Gdyby mnie nadal nie przejmował los świata, mogłabym już tylko kontemplować kolejne kwitnienia. Leczące codzienne małe piękno, antidotum na brzydotę ludzkich spraw.

Bardzo hojna ta róża latoś.

autor: Joanna Bator

źródło: https://facebook.com/JoannaBatorProfil/photos/a.210943226173034/642353556365330/?type=3&source=48&tn=EH-R

65 myśli w temacie “Gdyby mnie nie przejmował los świata, mogłabym już tylko kontemplować kolejne kwitnienia

  1. Czyżby mój komentarz był jednym z pierwszych ?
    Moja siostra oraz moja Kochana Mama mają na drugie imię Róża 🌹🌹

    Słuchajcie tj.czytajcie ☺
    We wtorek pod wieczór poznałam ortodoksyjną Żydówkę Marysię.
    Wyszłam sobie do sklepu (tak, tak to będzie dłuższa opowieść- i tutaj dziękuję wszystkim moim ewentualnym czytelnikom za uwagę 💖
    po ocet i …piwo (?) ze swoim nowym, kolorowym koszykiem w barwach arbuza… zaczepiła mnie dziewczyna , która chciała sprzedać mi swoją grafikę zbierając do noclegu.
    Grafiki nie mogłam kupić, ale powiedziałam jej, że może u mnie przenocować.
    I przenocowała. Nakarmiłam ją też.
    Zaczęła mi się zwierzać…
    A ja zaczęłam wypytywać się – jak to jest być Żydówką Mesjanistyczną…
    To co usłyszałam wywołało we mnie współczucie.
    Takich mocnych i radykalnych zasad musi przestrzegać.
    Nie może np.chodzić w bluzce z krótkim rękawem oraz w sandałach, bo to odsłania jej części ciała.
    A części te przeznaczone są tylko dla widoku męża.
    Był straszny upał, a ona cały czas chodziła w takich ciężkich butach (ja chodzę w takich w zimę).
    Ciągle mówiła mi o Bogu, ciągle chciała mu się podobać- by był z niej zadowolony.
    Powiedziała, że to ,Bóg zesłał moją osobę na jej drodze.
    Że promienuję światłem. Że widać to na odległość’
    Obserwowałam siebie gdy to mówiła…
    Ktoś przecież mógłby powiedzieć zupełnie inaczej.
    To tylko słowa.
    Marysia chciała żebym poszła z nią na cmentarz żydowski.
    Odmówiłam.
    Zapraszała mnie też na wystawę do synagogi.
    Bilet 8zł. Odpowiedziałam z uśmiechem, że wolę wydać te 8zł na te frytki, które właśnie jemy’ 😃
    Nie obraziła się.
    Marysia okazała się niezadbaną i odrzuconą kobietą.
    Ma męża (o 20 kilka lat od niej starszego) i trójkę dzieci (u nich posiadanie dwójki to minimum).
    Jej mąż (będący rasowym Żydem) po 10 latach wspólnego życia stwierdził, że ,Marysia jest jednak za mało żydowska, bo ma ,zaledwie’ 30 % żydowskiego pochodzenia’
    Rodzina męża z nim na czele zaczęła ją wykluczać.
    To bardzo przykre.
    Podarowałam jej w prezencie 100zł na ząbka, bo zobaczyłam, że ma górną dwójkę w próchnicy i że nie ma w ogóle trójki.
    Ucieszyła się znowu mówiąc mi miłe słowa.
    Przyglądałam się temu…dla kogoś mogę być w ocenie super osobą, a dla kogoś nie.
    Poczułam przyjemny spokój i wolność od takiego myślenia.
    Po prostu jestem jaka jestem.

    A teraz za zakończenie tej historii…
    Deser dla wytwałych 😋
    Gdy zapytała mnie w co ja wierzę…odpowiedziałam, że jestem ortodoksyjną wyznawczynią 😃
    Judytyzmu 😍 (jest to religia , ktorej jestem twórcą. Jej nazwa pochodzi od mojego imienia 💖 Tak, tak mam na imię Judyta – to teraz już wiecie.

    Powiedziałam jej, że sama w sobie jestem Bogiem. Wierzę w samą siebie i modlę się do SIEBIE SAMEJ.
    Na ścianie mam swój portret , a pod nim kwiaty, świeczki oraz miejsce na prezenty oraz tzw.,ofiarę’ 😉

    Marysia popatrzyła na mnie jakoś dziwnie…
    Nie rozumiem dlaczego…(?)
    Mogłabym powiedzieć jej
    ,Ty też jesteś Bogiem. Wyobraż to sobie’

    Kochani! Bracia i siostry i umiłowani w Judytyżmie 😃 (albo i nie) pozdrawiam Was serdecznie.

    Ps. Chętnie przyjmuję podarki oraz wszelkie wyrazy mego uwielbienia 😂

    1. W szkole podstawowej zaczytywalam sie w powiesciach Natalii Rolleczek, m.in. w trylogii „Kochana rodzinka i ja”. Tam glowna bohaterka byla wlasnie….. Judyta.
      ——-
      Niedawno ukazal sie film o dziewczynie („Unorthodox”), ktora uciekla z rodziny bruklinskich ortodoksyjnych zydow i pojechala do swojej matki do Niemiec. Uciekla, czyli zrobila dokladnie to samo, co przed laty zrobila jej matka. Film o samotnosci i zderzeniu dwoch swiatow; oparty na faktach. Dla zainteresowanych….. wydane sa tez wspomnienia tej dziewczyny. Ile trzeba miec w sobie sily, aby odejsc/uciec z tak hermetycznego swiata!

  2. „Powiedziałam jej, że sama w sobie jestem Bogiem. Wierzę w samą siebie i modlę się do SIEBIE SAMEJ”.

    Bardzo mi się podobasz. Masz w sobie MOC 🙂👍

    PS. Ciekawy patent z tym ołtarzykiem 😁 Może też sobie zrobię ołtarzyk ze swoją podobizną 😁 Mogę sobie też zrobić podkoszulki ze swoim wizerunkiem, np. z napisem Rado 🤣🤣🤣

    1. A propo Boga, to zwróćcie uwagę na słowo GODność.
      Zależy mi na tym, aby Polachy mieli swoją Godność.

  3. „Gdy zapytała mnie w co ja wierzę…odpowiedziałam, że jestem ortodoksyjną wyznawczynią 😃
    Judytyzmu 😍”

    Nie założyłem swojego kościoła😁, ale ponoć są jakieś stare zwoje ( Zwoje Raduchy ), w których jest napisane, że ja, Raducha, zstąpiłem z nieba😯😀, w samych gaciach. Dobrzy ludzie mnie znaleźli w sianie. Dali jeść, pić, placków ziemniaczanych i kufel piwa. To by wyjaśniało, czemu lubię piwo 🤣🤣🤣 Do owych zwojów, podchodzę jednak z dystansem, powagą i skromnością 🤣🤣🤣

      1. 🤣 Też mi na tym zależy, również z powodów osobistych.
        Chcę wiedzieć skąd przybyłem i po co? Czemu zamiast mleka, tamci Dobrzy ludzie mnie spoili piwem? 🤔🤔🤔🤣

    1. Borze Liściasty! Jak jeszcze się okaże, że placki ziemniaczane rozmnażasz, a wodę w złotego pilsnera zamieniasz 😛 .. to dam na tacę z intencją zamiany kopuły bazyliki w Licheniu na Wielką Złotą Szyszkę Chmielową 😀 😀 😀

  4. Przyszłam się pochwalić bosochodzeniem. Byłam ubrana w długą suknię bez bielizny dolnej, że tak ze szczegółami. Energia mnie dopadła i krąży jeszcze napiszę, że było przytulanie do drzew i muzyka w uszach nastrojowa i super było. To takie pierwsze na poważnie. Aż chciałam się tym pochwalić. A teraz, nie wiedzieć czemu, ciągnie mnie do Koranu, hmm. pozdrawiam

    1. Anmoderi, Koranu nie znam, ale jest tam jedno ciekawe zdanie:

      że Jezus nie został ukrzyżowany…

      Bo nie został.

      Dla katolików będzie to szokiem.

      Jesteś muzułmanką?

      Mogę dać Twój komentarz jako główny wpis na blogu?…

  5. Nie jestem ale mnie korci (nic nie mówię zobaczymy jak będzie)
    Owszem możesz. (ale mnie zaszczyt kopnął) Pozdrawiam.

  6. Chciałam podzielić się moimi przemyśleniami.
    Dzielę się tu na blogu tylko i wyłącznie swoimi osobistymi doświadczeniami, które mi pomogły, a być może też pomogą komuś innemu.
    TAW, dziękuję Ci, że pozwoliłeś mi zamieszczać komentarze na Twoim Forum.

    Nie otrzymuję od nikogo przekazów, a wszystko, o czym piszę, jest dostępną wiedzą, którą można zdobyć z książek, z artykułów, czy też z internetu. Oczywiście przyjmuję do wiadomości jedynie to, co ze mną rezonuje. Słucham też swojej intuicji.
    Wyobraźcie sobie, jak czułam się, kiedy jeszcze kilka lat temu mówiłam rodzinie i znajomym, że prawda o otaczającym nas świecie jest zupełnie inna. Ukryto przed nami prawdziwą historię, nie tylko Polski, prawdę o pochodzeniu ludzkości i kim tak naprawdę jesteśmy oraz o tym, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie.

    Myślę, że lepiej wcześniej obudzić się i z tym się zapoznać. Ujawnienie, czas, w którym żyjemy, pokazuje stopniowo, co jest prawdą, a dla niektórych osób może być to bardzo bolesne.

    Mój mąż śmiał się i traktował to wszystko, o czym mówię, z pobłażaniem. Do czasu, bo teraz już wie, że istnieje świat energii, że nie jesteśmy tylko ciałem fizycznym, posiadamy też ciała subtelne. Dzięki metodom samouzdrawiania się oraz zastosowaniu pewnych preparatów naturalnych uzdrowił się i odmłodził, żyje pełnią życia.

    Pewnie rodzina i znajomi też, tak jak tu piszecie, traktowali mnie jak oszołoma (nigdy się tym nie przejmowałam), bo przy każdej okazji opowiadałam im o swoich przemyśleniach w tym zakresie. Ratowała mnie jedynie pozycja społeczna, gdyż skończyłam wydział lekarski na medycynie. W innym przypadku byłabym pewnie zdana na banicję społeczną. Wydaje mi się, że teraz zmienili zdanie. Już nie muszę nic mówić ani niczego udowadniać.

    Tak naprawdę wszyscy jesteśmy połączeni, bo jesteśmy zanurzeni w polu energoinformacyjnym, czy też można go nazwać morfogenetycznym, stad możliwość telepatii.

    Ciężko jest działać w pojedynkę, dlatego odezwałam się do Was, bo zdobywam tu nową wiedzę, czuję wsparcie, a być może wspólnie uda nam się coś zmienić.

    Tak naprawdę, jeżeli odejdę z tego świata, to chciałabym przenieść się do Biblioteki Wszechświata i stamtąd dalej czerpać wiedzę.

    Odnośnie podpięć, o których piszecie, kto ich nie ma, tylko należy nauczyć się ich pozbywać.

    1. Tak to jest z nami ODMIEŃCAMI 🙂 🙂 Beatko, wiem o czym piszesz, bo ja do dzisiaj to przerabiam na sobie i doświadczam reakcji na moje poglądy pukaniem się w czoło, co oznacza ni mniej ni więcej „wariatka”.

      Ale wcale się tym nie przejmuję, jak komuś nie odpowiada moje towarzystwo i moje poglądy, zawsze może odejść i poszukać sobie nowych znajomości. 🙂

    2. Beatko kochana, cudowna – mocno Cię przytulam, bardzo!!! Podobnie czujesz jak ja, pewnie wielu tu takich…Mamy podobną drogę, odczucia i przede wszystkim widzimy sercem…13 lat temu straciłam przyjaciółkę, zmarła na raka piersi, lekarz-pediatra…człowiek niesamowitego ducha i oddania służbie ludziom, szkoda, że wtedy nie byłam na tym etapie poznania prawdy, może by Ela jeszcze żyła? A z drugiej strony, wszak jesteśmy tu TYLE na ILE sami zgodziliśmy się być…Ale wiesz? Mam wielki szacunek do zawodu lekarza. Mówi się służba zdrowia…Służba – służy ten, , kto robi to z wyboru i powołania, kto kocha swój zawód i czuje się szczęśliwy jako lekarz, zawsze miałam zaufanie do lekarzy, hm w ogóle ufna jestem…Pamiętam, jak powiedziałam to dwóm chirurgom, którzy pod znieczuleniem miejscowym pobierali mi z pod pachy węzeł chłonny do badania histopatologicznego, a oni zaczęli się śmiać i stwierdzili, że lekarzom nie można ufać. mam nadzieję, że się mylili, pozdrawiam

      1. Jestem pełna wiary, że każdy lekarz w najbliższej przyszłości będzie mógł bez żadnych przeszkód leczyć pacjenta taką metodą, jaką on i jego pacjent uznają za najbardziej skuteczną.
        Dziękuję za słowa otuchy SłowiAnce i Iw.

      2. Dziękuję Droga Bezcenna Beato, że jesteś. Gdyby wszyscy lekarze byli tacy jak Ty, nie musiałabym w przeszłości odwiedzać weterynarza. Kłaniam Ci się nisko i pozdrawiam ❤️💚❤️😘

    3. Cieszę się, że Cię poznałem, Beato, tym bardziej, że straciłem zaufanie do lekarzy lata temu. Prawdę mówiąc, spotkanie na swej drodze akurat takich ludzi było jak kubeł zimnej wody wylany na głowę zaspanego człowieka. Więc to było dobre. Cieszę się, że w tym zawodzie są tacy ludzie jak Ty.

      1. Beato, ja też dziękuję za Twoją obecność ☺️

        Sławku, moje imię tutaj to tawernowy pseudonim 😉

    4. „Gdy odejdę z tego świata, chciałabym przenieść się do Biblioteki Wrzechświata i stamtąd dalej czerpać wiedzę”.

      Ależ Beato – po tzw. odejściu możesz udać się tam gdzie tylko Twoja Dusza zapragnie…
      Niech będzie to zatem Biblioteka Wrzechświata 😃

      Posłuchaj pieśni, którą niedawno uroczyście odśpiewałam z moją koleżanką – okazało się, że ją zna i lubi.

      .https://youtu.be/DdtVnxNvzHs

      „Ktoś tu jest magiem naprawdę. *
      Każdy z Was może już sam wybierać. *
      Dusza się śmieje. *
      Ja zawsze z moim pojazdem. *
      To moja kabina, to moja machina, to moja dziedzina. *
      Kto jest wróg, a kto przyjaciel? *
      Przecież było to tak dawno, ten świat, który otaczał mnie bańką, kolorowanką
      * Jego jazda gaśnie, nie na zawsze”.

      1. Dziękuję Ci, Światłoczuła M., dobrze, że poprawiłaś zdanie, które napisałam. Napisałam „jeżeli odejdę z tego świata”.
        Czasami mam niewiele czasu na napisanie komentarza i stąd zawirowania w pisowni.
        Tak, wiem o tym, że idziemy wówczas do krainy naszej wyobraźni.
        Zgadzam się też z Tobą, że można się modlić do siebie, bo my jesteśmy, ktoś powie częścią, ktoś inny fraktalem Źródła, ktoś jeszcze co innego.
        Pieśni jeszcze nie odsłuchałam.

  7. Jedni warci drugich i tak karuzela kłamstwa i obłudy na naszych oczach zapierdziela. 🙂 🙂

    „Georgette Mosbacher w ostrych słowach odniosła się do wpisu Beaty Mazurek. Europosłanka PiS użyła określenia „WSI 24” w odniesieniu do TVN 24. „Powinna się Pani wstydzić. To jest poniżej godności osoby, która reprezentuje Polaków” – napisała ambasador USA w Polsce. Słowa ambasador USA spotkały się z odpowiedzią europosłanki.”

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wybory-2020-ostra-reakcja-georgette-mosbacher-na-wpis-beaty-mazurek/lcr99bq?utm_source=browser_viasg_wiadomosci&utm_medium=

  8. „Ciężko jest działać w pojedynkę, dlatego odezwałam się do Was, bo zdobywam tu nową wiedzę, czuję wsparcie, a być może wspólnie uda nam się coś zmienić. ”

    Beatko 💜, dziękuję za piękne słowa i bardzo się cieszę, że jestem w takim wspaniałym gronie. Dziękuję TAWie i TAWernikom!!! Gdyby nie WY, to ciągle trudno byłoby mi odnaleźć jakieś oznaki przebudzenia w najbliższym otoczeniu. No… może nie tak całkiem, coś tam przebija, tylko może niektórzy ludzie mówią inaczej lub „wierzą” w co innego, ale przecież najistotniejsze to to, że kierują się MIŁOŚCIĄ i w tym uczuciu widać budzący się potencjał

    1. Kochana Lelo przebudzenie zawsze wpierw uwidacznia się w Nas samych, byśmy potem mogli widzieć je w innych.
      I to jest piękne i prawdziwe, życie Tu i Teraz jest naszym największym szczęściem, tylko, że nie wszyscy chcą w to uwierzyć.

      1. Być może kryje się tam coś ważnego na ten czas, dlatego pytam, czy wśród Czytelników bloga ktoś tam może „przypadkiem” mieszka? Chodzi mi o samą miejscowość lub miejscowości sąsiednie.

      1. Chyba coś jest na rzeczy, bo też teraz w południe się tym zainteresowałem. Niestety za daleko dla mnie.

      2. Ok, widać moje zmęczenie. Od kilku dni ciągle bym spała, wieczorem nie umiem zasnąć ( nie jestem senna) a rano nie umiem wstać. Cały dzień przechodzę na „pół gwizdka” z piaskiem w oczach. Jakby mi się doba przestawiła…

      3. ULaszko nie przejmuj się 🙂 U mnie podobnie. Jak mnie odcina w nocy, to na 12 godzin. Gdzieś hen daleko, bo zbieram się „rano” jak bym wrócił z kompletnie innych wymiarów. Wizji przy tym żadnych nie ma. Po prostu mega kolorowe sny raczej jako odzwierciedlenie emocji dnia poprzedniego – wiec takie tam układanie sobie przez umysł pewnych rzeczy.
        Ciekawe tylko jak długo to potrwa.. bo zaczęło się „układać” i walcować w okolicach przesilenia.. i walcuje .. walcuje 😛

      4. Nie tobie jednej, u mnie cała rodzina tak ma, a tej nocy do 2-3 siedziałem. Przez brak snu zaczyna mnie brać przeziębienie jakieś.

    1. Z której strony bierzesz wykres pulsu? Szukałem i znajduję tylko rezonans Shumanna 😦
      P.S.
      Zastanawia mnie też w obu przypadkach godzina najświeższa wykresu. Bo tutaj już zahacza o wtorek (to samo w przypadku rezonansu). Mierniki mają możliwość wyczucia kilka godzin w przód?

      1. Kiedys wyczytalam, ze tzw. pomiary z Tomska, to wynik sredniej pomiarow z wszystkich stacji badawczych, ale nie wiem, ile w tym prawdy. Jakos mam watpliwosci.

    2. U mnie na pn dzisiaj 6 razy zmieniała się pogoda. Zauważyłam też, że Ziemia szybciej się oczyszcza z rozpylanego syfu…

      Ciekawe jakie jeszcze zmiany przyniesie taki wysoki rezonans?!?

      Dobrej, spokojnej nocy💚❤️💚

      1. A ja sobie po prostu jestem jako część i całość w jednym. Bóg to wszystko i wszyscy. Nigdy go nie widziałem, bo on to JESTESTWO, BYCIE i tyle. Aha. Jego głos to np. śpiew ptaka. 🙂

    1. Jak ja mam dosyć zastraszania…. Nie przekazuj negatywnych e-MOCji Ludziom…Daj się nacieszyć życiem…przyRODą…
      jako i MY czynimy……KATO…liku….lub KATO…liczko….
      Prawo Natury. Prawo PrzyRODy wspólne Wszystkim…
      Prawo Natury jest TRWAŁE i nie zmienia się pod wpływem….
      Idż do LASU …Poczuj TO .

    2. Polecam potraktować takie wpisy jako ćwiczenie czucia treści. Są one mocno mechaniczne i ukryte jest też w nich takie hmm „zaczepne” ziarno,

      Rozkładając tą wiadomość na części, na początku widoczny jest przekaz przesłany bez udziału serca. Przez osobę, która (prawdopodobnie) nie jest świadoma bycia pośrednikiem, przekaźnikiem. Całość leci od kogoś z góry, jest sterowana przez jakiś sposób podczepienia.

      Drugie zdanie, jest wprowadzeniem, pomostem do trzeciego.

      W trzecim zdaniu znajduje się pułapka, haczyk, wyrafinowana i niebezpieczna manipulacja, która ma wzbudzić zainteresowanie, obawę i zasugerować, że ukojenie tego wszystkiego znajdziesz pod wskazanym linkiem.

      Pod tym linkiem zapewne znajdziesz więcej sprytnie ukrytych wnyk i pułapek.

      Operuje tu całkiem zmyślny agent, rękoma (prawdopodobnie) nieświadomego niczego osobnika. Zauważcie też brak wchodzenia w głębsze relacje. One wymagają pisania z serca, tutaj z pewnych względów taka forma komunikacji nie jest możliwa.

      Potrzebny tu może być zaklinacz węży, gdybyśmy tylko mieli takiego na pokładzie… 😉

      1. „Potrzebny tu może być zaklinacz węży, gdybyśmy tylko mieli takiego na pokładzie… 😉”

        Anamisia jest zaklinaczką węży 🙂 Anamika nie czyta jego wpisów, i ja też uważam, że nie trzeba ich czytać, ponieważ katolik ciągle pisze to samo:-) Słowo „katolik” jest prawdopodobnie właśnie od katowania się 🙂 Przez wiele lat byłem takim właśnie katolikiem, który siebie katował:-) Według mnie, Polacy, przynajmniej jakaś część w Naszym Narodzie, pod wpływem babilońskiego prania mózgów, „lubi” się jeszcze katować i bać się kar piekielnych, lubi mieć poczucie niższości i poczucie winy i braku czucia własnej MOCy. Czuje jednak, że coraz więcej Polaków i Dumnych Lehitów się budzi.

      2. Ciekawe i trafne porównanie. Może faktycznie lepiej ignorować takie energię i skupić się na czymś istotnym 🙂

      3. Drogi Łukaszu,
        bardzo trafna i ciekawa analiza pod kątem socjotechniki.
        Manipulacje socjotechniczne jakże często można zobaczyć np. podczas medialnych programów, gdzie prowadzący według ,,rozpiski” próbują wmanewrować rozmówcę w wypowiedzi, co do których tenże nie jest np. absolutnie przekonany, lub w wypowiedzi ośmieszające go.

        Z drugiej zaś strony rozmówca dobrze zorientowany w działaniu manipulacji socjotechnicznych może „zapędzić w kozi róg” prowadzącego.

        Świetnie to widać na przykładzie analizy programu, do którego zaproszono Krzysztofa Bosaka.
        W „potrzasku” nie znajduje się on, lecz prowadzący.

        .https://www.youtube.com/watch?v=Oaj3ixLBFEU

        Miłego!

      4. Ma też pewien schemat. Pojawia się tylko pod nowymi wpisami – raz, góra dwa razy. Po prostu ma subskrypcję Tawerny i wchodzi tylko wtedy jak coś mu piknie na skrzynce.
        Podziwiam TAWie za cierpliwość dla człowieka-bota 😉

      5. Ja również byłem przez 40 lat zakleszczony po uszy w tym samym egregorze, więc mojego Drogiego Brata Katolika doskonale rozumiem. Sam co prawda nie wciągnąłem się w bajki o piekle, ale to tylko dlatego, że dane mi było osobiście uścisnąć dłonie Bratu Rogerowi z Taizé oraz księdzu prof. Wacławowi Hryniewiczowi i ks. prof. Walerianowi Bugelowi. Wielki im hołd składam przy tej okazji 🙏

  9. Dużo wiedzy przekazywanej jest w filmach.
    Zawsze mówiłam swoim dzieciom, kiedy oglądaliśmy filmy z serii np. „Gwiezdne wojny”, że przekazują prawdę o tym, co się dzieje w Kosmosie.
    A film, który poleca Judyta – „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” – niesie przesłanie bardzo aktualne na dzisiejsze czasy.

    1. Beato: też uwielbiam „Valerian” – jeden z lepiej zrobionych i niezwykle plastycznych obrazów kinematograficznych, z cudnym klimatem i muzyką, ale w końcu reżyserował go Luc Besson.
      Tym o sporym dystansie i poczuciu humoru proponuję „Iron Sky”. Z prawdziwych treści zrobiono paszkwil… ale są sceny „nie do wyjęcia”. Trudno się śmiać z przejaskrawionego kanibalizmu np. Cała reszta do przyjęcia, prawda podana nieco inaczej.

      1. „ale w końcu reżyserował go Luc Besson.”

        Jako Wielki Fan kina akcji, to jednym z moich ulubionych filmów Bessona, jako Producenta, jest „Pocałunek Smoka” (główna rola Jet Li ) – polecam go Czciborowi, z wiadomych względów. Jest to ambitne kino akcji na Wysokim Poziomie i fajnym Scenariuszem. „13 Dzielnica” jak dla mnie mało ciekawa, „Transporter” ujdzie (dzięki tylko temu, że zagrał tam Jason Statham), „Leon Zawodowiec” ujdzie, ale fenomenalnie tam zagrał Gary Oldman, który się wyróżnił w tym filmie ( bardzo dobry aktor ), chociaż czarny charakter zagrał – łajdaka i drania, haha. Ojciec mi powiedział, że dobry jest „Columbiana” (mój Ojciec, tak jak ja, też lubi kino akcji, haha), więc chętnie go obejrzę. Ten film, co podała Beata też chcę obejrzeć:-)

  10. No i właśnie kontemplacja, medytacja, wizualizacja zmienia świat. Ja też się przejmuję losem świata. Co robię? Jadę do lasu, wychodzę, patrzę w niebo, słucham wiatru. To ma większy sens niż tzw. działactwo. Wszystko, także zmiana, zaczyna się w nas.

      1. W tym czasie, a zwłaszcza w ostatnim okresie panuje CHAOS, wielkie zamieszanie, nie tylko u nas w kRAJu, ale na całym globie ziemskim, i powiedziałabym, że i w całym nieznanym nam do końca kosmosie.

        Ale jak wszyscy wiemy, z Chaosu i w bólach rodzi się nowe, my to obecnie widzimy i przeżywamy, Ja nie traktuję tych czasów jako rzeczywistości którą mam przed oczami, ale patrzę na to wszystko poprzez pryzmat odbioru mojego serca.
        Bo są rzeczy, które muszą się rozgryźć, zostać rozstrzygnięte w naszym zewnętrznym świecie.

        Nasze Serca nam podpowiedzą czy mamy być obserwatorami tego co się dzieje, czy mamy się angażować,czy identyfikować z tymi, jak to zwykle bywa, dwiema stronami.
        Otóż ja nie identyfikuję się, nie angażuję, ale obserwuję, i nie mówię tu o sprawach wszędobylskiej polityki, ale o całości sytuacji wpływającej na nasze być, żyć i mieć.

        Wszystko, co obecnie się zadziewa, to tysiąclecia stłumionych urazów, bólu, uczucia udręki i całej gromady negatywności i złych uczuć wobec innych, jako część gry o oddzielenie.

        W pewnym sensie zagubiliśmy się, ale nasze połączenie ze Źródłem zawsze było i zawsze będzie, my tylko w tym obecnym Chaosie czujemy się jakby porzuceni, samotni, wystraszeni, zagubieni i niepewni jutra, ale tak nie jest.
        Nie identyfikujmy się z tymi energiamii ponownie, nie utożsamiajmy się z nimi w ogóle, po prostu pozwólmy im przejść, obserwując i wysyłając energię miłości do tych, którzy się z nimi utożsamiają, którzy się z nimi identyfikują.
        Którzy jeszcze wierzą, że te doświadczenia, te energie są ich prawdą, kiedy jest już odwrotnie, ale oni jeszcze tego nie odbierają sercem, tylko umysłem.

        Ponieważ jesteśmy istotami energetycznymi, nigdy nie możemy być niczym innym, jak tylko światłem energii Źródła.
        Ale z powodu prowadzonej matrixowej gry wolno niektórym jeszcze śpiącym tkwić w przekonaniu, że są inni.

        Ja 🐀 z całym moim wewnętrznym przekonaniem, stwierdzam, że gra w której zamknęły Nas ciemne siły i ziemskie nierządy dobiegła już do końca, a obecnie trwa usuwanie jej skutków.
        Taki jest mój odbiór na tę chwilę czasu, którego przecież niema.😆🐀

        Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale jest tak u nas duszno i gorąco, że pozwoliłam sobie dzisiaj na całodzienne leniuchowanie. A co mi tam.😆😆🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s