302 myśli w temacie “Prognoza na maj

  1. 1 maja Slowianie wbijali w ziemie zielone drzewko udekorowane wstazkami. Na Slowacji do dnia dzisiejszego jest zwyczaj, ze takie drzewko jest w kazdym domu, gdzie jest dziewczynka. Stoi caly maj. Czy gdzies w Polsce cos takiego sie zachowalo?

    1. Moi rodzice, sąsiedzi i my dzieci, każdego roku od 1 Maja do końca m_ca przy takich gaikach maikach wbitych w czterech rogach koło olbrzymiej Lipy, gdzie moj Tatuś zrobił z desek ławki do siedzenia, odprawialiśmy, to znaczy śpiewaliśmy Chwalcie łąki umajone i inne pieśni majowe.

      Dla mnie jako dziecka było to cudowne teatralne przeżycie na zabitej deskami wsi, jak to teraz miastowi określają.
      Za żadne skarby świata nie zamieniłabym mojego dzieciństwa z dzisiejszym życiem dzieci i młodzieży.

      Ech to były może biedne, ale jakże cudowne dla mnie czasy.😄🤸🦋🌹🐿️🐈☀️

  2. 07 już się nie zgłosi…
    Bronisław Cieślak w w wieku 77 lat zakończył swoją ziemska służbę.

    1. To ufonski odkurzac, by obnizyc poziom wszechoceanu. Transfer wody do atmosfery🤣. Zreszta takie cuda widzialam nad Baltykiem nawet w XX wieku.

  3. U nas ktoś w czwartek obniżał poziom pola zasysając w podobny sposób piasek.
    A tak bez żartów.

    Kilka lat temu byłem w nocy na polu i obserwowałem niebo. Jedna z gwiazd rosła. Powiększała się aż zrobiły się z niej dwie duże. Wtedy się zorientowałem, że coś bez dźwięku leci wprost na mnie. W pewnym momencie pojazd zrobił zwrot w bok i po chwili kolejny w górę. Bez skręcania i hamowania i bardzo szybko. Cześć zdarzenia nagrałem telefonem na którym wyszły te światła na kolorowo. Jak dotąd nie wiem co to było ale nie wyglądało ani na drina ani nic powszechnie znanego.

    Jak byłem mały, gdzieś w latach osiemdziesiątych, widziałem pomarańczową kulę wielkości głowy lecącą od ziemi w górę pod kątem 45 stopni.

    Z dzisiejszej nocy.
    Na drodze do sąsiedniej wsi obserwuję światło przemieszczające się po łące. Szperacz. Ktoś czegoś szuka? Po przeciwnej stronie drogi w powietrzu widzę dwa światła nieruchome. Po kilkunastu minutach do tych dwóch na niebie świateł, dołącza setka i ukazuje się przeogromny pojazd latający.
    No teraz to jej powiem (Arkaim) myślę sobie, ciekawe co ona na to.
    Coś dziwnego się dzieje z pojazdem. Przemieszcza się i część niego się rozdziela tworząc trzy autobusy, które odjeżdżają drogą, trochę zachowując się jak zabawki z pikseli.
    Otwieram oczy, jestem na łóżku.
    Ach, myślę sobie, to jednak był sen.
    Ale tak wyraźny, kolorowy i taki realny. Z dokładnie odwzorowanym środowiskiem, ludźmi i świadomością co nie w śnie. Kurde naprawdę to było dziwne.
    A ten statek powietrzny, no mówię wam coś pięknego.
    Acha i jeszcze jakiś facet na drodze mi powiedział że to są teksańczycy i wcale nie mają względem nas dobrych zamiarów.
    Haha czemu akurat teksańczycy?

    1. To światło szperacz obserwowało łąkę na którą część nolu transformowało w trzy autobusy. A to łobuzy, lądowisko sobie przeglądali i wtedy mieli resztę świateł wyłączonych. Tylko szperacze uruchomione. Ciekawe, bo często sny mam mało logiczne. Ale ten, konkretne miejsce i wszystko tak dokładnie odwzorowane, że jeszcze się zastanawiam czy to naprawdę był sen.

  4. Czasem pojawiają mi się sylwetki i twarze kilku osób. Wyglądają jak ludzie. Jasne włosy, promienne twarze. Znamy się. Czuję się przy nich jak członek rodziny okresowo oddelegowany.
    Może to wyobraźnia i wpływ książek.
    Coś jednak czuję a w czuciu jest prawda, jeśli uczucia nie zanieczyszczają emocje.

  5. Czyli burza sloneczna dotarla na Ziemie i modeluje nasze sny. Dyskusje staja sie wizjami sennymi.

    1. Dla Ciebie może burza słoneczna modeluje nasze sny.
      W sumie mógłbym to powiedzieć inaczej a wyszłoby bardzo podobnie.
      Nie burza słoneczna a schodzące na Ziemię wysokie energie. One jako przepiękny kilkukilometrowy statek, którego część schodzi na Ziemię.
      Albo w ramach tej energii co może być jednym i tym samym, jak to kiedyś powiedział: Zaczniemy się spotykać z wami w snach aż któregoś dnia otworzycie oczy po przebudzeniu i ze zdumieniem i radością, stwierdzicie, że wciąż tu jesteśmy.

    2. I powiem Ci, Wam, że ten statek był naprawdę cudem techniki. Nie taki mroczny i brzydki jak na filmach o inwazji obcych. No piękny był.

      1. Wiesz ja tez w nich wierze, tylko nie wiem czy zdaza przybyc na czas zanim wampiry wymorduja wiekszosc ludzkosci. Mnie ten sygnal WOW z lat 70 tych nie daje spokoju. Przylecial z kierunku Syriusza ale byl juz chyba 200 ja od Ziemi czyli nie tak daleko. Jesli to oni to musieli teraz zmniejszac predkosc stad tyle to trwa. Ja wuerze ze to oni ten Raj budowali ok 100 tys lat temu by nas 70 tys lat temu uratowac. Ale oni nie maja nic wspolnego z ziemskimi psychopatami ktorzy nas chca wymordowac teraz.jesli ci psychopaci znikna razem z armiami to bedzie znak ze nasi Bogowie wrocili.

      2. Arkaim, jeśli czekasz na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz, to możesz się nigdy nie doczekać…

        Powiedz mi, jaka obca rasa może mieć interes w pomaganiu Słowianom?…

        Gdyby ktoś chciał nam pomóc, dawno by nam pomógł. A teraz jesteśmy już na takim etapie ewolucji, że sami damy radę (choć istot Mocy jest w Polsce zaledwie kilkadziesiąt). 🔆

      3. „..jesli ci psychopaci znikna razem z armiami, to bedzie znak, ze nasi Bogowie wrocili..”

        Po mojemu: jeśli bogowie wrócą, to będzie znak, że psychopaci zniknęli razem z armiami, a świadomość Ziemian uległa gruntownej przemianie. Na tyle, by mogła nastąpić zgodność energetyczna z pozaziemską Rodziną.

      4. Wariatów można odwiedzać zza kraty, ale gdy wyzdrowieją. Można ich odwiedzać w domu, a nawet zapraszać do siebie. Takim to i można już brzytwę pożyczyć.

      5. @TAW
        Ta sama obca rasa, ktora doglada Ziemi i zycia na niej od poczatku. Oni traktuja nas jak Indianie swoje dzieci. Nie strofuja na kazdym kroku, nie podejmuja za nas decyzji, reaguja tylko w przypadku gigantycznego zagrozenia, jakie sie juz ludzkosci zdarzaly. Dzieli nas spora odleglosc i czas przelotu. Oby zdazyli i wyplewili chwasty, ktore zaczynaja ogrod przejmowac.

    1. Popieram i też tak twierdzę.
      Słowiańskie KOBIETY mają czystą Moc Źródła, tylko muszą się zjednoczyć, siła MOCY 💓💓💓 jest w skumulowanej ilości.

    2. Ja tu w Tawernie dostrzegam magiczną piątkę Kobiet Wielkiej Mocy :

      – SłowiAnka emanująca miłością do świata, która swoim optymizmem czyni świat piękniejszym,

      – cudownie pozytywna i jednocześnie stanowcza Anamika,

      – rozważna i pełna humoru Krysia z Lasu, która potrafi każdą myśl ubrać we właściwe słowa i która poprzez swoje pytania zmusza nas do myślenia,

      – odważna, nazywająca rzeczy po imieniu Myśląca Inaczej

      – i oczywiście Ula-Laszka, pełna spokoju i nieokreślonej siły 🙂

      Każda z Was, Drogie Panie, ma niepowtarzalne cechy, a razem jesteście nie do zatrzymania:)

      Oczywiście wszystkie panie w Tawernie są wyjątkowe, a ta właśnie piątka to dla mnie Drużyna Mocy:)

      1. W tej piątce powinna się też Zdecydowanie znaleźć Justyna. Justyna ma Moc.
        Wielokrotnie mi Justyna pomogła.

      2. Raczej nie mam na myśli Pierwszego Fraktala Mocy, Tawie, gdyż moja wiedza w tych tematach jest uboga:)
        Ja po prostu wyobraziłam sobie społeczność, w której nasze Panie mogłyby wiele zdziałać razem.
        Nie wyraziłam się jasno, przepraszam:)

      3. Tak, Drogi Bezkompromisowy ViS.

        Justyna ma Moc, bo nie pęka..
        Nie ma zmiłuj..
        Justyna jeździ terenówką z nr rej… 55555555…
        Skąd wiedziała, żeby brać same piątki/rej/ …bez namysłu…
        Kto się podda, tego nie ma…

        ZdRawiam

      4. Aby sie uwolnic z niewoli, potrzebna jest na poczatek „martwa woda”, jak w piosence HUMANOIDY.

      5. Dla wszystkich Kobiet Mocy!😘💗
        Dla wszystkich czytelników i komentatorów!😘💗

    1. Tak jest, dziękuję Ci, Majku, właśnie wypiłam herbatkę z Pokrzywy, Kurdybanku i kwiatów Mniszka z łyżeczką miodu, i czuję się błogo i szczęśliwie.

      A ponieważ po pięknym Słoneczku zostało wspomnienie, bo nagle zagrzmialło i deszczem się rozlało, więc mam czas na czytanie komentarzy i wypicie damskiego piwka Łomża miodowe.
      Miało być wypite na zakończenie koszenia, ale jak pada, to kosić się nie da, a szkoda, by się piwko zmarnowało.😄🙃😄🙃😄🙃

      Czytam więc komentarze i powoli popijam piwkiem.

      1. SłowiAnko, w kwestii piwka Łomża miodowego dogadałabyś się z moim mężem, bo to i jego ulubione (choć on nie dama). Czasem też siorba od niego jednego wezmę, boć ja nie piwoszka;) Sponiewierać się wolę bimbrem kurpsioskim;)))

      2. Też sypali, tak szybko jak by się zesrać mieli.
        Mam nadzieję że już niedługo się rozsypią sami w proch.🙃🤣

      3. SłowiAnko, sypią po to, by zmieniac cisnienie i wywolywac ruch powietrza oraz opady. Chodzi o to, by u nas i na wschodzie wiele nie uroslo. Chca sprzedawac swoj syf po astronomicznych cenach. Taki Putin juz ich przejrzal i zakazal eksportu wielu rodzajow zywnosci, bo podejrzewa, ze albo wojna, albo wypuszcza jakiegos szkodnika, albo beda napedzali niże nad Rosję, by wszystko zgnilo, by prawie nic nie uroslo. Putin zachowuje sie jak faraonowie. Robi zapasy na ewentualne lata chude.

        Polske tez tak kiedys zniszczono. Zachod skupowal cala zywnosc, by w Polsce wywolac kryzys. Zreszta teraz robia to samo. Skupuja tanio wszystko, a potem zwoza drogie lub kiepskiej jakosci jedzenie, jeszcze twierdzac, ze to „lokalny smak”.

      4. Arkaim, masz rację, a ludziska kupują to zmodyfikowane genetycznie jedzenie z Lidla i innych tego typu marketów ze zgniłego zachodu.

        Wiem, że zbiorą co sieją, i to już całkiem niedługo, i wcale ich nie będę żałować, bo tyle zła ten zjełczały zachód uczynił, że pora by zadziało prawo JEDYNEGO, czyli przyczyny i skutku.

        To się już DZIEJE, energie sprawiedliwości krążą w przestrzeni, a czas którego nie ma przyśpiesza jak szalony.

  6. „Pozdrawiam z budowy, z majstrem tynkujemy, a piwko pomaga 😉🤪🤣”

    Jakie piwo pijecie?

      1. Kukurydza GMO to pikuś przy pozostałych „składnikach”…

        Gdy już zostanie ujawniona prawda o polskim piwie przemysłowym (nie mówię o małych browarach lokalnych), Polacy pospadają z krzeseł.

      2. przedstawiciel w sklepie opowiadał, że wódkę i piwo robią z proszku. dolewają wody i gotowe. a z czego jest ten suszony alkohol? o to lepiej nie pytać. test jest prosty wsadzasz do zamrażalki flaszkę i jak nie zamarznie na następny dzień to zdatna do spożycia. jak zamarźnie to z awanturą wracasz do sklepu, bo inaczej po w pierwszym kieliszku film urwany i kac gigant nazajutrz. dlatego najlepiej piwo z małych browarów a wódki sprawdzone albo whisky ze średniej półki. to pokłosie tego, ŻE KNESEJM zgodził się by w uni europejskiej nazywać wódką, każdy alkohol o zawartości minimum 37,5% nieważne z czego robiony. a wódka to Lechicki wynalazek i musi być z żyta, pszenicy lub ziemniaka 40 procentowa. piwo zaprawili chmielem też Lechici ale dużo wcześniej niż wymyślili wódkę.

    1. okocim jasne okocimskie, chyba właśnie najbardziej smakuje piwem a nie jakimś syfem, jak inne tanie piwa . ew tzw pszeniczne/miodowe ale są dość ciężkie..

  7. „Żywca znani mi naukowcy jeszcze nie testowali, ale podejrzewam, że najwięksi giganci jadą równo.”

    Coś lubię tego Lecha. Różne piwa piłem, w tym zagraniczne, np. Beck’s, ale szczególnie coś tego Lecha lubię. Browar Lech powinien mi może zapłacić za reklamę 🤣🤣🤣😉

  8. W Indiach w wielu szpitalach koczy lub skończył się tlen. Lekarze uciekają ze szpitali, bo boją się rodzin pacjentów, a zwłaszcza tych, vo umarli z braku tlenu. Tak więc nie ma tlenu i nie ma lekarzy w szpitalach.
    Tlen jest za to w świątyniach sikhijskich, w gurdwarach znaczy się. Sikhowie kupują tlen i udo tepniaja za darmo ludziom w potrzebie.
    Nasza bratowa, cudowna dobrs kobieta, niestety zażyła eliksiru i od 5 dni ma gorączkę. Dzwonilismy my do niej, ale nie odbiera telefonu. Podzwonilismy komu innemu i nam powiedzieli, ch o u niej się dzieje.
    Premier chaiwala (sprzedawca herbaty) Modi schował się przed narodem, bo ludzie chcą go zabić. Gdzieś siedzi skitrany.
    Tak to wygląda w Indiach.

      1. Tegoroczny maj zapowiada się ciekawie, bo w coraz większym CHAOSIE obserwować będziemy przebłyski czystej energii otaczającej nas.
        Odkrywać będziemy, że im bardziej odpuszczamy, im bardziej uwalniamy wszystko i wszystkich, tym lżejsi i radośniejsi się stajemy.

        Im bardziej serce otwiera się, by doświadczać i żyć z przestrzeni bezwarunkowej i wszechobecnej Miłości, tym wyżej wzrastają własne częstotliwości wibracyjne, a wraz z nimi energetyczne centra wirowe wewnątrz.

        Bo rzeczywiście, kiedy ktoś doświadcza Wszechobecności i rzeczywiście żyje w obecności Tu i Teraz, uzyskuje dostęp do tajemnicy Tajemnic, której nie da się ująć w ludzkim języku ani ludzkiej myśli , bo to jest Tajemnica pierwowzoru Starej Ziemi..

        Najgłębsze poznanie jest energetyczne i rzeczywiście jest przesiąknięte ciszą.

        Ponieważ cisza przemawia bezpośrednio do Duszy, ponieważ cisza posiada Święte częstotliwości, które nawet głusi mogą usłyszeć, a niewidomi mogą odczytać.
        Tak się STANIE.

      2. Anamiko … 🙏

        Aniu – 🙏 ” Ponieważ cisza przemawia bezpośrednio do Duszy, ponieważ cisza posiada Święte częstotliwości, które nawet głusi mogą usłyszeć, a niewidomi mogą odczytać.
        Tak się STANIE.”
        I TAK JUŻ JEST DOKONAŁO SIĘ 🙏

    1. I bardzo dobrze. Nasi też powinni siedzieć gdzieś w dziurze i robić pod siebie ze strachu przed ludem. Marzenia, ale może kiedyś się spełnią.

      1. „Pozwólcie żyć marzycielom!”.

        Przeczytałem przed laty w jakimś japońskim wierszu. Dużo osób uważa, że jestem marzycielem. Zawsze byłem marzycielem, marzycielem pozostanę. Marzenia to swoista modlitwa, to wizualizacja.

      2. Śpiewie Ptaka, nie jesteś sam. Ja też jestem marzycielka, która realizuje swoje marzenia. I można to robić. Wychodzi wszystko 👍🌞😘

      3. Śpiew Ptaka cytuje: „Pozwólcie żyć marzycielom!”.

        Tak właśnie jest, Śpiewie Ptaka, bowiem marzenia są nasionami RZECZYWISTOŚCI.

        JA MARZĘ, PRAGNĘ I WIZUALIZUJĘ, CZYLI KREUJĘ SWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ, bo wiem, że My ISKRY ŹRÓDŁA WSZECHRZECZY mamy MOC STWARZANIA.

        PS.Babciu Marysiu, przytulam mocno i proszę o zrobieniem sobie przerwy od ziemnych prac. 🤣
        🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣😴🤣😴🤣🤣😴😴😘😴

        Ja też pracuję w ogrodzie, ale co 3 godziny robię sobie przerwę na jedzonko lub kawusię, ☕🍰 poczytam, co tam na blogu piszczy 🙃🤣 coś czasem napiszę i idę robić to, co kocham najbardziej, czyli kontakt z naturą.

        Dziś wysadzamy Seler, Por, Kalarepkę i Pietruszkę naciową, bo mam już za duży kłopot z zabezpieczaniem przed zimnem.

        Niech się dzieje, co chce.🤗🤗🤗

        .https://youtu.be/5jbOJKlKv40

    1. Proszę nie mówcie i nie nazywajcie unych lid…erami ani e….lit…mi… bo samozwańcy…!
      To wszystko działa,…

      Czy umysł wpływa na materię?
      Co oznacza fakt, że jesteśmy panami swojej rzeczywistości?
      Tutaj masz wiedzę.
      Tak żyłam i potwierdzam że umysł wpływa na materię..

      Patrzając sercem skieruj umysł za kreowaniem marzeń.
      To działa..
      Wszystko co siłą i krwią zdobyte obraca się wniwecz !

      Przy silnej woli i konsekwencji dosłownie każdy człowiek może zostać cudotwórcą.

      Jak może być postęp skoro 99? na Gai ”kupuje”podstęp..”

      Istnieją Ludzie których nie można nawet zabić..

      Wokół nich jest taka Aura że nie podejdzie żadna….Q….
      ZdRawiam

    2. Pięknie! Wybieram się posłuchać słowików. Mnie śpiewają sikory bogatki, modre i kosy. Wczoraj na cmentarzu śpiewały mi dzwońce, pierwiosnki i kosy.

      1. Zdziwisz się. Wyszedłem z tego cmentarza naładowany pozytywnie. Dobrze wiesz, że tam nie ma śmierci. To tylko nekropolia. Są za to piękne drzewa i masa ptaków. A chodziłem, bo musiałem sprawdizić datè zejścia rodziców przyjaciela. Ptaki dały mi przepièkny koncert.

      2. TAWie, gdy na cmentarzu ma sie wielu swoich przodkow, bliskich, przyjaciol, znajomych, to taki cmentarz dziala na czlowieka jak azyl i mozesz chodzic nawet po ciemku z latarka i nie czuc zlych energii ani strachu. Chodzisz po prostu w odwiedziny do rodziny.

      3. Nie wiem, Tawie. Kiedys sie balam cmentarza, ale teraz na razie sie nie boje. Zreszta ja wszedzie sie czuje, jakby moi bliscy byli ze mna i z nimi „rozmawiam”. Ale tak bylo od dawna. Gdy chodzilam po lesie i szukalam grzybow, to prosilam Babcie, by mnie na nie naprowadzila :). Gdy to opowiedzialam starszej sasiadce, to byla przerazona. Zadala mi pytanie czy sie nie boje? Odpowiedzialam, ze nie, bo to moja babcia, a ja nic zlego jej nie zrobilam przeciez. Tak samo tez rozmawialam ze swoja mama. Wiesz, cale zycie mi sie wydawalo, ze mam gdzies niezyjace rodzenstwo, a nie tak dawno sie dowiedzialam, ze tak bylo. Nikt nie wie, co to bylo, ale ja czuje, ze brat. I ciagle czuje te wiez z nim.

      4. Od bardzo dawna nie boję się cmentarza. Czego i kogo mam się niby bać? Na marginesie: cały świat jest jedną wielka nekropolią. Hej. W Lublinie Wiatr i Deszcz. Pozdro!

      5. Tak…gdy Wam się ” Pole Wyostrzy” …
        Mnie się dawno wyostrzyło..

        Jakże to tak – nie wiedzieć ”czym” jesteś ..
        w kartotekach teraz już cyfrowych …

        Opłacasz swoje narodzenie się na świat i opłacasz zejście z tego świata…i opłacasz swój po…byt tutaj,…

        Wchodzisz na terytorium i płacisz haracz..

      6. To ciekawe, TAWie, z tymi energiami cmentarnymi. Mam niezwykle wrażliwe (widzące więcej) dziecko i właściwie nie jesteśmy w stanie pójść z nim na cmentarz, zawsze był problem: płacz, histeria albo rozsadzająca energia. Po kilku próbach po prostu odpuściłam.
        Sama lubiłam się w dzieciństwie po cmentarzu snuć, ale to było w czasie, kiedy nikt dla mnie ważny jeszcze tam nie leżał.

      7. Ja nigdy nie lubiłam chodzić na cmentarz. Kiedy byłam dzieckiem, zawsze po wejściu na cmentarz czułam odrętwiałość, bezwład.
        Teraz już mniej, niemniej jednak wolę tam nie chodzić sama.

      8. Grzebałem w ziemi i tak sobie myślałem, że cała pruchnica to miejsce przemiany ale to nie to samo co cmentarz. W przyrodzie nie ma żalu. Mówią że świadomi świętują przejście ale u nas na cmentarzach nie świętuje się. Są tam wylewane takie energie, że jak byłem ostatnio to powiedziałem do kolegi, że tu nawet ci co przeszli, baliby się być. Nie w sensie że jakiś lęk ale tak wynaturzone miejsce że nie wiem jak to opisać. Chyba rozumiem TAWa.
        Brrr „zostawcie umarłym grzebanie umarłych”.

      9. Zgadzam się. Jednak energie, jakie są tam wylewane, zależą od ludzi, którzy tam są. Śmierć nie istnieje. Jednak do bardzo wielu ludzi to jeszcze nie dotarło, stąd taka atmosfera na cmentarzach.

      10. Na cmentarzu są tylko skafandry i prochy. Dusze, które z jakichś powodów zostały na Ziemi, są tam gdzie było ich ciało po raz ostatni, albo gdzie mają jeszcze coś do załatwienia, albo są w miejscu, które tak bardzo lubili, że ono ich trzyma.
        Chyba, że ktoś został zabity na cmentarzu….
        Albo przyjdą z tymi, co odwiedzają groby.
        Dusza krzywdy nikomu dobremu nie zrobi, jeśli już ktoś coś, to złapane na gorącym uczynku hieny cmentarne.

      11. Mieszkałam dawno temu w Niemczech, koło pięknego jak park i ogród starego cmentarza. Miałam wtedy masakryczną robotę. Odpoczywałam, choć to może brzmi z dreszczykiem, właśnie wśród zieleni tamże. To miejsce spokojem i cudem Natury, kwiatami, drzewami, krzewami i śpiewem ptaków nie raz uratowało mnie przed obłędem. Gdyby nie ten urokliwy stary cmentarz, gdzie pomniki tonęły w zieleni, to faza poszłaby mi nieodwołalnie.
        Na tym cmentarzu spotkałam ducha mojej sąsiadki, pani Amelii, ale wtedy nie wiedziałam, że to był duch.

      12. W Niemczech są piękne cmentarze. Dużo zieleni, masa drzew. Byłem na takim, kiedy byłem pierwszy raz w Niemczech, w Ludwigsburgu, w roku 1993, 28 lat temu.

      13. Twoich bliskich tam nie ma. Są skafandry boskości, jaką jest każdy z nas…. ja kocham na cmentarzu spokój. Tego spokoju w tym chorym świecie nie ma już prawie nigdzie.

      14. „Myślę, że to jednak jest gra psychologiczna”.

        Tak, Śpiewie Ptaka. Dobrze myślisz. O to właśnie chodzi. By ci, którzy się nie zaszczepili, drystali ze strachu.

      15. Pytanie do mieszkających w Rosji Polaków:

        Na jakim etapie wdrażania jest Runet, czyli niezależny od gadziej kontroli rosyjski internet?…

        Bo od roku cisza w tym temacie.

      16. A w świecie ptaków wszystko gra. Byłem wczoraj w lesie. Widziałem sójkę, która upolowała gryzonia. Sójki polują raczej na małe ptaki. A tu niespodzianka. Na moim podwórku w dziupli młode szpaki coraz głośniejsze. Cicho jest tam tylko nocą. Tętni życie. Pozdrawiam!

      17. Pogadałam ze znajomym programistą z Moskwy, to powiedział na żadnym etapie, nie ma żadnego wdrażania i raczej nie będzie, maksymalnie co robią, to stwarzają zamienniki YouTube i instagramow, naprzyklad Rutube, ale wszyscy to ignorują ))
        TAW, to odpowiedź od mojej synowej Białorusinki😊

      18. Dziękuję, Wiedźmo. Od początku czułem, że z tym rosyjskim netem to tylko propaganda. To nie jest takie proste zbudować alternatywną strukturę.

        Mam duży sentyment do Białorusinów. Studiowałem z jedną Białorusinką. Bardzo serdeczni ludzie, istoty „prostego serca”. 🔆

        Ciągnie mnie do zamieszkania na Białorusi. Ta Kraina nie została jeszcze zgwałcona, jest nadal Świeża 🌿🍃
        Mieszkam przy granicy z Białorusią, więc te algorytmy prostoty i dzikości życia pulsują we mnie dogłębnie. Wyczuwam,jak idzie stamtąd przepotężna energia Odnowy Europy. Lud ten jest depozytariuszem potężnej Wedy 🔆

      19. Tak, Białorusini to wspaniali ludzie i mają dużą wiedzę, i ich kraj nie jest zniszczony. Można np. kupić zwykłe szare mydła z Białorusi (na allegro kupiłem). Dlatego tak knują, żeby „zaprowadzić demokrację” na Białorusi. Mam nadzieję, że im się nie uda. Kibicuję Łukaszence.

      20. Łukaszence pomaga Putin i jego kosmiczna technologia, inaczej już dawno by go zmietli. Było kilka zamachów na Łukaszenkę.

        *

        Również używam mydeł białoruskich. Są tanie i rewelacyjne.

  9. Zauważyliście kogo matrix wybiera na liderów?
    Są to ludzie o pewnych predyspozycjach. Kiedy człowiek się budzi, niektóre cenione dotychczas cechy zaczyna widzieć jako wady, niewzorcowość. Ale gdy śpi, gdy nie jest świadomy, te przywary są nie przywarami, są cenionr. I jeśli widzimy ich u kogoś więcej, bardziej wyróżniające się, wtedy oddajemy takim osobom prym. Dlatego w matriksie liderami stają się ludzie o najniższej świadomości (nie mylić z intelektem).
    Wszystko odwrócone.
    Nawet jak patrzysz w dół drabiny i widzisz kogoś trzy szczeble niżej i myślisz że jesteś trzy wyżej, któregoś dnia dochodzisz do świadomości, że pomyliłeś dół z górą.
    Istny dom wariatów 😉

  10. Słowa słowa słowa, to tylko etykiety, symbole.
    Jeden mówi: pierdolę – i działa.
    Drugi mówi: wybaczenie? – Nie działa.
    To tylko słowa, a co kto myśli i jakim słowem myśl opieczętował, to zupełnie inna rzecz.
    Uczucia, one wskażą drogę. Co czujesz gdy mówisz: pierdolę to? Co czujesz gdy wybaczasz? Czujesz odpuszczenie, lekkość, na ciele i duchu, spadek napięcia mięśni, spadek ucisku na klacie, rozluźnienie w ciele, rozszerzający się umysł wychodzący z tunelu, błogość w miejsce rozdrażnienia, lęku? Co czujesz?

    „Uczucia jeśli będziesz ich słuchał, wskażą Ci drogę do oświecenia” Ramtha Biała Księga

    Miałem kiedyś tę książkę ale podarłem i spaliłem i ostrzegałem znajomych by tego nie brali do ręki. Podobnie jak to teraz robią moi znajomi gdy słyszą o KC.
    Tak to jest jak stoi się trzy szczeble niżej i mówi patrząc w górę, no jeszcze ci trzy stopnie do mnie brakuje.
    Pora wybaczyć…

    Tak tak, znam zapatrywanie na wybaczenie co niektórych. Pozwolicie że będę miał swoje zdanie. Wy miejcie swoje.

  11. „Wypuszczaj z siebie takie energie, jakie chciałbyś, by do ciebie wróciły.

    Szczęście, ktorego szukasz jest w tobie. Daj radość sobie samemu, a radości ci nie zabraknie.

    Czego może nauczyć cię ciemność? Niewidzenia tego co ważne. Czego nauczy cię światło? Widzenia i rozumienia.

    Złość rodzi złość, żal pomnaża żal, a wrogość przysparza więcej wrogości. Ty pomnażaj radość.

    Zasadź w swoim sercu ziarno zrozumienia, a większość twoich problemów zakończy się.

    Jeśli chcesz być szczęśliwy, zamień oczekiwania na wdzięczność.”

    Z kartki z kalendarza, Rady Sainady

    Dziękuję

    1. U mnie wybaczenie działa, kiedy potykając się o kamień, wzbudzam w sobie wdzięczność.

      Przychodzi zrozumienie, skąd wziął się kamień na mojej drodze i inne bonusy. I to pomnaża wdzięczność.

      Spróbujcie. Wtedy podyskutujemy.

  12. „A po wuj łazisz po takich miejscach? Wiesz, jakie tam energie?”

    Widocznie czuł taką potrzebę i widocznie mu to pomogło.

  13. Moja prognoza na maj jest bdb, ale mojej rodzinie w Indiach dach odjechał. Dziś usłyszałam po telefonie takie mądrości, że zostanę chyba wiecznym tułaczem. Jak jeśli wrócę pod Himalaje, to chyba będę mieszkać w jakiejś jaskini albo pójdę do Bhutanu.

    Jest mi średnio miło, jak słyszę takie qurwidyzmy z ust mojej rodziny.
    Gdzieś słyszałam, że można dołączyć się do jakiegoś Rodu i robić coś pożytecznego. Wolę to, niż walczyć z covidiotami.

    Wyjechałam tylko na moment z domu. A bujam się od ponad roku w Europie.
    Kiedyś śmiałam się, jak ktoś mówił, wyszedłem po papierosy, a wróciłem po paru latach do domu.
    A dziś sama jestem w takiej sytuacji.

    1. Też jestem nomadą, wiecznym tułaczem (chwilowo uwięzionym przez okoliczności – ale to też ma swoje dobre strony).

      OGŁOSZENIE:

      Szukam spokojnej przystani w Hiszpanii na okres późnojesienno-zimowy.

      1. Zly kierunek. Tam zima leje i zimno. Jedz do Chin, gdzies na południe. Jesli znasz angielski, to mozesz sie tam zatrudnic.

      2. Dziękuję za info, Droga Arkaim, ale w tego typu kwestiach słucham tylko i wyłącznie swego czuja. Hiszpanię uwielbiam, do Chin nigdy mnie nie ciągnęło (choć miałem kiedyś przyjaciółkę Chinkę). Co innego Nepal, Peru, Alaska czy Islandia – to są moje klimaty… 🐱👍

      3. Chwilowo uwięziona przez okoliczności. Fajnie to nawet brzmi. U mnie ta chwila trwa prawie niedługo będzie półtora roku.
        Ale co tam, byle do wiosny😛

      4. Do wiosny jeszcze kawał czasu, na razie mamy technologiczną zimę. Wyczuwam, jak planują mróz nawet w lipcu…

        Marzy im się wywołanie głodu w Polsce w tym roku (w tym momencie słyszę wkjskowy bombowiec nade mną).

      5. Dlaczego tu jestem?
        Po co to wszystko jest?
        Jaka jest moja misja?
        Skoro potrafiliście już zadać sobie takie pytania, to znaczy że jesteście gotowi być przykładem dla waszych sąsiadów, kolegów, przyjaciół, braci i sióstr.

        Pamiętajmy że mała wytrwała kropla wody potrafi drążyć twarde skały.

        A nasze dobre przykłady pochodzące z serca, są takimi kroplami dla jeszcze śpiących naszych bliźnich.

        To po to tu wszyscy świadomie myślący, przyszliśmy w tym trudnym dla tej Przepięknej Planety czasie.

        Pięknego dnia dla całej TAWerny życzę.💓

      6. ,, Poza Polską odpowiada mi każdy klimat, gdyż nigdzie aż tak, jak tu, pogoda nie jest sterowana.”

        Może i pogoda w Polsce jest sterowana, ale co jest sterowane np. w Niemczech? Kiedy tam bywałam, to można było przejechać cały kraj – od polskiej granicy aż pod Alpy – i ani jeden owad nie rozplaskał się o szybę samochodu.
        A u nas – szczególnie podczas podróży nocą – jest pełno owadów
        (ciem…, ćmów…, ciemów 😀 , no dobra: motyli nocnych 🙂 )

        Nie wiem jak teraz, Anamika może coś o tym wiedzieć.

        Od ludzi żyjących w Niemczech słyszałam aktualnie, że u nich też zimnica – relacja z okolic Dusseldorfu, gdzie praktycznie u nich zimy nie istnieją (-5 to rzadkość)

        Jak powiadają; wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.

        Tawcio, a gdzie ty za granicą będziesz zbierał zioła?
        Przecież nasze, polskie najlepsze! 🙂 🙂
        Takie zbierane na bosakowej wędrówce 🙂

        Pozdrowionka!

      7. @Krysia
        Przy tych megatonach chemikaliow, co Niemcy sypali, to raczej zaden owad wzdluz drogi szans nie mial. I byc moze padaly od smrodu asfaltu, czy co tam leja do niego i na drogi.

        A sterowanie pogoda mamy teraz na pewno. To nie sa teorie spiskowe. O tym, ze wywolywano opady na konkretnych terenach, pisano juz 30-40 lat temu, zmiana kierunku tornad to tez „chleb powszedni”. Dla nich manipulowanie wiatrami nad Europa to dziecinna zabawa. Nize, wyze maja tam, gdzie chca. To nowa bron masowego razenia. Nasi politycy oddali nas w rece psychopatow i licza swoje zyski z tego…

        Dzis tworza nawet sztuczne niewidoczne chmury, ktore oszukuja nawet meteorologow. Pisalo o tym amerykanskie czasopismo. Nad ktoryms stanem radar pogody widzial obrzymia chmure, a meteorolodzy jasne niebo… To ta folia, ktora wojskowi maskuja teren… I jak tu przewidziec pogode, gdy maja falszywe dane?

        Te niby mapy pogody z satelity tez juz falszuja. Ostatnio patrze: nad moja glowa lawica chmur prawdziwych, a na mapce on lajn czyste niebo nad moim terenem…

    2. Nigdy nie czułem szczególnej więzi z krewniakami. Równie dobrze mógłbym zamieszkać w lesie w dzikami. RODzina jak dla mnie, nie ogranicza się ani do linii krwi ani rasy czy gatunku. Gdzie Życie tam ma rodzina a życie jest nawet w ziarenku piasku.

      Co do wyboru miejsc o których wspominacie.
      Każdemu wolno. Ja wybieram Polskę. Wiem, że mamy burzę, którą posialiśmy. Kiedy inni zachowują się niegodziwie, mówimy że sobie nagrabią a my co, nie nagrabiliśmy sobie, wyjątek? Zostaję by odczynić. A dokądkolwiek się udam, tam i tak znajdę siebie.

    1. Wspaniale było sobie przypomnieć film a po tylu latach jakiż on wyraźniejszy i bardziej zrozumiały dziś.

      Dziękuję za pogodę jaką mam. Ubiegłej wiosny jeszcze do 20 maja były u nas przymrozki. Przemarzła mi gryka i fasolka. Tą drugą dorwałem na koniec maja. Wczoraj siałem grykę i sadziłem jasia fasolę, dynie, cukinię. Dziś burze ale jutro ogórki pójdą i fasolka bo od poniedziałku po 10 w nocy i przeszło 20 mamy mieć w dzień. Na roślinki wymarzona pogoda jak dla mnie. Szkoda że jesienią sadziłem jabłonki, bo mimo ocieplenia, ponamarzały a teraz byłoby idealnie. Kilka razy sadziłem wiosną ale nie było wiosny. Zima i lato od razu. Wysokie temperatury i sucho. Usychały mi drzewka. Warzywa nie wschodziły.

      Zmierzam do tego, że nawet gdyby mi coś nie pasowało w pogodzie, starałbym się nie narzekać a dziękować.
      Za co dziękować ktoś spyta.
      Powiem tak, narzekaniem stwarzamy, dosłownie stwarzamy jeszcze więcej powodów do narzekania.
      Prawo przyciągania, prawo stwarzania, no tak jest i już.
      Dlatego bym dziękował, bo wdzięczność przyciąga doświadczenia na fali wdzięczności.

      Mówiłem, że potykając się o kamień, staram się wzbudzać wdzięczność. Za co?
      Nie ważne za co, chodzi o wdzięczność, więc może być i za to, że mam moc stwarzania a chociażby i doświadczenia, potknięcia się – narzekaniem.
      Jestem wdzięczny za to, że ten kamień mi o tym przypomina, że ja to stworzyłem.
      Jestem wdzięczny za to, że to doświadczenie przypomina mi, że następnym razem mogę stworzyć coś milszego.
      Jestem wdzięczny za to, że ten kamień uczy mnie, że jest we mnie sposób myślenia którego już nie chcę i mogę to zmienić dzięki temu doświadczeniu z kamieniem.

      Zachęcam do pracy nad odczuwaniem wdzięczności.
      Ale jak ktoś woli ponarzekać to nie ma sprawy.
      Przypominam tylko, że ani jedno ani drugie, nie pozostaje bez odpowiedzi Świata.

      Chcecie wciąż narzekać na szczepionki, pogodę, polityków?
      Zdajecie sobie sprawę, że tym stwarzacie sobie tego jeszcze więcej?
      Niby o tym wiedziałem ale ciągle daję sie wciągać w ten sposób myślenia. Jednak z dnia na dzień świadomość rośnie i zaczyna to do mnie docierać coraz mocniej.

      To jest takie proste, dlaczego jeszcze nie odwróciliśmy dziejów? One się nie dzieją. One są stale od nowa i od nowa stwarzane.
      Dziś stwarzam na falach wdzięczności, chętnych zapraszam do przyłączenia się. Stwórzmy razem świat który będzie pomnażał wdzięczność.

      To wspaniałe móc być współtwórcą świata. Dziękuję 🌞

      1. @S
        Moze sprobuj nawadniania kropelkowego pod drzewka. Jesli masz ich malo, to zakopujesz przy kazdym butle plastikowa z dziurka i codziennie dolewasz wode do butli (sa takie porady na youtube), a jesli drzewek duzo, to zakopujesz weza i
        robisz w nim dziurki przy drzewkach, a weza regularnie napelniasz woda. To sie sprawdza nawet na pustyniach, a schodzi minimalna ilosc wody.

      2. Trochę ich jest, może z 700. Chodziło o moment gdy drzewka się ukorzeniają i wtedy były suche i gorące wiosny. Później dają radę. Co skoszę pomiędzy, to składam pod pień. Trzyma wilgoć ale i hamuje rozrost perzu i rozkładając się, daje pokarm.
        Nawet warzyw nie podlewam. Tylko przy wysadzaniu jak np pomidorki. Otrzymałem informację, że nie podlewane, dostosowują się do warunków i gdy susza, to wykształcają większy system korzeniowy. Podlewane stają się tak jakby upośledzone, coś jak sponsorowani ludzie przez państwo.
        Dbam o ogród ale nie przesadzam. Jest czas kiedy potrzebuje opieki jak małe dzieci ale mam silne poczucie, by zostawić resztę naturze.

      3. A skoro o nawadnianiu kropelkowym wspomniałaś, dziękuję za pomysł i zainteresowanie, ściółka, zbiera nocą wilgoć i oddaje ziemi, utrzymuje wilgotność. Ja tak robię pod drzewa od ubiegłego roku a w tym zaczynam eksperymenty pod warzywa. Na razie tylko część. Wdrażam pomysły na bieżąco. Właśnie wychodzę na spacer do sadu. Popraktykuję tam wdzięczność a i może coś ciekawego przyjdzie.

      4. „Zachęcam do pracy nad odczuwaniem wdzięczności.
        Ale jak ktoś woli ponarzekać, to nie ma sprawy.
        Przypominam tylko, że ani jedno, ani drugie nie pozostaje bez odpowiedzi Świata.

        Chcecie wciąż narzekać na szczepionki, pogodę, polityków?
        Zdajecie sobie sprawę, że tym stwarzacie sobie tego jeszcze więcej?”

        I tylko tyle… i aż tyle… Energia podąża za uwagą … /przytomność w każdej chwili Tu i Teraz – kontrola /odpowiedzialność za słowa i myśli… mam To w swojej Przestrzeni – co zasilam.
        Dziękuję za wszystko, co do mnie przychodzi, i błogosławię … 🙏

        Obfitości wszystkim 🙏

      5. My mamy w ogrodzie, takie specjalne węże ogrodowe kropelkowe, kiedy jest zbyt długo susza, włącza się to nawadnianie np na noc, i drzewa otrzymują potrzebną dawkę wody by przeżyć.

      6. „Chcecie wciąż narzekać na szczepionki, pogodę, polityków?”
        ——————–
        Ja to widze jako komentowanie biezacej sytuacji politycznej😛

      7. Spoko spoko. Nie interesuje mnie, czy ktoś narzeka, czy tylko informuje. To była propozycja do przyłączenia się do wyrażanie wdzięczności. I tyle w temacie 🙂

      8. @S
        Ponudze Cie jeszcze troche. Tak mi sie przypomnialo jak Indianie walczyli z przymrozkami. Archeolodzy odkryli ze Indianie mieli spodob na to, by im plony nie pomarzly wysoko w Andach. Na ich polach byly naprzemiennie poletka i baseny z woda. Takie podluzne. W ten sposob woda ktora w dzien sie nagrzala oddawala cieplo noca i nocne nizsze temperatury uprawom nie szkodzili. Tak sie zastanawiam czy nie warto tego systemu wyprobowac np w polskich sadach. Teraz zatrzymywanie wody jest nawet w modzie. Ja podobnie „ogrzewam” moj minifoliownik. Tez tam. Mam spory pojemnik z woda do podlewania roslin i lagodzenia nocnych chlodow. Nasi przodkowie byli geniuszami. Nie bez powodu mieszkali na bagnach czy w rejonie jezior i w poblizu rzek.
        Tacy Hindusi to budowali odwrocone piramidy w glab ziemi by gromadzic wode a jednoczesnie nie rozmnazac komarow nadmierna powierzchnia tafli a jednoczesnie ograniczyc parowanie. A dodatkpwo gromadzac wode ograniczali powodzie.

        A jesli chodzi o Twoje koncerty natury tonaprawde zazdroszcze. Ja wprawdzie tez mam pelno ptakow ale ruchliwa droga niestety zaglusza troche koncerty. Ty jednak powinienes nagrywac te filharmonie i moze zainteresowac tym jakiegos producenta nagran. Takie rzeczy poszlyby jak cieple buleczki

      9. Ciekawe pomysły z tą wodą. Gdzieś na filmie kamienie widziałem wysypane pomiędzy winogronami. Podobnie jak woda, w dzień się nagrzewały a nocą ciepło oddawały. U mnie stawików nie zrobię. Podłoże wapienne i zasysa wręcz wodę. Dwa tygodnie może padać a po tygodniu po, ziemia sucha i twarda że szpadla nie wbijesz. Każdy radzi sobie inaczej.
        Ptaki kilka razy nagrałem i znajomym w miasto przesyłałem, by im przyroda troszkę życia umiliła w pracy.

      10. Ktoś tu chyba czegoś nie rozumie.
        Nikt tu nie narzeka na nic. Co najwyżej pojawiają się komentarze bieżących spraw.
        Poza tym, jeśli chodzi o mnie, to zamieszczam tu sprawdzone informacje na bardzo ważne tematy. Nie piszę tego sobie a Muzom. Wiem, że zaglądają tu osoby, które nie wiedzą, co się dzieje, także takie, które zastanawiają się, czy zażyć eliksir czy nie. Może ktoś przeczytawszy coś sprawdzonego, zmieni zdanie i się uratuje?

        O moją Wdzięczność i Zadowolenie proszę się nie martwić. Mam w nadmiarze. Najlepszego ❤️🙏❤️🙏❤️🙏❤️

      11. Anamika a Ty jesteś pewna, że zrozumiałaś mnie?
        „Nikt tu nie narzeka na nic”
        Jak to nikt, ja narzekałem 😁
        Najlepszego

      12. Słowo w sprawie podlewania
        Niedaleko obok mnie jest ujęcie wody, studnia głębinowa która rozprowadza wodę na dwie gminy. U nas bardzo wody przez to opadły. Wieś leży na skale i kiedyś na każdym podwórku były studnie na korbkę. Obecnie w żadnej nie ma wody. W dodatku coraz więcej ludzi kopie studnie głębinowe i ta woda leje się na wszystko. Na trawniki, opony, plantacje, baseny. Wójt ogłasza by wodę oszczędzać bo nam braknie a studni głębinowych przybywa no i takiego niegospodarnego jak na mój gust używania jej.
        Dlatego odrzucam z góry pomysły o takim podlewaniu. Nie chcę jeszcze i ja się do tego marnotrawstwa dokładać. Nie u mnie i nie w te czasy, nie z tych wód. Sprawdzam inne sposoby zatrzymywania wilgoci w ziemi.

      13. @S
        Skoro macie takie problemy z woda, to jednak by Was ratowalo lapanie deszczowki i magazynowanie jej w takich zafoliowanych rowach. Takie cos zwieksza tez wilgotnosc otoczenia. Rosliny wylapuja tez wtedy wilgoc z powietrza, a wieksza ilosc takich zbiornikow w okolicy moze zwiekszyc ilosc opadow. No, ale to juz plan dla szerszej okolicy i wladze powinny poglowkowac, szczegolnie jesli to obszar intensywnego rolnictwa.

      14. Pomyłka to już nie wójt lecz burmistrz.
        U nas łapie się deszczówkę w co się da. Bym łapać ją mógł na polu, potrzebne powierzchnie dachowe. Jak postawię altanę, będzie pierwszy zbiornik. W sumie już jest 🙂 Kalfas wkopałem w ziemię i nalałem wody. Zawsze to coś i pies może się napić i może jeszcze ktoś.
        Nie wymyślam jak ma być.
        Pozwalam by Wyższa Inteligencja się tym zajęła. Ja tylko wybieram wdzięczność, pokój i radość i nasłuchuję co dalej robić.
        Pierwszym stopniem zatrzymywania wilgoci ale i składników mineralnych, była zamiana gruntów ornych na sado-ogrod. Ziemię orną pozostawiłem tylko w części, pomiędzy rzędami. Przy czym tam gdzie warzywa, już jej nie orałem w tym roku. Pokryłem część warstwą siana i słomy. Dużo perzu wywlokłem tej wiosny. Będzie ze trzy przyczepki. Podsuszył się. Nie muszę go od razu przerabiać na kompost. Nim też wyścielę gołą ziemię. Pod spodem nawet w upały taka ziemia zachowuje wilgoć. A ile dżdżownic się pojawiło w nie oranym i bez chemii.

        Ktoś powiedział kilka lat temu, że za dwadzieścia lat nie poznamy miejsc w których mieszkamy.
        Ja to widzę a nie staram się. Cosik widzę. Pięknie jest, przyjemnie, lekko, zdrowo. Ludzie, zwierzęta, rośliny, minerały, atmosfera, planeta, jak jedna rodzina.
        Tak mi na koniec przyszło, że ten nasz mały raj, by wykiełkował, ziarna mamy zasiać najpierw w sobie, ziarna pokoju, radości, tego czego szukamy.
        I jedną z przeszkód na drodze do szczęścia są oczekiwania. Puszczam je więc, co i jak ma się zadziać. Nie moja w tym głowa. Ja mam pielęgnować zasiane ziarno wdzięczności.

      15. I nie chcę cały czas grzebać w ziemi. Jest czas by uwić gniazdo i jest czas by polatać. Marzą mi się odwiedziny innych planet. A tutaj pracuję by później pracować przy tym mniej. Nie lubię za dużo pracować. Nie narzucam sobie jej. Jednego dnia mogę się trudzić od świtu do nocy a dwa kolejne mogę leżeć i patrzeć w gwiazdy albo spacerować i zachwycać się zielenią, albo śniegiem odbijającym światło albo kontemplować ciszę. Taki etap to sadoogrodnictwo, króciutki epizod. Nieznane wzywa. Gwiazdy nawołują. Migoczą i coś szepcą.

    2. Kto zakładał zeszyt podziękowań?

      Dołączam się, nie czekam z wdzięcznością.

      Kiedyś Jeszua polecał praktykę wdzięczności do poduszki i obserwację co się stanie. Nie skorzystałem.

      Od kilkunastu minut zacząłem być wdzięczny za krzesło, za deszcz, cokolwiek i aż mnie wierci i gorąco pod żebrami się robi.

      Ktoś chętny jeszcze dołączyć?
      Czy tu sami narzekacze?
      To nic, popraktykuję sam a może gdzieś indziej, ktoś coś.

      Może jednak? Po np miesiącu praktyki wymienimy spostrzeżenia.

      1. Każdego dnia za wszystko dziękuję, i dlatego pewnie tak radośnie i dobrze się czuję.🤣

  14. Dzien dobry kochani !Jem se sniadanie,moj kozi serek z kozia smietana,z szczypiorkiem,z pokrzywa,z podagrycznikiem.Czytam Was,bo potem brak czasu.Apropo pogody:”Ekologiczny Poradnik Ksiezycowy 2021 Magdal.Przybylak-Zdanowicz.Rok2021bedzie symbolicznie przynalezec Saturnowi…,zimny ,wilgotny,malo przyjemny…,malo stabilna,nieprzyjemna aura.Niezbyt dobry wzrost roslin.Niezbyt korzystny dla zdrowia.”Cala prognoza na 2021 rok w takim tonie,na podstawie obserwacji z minionych wiekow.Blogoslawie.

    1. Babciu Marysiu. Dzis te poradniki tez wydaja wampiry. I pisza, co planuja, i sie spelnia. Ja widze te samiloty i tak sie sklada, ze dokladnie je odrozniam od zwyklych przelotowych latajacych na roznych wysokosciach. Po nich smuga znika natychmiadt lub powoli, ale jest cienka i ginie. Mnie nikt z nich kitu nie wcisnie. Jak bylo cieplo, to lataly jak szalone i krzyzowaly niebo, zostawiajac slad „opon”, ktory szybko sie rozszerzal, az powoli zasnul nieebo. I co? Za dzien opady… W zeszlym roku obserwowalam to cale lato. Bo chcialam sie przekonac, czy przypadek, czy nie. Nie przypadek.

      1. Pewnie masz racje Arkaim co do prognoz,a co do samolotow to 100%, powiem wiecej jak porzadnie posypia,i to opada odczuwam w smaku,i oczywiscie na drugi dzien wszyscy chorzy ,podenerwowani,dzieci niemozliwe do ogarniecia.Ale tez powiem ze za mojej mlodosci i dziecinstwa,bylo przynajmniej u nas chlodno jak w tym roku.Jak jest,tak jest w kazdym razie ja sieje i sadze jak zawsze.Robie to z miloscia i wdziecznoscia wiec mysle ze bedzie dobrze.Ten kalendarz Przybylakow kupuje od wielu lat bo duzo ciekawych i madrych rzeczy tam pisze.Ze teraz bardziej z ta pogoda wydziwiaja to widze z obserwacji,dawniej dalo sie ja przewidziec,a teraz co chwile co innego.Tak chcialabym wierzyc ze i Matenka Ziemia ma cos do powiedzenia.Wlasnie mnie odlalo,wiec zagladnelam.

      2. Babciu Marysiu, mnie też deszcz przegonił z prac ogrodowych, i właśnie usłyszałam, że po chińskim, włoskim jest już w kolejce świrus covid 19 brazylijski.

        Ja proponuję w ramach kabaretu ksejmowego, byśmy się zabawili w zgadywanie z jakiego kraju będzie następny, a jest tych krajów chyba ze 183, jeśli się nie mylę.

        A że Polskę wszyscy zawsze gnoją, i jesteśmy zawsze w rankingach na szarym końcu, to długo będziemy czekać na naszego krajowego świruska 🤣

        Więc narazie cieszmy się i radujmy, że to ostatnie miejsce jest tym razem dla Nas bardzo mile widziane.

      3. „że po chińskim, włoskim jest już w kolejce świrus covid 19 brazylijski. […] z jakiego kraju będzie następny”
        —————–
        No mnie sie wydaje, że z lotniska w Warszawie po tych wszystkich śpiewach i tańcach-łamańcach wyjdzie…. koszerny. 😂😉

      4. Kalinko, mnie się już chce rzygać tym koszeryzmem 🤣. Czy na to koszerne robactwo nie ma jakiejś ostatecznej szczepionki.

        Może poprosimy Gatesa, by coś wymyślił, choć wydaje mi się, że on też z tej nacji.

        Jak by się człowiek nie ustawił, żyd zawsze z tyłu, z boku i z przodu. 🤣🤣

        Pewien mój znajomy mawiał: uważaj na żyda, bo każdy to ohyda. 🤣

    2. Ja osobiście, aby nie wkręcać się w żaden scenariusz (na siłę), chociaż wiem, że są posypki , manipulacje i różne takie.. mam też pewien dystans do tego, że pogoda też ma swoje prawa, nawet jeśli przez ogólną działalność człowieka pewne cykle się skróciły i dlatego jest taki kalejdoskop.. Niemniej każde rzeczowe obserwacje, nieba jak i radarowe/chmur dają nam obraz rzeczywistości. Posypkowicze na pewno też mają znajomość cyklów natury i wiedzą, kiedy ich działanie będzie miało największy wpływ..

  15. Se jeszcze przypomnialam,korzystam najczesciej z prognoz na codzien na stonie https://www.accuweather.com/pl/(tu wpisac wlasna miejscowosc).Pod spodem jest mapa Europy z aktualnym rozkladem chmur,wiec latwo odgadnac jaka gdzie pogoda,z tego co obserwuje to nigdzie miodu nie ma .Ziab,mokro.Tak ogolnie biorac.To jesli dowala chlodem i glodem to chyba w cala Europe.A moze to Mateczka Ziemia robi swoje.

      1. Tak! 🙏 – szczęśliwych , wolnych Istot / Dzieci szczęśliwej Matki Ziemi – to też moja prognoza, którą zasilam swoją bezcenną Energią i UWAGĄ 🏞️

      2. O tak, o tym marzę, o tym śnie, to widzę i wizualizuje. Juz❤️

      3. Moni- Raj też przypomina w ostatniej aktualizacji – pogoda odzwierciedla to co w środku – Nas 🏞️ – kreujmy … piękna, słoneczna Wiosenka tuż, tuż …

      4. U mnie jest wiosna. Jaskółki do gniazda zaglądają a w sadzie bażancica już gniazdo założyła i jajko jedno dziś widziałem. Drzewa kwitną, trawa rośnie, łąki umajone. Zboża rosną, koty miałczą.

        A z pogodą jestem pewien, że to ma duży związek z pogodą w nas. Czy susza czy odżywczy deszcz, czy tornado, to wszystko coś znaczy.

      5. Makłowicz zaprasza na Kurpie, zapraszam i ja! Spróbujecie fafernuchów i piwa kozicowego.
        ROBERT MAKŁOWICZ POLSKA odc. 41 ” Kurpiowskie przebudzenie”.

  16. Muszę się Wam czymś pochwalić. Patrzę na telefon i widzę trzy ósemki. I sobie sprawdzam w necie co też anioły mówią 😉 Obfitość, dobrobyt zacznie płynąć do ciebie z wielu stron.
    Wstaję z łóżka i przypomniało mi się że zostało mi trochę gryki z siewu. Biorę chiński młynek i sprawdzam go na gryce. Z kilograma wysypało pięknej gruboziarnistej mączki i kaszki 0,6kg. Zalałem część wodą, dodałem orzechów, miodu i powideł i zjadłem przepyszne śniadanie. Patrzę na łuski gryczane i wiem co z nich zrobię, poduszkę 🙂
    A mam dziś siać ogórki i fasolkę. No i jestem szczęśliwy, mam co potrzeba i jeszcze mogę to w sumie zacząć sprzedawać. Fasolka, mąka gryczana, ogórki kiszone. Na coś musi być popyt. A z łuski sobie jeszcze może i materac zrobię.
    W międzyczasie lecę po telefon by zrobić zdjęcie mąki gryczanej, patrzę a tam 88% baterii 8:08 i 8 maja 🙂
    Zdębiałem. Nie nie zdębiałem, ucieszyłem się jeszcze bardziej.
    A ledwo od wczoraj zacząłem praktykować wdzięczność.
    Co za piękny dzień się zapowiada. W sumie może ktoś przeczytać i nie wiedzieć z czego się tak cieszę. Wesoło mi i już 😁
    I koniecznie pszczółki trzeba do sadoogrodu sprowadzić. To może i im domki zacznę już robić. Ciekawe co u bażancicy, i kuropatwy wyczaje gdzie się lokują. Będę mógł je omijać i kosą nie straszyć później.
    A na obiad wypróbuję racuszki z mąki gryczanej, orzechów i miodziku też i dżemiku.

    1. Milo czytac takie komentarze 😃. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i wszystkich Tawerniakow.
      A w ogrodzie zrob tez „domki” dla pszczolek murarek. To sie robi z takich pustych trzcinek i wiesza w sloneczne miejsca. One miodu nie robia, ale chyba tez zapylaja kwiaty.

      I uwazaj na przymrozki. Slowacy ostrzegaja u siebie, a im sie te przepowiednie sprawdzaja.

      1. Tak, tylko o Polskę. Miejsce Lechitow to Centrum Wszechświata.

      2. Nie tylko u nas są takie gwałtowne zmiany pogody, w Anglii dokładnie to samo, podejrzewam, że w innych krajach podobnie. Pamiętam z dzieciństwa, że polskie lato to było maks 26 stopni i były lata chłodne i mokre…

      3. „Pamiętam z dzieciństwa, że polskie lato to było maks 26 stopni i były lata chłodne i mokre…”
        Tak dokładnie, wtedy sadziliśmy kapustę na naszych suchych polach. W ostatnich gorących latach nie udawała nam się, za to pomidory i papryka tak.

        Jeśli chodzi o weekendowe przymrozki to u mnie roślinom ciepłolubnym nie zagrażają, bo dopiero siane i potrzebują czasu do wzrostu.

        A manipulacji pogodą też się nie boję, bo są siły o wiele potężniejsze niż egotyczne zamysły. Człowiek nie może kontrolować Życia chociaż może mu się tak wydawać, że ma nad tym kontrolę. To Życie żyje nami i w poddaniu się temu procesowi leży ludzkie szczęście jak szczęście liścia służącemu zamysłom drzewa.
        Jeżeli jednak tak by miało być że Życie, Bóg zechce potrząsać Ziemią albo pomrozić latem dla np opamiętania się ludzi, to i tak nic nie zmienię. Martwić się więc nie mam po co. Robię swoje.

        Coś mi się kiedyś obiło bo uszy że w Japonii po zrzuceniu bomby atomowej ostał się pewien klasztor nie naruszony i bez ofiar 🙂

      4. Tak, TAW-ie !

        Już dawno sobie pomyślałem, że jednym z ważnych punktów tej świrusowej zadymy jest zniszczenie Polski i Polaków !!!!

        Jak powiedział kiedyś szymon perez : Pogonimy to słowiańskie bydło daleko na północ.
        O zajęcie Polski im chodzi !

      5. „Jeżeli jednak tak by miało być że Życie, Bóg zechce potrząsać Ziemią albo pomrozić latem dla np opamiętania się ludzi,”
        To albo my tworzymy pogodę albo nie. Dlaczego Bóg miałby chcieć ludzkiej krzywdy? Nie jestem ani ofiarą manipulantów pogody ani Boga. Bóg i Jam to jedno i ta sama wola. Mógłbym chcieć czegoś innego gdybym nie był sobą, gdybym spał i tylko tak mógłbym, moglibyśmy sobie mrozić i palić ogniami piekielnymi. Przeczyłem sam sobie. Miałem konflikt i nie widziałem tego. Tłumaczyłem to tu na forum ale komu? Siebie widocznie chciałem przekonywać do jednej wersji. Masakra jakaś, ale jaja.
        Oczywiście to nie mogło nie odbić się na zdrowiu ciała.
        Zarąbiście że to zauważyłem. Wdzięczność za to.
        Chm, jak to się stało? Jakieś zaległości nauczań kk? Może, ale nie tylko w kk tak się naucza. Kto wie czy to nie jest najbardziej rozpowszechnione kłamstwo tu na Ziemii.
        No no, zdziwko mnie walnęło.

      6. Kochani od tysięcy lat jest walka dwóch „nacji” – czarnogłowych i BOGÓW! My jesteśmy potomkami bogów…Odpowiedzcie sobie sami dlaczego tak nas zwalczają. Oni zostali zrobieni dla nas do pomocy – ZROBIENI, nie zrodzeni…Nie wiem czy to poczucie niższości tak działa? Albo jak ktoś ma manie wielkości to też tak działa…Oni mają chyba i jedno i drugie – poczucie niższości z manią wielkości razem! A tak a propos gadziego móżdżku, Tawie czy jesteś pewien, że BOGOWIE go mają? W sumie to tez może być czarnogłowa ściema, albo badano osobniki wiadomej nacji 😁

  17. Wcześniej zapodali – problem – rozwiązanie . Czekają na reakcję..

    https://iswinoujscie.pl/artykuly/70690/

    z komentarzy pod artykułem…
    ”NIE MA JUŻ BYDŁA DO WYSZCZEPIANIA, STĄD TEN PRZESTÓJ.

    Gość • Sobota [08.05.2021, 01:15:54] • [IP: 31.0.58.***]
    Rząd z wlasnej kieszeni zakupił szczepionki… Ha ha hs. Czlowieku, brak słów na takich jak ty.

    Gość • Sobota [08.05.2021, 00:57:02] • [IP: 45.141.1.***]
    Powiem tak czy wam nie jest dziwne ze na covid 19 tak szybko lek znalezli i tyle odmian szczepionki a na raka tyle czasu nie mogą nic znalezc moze spojrzecie na to a nie ciągle na tego covida”

    1. Godne uwagi jest to że Dziewczyna nie udaje że szczepi…
      Szacunek za to że nie wyjęła szczyka…
      i nie posadziła słupa – koleżanki na krześle do …
      NO Szacun.. Zuch Dziewczyna..
      ZdRawiam

    2. Popatrzcie na daty na buteleczkach na eliksirach. 2018. Juz wtedy wiedzieli, że będzie plandemia i wyprodukowali to gówno.

      Wiedzieli, co mają wyprodukować, krzywe wuje.

      O dacie produkcji wiem od pielęgniarki, która to 💩trzymała w łapach. Oczywiście nie przyjęła.

      Cały raban, że nie jest to środek przebadany i testowany to bajka dla niedorozwiniętych umysłowo.

      1. Ciekawe, gdzie sie podzialy szczypawki na grype, ktorych juz dawno nikt nie chcial zazywac. Czyzby zmienily etykietki? Moze byc tak, ze czesc to nowy eksperyment, a wiekszosc to placebo lub antygrypny scypek.

      2. Teraz idzie czyszczenie magazynów, więc wstrzykują wszelkie możliwe trucizny.

        Na placebo radziłbym nikomu nie liczyć.

        Szczepionki na grypę są bardzo niebezpieczne – moja siostra o mało nie zeszła. Dzięki temu się przebudziła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s