„Rozmowy z Bogiem” – Neale Donald Walsch

https://youtu.be/ZwinedjGEBc

Tom 1: https://youtube.com/playlist?list=PLg1Cpo4RYr0rhonO4fy68CCVnuXJcKQjl

Tom 2: https://youtube.com/playlist?list=PLg1Cpo4RYr0rrNX6eCO5KAv_5oGD14Way

Tom 3: https://youtube.com/playlist?list=PLg1Cpo4RYr0rPa_j6F2Qs1F2TMOw9NhbC

Tom 4: https://youtube.com/playlist?list=PLg1Cpo4RYr0qKTNq5ckDTMv0G2iEy6_nz

29 myśli w temacie “„Rozmowy z Bogiem” – Neale Donald Walsch

  1. Och, to są jak dla mnie przepiękne książki. Przeczytałam je jednym tchem. Odnalazłam siebie w nich. Miałam sporo książek o duchowości, ale któregoś dnia wymieniłam wszystkie na te trzy i ..było warto.

  2. Tawciu – czy ta śliczna dziewczynka jest Twoją siostrzenicą? Wygląda jak prawdziwa Słowianka – jest taka naturalna i anielska wprost.!

      1. Bardzo dziękuję, drogi Tawciu, za tę lekturę.
        Właśnie „szykuje” mi się kilka dni w ciszy (mam nadzieję 🙂), którą z przyjemnością wypełnię podsłuchiwaniem „Rozmów z Bogiem”.

        Film (oglądałam) nigdy nie odda książki. Nawet nie dlatego, że nie jest w stanie przenieść na ekran pełnej wyobraźni pisarza, ale dlatego, że podając „na tacy” gotowe obrazy i dźwięki, zubaża pracę wyobraźni, jaka się dokonuje w umyśle czytelnika.

        Pisarz swoimi myślami zaprasza jedynie do świata wyobraźni, w którym zaczynamy stąpać samodzielnie, odbierać go własnymi zmysłami.
        Przypomina to zaproszenie na przechadzkę po parku; chodzimy wytyczonymi alejkami, ale cały odbierany, podziwiany świat wokół jest naszą twórczością. A jakość tej twórczości to my.

        Otworzyłam teraz stronę z cytatami i aforyzmami o książkach i proszę, oto jeden z nich:

        „W rzeczywistości każdy czytelnik, czytając, jest czytelnikiem samego siebie. Dzieło pisarza jest jedynie rodzajem instrumentu optycznego, który oferuje czytelnikowi, aby mógł dostrzec to, czego bez tej książki prawdopodobnie nigdy by w sobie nie dostrzegł”.
        >Marcel Proust <

        Niesamowite, jak myśli ludzkie, różniące się jedynie powierzchownie, mogą krążyć wokół tej samej idei.

        Miłego!

  3. Najnowsze wieści od mego przyjaciela zakonnika. Trafił do szpitala, diagnoza: kurwid. Kilku lekarzy woła: „Siostro, respirator!”. I nagle z łóżka obok tekst: „Szczęść Boże, Ojcze!”.
    Lekarze: „Siostro, na razie dajemy tlen”…

    Podczas miesięcznego pobytu w umieralni zakonnik dowiedział się, że lekarz ordynujący respirator, i chwilę później wpisujący w kartę zgonu: „kowid”, otrzymuje 20 tys. złotych!

    Zakonnik źle wygląda po wyjściu, ma niewyraźną mowę, postarzał się o 10 lat – ale żyje. O szczepionkach nie chce nawet słyszeć.

    Wielu księży kuma czaczę, ale prawdę ujawnia tylko w rozmowach prywatnych.

    1. Za co te 20 tys., miesiąc, dyżur, pacjenta?

      Ostatnio słuchałem jak strajkujący rolnicy wytykali rządowi, że na rolnictwo, które wyżywia cały naród, rząd przeznaczył 200 mln, a na propagandowe tv 2 miliardy. Kłamców trzeba lepiej opłacić.

      U nas dziś dożynki, ale nie chce mi się iść. Wczoraj za bardzo zabalowałem. Za to mama była i po powrocie mówiła, że był jakiś kabaret i śmiano się z tej całej hucpy covidowej.
      Nawet jak część się dała nabrać na początku, to coś mi się wydaje, że prawda z zaaranżowaną plandemią zaczyna docierać do wkręconych. Może coś wypuścili, a może nawet i nie jedno paskudztwo, ale nie wyszło jak chcieli, a o szczepionkach u nas ludzie wcale nie chcą słyszeć. Naprawdę nie wiem skąd te liczby zaszczepionych. No ale w sumie to i tutaj piszecie o pozaszczepianych członkach rodzin. Chociaż nie, przecież moja ciotka i siostra ze szwagrem poszczepieni, ale nie rozmawiałem z nimi o tym, bo i ogólnie z nimi mało rozmawiam, inne światy. Dziwne to wszystko.

    2. A jeszcze o dożynkach itp.
      Nie lubię masówek, jak i nie jedna osoba z tąd zapewne. Jakieś takie niezdrowe podniecenie, głośno i ludzie jakby zaklęci, zaczarowani. Nie w spełnianiu indywidualnym a pociągnięci na jakiś ukierunkowany energetyczny tor, nie zdrowy.

    3. „I nagle z łóżka obok tekst: „Szczęść Boże, Ojcze!”.
      Lekarze: „Siostro, na razie dajemy tlen”… ”

      O mordowaniu respiratorami jako pierwsi w zeszłym roku mówili lekarze amerykańscy; już wtedy coś im nie grało.
      Z tego, co mówił pan dr Jaśkowski, raporty z amerykańskich środowisk medycznych wskazywały na 97% umieralność ludzi pod tymi maszynami. Zatem to żadne leczenie, a zabijanie, więc odstąpiono od maszyn śmierci.

      U nas proceder trwa.
      I chuje, gdyby nie usłyszeli „Szczęść Boże, Ojcze!”, utłukli by człowieka.
      Tak, prawdopodobnie (bo miał problemy z płucami) załatwili kilka dni temu mojego kuzyna.
      Piszę prawdopodobnie, bo nie ma na sukinsynów dowodów.
      To nie są ludzie.
      Teraz rozumiem, dlaczego lekarzy wyszczepiali prawie wszystkich.
      Aby skurwysyn zombi nie miał skrupułów.
      Przepraszam, może nie skurwysyn, ale na pewno człowiek bez duszy.

      Roboty w rękach ludobójców.
      Przyznacie, że plandemia wyreżyserowana po mistrzowsku.
      Białych rękawiczek nie trzeba zdejmować.
      Odczłowieczony człowiek (lekarz, pielęgniarka, ratownik) wykona robotę, zanim dojdzie do jego auto nihilacji.
      Płatne kamikadze.

      A w naszym kraju spokój…, lasy szumią, ptaki zbierają resztki ziarna na rżysku, pszczoły do zimy układają się, morze coraz śmielszymi falami szepce na razie o jesiennych sztormach…
      Jaki błogi spokój w Polsce…
      To nic, że tylko z ludźmi coś nie tak…
      Zawsze można włączyć głośno Chopina, by nie słyszeć jęków i wzywania o pomoc.
      Zresztą ludzie umierają w ciszy…

  4. Czy to ważne na co człowiek narzeka? Ważne że narzeka a skoro narzeka, to boli ciało, cierpi dusza.
    A gdyby tak nie narzekać? I tu ujrzałem Świat mówiący – o narzekać już nie chcesz, to nie będę ci dawał takich doświadczeń, po których się narzeka.
    No to co bym chciał? Chciałbym być zadziwiony, tak radośnie i w pokóju i wdzięczny, tak by aż nie móc tego wypowiedzieć.

    *

    Odkryłem stałego mieszkańca naszego podwórka. Pan Jeż. Jeż mieszka w stodole a wieczorami robi obchody po podwórku. Czasami wychodzi przed bramę ale wraca. Zagląda do mieszkań. Psa się nie boi, nie kuli. Czasem wyleguje się w dzień w stodole i śpi zwinięty na boku jak kot. Drapie się po brzuchu jak pies. Chrząka jak świnka. Kolega Jeż.
    Jest jeszcze Wiewiórka ale ona tylko gościnnie. Na orzechy przychodzi, którymi się chętnie częstuje. Kicha i prycha Pani Kita.

    1. Pewna Kobieta opowiadała mi, że Jeż przychodził do niej wieczorami na Kocimiętkę. Oczu nie mogła oderwać od tych wygibasów 😂

      1. No proszę. Miłośnik kocimiętki? Trza mu dać jak się pojawi. Podobno ślimakami się też żywią. Czyli uprawy przed nimi chronią. Jeże ślimaki, osy mszyce. Ptaki muchy i komary. Bażanty stonkę a kuropatwy zdaje mi się, że kleszcze bo w lesie są a z sadu znikły. Jak tu wszystko pięknie współpracuje. Jeszcze dziki do orki zaprosić, gęsi albo owce do koszenia, mrówki do sprzątania. Bociany do żmij a wilka do drzewek, bo sarny orzechy czarne mi coś ostatnio niszczą. To co ja wtedy będę robił? Może wreszcie tą altankę skończę i kopułę wybuduję.

      2. @S
        Mrowki roznosza mszyce. To ich krowki do dojenia, wiec mrowki trzymaj jak najdalej od upraw. A kaczki zapros do ślimaków.
        Pomyslales, by altane obsadzic winorosla? Widzialam kiedys cos takiego w domu przyjaciolki, a wewnatrz kopuly zrob szklarnie „podziemna” po bokach lub basen w srodku. To tak jakbys nie mial co robic🤣

      3. Vinca
        Winorośle już zasadzone w koło a nawet dwa koła a w środku wykopany okrągły dół. Po obwodzie ma być szklarnia. Wewnątrz drewno odizolowane od ziemi i nakryte przezroczystym okrągłym dachem z bocznym oknem wokoło. Taka szklarnio altana wpuszczona w ziemię. Tylko że jeśli to będzie szklarnia to te winorośle nie bardzo tam pasują bo światło zasłonią. Miała być sama altana i na ziemi lub tylko kopułowa konstrukcja opleciona winoroślami. Miejsca dosyć to przy pomyślnych wiatrach będzie to i to i kopuła zasypana ziemią też. Pomysłów mi nie brakuje.

        A mrówki niech sobie będą. Każdy ma swoją funkcję. W całym sadzie to już z kilkanaście mrowisk mają i duże i małe mrówki a z mszycami kolaborują ale to mi nie przeszkadza, bo osy swoje i tak robią.

      4. @S
        Winorosl posadz od północnej strony i gora od polnocnej. Wystarczy pilnowac kata 60 stopni, bo tak najwyzej stoi słońce. Bedzie i zadaszenie i pelnia slonca. Ogladalam te filmiki na youtube o tych szklarnioziemiankach i mi sie to spoobalo. Jesli dozyje, to zrobie cos przynajmniej prymitywnego z folii w tym stylu. Juz wiem, ze tez wszystkie grzadki nakryje łukami z rurek i folią, bo mi sie sprawdzilo przy cukini. Nawet teraz moge na noc czesciowo to zakrywac, gdy chlodniej.

        A o mrowkach pisalam, bo nie kazdy wie, ze to one mszyce roznosza. Obserwowalam to w folii, gdy mi niszczyly ogorki. Ja sie litowalam nad mrowkami, a potem nie mialam ogorkow.

      5. O jakich szklarnioziemiankach piszesz Vinca? bo jak wpisuję w google to wyskakuje mi forum Taw. Nie pomyślałem że już ktoś tak wymyślił a jak gdzieś takie są to bym popatrzył.

    2. Do nas oprocz wiewiorek, zagladaja skunksy i szopy. Raz widzialam tez dydelfa (opossum). Ma dlugi ogon bez siersci.

  5. Tak mnie dziś naszlo na dziwne pytania, ale powiedzcie mi, od czego zależy to, że czlowiek się budzi i ze budzi sie w konkretnym czasie? Czy to juz wiadomo, zanim się inkarnujemy, że w tym życiu w wieku 20, 30, 50 lat lub na skutek takiego a takiego przeżycia nastąpi „przebudzenie”?

  6. Kochani, wstawię wam tu krótki filmik z kolejnym źródłem, które „odkryłam” w okolicach Monachium.

    Byliśmy tam dzisiaj.

    .https://www.youtube.com/channel/UClnYPBnTqt3n2uoyNPJ26PQ

    A wstawiam, bo koincydencja nastała niespodziewana…

    Interyja pisze o źródłach wody:

    .https://www.youtube.com/channel/UClnYPBnTqt3n2uoyNPJ26PQ

    https://kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-cudowne-zrodelka-w-polsce-gdzie-ich-szukac,nId,5428153

    Następna koincydencja, to przypadkowo nad wszystkimi znanymi źródłami wody łapę trzyma kto? zgadnijcie…. tak… KK.

    Na Bawarii jest też więcej źródeł, znalazłam dzisiaj artykuł na ten temat, wkleję, choć po niemiecku, ale wystarczy popatrzeć na zdjęcia, do tego nie trzeba znać języka:

    https://www.erzbistum-muenchen.de/spiritualitaet/bruendlkapellen

    To są kapliczki ze źródłami wody w diecezji monachijskiej.

    1. Dodam tylko, że jak po powrocie do domu pooglądałam zdjęcia, które wstawilam na końcu filmiku, to się trochę przeraziłam (na sekundę), bo w „słonecznych” plamach na zdjęciu, które jest na końcu filmiku, zobaczyłam przynajmniej dwie twarze jakby „baby jagi”, znane ze strasznych bajek, i jedną (taką odwróconą) twarz „normalną”, ale wygląda, jakby była przerażona, miała zakneblowane albo rozdzierane usta, jakby krzyczała. Co te nasze mózgi widzą w grze świateł, cieni i położenia różnych przedmiotów. W tym przypadku liści.

  7. Tomasz Kierzkowski wstawił nowy film:

    .https://www.youtube.com/watch?v=3iEQSdyqVck

    O budowaniu społeczności sąsiedzkiej.

    To się dzieje w Niemczech też. Właśnie powstają grupy, byłam na spotkaniu „sąsiadów” w zeszłym tygodniu. Podstawą i powodem powstania grup było stworzenie znajomości pośród osób niezaszczepionych i nie chcących się szczepić, na wypadek, gdyby władze Niemiec chciały wprowadzić przepisy, że osoby niezaszczepione miałyby zostać wykluczone z życia publicznego (zakupy, poruszanie się po mieście itp), poznałam kilka ciekawych osób. To nie strach przed wprowadzeniem obostrzeń skłonił wielu z nich do dołączenia do grup, ale chęć pokazania sobie i innym, że jest nas więcej. A żeby to wiedzieć, musimy się poznać osobiście. Co ciekawe, ja zorganizowałam spotkanie w zeszłym tygodniu, pisałam informacje o nim (a właściwie o konkretach) jedynie kilku osobom poprzez wiadomości prywatne, a w czasie początku spotkania nad naszymi głowami przeleciał helikopter policyjny.

    1. Kiedy ktoś mnie odwiedza w ogrodzie i pyta co ja tu robię? Odpowiadam, że przygotowuję teren do zamieszkania. Po czym dodaję że te puste pola wokoło też będą ludzie zamieszkiwać.

  8. Tawerniakom polecam nocną medytację w plenerze przy koniunkcji Księżyca z widocznym gołym okiem Jowiszem (na lewo od Księżyca, lekko w górę). To największe cielsko naszego Układu Słonecznego, kilka razy większe od Ziemi.

    1. Tu już w Alpach czuć jesień. Powoli robi się zimno, choć za dnia jeszcze ciepło.
      Powil zbliża się czas, by opuscic ten las. Nieraz już we wrześniu zaczyna tu śnieżyć. Gdzieś już ponoć spadł śnieg w górach tu, mówił mi jeden znajomy, jak nas zaprosił na piwo.
      Będę na dniach pakować kufry, paki i skrzynie.

    2. Chyba zmienie sie dzis w wilka. Wszak ja z Wolchow. Wreszcie chmury odpuscily. Po prawej to Saturn? A tej nieszczesnej Betelgezy jeszcze nie widac?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s