31 myśli w temacie “Pierwsza letnia pełnia – idealny dzień na zbiory ziół

      1. Tjaa idz 4 km w tym upale a nuz krzak jeszcze rosnie… Ale ja nie jestem uczulona na bez tylko nie wiem czy tarczyca go lubi.
        A wiesz swoim przykladem zmusilesz mnie do pracy. Kamczackie mnie wezwaly, bo jesli bedzie burza to nic by na krzaku nie zostalo a i inna praca sie znalazla. A moglam sobie lezec i wypoczywac gdyby nie Twoj wpis 🤣.
        Moze masz jakis przepis co zrobic z jagid kamczackich? Za dzemami nie przepadam a nalewke juz mam, a raczej pelny sloik jagod zalany alkoholem. Chyba reszta skonczy w zamrazarce.

    1. Wolno, wolno.
      To lecznicze kwiaty bzu czarnego.
      Uwielbiam ten zapach.
      Co roku suszymy je na strychu, ale cały dom pachnie..

      Mają trochę ( owoce też ) substancji podobnych w działaniu do opiatów. Sok z bzu czarnego ( taki gotowany !) działa trochę przeciwbólowo.

  1. O tak, cudne te kwiaty czarnego bzu🌞👍
    Ja robię te kwiaty w cieście naleśnikowym, a także robię marmoladę truskawkową plus kwiat czarnego bzu. Smakuje jak marzenie.
    Owocami czarnego bzu w soku własnym oczyściłam krew i wyszłam z sepsy.

  2. No i jeszcze jest to roślina magiczna.
    Tam gdzie rośnie bez czarny są przejścia między wymiarami.
    Gromadzi się tam sporo istot niematerialnych i dobrych i złych.
    Dlatego na Kurpiach jedynym bezpiecznym dniem na wycięcie bzu czarnego był ostatni dzień października.
    I żaden inny !

    Inaczej mógł się do człowieka jakiś byt przyczepić.

  3. Kalkstein podobno coś gadał, że jak „logiczne argumenty” i loterie i inne zachęty nie zadziałają i ludzie nie będą się chcieli masowo eliksirować, to na jesieni będzie trzeba wprowadzić przymus. No cóż, jeśli tak, to niech Kalkstein wie, że moja siekiera w garażu cały czas jest i jak będzie trzeba, to nie zawaham się jej użyć.

      1. W czasach naszych praprzodków te parchate mordy już dawno by były sciete.

      2. Lecz w środku ognista, sto lat nie wyziębi ⚔️

      3. Największe zło to straszenie Ludzi-Narodów.
        Kto straszy, Kogo straszy i czym straszy ?… ten kto się boi..
        Strach często bywa śmiertelny.
        Strach to niemoc. Bądżmy Świadomi . ZdRawiam

      4. Justynko 💏 ja od zawsze twierdzę, że najgorszą zarazą i „chorobą” Świata jest STRACH.
        Nie mam strachu, niczego i nikogo się nie boję, olewam chazarskie nierządy i ich straszenie wymyślonymi pseudo-covidami, wszystkim polecam takie podejście, bo tylko wtedy można czuć się bezpiecznie, radośnie i być SOBĄ.

        A teraz z innej beczki, to u mnie od 21:30 wczoraj do 3:30 dzisiaj trwała WOJNA-BURZA, nie nazwę tego burzą, bo wiem, że nad naszymi głowami odbywała się ostateczna galaktyczno-ziemska bitwa o Ziemię pomiędzy siłami Światła i ciemności.
        Wkroczyłam mentalnie w ów bój i wiem, że MY ISTOTY ŚWIATŁA „TAM” WYGRALIŚMY.

        Teraz ważne jest, byśmy TU na Ziemi zjednoczyli się w ENERGIACH SERC i kreowali tylko i wyłącznie pozytywne i radosne Nasze życie i chwile w ciszy Natury.

        Na Ziemi jeszcze jakiś czas potrwa „wyrzynanie” 😁 rozliczanie ziemskich sługusów CIEMNYCH SIŁ, ale to My Dzieci Źródła i prawdy Serca jesteśmy wygranymi.

        W przestrzeni Duszy i Serca PRAWDA i SPRAWIEDLIWOŚĆ zawsze WYGRYWA.

        W matrixie do tej pory wygrywało zło, krętactwo, przebiegłość, podłość gadzio-chazarskiej bandy gnojków rządzących światem i Naszym kRAJem.

        Ale z NIMI już koniec – ja szara, ale jakże silna Myszka 🐀😁 tej przepięknej Planety tak mówię, STAŁO SIĘ ŚWIATŁO.🌞🌞☀️☀️🔥💓

        SłowiAnka

  4. Tak przy tegorocznym zajadaniu się czereśniami stanąłem przed małym, możliwe, że nawet śmiesznie małym dylematem. Otóż niektóre gałązki zwyczajnie przeszkadzają przy wspinaczce, już nie mówiąc o tych, które mogą złamać drzewo. I teraz ściąć je, zaingerować, czy pozwolić rosnąć wedle swej natury. 😦

    Inny problem jest zaś z czereśnia, która jest z nasiona naszej starej, „najlepszej na swiecie” :), a która ojciec wyrwał, bo nie było czereśni z niej. Prawdopodobnie dlatego, że z samozapylenia jest. Znalazłem odrost z korzenia, krzewi się dosyć. Idąc za intuicją wsadziłem inne korzenie tu i tam, jedno do donicy, ale trochę martwi mnie, że owoców z niej i tak nie będzie 😦 Jest tu w ogóle sens w tym co zrobiłem?…

    1. „Jest tu w ogóle sens w tym co zrobiłem?”

      Jeśli Drzewo Owocowe nie wyrasta z pestki/nasiona, oznacza, że była ingerencja człowieka. W Naturze powinno rosnąć z nasiona.

      Zadaniem naszego obecnego wcielenia jest pomóc PrzyRODzie przywrócić jej Pierwotny Porządek. Będzie to proces długotrwały i bardzo żmudny, potrzeba będzie dużo cierpliwości z naszej strony.

      1. Może i tak.
        Ale większość drzewek owocowych jest szczepiona.
        W przypadku czereśni to szlachetne (uprawne) odmiany szczepione są na dzikiej czereśni.
        Dlaczego ?
        Bo szlachetne, czyli otrzymane metodami selekcji i nie tylko, odmiany słabo się ukorzeniają. A dzikie ukorzeniają się bardzo silnie.
        Dlatego jak posadziłeś z odrostu korzeniowego, to otrzymasz drzewko z tzw. podkładki. Może i będzie ładne, ale na smaczne owoce raczej nie ma co liczyć.

        Natomiast drzewko wyhodowane z pestki odmiany szlachetnej jakieś urośnie, ale zbyt okazałe nie będzie.
        No ale może trzeba spróbować ?

    1. Kalksteina chyba zaszczepili tą prawdziwą zatrutą szczepionką, bo dostał przyspieszonego alzheimera, gdyż nie wie, co robi i nie wie, co mówi.

      Na jedno ze spotkań przyszedł w dwóch różnych butach, myli nazwy miejscowości, w których był lub jest, no chyba, że te problemy ma ze STRACHU przed samym sobą, czyli swoim czarnym sumieniem.😁

      1. Ale póki jest, to może być nieprzewidywalnie…
        Był już nie jeden taki w historii… np. taki Neron, Rzym sobie spalił.

      2. Tu nie ma przypadków, ten cały proces jest sterowany z pozaziemskiej klawiatury. Tak zwani politycy dostają polecenia na bieżąco.

        Pozaziemscy cały proces Apokalipsy/Ujawnienia mają rozpisany na lata, miesiące, tygodnie i dni.

        Tu nic nie dzieje się przypadkowo.

        Oczywiście istoty świadome mają Moc pokrzyżować im plany.

    2. No, pełen atak na Polaków, całą dostępną amunicją.
      Najpierw kalstein i przymusowe szczypawki.
      Zaraz nieszczypanych będą z roboty wyrzucać…
      A brygady strzykawkowe zaczną ludzi w domach napadać.

      A już jedzie do nas delegacja żymian z niujorka, aby się rozprawić z nami, czyli zaborcami żymiańskiego mienia bezspadkowego…

      Tylko czekam, aż unija ogłosi, że nie da nam żadnej kasy za brak demokracji, czy cóś….

      Albo że w Europie zamkną granice przed Polakami, bo jesteśmy zakowidowani, czy zawszeni, czy co tam wymyślą.

      Idzie ostra jazda bez trzymanki.
      Będzie na co popatrzeć.

      Jade kupić lepszą kłódkę do bramy…

  5. Nie mam nic do stracenia, prócz złudzeń.
    Do takiego wniosku dochodzę.

    „To co Rzeczywiste, temu nie można zagrozić, a to co nierzeczywiste, nie istnieje”. Tak też napisano w KC.

    Ciało nigdy nie było moje.

    „Strata nie jest stratą, kiedy jest prawidłowo widziana”.

    O co więc walczyć, czego się lękać?

    Trochę się trzeba było natrudzić, by stworzyć takie miejsce, w którym strata wydaje się rzeczywista i gdzie można by doświadczyć utraty pokoju.

  6. Kurdupelek z kotem chce przymusowo wszystkich zaszczepić. Po uważnym zapoznaniu się z obowiazującymi przepisami, czyli stosowaniu zapisów prawa tak, jak jest napisane, a nie jak sobie je interpretuje jakiś dziadek z kotem, stwierdzam, że Jarosław Kaczyński bez konsultacji z Polskim Narodem to może sobie zaszczepić jedynie kota,
    inaczej Naród może wystąpić do sądu Suwerenów o ubezwłasnowolnienie dziadka o ludobójczych intencjach i skłonnościach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s