Aktualizacja przestrzeni – Kierzkowski, Broers

https://youtu.be/kKSWbkISppo

Kosmiczna nawalanka nowych energii.

28 kwietnia 2021 – duży wyrzut masy koronalnej na Słońcu, czego skutkiem jest dzisiejszy (30 kwietnia) 75-herzowy rezonans Schumanna.

Stacje pomiarowe nie nadążają z fałszowaniem danych, stąd wzajemne sprzeczności w publikacjach odczytów.

Aktualizacja przestrzeni – Tomasz Kierzkowski, Dieter Broers.

643 myśli w temacie “Aktualizacja przestrzeni – Kierzkowski, Broers

  1. „Pan Artur Lalak ubolewa nad brakiem naszej wiedzy dotyczącej tzw. resetu – czyli cyklicznej jakiejś katastrofy nawiedzającej nasz kawałek skały, na którym żyjemy, co 676 lat, ostatni reset był w 1348 – wychodzi, że następny będzie za 3 lata”.

    Iwono, a ja jestem kuźwa Spokojny, bo Wiem, że Artur Lalak Nas Wszystkich uratuje 😐😐😐😛 Pewnie ma już schron wybudowany 🤣🤣🤣😜

    1. W Warszawie jest mnóstwo budynków z podziemnymi schronami przeciwatomowymi. Jeden z nich miałem okazję kiedyś zwiedzać. Kilkaset metrów zbrojonego betonu i kilkumetrowej grubości śluzy. Cały skomplikowany system wentylacji plus liczne „niespodzianki”. Patrząc na budynek z zewnątrz, nikomu do głowy by nie przyszło, jak wygląda jego „piwniczka”…

      Gady to szaleńcy. Słowianin nie wymyśliłby czegoś takiego. Wyszedłem oszołomiony.

      W bardzo wielu miastach Polski jest mnóstwo mniej lub bardziej tajnych podziemi.

      1. Co jakiś czas ogłaszają w mediach, że „odkryto” kolejne podziemia.

        Mieszkałam niedaleko gościa, który pod swoją willą ma wbudowany bunkier. Śmieją się z niego w okolicy, a ja myślę, że bez przyczyny go nie budował.

      2. Możliwe, że zwykły schron nie wystarczy…Dlatego ONI ryją mocno pod ziemią…

      3. Sam schron, nawet najlepszy, nie wystarczy.
        Wejdziesz tam i co? Usiądziesz pod ścianą?
        Jak długo będziesz tam siedział?
        Tydzień, dwa tygodnie?

        Podobno cała Europa ma wiele starożytnych podziemnych, głębokich tuneli. Nie takich, że można się tam na kolanach przeczołgać, tylko takich, że i samochodem można przejechać.

        Swoją drogą ciekawe, dlaczego starożytni mieszkańcy naszej Ziemi podrążyli te tunele?

        W Kapadocji odkrywa się co parę lat nowe, podziemne miasto.
        Takie na kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Z systemami wentylacyjnymi, źródłami wody, pomieszczeniami dla zwierząt.
        Czemu ludzie tam mieszkający przenieśli się pod ziemię?

        Coś tu się wydarza raz na jakiś czas, że życie na powierzchni jest niemożliwe albo prawie niemożliwe.

        A wracając do naszych polskich schronów z okresu zimnej wojny.
        Były to schrony tzw. przeciwatomowe.
        Nie były budowane na pobyt większej liczby ludzi na dłużej.
        Może na kilkaset osób? Może na tysiąc lub dwa tysiące?
        Reszta musiała pozostać na powierzchni, co by się tam nie działo.

        Może fizycznie weszłoby i więcej, ale to chyba nie rozwiązuje problemu.

        Jeśli by taki schron miał być miejscem na pobyt choćby tysiąca ludzi przez pare miesięcy, to potrzebna jest solidna infrastruktura wewnątrz. Nie tylko system wentylacyjny i źródło wody.

        Ale też magazyn żywności, szpital, pomieszczenia sypialne, system monitoringu sytuacji na zewnątrz, solidne śluzy umożliwiające, jakby co, odcięcie zalanych (np.) sektorów…
        To by kosztowało w h.. kasy.

        Czy czasem teraz państwo nie drze z nas kasy jak szalone?

        Nawet jak odkryli starożytny system tuneli (podobno georadary mogą wykryć czasem z powietrza takie struktury, na płycej położonych odcinkach), to i tak trzeba je przystosować na dłuższy pobyt większej liczby ludzi. Zgromadzić zapasy, np.

        Ale też podrążyć wygodne zejścia albo raczej zjazdy, i to tak, by okoliczna ludność niczego nie wyczaiła…

        Masz rację, TAW-ie. Gady budują to wszystko dla siebie. Co by się nie działo, mają na myśli tylko własną ochronę.

        Ale to tylko teoretyczne rozważania.
        U nas (w Polsce) chyba nic strasznego nie będzie. Może Żuławy zaleje i ujście Odry.

        Pożyjemy, zobaczymy.

        Jestem dobrej myśli.

      4. Adremie, nie jestem pewna, czy chciałabym przeżyć jakieś wielkie bum w tym schronie. Jak już, to lepiej być na powierzchni i zginąć od razu w jednej sekundzie i „po ptokach”, jak sie u nos godo… Ostatnio było o Hiroszimie w TV. Ci, co przeżyli – szkoda mówić…

      5. Kochani. Udają że odkrywają. To, co przedostało się do wiadomości Ludu, to jest oświadczane, że nowo odkryte…

        Lud ma zajęcie na parę lat zaprzątania sobie głów, a karawana jedzie dalej…
        …ZdRawiam

      6. Od wielu wieków obowiązuje na całej naszej przepięknej planecie bezwzględny zakaz ujawniania faktów związanych z kolejnymi wykopaliskami…

        Nasza SłowiAnka rozmawiała kilka lat temu z archeologami pracującymi przy penetracji starożytnych kurhanów Scytyjskich w Puszczy Białowieskiej. Odkryto słowiańskie szkielety sprzed wielu tysięcy lat.

        Wszystkie odkrycia poszły do złotego sejfu starego Rotszylda.

      7. Prawdę poznasz, jak sobie odwrócisz to, co Tobie przekaz…ują.
        Na odwrót szukaj wiedzy…
        Znałam takich, co nawet drogę do Moskwy wskazywali przez Paryż… i mieli ubaw…

      8. O, to jest ciekawe, co piszesz, Droga Justynko, bo ja właśnie mieszkam przy autostradzie Paryż-Moskwa – i koduję tę trasę Nowymi Treściami 🔆

        I o ile znam Paryż, to w Moskwie jeszcze nie byłem. A chyba warto, bo tam kurwida niet. 😄

      9. Pod pocztą główną w Warszawie na Świętokrzyskiej jest taki schron. Jest też pod kominem w elektrowni na Kawęczynie. Szaleńcy szaleńcami, ale w doktrynie wojennej Rosji użycie ładunku atomowego jest jak rzut granatem. Nie muszą walić taktycznego, wystarczy jakaś brudna bomba, co zapewni rezerwat przyrody, jak w Czarnobylu, na 100 lat.

      10. ,, Coś tu się wydarza raz na jakiś czas, że życie na powierzchni jest niemożliwe albo prawie niemożliwe”.

        Właśnie!
        Dlaczego ludzkość od zarania dziejów ma w swej mentalności budowanie pod powierzchnią ziemi miejsc dla przetrwania?
        Czy wszystkie odkryte tunele i podziemne miasta datowane są na czas znanych byłych cywilizacji?.
        Z pewnością nie.

        Dla kogo były budowane? No przecież nie dla wszystkich.
        Wszyscy mogli budować, lecz nie dla siebie.

        Czy naziemna ludzkość podąża w ślad za opowieściami, z których wynika, że głęboko, ale to bardzo głęboko pod powierzchnią ziemi żyją inne cywilizacje?
        Takich opowieści jest sporo.

        Porażająca jest ta symulacja komputerowa oparta na faktach, a dotycząca prób jądrowych na ziemi w ostatnich dziesięcioleciach.
        Czy jesteśmy pierwszą cywilizacją, która bawi się zapałkami przy magazynie z prochem?
        Jasne, że nie, tylko o tym możemy nie wiedzieć, ponieważ między jednym, a drugim bumem na ziemi mijało miliony lat.

        Nim Ziemia zregenerowała siebie, a z nory wylazł jakiś szczur i życie zaczęło się na nowo.
        Czytałam, że po kilkudziesięciu latach na wyspie, na której dokonywano prób jądrowych przeżyły tylko szczury.
        Ach! te tunele to pomysł od nich! 🙂 🙂

        Miłego!

        PS. Warto wiedzieć, co było, bo znając historię i jej skłonności do powtarzania się, można przewidzieć, co nastąpi.
        A błędem jest sądzić, że jesteśmy cywilizacją wyjątkową, inną niż wszystkie.
        Wszystkie poprzednie cywilizacje wykopały sobie grób własnymi błędami.

      1. Przeczytałem fragmenty dostępne na stronie pana Artura. Ciężko się czyta. Trzeba być zamiłowanym filologiem z biegłą znajomością starożytnych języków klinowych, by przez tę lekturę przebrnąć bez szwanku.

      2. Stary Testament (Biblię) też ciężko się czyta, a jednak niektórzy uważają, że to najważniejsza książka na świecie. Przecież wiesz, że to praca badawcza i punkt wyjścia dla dalszych badań, naszych również. A ważny to PUNKT, bo związany z naszym początkiem tutaj, historią naszego życia na Ziemi, niesamowicie nawiązująca do teraźniejszego stanu rzeczy. Żadna praca naukowa nie jest łatwa w czytaniu, ja też nie ogarniam wszystkiego, myślę, że takie dzieło należy czytać kilkakrotnie, lub tematycznie, jak kto woli. Książka jest o tyle fajniejsza niż filmy na YT, bo możesz do niej w każdej chwili wrócić i przeczytać interesujący cię fragment. Możesz przewertować w te i we wte, i znaleźć interesujące cię hasło. Fajnie, że w tekście jest wiele podkreśleń i pogrubień, łatwiej wpaść na ważniejsze fragmenty.

      3. Artur Lalak dostrzega różnicę pomiedzy Lechitami a Polachami. Nie mam książki, a w wywiadzie z Eterem tylko napomnknął o tym i nie jestem pewna, ale z sugestią, że jedni z nich byli mniej pozytywni od drugich.
        Niemniej jednak – po obejrzeniu tego wywiadu też zaczęłam się bać. Nawet jeśli są Wary, to już dawno obstawione przez Żymian, my się nie załapiemy.

      4. Los gadów/żymian na naszej przepięknej planecie jest przesądzony z czysto fizycznego punktu widzenia (niekompatybilność energetyczna z Matrycą Życia). Słuchajcie Dietera Broersa i wyciągajcie dalsze wnioski na bazie tego, co mówi. Przemiany energetyczne są totalne.

      5. Tak, Polachy to Sarmaci – jest jakaś kronika, teraz nie pamiętam gdzie w tytule jest coś takiego jak Dzieje Lechitów i Polachów, czyli tych; co tu przyszli po Lachach(bo Lachów gdzieś wymiotło i to sie wiąże z resetem). Bodajże Herodot pisze, że Sarmaci to nie Scytowie a Scytowie-Goci to my wszak. Chazarzy to żydzi, których w miejsce ich kaganatu koło Morza Kaspijskiego z Samarii przeniósł Aleksander Wielki, przerzucił i siup mamy ich pod nosem. takie mydlenie oczu, że Chazarzy to inna nacja jest na rękę żmijowemu plemieniu bo mogą się nie przyznawać do wszystkich zbrodni tego świata, a obciążyć nimi bliżej nieokreślonych Chazarów…Czarnogłowi zawsze mieszali i „obracali kota we worku” jak mówi mój lechicki mąż😂

      6. Polecam książki pana Janusza Bieszka. Miałem też możliwość poznania starszych Turków, którzy mówili na nasz kraj Lechistan, i w tamtym roku przed świętami poznałem w pracy Irańczyka, który mówił, że nie Polen, tylko u nich mówi się Lahestan, między nami wytworzyła się pozytywna energia. Rozmawialiśmy na różne tematy.. Od starożytności po czasy obecne. Jestem zajarany Naszą Starożytnością i czekam na to, by w końcu Cała Prawda wyszła na Jaw.

        LACHY MY!!!!!

    2. Nie można byc pewnym, że w 2024 roku będzie reset… Obliczenia, na których bazuje Lalak, mogą być mylne…. Już w 2012 mial być koniec świata wg Majów, i co? Żyjemy 🙂 Może być reset w sensie zmiana świadomości, zmiana na Przestrzeni, zmiana energii i odchodzenie Onych, ale nie skończymy jak dinozaury 😀

      Polska ocaleje i my, i nasi bliscy też. I będziemy żyć i się cieszyć. Pan Lalak stosuje w swoich książkach paniczną narrację, przez co traci, mimo swojej dużej wiedzy.

      Zdrawiam Was

      1. Lalak nie stosuje panicznej narracji, paniczna narracja jest wszędzie wokół nas bo w takim świecie żyjemy. Lalak bazuje na obliczeniach i przekazach – Wedzie z całego świata, jest bardzo logiczny, świetnie operuje dedukcją i w tym co robi a robi niesamowicie wielką robotę jest pokorny i nigdzie nie uważa, że ma na 100 procent rację, bo i on jest omylny. Wysłuchałam wiele jego filmików i czytam jego książkę – jestem pełna podziwu i szacunku do tego człowieka…Jeśli mamy jakiś inny pomysł na jego tezy i mamy dowody czy poszlaki choćby – proszę bardzo można dyskutować, praca pana Artura to otwarte pole do działań…

      2. W najbliższych latach pojawi się wielu badaczy naszej starożytności. Pojawią się więc kolejne hipotezy badawcze. Wszystkie one będą weryfikowane przez najbliższe dziesięciolecia. Kolejne tezy badawcze będą weryfikowane przez kolejne i kolejne wykopaliska.

        Do tego dojdą odczyty wielu jasnoczujących i jasnosczytujących.

        Krótko mówiąc, będzie się działo…

      3. Słuchać tylko swojego czuja i być w tym konsekwentny, dlatego, że nikt inny za nas nie przeżyje naszego Życia.

      4. „Polska ocaleje i my, i nasi bliscy też. I będziemy żyć, i się cieszyć”.

        Przygotuj zatem miód pitny, a ja zrobię włoskie danie lub fasolkę po bretońsku. Fasolkę po bretońsku robię bez kiełbasy, wegetariańską 😀 Jest ostra. 😀

      5. dr Franc Zalewski bardzo dużo odkrywa również.
        R1a to jest ten nasz rdzeń z przed 24000 lat.
        „Początki Ludów. Europejczycy Słowianie” – Bogusław Andrzej Dębek

      6. TAW-ie

        Może i będą nowe wykopaliska, ale na początku wystarczy opublikować to, co już jest, a co nie było opublikowane.
        Bo nie mogło być.
        Nie wszyscy nasi archeolodzy to idioci.
        Ale wszyscy, żeby móc pracować potrzebują etatów i grantów.
        A tego mieć nie będą, jak opublikują coś nie po obowiązującej linii.

        Linia wydarzeń historycznych jest z góry wytknięta i pilnowana, aby nikt nie zrobił odstępstw. Pilnowana na poziomie wydawnictw. Po prostu to coś nazbyt prawdziwego nigdzie nie zostanie opublikowane.
        To dotyczy zresztą każdej dziedziny nauki, nie tylko archeologii.

        Była taka strona „U Leszka”, może w formie archiwalnej jeszcze jest. Kawał wiedzy stamtąd sięgnąć można.

        Wiele rzeczy mamy dosłownie przed oczami, tylko że podłożono nam fałszywą interpretację faktów.

        Nie jest to tak, że śledzę obecne wydarzenia, bo kurczowo trzymam się życia i staram się wymyślić sposób, jak przetrwać za wszelką cenę.

        Chcę dożyć takich czasów, kiedy będę się mógł dowiedzieć; jaka jest prawdziwa historia Ziemi, prawdziwa historia Słowian. Jaka jest konstrukcja Świata, choćby tej części najbliżej Ziemi.

        A najbardziej to chyba chciałbym zobaczyć zagładę naszych oprawców. Tzn. zobaczyć świat, gdzie hybryd już nie ma.

        Myślałem też trochę, jak mógłbym się przydać w odbudowie i oczyszczaniu Ziemi, jak już pozbędziemy się psujów niszczących naszą planetę i maltretujących nas samych.
        Wiem, co chciałbym robić i jak chciałbym żyć.

      7. Pełna zgoda co do całości.

        Jest, jak jest, bo odkryciami rządzą uniwersytety, które wiadomo czyją są własnością…

        Musi pojawić się niezależna od uniwersyteckich grantów archeologia prywatna – taka, jaką praktykuje dr Franz.

      8. TAW-ie
        Franc Zalewski robi dobrą robotę.
        Nie znam się aż tak na artefaktach, które on prezentuje, ale jak chociaż 50% z tego jest prawdą, to jest to całkiem inna historia świata.
        Ale kto o nim i jego pracy wie ?
        Tylko widzowie filmików na YT czy innej przeglądarce.

        Nikt mu nigdzie jego prac nie opublikuje, nie będą póki co znane szerzej ludziom. A jakby ktoś pytał o niego, to usłyszy od naukowców, że to oszołom, bajarz, foliarz itp.
        Na razie tak jest.

        Żyjemy w świecie na opak…

      9. Z dr. Franzem matrix ma problem, bo gość ma doktorat 😃👍

        I całkiem już pokaźny dorobek odkrywczy. Oraz duże grono folołersów i niekwestionowany autorytet w środowiskach alternatywnych. Jego odkrycia trójkątnego wiertła są nie do podważenia. Odkrycia te wysyłają na śmietnik historii oficjalną sfałszowaną naukę.

        Archeolodzy doskonale zdają sobie sprawę, że to dr Franz ma rację.

      10. Drogi TAWie, a co jeśli ktoś, a przeszło mu przez myśl (po wysłuchaniu prezydętę D.), że ma pewien procent genotypu gadziego w sobie? Chce wierzyć, że nie. Kiedyś chciałam odkopać nawet kościelne kroniki, żeby się dowiedzieć skąd jestem, ale brak mi odwagi. Stary zaś twierdzi, że należy podejść do tematu logicznie i gdybym miała w sobie choć cząsteczkę tego DNA, to spalibyśmy na banknotach, a nie zanosi się i ciągnie mnie do lasu lub na pole, by się brudzić i trudzić.

      11. Każdy z nas ma część gadzich genów (np. gadzi móżdżek). Istoty ewolucyjne potrafią jednak podnieść swoją świadomość na wyższe poziomy treści, powyżej gadzich uwarunkowań.

        Jeśli nie o to Ci chodziło, doprecyzuj pytanie.

      12. Chodzi nie o ewolucyjne narządy, a o krew! Co jeśli przodek mój był Żymianinem, a ja o tym nie wiem?

      13. Jeśli trafiłaś na tego bloga i nie wylewa się z Ciebie żółć ani nie kombinujesz, jak tu kogo podjudzić, oznacza, że masz decydującą przewagę krwi lechickiej. 💪🦁👍

        Uny potrafią się doskonale rozpoznawać, więc jeśli nie masz tego typu znajomości, oznacza, że dla nich nie jesteś ich.

      14. @Mmasz
        Wiesz, co to znaczy plemie? To znaczy jednakowa tradycja, bo genetycznie nikt plemienia nie zestawial. Moze TAW ma inne zapatrywanie, ale u mnie szkodliwa jest ta rasistowska tradycja „my lepsi, reszta gorsza”, a nie sklad genow czy krwi. Wiesz, co sie dzialo na trasach przemarszu legionow rzymskich czy innych wojsk? Na wieczor przychodzili do wsi i zabierali wszystkie dziewczynki i kobiety na uslugi nocne. Oczywiscie rodzily sie z tego dzieci. Stad ta mania pierworodnych i wydawanie za maz malych dziewczynek tuz po pierwszej miesiaczce. Byla jakas gwarancja ze pierworodny to syn meza. Ewentualnie byla ucieczka w koczownictwo, czyli daleko od wojsk, by dzieci byly meza.

        Nie masz zlych nawykow, to nie nalezysz do obcych i juz.
        To nie wsrod nas sa osoby ich pochodzenia. To niektorzy z nich maja nasze geny! Niestety kulture i cywilizacje obca. Wiadomo, ze dziecko wychowane przez wilki czy hieny zawsze będzie mialo podobne sklonnosci.

      15. @TAW
        Bo to nie rasy sa zle czy dobre, ale zle sa psychopatyczne tradycje niektorych plemion. A najgorsze jest trzymanie sie takich tradycji i to w XXI wieku, i samospełniająca sie historia. Czyli mam jakies bajki i za pomoca mafijnych praktyk (przekupstwo i przemoc) je realizuje…

      16. Dziękuję Wam za wyjaśnienie. Podczytuje Was od jakiegoś czasu… ale dopiero ostatnio mnie tknęło, jak TAW napisał o pułapce energetycznej zastawionej, tu u nas. Niestety albo i stety, należe do ludzi, którzy nie potrafią dostrzegać pozytywów, szczególnie ostatnio to postrzeganie świata kończy się jakiegoś typu odrealnieniem- mi się po prostu zaczęło wydawać, że to się śni, że to nie jest naprawdę. Moi rodzice już po koktajlu, twierdzą, że zrobili to „dla zdrowia”, ja się boję z nimi gadać, a nawet ich odwiedzić. Czuję się jak wyrodna córka. A z drugiej strony usprawiedliwiam to tym, że choć raz chcę być egoistką, zbyt wiele razy próbowałam ich ratować, a tym ostatnim razem związanym z koktajlem, nie chcieli słuchać niczego i kazali zająć się sobą. Więc stąd moje pytania- czuję, że coś straciłam, przynależność do rodziny, i krążą mi też myśli, że może zakłamuję też siebie, a tak naprawdę mam jakiś podły pierwiastek w sobie gadziej krwi i oszukuję sama siebie. Wybaczcie za wylewność, ciężko ostatnio funkcjonować, choć tak pięknie za oknem.

      17. „Ostatnio to postrzeganie świata kończy się jakiegoś typu odrealnieniem – mi się po prostu zaczęło wydawać, że to się śni, że to nie jest naprawdę”.

        Zaczynasz się przebudzać, bo już dostrzegasz prawdziwą naturę rzeczy-istności: że UMYSŁ JEST PROJEKTOREM, a to, co widzimy, co tylko „maja”, zbiorowy obraz wyświetlony na płótnie w kinie.

        Gdyby więcej z nas kumało czaczę, bardzo szybko zmienilibyśmy ten obraz. Niestety Polacy nie znoszą się dokształcać, więc z braku wiedzy (wiedy/wedy) dali się zastraszyć. A głupimi i zastraszony bajecznie łatwo się manipuluje.

      18. @Mmasz
        „czuję, że coś straciłam, przynależność do rodziny”

        Dobrze czujesz, bo eliksir zmienia dna.
        Po przyjęciu ludzie nie są już tacy, jacy byli przed.
        Czuj nigdy nie myli.

    3. A my szukamy siedliska na zadupiu. Może się coś znajdzie. Czy myślicie, że bez warów przetrwamy? Gdzieś przeczytałam, że Żymian nawet wary nie uratują- Ziemia się na nich zemści i się zatrzęsie- to ostatni reset. Pytanie dla kogo…

  2. „Możliwe, że zwykły schron nie wystarczy…Dlatego ONI ryją mocno pod ziemią…”

    Artur Lalak pewnie się znacznie głębiej dokopał, więc bądź spokojna 😀 Trzeba do Artura z piwem przyjechać, a on przenocuje w czasie resetu.

  3. Myśląca Inaczej
    Nieprawda, że nie uderzasz do mnie, bo uderzasz. Nie możesz się pogodzić z tym, że ktoś myśli inaczej. I może ja też. Nie ważne czy mam rację czy nie. Nawet jeśli, i ktoś wybiera lęk, nieświadomość, nie chce się obudzić. To ja się mylę próbując, przekonując, wyciągać na siłę.
    I za to Ci dziękuję, za przypomnienie, że robię coś nie tak, obojętnie co to jest.
    Sorry dla Wszystkich.

  4. https://scholaris.pl/resources/run/id/71561

    Cnota Roztropności.. umiejętność zarządzania Sobą i Innymi..
    Podstawowe zagadnienie Wychowania..

    Łac. / prudentia poch. od providentia…

    … hmmmm…Roztropność…providentia…

    Widzicie jak obrócono w głowach Waszych sens

    PROVIDENTIA/ PRZEWIDYWANIE

    Kochani – Gra idzie o umiejętność PRZEWIDYWANIA..
    stworzenie planu postępowania…a następnie sprawne jego wykonywanie..
    ARYSTOTELES GŁOSIŁ POWYŻSZE.

    ”ŻE NALEŻY SZYBKO WPROWADZIĆ W CZYN
    TO CO SIĘ RAZ POSTANOWIŁO
    ale same postanowienia należy czynić powoli
    i z zastanowieniem”

    To samo spostrzegł Zygmunt Krasiński

    ”Kto się waha, ten urodził się do słów, nie do czynów. Irydion.
    Zbytki materyalne i nędze materyalne
    są zawsze wielkiem milczeniem ducha czy indy- widyów
    czy narodów, —
    jest to życie zwierzęce na najwyższym
    lub najniższym szczeblu swoim—
    a życie moralne zda się odpoczywać tymczasem, by powstać i zagrzmieć.”

    ”Największą, niczem i przez nikogo niezaprzeczalną własnością człowieka na ziemi, jest jego świat wewnętrzny.
    Ktokolwiek go sobie jasno uświadomił,
    chce i umie z jego praw i przeznaczeń korzystać,
    posiada własne królestwo,
    którego idealnych granic żaden wróg nie przestąpi;
    posiada tajemnicze uroczyska wspomnień,
    źródła żywiołowej siły do walk współczesnych,
    niegasnący znicz natchnienia rwącego się w przyszłość i cudownie cichą kontynę,
    gdzie schronić się może, gdy znuży go i wyczerpie codzienny
    bój o — wszystko!
    Bo dzień każdy — to walka o chleb i ideję,
    o dach i sprawiedliwość, o pracę i odpoczynek,
    o prawo, spokój, piękno, światło, o wszystko!
    Zmęczony duch człowieka szuka chwili i miejsca,
    gdzieby odetchnął i rozłożył zaświatowe skrzydła swej istoty, szuka świątyni, aby się pokrzepić i podnieść…
    Najdziksze ludy, nie mające pojęcia o wewnętrznym świecie człowieka, miały jednak pragnienie ukojenia, pierwotną żądzę zaziemskich wrażeń; więc szukały niedostępnych pieczar*
    jaskiń i dżungli, gdzieby z dala od szarpaniny codziennej
    utulić głowę w mytach fantastycznych bóstw swoich.

    Przedhistoryczny Słowianin święcił gaje, pod zieloną kopułą dębów składał obiaty bogom miłości, pogody i ładu, przy dźwiękach gęśli nastrajał ducha do plemiennej na kresach czujności…czyt.dalej..

    Click to access WA004_2360_P10425_Krasinski-Zlote_7o.pdf

    Mark Twain
    ”Cnota nigdy nie cieszyła się takim uznaniem jak pieniądze”
    ZdRawiam

    https://scholaris.pl/resources/run/id/63176

  5. Radoslawie, co bys powiedzial na Zawsze Twardy ViS? nie badz zupelnie bezwzgledny bo to mozna dobrze robic, jak sie wszystkie wzgledy zna. A co jak Ci jakis umknie i nim byc bezwzglednym bedziesz tylko fanatycznym? 🙂 Ale doskonale wiem co masz na mysli, zreszta Ciebie doskonale nawet po literkach rozumiem. 🙂 Mamy cos tam z wojownika w sobie 🙂

    S – a przestanmy przepraszac, ze zyjemy 🙂 Do tej pory najbardziej pomogly mi istoty, ktore powiedzialy mi wprost co wg nich robie beznadziejnie.

    Chcialem Wam wszystkim podarowac haslo Zony mojego Szwagra. Jak sie mozecie domyslac na poczatku mozna bylo snuc rozne scenariusze naszej dalszej znajomosci, stalo sie jednak sielankowo, wiele bardziej, niz sam przypuszczalem, ze bedzie 🙂 Niemniej jednak kiedys mi powiedziala cos bardzo mocnego.

    Taaadaaaam….

    Haslo: „nie musisz przepraszac za to, ze jestes inteligentny”.

    Jak sie glebiej nad tym zastanowilem to… ile w tym mocy. Glupcy, debile, szmaty nie przepraszaja i jeszcze maja roszczenia, uwazaja, ze im sie nalezy wszystko za nic i w ogole maja zawsze racje. Maja pewnosc siebie.
    A ci, ktorzy dowiedzieli sie, ze nic nie wiedza? Przepraszaja za to jeszcze…

    W naszej naturze Slowian jest pragmatyzm i inteligencja i kurwa za to nie bede przepraszal nikogo. „Ustap mu bo jestes madrzejszy” to jest jakies hardkorowe pejsowskie haslo!!! Jakis program chory!

    ViS – co myslisz? Swirow, zbokow i debili to trza „ojciec prac”, nie? A nie ustepowac im.

      1. ViS Twardy, ViS Zdrowy, ViS Zawsze Gotowy! no… bedzie Pani zadowolona pod kazdym względem 🙂 A i chałpe wyremontuje, jak trzeba 😉

    1. Tomku, na razie chcę mieć nicka Bezwzględny ViS. Ta bezwzględność jest tymczasowa, na ten ch.jowy czas. Nie chcę być obecnie miłym Vikingiem. Uważam, że byłem zbyt miły co dla niektórych tu na forum, a to nie jest dobre. Trza postawić radykalną granicę.

      „ViS – co myslisz? Swirow, zbokow i debili to trza „ojciec prac”, nie? A nie ustepowac im”.

      Uważam, że w obronie własnej i bliskich to tak.
      Tomku, jednak ja mam w sobie sporo zła i mroczności.
      Nie przeszkadza mi to jednak i lubię to bardzo. Może to jest właśnie prawdziwy ja.

      Jakąś subtelność, empatię też mam i czasem się potrafię czymś wzruszyć (wkurwia mnie wzruszanie się, wkurwia, bo ten świat taki nie jest), ale wczoraj poczułem, że bardziej mnie ciągnie do bycia brutalnym. Mam dość kurwa mać bycia miłym Viskiem 😁

      Jestem Wierny Sobie, bo lubię subtelność, ale też brutalność. Widać, taki jestem prawdziwie i nie ma sensu się przed tym bronić.

      1. Bezwzględny ViS sie rozsierdzil troche :/ Wiesz przy calej mojej tralala …i nikt by nie uwierzyl ale: czesto placze. Lzy sa prysznicem duszy, czasem trzeba ja przemyc. Potrafie plakac nawet na filmach takich… a nie przyznam Ci sie nawet jakich 🙂
        Czulosc to wzruszenie, czulosc to tez bezwzglednosc. Ale juz okrucienstwo to nie czulosc.
        Mam tez sporo tego ciemnego, duzo zwalczylem i duzo zrozumialem ale taki spory respekt przed tym zostal. Wiem, do czego to zdolne – ludzie stanowczy i o silnej woli sa w wyjatkowym niebezpieczenstwie bo mezni sa w prawdzie jednoczesnie majac taki sam potencjal w ta druga strone…
        ViS – komu duzo przebaczono, ten potrafi bardziej kochac. To tez dotyczy przebaczaniu samemu sobie.

  6. Iw:
    „Tak, Polachy to Sarmaci”.

    Oj, nie jestem tego pewien !
    Gdzieś spotkałem stwierdzenie, że Sarmaci to ludzie o wężowych oczach.
    Postaram się odszukać to źródło.

    Stwory zawsze starają się pod kogoś podszyć.
    Przykładem choćby (od Lalaka) sasanidzi, którzy raz zwą się Frankami, potem umieszczają swoją ziemię rodową gdzieś na półwyspie Jutlandzkim, a w końcu w Saksonii.

    A prawda jest taka, ze nigdzie nie ma ich ziemi.
    Tak samo może być z tymi sarmatami.

    Stąd nazwa: niemcy. Nie są to tacy, co są niemi, tylko tacy, co niczego nie mają. Tak ich nazwali Słowianie.
    Inne nacje mówią o nich germany, co jest błędem, bo Germanie byli Słowianami. Więc Germanie mówili jakimś językiem słowiańskim.

    Swoją drogą, ciekawe, skąd się wziął język niemiecki.
    Wszyscy myślą, że jidysz jest takim staroniemieckim z dodatkiem hebrajskiego.
    A jeśli nie ?
    Bo jeszcze niedawno (ze 150 lat temu) jidysz nazywał się tajcz. Potem jidysz tajcz.
    Czy tajcz nie brzmi jak dojcz ?!

    1. Dojcz, bo Deutsche, teutoński.

      Frankowie i Saksoni (synowie Saków) byli zapewne wojskiem zgromadzonym do obrony, stąd forty franków, ich bazy na zimę. Na wschodzie takie formacje nieraz przejmowały plemiona, jak w przypadku Turków, a było takich grup, w wielorakiej formie, ogrom. Możliwe, że w Europie było ich więcej niż te dwie.

      1. Teutońskim (tyle że nowocześniejszym) mówią dzisiejsi Duńczycy.
        Różni się znacznie od niemieckiego.

    2. Adrem – a dlugo sie tego jezyka nie chcialem uczyc i unikalem, w koncu stwierdzilem, ze poki co potrzebuje tego protokolu do komunikacji. Obecnie moge po niemiecku wyrazic to samo co w naszym pieknym jezyku (jesli chodzi o informacje). Nasz jezyk jest jednak nieporownywalnie wielobardziej glebokoplaszczyznowy i zaawansowany. Tylko jezyk japonski sie do naszego zbliza. Wiem co mowie 🙂 Pracuje z Japonczykami i troche czasu spedzilem tez w Japonii. To inna inszosc. Jednym slowem dziedzina funkcji jezyka niemieckiego jest bardziej ograniczona w porownaniu do naszej. Da sie jednak wyrazac w nim wyzsze uczucia dosc dobrze. Wymaga to jednak wysilku, by zostac zrozumianym…
      Nie moge powiedziec nic na temat pochodzenia tej mowy, jakiegos fachowego. Moge powiedziec cos z doswiadczenia uzywania tej mowy: da sie wyrazic skomplikowane tresci jednak wiekszosc tubylcow wtedy nie zajarzy. Duzo jest schematow, ktore jak takie pakiety „plug and play” sa uzywane w danych sytuacjach i wtedy niby wszyscy rozumieja co autor mial na mysli ale tak naprawde do pewnej, raczej niekompleksowej granicy. Moze tez region, w ktorym jestem (Ruhrpott), z racji wielonarodowosci tu panujacej troche mi taka opinie wyrobil.
      Nieczesto mysle po niemiecku tak sam z siebie.

      Przyklad smiesznych rzeczy:
      Czytanka, ktora mnie meczono w podstawowce na tzw. lekcjach jezyka niemieckiego zawierala opowiesc o chlopcu, ktory uczyl sie robienia roznych min buzia. Od roznych zwierzatek uczyl sie roznych rzeczy i na koncu potrafil zrobic taka mine:
      Spitzmundwackelohrenblinckenaugenschnuppernnassengesicht.
      Z technicznych rzeczy, jakie mam codziennie na werbalizacji to na przyklad sa Drehmomentungleichförmigkeiten, Minoritätladungträgerdichte czy jakies tam Schallkennimpedanzen. No czesto jest to dosc… hmm…

      Moje zdanie o „Niemcach DIN normowanych” jest… moze nie od razu obrazoburcze ale napewno wzbudzajace kontrowersje. Wiesz, mysle, co mam na mysli 🙂 …

    3. @adrem
      Ja mam swoja teorie, skad sie wzial jezyk niemiecki.
      To jest jezyk kreolski, czyli mieszanka powstala na limes romanus, czyli wymieszane jezyki legionistow rzymskich, czyli lacina plus jezyki pojedynczych legionistow z calego imperium w tym Egipt i np. Palestyna. No i duzy wplyw jezykow miejscowych Slowian, zwanych tam „germanami” plus jezyki teutonow czy inne ludow staroeuropejskich z genow I1 (bo meskie I2a to przewaznie Slowianie z R1a oczywiscie jako dominujacym). Z takiej mieszanki powstaly rozne gwary regionalne, a potem dochodzi do „zbliżania”.

      Ponoc obecnie nie wiadomo, skad pochodzi 1/3 niemieckich slow. Ja czytalam ksiazki papirusolog Swierczkowny i tam jasna sa cytowane listy legionistow z Egiptu, ktorzy wyjezdzali do legionow do Ancjum chyba, a potem wiadomo, w rozne czesci swiata. A za legionami szli handlarze itd…

      1. Łomatkoboska !

        Sorki, nie ma być złośliwie.

        Tak, czy całkiem inaczej, ale na tereny Germanów ten język przynieśli najeźdźcy.
        A skąd one były ?
        Może i z Egiptu, w jakiejś części. Te sasanidy też mówili jakimś językiem nie-słowiańskim.
        To jakim ?
        Bo sasanidzi to stwory, pierwotnie wyinkubowane gdzieś na Półwyspie Arabskim, potem przeleźli do Persji.
        Może zbliżonym do pierwotnego języka którejś z grup (5 różnych ras) kosmicznych najeźdźców.

        Teoria jeszcze bardziej odjechana niż Twoja ?
        A co!

      2. Arkaim Droga . ..proszę powiedz z jakiego żródła korzystał
        i kim jest/był Ten Kto pisze..co zapodajesz.. Dzięki

      3. @adrem
        Legionisci rzymscy w ostatniej fazie imperium pochodzili z calego Imperiium Rzymskiego. Te fakty mozna sprawdzic. Te osady na Limes Romanus czyli m in obecne Niemcy i Austria to byl kogel mogel ludnosciowy.
        Reszty mozna sie domyslic.
        Ja wiem ze teoria wielu sie nie podoba ale niestety to ona moze byc najblizsza prawdy. Rzym sie rozpada ale ludzie zostaja gdzie byli. Patrz na genetyke tzw Niemcow. Mieszanka roznych ludow. Nikt n8e dominuje. To bylo po tej wulkanicznej zimie w VI wieku i wielkich epidemiach. Tak tworzyla sie nowozytna Europa.

      4. @Justyna
        Jesli chodzi o te 1/3 slow niemieckich niewiadomego pochodzenia, to o ile sie nie myle, pisal o tym Adrian Leszczynski, choc moge sie mylic. Mnie ta 1/3 tak zaintrygowala, ze zaczelam grzebiac w historii i swojej pamieci z lat szkoly. No i wielkie dzielo papirusolog Swierczkowny tez mi dalo do myslenia. Nie ma lepszych dowodow niz prywatne listy ludzi z dawnych czasow. Reszta to moje hipotezy (za ktore juz oberwalam od Opolczyka 🤣, no ale on w koncu tez jest chyba omylny 😉, zreszta kazdy moze miec swoje zdanie w kwestiach, gdzie nie ma 100% dowodow). Stad tez nikogo nie zmuszam do wiary w moje hipotezy i nie gniewam sie za ich krytyke.

        Adrian Leszczynski

      5. Arkaim
        Pewnie, że tak.
        Dla imperatorów najważniejszą sprawą byli rekruci do legionów i kasa na ich utrzymanie.
        Tylko tak udawało się utrzymać w kupie imperium.
        Inaczej narody podbite starały się wydostać spod rzymskiego buta. Sami zymianie buntowali się parę razy. Więc rekrut pochodził, skąd się dało. Z całego imperium.

        Tylko że tereny germańskie były najpierw zalane z zachodu, przez wojska Frankońskie. Czyli sasanidzkie. Bo oni po podboju dzisiejszej Francji nazwali się… Frankami, aby zyskać prawo do ziemi prawdziwych Franków. A dalej, szczególnie po katastrofach, szli w ziemie Germańskie.

        Sasanidzi też walczyli z ramienia Rzymu. Przecież to Rzym wysłał ich do Brytanii. Byli więc legionistami…

      6. @Adrem
        Nie wiem, kiedy tam byli Sasanidzi, ale Cezar walczyl ze Słowianani nawet na terenie dzisiejszej Francji, np. wojna morska Z Venetami/Venedami. Tu zdobyl ponoc ponad milion niewolnikow, a ze byli silni i zdolni do ciezkiej pracy, to kazdy chcial Slava i tak zaczeto servusow (niewolnikow) nazywac slavami, co sie stalo synonimem niewolnika w wielu jezykach postlacinskich. Wedlug mnie to Cezar nazwal mylnie Slowian Germanami. Czytajac „Indie” Bashama dowiedzialam sie, ze w Rygwedzie grupe nazywano grama, a na czele stal graman. U nas jest GROMADA/HROMADA. Byc moze na czele stal GRAMAN/GROMAN/GRMAN/HRMAN, czyli przywodca plemienia/grupy. W czasie negocjacji mogli sie przedstawiac groman Mesko, groman Vratko itd., a CezaR pomyslal, ze to Nazwa ludu. I tak moglo dojsc do pojecia GERMAN (np. u Slowakow jest hromada, mogl byc hrman). Cos dziwnie to GERMAN i HERMAN wystepuje zamiennie. To oczywiscie moja hipoteza.

      7. Arkaim
        Tak, masz rację.
        Germanie byli wzięci w 2 ognie.
        A germanus chyba oznaczało tego, co mieszkał za górami.
        Ale pewien nie jestem.

      8. Tak, nasze slowa weszly do wielu jezykow. Odkad czytalam te fragmenty Rygwedy, to historia zaczela do mnie przemawiac. Gdybym tak znala sanskryt.. Znajac i nasze jezyki i sanskryt plus perski i ich dzieje i legendy mozna by odczarowac duza czesc naszej przeszlosci. Dla mnie juz za pozno. Moze ktos sie jednak kiedys podejmie, zanim wszystko zniszcza.

      9. „Cos dziwnie to GERMAN i HERMAN wystepuje zamiennie”.

        Nie wiem, czy to coś pomoże, ale w języku białoruskim „g” czyta się jak „h” (gardłowe).

        Przy powstaniu języka prasłowiańskiego „g” zmieniło się w „h”.

      10. @Dziewanna
        My Slowianie jestesmy mieszanka „nadbajkalcow” R1a i staroeuropejczykow I2a i stad chyba ta zamiennosc g i h bo zmieszaly sie jakies 2 jezyki a moze jeden zdominowal ale ludzie mogli miec albo inna budowe krtani albo braki w uzebieniu itp ( sa teorie jak to szczerbate babcie uczyly wnuki seplenic 😁

    4. Polacy – Po-Lachy, czyli CI, co przyszli tutaj po Lachach, rozumiesz? czyli sarmaci to Polacy, ponieważ Polacy to nie Polacy w rozumieniu słowiańskiego pochodzenia. My, którzy jesteśmy Słowianami, a raczej Lechitami, Scytami, Gotami Chaldejczykami nie jesteśmy tymi, którzy przyszli po nas samych. Wężowe oczy mają czarnogłowi-plemię żmijowe…

      1. 5:20 https://youtu.be/y3ruVlFOqgc

        Monika Rajska o „Po-Lachach”, czyli „istotach bardzo młodych”, a więc istotach o bardzo niskim poziomie świadomości, istotach bez poczucia własnej godności (w języku hiperfizyki istoty takie noszą miano pre-corsupów, a więc istoty niemające operacyjnego połączenia ze swoimi wyższymi aspektami).

        Kto zaczai dzisiejszy przekaz Moniki, zaczai wszystko. Tu są udzielone odpowiedzi na wszystkie aktualne pytania.

        (Oczywiście, z wiadomych względów, nie jest to przekaz dla każdego).

      2. @iw
        A to oni sie przywlekli razem z legionami rzymskimi. Jedni jako legionisci, a inni jako kupcy czy „towarzystwo wojska”. Ktos tymi niewoonikami handlowac musial.

        Jako wylacznie kupcy to mieli problem ze Slowianami, bo u nas nie dalo sie wloczyc samopas i szpiegowac. U nas byl system przewodnikow miejscowych, a ci prowadzili wyznaczonymi szlakami, z dala od waznych miejsc. Stad opinia, ze Slowianie byli prymitywni i zyli w malych osadach 😃.

        Dziwne, ze tak prymitywnych Slowian tak sie bano, ze az Limes Romanus zbudowano w czasach, gdy zarzadzano calym srodziemnomorzem. Dopiero po zimie wulkanicznej i znacznym spadku ludnosci powoli przenikali na nasze tereny.

        Teraz im wystarczylo zlapac celebrytow na Panama Papers i podskakuja jak na sznurkach, oddajac nas w niewole i sadzac, ze ich rodziny beda dopuszczone do „nowego swiata”. Nadal nie widza, jak jeden po drugim sa powoli usuwani. Swiadkowie szabru wkrotce tez zostana zutylizowani. To sie dzialo kiedys, a teraz powtorka.

      3. Też mnie zadziwia tak niska inteligencja tych u żłoba. Zachowują się, jakby mieli żyć wiecznie. Tak, nie widzą tego, że powoli są usuwani jako świadkowie zbrodni ludobójstwa (w Hadze kara śmierci).

        Ale mamona zaślepia.

      4. @TAW
        Mamona i uczucie wszechwladzy ich naprawde zaslepily. A codziennie po kilka nekrologow i to nie jakies tam Nonejmy, tylko ci albo napakowani kasa, albo ci, co wiedza za duzo. Teraz jeszcze szczypaweczki i sa ugotowani…

      5. @TAW
        „Też mnie zadziwia tak niska inteligencja tych u żłoba.”
        bo te u żłoba to żydy chazary co na żydokomunistycznych czołgach wjechały tu w 1945. Wpierw narodowy żydosocjalizm Niemiecki oczyścił im pole z miejscowych. Po wojnie ymordowali do końca Słowiańskich inteligentów, oficerów i żołnierzy z AK. Zgnębili i spacyfikowali ludność, wprowadzili żydokomunę terrorem pod groźbą śmierci by żyło się lepiej, im oczywiście. Z majdrowali kor by znów spacyfikować wybijającą się na wolność Lechicką Solidarność. Jaruzelski dopełnił dzieła sprzedając obszar Wisły banksterom za nietykalność. Po ’89 gdy już mogli obwieścić demonokrację to się dopiero zaczął szaber na całego. Teraz trzecie pokolenie ubeków pilnuje, żeby Słowianie byli dalej ich niewolnikami. Wystarczy obejrzeć filmiki z protestów jak zachowuje się polincja albo głosowanie nad ratyfikacją tej niewolniczej umowy z ue „o zwiększeniu zasobów własnych”. Te wszystkie gadające głowy w telewizjach i ich programowanie dla niewolników katolicyzmu.
        Ja za swoją inteligencję nie przepraszam, a że coś tam w życiu przeczytałem, tworzyłem i się interesowałem, zdobyłem wiedzę.
        „Wiedza i Inteligencja to Mądrość” powiedział kiedyś do mnie pewien sympatyczny bandyta, któremu instalowałem domofon, chciał nawet ze mną otwierać hurtownię elektryczną ale nie skorzystałem.
        W gadzich kręgach jest takie powiedzenie 3*Z „Zakuć, Zdać, Zapomnieć”. Coś tam w tych swoich pustych łbach mają bo zdają ale jak zapomną to siedzą na tych ciepłych posadkach i kombinują jak się prześliznąć przez życie. Lekarze, urzędnicy, sędziowie. Dlatego polin jest takim beznadziejnym organizmem państwowym, bez szans na przeżycie.
        Co do mieszania krwi i wmawiania przez gady, że żydzi mieszkali tu przez 1000 lat to się wymieszało. Nie, nie wymieszało się bo rasiści zamykali się w swych gettach. Dzieci mieszane były ale pojedyncze przypadki. Po wojnie okupant brał sobie Słowiańskie kobiety. Tylko jest taki problem dla nich, że Słowiańska krew się oczyści. W następnych pokoleniach znikną ślady gadów.
        Oni rozumieją Polskę jako multikulti gdzie gadzia rasa panów rzundzi resztą, dlatego promocja masońskiej konstytucji 3 maja i katolickiej religii dla niewolników. Dla nich kraj mlekiem i miodem płynący, bo wciąż jest co kraść i jeszcze te znikające dzieci więc „Zachowują się, jakby mieli żyć wiecznie.”

        Czas najwyższy zresetować władzę.
        I urządzić się u siebie po swojemu.

      6. Żymianie hajtali się tylko wśród żymian. I czynią to nadal.
        Wyjątki są baaaardzo rzadkie.
        W czasie II ws małe zymianskie dzieci, porzucone podczas ucieczki z transportów, w lesie czy w polu, były przygarniane przez Polakow i Cyganów.
        Po wojnie wiele dzieci zostało pod przymusem odebrane nowym rodzicom i zabrane do USA albo do kraju położonego w Palestynie. Bardzo często dzieci te wcale nie chciały odejść od przybranych rodziców. Często były dramaty. Niektóre jednak zostały z nowymi tożsamościami u nowych rodzin.

      7. Bardzo ciekawa, wręcz niebywałe pasjonująca. Fikcja filmowa i literacka wysiada przy samym życiu.

      8. Po bosakowaniu, wieczorem chciałem zobaczyć jakiś przed wojenny w film, padło na Niedorajdę z 1937. W 9:28… 💪💪💪

      9. W zasadzie nie oglądam żadnych przekazów, albo zdarza mi się to niezwykle rzadko. Wczoraj weszłam na YT i jakoś tak spontanicznie obejrzałam i odsłuchałam co Pani Monika miała do powiedzenia.
        Dopełniające słowo: corsup dało odpowiedź na wszystkie moje pytania 🙂

      10. Corsup – ciało najwyższe, czyli istota połączona z duszą.

        Precorsup – czyli istota bez połączenia z jaźnią i duszą. „Istota młoda”, bez poczucia swojej godności ontycznej.

        Okazuje się, że mniej więcej połowa Polaków to precorsupy – istoty idące na rzeź.

  7. Kochani, to ja Wasza korespondentka z pierwszej linii frontu.
    Po podwójnym eliksirze zwezaja się bardzo zrenice. Jest to w zasadzie punkt.

  8. Tak patrze na te chmure nad wulkanem i juz wiem, co inspirowalo Japonczykow i Chinczykow, gdy budowali pagody. To samo musialo byc w innych czesciach swiata. I nie tylko chmury byly inspiracja.

      1. Ta chmura jest prawdziwa, czy to grafika?

        Jak prawdziwa, to szczęka opada.

      2. A jak tak o chmurach chciałem zapytać, ale tych codziennych/deszczowych i tak wierzyć się nam nie chce, że to zwykla pogoda (choć chemtrailsów nie widać ani samolotów w kwietniu/maju), to ta nieprzewidywalność jest zastanawiająca.

        Czy, TAWie, masz jakieś konkretne odczucia, że ta pogoda teraz jest manipulowana. Tzn. jeśli jest, to jeszcze ‚czarne kapelusze’ mają wpływ na pogodę, natomiast co do HARPU itp., to z tego, co ćwierkają ptaszki, jest już przejęty w ręce białych kapeluszy, tak jak broń sejsmiczna. Wg meteorologów podobne anomalie się zdarzały… Szukam odpowiedzi na to arcyciekawe pytanie, ale też nie chcę się poddawać „panice, że łuny robią sztuczny śnieg, co”, co wg mnie było wpadką zbytniej przezorności 😉

      3. To jest manipulowana pogoda. Naturalne anomalie są inne.
        Sztuczny śnieg, sztuczne zimno,sztuczna mgła i takież chmury. No i ta siatka zasłaniającą Słoneczko, Oko dnia pięknego.
        Ja jak chodzę po Świecie to tańczę i śpiewam, bo nic tak ich nie wkurwia jak spontaniczna radość. A śpiewam i tańczę sobie a Muzom. Wkurwianie gadów to wartość dodana i nie zamierzona. Oni tak wybrali.

      4. „Sztuczny śnieg, sztuczne zimno, sztuczna mgła i takież chmury”.

        ——————————–

        U nas w nocy od -2 C do 7 C, a słońce mamy tak co trzeci dzień. Kwiecień byl przyjemny i słoneczny, jak na okres przedwiosenny, ale maj zapowiada sie zimny prawie do 20-go. W poprzednich latach prawie nie mieliśmy wiosen, no chyba, ze okres dwutygodniowy mozna nazwać wiosna. Zimno i deszczowo, a potem od razu przeskok do lata. A teraz? Magnolie kwitną już trzeci tydzień. Ani jeden płatek nie spadł.

        *** Jedna sadzonka pomidorów (sadzonki trzymane w domu) ma juz pączki. Moze przedwcześnie. Zwracam sie do osób mających ogródki. Czy powinnam je usunąć? Tak mi sie zdaje, ze znalazłam taka własnie poradę na stronach ogrodowo-dzialkowych. Niestety, nie jestem w stanie odszukać tego artykułu.

      5. @Slawoj
        Aby manipulowac pogoda, nie trzeba latac nad kazdym powiatem. Lataja nad kluczowymi obszarami, by pobudzic tworzenie sie chmur i ich przeplyw. Przeciez to zalezy od aktualnej sytuacji meteo. U mnie sypia co kilka dni, a znam sie na tym, bo od dziecka potrafie odroznic smuge po zwymlym samolocie, ktora po prostu zanika, obojetnie, czy leci wysoko, czy nisko, od smugi po rozsiewaczach. Smuga po rozsiewaczu nie zanika, jest jak slad po biezniku samochodu i po prostu sie rozszerza.

        Tych smug jest wiele i tworza kratownice, a z czasem na niebie juz tylko kłaczki coraz bardziej zasnuwajace caly obszar nieba, a po 24-36 godzinach dosyc intensywne opady. Jesli wieje wiatr z jednego kierunku, to nanosi to i na inne obszary. Jesli nie mieszkasz na poludniu lub zachodzie, to mozesz tych samolotow nie widziec. One zreszta nie lataja wysoko. Moze 3-5 km nad nami a moze nawet nizej, a nie jak rejsowe 10 km.

      6. Wampiry maja tez dodatkowy cel (oprocz niszczeia naszego rolnictwa). Jutro Dzien Zwyciestwa, czyli chca zepsuc pogode w Rosji. Ale oni tam nad tym chyba panuja. Lokalny wyz da sie wytworzyc, podobnie jak deszcz na obrzezach.

    1. Nie ma sprawy. Lokalne piwo u mnie to chyba z barszczu. Wkrotce wyprobuje odwieczna slowianska recepture 😉. Na razie wszystkie te, co wymieniles, sa wielkimi przysmakami dla slimakow, ktore jakos uciekly przed kaczkami do mojego sfatygowanego foliownika.

      1. Dzięki za odpowiedź, ja posypkę najbardziej widzę w zimę w lutym ew w lato jak jest mleczno, po sąsiedzku z Klenczonem 😉 w październiku u siebie i na podlasiu RODzinnym słyszałem grzmoty jak silniki rakietowe ale bez żadnej oznaki samolotów/rakiet trochę jak trąby jerychońskie.. nawet nagrałem komórką tfu kalkulatorem. Tak wiem ,że wystarczy strategicznie chmury zasiać aby potem ‚się działo’.. najdziwniejsze to, że tych chmur końca nie widać. Tak jak smugi posypkowe.. Odpowiem TAWowi, że mało piszę tutaj więcej czytam, a też więcej podróżuję przez treści 5D więc czasem.. nie wiem co napisać 😉 Ale zawsze przez TAWa można sie skontaktować do mnie (jeśli taka jest potrzeba). Z tym sztucznym śniegiem to taka wpadka była, że zwykły płomien zapalniczki poprostu sie przechładza, dymi i gaśnie jest czarny osad i smród. Płomien z takiej zaparki gazowej 1300st nie pozostawia osadu i smrodu i poprostu topi snieg. Wskazywałem taką zależność na FB, mnie zhejtowali, więc myślę trudno.. jak się będzie Matrix smiał to chociaż słusznie 😛

      2. TAWie, tak, być może.., chodzilo mi o sztuczny śnieg z plastiku, który śmierdzi przy paleniu 😉

      3. W każdym razie tej zimy nie było naturalnego śniegu. Gdyby nie technologia, byłaby to druga w historii Polski bezśnieżna zima.

        Przekonacie się, że gdy już gady zabiorą z Polski swoją technologię, nie będzie w Polsce ani zim, ani chorób.

  9. „Sami rzymianie buntowali się parę razy”, miałem na myśli powstania żymiańskie z 70 r. i 132 r. ne. To drugie to słynne powstanie Bar Kochby.
    Ja napisałem żymianie buntowali się, miałem na myśli tych drugich żymian przez samo ż.

    Ale dzięki, że czuwasz nad ortografią.

  10. Dzięki, Arkaim, za wiadomość.
    Będę szukać w tych źródłach.

    Wiele Wedy mam od starszego Pokolenia ur.. w końcówce lat dziewęćdziesiątych ….dziewiętnastego wieku.. XIX w.
    Wiela się wtedy rozmawiało przy piecach z dziadkami i sąsiadami urodzonymi w czasie zaborów..

    ZdRawiam

    1. Justyno – tego mi brakuje, bylem za mlody choc i tak sporo pamietam z rozmow tego pokolenia. Jednak brakuje mi tego, ze jakbym byl o dyche starszy to dowiedzialbym sie rzeczy,… no nic. To sie juz nie wroci co? A moze my bedziemy dla mlodych kiedys takim pokoleniem? Czy beda chcieli w ogole nas sluchac?

      1. Nie stać bezczynnie, a kłamstwo samo zginie ..
        Aby kłamstwo triumfowało, trzeba, żeby Dobrzy Ludzie
        siedzieli bezczynnie…

        bez namord…nicka – chodzę .. nikt nie odważył się …podejśc…

    2. Jasność Drogi.

      Kilka lat miałam i pamiętam, jakby to było wczoraj.
      Pytaj RODziców, Dziadków, Sąsiadów – opowiedzą, co przeżyli. To wystarczy za tysiące cwanych ksiąg propagandy..
      Zaraz na własnej skórze się przekonasz..

      Na Twoich i Naszych oczach zmienia się …”wiara”.
      i wierzenia wbrew wszelkiej ludzkiej logice..
      Tylko Wiedza-Weda.

      Znasz To ?
      ”Rzuć monetę, daj monetę – cyganka prawdę Ci powie”.
      Jak Sam się nie dokopiesz, to nie dowiesz się PRAWEDY.

      ZdRawiam

      1. Politycy, cwelebryci, lekarze, nauczyciele, oni i jeszcze inni kłamią. W dzisiejszych czasach tylko Cyganka prawdę powie 💃🐴

      2. Księżniczko, dziękuję za tak cenne info 🦁👍

        *

        Czytają nas lekarze i pielęgniarki – szkoda, że to od nich nie mamy info z pierwszej ręki. Spisek przeciwko zwykłym ludziom obowiązuje.

      3. Ta pielęgniarka była chętna na eliksir, ale jak zobaczyła datę na buteleczce, to się jej zapaliła czerwona lampka. Przecież w 2018 nie było qurwida…

  11. Jesli chodzi o „histerie” to jest to temat, na ktory w zasadzie sie nie wypowiadam bo musialbym dysponowac niesamowita bezczelnoscia, wrecz ignorancja na poziomie pionkow wladzy, zeby miec czelnosc w ogole sie wypowiadac. Nie mam pojecia o historii. Zero.
    Jakich zrodel mam sie trzymac? Historia jest chyba najbardziej przeklamana dziedzina jaka istnieje. Pelna dowolnosc generowania i zacierania, czyli no göbbels ma endorfiny non stop full.
    Od poczatku „drogi bolesnej i pelnej cierni” mej przez panstwowa edukacje czulem obrzydzenie do lekcji „historii”. Mialem chyba jakiegos pomocnika bo udawalo mi sie zawsze przekonac te panie „uczace”, ze to nie dla mnie… i nie wyrzadzily mi szkody wkuwania tych ich „faktow”.

    Jaka jest nasza historia? To chyba juz jest pytanie, ktorego odpowiedz oparta jest na macierzach urojonych i w dodatku wielowymiarowych, gdzie pan Gauss sie bardzo juz by pogubil…

      1. A i widzicie, z tą pieśnią nie do końca tak (nie znam łaciny), teraz poczytałam komentarze…

        No i to tylko potwierdza wcześniejszy post – szukać, badać i badać skrupulatnie, na podstawie własnych przemyśleń, w rezultacie swoich udokumentowanych poszukiwań stawiać śmiałe tezy do obalenia lub nie przez innych!

      2. A przy okazji nie zapominajmy, że mamy również kilka lub kilkanaście swoich wersji w innych wcieleniach w czasoprzestrzeni – w zupełnie innych genetycznie światach.

      3. Gratuluje nieukowcom, ze wreszcie wpadli na to, by zrobic DNA… plakac sie chce…

        Jesli chodzi o „dziwne cmentarze”. Oczywiscie mogl byc pochowany ktokolwiek, nawet rodziny najetych wojow przybyle skadkolwiek, ale…
        Nasi przodkowie przez tysiaclecia kremowali swoich bliskich. Mieli z tym zwiazany caly system wierzen co do duszy, jej ichrony itd. Warto by popytac Hindusow, jak oni to widza, bo nasi przodkowie musieli do tego podchodzic podobnie.. I teraz nagle, w X wieku kler za pomoca wojow zakazuje kremacji. Bliskich musza wrzucac do Matki Ziemi, kopac w niej nawet zima w czasie tabu (nie wolno ranic ziemi), dusza zamiast ulatywac do wyraju, jest narazona na wiele niebezpieczenstw. Byc moze te „dziwne cmentarze” to takie zabezpieczanie cial i dusz osob bliskich. Czy nieukowcy o tym tez pomysleli? Sadze, ze nie. W koncu, aby dzis dostac sie na archeologie, to raczej nie wiedza i inteligencja sie liczy, patrzac na to, co sie dzieje w Polsce z artefaktami z naszych dziejow oraz ukrywanie faktu, ze z naszych przodkow zrobiono niewolnikow, a obce bestie ich traktowaly jak zwierzeta i nimi handlowaly jak zwierzetami, i jeszcze wina obarczaja nas.

      4. Będąc 3 lata temu w Białowieży, miałam przyjemność poznać grupę Polskich studentów archeologii, ponieważ częstowałam ich zawsze wygłodniałych młodzieńców, zupą i pysznym kompotem z dzikich Jabłek, zaprosili mnie na stanowisko gdzie kopali.
        Otóż odkopali grób z przed 4-ech tysięcy lat, w którym znaleźli szkielet dziewczyny w wieku 21 lat, wokół szyi była bogata biżuteria, znacząca, że pochodziła z RODU.

        Ale o tym w prasie było cicho sza, bo ajwaj byłby to kłopot, przecież według żymian Polska zaistniała dopiero od szatańskiego chrztu.

        Ale ja wiem, że PRAWDA jak Oliwa wypłynie niedługo na wierzch, owi żymianie już tego nie doczekają, bo w proch się zamienią, co daj Boże by jak najszybciej.🤣

    1. Prawdy historycznej winniśmy szukać sami, tak to zrobił Bieszk czy Lalak, a wcześniej paru innych pasjonatów tematu Imperium Lechitów-Scytów, dopóki mamy internet możemy to zrobić. Dlatego tak zachwalam książki tych panów, bo to może być punkt wyjścia do naszych badań… A teraz posłuchajcie pieśni Legionów Rzymskich, jak drżeli przed Lechią.

      .https://www.youtube.com/watch?v=7Z2ImpVgJaE

      1. Pamiętacie wyprawę pana Kudlińskiego do krypt grobowych królów lechickich? Nurkowie COŚ tam znaleźli, o czym nigdy nam nie powiedziano chyba… Uciszono temat? Jak zwykle, od tysięcy lat.
        Wiedzcie, że Piastowie – Piastuni tzw. to byli nasi nadzorcy, to tak z innej beczki, to wtedy zaczęto ogniem i mieczem nawracać nas na wiarę abrahamową… Niszczono nasze święte gaje, kwitło niewolnictwo. Nie myśmy handlowali żywym towarem, jak czarnogłowe przekazy mówią, a nami handlowano…

        .https://www.youtube.com/watch?v=b15clo9x7yg

    2. Z tym paleniem zwłok to dziwne jest, jednego czasu palimy zwłoki i prochy umieszczamy w garncach – drugiego czasu chowamy ciała w ziemi czy przeznaczonych do tego specjalnych grobowcach, kurhanach…Jeśli przyjąć, że jesteśmy Chaldejczykami, a ci na pewno wiedzieli co i jak, to pochówki nie były całopalne, przypomnijcie sobie starożytny Sumer(Chaldeję), to co napisałaś Aniu potwierdza tę tezę. Kto wie czy nie palono zwłok w związku z Dżumą? Czyli ok. roku 673 lub ok 4 roku p.n.e.

  12. Aktualizacja przestrzeni. Coraz więcej ludzi zmienia imię na szczep an.
    Cię choroba, same szczepany wokół.

    1. Nie wiem, czy wiecie, ale MSWiA oficjalnie zatwierdziło już nową odmianę tego imienia – Szczypan, z jego żeńską wersją – Szczypana; zdrobniale: Szczypanka, lub regionalnie: Szczypaneczka. Żona Szczypanego to oczywiście Szczypanina.

      *

      (Przy okazji filologiczny wykład:

      na panią sędzię mówimy „sędzia orzekła”, a nie „sędzina”, bo „sędzina” to żona sędziego.

      Odmiana:

      pani sędzia Kowalska,
      tej pani sędzi Kowalskiej,
      tę panią sędzię Kowalską,
      z tą panią sędzią Kowalską,
      o tej pani sędzi Kowalskiej,
      te dwie panie sędzie,
      nie ma dziś tych dwóch pań sędzi itd.).

      1. 😁😁👍
        Tak przy okazji. Znam jednego Szczepana z Poznania. Ale teraz to już musi on Szczypan się nazywać.

      2. U nos to baba od Szczypana mo miano – Szczypanino – woło sie „Szczypanino, a pódźcie no sam!”🤣

      3. Niedługo wyszkolą knoty wychodzące z tyłka, by też wykrywały qurwid w kiszce, która ten knot wydała.
        Bzdura goni bzdurę. Śmiać się już nie gębą, a duppa.
        Mój mąż pisze duppa przez dwa p 😁💪

      4. Tak zapytam ze staropolska… A waćpan zaszczypan? 😂

      1. Pamiętam ze szkolnych lat koleżanki, kolegów z onych, to ony nic nie umieli . Ledwo ledwo na trójczynach…
        Dzisiaj wiem, dlaczego ..
        Nie zaśmiecali głów bele czem..
        Ależ było moje zdziwienie, gdy pokończyli studia i doktoraty porobili…
        Równolegle uczyli się tego, co trzeba im.. ZdRawiam

      2. Droga Dziewanno .
        Każdy jest zdolny i każdy coś innego potrafi i umie .
        Powinno się uczyć w kierunku uzdolnień , realizować marzenia .
        Szczęśliwsi Ludzie – Szczęśliwszy Świat ..

        ps. Do teraz trwa tajne nauczanie… dla….

      3. Do poprzedniej wypowiedzi dodam baaardzo poważnie.
        Dzięki , że mogę dokształcać się u TAWA w TAWernie. Dzięki.

      4. A ja Ci dziękuję, Justynko, że mogę uczyć się u Ciebie stanowczości, konsekwencji, asertywności, lechickiej Odwagi oraz błyskotliwego dostrzegania drugiego dna procesów i zjawisk zachodzących na przestrzeni. 🔆😃👍

      5. Tak, każdy jest zdolny i każdy może być twórczy. Szkoła powinna pomagać wznosić się na wyżyny możliwości w wielu różnych dziedzinach, a nie blokować potencjał, okaleczać.

        Jeśli aktywność twórcza przestanie być spychana na margines i zastępowana podsuwanymi nam schematami, świat będzie piękniejszy, bogaty.
        Zaczniemy tworzyć, a nie odtwarzać 🙂

      6. Edukacją w Polin zarządza masońska KEN (dziś MEN).

        Mój dydaktyk-metodyk (wiadomego pochodzenia) na studiach powiedział otwartym tekstem w czasie wykładu:

        – My już od pierwszej Solidarności mieliśmy przygotowany projekt reformy edukacji w Polsce, ale dopiero za AWS-u udało nam się w pełni go wdrożyć.

      7. Czarnogłowy KK zaczął nauczanie u zarania chrześcijaństwa w Polsce(zwał jak zwał, nazwa Polska jest stosunkowo nowa), więc ichnie nauczanie a raczej sterowanie ma już 1000 lat na naszych ziemiach…

      8. Droga Dziewanno . Ony mają system dla swoich.

        Dla Nas zajmowanie się byle czym zastępuje nam edukację,

        PRAWdziwą Miłość PRAWdziwy seks między Dwojgiem Dusz
        zastępują wulgarnym wizerunkiem Kobiety
        i Zniewieściałego Mężczyzny..

        A słówko facet,facio to kto wymyślił..!

        Mężczyzna Mówimy.. Mężny mówimy..

        Kobieta …Kobieca…mówimy…i widzimy…obrazujemy…

        Wszyscy nie dadzą się ochlastać z z PRAWedy
        o Mężczyżnie , Kobiecie i łączącej ICH Miłości PrzyJAŻNI..!

        WAM Błogosławię .

      9. Ja też znam takich, co pokończyli studia i doktoraty. Za kury, za kaczki, za żarcie i wzięcie. Niektórzy do dziś nie potrafią się poprawnie po polsku wyslowic.
        Ale należą do lewicy, pisu, fundacji różnych. I tak się kolebia. Z zawodu są dyrektorami, prezesami, a nie wiedzą na jakiej zasadzie działa klamka.

      10. Dla mnie Justynko, jesteś wzorem Kobiecości – i silna, i eteryczna 🌸💛

        Jestem Ci bardzo wdzięczna za Twoje cenne rozmyślania i podpowiedzi 🙂

    1. Nasz system edukacji, od przedszkola po studia, jest tak beznajdziejny, że szkoda gadać.

      Gdyby wziąć pod uwagę fakt, że istnieje więcej rodzajów inteligencji, niż gloryfikowane w obecnym systemie inteligencje matematyczna i językowa, nauczanie wyglądałaby zupełnie inaczej. A i uczniowie chętniej poszerzaliby wiedzę i doskonalili umiejętności.

      Howard Gardner – Inteligencja wieloraka.

      https://www.focus.pl/artykul/typy-inteligencji-ktory-dominuje-u-ciebie-jakie-rodzaje-inteligencji-wyroznia-howard-gardner

      1. Dziewanna – no bym Ci upiekl pyszna drozdzowke normalnie, posmarowal maselkiem na cieplo i jeszcze Ci dal moja konfiturke.

        Dobrze prawisz.

        Glowna inteligencja potrzebna to inteligencja zupelnie innego rodzaju, to empatia i zaawansowane techniki odczuwania Ziemii, innych Istot wokol nas i naszej calej Przyrody, umiejetnosc wyczucia intencji i prawdziwych czesto poukrywanych potrzeb, umiejetnosc znalezienia rdzenia w innych. To jest prawdziwa inteligencja, odczuwanie wibracji otoczenia i umiejetnosc synergicznej kanalizacji w danym kierunku, ktory sie okresla tez za pomoca specjalnej inteligencji, ktory to kierunek jest rozwojowy, pozadany bezwzglednie, nie zacmiony przyziemnymi sprawami, transcendentny (a nie przepadam za tym okresleniem) czyli czysty. Dalekosieznosc umyslowa to tez inteligencja, umiejetnosc wyjscia poza swoj ciasny „kawalek podlogi” takze w tzw. pojeciu „czasu”.
        Nasz Slowian Pragmatyzm Wielki to wielka madrosc i zywa inteligencja, w kazdej sytuacji natychmiastowe rozwiazanie, zbudowali z „co mial pod reka i dziala!”. Jak ja to cenie, jak mi to daje nadzieje. Sila pragmatyzmu jest jak pocisk z ciezkim rdzeniem, ktory sobie leci 1,2km/s i napotyka problem.
        System edukacji standardowy panstwowy przeszedlem dosc gleboko penetrujac ten twor i… hm. Tam nie potrzeba zadnej prawdziwej inteligencji, bardziej wytrwalosci w byciu w ramach systemowych bo prawdziwa inteligencja sie przed tym bronic bedzie.

      2. Jasność, nic dodać, nic ująć.

        Ps. Uwielbiam domowe drożdżówki 😁😁

    2. Dzięki Dziewanno ,..

      ”Kto by nie chciał choć przez chwilę Kolorowym Być motylem ”

      .https://www.youtube.com/watch?v=Cdi_b4-htWo

      Przyjaciel do mnie mówi że jestem Konkretna ..
      Chyba tak jest… Skoro mówi..

      Nie można być letnim. Albo Albo..

      Jasność ZdRawiam – w PUNKT.

      WAM Błogo Sławieństwa i Zdrówka Dobrego

  13. „Dzisiaj zmarł Brat Krzysztofa Krawczyka, śp. Andrzej Krawczyk. Artysta malarz. Miał 70 lat.
    Niech spoczywa w pokoju. Rodzina” –
    napisano w piątek 7 maja na oficjalnym profilu w mediach społecznościowych Krzysztofa Krawczyka.
    Konto prowadzi jego menadżer Andrzej Kosmala.

  14. Jak aktualizacja, to aktualizacja.
    Z wieści durnej treści, jakie mam od rodziny w Indiach, wynika, że wszyscy, co się zaszczepili, i tak zachorowali na świrusa. Jedni bardziej, inni mniej. Zapytałam, dlaczego w ogóle się zaszczepili, skoro i tak zachorowali. I wiecie co, nawet nie umieli mi odpowiedzieć. W końcu ktoś tam jeden mi powiedział, że gdyby się nie zaszczepili, to byliby bardziej chorzy, albo nawet umarliby.

    Mogą do mnie dzwonić, ale nie chcę słuchać takich opowieści dziwnej treści. Wszystko, poza tym.

    Teraz w Indiach nie ma gazu. Jak ktoś idzie do szpitala, musi zabrać ze sobą butlę gazową. Ludzie kradną butle gazowe na potęgę.

    Mój krewny mówił, że kiedyś to był bałagan w Indiach, a teraz to już normy bałaganu są przekroczone 100000 krotnie.

    1. Dokładnie tak samo myśli mój kuzyn i jego żona, której mama ciężko przechodziła to coś w szpitalu, ale pokonała chorobę. I oni są święcie przekonani, że tylko dzięki temu, że zdążyła się uszczypnąć pierwszą dawką, zanim zachorowała, wróciła do domu. Oczywiście się zaszczepili – życzyłam spokoju kuzynowi, bo miał urodziny i powiedział, że on jest spokojny (bo wreszcie to zrobili) i jeszcze w moją stronę zażartował, że teraz dostali chipa, a z drugą dawką – oprogramowanie do niego, mają mnie za wyznawczynię spiskowych teorii, to tak sobie żartują, w sumie co mi tam, ale żal… Bliska rodzina, myślałam, że teściowie tylko, a teraz siostra, stryjenka, zięć, kuzyn z żoną – dalsza rodzina… Rany…

    2. Droga Anamiko Droga IW.

      Zastanawia mnie co Ci Ludzie z RODzin Waszych robili że tak nie na bieżąco są z podstawową dzisiaj wiedzą
      o elektronice , srajfonach..,,

      Posługują się tym ustrojstwem i co ?

      Nie kumają że to będzie w ICHnych Ciałach ?

      Pewnie uznają że lżej będzie bo nie trza dżwigać i szukać srajfona..

      Jeżeliby nie -to na cóż by się tak trudzili i z owijaniem w bawełnę czyli wszechobecnym kłamstwem na skalę Globu..

      Wszystko jest po Coś.. Gaja i MY i Ptaszek i Konik i Kotek
      i ta wszędobylska elektronika../ma plan/

      Do kościoła chodzą zapewne i apokalipsy nie czytali..

      Ja bym zaprosiła do poczytania Apokalipsy .

      Zdawiam Dziewczyny

      1. Moja rodzina to sikhowie albo hinduisci. Są też buddyści.

  15. Od wydawcy…
    ”Człowiek tylko wtedy może wydobyć cały swój potencjał, gdy nauczy się znajdować jego ukryte pokłady, gdy dotrze do swojego wnętrza i wzniesie się na wyższy poziom świadomości.”

    Tako rzecze mistyk Georgij Iwanowicz Gurdżijew w swojej ostatniej książce „Życie jest realne tylko wtedy, gdy Ja jestem”, która miała być jego pożegnalnym przesłaniem dla ludzi.

  16. Dziś rezonans Schumanna aż 110 Hz.

    Taki odczyt zdarza się jedynie 2-3 razy w roku.

    Podejrzany jest aż taki kontrapunkt tuż po zupełnym zaniku Pulsu Matki Ziemi.

    Albo uny kombinują coś mega (eksperymenty geoinżynieryjne), albo zachodzą procesy niebywałe…

    A Wy, czujecie coś?…

    1. Ja jestem slaba jak mucha. Probowalam robic cos na ogrodku i dlugo nie dam rady. Ale bylam slaba przez ostatnie 3 dni. Mialam isc w wazne dla mnie miejsce, ale nie dalam rady. Moze cos ze Slonca nadchodzilo, a Ziemia sie dopiero teraz przestawila? Ale ja nie jestem wiarygodna w tej sprawie z powodu choroby, ktora mam. Moze ktos zdrowy cos zaobserwowal?

      Co do pogody, to Slowacy ostrzegali, ze w dzien upaly, a w nocy przymrozki. To raczej normalne nie jest. Teraz tez na zewnatrz chlodny wiatr i piekace slonce. Dziwne.

      1. Arkaim, nie masz „choroby”, tylko chwilową dysfunkcę związaną z chwilowym zaburzeniem przepływu energii życia na konkretnych meridianach. Da się tę energię udrożnić (jak? – zapytaj jaźni i czekaj na odpowiedź z przestrzeni) i objawy się wycofają. 🙂

      2. Cały proces jest trudny i uciążliwy, trzeba duzo wypoczywać. W miarę możliwości nie zmuszać sie do niczego.

      3. @Kalina
        Ja mam taka dziwna chorobe. Juz sie do niej przyzwyczailam. Teraz smigalam, kopalam, taczka ziemie przywiozlam i posadzilam czy posialam groch. Malo tego, ale to tylko ogrodek. Powolutku dosadzam i dosiewam po grzadce dwie. Taka zabawa jak daje rady. A czasani to mam energii az nadto ale na krotko. Pozdrawiam 😃

      4. Nabieram przekonania, że te cielesne dolegliwości, które nazywamy chorobami, to taka informacja od ciała: uwaga źle myślisz.

        Jeśli moja dolegliwość cielesna się cofnie w związku z odkryciem swoich nieprawdziwych przekonań, na pewno się jeszcze odezwę.
        Na razie jestem wciąż w lekkim szoku i przyglądam się sprawie.

    2. Tak, rano to koszmar.
      Miałem wystąpienie dla kilkudziesięciu osób.
      Jakoś poszło, ale miałem wrażenie, że zamiast mózgu mam w głowie ciągnący się butapren pomieszany z trocinami. Trudno mi było utrzymać wątek. Dobrze, że miałem notatki…

      Od 13.00 odwrotnie (może też i podwójna kawa zadziałała?), niemal latam w powietrzu. W domciu śmigam jak na skrzydłach, mam jak zwykle 100 pomysłów na minutę.
      Jest OK.

      Zresztą zawsze, jak na zapisie rezonansu Szumanna jest biało, to jakby mi ktoś baterie na nowe wymienił.
      Gorzej jak jest zielono-czerwonawo. Wtedy mam totalny brak energii. Tylko bym spał.

    3. Wczoraj miałam lenia.
      Dziś po 12.00 czułam lekkość, radość. Tak jakby moje Serce dostało skrzydeł 😄

      1. Hm…Od kilku dni wkurw mnie chwytał co chwila i wszystko działało mi na nerwy, ale może dlatego, że ja mało ogarniam przestrzeń Matrixa w ogóle a ostatnie dni jeszcze gorzej i do tego doszła Komunia wnuka…Ja tak mam, że nie lubię działać pod presją, gubię się i czuję się strasznie zmęczona. Mój umysł działa jak komputer starszej generacji, często się zawiesza, potrzebuję spokoju i samotności by ogarnąć w miarę rzeczywistość w jakiej żyję. Senność także ale minimalna w ciągu dnia nie przytłaczająca.
        Macie coś takiego ostatnio jak głód światła? Siedząc w domu i widząc za oknem niesamowitą jasność słonecznego światła – mam uczucie głodu czy pragnienia, takie czysto fizyczne. Musze wtedy wyjść z domu i się NAJEŚĆ!!! A do tego prawo przyciągania – DZIAŁA! Wnuk nie miał butów do komunii – pomyślałam, że co zrobię i jak to załatwię bo czas ucieka – młodzi w pracy a ja sama z dzieckiem w domu – nie jestem mobilna jak tylko na własnych nogach. Do sklepu musiałabym pojechać. A wiecie jak to z butami dla chłopca i do tego białymi, prócz adidasów żadnej opcji…I nagle dzwoni mąż, który załatwiał swoje sprawy u siebie w mieście i mówi, że stoi przed sklepem obuwniczym i widzi piękne, białe klasyczne chłopięce buty…No i kupił…😁 To samo było z białymi skarpetami…Poszłam do takiej niewielkiej galerii u nas i w żadnym sklepie prócz stopek i tzwsnickersów nie było typowych białych skarpet, na dodatek miały jakieś nadruki. Trochę sie wkurzyłam, weszłam do Rossmana i powiedziałam stanowczo. Chce białe skarpety! Ledwo to wypowiedziałam zobaczyłam na półce idealne do tego pojedyncze a nie w pięciopaku – wnuk zachwycony- pasowały jak ulał…Tak, że jeszcze raz powtarzam, bo może to takie mało ważne przykłady ale działa, MYŚLI NASZE CZYŃMY PIĘKNYMI!!! Jeśli sprawdza sie to prawo z tak małymi rzeczami to i z wielkimi się ZADZIEWA!

      2. „Macie coś takiego ostatnio jak głód światła? Siedząc w domu i widząc za oknem niesamowitą jasność słonecznego światła – mam uczucie głodu czy pragnienia, takie czysto fizyczne”.

        ——————–

        Tak, szczegolnie gdy slonecznych dni jest malo.

    4. Ja miałam wczoraj dziwny dzień, jakbym cały dzień pijana chodziła. Miałam zawroty głowy takie, że „upadałam”, tzn. jedynie w pobliżu narożnika w stołowym, albo łóżka w sypialni, kręciło mną tak, że musiałam usiąść. Gdybym była w innym miejscu, pewnie bym się przewróciła.
      Do tego zapominałam słów. Rozmawiałam z siostrą, opowiadałam jej coś i kilkukrotnie słów mi brakło… prostych, znanych, powszechnie używanych…

      To wczoraj, ale ok. tydzień temu też coś dziwnego u mnie w domu się stało. Mam w łazience elektroniczny pilot do przepływowego ogrzewacza wody (który jest zainstalowany w miejscu trudno dostępnym, stąd ten pilot, żeby można było dzięki niemu na odgrzewaczu temperaturę regulować), niestety kilka tygodni temu wpadł do wody i po osuszeniu funkcja zmiany ustawionych temperatur działała, ale wyświetlacz nie. I tak długie tygodnie, czasami pod kątem było widać zarys cyfr, ale bardzo niewyraźnie. W zeszłą sobotę też tak jeszcze było, a kilkanaście godzin później wyświetlacz działał, jakby się nic nie stało… Cyfry widać od tamtej pory normalnie. Niby nic wielkiego, ale normalnie takie coś na elektronicznych wyświetlaczach dzieje się stopniowo, nie nagle…

  17. „A Wy czujecie coś?…”
    —————
    Ja odczuwam niebywały spokój.
    Wczoraj natomiast wydawało mi sie, ze cos jest na rzeczy, bo czułam, ze po tych niskociśnieniowych sennych dniach, nastąpił skok. Maz natomiast odczuwał znużenie.

  18. Oby nowa energia dotarla do wszystkich chorych i pomogla im wyjsc na prosta.. Oby Matka Ziemia i Ojciec Slonce/Swarozyc dodal Wam sil. Wracajcie do zdrowia.
    Oby Zlo, ktore chce zniewolic Ludzkosc, przegralo na zawsze!

    1. Arkaim, zło już przegrało ono tylko udaje że jeszcze walczy i gra z nami, jego już nie ma NOWY ŚWIAT przed nami, tylko otwórzmy na NIEGO swoje SERCA.

      Szkoda poświęcać Naszej energii staremu zmurszałemu matrixowi.

      Dzisiejszy przyśpieszony oddech Matki Ziemi, zadał bobu ciemnym siłom, oni w tej chwili trzęsą się jak trzcina na wietrze.🤣

      A my kreujmy swój piękny nowy Świat i Nasze nowe życie, przecież mamy w Sobie stwórczą ŹRÓDLANĄ MOC MOCY.

  19. TAW-ie
    Dopiero dzisiaj zauważyłem ten Twój wpis.

    „Każdy z nas ma część gadzich genów (np. gadzi móżdżek). Istoty ewolucyjne potrafią jednak podnieść swoją świadomość na wyższe poziomy treści, powyżej gadzich uwarunkowań”.

    Nasze ciała fizyczne podlegają ewolucji.
    Chyba nie ma znaczenia, czy ewoluowały na Ziemi, czy na innej planecie. Życie zapisuje informację w ten sam sposób, za pomocą sekwencji liniowo ułożonych nukleotydów. Czyli DNA.

    Znamy sekwencję ok. 15 m% ludzkiego genomu, tę jego część, która koduje białka.
    I białka strukturalne i regulacyjne (enzymy, hormony itp.).

    Reszty genomu nie znamy, a nasi mądrzy uczeni mówią lekceważąco, że jest to śmieciowe DNA.
    Super! 85% naszego materiału genetycznego to śmieci !?
    Ale ja nie o tym.

    W ten sam sposób zakodowaną informację ma wszystko, co żyje!

    Mało tego, wiele szlaków metabolicznych u bakterii, glonów i zwierząt mają ten sam przebieg i te same katalizatory (enzymy).

    Ok. 95% tych znanych, kodujących genów mamy takich samych jak szympansy !
    62% naszych genów jest identycznych jak u muszki owocowej.

    No i co ?

    Nie czuję się krewnym muszki owocowej, tak jak nie czuję się krewnym szympansa.
    W takiej sytuacji, jak mamy jakiś % wspólnych genów z gadami (bo pewnie mamy, to też istoty „zrobione z mięsa”, więc nie ma innego wyjścia), to jeszcze nie znaczy, że gady są naszymi krewnymi.

    Czego i Wam wszystkim życzę.

    1. Zależy którzy uczeni. Bruce Lipton twierdzi co innego. W swojej książce „Biologia przekonań” pisze, że reszta DNA (to „śmieciowe”) służy do odbierania bodźców z otoczenia. Przypuszczalnie ta reszta jest aktywna (przynajmniej w części) u osób, które mają zdolności określane jako paranormalne (jak jasnowidzenie czy lewitacja).

      1. DNA to tylko antena do odbioru informacji z pola energoinformacyjnego. Antena DNA nie kończy się na linii skóry ciała fizycznego, lecz jest rozpięta na kilku gęstościach równocześnie.

        Im istota bardziej rozwinięta, tym z szerszego spektrum możliwości tej anteny korzysta.

        Ale nawet u istot ewolucyjnie prymitywnych (niemających operacyjnego połączenia z wyższymi fraktalami swego tu przejawienia) antena DNA jest aktywna (w różnym stopniu).

        Natomiast generalnie rasy okupacyjne drastycznie zredukowały możliwości przejawienia pierwotnego potencjału DNA boskich istot ludzkich na naszej przepięknej planecie. Antena DNA boskich istot ludzkich ciągle oczekuje na swoją pełną aktywację.

      2. TAW-ie
        Tak, to nasze 85% DNA, które niczego nie koduje to antena !
        Tylko że u nas jest mocno pogięta, połamana i jeszcze dla utrudnienia zmieszana z częściami od starego roweru ( genomy wirusów z całego naszego życia ).

        Ale światło, które już przychodzi, naprawia antenę sukcesywnie, kawałek po kawałku…

        Może po to jest to mRNA w szczypawkach, aby ten proces zaburzyć ?

      3. Całe DNA to antena.

        W medycynach naturalnych, Rdzennych wirusy nie istnieją. Wirus to pojęcie z „medycyny” gadziej, rockefellerowskiej, której ludy Rdzenne (w tym ja Słowianin) nie uznają.

        Prawdziwym celem tak zwanych szczepionek jest jeszcze większa niż dotychczas destrukcja DNA, by boską istotę ludzką odciąć od Źródła, by boskiej istocie ludzkiej nieodwracalnie uniemożliwić połączenie ze wszystkimi wyższymi poziomami jej przejawienia (jaźń, dusza, Źródło).

        Dawno temu informował o tym zuluski szaman Credo Mutwa (1921-2020).

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2017/05/10/celem-szczepionek-jest-uniemozliwienie-ludziom-najzupelniej-naturalnej-zdolnosci-widzenia-swiatow-duchowych-szaman-credo-mutwa/

        https://www.swiatduchowy.pl/artykul/credo-mutwa,156

      4. „DNA to tylko antena do odbioru informacji z pola energoinformacyjnego. Antena DNA nie kończy się na linii skóry ciała fizycznego, lecz jest rozpięta na kilku gęstościach równocześnie”.

        Dzięki, Tawie, za tę informację. Jedno zdanie wyjaśniło mi wiele.
        Jak możemy sobie pomóc?
        Aktywacja kodów Szamana, bosakowanie, kontakt z przyrodą, czy coś jeszcze możemy zrobić, żeby naprawić lub udrożnić te połączenia?

      5. Przytulanie się do Drzew pomaga, ale robione specjalną techniką. Ja siadam pod Brzozą na stołku ustawionym pod pewnym kątem i przylegam do Drzewa całym tułowiem, oplatam nogami Drzewo. Chodzi o to, by wszystkie czakry znalazły się jak najbliżej pnia Drzewa. Sesja ma trwać 15-20 minut codziennie – tylko wtedy ma sens.

        Ja mam ten komfort, że Drzewa mam na własnym siedlisku, więc mam zapewnioną intymność procesu. Można przylegać do Drzewa również plecami, siedząc bezpośrednio na Ziemi – tę technikę stosuję częściej.

        Przy obu technikach dotykamy też opuszkami palców kory pnia, ćwiczymy wówczas Sensory na Dłoniach.

        *

        Pierwotne Kody Źródła są najdoskonalszą z dostępnych na naszej przepięknej planecie technik, ale są „techniką totalną”, więc tylko dla duchowych komandosów (wypłukują wszystkie, również te najcięższe nieewolucyjne treści z pola istoty, a nie każdy chce się z nimi otwarcie zmierzyć). Dla mnie osobiście ta technika jest po prostu zbyt mocna. Wolę dojść do mety później, ale łagodniej.

        *

        Regularne bose spacery pomagają w regeneracji DNA.

        *

        Sama przestrzeń również od kilku lat powoli regeneruje nasze DNA, bo ciągle zmieniają się jej algorytmy w kierunku wzorcowości, ale dopóki gady obsrywają nas z samolotów, to ta regeneracja – wg mnie – jest blokowana czy przyblokowywana. Po prostu zbyt dużo syfu nasze ciała wchłaniają, nie nadążamy z oczyszczaniem ciał. A gdy jeszcze ktoś zafunduje sobie wiadomy preparat – jest już żywym trupem.

      6. Wirusów, czy egzosomów, to kwestia nazwy ?
        I pewnie działania tych fragmentów DNA lub RNA.
        Oraz znaczenia, jakie im się przypisuje i wpływu, bądź jego braku na zdrowie człowieka.

      7. Dla zachowania w miarę stabilnego zdrowia liczą się tak naprawdę tylko 3 czynniki:

        – dotleniony mózg

        – odkwaszony organizm

        – zdrowe OTOCZNIE, w którym powinniśmy przebywać.

        Gadaniem o chorobach i wirusach oraz pielgrzymkami do przychodni i szpitali sami sobie zmieniamy OTOCZENIE na toksyczne.

        Ale mało kto trybi doniosłość tego faktu.

      8. „Gadanie o chorobach”
        ——————
        A ja mam takie pytanie. Gdy sie budze z samego rana, a lubie wstawac o 6-7 rano, gdy jeszcze leze w lozku w absolutnej ciszy, czasami slysze szumy w uszach. Tak, jakbym slyszala powiew wiatru. Co to moze byc? Czy to robota onych? Wy tez tak macie?

      9. Na pytanie o szumy w uszach trudno jednoznacznie odpowiedzieć, bo przyczyn może być wiele, czasami kilka jednocześnie. Może to być np. hipersensytywny słuch u WWO, czyli umiejętność słyszenia (niesłyszalnych dla innych) dźwięków technologicznych. Może to być również jeden z efektów zakorkowanego woskiem ucha.

        To tylko niektóre z możliwych powodów.

      10. Trzecia przyczyna u mnie odpada.

        *** Oliwa z oliwek rozpuszcza wosk w uszach.

      11. Szumy uszne są z powodu obecności śluzu w meridianach. W celach diagnostyki różnicowej w medycynie chińskiej ważna jest jeszcze pora ich występowania i natężenie. Tyle mogę podpowiedzieć😊

      12. Ucho ma kształt muszli. A muszle szumią. Jak ktoś jest sensytywny to w małżowinie usznej słyszy szumy.

    2. @Kalina
      Budzac sie rano, jestes maksymalnie zrelaksowana, zaden miesien nie jest napiety moze kostki ucha sa jakos dziwnie wtedy ulozone. A moze to cisnienie krwi. A moze to polaczenie tych 2 czynnikow. Czasami w przewodzie usznym cos wyrosnie i zaburza akustyke, a czasami opuchniete dziaslo z ktorego nie zdajemy sobie sprawy. Trzeba sie obserwowac. Sprobuj np. podniesc glowe czy sie naprezyc i obserwuj, czy to znika.

  20. Kochani, czytając wasze dzisiejsze komentarze, gdy zobaczyłam datę 08.05…. przypomniałam sobie coś, a gdy zobaczyłam film o Palestyńczykach, pomyślałam, że jednak trzeba o tym wspomnieć. Dziś kolejna rocznica:

    Dzień zwycięstwa:

    .https://www.youtube.com/watch?v=_IxbXQNJPmI

    Wprawdzie tzw „odzyskanie niepodległości” takim nie było, ale… większość Polaków na długie lata odzyskała jakąś namiastkę spokoju. Kraj się rozwijał, ludzi przybywało, aż tak źle się nie żyło. Ludzie zdobywali wykształcenie, bezrolni dostali ziemię… wielu wiele nie pasowało, ale ten dzień 08.05….. nikt nie ma prawa odbierać tym, co przeszli szlak bojowy od Syberii, Kazachstanu, do Berlina zasług, także tym, którzy przez Afrykę północną, Włochy, Europę zachodnią szli do kraju ojców, który im wtedy odebrano.

    CZESC ICH PAMIECI. Wszystkim naszym przodkom, którzy walczyli, którzy przeżyli, którzy zginęli, których chazarski zarządca z ojczyzny wyrzucił, którym ie pozwolił wrócić. Wszystkim, którzy coś zyskali, wszystkim, którzy coś stracili: CZESC I CHWAŁA.

    Ten człowiek z flagą palestyńską na murze, przypomniał mi naszą flagę na bramie brandenburskiej, 2 maja 1945 zawisła tam biało-czerwona. Zdjęcia samego nie znalazłam, ale z krótkim artykułem.

    https://www.dw.com/pl/niemcy-upami%C4%99tni%C4%85-polskich-zdobywc%C3%B3w-berlina/a-53363002

    Zyczę wam, nam wszystkim, żebyśmy jak najprędzej odśpiewali naszą pieśń na nasz dzień zwycięstwa. Bo my mamy teraz swoją wojnę. Choć to cały czas kontynuacja tej samej. Gady vs Ludzie.

    Muszę się przyznać, że gdy słuchałam piosenki „Dzień Zwycięstwa” zakręciły mi się łezki w oczach, a gdy puściłam ją bez słuchawek, mojemu mężowi, a on kpiąco się wyraził, „co wygralim jakie zwycięstwo” poczułam do niego taką niechęć, że aż się przeraziłam, z jednej strony niechęć do niego, a z drugiej strony poczułam radość tamtych ludzi. Radość, że tamta straszna wojna dobiegła końca… że życie mogło wrócić, choć już nic nie było takie samo… a teraz przaszła mi do głowy inna pieśń, już ją szukam:

    Edmund Fetting w piosence „Nim wstanie dzień”:

    .https://www.youtube.com/watch?v=QtkLqbQU1WA

    Ziemia znowu urodzi nam zboża łan… płakać mi się chce.

    Zwycięstwo jest nasze, nie mam co do tego wątpliwości. Ale ile ofiar jeszcze?

    Będzie dobrze. Musi być.

    1. Dopiszę tylko, że jako dziecko uwielbiałam festiwal w Kołobrzegu. W ogóle uwielbiałam Wojsko Polskie.

      Jakoś mi się smutno zrobiło. Nie cierpię płakać, a od jakichś dwóch godzin mam co chwilę MOKRE OCZY. Samo się zrobiło, że wielkimi literami wyszło… muszę się chyba wypłakać, a nie potrafię, tyle słyszałam o oczyszczającym płaczu… nie umiem… ja po każdym ulaniu łez czułam się gorzej nie lepiej….

      Ale dam radę.. kto jeśli nie ja… taka silna, (a może słaba?) Chyba skończę pisanie na dzisiaj…

      Pozdrawiam was wszystkich.

      1. Coś z Ciebie wyłazi…

        Płacz jest dobry, uwalnia od przykrych, ciężkich emocji..
        Ale jak nie możesz płakać, to trzeba przeczekać.

        Zastosuj prostą receptę na poprawę humoru. Obejrzyj dobrą, starą komedię albo chociaż kilka śmiesznych filmików na YT.

        Powodzenia !

  21. Dwie ponure informacje. Zwłaszcza ta druga. Pierwsza dotyczy tego, że PiS knuje, aby po cichu i po kawałku sprzedać nasze lasy:

    https://www.gazetawarszawska.com/index.php/politics/5993-skandal-rzad-pis-po-cichu-prywatyzuje-lasy-w-polsce

    Druga jest straszna i mam nadzieję, że to tylko strachy, bo inaczej marny los nasz i całej ludzkości:

    https://www.gazetawarszawska.com/index.php/pugnae/5971-maszyna-exterminacyjna-zdemaskowana

    Trzecia wiadomość jest lepsza. (Nie)rząd na razie wycofał się z wprowadzenia paszportów kowidowych. Według ustaleń jakiegoś dziennikarza z RMF stało się to pod wpływem dużej presji społecznej. Stowarzyszenie Piotra Skargi zrobiło petycję „Stop segregacji” i póki co, jest 32 tysiące podpisów, w tym i mój. Im więcej, tym lepiej – podpiszcie i propagujcie to dalej:

    https://stopsegregacji.pl/

    1. Byle …. Nas sprzedali za posadki…

      Latają na głosowanie pustaki a nie rozumieją że chodzi o frekfencję…

      W życiu nie myslałam że doczekam dnia kiedy maska mi opadnie i przestanę się łudzić że ”człowiek brzmi…..”

      Wyhodowali naród pustych dzbanów.. co im głos dali…

      Ja do Mojego Owczarka mówię ”Daj Głos” i z wdzięczności daje Głos bo ma za co ..ZdRawiam

    2. Opowieści Belzebuba dla wnuka.
      Obiektywnie bezstronna krytyka życia ludzi….

      Opowieści Belzebuba dla wnuka.
      Obiektywnie bezstronna krytyka życia ludzi…

      1. Dali ludziom ”zmatę i łopatę” i nikt nie rozumie..

      2. „тише едешь, дальше будешь”

        Stosują bez mrugnięcia tę zasadę, podczas gdy My produkujemy się daremnie… „А все-таки жаль”

  22. A ja stwarzam swój świat każdego dnia.
    Nie czyjś, bo nie jestem pępkiem świata, ale swój, wybierając i będąc pokojem, radością, wdzięcznością albo trwogę co nie mogę.

    Życzę i Wam pokoju, radości, wdzięczności
    Ale nie nalegam 😉

  23. Szczęście to wybór. Nie czekaj, aż ktoś pozwoli ci szczęściem być. Bądź szczęśliwy już dziś, a dzień się do szczęścia dopasuje. To ty jesteś zmianą, której szukasz.

    Ps. Rozsiałem słonecznik wzdłuż polnej drogi. Tylko ciiiiiii 🌻🏞️🌻😆🌻

  24. Wdzięczność
    Jednogłośnie stwierdzam, że prawo przyciągania działa. Czym wibrujesz to przyciągasz. Lecz nie da się utrzymać wibracji miłości (pokóju, radości, wdzięczności) jeśli się osądza. Wtedy by wrócić do domu, trzeba wybaczyć.
    A gdy jest radość, nigdy nie boli mnie kręgosłup, nigdy 😊
    Ot sekret szczęścia ☀️🌞☀️
    Tak, miłość jest prawdziwym sukcesem, bo co może do siebie przyciągnąć, stworzyć – pokój?
    Doskonałe i proste, prawo stworzenia, prawo przyciągania, prawo miłości, prawo jednego – jak wewnątrz tak na zewnątrz. Czego chcieć więcej?
    Wspaniałe Źródło i Cudowne Jego Kreacje.

    1. Masz rację, Sławku, a w dodatku, gdy taki piękny i ciepły, i słoneczny majowy dzień.
      Szkoda tylko, że tak mocno dziś posypują, ja mówię głośno, że nie zamawiałam i zwracam to z powrotem do nich.
      Przyznam się, że ja posiałam w Białowieży, Zwierzyńcu i na Klimczoku masę nasion Omanu Wielkiego. 🤣

      1. No prosze, ekoterrorysci 🤣. A ja mialam w planie wysadzac nad rzeka sadzonki porzeczek i malin, ale ciagle brak mi sil.

      2. A ja Twój, Aniu, Oman Wielki rozpleniam wzdłuż mojej Bosej Ścieżki… 👣😃

        Oman oraz zioła niechętnie widziane przez aktualnych okupantów naszej przepięknej planety… 😄😄😄😄

      3. Zawsze dywan z mniszków zostawiam,
        aby Radować duszę i ciało..
        Zbieram w międzyczasie na syropy.
        Dzięki. Niech zasiewa się i Zdrowie i Weda..

      4. Zachęcam do wyrażania wdzięczności, to i niebo się oczyści 🤗
        Od marudzenia się zamarudzi 😁
        A jeszcze gdyby tak wdzięcznością obdarzyć polityków, urzędników itd.
        Wiem, jak to brzmi, pamiętam doskonale, kiedy ktoś mi to radził. To było nie do pomyślenia, taka herezja.
        Jak człowiek nie jest w radości, to jest jak koń z klapkami na oczach. Jak radio ustawione na jedną częstotliwość. Nic innego nie odbierze.

      5. W Omanie jest cudownie! Są błękitne góry. Jest tam bosko.

      1. @S
        Ale Wy to Zycie umiecie ladnie opisywac. Ja tylko potrafie odczuwac to, co widzę. Z opisywaniem mam wielki problem. Niestety z powodu choroby coraz wiekszy. Nie zawsze tak fatalnie pisalam… Ale bywalo juz i gorzej, wiec ciesze sie, ze czesciowo zawrocilam z tej drogi do niebytu… A bylam juz na krawedzi z powodu naszej „genialnej” sluzby zdrowia.

      2. Arkaim
        Umiemy? Haha spytaj TAWa ile razy mi komentarze poprawia. A to przecinki a to nie takie ż albo u. Po co umieć? Ja też odczuwam a piszę jak piszę. Za to zazdroszczę tym co mało piszą 😁 bo nie umiem palców z dala od telefonu utrzymać.

        Jak nie masz siły sadzić, pracować, to rób tyle ile możesz. Jak mnie kręgosłup rąbał okrutnie, to sadziłem po jednym krzaczku. Tylko czy sadzenie sprawia przyjemność czy to z przekonania że tak trzeba? No przekonania prowadzą do czynności przy których czujemy się źle a więc i stwarzamy, przyciągamy podobne doświadczenia. Ja bym wolał robić to przy czym czuję się dobrze, nawet jak to jest leżenie bykiem i niech sobie inni gadają. Czuć się dobrze, szczęśliwie, to tak energię w materię zakręcać, by było szczęśliwie 🙂

        Na krawędzi powiadasz. No póki się na krawędź nie dotrze, nie chcę się zawrócić. Tu się dużo zmienia. Polska na krawędź dociera. A zwrot coraz bliższy i nie mogę się doczekać szczęśliwego narodu. Gdy będzie się ludziom chciało tańczyć i śpiewać na ulicach i drogi obsadzać kwiatami i gdy siły życiowe zaczną w ciała powracać.
        Bo kiedy dusza śpiewa buzia cieszy i ciało zdrowieje 🙂

    2. Przy energii radości i wdzięczności, to co symbolizuje ta siatka na zdjęciu, w mig jak ptaki odleci. Zobaczycie sami 🦋

      1. Bardzo dobry obrazek na plakat.
        Skopiowałem sobie do obrazów.

      1. Wiesz TAWie, nie pokazuja wybuchow na Sloncu. Moze tam sie cos dzieje, a moze z tej Proxima Centauri cos dolatuje, jak w grudniu 2019. Wtedy sie czulam tez fatalnie. Podejrzewalam moja chorobe, bo mialam fatalne wyniki (zreszta z mojej winy), bylam ciezko przeziebiona, ale to byl Covid, choc wtedy o nim nie wiedzielismy, ja tylko kojarzylam, od kogo „przeziebienie” zlapalam. Jednak wtedy te drgania Ziemi (widzialam wczoraj stary zapis z 28 grudnia 2019) musialo tez mna rzucac.

        Moze to tej Proxima tak sie boja wampiry i caly establiszment. A moze cos bedzie, ale nie tak straszne, jednak wampiry ich nastraszyly, ze armagedon, i obiecaly im ratunek. Dzis psychopaci zwiezli nastepnych chorych z Indii… W koncu tylko zycie tych z establiszmentu sie liczy…

      2. Tak, zadziewa się. Czuję, że coś się dzieje. Jestem spokojna i spotykają mnie różne cudowności ponad miarę moich najśmielszych oczekiwań.

        Dziś jakieś dziecko, dziewczynka nazwała mnie Ramba Fatima.

      3. „Całe DNA to antena.

        W medycynach naturalnych, Rdzennych wirusy nie istnieją. Wirus to pojęcie z „medycyny” gadziej, rockefellerowskiej, której ludy Rdzenne (w tym ja Słowianin) nie uznają.

        …Prawdziwym celem tak zwanych szczepionek jest jeszcze większa niż dotychczas destrukcja DNA, by boską istotę ludzką odciąć od Źródła, by boskiej istocie ludzkiej nieodwracalnie uniemożliwić połączenie ze wszystkimi wyższymi poziomami jej przejawienia (jaźń, dusza, Źródło)…”

        W PUNKT !!!!!!!

    1. Destrukcja DNA.. To już wolę umrzeć z Boską Matrycą.
      Nie Dać wujom Mojego DNA Tknąć..

      Dzisiaj tutaj nad morzem Pani przyjezdna z Wrocławia powiedziała, że dali warunek:
      albo szczyp …i emerytura, albo nici z emerytury..
      Wuj z takim życiem bez Matrycy … bez Godności…

      1. „albo szczyp …i emerytura, albo nici z emerytury..”
        ————
        jak sie zaszczepi, to dlugo ta emerytura sie nie nacieszy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s