Aktualizacja przestrzeni – Kierzkowski, Broers

https://youtu.be/kKSWbkISppo

Kosmiczna nawalanka nowych energii.

28 kwietnia 2021 – duży wyrzut masy koronalnej na Słońcu, czego skutkiem jest dzisiejszy (30 kwietnia) 75-herzowy rezonans Schumanna.

Stacje pomiarowe nie nadążają z fałszowaniem danych, stąd wzajemne sprzeczności w publikacjach odczytów.

Aktualizacja przestrzeni – Tomasz Kierzkowski, Dieter Broers.

643 myśli w temacie “Aktualizacja przestrzeni – Kierzkowski, Broers

  1. TAWie jak dlugo sledzisz rezonans Schumanna? Czy to normale, by prawie dzien w dzien byl taki skok fali

    http://sosrff.tsu.ru/?page_id=12

    I to szerokie biale pole na innym wykresie zaczyna mnie niepokoic. Za kazdym razem, gdy sie pojawia, czuje sie fatalnie. Dzis juz myslalam, ze to z powodu problemow osobistych, no i pogody, bo rano nie bylo zadnej fali, a tu patrze, od 10 do 12 morze bialego. Czyzby znow byl jakich wybuch na Sloncu, o ktorym nas nie informuja, czy to jednak naplywa z innej gwiazdy?

    1. Tak, dziś jest bardzo duże walnięcie – 91 Hz!

      Rezonans Schumanna regularnie śledzę gdzieś mniej więcej od dwu lat i przez ten czas największe walnięcie zaobserwowałem 23 kwietnia 2020 – 140 Hz

      .https://tajnearchiwumwatykanskie.files.wordpress.com/2021/05/img_20210514_143301.jpg

      Ja się jednak nie wkręcam we wszelkie wykresy i statystyki, bo dopóki żyjemy w matrixie, wszelkie fałszerstwa są nie tylko możliwe, ale i praktykowane.

      Nie podniecam się wybuchami na Słońcu, bo astrofizyk Dieter Broers udokumentował na setkach, a może i tysiącach fotografii, że niektóre wyrzuty koronalne na Słońcu bywają sztucznie stymulowane ostrzeliwaniem nuklearnym Słońca 🔆 z bliżej niezidentyfikowanych obiektów latających…

      Ktoś więc tą całą nieszczęsną apokalipsą zarządza ręcznie, znad klawiatury.

      1. Mnie to bardzo zainteresowalo, bo widze dziwna korelacje z moim samopoczuciem. W zeszlym roku tez sie w kwietniu fatalnie czulam, ale najgorzej 11, wtedy tez znalazlam na jakims wykresie w Zakopanem bardzo wysokie promieniowanie (nie sprawdzalam innych polskich stacji). A pamietam to dobrze, bo byla Wielka Sobota). No i wampiry nas zamykaly wtedy w domach. Niestety mojegoo organizmu ich mierniki nie oszukaja.

      2. W Moim ciele wszystkie objawy się nasiliły.
        Bóle codziennie w innych kościach.
        Wyłażą z kolan włażą w plecy , kręgosłup , kostki stóp..i pod stopami..jakby kto prądem . Jeżeli to w związku z czyszczeniem przestrzeni to wytrzymam . Gorączki nie mam.
        Pierwszy raz w życiu czuję że mam te części ciała,…

        Jedno życie nie wystarczy by całkowicie ozdrowieć. ZdRawiam

      3. Justyno, to tak jak u mnie. Już dawno mi nic nie dolegało, a od jakiegoś czasu bóle w prawej ręce i prawej nodze. W okolicach łokcia i kolana. To ani stawy, ani ścięgna, ani mięśnie, choć w ręce można by pod ból mięśnia podciągnąć. Co mnie dziwi, to dzisiejszy migrenowy (bo i niedobrze mi było momentami, i „odbijało się” z pustego żołądka) ból głowy, choć jak stare powiedzenie mówi, migreny to mają księżniczki, a szarego człowieka po prostu głowa nap…dala. Od lat bólu głowy nie miałam.

        A dziś do tego miałam intensywny dzień, bo byliśmy u wnuków. Teraz, po powrocie napiłam się kawy i pomału ból przechodzi, choć ciśnienie raczej mam podwyższone niż za niskie. Ten ból to nie tylko ból, ale ucisk i szumy w głowie i wrażenie, jakby w głowie, w czole piekło….

        Choć u mnie to może być też reakcja oczyszczającego się organizmu, bo piję sodę i herbatki odkwaszające organizm, biorę chlorellę.

      4. TAWie, jesli ktos zarzadza erupcjami, to na pewno nie te podle ziemskie wampiry, ktore chca nas zniewolic.
        Wieksza aktywnosc slonca to wieksza moc ochrony wszystkiego zywego przed szkodliwym promieniowaniem z glebokiego kosmosu. Jesli ktos nad tym czuwa, to nasi przyjaciele.

        Jednak slonce tez moze byc pobudzane przez energie dobiegajaca spoza Ukladu Slonecznego. Gdzies czytalam, ze nasz Uklad jest od chyba 200 tysiecy lat w zasiegu jakiejs „namagnesowanej chmury” galaktycznej czy miedzygalaktycznej (zapomnialam dokladnej terminogii). Wiadomo, taka chmura nie ma jednolitej gestosci i w miare przemieszczania sie, raz moze oddzialywac na Słońce slabiej, a raz silniej.

      5. U mnie z sercem ciężko i przepływem energii z nim związanym, różne miejsca po lewej stronie klatki piersiowej, promieniuje mi czasem na lewą rękę. Wczoraj byłem nieostrożny i dwa razy pod rząd mi coś walnęło w sercu, albo raczej w tych tętnicach wieńcowych. Mam nadzieje, że mi nic nie rozwaliło. :/

      6. Nieśmiertelna Pieśń Mocy, przypomniałeś mi, że też miałam ostatnio problemy, boleści w okolicach serducha. Jakiś czas temu dwa-trzy razy mocne ukłucia, jakby ktoś nóż wbijał. A od 3 dni uczucie bólu, dosyć często, ale bardziej uczucie niż sam ból. Czasami wrażenie, jakbym czuła i słyszała jak mi krew w żyłach płynie…

        Zaczęłam pić herbatę z kwiatów głogu, nalewkę z kasztana (własnoręcznie robioną). Mam też jakieś inne ziółka na krążenie, ale nie pamiętam, jak się nazywają..

      7. Moje wpisy o boleściach wszelakich zakończę tym, że staram się nie koncentrować na tych bólach. Dziś przy bólu głowy nie było łatwo, ale w większości czasu to się udawało. I wtedy, kiedy nie czułam się jak „biedna w boleściach”, ból był jakby mniejszy. A w momentach, w których się na nim koncentrowałam, nie mogłam nawet na oczy patrzeć, bo mnie piekły. Najchętniej wtedy poszłabym spać, ale dzisiaj się nie dało. 🙂 Koniec z boleściami, kilka dni temu powiedziałam mojemu ciału, żeby się regenerowało, na poziomie DNA, komórek, może stąd te boleści.

      8. Serdecznik.
        Probowalam go brac na palpitacje serca i jakos nic. Moj organizm dobrze natomiast reaguje na ashwagandhe i olejek CBD. Widze poprawe, palpitacje zniknely. Oczywiscie nie biore jednoczesnie. Przerwalam eksperyment z CBD, aby brac ashwagandhe. Konczymy druga buteleczke.

      9. Ula-Laszka pisze:
        Ulu-Laszko ….czyszczenie blogad / blokad –
        Nagle przeskakuje z miejsca w kolanie na krzyż a rano spoko i znów odnowa..
        Łapię Energie ze Słońca z Ziemi z Morza z Piachu ..
        Śpię na bursztynach pod prześcieradłem
        i pod poduszką to musi szarpnąć.. ZdRaRawiam

      10. Czytajac komentarze, widac, ze jednak warto sledzic ten rezonans Schumana:

        1) chory zaczyna bardziej uwazac na siebie i sie nie przemecza, gdy cos sie dzieje;

        2) chory mniej sie przejmuje, ze zaczyna sie czuc gorzej, bo wie, ze to nie jego organizm winien.

        Ja przynajmniej tak to odbieram i reaguje.

        A ludzie, ktorzy maja wiele roznych dolegliwosci pozornie niezwiazanych ze soba, powinni na poczatek sprawdzic tarczyce, czy z nia na pewno wszystko OK. Wystarczy poczytac w internecie, jakie daje objawy.

  2. Męczą mnie iluzje. Ostatnie dwa tygodnie są bardzo męczące, bo potrzebuję „widzieć” „wyraźnie”, a nie wiem, co widzę czy słyszę.

    Dzisiaj, nie pamiętam pod jakim filmem na YT, jeden z komentatorów użył „drzewiej”, tak jak tu nieraz używacie 😛

    Ostatnio robię zdjęcia drzewom u mnie, ale nawet teraz nie mam ochoty szukać strony do uploadu i wam pokazać. Mam np. starą jabłoń, gdzieś 40lat, i 4-metrowego jałowca.

    1. Dzisiaj, po raz pierwszy od nie wiem kiedy, niebo nad połową Bawarii wyglądało tak jak na tym filmie w Kanadzie. Błękitne z chmurami. Bez posypek.

      1. Laszko. Mam dokładnie te same bóle i szumy w głowie.
        Dzisiaj utłukłam liście kapusty świeżej i tak teraz siedzę obłożona tymi ”liściami” na kolanach i na głowie też. ZdRawiam

      2. Dziękuję Justyno, kapusty używam. Ostatnio podleczyłam łokieć męża. Miał od dłuższego czasu mocno napuchnięty, taką gulę z płynem, ale nic z tym nie robił. W końcu zaczęło go boleć, i zrobiło się czerwone w okolicy. Powiedziałam mu, żeby pił vit C, ziółka odkwaszające i brał chlorellę. Robiliśmy też okłady z liści kapusty i smarowania olejami, na zmianę rycynowym i żywokostowo-konopnym (albo odwrotnie, po prostu suchy korzeń żywokostu kilka tygodni w oleju konopnym macerowany). Stan zapalny zszedł, ale resztę robił już u lekarza. Zostały mu ściągnięte 2 strzykawki płynu. Mąż nie jest niestety konsekwentny i systematyczny, jeśli o zióka chodzi.

      3. TAWie
        Dzięki i wzajemnie .
        Piję za Zdrówko Wszystkich Tawerniaków Naleweczkę z Bursztynu.
        ”Nalewka z bursztynu Dwie łyżki drobnych, najlepiej niepolerowanych bursztynów i wsyp do butelki. Zalej szklanką spirytusu. Odstaw na dwa tygodnie, a gdy nalewka nabierze złocistego koloru, wcieraj ją przez chwilę w bolące stawy. Stosuj codziennie, przez całą wiosnę.” ZdRawiam

      4. To cudo bursztynowe też mam.. Idę zaraz jakąś zażyć.
        Mam następujące:

        Wrotycz,
        Bursztyn,
        Kasztan,
        Propolis,
        Zielony orzech.

        Sama robiłam, na polskim spirytusie. 🙂 Teraz zażyję Propolis z miodem a bursztynową posmaruję skronie.

        🙂

    2. Dodam, że do tego wszystkiego, co opisałam, mam ostatnio coś jakby zawroty głowy. Zdarzyło mi się, że musiałam usiąść, bo miałam wrażenie, że upadnę. Od ok. tygodnia.

    3. 🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞❤️❤️❤️❤️❤️🌞🌞🌞🌞🌞🌞🌞
      Ja też Go wspieram energetycznie.
      Z wiadomych względów. Ale też pro publico bono.

  3. Jak dbac o serce

    http://technikinaturalne.pl/wzmocnienie-organizmu-krazenie-serce-przepisy-mikstury-porady/

    Z bloga
    https://www.odkrywamyzakryte.com/wino-pietruszkowe/

    WINO PIETRUSZKOWE– przepis i kuracja
    Do przygotowania zdrowotnego wina pietruszkowego potrzebujemy:

    pęczek ziela pietruszki (8-10 gałązek);
    1 l dobrego wina;
    2 łyżki octu winnego;
    200 g miodu.
    Pęczek pietruszki gotujemy przez 5-8 minut winie.

    Ziele odcedzamy, następnie dodajemy ocet winny i miód, energicznie mieszając.

    Całość jeszcze krótko podgrzewamy (tak, aby zawrzało), przecedzamy i gorące wino pietruszkowe rozlewamy do szklanych, sterylnych butelek.

    Pijemy 1-2 lampki przez kilka dni, kiedy nie czujemy się najlepiej, kiedy dokuczają nam bóle i serce „daje o sobie znać”.

    W problemach z bezsennością należy przed snem wypić 2-3 kieliszki wina pietruszkowego.

  4. Ból głowy: to zwykle pomaga

    picie małymi łykami chłodnej wody – w ciągu godziny wypij litr
    spacer i głębokie oddechy
    moczenie stóp w zimnej wodzie
    zimne odkłady na czoło i skronie
    akupresura
    aromaterapia
    napary ziołowe
    ciepła kąpiel
    masaż karku i ramion
    odpoczynek w zaciemnionym pokoju
    lek przeciwbólowy bez recepty
    (niestety zgubilam strone z ktorej to kopiowalam)
    Ale ta woda to pierwsze co trzeba uzupelnic

    1. Jak mnie w ostatnich latach zaczynało coś w głowie ćmić, to „brałam” szczyptę soli kłodawskiej, popijałam szklaną wody i do bólu nie dochodziło. Dziś nic nie chciało pomóc, a tabletek nie chciałam brać. Byłam na powietrzu, chodziłam na bosaka, wzięłam sól z wodą, piłam regularnie (od wielu dni to robię). Nie wiem, co to było. Dobrze, że przeszło.

      Ta lista, którą podajesz, może komuś pomóc.

      1. Dodam jeszcze złocień maruna i liść borówki. Oba poprawiają mikrokrążenie i u mnie zauważalnie pomagają na bolącą głowę

  5. Tawie, poruszyło mnie zdjęcie Pana na murku…. Mówiłam Ci, że mąż ogląda filmy pewnego Jacka z nimi (nie pamiętam kanału), ludzie mówią, jak trafili w to miejsce, w którym są. Bez dachu nad głową. Jeśli się pomyśli, że psychika owszem, też do naprawy, ale żeby nie mieć pociągu fizycznego do nałogów, wystarczyłoby uzupełnienie witamin i minerałów… Chciałabym, żeby wszyscy mogli mieć kontrolę nad swoim życiem, dach nad głową, miskę pełną ciepłej zupy w zimie i szklankę chłodnej wody w lecie.

      1. W czołówce zdjęcie wspaniałego Człowieka.
        Spotkałam kiedyś takiego.
        Taki jeden człowiek w ciagu pół godziny jest w stanie powiedzieć więcej o życiu, niż my, pisząc tu przez pięć lat.
        Prostota i prawda.

        A wiecie, Kochani, że tacy ludzie jak ten pan (jaki?, po wyglądzie?), o wiele mniej narzekają na tzw. życie niż my?
        Pewnie wiecie…

      2. „Jeśli państwo nie może chronić słabych, to znaczy, że państwo jest do dupy”.

        Od dekad nami, zmanipulowanymi, rządzą żydzi, a my chcemy mówić o jakimś państwie?
        I jeszcze mieć mrzonki, że może nie będzie do dupy?

      3. Ja widzę piękne, kryształowe oczy.
        Ten pan z pierwszej fotografii ma niesamowicie przenikliwe spojrzenie.

      4. Dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem Nieba…
        Stachura.

        A kto jest odpowiedzialny, ze nie starcza chleba, domu, szacunku, przyjazni, ubrania, opalu na zime, itd.
        KTO JEST ZA TO ODPOWIEDZIALNY ?
        Przeciez jest pozywienia pod dostatkiem, pokoi pod dostatkiem, nawet ludzi do przyjazni i rozmowy pod dostatkiem…
        To kto jest odpowiedzialny, ze sa ludzie na tych zdjeciach ? Ze sa takie zdjecia ?
        przeciez to nie teatr, nie „artystyczna” podroba…
        To rozpaczliwa sytuacja, samotnosc, glod, upokorzenia…
        Kto jest za to odpowiedzialny ?

  6. Napiszę jeszcze mój dzisiejszy sen. Śnił mi się szpital, duże sale pełne ludzi, do których dostawiano łóżka. Na jednej z sal miał leżeć mój mąż, miał mieć jakiś zabieg, ja tam rozlałam wodę, poszłam szukać jakiejś szmaty, żeby to powycierać, ale nie umiałam znaleźć, widziałam grupki lekarzy, którzy nad czymś debatowali. Było trochę nerwowo, zaczęto dowozić ludzi. Sale były ogromne, jak te na stadionie, ale mój mąż miał leżeć na takiej, gdzie było 8 osób. Zdziwiło mnie, że sala była niby dla mężczyzn, ale leżały na niej też 2 kobiety. Potem mnie mąż obudził i nie wiem, co było dalej. Może dlatego mnie potem ta głowa tak cały dzień bolała? Po tym szpitalu?

    1. Moj tata lezal na sali koedukacyjnej. Tak bywa na OIOMIE, czyli po operacjach lub zaraz po przywiezieniu do szpitala. Chorzy nie chodza i ciagly nadzor pielegniarek i lekarzy.

    2. „Jeśli państwo nie może chronić słabych, to znaczy, że państwo jest do dupy”. pisze Krystyna.
      Jakie Panstwo droga Krystyno my nie zyjemy w panstwach tylko opresyjnych spolkach korporacyjnych nalezacych do 3 nemrodystycznych centrow. Polska skonczyla sie dzieki wymykowi myckarzy z ciamajd popedzanych kosciolem po 1981 a pozniej w Magdalence. Dzis czlowiek traktowany jest jako produkt i material dla korporacyjnego zysku i nie tylko za zycia jak sie rusza placac podatki i daniny ale i wtedy jak choruje albo umiera..to jeszcze lepiej ;cmentarze,miejsce na nim czyli grob,grabarz,ksiadz,pomnikarz,kwiatki ,znicz ,wspominki oplaty za miejsce itd..nie konczaca sie historia czyli dreczenie po smierci. Tylko bezdomnosc czyni tych ludzi wolnymi od prawa korporacyjnego ale jendoczesnie wyautowanymi na margines bez mozliwosci godnego zycia. Mam nadzieje ze ten korporacyjny babilonski burdel padnie na niewydolnosc z powodu nieludzkiego charakteru tego systemu.

      1. Ja odnośnie Foty na Głównej.
        Człowiek Pełen Godności.
        Podziwiam Takich Ludzi, że nie Dali się udupić systemowi zdrady zaprzaństwa….. dzierżawców monopolu uszczęśliwiania Nas na siłę zamordyzmem. itd… Wspieram Takich Ludzi
        ZdRawiam 👣👣👣👣

      2. Dobry komentarz, Devingo.
        Dzięki ❤️🙏
        Przychylam się do życzenia w ostatnim zdaniu👍 niech doleci do Źródła 🌞

  7. TAWie a czemu to wino pietruszkowe ocenzurowales? Ono naprawde pomaga na serce.
    I dodatkowo sercowcy niech uwazaja na upaly, bo w czasie upalu rozszerzaja sie tetnice a wiec gwaltownie spada cisnienie krwi. Czlowiek jest wyjatkowo slaby i chyba tu tez bywaja zawroty glowy, podobnie jak przy nadcisnieniu.

    1. Nie „cenzurowałem” 😘, dziś mam po prostu słaby sygnał netu i część komentarzy zatwierdzonych się nie ukazuje na czas. Twój komentarz zatwierdzałem już wcześniej – i znalazł się wśród tych, które się nie ukazały. Za opóźnienia wszystkich przepraszam 🙏

      1. Oj, oj, czyli teraz schumannowskiego kopa 🎇 dostal internet. Mnie tez dzis fatalnie działal po poludniu.

  8. @TAW
    Eh samotne medytacje. Szczesciarz jestes. U mnie warcza samochody i motory. Ale lubie sobie w moim ruderalnym foliowniku posiedziec i quazi pomedytowac. Ciepelko i zapach ziemi, a raczej blotka przy tych ulewach, ale czuje sie lepiej niz w domu, bo jak to nazywacie, uziemiona. Chyba nasi przodkowie byli szczesliwsi, mieszkajac w ziemiankach, czy przynajmniej z klepiskiem, owsiano-blotnym pod stopami. Miec tak jeszcze piekny sad dookola, jaki ma @S, i bylaby pelnia szczescia.
    I zas mi komentarz uciekl do gory i nie bedzie wklejony, gdzie trzeba…

    1. „Chyba nasi przodkowie byli szczesliwsi, mieszkajac w ziemiankach, czy przynajmniej z klepiskiem owsiano-blotnym pod stopami”.

      Może i tak, droga Arkaim, może byli szczęśliwsi.
      Ale z nimi, tak jak z nami, jest podobnie.
      Nie zauważali tego; wszystko, co ich otaczało: co widzieli, słyszeli, co dotykali, po czym chodzili było czymś naturalnym, zwyczajnym, codziennym…
      Jak powietrze, o którym nikt nie pisze poematów, nie składa mu hołdu wdzięczności, a wszyscy wiedzą, że bez niego nie ma życia, bo nie ma jego oddechu…

      Może to, o czym powiem, wyda się mało ważne, bo takie oczywiste. A jednak…

      Życie przecież składa się z drobiazgów, z chwil.
      W pamięci zapadają nam tylko chwile wzniosłe lub złe.
      One, owszem, mogą zmieniać myśli, nastawienie, ale tak na prawdę to my te krótkie chwile, które pojawiły się i znikły chcemy utrzymywać przy życiu, zapominając, albo nie chcąc wiedzieć, że między tymi chwilami istnieje milion oddechów.
      To one są prawdziwym życiem, to one stanowią sens istnienia.

      Nasi przodkowie być może żyli bardziej naturalnie. Prościej.
      Tęsknimy czasem za takim życiem.
      Niepotrzebnie, bo mamy je pod ręką – wystarczy wziąć.

      Z prostym życiem naszych przodków wiązało się wiele trudu, niedogodności.
      Marzyli o samochodach, o lataniu jak ptaki, o domu z wszelkimi wygodami.

      Oni mieli Naturę i marzenia o wygodach.
      My mamy wszelkie wygody i Naturę!

      Nasi Dziadkowie mogli na bosaka przemierzać polne drogi, a spojrzawszy w górę na szybujące ptaki nad głową, mogli jedynie marzeniami wznosić się w przestworza.

      My jeśli chcemy wędrować pośród Natury – możemy!
      Jeśli chcemy wznieść się w przestworza – możemy!

      Czego nam jeszcze brakuje?
      Chcemy przeskoczyć życie, jego wartości, miejsce i czas do jakich jedynie pasujemy?
      Znalexliśmy się w odpowiednim miejscu i czasie, by czerpać.
      Czerpać na miarę potencjału.

      Niejeden Dziadek marzył, by choć raz w życiu przelecieć się aeroplanem.
      My sto razy w roku możemy nim latać i tyleż samo razy możemy przebywać w Naturze!
      Możemy wsiąść na rower, do auta, pojechać w piękne ostępy leśne, nad rzekę wijącą się pośród łąk i rozlewisk.

      Mieszkam na wsi, mam Naturę na co dzień, ale niecodziennie mam kontakt z dobrami kultury, jakie oferuje miasto.
      By znaleźć się w teatrze lub na koncercie – towarzyszy temu cała wyprawa. Wracam szczęśliwa.

      I tak samo mogą czynić i czynią ludzie żyjący na co dzień w miastach.
      A teraz, wiosną, majem to najlepszy czas, by być w ciągłym zachwycie budzącej się do życia przyrody.
      I nie musi to być las okalający dom.
      W parku drzewa, krzew za oknem bloku, kwiaty na miejskich klombach.

      Żyjmy wiosną!

      Nikt za nas nie przeżyje życia, więc nie chciejmy go tylko przeżyć, ale odczuwajmy każdy jego dzień, każdą dnia chwilę!

      Przyroda nigdy nie utożsamiała sie z ludzkimi zachowaniami.
      Była jest i będzie niezmienna w swych prawach.

      A ludzkość? Niech sobie wariuje, wymyśla, skacze, upada, biegnie, leży, wspina się i stacza…
      Dla Natury to nie ma znaczenia.
      Gdy za dużo człowiek wobec niej praw sobie uzurpuje, ona wie co zrobić…
      I to czyni od zarania dziejów z niejedną krnąbrną cywilizacją, wśród których istniały też spokojne, normalne – dożyły sędziwego wieku i odeszły.

      Miłego!

      PS. Dziękuję Arkaim za impuls dla moich myśli.

  9. Dawno temu (jak dawno, potwierdza się teza resetu, kataklizmu cyklicznego?) uderzył meteoryt w ok. Suwałk, pochodzenia księżycowego, hm… Księżyc jest pochodzenia ziemskiego, został wyrwany z jej boku, a Ziemia – w rozumieniu skały, na której żyjemy – jest pozostałością planety znajdującej się kiedyś w pasie dzisiejszych asteroid znajdujących się między Marsem a Jowiszem…

    https://tygodnik.interia.pl/news-skarb-na-suwalszczyznie-czy-tytaniczna-mistyfikacja,nId,5231358

    1. Planeta Ziemia nie jest kosmicznym śmieciem, została celowościowo zaprojektowana i powołana do życia z konkretną misją ewolucyjną.

      Tak zwane złoża są Ciałem Matki Ziemi, więc nigdy nie będą wydobyte. Wszystkie kopalnie na planecie są już w procesie powolnej likwidacji, gdyż paradygmat łupiestwa jest okupacyjnym paradygmatem. 🌄

      1. Justyna
        Nie mogę znaleźć naszej wczorajszej rozmowy, w której napisałaś o co najmniej dwójce dzieci.
        To co napisałem, że dziewczyny wolały do miasta, lub problemy zdrowotne, czy cokolwiek, to w sumie nie ma znaczenia, bo mnie nigdy nie ciągnęło do zakładania rodziny. Ja już mam rodzinę i są nią wszystkie stworzenia.

        Przytaczasz tu takie słowa
        „CzłoWIEK zaprojektowany i powołany do życia z konkretną misją ewolucyjną”.

        I właśnie też uważam, że to nie jest tak, że każdy powinien zakładać rodzinę i mieć dzieci, o ilości już nie wspomnę.
        Nie każdy tu przyszedł w tym samym celu. Każdy idzie swoją ścieżka i chociaż wszyscy jesteśmy tacy sami, to każdy jest inny i inną ma drogę do przejścia.

      2. A dzieci lubię, chociaż mnie trochę męczą.
        Najczęściej przyjeżdża do nas brat z żoną i córeczką. Nie ma jeszcze sześciu lat. Coś wygadują o jakimś psychologu. Wtrącam swoje bo nie podoba mi się to, nie czuję i widzę niezrozumienia. Bo nie jest towarzyska czy coś tam. E tam, mówię. Pamiętam swoje dzieciństwo. Uciekaliśmy przed wójkami. Mieliśmy swój świat i nie podobało nam się narzucanie stylu. Wstydziliśmy się też. To samo wyczuwam w siostrzenicy. Przyjeżdżają, podchodzę, stukam żółwika albo coś i przechodzę dalej, bez tego energetycznego narzucania co i jak, bez oczekiwań. Po kilku minutach bratanica siedzi na mnie i woła wio niedźwiedziu a jej mama zdziwiona, że już? Tak szybko się rozkręciła? Przecież potrzebuje na to kilku godzin. Nie potrzebuje.

        Nie ciągnie mnie mieć własne dzieci, bo ja to inaczej odczuwam, chociaż nie stawiam warunków i tu i że to się nie może zmienić. Moje dzieci i tak byłyby mi braćmi i siostrami. Mógłbym się natomiast opiekować nie swoimi. Szwagier wcześniej, gdy ich dzieci były małe, powtarzał że mam do nich podejście ale ja i to też widzę inaczej. To dziecku trzeba pozwolić się podejść. Nie wejść na głowę ale być otwartym na nie, na takie jakie jest. I one to od razu wyczuwają. Nie stawiać mu klatki w którą łaskawie się je wpuści. Dzieci są tak proste i bez ograniczeń i nie rozumieją dorosłych a dorośli tak jakby zdziczeli i zapominają kim są dzieci.
        I chociaż potrzebują akceptacji i otwartości to uważam, że nie aż takiej opiekuńczości, nadopiekuńczości. Tu mi się przypomina Anastazja i to jak była wychowana przez zwierzęta i jak wychowywała swoje dzieci.

        Tak mi się teraz pomyślało, że tyle jest dzieci sierot, tyle domów dziecka, tyle samotnych. Prędzej by faceta o jakieś zboczenie oskarżono niż dano mu pod opiekę takie dzieci. A przyjąłbym jeszcze jakąś panią na posesję, ogrodził parę ha i wpuścil tu stadko dzieci z gąskami i sarenkami i by sobie beztrosko dorastały wśród malowniczych miejsc 🙂

      3. @S
        Ciekawie piszesz o tych dzieciach. Podobne podejscie do nich maja Indianie.

      4. I taki szyld od drogi wywiesimy

        WITAJCIE W NASZEJ BAJCE 🙂

        I szkołę Szczetinina by tam założył

        Czas na nowe 🏞️🙋☀️

      5. „Podobne podejscie do nich maja Indianie”
        Haha nie mam nic na swoje usprawiedliwienie 😉

        I już wiem że tak się stanie bo taka energia za tym poszła aż się popłakałem. Dzieci będą się wychowywać i uczyć w takich ogrodach.
        To już wiem dla kogo to robię 🌞

      6. Jak miałem problemy finansowe to rozważałem sprzedaż części działki. Kolega wtedy powiedział: a ileż za to dostaniesz, ze trzy tysiące?
        O rany jejku co to znaczy? Mogę to miejsce przekazać za darmo ale wycenić, jak? Ziemię??? Przecież to jest bezcenne! Nie da się. Lepiej nie przeliczać bo Ziemia się „obrazi”.

        Ten chciał kawałek, tamta chciała. Odmawiałem, tłumaczyłem się ale oni nie wiedzieli o czymś. Bo ja tego nie czułem i wiedziałem, że przyjdzie czas, kiedy poczuję kogo tam mogę wpuścić, komu przekazać. I widziałem przychodzące uśmiechnięte dzieci zajadające się pysznymi owocami, malinkami, słonecznikiem i bawiące się z pieskami, jaszczurkami a nie jakimiś martwymi klockami czy lalkami. W takich miejscach, pewnie i w tym też, będzie się wychowywać nowe pokolenie. Nie programowane matrixem. W nowych energiach nieodłącznie od przyrody.

      7. To co obecnie odczuwamy jest skutkiem tego co się na Matce Gai zadziewa.

        „Duża część populacji planety wznosi się do wyższej częstotliwości i są tacy, którzy są przerażeni prawdą i trzymają się swojego dysonansu poznawczego, jakby nie było jutra.

        To tworzy podział częstotliwości, a ponieważ oba te zjawiska rozgrywają się jednocześnie na tej samej planecie, dochodzi do wybuchu. Zamieszki, protesty i niedostatek dla niektórych, podczas gdy inni oglądają i śledzą codzienne wiadomości z podekscytowaniem, wiedząc, że wszystko ma się zmienić dla najwyższego i najlepszego dobra ludzkości.

        I oczywiście, wiemy, są też tacy, którzy chcą sabotować ludzi, którzy są w pokoju, mówiąc najdelikatniej.

        Ważne jest, aby wiedzieć, że nie wszystkie dusze wybrały wzniesienie się w tym życiu. Przybyły one po inne doświadczenia, z których, jak sądziły, skorzystają w odniesieniu do ewolucji swojej duszy.

        Ta planeta nieuchronnie wznosi się do piątego wymiaru rzeczywistości bezwarunkowej miłości.
        Bogini Matka Gaja zrzuci z siebie wszystko, co nie będzie pasowało do jej częstotliwości – jej rzeczywistości miłości.”

        To się już DZIEJE i tak się STANIE.💓

    2. Taw nie musi być śmieciem COŚ co jest lub było częścią większej Całości, Twoje Serce też nie jest śmieciem a mogłoby być darowane komuś innemu, lub patrząc energetycznie jest całością mimo osadzenia Serca w Twoim ciele. Może postrzegamy Ziemię nie całkiem tak jak należy. Postrzegamy ją dokładnie tak jak une chcą byśmy ją widzieli(pomijając duchowy aspekt). Już sam fakt, że historia zakłamanie utrzymuje tylko aspekt jednego świata, już o czymś świadczy, wg tak jednostronnej wizji wszystko jest pogmatwane i nie trzyma się kupy. Dlatego należy zmienić patrzenie a reszta sie układa w jedna całość.

      1. Są ” ludzie ” którzy są niezdolni do miłości .
        Nie potrafią kochać , uszanować
        ani Człowieka ani Zwierzątka Ani Roślinki..
        Myślą że Świat się kręci wokół nich…

        Och jacy malutcy są i biedni bez Wszechogarniającej Miłości..

        Jakże oni malutcy nie umiejący kochać mają się Wznieść..?
        Już odpuszczam Sobie uświadamianie .

        Puszczam wolno..

        Dosyć nam już życia umilili w tym 3 Wymiarze na przepięknej Matce Gai..

        Puszczam Wolno. Niech się żrą miedzy sobą.. ZdRawiam

      1. Tak jest. Nie jestem mściwa ani wulgarna, ale ch.. im w d… 😉

  10. Polskojęzyczni ubolewają, ze za mało Polaków sie szczepi. No i co z tego? Jak jeden plan nie wyjdzie, to wyjdzie następny.
    Kolejna odsłona cyrku. Wybijają drób. Potem pewnie wymyślą pomór świń.

    ————————————

    „Wysoce zjadliwa ptasia grypa w Polsce. Wirus przenosi się na ludzi”.

    https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,wysoce-zjadliwa-ptasia-grypa-w-polsce–wirus-h5n8-przenosi-sie-na-ludzi,artykul,31728472.html

    1. Jak ta świńska grypa przeniesie się na tych co świński gen posiadają, jak to widać po gębie Niedzielskiego, to my Polacy Nasz kRAJ od tej hołoty wreszcie odzyskamy, co daj Boże jak najprędzej.😄

  11. Pytanie nie zwiazane z tematem
    Czas nie jest liniowy, jest spiralny. Czy wobec tego mozemy reinkarnowac sie do innej epoki? Np. 3000 lat do tylu

    *** Mowi sie reinkarnowac „do innej epoki”, czy „w inna epoke”?

  12. Dzieje się …
    Zaobserwowałam ciekawe zjawisko.

    Pod małą knajpkę podjeżdża suka. Wysiada piesek, zakłada kamizelkę kuloodporną, hełm, przypina pas z bronią. Rozgląda się na wszystkie strony …
    Czekam na rozwój akcji.
    Polincjant wchodzi do lokalu, po jakimś czasie wychodzi z frytkami i jakimś jadłem w kubełku.
    Ale mają pietra, że nawet po zakup jedzenia wychodzą w pełnym rynsztunku…
    Boją się.
    Może kucharka grzmotnie warząchwią w łeb, albo kelner walnie tacą, albo szef kuchni rozeza kosą samarę …
    Rzecz dzieje się w małej dziurze, gdzie się nic nie dzieje. W każdym razie do czasu może ….

    Boją się. Nie ma pieszych patroli, wszystkie pieski w suniach, uzbrojeni po zęby, po zakupy w pełnym bojowym rynsztunku.

      1. Tak, niewielu jest oddanych sprawie. Próbujących wyjaśniać to co trzeba.

    1. „wysiada piesek”
      „wszystkie pieski w suniach”
      ———————
      Jak policjant przyjazny ludziom, to piesek, jak agresywny, to pies.😂
      Ciekawe, czy zaplacil za frytki. W Ontario policjanci dostaja darmowa kawe z Tima Hortonsa (franczyza). Nie wiem, czy to taki zwyczaj, czy wlasciciele wola z WADZA zyc w zgodzie. W mysl zasady: znajomosci w policji dobrze miec!😉 A moze to haracz za ochrone, choc kamery wszedzie?😁😉😂

    2. Ja natomiast zaobserwowałam poraz kolejny, że gdziekolwiek się udaję bez maski oczywiście, bo takowej nawet nie posiadam, nikt jakoś nie zwraca mi uwagi.

      Na przykład wczoraj byłam w dużym wielostanowiskowym gabinecie dentystycznym.
      Weszłam do rejestracji, na wejście do gabinetu czekała tylko jedna pani, oczywiście w masce🤣 pani rejestratorka również w masce, zarejestrowała mnie, usiadłam i czekam, wszedł starszy mężczyzna bez maski, usiadł, pani rejestratorka podeszła do niego, zabrała go na chwilę na bok, poczym pan wyszedł z rejestracji i po chwili wrócił w masce.

      Nie wiem dlaczego mnie nie zwróciła uwagi, dlaczego nie mam maski.
      Czy może ja tak groźnie wyglądam, że od początku tej niby pandemii ludzie mnie nie widzą, czy może ja już jestem 👻👻 ?????🙃🙃🤣🤣

      1. Ja mam 178 cm wzrostu. Też się chyba mnie czasem boją 😂😂😂

  13. [27.05.2021] Ale pogoda! Przez kilka ostatnich dni temperatura wahala sie w granicach 30-36 C, a teraz podczas kolejnych nocy ma spasc do 1 C. I badz tu madry! Sadzonki w duzych donicach, a agrowlokniny starczy na polowe. Czesc pomniejszych wniose do domu. A reszta? Moze przetrwa.
    Nie pozostaje mi nic innego, jak zamowic wiecej agrowlokniny, tak na wszelki wypadek. Bedzie na przyszly rok. Z pewnoscia sie nie zmarnuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s