431 myśli w temacie “Jesienne Przesilenie 2021

  1. Z rana natrafiłem na fragment KC o wolnej woli i tutaj w oczy rzucały mi się słowa, wolność, niewola, wolna wola.
    Nim ruszę na grzyby i nad nimi pomedytuję, zacytuję je.

    „KC rozdział 30 Nowy Początek
    II. Wolność Woli
    Czy nie rozumiesz, że sprzeciwiać się Duchowi Świętemu to walczyć ze sobą? On wyraża tylko twoją wolę, mówi w twoim imieniu. W Jego Boskości jest twoja własna. I wszystko, co On wie, jest tylko twoją wiedzą, zachowaną dla ciebie, żebyś mógł czynić swoją wolę poprzez Niego. Bóg prosi cię, byś czynił swoją wolę. Łączy się z tobą. Nie ustanowił Swojego Królestwa samotnie. A samo Niebo, gdzie wszystko jest stworzone dla ciebie, tylko reprezentuje twoją wolę. Każda iskra życia była stworzona za twoją radosną zgodą, tak jak chciałeś. I każda myśl, jaką Bóg kiedykolwiek miał, oczekiwała na twe błogosławieństwo, by być zrodzoną. Bóg nie jest twoim wrogiem. Nie prosi cię o więcej niż to, by usłyszał, jak nazywasz go „Przyjacielem”.
    Jak cudownie jest czynić swoją wolę! Albowiem to jest wolność. Nie istnieje nic innego, co powinno być określane mianem wolności. Jeśli nie czynisz swojej woli, nie jesteś wolny…”

    Jaka gra słów
    niewola, nie-wola
    moja wola i nie (moja) wola

    Jeśli ktoś nas straszy, to chce byśmy sami podjęli decyzję życia w nie (swojej) woli, w niewoli.
    Jeśli umysł przekonuje, by zrobić coś inaczej niż podpowiada intuicja (wola), to przekonuje, być może straszy, by postąpić inaczej niż swa wola, haha swawola. By zrobić z tego nie.wolę.

    1. Nauczono nas, że swa-wolić nie jest pozytywnym przejawem. Ależ on jest swawolny, mawiały stare ciotki, gdy dziecko brykało radośnie na polu, nie słuchając nawoływań, by iść obok grzecznie i spokojnie, by siedzieć prosto przy stole i nie bekać głośno, by iść spać spać o ustalonej porze, a nie czytać pod kołdrą przy świetle latarki… Ale ty jesteś niegrzeczny, mawiał ten i ów, gdy nie ukłoniło się sąsiadce i pokazało język… Przejawiać swą wolę najbardziej potrafi dziecko, kiedy jeszcze nie dość zaprogramowane i usadzone w Matrixie, kiedy połączenie z Duszą i Źródłem wciąż jeszcze mocne i odczuwalne… Dlatego mamy być jak dzieci, takich jest Królestwo Niebieskie, czyli TU I TERAZ 😄

      1. Prawdziwy ten nasz język, co nie?
        Nie zdziwię się, jeśli kiedyś będą go się uczyć ludzie na całym świecie.

  2. Grzybów nie widzę ale zdaje się, że znalazłem coś innego?
    Skąd pomysł, że wiemy jak rzeczy mają się zadziać, np. jak ma wyglądać ziemskie przebudzenie?
    Jak patrzę na ludzi, np Tome, Dominikę i Bogne i na tych bijących się z policją, to mam wrażenie że ci bijący się nie są sobą i są w nie-woli swoich przekonań i nie ma to nic wspólnego z przebudzeniem. Raczej umysłowym zaczadzeniem zwiększającym haos.
    Zmieniając coś w sobie, nie jesteśmy bierni a zmieniamy cały swój mikroświat. A świat jest mnogością takich mikroświatów.

    1. To prawda, że wojna nas może ominąć. Wojna która już się rozpoczęła. W różnych częściach na Ziemi ludzie będą się mordować, cywile, policja, wojsko, kler. To już się zaczęło. My możemy rozwiązać swoje problemy pokojowo i to może być nadzieją dla świata, na inne wyjście z trudnej sytuacji. Nie wiem czy to ma chodzić konkretnie o Polskę ale takich miejsc może być na świecie tyle, ile osób będzie chętnych do tak wybranej drogi ku wolności.

      Z tego co pamiętam ze snu, Europa będzie się „trzęsła” i teraz widzę, że wojną domową a u granic Polski będzie to wygasać. Tu ta wojna może nie dotrzeć ale to zależy od nas.

      1. Ta wojna w Europie już trwa, jej inicjatorem było powstanie nazistowskiej unii europejskiej, pod przewodnictwem hitlerowskich Niemiec.

        POLSKA wyjdzie z tego burdelu i odmówi uczestniczenia w zabawie, która właśnie Nasz kRAJ dobija i rujnuje, a ten BURDEL runie w otchłań mu przynależną.

        Już zstępuje Duch tej ZIEMI i odnawia oblicze Naszego lechickiego kRAJu, ten DUCH to nic innego tylko nasza Duchowa przemiana wewnętrzna w naszych SERCACH.

        Ja codziennie w pierwszej kolejności kreuję i tworzę Nasz Lechicki umęczony kRAJ jako odnowiony, spokojny, sprawiedliwy i WOLNY.

        My jesteśmy NARODEM NIEZŁOMNYM, wrogowie zabierali nam zawsze wolność zewnętrzną, ale nikomu nie udało się zabić i zniewolić naszej wewnętrznej MOCY SERC, i tak już pozostanie na wieki wieków. 💓

    1. No tak, bo szczypionki wszystkie są fetyszem współczesnej medycyny akademickiej. Kto się na tę świętość zamachnie, ten polegnie w niesławie.

      A prawda o wszelkich scypionkach ?
      A ona leży całkiem gdzie indziej od samego początku i nigdzie się stamtąd nie ruszała.

      Żyjemy w świecie na opak…

  3. Tak sobie teraz pomyslalem… jakby tak zostac „ozdrowiencem”…

    Ktos sie orientuje jak „zrobic”, zeby test wyszedl pozytywnie?

      1. Tak, zeby wyszlo, ze mam kurwiszona.

      2. Kupić –
        -ale ja nie wchodzę w to bo nie jestem tchórzem.
        Nigdy się nie poddawaj..

      1. Tylko pytam bo w sumie to mialbym ochote cos zrobic przeciw systemowi korzystajac z samego systemu… ale fakt, to nie moze byc nic dobrego. Nie moze wyjsc piekna roza po tablaniu sie w kupie.

        Musi istniec jakis prosty sposob, zeby test wyszedl pozytywny (ciekawosc).

      2. Pewne firmy, które chcą trzepać grubą kasę, zamawiają specjalne testy, po których wszyscy są negatywni.
        W wielu centrach testowych, gdzie muszą wyjść pozytywne, bo to idzie w eter, tam wyjdą takie, bo muszą.
        Są neutralneniby centra i tam są wymieszane testy. Pozytywne z negatywnymi.
        Ludzie obcykali już te patenty.

      3. Tak, z tym, że nie zawsze się może to udać zrobić. Z tego co słyszałem, to podobno w październiku mają dzwonić do tych, co się nie spisali w ramach tzw. spisu powszechnego, żeby podali to, co reżim każe. I w tym przypadku nie da się nie wejść w interakcję z matriksem. Masz bowiem do wyboru albo podać wszystkie dane, albo odmówić. W pierwszym przypadku zgadzasz się na bycie niewolnikiem, a w drugim wchodzisz w interakcję z matriksem. Ja nie wiem, czy do mnie zadzwonią czy nie, ale jestem już przygotowany. Jak zadzwonią, to im powiem, że III RP jest firmą „Poland Republic Of” zarejstrowaną w USA i niczego nie mam obowiązku im podawać, bo nie podpisywali ze mną żadnej umowy. GUS też jest firmą, więc też im podam numer DUNS. I powiem o dowodzie suwerena i że mogę im zdjęcie wysłać na maila, jak chcą. Nie będę im podawał, ile m2 ma moje mieszkanie, ile ma kuchni albo na co choruję. Niech spadają na drzewo. Jeśli będzie trzeba, to sprawa pójdzie do sądu.

      4. Można po prostu do końca roku nie odbierać nieznanych numerów. Jeśli kto ma uczciwe zamiary, najpierw pisze smsa, przedstawia się oraz informuje, że za chwilę zadzwoni z nowego numeru.

        A jeśli przyślą tak zwanego rachmistrza, można powiedzieć, że jest się lokajem, „a Państwo pojechali do wód i nie wiadomo kiedy oraz czy w ogóle powrócą”… 🤣

        (Ja swoich rachmistrzów gminnych znam osobiście i mam dla nich przygotowane po 20 zeta „za fatygę”, bo rachmistrzom tylko o kasę chodzi).

        *

        Ten tak zwany spis jest jedynie perwersyjnym testem na stopień zniewolenia umysłu współczesnych, a wolnych niegdyś Słowian, gdyż wszelkie dane wrażliwe o nas okupanci i tak posiadają.

      5. Jak podała pewna pani, z GUSu dzwonią z warszawskich numerów.
        Do niej kilka razy dzwonili, ale ona siedzi na wsi, na polu, a telefon zostawia w mieście, w domu. Po iluś tam razach wysłali smsa. Dowiedziała się od rodziny, jak też przyjechali na wieś.

      6. A jak ja jestem za granicą, to też rachmistrz będzie pytał o mnie i mam go pogonić ?

      7. Ci skur… działają bezwzględnie, bo wypytują w szczegółach o innych mieszkańców danej posesji.

        Możesz więc przekazać swoim Domownikom, że kategorycznie zabraniasz im przekazywania wszelkiego info na Twój temat.

      8. A wiecie, że pierwszy spis mieszkańców w Polsce odbył się w 1791 roku? Pierwszy spis ludności w 1789 – w tym spisie nie ujęto szlachty i duchowieństwa. W I Rzeczypospolitej i później (KTO nadał tak okropną nazwę naszej Krainie?) Rzeczypospolitian spisywano w celach podatkowych, tworzono rejestry, w których podawano stan majątkowy i rodzinny. Najdokładniej liczono nas i spisywano w zaborze rosyjskim (dusze). W Księstwie Warszawskim był spis powszechny w 1808 i 1810, potem w Cesarstwie Rosyjskim w 1897. Na terenie Galicji spisy przeprowadzono w latach 1857, 1870, 1880, 1890, 1900, 1910. Co dziwne, na terenie zaboru pruskiego (o ile taki istniał) pierwszy spis przeprowadzono w 1871 i powtarzano co 5 lat. Pierwszy spis w „niepodległej” Polsce przeprowadzono w 1921 r.

      9. W moim przypadku może być ciężko, Mama pracuje w gminie, a siostra w MOPS, obawiam się, że ulegną, bo według nich robią dobrze.

      10. No tak, urzędnicy Systemu, a więc świadomość korporacyjna, jak u księży, prawników i polin-cjantów.

        Odkąd mój przyjaciel został księdzem, nie zdradził mi ani jednego pikantnego szczegółu z życia seksualnego duchowieństwa w Polsce, a wcześniej okiem socjologa swobodnie badaliśmy podobne tematy. Kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one.

      11. Albo brak świadomości, ludzie w tym systemie zrobią, co każe system. Dziwne, bo teściowie posłuchali, żeby się nie szczepić, a rodzina posłuchała i zrobiła, co system każe.

      12. „Odkąd mój przyjaciel został księdzem, nie zdradził mi ani jednego pikantnego szczegółu z życia seksualnego duchowieństwa w Polsce”
        —————-
        Może chociaż pozostawi po sobie jakieś zapiski?
        😉😜

      13. Otoz na bezposredniego przelozonego mojego meza z dawnych lat, czlowieka niesamowicie sympatycznego i cieplego, w pierwszych tygodniach „pandemii” starsze malzenstwo, co to lubi filować przez okno, zlozylo donos. Powod? „Podejrzany” szedl ulica z plecakiem. Przyjechal radiowóz. Zagadali, machnęli ręką i pojechali.

        A on z tych, co lubia chodzic na wycieczki. Przemierzył na piechotę pół Islandii; sam albo ze znajomymi. Nalezy nawet do klubu trekkingowego.

        Po 20 latach zwolnił sie z korporacji, bo mial juz dosyć. I tak długo wytrzymał!

      14. „Donosicielstwo jako element kulturowy w Polsce”.

        Jakieś 85% zgłoszeń na policję to donosy.
        Bywają tacy, którzy codziennie meldują, co sąsiad zrobił nie po jego myśli…

        Wiem o tym od znajomego, który w tym siedzi.

  4. Kochani🌞najnowszy wariant świrusa jest coraz bliżej. I nazywa się PraWeda!
    To dlatego 💩jady dostają ścisku dooopy.

    1. „Starsi ludzie ze strachu przed krwiożerczym Cezarem i tak składają donosy na własne dzieci i wnuki. Bardzo ciężki temat: donosicielstwo jako element kulturowy w Polsce”.

      Na rzeczywistą wiedzę budującą osąd o nas samych składają się dwie prawdy; przyjemna i niewygodna.
      Tą pierwszą, jakże lekką, usta rozdmuchują niczym piórka na wietrze.
      Tej drugiej trudno wydostać się na światło dzienne.
      To nie temat jest ciężki, ciężarem jest umysł z(ak)łamany.

      Żaden powód nie jest usprawiedliwieniem dla donosicielstwa.
      Jeśli takowe ma miejsce, dowodzi o zatracaniu ludzkich wartości, przy którym już tylko na zewnątrz człowiek udaje człowieka.

      Każdy dekadentyzm epoki (narodu, cywilizacji) zaznacza się narastającym wynaturzeniem.
      Ono zawsze w mniejszym lub większym stopniu istniało, ale jeśli patrzysz na budynek i na twoich oczach odpadają z niego płaty tynku, pojedyncze cegły, przechyla się dach, to wiesz, że zawalenie się budowli jest już zjawiskiem nieodwracalnym.
      Myślę, że obecnie mamy do czynienia z takim zjawiskiem.
      To nie system ma się zawalić – on bez człowieka nie istnieje.

      Dlaczego Polacy donoszą na Polaków (o naszym Narodzie tu teraz mówimy)?
      Czy w obawie o własne życie?
      Nie.
      Czy powodem jest zwierzęcy instynkt, który nakazuje zabić, by przetrwać?
      Też nie.
      Przecież nikt nie zmusza donosiciela, by ten zadzwonił pod odpowiedni numer, czy złapał za pióro i wysłał pisemny donos.

      Przyczyna tkwi w samym człowieku, a jest nią zgnilizna tocząca go od wewnątrz; powierzchownie człowiek, w środku trup.
      Bo czyż inaczej nazwać można stan ducha donosiciela oszczercy, któremu radość sprawi czyjaś krzywda?

      Nasza Dziewanna pisze:
      „Jakieś 85% zgłoszeń na policję to donosy.
      Bywają tacy, którzy codziennie meldują, co sąsiad zrobił nie po jego myśli…
      Wiem o tym od znajomego, który w tym siedzi”.

      Jeśli to prawda (bo szokuje), to ile po naszym kraju chodzi żywych trupów?
      Jakim podmuchem i jaką iskrę wskrzeszą?

      Posłuszeństwo wobec noszenia szmat ujawniło skalę braku świadomości.
      To widać.
      Odkrywamy dalej…, nienawiść, zawiść, złośliwość, pogarda dla drugiego człowieka – ile jest ich w naszym Narodzie?
      Ilu jest takich, co drwa na ognisko znoszą, a ilu takich, co pod osłoną nocy (anonimowo) kradną je, by ogień nigdy nie zapłonął?

      Ciężki to i smutny temat?
      Nie uważam tak.
      Jasne, że przyjemnie jest mówić tylko o rzeczach pięknych i miłych.
      Trudniej o popełnianych błędach, lecz ta trudność nie może być milczeniem.

      Każdy człowiek (a więc i Naród) ma swoje wady.
      Mądry człowiek przyjrzy się swoim wadom, zmieni postępowanie, by się ich wyzbyć, by łatwiej kroczyć ku lepszemu.
      Naród podobnie; winniśmy wszyscy mówić otwarcie, zauważać co w naszej mentalności jest pozytywne, ale szczególnie pochylać się nad tym co złe, bo to właśnie nasze narodowe wady służą wrogom jako oręż.

      Miłego!

  5. TAW-ie
    Mam do Ciebie prośbę.
    Czy masz gdzieś tekst Deklaracji Żywego Człowieka, o której mówi Zygfryd Ciupka ?
    Mógłbyś jakby co , podesłać ?

      1. Ale to nie chodzi o ten dokument kupowany od kk, tylko tekst samodzielnie wygłaszany głośno.

      2. I jakie to ma praktyczne przełożenie na zmianę w życiu?

        Nasącza przestrzeń morfogenetyczną nową treścią, to fakt, ale przed niczym nie chroni ani żadnych bram nie odmyka, bo matrix idzie własnym trybem.

        Arjan twierdzi – i tu podzielam jego zdanie – że dopiero zamiana imienia i nazwiska na imię nadane przez siebie samego jest wyznacznikiem prawdziwej suwerenności jednostki.

        Ja mam na imię Taw, Ty Adrem, więc w świetle prawa naturalnego już jesteśmy wolni i niepodlegli. Lecz co z tego, skoro matrix prawa naturalnego nie uznaje?…

      3. Matrix i tak z jednostką zrobi co zechce mi na razie wystarcza to, że wiem o swojej wolności.

      4. No właśnie wydał 10000 zł i co z tego. To dużo tańszą opcją jest dowód suwerena II RP albo deklaracja z podpisem 3 formalnie żywych osób. Z tego co mówił Marek Pera, policja i sądy III RP, choć z oporami, już uznały świadectwo tożsamości człowieka (potwierdzenie swoich danych i zdjęcie) za jakby dowód osobisty wolnego człowieka.

      5. „Matrix i tak z jednostką zrobi, co zechce..”

        Wątpię, Słowianie na uchodźstwie. Matrix zaczyna się w nas i my możemy go zakończyć.

        Piszecie, by nie wchodzić w interakcje z matrixem.
        W interakcje wchodzimy już wtedy, gdy np jesteśmy przygnębieni, gdy nie ufamy JAM, gdy się lękamy, złościmy.

      6. Wątpię, Słowianie na uchodźstwie. Matrix zaczyna się w nas i my możemy go zakończyć.

        Oczywiście Sławku, jeśli chodzi o wewnętrznego matrixa w nas, ale mi chodziło o działania opresyjne skierowane na danego człowieka zobacz, ilu ludzi dopada seryjny samobójca.

      7. Wewnętrzny, zewnętrzny, urzędniczy – a to nie jedno i to samo?

        *

        Wszystko można powierzyc Jam i fajnie jest 🙂
        To się chyba nazywa działaniem z Ducha, życiem z Serca.

        Dobranoc

    1. Oświadczenie woli mam w torebkach zafoliowane i nigdzie w miksie nie będę rejestrować.
      Zygfryd pobity, ale w sądzie by wygrał.

      1. Esesmani dokonali Napadu z Włamaniem, pobili go, wykradli mu Zwierzęta w celu kastracji i naszprycowania nieznaną chemią – i mają gdzieś sądy. Kraj „demokratyczny”, moralny filar oświeconej Unii Jew-ropejskiej.

  6. @iw
    Pisalas gdzies o zlym samopoczuciu wnuka.
    Tak, wczoraj byly wysokie pomiary promieniowania. Te dzieci na sloncu musialy sporo oberwac. Jesli go dopadna jakie wirusy, to nie ma sie co dziwic. Ale naturalne srodki powinny pomoc. Kiedys czlowiek sam uciekal ze slonca, gdy sie gorzej czul. Dzis musi „realizowac program”…

    1. Vinca dzięki, coś mi własnie podejrzane to było, więcej dzieci bolała głowa, no mam nadzieję, że to nie od energii słonecznej, a od hałasu i braku nawodnienia, choć może wszystko do kupy zadziałało. Mój wnuk jest bardzo wrażliwą istotą, więc bardziej jest podatny na różne czynniki zewnętrzne. zastanawiający był wczorajszy jego brak apetytu i wymioty po nawodnieniu. Dziś rano wstał jak nowo narodzony i bardzo był głodny:) Ja natomiast jestem senna za dnia i zmęczona od paru dni i taka ociężała, jakbym miała sto lat:) I Niechcemisie odwiedzają mnie bardzo często…:DD

      1. To jest wplyw tego promieniowania. Ja tez sie chowam przed sloncem, wieczorami odzywam.
        Przy niektorych lekach czlowiek powinien unikac slonca. No i przy np dziurawcu, choc Taw mowi, ze jemu nie szkodzi.

      2. Iwonko 💏 ja ostatnio od rana do piętnastej zabawiam się z NiechceMisiami,😂😂 pijąc kawę, rozmawiając przez telefon, czasem coś ugotuję, 😂 a do ogrodu wychodzę o 15- tej, dwie godziny popracuję, bo trzeba ją przygotować do zimy.

        Mam takiego czuja, że nie powinno się teraz za dużo przebywać na zewnątrz, bo coś jednak w powietrzu wisi, 😂czymś Nas gady podtruwają.
        Do końca nie odpuszczają łotry plemienne.😂

      3. „Mam takiego czuja, że nie powinno się teraz za dużo przebywać na zewnątrz, bo coś jednak w powietrzu wisi, 😂czymś Nas gady podtruwają”.

        Bardzo rześki, chłodny poranek. Pięć stopni.
        To już trzeci taki z coraz niższą temperaturą.
        Czyżby zima przyszła wcześnie? W zeszłym roku gęsi odlatywały w październiku, pod koniec.
        Obecnie wygląda na to, że połowa września była czasem najintensywniejszych odlotów. Ptaki wiedzą lepiej od nas.

        Pół godziny temu wychodzę na podwórze.
        Czubki leśnych drzew oświetlone słońcem na bezchmurnym, blado błękitnym niebie.
        Patrzę, a nad moją głową pas, smuga -wzrokowo na metr szerokości.
        Dziwna, bo jedna krawędź względnie gładka, a druga „falbanki” z małych owalnych, niemalże regularnych chmurek.
        Spojrzałam teraz; nie ma smugi, niebo na dużej połaci zakryte postrzępioną mgłą.
        Co mnie zastanowiło, to fakt, że wiatr – tam wysoko(na dole cisza) – wiał równolegle do smugi. Nie był boczny, by móc ją rozszerzyć.
        Sama się rozpełza i to w bardzo krótkim czasie.
        Nie znam wysokości, na jakiej rozpylają chemiczny oprysk, ale ta dzisiejsza smuga wyglądała na „zawieszoną” o wiele niżej niż zwykle.

        Mówisz, Aniu, by ograniczyć przebywanie na dworzu (polu).
        A ja dziś zamierzałam kosić.
        Mam dobry powód, aby stać się „czynną aktywistką” tumiwisizmu.

        Miłego!

      4. Krysiu, koś po 15.30, a przynajmniej po poludniu. Syriusz schowa sie pod horyzont i moze byc bezpieczniej, choc pewnosci nie mam.

      5. Gdy znajdziesz czas, znajdz nam, kiedy wschodzi i zachodzi Syriusz, a kiedy Betelgeza, bo chce znac czas gorowania tych dwoch diablatek.
        No i tak mi sie wydaje, ze Syriuszanie sa teraz w „rejonie” JEDNOROZCA! Nikt o zdrowych zmyslach nie zostalby w naszym rejonie, gdyby mial szanse skorzystac ze stopa gwiazdowego.

      6. Wschód Syriusza dziś: 22:44.

        Górowanie (medium coeli, czyli środek nieba) Syriusza jutro: 06:53.

        Zachód Syriusza dziś: 15:07.

        (dane dla Warszawy).

        *

        Zachód Betelgezy dziś: 14:06.

        Wschód Betelgezy dziś: 21:32.

        Górowanie Betelgezy jutro: 05:47.

      7. Krysiu 💏 możesz posłuchać mojej rady, ale przecież wiesz, że nic nie musisz, 😂😂 musisz to się tylko 💩💩😂😂.
        A zabawianie się z NiechceMisiami jest przecież bardzo przyjemne. 🐨🐨🐨🐼

        Wracając jednak do tematu pogody i podniebnych posypek, to u mnie rano był już spory przymrozek, bo dachy były całe oszronione na biało, a kwiaty Kany liście mają jakby lekko i podgotowane.

        Nad moją głową, co uwidoczniłam aparatem w smartfonie jako dowód posypek, od samego rana smugi szerokie, takie jak Ty opisałaś, zasłaniają niemal cały nieboskłon.

        [w celu powiększenia kliknij w fotę]

        Te trujące substancje chemiczne spadające na nas i energie o wysokich parametrach mocy, o których pisze też Vinca, są dla osób nieprzygotowanych, tzn. wewnętrznie nieoczyszczonych, zabójcze, w tym sensie, że te osoby mogą czuć się niekomfortowo i mieć różne dolegliwości cielesne.

        Ja sądzę, że w te dni lepiej zorganizować sobie pracę w domu. Ja wczoraj szyłam, a dzisiaj też, pomimo bardzo słonecznego dnia, spędzę czas na robótkach domowych i czytaniu książki, którą polecił Śpiew Ptaka 💏, PRZYTULAM i dziękuję, a którą już sobie ściągnęłam pdf na smartfona.

        Ciemne gadzie STWORY SZATANA w końcowej fazie ich utylizacji zastosują wszystkie im dostępne środki chemiczne, by nam zaszkodzić.
        Więc ja do przesilenia grudniowego dam sobie spokój z pracami na działce, doszłam WRESZCIE w sobie do takiego stanu, że potrafię już żyć i postępować według mojego nowego odkrycia, że przecież jutro też będzie nowy dzień, a nie widzę, by ustawiła się kolejka, żeby mi robotę wyrywać z moich rąk. 😂😂

        I powiem szczerze, że bardzo, ale to bardzo odpowiada i podoba mi się to moje wewnętrzne nowe odkrycie i ujarzmienie mojego pracoholizmu. 😂😂😂😂

        JUTRO TEŻ BĘDZIE NOWY DZIEŃ, radzę zapisać w notatniku. 💃💃💃💃💃🐀💓

      8. Jak tam sobie GWIAZDZIARZU zyczysz. Dzieki za info 🙏. Niestety nie jest ono dobre. Ale juz wiem, co mnie tak wczesnie budzi. Niestety musze przemeblowac pokoj.

      9. Śniło mi się dzisiaj, że byłam ze swoją Rodziną w ogrodzie.
        Nagle nadleciało mnóstwo samolotów. Naliczyłam prawie 50 – białych, pasażerskich i szarych, wojskowych. Leciały z Północy na Południe, jeden obok drugiego..

        Trzy wojskowe samoloty gwałtownie obniżyły wysokość, jeden z nich chyba miał awarię. Były tuż nad ziemią.
        Kierowały się w stronę pobliskiego Lasu. Odwróciłam wzrok, nie chciałam patrzeć na to, jak go niszczą. Nie wiem, czy ostatecznie wleciały do niego, czy nie.

        Na polu stała niby ambona – ukryta wieża kontroli lotów. Krzyczał z niej jakiś mężczyzna. Popatrzyłam w jego stronę, pomyślałam: ty jesteś bezpieczny, i pobiegłam do domu z Rodziną i ludźmi, których nie znałam.

        https://www.google.com/search?q=f%20117%20nast%C4%99pca&tbm=isch&hl=pl&client=ms-android-xiaomi-rev1&sa=X&ved=0CBYQtI8BKAFqFwoTCMiIo-PKqfMCFQAAAAAdAAAAABAN&biw=393&bih=719#imgrc=KEsLTmcYaqsvtM

        Te 3 wojskowe samoloty wyglądały podobnie do tych ze zdjęć.

      10. „Te 3 wojskowe samoloty wyglądały podobnie do tych ze zdjęć”.
        ————-
        „Gadzie nietoperze” 😉

      11. Komentarzy jeszcze nie czytalam. Piszę, co mi przychodzi na mysl.
        Moze jest tak. Czakry zainstalowaly pleje, a „zamordystyczny porzadek” utrzymuja gady. Stery maja teraz przejac pleje, wiec gady chca za soba pociagnac jak najwiecej dusz.

      12. „Nowy” pan planety (choć nie do końca on taki nowy, i nie tylko o wymienioną przez Ciebie, Kalinko, cywilizację chodzi) ma w związku z nami swoje plany ewolucyjne, więc interesują go wyłącznie istoty kumate. Wyczuwam swoisty podział łupów” pomiędzy starym a „nowym” panem planety.

        Nawet obie panie Rajskie twierdzą, że depopulacja (przeniesienie istot nieewolucyjnych z Ziemi w inne miejsce) jest konieczna, by kumata reszta mogła zacząć tu działać na szerszą skalę.

      13. I tak. Pleje utrzymują ludzi w poczuciu winy, a gady w strachu. Obie emocje paraliżują. Oczywiście, obraz uproszczony, ale sądzę, że mniej więcej tak to wygląda.

      14. Dziękuję, Aniu, za piękny, wyczerpujący foto komentarz.

        ” … że przecież jutro też będzie nowy dzień, a nie widzę, by ustawiła się kolejka, żeby mi robotę wyrywać z moich rąk. 😂😂

        I powiem szczerze, że bardzo, ale to bardzo odpowiada i podoba mi się to moje wewnętrzne nowe odkrycie i ujarzmienie mojego pracoholizmu”.

        Tak, jeśli niezbędną najzwyklejszą krzątaninę życiową ubogaca się słowami „muszę to, muszę tamto i jeszcze tamto”, zaczyna się dolegliwość zwana pracoholizmem, na którą zresztą sami sobie „zapracowujemy” 🙂
        Musi być zamiecione, wymyte, poukładane, odkurzone, podpisane, przestawione, załatwione, obgadane, zorganizowane, przejechane, przerobione, przetrawione, zapamiętane, zanotowane, zaplanowane, wysłuchane, przeczytane, a na końcu wys…..ane…

        Z tą kolejką i wyrywaniem roboty bywa bardzo zabawnie…
        Jakże często sami na własne życzenie dźwigamy olbrzymie torby, rozkładamy towar na bazarowym stoliku i udajemy sprzedawcę, by za sekundę przeskoczyć kram, stanąć po drugiej stronie i udawać kupującego, tworząc jednoosobową kolejkę…
        I tak w kółko przez cały dzień; zachwalamy towar i targujemy się.

        A ludzie z oddali, niczym uliczni gapie, patrzą bezwiednie ze spokojem na ten cyrk, na ten występ chomika w kołowrotku…
        Nie mają zamiaru podchodzić do kramu, zawsze będą drugimi w kolejce i nigdy nic nie kupią, a zresztą, nie mają potrzeby…
        W przeciwieństwie do chomika pędzącego do przodu…, a że w pętli, to szczegół…

        „JUTRO TEŻ BĘDZIE NOWY DZIEŃ”

        Powiem więcej! Ten dzień jest już dziś!
        Był wczoraj, tylko tego nie dostrzegaliśmy…

        Miłego!

        PS. Mówisz, Aniu, że do przesilenia grudniowego dasz sobie spokój z pracami na działce…
        A kto wykopie „biedne” kany, które boją się mrozów? 🙂
        A kto poprzycina to i owo, i przygotuje, już tak na cycuś glancuś, ogród do zimy?
        Przecież wiesz, że jak nie my (bo najlepiej 🙂 😀 ), to kto? 😀 😀 😀 😀
        A ponadto praca w ogrodzie to samo zdrowie! 😀 😀 😀

        A kto, jak nie my, zintegruje Rodzinkę na spotkaniu zatytułowanym „Powitanie Jesieni”?
        Wszak to my jesteśmy Tradycją w Narodzie!
        Przynajmniej tak uważamy… 🙂 🙂

      15. KRYSIU, tam gdzie ja już jestem, 😂 Kan nie trzeba wykopywać, one same zadbają o siebie, ja je tylko o to poproszę.🙏😂
        Teraz to mam fajne życie, ale przecież sobie na to zasłużyłam, czyż nie?🤗🤗
        Piękny Świat rodzi się przed Nami.💃💓☀️🏌️🦅🐋🍾🍺🏊🦋🐝🐞🐬🐯🌍🌎🌏

      16. „by kumata reszta mogła zacząć tu działać na szerszą skalę.”

        Ha, ha !
        Bez solidarnosci z kazdym Czlowiekiem nic z tego !
        Taka „kumata” to tylko nowy rodzaj biorobotow… kumatych 😉

        Wsechswiat nie w ten sposob wibruje 🙂

        Zobaczcie „Piaty czynnik”.
        Bez Milosci zaden „kumaty” nic nie znaczy.

  7. Zapomniałem wam zdać relację, co się dzieje w Anglii na stacjach paliw z powodu braku kierowców, którzy rozwożą paliwo. Prawdziwe dantejskie sceny, kolejki po kilka kilometrów i regularne walki na stacjach paliw, wojsko ma dać swoich kierowców, a już na święta straszą, że zabraknie jedzenia i leków z powodu braku kierowców, a ciapacki burmistrz Londynu mówi teraz: żadnych wiz i szczepień, przyślijcie mi tylko ludzi do pracy z Europy🤣🤣

    1. Dzisiaj we wiadomo….mościach pokazali
      drogi we Francyi z komentarzem
      od zablokowanego Polskiego kierowcy..
      Podał filmik jak to szukają przemycanych uchodźców w ciężarówkach – tirach..
      Dodał komentarz, że nie dowiezie towaru na czas.
      Wiecie co ta znaczy.. Zapowiedź

    2. Stressss generuje wszystkie trudne sytuacje w życiu człoWieka
      Mamy więc sztuczne światło , sztuczny hałas, sztuczny tłok,
      wynaturzenia ect..
      Póżniej oferuje się poMoc..

      To są zapowiedzi ….co zrobią…Zdrawiam

      1. Dlatego ja, Droga Justyno, staram się przejść obok tego burdelu, ale pewnie niedługo wpłynie w jakimś stopniu na moje życie, ale chcę byś gotowy, żeby mi nie pomagali, tylko czy można być gotowym?

      2. Drogi Słowianin na uchodźstwie

        Tak to działa od zarania /problem ,reakcja ,rozwiązanie/
        2) Stwórz problemy, po czym zaproponuj rozwiązanie:
        Ta metoda jest również określana jako „problem – reakcja – rozwiązanie”. Stwórz taką sytuację (problem), która wywoła u odbiorców żądanie podjęcia natychmiastowych kroków, mających na celu rozwiązanie problemu lub zapobieganie mu w przyszłości.

        Jadźka pomóc Ci??

        Podobnie obecnie z zaopatrzeniam . Ralacje z blokowanych dróg..

      3. Dokładnie, jest jak napisałaś, Justyna, a z tym blokowaniem drogi, to imigranci są niesamowici, po tygodniu od upadku Afganistanu setkami już przeprawiali się przez kanał La Manche, czyli teatr z miasta ur.

      4. Imigranci mają płacone ..
        Zadaniowi , wynajęci na koszt podatnika .Zaczęło się .
        Zaopatrzona jestem w kartofle , cebulę czosnek,
        słonecznik latoś obRODził ,por, kury na jajka.,, aha 2 t.owsa dla kur i gęsi.
        Zioła,głóg,dzika róża , bez czarny, szczaw.. warzywa…
        styknie.. Jeszcze kogoś wesprę..
        Ony już sygnalizują żeby nie było… że nie ostrzegali.. Zdrawiam

    3. Anglia to dziwny kraj, tydzień temu mój brat zgłosił się do firmy przewożącej paliwa jako kierowca (do tego potrzebne specjalne uprawnienia).
      Na próbę kazali mu wjechać w jakieś wąskie uliczki na kompletnym zadupiu w zachodnim Londynie, bez nawigacji, wielką ciężarówką.
      Nie zliczyli mu tego, chociaż jest genialnym kierowcą z uprawnieniami i od wielu lat jeździ ciężarówką po Londynie.
      Niech więc nie ściemniają, że nie ma kierowców.

      1. W internecie pełno ofert dla kierowców ciężarówek. Jakoś tak w ostatnim czasie się pojawiły. W takich ilościach.

    4. Loty miedzynarodowe. Sytuacja na przelomie wrzesnia i pazdziernika.

      Pod koniec wrzesnia jedna babka leciala z Vancouveru do Frankfurtu. Nieszczepiona. Bez „paszportu kowidowego”. Lotnisko w Vancouverze prawie puste. Mowi, ze wymagany byl „tylko” test na „kowida” i wiadomo, zamordniki. Troche marudzili, ze nieszczepiona, ale przepuscili. Okazuje sie, ze paszporty zdrowia nie sa wymagane we wszystkich krajach. Jezeli jednak personel obslugi pasazera pozwoli pasazerowi bez paszportu leciec do kraju, w ktorym paszport jest wymagany, wowczas na lotnisku docelowym pasazer taki zostaje zawrocony, zapakowany do tego samego samolotu i wraca na koszt przewoznika. A dla linni lotniczych jest to oczywiscie koszt, wiec wola sie asekurowac.

    5. „Teraz to mam fajne życie, ale przecież sobie na to zasłużyłam, czyż nie?🤗🤗”

      Mowa! Na całej linii, ba!, w każdym punkcie przestrzeni!
      A te kany to takie rozumne, bo galilejskie?
      Moja odmiana pewnie chazarska; jak się ich nie wykopie, to same nie wyjdą…

  8. Przed chwilą na mym tarasie zagościła sójka, nie wiadomo skąd, super przeżycie spotkać to zwierzę mocy.

  9. „Dzisiaj rano najpopularniejsze w Polsce radio ogłosiło smutną wiadomość. Zmarła nagle Edyta Bieńczak, dziennikarka radia RMF-FM. Była związana z radiem od 2008 roku. Miała 37 lat.

    „Odeszła. Zdecydowanie za wcześnie. I zbyt nagle. Większość z nas pożegnała ją zwykłym: „Cześć, do jutra. Do zobaczenia”. Nikt z nas nie przypuszczał, że tego jutra z Edytą już nie będzie. Że nie przyjdzie do newsroomu, nie obniży temperatury w klimatyzacji i nie otworzy okna” – piszą koledzy z redakcji”.

    Przyczyna śmierci nie została podana. Jak na razie.

    1. W dziale sport interii napisano o problemach z watroba. To ciekawe, ze czula sie dobrze i nikt o chorobie nie slyszal i nagle szpital i smierc… a moze juz i watrobe atakuje ten eliksir?

      1. Jest przyczyna główna i przyczyna ostateczna. Przyczyną główną mogła być szczepionka, która mogła spowodować problemy z wątrobą. Zresztą ja w teksty na karcie zgonu nie wierzę, bo przez te półtora roku już niejedną systemową ściemę poznaliśmy.

      2. „Edyta miała dopiero 37 lat, jeszcze w poniedziałek była w pracy i nic nie zapowiadało tragedii.

        We wtorek zasłabła i trafiła do szpitala. Skontaktowała się ze swym szefem red. Markiem Balawajderem.

        „Wiesz trochę źle się czuję, potrzymają mnie tu dwa, trzy dni i wracam do pracy” – brzmiała słabo w słuchawce.

        Ale nie wróciła. Wczoraj pojawiła się informacja, że jej wątroba jest w kiepskim stanie i wymaga natychmiastowego przeszczepu. Akcja ratunkowa się nie powiodła. Edyta odeszła z tego świata późnym popołudniem”.

      3. Nie twierdze, ze dziala, ale…
        Szafran odtruwa cialo (a i Ducha tez…).

        Medycyna Ayurwedy stosuje szafran do odtrucia po ukaszeniu owadow lub wezy oraz innych zatruciach.

        W medycynie Chinskiej, Awicenny, a i Slowian stosuje sie bańki do oczyszczenia krwi.

        Jesli znacie fachowego/a osobe w stawianiu baniek ?

  10. Przysłał mi kolega wiadomość o łapaniu Boga za nogi. Zastanawiałem się nad tym i pokazuje mi się Światło wewnątrz kryształowe kuli. Ta kula może być przybrudzona. Warstwa plam i różnych nalotów byłaby jak niekochajace myśli, tworzące za pomocą Światła, zewnętrzne obrazy zwane matriksem. Oczyszczona kula nie stawia przeszkód i Światło może rozprzestrzeniać się bez granic i to byłby Chrystus. Czystość szklanej kuli ma wpływ na doświadczanie Światła wydobywającego się poza nią i tworzącego wzory, figury, kształty, formy, dźwięki, doświadczenia.

    Czym innym jest oczyszczone pole i przejawienie Boga w materii – czysta kula i niczym nie skrępowane Światło, jak wewnątrz tak i na zewnątrz.
    A czym innym jest kontakt ziemskiej świadomości – świadomości na szklanej kuli odpowiednie do jej czystości, oraz Światło wewnętrzne, Jaźń, Bóg, Jam Jest, którym jesteśmy i od którego nigdy nie zostaliśmy oddzieleni.

    W związku z tym drugim, naszą prawdziwą wolą jest wola Światła. Człowiek uważa się za osobowość z powierzchni kuli włączając w to plamy tworzące programy, skąd bierze się wrażenie woli oddzielonej od woli Źródła Światła.

    Puszczanie, zawieranie i ufność Światłu to zezwolenie, by Światło rozpoznało, co jest częścią szklanej kuli, a co nanosiną i zezwalanie, by ono pokierowało procesem oczyszczenia, a więc i przemian zewnętrznych obrazów, ziemskich doświadczeń, zmieniających się pod wpływem zmian na szkle.

    Zmiana, coś przychodzi i coś odchodzi, coś przestaje istnieć. Utożsamienie z częścią szklaną i zabrudzoną, skutkuje lękiem przed zmianą jak przed śmiercią. Dlatego lękamy się zmian, bo boimy się straty, ale strata nie jest stratą, kiedy jest prawidłowo rozpoznana.
    W Rzeczywistości strata nie istnieje, a to co może zostać utracone, wszelkie formy – to nigdy nie było rzeczywiste.

    Uczono nas, że Światło Bóg jest poza nami i że nie możemy kontaktowacy się z Nim-Sobą osobiście. Mówiono, że potrzebujemy pośredników i musimy coś odpokutować, zasłużyć, wnieść ofiarę, oczyścić, by dostąpić ponownego kontaktu.

    Królestwo Niebieskie jest w nas i jest już tu na Ziemi. Wszystkie obrazy, najpaskudniejsze, świadczą w pewnym sensie o sukcesie stworzenia. W innym spojrzeniu sukcesem jest kryształowo czysta kula – Chrystus i Bóg przejawiony w formie.

    Wolą Światła jest rozprzestrzenianie Siebie, czyli Światła, lecz nadanie wolnej woli sprawia, że mamy prawo decydować o tym, czy wypuścimy na „zewnątrz” nieskalane Światło czy ograniczone naszklaną warstwą kurzu.

    1. PRZEKRACZAJĄC RUBIKON
      „UCIECZKA Z KRATERU” – GDZIE TAK NAPRAWDĘ ŻYJEMY – ELON MUSK, WALT DISNEY

      Całość na globalne info

      „Dlaczego ta informacja jest tajna?
      Powód utajnienia tej informacji powstał kilkaset lat temu. A gdy pytają: dlaczego nadal trzymają to w tajemnicy, mogą mieć różne powody:

      Jeśli ten sekret Krateru Ziemi zostanie ujawniony, ujawnione zostanie również wiele innych (dużych) powiązanych tajemnic. Efekt domina, rozbijający system stworzony przez najeźdźcę i jego sojuszników.

      Jeśli ludność świata wie, że żyje w skrzyni na ogromnej planecie, może to mieć różne konsekwencje, z konsekwencjami takimi jak:
      Ludzie zaczną buntować się i walczyć ze sobą i rządami, zdając sobie sprawę, że wszyscy są uwięzieni na planecie więziennej… mamy na myśli krater więzienny. Albo ludzie zaczną buntować się i walczyć z rządami, kiedy zdadzą sobie sprawę, że byli okłamywani od wieków i że jest tam ogromne miejsce do odkrycia. Tak czy inaczej: ludzie zaczną się buntować.

      Ludzie lub istoty, które kontrolują ten krater, nie chcą, aby ludzie poszli i zbadali większą Ziemię, ponieważ wiedzą, że ludzie zniszczą i zanieczyszczą całe miejsce w mgnieniu oka.
      Lub: ci, którzy kontrolują ten krater, chcą zatrzymać ludzi w środku, ponieważ wiedzą, że ludzie są zdolni do wielkich rzeczy: sztuki, muzyki, literatury, konstrukcji, uczuć, emocji i empatii. I być może kontrolerzy nie chcą, aby ludzie włóczyli się po większej Ziemi, robiąc dobre ludzkie rzeczy, zamiast złych ludzkich rzeczy. Ponieważ kontroler wie, że gdy tylko ludzie zostaną uwolnieni z kraterowego więzienia i jego pola energetycznego, człowiek staje się bardziej spokojny i zaczyna odkrywać swoją boską naturę, znajdując swoje prawdziwe miejsce w tej sferze, a może powinniśmy powiedzieć: w tym królestwie?

      Myślę, że jednym z najważniejszych powodów utrzymywania tych informacji w tajemnicy jest to, że dosłownie zmienia to światopogląd. Kiedy zdamy sobie sprawę, że żyjemy na Większej Ziemi, nasz sposób myślenia zaczyna się rozszerzać. A patrzenie na świat zmienia się w widzenie świata bardziej intensywnego i być może rzeczywistego.

      „Umysł, raz rozciągnięty przez nową ideę, nigdy nie wraca do swoich pierwotnych wymiarów”.

      Ralph Waldo Emerson

      źródło: goodreads.com

      1. Rok temu wklejałam tutaj linki do rozmów pana Żulikowskiego z Istotą, w tych rozmowach Istota przekazywał wiedzę na temat krateru, w jakim żyjemy, bardzo ciekawa teoria. Wg tej wiedzy Ziemia jest o wiele większą planetą, a życie nasze przebiega w jednym z jej kraterów. Na kanale Żulikowskiego były też bardzo ciekawe filmiki pewnego gościa, który rozkminiał tę teorię w ciekawy sposób, szkoda, że już tych filmików tam nie ma, a ja zapomniałam nazwy kanału..

        ps.
        Ania, u mnie skurczysyny też tak sypią, mam wrażenie, że grają w kółko i krzyżyk… Jak wracałam ze sklepu, to zauważyłam 5 samolotów z ogonami, krążących na niebie…

      2. Aniu, jest bardzo mozliwe, ze dusze, ktore zostaly skopiowane (pamietasz sen Uli Laszki?) maja kontakt ze swoimi alter ego wywozonymi daleko od tego miejsca galaktyki, by ocalaly i wrocily tu kiedys, by odtworzyc te planete. Ten kontakt telepatyczny w rodzaju splątania kwantowego, to te inne wizje swiata.
        Moze kiedys napisze szerzej, jak ja widze nasza przeszlosc i przyszlosc.

      3. ANAMIKO W PUNKT! To ten gość, specyficznie mówi po angielsku, więc go poznałam po głosie… Kilka jego filmików pooglądałam swego czasu, ciekawe dość, ale było z tłumaczeniem być może pana Żulikowskiego. Poniżej wklejam jeden z filmików – jak kto zna angielski, to polecam.

        .https://www.youtube.com/watch?v=1vxfRvDZmUQ

  11. Mozecie potraktowac moj wpis jako dziwactwo, ale jesli ktos zechce, to moze poeksperymentowac.

    1) jesli okna Waszej sypialni wychodza na polnoc, to wszystko Ok.

    2) jesli okna sypialni wychodza w kierunku na cwierc nieba od wschodu na poludnie to postarajcie sie tak ustawic lozko, by z okna nie padalo „swiatlo gwiazd” na łóżko (zaslony wiele nie pomoga). Im blizej zimy, to trzeba bedzie sie izolowac rowniez od kierunku bardziej na zachod);

    3) jesli kogos to rozbawilo, to trzeba pamietac, ze smiech to zdrowie 😉

    Pozdrawiam

      1. Mnie śpi się wszędzie dobrze. Mam tak intensywne Życie, że wieczorem natychmiast zasypiam, jak się położę. Choćby na kamieniu.

  12. Doświadczenie znajomego – pobyt w Polsce

    Wczoraj zadzwonił do nas dalszy znajomy niewidziany od 16 lat, od czasu wyjazdu „na stałe” do Polski. Wyjeżdżał wówczas na wielkopolską wieś, gdzie nabył dom do remontu i ziemię. Ucieszył się, że my niezaszczepieni, bo on też nie. Tak jak ja, nie wierzy w „pandemię”. Żona natomiast „wywinęła numer” i po cichu zaszczepiła się dwa razy.

    Ponad dwie godziny gadki.
    Opowiadał m.in. o swoich doświadczeniach w Polsce. W Polsce mieszkał 10 lat, nie zapytaliśmy jednak, czy w tym samym miejscu, po czym sprzedał wszystko i 6 lat temu wrócił do Kanady.

    Otóż pobytu na tamtej wsi nie wspomina miło. Ludzie go po prostu nie zaakceptowali. Znikąd pomocy. Sam udzielał się i pomagał za darmo, a to przy budowie domu, a to przy naprawie czegoś, a to to, a to sro, a kiedy sam prosił o pomoc, to usłyszał, że „obcemu nie pomagają”. Chciał płacić. Niektórzy się zgodzili, ale potem ignorowali, nie przychodzili. Nie odpowiadali na telefon. Unikali kontaktu. Najciekawsze jest to, że to znajomy pochodzi z tych okolic, a znaczna część obecnych mieszkańców, to potomkowie przyjezdnych z 1945. Ludzi, z którymi miał styczność, opisał jako opryskliwych, zazdrosnych, robiących łaskę… Niby nic się nie działo, ale w powietrzu zawsze czuć było ciężką atmosferę. Cieszy się, że już tam nie mieszka.

    No i tak to jest z powrotami. Nie zawsze sie udają. Monika R by powiedziała, że to nie powrót, a nowy rozdział, bo inny przedział czasowy, a i ludzie inni.

    Kolejne potwierdzenie na to, że ludzie podobnie myślący powinni starać się tworzyć swoje enklawy/osady. Na szerszą skalę to się chyba zacznie dziać, gdy odejdą już z tego padołu niereformowalni albo inaczej…. nieewolucyjni, no i oczywiście kiedy padnie SYSTEM

    To tyle

    1. „Otóż pobytu na tamtej wsi nie wspomina miło. Ludzie go po prostu nie zaakceptowali. Znikąd pomocy. Sam udzielał się i pomagał za darmo, a to przy budowie domu, a to przy naprawie czegoś, a to to, a to sro, a kiedy sam prosił o pomoc, to usłyszał, że „obcemu nie pomagają”.

      Ojej, jakbym czytała o sobie. Różnice w formie, ale treść ta sama…

      Pod tym też podpisuję się wszystkimi kończynami. Też chcę tylko w takiej osadzie zamieszkać.

      „Kolejne potwierdzenie na to, że ludzie podobnie myślący powinni starać się tworzyć swoje enklawy/osady. Na szerszą skalę to się chyba zacznie dziać, gdy odejdą już z tego padołu niereformowalni albo inaczej… nieewolucyjni, no i oczywiście kiedy padnie SYSTEM”.

      1. Ciekawe co tam w osadzie Wolnych Slowian u Dzikiego Preppersa. Jak im sie uklada? Tak mi brak tych info, odkad nie moge wejsc na youtuba. No wchodze tylko przez Jaskinie Szamana, ale nie mam opcji wyboru, gdzie moge. Moge klikac tylko to, co pod jego filmami sie pojawia. Eh.

      2. Ludzie sa rożni, nie każdy lubi co sobotę spotykać sie ze znajomymi i paplać o pierdołach, ale chodzi o to, aby przynajmniej nie uprzykrzać innym życia, a i pomoc może byc niewielka, ale istotna, poczucie, ze każdy poratuje przysłowiową „solą”, gdy zabraknie.

        Niektórzy naprawdę nie nadają sie do życia w społeczeństwie. Jednej nocy na naszej ulicy ktoś (albo ktosie) porysował kluczem wszystkie stojące przy krawężniku samochody (i stare, i nowe). Nie te na podjazdach, ale te stojące na ulicy. Chore to. Nam tez porysowali lata temu.

      3. Anamiko 💏 popieram, zaczynamy poszukiwania tanio jednego hektara, budujemy siedlisko domków kopułowych i ustalamy co kto uprawia, by prowadzić gospodarkę wymienną.
        Co Ty na to?

      4. „ale chodzi o to, aby przynajmniej nie uprzykrzać innym życia, a i pomoc może byc niewielka, ale istotna, poczucie, ze każdy poratuje przysłowiową „solą”, gdy zabraknie”

        No właśnie, o to chodzi.

      5. Pamiętacie serial „Pan na Żuławach?”. Dobitnie ukazał zderzenie rożnych światopoglądów (repatriantów z Francji, miejscowych ludzi i repatriantów ze wschodu). Wszyscy oni podjęli trud zbudowania nowej społeczności. Mimo kardynalnych różnic nawiązali nić porozumienia i wypracowali zasady współpracy.
        ———
        Pan na Żuławach – polski serial telewizyjny z roku 1984, przedstawiający perypetie repatriantów z Francji, którzy osiedlili się na Żuławach Wiślanych.

      6. „Mimo kardynalnych różnic, nawiązali nić porozumienia i wypracowali zasady współpracy”.

        I o to właśnie chodzi.!!!
        Ja mieszkałam kiedyś z rodziną wśród bardzo konserwatywnych muzułmanów.
        I jak pisze Kalina, „mimo kardynalnych różnic na każdej płaszczyźnie, nawiązaliśmy nić porozumienia i wypracowaliśmy zasady współpracy”.
        Po to, by ta wiejska społeczność, bo było to na wsi, mogła harmonijnie, z wzajemnymi korzyściami funkcjonować.
        Oni pracowali u mnie, ja pracowałam u nich. Ja pomagałam im, oni pomagali mnie. Szukaliśmy zawsze tego, co nas łączy, a nie dzieli. Ja nie wtrącałam się do nich, a oni do mnie. Szanowaliśmy się wzajemnie. Wykazywaliśmy zawsze dobrą wolę. Wszyscy.
        Można? Można!

    2. kiedy sam prosił o pomoc, to usłyszał, że „obcemu nie pomagają”.

      Ja staram się pomagać i nic nie oczekuję, od razu mówię na wejściu, a jak pytają, czemu, to mówię, że tak wygląda człowieczeństwo.

      1. A mi właśnie najczesciej pomagali obcy a nie swoi.
        Obcy nigdy nie zostawili mnie na lodzie. Nigdy.
        Nigdy też nie próbowali oszukać czy okraść.

      2. Też tak miałem Anamiko, czasem pomoc znajdziesz wśród wilków, a oszukać mnie to tylko swoi próbowali, szczególnie na obczyźnie.

      3. Anamiko, mam te same doswiadczenia. Pomoc od obcych.
        Na wsiach czesto bywaja rodzinno kumoterskie kliki i te rzadza i rozstawiaja po katach tych, co do tych klik nie naleza.

  13. „Niektórzy naprawdę nie nadają się do życia w społeczeństwie. Jednej nocy na naszej ulicy ktoś (albo ktosie) porysował kluczem wszystkie stojące przy krawężniku samochody (i stare, i nowe). Nie te na podjazdach, ale te stojące na ulicy. Chore to. Nam tez porysowali lata temu”.

    Kiedyś z chłopakami mieliśmy jednego „toksycznego” kolegę, który był klasycznym podręcznikowym „psem ogrodnika”, bo zazdrościł innym, ale sam nie kwapił się, aby coś zmienić w swoim życiu.

    Jak jeden z kumpli dostał pracę, to mu zazdrościł, ale sam pracy nie chciał podjąć. Jak kupiłem sobie instrument muzyczny, to też mi zazdrościł, chociaż sam nie potrafił grać. Jak poznałem w Warszawie Dziewczynę, to mi zazdrościł i próbował mi ją „obrzydzić”. Jak jeden z kumpli poznał w naszym mieście Dziewczynę, to mu strasznie zazdrościł, ale sam Dziewczyny sobie nie szukał, chociaż był przystojny, miał zamożnych rodziców i się kobietom podobał. Był przystojnym facetem, to trzeba przyznać. Jednak kiedy dowiedział się, że Dziewczyna kolegi nie jest „ładną dziewczyną”, to się kurwa tak cieszył z tego powodu, że miał szeroki uśmiech, od ucha do ucha, jak Joker z filmu Batman 🤣🤣🤣 No kurwa, chore to 🤣😄

    1. „Ojej, jaki masz krzywy nos” ha ha, „ale masz brzydki sweterek”, „co masz taką minę, jakby ci ptok na głowę nasrał?”, „a ty coś na siebie włożyła?”, „zęby ma jak królik Buks” itp… W moim Rodzie linia żeńska wyśmiewała, a linia męska upokarzała i obrażała… Zazdrość, wyśmiewanie, upokarzanie innych to brak akceptacji siebie, brak szacunku do samego siebie, brak miłości skierowanej do siebie.

      Dwa dni temu miałam sen…

      Z grupy paru istot wzięłam na bok mężczyznę i rzekłam: „WIĘCEJ NIE BĘDĘ WYPEŁNIAĆ WOLI RODU!” – próbowano mi przeszkodzić wypowiedzieć te słowa, ale byłam stanowcza i jeszcze wymieniłam jednym tchem kilka kobiet z mojego Rodu, które miały na mnie ogromny wpływ w moim życiu… Ciekawe, co oznaczały te słowa, czy wypowiadając to uwalniałam się od czyjegoś wpływu przez pokolenia, wcielenia? Dziwne

  14. Wczoraj w ogródku spędziłam 4 godziny, a w zeszłym tygodniu codziennie znajdowałam w domu biedronki. Naliczyłam ponad 10. Wszystkie zostały uroczyście wypuszczone na wolność.

  15. Kochani, nie wiem, gdzie wpisać to, co mi paręnaście minut temu, gdy patrzyłam na zasypane niebo i lecący sypiący samolot, przyszło do głowy, wpiszę więc tutaj.

    Lecący samolot wydał mi się jakiś sztuczny, tzn. był w miarę wyraźnie widoczny, wyraźnie biały… z białym długim posypkowym ogonem. Jego kształt był dziwny. Wyglądał bardziej jak strzała niż jak samolot. I wtedy nasunęła mi się myśl, to jest hologram… odwróciłam na chwilę wzrok.. spojrzałam znowu… ta strzała-samolot była nadal widoczna, ale już bez ogona… a potem zobaczyłam nadlatujący z drugiej strony następny sypiący samolot, przyjrzałam mu się też… on z przodu wyglądał jak samolot, ale z tyłu miał jakby coś półokrągłego, ciemniejszego i też przestał nagle sypać… możliwe, żeby nas straszyli hologramami, żebyśmy się na tym temacie skupiali i nie zajmowali się czymś innym? Bo ostatnio sypane jest strasznie, ale ja tego potem chorobowo tak nie odczuwam jak jeszcze wiosną, kiedy po każdym sypaniu czułam się chora.

    Takie przemyślenia przy niedzieli. A właściwie jakaś informacja, która do mojej głowy przyszła, nie wiem skąd.

    Zdrawiam was.

    1. Ja, jak patrzyłam na to 💩 na niebie, pomyślałam, że to takie obrazki z Nebraski, by ludzie mieli o czym myśleć i w co wierzyć.
      Ja na to 💩 nie zwracam uwagi i czuję się bardzo dobrze.

      1. I wylaczyli Pereslawl, tak jak Miami. Rezonans znow 45, czyli Boroda z Pereslawla jako jedyny mierzyl uczciwie, bo rezonans nie skacze w gore bez powodu. Atmosfera musi byc bardzo zjonizowana.
        Niedlugo wylacza wszystko. Wszak wazne informacje tylko dla wampirow, a nie dla ludzi.
        Chyba Wczoraj dosc wysokie dane pokazywala tez Florencja, a dzis Hamburg.

      2. Tjaa…
        A Pereslawl na szczescie znow dziala. Zreszta jako jedyny nam uswiadamia, dlaczego rezonans Schummana tak wariuje. Reszte stacji powylaczano. Zaiste dla „naszego dobra”. Po co plebs ma wiedziec, co sie dzieje i blokowac establiszmentowi drogi.

        Moze pora zlikwidowac kompletnie zbedna organizacje, czyli Polska Agencje Atomistyki, ktora zajmuje sie przewaznie skladaniem zyczen swiatecznych… Przeciez nie potrafi podlaczyc do internetu nawet jednego miernika radiacji… Za ich roczne utrzymanie kupic liczniki geigera do szkol, by przynajmniej dzieci mogly sie gdzies schowac, gdy za duzo na nas leci.

  16. Dzis w nocy zrywalem kolejne „linki”, pozostalosci. Wymeczylo mnie to, mialem znowu te wstretne ciezkie „koszmary”.
    Idzie mi na serce, bardzo mi ostatnio obciaza przerabianie kwestii moje serce. Dzis rano obawialem sie, ze dostane zawalu.

    1. Jasność, może jakieś zioła na uspokojenie? Bezalkoholowe albo herbatka. W dzień oczywiście w rozsądnej ilości, aby się nie ululać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s