792 myśli w temacie “Nowa Ziemia…

  1. No Tak Drogi Tawie ..
    tylko trzeba wiedzieć, komu pomóc i jak pomóc..
    Oddałam jedzenie, to wyrzucili, stwierdzając, że mogę otruć..
    Zażądali pieniędzy.. Takiej pomocy chcą..
    Kasa Misiu . Kasa.

    Tutaj na tym filmie wygląda to pięknie,
    ale ja spotkałam się z niewdzięcznością..

    1. Tak, moja rodzina ze znajomymi i dalsza rodzina ma podobne doświadczenia. Sadze jednak, ze to nie byli potrzebujący, a manipulanci.
      Kiedyś (w Polsce) dałam starszej kobiecie 1/4 mojej pensji, choc prosiła mnie o pare groszy na mleko. Żebrzącym dzieciom cygańskim i matce kupiłam drożdżowe bułki z serem. Dzieci chciały pieniądze. Gdy odmówiłam, zostałam opluta. Chłopcy nie trafili jednak, bo sie odsunęłam.
      Oczywiście, nie znaczy to, ze nie należy pomagać. Pomagać, ale z głową. Ja sama wielokrotnie w Polsce wspierałam bezdomnych.
      W Kanadzie żebractwo jest zabronione.

      1. Kiedyś dałem dwóm chłopcom bułki i jabłka, bo powiedzieli, że chcą jedzenia. To były Polskie dzieci, chłopacy. Kiedy po jakimś czasie poszedłem tamtą stroną, to ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem, że zostawili te bułki i jabłka. Poczułem się dziwnie i zrozumiałem, że tym chłopakom o pieniądze chodziło i wcale nie byli głodni.
        Czasem tak bywa, że mówią, ściemniają, że głodni, a chodzi o pieniądze.

      2. Ja w swoim życiu wielokrotnie byłam proszona o jedzenie czy stare rzeczy do ubioru, tam gdzie daje parę groszy to tylko z własnej woli. Pamiętam lata do tyłu na parkingu przy dużym markecie nastoletni chłopak z chyba młodsza siostrą prosili by kupić im coś do jedzenia, pytaliśmy z mężem co potrzebują i robiliśmy im zakupy. Do mieszkania tez parę razy przychodziły osoby proszące o jakieś spożywcze produkty. Zawsze dawałam to co miałam, choć nie miałam w zapasie…Ja sobie zawsze mogłam kupić nazajutrz…Raz w Katowicach jeden narkoman prosił mnie bym kupiła mu bułkę, no i kupiłam mu cały baton i może coś jeszcze nie pamiętam, dawno to było…Cygankom z dziećmi daje się pieniądze, jak ich nie przyniosą do domu to maja baty od ich facetów, trudno się dziwić ich reakcjom. Natomiast osób żebrzących nie widzę zbyt dużo w okolicy, kiedyś było ich więcej, albo jak za mało przebywam w takich miejscach, gdzie są?

      3. Pomimo tej sytuacji z tymi chłopakami, to i tak później pomagałem innym Ludziom.

    2. „trzeba wiedzieć, komu pomóc i jak pomóc..”

      Nie potrafiłbym przejść obok głodnego człowieka, zwierzęcia. Tak było, tak myślałem. Oddałbym ostatni grosz i prawie tak robiłem.
      Aż zaczął przychodzić pewien jegomość i domagać się jedzenia. Po pijanemu, nigdy na trzeźwo. I zawsze jakaś wymówka, że ktoś mu postawił, a to tamto, gdy pytałem czemu jedzenia nie kupił. A jedzenie ode mnie? Zaczął wybrzydzać a raz udawał że się dusi, oskarżając, że wiedziałem że on masła nie lubi.
      Wygoniłem i czuję się z tym znakomicie.

      Gdyby głód był czymś złym, to by nie istniał a może jest jak wszystko inne na tym świecie, symbolem tego co w nas? I spełnia funkcję również uczącą?
      Co nie znaczy że nie podam wody spragnionemu ale jeśli wyczuję, że to go przyzwyczaja do trwania w głupocie, która jest pragnieniem ale Źródła wewnątrz, to takie zaspokajanie potrzeby na zewnątrz, może być jak leczenie chorego przez podawanie mu środków przeciwbólowych, by ból nie mógł być nauczycielem.

      Czasami jak coś widzę jasno i wyraźnie i jest takie oczywiste, przez myśl mi nie przejdzie, że ktoś może tego nie widzieć. Tak miewałem pisząc tutaj a drugiego dnia wchodząc przekonany, że wszyscy pomysł pochwycil – cisza.
      Więc to nie jest oczywiste.

      Co robi różnicę? Widzimy albo nie widzimy?
      Światło
      To światło na zewnątrz zdaje się być symbolem jak i szczepionki i wszystko co na zewnątrz, symbolem czegoś w nas.
      Światło
      W świetle dnia widać dobrze. W świetle odbitym przez księżyc słabiej a bez światła figle płata wyobraźnia.

      I taka też jest różnica w widzeniu duchowym a wyobraźni.
      Światło Źródła daje obraz oświecony. Nie jest pełny bo to wciąż postrzeganie ale w świetle.
      A ego? Ono płata figle jak wyobraźnia przy zgaszonym świetle.

      To Światło Źródła to też miłość. Dlatego mówi się że miłość uzdrawia, bo to Światło daje Prawdę a gdy umysł jest w Prawdzie, to nie może stwarzać ciemności, której zewnętrznymi symbolami będą jej odpowiedniki.

      Symbole. Same z siebie ani dobre ani złe, niewinne.
      A jednak, tak łatwo odciągają uwagę od tego co je tworzy.

    1. Nowa Ziemia istnieje już na starej, tylko z bólem się przebija. Takie obrazki w kastowych Indiach to jest coś!…

      To są już pierwsze jaskółki Nowego Świata. Dzięki jutubowi zresztą.

      Znany jest nawet pewien biznesmen, który…

      (zresztą sami poszukajcie)

  2. Ja też zawsze proponuję, że kupię jedzenie, a pieniędzy nie dam, mało kto korzysta 😉 i taka mała ciekawostka, w Londynie żebracy są zaopatrzeni w terminale, jak by ktoś nie miał gotówki przy sobie.

    1. Konserwatyści jesteśmy przekonani o nieusuwalności zła
      i cierpienia z historii i życia ludzkiego…Taka natura człowieka..
      Ostoją życia zbiorowego jest równość .
      W wypadku konfliktu między równością a wolnością bez wahania
      wybieramy wolność. ZdRawiam

      1. Kochani polecam szczegolnie audycje Kreujemy nasz Nowy Swiat-Huzar nadzieja dla Polakow.Miedzy innymi tam p.Piotrek wyjasnia o nazwie Rzeczpospolita.Troche sie zarumienilam sama przed soba,bo pierwotna nazwa zupelnie miala inne znaczenie.

    1. Wuj prawda. Takie osoby bez sumienia nie mają załamań nerwowych. Może nie wytrzymuje nowych wibracji Ziemi?
      Jeśli tak, to dobry znak. Może powoli szuje zaczną się rozpadać.

      1. „Wuj prawda. Takie osoby bez sumienia nie mają załamań nerwowych.”

        Z moich dotychczasowych obserwacji w życiu, wynika, że załamania nerwowe mieli często Ludzie wrażliwi, nadwrażliwi, empatyczni, nie godzący się z niesprawiedliwością tego świata. Często Ci Ludzie dość szybko odchodzi z tego świata, natomiast istoty bezwzględne często żyły długo i w zadowoleniu. Oczywiście nie ma reguły, bo różnie w życiu może być.

        W tym świecie można być Człowiekiem Empatycznym i nawet mieć wrażliwość Piękno w sobie, ale nie można być miękkim i przejmującym się.
        Szczególnie mężczyźni, od małego, powinni być hartowani, aby nie można było ich „złamać w życiu”.

  3. Piękne. Szkoda że nie rozumiem ani słowa, ale obraz mówi bardzo wiele. Ja nieraz pomagałem jak ktoś mnie prosił. Kilka razy w ciągu ostatnich paru lat miałem sytuację, że pojechałem do marketu (nie wszystko mogę niestety na targu koło domu kupić) i podchodzi do mnie ktoś i prosi, aby mu kupić ze 2 bułki, serek wiejski czy coś tam innego do jedzenia. Zawsze kupowałem i dawałem wychodząc.
    Jak ktoś chce pieniądze to nie daję, chyba że jakiś pijak się napatoczy i jest namolny to daję mu ze 2 zł aby się odczepił.
    Pamiętam do dziś sytuację jak z 6-7 lat temu siedziałem na peronie dworca zachodniego w Warszawie czekając na pociąg podmiejski do Piastowa. obok mnie na ławce usiadł mężczyzna na oko po 50-ce i pił żołądkową gorzką. Czuć było wyraźnie od niego alkohol. Inni ludzie na peronie od niego się odsuwali. Ja zaś dalej siedziałem obok niego i czekałem na pociąg. Po chwili chyba dlatego że widział, że nie uciekłem chciał mnie poczęstować swoim trunkiem, ale podziękowałem mówiąc że nie piję. Poradziłem mu żeby przestał pić, bo niszczy sobie zdrowie i że nie wiem jaki ma problem przez który pije, ale nic nie jest warte tego aby ruinować sobie zdrowie. I wtedy zaczął mi opowiadać o swoich problemach, jak go żona zostawiła i coś o dzieciach już nie pamiętam szczegółów. Współczułem mu i powiedziałem, żeby mimo wszystko myślał pozytywnie i się nie załamywał, bo picie mu w niczym nie pomoże. Coś mu tam radziłem chyba w jego sprawach już nie pamiętam.
    Przyjechał mój pociąg – wsiedliśmy obaj i zajęliśmy miejsca obok siebie. Rozmawialiśmy jeszcze ok. kwadransa aż dojechałem do Piastowa (on pojechał dalej). Gdy się z nim żegnałem dziękował mi bardzo że z nim porozmawiałem i go wysłuchałem. Życzyliśmy sobie wzajemnie szczęścia. Łezka mi się kręci w oku jak to piszę na myśl o tym.
    Miałem też sytuację, że ktoś do mnie dzwoni do domu, do furtki i mówi że jest bezdomny i aby mu coś dać do jedzenia. Powiedziałem, że nie ma sprawy ale żeby zaczekał przy furtce to mu coś do jedzenia zrobię i przyniosę. Zrobiłem 2 kanapki, poszedłem do spiżarki aby dać mu jakieś jabłka, banana. Po kilku minutach włożyłem to wszystko do siatki i chciałem mu to dać. Wychodzę do furtki a tego bezdomnego już nie było. Poszedł sobie. Cóż byłem zdziwiony ale wróciłem do domu. Może wcale nie chciał jedzenia tylko pieniędzy, a nie chciał tego wprost powiedzieć?! Tak czy siak z mojej pomocy w tym przypadku nic nie wyszło.

  4. ja ok. 5 lat temu będąc w mieście miałem sytuację, że zaczepił mnie bezdomny mężczyzna w mniej więcej w moim wieku (mam obecnie niecałe 50 zim), poprosił o pieniądze, odmówiłem mu, ale zaproponowałem że kupię mu bułki i wodę – przyjął i podziękował mi. 🙂

  5. Też mi się zdarzyło kilka razy kupić jedzenie proszącym i zawsze dziękowali i nawet przy mnie zaczynali jeść. Widać było, że są głodni.
    Chodzący po domach i proszący o jedzenie, zwykle jednak ostatecznie chcieli pieniądze.
    Znajomy komuś takiemu dał 10 zł, a facet rzucił mu na podłogę, bo uznał, że za mało. Wyglądał na biednego, był o kulach, ale widać miał wyższe wymagania 😜

  6. Dopiszę i ja parę słów. Też mi się zdarzyło rzucić ileś tam razy komuś parę monet…

    Miałam przerwę w tym ale ostatnio zaczęłam znowu…chociaż… chętniej daję tym ludziom, co coś robią…Grają, ćwiczą.. choć pracuję w centrum Monachium, niedaleko Marienplatz, to jednak trochę z boku i tam gdzie chodzę nie ma takich ludzi. Ale jak się wybrałam bliżej tego placu, to widziałam ludzi zarabiających w ten sposób. Niektórzy mieli tabliczki z napisami, że są muzykami na lockdownie… dawałam im też pieniądze, ale nie do „talerza” czy „kubka”, ale do ręki.. widziałam wdzięczność w ich oczach.

    A dzisiaj idąc z pracy zobaczyłam pana siedzącego na chodniku, pod ścianą…spał..chyba. Było zimno, najwyżej kilka stopni. Ludzie patrzyli na niego, ale szli dalej. Przeszłam też, ale zawróciłam, podeszłam do niego, ruszyłam, zapytalam czy potrzebuje pomocy, nie zareagował, bałam się trochę, bo nie wiadomo, czy ten ktoś nie jest agresywny..ale to człowiek, na zimnej ziemi, w zimny dzień. Spróbowałam jeszcze raz, ale znowu nie zareagował, ludzie przechodzili, choć nie było ich dużo…zadzwoniłam na telefon ratunkowy, powiedziałam o tym… podałam adres…Pan przy telefonie poprosił mnie, żebym jeszcze raz spróbowała „dobudzić” tego człowieka. Spróbowałam, zareagował, westchnął.. zapytałam, czy potrzebuje pomocy, odpowiedział nie całkiem przytomnie, że nie, zaczął wstawać..wtedy go zostawiłam i poszłam. Pan na telefonie podziękował mi za postawę. Przypuszczam znając siebie i widząc to, co się ze mną ostatnio dzieje, że nie mogłabym sobie w lustrze w oczy spojrzeć, gdybym przeszła bez reakcji. Ten ktoś mógł zasnąć z wyziębienia….i się nie obudzić. To był jakiś obcokrajowiec, pewnie „migrant”. Ale człowiek…

    Zdrawiam was…

    1. Dopowiem, że też nieraz kupowałam jedzenie, gdy ktoś o pieniądze prosił, brałam do sklepu i pytałam co chce. Były to podstawowe rzeczy, chleb, mleko…

      1. Ula, 💏 jesteś przepiękną kryształową Duszą Iskrą Źródła Wszechrzeczy 💞

    2. Super Ula. Tak powinno być. Przypomniało mi się, że miałem kiedyś sytuację (to było lato), że widzę na mieście pod schodami prowadzącymi na wiadukt leżącego mężczyznę – zaniedbanego, zarośniętego i nieprzytomnego. Podszedłem bliżej zobaczyć co z nim – poczułem wyraźnie alkohol. Sprawdziłem tętnicę na szyi – puls miał, więc żyje. Stwierdziłem, że się upił i dlatego śpi. Wszedłem na wiadukt i załatwiłem swoje sprawy. Po godzinie jednak wróciłem zobaczyć co z nim chociaż nadłożyłem przez to trochę drogi. Nie było już go.

  7. Pewnie już wiecie, że w Niemczech prowadzono obowiązek codziennego testowania dla niezaszczepionych, okazuje się jednak, że w wielu miejscach zaszczepieni też muszą się testować. Ale okazało się, że ten przymus, to strzał w kolano nierządu niemieckiego… bo choć ludzie się testują, to przy okazji zobaczyli ilu nas jest…wielu jest w szoku, bo myśleli, że są w bardzo małej mniejszości, a okazuje się, że do punktów testowania stoją setki osób. Poznają się, rozmawiają… a do tego, wielu planuje wkrótce się rozchorować, żeby nie musieć w tym uczestniczyć…słyszałam dzisiaj, że obsługa jakieś elektrowni dużej w DDR, nie została wpuszczona na teren zakładu. Policja pilnowała 3G przy wejściu. Bez pracy tych osób elektrownia stanie…zaczyna się ruch oddolny. Bez wychodzenia na ulice. Pewnie trochę to potrwa, ale od dwóch dni mam znowu dobry chumor…

    1. Miałem to samo powiedzieć. Skąd pewność że niezaszczepionych jest tyle albo tyle? Przecież propaganda prawdy nie mówi a informacja jest tylko informacją.

      Ruch oddolny.
      Przymus to strzał w kolano.

      Komu zrobili krzywdę? Tym którzy nie mogąc płynąć systemową rzeką zaczną się zastanawiać, jak wykopać koryto własnej rzeki, by pływać po niej bez szczepionki i maski?
      Świetny ruch na rzecz pobudki ludzkości. Brawo smutni panowie.

      1. „wykopać koryto własnej rzeki, by pływać po niej bez szczepionki i maski?”

        Ja tak robię właśnie…

    2. Cyrk z tym testowaniem. Przecież to jest bezprawie chyba nawet w świetle ich Grundgesetz (bo oni konstytucji nie mają). Wczoraj na jakiejś stronie przeczytałem coś co sprawiło, że szczęka mi opadła. Pisali tam, że w Niemczech zarządzili, że eutanazji mogą się poddać tylko osoby zaszczepione i ozdrowieńcy.
      To jest właśnie najlepszy sposób na ten matriks – zamiast chodzić po ulicach, krzyczeć i narażać się na gazowanie, polewanie wodą czy pałowanie po prostu nie wykonywać rozkazów reżimu.
      Gdyby np. w takiej Francji po wprowadzeniu paszportów eliksirowych zrobili strajk generalny i wszystko by stanęło – autobusy miejskie, tramwaje, metro, kolej, samoloty, fabryki itp. to by ten pionek Rothschildów nie miał wyjścia i musiał natychmiast to odwołać. A tak łażą po ulicach manifestują a Macron ma ich w d.. To samo w Australii i innych krajach. U nas manifestacji nie ma, ale jest duża oddolna presja i (nie)rząd PiS się przestraszył i teraz kombinuje co tu zrobić z tym projektem ustawy o tym, że pracodawcy mają mieć wgląd w to czy pracownik przyjął eliksir czy nie i mogą go przesunąć na gorsze stanowisko pracy albo wysłać na urlop bezpłatny. Posłowie którzy to firmowali w internecie dostali podobno straszny łomot – zwłaszcza tych 2 co to zgłosili (jeden z nich nazywa się Hoc). Anna Maria Siarkowska z parlamentarnym zespołem ds. sanitaryzmu też naczelnikowi miesza. Podobno jest strasznie wkurzony na nią, ale nic nie może zrobić, bo część posłów PiS podobno się zbiesiła i nie będzie głosować za tą ustawą o pracodawcach.

    3. Ja mam też dobry humor, wręcz znakomity. Chodzę bez maski i o żadnym gówniany 3g nawet nie chce słyszeć.
      Zresztą już niedługo wyjeżdżam stąd,chociaz mam mnóstwo ofert pracy.
      Może kiedyś. Teraz mam większą rybę do smażenia.

      1. „Chodzę bez maski”

        Anamiko, to przecież oczywiste, bo Piękne Dziewczyny nie zakładają masek 😁 Chcą normalnie egzystować i funkcjonować. Biegać, skakać, pływać, tańczyć i piec ciasta 😘

        Tutaj też są Piękne Dziewczyny, Radosne, Zadowolone i bez masek.
        Na pewno na covida też się nie szczepiły. To jest prawidłowa obywatelska postawa, normalna, Ludzka:

        .https://www.youtube.com/watch?v=peYUdmg4TnM

  8. Ciekawy projekt☺
    https://nowyrozdzial.pl/Andrzej
    Czy jesteśmy wolnymi ludźmi?
    Tak wiele elementów naszego codziennego życia poważnie nam tę wolność ogranicza,
    a w ostatnich latach ten nacisk wszedł na zupełnie inny poziom.
    Stoimy u progu wielkich zmian i to od nas zależy jak ta zmiana będzie wyglądać.
    Jesteśmy kreatorami żyjącymi w erze informacji
    z możliwościami połączenia i współpracy
    na niespotykaną w znanej nam historii skalę.

    Życie będące nieustanną zmianą,
    wiecznym wyborem,
    wieczną akcją i reakcją,
    odbiorem i kreacją.

    Co wybierasz?
    Podziały czy zjednoczenie?
    Konkurowanie czy współpracę?
    Wymówki czy możliwości?
    Problemy czy rozwiązania?

    Mamy w rękach klucz, a przed sobą drzwi.
    Widzimy przedostające się światło,
    potrzeba jedynie trochę zaufania i działania
    by rozpocząć Nowy Rozdział tej przygody zwanej życiem.

    Zapraszamy Cię we wspólną podróż, gdzie wykorzystując potęgę teraźniejszości manifestujemy projekt rozwoju świadomości.
    W formie narzędzi do komunikacji,
    wymiany informacji i materialnej realizacji.
    Organizując dla nas różnorodne eventy, akcje i wydarzenia w całej Polsce, abyśmy się poznawali, integrowali i świetnie się przy tym bawili wspierając nasz rozwój.
    Platforma działa obecnie w formie testowej.
    Na ten moment część finansowa jest wyłączona, wszystko jest w 100% darmowe, prosimy nie dokonywać rzeczywistych płatności.
    Sferę materialnej współpracy włączymy gdy nasza społeczność będzie na to gotowa, wtedy przejdziemy w kolejny wymiar współpracy byśmy mogli realizować wspólne cele wynagradzając siebie wzajemnie za działanie, współtworząc wspólny fundusz, z którego cały projekt zrealizujemy.
    Od platformy internetowej w ogromny projekt współpracy i współdziałania na drodze ewolucji naszej świadomości.
    Osobno możemy wiele, jednak razem możemy wszystko.

    1. Dopóki ma się tylko dowód III RP z pisanymi wielkimi literami imieniem i nazwiskiem to jest to status niewolnika tzw. Capitis Deminutio Maxima (czyli największe umniejszenie godności – wg Gajusza). Możesz myśleć co chcesz i robić, ale podlegasz pod prawo morskie i mogą z Tobą zrobić wszystko. Jesteś bowiem osobą fizyczną, czyli martwym tworem – maską nałożoną na żywą istotę, którą naprawdę jesteś. Według prawa III RP – art. 43 kodeksu cywilnego jesteś firmą tak jak i III RP jest firmą „Poland Republic Of” nr 0000079312 zarejestrowaną w Security and Exchange Commision w USA.

    2. Dlatego rozmawiamy o Tym Wolny Słowianinie ..
      Tych Którzy się nie podporządko.. wali produ…cent wypluł..

      Najpierw się Ptaszka nie straszy…karmi się –
      …a póżniej cap do klatki.

      1. Anamiko 💏 ja mam tak samo, nie ma wczoraj, nie ma jutra, jest tylko Tu i Teraz, wczoraj było pokładem dzisiaj, jutro jeżeli zaistnieje, będzie pokladem dnia wczorajszego.
        Pokład, to nic innego, tylko wyciągnięte nauki z przeżycia zaistniałych sytuacji w Tu i Teraz.

        Dlaczego jestem radosna, zdrowa, pogodna i szczęśliwa, ano dlatego, że żyję tylko dniem dzisiejszym.💃

        Przecież nikt mi nie zagwarantuje, czy jutro nastąpi, czy ja się jutro obudzę, a plany przeważnie są psu na budę.😂

      2. ,, Przecież nikt mi nie zagwarantuje, czy jutro nastąpi, czy ja się jutro obudzę, a plany przeważnie są psu na budę.😂”

        No nie tak wszystko dla Burka…, to by dopiero buda mu się w metraż powiększała…
        Jak pod wieczór zaplanujemy sobie inne fajne rzeczy do zrobienia na jutro(wszystkie sa fajne), a jeszcze z myślą o kimś, to jest super.
        Myślę, że właśnie plany – te krótkie i te nieco dłuższe – to taka wędka zarzucona między miejscem, gdzie jestem, a marzeniem.
        Zwijam kołowrotek i przyciągam 🙂

        Żyć dniem dzisiejszym oznacza dla mnie uważność, skupianie uwagi na przeżywanej chwili, bycie obecnym.
        Nie przeszkadza to w planowaniu czegoś na jutro, czy za kilka dni.
        Widzenie przyszłych sytuacji zabarwia wręcz obecną chwilę, czyni bardziej przyjemną i kreatywną.
        Tak myślę…

        Miłego!

      3. Krysiu 💏 plany planami, a życie i tak swój scenariusz pisze.😄

        Jakież to piękne i górnolotne plany miały i mają chociażby władze w naszym kraju, i co i jakoś tylko dupa blada 😂 z tego wychodziła i nadal wychodzi, przynajmniej dla Nas szeregowych polskich obywateli.

        Ja nikomu nie zalecam i nie nakazuję swojego sposobu na życie, ja tylko wysuwam swoje obserwacje i odczucia.

        Każdy z Nas ma swoje indywidualne podejście do każdego tematu, i to jest piękne, bo to tak jak z kiermaszem z książkami, każdy kupuje to co lubi.

        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, widać że ja 🐀 jeszcze Krysiu nie dorosłam do Twojego. 😂
        Może to kiedyś przedyskutujemy online.😄😄💓
        Miłego dnia życzę.☀️🌹

      4. Wiesz co, Aniu?
        8.25 a ja już kawkę piję i pukam w ,,hancynego” do ciebie.
        Ty to jesteś ranny ptaszek. Jak to mówiłaś? Ja jestem sowa, a ty kura.

        Nie wiem, czy ci to już wspominałam.
        Kiedyś mówię do mojego pana:
        ,,Jakim to trzeba być skończonym wariatem, żeby iść spać o 21.00 i wstawać o 6.oo?”
        A on na to:
        ,, A jakim to trzeba być nieskończonym wariatem, żeby iść spać po północy i wstawać o dziewiątej?”
        No i wszystko w temacie. Dogadała się sowa z kurą.

        Może dlatego przebudziłam się dziś wcześniej, bo tak jakoś jasno mi się wydawało w pokoju.
        Odsłaniam rolety, a tu biało! Pierwszy śnieg!
        A w zasadzie śnieżek, ale już trawka bardziej biała niż zielona, iglaki oprószone, a każda czarna gałąź w lesie ma na sobie białą śnieżną wstążeczkę.
        No pięknie! Do tego jeszcze biała mgła otulająca wszystko bezruchem ciszy.
        Gdyby nie sikorki uwijające się przy karmniku, pomyślałabym, że świat zamarł; sam zdziwiony swoim wyglądem.
        U ciebie też spadł śnieżek?
        A może już wcześniej miałaś okazję go widzieć tej jesieni?

        ,, …plany miały i mają chociażby władze w naszym kraju…”
        Władze, aby nimi być, muszą stosować dwa rodzaje planów.
        Pierwszy – dla siebie i ten rodzaj planów ziszczają w stu procentach w rzeczywistości.
        Drugi rodzaj planów, dla tych co pod władzą, zaczyna się i kończy tylko na gębie i to takiej zmyślnej, by ich własne zamierzenia powiodły się.
        A z resztą pieprzyć ich.
        Tak pięknie za oknami. Nie mam zamiaru psuć sobie humoru jakimś badziewiem.

        Miłego dnia!
        PS. No tak, trzeba by obgadać pewne sprawy, bo to już parę dni minęło, jak żeźwa ludziom we wsi tyłki poobrabiały!
        A cza być na bieżąco i aktualizować dane, no nie!

      5. „,, …plany miały i mają chociażby władze w naszym kraju…”
        Jako starucha Szapoklak zawsze życzyłam im, by ich plany o kantvdupyvdiecrozpadly.
        A jako Anamika wiem, że nici z tych planów, bo wysoko wibracyjna Przestrzeń ich zje a ich plany pójdą kotu pod ogon.
        Poza tym, oni planują wszystko nocą a nocne plany nigdy się nie ziszczają. Tak mówiła moja teściowa Jaswant. I miała rację.

      6. Ha ha Krychulka moja Kochana toż ja sowa także i to od pokoleń, chodzę spać o 3 kurze😂 a mój Kogut czy Skowron wtedy wstaje🤣, nawet jak teraz jest na bezrobociu od roku, to wstaje tak samo(wcześniej praca go motywowała – dojazdy itp). Ponieważ ja od wielu lat pracuje w domu i dorabiam sobie sprzątaniem w zaprzyjaźnionym miejscu, to wstawać mogę prawie o której chcę, ale rzadko śpię do 9:00…Fakt, wolę wstać wcześniej wtedy mam złudzenie że czas wolniej płynie😁

  9. Ten utwór w wersji koncertowej, czyli wersji Live, z prawdziwym perkusistą i gitarzystą jest Zajefajny. Wersja studyjna jest świetna, ale ta wersja z koncertu jest bardziej Dynamiczna, bo są gitary, perkusja i fajny wokal.
    Kiedyś, kilka lat temu tańczyłem i trenowałem do tego:

    .https://www.youtube.com/watch?v=KtF2nuB6b44

    1. .https://www.youtube.com/watch?v=0hu8p-NYSkE

      RAJ ZAGUBIONY / UTRACONY autorstwa Johna Miltona –
      – PEŁNY Audiobook |

      Ostatnie Safari księcia Sapiehy.
      Tuż przed swoją śmiercią udzielił wywiadu.
      ak powstał film dokumentalny autorstwa Tomasza Rudomino i Anny Kwiatkowskiej dla Telewizji Polskiej.

      „Sapieha Książę Buszu” Film..

      Wywiad z Sapiehą gdzie opowiada o polowaniach i o Tubylcach..

      Cyt..Tubylcom niczego nie brakowało i nikt nie chodził głodny..

      To przyjezdni rzucali im cukierki i inne niepotrzebne ”śmieci”

      które Im przywozili przyjeżdżając na polowanka…tzw. rozrywkę ..
      i przyzwyczaili ludzi do wyciągania ręki..

      Taki patent… Z Nami podobnie ..Ha…Doszło do przymusu posiadani i abonamentowania czyli stałego się opłacania…opraw…com…

      Tak…ony se na polowanka
      a tubylcy zamknięci w rezerwatach…Taaaa !
      Nikt się nie upomniał o Tych Ludzi to kto ma się upomnieć o NAS!

      1. O nikogo się nikt nie upomina. Samemu trzeba dbać o siebie. Wtedy na pewno będzie się zadbanym i zaopiekowanym.
        Umiesz liczyć? Licz na siebie.

    2. „RAJ ZAGUBIONY / UTRACONY autorstwa Johna Miltona”

      Słuchałem kiedyś bardzo dużo zespołu muzycznego Paradise Lost (legenda Gotyckiego Rocka i metalu) Wokalista zespołu Paradise Lost powiedział kiedyś, że oni wzięli nazwę na swój zespół inspirując się właśnie książką Johna Miltona – Paradise Lost.
      Zespół Paradise Lost grał muzykę metalową (dość mroczną), również tzw. rocka gotyckiego, ale melodyjnego, a nawet kiedyś nagrali płytę w stylu Depeche Mode, która obok gitar miała masę brzmień syntezatorów i faktycznie słyszało się tam inspirację Depeche Mode.

    3. ,, Poza tym, oni planują wszystko nocą a nocne plany nigdy się nie ziszczają. Tak mówiła moja teściowa Jaswant. I miała rację.”

      Jasne, że twoja zacna Teściowa miała rację.
      Nocne plany to knowania.
      Nie mają nic wspólnego z ewolucyjnymi energiami.
      Dlatego prędzej czy później szlak je trafia, czy jak to ty mówisz, znikają pod ogonem dziejowego kota.

      Miłego!

    4. Raz Jeszcze o tych co dary przynoszą ; kupują głosy; eceterra..

      Timeo Danaos et dona ferentes /łac./
      „Obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary”

      Eneida Wergiliusza .ZdRawiam

    1. Dziewanno jakiś czas temu dokładnie te dwie piosenki dodałam tutaj, ale jaja, piękne prawda? Całusy ślę serdeczne😘

      1. O kurczę, czyli wyszła przypominajka 😄

        Utwory piękne 🙂
        Mam ciarki, gdy ich słucham.

        Buziaki 🤗😘

        Ps. Iwonko, uwielbiam jak piszesz po śląsku. I jak Cię czytam, i się tak skupię fest, to mi się wydaje, że też tak umiem! 😎😂

      2. Dziewanno mój ślunski je kulawy, czyli nie mówiłam w gwarze od dziecka( a mam takich przyjaciół i to sie SŁYSZY), choć korzenie mam jak najbardziej górnośląskie. U mnie w RODzie mówiła gwarą tylko moja babcia, a ja jak wszyscy moi koledzy i koleżanki – w szkole…Moja mama tępiła gwarę w domu, może dlatego, że to samo robili zaraz po wojnie w szkołach nauczyciele, nie wiem dlaczego nie lubiła gwary śląskiej, mówiła do mnie wtedy – „nie fanzol” – czyli po naszymu – nie bredź, nie mów bzdur itp. A ja jak jestem w towarzystwie co to wszyscy godajom, to sie od razu przestawiom na naszo godka – i zawsze je wesoło…Osobiście bardzo lubię wręcz uwielbiam jak ktoś mówi gwarą i to nie tylko moją…Przytulam

      3. https://youtu.be/p47fEXGabaY. https://youtu.be/LjhCEhWiKXk. https://youtu.be/smGG7L_JjSM. https://youtu.be/tKCqVpFVQ4A. https://youtu.be/5r3B7yz6J68. https://youtu.be/U5OodWUaZcI. https://youtu.be/BE6AaR9E5BA. https://youtube.com/watch?v=xm93WFJ7bNs&feature=share. https://youtu.be/vauo4o-ExoY. https://youtu.be/h969vgluAto.

        Kochani, miłego dzionka 😘😘😘 Mam nadzieję, że chociaż jedna jedyna osoba zatańczy zygi zygi zong trzymam kciuki🤞
        Iwonka ja też bardzo lubię jak piszesz po śląsku. Chociaż nie jestem rodowitą ślazaczką lubię słuchać jak ludzie rozmawiają po śląsku. Moja teściowa za to jest rodowitą Kaszubką. Przyjechała na Śląsk za miłością swojego życia i tak na śląsku już od 45 lat ale jak dzwoni do sióstr nad morze to zawsze z nimi rozmawia po kaszubsku. Podziwiam Ją, że nie zapomniała tym bardziej, że ja połowy nie rozumiem co Ona mówi. Za to cieszę się, że Jej to sprawia przyjemność. Ah te Ich kaszebe ❤️

    2. Też tu zapodawałem SzateQS, ze dwa lata temu.
      Innym razem coś odkrywam a po chwili widzę, że dla kogoś już dawno było to odkryte.

      ——

      To, co teraz napiszę, pewnie przez kogoś też.
      Zastanawiałem się, po co ta cała afera szczepionkowa? Czy my naprawdę myślimy, że to szczepionki zabijają, albo virusy?

      A gdyby nie było szczepionek, to światy by się nie rozdzielały? Gdyby nie było sądów, to nie byłoby rozwodów? Gdyby nikt nie wymyślił sznura, nie dochodziłoby do samobójstw?

      Symbole. Czego? A bo ja wiem? Nieświadomości, braku samodzielnego odnajdywania odpowiedzi, uzależnienia, niewoli nieświadomego.

      Czy naprawdę szczepionka zabija, czy głupota?
      Równie dobrze może rząd wymyśleć trutkę w ciastku i rozdawać ale czy ciastko będzie winne? Czy ludzka naiwna wiara w opiekuńczy rząd? Nie państwo tylko rząd. Wmawia nam się że państwo to my. Nieprawda, państwo to grupka ludzi którzy wymyślili sobie rzekę, którą mają zasilać pozostali wierząc, że to ich rzeka. I wierzą że ta rzeka będzie za nich myśleć i opiekować się nimi.
      Co jest potrzebne aby ludzi z takiego snu obudzić? Pandemia, szczepionki? A czemu nie?

      Nie wszyscy sie obudzą. Może nie muszą, może nie chcą. Może tak ma być.
      Jeśli dwie osoby żyją razem i są z tego powodu nieszczęśliwe a rozejście się pozwoli przynajmniej jednej odzyskać radość życia, to czemu nie?
      A jeśli odejście połowy zaspanej ludzkości, która może się obudzić jedynie gdy sama zechce a nie chce, da pole do pokóju dla drugiej połowy, to co w tym złego?

      Szczepionki, one nic nie znaczą.

    1. Stresss.
      Ja tak miałam w młodości 18-30 lat…
      …aż… wywaliłam ze swego życia
      dojącego energię życiową psychopatę…
      Dzień i noc byłam nękana …pozbawiana snu..
      Dlatego teraz wiem co to znaczy wolność i jakie to szczęście..
      Wypychanie za mąż córek jest podłością ze strony matek
      zaprogramowanych przez kaka…!

      Marzyłam żeby jeden dzień przeżyć bez bicia ..
      Biła i goniła do roboty.. aha i o głodzie spać…za hgw ..jaką karę.!

      Wiele matek tzw..nie powinno mieć dzieci …ani mężów..
      bo to są kobiety które nie szanują mężczyzn i za wszelkie swoje lenistwo i podłości obwiniaja mężczyzn i za ciąże niechciane też,…
      Dziecko energetycznie to wyczuwa i podświadomie boi się a jak się boisz to Cię Q….a atakuje każdy- a stressss na pewno..ZdRawiam

    2. Ale mi się ulało!
      Z tego wszystkiego zapomniałam napisać że cierpiałam na nieustanny ból głowy..
      Okropna migrena i z powodu nieustającej migreny można umrzeć.
      Zastrzyk pomagał od Doktora z Pogotowia rat…
      Dzięki temu doktorowi przeżyłam ..

      Dlatego trzeba cieszyć się życiem
      i nie pozwolić z buciorami komuś wejść żeby
      ci nowy galimatias robił … nazywając to porządkiem…!

    3. Całkiem możliwe IW. W artykule jest opis ale nie ma charakteru tej dziewczyny, tego co w niej siedzi i co wywołuje te stany, jeśli to właśnie jej to robi.

      Przypadkowo otworzyło mi się dalej z tej strony i przeczytałem urywek o bólach kręgosłupa. Jeden młody człowiek miał też duże bóle ale żadnych zmian w odcinku kręgosłupa. Lekarz mówił że każdy ma a on fizycznie zdrowiusieńki. Ja w wieku dwudziestu parę lat usłyszałem odwrotnie, że mam tak styrany kręgosłup od pracy jak rzadko się zdarza, bo kiedy kręgosłup się zgina i ciężko pracuje, to robią się zmiany zwyrodnieniowe i to widać, zużywa się po prostu. Więc bezpośredniego czynnika nie było ale ten czynnik za to doprowadził do takiego wyzysku młodego człowieka, czyniąc z niego tanią siłę roboczą.

      U tego chłopaka ani u tej dziewczyny nic na to nie wskazuje, tzn nie mają fizycznych urazów.
      Ale my tego nie wiemy co siedzi w ich głowach.

      Za to zauważyłem inną dziwną rzecz, bo kiedy pierwszy raz przeczytałem IW Twój komentarz, pomyślałem, że chodzi Ci o urodę dziewczyny i czy powodem jej piękna jest to co siedzi jej w głowie. I widziałem ten komentarz kilka razy a teraz zdecydowałem się zajrzeć do linka i dopiero po przeczytaniu artykułu, wychodzę, czytam komentarz raz jeszcze i otwieram oczy ze zdumienia, myśląc, jak mogłem się tak pomylić?

      Podobnie miałem z tymi zdjęciami od Dziewanny. Rzuciłem przelotnie wzrokiem i widząc korzenie drzewa łączącego matkę z dzieckiem, wyobraziłem sobie ten cały grafen ze szczepionek, którym tu straszono i że dziecko go zasysa i przez zaszczepienie matki, zabija również siebie.
      Dlatego tam oje komentarze były totalnie nie do Dziewanny za co ją przepraszam.

      A ile miałem takich wypadków i ile osób trzebaby było przeprosić? Może każdego kogo się w życiu spotkało? Bo czy widziałem to na co patrzyłem, czy widziałem przeszłość?

      No tak, jest lekcja w Kursie Cudów mówiąca o tym. Dokładnie jej nie pamiętam, bo jeszcze nie dobrnąłem do tego punktu w pracy ze sobą ale doskonale zdaje się do tego pasować.

      To jest jakiś obłęd.
      No weź np rozmawiaj z dziewczyną nie wiedząc, że mówisz nie o niej a o wszystkich które spotkałeś. Albo kobieta wytyka ci to co zrobił jej kiedyś facet jeden czy drugi.
      Albo patrzysz na filiżankę i co widzisz? Może każdy coś innego, bo każdy ma inne doświadczenia.
      Co za cyrk.

    4. Znalazłem ten tekst w google, strona sekrety-zdrowia.
      Odnośnie tego co napisałem przy Tobie IW i Dziewannie, o patrzeniu i nie widzeniu.
      W świetle to widać a bez światła ego płata nam figle i to jakie.

      „CZĘŚĆ 1
      Lekcja 52.
      Dzisiejszy przegląd obejmuje następujące idee:

      (6) Jestem poruszony (zaniepokojony, itd.), ponieważ widzę coś, czego nie ma.

      Rzeczywistość nie jest nigdy przerażająca. Jest niemożliwe, by mogła mnie ona poruszyć (zaniepokoić, itp.). Rzeczywistość przynosi ze sobą tylko doskonały pokój. Gdy jestem poruszony, dzieje się tak zawsze dlatego, że zastąpiłem rzeczywistość wytworzonymi przez siebie iluzjami. Te iluzje są poruszające, ponieważ nadałem im realność i w ten sposób uznałem rzeczywistość za iluzję. Ale ta moja pomyłka nie ma wpływu na nic, co jest Bożym stworzeniem. A więc jestem zawsze poruszony z powodu czegoś, co jest niczym.

      (7) Widzę tylko przeszłość.

      Gdy patrzę wokół, potępiam ten świat, na który spoglądam. Nazywam to widzeniem. Utrzymuję w pamięci przeszłość, wykorzystując ją przeciw każdemu i wszystkiemu, czyniąc z nich swoich wrogów. Kiedy przebaczę sobie i przypomnę sobie Kim jestem, będę błogosławić każdego i wszystko, co widzę. Nie będzie wtedy przeszłości, a zatem nie będzie wrogów. I spojrzę z miłością na to wszystko, czego nie udało mi się poprzednio zobaczyć.

      (8) Mój umysł jest zaabsorbowany przeszłymi myślami.

      Widzę tylko moje własne myśli i mój umysł jest zaabsorbowany przeszłością. Cóż zatem mogę zobaczyć takim, jakim jest? Przyglądam się przeszłości aby zapobiec zaświtaniu teraźniejszości w mym umyśle. Muszę zrozumieć, że próbuję używać czasu przeciwko Bogu. Obym zdołał się nauczyć odsuwać od siebie przeszłość, uświadamiając sobie, że czyniąc tak, odrzucam coś, co jest niczym.

      (9) Nie widzę niczego takim, jakim jest teraz.

      Jeśli nie widzę niczego takim, jakim jest teraz, można by zgodnie z prawdą powiedzieć, że nie widzę niczego. Mogę widzieć tylko to, co jest teraz. Wybór nie polega na tym, czy widzieć przeszłość, czy teraźniejszość, ale tym wyborem jest to, czy widzieć, czy też nie widzieć. To, co wybrałem aby widzieć, kosztowało mnie utratę duchowego widzenia. Teraz chcę wybrać jeszcze raz, bym mógł widzieć.

      (10) Moje myśli nic nie znaczą.

      Nie mam prywatnych myśli. Jednak to właśnie prywatnych myśli jestem tylko świadomy. Jakie mogą mieć te myśli znaczenie? One przecież nie istnieją, a zatem nic nie znaczą. Jednak mój umysł jest częścią stworzenia, jako część swojego Stwórcy. Czy nie wolałbym raczej przyłączyć się do myślenia wszechświata, niż przysłaniać wszystko, co jest naprawdę moje, moimi żałosnymi i bezsensownymi prywatnymi myślami?”

      1. Sławku Drogi, czy tzw. „pierwsze wrażenie” jest tym samym, co piszesz? Bo tak mi się skojarzyło, mnie często „pierwsze wrażenie” myliło co do osób i spraw. Nigdy nie wyrabiam sobie opinii o czymś lub o kimś, dopóki nie zgłębię tematu… Ale to nie zarzut oczywiście, wszyscy się uczymy cały czas, jak nasz pan prezydent 😂 Miłego dnia

  10. Były czasy wiktoriańskie.
    Czasy w których obecnie żyjemy nazwałem „czasami covidiańskimi” 😁
    Kto wie, może będzie kiedyś książka historyczna zatytułowana „Czasy Covidiańskie”, a na okładce tej książki będzie to: 😷

    Nowe pokolenie będzie czytać tę historyczną książkę 🤓 🧐 🥸 z wypiekami na twarzy 😊 😲 i z niedowierzaniem 😲😲😲😲 W czasach wiktoriańskich stroje przecie 😁 zakrywały wszystko oprócz twarzy. Natomiast w czasach covidiańskich jest zgoła inaczej, bo można mieć odkryte nogi, kolana, ramiona, a nawet paradować w samych i do tego dziurawych majtkach, ale twarz zakryta 😷 Zaiste to dziwne czasy, te czasy covidiańskie 🙄🙄🙄😁

    1. iw ja ostatnio czekałem na PKS i widziałem przez okno jak jakaś rodzina ogląda telewizję, i to w maskach w domu. Zdrowi ludzie, a jednak chorzy.

      1. Ta ja ostatnio wychodząc ze sklepu widziałam jak w samochodzie siedzi matka za kierownica i może dziesięcioletni chłopiec obok w maseczce. Może nie zdążył ściągnąć po wyjściu ze sklepu? Nie wiem, ale wielokrotnie widziałam jak rodzinka z kilkorgiem dzieci idąc przez pasaż w markecie miała maski pod nosem(starsi) albo byli bez masek a dzieciaki zamaskowane po oczy…ZGROZA!

      2. To są czasy covidiańskie. Taką nazwę wymyśliłem. W czasach wiktoriańskich było może normalniej, ha ha 🙂
        Kiedy oglądam czasem na YT występy piosenkarzy, piosenkarek, czy kabarety, to widzę absurd, że kabareciarze są bez szmat na twarzy, obok siebie, a widownia w maskach. Życie przerosło kabaret, ale to nieśmieszne.

  11. Napisane 78 lat temu a zdaje się ,że dziś …
    ” Jeden młody diabeł zapytał starego : Jak ci się udało zaprowadzić do piekła aż tyle dusz? Stary diabeł odpowiedział : Wzbudziłem w nich strach! Odpowiedział młody :
    Super robota! A czego się bali? Wojen? Głodu? Odpowiedział stary :Nie, bali się choroby!
    Na to młody : czy to znaczy, że nie zachorowali? Nie umarli? Nie było dla nich ratunku ?
    Stary odpowiedział : ależ nie,…zachorowali, umarli, a ratunek był. Młody diabeł zdziwiony odpowiedział : to w takim razie nie rozumiem???
    Stary odpowiedział :
    Wiesz oni wierzyli, że jedyną rzeczą, którą muszą zatrzymać każdym kosztem przy sobie jest ich życie. Przestali się przytulać, witać ze sobą. Oddalili się od siebie. Zrezygnowali ze wszystkich kontaktów społecznych i z wszystkiego co było ludzkie! Później skończyły im się pieniądze, stracili pracę, ale to był ich wybór, bo bali się o swoje życie, dlatego zrezygnowali z pracy nie mając nawet chleba. Wierzyli ślepo we wszystko, to co słyszeli i czytali w gazetach. Zrezygnowali z wolności, nie wychodzili z własnych domów dosłownie nigdzie. Przestali odwiedzać rodzinę i przyjaciół. Świat zamienił się w taki obóz koncentracyjny bez przymuszania ich do niewoli. Zaakceptowali wszystko!!!
    Tylko dlatego, by przeżyć chociaż jeszcze jeden mizerny dzień…. I tak żyjąc, umierali każdego dnia!!! I właśnie w taki oto sposób było mi bardzo łatwo zabrać ich mizerne dusze do piekła ….. „
    C.S. Lewis – „Listy starego diabła do młodego ” książka z 1942

    1. Droga iw.
      Powyżej zacytowałaś fragment listu diabła,…
      Zauważyłam że w channelingach piszą podobnie..
      W prasie też piszą i wieść gminna też zaprasza na imprezownie..umta..umta.. inter…gracyjne…

      Od zawsze jestem zamiłowana w PrzyRODzie i tamże znajduję ukojenie zawsze..

      Obóz !..Zaakcepto..wali wszystko !? Coś mi tu śmierdzi ..
      Słuchałam diabła w eboku.. W każdym zdaniu zaprzecza wcześniejszemu.. To channeling..

      Oczywiste jest przytulanie i okazywanie uśmiechu na co dzień ..
      Promieniejemy Słońcem kiedy mamy kontakt z PrzyRodą..

      PrzyRoda uratowała mi Życie.. ZdRawiam 🌺 🌸 🌼 🌻 🌞 🌝

      Wiele razy wysłałam w przestrzeń myśl…
      Jak przyjdzie pora umierać najbardziej
      będzie mi żal PrzyRODy 🌺 🌸 🌼 🌻 🌞 🌝 nie jarmarków…

      1. Justynko 💏, ja też żyję w Naturze i kocham tylko wszystko co jest NATURĄ, natura jest dla mnie WSZYSTKIM we WSZYSTKIM.
        Nie znoszę dzisiejszych sztuczności, ale taka już jestem od dziecka, bo LAS mnie kształtował i wychowywał.
        Może dlatego tak bardzo lubię „grzebać” w ziemi.😂😂🙃

    2. „ Ja też dzisiaj na targu widziałem chłopca z 7 lat z matką – oboje w szmatach na twarzy. Co za debilizm.”

      Strach , bezmyślność , propaganda … dziela nas jak zawsze na male stada aby kontrolować .

      1. PRZEPOWIEDNIA RUDOLFA STEINERA MATERIALIZUJE SIĘ OBECNIE.

        „Dlatego – uczył Rudolf Steiner – należy przede wszystkim zacząć od tego, aby osoba wchodząca w świat duchowy pokonała lęk, obawy, strach, wątpliwości, poczucie bezsilności, bezradności, rozpacz i niepokój, a przecież te
        właśnie uczucia,należą do współczesnej kultury materializmu, który oddala ludzi od duchowego świata; – sytuacja szczególnie nadająca się do wywoływania w ludziach beznadziejności i strachu przed nieznanym, a tym samym do przywoływania wspomnianych wyżej wrogich człowiekowi sił.
        – – W trakcie czternastu wykładów, wygłoszonych pod koniec 1917 roku, po czterech latach wojny w Europie, Rudolf Steiner uczy o złożonych siłach duchowych odpowiedzialnych za wybuch I-szej wojny światowej.”

        Całość czytaj na:

        http://romannacht.blogspot.com/2021/07/przepowiednia-rudolfa-steinera.html

  12. Kochani kilka informacji zobaczonych, zasłyszanych… nie chcę, żeby wyszło, że skupiam się na świrusie, choć pewnie częściowo tak jest…ale, przechodzę do tematu:

    Ze dwa dni temu oglądałam taką niemiecką „Monikę Rajską”, wstawię tu filmik dla znających niemiecki i krótki opis tego, co mnie zaintrygowało:

    to ta Pani, która czuje przestrzeń, energie..wspomniała o ciemnym pasie na wschodzie Niemiec, o braku energii tam. …Powiedziała dosładnie wschód, Mówi, że 15 i 27 grudnia jakieś portale się otworzą, ok 15 ludzie dostaną jakąś energię, nadzieję, ale pociągnie się to do początku lutego, powiedziała o systemie finansowym, że widzi 12.12… i połączenie systemu finansowego z systemem zdrowia, jakby to było jedno duże energetyczne pole, na którym celowo jakieś załamanie będzie zrobione, coś zniknie, spadnie duża część, która wyglądała na wspierającą, już niedługo nie będzie wspierać, bo nastąpi załamanie na całej platformie (powierzchni), strachy będą inaczej podżegane, wzniecane, w kierunku elektryczności, obydwa tematy, system finansowy i elektryczność będą tak samo ważne, zimno będzie bardzo odczuwalne w zimie. To zimno przyjdzie jak szturm, albo błyskawica, To zimno nie dotyczy jedynie pogody, jest jak przeziębienie, które chce nas rozłożyć, to zimno będzie też między ludźmi, ale tylko tymi, którzy nie mają ciepła w sobie. Będzie dużo śniegu w europie centralnej. Zimno przyniesie chaos komunikacyjny, odwołania samolotów, to potrwa dłużej, nie tylko w grudniu… do lutego…ten chaos przeniesie się na elektryczność, i to jest to czego się obawiamy, fenomen pogodowy. Ona widzi 2-3 dni, to jest ponadgraniczne…w kierunku wschodnim w Niemczech, na północy, w Szwajcarii i części Austrii… Ona widzi to na wschodzie Niemiec… załączę linka, dla znających niemiecki.

    .https://www.youtube.com/watch?v=6-braaP_dzI

    A teraz ciekawe… pewnie wszyscy słyszeliście o nowym oczywiście jeszcze groźniejszej i śmiertelniejszej odmiaie wirusa.. ta nowa mutacja została nazwana: OMICRON…

    jak się zacznie szukać, to okazuje się, że Omicron to 15 litera w greckim alfabecie (juhu, do Omegi już bliżej 😂😂😂) – otwarcie portalu 15.12-

    Omicron to też nazwa firmy elektronicznej, działającej w Austrii, Niemczech, Czechach i…RPA…

    Takie dziwne powiązania i zapowiadane w różnych miejscach kłopoty z dostawami energii..

    Takie ciekawe koincydencje

    Ja nie straszę, ja się z tego śmieję… Bo jedynie zaczipowani wierzą w te brednie…Ale i tych coraz mniej…

    Zdrawiam

      1. Devingo Drogi – ony sprawdzaja . Poker..

        Zagrania w pokerze
        Istnieje sześć podstawowych zagrań, z jakich gracze pokerowi mogą korzystać:

        1. Pas (ang. fold)

        To rzucenie kart na stół, które oznacza rezygnację z uczestnictwa w dalszej części partii. Gracz decydujący się na spasowanie traci wszystkie żetony, jakie postawił w danym rozdaniu.

        2. Czekanie (ang. check)

        Gracz może nie podjąć się przebicia obecnej stawki i nie spasować w oczekiwaniu na to, jakie ruchy zostaną wykonane przez resztę uczestników. Należy jednak pamiętać, że czekanie jest możliwe tylko wtedy, gdy stawka w bieżącej partii nie została przez nikogo przebita (podwyższona).

        3. Sprawdzanie (ang. call)

        Podczas sprawdzenia dochodzi do wyrównania do sumy, jaka została postawiona w danej partii przez któregokolwiek z graczy.

        4. Postawienie (ang. bet)

        Ten ruch oznacza postawienie pierwszego zakładu w obrębie pojedynczej rundy.

        5. Podbicie (ang. raise)

        Jest to rodzaj przymuszenia reszty uczestników do tego, aby wyrównali lub przebili stawki. Mogą oni również spasować w danym rozdaniu. Po wykonaniu podbicia, reszta graczy nie ma prawa skorzystać z ruchu czekania.

        6. Va banque (ang. all-in)

        Ten ruch to takie „Wszystko albo nic!”. Gracz decydujący się na takie działanie dokłada do puli wszystkie posiadane przez siebie żetony. Jeśli mu się nie powiedzie — traci wszystko, jednak w przypadku wygranej zgarnia całą pulę.

        Gra w pokera jest świetnym elementem samorozwoju — uczestnicy rozrywki uczą się bycia przedsiębiorczymi oraz przewidywania kroków, jakie mogą wykonać inni. Doświadczenie to może przekładać się na wiele aspektów życia. Ciekawostka jest fakt, iż właściciele wielu ogromnych korporacji na świecie, to zapaleni pokerzyści. Wnioski można wyciągnąć samodzielnie.

        https://holdemshop.pl/blog/news/poker-zasady-jak-grac-w-pokera

    1. Tydzień temu zmarł mój kolega z powodu trzeciej szczepionki .. zabrał ja po znajomosci dużo wcześniej niż normy ustalane wiekowo .. twierdził ze musi je zabrać bo coś tam ma arytmię i nie tego ze sercem i tylko szczepionka może jego uratować . Co ciekawe nie było możliwości racjonalnego dialogu z nim .. wystraszony , zindoktrynowany …. Cel został osiągnięty miał 49 lat i padł ba ulicy jak kawka podczas silnych wyładowań atmosferycznych .. teraz mówi się ze na zawał … No bo cóż innego mogą powiedzieć doktury .
      Doznałem informacji jakieś 3 miesiące temu w czasie konwersacji na temat czy wziąłem szczepionkę , która odbyła się miedzy mną a dwoma moimi klientami . Usłyszałem ze już jestem trupem i nie żyje ale mógłbym się uratować i rodzine jak szybko pobiegnę się zaszczepić .. zaśmiałem się i powiedziałem ze na smierć ciała jestem gotowy codziennie i całkiem możliwe ze będę trupem za 1 godzinę . Jak to możliwe zatem ze zaszczepieni młodzi ludzie padają na ulicy ? To miało ich chronić do końca życia .. No ale coś nie zadziałało.
      Podobno big farma ma pozowolenia na szczepienie preparatem do końca 2021 dlatego tak silny napór propagandy polityczni medialnej i to prawdopodobnie latanie ludzi za mała wyszczepialjosc przełoży się na dostawy energi, oleju , żywności … No jakoś należy zmotywować lud albo ukarać . Jedno jest pewne .. Nie dajmy się !!!Slava

      1. „Nie dajmy się !!!Slava”

        Tak, popieram apel
        Wszyscy tu na forum jesteśmy Wojownikami i Wojowniczkami.

    2. ,, „Dlatego – uczył Rudolf Steiner – należy przede wszystkim zacząć od tego, aby osoba wchodząca w świat duchowy pokonała lęk, obawy, strach, wątpliwości, poczucie bezsilności, bezradności, rozpacz i niepokój, a przecież te właśnie uczucia,należą do współczesnej kultury materializmu, który oddala ludzi od duchowego świata; ”

      Wniosek z tego, że czasy Rudolfa Steinera nie różniły się od obecnych.
      Jak widać nie ma znaczenia poziom ucywilizowania technologicznego.
      Ludzkość na pewnym etapie swojej epoki zaczyna dostrzegać subtelną stronę rzeczywistości; próbuje ją poznać, skorelować z procesami odbieranymi jako materialne i nadać im wymiar szerszy.

      Jeżeli ludzkość w swoim rozwoju dochodzi do momentu, w którym zaczyna weryfikować dogmaty i narzucone ,,prawdy”, kontrola nad populacją nabiera cech niepewnej.

      W populacji ziemskiej wszystko oscyluje wokół władzy człowieka nad człowiekiem.
      Nie mam tu na myśli jednostki, która wewnętrznie może czuć się w pewnych aspektach wolna(np. wolność myślenia), ale całą społeczność dla której tworzone są ramy zachowań, postępowań i możliwości działań.
      Gdy mowa o całej społeczności również istnieje wolność myślenia, ale wyrażanie już tej wolności jest ograniczane.

      Okazuje się, że trach jest nie tylko tym, który pozwala utrzymywać władzę, ale również jest doskonałym narzędziem spiłowującym budzącą się świadomość nakierowaną na obiektywny, niezależny ogląd rzeczywistości.

      Słowa Rudolfa Steinera opisują jego teraźniejszość.
      Stają się przepowiednią dla epoki współczesnej, a nawet faktycznym jej opisem, co wskazuje na cykliczność powtarzającego się procesu; kiedy tylko ludzkość zaczyna się wybudzać, poszerzać horyzonty wiedzy, serwowana jest swego rodzaju amnezja(zejście do parteru).

      Obawa o życie(wojna dosłowna), czy strach przed utratą zdrowia(w konsekwencji i życia jak obecnie) skutecznie hamują zapędy ludzi chcących się nie tylko wyzwolić spod okupacyjnej władzy, ale też poznać mechanizmy świata energii determinujące jakość istnienia.

      Obecny świat, w jakim dano nam żyć, zaszedł bardzo daleko w poznawaniu tych mechanizmów i tworzeniu nowych, nie znanych dotąd filtrów postrzegania.
      Stąd też naturalnym wydaje się nie tylko szersze, subtelniejsze wyjaśnianie relacji pojedynczego człowieka ze światem energii, ale też próby poszukiwania przyczyn i rozwiązań zaistniałego stanu rzeczy w odniesieniu do tychże energii subtelnych(duchowych, boskich).

      Krótko mówiąc, kiedy ludzkość zaczyna rozumieć o co w tym świecie chodzi, dostaje obuchem po głowie.
      Kontrolerzy doskonale wiedzą, że nie mogą dopuścić do tego, aby rozumienie zamieniło się w efektywne działanie na planie fizycznym.
      A na planie duchowym możemy sobie pogadać, nawet płynąć pod prąd, bylebyśmy byli widoczni w tej samej rzece.
      Jak to swego czasu pięknie ujął nasz nieoceniony Sławek.

      Miłego!

    1. Skradziono nam historię, jeśli przyjmiemy, że nastąpił reset w XIX w. to zrozumiemy dlaczego, zastąpiono Chaldejczyków Sumerami w tym a nie innym wieku, dlaczego napisano biblię własnie wtedy, dlaczego ocenzurowano lub nawet napisano na nowo Kronikę Długosza itd…Wszytko to i wiele zapewne innych działań ukrycia czy zniszczenia nastąpiło w wieki XIX…Verne pewnie napisał swoje cudowne książki bazując na wiedzy mu dostępnej, wszelki powstania, wojny nie służyły li tylko depopulacji ale ukryciu, czy dopełnienia zniszczenia jakie miało miejsce chwile wcześniej…Kto wie co pozostało prawda z tamtych odebranych nam czasów? Może nic, dlatego Matrix wydaje się bardziej wyrazisty w tym kontekście niż kiedykolwiek wcześniej, symulacja komputerowa, gra w Simsy…ONI UKRYWAJĄ NA WIDOKU patrzmy uważnie…
      .https://www.bitchute.com/video/xOGX6elZst93/
      .https://www.bitchute.com/video/10KUsJpPJ5CR/

      1. W kontekście powyższych wiadomości rozumiem teraz tzw. „prace u podstaw” którą pozytywiści wprowadzali wśród prostego ludu. Zastanawiam się nad pozytywistyczną literaturą, pełna jest oświeceniowych dyrektyw…Przesłanie,jakie z niej wynika mówi, że trzeba wszystkiego od nowa nauczyć prostych ludzi, dlaczego? Dlaczego chłopa, który od wieków, od pokoleń pracuje na swojej ziemi trzeba czegoś uczyć? Wszak on najlepiej powinien wiedzieć co tej ziemi potrzebne jest, to WEDA jemu znajoma od pokoleń, czyż to nie dziwne? Tych prostych ludzi uczą wykształceni inteligenci, szlachcice itp – elita, która od wieków wytracana jest przy byle zawierusze wojennej czy rewolucyjnej, czyli CI, którzy mają WEDĘ starszych, poprzednich pokoleń! Cały czas obracamy się w tym samym błędnym kole! I nie widzimy tego…

      2. 1. https://pl.wikipedia.org/wiki/Bastion

        2. https://pl.wikipedia.org/wiki/Pompeje_(stanowisko_archeologiczne)#Historia

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_Rzymu_ze_sprzymierzeńcami

        Mówcie co chcecie, Wikipedia jest najprostszym i można na nim polegać w dużej mierze. Gdy badałem haplogrupy i migracje, Wikipedia była jednym z głównych źródeł. Mnóstwo informacji. A i tak, nazwa Italia funkcjonowała w czasach starożytnych, to nic dziwnego.

        Dobra, pierdole, wytrzymałem pięć minut. Miałem trochę nadziei, bo w intro było Suduaya – Unity. Nie wiem kurwa, tylko ja jestem taki dziwny, że lubiłem lekcje historii i umiem tę wiedzę wykorzystać? Porównać? Ocenić, co jest bardziej prawdopodobne? Co się bardziej trzyma kupy? Jasne, kurwa mać, że coś jest ukryte, że coś, kurwa mać, miało miejsce, reset, w taki czy inny sposób. Są, kurwa mać, pewne wydarzenia historyczne, które mogą coś sugerować. Ale to, co było w tych pięciu minutach filmu, to (tu musiałem się wstrzymać od niektórych słów, niewiele wnoszących) zwykły nonsens kogoś, kto chyba nie ma „podstawowej wiedzy”, z którą może porównywać nieścisłości, poszlaki, itd.

        A teraz tak, bo ten temat już tu nieraz się pojawił. Zastanawiacie się, jaką formę mogła mieć ta zaginiona technologia? A słyszeliście o Steampunk? Coś w ten deseń.

      3. Nieśmiertelna Pieśni, daj sobie spokój z Wiki, wiadomo, że tworzą ją ludzie tacy jak ja czy Ty, niekoniecznie zawodowcy, moja córka mając 13 lat prowadziła stronę sportową w internecie na temat skoków narciarskich bo się tym interesowała i niekoniecznie wiedziała o tym wszystko.
        Takie wiadomości jak te, których nie dokończyłeś jest pełno na rosyjskich stronach, kanałach…Nikt niczego nie podaje jako pewnik, są to badacze, logiczni poszukiwacze prawdy, składacze rozsypanych puzzli, gdybyś był cierpliwy, może miałbyś inne wejrzenie na temat. Żaden niecierpliwiec i sceptyk nie został jeszcze odkrywcą czegokolwiek co jest do odkrycia a szkoda…Pozdrawiam

    1. Chciałem Ci zostawić komentarz na YT, ale masz tam wyłączone komentowanie, więc napiszę tutaj:

      😲😲😲 Łukaszu, te „Wiewiórki w akcji 2”, to najlepszy film akcji jaki do tej pory oglądałem 😐 💪💪💪😁 Świetne filmy akcji reżyserujesz, a wiewiórki w rolach głównych, prezentują kunszt sztuk walki 😁
      Poruszają się z gracją, dziko. Dawno nie oglądałem czegoś tak kuźwa dobrze zrobionego 😁😁😁 Scenariusz świetny i trzymający w napięciu. Walki o orzechy na najwyższym poziomie 🤣 Praca kamery i aktorstwo jest wybitne i widać, czuć, że wiewióry mają talent 😐 😁Robert De Niro, Hopkins, Al Pacino, to uczniaki przy tych wiewiórkach 🤔🤔🤔😁 Dobrze jeśli nakręcisz też „Wiewiórki w akcji 3”, bo z tego może być kasiora 🤑 🤣🤣🤣😁👍

      1. Radek dzięki za szczerą recenzję 👍😆 wspomnę, że wiewiórki nie używały kaskaderów w 3 części fabuła będzie opierać się o przemyt włoskich orzechów na angielski rynek przez włoską camorre wmiesza się Sójka policjantka będzie się działo 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣.

  13. Kochani i tydzień wolnego zleciał. Od 3 znów w trasie i jedziemy na rozładunek. W czwartek wpadli do nas Teście na kawę. Teściowa weszła i pierwszo co „O nie Oni już mają choinkę!!! ” 😂 A nasza choinka jest tak „brzydka”, że aż zachwyca. Nic do niczego nie pasuje są, bombki i różowe i czerwone i zielone i złote, i sztuczne białe róże zamotałam o gałązki i bombki na zdjęcia a że nie mieliśmy czasu wiszą zdjęcia oryginalne jakiejś obcej dziewczynki i obcego psa a zamiast czubka na choince czapka mikołaja. Byli ok 3 godziny, ale pierwszy raz odczuliśmy co to znaczy spadek energii do zera. Teściową pochłoną internet i co chwilę puszczała nam filmiki na tel. z youtuba. Zgroza to mało powiedziane. Czego tam nie było a że idzie wojna, a że musimy robić zapasy, idzie zima stulecia, a że prądu nie będzie aa i nowy wirus już jest. Jeden filmik straszył bardziej od poprzedniego. 3 razy grzecznie zwróciłam Teściowej uwagę, że nie ma co tego oglądać, ale Ona jak zahipnotyzowana. W końcu idąc do kuchni pocałowałam po drodze Męża w głowę (to nasz tajny znak że musi wkroczyć do akcji). No i zareagował „Albo to wyłączy, albo Jej wyrzuci telefon do kosza”. Syna posłuchała, ale za to zaczęły się opowieści o „niedyspozycyjnych” członkach Rodziny. Odwiedziny dobiegły końca. Drzwi się za Nimi zamknęły a mój zdezorientowany Mąż mówi „ale jestem zmęczony mogę zrobić już łóżko do spania (a była 18)? 🤪 Ja mu mówię kurcze myślalam, że tylko mnie tak siekło (bo siedziałam koło Teściowej i tego nieszczęsnego telefonu) Uwierzycie w to że energia spadła nam do 0? Byliśmy wykończeni nie pracując fizycznie. Niemożliwe a prawdziwe. Rozłożył spanie, przebraliśmy się , zapaliłam wszystkie świece, zrobiłam gorące kakao (dzięki Taw) zjedliśmy po bananie i koło 20 wróciło do Nas dopiero życie.

    1. RiS, mnie nie odwiedziła teściowa z komórką 😂😂, ale chyba pogoda za oknem, bo też o 18-tej padłam, poszłam do łóżeczka, trochę poczytałam i zasnęłam.
      Ale o godzinie 2:45 wybudził mnie koszmarny sen, że wszędzie wokoło mnie jest woda i olbrzymie kry lodowe, a ja nie wiem gdzie uciec, więc uciekłam w przebudzenie.😂😂

      I do tej pory czytam, bo co robić o tak wczesnej porze, nie wsiądę jak Ty do samochodu i nie pojadę w świat, bo już z tego jestem wymeldowana 😂😂 więc przymusowo poleżę i poczytam książkę „Wyrocznia Majów” do rana.
      Albo już wstanę i kawusię ☕sobie zrobię.😜

      1. Aniu, ja już idę śpiochacć, ale mam jeszcze pytanie: woda we śnie była czysta czy brudna? Jak czysta, to nie był koszmar 😉😘

      2. Wiem, że koszmar, bo woda i kry lodowe były brudne.

        Właśnie przed chwilą dowiedziałam się, że moja przyjaciółka, przepiękna już Dusza, pielęgniarka środowiskowa w naszej dzielnicy, po przyjęciu drugiej dawki trucizny pfeizera o mały włos, a byłaby już po drugiej stronie.

        Ledwo ją w szpitalu odratowali, 3 tygodnie przeleżała, schudła 7 kg, powiedziała mi, że został z niej tylko cień i szkielet.
        I co to ten sztuczny kurwidszon robi z ludźmi, krew mnie jasna zalewa, jak słyszę o tylu nieszczęściach.

        Żeby to chociaż dotykało tych, co to wymyślili, to bym się z tym mogła jeszcze pogodzić, ale takie piękne Dusze jak moja Milusia, to nie mogę.

      3. „Żeby to chociaż dotykało tych, co to wymyślili, to bym się z tym mogła jeszcze pogodzić, ale takie piękne Dusze jak moja Milusia, to nie mogę.”

        Ciekawe czy przyjdzie kiedyś taki Uroczysty Dzień, że My tu na forum oficjalnie ogłosimy, że koniec plandemi i koniec zamordyzmu i będziemy pisać tylko o Fajnych rzeczach.
        Wiadomo, że indywidualnie sobie TAWerniacy radzimy i nikt się z Nas nie poddaje. Jednak super by było, aby też Nasi Bliscy i inni RODacy, których kochamy, mieli spokój. Co z dziećmi których rodzice i dorośli zmuszają do masek lub szczepią niewiadomą substancją?
        Nie mam pojęcia, czy to jest realne, ale chce, aby był taki dzień, że na forum wszyscy odetchniemy z ulgą i będą już inne posty – o samych Dobrych rzeczach 🙂
        Oczywiście Aniu myślę Pozytywnie o sytuacji w kRAJu (kreuję to i medytuję nad tym świadomie), ale jak ostatnio Siostra z Warszawy przyjechała do mnie w masce i powiedziała mi, że wierzy w covida, to poczułem się jakbym dostał w pysk od jakiegoś napakowanego zawodnika MMA 😁🤣🤣🤣🤣
        Siostra od dawna zna moje zdanie na temat covidianizmu i podawałem jej argumenty odnośnie plandemii, ale nie chce się kopać z koniem, kopać z kuną 🤣, kopać z kogutem 🤣 kopać z Siostrą🤣, czy jakimś zawodnikiem MMA 🤣🤣🤣🤣
        Ile można? 😁

  14. A w piątek wieczorem planerka wysłała nam nr ciężarówki jaką mamy jeździć przez najbliższe 3 tyg i jak Mąż potwierdził. Ona dopisała czy jesteśmy szczepieni? Bo u Niemaszków zmieniły się przepisy. I jak nie to musimy być przygotowani na codzienne testy. My w szoku, ale jakie przepisy o co w ogóle chodzi? Nie oglądamy wiadomości a tym bardziej niemieckich jak w końcu jesteśmy w domu i w Polsce. Okazało się, że w środę weszły jakieś nowe przepisy dla pracodawców i, że mają dopuszczać do pracy tylko szczepionych albo przetestowanych. Ona sama do lipca dzielnie się trzymała, że na pewno się nie zaszczepi. W sierpniu już była rozmowa „zaszczepiłam się bo chcę być odpowiedzialna, a Wy nie?”. W sobotę Mąż dzwonił jeszcze do kolegi taki, który też mówił, że w życiu się nie będzie kuł. Odpowiedział nam tylko że „w środę przyjął szczep. i ogon ani kopyta Mu nie wyrosły”😱 Ten tekst o „kopytach i ogonie” miał też syn od Ciotki. Najpierw zaproponowałam Mężowi żeby Sam pojechał On jest kierowcą i na Niego raczej nie będą patrzeć tak jak na Mnie, żeby nie miał przeze mnie problemów w pracy. Ale Mąż twardo powiedział, że albo razem jedziemy albo wcale. No i jesteśmy. Tysiąc km od domu. Do Kassel prawie wcale aut osobowych nie było na autostradzie, nie mówiąc już o polskich tablicach. Mijała nas 1 policja, ale nie ściągnęli nas na kontrolę👍 Od Kassel to już był taki ruch jak zwykle łącznie z korkami, powiew normalności 😉😀 Zobaczymy ten 1 tydzień jak będzie wyglądał, jak będzie źle to poprosimy o urlop bezpłatny i że chcemy zjechać do domu wcześniej. Także nie łamiemy się, zobaczymy co wyjdzie w praniu. Kochani miłego dzionka dla Wszystkich. Dziś Nasz ulubiony dzień i tego się trzymajmy ❤️😘😘😘💪🌹

      1. KOCHANI, DZIĘKUJEMY WAM BARDZO ZA OTUCHĘ, CIEPŁE SŁOWA WSPARCIA I POKRZEPIENIE NA DUSZY.🙏👩‍❤️‍💋‍👨👫 Przykro nam się zrobiło po telefonie do M, że się poddał. Tłumaczył się „że dzwonił do kumpla kierowcy, który też pracuje w De i tam wszyscy nie szczepy dostali zwolnienie. Albo-albo. No i że jeszcze ma córkę studentkę na utrzymaniu i wszędzie teraz będą wymagać”. My 1 dzień mamy za sobą. Na rozładunku był sam szlaban bez ochrony, który otworzył się automatycznie. Wózkowy niczego nie żądał poza towarem i cmrką. Na załadunku też nas załadowali po staremu. Pierwszy dzień za nami, przeżyliśmy i Wasze wsparcie popłynęło szerokim strumieniem. Mam nadzieję, że nie tylko do Nas, ale dotarło też do Innych, co potrzebują otuchy. Szef jak na razie Nam żadnego ultimatum nie dał. Albo szczepienie- albo zwolnienie. W pracy od początku wiedzieli, że jesteśmy Inni, tzn. wolimy jeść warzywa, owoce wszelakie kasze, soczewicę, pijemy pyłki pszczele czy soki z kiszonek, ziółka czy ręcznie robione mikstury z kurkumy, a jak mamy wolny weekend, to wolimy spacerować. Jak nam się trafi na bazie, to idziemy nad staw, tam jest piękna rodzina łabędzi, obserwowaliśmy Ich od wysiadywania jaj w marcu 2020 (tata łabędź taki opiekuńczy był, znosił ukochanej do gniazda patyki i odganiał wścibskich), malutkich łabądek, aż do pięknych dorosłych i żółwie w lato na konarze wychodzą z wody i się wygrzewają w słońcu i pełno innych ptaków, są nawet bobry. A nasi koledzy tyle lat już tu pracują, a nawet nie wiedzą, że pod nosem są takie żywe cuda. „Cudowne eliksyry” w Naszym przypadku nie wchodzi w ogóle w grę. Ja zawsze od dziecka byłam przeciwna lekarstwom, ostatni antybiotyk jaki zjadłam, to jak miałam 10 lat i to pod czujnym okiem Mamy, później unikałam wszelakich tabletek, a ciężko było, bo siostra pielęgniarka i zawsze się „mądrzyła”, co jest dla mnie lepsze. Na szczęście te chwile dawno minęły. Później jak poznałam Męża, u Nich w domu był antybiotyk na „Wszystko”, znów musiałam to przerabiać, że ja nie i że dziękuję.

        No a dziś to już zupełnie inni ludzie. Moja Mama w końcu przejrzała na oczy, jak antybiotyki jej zniszczyły zdrowie, Teściowa przejrzała, a Mąż jak zaczyna coś go drapać w gardle (co ma rzadko miejsce), ale najpierw robi płukanki.

        KOCHANI DOBRZE, ŻE JESTEŚCIE, JESZCZE RAZ WSZYSTKIM I KAŻDEMU Z OSOBNA BARDZO DZIĘKUJEMY I BŁOGOSŁAWIMY❤️💞💓🧡💚💜💙💛🤍

        Anamiko Droga, tłumaczenie o odpowiedzialności też uważałam za głupotę. To są słowa prosto z TV. A jedyną prawdę, jaką ja widzę w TV wiadomościach, to nekrologi. To jest akurat prawda, z którą ciężko dyskutować. Półprawda to jak leci prognoza pogody może się spełni, a może nie. A reszta to… szkoda czasu. Kochani, mam jeszcze jedną dobrą wiadomość❗ „jaki poniedziałek taki cały tydzień” 💪😘😘😘

      2. Tawciu dziękuję zapisałam link i obejrzę jak będziemy w domu, Słowianina i wiewiórki na pewno też😘💪 nie wchodzę na youtuba na filmy jak już tu jesteśmy bo zazwyczaj doładowujemy karty za 100 zł i to musi nam wystarczyć na 3 tyg. A jak bym weszła to karta by się skończyła chyba po 5 – 10 min. Wiem, że karta na abonament może i internet jest tańszy, ale jedyny abonament jaki płacę to czynsz i media, żadnych rat żadnych abonamentów zamęczyłoby mnie to psychicznie. Jak Siostra płaci za telefony, kablówki, OC, AC, internet, ubezpieczenie mieszkania i Bóg wie co jeszcze u każdego innego operatora czy ubezpieczyciela dla mnie to kosmos. Ja lubię prostotę i proste życie. Filmiki obejrzę na 100% bo mnie zaciekawiliście dziękuję. Aha Słowianinie Twoje imię Łukasz? (tak Radziu napisał) Bardzo ładne w przedszkolu miałam chłopaka o takim imieniu 😂😂 bystry był bo to syn nauczycielki i nie przeszkadzało Mu, że klęczałam wiele razy za karę w kącie. To był pierwszy chłopak z którym tańcowałam na szkolnych choinkach a później pierwszy, który odprowadzał mnie po ognisku do domu trzymając za rękę. Ah smarkate lata 😉😘

      3. Polecam osobny smartfon tylko do obsługi netu na darmową kartę Aero2. Szybkość nie powala, ale nie trzeba dziadować 😉

        Uwaga natury ogólnej:

        Ach, kiedyż wreszcie Polacy zaczną żyć na standardzie godnym Wolnego Mieszkańca Ziemi. Tej Ziemi.

      4. Spoko Ris wiewiórki poczekają 🐿️😁 A nawet nie zapytałem Tawa, czy mogę tu wrzucać moje filmy. 🙄
        Ris może i lepiej, że ten chłopak był synem nauczycielki, bo jak ty stałaś w koncie, a ja notorycznie uciekałem to byśmy mieli ksywkę Boni i Clayd. 🤣 Tak moje imię to Łukasz, ale nie używam co do internetu to zapytam przyjaciela on jakieś karty startowe kupuję poza polską i tam ma tani internet też jest kierowcą jak twoja druga połowa.

      1. Tawie nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest jak aero2. Muszę to sprawdzić dzięki. Pisałam „tysiąc” razy, że jestem zacofana 🙃😂 Polacy dziafuja bo nie mają dostatecznej wiedzy (w moim przypadku)

      2. Ris właśnie rozmawiałem z kolegą o tym internecie sieć nazywa się EE, ale kartę trzeba aktywować na terenie Anglii i powiem ci, że to tyle kręcenia i kombinowania, że chyba gra niewarta świeczki porównałem z tym, co Ci proponował Taw i jego opcja jest dużo lepsze mówię o tym aero2

      3. Super dobrze wiedzieć z tymi kartami. Ja jak coś wiem to od razu na parkingu w rozmowach podam dalej może ktoś z kierowców też skorzysta. Tu kierowcy z pracy większość ma niemieckie numery, ale to są numery już rejestrowane i na abonament biorą. Boni i Clayd fajny film zawsze jak oglądałam to na końcu liczyłam, że może chociaż tym razem przeżyją 😂 Uciekać to już później uciekałam ze studiów aż pod koniec na 3 roku opuściłam towarzystwo i nie wróciłam. Za dużo kłamstw tam było i manipulacji. Ale niczego nie żałuję. Łukasz my pewnie byśmy uciekali i podglądali przyrodę Ty wiewiórki a ja łabędzie 😂😁🐿️🦢 i opiekowali się bezdomnymi psami

    1. RiS💏😘 tak trzymaj, podziwiam i trzymam za was kciuki, błogosławię Wam i WSPIERAM.
      Ja też bym nie ustąpiła, wolę zjeść jednego ziemniaka na dzień, ale wszczepić sobie trucizny i czipa nie dam.

      1. To tak, jak ja. Przygotowuję plan A… Szałas u siostry w Polsce… jak inaczej się nie da… Ale nie zamierzam udawać…

        Wiem, że są ludzie, którzy kupują potrzebne znaczki, też może bym tak mogła, ale…. ja tego nie zrobię. Zostanę poza systemem, nie będę go w ten sposób wspierać…

    2. Witajcie kochani! RiS, CZAPKI Z GLOW,jestescie WIELCY. Nam dobrze medrkowac, jak w cieplutkiej chalupie siedzimy. A tak w ogole, robi sie ciekawie, tak troche zerknelam na NCZas, Malysz narzeka na ciagle testy, Ela utracila Barbados, Japonia sie zamknela na 4 spusty, Anglicy zwoluja ministrow „zdrowia” z G7 (Francja, Japonia, Niemcy, USA, UK, Wlochy, Kanada), w komet. pisza ludzie, ze UK zamowila 33 ml dawek leku na zakrzepice. Ponadto szwajcarski biskup Marian Eleganti mowi, ze Kosciol ma sluzyc Jezusowi, a nie polityce. Talibowie wyciagaja do swiata reke. No to poranny przeglad przy sniadaniu. Dobrego dnia, kochani. U mnie zima akurat.

      1. Babciu Marysiu Kochana, ale się dzieje! Ruch w interesie jak przed wojną na Krochmalnej i Nalewkach w Warszawie😛😀
        U mnie śniegu po kolana. Można się tarzać i turlać z górki na pazurki.
        ⛄⛄⛄⛄⛄⛄⛄⛄⛄⛄⛄⛄
        A bałwanów to u mnie pod dostatkiem😀

      2. Anamiko 💏 te bałwany to pewnie te wyszczepy, bo te Bałwany ⛄ śniegowe to napewno by się nie szczepiły. 😂

      3. Kurka,pisze drugi raz,bo jak wysylalam to walnal internet,ale i tak to wysle.Bialczynski.pl To Australia,Melbourne -27.11.2021 Co niosa protestujacy australijczycy???Polska flage dluga na sto metrow!ZROZUM MIEJSCE I ROLE POLSKI I POLAKOW-ZROZUM ZE JESTESMY SERCEM SWIATA I TO BEDZIE NA SWIECIE CO BEDZIE TUTAJ!

      4. „Anamiko 💏 te bałwany to pewnie te wyszczepy, bo te Bałwany ⛄ śniegowe to napewno by się nie szczepiły. 😂”

        Niestety, podobno był taki durnowaty polityczny pomysł, aby szczepić wszystkie śniegowe bałwany 🥴 🥴, a tzw. Święty Mikołaj miał ponoć pod choinką rozdawać maski covidowe, tym którzy nie chcą ich zakładać 🥴 Ci co się nie zaszczepili mieli dostawać rózgi 🥴 Ponoć straszna awantura była z tego powodu i szarpanina, bo renifery się zbuntowały i nagadały Świętemu Mikołajowi, że jeśli się nie opamięta i nie przyjdzie po rozum do głowy, to nie będą go wozić i zasiadać z nim do Wigilijnej wieczerzy 😁 Podobno to poskutkowało 😁

    3. Ja też jestem nie zakeczupowana i nigdy się nie testowałam na żądanie. Latem porzuciłam bdb pracę w Moguncji, bo nie miałam ochoty się testować na żądanie pracodawcy. Dostałam potem jeszcze lepsza pracę.
      Teraz też chodzę wolna po Świecie. Odmówiłam przyjęcia paszportu świrusowego. Jak idę do domu, to mam pod górę, ale mieszkam w Alpach😀
      Chodzę pieszo, czasem ktoś mnie podrzuci.
      Pociągi są puste. Gdybym chciała jechać, mogę się dołączyć do grupy inżynierów i lekarzy z Afryki PN. Ich nikt nie kontroluje czy są zaszczypawkowani, ozdrowieni czy testowani. Ba, nikt nawet nie sprawdza im biletów.
      Pracuję, ale na moich warunkach. Albo komuś paszą, albo nie.

      „W sierpniu już była rozmowa „zaszczepiłam się, bo chcę być odpowiedzialna”.
      Odpowiedzialna.
      Głupota, nie odpowiedzialność, skoro ludzie padają jak muchy.

      1. Anamiko cudna, Ty to stachanowiec jestes, my przywykli do Twoich wyczynow i bez pisania wiesz, ze Cie szanujemy i podziwiamy. Babcia przesyla Ci przytulasy z polskich gor.

      2. Dziękuję, Babciu Marysiu Kochana😘
        Polskie Góry ❤️jak ja lubiłam po nich smigac❤️❤️❤️
        Góry to mój żywioł. Nawet jak piekę ciasteczka, to też całe góry ⛰️⛰️⛰️
        Siedzę sobie na górze i się dziwuję 🌞❤️
        Przytulam też Cię bardzo mocno, Kochana Babciu Marysiu 😘❤️

      3. Jedno co Japonia zrobiła dobrze, to to, co robiła od wieków – BYŁA ZAMKNIĘTA NA ŚWIAT ZACHODNI! Pod groźbą śmierci nie można było kontaktować się z tym zgniłym czymś i to samo dotyczyło chrześcijaństwa. Japończycy dobrze wiedzieli co za sobą niesie ten świat i ci co go reprezentują. My jesteśmy w samym oku cyklonu, TRZYMAJMY SIE RAZEM I WSPIERAJMY – MÓJ WIELKI SZACUNEK DLA WSZYSTKICH WAS!😘

      4. Anamiko, jesteś wielka Duchem. Od dawna pokazujesz nam, co to znaczy być prawdziwie Wolną Istotą. Chylę czoła! ❤️😘

        „Zaszczepiłam się, bo jestem odpowiedzialna”. Niestety, hasło okazało się chwytliwe i wielu się nim posługuje. Co więcej, wielu głęboko wierzy, że tak właśnie jest.
        Parę dni temu przeczytałam radosną wymianę zdań dwóch młodych koleżanek z mojego kręgu zawodowego. Radosną, bo dogadały się, że tego samego dnia idą przyjąć trzecią dawkę. 😦 Przykro mi się zrobiło, bo lubiłam te dziewczyny. Aż takiego testu trzeba było, żeby pokazać jak bardzo nasze ścieżki się rozjechały.

      5. 😘❤️Ziarno Kochane!🙏
        Pracuję dalej nad sobą, a zwłaszcza nad uładzaniem mojego jęzora 😛

      6. Anamiko Kochana, to fakt, jęzor masz dosadny 😀 😀 i chociaż ja takim się nie posługuję, to nie przeszkadza mi to. Twój jęzor jest tak intensywny, jak intensywne są barwy w którym mi się jawisz. 💃💃💃 Ale Ty sama wiesz najlepiej, co jest Ci potrzebne. Jeśli ma to być uładzenie jęzora, to niech tak się stanie. 😀

      7. Takie oto komentarze można znaleźć w internecie. 😄😄😜😄

        strachNAwróble
        29 listopada 2021 13:46 At 13:46

        Omikron już się zbliża,
        już puka do mych drzwi,
        Pobiegnę Go przywitać,
        z radości serce drży.

        O szczęście niepojęte,
        to sam Niedzielski odwiedza mnie.
        O Adamie wesprzyj mnie,
        abym z odwagą dwie dawki
        szprycy przyjął od Ciebie.

        Ref.:
        Nie jestem godzien fizer,
        byś w żyłach moich był,
        Tyś cudem świata medycyny
        a jam jest marny pył.

        Gdy wspomnę na mój przed igłą strach
        to aż łzy same do oczu cisną sie mi,
        Bom nieraz zranił ramię swoje,
        o Adamie, odpuść kolejną dawke.

      8. Ha, ha, ale fajnie, balwanki sliczne, moj wnusio oszalal, jak rano zobaczyl snieg. A jak tylko wrocil ze szkoly, to zaraz sanki i jazda, ale na razie tylko tak przypudrowalo. A z drugiej strony sie cieszymy, ze malo sniegu, bo nie dosc, ze corcia auto ma w naprawie, to jeszcze piec do centralnego cieknie. Zrobilo sie ciekawie, a my z corcia stoicki spokoj. Sama sie sobie dziwie, bo dawniej juz bym oszalala. Corcia kupila klej wysokozarowy, spuscilysmy wode z pieca, dziure znalazla, wyczyscila, zalepila, na razie nie cieknie. Ale i tak nowy piec trzeba kupic. Wszystko wokolo szaleje, a my patrzymy jak na film. Na razie siedzimy jak u Boga za piecem i mysle, ze tak bedzie.

    4. RiS, tak pięknie się nawzajem z Mężem wspieracie. To czyni Was niezłomnymi. Żadne nakazy, zakazy czy obostrzenia nie robią i nie zrobią na Was wrażenia. I chociaż wiem, że sami doskonale dajecie sobie radę, to w uznaniu Waszej postawy posyłam Wam mnóstwo dobrej energii prosto z serca. ❤️😘

      1. Joanna i jej mąż pokazali mi, że prawdziwa romantyczna miłość między kobietą a mężczyzną też jest w tym świecie. Do tej pory miałem wątpliwości, czy w tym matrixowym zepsutym świecie coś romantycznego, ale niebanalnego jest. Joanna i jej mąż są przykładem, że jednak Tak.🙂
        Podoba mi się jak się wspierają. To jest Romantyczne, ale nie ma w tym banału. Też jestem wbrew pozorom romantyczny.

      2. Oczywiście, że prawdziwa miłość istnieje. Mam tego przykład w swoim domu – myślę o związku mojego syna. Jego żona jest właściwie jego pierwszą dziewczyną. Wiedział, że to jest Ta Właściwa i od razu przyprowadził ją do domu. Kiedyś spytałam go, kiedy poczuł, że to jest to. Powiedział, że po miesiącu znajomości z nią spytał swojego przyjaciela, czy zechce być świadkiem na ich ślubie – ona jeszcze wtedy nie miała pojęcia o jego zamiarach. 😀
        Dziewczyna zamieszkała z nami długi czas przed ich faktycznym ślubem. Widzę na co dzień, jak bardzo się nawzajem wspierają. Dużo ze sobą rozmawiają, rozumieją się, współpracują. Nie ma żadnych kłótni, tylko żartobliwe droczenie się. Bardzo jestem z tego powodu szczęśliwa.
        Tak, chłopaki, nawet w tych czasach można znaleźć bardzo wartościowe, kochające, oddane dziewczyny. Chociaż niekoniecznie da się je spotkać w pubach. 😀 😀

      3. Kochana Ziarenko, Kochany Radziu wsparcie w związku naprawdę jest ważne i potrzebne. Jak w marcu 2020 zrobili po przyjeździe do Pl kwarantannę my akurat w trasie bylismy już 3 tyg, ale w ten czas planerka jeszcze przed ogłoszeniem kwarantanny poprosiła Nas czy nie zostaniemy tydzień dłużej. Zgodziliśmy się a później to wszystko tak się układało po naszej myśli że byliśmy prawie 8 tyg. Bo nie mieli kierowców. Mąż za Chiny nie chciał przekraczać granicę ja Go wtedy uprosiłam, że już dosyć wystarczy Rodzina i pies na nas czeka. No i się zgodził chociaż wolał przez tydzień spać w De w samochodzie (bo zamknęli wszystkie hotele i schroniska), ale wtedy te przepisy tak były szalone i się zmieniały, że udało nam się normalnie zjechać. A teraz On mnie wyciągnął do pracy. Wiem, że dobrze zrobił, bo znając Jego głodowałby cały tydzień a w sobotę najadł by się paskudów i jeszcze popił by piwem. W domu albo On wyciąga mnie na spacer albo ja Jego do tańców i to też jest dobre bo najpierw nam się nie chce, ale ta druga osoba tak zmotywuje, że później jesteśmy zmęczeni i szczęśliwi. Nie mówiąc już o wspólnym gotowaniu albo pieczeniu. Uwielbiam oglądać jak łupie orzechy, sieka kapustę albo dryluje wiśnie. Nawet przesadza kwiaty bo lubi bawić się ziemią i Go to uspokaja-mieszczucha, który nie rozróżniał cukini od ogórka. A jak szyjemy poduszki On zawsze mi wymierza i wykraja materiał co mnie też zawsze rozczula. Chociaż sama otworzę słoik (bo mam stalowy uścisk 😂) czy przyniosę drzewa do pieca to jest Jego zadanie i pozwalam Mu na to. Jak się poznaliśmy wrzucał mi tylko naczynia brudne do zlewu. Tak mnie wkurzył wtedy, że ja po sobie myłam a Jego zostawiałam. Przychodzę z pracy dalej zlew pełny. No to się Go pytam czy umyje czy mam wyrzucić? „Nie umyje” . No to wyrzuciłam do kosza. Po 2 godzinach poszedł do tego kosza i wybierał z tego co się nie stłukło i umył. Ale tak wychowała Ich Mama. Tzn Teściowa w domu wszystko za Nich robiła. Jak sam pierwszy raz pojechał w trasę Tesciowa jak się dowiedziała, że kupił sobie miskę i zrobił ręcznie pranie to płakała tak jej Go było szkoda. A ja byłam szczęśliwa, że co tu płakać w końcu jest samodzielny i nie zginie z brudu.

      4. Tak, to jest Para 👍
        Przykład dla takich, co mówią, że z prawdziwą miłością jest jak z duchami. Wszyscy mówią że są, a nikt ich nie widział.
        Ja widziałam duchy i wiem też, że jest prawdziwa miłość. A ta nasza Wspaniała Para jest tego niezbitym przykładem.
        Sława, Wam ❤️👨‍❤️‍💋‍👨❤️

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s