291 myśli w temacie “Świat taki się otwiera, jaki tworzony jest przez tego, co patrzy

      1. Rysują ostatnio swoją politykę na różnych poziomach. Słowianka wrzuciła ostatnio tekst, który pachniał ich energią. Zapewniali, że jest dobrze, nie musisz robić nic, bo wszystko jest już załatwione/zabezpieczone. A potem zostań i kontynuuj swoją misję / wcielenia i osiągnij swój cel.

        Finalnie dobrze, że będzie lepiej, ale prawidzwa wolność jest wtedy, kiedy podróżujesz, gdzie chcesz i kiedy chcesz. Przy sercu Gaji, w wenętrznych światach, będzie można spokojnie poukładać sobie różne kwestie, dla tych, co stąd i skądinąd.

  1. Dziś miałam sen… Byłam w miejscu z mnóstwem ludzi w różnym wieku… Nie pamiętam szczegółów, ale zapamiętałam być może najważniejsze… Mianowicie z grupą istot znaleźliśmy się w pobliżu czegoś, co wyglądało jak skrytki do przechowywania bagażu na dworcu czy coś takiego. Zachowywaliśmy się tak, jakbyśmy CZEGOŚ poszukiwali? Przy czym ja miałam jakby większą wiedzę w temacie, wiedziałam, czego szukam i co w tym jest najważniejsze, no i chyba miałam KLUCZ do miejsca MOCY? Bo w pewnym momencie otworzyłam jedną z tych skrytek, a wewnątrz były ukryte „głowy” w stylu tych z Wysp Wielkanocnych, choć nie wszystkie, były to jakby posążki na paliku umieszczone na postumencie, coś w rodzaju nagród, które są czasami przyznawane tam komuś za coś… Te posążki w kształcie głów miały jakąś moc kreacji w sobie, czyli jak posiadałeś takie COŚ, to twoja moc kreacji rosła, czyli taka swoistego rodzaju różdżka czarodziejska…

    Ja wiedziałam, KTÓRA z tych głów jest JOKEREM i to ja rozdawałam te głowy innym… Po mojej lewej stronie ustawili się ludzie, a ja wyciągałam te głowy ze skrytki i rozdawałam w pośpiechu wołając: – Bierzcie, bierzcie – tak jakbyśmy tę MOC kradli komuś albo odzyskiwali swoje, bo wcześniej nam TO skradziono?

    Co ciekawe, wśród tych istot był też czarnoskóry młody człowiek i dostał posążek z głową swojej nacji. Na koniec ja wyciągnęłam swoją „głowę”, która mieściła w sobie jakby MOC wszystkich tych głów razem wziętych, a oprócz tego była tam jeszcze „kula” w podobnym typie jak te posążki… TO BYŁO MOJE, bo ja to sobie zabrałam… Od teraz miałam To do swojej dyspozycji…

    Nie wiem, gdzie poszli i co zrobili ci ludzie z tymi głowami, bo już znalazłam się w innym miejscu, jakby na wzniesieniu, widzę domy, poprzez ich ściany widzę przestrzeń odległą, ludzi, dzieci i myślę sobie, że TERAZ mogę „wyczarować” WSZYTKO, co chcę…:)

    1. ” – Bierzcie, bierzcie – tak jakbyśmy tę MOC kradli komuś albo odzyskiwali swoje, bo wcześniej nam TO skradziono?”

      Być może rozdawałaś ludziom, droga IW, rozumne (moc) głowy po tym jak, przesiąknięci propagandą, stracili własne.
      Ludzie przyszli po nie – to dobry znak.

      Miłego!

  2. Zapomniałem o ogniu na początek jesieni. Dziś sobie to uświadomiłem. Byłem dziś w lesie. Chodziłem prawie na śpiąco. Ciśnienie spadło na pysk. Wyszedłem z lasu, zaczęło kropić. Pozdrawiam. Aha. Szpaki śpiewają. Pośpiewają do połowy października.

    1. Młodzież szkolna korzysta z Wikipedii, a w niej już od kilku lat jest dosyć obszernie ukazana sylwetka Nikoli Tesli – jest tam nawet dział „Wolna energia”, z opublikowanym słynnym cytatem:

      „Ujarzmiłem promienie kosmiczne i sprawiłem, by służyły jako napęd (…). Ciężko pracowałem nad tym przez ponad 25 lat, a dziś mogę stwierdzić, że się udało”.

      ~ Nikola Tesla, 10 lipca 1931 r., „Brooklyn Eagle”

      https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Nikola_Tesla

      1. Jakoś tego nie rozumiem, ja praktycznie zawsze używam Wikipedii, również do szukania haplogrup. Bardzo dużo rzeczy można tam znaleźć. A, i jeszcze jest wiki słownik! Bardzo użyteczny przy etymologii. Rzecz jasna w obu przypadkach używam angielskiej wersji.

      2. Nikola Tesla, równolegle z Einsteinem jest moim idolem, jeśli mowa o dziedzinie fizyki.
        Edisona nazwał śmiesznym doświadczalnikiem, który okazał się oszustem wobec Tesli.
        Około 700 wynalazków Tesli przypisali sobie ,,ludzie”, których potomkowie do dziś pobierają finanse z rzekomych, własnych patentów.
        To dlatego Nikola Tesla zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach, a jego mieszkanie (notatki) splądrowały na odpowiedni rozkaz odpowiednie służby.

        Mała, bezprzewodowa, raz zakupiona skrzyneczka ustawiona w budynku jednorodzinnym mogła zapewnić energię elektryczną wytworzoną przez to urządzenie z wiecznie istniejącego pola elektromagnetycznego Ziemi.
        Oczywiście przewody musiały by istnieć tylko w bryle tego budynku.

        To wynalazek Tesli, który nigdy nie ujrzał światła dziennego, bo
        wówczas nikt nie zarobił by na przesyle energii elektrycznej z posranych elektrowni wszelkiego typu.
        Tak m.in. zaczął się wyzysk człowieka przez człowieka.
        Czas działania tego urządzenia Tesla przewidywał na 25 lat!

        Proszę zauważyć o ile życie ludzkości byłoby tańsze, zwłaszcza w dobie dzisiejszych czasów, gdzie cała produkcja oparta jest na kosztownym wytwarzaniu energii elektrycznej, którą świat mógłby (nadal może!) mieć praktycznie za darmo.
        Ponadto ludzkość zmuszona do kupowania energii elektrycznej od producenta jest pod jego całkowitą kontrolą.
        I nie jacyś kosmici wymyślili takie zniewolenie, ale ludzie, w głowach których zrodziły się bandyckie plany.

        ,, Młodzież szkolna korzysta z Wikipedii, a w niej już od kilku lat jest dosyć obszernie ukazana sylwetka Nikoli Tesli … ”

        Kochany Tawcio, dzisiejsza młodzież szkolna wychowywana do pracy w korpo lub w montowniach, które zapewnią zakredytowane życie, nigdy nie upomni się o dobrostan ludzkości, jaki chciał dla niej zapewnić Nikola Tesla swoimi wynalazkami.

        Żyjemy jako ofiary oszustwa w zakłamanym świecie.
        Do takiego stanu doprowadziliśmy i doprowadzamy nadal swoim lenistwem i bezmyślną wygodą.
        Jeśli ktokolwiek zrobi coś za nas, nigdy w pełni nie będzie to w naszym interesie.
        Błędem ludzkości w czasach pokoju jest zaprzestanie walki o wolność, która nigdy nikomu nie została dana raz na zawsze.
        Czas pokoju nie oznacza wolności.

        Prawo Natury, w którym zaczyna brakować codziennej czujności, dbałości i walki o wolność, wytwarza niszę, jaką wypełnia przyzwolenie dla okupacji jakkolwiek rozumianej.

        Kosmos to odwieczna arena walki o energię.
        Pasywność otwiera drzwi do przejmowania tej energii i zrzucanie winy na przejmującego te zasoby, nazywanie go złodziejem jest tylko biadoleniem nie przynoszącym wymiernych skutków.(mówię ogólnie)

        W Naturze, Przyrodzie nie ma złodziei, bo nie ma pasywności, lenistwa.
        Tu działa prosta zasada wyboru; albo siedzisz przy stole, albo jesteś pozycją w jadłospisie.
        Człowiek uważający siebie za kogoś wyjątkowego odbiega od tej zasady; siedzi przy upozorowanym stole, nie wiedząc, że jest ,,konsumowany”.

        Miłego!
        PS. Trochę się rozpisałam 😀 , ale na smętny, deszczowy dzień jak znalazł 😀 😀 😀 😀 😀 ( a żem się uśmiała 😀 )
        U mnie pada już drugi dzień. Dzięki Bogu! , bo ziemia spragniona deszczu.
        Może grzybki się wysypią po trzytygodniowej posusze 🙂

      3. „dzisiejsza młodzież szkolna wychowywana do pracy w korpo lub w montowniach, które zapewnią zakredytowane życie, nigdy nie upomni się o dobrostan ludzkości”

        Droga Krysiu,

        to nie młodzież en masse będzie decydować o losach świata, podobnie jak nie ludzkość en masse decyduje o losach planety.

        Nowy świat zawsze tworzyły i zawsze tworzyć będą tylko i wyłącznie wybitne jednostki, charyzmatyczni prekursorzy. Różnica będzie tylko taka, że kiedyś ich wyłuskiwano i bez śladu utylizowano (vide: Tesla), a w przyszłym świecie, który dopiero się wyłania, jednostki te będą pod specjalną ochroną energetyczną (vide: porody lotosowe).

      4. A ja półtora roku temu tak chciałam urodzić lotosowo 😦 . I się nie udało 😦 . Ale kibicuję innym.

      5. Ja namawiałem siostrę na poród lotosowy, ale Laszki Słowianki póki co podpięte są pod potężne pole lękowe zapisane w umyśle zbiorowym (genetycznym) populacji.

        Dopiero tak dzielne istoty jak nasz Drogi Czcibor i jego Dzielna Żona torują drogę Lachom… ☀☀☀☀

      6. Dziękujemy! 🙂 Rzeczywiście sfera porodów lotosowych rozwija się nam wolno… Nie miałem pojęcia, że kody lęku są aż tak silne. Wygląda, że rozkręci się to bardziej po zniesieniu restrykcyjnej formy szczepień i zdjęciu pierwszych lekarzy. Wypatruję tej chwili. 🙂

      7. ******************************************************
        „a w przyszłym świecie, który dopiero się wyłania, jednostki te będą pod specjalną ochroną energetyczną”

        Juz sa pod ochrona energetyczna;
        No, niektorym sie wprawdzie do tej pory mocno oberwalo od „antyzycia”, zlodziei energii i zwyczajnych ludzi zazdrosnych o Moc i telenty 😉

        Ale od kilkunastu tygodni wyrazna fala ochronna nadeszla od Wszechswiata i te wybitne szczodre w energie, zyczliwosc, przyjazn, dary, itp; istoty sa pod specjalna ochrona energetyczna.

        To sie juz wyraznie czuje.
        A jak ktos ma czasami chwile watpliwosci, to prawie natychmiast przychodza poslania od Przestrzeni.

        Bardzo wazne to, co napisales TAWie, bo to jest przekaz, na ktory wlanie niektore z tych jednostek czekaly 🙂

        Znaczy, ze ta Tarcza Ochronna sie umocnila.

        ***********************************************************
        Do Krysi z lasu.

        „Żyjemy jako ofiary oszustwa w zakłamanym świecie.”
        TAK !

        „Do takiego stanu doprowadziliśmy i doprowadzamy nadal swoim lenistwem i bezmyślną wygodą.”

        Nie Krysiu.
        Oszusci wykorzystuja dobro, ufnosc, szczodrosc, a czasami latwowiernosc i tez bazuja na „niskich uczuciach”
        Np; jak Tobie mowia, ze dadza 50% w banku, to wiadomo, ze kogos oszukaja ! A niektorzy zachlanni jednak wierza.
        Oszust bazuje na szlachetnych pobudkach i bazuje na niskich instynktach.
        A to ci spryciarze !

        ***********************************************

    1. Fulford w ostatnim raporcie pisze, że lockdown w Izraelu jest po to, aby dokonać oczyszczenia z syjonistów. Zapowiada to samo co Hanna – jesienną antysyjonistyczną ofensywę. Oby się sprawdziło.

      1. Judytko, bardzo silnie się wzruszam, jak słucham pieśni o Matce. Będąc już nastolatką, wiedziałam, że Matka jest jedna:) A jak śpiewaliśmy na Oazie tę piosenkę

        .https://www.youtube.com/watch?v=QpG4MSqGlBY

        to myślałam o Gai, choć Matka Boska to może Jej przejawienie? Kto wie, jak zmanipulowano opowieść o MB… Ale nie jest to ważne, CZUJĘ Matkę Ziemię…

        Tak na marginesie, mąż pani Gaertner (autorki muzyki tej pieśni), Kazimierz Mazur, jest współzałożycielem Rodzimego Kościoła Polskiego:)

        A dziś mój mąż miał sen… Był w lesie… Wokół niego pełno dzików, bo w rzeczywistości tam, skąd pochodzi (dawniej miejscowość nazywała się Dąbrowa Zielona, fajnie co?), jest ich mnóstwo… Ucieka przed nimi do domu, zamyka za sobą drzwi i nagle widzi przed sobą największego z dzików, który przemienia się w starą kobietę.

        Tu mój mąż się obudził. A ja w tym samym momencie śniłam o PRZEMIANIE, nie wiem konkretnie, co mi się śniło, ale to było ważne, TRWA PRZEMIANA…

        Nie wiem, KTO przyśnił się mojemu mężowi pod postacią dzika, ale jak mój mąż był pięcioletnim chłopcem, to w nocy, w domu jego babci, z którą spał, pojawiła się u drzwi kuchennych wysoka pod sufit postać kobieca w szafirowo-zielonych szatach… Mój mąż to widział i jego babcia… Niby MB, ok., ale ja mu tłumaczę, że to Matka Ziemia do nich przyszła, bo widać miejsce Jej ulubione:)

  3. Wiedza bez otwarcia serca jest pusta i nieużyteczna. Nikomu taka wiedza niepotrzebna. Dobrego dnia! Ponuro u mnie. Leje od wczorajszego popołudnia. Gadam z deszczem, Dobrego popołudnia!

    1. ,, Wiedza bez otwarcia serca jest pusta i nieużyteczna … ”

      To prawda, drogi Śpiewie Ptaka, wiedza ta jest wokół, mnóstwo jej, lecz cóż po niej, gdy spływa niczym woda po piórach ptactwa pluskającego się w sadzawce.
      Wpierw zatem szukać należy wiedzy, która serce otworzy, bo ono wie najlepiej co życia jest warte, a co murszem tylko obrastającym pień drzewa.

      ***********************

      Masz czasem takie odczucie, że słowa to powierzchnia jedynie wody, której głębi nie są one w stanie opisać?
      Udając, że to potrafią, spłycają wszystko.
      Wyboru dokonując, tylko nielicznym słowom i ich relacjom między sobą przydać można ciężaru, by opaść mogły w głębiny, nasiąknąć nią i dla przykładu w wierszu wypłynąć na powierzchnię; opowiedzieć o głębi…, między wersetami…

      Ze słowami jest jak z pierwiastkami; tych drugich jest niewiele, a w odpowiednim doborze Wszechświat są w stanie zbudować…
      Ba!, przekształcać się nawet z jednej postaci w inną, by zadrwić z upływającego czasu!

      Miłego!

      1. Rozwaliłeś mi system Śpiewie Ptaka, pozytywnie. Ale przy takim układzie, sam go sobie zburzyłem. No i gdyby to była prawda, to wszystko poza Jam Jest byłoby matrixem. Moje ciało nie byłoby czymś rzeczywistym i nie byłoby o co robić halo, o tzw śmierć, której tak naprawdę by nie było. Lęk nie miałby sensu, ani złość, ani wina czy grzech.
        To by było jak sen Jam Jest o byciu wielością istnień, o życiu i cała wiedza tego świata, mogłaby być jakąś popierdułką. A kłamstwem, ściemą, czyli matrixem nie byłoby coś w tym świecie ale cały świat widzialny, dotykalny.
        Jest nad czym medytować.

      2. „Jest Rzeczy-Istność i jest ściema”

        I jak to pisali juz na blogu Komentatorzy, zacytuje za nimi skromnie :

        Rzeczywistosc = Rzecz w istosci 🙂

        Jakie to oczywiste = oczewidne = oczom widne 🙂 jak by napisala znawczyni Mocy i skarbu Slow, ktora tu czasami bywa.

  4. Frustracja w narodzie w związku z zajobem narasta. Matka Kurka napisał bardzo ostry post na swoim blogu skierowany do kowidian.Fragment „Nie, nie interesuje mnie twoja fobia, jeden z drugim, mam w głębokim poważaniu twój komfort psychiczny, który się opiera na moim upokorzeniu. Twoje wierzenia są twoim problem, chcesz to się ubieraj jak pajac, zachowuj jak pajac i paplaj, jak pajac, ale ode mnie nie 1,5, nie 2 metry dystansu, tylko na drugi koniec świata. Nie, nie interesuje mnie twoje zdrowie, bo ty się leczysz duszeniem innych, w tym duszeniem rozumu i przyzwoitości. Załóż sobie skafander kosmiczny, fartuch odporny na kwas siarkowy, kask motocyklowy, maskę przeciwgazową, zapakuj się, zajobie, w zbroję tytanową albo owiń folią stretch i idź kupić papier toaletowy z drożdżami, ale od mojej nagiej gęby się odkowiduj.” https://www.kontrowersje.net/nie_solidaryzuj_si_z_idiotami_nie_okazuje_szacunku_paranoikom_do_przyjaci_zajob_w
    Nie wróży to dobrze. Jak dalej tak pójdzie to ludzie się zaczną bić między sobą, bo jedni święcie wierzą w „pandemię” i skuteczność namordników a drudzy wręcz przeciwnie.

    1. Mnie jaka babeczka zaczepiła na ulicy i zapytała, czy mogę jej powiedzieć, dlaczego nie noszę maski. Ona mnie widuję i chce wiedzieć dlaczego jej nie noszę. Powiedziałam jej krótko i węzłowato dlaczego. I wiecie co, ona teraz już też nie nosi. Poszła do lekarza i była bez maski a jak ja zapytali, dlaczego nie nosi, choć jest nakaz, to powiedziała, że nie może oddychać i taka jest Jej wola, że nie zamierza się dusić. I wyobraźcie sobie, że już nie było więcej pytań!!!! Brawo, dzielna kobieta.

      1. To brawo, faktycznie dzielna kobieta. Ja ostatnio byłem na teście w sprawie pracy w urzędzie i kazali mieć masoneczkę i rękawiczki. Napisałem im w mailu, że mam skrzywioną przegrodę nosową (co jest prawdą) i nie mogę nosić maski, bo ciężko mi oddychać. Odpisali, że muszę mieć, bo rozporządzenie nie przewiduje odstępstwa w tym przypadku. Wtedy im odpisałem, że rozporządzenie jest sprzeczne z konstytucją i ustawą o zwalczaniu epidemii, na którą się powołuje, i że nakaz jest bezprawny. Podałem też linka do analizy prawnej (strona Dogmaty Karnisty). Dostałem odpowiedź, że w takim razie napiszę test oddzielnie później, sam w innej sali. I tak było. Miałem 21 pkt na 25. Czekam teraz na rozmowę.

      2. Mądry pracodawca od razu by Cię zatrudnił, bo wykazałeś się wiedzą prawną i brawurowo potrafiłeś ją zastosować w praktyce. Tak by postąpił mądry pracowawca…

        Urząd z kolei skompromitował się nieznajomością prawa. I takie właśnie mamy w KARAju urzędy…

        Swoją drogą, nie zdawałem sobie sprawy, że kowidziarska paranoja posunięta jest w praktyce do aż takiego stopnia absurdu…

      3. Mądry pracodawca. Gdzie go szukać?Byłam kiedyś, całkiem niedawno, w Polsce na rozmowie w sprawie pracy. Zdałam wszystkie testy i odpowiedziałam na wszystkie podchwytliwe pytania. Pracodawca powiedział mi, że wg tych wszystkich etapów jestem najlepsza, ale jestem uwaga! samodzielnie myśląca, a on potrzebuje ludzi, którzy wykonują polecenia, ale nie myślą za dużo.
        Oto i takie ino srane dzieło 🤪

      4. No, ja też się obawiam, że ze mną może być podobnie, bo też jestem samodzielnie myślący, a w urzędach to raczej zbyt wielu myślących nie ma. Cóż, pożyjemy zobaczymy. Czekam też na wynik rozmowy gdzie indziej. Już 3 tygodnie minęły i cisza.

      5. „mieć masoneczkę ”

        ha, ha, ha …

        hi, hi, hi…

        masoneczkę
        masoneczkę
        masoneczkę

        Najlepszy dowcip tych czasow…

        Choc prawde mowiac nie bardzo smiac sie chce.

    2. „Nie wróży to dobrze. Jak dalej tak pójdzie to ludzie się zaczną bić między sobą, bo jedni święcie wierzą w „pandemię” i skuteczność namordników a drudzy wręcz przeciwnie.”

      No wlasnie, wlasnie…
      Ta agresja podkrecana !
      Kiedys dzielili religiami, potem partiami, dzis dziela maseczkami, pfuj, masonkami.

      Narodzie, Narodzie przypomnij zes Z Rodu !
      Wiecie co ?
      W tych czasach przypominajciue znajomym o dumnych Przodkach, o dziadkach z Kowna, o babciach ze Slaska, o pradziadkach z Tatr, o prababciach ze Stanislawowa..
      I zapytajcie, czy ONI by nosili masoneczki ?

  5. kochani, mój sen z ostatniej nocy, znowu, UFO, ataki, wybuchy, ale….
    „jestem w pracy, w jednym pomieszczeniu z koleżanką, patrzymy przez okno bo widzimy nadlatujący obiekt… w kształcie cygara?? taki podłużny, o nieregularnych kształtach, za nim nalatują inne, nagle zatrzynają strzelać w kierunku budynku w którym jestem, zrzucać bomby, w pierwszej chwili poczułam strach, ale za moment zorientowałam się, że to strzelanie, wybuchy nie powodują żadnych strat. Budynki stoją jak stały, nikomu nic się nie stało, po dosyć intensywnym ataku żadne ślady nie zostały.
    To już kolejny sen o tematyce wybuchów, zniszczeń, które okazują się hologramem.”

    1. Odnośnie Twojego, Ula-Laszko, snu; gdzieś czytałam, że mają w planach pozorowanie ,,ataków kosmitów”.
      Jak się nie da dostatecznie zastraszyć ludzkości z ziemi, to będą psychopaci próbować z nieba.
      Wszyscy wiedzą o projekcie blue beam.
      A! jeszcze na niebie mają się pojawiać hologramy istot religijnych.
      Po globalnych rozmiarach autozamordyzmu, jaki ludzkość serwuje sobie na własne życzenie, wielce prawdopodobnym jest, że ,,znaki na niebie” znajdą rzesze ,,entuzjastów”, a ,,ataki kosmitów” wskażą jedynie słuszną drogę: schować się pod skrzydłami troskliwych rządów i służb, i teraz już na prawdę słuchać ich, stosując się do zbawczych zaleceń.

      Kto to powiedział?
      Z każdym społeczeństwem zrobisz, co zechcesz, tylko wymyśl mu wroga, a następnie kreuj siebie na wybawiciela.

      Miłego!

      1. „Wszyscy wiedzą o projekcie blue beam”

        Yyy… ja nic nie wiem ☺

        Tak, wiadomo, że hologramy istot religijnych znajdą rzesze entuzjastów.
        Oj, znajdą.
        Moja Mama będzie zachycona 😂

      2. Już wiem 😀

        iw wcześniej napisała w kometarzach o Blue Beam…

        Ach, co ja bym bez Was ❤ zrobiła.

      3. Nie potrzeba wypatrywać projektu blue beam ale wystarczy pojechać do episkopatu ,na wiejska czy do parlamentu UE lub Watykanu i pooglądać kosmitow.

      1. Na razie to uciekł do i zraela, bo i zrael nie ma umowy ekstradycyjnej z Polską.
        Dlatego niby jest chory, bo go nie ma.

        Boi się szumowina jedna.
        Ale to dobrze, że zaczynają się bać, bo przedtem to mieli wyj…bane na wszystko.

      1. ,, Na razie to uciekł do i zraela, bo i zrael nie ma umowy ekstradycyjnej z Polską.”

        Poważnie mówisz, że zwiał??
        Gdzie to wyczytałeś?
        No, a brak umowy ekstradycyjnej to niezły kwiatek…
        A czemuż to Izrael zamknął niedawno swoje granice?
        Dziurki dla szczurów tylko pozostawił?
        Coś tu się chyba zaczyna sklejać w całość.
        A może Izrael ma stać się, zgodnie z poleceniem szydowskiej, światowej wierchuszki, izolatką na kwarantanny dla takich jak szumowiny?
        Ciekawe, czy w innych państwach odpowiedniki szumowin też mają, lub niebawem będą mieli pozytywne wyniki testów.

      1. Jak znam życie to pewnikiem już zbierają na tace w celu ….
        od vida…Słonecznego dnia. Pozdrowienia

      1. Idzie Wielka Zmiana, Praca Zdalna otrzymuje specjalny status w matrixowym kodeksie pracy! To wielki krok w kierunku stopniowego uniezależniania się od dotychczasowego, wysysającego energię życia, modelu pracy 8-godzinnej.

        To, co robiliśmy dotychczas przez 8 godzin na czujnym oku szefa, to samo wykonamy teraz w 2 godziny – bez obserwacji.

        Na wolnym wybiegu praca jest dużo efektywniejsza.

        Oczywiście proces przechodzenia z modelu na model został opracowany jako stopniowy, by stare niewolnicze kody nie poprzepalały ludziom obwodów w mózgach 🤣

      2. Ja lubię wychodzić z domu. Lubię pracować różnorodnie.
        Praca zdalna odpowiada mi w stopniu zerowym. Ja kocham wychodzić z domu i do niego wracać. Uwielbiam ubrać się pięknie (jak Frida K.) i wyjść na powietrze, spotkać ludzi, porozmawiać, pośmiać się.
        Praca to praca, a dom to dom.
        Kocham być w ruchu i na powietrzu.
        Może kto inny ma inaczej, ja akurat mam tak i mi to pasuje.

      3. To, o czym piszę, nie dotyczy wolnych zawodów, tylko modelu szef-podwładny. Ten właśnie model będzie stopniowo przeobrażany w kierunku uzdrawiania relacji społecznych, w kierunku wychodzenia spod (tak charakterystycznych dla matrixa) psychopatycznych częstokroć zależności.

      4. Jest takie powiedzenie:
        Pkt1. Przełożony ma zawsze rację
        Pkt2. Jeśli przełożony nie ma racji, patrz punkt pierwszy.

        Pracuję kiedy chcę. Zawsze czegoś chcę. Jednym razem odpocząć, innym pomedytować a jeszcze innym popracować. Raz 10 godzin a innym razem 15 minut. Tylko ja wiem co jest dla mnie dobre, co mnie uszczęśliwia, gdy kieruję się bardziej czuciem.

        System nie chce byśmy kierowali się uczuciem (serca). On chce byśmy kierowali się strachem. Dlatego straszy nas poprzez umysły i wywołując w nas lęk, kieruje do pracy, w której zawsze jest jakiś przełożony – przełożony naszego Serca. To jast jak zdrada Siebie i trudno być wtedy spełnionym, szczęśliwym, zdrowym.

        Jest też powiedzenie:
        Człowiek zdrowieje, gdy zaczyna służyć Bogu, inaczej mówiąc Sercu.

        Osobiście nie potrafię się zmusić, by iść i pracować w zależności szef-pracownik nawet jeden dzień.
        Co nie znaczy że nie kieruję się już lękiem i wszystko co robię idzie z uczucia, ale pracuję nad tym.

        Uczucie (moc)
        Lęk (e-mocja) a może nie-moc-ja?

      5. Pracowalem zdalnie 2 miesiaca od polowy marca do polowy maja. To byl dla mnie wspanialy okres ! Dzieki zaoszczedzonemy czasu ma dojazdach w koncu sie wysypialem, mialem wiecej czasu dla dziecka, chodzilem wiecej na spacery cieszac sie piekna wiosna, mialem czas zaczac leczyc wzrok okularami ajurwedyjskimi itp itd.
        Jedoczesnie zgadzam sie za praca zdalna nie jest dla kazdego, ale Ci co jej nie preferuja tez na niej korzystaja bo nie tkwia w korkach do pracy.

      6. Okulary ajurwedyjskie kosztuja od kilku do stu paru zlotych, sadze ze wszystkie dziaja tak samo moze tylko kwestia jakosci plastiku. Zaraz po zalozeniu widzi sie dobrze, przy najmniej przy krotkowzrocznosci. Lecza podobno wszytskie wady wzroku male i srednie. U mnie byla bardzo szybka poprawa i zajscie z -3,75 na -3,5 po paru tygodniach gdzie mimo mniejszej mocy widzialem lepiej niz wczesniej, do tego oczy staly sie jakby mocniejsze co odczuwam jadac samochodem noca. Pozniej jakby efekty juz nie przychodzily po czesci moze dlatego ze mniej przebywalem w nich na dworzu a trzeba patrzec na jasna perspektywe wzglednie np telewizor, ogolnie jak krotkowidz to ma patrzec w dal, a dalkowidz np czytac ksiazke. Teraz mysle aby wlaczyc inne cwiczenia. Te okulary to taka troche metoda dla leniwych 😉 Moj ojciec mial swietne efekty i poprawil wzrok o polowe stosujac cwiczenia Alieksandra Haretskiego.

      7. @TAW odnośnie okularów, próbowałeś kiedyś ćwiczeń na wzrok Pana Bates? Wystarczy wrzucić w google frazę „Bates wzrok”. Opublikowana jest też książka tego Pana, w języku angielskim.

        Założenie jest takie, że ćwiczenia mają na celu poprawienie pewnych procesów, rozluźnienie pewnych mięśni. Nie wiem na ile są skuteczne w przypadku takiego minusa, ale, kiedy żył Pan Bates, skuteczność jego kuracji (dieta + ćwiczenia) wynosiła ponad 90%.

      8. Nie bierzecie pod uwagę psychosomatycznego powodu pochodzenia choroby?
        Są teorie mówiące, że każda choroba ma przyczynę duchową.
        Zazwyczaj chorobę i jej przyczynę, rozpatruje się w obrębie ciała fizycznego i świata fizycznego. Często się zdarza, że przekonania pochodzące z ciała mentalnego (umysł) przyczyniają się do powstania blokad emocjonalnych, zakłóceń energetycznych na poziomie ciała emocjonalnego (nie-moc-ja) a z tamtąd przenoszą się na poziom ciała fizycznego.

        Ludzie którzy potrafią wyczuć swoje ciało energetyczne, mogą zawczasu rozpuścić blokadę, zanim ona ujawni się jako choroba ciała fizycznego.
        Słyszałem też o osobach, które pracując z energią na poziomie ciała ogólnie mówiąc duchowego, leczyły się nawet z nieuleczalnych chorób.

  6. O ile pierwszy sen brzmiał jak słynny „atak na WTC”, to ten jest jakiś… nijaki dla mnie. Może masz jakieś przebicia między liniami zdarzeń?

    1. SI napisał gdzieś dwa tygodnie temu:
      „Tak z innej beczki
      Chwilę przed godz 4 rano widziałem wysoko na niebie trzy rozbłyski białego światła, przypominające błysk świateł samolotu, ale mocniejsze i białe. W odstępach ok. 10 sekund. Jakby koło siebie i w odczuciu o wiele wyżej, niż latają samoloty.

      Nie wiem, co to było, nie spotkałem się jeszcze z czymś takim, ale ewidentnie coś tam się dzieje.
      Nie meteoryt, nie satelita, nie samolot.

      Tłuką się na orbicie?”

      Także cofam swoje słowa, ale jak dla mnie dzieje się to na, hmm, nie nazwałbym to gęstością, ale innej „częstotliwości”?

    1. W tym chaotycznym obecnym czasie nie popadajmy we frustracje, które zaniżają Naszą Moc, bądźmy mimo WSZYSTKO radośni w naszych sercach, bo tylko tak możemy tworzyć własne życie i piękne światy.

      To my sami tworzymy swój własny świat, który wpływa na świat globalny, dlatego twórzmy piękne nasze światy, takie jakie dyktuje nam Nasze piękne serce.

      Nie wiemy, że jesteśmy bogami w tworzeniu, bo gdy byśmy sobie zdawali z tego sprawę, stalibyśmy się wolni od wszystkiego.

      Aby wykorzystać naszą wewnętrzną moc, musimy być psychicznie i duchowo silnymi,
      a my ciągle wpadamy w pułapkę, która uwodząco szepcze o naszej słabości ducha i naszej niezdolności.

      A moc naszego umysłu jest związana wyłącznie z wolą Naszego DUCHA/SERCA.

      Bądźmy więc w tym świecie, ale jakby nie z tego świata, bo w tym jest NASZA MOC i SIŁA NASZYCH SERC.

      Pomimo tego, że uznacie moje stwierdzenie za bzdurne, ja twierdzę, że jesteśmy Boskimi Stwórcami Wszystkiego i oświadczam, że nic nie zażywałam.🤣💏🤣🙃

      1. ,, … a my ciągle wpadamy w pułapkę, która uwodząco szepcze o naszej słabości ducha i naszej niezdolności.”

        Ło to to! Szelma jedna, tzn. pułapka pierwszego dnia myszą pod miotłą zdaje się być, bo człowiek mądrość i zdecydowanie zainstalował w relację…
        Ale już drugiego dnia, gdy słuszna butność gubi emocje, pułapka zaczyna bezszelestnie wypełniać każdą szczelinkę, zajmując miejsce pewności.
        Popołudniem – wcale jeszcze nie późnym – staje na proste nogi, gapi ci się swoimi świdrującymi oczkami i zaczyna: ,,a może jednak za ostro powiedziałaś?”….., ,,a może skrzywdziłaś?”, ,,no jak teraz czuje się ktoś po twoich słowach?”

        I tak ta pułapka pi……..li, rozmiękcza człowieka, a po co?
        A po to, by dalej tkwił w stęchliźnie nierozwiązanych spraw(czyt. wyłącznego energetycznego interesu innych), by dalej żył w zakłamanej radości pochodzącej tylko z zadowalania innych.

        Pułapką nie muszą być sidła zastawiane przez kogoś, choć często lubimy tak myśleć.
        Pułapką bywa nadmierna dobroć.
        Nadmierna dobroć – gwara ludowa nazywa ją wchodzeniem w dupę – jest tak samo szkodliwa jak brak tej dobroci.

        Paradoksalnie to dobrzy ludzie tego świata są hamulcem pozytywnych zmian, bo zapatrzeni tylko w miłość dają się wyprowadzać w pole.
        Kochają wszystkich tylko nie siebie, a kiedy doznają krzywdy, całe dnie spędzają na wybaczaniu.
        No bo jak inaczej!…, przecież są dobrzy(przynajmniej tak sądzą 🙂 )
        Ani przez chwilę nie pomyślą, że to oni w niewłaściwy sposób reglamentowali swoją miłość, nie troszcząc się o jej źródło, którym są.
        Nieroztropni swą naiwnością, ufnością(mówię o sobie) zachowują się jak dzieci.
        Trzeba wreszcie pomyśleć i o sobie, bo ludzkość to nie tylko dzieci.

        Taki żem se tu ,,rachunek sumienia” zrobiła 🙂 🙂
        Wy, Kochani, nie macie pewnie już takich dylematów 🙂

        Fajnie jest z Wami pogadać, bo nie tylko można się czegoś mądrego dowiedzieć, ale też i przyjrzeć się sobie.

        Miłego!

      2. Krysiu z Lasu

        „Jak się ma miękkie serce
        To trzeba mieć twardą dupę”

        Tego mnie w rodzie nauczono ale nie oduczono mieć serce (choć po latach stwierdzam, że to raczej ja sam nie dawałem się oduczyć lub mnie po prostu nie udało się im złamać)

      3. „choć po latach stwierdzam, że to raczej ja sam nie dawałem się oduczyć lub mnie po prostu nie udało się im złamać”

        U mnie podobnie.

    1. Ania pisze:
      ,, … a my ciągle wpadamy w pułapkę, która uwodząco szepcze o naszej słabości ducha i naszej niezdolności.”

      Ło to to! Szelma jedna, tzn. pułapka pierwszego dnia myszą pod miotłą zdaje się być, bo człowiek mądrość i zdecydowanie zainstalował w relację…
      Ale już drugiego dnia, gdy słuszna butność gubi emocje, pułapka zaczyna bezszelestnie wypełniać każdą szczelinkę, zajmując miejsce pewności.
      Popołudniem – wcale jeszcze nie późnym – staje na proste nogi, gapi ci się swoimi świdrującymi oczkami i zaczyna: ,,a może jednak za ostro powiedziałaś?”….., ,,a może skrzywdziłaś?”, ,,no jak teraz czuje się ktoś po twoich słowach?”

      I tak ta pułapka pi……..li, rozmiękcza człowieka, a po co?
      A po to, by dalej tkwił w stęchliźnie nierozwiązanych spraw(czyt. wyłącznego energetycznego interesu innych), by dalej żył w zakłamanej radości pochodzącej tylko z zadowalania innych.

      Pułapką nie muszą być sidła zastawiane przez kogoś, choć często lubimy tak myśleć.
      Pułapką bywa nadmierna dobroć.
      Nadmierna dobroć – gwara ludowa nazywa ją wchodzeniem w dupę – jest tak samo szkodliwa jak brak tej dobroci.

      Paradoksalnie to dobrzy ludzie tego świata są hamulcem pozytywnych zmian, bo zapatrzeni tylko w miłość dają się wyprowadzać w pole.
      Kochają wszystkich tylko nie siebie, a kiedy doznają krzywdy, całe dnie spędzają na wybaczaniu.
      No bo jak inaczej!…, przecież są dobrzy(przynajmniej tak sądzą 🙂 )
      Ani przez chwilę nie pomyślą, że to oni w niewłaściwy sposób reglamentowali swoją miłość, nie troszcząc się o jej źródło, którym są.
      Nieroztropni swą naiwnością, ufnością(mówię o sobie) zachowują się jak dzieci.
      Trzeba wreszcie pomyśleć i o sobie, bo ludzkość to nie tylko dzieci.

      Taki żem se tu ,,rachunek sumienia” zrobiła 🙂 🙂
      Wy, Kochani, nie macie pewnie już takich dylematów 🙂

      Fajnie jest z Wami pogadać, bo nie tylko można się czegoś mądrego dowiedzieć, ale też i przyjrzeć się sobie.

      Miłego!

    1. Dzięki Kochana, obserwuję duże zmiany w swojej Przestrzeni, łącznie z tym, że nagle straciłam kilka kg tłuszczyku a przy tym czuję się pełna energii, lekka i radosna…Pozdrawiam was kochani

      1. Ja jem bardzo mało, o czym już pisałam, a ani nie chudnę, ani nie tyję.
        Chetne też dowiem się o jakiejś skutecznej metodzie odgrubiania, bo mnie też stałe ktoś pyta o taką.

      2. Ja schudłam nagle, bez mojego świadomego działania, mam wagę taką jaką miałam będąc nastolatką, jem tyle ile zawsze, nie objadam się i nagle PSTRYK zniknęło mi trochę ciała:) Sistra mówi że mam sobie zrobić badania, ale ja czuję się zdrowa to po co mi jakaś tam matriksowa wiedza? A poza tym nie obserwuje w sobie żadnych niepokojących objawów…Trochę mnie to zdziwiło, z drugiej strony myślę sobie, może moje ciało powraca do wzorcowości? No to spokojnie, wie co robi:)

      3. Keto dieta / dieta dr Kwaśniewskiego

        Z 89 kg na 80 w dwa i pół miesiąca. Teraz 82 ale to takie wachania bo miałem i 84,5 po weekendzie. Nie głodzisz się, odstawiasz tylko węgle i jesz tłuszcz. Piwo nie ale woodę można walić 🤪

      4. Dieta/post Dąbrowskiej nie tylko odchudza, ale i leczy. Są przeciwskazania, np. nadczynność tarczycy. Tylko po niej lepiej nie wracać do starych nawyków. Jeśli nie post Dąbrowskiej, to może okienko żywieniowe.

      5. Dla oczu polecam ćwiczenia ósemek (w poziomie), coś w rodzaju znaku nieskończoności, który probujemy „narysować” źrenicą. Dodatkowo patrzenie naprzemiennie blisko i w dal, np. patrzenie na plamkę na szybie lub klamkę od okna, a potem w dal, przez okno. Kiedy ćwiczyłam regularnie moja wada wzroku zmniejszyła się.

        Jeśli chodzi dietę polecam taką, którą przećwiczyłam sama:
        1. Bez cukru (w tym rownież bez soków owocowych, Ketchupu, glukozy, miodu, słodkich jogurtów, dżemów, wielu rodzajów musli- ponieważ musli sklepowe często zalane jest glukozą lub syropem glukozowo-fruktozowym). Ta zmiana powinna być radykalna i trwala, po 2-3 miesiacach mozna wrocic np. miodu.
        2. Bez mąki pszennej – z powodu wysokiego poziomu glutenu i chemi, ktorą ta mąka jest traktowana (makarony, pizze, naleśniki, racuchy, ciasta, ciasteczka, itp.)
        3. Bez glutenu lub mocno ograniczony (po 2-3 miesiacach można trochę poluzować, ale początek powinien być radykalny, żeby podleczyć jelita (często w złym stanie u osób okrągłych, otyłych i leczących się sterydami)
        4. Ograniczony nabiał lub lepiej całkowicie bez nabiału z mleka krowiego (owcze lub kozie w miarę ok)- masło to wyjatek.
        5. Owoce rzadko lub na poczatku wcale.
        6. Wędzonki- uwaga, można, ale tylko prawdziwie wędzone.
        7. Zero słodkich, gazowanych napojów.

        Co można?
        1. Kasze: jaglana, gryczana, ryz brązowy, kukurydziana bez ograniczeń (Jeczmienna na początku nie za duzo ze wzgledu na wysoki indeks glikemiczny)
        Owies tak, ale na początku lepiej ograniczony lub w formie bezglutenowej. Bardzo polecam owsiankę na ciepło z przyprawami.
        2. Makaron kukurydziany, ryzowy, z grochu lub z soczewicy.
        3. Mieso: kurczak (ale nie faszerowany antybiotykami itp.) indyk, wolowina, cielecina, krolik. Wieprzowina bardzo rzadko.
        4. Przyprawy: używaj imbir, tymianek, rozmaryn, kurkume, lubczyk, lisc laurowy, majeranek, kozieradke, kminek, pieprz, sol (dobrej jakosci, nie „biala”) itd. Przyprawy powoduja, ze jedzenie staje sie lekko strawne i oczywiscie wspomagaja nasze zdrowie.
        5. Ryby.
        6. Warzywa, warzywa i jeszcze raz warzywa.
        7. Grzyby.
        8. Nabial np. z koziego mleka ale nie za duzo.
        9. Tluszcze jak najbardziej ok (nierafinowane).
        10. Wszelkie fasole, grochy, soczewice…
        11. Ksylitol, stewia, lukrecja, choć na początku lepiej zrobić sobie reset slodkiego do zera.
        12. Orzechy (bez orzeszków ziemnych), mąki orzechowe, itp.

        Zasada główna, nr 1 : Nie wolno chodzić glodnym!
        Zasad 2: Jesli lubisz slodycze lub produkty mączne to najlepiej wyznacz sobie 1 dzień w tygodniu na jakiś deser (kawałek ciasta, lody, czekolada, baton…) I w ten dzien jesz swoja słodycz bez wyrzutów sumienia.
        Zasada 3: Jeśli złamiesz dietę, to od razu po „złamaniu” wracasz do niej bez wyrzutów sumienia (zamiast stwierdzić, ze skoro juz i tak sie poddałem/am to teraz bede sie obżerać przez cały dzien).
        Zasada 4: Na początku wskazany jest radykalizm, przez pierwsze 2-3 miesiące, potem mozna poluzowac (ale bez przesady) i obserwowac co sie dzieje.
        Zasada 5: Pomyśl o ziolach przeciw robalom – ten wątek juz tu byl wiele razy wiec nie bede sie rozpisywac.
        Zasada 6: Staraj się jeść i pic cieple. Organizm potrzebuje energii również w tej formie. Tzw. „srodkowy ogrzewacz” to w medycynie chinskiej podstawa zdrowia. On ma byc cieply i mocny zwłaszcza o tej porze roku i zwłaszcza w naszym klimacie. W naszym klimacie nie polecam diet „surowych”, zwłaszcza o tej porze roku.
        Zasada nr 7: pamiętaj o gimnastyce (ale nie jest Ci potrzebny intensywny wysilek fizyczny, raczej joga lub inna spokojna gimnastyka). Nie chodzi o to zeby sie zamęczyć.

        No i to by bylo na tyle 😃
        Dodam, ze mniej-wiecej taką dietą pomogłam co najmniej 2 przewlekle chorym osobom w mojej rodzinie. Osoby te schudly wówczas po kilkanaście do dwudziestu kilo w około rok (bez forsownych ćwiczeń, itp. – sama dieta). Po 6 miesiacach byla duza poprawa zdrowia i wieeeele kilogramów mniej. Celem diety byla poprawa zdrowia i odstawienie leków. Osoby te schudły niejako „przy okazji”.

        ….. ale sie rozpisalam
        Usciski Kochani ❤️

      6. Kochana Iw, słuszne spostrzeżenie (zapomniałam o tym, bo kukurydzę faktycznie kupuję wyłącznie eko – choć nawet wtedy pewności nie ma).

  7. „Oświadczam, że niczego nie zażywałam”.

    Słowianko, po pierwsze, bardzo mądre rzeczy nam przekazujesz.
    I chwała Ci za to ❤
    Nie umniejszaj nigdy swojej mądrości 🌞

    Po drugie, nie znam zbyt wiele osób (na palcach jednej dłoni mogłabym policzyć) które, tak jak Ty, byłyby tak stabilne emocjonalnie i powtarzalne.
    Bez zażywania czegokolwiek ☺

    Znałam inne albo znam, ale po jakimś czasie odwalalo im z różnych powodów.

    Pozostałe osoby są ciągle albo z przerwami pod wpływem różnych substancji albo innych uzależnień od zewnętrznych czynników, by czuć się dobrze.

    Dla wszystkich „Optymista”
    November Project
    Kapela Paprodziada i ich super pieśń ❤

    .https://youtu.be/DbF8nHiLDNU

      1. I tu lekka nieścisłość, bo nasza Aneczka, a jakże, zażywa i to nieźle, jak nikt tu z nas… Zażywa MIŁOŚCI ŹRÓDŁA:)))

  8. Wtorek.
    Dziś mój przyjaciel wyszedł ze szpitala psychiatrycznego…
    Już od ponad tygodnia czuje się dobrze.
    Już nie śpiewa hebrajskich pieśni, ani nic z tych rzeczy…
    Wydawało mu się, że jest żydem, miał różne wizje, misje do spełnienia, słyszał głosy…

    Ach jak cudownie jest wyjść ze swojej głowy !!!

    I przyjrzeć się z pozycji samoobserwatora co tam w niej jest.
    A zazwyczaj pełno w niej niepotrzebnych różności…których należy się pozbyć.
    Uświadomienie ich sobie powoduje, że samoistnie odpadają.
    To jest prawdziwa radość istnienia !
    (E.Tolle o tym pisze…)

    Na marginesie dodam nieskromnie, że z ,,judaizmu” nawrocił się na judytyzm ☺😀😂 no bo wiadomo – wszyscy to wiedzą, a przede wszystkim ja , że judytyzm o niebo fajniejszy – i to pod każdym względem 😊

    Paweł w szpitalu był miesiąc i kilka dni.
    Jako wegetarianin namęczył się jedząc prawie w kółko kotlety sojowe…
    Dużo by o tym jego pobycie pisać…ale

    *Wszystko co się wydarzyło,
    nawet jeśli uznalibyśmy to za złe wydarzyło się by służyć Życiu*

    Tak właśnie ❤

    Ps.
    Prawie przez te wszystkie dni (nawet ze dwa dni jak był w izolatce) czytałam mu codziennie.
    Najpierw dość lekką i przyjemną książkę :,”Życie wg kota”, a potem dosyć trudną i poważną ,,MIŁOŚĆ DUCHA. Czym jest i jak osiąga spełnienie”
    Przeczytałam 1/4 książki.
    Razem daliśmy radę w jej zrozumieniu.
    Teraz przerwa.
    Teraz nastąpi zmiana. Teraz kolej na czytania Pawła.

    Nastąpi
    WYMIANA oraz WYRÓWNANIE – tak bardzo ważne.

    Teraz pora na…,Kubusia Puchatka” 😀 i dziś nabyłam pyszny miód na magicznym targu 🐝🐝🐝🐝dziękuję.

    A najlepsze na odchudzanie jest…
    Małe co nieco 😊❤

    1. A, a tak co do Puchatka, to możno po moimu Judytko? Dostałam od córki pod choinkę… Kubusia Puchatka po śląsku, „Niedźwiodek Puch”, wyd. Media Rodzina, na śląski przetłumaczył Grzegorz Kulik:))

      1. iw 😘❤🐝

        A potem może być „Tao Kubusia Puchatka” Benjamina Hoffa.

    2. ,,WYRÓWNANIE..
      Fizycznie mężczyzna i kobieta różnią się od siebie tym, co mogą sobie dać i co mogą od siebie wziąć.
      Wymiana miłości między nimi udaje się i może trwać tylko wtedy ,kiedy dawanie i branie uzupełniają się i wyrównują w innych dziedzinach życia.
      Dotyczy to dawania i brania zarówno w dobrym , jak i w złym.
      Kiedy jeden obdarowuje drugiego czymś dobrym , wtedy potrzeba wyrównania nie daje spokoju temu, kto przyjął , aż do chwii, kiedy on sam także da coś dobrego temu, od którego otrzymał.
      Ale ponieważ kocha, daje odrobinę więcej. Wtedy ten drugi czuje się pod presją i też chce dać.
      Kierując się miłością, daje oczywiście więcej.
      W ten sposób wymiana dobra między nimi rośnie – jednak tylko wtedy , kiedy wyrównanie w dobrym jest procesem ciągłym i kiedy żadne z partnerów jej nie przerywa.
      Kiedy nie ma wyrównania wymiana ustaje.
      Jeśli jedna ze stron tylko daje, nie otrzymując nic w zamian, wtedy wcześniej czy póżniej przestanie obdarowywać partnera, gdyż skończy się wszystko, co jest mu w stanie ofiarować.
      Wymiana ustaje także wtedy , kiedy jeden daje drugiemu więcej ,niż ten jest w stanie lub jest gotów wyrównać albo gdy jeden chce więcej , niż drugi jest w stanie lub jest gotów mu dać.
      Miarę dawania należy mierzyć miarą brania, a miarę brania – miarą dawania.
      Oznacza to również , że istnieje z góry narzucona miara wymiany między partnerami, która ma bez wątpienia nieprzekraczalne granice”
      Bert Hellinger z rozdziału,,Porządki miłości między mężczyzną, a kobietą i w odniesieniu do tanscendencji”

  9. Wzięłam się za sprzątanie, za dużo mam rzeczy, które chcę ocalić, przechować na potem za dużo wszystkiego, rozgardiaszu także , za mało mam miejsca na przechowywanie tego co na potem, tylko czy POTEM będzie potrzebowało przechowywania? A tak przy okazji odchudzania wpadła mi przed chwilą do ręki książka z półki mojego zięcia.
    „Psychologia odchudzania” Nikołaja Szerstiennikowa…Nie znam gościa, ale już pierwszy rozdział zapowiada się ciekawie.”Podświadomość odpowiada za tworzenie się tkanki tłuszczowej” – miłego wieczoru

    1. iw, to jest Pajęczyna Pamiątek

      .https://youtu.be/3IrEQVDoIoc

      Dziś dostałam od kolegi malutkie pudełeczko po bibułach na papierosy (spodobało mi się i porosiłam o nie, pamiętał), ładne z zieloną literą M oraz malusią butelusię wódki 20 ml !!! – w sam raz dla mnie 😂 i łapkę na muchy w kolorze pomarańczowym.
      Takie miłe prezenty od serca.

      A, nie napisałam, że moja przyjaciółka ma niedługo urodziny i jutro wyślę jej super fajną książką z komiksami o kocie Jaśniepanie. Polecam ❤

      „Tydzień z kotem Jaśniepanem” Magdaleny Gałęzia
      oraz sukienkę i… szal… tylko, że zastanawiam się, czy ja tego szala nie dostałam kiedyś od Niej…😂

      * Mimo, że koty są raczej delikatnymi stworzeniami, które mogą cierpieć na wiele dolegliwości, nigdy nie stwierdzono u nich bezsenności”.

      * „Ci, którzy nie lubią kotów, w poprzednim wcieleniu musieli być myszami”.

  10. Piękna pieśń ❤
    November Project ❤DOM❤

    .https://youtu.be/yB0UrtgZlBs

    „Człowiek całe życie się włóczy, całe pałęta.
    Całe życie szuka swojego miejsca.

    Które ma tak blisko – WE WNĘTRZU SWOJEGO SERCA”.

    Ach wyobraźcie sobie, że marzę sobie, by porzucać się tak wzajemnie poduszkami…
    Różne rzeczy w życiu robiłam ☺, ale poduszkami się nie rzucałam.
    Zatem to przede mną 😀 fajnie ❤

  11. „Wzięłam się za sprzątanie, za dużo mam rzeczy, które chcę ocalić, przechować na potem, za dużo wszystkiego, rozgardiaszu także, za mało mam miejsca na przechowywanie tego, co na potem, tylko czy POTEM będzie potrzebowało przechowywania?”

    Dokładnie jakbym o sobie pisała…
    Od niedzieli sprzątam. Niewiele tych rzeczy ubywa…
    Za dużo rzeczy chcę właśnie ocalić.
    Najgorzej jest z ubraniami… ech.
    Niektóre tylko raz albo np. dwa razy założone, ale nie oddam, bo takie ładne kompozycje sobie porobiłam… i tak ładnie przeleżały w pudełkach 😂
    Trochę ubyło… ale mało.
    Za mało.

    Trzeba było „Magię sprzątania” przeczytać, a teraz to już za póżno na jakieś tam czytanie. Sprzątać trzeba i się pakować.
    Czeka mnie przeprowadzka…
    Będę tęsknić za Kazimierzem…

    1. Czy przeczytamy „Magię sprzątania” czy nie, i tak wiele starych nawyków i przyzwyczajeń musimy sobie odpuścić w tym ostatnim kwartale tego roku.

      Mój ostatni wgląd w przyszłość tego kwartału jest pocieszający a zarazem przygnębiający,
      wypłynie bowiem wiele brudnych i trudnych do ogarnięcia przez Nas spraw , które zabolą, ale będą nie do uniknięcia, by zamknąć ten stary świat.

      Nie dajmy się sprowokować ciemnym siłom do strachu w naszych SERCACH, bo to oni mają się czego bać, a nie My.

      My łączmy się NASZĄ piękną energią serc RAZEM, bo tylko tego boją się Nasi oprawcy.
      Ich ostatnie chwile na tej przepięknej Planecie będą dla Nas niemiłe, gdyż jak mówi przysłowie przegrany nie ma nic do stracenia i sięga po każdą broń, by się jeszcze zemścić na przeciwniku.

      Chociaż My Iskry Źródła nigdy nie byliśmy ich przeciwnikami, tylko że oni sądzili Nas według swojego rozeznania, dlatego muszą przegrać.
      Gdyż co kto sieje to zbiera, więc ich plony są Nam dobrze znane.

      Bądźmy spokojni i wyciszeni, a także radośni, bo Nasza radość pomimo przykrości i bólu jest dla ciemnych całkowitą porażką.

      Przed nami po wszystkich ich rozgrywkach nastąpi CZAS spokoju, harmonii i radosnego świętowania pierwowzoru zaistnienia na tej przepięknej Planecie Ziemi.
      My Iskry czystych SERC łączmy się RAZEM.💏

  12. Może to jakoś związane z chemtrailsami, ale tydzień temu, może dwa, była plotka u nas, że mają ludzi pryskać, tak dosłownie, żeby się pochorowali. Nie pamiętam, czy chodziło o ludzi chodzących po ulicy i pryskać mieli, czy o jakieś samoloty, te mniejsze, nisko latające, chociaż to mogła być akurat spekulacja mojej matki.

    1. ,, … chociaż to mogła być akurat spekulacja mojej matki. ”

      Starsi Ludzie, jak twoja Mama, wiedzą lepiej, bo o wiele więcej po prostu przeczuwają.
      Młodsze pokolenia są zawalone pseudo informacją, nie ma w nich miejsca na przeczucia.
      Bo niby skąd wziąć na nie czas…
      Mind control, testowanie trucizn w postaci aptecznych ,,leków” na polskim społeczeństwie, przecież to ma miejsce.
      A ludzie cieszą się, że O!, wycofali truciznę!(bo już test zakończono, czyniąc miejsce na następny)

      Wcale zatem nie dziwi mnie, że ,,spekulacje” twojej Mamy mogą okazać się prawdą.
      Pytanie tylko, czy ta prawda, jak wiele innych, nie zostanie przykryta spekulacjami.

    2. „Starsi Ludzie, jak twoja Mama, wiedzą lepiej, ”

      Myślę, że wiek ciała nie oddaje tego, czego doświadczyła dusza. Nie sugeruję się wiekiem ciała, chociaż po przekroczeniu pewnego wieku, zauważam skręt w kierunku duchowości. Jednak sam wiek ciała nie jest dla mnie wyznacznikiem wiedzenia lepiej.
      Używacie tu zwrotu „pokolenie apteczne”. Ja mówię o niereformowalnych teraz.
      Najlepsze co mogę zrobić, to pozwolić im odejść akceptując ich jakimi są. Próbowałem ich nawracać ale stwierdziłem, że nie było to dobre ani dla nich ani dla mnie. Wprowadzało zamęt, niezgodę, złość a w takich energiach oświecenia nie uświadczysz. Dla zmądrzenia najlepszymi są miłość i akceptacja i teraz tym staram się otaczać tych, którzy zdają się być dla mnie niereformowali a w tej energii czasem odkrywam, że sam tkwiłem w ślepym zaułku niereformowalności.

      Czy dusza w ciele dziecka będzie głupsza od duszy w ciele staruszki, jeśli ciało dziecka jest jej następnym etapem rozwoju? W którym momencie dusza jest bardziej doświadczona? Może nie pamiętać życia staruszki ale może i nie pamiętać swoich przekonań, które trzymały ją na ślepym torze. Doświadczyła od tego pewnego rodzaju uwolnienia, umysłowego uwolnienia tracąc doczesną pamięć, programy, a jako dusza, ma większą mądrość, którą nie musi jeszcze umieć logicznie wytłumaczyć umysł dziecka ale może czuć.

  13. .https://www.youtube.com/watch?v=2nFY1fJWWkU

    ….na… lekką fazę…
    ŚWIĘTY GRZYBÓG …wiem pisaliśmy już wcześniej ..
    Kochani..moje trzymiesięczne Gąski…wielkie już Gęsi zajadają się czerwonymi grzybkami ..skubią je po troszku co kilka dni albo codziennie…
    Nie zjadają całego…ot inteligentne …ptaki..Miłego

    Mówią że jadalny… ale tylko raz….

  14. „Sam jestem kucharzem, swoje pierwsze praktyki miałem w restauracji gdzie moja mama była kierowniczką , nie była to restauracja najwyższych lotów ,ale już nie fast food w stylu KFC, przychodzili do naszej restauracji bardzo różni ludzie , pewnego razu gdy wyskoczyłem na chwilę na kawę i papierosa to już było około 19 zauważyłem że moja mama od strony zaplecza daje jakiemuś człowiekowi w średnim wieku zapakowane jedzenie na wynos , zdziwiony zapytałem jej później czy to jakiś pracownik którego nie znam czy może jakiś kolega i dlaczego podała mu jedzenie od strony zaplecza , ona odpowiedziała mi po pracy gdy wracaliśmy do domu bo nie chciała mówić tego przy innych pracownikach że ten mężczyzna to Michał że ma ciężko w życiu , ma mieszkanie itd ale zmarła mu niedawno matka i ojciec a żona zrujnowała mu cały dobytek życia jedyne co mu pozostało po zmarłych rodzicach to właśnie mieszkanie , dopadła go depresja i popadł w alkoholizm ale moja matka zrozumiała jego nieszczęście i dlatego mu pomagała aż w końcu zaczął sobie radzić nie stał się milionerem ale znalazł pracę zaczął chodzić do psychologa i w końcu zaczął wychodzić na prostą , po wszystkim przyszedł do restauracji i dosłownie podziękował mojej matce padając na kolana . Więc morał z tego jest taki , że takie rzeczy dzieją się na prawdę i powinniśmy sobie wszyscy nawzajem pomagać ale w pomaganiu musimy kierować się rozsądkiem i zdrowym myśleniem a nie tylko emocjami na których żerują oszuści”

    .https://www.youtube.com/watch?v=3oAnOS4B_bo

    Kierownik Restauracji Wyrzucił Staruszkę, Która Wyglądała Jak Bezdomna. Nie Wiedział, Kim Jest…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s