44 myśli w temacie “Wielki koncert wzmacniający regenerację wzorcowego słowiańskiego DNA

  1. Dziś rano tuż po obudzeniu się ujrzałam złoty wir na czarnym tle, jakby drobinki brokatu złotego wirowały.

    Sprawdziłam, zamykając oczy.. wiru nie było. Ponownie otworzyłam oczy i wir był w tym samym miejscu..

    Rano głowa bez zakłóceń, to i ujrzeć można..

    1. „Dziś rano tuż po obudzeniu się ujrzałam złoty wir na czarnym tle, jakby drobinki brokatu złotego wirowały”.

      To złoty sznur (warkocz) łączący Istotę ze Stwórcą Wszechbytu.
      Wszystkie żywe Istoty są tak połączone, choć nie wszystkim (na razie) udaje się dostrzec.
      Parę lat temu – tylko raz – widziałam taki sznur.
      W biały dzień.
      Rzeczywiście byłam wówczas, jak by to nazwać, w „unikalnym nastroju”.

      O takim złotym splocie wspominają Mnisi tybetańscy, ale i też buddyjscy.

      Miłego!

      1. Dzięki, Krysiu. To nie pierwszy raz, jak ujrzałam złoty wir.
        Pisałam wcześniej.
        Gdyby to była wada wzroku, to po zamknięciu oczu nadal byłby widoczny obraz. Tak podają medycy.
        Wykorzeniłam wszelki chaos z mego życia i oto jest… obraz
        prawdziwego porządku we wszechświecie..

        Bez lęku …bez chaosu strategii…jest…obraz Źródła…
        Pięknego dnia Wszystkim

    1. to i tak łagodny objaw skutków wycieku do Wisły

      swoją drogą chyba robią to specjalnie – okresowo warszawskimi fekaliami zatruwać Królową Rzek Polskich

  2. Wlasnie obejrzalam polecany w tawernie przez kogos program warto rozmawiac o coficie😉szok jak oni tam bez ogrodek mowia w rezimowej tv otwartym tekstem jak jest. Chyba juz nadszedl czas przemiany na tysiac procent jesli zbiorowa swiadomosc pozwolila czy wymusila mowienie w tv tak otwarcie. Pytanie kto to uslyszy. Zreszta jak powiedzial w tym programie gosc: nauka to obserwowanie rzeczywistosci. I w mojej rzeczywistosci tutejszej obserwuje brak strachu u wiekszosci. Bylam na wywiadowce w nowej szkrzeczywistli wszyscy bez maseczek( no dobra jeden facet na 25 osob), po spotkaniu tlok do skarbnika. A wychowawczyni powiedziala ze dzieci nosza maseczki na przerwach i to dobrze dla uspokojenia tych co sie boja! Nie ze to sluszne czy odpowiedzialne i inne bzdety. W autobusie juz nikt nie krzyczy na otkryte twarze. Na ulicy jakies niedobitki zamaskowane. W knajpie w Gorach Sowich ludź przy ludziu plus weselnicy. Jest dobrze czuć to w atmosferze. Ten szok byl potrzebny tym śpiochom do pobudki. Trza czasem dostac po dupie by cos zrozumiec. Taka planeta☺

    1. Po dupie dopiero nam szykuja… Jackowski mowi ze cos pierd… w listopadzie i bedzie nagle ponowne zamkniecie wszystkiego. Szefunio WHO mówi to nie jest ostatnia pandemia.
      A ma sie zaczac od Niemiec i Polski czyli tych co najbardziej i najglosniej krzycza stop CoV.

      1. Mogą się przeliczyć, bo liczba obudzonych i wkurwionych w Niemczech, ale i w Polsce, jest taka, że rewolucję mogą zrobić, jak będą chcieli w listopadzie znowu wszystko zamknąć.

  3. Ale jaja – matriks sam się zaoruje. Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas wczoraj w wywiadzie dla Radia Zet przyznał (nie wprost), że pandemia to ściema.

    Powiedział, że maseczki tylko częściowo zatrzymują patogeny i że należy je nosić nie w celach ochronnych, ale dlatego, że jest pandemia.

    https://prawy.pl/110308-hit-szef-sanepidu-przyznaje-ze-maski-sa-glownie-nie-po-to-by-chronic-ale-by-przypominac-ze-jest-pandemia-wideo/

      1. Pinkas synagoga jest w Pradze. Teraz widzicie, kto jest w Polsce Głównym Inspektorem Sanitarnym. Ciekawe jak brzmi jego prawdziwe imię?

      2. Pinkas
        (hebr., kronika; od grec. pinaks = deska; jid. pinkes) – określenie księgi, w której umieszczano zapiski dotyczące dziejów gminy, spraw związanych z jej ustrojem wewnętrznym, protokoły posiedzeń itp. Z tego powodu w Niemczech nazywano ją Gemeindebuch (księga gminy; hebr. pinkas ha-kehila). Własne p. posiadały także bractwa pogrzebowe, stowarzyszenia religijne, cechy i inne organizacje społeczne. Prowadziły je także organy samorządu żydowskiego – Sejm Czterech Ziem[stw], Sejm Żydów Litwy i ziemstwa. P. stanowią jedno z najcenniejszych źródeł do historii Żydów, a zwłaszcza – dziejów gmin. Pod wpływem rozwoju nowożytnej historiografii żydowskiej zaczęto się nimi poważniej zajmować i kolekcjonować je (p. oraz ich odpisy zbierała m.in. Biblioteka Judaistyczna w Warszawie). Zaginiony p. Sejmu Czterech Ziem[stw] został zrekonstruowany przez Izraela Heilperina (Pinkas Waad Arba Aracot… (1580-1764), 1945); a p. Sejmu Żydów Litwy został wydany przez Sz. Dubnowa (Pinkas ha-Medina Lite (1623-1761), 1924).

        Autor hasła: Rafał Żebrowski

  4. Kochani, muszę wam napisać, że wczoraj myślałam, że u mnie się zawałem skończy. Miałam spięcie dosyć mocne z osobą, która ma przejąć moją pracę, bardzo chciała mną rządzić i prace wydzielać, dając w podtekście w majlu do pracodawcy informację, że ja się migam od ważnej pracy, którą ona musi teraz wykonywać, a to co ja mam do zrobienia może poczekać… przypominam, że ja zostałam zwolniona i mam jeszcze „parę” dni do”odaoaski” w firmie… w pierwszej chwili chciałam też odpowiednio odpowiedzieć… ale po chwili uznałam, że jedynie spokój jest dobrą drogą i odpisałam spokojnie parę słów, ona nadal obszczekiwała, ale ja więcej z nią nie dyskutowałam. Rozmawiałam dziś z szefem, z tego co mówi stoi po mojej stronie, teź pewnie nie chce mnie w tych ostatnich dniach tutaj wkurzać, bo jak pójdę na chorobowe, to zostaną w ciemnej dupie.

    Ale co mnie to wszystko nerwów kosztowało tylko ja wiem. Herbatka na uspokojenie była potrzebna i OPC zażyłam, bo pomna tego, że ciężkie czasy są i tego, że w najbliższym otoczeniu zawał, zasłabnięcia ( aż karetka musiała przyjechać) są, nie chcę tego dla siebie. Teraz tylko utrzymać spokój. Zakończyć sprawy i witaj nowe życie ( jeszcze nie wiem jakie) witaj nowa drogo ( jeszcze nie wiem jaka).

    1. Tak to boli Ula-Laszko.
      Wraca wszystko co wysłane…wraca ze wzmożoną siłą do ….
      Serdeczności…
      Tylko spokój. Niech zwycięża Światłość…

    2. Jakie? Dobre, Droga Ula- Laszko. To ja wójt, Ci to mówię 👍😘. Już dziś witaj w Wolnym Czasie 🙏 Wolnym w pojęciu wielowymiarowym, rzecz jasna 🌞

      1. tak Anamiko, ja wiem, że to co do mnie idzie jest dobre, najlepsze, nie mam żadnych obaw, a jedynie pewność, że to czego chcę się stanie. To co się teraz dzieje, to też spełnienie moich życzeń z maja, czerwca. Jedynie trochę inaczej miało to wyglądać, ale to w jaki sposób się sprawy dzieją nie świadczy o mnie, a o tych ludziach, którzy to robią… ale cóż ja też język w gębie mam, w ciemię bita nie jestem, pisać też potrafię, więc wczoraj napisałam tej osobie, na jej skargę że ma dużo pracy, że to nie wszystko, bo jedynie część odemnie przejęła, resztę musi też jeszcze dostać, a że sama zaznaczyła szefa w majlu mnie atakującym,to moja odpowiedź też musiała być na szefa wysłana. Napisałam też, że nie jestem przyzwyczajona, żeby w sprawach, które można samemu wyjaśnić wpisywać szefa w CC w majlach… no cóż, ta osoba chyba nie ma instynktu samozachowawczego, bo odpisała jeszcze, że jej zdaniem szef powinien o takich sprawach wiedzieć, bo jest szefem… ciekawe, czy zęby po lizaniu tyłka umyła?

        Ja na to już nie odpowiedziałam, bo nie dam się wkręcić w głupie przegadywania, ale napisałam majla do szefa, że muszę z nim porozmawiać.. nie tylko o tym, a właściwie przede wszystkim o czymś innym… zadzwonił do mnie, pogadaliśmy chwilę.. był zażenowany tą wczorajszą sytuacją, powiedział, że dziś z „nową” pogada, i że to ona ma już nowe rzeczy robić, nie ja. Powiedział, że gdyby coś się działo, to mam od raz do niego dzwonić…

        Pewnie już gryzie go świadomość, że w miejsce dwóch doświadczonych, rzetelnych osób dostał jedną, do tego kłótliwą, fałszywą lizuskę… ale cóż, każdy musi ponosić konsekwencje swoich czynów. on podpisał nasze zwolnienie z pracy… to teraz będzie miał osobę na jaką szefostwo zasłużyło. A ja niedługo będę wolna.

  5. Opiszę wam jeszcze mój sen… fragnent snu, bo dziś w nocy dużo się działo. Byłam w moim rodzinnym mieszkaniu( tam gdzie jako dziecko mieszkałam) było ciemno, nagle usłyszałam jakiś hałas, burczenie… wyszłam na balkon, zobaczyłam niby nisko, ale był dość daleko, wolno lecący samolot, wydawał bardzo niskie dźwięki, był to obiekt coś na wzór dużych amerykańskich bombowców,,m weszłam do mieszkania m, żeby poszukać komórki i na stronie lotów na żywo sprawdzić co to za samolot. Trochę to trwało. Jak wyszłam znowu na balkon, to tego bombowca nie było już widać, ale jego odgłos (niskobrzmiące dudnienie był ciągle słyszalny) zobaczyłam, że za nim, gęsiego leci mnóstwo obiektów. Można je zaliczyć do UFO, bo były w kształcie rogala, lecące otwarciem do przodu. Były jasne. Chciałam zrobić zdjęcia, ale włączyło mi się nagrywanie, i przyszła myśl, że muszę to zaraz do TAWa posłać… te obiekty leciały i leciały miałam obawy, że wyczują, że je nagrywam, jeden nawet „cofnął się i wyjrzał znad dachu-tak to we śnie widziałam” ale leciały dalej… muszę dodać, że balkon wychodził na południe, obiekty leciały z południowego-zachodu (bardziej południowego, niż zachodniego) na północny wschód, w odległošci kilkudziesięciu metrów stoi następny blok mieszkalny potem zobaczyłam, że w blok naprzeciwko wbija się samolot pasażerski. Bloki są czteropiętrowe a ja to widziałam niejako z dołu… ale zobaczyłam też, że to nie prawdziwy samolot a wyświetlany na bloku naprzeciwko film?? Było widać gruz, kłęby dymu, ale dwuwymiarowe, za kurtyną, płachtą na której ten wbijający się w blok samolot był wyświetlany widziałam, że blok mieszkany nienaruszony stoi. Ten film powiązałam z atakiem na WTC z 11.09.2020 (tak mi się napisało, więc zostawię) miało być 2001. Miałam informację w głowie, że ktoś w złym miejscu wyświetla hologram ataku samolotem. Że komuś coś się pomieszało, albo systemy operacyjne zawiodły.

    Aha dziś w Monachium ma być próba syren. Chyba za 40 minut.

    Trzymajcie się, jako i ja się trzymam.

    1. Jesteśmy GMO – genetycznie modyfikowanymi organizmami …
      😉
      I nie da się ukryć, że w ogromnej liczbie przypadków równie niebezpieczni co genetycznie modyfikowana żywność …

      1. W zasadzie tak. O genezie istoty ludzkiej można napisać osobną książkę, może ktoś się tym zajmie, jak wiedza zostanie uwolniona.

        Tak czy inaczej to tylko powłoka, z dość mocno okrojonymi możliwościami, ale nie ma takich granic, których by się nie dało przestawić, a co dopiero w takich czasach 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s