Przebaczysz ojcu, wystrzelisz w Życie

.https://youtu.be/ysRIxA990cg

Świadectwo życia barda, aktora Lecha Dyblika.

Kochani, wiem, że na tego bloga nie wchodzą istoty przypadkowe, więc daruję sobie wyjaśnianie całego kontekstu egregorowego, bo to pomijam. Ważny tu jest

SAM AKT ODPUSZCZENIA

SWOJEMU OJCU

SWOJEGO AKTU NATĘŻENIA.

Bez tego aktu odpuszczenia NIE MA WZROSTU, NIE MA ŻYCIA, gdyż…

„Nic tak nie blokuje życia jak nienawiść” (~ Szaman Tańcujący z Wiatrem).

Wysłuchajmy z pokorą świadectwa życia pana Lecha (od 4. minuty filmu).

~ TAW

63 myśli w temacie “Przebaczysz ojcu, wystrzelisz w Życie

  1. Bardzo długa droga do miłości – oddawania czci, bo nie jest prostym wybudzić swą świadomość na tak wysokim poziomie jakim jest miłowanie.

    1. ,,BARDZIEJ CIERPMY PRZEZ TO, CO SOBIE WYOBAŻAMY NIŻ PRZEZ TO CO NAPRAWDĘ SIĘ DZIEJE”
      ✨✨✨✨✨✨
      ,,Cierpienie jest Ci potrzebne do momentu kiedy stwierdzisz, że nie jest już ci potrzebne”
      *
      Wartościowa strona.
      Dziękuję.
      *
      A w ,,grę” SATORI grałam w 2017r. z czterema osobami.
      Bardzo dobra gra planszowa ❤
      Na początku dosyć długo prowadziłam , taka zadowolona 😂 a potem wróciłam na start i ostatecznie przegrałam.
      Może teraz poszłoby mi lepiej 😅

  2. mam zapytanie robocze takie: A co jeśli ojciec żyje i zachowuje się tak dalej, przynajmniej w jakiejś mierze tego co robił kiedyś, jak wtedy wybaczać? Na bieżąco? Tylko czy to ma sens, jest pedagogiczne itd. Jak to widzisz ?

      1. Komuś zależało, by nałogi były.
        Każdy pewnie czytał o wyrastających jak grzyby po deszczu karczmy i knajpy.
        W Ameryce Północnej Indianom oferowali „ognistą wodę.”

      2. Nemrodystyczni Nkwd-dziady …mieli taki program w latach 50., aby z Polakow zrobic nalogowych alkoholikow, ktorymi latwo bedzie mozna manipulowac, obwiniac i zastraszac. Jak grzyby po deszczu w okresie formowania panstwa Polskiego PRL jak gdzyby po deszczu powstawaly budki z alkoholem na kazdym narozniku poza zakaldami pracy. Mozna bylo wyskoczyc sobie w przerwie i strzelic 3 piwa na szybko. Kiedy Polacy zostali rozpici i mieli juz swoje nalogi, okupant mogl nim sterowac jak dronem, ale to typowe taktyki niejakich eskimosow, ktorzy zdobywali swoje prawa w dawnej Polsce juz kiedys… od posiadania praw krolewskich do bicia monet, wyszynku, pedzenia gorzalki, a poznie sadzenia autochtonow w zamian za kredyty dla krola.

      1. Coś w tym jest, z drugiej strony mówią, żeby uczyć się od swoich dzieci, to drugą strona hej samej monety.

        Głębiej może chodzi o to, żeby się przebudować przy wsparciu bliźniaczych / tożsamych, czystych jeszcze energii.

  3. Tak . Drodzy Tawerniacy. 😂 🌷 ☺ 😉
    Życie PRzODków potoczyło się w skrajnie niedogodnych warunkach …a przetrwali..i chwała im za to.

    Kochani-nic nie dzieje się bez przyczyny.
    Wiemy jak to z Nami jest- czy drzewiej było..
    Jedni mają pod Górkę … Inni z Góry…
    Osiągi tych co pod Górę nie do podrobienia ..i Chwała .
    😂 🌷 ☺ 😉
    Nie Lękaj. Wybaczaj…

    Zanim wybaczyłam wszystkim i Sobie pytałam lata całe –
    -czy Jestem Zdolna Wybaczyć ?

    Wybaczajmy Skutecznie bo Darowanie Ma Moc Uzdrawiania..
    Darujesz Sobie i Innym Nowe , Zdrowsze Życie bez Traum…
    ZdRAwiam ❤ 💗 💛 💚 💙 💜

  4. No ja akurat mam problem ze swoim. Mamy mocne sprzeczki i być może będę musiał się wyprowadzić. Każdy konflikt, nawet ten teraz, może doporowadzić do bójki (i wyprowadzki), albo do wyprowadzki. Wątpię żebyśmy się przy tym hamowali, na pewno nie ja. Troche byłoby kijowo teraz się wyprowadzać, jak ma przyjść ta „bestia z syberii”. :/

    1. Ludzie mają podczepy albo „pracują” nad Nimi ony..
      Znam to od zawsze.. Popracuj nad tym …rozejrzyj się, czy nie ma „życzliwych” wokół….. ony jak zwykle uśmiechnięci… wniebowzięci.. tzw. „przyjaciele/ciółki”,
      RODziny… Zawsze zwarci i Gotowi…

      randomunstable ZdRAwiam 💜

    2. Hej, miałem podobne przejścia z bratem, dopóki się nie wyprowadził do innego miasta. Teraz widzimy się raz na kilka miesięcy i jest normalnie, lekko blisko, ale też minęło kilka lat takiego kontaktu.

      Sam wiesz co będzie działać najlepiej, raczej nie ma tu dobrych rad.

      Ew. Kocham Cię coś może wie, on widzi na wskroś.

    3. Ja ze swoim Ojcem miałem „takie przeboje”, że szok.
      Ostatnio staram się na swojego tatę patrzeć z miłością. Staram się.
      Mój Ojciec kiedyś mnie czasem po prostu wkurwiał 🤣🤣🤣

      Random, poczytaj sobie na wikipedi biografię aktora Dolpha Lundgrena, który miał „przeboje” z Ojcem, ale mimo wszystko Doplh przetrwał to i przebaczył ojcu:

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolph_Lundgren

    4. Ojciec jest skorpionem, skurwesyn jakich niemało i pieniacz. Obraża i poniża, ale więcej prawdy w jego słowach by było, jakby mówił do lustra. Najlepiej by było, gdyby go nie było, ale zaś by nas rozszarpali sąsiedzi i reszta jego „rodziny”. I to jest taka właśnie sytuacja, bo póki tu jestem, to jeszcze to miejsce jakoś się trzyma. Dobrze by to było, gdyby te największe ch*je z sąsiedztwa poszły się zaszczepić, a reszta, wraz z ojcem umarła od swojego skur…. Wtedy byłoby kupę lżej, miałbym z kim się pogodzić i mógłbym porobić tu trochę na przyszłość, bo też po to tu jestem. Tu chcę mieć dom i tu chcę mieszkać, pod tymi łysymi górami. To jest też jeden z powodów, dla których wolałbym, żeby trochę więcej ludzi „ubyło”, im szybciej, tym lepiej.

      1. A zapomniałem dopisać że on sam dostał od swojego ojca młotkiem w łeb (ma po tym bliznę z tyłu głowy), a potem zwalił winę na jego brata-pijaka (którego prawdopodobnie pobito i umarł od tego). Przez jakiś czas przed śmiercią pod poduszką trzymał nóż, postradal zmysły na starość. Jest dużo patologii z tej strony rodziny.

      2. Możesz pobłogosławić obu liniom RODowym oraz poprosić o Błogosławieństwo – w ten sposób logujesz się we własny strumień energii Życia 🔆

        Logujesz się do samego Źródła Życia, bo źródłem naszego RODu jest Źródło Wszechbytu (Rdzeń – w języku hiperfizyki).

        *

        Ważne!

        Nie chodzi o to, by lubić RODziców, bo RODziców z reguły nie da się lubić 😉, chodzi o to, by po prostu uhonorować kosmiczny status własnego Strumienia Życia 🔆🌱

        Tylko tyle i AŻ tyle 🙂

        Pan Lech uhonorował obie linie własnego życia – i natychmiast wystrzelił w Życie jako Bard Życia 🔆🌱

      3. Hej Random, „Zmieniając siebie zmieniasz świat”, warto się nad tym zastanowić.

        Zauważyłem też, że usunięcie z życia pewnych rzeczy / przyzwyczajeń, które nie służą lub mocno absorbują (a nie są niezbędne czy pomocne), powoduje, że od razu w ich miejscu pojawiają się inne, pomocne.

        Niedawno oglądałem film, Buntownik z wyboru, może Cię zainteresuje.

        Może w jakiś sposób Ci to pomoże.

    5. randomunstable 32 w moim domu był obecny alkohol i przemoc psychiczna, wcześniej, bo sięgam do traum rodowych, obecna była przemoc fizyczna i seksualna…Całe może życie, od dziecka aż do miejsca, w którym mam już wnuki, było naznaczone wybaczeniem i niesamowitymi pokładami empatii, nawet u małego dziecka jakim kiedyś byłam :)…Wiem kto i co „przeskrobał” w moim Rodzie do trzech pokoleń wstecz, oczywiście plus minus, ale chodzi oczywiście o najbardziej traumatyzujące, stygmatyzujące czyny, stygmatyzujące następne pokolenia a więc i mnie, moje dzieci i wnuki…Mogłabym kipieć z nienawiści, żalu i pretensji…Wiem jednak, że nigdy nie potrafiłam nienawidzić, wiem że nie tędy droga…Wybaczyłam i robię to za każdym razem jak tylko przyjdzie mi na myśl, wybaczam, uzdrawiam, błogosławię wszystkim moim przodkom, błogosławię wszystkie przeszłe, teraźniejsze i przyszłe pokolenia, bo czas to tylko ograniczenie awatara – wszystko dzieje się TU I TERAZ – więc TU i TERAZ WYBACZAM – najpierw samej sobie, potem proszę o wybaczenie i WYBACZAM po tysiąckroć.podchodzę z szacunkiem i miłością do każdej Istoty w moim Rodzie, zwłaszcza do TEJ, która „zawiniła” czymś strasznym, także tym, że nie potrafiła wybaczyć samej sobie. zdrawiam Cie i błogosławię – iw

      1. Iwonko, ten Twój niezwykły wpis tutaj „utonął” wśród setek innych…

        Jestem nim bardzo poruszona…
        A jak go czytam po raz kolejny, to myślę sobie, że nawet do stóp Ci nie dosięgam… i daleko mi jeszcze do Twojego poziomu.

        Tylko brać przykład z Ciebie 🌞

        Dziękuję ❤

      2. Jest taka medytacja…można ją samemu wykonać.
        Można z bliskimi…

        ,, KRĄG
        Wyobrażmy sobie członków swojej rodziny, kilka pokoleń. Wyobrażamy sobie wszystkich , którzy do nas przynależą. Niektórych w ogóle nie znamy, nigdy nawet o nich nie słyszeliśmy. Mimo to oni należą do nas, a my należymy do nich.
        Wszyscy stoją przed nami. Być może jesteśmy w stanie zauważyć tylko ich cień, a mimo do oni są.
        Biorą się za ręcę i tworzą krąg.
        Zajmijmy miejsce w kręgu – razem z tymi, którzy stoją najbliżej nas: naszymi rodzicami, rodzeństwem, partnerami, dziećmi…
        Wszyscy, którzy tu się znależli , patrzą na siebie z miłością.
        Spoglądamy na nich i pozwalamy, aby oni widzieli nas.
        Także ci, których twarzy nie rozpoznajemy, są dla obecni. Kiedy tak na siebie patrzymy, my na nich, oni na nas,
        mówimy do każdego z nich:

        ,,Widzę cię.
        Szanuję cię.
        Kocham cię.
        Proszę, ty też patrz na mnie – z miłością”

        Ponieważ wszyscy trzymają się za ręce, możemy wyrażnie odczuć przepływającą energię i miłość.
        Czujemy w głębi siebie, jakie dary przynosi nam ta miłość.
        Otwiera nas ona i uzdrawia.
        Czujemy, że możemy wszystko pozostawić za sobą, że znikną troski i dzięki temu możemy z nimi wszystkimi po prostu być.

        POKÓJ ZMARŁYM
        Wielu w tym kręgu od dawna nie żyje. Ale mimo to są.
        Być może na coś czekali, chociażby na to, żeby spojrzeć na nas i dać się nam zobaczyć.
        Teraz zamykają oczy i odchodzą na zawsze do królestwa zmarłych. Tam odpoczywają w spokoju.
        Pozwalamy im odejść.
        Nie mamy wobec nich jakichkolwiek roszczeń, nie chcemy od nich niczego, nie musimy nadrabiać czegokolwiek.
        Czujemy, że stajemy się wolni, bo oni mogli uwolnić się od nas.

        WOLNOŚĆ
        Pozostają jeszcze żyjący. Trzymają się przez jakiś czas za ręce i spogladają na siebie z miłością.
        Potem puszczają swoje dłonie i każdy wyrusza własną drogą, zdany na siebie, a mimo to w łączności z pozostałymi.
        Miłość daje im wolność.”

        Bert Hellinger ,,Miłość ducha. Czym jest i jak osiąga spełnienie”

        Ps.
        Do rodu należących również:
        Dzieci, które urodziły się martwe, dzieci usunięte, poronione, przemilczane oraz oddane.
        Do rodu należą również wszystkie w jakikolwiek sposób WYKLUCZONE osoby.

  5. Jesli macie nalogi to jest kwestia RODowa, sa jakies kwestie rodzinne…jakies zaplatanie. Wszystko zwalczylem, palenie sio, nadal walcze z alkoholizmem. To juz faza wykonczeniowa ale bardzo sie mecze… Ostatnia rzecz. Juz niedlugo i bedzie pozamiatane. To bedzie wyrwanie bardzo glebokich kwestii, jedna z tych podstawowych rzeczy, ktore spowoduja, ze juz sie nie bede inkarnowal cielesnie. Jestem czlowiekiem, ktory wypil najwiecej z ludzi, ktorych znam. Nikt nie wypil wiecej alkoholu w zyciu z ludzi, ktorych znam, a znam roznych. Wedlug moich obliczen wypilem przez ostatnie 18 lat okolo 12500 litrow wina. W sensie nie mniej niz tyle. Moze byc nawet 19000 litrow. Trudno to okreslic. Moze byc i wiecej.

    Mojemu Tacie musialem przebaczyc to, ze byl za malo agresywny. W sensie za malo samca alfa w samcu. Moja Mama przechodzila „ludzkie pojecie” czasem, dominanta. Teraz doszli ze soba do porozumienia i dobrej rownowagi. Choc nie wszystko mi sie podoba.
    Przebaczenie jest niesamowicie wazne. Najtrudniej jest przebaczyc sobie. Przynajmniej w moim zyciu obecnym taki wniosek. Nie moglem isc dalej poki sobie nie przebaczylem. To wbrew pozorom bardzo trudne.

      1. A mistrzami w piciu łyskacza i innych mocnych trunków są Pendżabczycy 😄😄😄😄😄😄😄😄😄
        Niektórzy loja niewąsko. Kiedyś z powodu śnieżycy samolot z Moskwy do Delhi był opóźniony o 8 godzin i co niektórzy polecieli do duty free shop i nakupili dobrych alkoholi i raczyli się nimi. Jeden gość to nawet zgubił turban, co jest wielkim wstydem dla Sikha, ale on był tak pijany, że nie był w stanie się wstydzić. Podszedł nawet do mnie i zapytał, czy przypadkiem nie widziałam jego turbanu. Jego żona była tak zawstydzona, że udawała, że go nie zna. To był starszy gość coś pod 70. Ona była tak zła, że nawet nie chciała, by on poleciał razem z nią samolotem. To ludzie ubłagali wpuszczających do samolotu, by go zabrali. Zobowiązali się, że będą go pilnować, by nie rozrabiał w samolocie. I faktycznie całą drogę z Moskwy do Delhi spal albo siedział cicho.

        Kiedyś jak leciałam, to z kolei grupa 4 Polaków, w tym jedna kobieta, też pili, ale na pokładzie, i chodzili palić do WC. Nie reagowali na spokojne upomnienia pan stewardes. Dopiero jak kapitan statku powiedział, że są na terytorum Rosji, bo za takie uważany jest pokład samolotu i stanowią zagrożenie dla ruchu lotniczego i jeśli się nie uspokoją, to będzie ładowanie przymusowe i on przekaże ich odpowiednim służbom. Uspokoili się.
        Z tekstów rozmów wywnioskowałam, że byli to dawni aparatczycy z PZPR.

    1. Hahaha TAW – no tak, w porownaniu do specjalistow to jestem w przedszkolu, mowimy jednak o stazu 18 lat i wypiciu okolo 15tu ton wina przy czym naprawde pracuje rzetelnie i jestem ojcem dwojki chlopczakow, o ktorych dbam i jak to sie mowi, nie przegapiam zycia. Teraz przerabiam ten etap i mam swiadomosc jak to jest istotne. To tez musialem sobie przebaczyc, apropos tematu przebaczania, zeby w ogole pewne rzeczy zrozumiec. Przebaczyc sobie samemu, ze jestem w takiej sytuacji, ze musze w ogole o tym myslec – ale mysle i mam sile stworcza to zmienic diametralnie. Nie wiem jednak czy juz dojrzalem do stwierdzenia, ze „swoje w zyciu wypilem”.

      1. jasność, a czy to coś złego napić się wina z winogron z resweratrolem, który dobrze działa na organizm?
        Ja też jestem wielbicielką, zwłaszcza, czerwonego wina. Uwielbiam się nim delektować do obiadu czy kolacji.
        I nie zamierzam z tego rezygnować.
        Nie przeliczałam Twoich litrów ww podanych… 🤣 na dzienne czy tygodniowe spożycie….

        Zdrawiam ☺

      2. Czekaj, Gerard Depardieu tak wino degustowal? No to ciekawe ile spozywal. 🙂 Skoro jestem w przedszkolu pijac srednio okolo 2 litrow wina dziennie przez ostatnie 18 lat 😀 to musial dawac czadu chlopak 🙂

      3. Żartowałem. Po prostu przypomniało mi się, że kiedyś czytałem, że pił 🍇Wino butelkami 😉

        *

        Energetycznie wygląda to tak, że zbyt mocne umiłowanie napojów uznawanych za mocne jest podświadomą zemstą na Matce za brak szacunku wobec Ojca.

        Warto zrobić rytuał z Głębokim Pokłonem 🙏 wobec ścieżki życia Taty 🔆

        Już samo zawieszenie osądów wobec RODziców jest połową zwycięstwa.

        Linia Ojca mówi o tak zwanym sukcesie w życiu, linia Matki mówi o szczęśliwości lub jej braku w związkach.

        Drogi Jasność, podziwiam Cię i składam Ci głęboki szacunek 🙏. Wspieram Cię 🔆

      4. Masz chłopie zdrowie 3 butle wina dziennie przez tyle lat fiu fiu…
        Mój kiedyś wujek mówił, że wypili w swoim czasie basen wódki, a u dziadka na imieninach stały dwie skrzynki gorzały zawsze. To ja ze swoim prawie codziennym browarkiem to cienki bolek jestem w tym towarzystwie.

      1. Dziekuje Ci TAW, bardzo doceniam co powiedziales. Generalnie to nie mowilem Ci jeszcze nic na temat co o Tobie mysle. Wiec mysle DUZO DOBRZE.
        Do tego samego wniosku doszedlem… nie uwierzysz – wczoraj! Wczoraj zrozumialem zaawansowane macierze moich uzaleznien. Znowu wracamy do kwestii przebaczania. Wszystko ma swoje konsekwencje i swoje powody. Mechanizmy zamkniete w pewnych dziedzinach funkcji. Poznaj dziedzine funkcji, a okielznasz wykres.

        Wczoraj rowniez odkrylem osobe, ktora w sumie znam od dawna, na nowo. „Przypadkiem” sie spotkalismy ponownie, „przypadkiem” teraz. Powiedzielismy sobie te slowa, ktore otwieraja serce i w sumie juz potem nie trzeba nic mowic… taka nagroda za ten czas przesilenia. Jak sie spotkamy w koncu osobiscie to bedzie dlugi dialog. Ciesze sie.

        Lela – alez naturalnie, dobre wino jest wbrew pozorom duzo zdrowsze niz sie to dzisiaj komunikuje. Jednak osobiscie mam swiadomosc, ze troche przesadzam w tej degustacji i to, ze zachowuje przy tym resztki inteligencji i czasem nawet dobrych manier mnie nie usprawiedliwia. Widze sie w lustrze prawdy i mam w nim podkrazone oczy, niestety. Wiele, naprawde wiele osob sie zdziwi kiedy niebawem powiem „nie dziekuje, woda jest ok”. 🙂
        Osobiscie moglbym pic tylko wino, nic innego. To jednak bedzie musialo sie zmienic, nie dlatego, ze JA MUSZE tylko dlatego, ze JA CHCE.

      2. Drogi TAW —- Whatsapp należy właśnie do Facebooka i jest tez kontrolowana prez nich .

    2. Tak najtrudniej jest przebaczyć sobie.
      Wspieram Cię Jasność w Twoim procesie.
      O Jasności!
      Jasność jesteś! Dasz radę ✨✨✨

      1. Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie. :)To jest proces, ktory musi troche potrwac. Wazne, ze decyzja juz formalnie zapadla, musze tylko „przepuscic ja przez wszystkie plaszczyzny” nim zostanie ostatecznie uaktywniona. Dlatego Wam o tym powiedzialem bo juz moge, jeszcze niedawno byloby to szkodliwe z racji niedopelnienia procesu.
        Bedzie to jedna z ostatecznych rzeczy, ktore musze wykonac w pelni swiadomie jeszcze w tej kadencji. Zamykam nieprzepracowane rozdzialy i przerabiam nieprzepracowane energie. Wszystko po to, zeby przejsc w czysty stan ducha i ewentualnie powrocic ale tylko kiedy sam bede bardzo chcial w czasach zlotego wieku na Ziemii. Zamykam wszelkie drzwi energetyczne jakie jeszcze sa otwarte.

      2. Drogi jasność! Mój dzielny lechicki mąż pił właściwie non stop? No chyba, że spał, ale nie mam pojęcie kiedy, bo po pracy(tam też pito a co) balangował ostro do rana a potem znów szedł do pracy i tak w kółko…Więc jak zdarzało mu się zaliczyć dołek to wykazywało czasem 4 promile, no można i tak…Acha a całkiem przytomnie gadał z władzunią przy tym…Wóda…Wódziunia, żadne tam piwska…Od ponad 10 lat jest trzeźwy, tak zdecydował i bardzo go za to szanuję, nikt i nic nie jest go w stanie zmusić do wypicia choć kropelki…Mądry życiowo ten mój dzielny, oj mądry…Życzę Ci kochany jasność byś docenił siebie i moc swoją, bo można wyjść z każdego g…jak się chce, błogosławie Cię i Ród Twój!

      3. Iw – dziekuje i prosze przekaz wyrazy najglebszego szacunku dla Twego Woja! Do tego poziomu jeszcze nie doszedlem… nie wiem czy sobie zdajesz sprawe jak On mial ciezko i jaka sila woli musial sie wykazac. 4 promile to nie sa przelewki. To juz naprawde trzeba byc hardkorem. Picie wodki czy generalnie mocnych trunkow jest no… esencjonalne i najtrudniejsze. Tak myslalem do niedawna. Wbrew pozorom jest prosciej, kiedy widzisz kontrast czarne – biale. Jak pijesz wino i masz caly aparat intelektualny-werbalny-pierdolamento to wytlumaczysz nawet krowie na polu, ze to wszystko jest ok i ta krowa przyzna Ci racje.

  6. Dopiero dzsiaj wysłuchałam Lecha Dyblika.
    Dobrze, że zdążył przed śmiercią ojca.
    *
    A tu metoda Dimitrija Trockiego
    ,,Relacje z matką i ojcem”
    .https://youtu.be/ksIDNf1LgIs
    *
    Opowiada o relacji z ojcem…również swoją historię
    od. ok.23 min.20 sekundy

  7. TAW – „Linia Ojca mówi o tak zwanym sukcesie w życiu, linia Matki mówi o szczęśliwości lub jej braku w związkach”.

    bardzo cenna informacja, dziękuję, Drogi TAWie ❤

    jak z pierwszym mam w miarę ok, tak w drugim mniej

    1. Droga Lela, możesz spróbować wykonać rytuał Głębokiego Pokłonu 🙏 przed swoją Mamą i swoją linią RODową Żeńską 🔆

      Tutaj luba Luboswieta prezentuje, jak wykonać taką technikę:

      https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/11/01/blogoslawienstwo-rodu-jako-technika-ochronna-luboswieta-radalowa-strazniczka-slowianskich-praktyk-rodowych/

      (Kiedyś były polskie napisy, ale ktoś zadziałał, by film zniknął z jutuba. Odnalazłem go cudem po latach. Kopiujcie na swoje dyski. Może ktoś ze znajomością rosyjskiego odważy się kiedyś przetłumaczyć ponownie ten film na polski).

      1. Technika…brzydkie słowo na określenie czegoś tak pięknego, to jak przytulenie dziecka do serca matki a równocześnie spoczęcie na jej łonie. Kiedy dziecko podbiega do matki i zostaje przytulone odważnie potem stąpa przez świat, odważnie i radośnie…Zapomnieliśmy o naszej tradycji, bo to raczej tradycja niż technika, albo raczej oddech, zapomnieliśmy jak oddychać, tak nam pozatykali gęby, że nie mamy pojęcia CO jest naszym ODDECHEM…Dzięki za przypomnienie, SERCE I ŁONO – szmaragdowo-rubinowa energia Matki. W sumie jestem wdzięczna za naukę rosyjskiego w szkole bo dużo zrozumiałam, wolę rosyjski od języka czarnogłowych…

  8. ,,Jeżeli skzywdziłem kogoś,
    w jakikolwiek sposób,
    świadomie czy nieświadomie,
    z powodu mojego własnego zamętu-
    Proszę o wybaczenie.

    Jeżeli ktokolwiek skrzywdził mnie
    w jakikolwiek sposób,
    świadomie czy nieświadomie,
    poprzez jego własny zamęt-
    Wybaczam mu.

    A jeżeli istnieje sytuacja, w której nie jestem jeszcze gotowy przebaczyć.
    Wybaczam to sobie.

    Za wszystkie momenty, kiedy krzywdzę siebie, neguję siebie, wątpię w siebie, bagatalizuję siebie,
    osądzam siebie lub jestem niemiły dla siebie,
    z powodu mojego własnego zamętu.
    Wybaczam sobie”

  9. ✨✨✨✨
    ,,Kłaniam Ci się Mężczyzno, który odnalazłeś miłość.

    Kłaniam Ci się Mężczyzno, który nie miałeś dostępu do ojca, bo matka bała się Ciebie do niego wypuścić.
    Bo matka chciała mieć męża dla siebie. Bo matka skrycie gardziła mężem i nie chciała, abyś był do niego podobny. Nie chciała, abyś stał się mężczyzną i odszedł.
    Dziękuję Ci, że odnajdujesz tę drogę do ojca choćbyś miał zdobyć każdy szczyt świata.

    Kłaniam Ci się Mężczyzno, który nie miałeś dostępu do matki. Bo matka zamknęła się w sobie, swoje emocje. Traumy. Lęki.
    Bo wolała cierpieć niż podjąć życie. Bo nie umiała.
    Bo zamknęła serce i nikt nie pokazał jej jak może je z powrotem otworzyć. Nie chciała otworzyć, aby miłość leczyła jej rany.
    Dziękuję, że mimo to otwierasz się na kobietę. W zaufaniu. Ze swojej mocy.

    Kłaniam Ci się Mężczyzno, który urodziłeś się w tych dziwnych czasach. Podjąłeś się zadania odnalezienia miłości w trudnym świecie sprzeczności, pomieszania, zakleszczonym w tworach umysłu, który się boi.
    Pośród kobiet, które czasami kurczowo trzymają się swoich traum, bo widzą w nich jakieś oparcie, bo myślą, że tak są bezpieczniejsze.
    Choć tej miłości sam często nie dostałeś jako dziecko… Od zamkniętej matki, od nieobecnego ojca.
    Szukasz miłości, bo wiesz, że z niej jesteś.
    Czujesz, że ona jest twoją naturą.
    Dziękuję, że znajdujesz ją w sobie i w świecie pełnym sprzeczności.

    Kłaniam Ci się Mężczyzno, któremu nadopiekuńcza matka zamknęła drogę do samodzielności. Bo chciała mieć syna zawsze przy sobie. Bo mąż odszedł, więc potrzebowała nowego partnera.
    Bo mąż był agresywny, więc potrzebowała obrońcy. Wymyśliła sobie, że syn będzie zawsze jej. Z niej. Dla niej. A ona z nim bezpieczna.
    Dziękuję, że szukasz męskości i znajdujesz ją w sobie.

    Kłaniam Ci się Mężczyzno, któremu agresywny ojciec zamknął drogę do dojrzałej męskości, bo tak okazywał swoją władzę.
    Bo tak uznawał, że jest męsko, że trzeba zaprowadzić porządek. Bo ktoś mu powiedział, że miękkość i łagodność jest niemęska, że twarde granice się liczą.
    Dziękuję, że z Twojej otwartości na łagodność rodzi się męskość spójna i silna”

    Karolina M. Kumor

  10. ✨,,Wybacz sobie, że nie wiedziałaś w danym momencie jak zrobić coś lepiej.
    Wybacz sobie, że oddałaś swoją moc innym.
    Wybacz sobie zachowania z przeszłości.
    Wybacz sobie wzorce przetrwania, które nabyłaś, aby znieść wszystkie traumy w swoim życiu.
    Wybacz sobie bycie taką osobą , jaką musiałaś być”✨

  11. Dziękuję Przyjaciele za odzew do moich wypowiedzi. Dziękuję Tawie za miłe przyjęcie. Wogóle wszystkim dziękuję a szczególnie tym którzy wydawali się być tymi co wsadzają patyka w szprychy.

    Kiedyś sporo rozprawiałem o wybaczeniu. Trochę mi zajęło nim zorientowałem się, że mój sposób rzadko działa. Uświadomiłem też sobie, że wybaczenie jest jakby pierwszym krokiem ku zwrotowi, przebiegunowaniu, opornych, zacietrzewionych. Ono miało poprowadzić mnie do wdzięczności, do radości, do pokoju, które to są albo jest tym co wszystko leczy, tak wewnątrz jak i na zewnątrz.

    Wspominaliście o pewnych sytuacjach życiowych, które nazwę swoimi słowami tak: co się polepszy to się spieszy; a że to nas weryfikuje a że ktoś nam coś utrudnia.

    Zobaczyłem to tak.
    Kiedy Syn „marnotrawny” wyszedł z Domu – tak naprawdę nigdy nie wyszedł – wędrował poprzez różne krainy, miewał różne doświadczenia, śnił koszmary, które to odcisnęły na nim piętno, cień, w postaci lęku i win.
    Powracając do Domu którego nigdy nie opuścił, doświadczając tego jako przypominanie Siebie, odzyskiwanie Mocy, Przebudzenie, ma tylko jedno zadanie, pozbyć się cienia, oczyścić.

    Ten cień, jest przez niego niezauważony. Całe szczęście, że wywołuje on określone skutki, których można doświadczyć na zewnątrz, te patyki w szprychy, bo dzięki nim, dzięki OBJĘCIU ich, może pozbyć się cienia.
    Akceptuje skutki nie jako coś stałego. Wie że pojawiły się tylko na chwilkę, na malutką chwilkę.
    Opór, lęk oraz smutek, tworzą konieczność przeżywania tego na nowo i jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz.

    Obejmując skutki, obejmuje cień i uzdrawia go.

    Całkiem niedawno odkryłem, że popełniałem błąd podchodząc do wybaczenia z lękiem do emocji. Spychałem wtedy emocje zamiast je objąć, pozwolić im się ujawnić.
    Patrząc na nie z pozycji obserwatora pozwoliłem wewnętrznemu dziecku mówić i go wysłuchać a mową jego są emocje. Nie tłumić, nie stawiać oporu, nie bać się i nie złościć, słuchać, słuchać, słuchać. To był wielki krok w przód i wyjście z jakiegoś zafiksowania.

    Wczoraj z kolei uświadomiłem sobie, że zawsze kiedy wraca ból w ciele, pojawia się u mnie smutek i opór a nie ma tego objęcia, przyzwolenia na wypowiedź ciała, kiedy ból jest mową ciała.

    Zbierając to w całość. Opór, lęk, smutek towarzyszące doświadczeniom patyka w szprychy” zatrzymuje mnie w miejscu przez które przeszedłem wychodząc z domu. Zatrzymuje mnie w tym miejscu w drodze powrotnej.
    Objęcie pozwala pozbyć się więzów z tym miejscem ii iść dalej.

    Zadałem sobie sprawę, czym jest to Objęcie. Co to wogóle znaczy?
    I tak to wszystko zaczęło na mnie spływać, że zacząłem czuć niemal wdzięczność za emocje, za ból, za wszystkie gwoździe i bicze.
    Nie, nie jestem masochistą.
    Wdzięczność musi być tym co uzdrawia.

    Kiedyś myślałem że ból jest czymś złym ale ból spowodowany uderzeniem w barierkę, która została postawiona na drodze ślepego by nie mógł iść dalej w tym kierunku, by nie spadł w przepaść, nie jest niczym złym. Jest błogosławieństwem. Bez niego mógłbym zapomnieć Siebie na zawsze i to byłoby dopiero piekło.

    Zobaczymy jakie to przyniesie na dłuższą metę skutki, no bo po owocach ich poznacie 🙂

    Cześć

    1. ZP25 – nie jestes sam. Ciesze sie, ze tak duzo skokowo zrozumiales. Znaczy przerobiles spora lekcje.
      U mnie zawsze kolejny etap byl osiagalny przez jakis bol, przez jakies przeszkody. Kiedy osiagam moment spokoju i takiej stabilnosci relaksacyjnej, takiej stabilnosci nierozwojowej to wiem, ze to tylko przygotowka do kolejnego etapu. Wybralem taka droge bo jestem niesamowicie uparty i przejde przez beton. Mozna bylo oczywiscie spokojnie i bez fajerwerkow ale czy by to mialo sens? Duchy otworzone i swiadome nie pozwola sobie wiecej na stagnacje. Beda sie wystawialy na coraz wieksze proby. Im bardziej kompleksowa istota tym bardziej kompleskowych bodzcow potrzebuje. Stad skomplikowane zycia sie zdazaja.

      1. Jasność – „..U mnie zawsze kolejny etap byl osiagalny przez jakis bol, przez jakies przeszkody. Kiedy osiagam moment spokoju i takiej stabilnosci relaksacyjnej, takiej stabilnosci nierozwojowej to wiem, ze to tylko przygotowka do kolejnego etapu..”

        Ale to tak każdy ma, innej drogi nie ma
        „Weź swój krzyż i chodź za mną”
        To są te szprychy w koło, które widzę, że zsyła mi moja Jaźń, bo dzięki nim, wykorzystując je, mogę uwolnić się od cienia – wyjść z matrixa.

        Nie wiem gdzie, może tutaj, widziałem taki obrazek dużą klatkę a w niej mniejszą.
        Niektórzy nazywają to matrixem 1go i 2go stopnia. Nie raz tutaj mówiłem, że wyjście z pierwszej klatki, min. ujrzenie tych którzy sterują tym światem i pokonanie ich to nie jest pełne przebudzenie, to wyjście z pierwszej klatki.
        Nawet jeślibym rozwalił wszystkie małe klatki i stał się supermanem, będę raczej
        nowym superego tyranem nowej klatki.
        To nie jest wyjście. Walcząc, stwarzam jeszcze więcej tego z czym walczę a pozorne zwycięstwo nie jest zwycięstwem. Wcześniej czy później przyjdzie ktoś silniejszy ode mnie albo kupa ludzi i mnie pokona.

        Nie wiem jaki jest Twój stan świadomości więc nie kieruję tych słów konkretnie do Ciebie. Może przeczyta sobie ktoś komu to pomoże.
        Wyjście z dużej klatki a więc całkowite opuszczenie matrixa wiąże się z jak to chyba pisał Ktoś z czakrą serca, z miłością.

        Stałem przy tych drzwiach i grzebałem przy zamku, miałem instrukcje ale różnie mi to wychodziło. Teraz mi łatwiej, gdy wzbudzam w sobie choć odrobinę radości i wdzięczności za te sytuację przynoszące ból (nie tylko fizyczny). A radość i wdzięczność są właśnie miłością i to do nich miało mnie poprowadzić wybaczenie. Ta energia otwiera drzwi matriksa ale żeby otworzyć klatkę, no trzeba stanąć przed jej drzwiami, dlatego pojawiają się w naszym życiu te „negatywne” doświadczenia jako symbole namacalne krat.

        Wiem że niektórym istotom się wydaje, że to nic nie jest warte, że to tylko niepotrzebnie zmiękcza człowieka i robi z niego owcę i odbiera wolę walki kiedy trzeba walnąć oprawcę w zęby.
        W porządku. Z mej strony wolność dla takich przekonać. Wcześniej czy później zmęczą się, uderzą w ścianę na której rozbiją sobie głowę, przyjdzie ludzi kupa i Herkules zobaczy że on dupa.
        Cierpienie psychiczne ma swój kres.
        Każdy w końcu będzie go miał dość i wtedy weźmie to drugie niepopularne rozwiązanie jakim jest wybaczenie, miłość, wdzięczność, ten zielony kryptonit którym pokona tego kto go tak naprawdę więzi, to superego.

  12. Przebaczam swoim rodzicom.
    Nie znajduję w nich winy.
    Zachowali się najlepiej jak umieli a nawet gdyby nie to, to ja sam stworzyłem sobie taki świat.

    Uwierz, że jesteś niegodny a świat zrobi jak Dżin: mówisz i masz.
    Uwierz żeś winny a świat to potwierdzi i cię jeszcze ukarze.
    Co się stanie kiedy ujrzę w świecie niewinność = w sobie?
    Aż chce się wybaczyć największym wydawałoby się niegodziwcom.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s