59 myśli w temacie “Nowy paradygmat pracy i dobrobytu

  1. Siemanko! Ja, jak znajomym powiedziałem o kwocie bezspadkowej, to powiedzieli, że jestem z innego świata, bo kto za darmo Tobie da…

      1. Mnie za – prog – ramowa ło że nie ma nic za darmo.
        Nie przeszkodziło to wielu wykorzystać
        moją ciężką pracę za darmochę.
        Jeżeli miałabym się zrzec wszystkiego,
        czyli człowieczeństwa, to nie.
        Widzę podpuchę w tym ustrojstwie. Zdrawiam

      2. „Mnie za – prog – ramowa ło że nie ma nic za darmo”
        ————–
        A mnie, ze jeszcze trzeba zasłużyć

      3. To ja chyba nie z Polski pochodzę, bo wyobrażam sobie życie bez pracy i fajnie się w nim bawię.

      4. Nie wiem czy to jest tylko program niewolnika. Fajnie byłoby pracować kilka godzin tygodniowo, wspomagając się robotyką, cyfryzacją ale my w obecnej sytuacji nie za bardzo możemy sobie na to pozwolić, bo nie dysponujemy taką technologią i w tym systemie, kto nie pracuje a korzysta z owoców cudzej pracy, staje się pasożytem. Więc jeśli mówimy o niewolnictwie, to wypada się też przyjrzeć pasożytnictwie, bo one idą w parze i lekko niesmaczne jest kiedy ktoś gardzi pracą swoją ale nie owocami pracy innych. A jeszcze gdy naśmiewa się z pracy fizycznej kogoś i żeruje na tym kimś a ze swoim czasem nie ma co zrobić i idzie na siłownię by mu brzuszek nie urusł.

        Zanim dojdzie do dochodu podstawowego, do pracy z serca, to najpierw mamy co w sobie posprzątać.
        Powyższe o pasożytnictwie i niewolnictwie napisałem z poziomu, używając słów Rajskiej – drugiej treści, lub KC – dualizmu.

        Z tym jest sporo do zrobienia, ale by to miało sens, najpierw musi być porządek wewnętrzny. Patrząc niedualistycznie, czy też z poziomu pierwszej treści, wszystko z tym w porządku, że ktoś z programem pasożyt/żywiciel dostaje doświadczenie niewolnika i nad sobą pana i współwyznawców pasożytów.

        Czyli co, znowu praca nad sobą się kłania. Jakby temat nie zacząć czy którego się nie dotknąć, sprowadza się do tego samego: póki burdel wewnątrz, lepiej nie będzie na zewnątrz.

  2. Tawie, poprosimy o ciut wiecej informacji… i z góry dziekujemy.
    Ps. Czyli nasza planete jednak przejmuja obce wrogie cywilizacje …. ? Byl moment nadziei, ze jasna strona mocy wygrywa.

    1. Nie powiedziałbym, że to są „wrogie” cywilizacje, raczej węszące tu własny interes. Cywilizacje wrogie właśnie tracą moc i będą stąd powoli się usuwać.

      Ich następcy mają zupełnie inne plany na funkcjonowanie planety i populacji na niej.

      Na razie Ziemianie są zbyt słabi, by suwerennie przejąć planetę, dlatego istoty niesuwerenne same się stąd utylizują, a ci, którzy pozostaną, muszą najpierw po eonach zniewolenia SAMI ODZYSKAĆ SWĄ PIERWOTNĄ MOC. Zajmie to sporo czasu, stąd konieczność tak zwanego okresu przejściowego pomiędzy wielkimi erami w dziejach ludzkości i planety.

      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2021/04/17/specyfika-okresu-przejsciowego-w-galaktycznym-procesie-wielkiej-zmiany/

      Szykuje się gigantyczne nowe rozdanie, totalna zmiana paradygmatu we wszystkich dziedzinach życia społecznego.

      Czytajcie wydany po polsku już w 1987 roku (!) „Punkt zwrotny” fizyka Fritjofa Capry. To jest fundamentalna praca o – dla niego naglącej już wówczas (!) – potrzebie zmiany paradygmatu postrzegania, a co za tym idzie, funkcjonowania rzeczywistości.

      1. TAWie, ja dziś zasypałam maliny cukrem, za dwa-trzy dni zaleję spirytusem. W szafce roku stoi jeszcze ok. 0,4 l nalewki malinowej z zeszłego roku. Tegoroczną mam jeszcze nalewkę z kwiatów mniszka, maceruje się 🙂

        Może zrobię jeszcze wiśniówkę…

        Z pewnośią muszę propolis zrobić, bo stary się kończy.

  3. Dziś w radio gadali, że Islandia wprowadziła na próbę czterodniowy tydzień pracy i że Polskę też to czeka, bo młodzi mają gdzieś nadgodziny i pogoń za kasą. Za to chcą więcej wolnego.
    Przez całe to swoje życie nie wiem, czy przepracowałem rok, tak od poniedziałku do piątku. Zawsze miałem takie prace, by połowę dniówek mieć wolnych i wymigiwałem się od nadgodzin, etatów, dodatkowych prac.
    Jakoś tak nie miałem tyle sił psychicznych, by spędzać życie na robocie, a teraz pracuję, jak mi się podoba i w taki sposób, by móc dzięki obecnemu wysiłkowi pracować później mniej.

    Nie wiem, jak można całe życie spędzać w robocie, a jeszcze w jednej fabryce? Dla mnie to był jakiś kosmos nie do ogarnięcia.

    Technika, jaką dysponujemy, pomaga na dziś, ale na jutro szkodzi. No i nie jest wykorzystywana, by ludziom żyło się lżej, a do różnych głupot. Nie mniej jednak myślę, że wkrótce będą dostępne technologie przyjazne życiu i dzięki którym wszyscy będą mogli mniej pracować albo tylko po kilka godzin tygodniowo i resztę czasu mogli wykorzystać na coś fajnego. No i wtedy dochód może być rozdzielony po równo albo zapewniający podstawy do życia.

    Jezus mówił, że ptaki nie sieją i żniw nie robią, a jednak Ojciec im pokarm zapewnia i ubranie daje, a my przecież nie gorsi.

    1. Mądre słowa i mające kluczowe znaczenie dla Nas.🙏💏🤗
      Jeżeli już musieć pracować, to robić tylko to co się kocha i co sprawia nam radość.
      Ja po 40-tu latach idiotycznych prac w Matrixowym kołchozie, wreszcie robię to co kocham, pracuję z Naturą i w Naturze.

    2. Wczoraj miałem kilka rozmów i doszedłem do wniosku, że ludziom się już nie chce pracować. Tzn chętnie by coś robili ale co by sami chcieli.
      Może te lockdowny wyrwały na trochę ludzi z tego otępienia roboczego kołowrotu?

      Zawsze miałem o to problemy z ojcem. Powtarzał do mamy że coś poszedłem robić ale jakby on kazał, to bym nie zrobił. Albo mówił: no nie rozumie jak ktoś może coś nie zrobić jak jo koże.
      A ja nie rozumiałem, jak on może tego nie rozumieć 😁

      *******
      A dziś w porę zatrzymałem kosę przed gniazdem piskląt a z boku odzywała się kuropatwa.
      *******
      Parę dni temu coś mi w warzywniaku smignęło ale nie zauważyłem czy to żmija czy zaskroniec.
      Dziś mama mówiła że u znakowym na wsi w ogródku była żmija i psa dziabnęła. Spuchł jak balon ale odżył po trzecim zastrzyku. Ją ukatrupili.
      Ja tam lubię żmijki ale w za bliską komitywę jeszcze z nimi nie wchodzę. Kogoś na sąsiedniej wiosce ugryzła. Noga chłopu szczerniała a do lekarza nie poszedł.
      No nie szkoda tak niszczyć zwierząt bez potrzeby? Muchę złapię to wyniosę, nie zabiję ale bąki dziś tłukłem na sobie bo mi żyć w polu nie dały. Stonkę też niestety.

      1. „Noga chłopu szczerniała, a do lekarza nie poszedł”.

        ——–

        Przezyl?

        Mamy takiego znajomego, co mieszka w Australii. Mowi, ze tam pelno jadowitych wezy. Ponoc ci, co wybieraja sie na wycieczki do lasu, mieszkajacy w odizolowanych miejscach albo rolnicy, zawsze nosza w kieszeni zastrzyk surowicy. Lepiej miec, bo sekundy moga decydowac o zyciu badz kalectwie.
        Chodzi o las na peryferiach, nie o zalesiony park w miescie.

      2. Przezył. Podobno nasze żmije nie takie groźne dla dorosłych. Dzieci i zwierzęta mają gorzej. No, ale tylko słyszałem, a wiedzieć na pewno, nie wiem. Pewnie też zależy od człowieka. Dziadka pszczoła w nogę użądliła, to spuchł, aż na oczy nie widział, a mnie czasem osy pokłują, to chwilę mnie tylko poszczypie.

      3. Jak im zdeptałem domek, to mnie pogryzły, a czy wtedy wybierały, gdzie żądlić, to nie wiem.

      4. Mnie, jakies dwa lata temu, użądliła osa. Wsadzilam łapę pod jałowca, a tam osy zrobily sobie kryjowke. Opuchlizna niewielka, punktowa. Przemylam octem. Szybko zeszla.
        Wiedza, kto wode w miseczce wystawia! 😉 Lepiej zyc w zgodzie. 😁

        Na 7 krzakach (7 z 10; tyle dotrwalo) naliczylismy prawie 50 pomidorow. Jeden duzy juz sie robi czerwony. Za to wiekszosc sadzonek ogorkow dostala parcha. Wyglada mi to na szara plesn. Za duzo wody. Teraz tez pada. Niestety, nie jestem w stanie wstawic pod folie wszystkich doniczek.

      5. „doszedłem do wniosku, że ludziom się już nie chce pracować. Tzn. chętnie by coś robili, ale co by sami chcieli”

        —————-

        No i o to chodzi. Zajecie sprawiajace radosc vs zapierdalanka i opierdalanka od szefa.

    1. Doba jest długa, więc wszystko zależy od dokładności aspektu do Słońca urodzeniowego. Zależy też od dokładności samego zaćmienia. W tym roku ani zaćmienie Księżyca, ani Słońca nie było zbyt dokładne.

      Ale i tak przełomowy rok się szykuje dla właściciela takiego kosmogramu. Niech nie podejmuje w takim roku Ważnych Decyzji, bo jest duże prawdopodobieństwo, że okażą się chybione. I nie szarżować, nie wystawiać się na niepotrzebne ryzyko.

      1. ,, Ale i tak przełomowy rok się szykuje. Nie podejmować w takim roku Ważnych Decyzji, bo jest duże prawdopodobieństwo, że okażą się chybione.

        I nie szarżować, nie wystawiać się na niepotrzebne ryzyko.”

        Świetnie, że o tym przypominasz Tawcio.
        Właśnie głowę miałam zapakowaną planami wymagającymi ważkich decyzji.
        A tu taki chłodny prysznic: spokojnie, zastanów się, rozważ za i przeciw…
        Wyobraź sobie, że wystarczyło mi jedynie pół godziny po twoim wpisie, by wniosek nasunął się sam: a na cholerę ci to? chcesz se kupić prosię jak ta przysłowiowa baba, która nie miała kłopotów?
        Kosztować życie, a nie się zapychać diecezjami, których odkręcenie może nie być proste.

        Im bardziej człowiek nienażarty pochopnym działaniem, tym bardziej potem skutki tego są nie na żarty.

        Dziękuję!

        (jak się pisze: nienażarty, czy nie nażarty?)

        Miłego!

      2. Ja to mówię tak: spokojnie, ułoży się, wyklaruje.

        I tak jak pisze Krysia, przeszło jej.

        A gdy nie przechodzi, gdy temat wraca i powraca to tu to tam daje o sobie znać i po miesiącu wciąż się pojawia? To coś wtedy może być na rzeczy i Dusza się upomina, a widzi więcej niż my stąd.

  4. Daję tu linka lekarzy do petycji do Andrzeja Dudy;

    „Środowisko naukowców i lekarzy, reprezentowane przez osoby podpisane pod tym pismem zwraca się z petycją do Pana prezydenta o podjęcie inicjatywy ustawodawczej dotyczącej nowelizacji Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Chodzi o zmianę, która dałaby lekarzom i ich pacjentom możliwość wyboru metod leczenia oraz skutecznego ratowania życia i zdrowia pacjentów.”

    .https://www.petycjeonline.com/do_prezydenta_rp_andrzeja_dudy_–_petycja_o_nowelizacj_ustawy_o_zawodzie_lakarza_i_lekarza_dentysty

  5. Zainspirowany tematem niewolnictwa, dochodzę do wniosku, że mało jest ludzi, którzy nie mają takiego programu. Czemu?
    Bo naturalnym stanem istoty jest radość, pokój, błogość, wypływająca z wewnątrz a tutaj takich osób nie ma. Nie na Ziemii. Dochodzą do takiego stanu jednostki i odchodzą z tąd ale ich nie biorę teraz pod uwagę.

    W książce Renfielda „Niebiańska przepowiednia” jest też coś o tym, że ludzkość kiedyś nauczy się albo powróci do takiego życia energii z wewnątrz i przestanie kraść ją sobie nawzajem. Tych sposobów kradzieży jest wiele, od trolowania, dominacji, wzbudzania winy, podkopywania pewności, ośmieszania, pasożytowania, panowania i i i i .

    No i żeby tą dziurę energetycznej pustki zapełnić, to jeden chcę się znęcać nad zwierzakiem a inny chce większy telewizor albo nowsze auto. Robić się na to nie chce, bo nie do tego nas stworzono, to szuka się sposobu na zajumanie albo uczynienie niewolnika z kogoś kto na to zarobi.

    Będąc w dualizmie pan/niewolnik, kat/ofiarą, złodziej/okradziony, można być w danej chwili po jednej stronie np niewolnika i czuć że jest z tym coś nie tak. Można być po stronie pana albo czerpiącego korzyść z cudzego niewolnictwa i nie wyczuć że jest z tym coś nie tak, bo jest się wtedy w tej strefie komfortu.

    Jak myślicie, kto pierwszy się przebudzi?
    Obie strony mogą jechać na tym samym programie, chwilowo jedna ciągnie wóz (pod wozem) a druga na nim siedzi. Co jakiś czas jednak zmieniają się stronami. Będąc po której stronie jest łatwiej się przebudzić?
    Taka myśl mi teraz przyszła, że to co w takiej sytuacji wydaje się dobre (na wozie) wcale nie jest dobrem a to co wydaje się złe – to najlepiej przysłuży się przebudzeniu.

    Polska albo naród który kiedyś inaczej się nazywał, bywał na wozie. Niech sobie gada kto co chce, też trochę historii liznąłem i słyszałem co wyprawiali z sąsiadami.
    Bodaj Teresa Neuman powiedziała, że Polacy mają do Niemców żal ale swoje już wycierpieli chociaż wina ich nie była najcięższa. Czyli jechali na wozie to i przewleczone ten naród pod wozem. Dodała też że narody jak Niemcy czekają gorsze katastrofy.

    Więc który naród ma większą może nie możliwość, bo każdy ma taką samą, ale który jest w sytuacji potencjalnej, wspierającej przebudzenie? Ten któremu jest teraz zajebiście? Ten co rządzi, pasożytuje, ustala światowy porządek?
    Czy ten którego gnoją?
    Kto się pierwszy może przebudzić, niewolnik czy jego pan?

    Kiedy niewolnik się budzi, nić wiążąca go z panem (który też ma program niewolnika) zostaje zerwana.
    Problemem więc niewolnika nie jest jego pan a jego program o którym nie wie a o którym przypomina mu ŚWIAT stawiając mu na drodze pana.

    Tak że wszystko przed nami i jako naród obecnie okłamywany, uciskany, zniewolony, oszukany i wykorzystywany, mamy całkiem niezły yyyy, brak słowa, no niezły potencjał i możliwość na przebudzenie i danie jednak tej iskry światu. Właśnie dlatego że jesteśmy w czarnej dupie 🙂

    1. NOWY PARADYGMAT PRACY I DOBROBYTU KORPORACJI I RZADU!!!!!!!

      Independent Trader: Wielki reset ma zniszczyć kapitał. Ma być dwóch pracodawców – korporacje i rządy

      .https://www.youtube.com/watch?v=5AZ8LJ1nysw

      goril llaaa

      ,,dlatego jebac wielkie korpo, wspierajmy swoje male biznesy wzajemnie kupujmy u malych rolnikow robmy uslugi u lokalnych malych firm, bogacmy sie i lokujmu dobrze kapital, zywcem sie nie damy, Polacy nie lubia ucisku ”

      u NAS WÓJT WPADŁ W SZAŁ, gdy okazało się, ze gmina PRZYGRANICZNA (CZECH I NIEMCY) w rankingu ogólnopolskim wyszczepienia jest sklasyfikowana na 1915 miejscu: TO WSTYD! MÓWI I STRASZY:
      ,,MAŁA LICZBA ZASZCZEPIONYCH może spowodować, ze bedziemy w przyszłości regionem, w którym będą wprowadzone
      dodatkowe względy bezpieczeństwa””

      „Niech nie bedzie nas dziwiło, że część miejsc będzie bardziej dostępna dla osób zaszczepionych, bo kazdy ma prawo i obowiazek dbać o bezpieczeństwo swoje i swoich klientów!

      i ZACZĘŁO SIĘ! Kolejne debilne eksperymenty popierdolonych rzadzacych – spisywanie pieców w obowiazkowej ankiecie skutkuje wysypem „złodziei na piec” – UWAGA! Podaja się za przedstawicieli NARODOWEGO FUNDUSZU OCHRONY SRODOWISKA – straszą karami 5 tysięcy, kontrolami całego domu, a następnie naciagaja starszych ludzi na zakup drogich pieców – pozyskują dane pesel i pytaja, ile osób mieszka! Policja mówi, ze jeżeli ktoś mieszka sam uzywaja gazu i okradają domostwo!

      u MNIE BYLI, SPIERDALALI W PODSKOKACH, GDY POWIEDZIELI MI, ŻE mieszkam w Polsce i mam obowiazki!
      szał – dziki szał – dałam im takie obowiazki, ze cała więś juz wie, ze grasuja złodzieje!

      Osoby starsze sa najbardziej narazone, więc ostrzegajmy!

  6. Wczoraj przez część dnia latało cały czas koło mnie kupę motyli. W sumie przedwczoraj też ich było trochę. Jeden nawet usiadł mi na klatce piersiowej. Mnie się zawsze bardziej z marzeniami kojarzyły tym swoim lotem i kolorami. Wczoraj też jak przyszła burza i już lało to słońce na zachodzie nadal na mnie świeciło całym swoim blaskiem jeszcze dość długi czas. Szczerze to nie czułem nic co miałaby mi przyroda do przekazania, ani też szczególnie nie rozmyślałem o niczym, ale uczę się teraz zaufać sobie, że to czego w głębi serca pragnę naprawdę się spełni, że nie „odebrałbym sobie” tego, „bo tak zaplanowano” . Ciężko jest tak, tym bardziej, że całe życie wszystko co mnie cieszyło było mi odbierane, traciłem wszystko co dawało mi szczęście. Ciężko jest zaufać własnej duszy. „bo mają jakiś popaprany plan”

  7. Wuje nie mają mi nic do zaproponowania.

    „Oni: Nie będziesz mógł uczestniczyć w koncercie ani meczu piłkarskim!
    Ja: nie obchodzi mnie to.

    Oni: nie możesz iść do dużego centrum handlowego!
    Ja: przeżyję.

    Oni: nie można pić w pubie!
    Ja: już nie piję.

    Oni: Nie można wejść do klubów nocnych!
    Ja: Nie wychodzę w nocy.

    Oni: powiemy Twojemu pracodawcy!
    Ja: nie mam.

    Oni: nie możesz iść do pracy!
    Ja: Nie mam i nie chcę Twojej pracy.

    Oni: nie możesz być w mieście!
    Ja: wolę żyć w naturze.

    Oni: nie możesz iść do McDonald’s lub Burger King!
    Ja: i tak tego nie robiłam od lat.

    Oni: nie można jeść w restauracjach!
    Ja: Zamówię jedzenie na wynos.

    Oni: nie można kupić w dużych sklepach spożywczych!
    Ja: uprawiam własne jedzenie i kupuję je od lokalnych rolników.

    Oni: nie możesz być częścią społeczeństwa!
    Ja: nie próbuję.

    Oni: Twoje dzieci nie mogą przyjść do szkoły!
    Ja: Uczą się w domu

    Oni: Będziesz zdany na siebie!
    Ja: Jestem otoczony moją rodziną i plemieniem i wszystkimi ludźmi, którzy dochodzą do tego samego wniosku na całym świecie.

    Oni: nie możesz sam wybrać
    Ja: właśnie to zrobiłem

    Oni: Czym możemy Cię skusić?
    Ja: niczym.

    Kiedy nie mają nic, czego chcesz, nie mają mocy. I wtedy władza przychodzi do ludzi”.

    Jakub Ławniczak

    1. Super tylko
      A. Za co kupujesz jedzenie u lokalnego rolnika jak nie pracujesz?
      B. Gdzie uprawiasz jedzenie jak mieszkasz w bloku?
      C. Skąd masz pieniądze?

      Wiele punktów nie kusi… ale przy niektorych MUSI

      1. Nie wiem jak inni, ale ja pracuje często usługa za usługę lub towar.

        Pracuję też jako wędrowna artystka. Wykonam uslufe i dostaje pieniądze. Bardzo cenię się i moją pracę, więc dobrze jestem wynagradzana. Trochę pracuję, zarabiam, a potem żyję z tego, co zarobiłam.

        Jestem fachowcem w swoich branżach, mam więcej propozycji pracy, niż jestem w stanie i mam chęć przerobić.

  8. Dziś z rana przeżyłam prawdziwą niespodziankę. Pod mój dom zajechał autobus. Jak się okazało, przypadkiem. I był pusty.
    Mieszkam w domu zasiedlonym przez uchodźców z Syrii. Całe rodziny tu mieszkają.
    Czynsz i życie opłaca im rząd niemiecki. Jako azylantom nie wolno im pracować. Niektórzy chcieliby dostać jakieś zatrudnienie.
    Są bardzo spokojni, czasem puszczają po cichu tęskną muzykę.
    Jak zobaczyłam autobus, to pomyślałam, że przyjechali uciekinierzy z Afganistanu. Ostatnio w niemieckich mendia h dużo mówią o tym kraju oraz o tym, że miliony Afganczyków ma chęć na osiedlenie się w Niemczech.

    1. Oh poznałem mentalność azylantów dobrze, dziś po cichu tęskną muzykę, a jutro płonie metro i trzeszczą kości. Pranie mózgu robią im tutaj radykałowie, tam na pustyni nawet meczetu ni ma 😁

      1. Gmina wynajmuje tym Syryjczykom mieszkania w prywatnym luksusowym domu przy głównej ulicy.

      2. O to może nie będę golił brody to i ja się zaczepie,😁🤣

  9. „Szczęście jest ważne, bo to ono sprawia, że jesteś w danym miejscu, w danym czasie i spotykasz kogoś niesamowitego”.

    M. Butrym

  10. Dzisiaj optymistycznie :

    Przyszłość będzie w pokoju, dobrobycie i równości, z horyzontem szczęścia dla całej ludzkości.
    Wraz z egzekucją przywódców promujących terroryzm został zlikwidowany i nie będzie więcej wojen na Świecie. Zbrodnia i korupcja zostaną wymazane z powierzchni ziemi.
    Oczywiste jest, że ludzkość trzeba będzie przeedukować, a zmiany będą stopniowo następowały.
    Najbiedniejsze kraje, o większej nierówności, jako pierwsze będą celem fundamentalnej interwencji społecznej i gospodarczej.
    Ta interwencja, w niektórych przypadkach, już się rozpoczęła i już trwa… ale to wszystko będzie ustawione w ciągu najbliższych kilku lat.
    Raj można osiągnąć tylko w następnym pokoleniu.
    Pierre Dubois

  11. I jeszcze jeden pozytyw z dziś :

    Armia USA, Sojusz Galaktyczny i Komandor Valiant Thor całkowicie przejęli dźwignie władzy na świecie.
    Zwyciężyliśmy nad ciemnością
    19 prezydent Trump i 19. wiceprezydent Kennedy Jr
    Anoni w gotowości. Świat się zmieni. Koniec gry
    Massimiliano Grasso III

      1. „No to dobre wiesci zapodajesz Marynko, oby nam tu urownilowki w starym radzieckim stylu nie wprowadzili”.

        Urowniłowkę to już zapoczątkowało szczepami głębokie państwo uso-eurokołchozowe, a rosnąca inflacja sprzed „wojny” i obecne sankcje nałożone na Rosję już zaczynają wracać bumerangiem do imperium kłamstwa i dbałości jedynie o swoje koryciarskie tyłki.

        Bumerang już przynosi pierwsze raporty i liczby:

        https://babylonianempire.wordpress.com/2022/04/06/nadchodzi-prawdziwie-koszmarny-swiatowy-kryzys-zywnosciowy/

        „Raj można osiągnąć tylko w następnym pokoleniu”.

        I to się całkowicie zgadza. Pod warunkiem, że – jak mówi Pierre Dubois – ludzkość trzeba będzie przeedukować…, albo sama się przeedukuje, gdy dostanie życiowego kopa w tyłek.
        Nic tak do człowieka nie dociera, jak brak jedzenia.

        W realnej historii, którą i my teraz tworzymy społeczeństwa (masy) zazwyczaj reagują, gdy łyżka dzwoni o pustą miskę.
        No, a potem będzie raj…
        Tyle, że i raju nikt nie da w prezencie i to na zawsze; trzeba w nim myśleć i działać, by go utrzymać.
        We Wszechświecie nie ma nic za darmo, ponieważ energia nie bierze się znikąd, a jedynie bazując na jednej formie, zamienia się w inną.
        Marzenia są paliwem, lecz nie całym pojazdem, którym można dojechać do wymarzonego celu.

        Miłego!

      2. „Pod koniec kwietnia na Krakowskim Przemieściu, tuż przy Pałacu Prezydenckim, zadźgano młodego Lechitę, który skutecznie udaremnił ukraiński gwałt zbiorowy na młodej Laszce”.

        Wspaniały chłopak i szkoda go, że odszedł z tego świata.

        W moim mieście jest coraz więcej tzw. kolorowych. Kiedyś ich nie było. Gadają w niezrozumiałym dla mnie języku. To chyba Turki. Coś kojarzę, że to chyba turecki język.

      3. „Pod koniec kwietnia na Krakowskim Przemieściu, tuż przy Pałacu Prezydenckim, zadźgano młodego Lechitę”.

        Dla szytowskich mend to tylko, póki co, nic nieznaczący epizod w szeroko zakrojonej akcji przesiedleńczej, podmiance Narodu.
        Nagłośnienie morderstwa i ukaranie sprawców mogłoby tylko przytłumić ogień w ognisku, które ma się dobrze rozpalić.
        Będzie wówczas można wprowadzić większy zamordyzm w wojence na tle narodowościowym, która szytostwu będzie na rękę, bo nie ma to jak ludzie podzieleni pod jednym dachem i skaczący sobie do oczu.
        Jak na dłoni widać, że cała „gościnna” polityka nierządu zmierza właśnie do takiej sytuacji.

        Zamordyzm w jeszcze jednym celu jest im potrzebny; dla tłumienia niezadowolenia Polaków z galopującej drożyzny życia, dla której wcale nie widać tendencji spadkowych, a wręcz przeciwnie.

    1. „Armia USA, Sojusz Galaktyczny i Komandor Valiant Thor całkowicie przejęli dźwignie władzy na świecie.
      Zwyciężyliśmy nad ciemnością
      19 prezydent Trump i 19. wiceprezydent Kennedy Jr
      Anoni w gotowości. Świat się zmieni. Koniec gry
      Massimiliano Grasso III”

      WOW! Hurra! Mam łzy w oczach ze wzruszenia😆, bo w końcu się towarzystwo obudziło „po śnie zimowym” 😆 Mało tego 😲 😎 😎Ponoć nieoficjalnie Superman, Batman, Spider-man, kobieta kot, facet bąk, kobieta sarna, facet skunks, facet jeż 😁, rządzą Światem i z tej okazji każdy dostanie tabliczkę czekolady 😲 ! 🤗🤗🤗
      (podobno prawdziwej czekolady, a nie produktu czekolado podobnego), mleka (prosto od krowy), miodu pawdziwego, hektar ziemi i garść daktyli 😁 🤣🤣🤣😜 Podobno miało być też Whisky, ale spider-man powiedział, że nie chce rozpijać społeczeństw i to się nie godzi.

      1. Radku !.Nie wierzysz, nie rezonuje z Tobą – nie czytaj – nie komentuj – nie kpij.Innym może dodają otuchy.
        Twoje wielokrotne wypowiedzi na forum we mnie wzbudzają ironiczne uśmieszki – a jakoś do tej pory nie komentowałam ich uważając, że każdy ma prawo do swobodnego wyrażania swoich myśli i odczuć.

      2. ‚Twoje wielokrotne wypowiedzi na forum we mnie wzbudzają ironiczne uśmieszki ”

        Spoko, nie przeszkadza mi to 😁 Przynajmniej ćwiczenie twarzy masz dzięki mnie, a to już jakiś postęp 😁

        Jeśli moje komentarze Ci nie pasują, to ich nie czytaj. Również nie czytam wszystkich komentarzy forumowiczów, bo nie ma na to czasu. Nie mam też obowiązku się ze wszystkim zgadzać i podzielać czyjeś poglądy, w tym Twoje. Więcej luzu Ci życzę, pomimo wszystko.

      3. Dopowiem jeszcze, że żaden Sojusz Galaktyczny, żaden Trump, żadni „świetliści” i inni „zbawiciele” Nam do tej pory nie pomogli i nie pomogą.
        To jest moje zdanie, wiadomo.
        Dla otuchy dodam, że Ludzie sami, oddolnie, lokalnie dają radę, bez tych mitycznych „białych kapeluszy” i „sojuszów galaktycznych Jedi”.

      4. ,, Nie wierzysz, nie rezonuje z Tobą…”

        Cytuję te słowa -ogólnie – jedynie jako odnośnik do moich rozważań.

        W przypadku istnienia światów poza ziemskich i ich wpływu na naszą planetę myślę, droga Maryno, że to nie kwestia wiary, czy rezonansu, choć ten ostatni może być odczuwany.
        To kwestia wiedzy i tu zachodzi pytanie o nią samą; czy jest potrzebna, czy raczej my, jako zwykli zjadacze chleba jesteśmy tresowani w kojcowym, klatkowym oglądzie rzeczywistości, który mamy postrzegać jako pełnię wiedzy.

        Mózg- szelma lubi wszystko sobie wyjaśnić, wytłumaczyć.
        Problem polega na tym, że kiedy pojawia się przed nim nieznane(np. procesy zadziewające się w kosmosie, którego jesteśmy nieodłączną, interakcyjną częścią), mózg tłumaczy nie przez pryzmat wielowymiarowych procesów kosmicznych, poza ziemskich – bo po prostu nie posiada takiego pryzmatu – ale to nieznane wyjaśnia zabawkami z przyswojonej sobie rzeczywistości.
        To tak, jakby rachunek różniczkowy tłumaczyć znajomością jedynie tabliczki mnożenia i przy tym być pewnym uzyskanych wyjaśnień.

        Dla naszego mózgu-szelmy nie przeszkadza, że te zabawki, czyli ukształtowana ograniczona percepcja w ogóle nijak się ma do holistycznego, szeroko horyzontalnego oglądu świata i faktycznie zadziewających się w nim zdarzeń i procesów, które mają pośredni lub bezpośredni wpływ na cząstkę kosmosu, jaką jest Ziemia.

        Hierarchia zabawy.
        Taki przykład.
        Dzieci, dorośli, szefostwo w pracy, politycy, finansjera globalna.
        Każda z tych grup rządzi się swoją rzeczywistością, wiedzą, potencjałem umysłowym – przy czym grupa ,,niższa” nie ma pojęcia o algorytmach funkcjonujących w świecie grupy ,,wyższej”.

        Wypełniony bogactwem wrażeń świat dzieci, owszem wchodzi w interakcję ze światem rodziców, ale nie ma zielonego pojęcia o całokształcie zasad, przyczyn, skutków i zachowań w świecie tychże rodziców.
        To samo tyczy się pracownika i szefostwa w pracy,
        zwykłych zjadaczy chleba i polityki wobec nich prowadzonej,
        polityków i zarządzającej nimi globalnej finansjery.

        Czy, idąc ,,do góry” na finansjerze globalnej kończy się hierarchia zabawy?
        Absolutnie nie, ponieważ Ziemia, jak mi wiadomo, nie jest odizolowanym, samospełniającym się i samowystarczalnym układem energetycznym we Wszechświecie.
        Zatem procesy zadziewające się na Ziemi(oprócz procesów samoregulujących planety) są wypadkową wpływów kosmicznych, tzw. poza ziemskich.

        Ale jest to wiedza mało znana, mało rozpowszechniana, praktycznie ludzkość w ogóle nie jest edukowana w tym kierunku.
        Ba! wiedza ta jest owiana tajemnicą, a jakiekolwiek ,,przecieki” uznawane są za bajki, byleby ten bajkowy świat nie miał rzeczywistego przełożenia.

        Że wrócę do mojego przykładu; dzieci nie znają i nie umieją pojąć ,,tajemnic” świata dorosłych, więc tym większą, nieprzyswajalną abstrakcją wyda im się np. polityka, czy finansjera globalna.

        Jesteśmy jak te dzieci. Istnienie finansjery uznajemy(i to nie wszyscy!) za fakt, ale wyższym szczeblom hierarchii zabawy nie jesteśmy w stanie dać prawa istnienia.
        Z przynajmniej dwóch powodów.
        Raz, że nasza percepcja nie jest gotowa na przyjęcie takowej wiedzy, a dwa – tą percepcję skutecznie się blokuje.

        Gdyby ludzkość edukowana była w tematyce realnych, pozaziemskich światów, znanych tylko nielicznym, o wiele łatwiej zrozumiałaby ewolucyjne przyczyny, skutki oraz możliwość zmian procesów na naszej planecie.
        Ale to tylko życzenie…, chociaż niejedna bajka stała się rzeczywistością.

        Miłego!

  12. Tak Taw to zwykle skafandry wykonujące polecania z góry dosłownie z chęcią bym pogadał, ale jutro wraca żona z Polski i muszę ogarnąć chałupę i gotuję dziś brakuje mi rąk kurde.
    Czekam na relacje ze spania pod chmurką, o ile to możliwe? Też mi się zdarzało spać pod chmurką😉.

  13. Gdyby ludzkość edukowana była w tematyce realnych, pozaziemskich światów, znanych tylko nielicznym, o wiele łatwiej zrozumiałaby ewolucyjne przyczyny, skutki oraz możliwość zmian procesów na naszej planecie.
    Ale to tylko życzenie…, chociaż niejedna bajka stała się rzeczywistością.”

    Otóż to Krysiu ! też tak uważam i wiem, że jesteśmy okłamywani – kim jesteśmy naprawdę, że historia jest inna niż ta, którą nam opowiadają.Czuję, że jesteśmy twórcami a zrobiono z nas niewolnikow.

    1. ,, Czuję, że jesteśmy twórcami a zrobiono z nas niewolnikow.”

      Komuś bardzo zależy, aby życie na Ziemi ludzie postrzegali jeśli nie jako piekło, to przynajmniej jego przedsionek.
      Abyśmy dostrzegali tylko złe strony naszego miejsca wcieleń.

      Bo postrzegać w negatywach pewne miejsce, to wyzbywać się chęci przebywania w nim.
      Niby z jakiego powodu obrzydza nam się Ziemię, choćby stwierdzeniem, że życie tu to marność nad marnościami?
      Czy dlatego, że tak jest, czy po to, abyśmy będąc lokalnym twórcami kreowali dla siebie ciągły i coraz większy syf na ziemi?

      A może i nawet – przy założeniu, że reinkarnacja istnieje – informacje o ,,złym życiu” kodowane w pamięci mają niejako blokować następne wcielenia.
      Po co?
      Czyżby ta niechęć powrotu ma ,,zwolnić” miejsce dla innych?

      Czemu poruszam tą kwestię?

      Usłyszałam niesamowity przekaz, info.
      Człowiek opowiadając o swoich doświadczeniach po śmierci klinicznej, znalazł się – jak to określił – w zaświatach.
      Pominę szczegóły opowieści, podkreślę tylko to, że miejsce w którym się znalazł odbierał jako bardzo pozytywne, miłe, przepełnione spokojem, błogostanem.
      Ktoś przyjazny(tak był odczuwany) zadał mu tam pytanie:
      ,,Jak było w niebie?”
      Pytanie wprawiło go w zdumienie:
      ,,Ale ja nie byłem w niebie, byłem na ziemi!” -odpowiedział, sądząc, że teraz jest w niebie.
      Usłyszał tylko:
      ,, Ziemia jest też niebem.”

      *************
      Niesamowite, nieprawdaż?
      Co to może oznaczać?
      Wiele.
      Że niebo i piekło to stan umysłu.
      Że takich przejawionych dla odbioru umysłu i doświadczeń światów, jak Ziemia, jest ,, w okolicy” niewiele.
      Stąd kosmiczna walka o to miejsce.

      Nie ma znaczenia czy las, na który teraz patrzę jest hologramem, mistyfikacją.
      Ważne, że jest, a ja w tym istnieniu; moje częstotliwości odbierają go jako rzeczywistość, a ta jest warsztatem, źródłem doświadczania i zbierania informacji niezbędnych dla wzrostu i rozwoju.

      Może takich warsztatów – jak Ziemia – w znanym nam najbliższym Kosmosie jest niewiele, ponieważ inne cywilizacje np. Drogi Mlecznej porozpieprzały swoje planety, a my jako ci, dzięki Bogu, jeszcze prymitywni w swej destrukcyjnej głupocie, nie do końca załatwiliśmy swój planetarny Dom.

      Nasz Tawcio często podkreśla, że Ziemia w Kosmosie należy do wyjątkowych, więc coś tu jest na rzeczy.
      Że się na nią tak wszyscy pchają i jeden drugiego chce wygryźć…
      Niczym podróżni szukający miejsca w zatłoczonym pociągu…

      Miłego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s