasem sto razy gorszej od naszej.
        Indianie wyrżnięci prawie w pień, Aborygeni, odwieczne kolonizowanie ludów Afryki itp.
        Co jest tak na prawdę powodem, że Polak Polaka, szczególnie w sytuacjach, w których powinni się wzajemnie wspierać( co czynią inne narody np. na obczyźnie), chętnie utopił by w łyżce wody?

        ,, … Tawciu ja ostatni raz narzekałam czy marudziłam w tysiąc pięśćset siedemset… ”

        1.Narzekanie – szukanie dziury w całym, gdy jest dobrze.
        2.Wskazywanie na rzeczywiście istniejące dziury w całym, nazywanie rzeczy po imieniu i szukanie sposobu naprawienia.

        Czy w obydwu przypadkach jest to narzekanie dla samego narzekania?
        Czy całkowite odstępstwo od narzekania nie rodzi bierności?
        Na zasadzie: w każdych warunkach jest dobrze?

        Miłego!

      6. Niezapomniany Melchior Wańkowicz uważał, że najgorszą cechą Polaków jest bezinteresowna zawiść. Nic tak nie boli, jak sukces bliźniego… Ale również zazdrość, uczucie niższej niż zawiść rangi, potrafi być niezwykle dokuczliwa i destrukcyjna. Zwłaszcza gdy zdarza się między najbliższymi.

      7. Krysiu Droga, To nie Polacy są za granicą tacy nieżyczliwi drugiemu Polakowi. Jak pomyślisz, to zrozumiesz.
        Domyśl się.

        Podpowiedź… a kto za komuny dostawał paszporty i swobodnie w tajemnicy przed Polakami podróżował..

        Tak jak z Narodem Niemieckim..
        Trzeba głębiej pogrzebać, w dobie kompów nie trudne jest.

        Padło oska…rżenie na Polaków wykorzystywanych zawsze i wszędzie i rżenie ze śmiechu trwa wieki…

        Oj, naiwny NaROD Polaków.. Oj, Naiwny ..

        Ja wiem, że to zasługa KAKA! Na kolana! ganiali…

      8. „Dlaczego tak jest?
        Bo jesteśmy wredni od urodzenia (genetycznie?), czy raczej posypie się tu sto usprawiedliwień (w tym historycznych), że tacy dla siebie jesteśmy?”

        Dokładnie, Krysiu. Słyszałem kiedyś historię faceta, do którego pod dom przyszli żebracy. Ponoć to byli cwaniacy udający potrzebujących, którym się nie chciało pracować. Owy facet powiedział sprytnie, że chce, aby mu pokazali swe dłonie. Facet zobaczył, że dłonie tych „żebraków” nie są spracowane i że nigdy nie pracowali ciężko fizycznie. Być może facet miał słuszność, że nie dał się nabrać, ale w niecenzuralnych słowach przegonił ich.

        Nie oceniam faceta, bo też nie uważam się za ideał i nie wiem, jak bym postąpił w danej chwili (czy podobnie do tego faceta, czy trochę inaczej), ale to taka ciekawostka.

        Miłego i całusy

      9. „Bo jesteśmy wredni od urodzenia (genetycznie?”
        Wredni od urodzenia to są wszyscy udający Polaków, a pochodzący wiadomo skąd.

      10. „Krysiu Droga, To nie Polacy są za granicą tacy nieżyczliwi drugiemu Polakowi. Jak pomyślisz, to zrozumiesz.
        Domyśl się.”

        Wiesz Justynko, właśnie pomyślałam o tym samym.
        Patrząc na wszystkie aspekty i zagadnienia dotyczące okupantów i okupowanych (mam na myśli Polaków)zarówno w kontekście złego traktowania siebie na wzajem zagranicą jak i w kraju, zastanawiam się ile tych osób jest naprawdę Polakami?

      11. No właśnie. Nie każdy, kto ma polskie papiery to Polak.

      12. Tak Droga Klejto.
        Kto ma więcej lat ten pamięta kto wyjeżdżał .

        Zawsze tak samo kręci się Świat bo Pokolenia szybko odchodzą a Młodzi są odciągani od wedy zakazami – nakazami.

        Wiem że ony mają edukację inną od Naszej.

        Na tajnych kompletach uczą innej wedy unych no i łaciny.
        W dużym mieście tego nie widzisz ale w małej mieścinie już tak.

        Wyjazdy na zachód dla szlifowanie języka i szkolenia.

        Polaków Młodych zawsze zajmuje się byle czym aby odwrócić uwagę.

        Polacy bardzo Mądry i Sprytny NaROD jak mówił Adolf…
        ale dziecinnie naiwny ..Cóż.
        Ps. Dziewczyny Kochane ja książkę piszę teraz na tenże temat..
        Namawiam Was.
        Piszcie jak najwięcej.
        Może ktoś już niebawem ułoży księgę z tych tutaj Myśli Naszych

      13. W pracy mamy planistę Polkę. Mieszka w Niemczech już grubo ponad 20 lat. Bardzo sympatyczna jest i lubię Ją. Tylko tak smutno się zawsze ubierała. Przeważnie na czarno albo na szaro-buro. Wiecznie przepracowana. Namawialiśmy Ją na spacery, (jak nam wypadał weekend na bazie) ale zawsze miała jakąś wymówkę. A to pięta Ją bolała a to zabieg jakiś miała.
        Wiem, że ma chorą tarczycę. Podarowałam Jej niebieską chustę, którą kiedyś kupiłam na pamiątkę w Solinie i powiedziałam, że jak będzie Ją tarczyca dusić niech zakłada zaczarowaną chustę na szyję😉. Wiecie jak Ona się odmieniła. Była na wakacjach w Polsce u Mamy wzięła sobie rowerek stacjonarny. Zaczęła 15 min dziennie jeździć na rowerku, kupiła sobie hula hop. Schudła 5 kg. W końcu zaczęła też nosić jaśniejsze kolory. Obcięła włosy i ma teraz twarzową fryzurę. Pomimo jej prawie 50 lat odmłodniała co najmniej o 10. Cieszą mnie takie zmiany jak i inni się cieszą. A na moją 40 podarowała nam po termosie bo wie że daleko mamy do domu i chciała się jakoś odwdzięczyć. Nawet nie wiedzieliśmy, że wie kiedy mamy urodziny. Nie wszyscy Polacy zagranicą są wredni. Zdarzają się i piękne wyjątki. P.s uciekła z Polski jak miała 19 lat, nie znając w ogóle języka niemieckiego.W Polsce zarabiała wtedy w sklepie 350zł.

      14. „P.S. Radziu, możesz nazywać mnie jak Ci się tylko podoba. ”

        Na pewno? Skoro tak, to wolę „Joanno”, bo „Asia” mi się źle kojarzy 🙂

    1. „W wolnej woli dla mnie Krysiu chodzi o to, że masz wybór pomiędzy czynieniem dobra lub zła. Tylko tyle i aż tyle. ”

      Joanno, Dokładnie

      „Dom, Krysiu, o którym piszesz, że młodzi biorą na kredyt, czy jest domem zbudowanym na silnych fundamentach miłości? Czy są to domy na pokaz? Jak jest zbudowany z miłości, to żadna rata kredytu nie jest straszna, ze wszystkiego jest jakieś wyjście. Jak jest dom kupowany za cudze i na pokaz, to rozpadnie się szybciej niż te budowane babki z piasku. ”

      Joanno, to co napisałaś ma sens
      Zresztą wiele Twoich komentarzy jest mądrych
      TAW ma racje, że jesteś Piękną istotą

      1. „Nie potrzebuję swojego własnego ogrodzonego lasu, żeby poczuć się wolnym. Nie muszę mieć nic na własność”.

        Asiu, Dokładnie.

      2. Niektórzy mylą wolność z rzeczami materialnymi i posiadaniem czegoś, a wiadomo, że wolność jest czymś więcej. Warto być niezależnym finansowo, nie mieć kredytu do spłaty etc., to oczywista oczywistość, ale wolność jest czymś więcej. Tutaj mamy podobne zdanie, Asiu

      3. „Nie potrzebuję swojego własnego ogrodzonego lasu”.

        Błąd!
        „Jak nie ma bramy, to wchodzą chamy”.

      4. Projekt ciekawej cywilizacji stojącej za Anastazją przewiduje przynajmniej Jeden Prywatny Hektar planety pod budowę Lasu i Siedliska.

        A jeśli ma się Prywatny Las, to można z rana mieć w dupie Leśniczego i robić na swoim terenie, co tylko nam się podoba. Zwłaszcza w Ziołowym Miesiącu Styczniu 🤣👍

        .https://youtu.be/7LgxIyU8TlU

      5. „Nie potrzebuję swojego własnego ogrodzonego lasu”.

        Błąd!
        „Jak nie ma bramy, to wchodzą chamy”.

        Bzdura 😀 Do kogo wchodzą do tego wchodzą.
        Zresztą Asi chodziło o co innego, a Ty Anamisiu wyrwałaś jej zdanie z kontekstu.

      6. „Jak nie ma bramy, to wchodzą chamy”. 😂😂😂 Anamiko skąd Ty bierzesz te powiedzenia?
        Chamy nam nie straszne, każdy cham ma odrobinę miłości – dekagram. Wystarczy się uśmiechnąć i go nakarmić i z chama wyjdzie monodrama🌹

    2. W temacie Polak za granicą… fakt jest dużo cwaniaczków, nieuczciwych, patrzących jedynie na czubek własnego nosa… ale nie odsuwajmy się od nich.. uważajmy, nie dajmy się oszukać, ale sami bądźmy w porządku… czasami rzućmy jakieś informacyjne zdanie, że nie warto, że powinniśmy się wspierać… ja choć przed dwudziestu laty też spotkałam jedną, czy dwie osoby „nie tego”, to w zasadzie nie mogę narzekać. Miałam sąsiadkę Polkę, do rany przyłóż, teraz po niej też polska rodzina mieszka..(podwynajem), to samo. Osoby, które ja znam, są w porządku… niestety jesteśmy narodem z jednej strony z wybujałym ego, honorem, a z drugiej strony bardzo zakopleksionym. Narodem, któremu wmówiono, że jest gorszy… czasu wymaga przeprogramowanie głów. Ja nie tracę wiary, właściwie WIERZĘ, że budka obudzi też te cechy w narodzie.

      1. https://www.google.com/search?q=nie+ka%C5%BCdy+polak+jest+polakiem&oq=nie+ka%C5%BCdy+polak+jest+polakiem&aqs=chrome..69i57j0i333.13198j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

        Kochani, Proszę Was – Nie każdy Polak jest Polakiem..

        Nie dawajcie się podpu…szczać …Podpucha..
        Znam i znałam Prawdziwych POLAKÓW.
        Byli to też i z zagranicy z obywatelstwem polskim i naprawdę dobrzy ludzie ..
        Ten Mit o Polakach na Zachodzie przeanalizujcie, a zrozumiecie..
        Jedź na Białoruś albo Litwę, a zobaczysz, jak Cię przyjmą PRAWdziwi Polacy.

        Polacy na Syberii jak Cię serdecznie powitają .
        Jedź . Zobacz. Poczuj.

      2. Dokładnie, jest jak piszesz.. dodam, że niedawno na jednej grupie na Telegramie (grupa Z. Ciupki) pewien Ślązak, a właściwie chyba Niemiec mówiący po polsku, chciał mnie przekonać, że Śląsk jest niemiecki, Prusy także, że powinno się przywrócić państwo niemieckie z 1872 roku (wtedy powstało pod Bismarckiem), opisałam mu tam moją wersję historii… niby przyznał rację, ale dalej pisał to samo… potem któregoś dnia wywiązała się dyskusja, jak to w latach 90 Polacy wykorzystywali pomagających i oszukiwali itp.. wyszłam z tamtej grupy, pomyślałam: kiście się w swoim sosie.. ale w międzyczasie przyszło mi do głowy, że przecież Polacy nie bardzo mogli w latach 90 wyjeżdżać. Jedynie ci, co papiery niemieckie mieli… ale nie chciało mi się tam już pisać… zostawiłam to. Niech sobie wierzą, w co chcą. A prawdą jest też, że przyciągamy do siebie ludzi po coś. Oni nam coś w nas pokazują..

      3. „Jedź na Białoruś albo Litwę, a zobaczysz, jak Cię przyjmą PRAWdziwi Polacy.

        Polacy na Syberii jak Cię serdecznie powitają .
        Jedź . Zobacz. Poczuj.”

        Tak, tam są prawdziwi Polacy. Potwierdzam. I jak pięknie mówią po polsku. Można się poryczeć że wzruszenia.

      4. Zawsze twierdziłam, że rdzenni Polacy są super, chociaż trudno mi było znaleźć celne argumenty. Kilka lat temu skopiowałam więc sobie wypowiedź pewnego psycholingwisty bo bardzo do mnie trafiają jego argumenty, chociaż zaczyna dość przewrotnie:)
        „Bycie Polakiem to ujma dla godności człowieka. Statystyczny Polak smaży cebulę na smalcu ku zgrozie sąsiadów, którzy wobec nieznośnego fetoru i groźby przesiąknięcia niechcianą cebulą uciekać się muszą do rozwierania wszystkich okien na oścież niby nogi prostytutki w domu publicznym. Horror potęguje się w zimie, gdy za oknem mróz i smog. Zwykły dzień zamienia się wówczas w śmiertelną walkę o byt, bo czy wybór między smogiem a cebulą można w ogóle nazwać wyborem?”
        Pisze dalej o tzw. „pedagogice wstydu” którą nam się implementuje w określonym celu.
        https://czlowiek.info/pedagogika-wstydu-czy-polskosc-to-nienormalnosc/

      5. „Wiele obrazów wyświetlają technologicznie w snach”.

        Odkąd żyję na wygnaniu, z dala od domu, i dzień mam wypełniony po brzegi, w nocy śpię snem kamiennym, tak bardzo, że nie pamiętam, co mi się śni.
        Mogą mi wyświetlać hier wie co, nic nie widzę, nic nie wiem. Ze zmęczenia jestem wyłączona nawet ze śnienia.

        A tak w ogóle, to ostra jazda z tym skłóceniem….

      6. Jeszcze nie przeczytałam załącznika
        ale wiemy kto uwielbia cebulę….każdego dnia…
        Dalej poczytam o przywarach.. dzięki Droga lucky

      7. Tawie nie jestem w temacie wyświetlań czy tam innych manipulacji komputerowych. Dobrze, że nie daliście się skłócić 💪 Odniosę się do wpisu Ani z Sylwestra. Wiem, że Aneczka chce dla mnie jak najlepiej i mnie wspiera, ale do dziś nie wiem i nie rozumiem Jej wpisu odnośnie „że nie wolno nam ingerować”. Zbiło mnie to z tropu. Dlatego pytałam czy to są jej odczucia i myśli. Bo Sylwester był dla mnie pięknym i radosnym dniem i ta wiadomość od Mamy bardzo mnie ucieszyła do tego stopnia że zaraz z Wami się chciałam podzielić moją radością. A Ania bach i sprowadziła mnie na ziemię 😂 I dalej nie wiem Anusiu o co Ci wtedy chodziło?.
        Mama wczoraj miała 65 urodziny trochę już siada na łóżko, od niedzieli je też obiady, no i mogłam złożyć Jej życzenia przez telefon. Co prawda tylko parę minut, ale dobre i to.

      8. Twoja Mama miała trudne ostatnie lata, teraz ma z górki 😉

        *

        Istnieje uniwersalne prawo o nieingerencji, które okupanci uporczywie łamią. Zostaną za to zutylizowani, bo przegięli pałę.

        Wolno ingerować tylko na usilne zaproszenie. Dlatego ja reaguję dopiero na czterdzieste czwarte zaproszenie. Wówczas mam pewność, że istota wie, co mówi 🤣👍

      9. Dobry artykuł, Droga Lucky.
        Przeczytałam 2 razy.
        Ależ Świat byłby nudny, gdyby wszyscy byli jednakowi.
        Właśnie tę RóżnoRODność trzeba celebrować. I to jest piękne.
        Nikt wówczas się nie nudzi..

        ”Póki co, wstyd i narodowe kompleksy zdają się dominować w naszej przestrzeni duchowej i wyobrażeniowej.
        I pewnie nie stanowiłoby to aż takiego problemu, gdyby nie przekładało się to negatywnie na nasz byt materialny i psychiczny”.

        Dlaczego tak łatwo ulegamy wpływom innych ludzi?

        Dostosowanie się, podporządkowanie, uległość,
        doświadczamy tych zachowań w wielu sytuacjach, a zwłaszcza ostatnimi czasy.. Zdrawiam

      10. „Dlaczego tak łatwo ulegamy wpływom innych ludzi?

        Bardzo dobre pytanie. Ludzie zapomnieli kim są, skąd są i po co tu są. Nie zadają pytań. Kontakt z przyrodą zastąpił kontakt z wtyczką tv, internetu, telefonu. Manipulacja w telewizorni na okrągło, w internecie podobnie. Justynko żeby chcieć samemu myśleć trzeba chcieć- chcieć. A po co myśleć skoro jest piwo po pracy i pilot na wyciągnięcie ręki.

        TAWie dzięki, tak ostatnie lata były dla Niej trudne.

      1. Z historii komunistycznego terroru..W !917 władza w Rosji przejęta w ręce bolszewików…
        Partia bolszewicka liczyła wtedy 250 tys ”członków”

        140 milionów Ludności – wielu nieświadomych –
        ”celów i idei” -traumy.
        Pociągało toa
        t0 za sobą
        rozbudowanie aparatu ucisku..
        Znów algorytm wybiera i przesakadza kursor
        piepszy mi całe pisanie. Jasny gwint
        /nie moge pisać ale po napisaniu aparat ucisku rozbudować nic nie moge pisać..
        Czego piórem nie napiszesz to tym wynalazkiem nap ewno nie
        ..ah

    1. Ludziom można godzinami kłaść do głowy te informacje, a i tak na koniec pada pytanie, a jak będą kazali się szczepić to co?

      1. Kazać to oni sobie mogą na ambonie w kościele.
        Ja tam nie śmigam, to lata mnie to kiele nosa.

  4. Znalezione w sieci:

    Autor: Ryan Schock

    „Prawdziwy wirus, z którym my ludzie mierzymy się, to wirus Weti

    „Istnieje zaraźliwa choroba psychiczna duszy, pasożyt umysłu, która obecnie jest masowo odgrywana na światowej scenie poprzez zbiorową psychozę o tytanicznych proporcjach. Ten wirus umysłu – którego rdzenni Amerykanie nazwali „wetiko” – potajemnie działa przez nieświadome martwe punkty w ludzkiej psychice, czyniąc ludzi nieświadomych własnego szaleństwa i zmuszając ich do działania wbrew własnym interesom.

    Czerpiąc ze spostrzeżeń z jungowskiej psychologii, szamanizmu, alchemii, tradycji duchowej mądrości i osobistego doświadczenia, autor Paul Levy pokazuje nam, że ukryte w jadzie wetiko jest własne antidotum, które raz rozpoznane może pomóc nam się obudzić i przywrócić rozsądek naszemu społeczeństwu”.

    1. Tak długo, jak będą nasz piękna Lechicka Ziemią będą rządzić okupanci, będą nas okradac że wszystkiego i modyfikować nam krajobraz. Niech wypierdalają, gdziekolwiek. Najlepiej do czarnej dziury.
      Niech żyje Wolny Lechistan❤️

    1. Raz jeszcze zapodam wywiad z Prof. Kuną – warto zapoznać się, jeżeli chodzi o infekcje płucne..

      Źródło: Puls Medycyny
      https://pulsmedycyny.pl/prof-kuna-o-chorych-z-niewydolnoscia-oddechowa-za-wszelka-cene-nie-intubowac-i-nie-podlaczac-do-respiratora-wywiad-1131406

      Profesor Kuna:

      „Ta choroba jest leczona przez nasz układ odpornościowy.
      A ten buduje się, zanim zachorujemy na covid”.

      Potrzebna jest odpowiednia długość snu,
      dieta bogata w warzywa i owoce,
      codzienne spacery, unikanie stresu.
      I co więcej? Leczenie chorób podstawowych.

      Jest 1500 leków — nawet więcej — które stosowane w takich chorobach, jak cukrzyca, niewydolność krążenia, POChP, astma zapobiegają rozwojowi koronawirusa po zainfekowaniu”.

      Są sterydy wziewne, które są bardzo tanie.
      W Polsce się utarło, że one nie działają przy tym schorzeniu. Działają. Muszą jednak być włączone bardzo szybko.
      Natychmiast po wykryciu wirusa.

      Sale, na których umieszcza się covidowych pacjentów,
      powinny być maksymalnie dwuosobowe.

      Ten wirus bowiem działa tak, że im więcej go zainhalujemy,
      to jest większe ryzyko, że on nas zabije.

      Jeżeli na sali leży sześć osób, okna są zamknięte,
      a do tego zakładamy kłódkę na drzwi,
      to wytwarzany z każdym oddechem bioaerozol zabije każdego.

      Tak naprawdę szpital to najgorsze wyjście.
      Osoby zakażone powinny być izolowane u siebie w domu.
      Do szpitala naprawdę powinni trafiać chorzy,
      którym inaczej nie można pomóc.

      Przede wszystkim szpitale leczące chorych na COVID-19
      powinny być umieszczone w otoczeniu zieleni, najlepiej lasów.
      Tak jak dawniej leczono gruźlicę.

      Dobrymi przykładami mogą być szpital w Otwocku
      albo w łódzkich Łagiewnikach.

      To szpitale umieszczone w pawilonach – były tak budowane,
      aby nie przenosić infekcji z pacjenta na pacjenta”.

      polecam także..

      https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-ukladu-oddechowego-i-alergie,wirusowe-zapalenie-pluc,artykul,1579924.html

      „Wirusowe zapalenie płuc występuje najczęściej jako powikłanie przedłużającego się zakażenia grypowego lub grypopodobnego”.

      1. Justynko koronawirus nie istnieje i jestem jego żywym przykładem. 😊🤗
        W poczuciu, że to ściema utwierdziłam się kiedy rzekomo zachorował mój mąż. W zeszłym roku miał gorączkę, kaszel. Po tygodniu został skierowany na pobranie wymazu. Dał się propagandzie i poszedł z własnej woli. Oczywiście winik dodatni. Trzy tygodnie siedział w domu ‚chory’. Ja razem z nim. Cały czas mieszkaliśmy razem. Niczym się nie zaraziłam, cały czas normalnie pracowałam, miałam kontakt z ludźmi, którzy też niczym się ode mnie nie zarazili.
        Także to gadanie o wirusie można włożyć między bajki.

      2. Martusiu, zgadzam się z Tobą w 100%.
        Od dwóch lat bujam się po Europie, nie noszę maski, nie trzymam dystansu i nie dezynfekuje rąk. Jestem w ciągłym ruchu, podróżuję wszelkimi dostępnymi środkami transportu.
        To jest pizdzielec i wielka prowokacja.
        Falami wpływają na ludzkie mózgi a te tworzą choroby. Antena stoi na antenie.
        Kto się boi, pierwszy ma objawy.

      3. Marto 💏 wszyscy co chorują i służby zdrowia wmawiają im jakiś COVID, chorują na chorobę która nazywa się STRACH.
        To ten STRACH zabija, a nie żaden wirus, który nie istnieje, bo na całym świecie jeszcze go nikt nie wyodrębnił.

      4. „Justynko koronawirus nie istnieje i jestem jego żywym przykładem. 😊🤗”

        I do tego Uroczym przykładem 🙂

      5. Anamiko, SłowiAnko, też uważam, że to objawy paranoi. Okazuje się, że ludzki umysł łatwiej programować niż maszynę..

        Radku, dziękuję, aż się zawstydziłam. ☺️😄

      6. Ale narracja o świrusie jest.
        Kochani nie łapcie za słówka.
        Przytoczyłam wypowiedż Prof. Kuny
        który zdradził kilka tajników postępowania.
        Kwintesencja wypowiedzi Profesora
        i mojej jest między wierszami. ! Ludzie co z Wami.?
        Martusiu Zdrawiam i Vikingu Drogi Zdrawiam..

        Dla mnie zawsze będziesz Vikingiem . Serduszko dla was..

      7. Wybacz Justynko, nie chciałam, żeby moja odpowiedź zabrzmiała jak czepianie się. ❤️🌞

    1. RiS, super, łapałem promienie słońca na dachu, nawet mróz był przyjemny, prawie się złapałem dziś, bo stanąłem coś na podobe grabi i dostałem w ucho mój przyjaciel się zdziwił, gdy pojawił się uśmiech na mojej twarzy i odpowiedzi, że chciałem zawsze wyglądać jak elf z jednym uchem 😉👍💪.
      A ty jak szalona duszo pewnie narzekałaś cały dzień? 😆😆😆.

      1. RiS dobra duszo gdziekolwiek jesteś chciałem Ci błogosławić oraz przesłać dobrą energię i przypomnieć, że nasz zakład dobiegł końca. Trzymaj się RiS i wróć silniejsza.

      2. U nas dziś był spokój. Rozładunek i załadunek w Holandii także względny luz. Do tego Holendrzy częstują w biurze kawą. Mąż tylko za często używa zwrotu „dom wariatów”. Dom wariatów to przecież szpital psychiatryczny pytam się go czy chce tam trafić? A może chce żebym ja oszalała? 😂. Cieszę się że grabki nie wyprowadziły Cię z równowagi. Ja pewnie bym zaklęła po włosku gdyby grabie mnie dopadły.

      3. O Ris holenderska kawa pewnie pycha? Super, że macie spokój, jeśli chodzi o przeklinanie, to rzucam kur… ami na prawo i lewo powstrzymuje się tylko przy kobietach i dzieciach, a w naszej umowie nie było zakazu przeklinania czy był? 🤔😉.

      4. Oczywiście, że dwa tydnie bez przeklinania nie wymiękamy 💪 (ja przeklinam tylko jak się uderzę albo oparzę, mniej boli wtedy 😂) Jak coś albo Ktoś Cię zezłości sprobój znaleźć początek. Skąd to się bierze? I czy mógłbyś np. inaczej zareagować? Wszystko ze wszystkim jest powiązane. Zobacz jak zareagował Twój kolega. Zdziwieniem. Dałeś Mu impuls do przemyślenia, że można inaczej. 🙏😘🤞

      5. Ris ja chyba wywieszę biała flagę, bo przekleństw używam jako przecinka 😆, ale dla Ciebie postaram się mówić np. motyla noga. 😀

      6. „Oczywiście, że dwa tydnie bez przeklinania nie wymiękamy 💪”

        Joanno, na litość Boską, co Ty z Łukasza chcesz zrobić? 🤣🤣🤣😉

      7. Słowianinie poddajesz się w 1 dniu nosz masz Ci los. Jaka biała flaga? Wracaj na ring 😂

      8. Wracam he he 😆💪, ale cię informuje że będę przeklinał.

      9. „Radek przyjacielu natura wilka nie zasypia💪”

        Łukaszu Przyjacielu, oczywiście, że jaja sobie robię, dlatego dałem na końcu buźkę z oczkiem, bo droczę się z Joasią. Dziwna sprawa, bo ja od paru dni w ogóle nie przeklinam 😲 😁 Nie mam na co przeklinać. Ojciec jest dzisiaj u mnie i do tego w dobrym humorze. WOW

      10. Radek ja też jaja sobie robię fajnie, że dogadujesz się z Tatą.
        Ja chcę wrócić ze względu na rodziców do Polski.

      11. Radziu ja się zapytałam kto chce? Słowianin potraktował moje wyzwanie poważnie i odważnie. Mam nadzieję że zrobił to świadomie i na trzeźwo😂😉Przeklinanie ma taką samą moc jak błogosławieństwo. To od nas tylko zależy co wybieramy. Czy chcemy kogoś lub coś przekląć czy błogosławić. Chcesz się dołączyć?

      12. „Wracam he he 😆💪, ale cię informuje że będę przeklinał.”

        Łukaszu, a może spróbujmy nie przeklinać? Ja od paru dni nie przeklinam i chcę raczej spróbować dłużej 🙂 👍 Joanna ma w sobie coś takiego, że nie jestem w stanie przeklinać. Wracam na ring 😁

      13. „Chcesz się dołączyć?”

        Tak. Od paru dni nie przeklinam, więc i tak się dołączyłem.

    2. „Słowianinie poddajesz się w 1 dniu nosz masz Ci los. Jaka biała flaga? Wracaj na ring 😂”

      Dziewczyno 😜, jak ma wrócić na ring, skoro Ty swoje Taekwondo wykorzystujesz? 🤣🤣🤣🤣😜😘 Jaja sobie robię. Taki knajpiarski humor mam. Cieszy mnie to, że Ojciec jest dzisiaj w super nastroju 😀

      1. Radziu a mnie cieszy, że chcesz spróbować💪wiesz z przeklinaniem jest trochę tak, że najpierw przeklinamy trochę a później więcej i częściej a oduczyć się nie tak łatwo. Z czasem przeklinanie zmienia się w złość, złość w agresję a agresja w uczynki. Czyli ludziom puszczają nerwy i zaczynają np. kogoś bić. Najpierw żonę później już bez oporów leją dzieci. Zobacz ile informacji napływa, że ktoś się pastwił nad małym dzieckiem, albo zwierzęciem, przeważnie obrywa pies. Jak można pobić 3 letnie dziecko na śmierć?? A dzieją dziś się takie rzeczy. Napisałeś kiedyś, że chciałbyś, aby Polacy byli szczęśliwi to też moje marzenie. Kreujmy świat szczęśliwych i dobrych ludzi, gdzie nie ma przemocy ani okrucieństwa. Bez ciężkiej pracy dorosłych. A dzieci mają szczęśliwe dzieciństwo bez telefonów telewizorów i 1000 obowiązków. Przecież dzisiejsze plecaki, który taszczy mój siostrzeniec do szkoły waży po kilko kilo.🤯 Widzisz dobry humor Twojego Taty sprawił, że i Ty miałeś dobry humor. Tak na siebie nawzajem wpływamy. Wyobraź sobie, że Wy dwaj w jednym pomieszczeniu sprawiliście, że Wasza radość popłynęła do sąsiadów i Oni też mieli dobry humor. Podzieliłeś się tutaj z Nami i my dzięki Tobie również mieliśmy dobry humor. Cieszę się, że podjąłeś wyzwanie. Robisz to przede wszystkim dla siebie i na swoje konto. Nie zostawiajmy nic na „potem” bo „potem” może nigdy nie być.

        Słowianinie my też wróciliśmy z Anglii dla Rodziców. Polecieliśmy samolotem a wracaliśmy statkiem. Powiedzieliśmy sobie wtedy nigdy więcej za wodę. No bo z Francji czy Niemiec to i na piechotę wrócimy do domu a przez morze czy ocean to już nie tak łatwo. Trzymam kciuki, aby Wam się udało powrócić do domu.
        .https://youtu.be/0g9poWKKpbU Dobrego dnia dla Tawerniaków z całego świata wstajemy, nie marudzimy, uśmiechamy się do smutasów, a zaczarowanym ołówkiem, który każdy z nas ma w swoim sercu kolorujemy nasz nowy ulubiony dzień
        💪😘

      2. Tawuniu serducho do niczego Cię nie namawiam🙈🙉🙊. A już na pewno NIE DO SPOWIEDZI. Kuzyn Męża bardzo religijno-kościelny kiedyś próbował mnie przekonać, że najważniejsze są komunikały (takiego słowa użył). Spowiedź, komunia, msza. A najważniejsze „ciało chrustusa”. Mówię mu, że nie będę chodzić ani do kościoła, ani do komunii, bo nie mamy ślubu kościelnego. On odpowiedział: „Aśka, przecież się wyspowiadasz, że żyjesz z mężem na kocią łapę”. Pójdziesz do komunii, a później znów do spowiedzi itd”. Mówię mu: NIE. JAKI SENS JEST NIESZCZEREJ SPOWIEDZI? Skoro wiem, że i tak będę „grzeszyć z mężem”. Nie wchodzę nawet w te tematy. Żeby było cokolwiek uczciwe, to ja dla siebie przede wszystkim muszę być uczciwa. Jeżeli chcemy się zmienić, to my musimy tego chcieć. Jeżeli chcemy zmienić nawyk, powinniśmy nad nim pracować. W życiu są albo powody, albo sposoby. Bo jak „ktoś nie chce, znajdzie powód, jak ktoś chce, znajdzie sposób”. Chłopaki chcą, to popracują nad sobą. Nie też dobrze. Ja na razie pilnuję Męża, jeśli chodzi o „dom wariatów”, bo za niedługo to będzie krążyć w przestrzeni jak „masakra”. Słowo wytrych na wszystko. Serdeczności dla Ciebie i buziaki z Gutersloh 😘

      3. Tawie, przy Tobie, żeby dorównać Ci kroku, to musi być i prawdziwa komandoska, inna „nie da rady” 😂

      4. RiS 💏 a dodałabym do tego, że komandoska ale z mieciem.😂🙃🤺

      5. Słowianinie, Radku jak Wam minął 2 dzień? Ja dziś o mało nie spadłabym z drabiny w ostatniej chwili złapałam się pasa mocującego towar. A jadąc na autostradzie z górki jakiś kierowca bezmyślnie zjechał na nasz pas i dał po hamulcach bo mu się przypomniało, że chce zjechać z autostrady. Dobrze, że na lewym nic nie jechało Mąż przytomnie uciekł na lewy pas i ostro dał po klaksonach. Mi cała skóra ścierpła bo w aucie z tyłu zobaczyłam dziecko w foteliku i miałam ochotę zwyzywać kierowcę od „ćwokow i dupków”😵🥴. No weź człowieku wyhamuj 40 ton z góry 🚚 No jak nogami🦵? Nie wyzywałam, zaraz przyszła nowa myśl „uważaj na dziecko!” A że myślę po polsku to pewnie i tak nie doleciało,😂 ale może chociaż ten klakson da Mu do zastanowienia 🤔. Są też i plusy piękne słońce 🌞cały dzień nam towarzyszyło i na obiad pojawił się mój ulubiony gość czyli szpinak. A, że kolory leczą to zawitał i spokój🧘‍♀️

        P. S. Wiadomość do tego jednego jedynego człowieka do którego ma to dolecieć i być może to przeczyta. Szanuj kierowców zawodowych, gdyby nie Oni nie miałbyś papieru toaletowego szyb w oknach czy innych rzeczy a Twoje śmieci nie walają się pod blokiem. Dziękuję🌹

      6. RiS, cześć Twojemu mężowi za zimną krew i otwartą głowę. Jak się jeździ, to widać jak niektórym życie niemiłe…albo nie myślą, albo nieuważni…sama w ciągu kilku ostatnich dni byłam świadkiem kilku sytuacji, gdzie o „pici włos” byłby wypadek….Apel do Kierowców: UWAZAJCIE. I bierzcie pod uwagę, że kierowcy ciężarówek nie widzą tego co się bezpośrednio przed kabiną dzieje.

        Kiedyś widziałam pieszego przechodzącego między samochodami przez ulicę, w momencie gdy ruszyły znajdował się bezpośrednio przed maską ciężarówki…już widziałam jego koniec, ale jakoś uciekł…

      1. W Biblii jest coś podobnego, w Księdze Apokalipsy. Ten zespół muzyczny mógł czytywać Biblię. Może to chrześcijanie?
        Biblię uważam za scenariusz napisany przez kosmitów, czy tam kusmitów:-) Milton William Cooper, twierdził, że te mroczne tzw. elity lubią opierać się na Biblii.
        Wiemy, że Coopera zamordowano. Cooper był w wojsku, to twardziel.

      2. Tak Radek znalazłem, że to jakaś grupa religijna z Japonii nagrała.

      1. Apokalipsę przeczytaj. ostatnia księga/scenariusz w księdze zbr…/
        Czytałam ponad 30 l temu i całość/treść zawiera same zbrodnie..
        Dlatego była zakazana..
        Oczywiście że treść znana ale nie wiedziałam wówczas 30 lat temu że nastąpi za naszego życia..

        Każdy ksiądz to wie i wiedział ale baranki-łowieczki do komunii zbiera przed ołtarzem ofiarnym..
        Przecież to łołtarz łofiarny jest i był…
        Miłości Nam Wszystkim Na Ten Nowy Rok.

      2. „Apokalipsę przeczytaj. Ostatnia księga /scenariusz w księdze zbr…/”

        Tak wiem, Justyno, swego czasu byłam zmuszana do zaznajomienia się z całą biblią na pamięć, do tej pory mogę recytować niektóre fragmenty.
        W sumie wyszło na plus, bo uświadomiłam sobie, jak ta księga jest ostro powalona, ale można też wyczytać, między wierszami, jakieś znikome, ukryte prawdy o otaczającym mnie świecie.

      3. Tą małą dziewczynką byłam też, ale już przestałam być 😄, a tym, którym nadal się wydaje, że ja nadal jestem tą naiwną małą dziewczynką, powiem, że są w błędzie.

        „Chcę wam opowiedzieć pewną historię. Była sobie mała dziewczynka.
        Kochała wszystkich, ufała wszystkim i kochała naturę.

        W miarę jak rosła w latach, te same wartości przekazywała innym.

        Nie kłamała, nie oszukiwała, nie wykorzystywała, nie zdradzała i nie krzywdziła nikogo.

        W miarę jak dorastała, była okłamywana, oszukiwana, wykorzystywana, zdradzana i popełniano na niej inne wykroczenia.

        Chociaż widziała w każdym to, co najlepsze, nie wszyscy mieli takie same wartości i ideały.

        Miała dwie opcje: żyć w strachu, być ofiarą pragnącą zemsty lub uwolnić się od przeszłości i zdobyć mądrość z tego doświadczenia, aby powrócić do swojej prawdziwej natury.

        Na drodze do powrotu do swojej prawdziwej natury napotykała na innych zdezorientowanych, złych, bojaźliwych i kontrolujących ludzi, duchy widzialne i niewidzialne, które robiły wszystko, aby ją od tego odwieść.

        Jeśli jej się powiedzie, będzie to oznaczało, że muszą się pogodzić ze swoimi ranami, traumami i przekonaniami, które rzutują na innych.

        Ich świat, jaki znają, skończyłby się.
        To jest to, co rozwija się teraz.
        Te negatywne wpływy są wielowymiarowe i potrzebujemy dobrej podstawy, aby przejść przez nie bez wpływu.

        Ta mała dziewczynka, która się zestarzała i nabrała mądrości, teraz wie, że istnieje ciemna strona, teraz wie, jak nią nawigować, wyznaczać granice i utrzymywać swoje centrum, podczas gdy wszyscy inni wychodzą ze swojego.

        ***************************************
        Zdaje sobie sprawę, że na zaufanie trzeba sobie zapracować i nie należy go dawać bezwolnie tym, którzy na nie nie zapracowali.
        ****************************************
        Niewinność zamieniła się w mądrość, a ona nie jest już ofiarą – porusza się w chaosie z serca”.

      4. Może kiedyś się zmobilizuję, jest to dla mnie niezbyt miły temat, moje życie w tamtym okresie było bardzo trudne.

        Osobiście wolę czytać czyjeś przemyślenia, ale kto wie…

      5. 👍
        Na dzień dzisiejszy napiszę tylko tyle, dla czytających, żeby dla własnego dobra trzymali się jak najdalej od wyznawców Jehowy.

      6. Myślę sobie, że każdy miał jakieś doświadczenia ze Świadkami J. – ja wyniosłam z tych doświadczeń refleksję w stylu – szkoda czasu i energii😁

      7. Swego czasu przeczytałam książkę Guntera Pape „Byłem Świadkiem Jehowy” – ciekawe świadectwo człowieka urodzonego i wychowanego w rodzinie Świadków, który piastował nawet stanowisko bodaj starszego zboru…Mężczyzna wyszedł z sekty – w sumie wpadł z deszczu pod rynnę – został katolikiem…Nie znam dalszych losów, ale obraz Świadków ciekawy bo opisany od środka…

      8. „Mężczyzna wyszedł z sekty – w sumie wpadł z deszczu pod rynnę – został katolikiem…”

        Moje odczucia są zupełnie odwrotne.

        Żeby jednak nie było źle zrozumiane, osobiście nie uznaję żadnej religii, dla mnie obojętnie, jakie wyznanie jest zbiorową hipnozą i praniem mózgów.

  5. ”Żadne tablice z ugodami nie zastąpią granic,
    jeżeli za nimi nie stoją włócznie i miecze” – cyt. „Faraon”, B. Prus

    ”Oto do czego doprowadziła polityka kapłanów” – cyt. „Faraon”.

    Prus Bolesław – Aleksander Głowacki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s