106 myśli w temacie “Prosty przepis na długowieczność

  1. Wszystkiego Najlepszego.
    Rodzina to podstawa. Bez niej dlugie zycie to zadna przyjemnosc.
    Znalam i znam wielu dlugowiecznych ludzi, nawet w rodzinie mialam 3 krewne, ktore zyly prawie 100, a sasiadka ponad 99. Kilku moich znajomych z okolicy ma ponad 90. To wszystko ludzie, ktorzy wlasciwie nie pracowali na etatach. Pracowali na gospodarstwie rolnym lub byli rzemieslnikami. Sami sobie organizowali dzien, nikt im nie rozkazywal. Wprawdzie sporo pracowali, ale swoim tempem. Ich dzien byl jednakowo zorganizowany. Wstawali o tym samym czasie i kladli sie do snu o jednakowym czasie. Jadali swoje proste jedzenie, choc nie zawsze syto, ale oprocz dziecinstwa i mlodosci to nie glodowali.

    Czyli trzeba miec dobre geny i spokojne ulozone zycie.

    1. Moja prababka, matka ojca mojej matki żyła 107 lat… Zmarła na zapalenie płuc, pewnie pożyłaby jeszcze dłużej, gdyby nie ta niedyspozycja szpitalna… Prababcia Maria była wdową – samotnie wychowywała kilkoro dzieci, mój dziadek był najstarszy, miał jeszcze brata i kilka sióstr… Troje z nich osiągnęło wiek ponad 90 lat. Prowadziła normalne życie, ciężko pracowała, mieszkała w mieście, nie na roli, ale myślę, że zdrowe domowe jedzenie też miało znaczenie. Do późnych lat życia była zdrowa na umyśle, miała niezłą pamięć i żywy umysł. Geny… geny mają znaczenie, choć pewnie nie aż takie… Mój dziadek zmarł, mając 76 lat, jego córka – moja mama – 68, a miała nadzieję, że dożyje setki… Dziadka zabiła zakrzepica, a mamę rak trzustki. Na ile winni byli sobie sami, możemy się dziś zastanawiać… W ogóle w rodzie mojej matki występuje częsta przypadłość związana ze słabością żył… Żylaki, zakrzepica, zapalenie żył itd., i to w linii męskiej i żeńskiej… hm

      1. Iwonko, z punktu widzenia emocjonalnych przyczyn chorób w rodzinie, może to być nasza historia albo „odziedziczona” po mamie, babci czy prababci, która nie czuła się szczęśliwa w domu.
        Podobno, jak mawiała moja mądra mama, tętnice mają charakter męski, a żyły żeński. 🤣
        Ja myślę, że w każdym z nas istnieją oba te pierwiastki, i co ważniejsze, powinny być w równowadze.

        Faktem jest, że na żylaki, zwłaszcza kończyn dolnych, częściej chorują kobiety, a na zawał mięśnia sercowego, spowodowany niedrożnością tętnic wieńcowych, mężczyźni.

        Podobno z biologicznego punktu widzenia podstawowym konfliktem związanym z tętnicami i żyłami jest niskie poczucie własnej wartości.

        Może to być efekt wychowania w wyniku czego człowiek przez większość życia czuje się niewystarczająco dobry, może to być skutek spadku poczucia własnej wartości po utracie sprawności fizycznej np wypadek, starzenie się organizmu, brak akceptacji swojego wyglądu przyczyn może być wiele.

        Nie czując tego, że jesteśmy wspaniali tacy, jakimi w istocie jesteśmy ze wszystkimi swoimi ułomnościami, toczymy w sobie walki, w wyniku których wiotczeją nam naczynia, co sprzyja powstawaniu żylaków i tętniaków.

        U mnie w szpitalu wykryto takiego tętniaka aorty brzusznej, ale po wyjściu z tego przybytku 🤣powiedziałam sobie, to oni tak twierdzą, ale ja wiem, że go tam nie ma.
        I żyję sobie już 15 lat albo i więcej i nie myślę o nim, i nie czuję się wcale chora.

        Moja postawa jest prosta, nic mi nie dokucza, więc sobie nie zawracam głowy myśleniem o tym, kocham siebie taką jaką jestem, żyję radośnie tylko w Tu i Teraz i niech tak zostanie

    2. Kilka osob z rodziny mojej tesciowej zmarlo po 90-tce. Tesciowa ma 99 lat i od 3-4 lat demencje, pol zycia przezyla na antydepresantach i tabletkach przeciwbolowych na migrene.

  2. Moj Wujek, od strony Mamy.
    Jak mial 14 lat, to przez przypadek go gajowy postrzelil na polowaniu i przestrzelil mu pluco. Podobno juz mu szykowali ubranie do trumny.
    Kombatant. Walczyl w bitwie pod Mławą. Otrzymal stopien kapitana. Smiali sie i wnuczki, i prawnuczki Wujka, ze musi jeszcze troche pozyc, bo dzieki Niemu splacaja jakies kredyty 🙂 bo te stopnie dostal „na starosc” i jakies ekstra pieniadze.

    Jak mial 96 lat, to jezdzil dla wszystkich w domu w dol wioski na rowerze, okolo 3 km o 6-tej rano po swieze buleczki na sniadanie. A z powrotem bylo ostro pod gore i jak tam jezdzilem na rowerze, to zawsze pod ta gorke przeklinalem dosc mocno.
    Zawsze bystry umysl. Zawsze widzial pozytywne rzeczy w zyciu.

    Sporo przezyl, nikt nie wie dokladnie, co tak naprawde…

    Zero chemii, zero lekarzy.

    Kiedys powiedzial mi cos bardzo madrego. Trułem, ze stres, ze to, tamto, sramto. Powiedzial mi chyba jedne z madrzejszych slow, jakie slyszalem: tomek………… pierdol to.

    1. Bardzo dobrze Ci powiedział, 🤣🤣 pozytywne nastawienie psychiczne, pomimo trudów i różnych przeciwności, to pierwsza podstawa długiego i szczęśliwego życia, druga to unikanie wampirów energetycznych, trzecia to zaufanie swojej intuicji, a reszta to już wiśta wio i hulaj dusza, piekła nie ma, radość i wesele, nawet nie posiadając wiele.

      1. Tak nastawienie do życia jest bardzo ważne…Matka mojego taty często mówiła jak się pojawiał jakiś problem, „abo mi tam w dupie ćma” – czyli „mam wszystko gdzieś” i robiła swoje, często się śmiała, żartowała, była życzliwie nastawiona do innych, była pracowita i towarzyska, jadła niedużo ale zdrowo i posiłki były proste, gdyby nie wypadek żyła by pewnie dłużej…Kiedy robiono sekcje zwłok na niespełna 80 letniej kobiecie lekarz stwierdził, że tak zdrowych organów wewnętrznych to rzadko widział u osób młodych…

    2. „Kiedys powiedzial mi cos bardzo mądrego. Trułem, że stres, że to, tamto, sramto. Powiedział mi chyba jedne z mądrzejszych słów, jakie słyszałem: tomek………… pierdol to”.

      👍👍👍👍👍🙂

    1. „(…) i tak to ziemskie życie warto przeżyć Godnie”.

      Właśnie ta GODdność uratowała mi życie. Nie pozwoliłam jej deptać. Dzięki poczuciu GODości, wyszłam z KK.

      1. Trzy lata temu też wyszedłem z KK i czuję się wyzwolony, godny wszystkiego, nie czuję się niczemu winny, a na kolanach jestem czasami podczas ćwiczeń ;)))

  3. „Sprawdź w nowej medycynie germańskiej (recall healing, biologia totalna), jakiego rodzaju konflikt stoi za dysfunkcją żył”.

    TAWie, mówisz o książce Gilberta Renauda czy Biologia Campbella?

  4. Moja Mama już parę dobrych lat temu odpuściła sobie leki i lekarzy i chwała jej za to!!! Zastosowała parę moich porad, które zapisuję Jej w specjalnym magicznym notatniku, żeby nie zapominała, ale ja również korzystam z jej RODowych sposobów, które wszyscy znamy i o których mówimy tj. stare sprawdzone sposoby oparte na cebuli, burakach, czosnku czy miodzie

    Cieszę się, że moja RODzicielka tak sobie dobrze radzi w tych czasach kuwiozalnych

    Zdrawiam Was Kochani ❤

    1. To oczywiste, ale i tak to ziemskie życie warto przeżyć Godnie. Zdrowo i na Full, jak istota świadoma i kompetentna w tym Jestestwie 😀
      Przede wszystkim bądźmy Suwerenni, odpowiedzialni za to jak żyjemy. Myślmy bez religijno-politykierskich-telewizornianych dogmatów, para-dogmatów i całej tej wątpliwej otoczki. Po to mamy mózg od Boga, aby samemu, samodzielnie rozkminić tzw. „Tajemnicę Życia” 🙂

    2. „Życie doczesne to kropla wobec wieczności”.

      No dobra, ja mam przekonanie, ze powinna ta kropla tu na planecie Ziemia trwac okolo 1500 lat; w naszych czasach chociaz te male 180 lat.., a dla skromnych tak okolo 144…

      1. Tak!

        Po zamknięciu prowadzonych na naszej przepięknej planecie depopulacyjnych projektów (posypka z samolotów, apteczne trucizny, szczepionki, trucie wody i żywności) wiek życia istoty ludzkiej automatycznie znacznie się wydłuży…

  5. Ja bym sobie leki całkiem odpuścił, ale np. w zeszłym roku trochę zachorowałem na płuca i potrzebowałem leków wykrztuśnych, innym zaś, wcześniej jeszcze potrzebowałem antybiotyków. Generalnie cały układ oddechowy mi coraz bardziej siada, ostatnio czuję, że oddychanie cięższe, ale nie ma to związku z sercem, z którym powoli lepiej, ale nie wiem, jak dobrze oczyścić to, co na sercu mi siadło. :/

    1. Sprobuj gotowana marchewke wymieszac z prawdziwym miodem i tak sobie podjadaj po lyzce co kilka godzin. Cos jeszcze czytalam, ale musze poszukac za dnia.

      1. Dobry Miód z pewnego źródła jest teraz i może być w przyszłości na wagę złota. W obecnym czasie warto go jeść nawet nie łyżkami, ale słoikami. Dziś opchałem się nim niepomiernie, jakem Kubuś P. 😄

        🍯🍯🐻🍯🍯

      2. „Sprobuj gotowana marchewke wymieszac z prawdziwym miodem i tak sobie podjadaj po lyzce co kilka godzin”.

        Tak, Arkaim, to jest wspaniały przepis!
        Dodaję do tego imbir. Gotujesz marchew z imbirem i z całą wodą z gotowania miksujesz, a do ostudzonego dodajesz miód. ❤

        Pyszne i zdrowe!!!

      3. @Lela
        Moze Twoj przepis lepszy. Ja ten podstawowy wyczailam z jednej z ksiazeczek z lekami z natury jako dobry na zapalenie pluc, czyli pomagajacy plucom. I szamalam gdy czulam sie zle.

      4. „Moja Bosa Babcia jadła niezdrowy cukier łyżkami – w dobrym zdrowiu dożyła 97 lat”
        ———————
        To było pokolenie nie skażone pestycydami w takim stopniu jak my teraz. Pokolenia powojenne juz coraz slabsze. Niektorzy winia za ten stan rzeczy wojenna traume. Owszem, pewne tzw. choroby nabyte przenosi sie z pokolenia na pokolenie (udowodnil to lekarz z Krakowa badajac juz czwarte pokolenie tzw. rodzin obozowych), ale na naszym terenie bylo juz tyle wojen, ze szkoda gadac. Sadze, ze to zatrute srodowisko (woda, zywnosc) odgrywa tu pierwszoplanowa role.
        ***
        W moim drzewie mam jednego przodka, ktory dozyl 105 lat. Wyraznie pisze 105. Czy to prawda, czy ksiadz, ot tak wpisal „na oko”? To juz inna rzecz. Sprawdzic nie moge, bo ksiegi urodzen z tamtego czasu nie sa dostepne online.

  6. „Dobry Miód z pewnego źródła jest teraz i może być w przyszłości na wagę złota”.

    To prawda. Mam kumpla misia, który kiedyś, za młodu, był hulaką, pił piwo niczym oranżadę, palił papierosy i wpierniczał fast-foody 😁🤣 Oglądał też seriale telewizyjne jak oszalały i zasypiał z pilotem od TV 😁 Zmienił się chłopina gdzieś tak od 2012 roku 😁 i ma teraz hopla na punkcie zdrowej żywności. Ma własną pasiekę. Zna się kudłaty na miodach. Jeśli potrzebuję zdrowy miód od zaufanej ręki, a właściwie od zaufanej łapy 🤣🤣🤣, to wiem, gdzie jechać 😁

  7. Obiecalem TAWowi wczoraj, ze jeszcze pare wspomnien przywolam. Oto one.

    Moja Babcia od strony Mamy mieszkala w domku z drewna przy lesie, ten domek po walce o niego i o tę ziemię jest teraz moj. Mniejsza z tym teraz. Ale jako gowniarz sie mocno Rodzinie postawilem… mieli zagwozdke wtedy ze mna.

    Spedzalem ferie letnie i zimowe u jednej i drugiej Babci (ta pod lasem, druga na Slasku, tez na wsi).
    Ferie zimowe jak mialem wtedy moze 12 lat (?), nie wiem dokladnie. Mamy srodek lat 90tych. Pozny wieczor, sniegu po prawie kolana, temperatura w granicach -8°C. W piecu napalone, w izbie cieplo, drewno brzozowe, strzela i pohukuje plomien. Ktos puka do drzwi w sieni. Otwieramy.

    Wspomnienie Mocnego Czlowieka 1: Stara Brylina.
    Mieszkala jakies 300 metrow od nas juz prawie w lesie, na samym jego skraju. Sama, maz zmarl dawno temu. Chatka tez z drewna ale budowana z „co mieli”. No ledwo stala juz wtedy. Przyszla ubrana w jakas cienka sukienke do kolan, pamietam w takim kolorze jasnym pastelowym, moze kiedys to bylo kolorowe, jakas kurtka a la kaftan narzucona, niezapieta na to. PRZYSZLA NA BOSO. Bo ona chodzila zawsze boso. Kurwa w sniegu do kolan po ciemku. Stopy sine, powykrecane palce ale chodzi zupelnie normalnie. Opowiadala, ze poszla sobie chrustu na opal nazbierac do lasu i zapomniala, ze jeszcze nic nie jadla. Sie jej w glowie zakrecilo i obudzila sie w rowie. W zimie, w sniegu, na boso…w lesie kurwa bez jedzenia…… przyszla sie ogrzac bo mowi, ze tego chrustu to malo ostatecznie nazbierala… Wtedy miala chyba 87 lat.
    Ja nie wiem co ona jadla, jak ona dawala rade. Miala sobie swoj maly ogrodek i chyba kury jeszcze wtedy. No ale w zimie… ja tego nie ogarnalem do tej pory. Nie wiem ile lat miala na koncu ale napewno sporo ponad 90 bo ja jeszcze na niejednych wakacjach widywalem.

    Wspomnienie Mocnego Czlowieka 2: wujenka Ana.
    Tym razem jestem na feriach letnich u tej samej Babci i mam ponizej 10ciu lat. Buduje na tapczanie jakis samochod z klockow. Pukanie, wchodzi wujenka Ana. Babcia sie bardzo zdziwila, ze sama na rowerze przyjechala. Mieszka pare km dalej w „centrum wsi”. Problem byl taki, ze byla wtedy pod 90tke juz i ten niemiec co wszystko chowa jej sie uaktywnil dosc mocno: Alzheimer. Cielesnie byla calkowicie sprawna, przyjechala na rowerze bez problemu. Czesto zakopywala w ogrodku w sloiku rente jak listonosz przyniosl i nie pamietala gdzie. W ogole nie powinna sie oddalac nigdzie od domu – tego dnia miala lepszy dzien i sobie przypomniala, ze u mojej Babci to bylo od lat takie centrum wymiany informacji. No i droge sobie tez przypomniala, a ostatni raz jak byla to bylo lata temu.
    W czasie wojny byla w obozie koncentracyjnym. Nie wiem w jakim ale hardcore.
    Zaczela opowiadac koszmarna historie z jednej sceny z tego obozu, jak ssman zabija niemowle o drzewo i jeszcze pare innych rzeczy, nie bede tego przywolywal…chcialem tylko nakreslic skale dramatu. Skonczyla historie i po chwili zaczela ja opowiadac slowo w slowo znowu. Przy trzecim razie wyszedlem bo nie moglem, zreszta ja tego wtedy nie powinienem w ogole slyszec. Chyba przejechala 5 razy to samo, ja nie wiem jak Babcia to wytrzymywala. Czesto podobne odwiedziny miala.
    Z tego co wiem to jeszcze dosc dlugo tego niemca co wszystko chowa miala nim zeszla. Sporo po 90tce.

    Wspomnienie Mocnego Czlowieka 3: babcia Parkitna.
    To byla mama innej rodzinnej legendy – wujka Tadzia. Mieszkala w malej miescinie, w sumie mozna powiedziec, ze w zasadzie na wsi. Zawsze swoj ogrodek i kury hodowala. Mieszkala z rodzina drugiego syna caly czas. Nawet jakis czas tam mieli 4ry pokolenia na raz. Gotowala, prala, sprzatala, pomagala, dziergala – i uprawiala standardowe warzywa, w tym ziemniaki, w swoim ogrodku (dosc spory byl, takie mini pole). Plus kury, zawsze dobre jajka byly. Jak miala 94ry lata to jej zaczeli zabraniac kopac ziemniaki samemu w pelnym sloncu i sie z nimi klocila wtedy. Zeszla troche przed setka. Tak po prostu, nawet sie ubrac kazala do trumny. A propos setki – to miala zwyczaj, ze sobie po obiedzie wypijala kieliszek wodki. Jeden, ale chyba codziennie.

    Wspomnienie Mocnego Czlowieka 4: wujek Krakus.
    Nie wiem jak sie nazywal szczerze powiem bo wszyscy na nich mowili Krakusy. Tez mieszkali w tej wiosce co Babcia pod lasem.

    Wiem, ze jakos jak mial 70-tke to mu zdiagnozowali czerniaka i lekarz mu cos wypalil, ze nie daje mu wiecej jak 3 lata w tym wieku itd. Wujek Krakus powiedzial, ze przyjdzie na pogrzeb tego lekarza i pierdolnal drzwiami. Nie wiem czy tak zrobil ale zszedl dopiero po 90-tce 🙂

    Kolejnym bylby juz wyzej opisany wujek kombatant. Ten to przeszedl wszystkich. 103 lata, do samego konca sprawny.

    Jest jeszcze kilka osob, ktore w dzisiejszych realiach bylyby supertwardzielami ale z racji nie przekroczenia 90-tki przez nich nie rozwine.

    Ci Mocni Ludzie nie byli regularnie u lekarza w zyciu i nie wiedzieli, ze sa na swiecie jakies tabletki do lykania codziennie. Przezyli wojne, czesto glodowali, pracowali cale zycie, nieraz ciezko. Nie jedli jakichs cudow niewidow. Glownie sezonowe jedzenie, w wiekszosci warzywa z wlasnych hodowli. A Stara Brylina to nie wiem czy w ogole cos jadla w zyciu.

    1. Jasność Dzięki-też takie osoby znałam – niezależne – niepretensjonalne w Symbiozie z Naturą..
      Sama tak żyję wypięta z syst,emu i na syste,m ….
      Nikomu to nie przeszkadzało. Większość tak żyła..
      Teraz jak patrzę na ludzi to polecę Lemem …nie dziwę się że chcą podpiąć ludziom android…jak widzę tę głupotę …ręce opadają…i ta agresja w ludziach…
      Telewidzu obudż się…

      ps. nie dotyczy obudzonych Tawerniaków….

      ZdRawiam

      1. MRL pisze:
        21 kwietnia 2021 o 07:25
        Oczywiście, że z giełdy wszystko. Na każdym straganie z giełdy.
        Warzywa gniją albo czarne plamy. Kupcie marchew i rzuć na posadzkę w piwnicy -garażu …czarna zrobi się po 3 dniach.. a to czarne to martwica.. a taka ładna była – umyta i nasączona czymś… i ludzie wszystko zjedzą…
        Tutaj ciekawostka. Szukam martwica marchwi i blokowane są te stronki, które jeszcze ostały … spróbuj otworzyć o marchwi..

        https://www.google.com/search?q=czarna+marchew+martwica&oq=czarna+marchew+martwica&aqs=chrome..69i57.9759j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8
        ZdRawiam

    2. Tomku dzięki za te opowieści – piękne❤ Myślę sobie, że MOCNI to czerpali siły życiowe z Ziemi – Matki naszej, ciężkiej pracy i Mądrości życiowej, znali WEDĘ przyrodzoną – jeśli nie z podań RODowych to z CZUJA…Gorzej było z mieszczuchami…Chociaż i oni mieli jeszcze do niedawna przydomowe ogródki a jeśli nie to podmiejskich rolników co to na targowiska swoje dobra dowozili…

      1. …Przepraszam, że zapytam, a ile to jest długowieczność?………..
        Przyjmijmy za krótkowieczność średnią życia Ziemian h.s., czyli 75 lat.
        To „długowieczność” będzie 100 lat?…….. (z przykuciem do wózka inwalidzkiego lub do rurki z tlenem w hospicjum?… wlicza się?).
        Ja bym za długowieczność obstawiał, jak na warunki ziemskie oczywiście, bez fantazjowania, chociaż na 145 lat… na własnych nogach i o własnym rozumie.
        To o jakiej „długowieczności” się tu mówi?

      2. Przykład z wózkiem akurat nietrafiony, bo wpis jest o pani Stanisławie, która jest w doskonałym zdrowiu.

        Sto lat, jak na obecne polskie warunki, gdzie młodzi padają jak muchy, to długowieczność.

        Oczywiście, że docelowo wiek życia na naszej przepięknej planecie – zaraz po zakazie używania ciężkiej chemii aptecznej, która już wkrótce zostanie uznana za ludobójstwo – znacznie się wydłuży.

      3. Trafić na uczciwych rolników nie jest łatwo. U mnie we wsi rodzina rolników miała na swój użytek osobny ogródek a na handel na bazarku szły rośliny faszerowane nawozami i pestycydami. Jak głowa rodziny zmarła chyba na raka po latach oprysków w foliach bez żadnego zabezpieczenia to już tylko sprzedawali (jako swoje) rośliny kupowane na giełdzie rolnej.

      4. Justyna, IW – ciesze sie, ze komus sie takie wspomnienia jeszcze przydaja 🙂

      5. „Ja bym za długowieczność obstawiał, jak na warunki ziemskie oczywiście, bez fantazjowania, chociaż na 145 lat…”

        Trafnie !
        „Minimum” u Słowian, 144 lata, czyli Krag Zycia, niektorzy dozywali paru kregow.

    3. Jasność, piękne opowieści. Przez chwilę poczułam się jak w świecie baśni, a przecież to samo życie! Dziękuję 🙂

      1. z wiatrem we włosach – bardzo sie ciesze! 🙂 Najlepsze, ze to wlasnie samo zycie. Tamten czas byl poniekad basniowy. Prawdziwi ludzie, zyjacy z natura. Stad czerpali tyle energii i checi do zycia. Nie znam wielu, ktorzy maja jeszcze wspomnienia o takich wlasnie „przypadkach”.

  8. Człowiek jest zaprogramowany optymalnie przez Stwórcę na 150-160 lat. Optymalnie, tzn. «najlepszy z możliwych w jakichś warunkach», bez chemii i ewent. używek… ZdRawiam

    1. Tylko czy bedzie to przyjemne. Ta moja sasiadka, ktorej kilka miesiecy zabraklo do 100, nie chciala juz zyc. A miala naprawde swietna opieke i kochajaca rodzinę. Jej synowa opiekowala sie nia serdecznie. Syn to samo, dwoje wnukow i kilkoro prawnukow. Taka fajna mila rodzina. Ona nawet potrafila chodzic i rozmawiala z ludzmi, ale juz nie chcialo jej sie zyc. I ona nie byla zdrowa. Cale zycie miala problem z reumatyzmem. Co ciekawe, urodzila syna po 40, a maz zmarl przed 60 rokiem zycia chyba.

      1. Dobra wiadomosc, ze nawet z reumatyzmem mozna dozyc do 100 lat !
        A jak kto poszuka, to moze ten reumatyzm wyleczyc. Czasami zmiana domu lub mieszkania moze byc wskazana …

      2. Tak! Dr Bruce Lipton udowodnił, że zmiana otoczenia przyspiesza uzdrowienie.

        Gdyby chorzy na tak zwanego raka, miast gnić w umieralniach, położyli się na Łące Kwietnej, mieliby dużo większe szanse przeżycia.

        Jestem zdruzgotany, bo przyjaciel zdecydował się na chemioterapię.

      3. „Gdyby chorzy na tak zwanego raka, miast gnić w umieralniach, położyli się na Łące Kwietnej, mieliby dużo większe szanse przeżycia”.

        Ponad dwadziescia lat temu pwien Grek w Stanach mial wynik lekarzy, no wiecie…
        Pojechal wiec na rodzinna wyspe, by tam „dozyc” w sposob tradycyjny, z przyjaciolmi i rodzina ten czas, co mu „przewidziano”.
        I… rodzice Mu odeszli, zona Mu odeszla, pojechal odwiedzic znajomych w Stanach, lekarz, ktory go diagnozowal, odszedl, a on dlugo jeszcze cieszyl sie pieknem Ziemi Rodzinnej.

      4. „Ten właśnie słynny przykład podaje dr Bruce Lipton”.

        Ano, o lekarzu nic nie wiem. Ktos gdzies opowiadal i sie wlasnie przypomnialo 🙂

        Blogoslawie Dr B. Liptona, owego Greka, wszystkich Grekow i wszystkich Czytelnikow 🙂

      5. Tak, Turysto, chyba chodzi o dom. Jej syn tez ma problemy z reumatyzmem. Nadal tam mieszka i synowa. Jego dzieci juz w innych domach, choc tylko 200 m dalej.

        Czasami zmiana domu czy klimatu, a co za tym idzie, i pozywienia oraz stylu zycia, wiele daje.

        Tego Greka mogla wyleczyc witamina D, czyli srodziemnomorskie slonce. Choc prawda tez taka, ze czasami rak sie cofa. Czy wiecie, ze wyleczonych z raka raczej nawet za cud sie nie uznaje przy koscielnych konsekracjach, czy jak to zwą. Wlasnie z powodu tego, ze to nie sa unikatowe przypadki.

      6. Przecież my wszyscy mamy w sobie komórki macierzyste, one tylko czekają byśmy powiedziel: komórki macierzyste, proszę uzdrowić w moim organizmie, ciele wszystkie chore, niewzorcowe miejsca.

        Robię to codziennie, rano i wieczorem i mając lat 70, jestem zdrowa i czuję się młodą kobietą, która jeszcze śmiga po drzewach jak wiewiórka 🐿️, trzeba tylko uwierzyć w swoją nieziemską MOC, którą ma każdy z Nas.

        Kontakt z przyrodą i radość życia, równa się zdrowie i szczęśliwe życie.
        Ja nie kłamię, tylko opisuję moje wewnętrzne odczuwanie i przekonanie prawdziwego życia Tu i Teraz.💏🦋🏂🚣🤸🐀

    2. 160? A ja już zmęczony ograniczeniami ciała. Polatałbym sobie jak duszek. Ściany zatrzymują, drzwi trzeba otwierać i ta grawitacja. A, i jeszcze wszystko się tu psuje i starzeje. Pracować trzeba, by żyć, ubierać się, myć. Ładnie to wygląda, ale z boku. Jedno zjada drugie. Wszystko ze sobą walczy, nawet korzenie drzew o pokarm, a gałęzie o światło. Pewnie są fajniejsze miejsca.
      Zrobić swoje, może luknąć na Nową Ziemię, jak będzie dane, i spadać na lżejszą gęstość 🙂

      1. Ja w czakrach nie widzę problemu a w ich zanieczyszczeniu powiązanym z nieświadomością. Są mi tak samo rzeczywiste jak ciało. Coś jak most z rzeczywistości łączący ją z iluzją i są tak samo nierzeczywiste jak ciało.
        Pytasz czy świadomie powracałyby. Nieświadomie, chociaż wyjątków nie wykluczam i pierwszych zejść ale tam było inaczej. Z tego co się orientuję, takiego wyboru można dokonać w chwili opuszczania ciała. Pada pytanie, chcesz tu wrócić? Chcesz się przesiąść do kolejnego pojazdu?
        Spytaj ludzi na forum, ilu jest chętnych na powrót? Nie ma potrzeby nikogo siłą tu umieszczać. Sami ochotnicy.
        Lecz ja nie chcę czekać do takiego momentu. Oczyszczając się, czakry nie blokują Świadomości i można świadomie podjąć decyzję będąc jeszcze w ciele, by już tu więcej nie schodzić.

      2. I nie ludzie mnie tu męczą a tematy. Nie moja wina, że nie mogę już patrzeć na te szczepionki itp. Jakby co, chętnie wrócę. Może i tak wrócę, okaże się.

      3. W pewnym sensie, jak dla mnie, też masz rację TAW mówiąc, że jest przymus powrotu, bo kiedy istota nie oczyszczona, wydaje jej się, że chce, ale to program, to umysł, to ego, przekonuje ją że tego chce. Krótko mówiąc nie jest Sobą. Jest Sobą ale tak jak system komputerowy w połączeniu z wirusem, nie działa jakby była sobą. Jej energia jest przekierowana ale wciąż tą energię ma. Staje się bateryjką dla Matrixa.

      4. „Gdyby to było takie proste, to uważasz, że istoty ludzkie świadomie po wielekroć powracałyby do ziemskiego piekła?”

        Kocham Naszą Ziemię i bedę tu bardzo dlugo… moze nawet kawalek wiecznosci, bo gdy ludzie sie obudza, to tu bedzie RAJ !
        Nie gdzies w kosmosie, ale wlasnie tu.

        To dlatego, ze to RAJ, obcy Go zawladneli.
        Znacie dzialanie perwersyjnych narcyzow ?
        Nie atakuja innych perwersyjnych, nie atakuja slabych czy chorych. Atakuja najbardziej zdolne istoty i bogate w Sily Witalne. Te zboczone osobowosci kradna zycie.

        Podobnie sie dzieje z Ziemią. Ukradli nasze miejsce na Ziemi, bo to tutaj jest RAJ ! My jestesmy dziedzicami.

    3. Myślę sobie że ci długowieczni pozostawieni są samym sobie w tym sensie, że już wszyscy wśród których żyli pełnią życia odeszli, świat z ich pełni bytowania odszedł przed nimi, to jak tęsknota za domem z którego dawno sie wyjechało i już ma się dość czekania na powrót. Co innego kiedy takich stulatków a w tym naszych znajomych i rodzimych byłoby obok nas więcej…To tak jak z ta sławetna wioska stulatków w Chinach, im się chciało żyć cały czas a do tego wypełniała ich pogoda ducha i wesołość😂

      1. S pisze:
        20 kwietnia 2021 o 19:29
        ‚Tak czy siak już tu nie wracam’.

        – A gdzie? (‚kiedy straszysz swe dziecko: …Bo pójdziesz do piekła. Strasz raczej zgodnie z prawdą, bo tylko ona jest ciekawa: Bo… wrócisz (TU) do piekła’).

      2. gRrześiek, a co wiesz o moich dzieciach? Byłem pewien, że ich nie mam, ale młodość, imprezy, urwane filmy. Mów tu szybko jak na spowiedzi 🙂

      3. S pisze:
        gRrześiek, a co wiesz o moich dzieciach? Byłem pewien, że ich nie mam, ale młodość, imprezy, urwane filmy. Mów tu szybko jak na spowiedzi.

        – Starałem sie, aby zabrzmiało to w apostrofie, ogólnie, jako „cytat”, a nie personalnie do ciebie. Zresztą jakos tak sie domyślałem, żeś bezdzietny. Ktoś bezdzietny tylko może sobie pozwolić na pozostawienie tej… „pięknej planety”, jak głosi Admin, nie mając… nie tyle motywu.. co przymusu powroTU.

      4. Gówno prawda w pewnej kwestii z matkami się nie zadziera , to nie przymus ani poświecenie ani nie wiem co kto jeszcze to nazwie , nie uznawanie też dziecka jako własność , bo po co odbijać coś co ktoś uznał za własność ? To jest dobrowolny wybór nawet nie będę tego tłumaczyć a jak mi ktoś duchowością od dupy strony chce polecieć to niech się lepiej wstrzyma

      5. Nikt stąd nie ucieknie, bo nie da się uciec przed samym sobą. Nie jesteśmy w „miejscu”, tylko w stanie świadomości, a ten raczej będzie nam towarzyszył. Jednak się zmieni, jak sugeruje Tadeusz Owsianko, kiedy przepracujemy „odium”.

      6. „Nikt stąd nie ucieknie, bo nie da się uciec przed samym sobą” ~ Rybens

        Jeśli próbujesz uciec, to tak może być, że przed sobą, a wtedy dokądkolwiek się udasz, tam znajdziesz siebie – kolejne lustra.

        Jeśli jednak zaakceptujesz, że to, co widzisz, to ty, i puścisz, to puszczasz balast, który trzyma cię na dnie. Wykorzystujesz wtedy to, co jeszcze przed chwilą zdawało się być złe, i unosisz się wyżej. Już nie uciekasz przed tym, co widzisz w dole. Wzlatujesz do tego, co widzisz, patrząc w górę, do prawdziwego Ty.

      7. „Tak, jest przymus powrotu tu. Dopóki mamy czakry, nikt stąd nie ucieknie”.

        Ja tu jestem z wyboru.
        To moje dziedzictwo. Dziedzictwo wielu z Was.

        Matka potrzebuje, by Jej dzieci stanely w Jej obronie. Nasza Matka Ziemia.
        Ale jak kto zechce uciekac, to wolna wola.

        To na planecie Ziemia dokonuje sie „sprawdzian” boskosci… chyba nigdzie wiecej w Kosmosie, ale… Kosmos ma wiele Planet.

      8. „Na tej planecie nie ma „świętych”. Święci już tu nie powracają”.

        Swieci naleza do Eegregora bardzo wymownego; To wyjatkowe istoty.
        Ale, no wlasne 🙂
        Swieci juz tu nie powracaja.
        Kochajace Dzieci Matki Ziemi, tak.
        Znasz Kochajace Dzieci, ktore by zapomnialy o Matce ?
        Zwlaszcza o Matce, ktora ich akurat potrzebuje ?
        Mysle, TAWie, ze inaczej patrzymy na milosc Matczyna, inaczej czujemy zachwyt nad pieknem Matki Ziemi.

        Najbardziej swiety ze swietych zawsze wraca do Matki, nawet gdyby Matka byla zwyczajnym skromnym czlowiekiem.
        Bo jesli z Lona Matki wyszla istota Swieta, to znaczy, ze Matka jest Swieta za Swietych, by z Jej lona Swiety poczac sie mogl.
        W Kosmosie jest tak samo.

      9. Tak z innej strony…Lalakowej…Ziemia – Kawałek Skały Na Której Żyjemy – Pozostałość po kataklizmie (bliżej nieokreślonym, wpisz co uważasz) – czyli Cząstka większej Całości, planety znajdującej się wcześniej tam gdzie obecnie pas asteroidów, między Marsem a Jowiszem. Zamieszkana przez rasę wodną, bo planeta na początku była planetą wodną i pewnie kawałek TEJ skały też…”Stworzenie świata” polegało na „utworzeniu” stałego lądu, ponieważ BOGOWIE, którzy tu przybyli z gwiazd (gwiazdozbiór SERCA) potrzebowali suchego lądu do życia…Rozdzielono więc wody SKLEPIENIEM … Z jakiś przyczyn wydrążono Skałę wewnątrz…Możliwe by się można było schronić przed kolejnym kataklizmem pod SKLEPIENIE, bo to po sklepieniu nieba właśnie stąpamy, żyjemy obecnie w AN, czyli świecie zewnętrznym. Podejrzewam, że świat wewnętrzny KI, ten co to jakąś technologią został stworzony( wtedy chyba powstał księżyc, wyrwany z głębi Skały Na Której Żyjemy) miał być „schronem” alternatywą dla życia w stanie zagrożenia? Po COŚ tu przybyliśmy…Ratować? Doświadczać? Czy uciekliśmy przed czymś gorszym? Czyli NASZA rodzima planeta jest całkiem gdzie indziej, prawdopodobnie jest TAKA jakim uczyniliśmy Ten Kawałek Skały Na Którym Żyjemy…
        Tak całkiem możliwe,
        Lalak jednak nie porusza w swojej ogromnej pracy motywów czysto duchowych… Jeśli rzeczywistość jest taka, jaka się rysuje w jego tezach, to KIM jest Matka Ziemia, z Którą czujemy tak wielką jedność? GDZIE ma swoją siedzibę? Bo jeśli Ten Kawałek Skały jest cząstką planety spomiędzy Marsa i Jowisza, to nie jest naszą rodzimą planetą…

      1. Wczoraj kroilam korzonki pokrzywy do naleweczki. Jutro sprobuje zielska, jak radzisz 😋

  9. .https://www.youtube.com/watch?v=9qP470oRDbI

    Myślałam, że to mole. Wygląda jak Mól.. Widzę, że w powietrzu fruwają mole na ogrodzie. Ki diabeł.. a te mole to ćma.
    Importowano ją z roślinami..
    ku….wa …ciągle musimy z dziadostwem jakimś walczyć..
    Sama tutaj nie przylazła..!
    Bardzo groźny szkodnik atakujący bukszpany. Od 2016 roku szkodnik ten dotarł do Polski, atakując ogrody i parki w Krakowie i innych miastach na południu Polski. W 2017 roku ćma bukszpanowa zaczęła rozprzestrzeniać się po całym kraju.

    https://www.google.com/search?q=mol+bukszpanowy+szkodnik&oq=mol+bukszpanowy+szkodnik&aqs=chrome..69i57j33i160l2.12021j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

    1. Coraz częściej pojawiają się owady laboratoryjne, hybrydy GMO. Raz mnie zaatakowało takie cuś w moim Świętym Gaju. W mig sczytałem, że to nie Natura. Leciało to cuś za mną kilka kilometrów, atakując wściekle. Byłem zszokowany.

      Na szczęście „najzupełniej przypadkowym przypadkiem” miałem wydajny wiecheć Ziół w ręku, więc miałem się czym zamaszyście omiatać.

    2. Justyno,zniszczenie bukszpanu przez ćmę to jedno.
      Gorsze są działania człowieka w celu zapobiegania tym zniszczeniom.
      Znam kilka osób które handlują bukszpanem przed Wielkanocą.
      Kilka lat temu było to czysty zysk gdyż bukszpan nie wymagał żadnej pielęgnacji.
      Obecnie aby dotrwał do Wielkanocy,systematycznie jest lany ciężką chemią co dwa tygodnie .
      Człowiek który mi to mówił ,powiedział również że po takim oprysku, u jego sąsiada wypaliło zboże na odległość kilku metrów.A on zadowolony cieszy się że przez dwa tygodnie żaden owad nawet nie podlatuje w okolice jego bukszpanów.

      Jak na mój czuj owada tego importowano razem z zagranicznymi roślinami(prawdopodobnie kulkami bukszpanu w doniczkach)
      Podobnie było ze ślimakiem pomrowcem który sieje spustoszenie w ogródkach i uprawach – został sprowadzony z ziemią z zagranicy.

      A kleszcze?Czy ktoś z Was w dzieciństwie słyszał o kleszczach?
      Osobiście spędziłam dzieciństwo wylegując się na trawie albo w lesie.
      Obecnie jest to nierealne.Są miejsca w których człowieka atakuje kilka,albo kilkanaście kleszczy na raz .
      I nikt mi nie wmówi że to naturalne zjawisko.

      1. Ja co kilka dni gołymy rencymy wyjmuję kleszcze z kotów. Mam filmik, na którym kleszcz spaceruje po mojej dłoni.

        Kleszcze nie przenoszą chorób. To była celowa wkrętka, by odstraszyć Słowian od wizyt w Świętym Gaju – naszej naturalnej słowiańskiej lecznicy.

        🌳🌳🌷🌳🌳

      2. U mnie ta ćma zeżarła wszystkie bukszpany. Po zasięgnięciu info w ogrodniczym, że być może odbiją na wiosnę, no a potem chemia co dwa tygodnie, z ciężkim sercem wyrwaliśmy/wykopaliśmy. Tak ładnie sobie rosły i miały już z 10 lat.

        Co do kleszczy, to już w latach 1980-90 trzeba się było przeglądać po wizycie w lesie na Mazurach. Jeden wujek zlokalizował ponad trzydzieści na sobie w tamtym czasie. Psów się to czepiało jeszcze chętniej.

      3. Ja słyszałam o kleszczach, ale bardzo rzadko je widywałam.
        Zgadzam się z TAWem, że to wkrętka z tym przenoszeniem chorób, by ludzie do lasów nie chodzili.

      4. Bywam w takich miejscach, że czasami zrzucam z siebie dwa-trzy kleszcze z rzędu. Oczywiście niektórym udaje się wbić. Nie lubię ich, ale po wyciągnięciu kilkudziesięciu egzemplarzy z siebie (suma ostatnich lat) twierdzę, że poza swędzącą ranką nie ma żadnego zagrożenia z ich strony.

      5. Witajcie, kochani! Co do kleszczy, jakby moja rodzina sie chciala nimi przejmowac, to bysmy na zewnatrz nie wyszli i dawno poumierali. W tamtym roku nie bylo dnia, zebym kilku nie wyciagnela, i wnusio tez. Pod rolozysta lipa ma chustawke i trampoline, a one na tej lipie chetnie siedza. Mam prosbe do Was, Kochani. Kiedys byla tu napisana wypowiedz Czerczila (nie wiem, jak sie pisze, a nie mam czasu szukac) bodajze, jak powiedzial, ze Polske trzeba oddac Stalinowi, bo jestesmy dumni i wielcy, i ciagle pamietamy, kim bylismy.,Nie pamietam, czy to Hania pisala, czy TAW. Chcialam komus to napisac, ale moja glowa nie skora do pamietania, a kartke zgubilam. Nie pamietam, w ktorym roku, czy to bylo w Jalcie? Dziekuje z gory, jakby ktos se przypomnial.

      6. To nie ja podawałem ten cytat. Ale przy okazji podaję taki:

        „Polacy mówią, że polityka to jest jakieś porozumienie, zaufanie, że chodzi o obronę jakichś zasad. Nic podobnego. To jest bezwzględna rzeczywistość. I Churchill działał bezwzględnie. Robił to, co było w interesie brytyjskim, niezależnie od tego, czy było to moralne, czy niemoralne. Widać to na przykładzie jego stosunku do zbrodni katyńskiej. Był zapewne przekonany, że dokonała jej NKWD, ale w interesie brytyjskim było udawanie, że nie wiadomo. Kolejne rządy uważały tak samo”.

        ~ Zbigniew Sebastian Siemaszko (1923-2021) – polski historyk, pisarz i publicysta emigracyjny.

      7. Babciu Marysiu.
        Karty w Teheranie rozdawał Stalin.
        Osiągnął właściwie wszystko, czego chciał.
        Od sprzedajnych przywódców mocarstw zachodnich uzyskał szereg konkretnych obietnic min otwarcia drugiego frontu w 1944 roku, przyznania mu kontroli nad Polską, a co najważniejsze okrojenia terytorialnego Polski na wschodzie i przesunięcia jej ze wschodu na zachód.
        Polska została sprzedana przez jej oficjalnych sojuszników, tak jak zawsze onegdaj bywało, my Polacy powinniśmy zapamiętać raz na zawsze, że liczyć możemy tylko na siebie.

        Jest w Nas i Naszej Ziemi coś czego te hieny pragną, a czego mieć nie mogą, gdyż nie są dziećmi Źródła, tylko Szatana.

        Każdego dnia i każdej chwili kreuję nasz Lechicki kRAJ jako pierwowzór praw i dobrobytu, i wiem że tego doczekam, tak jak i tego, że ci co nam krzywdę wyrządzili na „pochyblu” zginą.

        Nie ma i ja nie wierzę w ziemską sprawiedliwość, ale Boską tak.🤗

    3. Te ćmy są oporne na wszystko prócz rąk naszych, więc trza je zbierać, tzn. gąsienice, zanim się przepoczwarzą… Czyli sposób czysto mechaniczny jest jeszcze jakimś skutecznym sposobem na uratowanie bukszpanów. To niestety wymaga naszej uwagi, czujności i nakładu czasu:)

      1. Dzien dobry, kochani! Dziekuje Wam wszystkim, poczytam. Dziekuje Iwonko, Haniu.

        Na razie jestem zapracowana, wiosna przyszla, wiec trzeba pomyslec o Zimie, wrzucic do Ziemi, co trzeba, zeby na jesien Mateczka Ziemia tez miala mozliwosc sie wykazac. Kocham Was i Mateczke Ziemie, dobrze, ze jestem tu.

        Zdrawiam

  10. https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C85040%2Cniepotwierdzone-informacje-zachwalajace-miod-nawlociowy-szkodza-srodowisku-i

    Dezinformacja… O inwazji i szkodliwości Nawłoci..
    No Proszę – fragment o j.w.

    „Niepotwierdzone naukowo informacje o rzekomych prozdrowotnych właściwościach miodu nawłociowego pomagają w inwazji nawłoci. Tymczasem roślina ta zajmuje nowe tereny i drastycznie zmniejsza bioróżnorodność roślin i zwierząt. Jest niekorzystna dla pszczół i rolnictwa – pokazują badania m.in. IOP PAN”.

    nast. fragment…

    „ZABRONIONA UPRAWA NAWŁOCI
    Badaczka opowiada, że zdarzają się wręcz sytuacje, że pszczelarze… sadzą nawłoć. Tymczasem – jak zaznacza – sadzenie nawłoci (czyli roślin inwazyjnych) jest w Polsce i w Unii Europejskiej od 2012 r. nielegalne; trzeba mieć na to odpowiednie zezwolenia”.

    Wiedzieliście? ZdRawiam

    1. Dziekuje Wam kochani, to troche wiem, ale tamto to byl taki krociutki cytat, takie fajne do przekazania. Trudno, mam pretekst do zrobiena solidnego porzadku w notatkach. Niestety moje niedbalstwo wychodzi, bokiem. Dziekuje jeszcze raz.

  11. Czy to możliwe?
    Czy to nie przerasta i nie przeraża Waszej wyobraźni ?

    „1 109 myśli w temacie „Ziemia jest ludzką fermą, eksperymentem zaawansowanej inteligencji z kosmosu, która manipuluje nami przy pomocy religii – twierdzi hiszpański eksjezuita Salvador Freixedo”.

      1. Jak ważny? Tak jak ważna jest opinia o tym, jak „piękna jest to planeta”? (pytam podchwytliwie, i przyznaję się do tego od razu teraz, tak jak Salvador Freixedo odnosi się w swym odkryciu do ŚWIATA, a nie piękna flory, fauny.

  12. Witam Wszystkich Serdecznie.
    Coraz rzadziej do TAW wpadam, bo Wasze komentarze mnie bardzo rozczarowują. Podam Wam kilka sposobów na odzyskanie utraconej sprawności i zdrowia, i nie potakujcie mi, bo to g.wno daje i zaśmieca bloog.

    1. Człowiek jako jedyny w świecie zwierząt nie wytwarza w swoim organizmie witaminy C (no i jeszcze świnka morska – pewnie na nich przeprowadzano wstępne badania). Celowo uszkodzono naszą wątrobę – być może wczesnym, niemowlęcym szczepieniem. W podobny sposób, na masowa skale to się dzieje teraz. Pies przykładowo wytwarza do swej wagi ok. 10 g wit. C/dziennie. To dlatego tak szybko niedołężniejemy (brak prod. kolagenu, postępuje miażdżyca naczyń, bolesność stawów, ect.). To są wszystko wczesne formy szkorbutu.
    Zwłaszcza u rasy Rhezus plus.

    2. W uprawianych warzywach, owocach, krótko, w pokarmie, zbyt dużo jest Wapnia, którego cienkie blaszki bardzo powoli, ale regularnie odkładają się w naszych mięśniach i ciele * systemie nerwowym), zwłaszcza, gdy podjadamy wieczorem i w nocy, stale zmniejszając naszą ruchliwość, elastyczność i kontrolę.

    3. To samo dzieje się z naszym mózgiem (zwyczajnie WAPNIEJEMY), który kieruje naszym całym ciałem i tak naprawdę nie wiemy, czy to mózg już bzikuje od wszechobecnych trucizn, czy to szwankuje nasz organizm?

    JAK POZOSTAĆ DŁUGO SPRAWNYM i MŁODYM?

    1. Nie żreć na noc i starać się często pościć, min. 1 raz w tygodniu.

    2. Wegańska, żywa dieta bez żadnych ostrych i kwaśnych przypraw, które tylko zwiększają apetyt.

    3. Do maksimum zredukować jedzenie przetworzone, mięso, wędliny, NABIAŁ, węglowodany, cukry (jeśli ad. 2 za trudne do spełnienia).

    4. Dużo ruchu i ćwiczeń na świeżym powietrzu, najlepiej w leśnej otulinie.

    … i teraz najważniejsze:

    5. Codziennie wieczorem przygotowywać 8-10 g kwasu ascorbinowego DA zmieszanego z 0,7 l dobrej wody, do tego pełna łyżka stołowa miodu oraz po 2 łyżeczki sproszkowanych ziół ruty i dzikiej róży. Do butelki z ciemnego szkła na następny dzień, by małymi łyczkami (ok. 25 ml) wszystko przez cały dzień wypić.

    6. Podobnie z Borem (który wychwytuje nadmiar Wapnia z tkanek). Ok. 10 g BORAKSU DA rozpuszczamy w 0,7 l wody i dodajemy do napojów małymi 5 ml dawkami (najlepiej ze strzykawki) kilka razy dziennie. Już po 1-2 dniach poczujecie różnice. Kontynuujecie do momentu powtarzalnej poprawy.

    7. Podobnie suplementujecie bardzo rzadki w żarciu i wodzie przyswajalny Krzem, z tą różnica, że trzeba kupić 1 l butelkę za ponad 120 zł w INWEX lub na Allegro.

    8. Aby przywrócić mięśniom dawną siłę i sprawność: 8-10 g Chlorek Magnezu sześciowodny DA w 130 ml wody (więcej się nie rozpuści). 5x po 1ml przez cały dzień. Podobnie jak w ad. 6 już po kilku dniach poczujecie poprawę. Z kontynuacją też jak w ad. 6.
    Aby sprawdzić, co szwankuje nasz zatruty mózg czy np. wzrok, przyjmujemy 1 „bucha” zioła i po ok.10-15 min. zaczynamy czytać książkę lub etykietę, którą za nic byśmy bez okularów nie przeczytali. Jeżeli teraz się to udaje, znaczy, że mamy zwapnione ośrodki kontroli wzroku w mózgu i ad. 6 + częste ćwiczenia.
    Zioło nie może otępiać, być czymś zlepione. Musi pachnieć i być suche. Najczęściej przy takich doświadczeniach wychodzi, że przyczyną dolegliwości i kontroli naszego organizmu jest zła praca mózgu. Możecie wtedy sami sprawdzić (odczuć wiele odpowiedzi Waszego organizmu) pojemność Waszych płuc, połączenia nerwowe do poszczególnych mięśni, szybkość kojarzenia i odpowiedzi jaźnie na zadany problem (tak właśnie postępują szamani).

    Problemy z miażdżycą naczyń wymagają kilkukrotnie dłuższego niż 30 dni stosowania ad. 5 Warto później powtórzyć testy wysiłkowe na wart. ciśnienia krwi podczas wysiłku oraz codziennie badać ciśnienie.

    9. Nie ma za już wiele niezbędnych substancji w uprawianych warzywach i owocach, ale bardzo pozytywnie działa długotrwałe picie zakwasu z buraków: 3 kg podłużnych buraków drobno pokrojonych zalanych 5 l wody z czubatą łyżką (lub 1.5) stołową soli kłodawskiej 6 dużych lub 9 mniejszych drobno pokrojonych ząbków czosnku, płaska łyżka kurkumy, mielonego pieprzu, cynamon, kardamon, goździki, ziele angielskie, imbir, ect.
    Po 4-5 dniach i codziennym dwukrotnym mieszaniu jest gotowe.

    Sam na sobie sprawdziłem: I NAPRAWDĘ TO DZIAŁA !

    Pozdrawiam
    Do zobaczenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s