190 myśli w temacie “Szczepionka znamię bestii – pastor Andrzej Cyrikas

  1. Właśnie odwiedziła mnie znajoma z wiaderem aronii. Mówi, że jest po dwu dawkach Astry. Bo brat jej powiedział, że „bez szczepień nie wpuszczą jej do polskich urzędów” (wróciła na stałe z kilkunastoletniej emigracji w Niemczech). Katoliczka. Więc w te pędy zrobiłem jej wykład o Emanueli Orlandi i polskich dzieciach, po których ślad urywa się w Watykanie.

    https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2018/10/31/jesli-znalezione-w-watykanie-zwloki-okaza-sie-szczatkami-emanueli-orlandi-oznacza-to-koniec-watykanu-i-kosciola-katolickiego-na-swiecie/

    1. Wczoraj byłam służbowo, czyli w pracy 😁 w jednym z ważniejszych kościołów w Warszawie.
      Z moich obserwacji wynika, że zakonnice, kościelni, wierni, księża z proboszczem na czele i wszyscy zatrudnieni tam ludzie mieli wy..ebane na masoneczki 🤣
      Żadnych dystansów społecznych.
      Z proboszczem przybiliśmy wzorcową „piątkę” 😜

  2. Pilotażowy program pisiunow rodem z KL Auschwitz

    „Nowy pomysł Prawa i Sprawiedliwości wchodzi w życie. Ozdrowieńcy po Covid-19 dostaną opaski telemedyczne, które będą monitorować ich parametry życiowe. Jak podaje Ministerstwo zdrowia, od początku pandemii w Polsce zaraziło się i wyzdrowiało 2 884 557 osób. Jednak w programie wezmą udział zaledwie 1000 ozdrowieńców.

    Program zakłada wykorzystanie opasek telemedycznych w warunkach domowych, do stałego pomiaru paramentów życiowych pacjenta, który przechorował COVID-19 oraz zapewnia możliwość zdalnego ich monitorowania – czytamy w komunikacie Ministerstwa Zdrowia.”

  3. Patrząc na to, co dzieje się w Lubinie i przeglądając projekt ustawy o obowiązku szczepień, zacząłem się zastanawiać, czy nie pozbyć się obywatelstwa polskiego, jakiegoś sztucznego tworu mafijnego. Jak potoczy się dalej moje zyciet bez dowodu osobistego i numeru nip? Czy my już nie mamy znamion bestii? Nie przegapiliśmy czegoś? Co mi da powiedzenie, że nie gram w tą grę? Czy gracze to uszanują? Dokąd pójdę, kiedy gra toczy się wszędzie wokół? I czy da się wysiąść z pędzącego pociągu, który jakby nie było pomagałem sam tworzyć?
    Słyszę, by nie uciekać i że nie ma dokąd, że rozpracować to musimy od środka.
    Do kk się nie zapisywałem i nie czułem potrzeby się wypisywać. Chodziłem i nie chodzę. Wziąłem rozwód energetyczny. Chyba tak samo zrobię z bestią. Zacznę się zachowywać, jakby to już nie była moja gra i albo będę wolny, albo będę wolny gdzieś indziej, ale nie poddam się przestępczym wymuszeniom.

    1. Jest wielu ludzi chcących wyjść z tej gry. Wg mnie jest to możliwe, ale wymaga odwagi. Jeśli zaczniemy organizować samowystarczalne osady, niezależne od systemowego prądu, gazu i przede wszystkim żywności… Myślę, że kilka lub kilknaście współpracujących osób jest w stanie stworzyć taką małą niezależną społeczność, odpiętą od systemu. Życie „skromne”, ale wolne.

      1. Witajcie kochani! U mnie dzis zmasowany atak z nieba, nie ma skrawka nieba bez posypki. Zaczynamy byc przymuleni, rozdraznieni i zaczynaja brac infekcje. Po prostu otruci.

      2. Ja tak właśnie już robię Rybens. Ale system nie zostawia mnie w spokoju. W takiej osadzie żywi i ubiera cię osada ale przychodzi ktoś i mówi, że masz zapłacić za śmieci. Jakie śmieci? Ja nic w sklepie nie kupuję odpowiadam więc umowy nie podpisuję. Pytają ludzie, jak to? Nie płacisz za śmieci i skarbówka cię nie ściga? No nie, odpowiadam. A po latach dowiaduję się że umowę podpisali za mnie rodzice i oni płacą skrycie. Po podatek urzędnik przyjdzie. Postawisz domek, doperdoli się ktoś.
        Pytanie czy można wyjść z systemu i system zostawi cię w spokoju?
        Nie wiem. Może można a może nawet jak jest wszystko przebaczone i człowiek oczyszczony, to po prostu wlazło się tu i póki to jest albo się stąd nie wyjdzie, bo będzie się mieć z tym do czynienia? A może trzeba się pozbyć wszystkiego i przejść na odżywianie światłem? A może trzeba to rozkurwić? Byleby jednych oszołomów nie zastępować jeszcze gorszymi. Nie mam pojęcia ale jak się dowiem, to opowiem.

        Na dzień dzisiejszy, żywcem mnie nie wezmą. Wierzę że mógłbym przyjąć szczepionkę na przymus i pokojem ją zneutralizować ale po dzisiejszym śnie, widzę że byłyby problemy z jej przyjęciem.

        Parę dni temu śniło mi się, że wchodzę do jakiegoś dużego wc jakby w sklepie wielkopowierzchniowym i zza drzwi słyszę głos faceta, który mówi do drugiego, że teraz jest najlepszy moment by mnie załatwić. Bez mrugnięcia okiem, bez zastanowienia i emocji strzelam przez drzwi kilka razy, otwieram je i strzelam jeszcze kilka razy do snującego się na nogach napastnika. Po czym zauważam drugiego i strzelam do niego ale go nie trafiam ostatnią kulą. On krzyczy że odstępuje od czynu ale gdy orientuje się, że mi się naboje skończyły, rzuca we mnie nożem po czym rzuca się na mnie. Obalam go na podłogę i tłukę aż rozpada się na kilka części jakby nie był zrobiony z jednego kawałka. Budząc się nie mam najmniejszego poczucia winy.

        Dziś śniło mi się trzech policjantów. Jeden z nich cwaniakował wymachując strzykawką z igłą i niechcący mnie dziabnął w ramię. Do drugiego krzyknąłem żeby dzwonił po karetkę a tego pierwszego chwyciłem za fraki lewą ręką i walnąłem go o glebę, prawą pięścią waląc w twarz na przemian pytałem, kto używał wcześniej tej strzykawki? Nie odpowiadał. Dwóch pozostałych nie reagowało. Siedziało sobie spokojnie i rozmawiało z kimś kto był ze mną.

        Nie wiem, czy tak należałoby się zachować ale gdybym miał takie zajście tu w tej rzeczywistości, to na dzień dzisiejszy tak bym się mógł zachować i gdyby to groziło komuś, kto byłby wtedy ze mną, zrobiłbym to samo.
        Jak przyjdą po mnie, to niech się dobrze uzbroją i przygotują, bo jak wyślą takich siuśków.. Dobra starczy. Teraz pomedytuję, bo mi normalnie z uszu para leci a z oczu ogień strzela.

        A po tym dzisiejszym śnie śniłem że siedzę w ławce totalnie spragniony wiedzy wsłuchując się w słowa jednego z cenionych nauczycieli duchowych.
        No to teraz sobie posłucham Ducha, zanim wypuszczę z ręki piorun i kogoś trzaśnie.

        A no i nigdy wcześniej nie miałem takich snów. Nigdy nikogo we śnie nie ukatrupiłem a tu aż dwa po kolei.

      3. „. Czy przyczyną jest nieuświadomiony zniewalający, czy może jakaś nieuświadomiona potrzeba odpracowania winy, wynikająca z wyrzutów sumienia? ”

        Może oba

        A ostatnie pytanie. Trudno mi uwierzyć, by świadomej osobie można było coś z zewnątrz zaaplikować. Jeśli jest podatna na sugestie, to raczej dlatego, że już jest do tego podkład i on byłby problemem.

        Ja już to wybaczam, bo najpierw problem trzeba zauważyć i właśnie to zrobiłem a później oświetlić a wtedy sam znika. Okaże się.

      4. Fajny pomysł tylko nierealny. Po pierwsze ziemia – skad weźmiesz ziemi e? Bedac jej wlascicielem juz jestes czescia matrixa ze zobowiazaniemi w postaci podatku, ktory za taką „osadę” wkur*** ONYCH będzie duży. Zatem skąd mieszkańcy osady będą mieć pieniądze na ten podatek.
        Oczywiscie osada na ziemi niczyjej będzie zmieciona w proch w ciągu kilku dni/godzin.

        Dwa – domostwa, ziemianki, lepianki w tej osadzie? Kto postawi i za co?

        A samowystarczalnosc w wodę,prąd to mrzonka. No chyba ze juz wiesz o alternatywnych źródłach energii.
        Z wodą tez nie jest prosto. Nawet na twojej ziemi ta woda nie do konca jest twoja.

        A sprawa oględnej kanalizacji?

        Niby Indianie jakoś żyją ALE.

        I jeszcze zostaje aspekt powietrza. Mozna stosowac odgromniki, orgonity ale taka osada (co by innym do glowy nie przyszlo zakladac podobne) będzie pod specjalnym nadzorem „chemitralsow”.

        A nawet jeżeli wszystki w/w rzeczy uda się przeskoczyć to przecież są jeszcze calkowite zbiegi okolicznisci i taka wioske antysystemowcow może nawiedzic pożar albo jakis niedoswiadczony pilot rozbić się awionetka…

      5. Babciu Marysiu, ten filmik co zapodalas, to poki co czysto teoretycznie. Owszem, coś ma powstać. Zamysł/idea jest, ale pogadamy PO realizacji.
        Naprawdę wierzysz, ze powstana takie osady w kazdym wojewodztwie i nikomu nie będą przeszkadzac???

      6. Nie chodzi o osady, chodzi o przynajmniej Jeden Suwerenny Hektar dla RODziny.

        A jeśli osady, to tylko z suwerennych Jednohektarowych. Kołchozy są niewzorcowe. W Polsce jest już kilka alternatywnych kołchozów – skutkuje to zawsze patologią, bo jest niewzorcowe.

    2. Śniłam dzisiaj, że dzik mnie goni. Uciekałam. Okazało się, że był sobie Dzik, grzebał w ziemi, a ja niepotrzebnie uciekałam.
      Nie był agresywny.

      Dzik – zwierzę Mocy.

      =II=

      Rybens pisze:
      13 sierpnia 2021 o 07:18
      Odpowiadam na wpis Rybensa.

      Kochany – Trzeba wyjść ze strefy komfortu
      i żyć PRAWami Natury.
      Samo się nie zrealizuje.
      Pytanie, czy chcecie tak żyć? Wątpię.
      Bijecie pianę przez lata.
      Oczywiście podatek za ziemię trzeba uiścić.
      Tego nie ominiesz – a reszta ?
      – niepotrzebne, zbędne zabieranie Energii Życiowej. ZdRawiam

      1. „Oczywiście podatek za ziemię trzeba uiścić.”

        Dlaczego? By było z czego utrzymać żołdaków, którzy przyjdą po podatek, gdyby ktoś nie chciał zapłacić?

        Czy Ziemi ktoś pytał o zdanie?
        Hello Ziemio kochana, prawda to, że za to że pozwalasz nam na sobie żyć, mam komuś dawać jakieś pieniądze?

        Nie jest to dla mnie oczywiste. Może ktoś mnie oświeci?

      2. Życie w zgodzie z prawami natury dla mnie oznacza chodzenie nago. Jeszcze nie ten etap ;p
        Jeden człowiek ma małe szanse na przeżycie w oderwaniu od systemu. Podobnie jak jedna pszczoła. Nie znam nikogo żyjącego poza. „Bić pianę” jednak można. Ze słów prędzej czy później coś się zrodzi. Bez podatku oczywiście 😉

    3. Dziś straciłem z oczu poziom drugi, głębszy.
      Na pierwszym poziomie wrogami stają się dla mnie śpiący. Ci wszyscy ludzie z matrixa, jak to mówił Morfeusz do Neo.

      Nie pójdziesz do sąsiada i nie powiesz mu, daj mi tysiaka, bo cię wyśmieje. Ale zgłosisz się do zarządcy, który w twoim imieniu naśle zbójów na sąsiada i wydrze mu tego tysiaka. Zrobią to chętnie bo sami się z tego utrzymują i przy oklaskach sąsiada.

      Podatki? Tylko dobrowolne, bo jak coś trzeba, to jest to obowiązek a ja nie uznaję obowiązków. Obowiązki są dla niewolników.
      Skoro je ktoś mi nakłada, to muszę mieć w sobie niewolnika, a zatem i zniewalającego. Nie fajnie, ale jeśli tak, jeśli to jest przyczyną, to wszystko da się naprawić.

      1. Nie ma co dywagować i zbaczać z tematu i dalej bić pianę ..
        Płacimy podatki a korzystają inni –
        -Ci którzy żyją na tzw. komunalnym. można i tak.
        Patrz tzw./imprezy w miastach/ nie dla mnie one../

        Ja tam wole żyć pod Gruszą .

        Nie chcę się zapętlać w gdybanie i energię wytracać.
        Prostota to Cnota..a wszelkie inne chciejstwa to na zgubę…

      2. Pytanie mi się pojawiło. Czy przyczyną jest nieuświadomiony zniewalający, czy może jakaś nieuświadomiona potrzeba odpracowania winy, wynikająca z wyrzutów sumienia? Program zaaplikowany z zewnątrz?

      3. Rybens
        Nie na głowę mi jabłko upadło, ale przy jedzeniu Papierówki mnie olśniło. Aby doszło do doświadczenia, jakoby ktoś mógł nam aplikować coś z zewnątrz, trzeba to już mieć w sobie i tym tworzyć takie doświadczenie. Np osoba mająca zaniżoną wartość będzie to projektować na innych. Może to wyglądać tak, że innych poniża, a siebie wywyższa. U innych doszukuje się wad, a zalety przypisuje sobie. W rzeczywistości to ona ma o sobie zepchnięte do podświadomości poczucie niedoskonałości, które przenosi na świat zewnętrzny, po czym ten świat jej to oddaje – nazywając inaczej, aplikuje program.

        To nie inni wbijają nas w poczucie winy, lecz my sami. Najpierw w nią uwierzywszy, po czym projektując na lustra. Świat odpowiada tym samym, ale jednocześnie jest to tak naprawdę nasz własny głos potępiający nas samych.

        Jeśli usłyszysz, że ktoś mówi, że jesteś do niczego, jest to twój głos nieuświadomiony i przeniosiony na świat mówiący do ciebie ze świata. Coś zostało wyjęte z głębi i przedłożone pod oczy.

        Ktoś na mnie krzyczy? Możliwe, że to ja krzyczę na siebie.
        Wybaczyłem sobie i uniewinniłem? Ktoś ze świata zewnątrz okaże mi wyrozumiałość itd.

        Świat zewnętrzny? A może to wciąż ten sam świat nasz? 🙂 Nie ma rozdzielenia na światy zewnętrzne i wewnętrzne.

        Miłego i pokojowego weekendu wszystkim życzę

      4. „Ktoś na mnie krzyczy? Możliwe, że to ja krzyczę na siebie.”

        A co z tą drugą stroną?
        A nic, ona krzyczy na siebie.

        W ten sposób współdzielimy sny.
        Kiedy jedna osoba się budzi, połączenie na najgłębszym poziomie wciąż pozostaje ale kajdany zostają rozerwane.

      5. Dlaczego kontrola na dłuższą metę nie działa?
        Ponieważ robi roszady na poziomie materialnym ale na poziomie świadomościowym nie zrywa kajdan. Przyczyna wciąż organizuje materię według nie zmienionego wzorca.

      6. Nie chcę tutaj niczego narzucać Nikomu.
        Sposób na życie.
        Wiedziałam czego chcę i żyję tak .
        Dobrze jest znać swój sposób na życie.
        Pragnienia , marzenia.
        Bez wyrzeczeń które stworzył matriks się nie da,…ZdRawiam

        ”Pomysł na życie
        Co zrobić żeby życie nie bolało.
        Co zrobić aby cieszyć się życiem.”-

        https://www.google.com/search?q=spos%C3%B3b+na+%C5%BCycie&oq=spos%C3%B3b+na+%C5%BCycie+&aqs=chrome..69i57j0i512l4j46i512j46i175i199i512j0i22i30l3.10024j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

      7. Rybens – nie dojdziemy do porozumienia.
        Ja o życiu w Naturze a Ty Rybens o zafiksowaniu programami.
        Nie takiego traktowania się spodziewałam. Adieu

      8. No jest i najlepsze miejsce i czas i doświadczenie. Wszystko co jest nam potrzebne. Reszta zależy od nas.
        Wracam do centrum swojego wiru a za to co mnie z niego wytrąciło dziękuję. To tylko katalizatory a problem jest gdzie indziej i to mi o nim przypomniało, na niego wskazało. Co byśmy zrobili bez luster?

        Trzymajcie się wszyscy
        Pokój ludziom dobrej woli

  4. W sejmie mec. Tetela powiedział, że z danych w bazie VAERS wynika, że w ciągu pierwszych 7 miesięcy podawania tego preparatu na covida zgłoszono więcej zgonów po tym świństwie, niż odnotowano w ciągu 21 lat istnienia tej bazy (mam na myśli wszystkie zgony po wszystkich szczepionkach, jakie istnieją). Wszystko to można sprawdzić, bez trudu można dotrzeć do prawdziwych danych, wystarczy zajrzeć do VAERS, napisać do ministerstwa lub zerknąć do rocznika statystycznego. Tam są publikowane prawdziwe dane. Ale ludzie tego nie robią. Wierzą w zafałszowane dane z telewizora i mendiów głównego ścieku i są święcie przekonani, że wiedzą wszystko. /Astromaria/

    1. „Wszystko to można sprawdzić, bez trudu można dotrzeć do prawdziwych danych, wystarczy zajrzeć do VAERS, napisać do ministerstwa lub zerknąć do rocznika statystycznego. Tam są publikowane prawdziwe dane. Ale ludzie tego nie robią”.

      Ja się pofatygowałam. Pozbierałam wszystkie fakty i badania uznanych uczciwych i wiarygodnych naukowców.
      I co? Dowiedziałam się, że wszyscy jesteśmy debilami. Ci naukowcy ze mną na czele.
      A osoby, którym przedstawiłam te fakty i liczby, poleciały po szczypawki, bo takie Dobrodziejstwo by ich ominęło, i w dodatku ja chciałam ich tego pozbawić.
      Ludzie z kolei, którym przedstawiłam ten sam materiał, podziękowali mi i sami jeszcze zweryfikowali te dane. Jak przekonali się o ich prawdziwości, wypięli się na szczypawki.

      1. Anamika, czy dobrze zrozumiałam ten tekst: „Dowiedziałam się, że wszyscy jesteśmy debilami. Ci naukowcy, ze mną na czele”, że to osoby tak stwierdziły, bo l u d z i e byli wdzięczni za Twoje badania ? czy, źle to odebrałam ?

  5. „Mam nadzieję, że rząd podejmie decyzję, by szczepienia były przymusowe – powiedział o szczepieniu konkretnych grup przewodniczącego Rady Medycznej przy premierze prof. Andrzej Horban”.

    A dopiero o tym była mowa… Juz nie zalecane, obligatoryjne, ale przymusowe! A jak nie to co kula w potylice?

    1. Ja mam podobne obawy ale tez podobne zdanie, ze przymusu poki co nie bedzie, ale moze byc obowiazek dla niektorych grup…
      To mnie bardzo martwi bo nawet w przypadku „tylko” obowiazku wielu ulegnie 😦

      Mysle ze gadziory czekaja do pierwszego dzwonka i wszystkie owieczki pow. 12 roku życia. I od tego ile złapia „ochotników” będą zależały dalsze decyzje…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s