37 myśli w temacie “Tatuaże i kolczyki okiem specjalisty medycyny chińskiej

  1. Ta informacja o niszczeniu punktu uzdrawiania oczu to duży cios, tak ze względu na stratę, jak odkrywany horyzont omamienia. Przykre jest jednak to, że ten cios to pikuś wobec całej dopiero otwartej listy ujawnień, jakimi to niepozornymi decyzjami i zabiegami ludzkość ograniczala swój potencjał. Widać że Lucyfer długo władał upodobaniami człowieka.
    Czasu przeszłego używamy celowo, żeby nie zasilać już procesu.

      1. A to jest u mnie niewykluczone. 💪🏻🙂
        Co do włosów to zapuszczę, gdy pojawią się cudne środki rewitalizacji. Na ten moment za dużo na nich odciśniętych dramatów i głupot typu utlenianie.

  2. Posłuchałam i pomyślałam o Aborygenach, którzy sobie nie żałują dziur i innych ozdób skóry… a to czarodzieje jakich mało…. 🙂

      1. Rozumiem, ale jak odetniesz 1 gałąź, to drzewo bardziej się rozrasta, więc może Aborygeni dzięki temu mieli jeszcze więcej mocy?
        Nie ma pożytku z 1 źródła prądu, ale jak się je rozdzieli, to więcej ludzi skorzysta.

      2. Po ostatnim razie jak tu pisaliśmy o tatuażu, to chodziłem tydzień struty. Taw mi uświadomił, co ja odjebałem, jak opublikował zdjęcie tatuażu z Auschwitz poczułem, jakbym obraził tym tatuażem swego pradziada, który zginął w Auschwitz za działalność patriotyczną, zrozumiałem po latach, że mi to niepotrzebne.

      3. Słowianinie, nie ma co się przejmować, bo wszyscy obudziliśmy się w pułapce. Każdy sobie coś wywinął. Nikomu z taką świadomością i Mocą jak Twoje pewne odejścia od że tak to umownie ustalę od norm wedyjskich nie zaszkodzą. Każdy może sobie pewną ilość dziur załatać, bo boski arsenał ma duże pole uzupełnień. Ja na przykład nie mam długich włosów i sposobów na komunikację z wszechświatem itp szukam innymi sposobami. 😉
        Z kolei można się spodziewać, że dla chętnych pojawią się coraz bardziej doskonałe metody usuwania tatuaży.

      4. Nasze ciała się transmutują i regenerują.

        Istnieje coś takiego jak innogęstościowe, czyli pozacielesne meridiany energetyczne, na których – nawet po amputacji narządu – nadal odbywa się przepływ energii. Stąd między innymi tak zwane bóle fantomowe.

      5. Dzięki Czcibora za dobre słowo włosy zawsze możesz zapuścić 😉👍

      6. Nasze ciała się transmutują i regenerują.

        I tak będę myślał Taw ale postaram się usunąć czarna plamę z pleców

      7. Czuję, że lepiej się powstrzymać. Odradzam wszelkie ingerencje inwazyjne. Pojawią się nowe technologie, w tym technologie organiczne. Niektóre już istnieją, na przykład praktyka Pierwotnych Kodów Źródła.

    1. Skolonizowali cały świat..
      Już w księdze zbrodni zwanej pismem … jest zapis . cyt z pamięci –
      pójdziesz do tego i do tamtego kraju -narodu i zrobisz ….dalej wiecie…
      Scenariusz – a ludy klękają..

      metropolis – kolonia znaczy..

      Znamienne jest to, że dla zmyłki opuścili kolonie ..
      j.niżej

      https://www.google.com/search?q=kolonie+brytyjskie&oq=kolonie+brytyjskie&aqs=chrome..69i57j0i512l9.11018j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

      po to, żeby niezauważenie skolonizować cały świat..

      Taki myk .
      Znamy to jak złodziej pożycza pieniądze np…
      szybciutko oddaje w ciągu kilku dni…
      Oddaje te same banknoty, które pożyczył, ale… ale za dwa tygodnie przychodzi po większą pożyczkę z głupim uśmieszkiem.
      Oczywiście nie zwraca ani grosza..

      Ta-kariery Dyzmowe a Ludzie myślą, że komedia… ZdRawiam

  3. Ja noszę kolczyki od podstawówki. Noszę i nie noszę, ale uszy przebite mam. Za późno, aby płakać nad rozlanym mlekiem.

    1. Ja nie mam tej części uszu, gdzie normalnie są te punkty…nie mam i już.
      Noszę ozdobę w nosie, ale nie nie mam dziury, tylko zakładam i mogę zdejmować. Nie robiłam na dziurę, bo kiedyś często uczestniczyłam w walkach, nie chciałam, by mi ktoś niechcący wyrwał te ozdobę z nosa. Wystarczy, że mam ślady po cięciu na twarzy. Nie chciałam mieć nosa w kawałkach😁😛

      1. Ostra babka z ciebie Anamiko nie chciał bym ci podpaść😉👍

  4. Tylko małpie by nie przyszło do głowy, żeby sobie coś wydziergać. Zresztą musiałaby się najpierw ogolić, ale jaki małpiszon chciałby ogoloną małpę… aha… no tak ogolony 🙂

  5. TAWie,
    Nie wiem, czy nadaje się to do publikacji. Decyzję pozostawiam Tobie, bo jak to ładnie ujęła Ula-Laszka, wiesz i widzisz więcej.

    Jakiś czas temu przygotowywałam obiad. Miałam bardzo aktywny dzień. Wyszłam do pokoju, nie mam pojęcia po co…
    Wparowałam jak po ogień i stanęłam jak wryta. Nigdy nie zwracam uwagi na to, co odbija się w doniczkach na parapecie… A wtedy od razu skierowałam wzrok na tę konkretną.
    Odbijała się w niej twarz białoszara, podobna do tej, tylko była bardziej okrągła.

    .https://tajnearchiwumwatykanskie.files.wordpress.com/2017/04/075c35f5eb62d3336f45b90cd0f3d342.jpg

    Nos taki maleńki, oczy ciemne, skośne, trochę węższe. Rozejrzałam się, czy ktoś stoi za mną, czy to drzwi, czy może regał…
    Spojrzałam znowu na doniczkę, twarz dalej była widoczna, ktoś na mnie spoglądał.
    Pomyślałam: chyba szarak… Odwróciłam się na pięcie (co też mnie zdziwiło, bo dawniej wiałabym z domu z prędkością światła), i niewzruszona, pełna spokoju wróciłam do kuchni.

    Gdy przyszłam do pokoju nieco później, w doniczce odbijały się drzwi. Były tak samo otworzone, jak wcześniej. Myślałam, że może światło spłatało mi figla.
    Ale z drugiej strony, jakim cudem byłyby widoczne i oczy, i nos, i zarys twarzy?

    Gdy już zdecydowałam, że to opiszę, miałam sen.
    Leżałam na podłodze w łazience, na plecach. W suficie była ogromną dziura. Z ciemnego samolotu w kształcie trójkąta coś mnie atakowało, mogę to porównać do laserów.
    Nie mogłam wstać, zasłaniałam twarz rękami. Próbowałam całą sobą wytworzyć ochronną kulę śŚwiatła. Widziałam energie wokół siebie.

    Obudziłam się z dudniącym sercem. Trudno było mi wrócić do równowagi.

    Nie wiem, co o tym myśleć.
    Kilkanaście razy próbowałam wysłać komentarz. Albo nie miałam przekonania, albo ktoś czegoś ode mnie chciał, albo telefon wwariował?, jak teraz.

      1. Dziewanno kochana, zadna nowosc, tu na Twernie juz to omawialismy. Ja jak juz solidnie bylam „przebudzona”, to gadzior mnie nawiedzil, opisywalam to. Pogonilam go, mowiac, ze wiem, kim jest i wcale sie nie boje; zeby sie wynosil. Sie nawet wkurzylam, jaki bezczelny, prosto w twarz mi slepiami jarzyc. I od tej pory spokoj.

        Szaraki juz powinni sie wyniesc, ale widac jeszcze swietlistym slodkim plejusiom sa potrzebni do pomocy w „zbawianiu”, no to sie jeszcze paletaja na naszej gestosci. Gon towarzystwo. Nie boj sie, nic nie moga Ci zrobic.

      2. Mnie też ze dwa lata temu coś nawiedzało w snach, w domu jak byłam sama, czułam niepokój i obecność ‚kogoś’ jeszcze.
        Jeśli chodzi o sny, przychodziła jakaś czarna postać i po prostu na mnie patrzyła. Mnie paraliżowało, mimo zamkniętych oczu widziałam cały pokój, ale nie mogłam się poruszyć ani wydać żadnego dźwięku. Myślałam po prostu, że to tzw. paraliż senny… Aż do momentu, jak ta postać próbowała wyciągnąć mnie z łóżka. Ciągnęło się to jakiś czas. Bałam się snu. Ostatniego razu po raz kolejny przy próbie wyrwania mnie z łóżka zaczęłam krzyczeć, że ma dać mi spokój (dużo brzydkich słów poszło) i od tamtej pory mam spokój. Żadnych dziwnych odwiedzin. I w nocy nie boję się wstać.
        Żółte ślepa widziałam parę razy jak jeszcze chodziłam do szkoły średniej. Mieszkałam w bursie szkolnej, w pokoju z dwoma dziewczynami, które też widziały różne dziwne rzeczy. Patrzyły na nas ze ściany, tylko w nocy.

      3. Babciu Marysiu, a dobrze mu tak! 💪💪
        Może gdybym miała wałek albo jaką ścierkę w dłoni, przyszłoby mi do głowy, żeby go pogonić 😂

        Mnie odwiedził 4 miesiące temu. Jakoś się tym zbytnio nie przejęłam, o czym świadczyło moje niezbyt eleganckie zachowanie. Ani kawy nie zaproponowałam, ani wygodniejszej miejscówy, ani nawet nie krzyknęłam czegoś w stylu: ooach! nie spodziewałam się ciebie! 😋😋
        Poszłam sobie. 😂

        Męczyły mnie sny – chciałam się wybudzić, a nie mogłam. I chyba to, bardziej niż sama treść, mnie przeraziło.

        Przypomnieli się akurat wtedy, gdy odczuwałam wewnętrzny spokój, Radość i zdrowy dystans do tego, co się dzieje wokół. W końcu nabrałam pewności, że te wcześniejsze miesiące bolesnych przepraw, zburzenie światopoglądu i budowanie go na nowo, miały i mają wielki sens.
        Lęk staje się mi coraz bardziej obcy. Jeszcze czasami coś mnie ukłuje, głównie w kwestii Bliskich, ale wtedy sobie wszystko wyjaśniam, i lęk mija.

        Może to się nie podoba gadziorom?

        Mnie się nie podobają ich popisy i gęby, a mimo to nie nawiedzam ich po nocy, czy w biały dzień, i to bez uprzedzenia!

    1. „Odbijała się w niej twarz białoszara, podobna do tej, tylko była bardziej okrągła”
      ——————
      Szaraki urodą nie grzeszą 😉😜

      1. Zastanawiało mnie, że pokazał się w dzień… Urodę to ma raczej „nocną”.. 🤷‍♀️😋😄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s