280 myśli w temacie “A wiecie, dlaczego Polacy mają, jak mają?

    1. Pożyjemy zobaczymy…
      Dzis z TAWerny bije smutny ton.. każdy kogos traci lub jest o włos od stracenia na rzecz „św Szczepana”…
      Czy ich uratujemy, czy uratujemy siebie? Ile to jeszcze potrwa…
      Tu już nie chodzi o element ewolucyjny czy nie, ale o rozpad naszych rodowych więzi!!! To jest smutne, to jest straszne, to jest okrutne.

      1. Iw jest już na takim etapie rozwoju, że widzi (dla wszystkich bolesny) „proces kowid” z kilku perspektyw jednocześnie. Jest dla nas wszystkich wsparciem. Dziękuję, Iw.
        A my wspieramy Ciebie.

      2. Tak Tawie, Wasze wsparcie dla każdego tutaj jest bezcenne, poczucie więzi z Wami jest niesamowicie silne we mnie, pewnie czujecie tak samo – wiem to – całusy i za WSZYSTKO dziękuje, zwłaszcza za TO MIEJSCE TUTAJ i nie tylko:)

      3. Tak to jest strasznie trudne. Dla mnie i mojej mamy szczególnie bo mimo iż babcia mieszka 2 ulice dalej to ja się przez ostatni ponad rok widziałem z babcią 2 razy a mama raz. A wszystko przez mojego wujka, który się jak twierdzi babcia boi zachorować. Dlatego nie pozwala się babci z nami spotykać. Zagroził jej że jak się spotka to jej zakupów nie będzie robił, a babcia ma prawie 91 lat. Szlag mnie trafia na to co się dzieje, ale co ja mogę. Babcia jest zastraszona. Bardziej niż wirusa boi się własnego syna. Matriks do kwadratu.

      1. Dla mnie sprawa jest prosta w tej całej hucpie:

        Albo Polacy będą spolegliwi, miałcy i ulegli wobec gnomów pokroju Morawieckiego, Niedzielskiego i innych tego typu kalesraków, albo silni, nawet kosztem życia doczesnego.

        Życie, albo śmierć! Bycie podnóżkiem, albo Panem sytuacji!

        Możecie mi nie wierzyć na słowo, ale ja bym wolał umrzeć z głodu, niż dać się zmusić do szczepienia i zabrać sobie wolność.
        Coraz więcej spotykam Ludzi bez masek, którzy „trzeźwieją”

        Ostatnio podawałem tu na forum piosenkę, gdzie słowa tej piosenki mówiły, że w życiu trzeba wybrać: Albo życie, albo śmierć. To jest brutalna dżungla! Zniewieścieli „guru”, mają prawo pierdolić swoje, ale… Jeszcze raz podaje słowa tego utworu i utwór, bo słowa tej piosenki nie są cukierkowe, tylko mówią wprost w jaskim świecie jesteśmy. Tusk, Morawiecki i inne spocone indywidua, które łażą po ziemi, wiedzą, że świat jest brutalny, dlatego nie mają skrupułów:

        Przywitaj się ze swoimi demonami przeszłości
        Say hello to your demons of the past

        Czy nie wiesz, że słabi nie przetrwają?
        Don’t you know that the weak won’t last?

        Zdominuj wszystkich głupców w łańcuchu
        Dominate all the fools on the chain

        Czy nie wiesz, że silni pozostaną?
        Don’t you know the strong will remain?
        Tutaj na wolności?
        Out here in the wild

        To wszystko o
        It’s all about

        Ewolucja drogą doboru naturalnego
        Survival of the fittest
        Podejmij działanie, nie zamrażaj
        Take action, don’t you freeze

        Będziesz potrzebować tej woli życia
        You’ll need that will to live

        Ewolucja drogą doboru naturalnego
        Survival of the fittest
        Kiedy myślisz, że jesteś dobrze przygotowany
        When you think you are well prepared

        Diabeł się pojawia
        The devil comes around

        Zaczynasz się bać
        You begin to get scared
        Czy jesteś gotowy żyć czy umrzeć?
        Are you ready to live or to die

        Czy nie wiesz, że czas na WALKĘ?
        Don’t you know it’s time to FIGHT
        Tutaj na wolności?
        Out here in the wild

        To wszystko o
        It’s all about

        Ewolucja drogą doboru naturalnego
        Survival of the fittest
        Podejmij działanie, nie zamrażaj
        Take action, don’t you freeze

        Będziesz potrzebować tej woli życia
        You’ll need that will to live

        Ewolucja drogą doboru naturalnego
        Survival of the fittest
        Zrób albo zgiń
        It’s do or die

        Prawda kłamstwa
        Truth of lie

        Walcz albo uciekaj
        Fight or flight

        Twoje lub moje
        Yours or Mine
        Tutaj na wolności?
        Out here in the wild

        Chodzi o przetrwanie najsilniejszych
        It’s all about survival of the fittest

        Podejmij działanie, nie zamrażaj
        Take action, don’t you freeze

        Będziesz potrzebować tej woli życia
        You’ll need that will to live
        Ewolucja drogą doboru naturalnego
        Survival of the fittest

        Ewolucja drogą doboru naturalnego
        Survival of the fittest

        Ewolucja drogą doboru naturalnego
        Survival of the fittest

        .https://www.youtube.com/watch?v=uiSer1u0u28

    2. Widać na filmach Kamratów z całej Polski, że okupanty zaczynają mieć pełne gacie, skarżą się, że są nękani przez „antyszczepionkowców”. Po to zrobili prowokację w w Grodzisku Mazowieckim, żeby było można ludzi walczących o wolność oskarżać. No cóż, każdy okupant musi sprowokować swoje „Gliwice” albo „Jedwabne”, żeby potem Polaków oskarżać. W niemczech gdy sprawca oskarża kogoś innego, mówi się, że chce komuś wsadzić winę w buty. Tak okupanty ciągle tworzą prowokacje, żeby ją potem Polakom w buty wcisnąć.

      „die Schuld in die Schuhe schieben”

      Są różna grupy na youtube, pokazujące „nękanie” polityków, przychodnie szczepiące…
      Mają też fajne nazwy.

      Wojtek z Marcinem poruszyli jakąś nutę w ludziach, obudzili wielu.

      Zobaczymy, ilu się do Katowic zjedzie.

      A potem wiec na Polach Grunwaldzkich. Idą w symbolikę.

      Być może (a raczej pewne), że ktoś za tym stoi, ale ważne, że ludzie się jednoczą, grupują.

    3. Dziś mnie na blogu ktoś (nick Wicher) pytał o dowód suwerena II RP i pytał, czy jak się pracuje w służbach, to trzeba odejść z pracy, jak się będzie miało taki dowód. Napisałem, żeby skontaktował się z biurem II RP, ale według mnie nie. Także w służbach zaczyna się coś dziać.

  1. Napiszę wam jeszcze coś w sprawie szczepień. Znalazłam niedaleko mojego miejsca zamieszkania lekarza (z Iranu, albo Iraku, może Syrii), który ma w swoim gabinecie biorezonans, robi też akupunkturę, terapię tlenową… byliśmy wczoraj u niego, na początku rozmowy miło mnie zaskoczył, bo wywiad zaczął od zapytania o witaminę D3, sposób odżywiania itp…ale potem przyszło rozczarowanie, bo zapytał o szczepionki i na odpowiedź, że nie jesteśmy zaszczepeni zaczął nas zachęcać, nie jakoś nachalnie, ale tak z troską, z sercem. Zal mi się zrobiło, tak smutno, bo już myślałam, że znalazłam kogoś z kim będę mogła współpracować, rozmawiać, żeby utrzymać ciało w zdrowiu, a tu zonk. Mąż był dziś na biorezonansie, ja też pewnie pójdę, bo chciałabym coś sprawdzić. Lekarza przez następne dwa tygodnie nie będzie, może przyjdzie do mnie w tym czasie jakaś inna informacja…No cóż szkoda….

    Te namowy on robił z wiary w skuteczność, nie z wyrachowania. To było widać.

    1. Gabinet biorezonansu do ktorego ja chodze oferuje zabiegi odtruwajace i oczyszczajace organizm po szczypawkach, nie wiem tylko czy takze w odniesieniu do popularnych teraz preparatow. Zastanawiam sie na ile to moze byc skuteczne… Kazdy moze zmienic kiedys zdanie i czesc spoleczenstwa pewnie bedzie chciala sie odtruc.

      1. Z tego co mowi moja homeopatka to jest szansa na odtrucie siebie lub dziecka po „tradycyjnym” szczepanie (nawet lekami homeopatycznymi. Ponoc nawet dzieci autystyczne po homeopatii wracaja do siebie). Ale po tym super new szczepanie ponoć nie ma takiej opcji.

    2. tu ważna informacja o rezonansie po szczypaniu

      https://babylonianempire.wordpress.com/2021/07/29/video-la-quinta-columna-uwazaj-na-rezonans-magnetyczny-jesli-jestes-zaszczepiony/

      Bezmyślność ludzi jest przerażająca.
      Odkąd się dowiedziałam, że dwoje znajomych zaszczepiło 13-14 letnie dzieci, bo wakacje, to straciłam całą ochotę na spotkania z nimi.
      Znam tylko 3 osoby, które zaszczepiły się z troski o własne zdrowie i choć to naiwna motywacja, to chyba jedyna, którą jestem w stanie uszanować. Większość (młodzi, zdrowi, wykształceni z dużego miasta) leci jak barany, „żeby znów było normalnie”, starannie nie dostrzegając, że normalność po szczepieniach nie wraca (szpitale, szkoły, teraz podróże).
      Latami wytrenowana bezrefleksyjność w czerpaniu ze źródeł informacji daje swoje efekty.

      1. Trzeba ich zostawić, bo sami dobrowolnie podjęli taką decyzję.

      2. Tak SłowiAnko, myślę podobnie jak Ty.
        Ja podchodzę już spokojnie do takich osób, chociaż żal mi bardzo tych, którzy nie mieli wyboru lub zostali namówieni.
        Taką osobą jest moja teściowa, którą ktoś namówił, a długo się opierała.
        Od momentu przyjęcia preparatu puchną jej nogi, gdy tylko wstaje.
        Jeśli dowiem się, kto namówił tę cudowną osobę do tego kroku, więcej mnie ta rodzina nie zobaczy, a wcześniej powiem im, co o tym sądzę.
        To osoba z problemami sercowymi, od lat przebywająca na lekach, nawet jej lekarka przez lata sugerowała unikanie preparatów.

        Drugi jest dobry kumpel mojego syna, chłopak który zdrowotnie wiele przeszedł w dzieciństwie.
        Rodzice polecieli po bandzie i powiedzieli mu, że to dla jego młodszego braciszka… Granie na ludzkich uczuciach jest smutne:(

        Po drugiej dawce nigdzie go nie wypuszczają, miewa ciągłe migreny, uporczywy koszmarny kaszel, katar, i jest ciągle słaby.
        Tak już ponad 3 tygodnie.

  2. „A ja mam swoje życie, oni mają swoje”.

    To jest bardzo dojrzałe, Ulu.

    Moi bliscy się nie szczepią, ale nie mam żadnej gwarancji, że tego nie zrobią.

    Najlepsza metoda, to metoda Drogiego Sławka: Wybaczyć!

  3. Tytułem informacji

    Na angielskojezycznych alternatywnych kanałach informacyjnych coraz częściej pojawiają się informacje o potencjalnym braku żywności albo o jej reglamentowaniu. A to pojawia sie byly wojskowy, a to emerytowany policjant, a to jeszcze ktos, kto rzekomo ma znajomych pracujących to tu, to tam. Wszyscy oni twierdza, ze maja informacje z wiarygodnych źródeł, iz jaszczury maja w planach odcięcie ludzi od dostępu do żywności i wody. Wojskowi dostali prikaz, aby zaopatrzyć swoje rodziny. I to teraz. A wiadomo, najbardziej ucierpią duze miasta. To ma sie wydarzyć wkrótce. No i patrze, a dzisiaj mignęło mi nagranie Marcina Bustowskiego. Mowi o tym samym.

    Kryzys oczywiście wywołany sztucznie. W USA ciężarówki sa ponoć zawracane i niedopuszczane do hurtowni, pociągi spowalniane albo na postojach. W niektórych supermarketach puste półki. Ludzie zamieszczają zdjęcia UK, USA).

    W Kanadzie, a przynajmniej w moim mieście „przygotowań” do kryzysu nie widać, półki jeszcze pełne.

    U nas w nocy ma być z wiatrem 8 C. Czujecie? Przez kilka tygodni z rzędu 30-40 C, a teraz raptem 8 C.

    .https://www.youtube.com/watch?v=acL4Y-QYcuw

    .https://www.youtube.com/watch?v=gG__L2MsMko

    1. Na niemieckich też coraz więcej takich informacji. Zeby się przygotować, bo mogą być problemy z zaopatrzeniem.

  4. Witam wszystkich jestem po spotkaniu z przyjacielem smutna historia bo odbierał ciało żony z kostnicy na które czekał prawie miesiąc na miejscu zapytał czy to przez covid tak długo się czeka pielęgniarz odpowiedział że „Nie to wszystko szczepionki” zaczął machać rękoma i powtarzać to na szczepionki tyle ludzi umiera. Mój przyjaciel postanowił spalić Żonę ale tak naprawdę nie ma wyboru bo palą wszystkie ciała. Masz 5 min na pożegnanie i nie możesz być przy spalaniu na koniec dają Ci popiół nawet nie wiesz czy to twój bliski. Palą wszystkie ciała, żeby nie wyszło na co zmarli, a w mediach cisza.

    1. W Indiach przy okazji świrusa zabijali zdrowych ludzi na organy. Już w zeszłym roku tak było. Pisałam o tym.

  5. „Są zawsze dwa rodzaje działania:
    1. Z Ducha, czytaj Serca
    2. Z umysłu, kiedy rządzi ego”

    Sławku kochany, nie ma ego !!!! To bzdura na resorach, jakich mało 😁
    Jest lego 😁 😉
    Proste? Proste 😁
    Oto dowód namacalny 🤣😜:

  6. Wiecie co, spójrzmy na to wszystko z przymrużeniem oka, właśnie przeczytałam super komentarz na Interii, skopiowałam i wklejam go tutaj:

    WIEM JEDNO::::::::::::::::::::::::::::Ci co się zaszczepili są z tego powodu bardzo szczęśliwi i dumni………..a ci co się nie zaszczepili też są z tego powodu bardzo szczęśliwi i dumni. Polska to kraj szczęśliwych ludzi. I tak trzymać!

    I tego się trzymajmy.

    🙂

    PS dziś się dowiedziałam, że szwagier męża jest po pierwszej dawce fajzera…bo musiał, bo praca (jest tramwajarzem w Monachium). Zmałpował Wałęsę „Nie chcem, ale muszem”
    I wiecie co? Wzruszyłam ramionami… jego sprawa. Jest dużym chłopcem (choć wzrostem raczej niedużym, ale nie o to chodzi) 🙂

    Naprawedę (tak mnie się napisało, więc zostawiam) ten temat mi się już pomału nudzi, tak jak pewnie większości. Teraz szczepią się ostatnie niedobitki. Zobaczymy, co okupanty nowego wymyślą.

    1. Ula mój szwagier podróżnik 😁 oświadczył mi, że jest po dwóch też wzruszyłem ramionami. Ale przyszło mi do głowy, że ludzie tak szybko nie zaczną padać, bo to doskonały biznes można tak co roku przed wakacjami takich podróżników przycisnąć, tak że ten temat nas jeszcze pomęczy .

      1. I Chwała Ci za to Anamiko ale mało takich podróżników

    2. Okupanty i tak wiedzą, że są po przegranej stronie, bo nie udało i nie uda im się wyszczepić zakładanej 3/4 ludzkości.
      Nadchodzi bowiem to co nadejść MUSI.

      1. A ja jutro pod Dębem organizuję urodzinki najstarszego wnusia – przytulą się uszczypnięci z nieuszczypniętymi – wymieszamy nasze DNA i może to COŚ da? Z całej grupy gości z 5 osób o których wiem poczęstowała się eliksirem, nie robię z tego powodu żadnych sensacji, przytulam i błogosławię…Żyć trzeba – nie damy się podzielić! Całuchy dla całej TAWERNY!

    3. Ula oni wiedza ze ostatnie niedobitki… ci co chcieli juz dawno sa po, ci co chcieli sie wakacjowac są po i zaczyna się robic dupa problem.
      Zatem co wymysla przymus (OBY KUR*** NIE) dla kolejnych grup zawodowych… To juz jest we Wloszech, Francji,na Węgrzech. Walmarkt zrobił nakaz itd itp.
      No chyba nie wierzycie w to ze ludzie sie szczypna zebynisc do restauracji albo kina 😉

      1. Ja mam w dupie ich kina i restauracje już od dawna.
        Żyję sobie wolna i spokojna w swoim świecie.
        Ten matrixowy mam tam gdzie Jasio może pocałować pana Hrabiego, czyli w dupcie.🤣🤣🤣🤣🤣

      2. Aa, nie poświęcajmy nasze pięknej i cennej energii tym ciemnym draniom, skupmy się na tym czego pragniemy, i tam kierujmy Naszą POZYTYWNĄ ENERGIĘ.
        Niedługo, to się zadzieje, czego większość z Nas pragnie..❤️💞💞💞💞💞💞💞💞❤️

    4. „WIEM JEDNO::::::::::::::::::::::::::::Ci co się zaszczepili są z tego powodu bardzo szczęśliwi i dumni………..a ci co się nie zaszczepili też są z tego powodu bardzo szczęśliwi i dumni. Polska to kraj szczęśliwych ludzi. I tak trzymać!”

      Ci, co się zaszczypawkowali może są dumni, no bo się zaszczypawkowali a inni nie, i nic ich nie minęło, a tych innych tak.
      Szczęsliwi to raczej nie są, bo niektórzy zdążyli umrzeć, a niektórzy źle się czują. Slyszalam o takich, co czują się dobrze, ale może właśnie trafiło im się placebo. I dobrze. I oby.
      Są tacy, co robią teraz dobra minę do złej gry, ale są też tacy, co zrobili się bardzo agresywni.

      Mój mąż mnie wyśmiewa, jak mówię, jak jest. A mówię o faktach, a nie fake newsach. Powołuję się na osoby uznane i szanowane, na własne obserwacje i relacje wiarygodnych ludzi.
      Mojego męża to nie przekonuje. Jakbyśmy byli z dwóch różnych Swiatow. On sobie dworuje zenie.
      Nie robi tego złośliwie, ale tak z dobrotliwym pobłażaniem. Z pobłażaniem dla szalonej kobiety.
      Czy muszą poumierać jacyś ludzie mu bliscy, by dotarło, co się faktycznie dzieje?
      Wiem, co on myśli na ten temat. Dlatego ja nie poruszam go w ogóle, ale mój mąż często nawiązuje do plandemii i szczypawek, jak się spotkamy w rozmowie.
      Nie zostawię mojego męża oczywiście, jak przyjmie to świństwo. Jak on mnie zostawi, to trudno. Będzie mi przykro na poczatku , ale płakać nie będę.

      Temat szczypawek i plandemii też mi się już znudził. Bardzo dawno.Chodzę całymi dniami po górach i się cieszę tu i teraz.

    1. Tak, Mocny przekaz!
      Zgadzam się z nim.
      Pan Krzysztof, to prawdziwy Patriota.
      Widać nawet też po jego wyglądzie, że to twardy Gość, który nie da sobie w kaszę dmuchać 💪

      1. Dokładnie tak, czuć prawdziwość.
        Myślę tak samo jak On.
        Mam nadzieję, że Lachy się Obudzą i się w końcu ogarną !

    1. Odkąd pamiętam, lubię i szanuję pana Jana, jest niesamowity w tym, co robi, uczciwie i w prawdzie, SZACUNEK WIELKI!

      1. ŚFYŃSKIE RYJE wykorzystują ufność naiwnych owieczek. Jak się dowiem, że i u nas to robią, to sobie z sukienkowymi pogadam.

      2. W ośmiu ośrodkach – prywatnych na terenie Polski prowadzi się testowanie na dzieciach do lat 12!!! patrz od 3 godz. 4 minuty

      1. Te chabydłowe rządy wyszczepiaja trucizną niemyślących Polaków, i po chwili będą mieć dla Siebie swój POLIN, bo przecież w tym temacie o to właśnie chodzi, depopulacja Polaków.
        POLACY LECHICI OBUDŹCIE SIĘ WRESZCIE.!!!!

      2. Ach SłowiAnko też bym chciał pobudki, ale wychodzi na to, że muszą wszystkich śpiących wyszczepić. Nie damy rady otworzyć oczu wszystkim ja staram się ratować jednostki co nie udało mi się w RODzie 😢.

      3. Załamałam się, właśnie się dowiedziałam, że mój syn już dwukrotnie zaszczypawkowany😞 ukrywał to😔
        Moja synowa także😰
        Na nic zdały się filmiki przesyłane ze świadomymi lekarzami, tłumaczenie o co w tym wszystkim chodzi, a najgorsze jest to, że zrobili to bez powodu, po prostu ot tak sobie, nawet nie będę tego komentowała😓

      4. Kuzynka mojego rodziciela, 60+, po pierwszej dawce, po 3 dniach trafia na oiom i zapada w 2-miesięczną śpiączkę. Pogotowie wzywane kilka razy, nie chcieli zabrać do szpitala. Kobieta przed szczepieniem chorowała na zakrzepicę, po wylewie. Kto pozwolił na szczepienie? Najlepsze w tym jest to, że ani ta pani, ani lekarze nie widzą związku ze szczepieniem 😳

      5. Wiedźmo Kochana, przytulam mocno… Mój zięć też, moja siostra, nie wiem czy moja starsza córka czasem sie nie dziabnęła (boję się zapytać) – ech… Ja mówię wszystkim, że po moim trupie, w co nikt nie wierzy, w tym mój mąż… Młodsza córka, która ma takie stanowisko jak ja, nie wie, co zrobi, jak będzie wymóg szczypania w pracy… I jak jej mówię, że taka praca nie dla niej, to się denerwuje i odparowuje, że mnie się dobrze mówi, bo ja jestem utrzymanką 😂
        I wiecie? Jak już nie daj MATKO ZIEMIO będzie tak daleko, że nic nam nie będzie wolno, to zrobię to samo, co moja przyjaciółka od lat dziecinnych – spakuje plecak i pójdę przed siebie, przynajmniej nie będzie sama ani ja. Moja serdeczna przyjaciółka – znamy się od 4 klasy podstawówki – dzielna i odważna Istota – nauczyciel przedszkolny na emeryturze, tak mi niedawno powiedziała. Jej córka też szczypnięta – jedynaczka wychowana samotnie przez przyjaciółkę – SPAKUJĘ SIĘ DO PLECAKA I PÓJDĘ PRZED SIEBIE!

      6. Dzisiaj rozmawiałam z Panią po kilku fakultetach.
        Osoba bardzo komunikatywna i czująca.
        Ad. tematu wierzy i żadnych argumentów nie przyjmie.
        cyt. ”Przecież tyle umysłów nad tym pracuje”
        i tu zgadzam się z miłą rozmówczynią ..
        Cóż .

      7. „a najgorsze jest to, że zrobili to bez powodu, po prostu ot tak sobie, nawet nie będę tego komentowała😓”

        Skąd ja to znam?

  7. Wiedźma – nie wiem czy to będzie dla Ciebie pocieszenie ale moje dzieci też się zaszczypkowały. Zdawałoby się mądre, wykształcone, co tam będą słuchać matkowych teorii spiskowych – najważniejsza była możliwość podróży.
    Tak sobie nie raz myślę, że może my czegoś nie wiemy, nie rozumiemy, może przesadzamy ? /bo np. na ok. 50 osób wokół mnie zaszczypionych nikt nie zmarł, nie ma problemów ze zdrowiem/. Tylko dlaczego w środku /w duszy coś mówi – nie rób tego.

      1. „Gaslighting – najokrutniejsza forma przemocy.”

        Zgadza się. Mam ochotę tym osobnikom spuścić łomot.

    1. Wiem, kochane Kobiety, ale tak pod sercem coś kłuje, rozumowo człowiek tłumaczy sobie, że przecież to odrębna istota i w ogóle, ale to po ludzku boli…

    2. Też sobie czasami myślę, że to może ze mną jest coś nie tak, że może to ja przesadzam, przeginam, że wyolbrzymiam, że to nic takiego.
      Iw, tak, pójść gdzie serce poprowadzi😁

      1. No to dziewczyny: jest nas już 3, że w razie godz. „W” spotykamy się w jakimś miejscu i hajda lecimy przed siebie – tylko musimy obczaić parę prozaicznych rzeczy. Od pewnego czasu moje myśli krążą wokół zmiany siedliska. Najchętniej to bym zaszyła się w jakiejś głuszy, hodowała indyki albo kury i miałabym wywalone na ten gówniany real.

      2. Pamiętacie Kochani jak pan Adolf Kudliński z zapałem mówił o budowie Stolicy Słowian? Czy ktoś wie, jak w przeciągu pięciu lat postąpiła budowa? Czy może projekt upadł? Na razie nie potrafię nic znaleźć na temat. Pamiętam też, ale może to bez związku z panem Adolfem, że jakiś właściciel stawów rybnych, któremu nie wyszło z rybami, postanowił swoje ziemie pod taki szczytny cel (osady słowiańskiej) przeznaczyć… Dlaczego w Rosji tyle rodzimowierczych osad powstało, a w Polsce to wciąż niszowe wyzwanie?

        .https://www.youtube.com/watch?v=qNCjTufkb3Y

      3. Dziewczyny, przeczytałam o waszych problemach i bolących sercach, bardzo Wam współczuję, ja nie mam takich problemów, ale mam inne i chętnie z pełnym plecakiem dołączę do Was, 🤗 może założymy jakieś Babskie Siedlisko wolnych od matrixa kobiet.
        Jestem zdecydowana uciec gdzieś przed siebie, tylko nie mam gdzie.

  8. Kochani na pocieszenie opiszę wam mój sen z ostatniej nocy.

    śniło mi się, że śpię, leżałam na brzuchu, z lekko wysuniętą, zgiętą w kolanie nogą. Leżałam na łóżku,ale jakby w oknie… kolano mi na zewnątrz wystawało :), przebudziłam się w tym śnie, bo było bardzo głośno, zobaczyłam okolice, które widzę codziennie z okna, ale było tam mnóstwo drzew owocowych z takimi bolszymi, dojrzałymi owocami. Pomyślałam, że trzeba z nich jakieś przetwory zrobić, żeby się nie zmarnowały. Tych owoców (przede wszystkim śliwek, ale też coś jakby winogron-na drzewach??) było tak dużo, że miało starczyć dla wszystkich… wrócę do tego hałasu, który mnie we śnie obudził. To były ptaki, na drzewie nieopodal mojego okna było ogromne gniazdo, ale ptaki były też na parapetach innych okien. Jeden skakał z ziemi, do poziomu okna, jak piłka. Na parapetach i w gnieździe było móstwo pisklaków, które bardzo piszczały (taki ptasi głos), a ja nagle zorientowałam się, że rozumiem co te ptaki między sobą popiskują… to były ostrzeżenia, takie jakie my naszym dzieciom dajemy: uważaj, nie skacz tak wysoko, nie wychylaj się, bo spadniesz, pomału, zaraz pofruniesz…

    Kolejność może nie taka jak we śnie, ale takie słowa z dziobków ptaków słyszałam…

    Wtedy się naprawdę obudziłam, ale sen został mi w głowie.
    Piękny był. Pełen młodych piskląt, pełen dojrzałych owoców, pełen życia.

    1. Ulu, przypomniałaś mi tym snem wizję ks. Skwarczyńskiego, kiedy po wielkim kataklizmie czy jakiejś wojnie na naszej planecie (nie zrozumiałam tego przekazu dokładnie, więc nie wiem, co to za rozpierducha, ale coś w rodzaju mitycznego potopu) Ziemia w jednym momencie z wielkiej pożogi odradza się w wszelakiej obfitości życia. Nic nie jest marne, malutkie i byle jakie, ale soczyste, piękne i dorodne, mam na myśli zwłaszcza przyrodę i faunę… Ciekawa jestem, ile w tych przekazach księdza jest prawdy, bo jest ona po linii chrześcijańskiej, ale być może nie cała? Tak mi się skojarzyło, sen przepiękny…:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s