348 myśli w temacie “Iniekcje eutanazyjne

  1. Trzymajmy kciuki za urodzinowe spotkanie Artura Pawłowskiego z Donaldem Trumpem, bo od tego spotkania zależą też w bardzo dużym stopniu pewne polskie sprawy…

    Jest to ogromnie ważny Węzeł Zdarzeniowy na naszej linii czasowej. Okres corocznych urodzin to bardzo ważny kosmiczny portal. Można więc powiedzieć, że losy Polski zależą w dużym stopniu od tego, co Artur powie dziś Donaldowi. To energetycznie wpłynie na cały najbliższy rok Donalda.

    Nie chcę głębiej tego rozwijać, by nie zapeszać, ale nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele energetycznie zależy od tego spotkania.

    .https://youtu.be/PdFRfSzMT48

    .https://youtu.be/vDB4xBx8DTY

    1. Wszystko co z serca ❤️ pochodzi, a tak intuicyjnie czuję, że pastor i prezydent Trump to bardzo bliskie sercowo Istoty.
      Trzymam kciuki za powodzenie w ich rozmowach, bo wiem, że będą o decydującym znaczeniu dla świata.💓💓💓

    2. Nie ogladalam wszystkiego; jedynie wybiorczo i krotko. Czy odbyło sie spotkanie Pawlowski-Trump? Chyba nie, bo wszystkie alternatywne portale by o tym huczały.

      Ponoc w tym roku w niektorych regionach moga ludziom zrobic psikusa i wylaczyc prad, a co za tym idzie wode. I to nie na 2-3 dni, ale na ponad tydzien. Pretekstem ma byc obciazenie linii z powodu upalow, susza i/albo cyberatak ze strony….. jakże by inaczej……. Rosji albo Chin. Na celowniku sa takie kraje jak USA, Australia, Kanada, UK, Irlandia.
      Mam beczke-deszczowke na 200 l. Przynajmniej pomidory i ogorki nie padna.😉

      1. Zaproszenie wyszło od Trumpa, co dowodzi, że docenił niezwykły heroizm Polskiego Huzara. Zaproszenie jest cały czas aktualne, szkoda tylko, że nie odbyło się w urodzinowych dniach portalowych.

  2. Wszyscy dookoła się szczepią, przecież to dobrodziejstwo! Na pytania czy „my już też” odpowiadam: nie biorę udziału w eksperymentach medycznych, szanuję swoje zdrowie. Warto się od tego szału odcinać, fisia można dostać od wałkowania tego tematu. Dbajmy o odporność, bo nie wiadomo, czym prątkować będą „wybrańcy”.

      1. Mnie czas nie goni, a Tobie życzę jak najwiecej chwil poza zasięgiem. Robisz dla nas tak dużo… Dbaj o siebie. 🤗

  3. Slowacja. Niedzwiedz zabil 57 letniego mezczyzne, ktory poszedl na spacer do lasu. To rejon Nizkich Tatr niedaleko waznej drogi z Polski na Wegry prowadzącej przez przesmyk Donowaly.
    Na Slowacji obserwuja juz 20 niedzwiedzi, ktore pojawiaja sie regularnie w poblizu ludzkich osiedli. Sytuacja robi sie niebezpieczna i dziwna, bo takiej aktywnosci niedzwiedzi nikt nie pamieta, a zabicia czlowieka tym bardziej. Albo niedzwiedzie sie nadmiernie przemnozyly, albo wedlug mnie moze to byc skutek posypek lasow chemikaliami. Pisal o tym i walczyl przeciwko temu ekolog, o ile sie nie myle, o nazwisku Lestinsky, ktory niestety zeszlej jesieni nagle zmarl… W wieku 46 lat…

    1. Brawo, lekarz ten🙏👍
      .Rodzice, to przede wszystkim wasz obowiązek.
      Łby gnojom pourywać!!!Żeby dzieci krzywdzić!
      Parszywe łapy od dzieci precz.
      Ten trishul jako mój avatar to na gnojarzy, co wyciągają swoje plugawe łapy po dzieci.
      Jak jeden z drugim pod zebra dostanie albo w dupę, to trzeciemu się odechce.
      Dzieci to nasz największy Skarb i zdobro Narodowe.
      Widlami trza pogonić tę gołotę 👍👍👍👍💪💪💪💪💪💪💪🪒🪒🪒⚔️⚔️🛠️🔨⛏️
      Co kto ma w garść i przegnac łotrów.,mordercow dzieci.

  4. Reporter w amerykańskiej TV mówi, że zaczyna brakować chętnych do eutanazji yy tj. szczepienia.

    [video src="http://82.221.129.208/euthanized.mp4" /]

    Trzymam kciuki za powodzenie rozmów Artura Pawłowskiego z Donaldem Trumpem.

    1. W poniższym linku znajduje się wyjaśnienie, dlaczego nie ma odczytu Rezonansu magnetycznego Ziemi z Tomska.
      Ważne, by dużo odpoczywać i nawadniać organizm.

      „Od czterech dni wykres z Tomska w Rosji, który rejestruje to, co znane jest jako „Rezonans Schumanna” (Częstotliwość Wibracyjna i Amplituda Ziemi/Gai, znana również jako jej „Moc”), jest ciemny – nie ma na nim białych plam ani linii, które wskazują na określony liczbowy poziom ładunków ŚWIATŁA przychodzących do wewnętrznego jądra i zewnętrznego pola planety”.

      https://kochanezdrowie.blogspot.com/2021/06/moc-w-ciemnosci-dr-schavi-przez.html

  5. Nie jest „przypadkiem” tak, ze Trump jest „zablokowany” jesli chodzi o mozliwosc powaznego zmieniania rzeczywistosci? Przeciez mial byc oficjalnie na drugiej kadencji i gady daly rade swoje znowu przeciagnac?…
    Nie chce nikomu optymizmu odbierac. Nie chcialbym zabrzmiec pesymistycznie czy defiaca ale moje odczucie jest takie, ze chwilowo to Trumpa praktycznie „nie ma”. Stad ma ciekawosc co moze byc wynikiem jakichs tam rozmow z kims kogo „nie ma”.
    Czy znowu bedzie tego nie wiem. Smiem jednak powaznie watpic bo gadostwo ma zdecydowanie inne plany w tym momencie.

    Bardziej interesuje mnie co bedzie Bidul z Putinem robil i o czym mowil.

  6. Moja stopa ładnie się goi, więc elegancko wychodzę z mieszkania (bo siedząc w domu można joba dostać i myśleć o Niedzielskim). Byłem w lesie, a później w sklepie. Teraz sobie pije zimnego Lecha, aczkolwiek moja „playlista piwna” się zmieniła, bo na pierwszym miejscu jest u mnie piwo Łomża. 1. Łomża 2. Lech 3. Piast (Wrocławski) i Beck’s. Nasza temperamentna Anula zachwala Łomżę z miodem, więc też chcę spróbować. Ania ma temperament i słodycz w sobie, więc ta Łomża miodowa musi być dobra 😀

      1. Długi ten materiał i nie wiem, czy chce mi się tego słuchać. Możesz streścić kwintesencję tego filmu?

      2. Oglądam teraz ten film. Ciekawy, dzięki TAWie. Informacje przekazane w tym filmie na temat hormonu żeńskiego słyszałem już wcześniej, kiedyś. To nie są dla mnie więc nowe rzeczy.

        Jeden z moich ulubieńców (wolę go od Van Damma) i mistrzów sztuk walki, Gary Daniels, podobno nie pije alkoholu.

    1. Smacznego Radku, szkoda, że nie mam, bo wypiłabym z Tobą zdrowie PRAWDZIWYCH Polaków. 🍺🍺
      Na razie siedzę w poczekalni u dentysty sadysty 😆😆🤣 brrr

      1. Polińskie piwa to czysta trucizna. Wiem, bo sam na sobie przestestowałem. Mam kumpla, który wie bardzo dużo na ten temat.

        Jedynie mikrobrowary lokalne są w miarę bezpieczne. W miarę, bo sami mogą nie wiedzieć, co znajduje się w „dodatkach”.

  7. „Jeden z moich ulubieńców (wolę go od Van Damma) i mistrzów sztuk walki, Gary Daniels, podobno nie pije alkoholu”.

    Coś czuję w kościach, że Gary Daniels, który ma obecnie 58 lat, niejednemu tzw. młodemu 20-latkowi, piwoszowi, z brzuchem piwnym i z cyckami piwnymi, spuściłby łomot. Ma 58 lat i nadal dba o formę i kondycję.👍💪

    .https://www.youtube.com/watch?v=HtpJkaePReE

    Ja Garego szczególnie polubiłem właśnie za jego filozofię i wybór „drogi życiowej” (że nie pije on alkoholu i nawet nie je słodyczy 😱 – ja pierdolę, czy on nie przesadza? 😁), ale też lubię jego w filmach akcji. Jest dla mnie, zaraz po Scottcie Adkinsie, ulubionym zakapiorem w tego typu produkcjach filmowych. W wieku 44 lat taki mi się gust zrobił. Jak miałem 20 lat, to lubiłem tzw. ambitne kino i filmy psychologiczne, a teraz filmy akcji ze sztukami walki.

  8. Nie tylko dodatki do piw, ale i win czy alkoholi twardych. Nie wiadomo, co to za woda z wodociagow juz usraelskich, a o dodatkach to juz nie wspominac. A co w wodzie? Witaminy, rtec, fluor, inne metale ciezkie.. na zdrowie, Polaku.

    1. Chcę wrócić do treningów i być coraz lepszy w tym (mam swoje pasje i ambicje). Lubię piwo, lubię też słodycze, od czasu do czasu, ale skoro jestem ambitny chłopak (bo jestem) i Wiem, że stać mnie na więcej, to chcę, chociażby dla zdrowia, bardziej się postarać. Mam 44 lata, ale mentalnie czuje się młodo – haha, jak nastolatek. Stopa mi się szybko goi.

    2. Devingo, mój przyjaciel pracował bardzo długo w winiarni we Francji. Z tego, co opowiadał, to zaledwie 5 procent winogron dla najbogatszych nie jest opryskiwane, reszta to czysta trucizna. Chyba, że winko z własnego ogrodu.

      pozdrawiam Słowianin

  9. TAWie, w tym filmie który zapodałeś o szkodliwości piwa, Zygfryd Ciupka powiedział też o szkodliwości spożywania mięsa i podał rzeczowe argumenty.
    Dziękuje Tobie TAWcio za ten film. Nie jem wieprzowiny, ale drób i ryby jeszcze jadam.

    Sytuacja dość kuriozalna, bo oglądam ten film, pijąc piwo 😱😁

      1. Pięknie, rzeczowo i na spokojnie Pan Wojciech to powiedział. Wreszcie jakiś głos rozsądku w tzw. mainstreamie.

      1. Dokladnie Anamika …wlasnie odbywa sie rytualna rzez niewiniatek w imie prawa tamuldycznego. Czego jeszcze goje nie rozumieja?Tego zapewne ze odebrano im wolna wole?swiadomsc czy logiczne analizowanie.??Zawsze mozna zwalac wine na UFonautow albo karme i czekac na lepsza reinkarnacje a ten etap poswiecic w imie doswiadczen..prawda jednak jest taka z ludzie zostali zapedzeni do zagrod i kastrowani w kazdym wymiarze w imie sprawiedliwosci myckarskiej…to wojna przeciw normalnosci .

      2. Przezorny zawsze uzbrojony.
        Ludzie, brońcie zdrowia i życia waszych dzieci, jeśli wam na niczym już nie zależy, to zróbcie coś dla waszych dzieci.

      3. Dzieci prowadza na szczepienia zazwyczaj ci, ktorzy sami sie juz zaszczepili.

      1. Gdyby ci rodzice, co wyszczypują swoje dzieci, wiedzieli, że najłagodniejszą krzywdą, jaką im wyrządzają, jest sterylizacja. Przerażający proceder.
        Żal mi tych dzieci.
        Dzisiaj matka jednej z koleżanek mojej córki wysłała ją na szczypanie.
        Piękna, mądra czternastoletnia dziewczyna… matka pielęgniarka.

        Przeczytałam gdzieś w necie, że do sejmu trafił wniosek o utajnienia miejsc zamieszkania szmat z wiejskiej.
        Mam nadzieję, że im to nie pomoże.
        Nie, nie nadzieję, wiem, że im to nie pomoże.
        Gniew ludu będzie wielki.

  10. Wczorajszy temat o szkodliwości piwa, zatrutego jedzenia – GMO, chemtralis, przypomniał mi o tym, że w planach tych dewiantów uważających się za „elitę świata” jest ograniczyć liczbę Polaków.

    Podobno bardzo dużo Naszych RODaków umiera. Jest to smutne. Wiele czynników ma wpływ na to, że Nas ubyło na tym padole.

    Mnie akurat na długim życiu nie zależy, ale może mogę się przydać na tej planecie. Coś dać od siebie. Coś wnieść Swojego, Unikalnego, więc postaram się zadbać o swoje zdrowie.

    1. Niesamowite jest to i przerażające, na ILE lat wstecz zaplanowano wszystko, jak mocni się muszą czuć w tej chwili, mimo, że ich czas się kończy, gdyby się nie czuli mocni, nie wprowadziliby wariantu szczypawkowego. Choć podobno zawsze przegrywająca drużyna na koniec meczu mobilizuje wszystkie siły, by jeszcze coś zyskać w rozgrywce, nie wiem… Tyle lat, całe wieki – może tysiące, jak nad nami sprawują „władzę”. W 1969 dr Day szczerze opowiedział swoim studentom o planach elit…

      https://konwent-narodowy-pol.neon24.pl/post/97050,rok-1969-pracownik-rockefellera-dr-day-przedstawia-w-pittsburghu-koncepcje-dzialan-jakie-nabiora-rozmachu-w-xxi-wieku

      1. „Choć podobno zawsze przegrywająca drużyna na koniec meczu mobilizuje wszystkie siły, by jeszcze coś zyskać w rozgrywce”

        Gracjana się słuchało? 🙂

        To i słyszałaś, jak mówił o potężnych energiach przychodzących od lata do końca roku zmieniających wszystko?
        Myślę, że to te kosmiczne halogeny z pomocą doświetlające nasze zaciemnione zakątki.
        To przyspiesza budzenie się ludzi, którzy z kolei budząc się, też zaczynają świecić i razem to musi jakoś potężnie się rozkręcać i wpływać na resztę chętnych i niechętnych.
        Chętni będą coraz częściej uśmiechnięci a niechętni? może coraz większe cyrki odstawiać będą?

      2. ,, … jak mocni się muszą czuć w tej chwili, mimo, że ich czas się kończy, gdyby się nie czuli mocni, nie wprowadziliby wariantu szczypawkowego. ”

        Zgłupiałam. Skoro wprowadzili wariant szczypawkowy, bo czują się mocni, to na jakiej podstawie sądzimy, że ich czas się kończy?
        Myśląc alternatywnie można również założyć, że une same rozpowszechniają teorie o ich końcu, aby ludzie cieszyli się jak małpa lusterkiem i tym samym nie przeszkadzali im w robieniu swojego.

        W końcu nie my, ale une trzymają łapę na mediach i oscylują cenzurą. Przyduszą, odpuszczą jak ze szmatami, by ludziska nie odczuwały zaciskanej pętli.
        Już się nawet przestaje używać zwykłych słów na określenie rzeczywistości w obawie przed cenzurą – gryps jak w więzieniu lub za okupacji.

        Myślenie o ich końcu poprawia humor, ale to wciąż życie nadzieją na coś w przyszłości. Jutro, jutro…, pojutrze, za rok, pięć…
        A żyjąc nadzieją można się czasem nadziać.

        Jakie są konkretne dowody na ich koniec?
        Chociaż początek końca.
        Ujawnienia?, odkrywanie prawdy? – ile ich już było(choćby na naszym polskim podwórku) i gówno się zmieniło.

        To ludzie, przeciwko którym stworzono całe to gówno, muszą poczuć się mocni. Mocniejsi od nich.
        Bez tego nie widzę żadnego końca.

        Miłego!

      3. „Myśląc alternatywnie, można również założyć, że une same rozpowszechniają teorie o ich końcu, aby ludzie cieszyli się jak małpa lusterkiem i tym samym nie przeszkadzali im w robieniu swojego”.

        Coś w tym jest.

        Cieszenie cieszeniem, ale sprawy trzeba brać w swoje ręce i mózgi.

      4. A te silne energie nie mialy juz byc w zeszlym roku… Cos mi tu pachnie powtórka z rozrywki i dziwnie przypomina sławne „jeszcze tylko dwa tygodnie”.
        My znów czekamy na cud (jak z Trampkiem rok temu), a gadzie pętle coraz bardziej się zaciskaja…

    2. Nic nie dzieje się bez przyczyny …
      ..naciskanie, gdy, np. czas goni
      popędzanie naglenie…
      gdy sprawa jest bardzo pilna – popędzanie zmuszanie do szybszego działania…

      …ale przyjdzie walec i wyrówna..

      Nasze kochane Słoneczko..
      Złote Żródło Wszelkiego Stworzenia
      nie pozwoli lujom na realizacje planów nikczemnych..

      Uśmiechajmy się codziennie do Słoneczka –
      -Żródła wszelkiej Energii -Życia..💓💓💓ZdRawiam.💓💓💓

    3. Zygfryd Ciupka w tamtym filmie zwrócił uwagę i przypomniał coś, co już kiedyś na forum parę razy napisałem, że mężczyzna, chłopak, nie powinien być nadwrażliwcem w tym świecie, bo go „zjedzą”.

      Zygfryd powiedział w tym filmie, że hormon zawarty w piwie nie tylko fizycznie zmienia mężczyzn, że mają duże piwne brzuchy i piersi, ale też mężczyźni robią się nadwrażliwi. Zmieniają się mentalnie na gorsze, tracąc typowo męskie cechy charakteru.

      Uważam, że dobrze jest, jeśli mężczyzna ma w sobie trochę agresji – zdrowej agresji rzecz jasna. Mężczyzna jak najbardziej może mieć Serce i mieć empatię, ale świat to jest trochę taka dżungla bez sentymentów, więc trochę „drapieżnika” w sobie mężczyzna też powinien mieć. To nie chodzi o to, aby być zbójem bez zasad, ale o ten instynkt samozachowawczy.

    1. Czytałam gdzieś, że po prostu zdarł sobie gardło, a ta maska, to nie „podłączenie” do oddychania, a inhalator, który ma mu pomóc szybko gardło wyleczyć. Nic więcej. Ale Kazik, jak to Kazik, ma swój sposób wyrazu. Zobaczymy, pewnie się dowiemy, co to takiego.

      1. Witajcie kochani! Czytalam na NCzas i Onet, ze Kazik wraca do koncertow. Ale sytuacja z tymi scypkami dobrze nie wyglada. A sypia nadal.Podobno nawet Rosja szczepi na przymus. Putio z Bidetem sie dogadali. No, chyba jakos na razie nieciekawie dla nas jest.

        A ja bosa stopa po Matence i fajno jest. Jakos coraz bardziej nie lubie butow, nawet siano w kopy skladalam boso.

        Dobranoc, kochani. Jutro trzeba mi od switu popracowac, a w poludnie pospac. Mnie gorąc obezwladnia, zimno latwiej znoszę.

      2. @Babciu Marysiu

        Wspolczuje Ci tego siana. Dla mnie to bylo najbardziej znienawidzone zajecie. Mnie ciagnelo do ogrodnictwa, ale na to nie bylo czasu. A szkoda, bo dzis mozna by na tym nieźle zarabiac.
        A co do bosakowania. Chodzenie po takim „sciernisku” to tez niezly masaż stop, czyli i calego organizmu (wystarczy popatrzec na schemat, jak stopy sa powiazane z naszymi Organami). Ja drepcze tylko po trawie i glinie w foliowniku. Zawsze to jakas namiastka. To dobra rzecz, ktorej TAW i ten blog mnie nauczyl. Dzieki.

  11. Przede wszystkim do PL piw dodaje sie cukier. I tani spirol.
    Jak jest tak goraco to czasem tez wypije dwa piwa zimne. Jaka jest ogromna roznica przekonalo sie wielu amatorow, ktorzy sprobowali na przyklad lokalnego (w Essen) piwa Stauder, ktore nie uchodzi za jakis hit sezonu i nie jest drogie. Tylko to naprawde jest warzone wg reinheitsgebot i nie ma dodatkow dziwnych. Smakuje lekko i nie ma po nim zadnego kaca, bolu glowy czy czegokolwiek. Ma 4.8 procent – i tu kolejna ciekawostka, piwa przemyslowe w PL maja nieraz znacznie wiecej alko – a tak dobre piwo uwarzone nie bedzie. Dodaja taniego spirolu, cukru i roznych dziwnych rzeczy.
    Generalnie jednak piwo regularnie w duzych ilosciach popierdzieli z hormonami, bo doda zenskich.

    Radku – tez probowalem Lomze jednak musze Cie zmartwic, jak porownasz pijac takiego wytrawnego Staudera zaraz po Lomzy to spadniesz z krzesla ile w tej Lomzy cukierkow jest.

    Jesli chodzi o wina to jest bardzo roznie. Nie jestem jakims absolutnym specem ale z racji, ze sporo poprobowalem i jest to moj glowny „napoj” to tak: w DEU jest duzo wina i wino jest stosunkowo tanie. Przemyslowe riesling z Mosel sa tanie z racji miejscowej produkcji na duza skale. I sa calkiem dobre. Mozna kupic przyzwoite wino w cenie 5 jojro, powiedzialbym nawet, ze w tej cenie zdazaja sie wyjatkowo dobre wina. Nie musi byc drogo.
    Czy dodaja smieci… no napewno siarczany, zeby zastopowac i od razu w butle. Filtruja tez ostro, duzo dobrych rzeczy wino przez to traci. Jednak jest to temat bardzo skomplikowany. Tak po prostu palnac „wszedzie syf dodaja” bym sie nie odwazyl. Tak zle to nie jest.
    Wino jesli jest prawdziwe pochodzi z soku winogron i ten jesli wino nie rosnie na wysypisku smieci jest bardzo czysty. To podstawowa roznica wzgledem piwa.
    Problemem od ostatnich okolo 10 lat jest moda na zakwaszanie wina. Coraz wiecej kwasku dodaje sie do win. To ma byc efekt wow. A ja potem mam zgage. To troche jak loudness wars z dzwiekiem o czym tam kiedys sie rozpisalem. Ma byc wow.
    Najlepszy riesling jaki pamietam byl z 2009 roku.

    1. Dziwię się i nadziwić się nie mogę przestać jak można dać Sobą tak manipulować żeby oddać Dziecko / dzieci w łapy hydry i zwolnić siebie …czyt RODziców z odpowiedzialności za wychowanie w zdrowiu , miłości , szczęściu…
      Póżniej już dziwić się nie można jak się jest nieodpowiedzialnym RODzicem który oddaje bezmyślnie Dziecka Swoje w łapy…hydr…
      czyt..słowa hydra to:” nieprawość, podłość, fiasko, niegodziwość, dramat, zniszczenie, katastrofa, tragedia, łajdactwo, wysyp, szubrawstwo,” / …za słownik /

      Dla Mnie to niedopuszczalne żeby
      pozwolić pomiatać Swoim RODem…

      ZdRawiam Serdecznie Wszystkich Tawerniaków..

      Zapodam film ”Szatan z Siódmej Klasy”
      z Krzysztofem Krawczykiem w Jednej z Głównych Ról..

      ok. 11,05 min Krzysztof Krawczyk w jasnej kurtce..

      https://www.cda.pl/video/7342654df

      Popatrzcie sobie Kochani jakie dzieciństwo miały
      Nasze POKOLENIA…
      Biedne ale Szczęśliwe…💓💓💓

      Póżniej Indokrynacja zaczęła się od kościoła…niewola QQQQ….
      i finansowanie ….obsługiwanie czarnych…ach…

      .💓💓💓ZdRawiam.💓💓💓

    2. A ja od kilu miesięcy w ogole nie mam ochoty na alkohol. Lubie smak wina, czasami napiłam się piwa, ale ostatnimi czasy….. nie, nie że mnie odrzuca, po prostu nie mam ochoty skosztować. Sama jestem ciekawa, czy to chwilówka, czy odrzucę go tak jak kawę, której nie piję już kilka lat. Nie dość, że do kawy mnie nie ciągnie, to jeszcze jej zapach mnie nie nęci, gdy mąż parzy, a czasami nawet działa na mnie odpychająco.

  12. W krainie latających siekier

    Większość z Was pamięta kiedy zagościłem w TAWernie i jakie energię przyniosłem. Można używać słów etykiet różnych ale nie da się nie odczuć nietolerancji, niezadowolenia, buńczuczności, agresji, lęku, złości, buntu itp.
    Wtedy łatwiej mi było walczyć niż zacząć od siebie.

    Czego się nauczyłem?
    Im więcej walczę, tym jest gorzej i tym więcej dostaję tego z czym walczę.
    Puszczałem opór, przyzwalałem i obserwowałem. Patrząc, nic z tym nie robiąc tylko patrząc, jak obserwator, jak świadek, nie obrońca i nie oskarżyciel i nie sędzia. Patrząc czystą Świadomością dochodziłem do zmian w postrzeganiu. Czasami zmiany przechodziły na doświadczenia.

    Gdyby matka zostawiła dziecko same w domu z gorącymi grzejnikami, to czy chciałaby aby to dziecko miało aktywne receptory bólu?
    Gdyby nie miało i oparło się o kaloryfer i zasnęło a matka wróciła po kilku godzinach, mogłaby zastać dziecko martwe.
    Kiedy jest ból, dziecko się oparzy i odsunie (nie mówimy o noworodkach albo niepełnosprawnych i dla nie chcących się przyczepiać do dupereli będzie to oczywiste).

    Dla dziecka, które nie wie co się dzieje, ból może być jak siekiera – zły.
    Ale kochająca matka chociaż nie chce dla dziecka bólu, pozwala na niego właśnie z miłości, bo nie chce dla dziecka śmierci.

    Naturalne jest odsunięcie się, kiedy widzi się lecąca w nas siekierę ale walka, opór, smutek, sprawiają, że siekiery nie przestają lecieć. Za to lecą coraz większe, w większych ilościach, częściej.
    Dlaczego?
    Bo siekiera, coś co jest przez nas postrzegane jako zło, może być dla Ojca/Matki/Boga/Źródła czymś jak ból dla dziecka dotykającego gorącego pieca. I te siekiery są i natężenie ich wzrasta, właśnie dlatego że Źródło nie chce byśmy żyli w niewoli, byśmy na zawsze pozostali w piekle.

    Siekiera jako lekcja, jako część drogi do nieba, nie jako forma ostateczna dla nas, tylko jako bodziec, gdy zostanie przyjęta i uświadomiona-oświetlona światłem świadomości – odchodzi jeśli przestaje być potrzebna.
    To jedna z opcji gdy już jest po, zmieniają się nasze doświadczenia, drogi życiowe, ludzie w otoczeniu.
    Przy drugiej opcji, pozostaje ta niby siekiera ale wtedy zmienia się postrzeganie i to co było widziane jako siekiera, może być rozpoznane jako barierka na skraju przepaści albo receptory bólu ciała człowieka, chroniące ciało przed poważniejszym uszkodzeniem.
    W obu przypadkach okazuje się, że to było dobre, potrzebne.

    PATRZEĆ, PATRZEĆ, PATRZEĆ aż nastąpi zmiana w nas i czasami na zewnątrz
    albo
    Walczyć, stawiać opór i mieć więcej siekier

    Co zrobiłby wujek albo „starszy” brat widząc dziecko krzyczące z bólu?
    Czy wyłączyłby braciszkowi receptory bólu?
    A może próbował wytłumaczyć, że problemem nie jest ból ani grzejnik tylko kontakt ciała z gorącym piecem?
    A gdyby dziecko zatykało uszy?
    Może w inny sposób prubowałby wskazać na problem?

    Dlaczego bracia kosmici nie przechwytują lecących w naszym kierunku siekier?
    Bo nie są głupi, bo nie chcieliby nam wyłączać receptorów bólu, odbierać doświadczeń, które są po to by nie pozwolić nam iść na zatracenie.
    Co więc robią?
    Stanęli wokoło z włączonymi latarkami i świecą na nas, na kaloryfery i pomagają nam uświadomić sobie w czym problem.
    Tym jest docierające światło do Ziemi teraz, tym są wzmożone energie docierające do nas z Kosmosu.

    *****

    Spodobał się komentarz?

    A skąd wiesz, czy to nie Ty napisałaś/eś go dla siebie? Bóg w Tobie stworzył i umieścił go przed Twoimi oczami?

    Czujesz bunt? Może ego krzyczy: nie patrz na to, to herezja (przecież ja od tego umrę).

    A może jeszcze coś innego?

    Patrzeć, patrzeć, patrzeć, jak obserwator, aż nastąpi zmiana.
    Taka moja propozycja, po osobistych patrzeniach.
    Oczywiście tylko dla chętnych 🙂

    1. S – mam takie powiedzenie, ze „od patrzenia dzieci nima”. Czy mozna patrzec na gole panie? Mozna. A na co nie mozna patrzec? Na spawanie nie mozna.

      Jako obserwator juz wprowadzasz zmiany w tym, co obserwujesz. Tylko to beda bardzo subtelne zmiany. Prawie kazdy na drodze rozwoju mial okresy rzucania sie, buntu itd. Czesto potem nagle z pozornej bezsilnosci przychodzi czas rezygnacji… to nie jest ok wtedy.
      Tez nauczylem sie patrzec i obserwowac, przy tym mniej mielic mozgiem, to wszystko. W sensie teraz intensywnie sie tego ucze. Bo bym nie wyrobil. Ale tak tylko patrzec i nic nie robic?…

      1. „Ale tak tylko patrzec i nic nie robic?…”

        Ależ robić ale by „robić z głową” dobrze jest zmienić to co robotą kieruje. A tą robotą może być i południowa drzemka albo dzieci robienie.

        To patrzenie możesz zastąpić słowem wybaczenie albo innym, to bez znaczenia jeśli już wiesz jak stare programy zastępować wzorcowością.

        Tak na marginesie. Miałem ochotę założyć sad ale w trakcie, zauważałem że kieruję się lękiem. Więc wybaczałem, oczyszczałem swe pragnienia i okazywało się, że nadal chcę zakładać ten ogród ale inaczej. Ostatnio np przyszedł mi pomysł by w środku utworzyć z drzew, może wiśni albo czereśni albo różnych, koło, w taki sposób by patrząc z pewnej wysokości widzieć dużą uśmiechniętą buzię 🙂
        Stało się to dla mnie zabawą. Maluję ten obraz żywymi roślinami. By był i pożytek i coś dla ducha i coś dla żołądka.
        Po „PATRZENIU” zaczyna kierować projektem radość zamiast leków a to wielka różnica.

        Podobnie z wchodzeniem na forum. Wciąż tu jestem i wciąż piszę gdy mam ochotę ale motywy się zmieniają po wybaczeniu/patrzeniu/objęciu.

      2. A zupę z rukwi wodnej (watercress) próbowaliście? Robie ją raz na jakiś czas.

      3. Rukiew wodna nalezy do kapustowatych. Wszyscy z niedoczynnoscia tarczycy powinni sie od niej trzymac z daleka!
        Sorry, mozecie mnie nie lubić, ale nie moge patrzec na takie rosliny. Nie po tym, co przeszlam, i po tym ilu moich znajomych skonczylo na drugim swiecie z powodu braku wiedzy u lekarzy.

        Choroby tarczycy zabijaja wiecej ludzi niz rak i covid razem wziete, a ukrywa sie ich pod madrze brzmiacym zawalem czy wylewem… Wadliwa „pradnica” wykancza wszystkie organy.

      4. „Sorry, mozecie mnie nie lubić”

        Vinca, no co Ty gadasz 🌻

        Moja siostra miała operacje na tarczycę. Oprócz zastosowań roślin, najpierw wybieram przyjrzenie się energetycznemu pochodzeniu chorób: przekonania, myślenie a za tym emocje i dopiero zakłócenia cielesne.
        Nie wiem czy siostra ma niedoczynność czy nadczynność, czy jest coś takiego. Teraz miała drugą operacje na kamienie.
        Nie wiem czy wie o kapustowatych, bo z tego co tu czytam, takie osoby miałyby z tym uważać.
        Osobiście bardzo lubię kapustę, brukselkę. Zupy z Rukwy nie kojarzę Kalina i nie wiem nawet czy jadłem Rukiew. Rukolą się zajadam.

        Wracając do siostry, nigdy się z nią nie dogadywałem i ona że szwagrem a ja to inne światy. Ostatnio dowiedziałem się że już się zaszczepił.
        Raz siostrze wspomniałem o tym, że choroby mogą mieć też inną przyczynę i więcej nie próbuję.
        Kiedy jeszcze pracowałem zawodowo i pojechałem do nich autem gdy jeszcze miałem, taki był upał a ona mi przypominała bym wioząc jej dzieci czasem okna nie uchylił. Tak je konserwowała i sterylizowała, że non stop chorowały i na antybiotykach. Trochę odżyły jak na wsi wakacje spędziły dzieciaki. Siostrzenica niby alergik a wtedy pyłki jej jakoś przestały szkodzić na ten okres i leków na to nawet nie brała.
        No cóż, szkoda mi ich ale nic więcej zrobić nie mogę. Oni mnie za nienormalnego uważają z resztą więc mogę im tylko współczuć a rady to sobie mogę co najwyżej tutaj wypisać i to ogólnie, bo włazić nikomu w życie już mi się nie uśmiecha.

      5. @S
        Dzieki 😘

        Co do Twojej siostry, to trudno mi cos powiedziec. Moze jakies guzki jej wycinali, a moze ma nadczynnosc. Powinna czytac o swojej chorobie, bo tylko tak sobie moze pomoc.

        Co do kamieni to tez moze byc wina odzywiania. Np. ostatnio czytalam, ze te zolciowe czesto maja Ci, co sie odchudzaja. Zolc nie ma co przetwarzac i sie gromadzi, tworzac kamienie. Moja mlodsza kolezanka z pracy je ma i na sto procent od odchudzania. Te nerkowe tez sie tworza z powodu pewnych produktow zywnosciowych. Ale jesli ktos sam sie tym nie zainteresuje, co mu szkodzi, a co pomaga, to nie dasz rady mu pomoc. Niestety

      6. @Ula
        Jesli ktos jest w stanie sledzic te dyskusje dluzej niz 10 minut to znaczy ze jego choroba jest w poczatkowym stadium. Ja po 10 minutach musialam wylaczyc. Nie dalam rady. Chorym oni nie pomoga. Chory nie jest w stanie sie na tym skoncentrowac. To tez przejaw tej choroby. Oprocz tego ta Pani chyba miala hashimoto pociazowe czyli lekkie i to chyba jest leczalne. A jej syn prawdopodobnie zwykla niedoczynnosc a ta jest leczona naprawde jodem. Ja radze uwaac na takie eksperymenty. To straszna choroba i straszne i nieodwracalne skutki. Oczywiscie po wysyceniu organizmu hormonem wiele symptomow sie cofa ale nie wszystkie. Pisze Wam to z wlasnego doswiadczenia i z opowiadan innych chorych. Patrzcie jak fatalnie pisze stylistycznie i logicznie. Jak brakuje mi czasami slow. Moze Was to nie dziwi, bo nie wiecie jakie mam wyksztalcenie i ile wiedzy kiedys mialam.
        Ostrzegam Was czytajcie duzo o swojej chorobie i wyciagajcie wnioski. Nie dajcie sie nabierac cudotworcom. Jesli eksperymentujecie robcie to ostroznie i robcie sobie badania hormonow w trakcie. Macie tylko jedno zdrowie i jedno zycie. Myslcie o swoich rodzinach ktore Was potrzebuja.
        I uwazajcue na jedzenie. Dokladnie sprawdzciw co Wam szkodzi i usuncie z menu. Ja wielbicielka kapusty musialam sie z nia pozegnac i nie tylko z kapusta.
        Wasze zdrowie i Wasza przyszlosc jest w Waszych rekach.
        Mozecie zagladnac na forum gazeta.pl. Nie gwarantuje, ze sa tam jeszcze te wspaniale dziewczyny, ktore znaja te chorobe, ale mozecie sprobowac poczytać opinie innych chorych.

    2. Jesli chodzi o nasxych kosmicznych Ogrodnikow, to zakladam, ze traktuja nas jak Indianie swoje dzieci, czyli nie odpedzaja kazdego komara, ktory chce usiasc na dziecko i pozwalaja uczyc sie na bledach. Uwazam jednak, ze ratuja nas jednak zawsze, gdy grozi nam zaglada, sadze, ze ostatnio zrobili to 74 000 lat temu, gdy w Uklad Sloneczny weszly gwiazdy Ukladu Scholza. Prawdopodobnie wtedy zbudowano tzw. RAJ, czyli jEDEN, ale byc moze schronow bylo wiecej. W naszej cywilizacji przetrwala wizja raju, jego budowy, a potem destrukcji, a np. u Aborygenow „czas wielkiego snu” (moze ich raj wygladal inaczej). Po tym jak zagrozenie minelo, zostawili nas znow samych sobie. Zaklad tez, ze maja nasze dna gdzies zmagazynowane na wszelki wypadek, by restartowac swiat, gdyby nie zdazyli z ratunkiem.

      Co do poludniowych drzemek, to jest to jak najbardziej naturalne. Tak zyli nasi przodkowie, ktorzy tez musieli ciezko pracowac. Usuwali sie z pol, bo Poludnice grasowaly i odpoczywali. Ja tez znikam z ogrodu, bo mi takie slonce nie sluzy, szczegolnie przy moich lekach. Trzeba do zycia podchodzic z rozsadkiem. Pozdrawiam.

      1. „Uwazam jednak, ze ratuja nas jednak zawsze, gdy grozi nam zaglada”
        Vinca
        Teraz rzadziej, bo już mi się przejadło i wszystko podciągają pod jedno, na jedną modlę tłumacząc, ale trochę odcinków obejrzałem „Starożytnych kosmitów”. Od dziecka słowa: Egipt, piramida, Atlantyda, ufo, działały na mnie jak kocimiętka na kota. Później wszedłem w sprawy świadomościowe i tamte spauzowałem. No ale na tych kosmitów jeszcze zerkałem i w tych „Starożytnych kosmitach” jeszcze parę ciekawostek usłyszałem. Np o kimś takim jak Valiand Thor który ponoć przyleciał statkiem i chciał spotkać się z przywódcami naszego świata, by zaproponować im redukcję arsenału jądrowego, bo inaczej sami się zniszczymy. Słyszałem o statkach nol, które zawisały nad uszkodzonymi reaktorami jądrowymi i coś jakby przy nich majstrowały. Innym razem powyłaczali silosy wyrzutni rakiet jądrowych dając według opinii świadków im do zrozumienia, że mogą im to kontrolować. W księdze Henocha wygląda to tak jakby Enki dał pomysł zbudowania Arki i uchronienia jakichś ludzi przed potopem. Czy ten potop to były deszcze z wody okalającej planetę wyżej? Podobno technologia Atlantydów zaczęła niszczyć tą wodną warstwę. Gdy te wody opadły na Ziemię, wtedy podniosły się poziomy mórz, przez co wiele miast i budowli jest teraz pod wodą. Ponoć pewien gość spróbował odtworzyć warunki przypominające tamte, tzn ciśnienie, filtracja światła słonecznego i z nasiona pomidora urosło mu drzewo z tysiącami pomidorów.
        Też myślę że mogą nam łapać i przytrzymywać ten rowerek, gdybyśmy się za bardzo rozkręcili nie umiejąc nim jeszcze dobrze jeździć i mając się przewrócić tak już na amen, jak to kiedyś stało się na Marsie.

      2. @S
        Te wody to para wodna w atmosferze. Ta woda wedruje gora dol naokraglo. Raz sa duze ilosci w atmosferze, bo w czasach wyzszych temperatur na Ziemi woda intensywnie paruje, a potem wybucha jakis gigantyczny wulkan, zadymi powietrze i olbrzymie ilosci wody spadna na Ziemie, tak ze podnosi sie poziom oceanow. Rownoczesnie z powodu zadymienia spada temperatura i zmniejsza sie parowanie. W powietrzu jest malo pary wodnej i nie tworza sie chmury przez kilkadziesiat/kilkaset lat. Nastepuje olbrzymia susza, zwieksza sie parowanie i woda powoli wraca „do gory”, i wszystko wraca do normy, w tym spada poziom oceanow…

        Ostatni taki gigantyczny wodospad byl po wybuchu wulkanu w 2300 pne w Ameryce Poludniowej. Z literatury znamy to jako Potop.
        Ta koncowka opisu jest moja teoria, wiec nie musicie mi wierzyc, ale ja jestem tego pewna.

      3. „Ostatni taki gigantyczny wodospad byl po wybuchu wulkanu w 2300 pne w Ameryce Poludniowej. Z literatury znamy to jako Potop.
        Ta koncowka opisu jest moja teoria, wiec nie musicie mi wierzyc, ale ja jestem tego pewna”.
        Vinca

        Więc mamy podobną teorię co do Potopu, tyle że ja słyszałem o takiej ilości tej wody, pary wodnej, która tworzyła taką warstwę, że promienie słoneczne docierały do Ziemi rozproszone. Coś jak pod kloszem, co powodowało bardziej równomierne ogrzewanie planety z podobną temperaturą. Nie tak jak teraz, że w jednym miejscu gorąco a w drugim mróz. I z nieba leciała mgiełka, taki ciągły drobniusieńki jakby deszczyk. Warunki do wzrostu roślin niesamowite. Jak się żyło w takim klimacie ludziom, nie wiem ale gadom, płazom się raczej podobało. No i z tego co do mnie dotarło, to było trochę wcześniej. Raczej zakończyłoby się według moich informacji dziesiątki tysięcy lat temu, co wiązało się z zatopieniem Atlantydy i Lemurii, a przynajmniej więcej jak dziesięć. No cóż, taki ciężar wody może jedne płyty wciskać a inne wypychać.
        A może to zdarzało się już wielokrotnie i ostatni raz, tak jak piszesz, te 2300 lat pne?

      4. Potop był w KI, nie w AN – 😛 Sprawił go Enlil… Ale nie po to, by wytracić mieszkańców nieba, a po to, by wytracić nieudaną (stworzpną sztucznie) rasę olbrzymów/Nefilim w świecie wewnętrznym…

      5. Slawku, bo chyba takie jest Twoje imie. Oczywiscie tych potopow bylo wiele i bywaly jeszcze wieksze. Ale ten opisany wszedzie, to ten z 2300 pne, bo byl najswiezszy i w zywej pamieci przodkow. Byl tez 3100 pne, gdy upadly asteroidy i towarzyszyly im tsunami, czy 5700 pne, gdy wybuch Crater Lake i przyslonilo Slonce na chyba kilkadziesiat lat. Itd.
        Mniejszy potop w rejonie srodziemnomorza byl przy wybuchu Thiry na Santorynie 1600 pne. Opisane jest to jako „plagi egipskie”.

  13. Wiadomość z 18.06.2021

    „Sąd Najwyższy odwołał powszechne szczepienia

    W Stanach Zjednoczonych, Sąd Najwyższy anulował powszechne szczepienia. Bill Gates, US Chief specjalista chorób zakaźnych Fauci, i Big Pharma stracił pozew w Sądzie Najwyższym USA, nie udowadniając, że wszystkie ich szczepionki w ciągu ostatnich 32 lat były bezpieczne dla zdrowia obywateli! Pozew został wniesiony przez grupę naukowców pod przewodnictwem senatora Kennedy’ego.

    Robert F. Kennedy Jr.: „Nowa szczepionka COVID powinna być unikana za wszelką cenę”.

    Cd. na tamar102 blog. Z dzisiaj, tj. 18.06.

  14. Z pozoru doskonala wiadomosc. W praktyce beda wypuszczac nowe mutacje, falszowac statystyki i ludzi przestrasza jeszcze bardziej. Sami sie zaszczepia ci, co teraz jeszcze sa sceptyczni wtedy.
    Czuje sie ostatnio jak alien. W firmie w moim dziale testowym sie wszyscy szczepia. Nawet jesli maja fatalne objawy, to nie uruchamia sie myslenie. Nie moge z nikim rozmawiac, bo powoli to sie obawiam zlinczowania.
    Wytworzono postawe myslowa w wielu ludziach „jak sie zaszczepilem, to wszystko mi wolno”. A ci, co nie, to sa ostatnim ogniwem glupoty, antyludzcy i chca innym zaszkodzic. To paranoja jest, jak malo ludzie mysla. I to niby ci „wyksztalceni”. Zalamany jestem tym, szczerze powiem, chwilowo.
    Uzywam argumentow i jak grochem o sciane. NIC, zero myslenia… nawet zastanowienia. Sluchajcie, musze uwazac, zeby nie popasc w jakies stany depresyjne. Mozna sie naprawde zalamac…

    Spotykam czasem „myslacych”, ale coraz rzadziej :/

      1. TAW – jednak nie raz wysmiewaja sie, ze mikroczipy itd., czyli cos gdzies alternatywnego widzieli. Zastanawiam sie, jak mozna rzeczywiscie zaslepic ludzi, ze nawet juz ze zwyklej ciekawosci czy przekory nie zaglebia sie dalej. Sami z siebie. Jakbym nie czytal nic poza mainstream, to i tak bym zaczal myslec nad tym, bo z natury podwazam wszelkie aksjomaty i teorie traktowane jako fakty. Wlasnie tego mi w ludziach bardzo brakuje, z mojej perspektywy oczyiwscie.

      2. Gadzia edukacja wytresowała idealnego niewolnika – który nie zadaje pytań i bez szemrania reaguje na „autorytet”.

        Oczywiście w każdym systemie są nieciągłości (dziury w sicie) oraz „wichrzyciele”, czyli my… 🤣🤣🤣🤣

      3. Potrzebuję pomocy. Jak grzecznie acz stanowczo NIE odpowiadać na pytanie o szczepienie. Mam takich przypadków coraz więcej od klientów, bo kolejki latem mniejsze i mają czas pogadać. „A pani już po?”, „szczepiliście się już”? Atak zombich za atakiem. Na razie zbywam, że lekarz kazał odroczyć. Kiedyś się w jęzor nie ugryzę i każę sperdalać.

        Gdzieś czytałam, że szczypani mają większą tendencję do samobójstw. I to widać po ich komentarzach (teksty typu: „zajrzę/kupię za tydzień, jak przeżyję dawkę” nie są jednostkowe).

      4. To kwestia poczucia swojej Mocy i związanej z tym odwagi cywilnej. W mojej wsi przez półtora roku prowadziłem „nauczanie publiczne” w kwestiach Wedy alternatywnej, więc w mojej parafii każdy zna moje poglądy.

        Albo staniemy w końcu w praWedzie, albo nadal będziemy kombinować („z drugiego poziomu treści”, jak by powiedziała Monika Rajska) 😀

      5. Ja od ok. dwóch tygodni (może niecałych, ale ok. 10 dni na pewno) zauważyłam wielkie osłabienie mojej mocy. Objawiało się to tym, że wiele rzeczy działo się odwrotnie, niż bym chciała, niż sobie wymyśliłam czy zaplanowałam. Od jakichś dwóch dni to zaczęło się znowu na pozytywne zmieniać. Znowu mam większy wpływ na to, co się wokół mnie dzieje.

      6. Baba z lasu

        To w jaki sposób odpowiadamy, może świadczyć o tym, czy mamy temat przerobiony.
        Mnie tylko raz o to spytano i z radośnie z uniesioną głową i stanowczo odpowiedziałem – nie.
        To ta druga strona ma odczuć, że popełniła jakąś gafę.

        Ale jak to jest lekcja do przerobienia, coś co dostajemy z Góry po to byśmy nie zostali w niewoli nieświadomości i się przebudzili, to będziemy się czuć, jakbyśmy my byli winni i będziemy kręcić, chować się i szukać sposobów, jak się od tego wymigać, tak ja miałem wczoraj gdy kolega zniewolony przez mamę chciał mnie w to wciągnąć.
        Tak samo się czułem, jak to opisujesz z tym pytaniem o szczepionkę.

        Proponuję przyjąć to doświadczenie jako coś dobrego, podziękować i poczuć to albo przynajmniej wybierać pokój i przyglądać się temu w pokorze, co Źródło ma do powiedzenia a uświadomienie przyjdzie, po co to było i dlaczego i w tej energii transformującej nastąpi oczyszczenie z tego o czym taka niewygodna sytuacja przypomina.
        Wtedy za to z serca podziękujesz, za takie doświadczenia, bo one są dla Ciebie dlatego że jesteś kochana.

      7. Ja nie mam problemu z tym „nie”, tylko z tym, że notorycznie ktoś uważa, że ma prawo naruszać moją prywatną przestrzeń pytaniem nie na miejscu. Bo stoję za kasą i grzecznie się uśmiecham. I chyba to najbardziej przeżywam. Nie mam tv, i cały kowidiański atak zbieram od klientów właśnie.

      8. O, to pełnisz ważną rolę Bufora na Przestrzeni, jak moje przyjaciółki ze sklepu. One są bardzo silne psychicznie, asertywne, nie dają sobie wejść na głowę klientom, krótko ich trzymają. A przy tym robią to z klasą, pełna kultura. Jakby co, służę pośrednictwem w celu konsultacji.

        Możesz wypróbować „technikę cebuli” jako poranne zabezpieczenie na cały dzień. Zwizualizuj sobie kilkuwarstwowy ogromny ekstraktor energetyczny w kształcie cebuli, z sobą w środku, chroniący Cię przed ingerencjami.

        A w sytuacjach nagłych możesz natychmiast zwizualizować duży Brązowy Znak Iks pomiędzy sobą a klientem.

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2021/04/30/trzy-techniki-na-pozbycie-sie-ciemnych-sil/

      9. A wiesz Tawie, że poproszę o pośrednictwo. Chyba za bardzo przepracowana jestem i stąd brak takiego wewnętrznego spokoju. Prosta odpowiedź na pytanie „szczepiłyście się już?” Co Twoje dziewczyny odpowiadają? Może być na @ , żeby bloga nie zaśmiecać.

      10. Tak Jasność, też mnie to zastanawia i jeszcze ludzka wiara w gadające głowy.
        Czasem po przeczytaniu durnego tytułu w ścierwomediach czytam sobie komentarze.
        Wychodzi na to że w porównaniu z zeszłym rokiem jest lepiej z wiedzą ludzi, tylko zastanawiam się, gdzie ci ludzie świadomi są, bo na pewno nie w moim otoczeniu…

      11. ,, „A pani już po?”, „szczepiliście się już”? Atak zombich za atakiem. Na razie zbywam, że lekarz kazał odroczyć. Kiedyś się w jęzor nie ugryzę i każę sperdalać.”

        ,, Ja nie mam problemu z tym „nie”, tylko z tym, że notorycznie ktoś uważa, że ma prawo naruszać moją prywatną przestrzeń pytaniem nie na miejscu.”

        Bez względu na to, gdzie człowiek jest i czym się zajmuje, nie powinien pozwolić na naruszanie swojej przestrzeni.
        Teraz to wiem, a przedtem?
        Moja przestrzeń nie istniała.
        Wypełniona była po brzegi zadawalaniem innych; nie tylko w czynach, ale też przytakiwałam w rozmowach, byleby tylko kogoś nie urazić, nie zdziwić tym, że mogę mieć odmienne zdanie.

        Wszystko mi pasowało. Grzeczna, miła, spolegliwa, zgodna z całym światem, szczególnie wobec tych, którzy to wyczuwali i zaczęli wchodzić mi na głowę.
        A dlaczego nie mieli wchodzić, skoro byłam jak to pochyłe drzewo.
        Zrozumiałam.

        A drzewo powoli zaczęło się prostować.
        O! jakie zdziwienie! Już nie można było na nie tak łatwo wejść, a ci co próbowali, musieli liczyć się z upadkiem na glebę.

        To wspaniałe uczucie czuć swoją wartość, własną nietykalność.
        Wedle powiedzenia: tam się kończy twoja wolność, gdzie zaczyna moja.
        Co ciekawe, inni tez taką postawę wyczuwają na odległość.

        Klient, szczególnie taki z OZN -em (ostry zespół niedopchnięcia) nie ma prawa(w sklepie?!) pytać cię o twoje sprawy zdrowotne.
        A skoro już to robi, olej to.
        W przypadkach uciążliwych(czyt. niereformowalnych) na durne pytania o szczepy odpowiedz grzecznie: ,, odpowiadam tylko na pytania dotyczące towaru w sklepie”, czy coś w tym stylu.

        Ludzie też mnie pytają o szczepy.
        Odpowiedź, jakiej ostatnio udzielam, zamyka gęby.
        ,, Czy się szczepiłaś?”
        ,, Nie, ponieważ chcę żyć!” – odpowiadam krótko i zdecydowanie.
        Nie spotkałam żadnej ciekawskiej osoby(szczególnie szczepa), która chciałaby cokolwiek jeszcze powiedzieć.

        Miłego!

      12. Jeszcze jeden gryps, jak ktoś za dużo pyta o eliksirowanie. Może zbyt grubiański, ale na niektórych tylko takie coś działa: „szczepiłas się?”
        „Idź w chuj, przyjdź w piątek!”.
        Nie ma dalszych pytań. I może już nigdy nie będzie…. 😛

      13. Krysiu z lasu.
        Dziękuję, trafiłaś idealnie w to, o co mi chodziło. Bardzo podobny tekst sobie ułożyłam i przetestuję, jak się kolejny nawiedzeniec trafi.
        Nie chcę tracić czasu i energii na przepychanki słowne czy udzielanie lekcji życiowej ludziom, którzy są i tak już po.

        Pożaliłam się mężowi i od 2 dni wymyśla mi cięte riposty 😉 raczej nie wykorzystam w służbowej sytuacji, ale się podzielę z Wami, boście mi tu ładnie pomogli ♡♥♡♥♡♥

        dwie ulubione:

        – ubezpieczyciel zagroził zerwaniem umowy na życie
        – tak, zaczepiłam na teleporadzie 🤪

    1. A ja olewam i nie dyskutuję już z nikim o szczepieniu, a ci, co się zaszczepili, to przecież zrobili to z własnej woli, więc cóż mnie to może obchodzić, każdy kroczy w swoim życiu według swoich wyborów i ja to szanuję.

      Może po raz kolejny się powtórzę, ale najpierw należy zadbać o siebie, by ewentualnie być kiedyś pomocnym rodzinie i innym potrzebującym.

      Ja mam to szczęście, że moja najbliższa rodzina się nie poddała tej szczepionkowej autanazjii, bo jest myśląca i wie, że szczepionki to nic innego, tylko BIOLOGICZNA BROŃ, by zgładzić co najmniej 2/3 ludzkości, którą gady/chazary uważają za bydło, i częściowo im się to udało.

      Dobrze, że nie mają podstaw prawnych do przymusowego szczepienia.

      1. W kregu mojej rodziny, powinowatych i znajomych (z osob zaszczepionych) zachorowala jedna osoba po 70-tce mieszkajaca w Polsce. Nie wiem, kiedy sie szczepila. Niespodziewanie zaslabla, a potem zemdlala. Znalazla sie w szpitalu. Nie pamieta ani momentu zaslabniecia, ani upadku. Malo tego, zachowuje sie dziwnie, jakby tracila pamiec. Jest zdezorientowana i wszystkiemu sie dziwi. Mozna by to zlozyc na karb zatrucia organizmu i jakiejs rozwijajacej sie demencji, gdyby nie to „narodowe” szczepienie.
        Domyslam sie, dlaczego zaszczepila sie moja siostra, ktora ponoc miala sie nie szczepic. Wlasnie wrocila z mezem z wakacji w Grecji. No jakżeby inaczej!

      2. „szczepiłyście się już?”
        ————-
        Ja odpowiadam krotko: nie zamierzam.

        A jak dochodza dodatkowe pytania, odpowiadam, ze nie wierze w tzw. pandemie i kowida. Wlasciwie nikt sie mnie nie czepia, ale prawda jest taka, ja sama unikam kontaktu z ludzmi. Nie dlatego, ze sie boje, ale dlatego, ze mnie meczą.

        Ten czas latwiej zniesc introwertykom oraz ludziom, ktorzy nie prowadzili (nie prowadza) bujnego zycia towarzyskiego.

      3. …a ja na pytanie, czy już ?
        postanowiłam odpowiadać bezczelnie, że TAK!.
        Głośno tak, że spoko …nie ma więcej pytań..

        Wiecie, że to jest mój test na inteligencję !

        Działa.. i nikt o nic wincyj nie pyta. O! 😜

    2. Zaczynaja sie pytania i ataki. Dzisiaj na pytanie kierownika, czy sie juz zaszczepilem, powiedzialem na cale duze biuro NIE. Od razu padlo to wredne i perfidne „a dlaczego nie”. Tak wystrzelil bez myslenia, choc teorytycznie to juz „karalne pytanie”. Odpowiedzialem znowu na cale biuro, ze tego nie chce.

      Bardzo mnie to wkurwilo generalnie. Wymyslilem teraz lepsza odpowiedz, z racji bycia zaskoczonym tak postawionym pytaniem pomyslalem, ze musze sobie wyrobic taki standard, zeby miec emocje w pelni pod kontrola.

      Teraz bede zawsze odpowiadal glosno NIE, BO JA TEGO NIE POTRZEBUJE. Powiem Wam, ze nie jest latwo. Ludzie sa tak zalatwieni w baniakach, ze niedlugo spodziewam sie grozb i doslownie szykan. Tylko dlatego, ze ludzie bedacy w stalym kontakcie ze mna sie mnie boja i musza mnie szanowac z pewnych wzgledow, na razie… mam tylko „zwiadowcze pytania”. Ale to wiem, ze niebawem sie przerodzi w pretensje. Ze mna na wojne wchodzic jest zdecydowanie glupim pomyslem, mysle lepiej napic sie etyliny 98 oktanow. Zauwazylem jednak, ze musze popracowac nad opanowaniem sie. W ciagu ostatnich paru tygodni nastapilo nasilenie psychozy wsrod tych podatnych.

      Wg mojego snu z 06.06. okres od 20.06. do 27.06. tego roku bedzie dla mnie dosc istotny. Moze sie skonczyc tez tak, ze opuszcze cialo ostatecznie w tym czasie. Jakby sie tak stalo i nie odzywalbym sie po 27.06. dluzej niz dwa tygodnie, to chcialem Wam powiedziec, ze bylo dla mnie honorem Was poznac. Dziekuje kazdemu za energie i wsparcie. Jak opuszcze cialko, zrobie wiele wiecej szumu niz dotychczas…

      1. Wystarczy im powiedzieć, że Ciebie i Twego RODu szczepionki nie dotyczą, gdyż po prostu od zawsze jesteś ZDROWY, bo:

        1) od zawsze o zdrowie DBASZ;

        2) pochodzisz ze ZDROWEJ i długowiecznej RODziny 🌳🔆

        Bogowie się nie szczepią, szczepionki są dla słabeuszy.

        Poza tym w tym akurat przypadku to nie są żadne szczepionki, tylko preparaty GMO – wystarczy z uwagą przestudiować teksty ulotek publicznie dostępne na stronie wiadomego ministerstwa.

        Zdrówka, Drogi Jasność. Czuj Duch! 💪😀👍

      2. „Poza tym w tym akurat przypadku to nie są żadne szczepionki”
        ————————-
        Jasność, powiedz im, ze firmy ubezpieczeniowe nie chcą zasądzać odszkodowań za ewentualne powikłania, gdyż nie uznają tego preparatu za szczepionkę, a za eksperymentalna terapie genowa, w związku z tym ryzyka nie podejmiesz.

      3. Mnie to raczej już się nikt nie pyta, bo ludzie wiedzą, że jestem foliara 😁😛👍
        A jak ktoś nieznajomy pyta grzecznie, to:

        1 pytam, z jakiego powodu mam to robic

        2 mówię, że nie jestem królikiem doswiadczalnym

        3 jestem Wolnym Człowiekiem i gówno matrixowe mnie nie dotyczy

        4 jestem amiszka, a amisze się nie szczepia

        5 jestem chora psychicznie i każdy lek powodować może jeszcze większe szaleństwo.

        Odpowiedź zależy od tego, jak mi kapelusz stoi.
        Na niektórych wystarczy, że popatrzę, i więcej pytań nie ma.
        Nikt nie ryzykuje możliwością oberwania w czajnik.

      4. Super argument, Kalino👍💥
        Mnie dziś słownik komórkowy płata figle. Piszę rządzą słownik poprawia na żądza. I żeby tylko to… 😁😁😁😁😁

      5. Kontynuujac moja wypowiedz…
        Gdyby szef bezposredni albo szef szefow nadal nalegali, wowczas spokojnym tonem zadaj pytanie, czy w razie powiklan firma wyplacilaby poszkodowanemu pracownikowi odszkodowanie. Raczej staraj sie zadawac pytania, nie dawaj zobowiazujacych wypowiedzi/odpowiedzi. Tak formułuj pytania, aby nie chodzilo o ciebie, a o potencjalnie zaszczepionego pracownika. Chodzi o to, aby cie nie „łapali za słówka”. Jezeli sie zgodzą, to poproś o kopie, aby przedyskutować to ze swoim prawnikiem. Oczywiście nic nie podpisuj. Zobaczysz, szczeki im opadną.😉😁

        „Nerwy na wodzy”, nie wykłócasz sie, zadajesz pytania i obserwujesz.
        A prawda jest taka. Jezeli beda chcieli cie wywalic z roboty, to i tak to zrobia. Zaszczepiony, czy nie, nie ma znaczenia. Powod zawsze sie znajdzie. Nie jedno juz widzialam.

      6. Anamiko, a mnie sie jeszcze zdarzylo powiedziec, ze:

        – nie przyjme zadnego preparatu nie przetestowanego dogłębnie na politykach; ile bylo smiechu!😁

        – nie zgadzam sie na przeprowadzanie na mnie jakichkolwiek eksperymentów medycznych rodem z sowieckich i nazistowskich obozow koncentracyjnych.

        Wiecie, na tym etapie tak tragicznie nie jest (pisze o swojej sytuacji, a wiec z mojej perspektywy). Wiele spraw mozna zalatwic przez telefon albo online. Wiem, ze to nie jest normalne, ale jest mi to na reke. Nie musze chodzic po urzedach.

      7. „popros o kopie”, mam na mysli potwierdzenie na pismie, bo obiecywac to kazdy potrafi

      8. Ten tekst o politykach też dobry, Kalinko 👍
        Najczęściej obracam się wśród Ludzi o zbliżonych do moich poglądach, więc nie ma tematu.
        🌞

      9. Dzieki Wam za super pomysly na argumentacje.
        Z roboty raczej mnie wywalic nie chca bo jestem strasznie mocno ustawiony jesli chodzi o roznego rodzaju kompetencje przez co trudny w zastapieniu —— alllleeeee… jak beda chcieli to oczywiscie 🙂 i tutaj napisalem „strasznie mocno” bez myslenia o znaczeniu tego stwierdzenia. Ale jaja, tak naprawde jest, jestem „strasznie mocno”. Hahahaha odkrylem cos nowego, chcialem byc „strasznie mocno” i rzeczywiscie tak sie stalo 🙂 Stad sie boja tej „strasznej kompetencji”, ktora osobiscie uwazam za zbedna calkowicie…
        Ostatnio walnalem wypowiedz na cale pietro tez „ja sie umowilem z moim cialem, ze ono ma nie chorowac i ono mnie slucha”, no efekt niezly bo cisza zapadla.
        Pozostaje przy „nie potrzebuje zadnej szczepionki bo ostatni raz mialem goraczke jak bylem malym dzieckiem”.

        Wiecie chodzi mi o ta typowa dla zaczadzonych reakcje na zasadzie „jak to wszyscy sie szczypia trzeba sie szczypic a ten debil chce, zeby pandemia pandemia pandemia”. Zalamany jestem bezmyslnoscia i zatlumemlecionoscia doprawdy.

        Tak TAW – moja Rodzina jest mega, szkoda, ze sie rozintegrowala. Nie ma juz takich biesiad przy ognisku jakie pamietam jako dziecko… matrix dal rade rozwalic tak wspaniala tradycje.

      10. Jeszcze taki argument…. Wzmacniam swoj uklad odpornosciowy, biorac wysokiej jakosci suplementy (w tym witamine D3) i dlatego nie potrzebuje zadnych lekow ani szczepionek.
        Prawde napisalam.

        Juz slysze te zlorzeczenia od bojazliwych: Jak zachorujesz na kowida, to wtedy bedziesz inaczej mowila! Kazdy tak mowi, dopoki nie zachoruje! To ja odpowiadam: Jezeli juz, to z pewnoscia skonczy sie to zwyklym katarem czy zwyklym sezonowym przeziebieniem.
        Tyle w temacie.

  15. Mutacja delta moze zabic rowniez zaszczepionych, twierdzi profesor Krcmery ze Slowacji. A co twierdza polscy specjalisci? Maka wlasne zdanie, czy tylko nakaz szerzenia zamowionych informacji?

    1. A mutacja krzywy chooj to kogo zabije? Może profesor Stanisławski zna odpowiedź. W końcu zna się na mniemanologii stosowanej.

  16. Opowiem wam, co mnie ostatniej nocy spotkało…

    Najpierw podczas zasypiania znowu czułam jakąś gęstość, cienie, czyjąś obecność w sypialni, gdy po jakichś odgłosach otworzyłam oczy, zobaczyłam kątem oka jakiś okrągły przedmiot, urządzenie nad sobą, jakiś metr, albo półtora metra. Średnicę toto ok 0.5 metra, może trochę więcej miało. Było w ciemnoszarym, prawie grafitowym kolorze. Gdy odwracałam głowę (bo widziałam to kątem prawego oka, leżąc na lewym boku _ale to brzmi 🤣🤣🤣), wtedy ten obraz znikał, widziałam to kilkukrotnie wczoraj, aż „grzecznie” poprosiłam, żeby znikło….

    A potem był sen, bomba..

    Śniło mi się, że przyjęłam szczepionkę, i czułam takie zadowolenie z tego faktu, jakie się u tych, którzy ją rzeczywiście przyjęli, objawia, uczucie pełni szczęścia, zadowolenia, lekkości… Komuś we śnie powiedziałam, że przyjęłam ją, bo chcę jechać na urlop. Kuń, moło cały tabun kuni by się uśmiał..

    A wiecie, jaki problem mimo tego uczucia szczęścia miałam??

    Jak o tym w TAWernie napisać? Bo przecież cały czas mówię, że jestem anty, na nie w tych sprawach 💉, a jestem osobą, która raczej dotrzymuje słowa, bo tak jak u Pawlaka, u mnie też „Słowo droższe pieniędzy”, a tu jednak „zrobiłam” coś, co negowałam. Zastanawiałam się, czy tego nie ukryć, ale tego też nie mogłam w tym śnie zrobić.

    Rano obudziłam się z jakimiś odciskami na prawej dłoni. Nie pamiętam, w którą rękę „dostałam” ten eliksir we śnie.

    Tak gadziny chcą ze mną pograć? Myślą, że myśli ze snu zmienią moją decyzję na jawie? Wobec tego oświadczam wszem i wobec:

    Nie zaszczepię się, nie ma takiej opcji. Koniec. KROPKA ⚫

    1. Koń by się uśmiał z takim ich podejściem. Ale tak mi się akurat przypomniało dzięki tobie. Kiedyś, może już miesiąc temu, zauważyłem na szyi, gdzie się tracheotomie robi, dwa ślady, jakby od komara, ale małe, jakoś wydawały się równo zrobione. Może nawet mnie nie swędziło, ale na pewno dziwnie wyglądały. Trochę po tym musiały mi się oskrzela zregenerować.

      Jeszcze też z tych rzeczy, które widoczne być nie powinny, widywałem w prawym oku siatkę, sieć pajęczą, co to kiedyś dawno temu TAW o niej opowiadał. Nie jakiś cień, który widać, gdy mam zamknięte oczy zwrócone w Słońce (bo to Kwiat Życia zdaje się, nie pamiętam), ale tak normalnie, jak sobie w lesie leżałem na mchu, ale czasem też i w innych sytuacjach. Teraz znów tego nie widuję, a kiedyś wcześniej zdarzyło mi się raz czy dwa.

      1. Ja wczoraj po północy, jak spać się położyłam, widziałam wyraźnie sieć pajęczą pod sufitem, w kształcie kłębka luźnego.
        Kolor popielato-szary. Kilka minut to wisiało.
        Zamknęłam oczy, żeby sprawdzić, czy w oczach fiksuje, ale nie.
        Po otwarciu oczu ujrzałam tę siwą sieć ponownie..
        Ok. 2-3 minut to trwało.. Znikło, tak jak się pojawiło..

    1. A Zydzi ODKRYLI, ze witamina D pomaga w walce z Covidem… Proba wpisania komentarza na interii, ze dawno to zalecali Zieba i Czerniak, konczy sie skasowaniem tej informacji… Mnie skasowali kilka. Na szczescie niektorym cenzura przeoczyla i weszlo.

      1. Ja na YouTubie to już od dawna jestem banowana, jak tylko napiszę trochę prawdy o tym „najpiękniejszym wybranym narodzie 🙃🤣”, który zasługuje na kopen w dupen i w otchłań.

        Jak napisałam, że stosuję metody z książek Pana Jerzego Zięby, a Horbanowe poleciłam koniecznie stosować przez rządzących pasożydów, to też nie puścili.

        Więc wszystko wiadomo w temacie, kto nadzoruje YouTuba i nie tylko.😆

      2. Moje komentarze też są kasowane na you tube. Na pejsie stale mnie banowali. Dlatego zlikwidowałam swoje konto u góry cukru, który to firmuje.

      3. Dziewczyny – niepotrzebna strata energii.

        Wszystkie niusssy pachną wkrętem śmierdzącym na odległość..
        Nie dajmy się zniewolić..
        Gaja przyjmuje tyle ENERGII 🌼 🌻 🌞 że aż WIDAĆ.
        ZdRawiam

      4. @TAW
        Trump ma „pieknego zydowskiego wnuka”, sam to powiedzial. To taka sama marionetka jak reszta. To tylko ich wewnetrzna walka o wladze i tyle.

      5. Trump jest między młotem a kowadłem, to dla wszystkich jasne.

        Jest to jednak istota z „misją karmiczną” tu, w tym szczególnym dla planety czasie. Ten rok będzie przełomowy – zarówno w CV Trumpa, jak i Bidona.

      6. Bideta już dawno tu nie ma, bo skonał.
        Na razie aktorzyna będzie go tylko grał.
        Do upadku starego Świata Matrixowego,
        Nie zawracajmy sobie chwil cieniem jego.

      7. Gdy dojdzie do aresztowań, jedne sługusy SYSTEMU będą sądzić innych sługusów; niedawnych kumpli po fachu.

      8. Dziwisz relikwii😛
        Stachu ledwo się toczy na kopytach z dobrobytu ampułek.

      9. „Abp Jędraszewski na Wawelu: To nasz obowiązek dziękować Panu Bogu za braci Kaczyńskich”
        ————–
        😂😂😂
        No pewnie! Maja za co dziekowac. Ostatecznie przedluzyli IM zycie w dobrobycie. No i tak sobie zyja nie niepokojeni przez nikogo. Podskornie jednak czuja, ze ICH koniec sie zbliza.

        Ktoremu PANU? Ktoremu BOGU?😁😁😁

      10. A ja od roku w ogóle nie mogę dodać komentarza na You Tube. Zablokowali mnie jakoś chyba. Pisać sobie mogę, ale komentarza zatwierdzić nie mogę.

    2. Przyda się Panu Jerzemu reklama. Dzięki temu jego niedawno wydana III część „Ukrytych terapii” (w 2 tomach) będzie się lepiej sprzedawać. Pan Jerzy powinien podziękować Szechter Zeitung.

  17. Słowa
    Słowa jako etykiety, symbole, symbole symboli.

    Słowo pomoc

    Ktoś się przy mnie przewrócił. Podałem mu dłoń i pomogłem wstać. Wyciągnął z tego wniosek, teraz patrzy pod nogi.

    Ktoś się przy mnie przewraca setny raz. Już nie prosi o pomoc w podnoszeniu. Domaga się by go prowadzić. Ale ja wtedy nie mam czasu na własne szczęście a on? On słyszy: moją „pomocą” utwierdzam cię w przekonaniu że dobrze robisz, że nie ma w tobie mocy chodzić samodzielnie.
    Na wsi na taką pomoc mówiono: „nie ucz dziadostwa”
    Ktoś w kręgu zbożowym przekazał wiadomość: „Strzeżcie się fałszywych darczyńców i ich prezentów…”
    Można by to wytłumaczyć tak: Strzeżcie się tych, którzy rozdają ryby. Strzeżcie się tych, którzy zachęcają byście pozbywali się wędek, uniemożliwiają wam ich zakup, lub nie pozwalają łowić samodzielnie, jednocześnie kreują się na dobroczyńców rozdających ryby, bo w końcu stanięcie się od nich zależni a oni będą mogli was kontrolować.

    Słowo wybaczenie

    Ktoś powiedział, że wybaczyć to zrozumieć że nie ma nic do wybaczenia. Wczoraj powtórzyłem ten slogan i teraz się z niego wycofuję. W pewnych sprawach należy być bezkompromisowym. Ta sama osoba powiedziała też, że nie musiałbyś wybaczać gdybyś nie osądził.

    Mam nowe tłumaczenie tych słów:
    Wybaczyć to zrozumieć, że nie ma za co nikogo ani niczego obwiniać. Ale to nie znaczy że nie ma czego wybaczać.

    Przez odkręcony kran przepływa woda.
    Osąd/potępienie/obwinienie = zakręcanie kranu
    Więc jeśli kran zakręciłem, nie na miejscu byłoby myślenie, że odkręcić kran to zrozumieć, że nie trzeba go odkręcać.
    Nie musiałbyś go odkręcać (nie musiałbyś wybaczać) gdybyś go nigdy nie zakręcił (obwinił)
    Zakręciłeś, to odkręć, proste i niech twa pustynia się zazieleni. Nie czujesz Mocy? Poczujesz i będziesz wiedział że nie jesteś jej właścicielem, to Ona cię odżywia gdy pozwalasz jej płynąć.

    Podobnie jak ze zrozumieniem pomocy, na dwa sposoby, tak też jest ze słowem wybaczenie.

    Jeśli uznam w kimś grzech i winę a siebie za lepszego aż tak wspaniałego że mogę mu to darować, to wciąż jestem w energii zakręcającej kran.

    Kiedy stanę w pokorze przed lustrem, nie będzie w tej postawie energii osądu, będzie pokój, współczucie, przebaczenie, wdzięczność i zakręcony kran nie będzie miał wyboru jak tylko dopasować się, zsynchronizować z nową energią – kran zacznie się odkręcać.

    Zakręcony kran szuka wody na zewnątrz. Ma do niej wciąż dostęp ale jego oczy zwrócone są w stronę zgodną z kierunkiem przepływu wody albo tam gdzie woda miała płynąć. Na świat materii. Widzi pustynię i walczy w tym świecie o wodę.

    Odkręcony kran widzi jak pustynia się zazielenia ale nie może lać swojej wody po całej pustyni bo u niego nie urosną drzewa i pozostałe części będzie uczył dziadostwa a nie dawał pomoc. Da pomoc kiedy stanie żywym dowodem i w pewnych przypadkach odmówi tego co ktoś uważa za pomoc.
    Jeszua mawiał: ”nie wiesz o co prosisz” gdy np prosisz o podtrzymanie uzależnienia.

  18. Policzylem, ze w naszym mini ogrodku mamy ponad 30 roznych rodzajow roslin i ziol. Tendencja wzrastajaca. Teraz wybudowalem pergolki i prawie na okolo puscilem winogrono. Taki plot ochronny w przenosni i doslownie. Sasiad przestal ogarniac juz cokolwiek bo on ma plan budowac mury, zeby go inni nie widzieli. Rosliny to dla niego jest czarna magia. Juz chcialem mu dzis powiedziec, zeby sobie bunkier pod ziemia wybudowal…… ale po co, zaszczepi sie niebawem to moze nie zdazy skonczyc kopac… (oj sarkazm straszny ojej)
    Wiecie ile radosci mi sprawiaja rosliny? A jak one nam rosna, wbrew wszelkiej logice, jak wsciekle. Jest energia panie 🙂 🙂 🙂

    1. @Jasnosc
      Doradz sasiadowi szklarnie podziemna. Bedzie i budowa i schron 😀. Ogladam takie budowle na youtube.

    2. Info ogrodnicze
      Na YT (Kasia in) znalazlam informacje, jak zapylic pomidory (kazdy kwiat pomidora zawiera w sobie pyłki meskie i zenskie). Otoz dobre rezultaty daje delikatne potrząsanie galazki z kwiatami, delikatne poruszanie kwiatami (pstrykanie) albo umoczenie kwiatow w szklance wody z dodatkiem cukru. Zastosowalam metode pierwsza. Przez kilka ostatnich dni w godzinach rannych, miedzy 8 a 10 (ponoc wazne!), potrząsalam galazki z kwiatami. Rezultat? Wczoraj wieczorem zauwazylam na jednym krzaku 8 malutkich pomidorkow. Oczywiscie nie wiem, czy to moja zasluga, czy nie, ale dziele sie tym, co zrobilam.

      1. Kalino, racja. Ja tez dopiero teraz sie dowiedzialam o tym zapylaniu. Oczy otwieralam ze zdziwienia. No a najbardziej o dynii, cukini i ogorkach. Tam trzeba pocierac kwiatem meskim o zenski, bo nie zawsze owady zapyla. A ja sie dziwilam, czemu mi zawiazki odpadaja, a nie rosna. Czlowiek uczy sie cale zycie. 😀

      2. „A ja zapylam miękkim pędzelkiem.😆😆😆😆”

        SłowiAnko Kochana, cokolwiek to znaczy, ubawiłaś mnie👍

        😁😁😁😁😁😁😁😁

        A tak przy okazji, to
        Miękkie pędzelki to mają Jędraszewski na almucji.

      3. Anamiko, a ja nie wiem, co to są te wymienione przez Ciebie almucje, czy to może są kapturki na pewną męską część ciała? 🤣🤣🤣🤣🤗🙃

      4. Vinca, jezeli chodzi o cukinie, czy kabaczki, to nie nalezy sie zrażać, bo roslina na poczatku zazwyczaj produkuje same kwiaty meskie albo same zenskie, dopiero w lipcu, czy sierpniu zaczyna produkowac jedne i drugie. W zeszlym roku robilam tak. W godzinach rannych urywalam kwiat meski i wkladalam do zenskiego, potem ruchy koliste, no i bingo, udalo sie, w krotkim czasie maly kabaczek.😁 Tak wyglada stosunek kabaczkowy.😉 Niestety, wszystkie kabaczki padly. Osiagnely moze 10 cm i zgnily. Moze uda sie w tym roku. Cukinie i kabaczki pieknie rosna, maja duzo kwiatow, na razie same meskie. Kasia polecala takze, aby włożyć meski kwiat do zenskiego, potem zenski lekko ścisnąć u nasady, czyli meski „zamknąć” w zenskim i tak zostawić na kilka, kilkanaście minut. W tym roku tak zrobię.

      5. Almucja to taka pelerynka na ramiona z futerka, ozdobiona małymi ogonkami, co wyglądają jak, nomen omen, cienkie kutasiki.

      6. Jak ktoś nie ma w pobliżu owadów to zawsze jakiś sposób. Ja zawsze sadzę dużo słoneczników i one ściągają owady. Słyszałem że pomidory zapylają trzmiele, nie pszczoły, ale nie wiem ile w tym prawdy. W każdym bądź razie słoneczniki te trzmiele przyciągają i pomidory też na tym korzystają i nie tylko one. W tym roku postanowiłem zostawić nie koszony ogród. Może na koniec lata skoszę. Niech służy, niech się przyroda cieszy. Tyle maków i innych kolorów aż szkoda ruszać i ziemia chroniona cieniem od słońca i ekosystem nie zaburzony, tyle stworzeń ma dom i ptaki w spokoju na gniazdach, młode się wyklują.
        Niech żyje Życie 🙂

      7. Slawku, tu chodzilo o to, ze kwiaty pomidorow maja wąskie kielichy i dlatego owadom jest sie trudno do nich dobrać. A z tym trzmielem zapylającym pomidory mozesz miec racje. Trzmiela w ogródku widzialam.
        Zauwazylam 2 male cukinie. Niesłychane, po ponad 2 miesiącach sałata „kulista”, ktora powinna juz przekwitnąć i przy tak wysokich temperaturach wybijać w kwiatostany, zaczyna tworzyć główki. Liscie jędrne.

      8. Trzmiele uwielbiaja zywokost. Teraz dopiero zauwazylam. Czyli w poblizu pomidorow sadzic zywokost, u wejscia do foliownikow rowniez.

      9. U mnie w okolicy ze świecą szukać Żywokostu, jak tylko znajdę, zaraz przeniosę do ogrodu. 🤣

  19. Na pytania o tzw. szczepionki można też odpowiadać z dowcipem, czyli „robić sobie jaja” z tego wszystkiego.

    Ktoś się pyta: „Szczepiłeś się już?”

    Odpowiadam: „Rano i wieczorem szczypię się w tyłek, więc jestem zdrów jak Ryba” 🤣🤣🤣 „Co prawda pośladki mam obolałe, ale przynajmniej wiem, że żyję” 🤣 😜

    1. Czemu sie dziwic. Scypawki sparalizowaly uklad odpoenosciowy a kremy z filtrem zaczopowaly skore ktora nie produkuje witaminy D. Wkrotce bedzie tez wysyp rakow i chorob autoimunologicznych.
      Jesli Zydzi sie nie opamietaja i nie zbuntuja przeciwko psychopatycznej wierchuszce to nie tylko my zginiemy ale rowniez oni. Wierchuszka ich tak samo zutylizuje jak i nas.

      1. Pamiętajcie Kochani, że to plemię żmijowie nie pierwszy raz poświęca swoich na ofiarę całopalną Mardukowi…

      2. @iw
        No coz, podziemne silosy i „zderzacze hadronow” tez maja swoja pojemność. Sa tylko dla kilku rodzin, ich obslugi i „czesci zamiennych”. Ciekawe, kiedy zwykli Zydzi to pojma? W czasie wojny tez tylko zwykli szli do obozow, a potrafiono ich nawet statkami zawrocic do pieca. Gdy ich nie wpuszczono do USA. Teraz tez tylko zwykli musza odbywac obowiazkowa sluzbe wojskową i narazac sie na trudy i niebezpieczenstwo, a wybrancy maja luzy.

      3. Vinca, a może o to chodzi, żeby ich zutylizować, bo komuś przyjdzie do głowy zbadać ich geny i wyjdzie wielka Mongolska rodzina. Cały mit Izraela by upadł, ale to tylko moje przemyślenia.

      4. Mam jego książki Tawie w mojej bibliotece naprawdę otwiera oczy

      5. Skoro o tym rozmawiamy, znalazłem na blogu książkę „Synagoga szatana”. Wiesz może, Tawie, czy można ją dostać w naszym języku w tradycyjnej postaci (nie pdf)? Szukałem bez skutku.

      6. Tawie, masz rację, nasza okupowana Ojczyzna. Czasem zapominam, w jakich czasach żyjemy, ale i tak wielkie dzięki za materiały, będę dziś w podróży, to poczytam. Pozdrawiam

      7. Słowianinie na uchodźstwie, polecam książki NASZEGO pisarza WYKLĘTEGO przez władze dzisiejsze i nie tylko, bo pisze w swoich 45 tomach książek całą prawdę o tym okrutnym szatańskim plemieniu pustynnym.

        Jest nim Pan Henryk Pająk, mam 24 tytuły, czekam na wznowienia wydawnictwa Retro z Lublina, które wydaje Jego książki.

        Mam kontakt z Jego żoną, która powiadamia mnie o nowych wznowionych wydaniach.
        Wszystkie jego książki przysłała mi właśnie Jego żona, gdyż nie można ich kupić w matrixowych księgarniach, są bowiem w Polsce zakazane.

        Wysyłam TAWowi zdjęcie tytułów w moim posiadaniu, jeśli zechce zamieścić, to będę wdzięczna. 💏

      8. Dla tych, co nie wiedza, a sa zainteresowani H. Pajakiem… Na CEPolska (uprzednio CEPowisle) u Rafala M. jest pelno wywiadow z autorem.

      9. Wielkie dzięki, SłowiAnko 🙏
        Masz może jakiś ulubiony tytuł, który warto przeczytać w pierwszej kolejności Pana Pająka?

      10. Słowianinie na uchodźctwie, może na początek „Bestie końca czasów”? H.P. Polecam Iwona

        ps. Nie wiem jak Ania, może ma inne typy na początek pana Henia 😘

      11. Wielkie dzięki, kochane Słowianki, teraz muszę znaleźć książki i czas na czytanie.

      12. Ja jeszcze mam dużo do przeczytania, jestem właśnie w trakcie czytania str. 44 „Bestie końca czasów”.

      13. Droga SłowiAnko, do mojej głowy przywędrowała myśl, czy można nabyć te wszystkie książki u Pani Pająk? Twoja kolekcja robi wrażenie.

      14. Niezastąpiony Taw 😆 jutro skontaktuję się z wydawnictwem, a na razie masz przysługę u mnie, Bracie Słowianie, za twoją pomoc.

      15. Tak Tawie, ale ostatnio nie mam czasu za wiele nawet guglac i wyszedłem na lenia 🤣🙏

      16. Wiele książek o Szydach jednak dostać można. Ja niedawno kupiłem książkę ks. Trzeciaka „Talmud o gojach, a kwestia żydowska w Polsce” – wydana w latach 30-ych XX w.

        „Program światowej polityki żydowskiej, konspiracja i dekonspiracja” też można kupić, jak się poszuka. Ja tę drugą kupiłem bez większych problemów i przeczytałem.

      17. Do Słowianina na uchodźstwie.

        Telefonu do Pani Michaliny Pająk nie mogę podać, bo nie mam od niej upoważnienia.
        Telefon i adres do Wydawnictwa RETRO to:
        81 / 50 30 616
        RETRO M. Pająk
        Motycz-Józefin 50
        21-008 Tomaszowice

        Miłego, spokojnego dnia życzę 💏🐀

      18. Moja prywatna e-recepta dla TAWerniaków na Letnie Przesilenie 🤣🤣🙃🙃💓

        Jak naszych Praojców obyczaj stary każe,
        moc miłości i siły przesyłam wam w darze,
        Dla Nas wszystkich Iskier Źródła Ojca Boga,
        i Matka Natura niech Nam Mocy i Sił doda.

        Z okazji nocy Letniego Słońca przesilania,
        niech się z serc naszych miłość wyłania,
        Tego nam wszystkim życzę z głębi serca,
        Ja Słowianka w pełni RODzima wierząca.
        💓

    1. Dużo Ludzi w Polsce jeszcze chodzi do kościoła, więc ma mentalność słuchania się tzw. dogmatu wiary i „autorytetów”.
      Wróciłem ze spaceru, więc wiem, co piszę, bo na osiedlu mam kościół.

      Igor Witkowski kilka lat temu zapowiadał upadek Watykanu i KK, ale sporo Ludzi w Polsce jednak wierzy w ten Babilon i chodzi do kościoła w maskach covidowych.

      Te wszystkie czipy, szczepionki, zamaskowane twarze Ludzi, którzy posłusznie, bez szemrania robią, co im powie „Telewizor” i Mengele w białym kitlu puszczony w telewizji Trwam, uważam właśnie za pokłosie „uległości religijnej” i brak wiary w siebie. Brak wiary „w dobro w sobie”.

      Czy Jezus Chrystus istniał, czy nie, to nie ma tu znaczenia, bo mało Ludzi myśli samodzielnie. Dopóki w Polsce istnieje KK, sporo Ludzi ma jeszcze mentalność niewolnika. Są nawet tacy katolicy, którzy nie czytali Biblii. Kiedy im powiedziałem, co w Starym Testamencie Jahwe kazał robić wrogom Izraelitów i jak mordowali kobiety i dzieci, to ci katolicy mieli to w dupie i nadal chodzą do kościoła. Dlatego nie ma co się dziwić, że są Ludzie w Polsce, którzy się szczepią bezrefleksyjnie. Nie wymagajmy od nich zbyt wiele.

      1. Radku nie licząc Jehowych to w Polsce nikt nie czyta bibli 🤣

    2. Wczoraj znajomy elektryk powiedział mi, że był u lekarki przedłużyć badania. Zanim przystawiła pieczątkę, spytała go, czy się szczepił, bo gdyby tak było, to by mu nie podbiła. Powiedziała, by się nie szczepił i nie jadł, nie dotykał jedzenia razem ze szczepionymi i że nieprawdą jest, że lekarze się szczepią masowo. Mówiła, że to kłamstwo, propaganda by zachęcać ludzi.

      Jak wczoraj pisałem o pomaganiu, to myślałem o tych wędkach i rybach. Prości ludzie na wsi, po których bym się nie spodziewał, mówią: bo ludziom trzeba dać wędkę, a nie rybę.

      Zobaczcie, co się stało. Ludziom uniemożliwiono zakup ziemi, jeśli nie są rolnikami. To znaczy, że nie możesz mieć wędki, nie możesz sobie złapać ryby. Firmy były zamykane i zastraszane sanepidowskimi najazdami. Czyli mówią: zamykamy twoją wędkę na kłódkę i jak ją weźmiesz do ręki, to kara. Polityka zmierza w kierunku odebrania ludziom wędek i dawania im rybek, ale po to, by móc ich w ten sposób kontrolować. Jesteś posłuszny – masz rybkę. Myślisz samodzielnie – nie ma rybki. I to jest państwo opiekuńcze, czy podstępne i tresujące? Nie dawajmy się ogłupić. Róbmy swoje, a jak dają ryby cztery, jedną zjedzmy, a za trzy kupujmy wędkę, jeśli możemy. Wszystkich nas nie zamkną. Nie wygramy z nimi siłą, bo mają po swej stronie tych, którym się łowić nie chce, albo dostają rybki i tańczą jak im zagrają. Podskakują jak piesek do kiełbaski. Jak Cezary, taki tresowany piesek. Oj Czarek, zawsze byłeś komediant, ale teraz to przeszedłeś samego siebie.

      Tak, drapieżniki mają w godle drapieżnika, który już w pierwszym dniach życia zabija brata. Kaina mieć w godle? To nie nasze godło.

      Ci prości ludzie na wsi mówią też: co z tego, że najniższą krajową podniosą do 7 tys., jak chleb będzie kosztował 500 zł, a wtedy podatek 50% dla bogaczy obejmie wszystkich, bo na papierze będzie stało, że wszyscyśmy bogacze.

      Coś mi się zdaje, że nadchodzi czas próby bohatera. Trzeba się będzie stać głuchym na rozkazy pojebów i żyć tak, jakby ich nie było. I jak to pójdzie falowo, lawinowo albo coś, to będzie zmiana. Raczej sami z siebie nie odpuszczą, nie powiedzą: dobra jesteście wolni. Nie, to my będziemy musieli wstać z kolan i powiedzieć sołtysowi, który przyjdzie po podatek: a co, pożyczałem od ciebie jakieś pieniądze, a może ci coś ukradłem? i przychodzisz po nie. Nie? To wypier…j

      Bracia i Siostry, powstańmy z kolan, głowy do góry, piersi do przodu 🙂

      A jak nie będziemy oddawać 9 ryb, inaczej, zamiast łapać 10 i oddawać 9, łapmy po jednej dla siebie, a wtedy dodruk pieniądza nie pomoże bo półki w sklepach zrobią się puste i ci wytresowani i uzależnieni przestaną wspierać piratów i dla nich to będzie najlepsza pomoc – możliwość przemyślenia i wzięcia się samemu za łowienie. Oj, będą robić dymy, walczyć o utrzymanie statusu pasożyta. Wilki zaczną się zagryzać nawzajem. Ja pierniczę, co za czasy.

      1. Sławku, czasy są niestety takie, na jakie większość z Nas zezwoliła i nadal zezwala.

        Ci z Nas, którzy są jeszcze w przymusowym życiu codziennym matrixa, są w najgorszej sytuacji. Tak sobie nieraz myślę, że to my emeryci, którzy wyszliśmy z obowiązków matrixa, powinniśmy przejąć inicjatywę buntu przeciwko czarnej rządzącej zarazie, bo nie mamy już nic do stracenia, no chyba tylko ziemskie życie i marną emeryturę, ale ono już w większej części jest już za Nami. 🤣

        Ja już mam taką możliwość buntu i robię to na każdym możliwym kroku, niestety nie mam wsparcia, bo moi znajomi to przeważnie szczypawkowi, a im jest wszystko jedno, bo żyją w spokoju miernie, wiernie i biernie.

        Ten stan totalnego CHAOSU nie może trwać wiecznie, a w którą stronę pójdzie, to zależy od tego, ilu z Nas zrozumie, że wybór należy do każdego z Nas.

        Do końca czerwca będą jeszcze oddziaływały na nas ciężkie ENERGIE DESTRUKCJI KOSMICZNEJ I LETNIEGO PRZESILENIA, nie podejmujmy ważnych osobistych i rodzinnych decyzji w tym czasie, bo sobie tylko zaszkodzimy.

        Miłej i spokojnej niedzieli życzę wszystkim ISKROM ŹRÓDŁA WSZECHRZECZY umiejącym myśleć Sercem i widzącym więcej. 💓

      2. Ja mam inny wgląd w tej sprawie: ten tydzień jest dobry do działania, jest kosmiczne wsparcie. Oczywiście nie każda godzina jest dobra, bo niektóre godziny są „spalone” (czasami Księżyc wchodzi w „pusty bieg” lub jest w fazie „spalenia”).

      3. „nie podejmujmy ważnych osobistych i rodzinnych decyzji w tym czasie, bo sobie tylko zaszkodzimy.”
        SłowiAnka

        Dla mnie czas ten jak i innu jest tak samo dobry na decyzję, prostotę decyzji. Bez analiz, racji. Chcę – działam, odpoczywam, kontempluję – bo chcę i kiedy chcę.

        Jeślibym miał się sugerować jakimś konkretnym czasem, zrobię z niego swojego bożka a z siebie niewolnika.
        Są sytuacje, przedmioty, chodzenie boso, leżenie w trawie, które pomagają mi się ustawić na potencjał ale to my jesteśmy Stwórcami. Jeśli uwierzę że potrzebuję, że coś jest niezbędne, jakiś rytuał to odbieram sobie Moc, jego czynię swoim bożkiem a siebie niewolnikiem.

        Jak mnie telepie bo się z czegoś akurat oczyszczam, to wiem że za chwilę mogę mieć lepszy czas by podjąć jakąś znaczącą decyzję ale ten czas mam taki, bo sam go sobie tworzę. Nie jest to coś co przychodzi z zewnątrz i przejmuje nade mną władzę.

        Jeśli napływające do nas energie z kosmosu powodują, że nic nie pozostaje dłużej ukryte, brudy wyłażą na wierzch, po to by mogły zostać posprzątane, to po posprzątaniu będziemy mogli mieć bardziej oczyszczone pragnienia ale jeśli w tym czasie ktoś czuje, że ma coś zrobić albo przestać robić, to ja wybieram iść za tym uczuciem bo dla mnie to kierownictwo jest ważniejsze niż zalecenia ekspertów.

      4. Sławku, a propo drapieżników, to mam zdecydowanie odmienne zdanie. „Drapieżnika”, czyli asertywność (ja akurat w ten sposób rozumiem „drapieżnika” w świecie), trzeba mieć.

        Mężczyźni ulegli, potulni nigdy nie obronią swoich bliskich i kRAJu w razie godziny „W”. Być może faktycznie coś celowo jest dodawane do piwa, aby współczesny mężczyzna był „misiowaty”, milusi w każdej minucie, czyli bez ikry i bez własnego zdania.

        Nie trzeba przecież używać siły fizycznej. Chodzi mi o co innego w tym wszystkim.

      5. A dla mnie asertywność to mówienie NIE drapieżnikowi i danie mu w dziób, jak nie rozumie słowa NIE i to danie w dziób nie ma nic wspólnego z drapieżstwem, a jest asertywne.

        Przypomina mi się Anastazja zapytana o walczących żołnierzy, gdy bronią swego domu. Odpowiedziała coś takiego, że broniąc się, nie wytwarzali złych, ciemnych, potwornych myśli i to widzę jako asertywność.
        Żołnierze najeźdźcy to co innego, to byłoby drapieżstwo z kłębiącymi się chorymi myślami.

      6. @S
        Mam nadzieje, ze gdzies sobie robisz kopie swoich komentarzy. Moze kiedys wpadniesz na pomysl jakos te mysli uporzadkowac (pogrupowac), a moze i wydac czy zalozyc jakis blog.
        Na tym blogu duzo ciekawych ludzi i duzo ciekawych pogladow, a Ty jestes jednym z nich. Wiadomo, kazdemu z nas co innego jest bliskie i dlatego nie sledzi sie mysli wszystkich jednakowo.

      7. Uważam też, że ofiara ma w sobie kata. Kiedy ofiara wykazuje się asertywnością i odpycha atak drapieżnika albo robi unik przed siekiera, to to działanie ma sens i wybaczenie też, bo kasuje w sobie program ofiary/kata i na przyszłość nie tworzy już dla siebie podobnych doświadczeń.

        Mogę kogoś osłonić przed drapieżnikiem ale jeśli będę to robił stale, to stanie się źle zrozumianą pomocą, bo odbiorę możliwość doświadczenia przed kogoś kopniaka, który jest w sumie po to, by się przebudził i pozbył programu ofiary/drapieżnika.

        Kłody pod nogi, choroby, wypadki dostajemy po to byśmy w końcu zwrócili uwagę na coś co jest w nas, czego mamy się pozbyć i co robi z nas niewolników. Po prostu Źródło tak to wszystko stworzyło, by wychodząc z Domu na wycieczkę w nieświadomość, nie móc tam utknąć, gdyż ból wtedy wzrasta do pewnego stopnia, którego przekroczyć nie można. Ta granica która wtedy wydaje się koszmarem w końcu zmusza nas do zawrócenia. I obrona kogoś przed tą granicą, ścianą z którą się zderza np w doświadczeniu spotkania silniejszego od siebie drapieżnika jak np mafia, nie byłaby wskazana.
        Bo gdyby ktoś chciał wyłączyć mojemu dziecku receptory bólu, by nie płakało trzymając rękę na gorącym piecu, to jego bym palnął na otrzeźwienie za taką przysługę. Więc ta obrona „słabszych” nie jest taka oczywista jak to wygląda na pierwszy rzut oka. My intuicję, czucie, kiedy jest to wskazane a kiedy nie, bo kiedy ignorujemy czucie a wybierzemy źle, z przekonania, bo inni twierdzą że tak trzeba, to współczuję takiemu człowiekowi tego co sobie tym tworzy.

      8. Świetnie piszesz, treść 100% zgoda. Wyczuwam też u Ciebie dar „kaznodziejski” (ale nie kojarz z kościołem), przywódczy, takiego lidera. Używasz przykładów, alegorii, humoru, wzbudzasz u czytacza zainteresowanie. Miałem kiedyś podobny styl jak „nauczałem”. Myślę, że potrafiłbyś pociągnąć grupę ludzi za sobą. Może to kiedyś wykorzystasz.. Pozdrawiam Cię.

      9. Arecki
        Właśnie zaczynam sobie uświadamiać, że to, co piszę, może czytać więcej osób niż stali bywalcy TAWerny, którzy komentują, i trochę mnie to przeraża. Mam wtedy ochotę zrobić dziwną minę i po cichu na palcach schować się w lesie, przemykając jak szpieg z krainy deszczowców.

      10. Ludzie nie chodzą do kości…oła, tylko dookoła kości…oła…
        Spytaj kato…lika, czy wie, do kogo się modli i w co jest grane…
        Nikt oprócz Nas nie Wie..
        Jest dobrze… ludzie nie skupiaja uwagi …
        Ludzkość jest tam wpisana bez wiedzy i Woli Swej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s