Demon Amon (grafika z: Jacques Collin de Plancy, Słownik wiedzy tajemnej, 1863)

Od dziś zmieniam taktykę. Postanowiłem, że im więcej ataków na mnie, tym częściej będę o tym pisał. Przed chwilą astralne menele tak podkręciły moją przyRODnią siostrę, że dostałem od niej podwójną dawkę energii nienawiści prosto pod ziobro, czyli w splot słoneczny. Nie mają już do mnie bezpośredniego dostępu, więc do ataków na mnie wykorzystują najbliższych mi strażników matrixa, czyli moją RODzinę.

Atak rozpoczął się od momentu, gdy zacząłem jej wyjaśniać źródłosłów terminów „amen” oraz „poganin”.

Zachęcam Czytelników do wałkowania tych tematów w najbliższych tygodniach. Niech astralne menele widzą, co zwojowały na przestrzeni swoją głupią akcją 🙂

Katolicy pękają… 😉

Wolnym Ludziom sława!

TAW

16.10.2021, 21:07

*

https://en.wikipedia.org/wiki/Amun

https://pl.wikipedia.org/wiki/Amon_(demon)

Egipski bóg Amon-Ra (grafika z: Jean-François Champollion, Panthéon égyptien: collection des personnages mythologiques de l’ancienne Egypte d’après les monuments, 1823)

1 017 myśli w temacie “Katolicy pękają…

      1. Ile ja takich klepsydr widziałam, a ile takich wieści słyszałam.
        Moi znajomi niektórzy, to nie nadążają na pogrzeby chodzić i jeździć.

    1. O Watykanie słyszałem wcześniej a teraz Włochy.
      Przypomniał mi się sen o trzęsącej się Europie z epicentrum gdzieś w środkowej Itali.

    1. W 2019 r. w Davos na Światowym Forum Ekonomicznym kill bill mówił o redukcji populacji ziemskiej o 15% , czyli o ok 1.150 tysięcy ludzi. Ku pełnej aprobacie klausa schwaba. A zaraz , za rok wybuchł ten srowid i kill bill zadeklarował się jako filantrop ze szczepionkami ta tę straszną chorobę, dla całej ludzkości !

      Według szacunków „oświeconych” z września b.r. na świecie w wyniku tej srajdemii , powinno umrzeć ok. 1.400 tys ludzi.

      Czyli są do przodu. Jest lepiej, niż sądzili…

      Dalej to robią jak przy poprzednich resetach.
      Najpierw kasują wykształconych i tych, co mają jakąś wiedzę bądź przydatne umiejętności.
      Potem starych, bo pamiętają. Pamiętają jak było przedtem no i są z reguły solidniej wykształceni niż młodzi, po reformach edukacji.

      I tak nasz światek na naszym kawałku skały od tysiącleci kołem się toczy…

      1. Ad.Rem –
        Drogi Adrem – to nas niszczy..
        ”W dużym więc uproszczeniu człowiek roszczeniowy uważa,
        że mu się należy,
        ale zapytany z jakiego tytułu,
        nie jest w stanie udzielić obiektywnego wyjaśnienia.
        Najczęściej natomiast przybierze ono formę swojskiego „bo tak” nierzadko przystrojonego w emocjonalne epitety, ideologiczne frazesy,
        populizm zrzucające odpowiedzialność za cokolwiek co jest przedmiotem roszczenia na państwo,
        organizacje, społeczeństwo,
        rodziców, szefa, przypadkowe osoby”

        ”Ponieważ jednak absolwent 3 fakultetów
        z minimalnymi perspektywami zarobkowymi
        bezkrytycznie zmarnował już 5-7 lat życia
        na zdobywanie bezużytecznych kwalifikacji,
        to zgodnie z ludzką skłonnością do odsuwania odpowiedzialności za niepowodzenia szuka winnych swojej sytuacji
        w „robolach” lub systemie, a nie we własnym nieprzemyślanym wyborze.”
        https://czlowiek.info/czlowiek-roszczeniowy-kim-jest-i-jak-go-ujarzmic/

        ps. Najbardziej bezczelnymi rozczeniowymi są Ci …wiecie..

        Dają przykład tym na dole…

        https://czlowiek.info/czlowiek-roszczeniowy-kim-jest-i-jak-go-ujarzmic/

        „Nic wiecznego na świecie: Radość się z troską plecie (…).“ — Jan Kochanowski

    1. Obserwuję od jakiegoś czasu stronę

      https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2

      zauważyłam pewną prawidłowość. Informacje „codzienne” są tam podawane zawsze ok 10:30. Mniej więcej o tej samej porze media też je podają. Chyba, że nagle „wzrasta”, to wtedy cytowani są przedstawiciele ministerstwa śmieci (miało być śmierci- ale przecież wartość ministerstwa tego, to śmieci) podają już skoro świt.

      W czasie, kiedy było mało pozytywnie przetestowanych (wiem, że to ściema), wtedy media milczały w tym temacie.

      ale do czego zmierza, na podanej stronie jest kilka informacji podanych, m in to ile osób było przetestowyne poprzedniego dnia.

      normalne jest więc, że gdy mniej testują, to liczba pozytywnych testów jest mniejsza.

      i tak gdy zaczęła się 4 fala (w mediach) testowane były średnio 35.000-40.000 osoby. Pozytywnych testów było w zależności od potrzeb 500-2000. Narastająco oczywiście. Potem kilka tygodni liczba pozytywnych testów utrzymywała się na podobnym poziomie, przy ok 20.000-25.000 przetestowanych osób. do przedwczoraj testowanych było ok 30.000 osób dziennie. A wczoraj skok.
      Cytuję, bo zrobiłam zrzut ekranu z w/w strony:

      Osoby zakażone: 3.931
      osoby, które wyzdrowiały 1.615
      wykonane testy: 49.403, czyli o 70-100% więcej niż w ostatnim tygodniu.

      A najdziwniejsze jest to, że przy dzisiejszym „skoku” do ponad 5.000 „zakażonych” strona nie działa. Jeszcze w południe pokazywano dane z wczoraj, a teraz widzimy na niej infrmację:

      „Ze względów technicznych, raport zakażeń koronawirusem (SARS-CoV-2) jest chwilowo niedostępny. Przepraszamy za utrudnienia”

      Musimy wierzyć na słowo, głosom w radio i gadającym głowom w telewizorniach.
      Oczywiście wiem, że statystyki to…, że nas cały czas kłamią….

      Ale teraz myślę, że coś nie zagrało, zbyt mało zgłoszeń było, do założonego planu, ktoś nawalił (albo się obudził), dlatego strona oficjalna nie działa.

      Zdrawiam. Zdrowieję. Zyczę zdrowia.

      1. Ja już od dawna nawet tego nie sprawdzam.
        Bo po co ?
        Takie liczby są tam wpisane, żeby uzasadnić takie czy inne postępowanie rządzących.
        I nic innego w tym nie ma.
        Szkoda czasu na to.

      2. No właśnie, kto sprawdza czy te liczby są prawdziwe? Nikt z nas nie jest w stanie tego dokonać, możemy to tylko logicznie rozkminiać…Czasami to jest zadziwiające jak w przeciągu doby może się podwoić lub potroić liczba zakażonych, ściema i tyle.
        Z drugiej strony, jak ma się do czynienia z tak zakręconymi osobami jak siostrzenica mojego męża czy znajoma fotografka u mnie w mieście, gdzie z powodu byle kataru czy utraty węchu leci sie testować, to kto wie. Obie persony – potwierdzam, że są takie, więc pewne, powiedzmy, że takich person jest w każdym mieście 10%…

      3. Ze statystyka da sie robic cuda. No ale dane moga byc i prawdziwe i zalezec od tego ile autokarow z Ukraincami danego dnia przyjedzie. Jak sadzicie z ktorego Marsa spadly trupy ktorych pochodzenia nie ustalono? (znaczy nie potrafia przydzielic do wojewodztw? Przeciez nawet obcy z czasowym pobytem sa przydzielani do miejsc zakwaterowania…)
        Przypominam, ze oficjalnie na Ukrainie umiera teraz ponad 500 osob na covid. Oficjalnie… A rosnaca liczba zakazen w Polsce jakos dziwnie trzyma sie drogi z Ukrainy…

  1. Sławku Ty wiesz, że ja wiem że Ty wiesz 😉 Chcę Ci to napisać bo to jest znak dla mnie jak bardzo wszyscy jesteśmy ze sobą powiązani. Kilka lat temu byłam z Mężem u Jego kuzynostwa dokładnie u Jego ciotecznego brata w odwiedzinach. Z tym kuzynem Mój Mąż za dziecka bardzo się lubił. W odwiedziny, że my przyjechaliśmy ten kuzyn zaprosił swoją straszą siostrę rodzoną z Mężem – czyli też kuzynka Męża. Mąż tej kuzynki również ma na imię tak jak Ty. Rozmawialiśmy, o wszystkim i o niczym- tą kuzynkę i Jej Męża widziałam, wtedy pierwszy raz. Bardzo religijni, pielgrzymki, śpiewnie w kościele, msza św co niedziela. I Twój imiennik korzystając z sytuacji, że mój luby wyszedł do łazienki przyatakował, ale jak! Grzecznie zapytał się mnie skąd pochodzę, chociaż dobrze wiedział bo rok wcześniej moi Rodzice byli tam i Ich szybciej poznali ode mnie. Odpowiedziałam Mu, że z zamojskiego a On powoli zaczął cedzić słowa A to Ty nie jesteś ze śląską? Nie. A On wtedy walnął po całości. No tak pół na pół jesteś taki mieszaniec można by powiedzieć kundel z Ciebie. Jego żona tylko powiedziała Sławek przestań. A ja mu odpowiedziałam że tak w sumie racja jestem takim kundlem. Mąż wyszedł z łazienki nie wiedzący co się dzieje usiadł i wszyscy dalej rozmawiali jak gdyby nigdy nic. Gdybym miała 18 lat to nie wiem co było by pierwsze czy Mu bym splunęła w twarz czy dostałby z liścia😵🤯😱. Minęło dobrych kilka lat. W tym roku wydawał pierworodną córkę za mąż. Za chłopaka z tadam🎖️🏆🏅🥇 Lublina i nie do końca (może) białej skórze. Wiesz co musi myśleć Twój imiennik? Co jest w Jego głowie nazwał kogoś kogo 1 raz na oczy widział kundlem, mieszańcem a teraz ma takiego w rodzinie? Nie znienawidziłam Twojego imienia za to. Ale też wiem, „że zemsta należy do Boga”. Czy Bóg się mści? No wiadomo, że nie. Pozwoliłam mu zadziałać tak jak chce. I zadziałał. Wiem, że to nie przypadek, że tu weszłam na tego bloga. Chociażby po to, żeby móc do Twojego imienia powiedzieć Kocham Cię. A Taw – wymowne dla mnie to było- wspomniał o lubelskim.

    1. A ja z dziada pradziada – Ślązaczka, choć jedna z prababek z Gołonoga:) Ale co – pierwszy mój mąż korzenie z krakowskiego i Lwowa, mój drugi mąż z Jaworzna a moi obaj kochani zięciowie z Świętokrzyskiego – scyzoryki jak sie patrzy, pierwszego sortu:) I obu ich bardzo kocham i traktuje jak synów rodzonych nie jak zięciów skądś tam…:D

  2. „Badam temat. Jeśli ktoś ma podobne obserwacje poszczepienne, proszę o info”.

    Taw babcia mojej żony się zmieniła po Szczepanie, i to ostro z samolubnej materialistki (ostatnio jak byłem w Polsce, to nas do domu nie wpuściła nie wiedzieć, czemu) a teraz dzwoni z płaczem, że kocha wnuki i ludzi, że ona już nie chce w domu tylko chce cieszyć się życiem nie kumam szok nawet dla żony.

    1. ”Szablę ” Honorowo oddał jak Henrykowi Sucharskiemu
      Opuścił Plac boju z Honorem..

      No No TAWie w takim razie Chylę Czoła Tobie.

      ”Szamańską Ochronę Energetyczną” – no , no
      – Efektywność energetyczna u Ciebie TAWie Drogi spora.
      Zaraz mi na myśl przychodzi Anastazja .
      Mamy Moc- Uwierz i Sprawdż..

  3. A tu taka o to wiadomość od wychowawcy klasy mojego wnusia
    „Szanowni Państwo, w dniu dzisiejszym po raz kolejny przypomniałam uczniom o obowiązku zakładania maseczki podczas poruszania się po korytarzu poza rejonem swojej klasy – idąc do automatu, na obiad, przechodząc do pracowni, do biblioteki, na wf, do szatni i inne przypadki. Bardzo proszę o skontrolowanie, ponieważ wielu uczniów nie ma maseczki w ogóle przy sobie już kolejny dzień.”🤣 DZIECI GÓRĄ!

  4. „Najpierw pomyślałem, że przystojny i niezwykle szarmancki przyjaciel niechcący punknął żonę pracodawcy… 🤣🤣🤣🤣”

    Czy to był powód tej draki? Jeśli tak, to ten pracodawca powinien sam to załatwić, a nie wysługiwać się karkiem 😁 Mężczyźni takie rzeczy powinni załatwić między sobą 🤣

      1. Uważam, że jeśli mężczyzna wysyła innego mężczyznę, zamiast samemu to załatwić, to słabo. Nawet jeśli to było w sprawach biznesowych. Takie mam zdanie. Widać jestem staromodny. Kiedyś były pojedynki.

      2. ,, … a przy Pełni eMOCje łatwiej puszczają…”

        co za zbieżność ,,relacji”!
        Wracam na chatę, jazda ok. 2,5 godziny.
        Właśnie w okolicach osiemnastej zauważam wielki, już dość podniesiony nad horyzont księżyc. Naprawdę wielki i czerwony.

        Mówię do męża: patrz jaki ogromny i czerwony!
        A mąż: no wielki, a jaką krwawą ma gębę!
        A ja: czemu zaraz krwawą?
        Mąż: dziś niejeden włamywacz nie może usiedzieć na miejscu, a bandzior chętniej niż zwykle obił by komuś gębę…

        Skończyliśmy tą gadkę, po której jeszcze przez dłuższą chwilę obserwowałam łysego, gdy drzewa nie zasłaniały.
        Przyjechaliśmy do chaty.

        Otworzyłam kompa i tu czytam takie rzeczy!
        Pełnia swoje zrobiła 🙂 😀 😀 😀

        Gratuluję postawy twojej i kumpli.
        Wesołej zabawy!

      3. A ja nie wierzę w pełnie, Marsy, kwadraty i Barany, że decydują za nas. Uważam to za przerzucanie odpowiedzialności. Nawet jak coś może człowieka pobudzić, to ostatnie słowo należy do niego i co najwyżej pomaga w przejrzeniu na oczy, że coś w nim siedzi niefajnego, z czym należy zrobić porządek.

      4. To co pisze Vinca o przechodzącej Ziemi przez miejsca w kosmosie, to też ma wpływ na ludzkość i na wszystko na planecie. Światło docierające na Ziemię ma wpływ ale to człowiek decyduje, dlatego pomaga tym, którzy wybierają świadomość i prawdę a doprowadza do obłędnych zachowań służących wyłącznie sobie. Może tak następuje rozdzielenie. Część dąży do wspólnego szczęścia a druga część zalicza totalny odjazd. Stymulatory ale nie decydują za nas.

      5. Nie Justyna, lęk wcale nie przychodzi z zewnątrz. Gdyby tak było, wszyscy dalibyśmy się zmanipulować medialnej propagandzie. To co z zewnątrz, to wywołuje reakcję, gdy lęk jest w nas, i w pewnym sensie wyciąga go na wierzch, pomagając nam sobie coś uświadomić.

        Świadomego człowieka tak łatwo nie da się wystraszyć a nieświadomym można przy pomocy lęków łatwo manipulować, robić z niego niewolnika.

        Dlatego straszą ci którzy dbają tylko o swoje interesy. Księża straszą piekłem, politycy i celebryci piątą falą, albo czwartą, już się pogubiłem. Koncerty farmaceutyczne też straszą virusem. No właśnie, teraz straszą tym samym więc już po tym widać, że obecnie grają do jednej bramki a my mamy być rozgrywani.

        W pewnym sensie ci co straszą i ci co przestraszyć się dali, jadą na tym samym wózku a ich wspólnym mianownikiem nieświadomość.
        Ja widzę inny podział, na nieświadomych i świadomych a ci drudzy nie walczą z tymi pierwszymi lecz przestają z nimi grać – wychodzą z systemu na ile mogą.

      6. Świadomy człowiek, posiadający już ową mądrość,
        dzięki której, może odseparować się od toksycznych ludzi,
        pragnących żyć na jego koszt,
        za pomocą odpowiedniego dostosowanych myśli,
        słów i działań…
        Dopóki będzie istniał podział i wiara w coś więcej niż ludzkie wnętrze,
        będzie istniał polityczny czy religijny syf nad syfy …Zdrawiam

      7. Justynko możesz szerzej i dokładniej? „Dopóki będzie istniał podział i wiara w coś więcej niż ludzkie wnętrze,
        będzie istniał polityczny czy religijny syf nad syfy …Zdrawiam” Już nie pierwszy raz przeczytałam tutaj na blogu, żeby liczyć tylko na siebie, słuchać siebie, słuchać jakiejś cząstki w sobie. Przepraszam, której cząstki mam słuchać? Nóżki, uszka, ręki? Skąd pochodzą myśli nie widzimy ich a wiemy, że są. Kto nam je wkłada do głowy? Do serca? Skąd wiemy, że to my myślimy po czym to poznajesz? Podobno mamy tyle „robaków” w jelitach i te „robaki” jak są głodne np. cukru, mąki to robią zadymę na całego. A jelita to podobno drugi mózg. To skąd wiesz, że mówi do Ciebie Twoje ja, świadomość, czy cząstka nogi. Skąd wiesz, że to nie „robaki” z jelit? Jak można to rozpoznać? Dobrego 🙃

      8. Taw Bracie najdroższy kliknęłam w tą stronę to wrzuciłeś i 1.09 nie jestem astrologiem… Dziękuję dowidzenia. Może jak zjedziemy do domu i będzie net to obejrzę, ale mnie to zdanie odwróciło w drugą stronę. Nie astrologiem to może lepiej jak się nie będę wypowiadać😉

      9. Super, że ten filmik wrzuciłeś P. Moniki. To miałoby być w stylu „baju baju będziesz w raju?”dwie Panie Moniki tu zapodajesz fiu fiu fiu no Taw Bracie przyznaj się w której się kochasz?

      10. ,, A ja nie wierzę w pełnie, Marsy, kwadraty i Barany, że decydują za nas. … ”

        O! co to, to nie! , drogi Sławku…
        Mogę nie wierzyć w pełnię, w Marsy, mogę wątpić w kwadraty, ale w istnienie Baranów święcie wierzę!

        To dla nich stworzono, skrojono idealnie na ich miarę ich mózgów system zwany demokracją, by przepełnieni wciśniętymi kitami wolnościowymi, mogli jako większość decydować za całość.
        Taka zabawa przelewania pustego w próżne, podczas której kiedy gasną niespełnione obietnice, z łatwością wymyśla się nowe i Barany pobudzone wizją świetlanej przyszłości ochoczo przechodzą z jednej zagrody…, w drugą, potem w trzecią.

        Teatr pierwszych desek dla Baranów, a kulisy za nimi to kurtyny scen, na których ,,pasterze” Baranów rozgrywają rzeczywistość wedle swojego scenariusza.
        Wszyscy byliśmy Baranami (przynajmniej ja z pewnością nim byłam), przejrzeliśmy na oczy, podnieśliśmy zielone łby zanurzone dotąd w soczystej trawie i zobaczyliśmy ogrodzenia, których wcześniej nie widzieliśmy, bo uwierzyliśmy, że wolnością jest placyk trawy i ścieżka do wodopoju.

        Co ciekawe, gdyby wtedy ktoś nazwał nas Baranem, o ho ho! – oburzeniom nie byłoby końca!
        W każdym Baranie jest wielkie o sobie mniemanie… 🙂

        Zastanawiam się czasem, co oznacza zwrot ,,róbmy swoje”.
        Czy wiedzieć, że żyjemy hodowani w zagrodach i dbać jedynie o metr kwadratowy trawy do żarcia. Myśleć o jej zapasach na zimę, które i tak od pasterza zależy co i ile dostarczy do zagrody.

        Czy ,,róbmy swoje” oznacza, że udajemy zadowolonych, czekając na odpowiedni moment, gdy pasterz wlezie między Barany i utłuc go, wyrwać dziurę w ogrodzeniu i znaleźć się na prawdziwej wolności.

        No tak, ale niejeden Baran pomyśli: mam tu żarcie i wodopój, z wełny mnie ostrzygą, a tam na wolności sam będę musiał żarcia szukać, a co gorsze pozbawiony będę wygody, że ktoś za mnie myśli.

        Bardzo podoba mi się stwierdzenie:
        Owce i barany całe życie boją się wilków, a to pasterz w efekcie zrobi z ich życiem co zechce.

        To by tak, kochany Sławku, było na tyle o ,,przejściu” z Baranów kosmicznych na ziemskie 🙂
        Oczywiście tą rozkminkę potraktuj pół żartem 🙂
        A może i pół serio…

        Miłego!
        PS. Za oknem, a w zasadzie za otwartymi na oścież drzwiami werandy piękna, głęboka jesień.
        Deszcz, wiatr, setki kolorowych spadających z drzew liści; każdy swoim niepowtarzalnym pląsem…

      11. Tawciu Drogi mówisz o kybalionie? O hermetyzmie czy innym hokus pokus🙃 To wierzymy w swoje cząstki, prawa, które ktoś spisał, jelitowe robaczki mówiące w głowie o co kaman?

      12. Click to access anastazja.pdf

        RiS, polecam. Przeczytaj i pytaj.

        Nie zaprzątam sobie głowy pierdołami celowo odwracającymi moją uwagę od spraw dla mnie Istot…nych.

        Program…owanie następuje od najmłodszych lat..
        Zawdzięczamy to RODzicom.

        Ja miałam to „szczęście”, że dzieciństwo spędziłam na polu z motyką,
        w czasie kiedy koniem orało się w polu..
        Kontakt z przyRODą na okrągło..

        Nic się nie zmieniło od zarania dziejów..
        RODzice dla świętego spoko dadzą dziecku do zabawy
        „szybkę z okna – kafel z pieca – gwiazdkę z nieba” – tak się drzewiej mówiło..

        https://www.ceneo.pl/43000010

        Tutaj masz serię filmów

        pt. „Kosmoloty” – Leci w tivi na okrągło, a babka moich wnuków mówi do mnie „jakie te dzieci dzisiaj mądre”.

        Prawda – Dzieci są przygotowywane do życia w świecie kosmicznym..

        .https://www.youtube.com/watch?v=7oZ2P8XgTY4

        Powiedz mi, jak oddychasz, a powiem Ci, kim jesteś.
        Pokaż mi, co jesz, a powiem ci, kim jesteś..
        Powiedz mi, kto są Twoi przyjaciele, a powiem Ci, kim jesteś…
        Powiedz mi, gdzie mieszkasz, a powiem ci kim jesteś..
        Powiedz mi, jakie książki masz w domu, a powiem ci, kim jesteś …
        Kto czyta, żyje wielokrotnie. … Umberto Eco
        Powiedz mi, co myślisz, a powiem ci, kim jesteś. ..

        Decydujące znaczenie ma to, aby żyć dokładnie w tym momencie. Na ogół żyjemy wspomnieniami z przeszłości …

        Powiedz mi, jaką masz matkę, a powiem Ci kim jesteś…
        Powiedz mi zdanie, a powiem ci, kim jesteś ..
        Powiedz mi o czym marzysz, a powiem ci, kim jesteś …
        Powiedz mi kim jesteś, a powiem ci, co czytać…
        Powiedz mi co słuchasz, a powiem Ci, kim jesteś…
        Pokaż mi swoją szafę, a powiem ci, kim jesteś!
        Powiedz mi, w jakim krajobrazie żyjesz, a powiem, ci kim jesteś.
        Powiedz mi, jak oszczędzasz, a powiem ci, kim jesteś.
        Powiedz Mi jak Żyjesz, jak Kochasz.
        Powiedz mi, jaka jest Twoja miłość, a powiem Ci, kim jesteś..
        Powiedz mi, czym jest szczęście, a powiem ci, czy jestem szczęśliwa..
        Zdejmij maskę, a powiem ci, kim jesteś…
        Pokaż mi swoje śmieci, a powiem ci, kim jesteś …
        Powiedz mi z kim sypiasz, a powiem Ci, kim jesteś.
        Powiedz mi, kogo znasz, a powiem Ci, kim jesteś…
        Powiedz mi z kim żyjesz, a powiem ci kim jesteś…
        Powiedz mi, kogo kochasz, a powiem ci, kim jesteś…
        Powiedz mi, czy Ty się czujesz inna/y…

        Klucze do wyzwolenia Geniuszu, Który Drzemie w Każdym z Nas..

        Zdrawiam

      13. „To skąd wiesz, że mówi do Ciebie Twoje ja, świadomość, czy cząstka nogi. Skąd wiesz, że to nie „robaki” z jelit? Jak można to rozpoznać? ”

        RiS
        Jeśli czuję utratę pokóju a w tym i lęk, to pomyślałem inaczej niż pomyślałby Bóg.

      14. „Uczucia, jeśli będziesz ich słuchał, wskażą ci drogę do oświecenia” Ramtha

        Mamy kompas, który mówi nam z czym mamy do czynienia. Tylko że raz słuchając np Jeszuy albo Moniki, będę miał pokój i będę wiedział że to jest ze mną w zgodzie a innym razem będą zgrzyty i wtedy to myśli ego pojawiające się przy przekazie mogą wywoływać zgrzyt.
        Trzeba wszystko badać.

        Jakby nie było, uczucia, pokój lub jego utrata, sygnalizują, że coś siedzi w nas i niszczy nam życie.

      15. @RiS
        „Przepraszam, której cząstki mam słuchać? Nóżki, uszka, ręki? ”

        Dbaj czule o wszystkie cząstki swojego fizycznego skafandra i te robaczki jelitowe, ale słuchaj tej najważniejszej – swojego Serca. 🙂

        Czy wiesz, że torus Serca, jego pole elekromagnetyczne sięga zwykle 1-1,5 m, a na poziomie kwantowym rozciąga się w nieskończoność? Czy wiesz, że Serce posiada swój „mózg” – zespół 40.000 neuronów odkryty w układzie nerwowym Serca na początku lat 90-tych?

        Serce myśli, czuje, pamięta. Tylko Serce łączy każdą prawdziwą, ludzką istotę ze Stwórcą wszystkiego co istnieje. 🙂

      16. Justynko też była i motyka i buraki i wykopki i zbieranie jagód na sprzedaż 😉 Wszyscy jesteśmy jednym i tym samym niesamowite. Pomyśle dziękuję.

      17. Justyna, po części przyznaje Ci rację, bo jak jesteśmy dziećmi, to nas tak można maglować aż zaprogramować.

        Dlatego wystarczy obudzić jedno pokolenie, by ono nie programowało następnych przychodzących.

        No to nie łatwy mamy orzech do zgryzienia i w dodatku przerabiamy to wszystko co nagromadziło się przez wieki z różnych pokoleń.

        Szacun Bracia i Siostry ✋

      18. Droga RiS
        Wszystko to przeżyłam i zniosłam .

        Ile człowiek może znieść to nie jest w stanie sobie wy..obraz..ić.

        Droga RiS – widzę obrazy –

        kątem oka widzę obrazy fraktali .

        Widzę Aurę u siebie i u Ludzi którzy mnie poproszą..

        Spróbuj a zobaczysz przepiękny Świat Fraktali..

        https://akademiafilozoficznadydymusa.wordpress.com/2018/05/17/creatrix-bog-czyli-vagina/

        https://wojciechdydymus.wordpress.com/2019/06/25/tor-i-jednorozec/

        a…Tatę też odprowadzałam Ja bo wszyscy ”wierzący”uciekli-stchórzyli ..

        RiS droga -Poczytaj starsze wpisy bo wiem – pamiętam że się powtarzam.. Zdrawiam

      19. Taw, jak myślisz, że żyje wg definicji. A jedną z moich „definicji” jest „Jak Bóg ze mną, to kto przeciwko mnie?”.
        Lecę na załadunek pomóc Meżulkowi. Kto z Was mi udowodni, że Boga nie ma? Albo, że nie ma Jezusa?

        PS. Krysiuniu Kochana, 5% dla mnie to za mało.

      20. Ziarenko moje drogie, a kto dał Ci te serce? Kto je stworzył, być może zaprogramował? Kto dał nam „sumienie”? Czym w ogóle jest sumienie dla Ciebie? Kto dał nam „wspułodczuwanie” z innymi ludźmi. Dlaczego jedni mają serce, a inni nie? Dlaczego jeden potrafi czuć, a drugi wystawi psa za okno na 9 piętrze, jakby się nic nie stało? Po co tu jesteśmy? Dlaczego Ty to Ty, a ja to ja? Pytań nieskończenie mam wiele w mojej głowie.

    1. A co o tym myślisz, Justynko? Średnia siostra nie mogła się długo pogodzić ze śmiercią Taty. Wiele pytań, mógł jeszcze żyć, dlaczego tak szybko, tak się cieszył ze wszystkiego ostatnie miesiące przed śmiercią. Ona widziała w Nim nagle życie, a ja wiem, że Tato nie chciał umierać schorowany, nie chciał, by kiedyś w przyszłości był dla kogoś obciążeniem. Starsza siostra mówiła mi, że umarł z uśmiechem na twarzy. To skąd wiemy, o czym tak naprawdę myśli drugi człowiek? To, że kupił sobie nowy sweter i się z niego cieszył, świadczy, że siostra przeczytała Jego myśli, że chce żyć? Dlaczego zatem mi mówił, że nie chce umierać stary i schorowany. Które Jego myśli były prawdą? No i jak można się uśmiechać, umierając?

      1. RiS pisze o 13:51

        Droga RiS..Też nie pogodziłam się ze śmiercią Taty .
        Za wcześnie odszedł .
        STRESS powodem .

        Nie byłoby ” chorób ” w NORMAlnym świecie..

        Poczytaj Anastazje..
        albo ten krótki wywiad z autorem MEGRE Władymirem..polecam

        ”Jesteśmy zdolni do MODELOWANIA Przyszłości
        która podąża za naszymi myślami
        i materializuje się
        w realnych okolicznościach Naszego Życia ”

      2. ”Justynko też była i motyka i buraki i wykopki i zbieranie jagód na sprzedaż 😉 Wszyscy jesteśmy jednym i tym samym niesamowite. Pomyśle dziękuję.”
        Nie ma gdzie odpisać..

        Droga RiS ad powyższego ;motyki ect…

        We wspomnieniach moja myśl skupia się na tym że czułam wtedy
        przyRODę – NaTURę …i to zostało do dziś . To czucie NaTURy..
        I serducho się cieszy na wspomnienie jak było BŁOGO..BEZPIECZNIE…nawet pod Pałatką Wojskową w deszczu..

        Piszę NaTURy bo TUR to Moc,…

      3. TAW uprzejmie Nam zapodał z boku .
        Władimir Megre – Anastazja

        Anastazja, komplet 10 tomów/ już dziesięć.. tempo

        Autor: Władimir Megre. Anastazja, komplet 10 tomów

      1. Dzien dobry, kochani!

        Sekret zycia ukryty w czerni, Marek Taran 2021 VTV

        .https://youtube.com/watch?v=FUDnyMAms1Q

        Kochani,

        tu pan Marek wyklada kawe na lawe, sprawa staje sie jasna, mimo ze mowi o czerni. Ja zawsze balam sie czerni, a tu jest na odwrot.

        TAW-ciu, jak znajdziesz chwile, posluchaj ,mysle ze pokrywa sie z Twoim pogladem.

        Dobrego dnia, kochani.

      2. Tak. Czerń to jednoherzowa (1 Hz) Matryca Wszechstworzenia, z której wszystko.

        Stąd kult „czarnej madonny” na prasłowiańskiej Jasnej Górze Mocy – szacunek dla Pierwotnej Macierzy, czyli Energii Żeńskiej.

    1. ,, Przepraszam, której cząstki mam słuchać? Nóżki, uszka, ręki? Skąd pochodzą myśli nie widzimy ich a wiemy, że są. Kto nam je wkłada do głowy? Do serca? Skąd wiemy, że to my myślimy po czym to poznajesz? Podobno mamy tyle „robaków” w jelitach i te „robaki” jak są głodne np. cukru, mąki to robią zadymę na całego. A jelita to podobno drugi mózg. To skąd wiesz, że mówi do Ciebie Twoje ja, świadomość, czy cząstka nogi. Skąd wiesz, że to nie „robaki” z jelit? Jak można to rozpoznać?”

      Niesamowite!
      Nosz to dopiero pytanka na wielodniową rozkminę!
      I nadal nie będzie wiadomo kto jest rozkminiaczem; nóżka, uszko czy ręka…, czy ,,ja”. A co to jest ja?
      Mówi się, że 95% myśli nie są naszymi.
      A co oznacza słowo ,,nasze”?

      Miłego!

      1. Jestem zafascynowany tym, że prawdę można odczuć. Nie na darmo od dawna różni Ludzie mówią, że jak nie wiesz co zrobić, to zajrzyj do serca.

        To jest proste ale nie jest proste kiedy człowiek ma swoje do oczyszczenia. Wtedy można się w tym pogubić.

        Niejednokrotnie czułem kłamstwo ale nie powiem, że zawsze. Prawdę mówiąc to całe życie byłem naiwny i dopiero od niedawna zacząłem sobie uświadamiać, że zdarza mi się czuć, gdy ktoś kłamie. Tak miałem od pierwszych momentów straszenia pandemią.

        Wyobraźcie sobie jakby to było, gdyby ktoś podszedł do was i próbował przeróżnych sztuczek i chciał wciągnąć was w swoje gierki a wy od początku wiedzielibyście co kombinuje. Nie zawsze jest ochota by temu komuś o tym mówić. Po prostu uśmiechacie się i robicie dalej swoje. Czy wśród takich przebudzonych serc jacykolwiek oszuści typu politycy albo kapłani, znaleźliby dla siebie miejsce? Nie, poszliby szukać naiwnych gdzieś indziej albo zakazali by rękawy i wzięli się do pracy.

      2. „A co oznacza słowo ,,nasze”?”

        Dla mnie nasze to te które myślę razem z Bogiem jako Jedno.”

        Dziękuję.

    2. Ziarenko, cudne, ale super wiedze przekazujesz, Babcia Marysia tez w przelocie chlipnela. Dzieki. A o tych robaczkach w brzuszku to w ktoryms „Zdrowiu bez lekow” pisali. Dzieki, ide dalej kapuste czerwona scinac.

      1. Babciu Marysiu kochana, Twoje wrzutki „między pietruszką a kapustą czerwoną” po prostu mnie rozbrajają i zawsze wprawiają zw cudowny nastrój. Wielkie dzięki. 🙂

        A co do wiedzy – wszyscy tu dzielimy się nią i ja też zawsze chętnie to robię, jeśli tylko mam coś na dany temat do powiedzenia.

        A u nas na Wybrzeżu dzisiaj tak porywisty wiatr, że nawet przesłali nam alerty RCB. Nie mamy jednej fazy prądu od rana. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wiatr sypnął mi deszczem orzechów włoskich. 😀 Myślałam, że ich tam już niewiele zostało, a nie nadążam ze zbieraniem. Mamy dwa drzewa, które mają dobrze ponad 40 lat. Chyba ze dwa lata temu wyglądały tak marnie, że zebrałam dosłownie garstkę orzechów i byłam prawie pewna, że czas ich żywota dobiega końca, a tu proszę – taka w tym roku obfitość. 🙂

  5. Okropna burza zaatakowała Kornwalię
    .https://www.youtube.com/watch?v=p847HimOAZ8
    I Południową Walię tym razem w Australii
    .https://www.youtube.com/watch?v=od18xxq-D_M
    Burza śnieżna nad Murmańskiem
    .https://www.youtube.com/watch?v=N6PzyJX7M64
    .https://www.youtube.com/watch?v=GiqfQrMti0M

    Nie wspominam oczywiście o potokach wody choćby w Grecji czy wybuchach wulkanów tu i tam, bo to co się dzieje z pogodą jest globalnym spektaklem…Zaczynam się zastanawiać czy Paszka co „smatri w nieba” nie ma czasem racji, twierdząc, że satelity i inne dziwne obiekty, w tym technologie służące do rozprzestrzeniania internetu pod każdą strzechę, nie służą do sterowania pogodą i maskowania UFO. twierdzi wręcz, że np. satelity Elona Muska to statki kosmiczne, cholera ich wie czy nie? Jeśli coś nie tak z tym „kupołom” to jakoś muszą wytłumaczyć APOKALIPSĘ(czyt. ujawnienie) coraz większej liczby UFO na „niebiesiech”

  6. Promieniowanie
    Jesli kogos interesuje::

    .https://www.gmcmap.com

    w Linnich ok 51 rownoleznika jest obecnie ponad 50 000 CPM (przez 2 dni bylo o 20-30, choc nie wiem, czy bylo prawdziwe mierzenie, bo w niedalekiej Brukseli obradowal Parlament…)

    W Pereslawlu w Rosji ok. 57 rownoleznika byly pojedyncze gigantyczne strzaly. Podobno Rosja od 30 pazdziernika wprowadza platne urlopy do 7 listopada. W sumie swieta łączą z ochrona przed epidemia. Ale skoro swoje pomiary mają, to wiedza, co robia.

    Moze u nas tez warto sobie robic rodzinne lockdowny przynajmniej, gdy Orion wysoko.

    1. No i w Linnich wszystko zjechalo w dol. Maksimum bylo ponad 70 000 o 7.20 UTC (naszej 9.20) A teraz jest ponizej 5000.
      Uwaga w Polsce juz wszystkie oficjalne pomiary wylaczone a PAA robi aktualizacje po 2 godzinach… To tak jakby w czasie wojny o nalocie obcych bombowcow informowano 2 godziny po… I dodatkowo z trescia ze przeciez „wcale ich nie bylo”. Za co oni pobieraja pensje? Wylaczone sa tez pomiary na Ukrainie i Bialorusi. Nawet fikcyjnych nie widac…

      1. Patrzac na „windy”, widac przemieszczajace sie chmury, ktore plyna znad Belgii i Niemiec, rejonu, gdzie bylo silne promieniowanie nad Danie, Szwecje, a potem Lotwe i Rosje. Niestety moga byc silnie napromieniowane. Na razie to tajne. Gdy dotra nad Rosje, to podniesie sie wrzask, ze w Rosji lub na Bialorusi cos wybuchlo… Juz to raz przerabialismy, gdy nawet PAA pisalo o radioaktywnej chmurze (chyba 2 lata temu), a kierunek wiatru od tygodnia wskazywal, ze pochodzi z rejonu Francji, Belgii i Wielkiej Brytanii.
        Czyli juz wiadomo, dlaczego Lotwa i Rosja zamykaja ludzi w domach. Wiedzą o tej chmurze i co niesie.

  7. Mamy takie powiedzenie
    ” W zdrowym ciele zdrowy duch”

    I można by pomyśleć, że zdrowe ciało czyni zdrowego szczęśliwego ducha.
    Myślę że to jest właśnie robienie bożka z ciała, duchowość od tyłu.

    Zdrowe jabłka nie czynią zdrowym drzewa Jabłoni.
    One świadczą o jej zdrowiu.

    Zdrowe ciało będzie owocem, który zaświadcza o zdrowym duchu.

      1. Justynko dzięki za stronkę super sprawa. W Niemczech dziś korek w Wurzburgu na kilka km był czekaliśmy 2 godziny 😔 a się okazało, że przez wichurę ciężarówkę przewróciło na bok. Za stronkę dzięki jeszcze raz na pewno się przyda nie raz😘

    1. Sławku, ja chłopakom bardzo kibicuję. Sama miałam za młodych lat przygodę z Teakwondo, co prawda króciutko, bo tylko rok. Ruch to życie, należy ruszać się cały czas, aby cieszyć się zdrowiem. Dla chłopaków 💪👊🏃‍♀️🏃‍♂️💃🕺👯‍♀️🏇⛷️🏌️🚣🏄🏋️🚴🤼🤼‍♀️🤽🤾‍♂️🏄‍♀️🏊🚣‍♀️ https://youtu.be/6ivg3J3h5Ps 🦶🤛🚗 kumaci zaczają 😘

      1. Może we wszystkim potrzebna jest równowaga. Ruch będzie lepszy od leżenia albo siedzenia za biurkiem ale forsowanie się też na zdrowie nie pójdzie.

        Przypomniała mi się lekarka kiedy jeszcze w tym siedziałem. Powiedziała mi że mam powiększone coś tam, chyba komorę serca i pytała właśnie o sport, mówiąc że często się z tym spotyka u wyczynowców.
        Możliwe że to też teraz daje o sobie znać.

        Właśnie wsadziłem 40 świerków. Wczoraj też 40 i jeszcze mi zostało 40 do posadzenia i myślę sobie, że kiedy się ruszasz ale gdy lubisz to co robisz, to wychodzi na zdrowie, tak jak w zabawie u dzieci. Ale wyczynowo żeby udowodnić nie wiadomo co i nie wiadomo komu i po co? No to wiadomo.
        Nawet jak głodówkę robiłem to 41 dni żeby było więcej niż u Jezusa.
        Masakra

        Albo jak coś ci w domu nie gra i złe samopoczucie zapychasz jedzeniem, to później możesz chcieć to spalać i tak jeden obłęd pcha do kolejnego.

        Do Słowianki
        Zdecydowałem się na berberysy by jeszcze posadzić. Zaraz będę szukał jakichś niedrogich sadzonek w większej ilości bo to się chyba raczej gęsto sadzi.

      2. Dla RównoWagi

        cyt”Małżeństwo to sprawa polityczna mówi zięć Tewji Mleczarza”
        – a uczucia krzyczy córka Tewji Mleczarza..
        Zięć mówi . Poczujesz jak przyślą rachunki …Zdrawiam

    2. Sławku, zgadzam się z Twoim komentarzem. To Duch jest ważniejszy. Doskonale rozumiem Twój przekaz. Moje treningi są dla mnie Przyjemnością, frajdą, RADOścią, ale to Duch jest najważniejszy.

      PS. Sławku, nie wiem czy Wiesz, ale my naprawdę się zgadzamy w wielu sprawach, dlatego szkoda, że kiedyś źle zaczęliśmy znajomość na forum.
      Personalnie nic do Ciebie nie mam i Ci kibicuję.

  8. „🙏🌹💃 Ziarenko, witaj w klubie RADOŚCI, który wszystkich wesołków w gościnie pomieści.🍾💃🕺👏👏”

    Niech zapanuje RADOść ! Złapcie się za ręce. Ruszajcie tyłki, nie ociągajcie się! Tańczcie, ruszajcie biodrami, członkami, uszami, biustami! Ma być Zabawa 🤣🤣🤣🤣🤣

    1. http://www.tomaszgrebski.pl/viewpage.php?page_id=596

      Cały wszechświat to matematyka.

      Równania miłości-
      -zatem spróbujmy opisać kształt serca równaniem matematycznym.

      Fraktalne serca

      ”W matematyce istnieją dość ciekawe i ładne obiekty.
      Są to tzw. fraktale.
      Fraktal w znaczeniu potocznym oznacza zwykle obiekt samo-podobny (tzn. taki, którego części są podobne do całości) albo „nieskończenie subtelny” ukazujący subtelne detale nawet w wielokrotnym powiększeniu”.

      Zobaczmy, jak może wyglądać fraktalne serduszko:

      ”Kardioida czyli krzywa sercowa” – j.wyżej w artykule..

      Wszystko da się policzyć.. i serce i muzykę
      i to jak wybrzmią wszystkie FRAKtale we Wszechświecie. Zdrawiam, Droga RiS

      a… opowieści o bogu – wiele treści jest po to, aby Ci, co zainwestowali w te bajki, zarobili..
      Jak zarobio to zmienio …bo wszystko zmienne jest..

      .https://www.youtube.com/watch?v=l3QxT-w3WMo

      Babilon – starożytne miasto położone w Mezopotamii, nad Eufratem, dawna stolica Babilonii; obecnie stanowisko archeologiczne Atlal Babil w Iraku.

      1. No ja cię krece, to jak wszystko da się policzyc, no to jakis bog rzadzi nami z klawiatury kompa. Eee, teraz wiem, czemu nie lubie matematyki, do kitu. A czlowiek mysli, ze wolny i taki nie zbadany, nie policzalny. Nasz TAW-ciu zawsze o tych fraktalach. Chyba za duzo dzis w biegu sie dowiedzialam, cos mi spod dekla dymi. Ha,ha.

    2. Radku, właśnie tak rodzi się w Nas radość i wesołość, gdyż taką energię rozsyłamy w koło.

      Pomimo że sztuczny
      świrus wciąż tańcuje,
      my się mu nie dajmy,
      on się sam zutylizuje,

      My bądźmy spokojni,
      szczęśliwi i radośni,
      bo my Duchem żywi,
      i Duchem prawdziwi.

      Którego nikt nie zabije
      bo Duch wiecznie żyje,
      Nawet Horbana zwiady
      Już nie dadzą nam rady.

      Ich locdauny w dupie mamy,
      więc i szczepić się nie damy.
      pocałować to oni nas mogą,
      a my pójdziemy swoją drogą.

  9. Taw przyparleś mnie do muru z tymi horoskopami i gwiazdami no to się porobiło. Wiem, weszłam tu nieproszona, niechciana i w pierwszej chwili nie wiadomo w ogóle po co. Moje serce poruszył wpis Iwonki, że jest zagubiona i myślała o rozstaniu z Mężem. Wspułczuję i Jemu i Jej. Rodzina jak dla mnie powinna się trzymać razem i wspierać się w najtrudniejszych momentach. Dlatego też zapytałam się Jej czy Kocha prawdziwie Męża? Bo co chory to teraz be, teraz mam się zająć sobą, odpycham Cie bo nie jesteś godny mi butów lizać, ja jestem lepsza tak? A skąd Iwonka nie wie czy ona nie ma powiedzmy żółtaczki typu C i nie „zarazi” albo dawno temu „zaraziła” Męża? Można zadawać tysiące pytań i niczego się nie dowiedzieć a można zadać jedno i wiedzieć już wszystko. Matki boją się o dzieci. Moja np. bardzo. Jesteście cali nic Wam nie ma, jak na granicach były kontrole i co i co. Ciągły strach, ciągły lęk. Mama martwi się o „starą kopę”. Mamo a dlaczego się martwisz przecież zanim ja się tu pojawiłam, Ty byłaś pierwsza. Kto Ciebie stworzył? Bóg stworzył Ciebie z miłości dopiero później byłam Ja. On wie czego mi potrzeba jeszcze zanim Ty o tym pomyślisz. On już wie. Czy dałby mi zrobić krzywdę? Skoro Jego miłość jest niepojętą naszym ziemskim rozumem. Mama mnie kocha, ale czy Bóg kocha mnie mniej od mojej Mamy czy bardziej? Skoro Jego miłość jest nieskończona. Cóż jest tutaj na Ziemi ważniejszego od miłości? Miłość najwyższa wibracja. A śmiejecie się z „Jezuskow” jak to ktoś tam napisał. Kto Was stworzył i dlaczego, po co żyjecie? Dlaczego do tej pory nikt nie podrobił krwi? Dlaczego krew tyle znaczy czym ona tak naprawdę jest? Dlaczego Pan Bóg dał ludziom wolną wolę? I jak ona się przejawia na codzień? Dlaczego ludzie są tak nieszczęśliwi? Nic ich na dłuższą metę nie zadowala? Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, stworzył nas z miłości i tylko tyle od nas oczekuje. Jak pozwolimy mu działać w naszym życiu wszystko zaczyna się układać tak jak trzeba. Wystarczy że Go pokochamy z całego serca za to co On nam dał w zamian. Jest Bóg i i i … nie ma nic więcej. https://youtu.be/6Cp6mKbRTQY

      1. Droga RiS-

        -Tony Tomów przeczytałam .
        -Nie można wyrwać słowa – zdania z kontekstu
        cyt.
        ”Co powiedzieć komuś, kto zamiast odpowiedzieć na zadane pytanie, komentuje poszczególne słowa, które w nim padły?

        Komuś, kto z kontekstu naszej wypowiedzi wyrywa fragmenty i na ich podstawie zmienia sens naszych słów?”

        https://operon.pl/Aktualnosci/JEZYKOWE-MANOWCE-Nie-lap-mnie-za-slowka

        Wielu z Nas zajęło ponad 30 lat życia żeby jako tako wybabrać sią z
        wielu przekłamań…
        Jestem wdzięczna TAW-jego Ogromnej pracy ,
        Czesławowi Białczyńskiemu i Wielu Ludziom wybranym w Czołówce Tego Bloga i nie tylko .
        Kto zacznie zgłębiać Wedę to znajdzie dalsze wskazówki..

        W czołówce i na pasku bocznym Gościnnie zaprezentowane
        Przepełnione Wedą – PraWedą – upodobaniem .Zdrawiam

    1. @RiS
      „Wiem, weszłam tu nieproszona, niechciana i w pierwszej chwili nie wiadomo w ogóle po co.”

      Co to za teksty? Smutno cos takiego czytac. Tu ludzie wchodza i dyskutuja. Po prostu. Nikt sie nie rzuca nikomu na szyje jak wchodzi. Kazdy sam decyduje czy ma o czym z innymi dyskutowac czy nie. Niektorzy sie znaja bardziej rowniez z innych mediow a nawet realu no to czesciej ze soba dyskutuja a inni mniej to rzadziej. Wielu przewaznie tylko czyta. Nie kazdy ma chec dyskutowac w danej chwili czy o danym temacie i tyle.

    2. Nowe Milenium rozpoczynało się
      a Ja przed i po widziałam taaką perspektywę –
      -wielki pęd do wiedzy -WEDY..
      Tak się zawiodłam –
      Jest tyle możliwości żeby WEDę zgłębiać nieustannie.
      Póki Jest.. tyle możliwości…

      Wiedza to potęgi klucz – stara zasada, która stale działa …

      Dzięki TAWie za roznosicielstwo WEDY..⛏Kopalnia Wedy

      1. „jak się będziesz dobrze uczył,
        to dostaniesz dużo kluczy…
        – i zostaniesz dozorcą… 🤣”
        ————
        A nie klucznikiem?😜

    3. Joanno, każdy z nas wszedł tutaj nieproszony ale czy nie chciany? A skąd taki wniosek? Ja uważam, że każdy kto tutaj wchodzi jest bardzo CHCIANY – przyjmowany zawsze z miłością i zrozumieniem.

      A co do mnie – jeszcze raz napiszę, nigdy nie chciałam rozstawać się z mężem, to raczej on mnie szantażował rozstaniem bo go odsunęłam od łoża, nie zrobiłam tego z zemsty ani dlatego, że się uważam za kogoś lepszego czy mądrzejszego. Mój mąż nie jest mi obrzydliwy, wiele rzeczy robimy razem, a to, że mieszkam u siebie i u niego to tak życie zrządziło, bo opiekuje się moim wrażliwym wnusiem, kiedy młodzi pracują. Zresztą mój ślub miał być bardziej zabezpieczeniem mnie materialnym, bo ja nie pracuję od dawna niż wspólnym zamieszkaniem…Długo by tłumaczyć. Kiedy pobiera się dwoje dojrzałych ludzi mających swoje przyzwyczajenia i korzenie mocno zapuszczone w swoje miejsca na ziemi, o wiele trudniej jest im budować wspólne siedlisko, chyba, że byłoby ono od podstaw nowe, w które oboje wnieśliby wspólny „dorobek”. Ale to inny temat do rozgryzienia.
      Jeszcze raz wrócę do mojej wspólnoty małżeńskiej. Nigdy nie wywyższałam się ponad innych, nie leży to w mojej naturze, mój mąż jest moim przyjacielem, wspieramy sie oboje nawet jak jest między nami problem. Czy ja jestem jego godna czy on mnie? Tak, oboje jesteśmy siebie godni, a już takie stwierdzenie, że ktoś miałby komuś buty lizać, wybacz ale nawet nie ma tego pojęcia w kanonie moich pojęć…Jestem tylko człowiekiem, popełniam błędy, nawet jak zawini ktoś wobec mnie to ja wyciągam rękę na zgodę, tak mam od zawsze. Nie chcę byś myślała, że sie tu chwalę jaka to ja dobra jestem, po prostu piszę byś/byście mnie lepiej poznali, gdyby było można, to pogadalibyśmy sobie, ale możemy tylko pisać i niestety zawsze zostajemy dobrze zrozumiani, ale to niczyja wina, tylko niedoskonałość słowa pisanego. Nie wszystko wszak ta drogą przekazać można. Kochana dziękuje Ci bardzo za troskę, nawet nie masz pojęcia jak Cię podziwiam. Jeździsz z mężem po świecie, by nie tracić ani chwili wspólnej z nim, to jest prawdziwa Miłość – to jest piękne i godne naśladowania❤ Zdrawiam i mocno tulę – szacunek dla Was obojga❤

      1. Ah Iwonko. Napisałam nie chciana bo że jest coś na rzeczy. W niedzielę widziałem w oknie tego Indianina ale to nie wszystko. Przyglądał się chwilę przyglądał i zaraz cały obraz zmienił się w rój much ale jakich much chciały na siłę wejść nam do auta. Na dworze 5st. zimna więc i okna pozamykane. A dzisiaj psuła nam się mapa w laptopie i jak byłam w ubikacji to na przemian leciała woda i włączała się suszarka chociaż nie było nikogo że mną a czujka nie miała prawa się włączać. U nas jest tak, że jak elektronika nam siada to znak. I to niestety zły znak. Że mam uważać. Nie wiem czemu napisałam o tych butach 😵 chyba ta zawirucha dziś nie te ciśnienie czy co. Nie śpię praktycznie od niedzieli i wcale mi się nie chce a jutro praca a później jeszcze daleka droga do domu. Przytulam Cię przepraszam za brzydkie słowo już się więcej nie powtórzy 😘

        .https://youtu.be/_d_OdqErMsc

      2. Joanno kochana nie przepraszaj, ja się wcale nie gniewam, nie gniewam się nawet wtedy, jak mi kto dokuczy a w Twoim wypadku nie czuję byś mi chciała dopiec…Każdego tu szanuję i umieszczam w swoim serduchu. Wiecie? Na samym początku jak zaczęłam czytać forum to wypisałam sobie Was wszystkich w notatniku, a tak, coby nikogo nie pominąć w moich błogosławieństwach i każdego nazywać w myślach z „imienia”…Serce kochane niech Wan się spokojnie jedzie do domu bez przykrych przygód! Zdrawiam

  10. No dobrze usłyszałam od Was dziś, „że mamy żyć w teraz, i jako na górze tak i na dole”. Ok to przyjrzyjmy się „Ojcze nasz”. Szukajmy teraz. Czy gdzieś widzę „teraz” chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj – dzisiaj. Przecież dziś to moje teraz. Szukajmy „góry i dołu”. Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. Jest góra? Jest dół? Jest czy nauki Chrystusa są sprzeczne z naukami Słowian. Pytam bo nie znam żadnej księgi? Chrystus jest przeciwny w czymś Słowianom?

    1. Jeden z moich pradziadków był z Danii, więc ja też nie wiem czy jestem „czystym” Słowianinem 😁 Kiedyś miałem na forum nicka Viking i Scyta, czyli połączenie Scytyjskich Wojowników i Wojowników Vikingów 😛

    2. RiS, masz racje, że jest Bóg i Jezus. Ci którzy twierdzą, że nie ma Boga i nie ma Jezusa też mają racje. To taki paradoks. Nie słuchaj blogerów zatem, nie słuchaj Youtuberów, tylko idź swoją Drogą. Dla siebie bądź autorytetem.

      Serdeczności Samych dla Ciebie i Męża ! 🙂

      1. Radku, dziękuję Druhu, jesteś Wielki i Sercem i Rozumem i Radością. Wiedz, że jak pokochasz sam siebie tak prawdziwie, to nie odpędzisz się od babeczek. Także zakochaj się w sobie, a później zakochają się i kobiety. Chociaż tu jest tyle kobitek i wszystkie na pewno Cię Kochamy. Każdy połączony z każdym. Różni, a wszyscy tacy sami. Wy Ćwiczycie jesteście mi bliscy, Justynka starsza siostra, Babcie SłowiAnka, Marysia, no ukochane najbardziej pod słońcem. Z Anamiką razem kleczałyśmy na grochu i ciągle w drodze, Kochana moja..

        Vinca, Ty wiesz, szacunek ❤️, a Krysia z Lasu, Krysiu, Męża chrzestna Twoja imienniczka, lwica a nie kobieta 😂 ale też ją bardzo lubię tak jak i Ciebie.

        Słowianin najdroższy napisałeś „RiS, nie płacz, to historia z happy endem”, dziękuję Ci za to, bo „wszystko dobre, co się dobrze kończy, ale jak nie jest dobrze, to znaczy, że jeszcze nie koniec”.

        Kwiatowa Panienko, kwiat no tak, a ja od dziecka róża albo roza tak mnie nazywali, kwiaty kocham, ale nigdy w domu ciętych nie pozwolę nikomu przynieść. Piwonie róże bzy wszystkie piękne, ale piękniejsze na krzaku.

        ZIARNO Ty wiesz 😘, Sławek no lekcja dla mnie odrobiona dziękuję 😉 No i Tawciu, gdzieś Ty się tam uchował na tych moich rodzinnych stronach.

        Jasność witaj 👋 ah Ula Ulenka. Ulu widzisz też w Niemczech np non stop rej samochodowe 444 lub 777,lub 999? Ja zaczęłam robić zdjęcia, bo myślalam, że ktos sobie żarty robił. Dokumentuję, ale jest tego pełno, że nie zwracam na to już uwagi, o albo 7777 albo 4777 albo 4477. Zbieg okoliczności? Jak Ty, albo Amisia będziecie widzieć, to daj znać, że nie zwariowałam.

        Jak kogoś pominęłam, to przepraszam.

        Dobrej nocy wszystkim

      2. RiS, u mnie to bywa okresowo, czasami nie widzę ciągów cyfr, a czasami tylko ciągi i wszędzie. Na tablicach rejestracyjnych w internecie, w zegarku…

        Widzę, że masz podobne przeżycia do moich sprzed kilku lat. Mąż też od kilku zleceniodawców nie dostał do dziś pieniędzy. Jeden z nich to bardzo dobry znajomy… był…

        Ja (mąż) wprawdzie sprawy w sądzie wygrał, ale pieniądze otrzymał z jednej firmy, z drugiej już ponad 20 lat… nic.

        A w Niemczech nie walczyliśmy, bo zleceniodawcy i tak się zwijali.. Oddałam sprawę do firmy windykacyjnej, ale znajomy stwierdził na piśmie, że nas nie zna… za kilkaset euro…

        No cóż, potem, gdy się spotkaliśmy przypadkiem, chciał rozmawiać, to mu przy ludziach powiedziałam kilka słów, poszedł jak niepyszny. Ale to była jego metoda, jak się później okazało. Oszukał tak wielu ludzi.

        Ale teraz już jest dobrze.
        Daliśmy radę.

        Trzymajcie się, życzę wam szerokich dróg. Powodzenia.

      3. „lwica a nie kobieta”

        Ojejku ! 😱 🤔 ale jednak kobieta w jakimś sensie, chociaż jest lwicą? 🤣🤣🤣🤣

        RiS, nie obraź się. Ja mam po prostu takie dziwaczne poczucie humoru 🙂

  11. Miałam tej nocy sen.

    Spaceruję po mieście. Wokół mnie cytrynowozłote Drzewa. Świeci Słońce.
    Zaglądam do różnych budynków, wchodzę do kolejnego, szukam czegoś. Widzę szklane drzwi, a za nimi grupę młodych mężczyzn w błękitnych koszulach, siedzących na niskich kanapach. W rękach trzymają tablety. Jednen z nich patrzy na mnie wyczekująco. Żeby dostać się do nich, muszę wcisnąć specjalny kod. Nie podejmuję próby, wychodzę.
    To samo jest w innych budynkach.
    Ktoś mówi mi, że mogę dostać pracę na górze. Idę, sytuacja się powtarza. Rezygnuję i wychodzę.
    Mam bardzo dobry humor.
    Znowu jestem w Słońcu.

    Orientuję się, że już późno, nie dałam znać Miłemu, że nie ma mnie jeszcze w domu, a umówiłam się z nim na 20.00.
    Wsiadam na rower, pędzę ile sił w nogach. Patrzę na zegarek, jest 20.20.
    Dojeżdżam do miejsca, w którym widzę wciśniętą między zabudowania ogromną ciężarówkę (tak jakby nie zdołała przejechać, bo ulica się zwężyła).
    Przyczepa jest prawie rozładowna – widzę ostatni rząd „trupienek” (słowo ze snu). Są ułożone jak deseczki, wąskie i krótkie, ze złotymi literami.

    Chcę ominąć blokadę z lewej strony. Patrzę, nie ma ani centymetra wolnej przestrzeni. Ciemno.
    Idę z drugiej strony.
    Za ladą, przy jakimś piętrowym budynku, w świetle latarni stoi znajomo wyglądający mężczyzna. Spogląda na mnie przenikliwie i mówi, że tam nie ma przejścia, że mogę jechać naokoło, i wskazuje drogę.
    Dziękuję mu i korzystam ze wskazówki.

    Przechodzę przez długie, sztucznie oświetlone korytarze. Ściany są białe. Niektóre przypominają puste sklepy, magazyny. Dochodzę do następnego, z tabliczką „przetwory”. Cieszę się. To pierwsze pomieszczenie z oknami, przez które zagląda Słońce.
    Na półkach puste, zakurzone słoje, naczynia ceramiczne, kamienie obciążające, drewniane przybory kuchenne. Stoję zmieszana. Zastanawiam się dlaczego nie ma dżemów, dlaczego nikt nie używa tych rzeczy, i czy powinnam przygotować więcej przetworów.

    Ten mężczyzna to był mój Dziadzio. Wczoraj była 22 rocznica jego śmierci.

    „Tam nie ma przejścia”. Wymowne.

    1. Wiesz Dziewanno te korytarze ze sztucznym światłem…Kiedyś we śnie, w którym, uważam, że byliśmy wszyscy😁my tutaj, szłam takim korytarzem tylko, że był tam półmrok. Takie żółte światło padało z bocznych żarówek, czy bardziej takich przemysłowych lampek. Wtedy podążałam na spotkanie z osobą zmarłą i zanim ją ujrzałam w jednym z bocznych pokoi, to doszłam do szyby za którą widziałam mnóstwo ludzi. To tak, jakby ta szyba oddzielała dwa światy. Wiedziałam intuicyjnie, że nie ma przejścia dla mnie na drugą stronę szyby, ale też nie wybierałam się tam, bo mieliśmy do obgadania wiele spraw w związku z utworzeniem Bloga Tawa😂 Myślę, że te sny to inne wymiary, po których podróżuje nasza Dusza, stąd mój wniosek, że na długo zanim tu wszyscy zawitaliśmy, to umówiliśmy się co i jak na innym planie rzeczywistości😂

      1. Iwonko, ta koncepcja bardzo do mnie przemawia 😁

        Nie raz, jak czytam Twoje i innych komentarze, uśmiecham się pod nosem, bo tak wiele pokrywa mi się z tym, co piszecie.

        Czuję się jakbym Was znała hohohooo 😄

        Buziaki 😘

    2. Dziewanno, też miałam dziwne sny dziś w nocy.

      Nie pamiętam całych, ale urywki…komuś cegłówka na głowę spadła w drewnianym budynku (nie żartuję)

      śniło mi się, że znam cyfry do totka, i ktoś mi mówił, że ma zagrać, bo wygram zapamiętałam jedynie jedną 17- podaję ją, bo po przebudzeniu ciągle mi w głowie to 17 huczało, i przyszła myśl: 17 to Q. Nie wiem, czy mój sen ma jakieś znaczenie, ale kupon miałam puścić w piątek.

      A na koniec coś, co w rodzinie mojego męża jest złą przepowiednią.

      śniło mi się, że wypadła mi plomba i miałam dziurę w zębie, a to w rodzinie męża miało zawsze zwiastować chorobę.

      Ja tgo osobiście tak nie odbieram, ale… mąż jest aktualnie chory, prawdopodobnie atak dny moczanowej w ręce, a pozatym od dwóch dni przeziębienie, kaszel, dziś lekka gorączka i ślady krwi przy odkasływaniu flegmy. Wiem, że to nie żarty, ale chcę go moimi metodami podkurować i do poniedziałku poczekać.

      W sumie jestem dobrej myśli, nie czuję zagrożenia i nie mam obaw.
      Zobaczymy, co to będzie.

      Zrobiłam też parowanie olejków eterycznych…

      1. Mojemu mężowi śniło sie, ze ułamał mu sie przedtrzonowy albo trzonowy ząb. Ułamał mu sie tak niefortunnie, ze czesc korzeni została w dziąśle. Wkłada palce do jamy ustnej i wyciąga resztę. Za ta resztka ciągną sie białe nici. No wiec wyciąga te nici. Ciągnie i ciągnie. Konica nie widać. Budzi sie.
        *** to nie były pasożyty, to były nici

        A drugi był taki.
        Ugryzł go w rękę mały piesek. Szuka środka dezynfekującego, a z rany zaczyna wychodzić dziwna kremowa substancja/galareta. Substancja formuje sie na tej ranie w miniaturowy ludzki mozg. Najpierw przygląda sie z zaciekawieniem, a potem ostrożnie dotyka palcami. „Mozg” sie rozlatuje, zostaje tylko kremowa galaretowata materia.

      2. Ulu, może wygrasz kasiorę na chałupkę w Lesie? 😁

        Dziś w ogóle jest ciekawa data:
        21.10.2021,
        niebawem wybije 21:21:21
        21 wiek

        Miałam podobne problemy do Twojego Męża. Pomogła domowa pasta do zębów na oleju kokosowym, żucie oleju słonecznikowego, syrop i napary z Babki.
        A borykałam się z tym dziadostwem 10 lat.
        Ostatnio załatwiła mnie klima, pomogła mi inhalacja z soli kłodawskiej i masowanie punktów odpowiedzialnych za zatoki.

        A co do dny, o. Grzegorz Sroka zaleca:

        -unikać twardej i chlorowanej wody
        – spożywać pokarmy lekkostrawne, ciepłe, gotowane,
        – jeść często tartą marchew z jabłkiem oraz natkę pietruszki
        – nie spożywać tłuszczów zwierzęcych, tłustych mięs
        – unikać alkoholu, rzucić fajki
        – przyjmować 2 razy dziennie po 15-20 kropel nalewki propolisowej na 1/2 łyżeczki cukru.

        Jest też podana mieszanka ziołowa:

        Ziele Nawłoci i Skrzypu – po 100g
        Liść Brzozy, Poziomki, Mącznicy – po 50g
        Ziele Połonocznika i koszyczek Rumianku – po 50g .
        Zioła zmieszać, łyżeczkę ziół zalać szklanką wrzątku, parzyć pod przykryciem 20-30 minut. Pić gorące 2 razy dziennie po jedzeniu.

        O. Grzegorz pisze, że dna może być następstwem ostrej lub przewlekłej niewydolności nerek, nadciśnienia tętniczego, kwasicy cukrzycowej, moczówki prostej odpornej na wazopresynę.

        Piszę o tym, bo te zalecenia pomogły mojemu Tacie, sprawdzone 🙂

        Zdrawiam 🙂😘

      3. A ja dzisiaj miałam sen, że mam zrobić zastrzyk covidowy , wyobraźcie sobie, że samemu Billowi Gejtsowi, siedział nadęty jak Paw, a ja do niego mówię, proszę udostępnić gołe ramię, a on mi na to, nic z tego, bo ja nie mam ramion.😄

        I wiecie gdzie mu wstrzyknęłam to świństwo, w policzek, 😄 on zaczął się nadymać na twarzy jak balon 🎈a ja dodałam tylko, że teraz odlecisz w kosmos i wreszcie świat będzie piękny i sprawiedliwy.

        Nie wiem dlaczego od paru miesięcy śnię sny w których ciągle szukam ubrań bo najczęściej idę przez miasto naga, nie wiem co to może oznaczać.😂

      4. Też czasami mam sny, w których jestem niekompletnie ubrana. Najczęściej jestem w jakimś pomieszczeniu i ubieram się i wtedy okazuje się, że trzeba szybko gdzieś się przemieścić. Nie ma czasu na dalsze ubieranie, więc łapię najczęściej spodnie albo spódnicę i wybiegam.
        Po takim śnie mam wrażenie, że jakieś sprawy idą do przodu, a ja zostaję z ręką w nocniku. Nie zdążyłam się przygotować.
        Kiedyś słyszałam też, że jeśli jesteśmy w śnie niekompletnie ubrani, to ktoś się nam bacznie przygląda, obserwuje nas, rozkminia.

        Dzisiaj znowu wieje i mam nadzieję, że znowu wyjdzie słońce.
        Miłego dnia i sympatycznego weekendu wszystkim 🌞

      5. Wyszperane

        Na mokry kaszel
        200 ml mleka, 0.3 lyzeczki proszku umbiru, 0.5 lyzeczki miodu. Kurkumy na czubek noza. Dodac imbir i kurkume do cieplego mleka, rozpyscic miod i pic malymi lykami.

        Zapalenie oskrzeli i tchawicy
        1 lyzka pisiekanego korzenia omanu,1 lyzeczka prawoslazu i 1 lyzka korzenia lukrecji zalac 400 ml zimnej wody i odstawic na 8 godzin. Przyjmowac napar po pol lyzki 3 razy dziennie (nie wiem czy ten napar to pomylka czy o co chodzi)

        Przy zapaleniu oskrzeli
        Zemlec 1 szklanke rodzynek, 1 szklanke obranych orzeszkow cedrowych. Wymieszac.
        Nastepnie 2 lyzki mieszaniny zalac 1 szklanka wrzatku gotowac pezez 5 minut. Przecedzic. Rozpuscic w wywarze 100 ml swiezego soku z kapusty i 1 lyzke miodu. Pic malymi lykami w rownych porcjach 3 razy dziennie pol godziny przed jedzeniem. Nastepnego dnia przygotowac nowy wywar

        Sa to ludowe recepty. Niestety nie wiem jak dzialaja

        No a na problemy z plucami i wydzielinami mozna rozgotowana marchewke wymieszac z miodem i zajadac po lyzce w ciagu dnia.

      6. Slowianko ta nagosc to proroctwo ze czeka nas ocieplenie klimatu 🤣😂🤣😋
        A moze jednak marzniesz w nocy i organizm krzyczy kup sobie pizame 😘

      7. Vinco, ja nie potrafię spać w czymkolwiek, tylko goła pod kołderką.
        Wszystko mnie uwiera i przy obracaniu z boku na bok, lub na brzuch bo to moja ulubiona pozycja spania, okręca się na mnie i to mnie dusi.😄
        Czasem odbieram siebie jak w tej bajce o księżniczce na ziarnku grochu.😂😂
        Wszystko mnie uwiera i łaskocze nawet włos który mi na czoło opadnie.😂
        Chyba na stare lata tak mi się dzieje, czy też odbija.😂😂😂

  12. „Sławku, ja chłopakom bardzo kibicuję. Sama miałam za młodych lat przygodę z Teakwondo, co prawda króciutko, bo tylko rok”.

    Właśnie wróciłem do mieszkania, RiS. Wróciłem z intensywnego treningu. Uwielbiam Taekwondo, ale go nie trenuję. Jedynie parę kopnięć wykorzystuję z Taekwondo, które sobie wybrałem, które są efektywne. Parę kopnięć ze stylu walki Savate, które wybrałem i które są efektywne.

    Moją bazową sztuką walki, którą szczególnie pokochałem, jest Muay Thai. Właściwie nie pamiętam, dlaczego tak mnie zafascynowało akurat Muay Thai, skoro nigdy nie byłem w Tajlandii? Lubię jednak mieszać różne techniki, więc mój styl, to jest głównie taka mieszanka Muay Thai, kickboxingu, trochę rzeczy z Teakwondo i francuskiego Savate (w Savate są fajne kombinacje, które mogą się zawsze przydać w razie godziny „W”, haha). Oczywiście klasyczne techniki bokserskie też stosuję.

    1. „Lubię jednak mieszać różne techniki, więc mój styl, to jest głównie taka mieszanka Muay Thai, kickboxingu, trochę rzeczy z Taekwondo i francuskiego Savate (w Savate są fajne kombinacje, które mogą się zawsze przydać w razie godziny „W”, haha). Oczywiście klasyczne techniki bokserskie też stosuję”.

      Teraz poprawnie napisałem, bo chodziło oczywiście o „Taekwondo”, a nie o „Teakwondo” ! 🙂

      1. Ja tam nic nie mieszam, tylko biorę wałek od ciasta i po sprawie 😁😂. MI by powiedziała, że deskę 😁

      2. „Ja tam nic nie mieszam, tylko biorę wałek od ciasta i po sprawie 😁😂. MI by powiedziała, że deskę 😁”

        😬🤣🤣🤣🤣 Kalino, właśnie wyobraziłem sobie Ciebie odzianą w strój sado-maso, umorusaną mąką i jajami 🤣, z wałkiem w ręku, jak biegasz po Kanadzie i dajesz łupnia tym, którzy Ci stają na drodze 🤣
        Chciałem Ciebie wcześniej odwiedzić w Kanadzie, ale chyba jednak tego nie zrobię 🤣😜

      3. Radku, uwierz mi, do tej czynnosci stroju sado-maso nie potrzeba. Zalecane natomiast plaskie obuwie.😁😜😂

      4. „Radku, uwierz mi, do tej czynnosci stroju sado-maso nie potrzeba. Zalecane natomiast plaskie obuwie.😁😜😂”

        To nawet jeszcze gorzej i bardziej przerażająco 😱 😁
        Teraz to już chyba w ogóle Ciebie nie odwiedzę w Kanadzie 🤣🤣🤣

      5. Ci którzy trenują sporty walki, to wiedzą, że to jest frajda (dla mnie to frajda), więc nie ma co się spierać, o to jakie techniki użyć i czy lać kogoś po mordzie, czy nie. Moje treningi sprawiają mi Przyjemność i nie mam obowiązku komukolwiek czegokolwiek tu na forum i poza nim udowadniać. To jest moje hobby (które jest dla mnie większą pasją nawet od komponowania muzyki) i daje mi to RADOść, a przecież o to chodzi. Mam prawo mieć swoją pasje i nic komuś do tego. Każdy lubi co innego. Jedni rower, inni bosakowanie, bieganie, a jeszcze inni szachy lub gotowanie.
        Kuźwa, ja się nie muszę do cholerki przed nikim tłumaczyć. Sądzę, że P W S i Czcibor mnie jedynie tak naprawdę rozumieją tu na forum, w tej kwestii. Dziękuje Wam chłopaki, że Jesteście i mnie wspieracie. Nie jestem samotny na forum:-)
        Lubię filmy kwonkickera. Widać, że chłop ma pasje. Zaraz dodam ten filmik do swojej playlisty, bo przyjemnie to się ogląda:

        .https://www.youtube.com/watch?v=HXrOThcDGS4

      6. Radku, a jo to gips? Dyć jo Ci kibicuja i podziwiom od downa:)) Mie sie tyż podobo fest jak synki girami wywijajom i hantlami i jeszcze baby w obrona bierom przy okazyji 😀 Mój chop se ostatnio na giełdzie nunczako kupił i przypomino se stare dzieje, he he. Nojgorzyj jak se trefi miendzy nogami w conieco… :DDD Ostatnio mi pokozywoł, jak łon to wywijo, kozałach mu na plac wylyź, bo bołach się, co mi chałpa rozniysie ha ha

      7. Iwono, bo nie dość, że treningi sprawiają mi wielką RADOść, to też nie zajmuję się covidiotyzmem, nie myślę o tzw. polityce, Morawieckim i Niedzielskim (bo ile można się tym zajmować?). Skupiam się na treningach i wypoczywam/relaksuję się wtedy, pomimo tego, że jestem w ruchu. Przy okazji tracę też kalorie i zmienia się sylwetka. Ojciec mi dwa dni temu powiedział, że bardzo schudłem. Pewnie dlatego, że uwielbiam długie, intensywne treningi na worku, gdzie pracuję nogami, pięściami, łokciami, kolanami. Moje treningi są też dynamiczne i pełne werwy (uwielbiam taki styl). Uważam, że jak na mężczyznę, który ma 44 lata, jest bardzo dobrze z moją kondycją i nadal się rozwijam, prę do przodu 💪 Nie piję już długo alkoholu (bo nawet nie mam ochoty), nie jem fast-foodów, od lat nie palę papierosów, dużo się śmieje i żartuje. Iwono, Dziękuje, że to rozumiesz.

      8. Radku to mi słownik zrobił psikusa!!! Nie Ty. Ty mnie zacytowałeś tylko DOBRZE, że poprawiłeś DZIĘKI . Mówiłam, że jak elektronika u mnie szaleje to „diabeł nie śpi” a wczoraj wszystko nam szalało i mapa w laptopie i na tachografie wszystkie informacje się kasowały co chwilę i w ubikacji miałam przygodę. Jak słownik mógł mi zrobić takiego psikusa?? Ah Przepraszam-to ja źle napisałam. Czasami szybko pisze i nie mam czasu spr. Jak bym coś napisała błędnie albo nie poprawnie Z góry przepraszam. A kto widzi niech poprawi i zwróci uwagę !!! Wczorajsze hocki klocki elektroniczne a dziś Mąż dostał listwą w głowę dobrze, że miał latarkę na głowie to go ochroniło, omsknelo się tylko lekko o brew bo tak by mu chyba oko wypłynęło. Oko całe, latarka do wyrzucenia. A ja roboty pełno przy pakowaniu rzeczy to oczywiście, wysypała się jeszcze soczewica z torebki, żeby było więcej sprzątania 🙃 dobrze, że nie jestem kopciuszkiem bo nie wiem kiedy bym skończyła😂

    2. „Radku to mi słownik zrobił psikusa!!! Nie Ty. Ty mnie zacytowałeś tylko DOBRZE, że poprawiłeś DZIĘKI .”

      RiS, o który komentarz Ci chodzi? Ten z „lwicą”?

      1. Nie Radziu O TAEKWONDO! TAE- PO KOREAŃSKU TO NOGA, KWON- PIĘŚĆ A DO- DROGA. Słownik zrobił mi psikusa, żeby zagrać mi na nosie. Na tym opierała się cała filozofia Taekwondo- ciągłej pracy nad sobą poprzez ćwiczenia. Pozdrawiam mojego trenera❤️Bo akutart Taekwondo bliska mi sprawa, tak jak prof. Anna ŚWIDERKÓWNA! A nie „Świderkowej” jak błędnie napisałam i wysłałam za szybko wpis nie sprawdziwszy. Świderkówna a właściwie ŚWIDEREK – „ówna” dodawało się do nazwiska, jeżeli było to rodowe nazwisko po Tacie czyli jak nie wychodziło się za Mąż.

      2. Taekwondo było fajne bo Taekwondo to ruch fali. Kiedyś przeszedł na zajęcia chłopak z karate i nie umiał się do nas dopasować bo Jego ruchy były takie sztywne, a w Taekwondo wręcz płyniesz.

      3. RiS, genialne dzikie i płynne ruchy ma Tony Jaa, który jest Tajem i w swoich filmach rozsławił Muay Thai i stary styl Muay Boran. Tony Jaa wręcz fruwa w powietrzu. Jaa jest wyszkolony też w innych stylach, właśnie też Taekwondo.

        Z Taekwondo zapożyczyłem tylko kilka k0pnięć. Jest to piękna artystyczna sztuka walki, ale ja stawiam bardziej na praktyczność.

        Mój Ulubiony Zakapior kina, Scott Adkins jest mistrzem w Taekwondo, ale też w kickboxingu (był też instruktorem w kickboxingu) i wielu innych stylach, np. jiu-jitsu.

        Michel Jai White (który jest czarnoskóry, a nazwisko ma „White”:-)) jest też wyszkolony w Taekwondo, ale Muay Thai też zna. White też zna karate i inne style. Co za Gość, ha ha.

        Z tego wynika, że łączenie różnych stylów „ma ręce i nogi”.

      4. RiS, genialne dzikie i płynne ruchy ma Tony Jaa, który jest Tajem i w swoich filmach rozsławił Muay Thai i stary styl Muay Boran. Tony Jaa wręcz fruwa w powietrzu. Jaa jest wyszkolony też w innych stylach, właśnie też Taekwondo.

        Z Taekwondo zapożyczyłem tylko kilka k0pnięć. Jest to piękna artystyczna sztuka walki, ale ja stawiam bardziej na praktyczność.

        Mój Ulubiony Zakapior kina, Scott Adkins jest mistrzem w Taekwondo, ale też w kickboxingu (był też instruktorem w kickboxingu) i wielu innych stylach, np. jiu-jitsu.

        Michel Jai White (który jest czarnoskóry, a nazwisko ma „White”:-)) jest też wyszkolony w Taekwondo, ale Muay Thai też zna. White też zna karate i inne style. Co za Gość, ha ha.

        Z tego wynika, że łączenie różnych stylów „ma ręce i nogi”.

      5. „Kiedyś przeszedł na zajęcia chłopak z karate i nie umiał się do nas dopasować bo Jego ruchy były takie sztywne”

        🤔 🤔 RiS, Jak zobaczył Twoje Piękne nogi i jak nimi machasz z gracją, to co się dziwisz, że chłopak zrobił się sztywny…🤣🤣🤣😜😉

        Żarcik oczywiście.

      6. Radziu ja i obrażać? 😂😂😂 Jak chcesz ukraść konia to postoje na czatach 🤣 😘 tańczyłeś już dzisiaj, śpiewałeś na całe gardło? Radziu ja i obrażać? 😂😂😂 . Weź pod rękę Sławka i śpiewaj. https://youtu.be/blA6y6cvcvY

      7. „Weź pod rękę Sławka i śpiewaj.”

        RiS, ja do Sławka nic nie mam, ale Sławek to facet z krwi i kości, ja również, więc nie będziemy pod rękę tańczyć 🤣🤣🤣🤣

        Joanno, jesteś mi bliska z pewnego powodu. Nie chce jednak napisać tu na blogu o co chodzi, jestem wstydliwy trochę. Jak będzie kiedyś spotkanie TAWerny przy ognisku, to może Ci powiem 🙂
        Ja publicznie już nie chce osobistych rzeczy pisać 🙂

  13. RiS – mowienie na tym planie o „bogu” to jest… wybacz mi moze bezposredniosc ale mowienie o „bogu” tutaj mozna porownac do czytania bajek na dobranoc euglenie zielonej.

    1. „bóg” to pojęcie z mitologii

      *

      W nowym świecie, który powoli przed nami się otwiera, musimy szukać nowego języka.

      Hiperfizyka proponuje termin „Rdzeń”, ale na humanistyczne ucho jest zbyt techniczny. Ja na dziś używam terminu Najwyższe-Źródło-we-Mnie-Samym.

      1. Oj tam, Joanna mówi bóg, a my źródło, zwał jak zwał, ja często mówię – Ojcze -Matko -❤❤

      2. Jezykiem nie damy rady calkowicie dobrac slowa… nawet dzwiekow, wibracji nie damy rady. Chodzilo mi bardziej o ta przepasc jaka dzieli nas tutaj od poznania „nieskonczonosci”, a dokladniej mam na mysli nawet juz te wieksze „skonczonosci”. Co dopiero jakies bogi, a nie mowie o Rdzeniu Calosci, sama proba ogarniecia tego co za tym pojeciem sie kryc moze jest przygniatajaca w poczuciu niemocy poznania.
        RiS – sarkastycznie ale rozumiem Twoja odpowiedz. Kazdy ma prawo do nazywania jak chce czego chce. Zarezonowalem, widzisz, inaczej. W ogole ostatnio coraz mniej sie odzywam, mowie coraz mniej. Niektorym zaczelo to juz „wpadac w uszy”. Literki jeszcze czasem pisze 🙂

      3. Iwonko, dziękuję Ci i Twojemu Mężowi, tulę Go bardzo do serca. On sprawił, że się odezwałam tutaj. Słowa klucze padły: miłość i rodzina. Najbliższe mi sercu. Słowianin wtedy napisał mi: „Nie płacz, RiS…”. A ja płakałam i to aż przez 2 dni całą sobotę i całą niedzielę. Może moja dusza potrzebowała oczyszczenia przez łzy? Ostatni raz płakałam ponad rok temu, jak umarł nasz pies, nasza miłość i przyjaciel. Nigdy na płacz sobie nie pozwalam, zawsze z podniesioną gardą, zawsze dająca radę. Może mój Anioł Stróż do Was do Starszyzny Tu do Tawerny wysłał, bo wie, z czym przyjdzie mi się zmierzyć w sądzie? Zło istnieje naprawdę i przybiera czasami okrutne oblicza w ludziach. Może to, komu zaprzedał duszę ten człowiek, jest na tyle silny, że potrzebuję dodatkowego wsparcia, żebym się nie załamała. Wiem wiem, jest fizyka kwantowa i tak dalej, niby jesteśmy, a nas nie ma. Że to nie rzeczywiste. Ale spróbuj przytrzasnąć sobie drzwiami palce, to zobaczymy, czy jesteśmy, czy nie? Boli przecież jak jasna cholera. Podziękuj Twojemu Mężowi, gdyby nie On, mnie by tu nie było. 😘❤️🙋‍♀️

      4. ,, Oj tam, Joanna mówi bóg, a my źródło, zwał jak zwał, ja często mówię – Ojcze -Matko -❤❤”

        Nazywanie zjawisk, istot, sytuacji, rzeczy nie ma znaczenia.
        Ono pojawia się jako impuls podczas wymawianego, czytanego słowa.
        Każdy człowiek tworzy z danym słowem różny impuls – w zależności od tego, co mu aktualnie w duszy gra.
        Dewaluacja pojęcia danego słowa inicjuje nowo mowę.
        Dla niektórych jest to potrzebne, dla innych nie.

        Wszyscy tu, poruszając tematykę Boga, boskich energii, opisu Wszechświata, aspektu Duszy, używamy przeróżnych słów, określeń; takich jakie człowiekowi odpowiadają, rezonują z nim.

        Myślę, że nie ma potrzeby ujednolicania nazewnictwa, tworzenia wspólnego mianownika, używania zwrotów odpowiadających mniejszości czy większości.
        Byłoby to w pewnym sensie ograniczeniem wolności słowa, a co jak co nasza Tawerna bardzo daleka jest od ,,poprawności politycznej” w tym poprawności wypowiedzi zgodnej z narzuconym kanonem 🙂 🙂

        Miłego!

    2. Jasność, a propo bajek. Dzięki przypomniałeś mi.

      Tawciu, Francuzi do dogadania się dla mnie są jak bajka „Sąsiedzi”, ciekawe czy już któryś nauczył się angielskiego? 😉🙃. Wiem, dzielnie walczą, jak tam parę lat temu jeździliśmy, to były żółte kamizelki, to był szacun. Kochane cz)owieki stali przy rondach, palili palety, żeby się ogrzać, śpiewali, rozdawali ulotki. Dobrą energię czuło się na kilometr.

      1. „Francuzi hipokryci”
        —————
        Anglicy to są dopiero hipokryci! Wiem, co piszę. Hipokryzję maskują tzw. dobrym wychowaniem.

      2. Moja Teściowa Francuzka .
        Bardzo Miła.
        Nigdy nie powiedziała złego słowa.
        Słychać było same pochwały…
        a ja padałam na twarz..poświęcając się …
        byłam ofiarą idealną..

      3. Poki co najbardziej trudnym i niepojecie nieszczerym ludem spotkanym i troche glebiej poznanym przeze mnie sa Japonczycy. Mysle, ze to w 99,9% bioroboty jednak. Dzieli ich przepasc do Francuzow. Tych ostatnich nie darze zaufaniem ani empatycznym poczuciem „szczerosci obustronnej”. Sa bardzo „programowi”, w srodku czesto chaos. To wyobrazcie sobie jakie mam spustoszenie myslowe w kwestii Japonczykow.

      4. Francuz vs Brytol i od razu mam skojarzenie z „Alo, Alo”

        ale potwierdzam ogólnie Brytol z wierzchu miły ale w sercu pełna pogarda do Polaczków i innych również Nacji (ale to chyba wszystkie sasy-sasanidy tak mają)

        ps. znam jeden wyjątek Stevie – koleszka-friend, fan Arsenalu Londyn, dusza człowiek, malarz, tynkarz, akrobata. Ciekawostka taka, że zazdrościł mi jak mówię po angielsku, gdyż mnie/nas uczono oficjalnego Cambridge English a on z podwórka znał tylko Cockney Language
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Cockney

        ps2. sąsiada mam Japończyka tu w PL 😉 ale niezbyt wylewny typ.

      5. Jasność drogi, to nie był sarkazm z mojej strony, naprawdę się ucieszyłam, że mi przypomniałeś o bajkach. Lubię Kubusia Puchatka, taki swój Ziom i Jego podejście do życia 😂 Witam Cię na blogu i bardzo miło jest Cię poznać 😘 Tych komentarzy jeszcze nie ogarniam, ale spokojnie nauczę się. Wpadają nie tam, gdzie trzeba, a może właśnie tak ma być. Dobrego weekendu dla Ciebie

  14. „To ja teraz też mogę do Was dołączyć. Wieje okropnie, ale przewiało chmury i wyszło słońce. Jest ciepło i słonecznie 😀🌞 i od razu nastrój się poprawia. Bóle głowy też odeszły, jak ręką odjął”.

    Kwiatowa Panienko, Superowa, bo Ty jesteś Dziewczęciem pachnącym kwiatami 🙂🙂. Cała jesteś obsypana kwieciem rozmaitym. Tylko głowa wystaje 😮😁, ale to jest słodkie 😁

    PS. Odkąd nie piję piwa, to widać mi odbija, ha ha 😁

    1. Radku nie pij piwa bo zamieszkają w Tobie demony. Mąż jak był w Anglii to trochę się uzależnił tadam od whisky bo tam była najtansza😵 ale to były wieki temu a trudny proces uzależnienie.

  15. Napisałam kiedyś, że Mężowi nie wypłacił szef pieniędzy za cały miesiąc pracy. Było to dokładnie 3 lata temu. Zjechaliśmy po ciężkiej pracy do Polski a On sobie wymyślił, że Męża obciąży za to że nie dostarczył ładunku na czas. „Najpierw ten Pan szef na Niego nakrzyczał a później powiedział i tak Ci nie zapłacę i co mi zrobisz idź sobie do sądu.” Ta praca w tej firmie od początku mi się nie widziała, Szef bardzo manipulował ludźmi swoimi kłamstwami, obietnicami bez pokrycia i sztucznym uśmiechem. W 1 dzień Mąż jak wszedł do kabiny to wypadł z niej tak jak gdyby Go ktoś wypchnął siłą . Spadł na ziemię o mało nie rozbijając sobie głowy o pustak. Dużo obiecane, niby dobre wrażenie zrobił tylko ten Jego wzrok taki uciekający po kątach. W Wigilię nam pokazał Kim Jest. Mąż na początku miał nerwy nie po to człowiek chodzi do pracy, żeby ktoś Ci nie zapłacił . Prosiłam Go, żeby odpuścił, że nie warto. Dosłownie Mu powiedziałam „ja to załatwię” , chodzilo mi o zgłoszenie sprawy do Pipu. Międzyczasie znaleźliśmy drugą pracę u kolejnego pracodawcy pracowaliśmy 3 miesiące za 2 zapłacił a za 3 nie. Okazało się że zdzwonil się z tamtym i sobie stwierdził , że po co ma nam płacić. Była Wielkanoc kolejne święta i kolejny cyrk. Operacja psa, auto się popsuło i jeszcze rachunki do zapłaty. Wiedziałam, że jest też nie uczciwy bo miał lekki uścisk dłoni jak śnięta ryba a nie przepadam za takimi. I najważniejsze w ciężarówce były drobiazgi pozostawione po innym kierowcy plus jakieś pieniądze rosyjskie albo ukraińskie. Tak jak gdyby ktoś się pakował w pośpiechu. Nie zapowiadało się dobrze. Ale daliśmy Mu szansę, bo dlaczego nie? Taki „miły starszy niepozorny Pan” – ten Pan w dzień zjazdu zrobił nam taka awanturę, że trzeba było policję wezwać bo nie chciał Mężowi dokumentów oddać. Nie zapłacił nam zresztą do dzisiaj. W maju na urodziny Mąż znalazł kolejną pracę. Wszystko w ogłoszeniu bylo idealne szyte na miarę. I zatrudnił się i 3 pod rząd pracodawca nie wypłacił mu pieniędzy za cały miesiąc. Nie mówię tu o dietach tylko o całych wypłatach. 1 okazał się złodziej-kłamca 2 złodziej-alkoholik i 3 złodziej- odszedł od żony do małolatki. I najśmieszniejsze, że każdy z nich wcale nie zamierzał nam zapłacić. Były pipy komorniki sądy tego jest tak dużo do opisania, że brakło by tygodnia. I za każdym razem trudność. Wzięliśmy adwokatkę ja Ja wybrałam bo też Joanna myślałam, że to porządny człowiek . Ale Bóg tak naprawdę wsadził wszystkich do jednego worka. Adwokat sprzedajny, dogadał się za naszymi plecami, nie składała dokumentów, dowodów, komornik, wysyła nam pismo że z wierzyciela jesteśmy dłużnikiem bo się pomylił w wyrazie jak to błacho powiedział odwoływała się od naszej wygranej. Zapłaciliśmy komuś kto mial czarno na białym, że sprawy są wygrane i żeby się tym tylko zajął bo my nie możemy 4 sprawy w 4 różnych sądach nowa praca umierający druh przyjaciel o chorobie na c nawet nie wspominam, rozliczeniu podatku w De i w Pl i wszędzie zamkniętych drzwiach bo zaraza., Mąż już kiedyś chciał iść do pracy do Niemiec. Tylko ja nie chciałam, nie znam języka i obawiałam się tych wszystkich pitów podatków, w ogóle odbierałam go jak same krzyki. Był mur z moje strony i koniec nie było takiej opcji. Wówczas jak 3 nam nie wypłaciło pieniędzy a w domu pełno wydatków powiedziałam Mu dobrze rób jak uważasz. Zadzwonił do 1 i jedynej firmy. Akurat ktoś odchodził na emeryturę bo tak to nie ma przyjęć. I wszystko się układa cały czas. Po kilku dopiero miesiącach dowiedzieliśmy się, że ta miejscowość ma piękna nazwę tłumacząc na język polski. Wymowną dla Nas. I zapewne ktoś z Was pomyśli karma, drugi że to wahadło Zelandia a inny raz na górze raz na dole a trzeci piją z nich energię!. Ale ja dzisiaj wiem co się zadziało. Mąż nikogo nie pobił chociaż po 3 razach kto by wytrzymał? Nie muszę Go odwiedzać w więzieniu. A jak by któregoś zabił? Jak by z tym żył? Jak On nawet nie wyleje gorącej wody na trawę bo tam jest życie. Bez pieniędzy, ale Babcia zawsze powtarzała „jak jest chleb i woda to znak że nie ma wojny”👩‍🦳❤️ I nie było wojny. Daliśmy radę, ja zmieniłam myślenie, chociaż to było niemożliwe, żeby się zatrudnić u „Niemca”. Pracę mamy wymarzoną, wręcz idealną, może i jest trudno, ale jest szacunek u spedytorów wzajemny wszyscy tu czujemy się jak w rodzinie a to najważniejsze, nikt Cie nie pogania ani nie męczy psychicznie. A 3 rabusi co spotkało? Ten 2 i 3 już nie ma firmy- przynajmniej Nikogo więcej nie wykorzystają. Czy jest nam przykro po tym wszystkim czy dostaliśmy za swoje? Ktoś nam ukradł energię? Wszystko jest tak jak powinno być na swoim miejscu. A ten 1 ten z najtrudniejszym charakterem sprawa jeszcze nie skończona. Niby tak bo obie były w zeszłym roku w grudniu i niby wyszło na zero. Przegraliśmy bo miał kierowców, którzy zeznawali na Jego korzyść. Wiesz jak to jest obserwować jak ktoś w żywe oczy Ci kłamie myślałam, że tak nie można, że przed sądem no ale jak, mówiłam , że to wszystko nie prawda, . Można można i jeszcze można innych namówić do kłamstwa. Niby był koniec chociaż wiedzieliśmy, że sprawa jest wygrana to ją przegraliśmy. Mogliśmy się odwołać, ale nie zrobiliśmy tego. Za to w lipcu dostałam pismo z sądu Pan złodziej czuje się obrażony, że w miejscu publicznym Go obraziłam oraz firmę. Swoją obrazę wycenił na 2tys. Firmy na 5 a że jest chojny to chce jeszcze 10tys na cel charytatywny. Razem 17 tys. Plus wiadomo jak przegram Jego adwokatów mam zapłacić i za sprawę. A i przez 2 tygodnie mam go przepraszać za to że nie mówiłam prawdy. Justynko 25 maja stuknęło mi 40 wiosen i 25 maja Pan obrażony złodziej podpisał z adwokatem pełnomocnictwo. Myślał pewnie, że nas nie będzie w domu i nikt nie odbierze awizo a w Pl dwa razy nie odebrane to tak jak byś odebrał kabaret na żywo zapraszamy🤣🤣🤣I sąd orzeknie beze mnie. Sprawa jest karna także grozi mi więzienie do 1 roku 😂😂😂 Jak sąd nakarze mi Go przeprosić to wiedz, że wolę więzienie a się nie poddam. Mam szach i mat. Nadstawić drugi policzek? Nie! Dumna jestem? Nie! Po prostu nie wyprę się prawdy i już!!! Przepraszać kogoś za mówienie prawdy? żaden sąd na tej ziemi mnie do tego nie zmusi. Przepraszać złodzieja za to że jest złodziejem? A jak nazwać kogoś kto wyciąga rękę po cudze pieniądze? Wszystko jest idealnie i jest dobrze 😉 dziś jest moj ulubiony dzień i tak mam każdego dnia buziaki 😘

    1. RiS Droga .
      Mądry człoWiek nie zna co to zemsta.

      Ale bronić się trzeba.

      Jakby coś to służę PraWilnym adwokatem.

      ps…ale tylko pozytyw. Tylko Myśli skupiajmy na Pozytywie.
      Przeczytaj wywiad z MEGRE zapodałam wcześniej

      .https://www.youtube.com/watch?v=LxdAjRcFbbk

      ANASTAZJA – WYWIAD Z WŁADIMIREM MEGRE – POLSKIE NAPISY/ENGLISH SUBTITLES

      To My Myślami Twor..zymy . Moc.

    2. O Joanno, Twój mąż przypomina mi mojego pradziadka, który uczył swoje dzieci, że młodą trawę boli, jak ją się depcze, tak było każdej wiosny, więc dzieciaki oszczędzały młodziutką trawkę, coby zdrowo urosła do takich rozmiarów, by można było bezkarnie po niej biegać. I też nie lubił ciętych kwiatów w wazonie. Jego najmłodsza córka zawsze zaznaczała, by jej ciętych kwiatów na urodziny nie przynosić, to ta, co ojca nauk najpilniej słuchała. Kiedyś tu już pisałam o tym moim wrażliwym protoplaście:) Ta najmłodsza jego latorośl zbierała wszystkie kwiatki wyrywane i porzucane przez okoliczne dzieci i oboje z tatą przedłużali im życie w miednicy z wodą, jakże się wtedy radowali, że te kwiatuszki jeszcze główki podnosiły, jakby chciały dziękować…:) Szacunek do życia – każdego życia! No i słynna maksyma mojego pradziadziusia – że szkoda każdej chwili na swary i kłótnie, bo życie zbyt krótkie i cenne…

      1. ❤️❤️❤️Nawet nie wiesz jak mnie to raduje❤️❤️❤️ Co za Rodziną! Ja nawet na ślub nie chciałam bukietu ani kwiatów od Rodziny tylko poprosiłam o stare koce jak ktoś miał do wyrzucenia. Ślubu nie potrzebowaliśmy tak naprawdę, bo długo żyliśmy bez, ale pewnego dnia system mnie pokonał. U lekarza usłyszałam, „a pani to kto?”, – dziewczyna. ” Aha to znaczy że obca nic nie mogę pani powiedzieć” Ja, obca??? Mój ukochany leżał w szpitalu a Oni nic mi nie powiedzą?? Nie mogę wejść? No i był ślub skromny bo skromny z najbliższymi, na szybko, ale za to było po naszemu czyli wybraliśmy datę na sylwestra, chcieliśmy żeby cały świat, tańczył i śpiewał na naszym ślubie i żeby wszyscy tego dnia byli radośni. Niby nie było terminu, bo za późno, żeśmy się zglosili, ale wszystko jednak poszło nam po myśli.

  16. Joanno, nie ma co dramatyzować. Wpisy z poprzednich lat dowodzą, ze prawie każdy z komentujących z kimś sie ściął albo nie został właściwie zrozumiany. My tu wszyscy nieproszeni. Sami żeśmy sie wprosili.😜 A czy niechciani? Moze i niechciani, a i tak wchodzimy.😉😁 Jak to TAW kiedyś powiedział: każdy wchodzi tu na własne RYDZYKO.😁

      1. Justynko, szczęście Ty moje. Obejrzę i na pewno poczytam jak wrócimy do domu i będę miała „normalny” internet. Dziękuję. A mam takie pytanie napisałaś, że już „teraz wiesz i odcinasz się od ludzi, którzy w jakimś tam sensie nie współgrają z Tobą” . (przepraszam, że nie cytuje dosłownie, ale z głowy). No dobrze, a co jeśli drugi człowiek potrzebuje Twojej „pomocy”. Ten np. od którego się „odcięłaś” bo wyczulaś np. że to „wampir energetyczny”. A co np. Jak może te 3 żony tych panów biznesmenów wołały o pomoc, żeby Oni się zmienili, żeby nie mieli zatwardziałych serc. Dlaczego weszliśmy do tych 3 firm czując dużo wczesniej, że będą klopoty a i tak weszliśmy w to. Może któryś nieszczęśliwy pokrzywdzony kierowca też wołał o pomoc? A nie było Go stać na adwokata, albo nie chciał przechodzić przez PIP bo i też tak kierowcy mówią „a co mi to da” i puszczają płazem a łobuzom dobrze się wiedzie. Może łobuz zrobiłby gorsze rzeczy bo wiedząc, że cały czas mu się udaje to nikt go nie powstrzyma np. przed tym żeby komuś odebrać życie. Skupiamy się na sobie na swoich wibracjach, ale może zapominamy, że wszyscy tu na ziemi należymy do jednej rodziny i każdy na każdego ma wpływ? Napisałam do chłopaków do Słowianina i Sławka, jeden i drugi przygarnął porzuconego pieska, że dobrze ze nie odwrócili wzroku. Powiedz mi czym Słowianinie, Sławku czym różni się pomóc choremu pieskowi albo pieskowi zbłąkanemu porzuconemu na drodze? Piesek jest ok a człowiek nie. Chory i zbłąkany przez swoje „grzechy” czyli wybory wolnej woli. Przepraszam że może nie używam takich słów jak Wy ale, dla mnie na ten moment grzech, zło dobro, Jezus, Anioły istnieją . A jak widzisz np. topiącego się człowieka w bagnie zanurzonego po szyję, to podajesz mu rękę czy kopiesz go w głowę, żeby szybciej się utopił? Bagno mam tutaj na myśli bagno grzechów. Nie pomożesz Im bo Ci obniżą wibracje? W „dobro zmieniaj zło” ma sens to powiedzenie? A kiedy zmieniasz w dobro zło? Jak wybaczyłam Tacie w tym samym momencie poczułam jak moje zimne ręce rozgrzewają się do ukropu aż. Później dopiero zrozumiałam, że nie było co wybaczać. Ale krok po kroku. Najpierw w sercu wyobraziłam sobie, jak ma 3 lata i jak bawi się z dziećmi siostrami i braćmi. Najmłodszy z rodziny, ja też jestem najmłodsza. Pobawiłam się razem z nim wtedy w moim sercu. I przyszło Wybaczenie takie szczere i prawdziwe. Wybaczyć – świadomość Chrystusowa. Później dopiero zrozumiałam, że to jak mnie wychował to było najlepsze wychowanie na świecie, bo wiem kim jestem dzisiaj. Nie miał syna a 3 córki i wychowywał nas, tak jak chłopaków. Ale między innymi dzięki temu rozpalę w piecu, umiem jeździć samochodem i się obronię jak by ktoś chciał mnie uderzyć. Kiedyś najgorszy a później Najlepszy dla mnie na świecie. Siostra najstarsza była przy nim jak umierał bo Jego dusza wiedziała, że mi pękłoby wtedy serce. Ale moje gorące ręce były w stanie ogrzać lodowate ręce mojej mamy w kościele jak nie umiała się uspokoić z płaczu. Jak odchodził rok temu nasz pies miałam już tą siłę aby się z Nim rozstać. Miesiąc przed powiedzialam Mu, że jak już nie ma siły to może odejść nie musi na nas czekać. I jak przyjechaliśmy to pomimo Jego zaćmy i demencji bo już nas nie rozpoznawał obudził mnie w nocy i jak zapaliłam lampkę patrzał mi się swoimi ślepymi oczami w moje oczy i powiedział mi, że już czas. Na drugi dzień zawieźliśmy go do weterynarza chociaż ja bardzo chciałam, żeby umarł naturalnie i wiesz co jak szliśmy już „po” do samochodu zaryczani nagle Mąż mówi patrz Asia!!! a na lusterku na naszym samochodzie siedział piękny czarno- pomarańczowy Motyl. Wiedzieliśmy, że to On bo na parkingu było pełno samochodów a w mieście między bloakmi nie widzieliśmy nigdy motyla. Dzisiaj na załadunku wózkowy się wydarł, że nie mogę być na naczepie wydarł i to jak nie było wcale takiego powodu na złości raus raus . Uśmiechnęłam się i powiedziałam no problem, ales ok i zeszłam z naczepy. A co jeśli wczoraj dowiedział się, że żona odchodzi do kolegi a mój widok Mu o niej przypomniał? I każda inna kobieta będzie Mu o Niej przypominać? A co jak myślał, że zrobi dziś coś głupiego choćby porysuje koledze samochód? A co jak myślał o samobójstwie? Ukradł mi energię? Ja czuję się dobrze na do widzenia uśmiechnął się nawet do mnie pomachał mi i powiedział „szyn wochende”. Dziś był załadunek, czeka nas jeszcze 400km na rozładunek. Rozładować naczepę, podjazd na załadunek musimy załadować koledze na poniedziałek, wypakować się z ciężarówki co trwa zawsze 2 godz i 1000km do domu. Czy mam energię na to wszystko? Mam. Mam dla siebie, ale też i dla innych ludzi, którzy potrzebują choćby i tego żeby się do nich w odpowiednim momencie uśmiechnąć. Jeśli ktoś nie ma siły odpowiadać na zło nic nie szkodzi Bóg wyślę innego człowieka, może wtedy to potrwa troszkę dłużej. Wtedy kiedy ten inny człowiek będzie gotowy zareagować na zło.Ale koniec zawsze ma happy end śmierci wcale nie ma. A Sławek z Tawerny mi przypomina swoim imieniem, że dobrze zrobiłam nie bluzgajac innego Sławka. Bóg mi pokazał, że może być taki Sławek, ale też i Tawerniany Sławek dobry i o pięknych myślach. Ludzie się kłócą, ale dusze wiedzą, przybijają sobie piątki i trzymają kciuki za nas. O adwokacie napisze Ci później, ale bardzo dziękuję.

        ps. Wczoraj wieczorem moje stopy paliły żywym ogniem.

        Nie znam niemieckiego ale czuję, że piosenka jest ładna.

        .https://youtu.be/kdF0cBrYENs

      2. Powiedz mi, czym Słowianinie, Sławku, czym różni się pomóc choremu pieskowi albo pieskowi zbłąkanemu porzuconemu na drodze? Piesek jest ok, a człowiek nie”.

        RIS różnica jest taka, że pies będzie wdzięczny, a człowiek jeszcze ugryzie.

      3. RiS
        „Powiedz mi czym Słowianinie, Sławku czym różni się pomóc choremu pieskowi albo pieskowi zbłąkanemu porzuconemu na drodze? Piesek jest ok a człowiek nie”

        Nie każdy kto prosi o pomoc, chce jej.
        Czasem ludzie chcą zupełnie czegoś innego i to o co proszą, nie pomogłoby im a udzielającemu pomocy zaszkodziłoby.

        Znasz to?
        „Jeśli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień?”

        A jeśli ktoś prosi o kamień w swej nieświadomości nazywając go chlebem a ty widzisz ciut więcej, podasz mu ten kamień? A może podasz mu chleb? A co jeśli on otrzymując chleb pomyśli że podajesz mu kamień?

        Kiedyś przeczytałem
        „Ludzie nie chcą się obudzić. Oni chcą cukierka po którym poczują się lepiej.”
        Wtedy jeszcze tego nie rozumiałem. Dziś bardziej.
        Dużo energii straciłem odpowiadając na zawołania pomocy. Przez dużą część życia dawałem się wykorzystywać „pomagając” a jak się okazało, pomagałem utrzymywać czyjeś błędnie rozumiane pojęcie o życiu, co też nie mogło się odbić na mnie samym, będącym w błędzie odpowiadającym na takie prośby o pomoc.

        Mógłbym napisać o tym książkę a przynajmniej rozdział.
        Nie wiem czy jest sens się rozpisywać ale napiszę o prośbie o pomoc odnoszące się do modlitwy.

        Ktoś chory, może prosić o zdrowie i jego prośby się nie spełniają. Ktoś zastanawiał się dlaczego?
        Bo choroba nie jest chorobą, nie przychodzi z zewnątrz przed czym potrzebujemy ochrony. Kiedy prosimy o pomoc np tak: Boże zabierz ją ode mnie. Nie wiemy o co prosimy. To tak jakbyśmy mieli na myśli chleb a pokazywali palcem na kamień i prosili Boga by dał nam ten kamień bo jesteśmy głodni. Nie da nam go. Jako dobry Ojciec, poda nam chleb, którym jest właśnie choroba.
        Jak to, co to znaczy?

        A jeśli choroba jest skutkiem naszych niekochajacuch myśli, myśli nieprawdziwych albo niewłaściwego prowadzenia się? W takim układzie choroba staje się naszym przyjacielem, który pomaga nam uświadomić sobie nasz błąd. Prośba o odsunięcie jej jest jak prośba o możliwość dalszego błądzenia bez konsekwencji a więc pozostanie na zawsze w niewoli nieświadomości. Tego żaden rodzic dla swego dziecka nie chce.

        Właściwym zdaje się prośba o uzdrowienie umysłowe – przebudzenie.
        Ale ludzie nie chcst się przebudzić. Chcą by bylot jak jest, tylko proszą o usunięcie skutków cukierka po którym te skutki nie będą tak dokuczliwe.

        Ten kto odpowiada na taką prośbę, nie wie co robi. Oczywiście spragnionemu podam wody ale jeśli jego mordercze myśli doprowadzają do tego, że świat suszą w gardle chce go przebudzić, to jeśli ja będę na każde takie zawołanie, to nie robię nic dobrego ani dla niego ani dla siebie, bo świat da i mnie lekcję, bym obudził się z takiego „pomagania”.

        Podobnie jest z wszystkim co nas spotyka. Mielibyśmy ochotę prosić o usunięcie wrogów z naszej drogi. A co jeśli jest jakiś powód, powód w nas, dlaczego ich spotykamy? Raz, drugi, trzeci, czwarty? Może oni nie są naszymi wrogami a nauczycielami przysłanymi przez Boga?

        Prośmy raczej o zrozumienie, o światło rozpoznania prawdy, bo gdy nieświadome zostanie przemienione w świadome, nauczyciele – kryzysy staną się niepotrzebne i same odejdą, nikt nie będzie potrzebny by nas przed nimi chronić, wybawiać.

        Pytanie czy osoba, która przed nami stoi, wyciąga do nas dłoń, jest gotowa na wskazówkę, dzięki której pomoże sobie, czy np pragnie usiąść sobie na nas na chwilkę i odsapnąć, by dalej mogła ciaplać się w swoim bagienku, nazywając to pomocą?

      4. Jeśli mamy jakieś współczucie, które nie pozwala nam zostawić ludzi w potrzebie a nie mamy zrozumienia tego, że nic złego im się nie dzieje i to co ich spotyka jest najlepszą dla nich pomocą, chlebem, a my też widzimy to jako kamień, kurde, można by powiedzieć że gdy mamy program zbawiciela ich, to tak jak napisałem, to nie może nie odbić się na nas, możliwe że w jakiejś chorobie, np kręgosłupa????????????????

        Dziś pomyślałem, że im więcej tutaj piszę, to znów odzywa się kręgosłup. Bo i po co piszę? Motywy różne ale główny, to by pomagać.

        W realu tak miałem, myślałem że przez to że nie umiałem mówić NIE. Zacząłem odmawiać ale pod tym kryło się głębsze sedno. I może tu chodziło o wiarę, że ta moja pomoc jest potrzebna. Bo teraz gdy widzę, że nie tylko nie jest ale szkodzi, odmowa wydaje się łatwiejsza i oczywista.
        Ja pierniczę ależ mogłem być w błędzie.

        Dziwne, do dziś nie rozumiałem o co chodzi z tym kamieniem i chlebem.

      5. Zdaje mi się, że gdy ktoś, rodzina, ktokolwiek, pokazywał na kamień, ja brałem go na plecy i nosiłem, bo tak trzeba, aż wysiadł mi kręgosłup.
        Nie dlatego że nie umiałem mówić NIE. Nie mówiłem NIE, bo wierzyłem że wypada mówić TAK.

        Łapię się za głowę a oczy mam jak pięć złotych.

        Ja pierniczę, czemu mam wrażenie, że zszedłem tu po to by pomagać gdy nie musiałem? Tak jakbym się dał wciągnąć w pułapkę.

        TAW dziękuję

      6. Pomaganie jest ok ale może jest to mały procent tego co mamy robić a reszta to ciężar który nie do nas należy by go dźwigać.

        A wtedy i ugryzie.

      7. „Odpowiadaj dobrem na zło tylko tak zniszczysz w podłym człowieku zadowolenie ze zła” przemyśl. (poszukaj kto to powiedział 😉) Sławku, Słowianinie nie zrozumieliśmy się, ale to nic. Wyjaśniam. Kiedy pomagasz dobrej osobie to przychodzi Ci to łatwo i bez trudu prawda? A pomogłeś komuś kto jest złym człowiekiem? Przemyśl. Jak pomogleś? , bo to jest obojętne w jakiej to było formie ta pomoc czy słowna, czy jakąkolwiek inna. Każdy z nas jest równy. Nie ma lepszego czy gorszego. Ilu ludzi jest na świecie? Czy ktoś jest taki sam??? Każdy jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. Sławku ” W razie co jak nie wiesz jak się zachować, to na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie” Kto to powiedział i co to znaczy zostawiam do rozważań😘 dobrej nocy wszystkim u Nas zamiana miejsc także teraz ja poprowadzę 🚙a Mąż zamknie oczy na chwilę już tylko 700 coraz bliżej DOM ❤️😘🙋👋🛣️

      8. „”Odpowiadaj dobrem na zło tylko tak zniszczysz w podłym człowieku zadowolenie ze zła” przemyśl”

        Jeśli już odpowiadasz. Lecz czasami lepiej nie odpowiadać, nie reagować wcale, gdyż komuś może chodzić jedynie o to, byś zareagowała i by mógł wciągnąć cię w swoją grę.
        Dlatego i Jezus mógł nie odpowiadać, gdy go bito i przesłuchiwano. Powiedział co miał powiedzieć i dalej milczał, gdy Piłat go pytał, czemu nie odpowiada i czy nie wie, że ten ma moc go uwolnić albo skazać.

        „Kiedy pomagasz dobrej osobie to przychodzi Ci to łatwo i bez trudu prawda? A pomogłeś komuś kto jest złym człowiekiem? Przemyśl. Jak pomogleś? , bo to jest obojętne w jakiej to było formie ta pomoc czy słowna, czy jakąkolwiek inna. Każdy z nas jest równy. Nie ma lepszego czy gorszego”

        Jeśli nie ma lepszego i gorszego, to skąd pytanie o pomaganiu dobrej osobie i złemu człowiekowi?

        Dla mnie nie ma ludzi złych ani dobrych. Jak to mówią, dobry jest Bóg. Człowiek może być świadomym bądź nieświadomym.

        W pomaganiu według mnie chodzi o to, czy osoba OSIĄGNĘŁA GOTOWOŚĆ do przebudzenia. Czy jest gotowa na zmianę myślenia, bo tylko o nią biega i tylko ona ma swe skutki w materii, w doświadczeniach.
        Jeśli nie, to nie wie co jej może pomóc, dlatego prosi o A a ty możesz widzieć, że pomóc może jej B. Wtedy nie narzucisz jej tego siłą a skoro ona nie chce B, najlepiej zostawić ją samą sobie, aż się zmęczy, bądź sparzy i wyciągnie wnioski.

        Ktoś może wołać o pomoc a chcieć cię zwyczajnie wykorzystać. A ktoś może nie wypowiedzieć słowa a wyczujesz jej pragnienie zmiany i pomocy. Wtedy wkraczasz.

        Nie powiem bym ja tak robił. Często się wahałem. Nawet tu na forum. Teraz widze skąd to było. Bo nie czułem, bym się miał odzywać – mój rozmówca nie był gotowy usłyszeć co do niego mówię, nie był gotowy na zmianę myślenia – ale ego umysł podpowiadał że pomóc należy i że można kogoś przekonać, gdy ten woli zachować własną rację. A to jest, jak teraz zaczynam podejrzewać, jak atak na wolną wolę takiego człowieka.

        Czasami z kolei czułem, że mimo iż mój rozmówca tego nie zrozumie, nie ma w nim gotowości na światło, jest ktoś inny, kto się nie ujawnił i bardzo chce to usłyszeć. Pisałem wtedy dla niego.

        Uważam że nie da się tego przeanalizowact umysłowo i ustalić jakichś form, reguł, kiedy pomagać, w jaki sposób i komu. To wie tylko Źródło, bo Ono widzi Całość, a my chcąc się w tym zachować jak najlepiej, możemy podążać za głosem serca, wypełniając Jego i swoją prawdziwą wolę i tylko w taki sposób zachowując w tym pokój, radość, spełnienie.

      9. Zaczynam też się uczyć o tym że kiedy czuję by coś powiedzieć, nie znaczy to że mam powiedzieć wszystko co przychodzi mi na myśl. Teraz widzę, że część z tego jest dla mnie a ja mogę ważyć słowa, czujniej zwracać uwagę na każde, bo przy niektórych jest odczucie by wypowiedzieć a przy innych nie. Lecz rozpędzony umysł wysypywał wszystko, przez co w zbyt obfitej treści, odbiorca gubił sens mej wypowiedzi a i nie rzadko bardziej się zdenerwował niż odnalazł przez to pokój. To z kolei miało swe następstwa ale nie takie jakich można by oczekiwać.

      10. „ale ego umysł podpowiadał że pomóc należy i że można kogoś przekonać, gdy ten woli zachować własną rację. A to jest, jak teraz zaczynam podejrzewać, jak atak na wolną wolę takiego człowieka.”
        I jest w tym ignorancja

        Nie jeden ratownik duchowy albo np wodny przez to zatonął.

        Jeśli ktoś zajmował się ratownictwem wodnym, to wie na co może sobie pozwolić i inaczej się zachowa mając dobrą asekurację a inaczej gdy jest sam na sam ze spanikowanymi tonącym. Taki nie patrzy na nic i uczą na kursach, że chce ci wejść na głowę i wpycha cię pod wodę byleby sam zaczerpnął powietrzna. Uczą łapać za dłoń, stosować chwyt obezwładniający i przekręcać na plecy i wyciągać ale ile w tym teorii a jak to wygląda w praktyce? Mówią też że najlepiej poczekać aż tonący się zmęczy i nie będzie już takim zagrożeniem. Wtedy wyczuwamy moment i go przejmujemy i holujemy do brzegu.
        Miałem kilka przypadków wyciągnięcia kogoś na brzeg ale osoby te nie panikowała, tylko powiedziały że już nie dają rady i odbywało się to spokojnie. Nie odważyłbym się zbliżyć do frustrata bijącego rękoma na oślep. Bo i jak mówią, brawura to nie odwaga.

        W duchowości może i jest trochę inaczej ale nauczyłem się jednego. Jeśli ktoś nie chce się obudzić, najlepszym rozwiązaniem jest zostawić go samemu sobie, niech się trochę pomęczy.

        Mieliśmy na wsi kolegę, który pod hasłem pomoc, terroryzował całą wieś, rodzinę znajomych. Co drugie jego słowo to pomóżcie mi. Szok co wyprawiał. Ile energii żeśmy stracili a on śmiał się z nas. Książkowy psychopata. Dziesiątki udawanych prób samobójczych. W pewnym momencie wszyscy mieli dość i zostawili go samemu sobie. Trafił do więzienia i nie raz.
        Niedawno go spotkałem, od roku nie pije, ma dziewczynę i pracę. Kurki z krwią zostały zakręcone, wampirek się pomęczył i musiał w końcu ogarnąć. Nie wiem na ile jest to zmiana stała ale miło było popatrzeć. W tym wypadku odpłacanie dobrocią na zło nie zdało egzaminu a pomogło mu odwrócenie się ludzi od tej tzw pomocy dla niego.

        Jeśli ktoś uprawia wampiryzm energetyczny, to może nie mieć znaczenia czym mu odpłacamy, bo jemu może chodzić o zwrócenie naszej uwagi i nie danie mu jej, może być najlepszą pomocą i nie jest to ignorancja. Ignorancją będzie nie wzięcie pod uwagę jego prawa do doświadczenia bycia wampirem.

        Ludzie mają prawo spać. Ignorantem staje się ten, któr chce budzić tych którzy jeszcze chcą sobie pospać.

        Jak ktoś ma ochotę być ignorantem, proszę bardzo. Mnie już się nie chce i czas z tym skończyć.

        Kiedyoeisz komuś: przemysł, zrób to, przeczytaj itd. A spytałeś go czy chce? Spytałeś go jak się czuje, gdy mu tak mówisz? Ignoranci będą mieć przy tym zgrzyty. Ja miałem i obym już nie miał 🙂

        Nawet w powiedzeniu do kogoś: miłego dnia, w takim życzeniu może być ignorancja, bo co jeśli ktoś chce mieć niemiły dzień?

        Ale w Kochamy Was, ignorancji nie czuję, tyle że mnie to jeszcze jakoś słabo przez gardło przechodzi.

        Więc życzę Wam takiego dnia jakie sami sobie życzycie 🙂 i pokój mój zostawiam z Wami.

      11. Dawno temu ktoś tutaj na forum, powiedział o kimś z poza i prosił mnie bym wysłal tej osobie miłość ale odmówiłem. Nie rozumiałem wtedy tego ale czułem opór i dziś widzę, że byłoby to jak gwałt na wolnej woli tej osoby. Więc mimo iż nie byłem umysłowo świadomy, serce było i wiedziało i fajnie że nie dopuściłem się wtedy tego ataku.

        Słońce świeci nie dlatego że chce stopić lód. Świeci bo taka jego natura. I chyba tak jest z miłością, ona jest ale nie próbuje zamęczyć ciemności, jednak w jej obecności ciemność się rozprasza.

        Tutaj wydaje mi się że jest też odpowiedź, na pewne ludzkie reakcje, które przypisuje się układom gwiazd albo pełni księżyca.
        Ogólnie żyjemy w okresie kiedy tego światła na Ziemię więcej przybywa a dzieje się to, bo są na Ziemi ludzie jego spragnieni. Wielu w Polsce jest takich osób. Plan duchowy kreuje fizyczny i ma tym materialnym może się to objawiać na różne sposoby ale to nie one grają tu decydującą rolę. One są drugoplanowe tak jak palec tego który wskazuje na gwiazdy.
        I to światło które dociera do Ziemi i w formie duchowej i materialnej, ono budzi tych spragnionych ale i nie pozostawia bez skutku tych którzy jeszcze chcą sobie pospać. To może wywoływać w nich rozdrażnienie albo nie wiem co. Tym łatwiej to przechodzimy, im bardziej się temu poddajemy. Im mocniejszy opór, trwanie przy swoim, tym sensacje mogą być większe, bardziej nieprzyjemne aż do niewytłumaczalnych odejść, które można przypisywać np szczepionkom. Zatory albo inne powikłania będą manifestacją zewnętrzną braku wewnętrznej zgody na przyjęcie światła.

        No ciekawe.

      12. Mówią że wybaczenie albo cię uwolni albo zabije.

        Światło które wpuszczamy od Źródła, ono zmienia i świat fizyczny, który jest symbolem duchowego, jego odbiciem, zewnętrzną manifestacją.

        Dlatego ci co przyjmują je ochoczo, mogą nie doświadczać tak uciążliwych zmian fizycznych np w swoich ciałach, jak ci co stawiają opór. A ci co całkowicie nie są gotowi go przyjąć, nie są gotowi przyjąć życia w nowej energii i będą schodzić. I to się widocznie już dzieje. Chcieć poznać prawdę, trzeba zajrzeć za kurtynę.
        Dobre wiadomości, nikogo nie trzeba wywozić na taczce. Ktoś się tym już zajął.
        „Zemstę pozostaw Bogu” Bóg się nie mści ale świat urządził doskonale 🙂☀️🍀🙏🌻✋💚🌲
        Pięknie

      13. „Słowianinie, nie zrozumieliśmy się, ale to nic. Wyjaśniam. Kiedy pomagasz dobrej osobie, to przychodzi Ci to łatwo i bez trudu, prawda? A pomogłeś komuś, kto jest złym człowiekiem? Przemyśl”.

        Och, RiS, musisz mi uwierzyć na słowo, ale pomogłem wielu złym ludziom, jak mówi nasz dobry druh Radek, tzw. „zakapiorom”.

      14. Sławku❤️ i nie zgadzam się z Tobą i zarazem zgadzam, ale to co napisałeś jest piękne. Dziękuję Ci🌹 Tak jak Wszystkim na blogu🥰 Ja to troszkę inaczej rozumiem i odbieram, ale nie szkodzi. Trudno się rozmawia nie widząc rozmówcy. Szkoda, że nie możemy porozmawiać na Żywo. Po oczach zawsze poznasz prawdę, nawet jak ktoś ma maseczkę po same oczy. Jeszcze trudniej operować tutaj na forum jest językiem pisanym. Mamy wpływ na innych ludzi, ja podałam lepszy z brzegu przykład i tylko tyle. A co, jeśli ten wózkowy, który mieszka w bloku, gdzie są sami tacy jak On (z Jego wibracją serca), albo i cięższą, a wszyscy na wszystkich mamy wpływ? Wiem, że zmiany następują powoli i każdy ma swój czas. Ale pierwszy krok można zrobić. Może Twój sąsiad, który krzyczał „pomocy”, oczekiwał innej pomocy, np. duchowej, a nikt Mu wtedy nie podał z Was ręki. Bo dawaliście Mu inną Pomoc? Cały czas chodzi o MIŁOŚĆ, kto z Was sąsiadów dał Mu MIŁOŚĆ? Może szybciej by mu się ułożyło i nie musiałby odbywać kary w więzieniu, gdyby był Ktoś koło Niego z wyższąwibracją Serca? Nie jem mięsa i na początku rodzina mnie atakowała, wręcz co to za fanaberie, specjanie się śmiali i dokuczali mi. Ale pewnego razu Mama Męża dla Wszystkich zrobiła roladę i kluski, a do mnie mówi: „specjanie dla Ciebie ziemniaki z „rybą”. Pokręciłam tylko głową, że nie, dziękuję, a Ona: ale przecież to nie mięso. Co tu dużo tłumaczyć, ten co czuje, to nie trzeba nic. Widziałam, że jednak miała do mnie dobre zamiary i chciała dobrze. Żeby Nikogo nie kłopotać, przychodziłam w gości ze „swoim” jedzeniem. W pewnym momencie Przestali w końcu się śmiać i zaczęli zadawać pytania. Dlaczego tak robisz, po co?, na co? Dziś teściowa bardzo rzadko je mięso, wręcz okazjonalnie, a kiedyś myślała, że chce zagłodzić Jej Synka 😂. Wpływamy na innych cały czas, zmiany idą powoli, ale idą. Jak wybieramy MIŁOŚĆ, to zawsze jest Happy End. Jak myślisz, uśmiechnęłam się do wózkowego, bo chciałam się lepiej poczuć? Czy wysłałam mu błogosławieństwo, czy przekleństwo?Wolna wola, codziennie wybieramy pomiędzy jedna drogą a drugą. JA Zaartykuowałam na głos w Jego języku: „No problem, alles ok” i w tym był mój spokój, a nie nerwy czy złość. On tak krzyczał, że brakowalo Mu tylko bagnetu, żeby mnie pchnąć w plecy. Sławku, VAYA CON DIOS.

      15. Kody żywieniowe to jedne z najcięższych programów. Jedna istota, której uda się przeprogramować w tej materii, rekonfiguruje podstawową matrycę energetyczną całego swojego RODu, przyjaciół, znajomych oraz całej okolicy. To przepotężna, totalna praca ewolucyjna.

      16. ” a nikt Mu wtedy nie podał z Was ręki. ”

        Skąd ten pomysł RiS?
        Nie przedstawiłem Ci nawet zarysu tej historii a Ty myślisz że wiesz jak było.

  17. „Dzwoni” mi w uszach. Wysokie 3-4 sekundowe tony. Wczoraj zdarzyło mi sie to dwa razy, dzisiaj raz. Mąż skarży sie na ból z tylu głowy. A jak u was?

    1. Kalino, nie wiem, na jakim rownolezniku mieszkasz, ale jesli w poblizu 51, jak Linnich, to niczemu sie nie dziw.
      Mozesz prywatnie poprosic TAWa, by Ci obliczyl gorowanie Betelgezy i Altaira, i mozliwe, ze sie zle czujesz w okolicach tego gorowania, tak ze 4 godziny, gdy sa najwyzej.
      (W Polsce Betelgeza goruje przed 5 rano, a Altair ok. 19. Na logike, u Ciebie chyba podobnie, ale Twojego czasu).

      1. „na jakim równoleżniku mieszkasz”
        ————-
        Współrzędne: 43 ° – N 79 °
        Dzis juz czuje sie inaczej, jakby wszystko wróciło do normy.

    2. Tawie, mało jem, może kiedyś wcale nie będę musiała. Odżywianie tylko słońcem-energią piękna sprawa. Może kiedyś mi się uda?, a może nie? Na ten moment jednak, na tę chwilę jest idealnie, tak jak powinno być. Krok po kroku. Co będzie jutro, zobaczy się jutro. Dziękuję Ci za to, że stworzyłeś tego bloga ❤️

      ps. Na granicach jak zawsze 😉

  18. Tak trzymaj TAWie!
    Ja robie tak samo, im bardziej mnie krytykują na Scheissebooku, to tym więcej nieprawomyślnej dywersji tam zamieszczam!

    Główny temat – chcę zamieścić ciekawe odkrycie, to bombowa sprawa bo to wygląda na jeden z największych grodzisk warownych z czasów Pogańskich, nad Wisła pod Zawichostem, pod nazwa Trojca (tak naprawde pewnie Trzyglaw). Grodzisk ten dominował nad handlem Północ-Południe i Wschód-Zachód, przecinały się tam wszystkie szlaki handlowe, zanim jeszcze powstał niedaleko Sandomierz.

    https://niezalezna.pl/415657-kolejny-skarb-odnaleziony-w-zawichoscie

    Widac zarys walow obronnych na google (patrz – cienka linia lasu):

    https://www.google.com/maps/place/Tr%C3%B3jca,+27-630+Zawichost,+Poland/@50.8220895,21.8141132,3820m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x4722b833a8bec485:0x49c9603b039d3bb4!8m2!3d50.8150677!4d21.8389994

    Pozdrawiam,
    Stan (Heretyk)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s