22 myśli w temacie “Dziękuję Wam, Dzielne Laszki

  1. Również z dużą wdzięcznością się dokładam. Tawerna przyciągnęła niezwykle jasne i świadome Lechitki. Mam miłość Wiedźmy, która daje mi światło na drodze.
    Radość rozpiera…

  2. Kochani, jako, że jest już po dożynkach, pomyślałam, że zmienię mój avatar na zdjęcie chleba, który ostatnio upiekłam.

    Czas zacząć korzystać z plonów, owoców naszej pracy. 🙂

    Przepis jest prosty,

    400 g wody (w pokojowej temperaturze)
    2 g świeżych drożdzy (tak mało, bo długo rośnie)
    600 g mąki – ja używam orkiszowej 630 plus trochę 1050 i żytniej, ale
    robiłam już mieszanki z pełnoziarnistej. ok 30-50%
    pełnoziarnistej, reszta zwykłej orkiszowej.
    15 g soli ( ok 1 łyżka stołowa).

    Najpierw drożdze rozpuścić w wodzie, dodać mąkę (mieszam łyżką) jak już jest względnie wymieszane dodaję soli (ponoć sól i drożdze się nie lubią). Zagniatam potem ręką aż wszystko się połączy. Przykrywam miskę folią i odstawiam na kilka godzin (przeważnie robię wieczorem, odstawiam na noc)
    w międzyczasie, gdy ciasto podrośnie, mieszam je w następujący sposób: wilgotnymi dłońmi nabieram ciasta z brzegu i „wciskam” je w środek, tak robię „dookoła” miski. Po 8-12 godzinach wyciągam ciasto (lekko opruszone mąką) na posypaną stolnicę, i znowu robię podobne ruchy, tzn z czterech stron „przewijam” ciasto z zewnątrz do środka, nie ugniatając go zbytnio. Robię to także w misce.. Powinno się w tym momencie mniej więcej uformować bochenek, zostawić na godzinę. (można w specjalnym koszu do wyrastania chleba- ja takiego nie mam- można w misce z posypanym mąką ręcznikiem- ja najczęściej- idąc na łatwiznę, zostawiam ciasto bez niczego w wysypanej mąką misce)

    Należy nastawić piekarnik na ok 45 minut przed pieczeniem na 250 stopni C. na dno piekarnika dać naczynie odporne na pękanie, bo będzie tam musiała być nalana woda przy wkładaniu bochenka do pieca. Uformowany bochenek wrzucić na rozgrzaną blachę, wlać najlepiej gorącą wodę do naczynia, po ok 10 minutach wypuścić parę uważać, żeby nie oparzyła (ja wyjmowałam w tym momencie to naczynie z wodą z pieca- uważać gorące). Potem piec jeszcze ok 35 minut. potem wyciągnąć i ostudzić na kratce.. albo czymś co zapewni przewiew powietrza z każdej strony.Upieczony chleb sprawdzamy „stukając” w jego dno.

    Ja sobie sprawiłam garnek żeliwny z powłoką emaliowan, specjalnie do pieczenia chleba. Do tego chleba rozgrzewam garnek (z pokrywką) razem z piekarnikiem, 30-45 minut, potem wrzucam do niego chleb, piekę z pokrywką w 250 stopni ok 30 minut, potem ściągam pokrywkę i dopiekam przy 230 stopniach celsjusza jeszcze ok 15 minut. Patrzę na kolor skórki.

    Połowę chleba na zdjęciu posypyłam makiem, bo taki uwielbiam, a druga połowa (bez maku) specjalnie dla małżonka, bo nie przepada.

    Smacznego życzę.

    ps. zamieszczam link do niemieckiej strony, z której mam przepis, tam są dokładne zdjęcia, krok po kroku, jak wygląda proces „tworzenia” chleba.

    https://www.justbread.de/basis-teig-noneedtoknead/

    A UCZUCIE, GDY SIĘ Z PIECA WŁASNORĘCZNIE UPIECZONY CHLEB WYCIĄGA, MOGĘ POROWNAC JEDYNIE DO TRZYMANIA WŁASNEGO MALEŃKIEGO DZIECKA NA RĘKACH.

    1. Dodam jedynie, że w oryginalnym niemieckim przepisie jest mowa o tym, żeby ciasto ok 5 minut w maszynie mieszać. Ja tego nie robię, wyrabiam jedynie ręką, aż składniki się dobrz połączą. I zostawiam stać.

      w skrącie trwa to:

      kilka minut na wyrobienie ciasta, odstawienie, ( zamieszanie ciasta w międzyczasie) kilka minut na uformowanie bochenka, wsadzenie do pieca, wyciągnięcie i czekanie na ostygnięcie…

      tzn, tyle co nic, a ile radości.

      🙂

      Zamieszczę jszcze dzisiaj, zdjęcia i przepis, na Facebooku u Czcibora, a jak nie dzisiaj (nie wiem czy zdążę) to jutro filmik ze zdjęć na moim kanale na youtube.

      Wrzucę wam link, jak będzie gotowe.

    2. Ja już od roku sama piekę chleb, ale nie na drożdżach tylko na zakwasie. Najlepszy żytni pytlowy. Mniam mniam 😁

      1. Też piekę na swoim zakwasie, ale od pewnego czasu zachciało mi się takiego „prawie sklepowego” ze starych czasów. w tym przepisie go znalazłam 🙂

        Moglabyś dać przepis, jak swój chleb pieczesz?

        Dziękuję

    1. Kończę odsłuchiwanie. Następne ustawienia 30.10 w Katowicach pod hasłem „Praca (nad sobą) czyni wolnym”..

      31.10 Pani prowadząca chce zrobić spotkanie, kontynuację tego z soboty pod bramą obozu Auschwitz.

      Chodzi jej o uzdrowienie, uwolnienie wszystkich ofiar (bo sprawcy to też ofiary – to jej słowa).

      A to od jakiegoś czasu też tak czuję…

      Stanie się to w Dziady…

      Tawie, mógłbyś się do tego odnieść? Jeśli masz ochotę oczywiście. Jeśli nie, to nie… 🙂

      1. Od samego początku wspieram panią Małgorzatę w jej projekcie. Bo to ważne dla NaRODu. Osobiście miałbym wiele uwag i sugestii (bo sam od 20 lat samotnie pracuję nad historycznie straumatyzowanymi Węzłowymi Punktami kRaju), ale nie wpindalam się w jej projekt 🙏

        Każdy z nas pracuje po swojemu, i to jest piękne 💛

    2. TAW nie uwierzysz.. Panie na wideo powiedziały o Tadeuszu Mrozińskim i głagolicy, o języku źródłowym.

      Niewiarygodnie, jak przestrzeń działa.

      1. Tadeusz już dawno powiedział, że jak 600 ludzi w Polsce zacznie biegle władać głagolicą, to nastąpi przełom. Pismo mocy ma bowiem MOC 🙂

      2. *Mało znanym faktem jest to, że zaraz po okresie rozbiorów Austriacy zniszczyli wiele kopców w okolicach Krakowa i przeszukiwali klasztory oraz biblioteki zabierając lub niszcząc księgi głagolskie. Działanie te były popierane przez kościół katolicki, który nie radził sobie z praktykowanymi na wpół jawnie wierzeniami słowiańskimi, a których kres położyła dopiero gęsta sieć parafii z początku XX wieku. Mówienie więc o katolicyzmie i chrześcijaństwie jako fundamentach polskości a tyczącym mas ludowych, zdaje się być co najmniej historycznym nadużyciem”.

        Ze strony: Kurs pisania glagolicą

  3. „Kochani, jako że jest już po dożynkach, pomyślałam, że zmienię mój avatar na zdjęcie chleba, który ostatnio upiekłam”.

    Ulu-Laszko, przez ten avatar to mam ochotę Ciebie schrupać 🤣🤣🤣🤣😉

    1. Wielka szkoda ze nie mieszkasz blisko Laszki. Gdybys sie kolo niej zakrecil, to mogloby to zrobic tylko dobrze jej malzenstwu. Maz „w zagrozeniu” „to Maz ktory znow staje sie „Narzeczonym” i nie tylko kocha, ale i stara sie to bardziej okazywac😉😁

      1. Vinca, jest problem, bo zjadłem chleba i zapomniałem o Naszej Laszce, za co Przepraszam 😁 Głodny byłem, jak wróciłem z lasu 😁

      1. Słowianinie, mógłbym wydać książkę „Umysł Radosława”, ale naraziłbym czytelników na obłęd 🤣, a mam jednak jakieś sumienie 😁 Czytanie tej książki byłoby ekstremalnym doświadczeniem i ryzykownym. W mojej głowie są takie bzdury 😲😁, takie dziwactwa 😁, również mroczne i brutalne rzeczy, że sam się dziwuję 🤣🤣🤣🤣

        Słowianinie, gdybyś przeczytał książkę „Umysł Radosława”, to byś przez miesiąc pił mocne trunki na uspokojenie i w zimowe dni chodził w samych slipach, od miasta do miasta „trując ludziom dupę” 😁🤣🤣🤣

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s