.https://youtu.be/iUBLLl-Banw

Sąd Ostateczny jest szansą ponownej integracji boskiej istoty ludzkiej na wszystkich poziomach jej przejawienia. Przekaz Szamana Tańcującego z Wiatrem.

*

„Kurs cudów” (fragmenty):

Znaczenie Sądu Ostatecznego

Jednym ze sposobów, w jaki możesz dokonać korekty pomieszania magii z cudem, jest przypomnienie sobie, że nie stworzyłeś samego siebie. Kiedy stajesz się egocentryczny, masz skłonność do zapominania o tym, a to wywołuje sytuację, w której wiara w magię jest praktycznie nie do uniknięcia. Twoja wola by stwarzać została ci dana przez twojego Stwórcę, który wyraził taką samą Wolę, gdy Sam stwarzał. Ponieważ zdolność twórcza tkwi w umyśle, to wszystko, co stwarzasz, jest z konieczności sprawą woli. Z tego także wynika, że cokolwiek sam wytwarzasz, jest prawdziwe w twoich oczach, chociaż nie w Umyśle Boga. Ta podstawowa różnica prowadzi bezpośrednio do zrozumienia prawdziwego znaczenia Sądu Ostatecznego.

Sąd Ostateczny jest jedną z najgroźniejszych idei w twoim myśleniu. Jest tak dlatego, że go nie rozumiesz. Sądzenie nie jest cechą właściwą Bogu. Zostało ono powołane do istnienia dopiero po oddzieleniu, kiedy to stało się jedną z wielu pomocy naukowych, która miała być włączona do całkowitego planu. Tak jak oddzielenie występowało przez miliony lat, tak Sąd Ostateczny rozciągnie się na podobnie długi okres, a może nawet jeszcze dłuższy. Jednak jego długość może zostać bardzo skrócona poprzez cuda, które są środkiem skracania, a nie obalania czasu. Gdy wystarczająca liczba umysłów zacznie się naprawdę opierać na cudach, ten proces skracania może stać się praktycznie niemożliwy do zmierzenia. Jest jednak sprawą zasadniczą, byś szybko uwolnił się od lęku, albowiem twoje konflikty muszą się zakończyć, jeżeli masz przynosić pokój innym umysłom.

Sąd Ostateczny zwykle uważany jest za jakąś czynność czy procedurę, którą podejmie Bóg. W rzeczywistości zostanie on podjęty przez moich braci z moją pomocą. Jest on raczej końcowym uzdrowieniem, niż wymierzeniem kary, bez względu na to, jak bardzo być może myślisz, że kara jest zasłużona. Kara jest pojęciem całkowicie przeciwnym zdrowiu umysłu, a celem Sądu Ostatecznego jest przywrócenie tobie zdrowia umysłu. Sąd Ostateczny można określić jako proces właściwej oceny. To po prostu oznacza, że każdy w końcu zrozumie, co jest wartościowe, a co nie jest. Dopiero zrozumiawszy to można racjonalnie kierować zdolnością wyboru. Dopóki jednak nie dokona się tego rozróżnienia, mogą być kontynuowane jedynie wahania pomiędzy wolną a uwięzioną wolą.

Pierwszy krok w kierunku wolności wymaga oddzielenia fałszu od prawdy. Jest to proces oddzielenia w konstruktywnym sensie i odzwierciedla prawdziwe znaczenie Apokalipsy. Każdy ostatecznie przyjrzy się temu, co sam stworzył, oraz postanowi zachować jedynie to, co dobre, dokładnie tak jak Sam Bóg przyjrzał się temu, co stworzył, i wiedział, że było to dobre. Właśnie w tym momencie umysł może zacząć spoglądać z miłością na swoje własne stworzenie, ponieważ na to zasługuje. W tym samym momencie umysł nieuchronnie wyrzeknie się swoich błędnych wytworów, które bez jego wiary nie będą już dłużej istnieć.

Określenie „Sąd Ostateczny” jest przerażające nie tylko dlatego, że zostało ono przypisane Bogu, lecz również z powodu skojarzenia słowa „ostateczny” ze śmiercią. Jest to wybitny przykład odwróconego do góry nogami postrzegania. Jeżeli przeanalizowalibyśmy obiektywnie znaczenie Sądu Ostatecznego, stałoby się zupełnie oczywiste, że w rzeczywistości jest on bramą do życia. Nikt, kto żyje w lęku, nie jest tak naprawdę żywy. Nie możesz obrócić swojego własnego sądu ostatecznego przeciw sobie, ponieważ nie stworzyłeś sam siebie. Możesz go jednak zastosować w sensowny sposób, do wszystkiego, co w dowolnym czasie wytworzyłeś i pozostawić w swojej pamięci tylko to, co jest twórcze i dobre. Tylko to może ci nakazać twój zdrowy umysł. Celem czasu jest wyłącznie „danie ci czasu”, byś doprowadził do tego sądu. Jest to twój własny, doskonały sąd, nad twoimi doskonałymi stworzeniami. Kiedy wszystko, co zatrzymasz, jest tylko czymś miłym i sympatycznym, nie ma powodu, aby pozostał w tobie jakikolwiek lęk. Taka właśnie jest twoja rola w Pojednaniu. […]

Osąd a Problem z Uznaniem Autorytetu

Omawialiśmy już kwestię Sądu Ostatecznego, lecz niezbyt szczegółowo. Po Sądzie Ostatecznym nie będzie już żadnego innego. Sąd ma tylko znaczenie symboliczne, ponieważ poza postrzeganiem nie ma żadnego. Gdy Biblia mówi: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, znaczy to, że jeśli osądzasz rzeczywistość innych, nie będziesz mógł uniknąć osądzania swojej własnej rzeczywistości.

Postanowienie, by raczej osądzać niż wiedzieć, jest powodem utraty pokoju. Osąd jest procesem, na którym opiera się postrzeganie, a nie wiedza. Omawiałem to już poprzednio w związku z selektywnością postrzegania, wskazując na to, że ocena jest jego oczywistym warunkiem wstępnym. Osąd zawsze wymaga odrzucenia czegoś. Nigdy nie podkreśla on tylko pozytywnych cech tego, co jest osądzane, czy to w tobie, czy też w innych. To, co zostało przez ciebie spostrzeżone i odrzucone, czy też osądzone i uznane za pożądane, pozostaje w twoim umyśle, ponieważ to spostrzegłeś. Jedna z iluzji, z powodu której cierpisz, to przekonanie, że to, co negatywnie osądziłeś, nie wywołuje skutków. To nie może być prawda, chyba że również wierzysz, iż to, co osądziłeś negatywnie, nie istnieje. Ale ty oczywiście w to nie wierzysz, bo inaczej nie osądziłbyś tego negatywnie. W ostatecznym rezultacie nie ma żadnego znaczenia, czy twój osąd jest słuszny, czy błędny. Tak czy owak, wierzysz w to, co nierzeczywiste. Nie da się tej wiary uniknąć w żadnym z typów osądu, ponieważ oznacza ona, że jesteś przekonany, iż rzeczywistość należy do ciebie i możesz z niej wybierać, co chcesz.

Nie masz pojęcia, jak ogromne uwolnienie i jak głęboki spokój wypływa z poznawania samego siebie oraz swoich braci zupełnie bez osądzania. Kiedy rozpoznasz, kim jesteś i kim są twoi bracia, zdasz sobie wtedy sprawę z tego, że osądzanie ich w jakikolwiek sposób nie ma znaczenia. W rzeczywistości oni tracą dla ciebie znaczenie dokładnie dlatego, że ich osądziłeś. Wszelka niepewność wypływa z przekonania, że musisz osądzać. Nie potrzebujesz osądu, by organizować swoje życie, a już na pewno go nie potrzebujesz by uporządkować siebie. W obecności wiedzy wszelki osąd zostaje automatycznie zawieszony, a to stanowi proces, który umożliwia zastąpienie postrzegania poznawaniem.

Boisz się bardzo wszystkiego, co spostrzegłeś, ale czego akceptacji odmówiłeś. Wierzysz, że jeśli nie chciałeś tego zaakceptować, to straciłeś nad tym kontrolę. Dlatego też widzisz to potem w nocnych koszmarach lub w przyjemnym przebraniu, gdzie wydaje się to występować w twych szczęśliwszych snach. Tego, czego akceptacji odmówiłeś, nie można przenieść do świadomości. Zaś to, czego nie dopuściłeś do świadomości, nie jest niebezpieczne samo w sobie, lecz czyniąc tak, sprawiłeś, że to wydaje się być dla ciebie niebezpieczne.

Gdy czujesz się zmęczony, jest tak dlatego, że osądziłeś, iż jesteś zdolny do odczuwania zmęczenia. Gdy kogoś wyśmiewasz, jest tak z tego powodu, że osądziłeś, iż jest on niegodny czy niewiele wart. Gdy śmiejesz się z siebie, musisz śmiać się z innych, choćby tylko dlatego, że nie możesz ścierpieć myśli o byciu bardziej niegodnym czy mniej wartościowym niż oni. Wszystko to sprawia, że czujesz się zmęczony, gdyż w gruncie rzeczy jest to bardzo zniechęcające i nużące. W rzeczywistości nie jesteś zdolny do bycia zmęczonym, lecz jesteś niezwykle zdolny do nużenia i zanudzania samego siebie. Ciężar ciągłego osądzania jest rzeczywiście nie do zniesienia. To bardzo dziwne, że tak osłabiająca siły zdolność może być tak bardzo umiłowana i wysoko ceniona. Jeśli jednak pragniesz być autorem rzeczywistości, będziesz upierał się, by trzymać się kurczowo osądu. Będziesz również patrzył na osąd ze strachem, wierząc, że przyjdzie taki dzień, w którym zostanie on użyty przeciw tobie. Ta wiara może istnieć jedynie w takim stopniu, w jakim wierzysz w skuteczność osądu jako broni do chronienia własnego autorytetu.

Bóg ofiarowuje tylko łaskę. Twoje słowa powinny odzwierciedlać tylko łaskę, ponieważ właśnie łaską zostałeś obdarzony i dlatego właśnie nią powinieneś obdarzać innych. Sprawiedliwość jest jedynie tymczasowym, doraźnym środkiem, który jest próbą nauczenia cię znaczenia łaski. Jest osądzająca tylko z tego powodu, że jesteś zdolny do niesprawiedliwości.

Mówiłem już o rozmaitych objawach, a na tym poziomie istnieje prawie nieskończona liczba ich odmian. Jednak istnieje tylko jedna ich przyczyna: problem uznania autorytetu. To właśnie jest „korzeń wszelkiego zła”. Każdy wytworzony przez ego objaw wiąże się z jakąś sprzecznością samą w sobie, ponieważ umysł jest podzielony pomiędzy ego a Ducha Świętego, tak że cokolwiek ego wytwarza, jest niekompletne i sprzeczne. To położenie nie do utrzymania jest rezultatem problemu uznania autorytetu, który akceptując jedną niepojętą myśl jako swoją przesłankę, może wytwarzać tylko takie idee, które są niepojęte.

Kwestia autorytetu to w rzeczywistości kwestia autorstwa. Kiedy masz problem z uznaniem autorytetu, jest tak zawsze dlatego, że wierzysz, iż jesteś autorem samego siebie i dokonujesz projekcji swoich złudzeń na innych. Następnie postrzegasz swoje położenie jako takie, w którym inni dosłownie walczą z tobą o twoje autorstwo. Jest to podstawowy błąd tych wszystkich, którzy wierzą, że przywłaszczyli sobie moc Boga. Wiara ta jest dla nich bardzo przerażająca, ale nie martwi ona Boga. Jednak On chętnie pragnie ją zniweczyć, ale nie po to, by ukarać Swoje dzieci, lecz tylko dlatego, iż wie On, że wiara ta je unieszczęśliwia. Bożym stworzeniom dane jest ich prawdziwe Autorstwo, lecz ty wolisz być anonimowym, kiedy decydujesz się oddzielić od swego Autora. Nie mając pewności, kto jest twoim prawdziwym Autorem, wierzysz, że twoje stworzenie dokonało się anonimowo. To stawia cię w położeniu, w którym wiara w to, że to ty stworzyłeś sam siebie, nabiera sensu. Spór o autorstwo pozostawił taką niepewność w twoim umyśle, że może on nawet zwątpić w to, czy ty w ogóle naprawdę istniejesz.

Tylko ci, którzy rezygnują z wszelkich pragnień aby odrzucać, wiedzą, że ich własne odrzucenie jest niemożliwe. Nie przywłaszczyłeś sobie mocy Boga, ale ją zgubiłeś. Na szczęście, zgubienie czegoś nie znaczy, że tego już nie ma. To znaczy tylko to, że nie pamiętasz, gdzie to jest. Istnienie tej zgubionej rzeczy nie zależy od twojej zdolności jej identyfikacji, ani nawet od tego, gdzie się ona znajduje. Jest możliwe, byś przyjrzał się rzeczywistości bez osądzania i tylko poznał, że ona tam jest.

Pokój jest naturalnym dziedzictwem ducha. Każdy ma prawo odmówić przyjęcia należnego mu spadku, lecz nie może ustanowić, czym ten spadek jest. Problem, który każdy musi rozwiązać, to fundamentalna kwestia autorstwa. Cały lęk wyłania się ostatecznie, i to czasem w sposób bardzo pokrętny, z zaprzeczenia Autorstwu. Nie stanowi to nigdy wykroczenia przeciw Bogu, ani Go nie obraża, ale działa tylko przeciw tym, którzy Mu zaprzeczają. Gdy zaprzeczasz Jego Autorstwu to odmawiasz sobie powodu do pokoju, tak że widzisz się wtedy jedynie podzielonym na części. Takie dziwne postrzeganie to problem z uznaniem autorytetu.

Nie istnieje nikt taki, kto nie czuje się w jakiś sposób uwięziony. Jeśli jest to wynik działania jego wolnej woli, to musi on uważać, że jego wola wcale nie jest wolna, bo inaczej błąd „błędnego koła”, zawarty w tym rozumowaniu, byłby całkiem oczywisty. Wolna wola musi prowadzić do wolności. Osąd zawsze więzi, ponieważ oddziela od siebie części rzeczywistości za pomocą niestabilnej wagi pragnień. Życzenia to nie fakty. Życzenie sobie czegoś sugeruje, że wyrażanie woli nie wystarczy. Jednak nikt zdrowy na umyśle nie wierzy, że to, czego sobie ktoś życzy jest tak samo prawdziwe, jak to, co jest czyjąś wolą. Zamiast mówić: „Szukajcie najpierw Królestwa Niebieskiego”, powiedz: „Niechaj Wolą waszą będzie naprzód Królestwo Niebieskie”, a w ten sposób powiesz: „Wiem, kim jestem, i akceptuję moje własne dziedzictwo”.

źródło: https://kurs-cudow.pl/

„Kurs cudów” w jednym dużym pliku PDF: https://kurs-cudow.pl/files/kurs-cudow-tekst.pdf

124 myśli w temacie “Czym naprawdę jest Sąd Ostateczny – Szaman Tańcujący z Wiatrem

  1. „Gdy zaprzeczasz Jego Autorstwu to odmawiasz sobie powodu do pokoju, tak że widzisz się wtedy jedynie podzielonym na części. Takie dziwne postrzeganie to problem z uznaniem autorytetu.”

    To zdanie jest ok, ale rozumiem je w ten sposób, że to ja jestem Twórcą i tylko ja jestem odpowiedzialny za swój Świat. Tekst jest trochę długi, więc nie przeczytałem do końca.
    Szczerze mówiąc, to nie uznaję żadnego Stwórcy ponad sobą, a w tym tekście było coś o stwórcy.

    1. ViS, jesteś Twórcą, ale nie mogłeś stworzyć przecież sam siebie – czy mogłeś ?

      „Nie mając pewności, kto jest twoim prawdziwym Autorem, wierzysz, że twoje stworzenie dokonało się anonimowo. To stawia cię w położeniu, w którym wiara w to, że to ty stworzyłeś sam siebie, nabiera sensu. Spór o autorstwo pozostawił taką niepewność w twoim umyśle, że może on nawet zwątpić w to, czy ty w ogóle naprawdę istniejesz.”

      1. „ViS, jesteś Twórcą, ale nie mogłeś stworzyć przecież sam siebie – czy mogłeś ?”

        Według mnie, jest to jak najbardziej możliwe, że mogłem.

      2. Dopowiem, że to, że siebie stworzyłem jest całkiem zrozumiałe i logiczne, ale to, że Stworzyłem taką Autonomiczną Lelę, która teraz podważa mój Autorytet 😉 i mędrkuje 🤣 mnie szokuje 😁 Kto by przypuszczał, że ze mnie taki zdolny doktor Wiktor Frankenstein 😁
        Jestem jednak z Ciebie dumny – udałaś mi się, nawet proporcje mi wyszły kuźwa, a to się rzadko zdarza, zwłaszcza w stanie pobudzenia artystycznego haha 😁 😜

  2. Sąd Ostateczny

    Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!
    Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
    byłem spragniony, a daliście Mi pić;
    byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
    byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
    byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
    byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
    Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
    Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
    Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
    byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
    byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
    byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
    byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
    Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».
    «« Mt 25 »»

  3. „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
    byłem spragniony, a daliście Mi pić;
    byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
    byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
    byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
    byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.

    To wystarczy, ale do tego nie potrzeba być katolikiem, chrześcijaninem, żydem czy muzułmaninem. Tak postępuje człowiek z empatią niezależnie od religii, który da jeść temu, kto potrzebuje strawy.
    Chyba nie chodzi Ci katoliku, o to, abyśmy zaczęli chodzić do kościoła? Napisz

    1. Tobie też Dobrego Dnia i pozostałym TAWerniakom 🙂

      Dzisiaj Dzień Ojca, więc Ojcom Życzę Samych Cudowności.
      Czcibor, dzisiaj Twoje Święto 😀

      1. Hura! 😀 Obserwacja czy wręcz kontemplacja mego potomka jest zajęciem i odczuciem boskim. 🙂

      1. Wszystkim Tatusiom radości i spełnienia w byciu RODzicem! Błogosławię Was OJCOWIE!

      2. I ja dołączam się do życzeń dla wspaniałych Tatusiów, bo ojcem podobno każdy być może, ale już Tatusiem, to wyższa szkoła jazdy.

        Prawdziwy Tatuś zawsze jest obecny w życiu dziecka, wspiera go w każdej chwili życia, swoim przykładnym życiem, jest wzorem do naśladowania.

        Po prostu jest takim jakim był dla mnie, mój najcudowniejszy na Świecie Tatuś .
        Był i jest moim Aniołem opiekunem.
        Kocham Cię Tatusiu Aniele, bo wiem, że jesteś przy mnie w każdej chwili mojego życia.💞🐀

      3. „Wszystkim Tatusiom radości i spełnienia w byciu RODzicem! Błogosławię Was OJCOWIE!”

        ❤ ❤ ❤
        Ja tez BLOGOSLAWIE.
        Tym, ktorzy sa wsrod Dzieci swoich i TYM, ktorzy sa w innych Wymirach, bo odeszli… Bo przeciez nie umarli…
        Blogoslawie Tym, ktorzy Tatusiami beda…czyli juz sa w Mozliwosci Rzeczy Stania.

        Blogoslawie TYM Mezom szczegolnie, ktorzy Potomstwa sie nie doczekali. Nie wiem czym i jak taka pustke wypelnic ?
        Mysle, ze Szczodry i Dobro Czynny (Nieustajaco Czynny 🙂 ) Wszech Swiat i Zycie Wiedza ❤

      4. „Prawdziwy Tatuś zawsze jest obecny w życiu dziecka, wspiera go w każdej chwili życia, swoim przykładnym życiem, jest wzorem do naśladowania.”

        Otoz !

        PRAWDZIWY TATUS, TO KAZDY TATUS !
        Bo, jaki by ON nie byl, TO JEST OJCIEC !
        I kimkolwiek by ON byl, OJCIEC JEST SWIETY jako OJCIEC ❤

        Chociaz moze nie zawsze i nie kazdy ze swietoscia wypelnia OJCOWSKIE POWOLANIE ❤

  4. Duda jedzie do USA po dyrektywy?
    …hmmm jak zacnie to tłumaczy matrixowa Interia:

    – Prezydent Duda zachowuje się jak prawdziwy mąż stanu. Tym się różni od politykiera, że ten chce tylko jutro wygrać wybory, a mąż stanu myśli perspektywicznie. Mamy teraz bardzo trudną sytuację międzynarodową, również we wspólnocie transatlantyckiej. Są podziały, jest trwająca od lat wojna ideologiczna, są próby emancypacji Europy od Stanów Zjednoczonych, mrzonki o jakiejś strategicznej autonomii europejskiej, budowie armii.

    Czytaj więcej na https://fakty.interia.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-2020/aktualnosci/news-wizyta-andrzeja-dudy-w-usa-witold-waszczykowski-bron-nuklear,nId,4570719#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

  5. Odnosnie tematu sadu ostatecznego. Zeby cos bylo ostateczne to musi byc momentem, ktory ustanawia cos raz na zawsze. Czyli jesli cos takiego istnieje to beda to jakies drzwi, przez ktore sie przechodzi tylko raz. Potem jest jakas okreslona sytuacja, rzeczywistosc juz calkowicie spolaryzowana. Dla mnie oznaczaloby to jednak podzial, a przeciez wszystkie istoty daza do zjednoczenia – oczywiscie w dynamicznym slowa znaczeniu, nie stana sie takie same tylko beda w swej wyjatkowosci zjednoczone. Jesli mialo by byc tak, ze „dobre ludzie” na prawo, „zle ludzie na lewo” i napier…my to mi to nie podchodzi pod koncepcje doskonalego Absolutu. Takowy nie stwarzalby swiadomych istot po to, zeby je torturowac i potem jeszcze dowalic wieczna kare jakas. Katole sa przewspaniali w tych karach wiecznych swoja droga. Nadziwic sie nad tym nadal nie moge.

    Nasze obecne wcielenia to jednak dla mnie spora niewiadoma. Tym wieksza, im wiecej szukam.

    Nie przepadam ostatnio za aksjomatami jednak jesli mialbym okreslic jakas dziedzine, wedlug ktorej podstawy bede cos zakladal i przypuszczal to byloby nia to, ze Absolut jest perfekcyjny (nie ma dobrego okreslenia… jest miloscia). To automatycznie daje gwarancje, ze nie zmuszano mnie, zeby tu byc. Musialem miec w tym swoj udzial wolnej woli. Powody mnie zastanawiaja – relatywnie rzecz biorac mam bardzo szczesliwe zycie. Poza cierpieniami poszukiwacza…i paroma wydarzeniami. Jednak coraz trudniej znosze juz sama swiadomosc tego, co sie tutaj wyrabia. Coraz trudniej mi zrozumiec po co sie tutaj pchalem.
    Jesli wszystko ma sens i jest ze soba powiazane to powod powazny byl widocznie.

    Z innej beczki – nurtuje mnie to troche.
    Kiedys mialem poczucie, ze powinienem sie zglosic jako dawca szpiku. Wiem wiem wiem co powiecie. Wyslalem wymaz na test DNA. Odeslali mi list, ze mam jakies unikatowe rzeczy (wlasnie…) i zebym najblizsza rodzine zmotywowal do zgloszenia sie.
    O co moglo chodzic, nie dowiedzialem sie niestety co mieli na mysli? Ktos wie co jest wazne w byciu dawca szpiku i unikatowe?

    1. „coraz trudniej znoszę już samą świadomość tego, co się tutaj wyrabia”

      MYŚL GLOBALNIE, DZIAŁAJ LOKALNIE – odkryłem wewnętrzną radość z osobistej realizacji tego arcymądrego hasła w praktyce. Wszystkim polecam.

      Miejsce, gdzie aktualnie przebywamy, nie jest przypadkowe…

      Ludzie, z którymi się aktualnie kontaktujemy, nie są przypadkowi…

      *

      „O co mogło chodzić?”

      Pływamy w wielkiej Zupie Genetycznej. Niewiele już RODów zachowało relikty pierwotnego, wzorcowego słowiańskiego (boskiego) DNA. Widocznie Twój RÓD przechował do dziś coś niezwykle cennego… 🔆

    2. „Odeslali mi list, ze mam jakies unikatowe rzeczy (wlasnie…) i zebym najblizsza rodzine zmotywowal do zgloszenia sie.
      O co moglo chodzic, nie dowiedzialem sie niestety co mieli na mysli? ”
      Zadzwon i zapytaj.
      Pewnie w tym pismie byl jakis telefon.
      A z testami ostroznie… po co komu obcemu wiedziec.

  6. JASNOŚĆ, 💗 to jest tylko moje zdanie i moje odczucie w sprawie, dlaczego Nas tyle Dusz przybyło na tą Cudowną Planetę właśnie w TYM czasie, i dlaczego musimy się borykać z tyloma przeciwnościami i trudami.

    Ja sama wybrałam ten czas, wiedząc tam po drugiej stronie, że jest to ostatni obieg oczyszczania Ziemi z „zanieczyszczeń” zadanych Tej Cudownej Planecie przez Istoty tu zamieszkujące i inne przybywające na Nią w celach rabunkowo-niszczycielskich.

    Teraz, gdy już wiemy jak trudne jest nasze życie na Niej, bardziej niż kiedykolwiek, musimy porzucić myśli o tym, jak trudno jest żyć na Ziemi i jak trudno jest poradzić sobie z ciemnymi aspektami globalnego ludzkiego społeczeństwa, których jesteśmy świadkami.

    Całe to zamieszanie i chaos dzieje się tak naprawdę dla NAS, a nie dla nich-Ciemnych.
    Wszystkie machloje dotychczas rządzących muszą wypłynąć na brzeg i być postawione do rozliczenia.
    W przeciwnym razie, tak Planeta jak i MY nie możemy przenieść się do wyższej rzeczywistości, wyższego wymiaru niosąc ze sobą tę gęstość w zbiorowej nieświadomości.

    Przybyliśmy TU, aby przez doświadczanie życia, połączyć się z najwyższą wersją NAS samych i nadal skupiać się na tym, co dobre, prawdziwe i piękne. Oznacza to, byśmy swoim przykładnym życiem tworzyli większe ilości energii światła i przyczyniali się do obecnej przemiany w najlepszy możliwy sposób.

    Każdy z nas wybrał i ma wyjątkowe miejsce i niepowtarzalną rolę w naprawie tego co przez eony zostało zepsute i zabrudzone przez Istoty TU zamieszkałe.

    Poznanie prawdy o SOBIE, znalezienie swojego miejsca i pozwolenie, aby nasza energia serca świeciła, sprawia, że czujemy się głęboko spełnieni, potrzebni, szczęśliwi i radośni i ten stan przygotowuje nas do pełnienia swojej roli z którą tu przybyliśmy pełnić, a która aktywizuje to, co najlepsze, co możemy JEJ i NAM dać.

    Dawanie z siebie, to co mamy najlepszego, pozwala nam również na otrzymanie wszystkiego, czego potrzebujemy, aby rozkwitać i świecić, i to jest tzw dwustronne zadowolenie poprzez dawanie i dostawanie, a to teraz jest dla nas dostępne.

    Naszym przeznaczeniem, z którym TU przybyliśmy, jest stać się absolutnie bezgranicznym , wolnym i bez strachu czuć Jedność ze wszystkim, co jest.
    Ale oczyszczenie, uzdrowienie i zjednoczenie, to pierwsze etapy, które muszą być zakończone w pierwszej kolejności, byśmy mogli odczuć błogość RAJU.

    Nasze przybycie TU zaplanowaliśmy TAM dla naszego przebudzenia i ekscytacji co po NIM nastąpi, dlatego zachowajmy tę świadomość przez cały ten dla NAS trudny CZAS , czas ODNOWY i powrotu do PIERWOWZORU.

    SłowiAnka 💗 💛 💚

  7. Dziekuje Wam wszystkim za takie trafiajace do mnie wlasnie odpowiedzi. Wiele ostatnio przerabiam i przepracowuje… ehhh.
    Pol roku przygotowywalem sie na podroz po moich (ewentualnych) wczesniejszych wcieleniach i doszedlem do czarnego muru. To bylo juz 5 lat temu, od tego czasu nie podjalem tematu wiecej. Mam taka blokade, ze chyba ja sobie sam zalozylem. No nic, widocznie lepiej dla mnie jest nadal szukac i sie „meczyc”.
    Jak to mowia: co bys zrobil, gdybys wiedzial, ze na koncu bedzie dobrze?

    TAW – dzieki 😉 Niestety mam zbyt mala wiedze o moim Rodzie. Chyba to moglby byc dobry bodziec, zeby troche poszperac o Przodkach.

  8. A u mnie pojawił się temat współistnienia, współpracy a stonka okazała się być jakimś wyzwalaczem. Nie byłoby problemu, gdybym sam dla siebie ale tu tak nie ma. Zawsze jest coś wspólnego, ziemniaki, Ziemia, woda, powietrze etc. Jeśli jest synhronia to ok a jeśli nie ma? Potrzebny jest zarządca, który ujednolici kierunek, by się ludziska nie pozabijali. No i były rządy domowe, rodowe, krajowe, światowe.
    Nadszedł okres gdzie nikt nie chce mieć pana i co dalej?
    Ludzie się dogadają czy pozabijają?
    Z forum zawsze można się wycofać ale w życiu będą konfrontacje i co wtedy?
    Widzę taką możliwość, że obudzeni, pojednani, dogadają się ale to przyszłość późniejsza. Wcześniej czekają ludzi konflikty na każdym szczeblu.

    1. Masz rację Sławku, czekają nas konflikty, małe , duże , globalne, lokalne, rodzinne, ale czy my pojedyncze dusze, będziemy w nich uczestniczyć fizycznie, czy duchowo, wybór należy zawsze wpierw do jednostki, do NAS samych.

      1. Tak, zgadzam się, bójki nie obowiązkowe 🙂

        Tak sobie przy okazji pomyślałem, że walka (opór) i pokładanie uszu po sobie, to dwie skrajności. Kiedy nie popierałem ataku (proponowałem wybaczenie), zarzucano mi słabość – drugą skrajność.
        Jest jeszcze jedna droga a właściwie jedyna, pomiędzy, droga pokóju. Droga zaakceptowanej i odrobionej lekcji, po której następuje uzdrowienie (umysłu).
        Tamte skrajności, obojętnie która, prowadzą do powtarzania na nowo i na nowo tych samych lekcji aż do skutku.

    2. Sorry za dzisiejsze poruszenie. Taka jest widać kolej rzeczy. Człowiek gdy się budzi, spotyka na swej drodze ludzi, którzy kochają ciemność i zgrzyty muszą być. Lecz to dla do dla budzącego się, te lekcje, by mógł uzdrowić siebie.
      Paka

  9. Drodzy TAWerniczanie, obserwuję ostatnio jakieś zmasowane działania ciemnych. Do tej pory nie kupiłam i nie założyłam ani raz maseczki, ale zostałam zmuszona do tego aby wejść do sądu (nie tego ostatecznego bynajmniej). Musiałam wyjść, kupić w sklepie i w sumie wystarczyło, że mam ją w ręku aby wejść na rozprawę. Potem słyszałam rozmowę gdzie indziej o tym, że polincja po cywilnemu wchodzi do sklepów i kasuje klientów, i właścicieli, którzy nie są ulegli… Szukają jak i gdzie mogą…
    A ludziska pokornie się temu poddają.
    Zastanawiam się jak to zjednoczenie, ta JEDNOŚĆ miałaby się zadziać, jak wokół tyle zaprogramowanych istot, które nie wykazują najmniejszego potencjału do przebudzenia….?
    Nawet nie próbują szukać, coś więcej rozumieć tylko wciąż wierzą, że tak musi być….

    Jak to dalej pójdzie z tym przebudzeniem?
    Owszem widzę dużą różnicę w ciągu ostatnich miesięcy, ale bardziej w internecie niż na zewnątrz..

    Dodam, że zasada TAWA –
    MYŚL GLOBALNIE, DZIAŁAJ LOKALNIE –
    u mnie działa perfekcyjnie – właśnie tworzę swój nowy, zdrowy, wymarzony świat w otoczeniu natury! Komu mogę i ile mogę, też zasiewam ziarno świadomości, zazwyczaj bez odzewu, bez reakcji, ale ona wykiełkuje może gdzieś tu i tam…

    Jednakże pomimo myślenia globalnie i działania lokalnie z dobrym skutkiem, miewam wkurw na zewnętrze, które jest coraz bardziej gęste i toporne

    1. „Jednakże pomimo myślenia globalnie i działania lokalnie z dobrym skutkiem, miewam wkurw na zewnętrze, które jest coraz bardziej gęste i toporne”.

      Nie masz pojęcia, jak ja Ciebie doskonale rozumiem…. Z jednej strony to pocieszające, że jest ktoś, kto czuje tak jak Ty, ale z drugiej strony co my tutaj robimy? Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że to, co się dzieje, to nie jest moje życie, tak jakbym siedziała przed kompem i grała w grę swoją osobą. Czasem zmieniam poziom, spotykam inne postacie, ale nie chcę już grać. Chcę wyłączyć komputer, odwrócić się i zacząć coś nowego. Oby sprawdziły się słowa Tawa, że po tym letnim przesileniu pewne rzeczy przyspieszą, gdyż zmiany w naszym kraju idą stanowczo zbyt wolno…

      PS. Czy ktoś z Was, Tawerniacy, widział w tym roku świetliki?

    2. „Szukają jak i gdzie mogą…
      A ludziska pokornie się temu poddają”.

      Dwie sprawy.
      Szukaja szmalu – mandaty.

      Probuja wdrukowac odruchy.
      (patrz : inzynieria spoleczna)

      1. Świrus na świecie- od marca do końca maja – ,,zarejestrował” około pięciuset nowych miliarderów.
        Można zbić kasiurę bez produkcji kulek i czołgów?

        Wojny konwencjonalnie pojętej nie będzie, bo i po, co, jeśli można prowadzić walkę z Ludzkością wedle nowych zasad, jak przystało na rozwój myśli w XXI wieku.

        Jeśli pokarzemy, że się boimy, to jako żywo ziścimy sobie Orwella 1984.
        A niestety prawda jest taka, że się boimy ( na stu osiemdziesięciu ,,dostosowuje się”)

        Czy ta dwudziestka zdąży coś zrobić przed ,,orwellem”?
        Mnie już buzia spuchła i ręce opadają od rozjaśniania ciemnoty.
        Chociaż nie.

        Wchodzę dziś do sklepu, za mną dziadek ,,zaszmacony”
        – A gdzie maska?! – krzyczy do mnie zamiast dzień dobry.
        – Mnie nie obowiązują żydowskie ustalenia! – odpowiadam godnym za nadobne.
        – Oj mandat będzie, oj będzie – dziadek nie odpuszcza.
        No to sobie pozwoliłam na ,,wersal”.
        – Przyjmuj mandaty, płać, zaszczep się na jesień, a o przyszłej wiośnie to sobie pomarzysz, ale na cmentarzu!

        Już tylko została mi butność w nadziei, że beton puści.

        Spójrzcie na dziesięciu Ludzi ze swojego otoczenia.
        Ilu z nich jest świadomych, że świrus i szumowiny to ściema?
        Tak wygląda cały kraj, wszystkie kraje.

        Ależ Krysia! Nie dołuj, świat jest taki piękny!
        No jasne! Sama też na nim płynę! Ile się da!

        Miłego!

      2. „A gdzie maska?! – krzyczy do mnie zamiast dzień dobry.
        – Mnie nie obowiązują żydowskie ustalenia! – odpowiadam godnym za nadobne”.

        Ale grzecznie i godnie mu odpowiedziałaś, Krysiu!
        Ja to od razu poleciałabym z grubej rury ;P

      3. Na wsi nikt maski nie nosi ale miasta unikam jak mogę, bo nie wiem co bym zrobił w takiej sytuacji, gdyby mi ktoś maskę kazał założyć i mandatem straszył. A zjebał bym pewnie na maxa. Więc zakupy w miarę możliwości robię na allegro a pewne sprawy odwlekam.

        Kiedyś byłem w lesie z psem. Misio do ludzi całkowicie przyjazny jeśli nikt nie próbował go skrzywdzić. Razu jednego wyskakuje facet z krzaków (mnie nie zauważył) i z krzykiem i rozłożonymi rękami zrobił uuuu do psa. Chciał go przestraszyć, bo podejrzewam że sam wbił się w lęk widząc dużego czarnego psa.
        Najpierw stanąłem oniemiały, co to?
        Po chwili krzyknąłem: e ty kur.. założyć ci kaganiec?

        Później rozmyślałem nad zasadnością zamykania zwierząt, zakładania im kagańców, bo niby dlaczego? Bo ktoś widzi zagrożenie, którego nie ma?

        To samo jest teraz z tymi kretyńskimi maskami. Ci co widzą zagrożenie a którego nie ma, domagają się ograniczenia praw innych a sami chcą być ślepi i móc zachować swoje programy, ciemność w sobie.

        Na koniec muszę być szczery i dopowiedzieć, że czuję, że to są moje lekcje do odrobienia. Całkiem możliwe że miałem chęci, może tak robiłem, chciałem ograniczać czyjąś wolność, bo widziałem zagrożenie w świecie, podczas gdy to, co tworzy taką sytuację było we mnie.
        Tak, już mam prawie pewność, że sam to sobie tworzę.

    3. Ja ostatnio u siebie w mieście 2 razy widziałem wypisany sprayem napis: pandemia to ściema – raz dzisiaj na ławce w parku, a drugi raz kilka dni temu na tablicy stojącej przy wejściu do szkoły, gdzie jest napisane, że coś tam było zrealizowane ze środków eurokołchozowych.

      1. „na tablicy stojącej przy wejściu do szkoły, gdzie jest napisane, że coś tam było zrealizowane ze środków eurokołchozowych.”
        Ah ! te tablice !
        Manipulacja na podswiadomosci. Wdrukowywanie obcych tresci… eh te tablice…

  10. Majk, a propo syntezatorów, to napisałem w innym temacie, że lubię Analogowe do bassów, ale syntezatorów Digital też używam. Syntezatory cyfrowe są idealne do brzmień przestrzennych, tzw. pad i chórów. Z lat osiemdziesiątych pochodzi słynny syntezator Korg M1, którego akurat mam, ale w wersji vst, bo firma Korg, współcześnie wypuściła Korga M1 w formie vst. Korg M1 ma piękne brzmienia przestrzenne ( pady ) i chóry. Fajnie jak na instrument z początku lat osiemdziesiątych. W swojej kompozycji, na YouTube „Pełny Luz”, użyłem Chóru z Korga M1 właśnie – ten Chór jest jednym z moich ulubionych brzmień.
    Tutaj gościu prezentuje starego Korga M1:

    .https://www.youtube.com/watch?v=qoiPkHyEMGI

    1. Hhm… tak mi przyszło do głowy właśnie.
      Robisz to na co dzień i pewnie masz jakąś bibliotekę sampli?
      Udostępnij ją waćpan a ja zacny jaki wałek obiecuję z niej umiksować.
      Kiedyś coś tam próbowałem tworzyć, ciekawe co by teraz wyszło jak horyzonty szersze?

      1. Majk, nie mam przygotowanych sampli. To znaczy wykorzystuję brzmienia syntezatorów i sam tworzę brzmienia, bo syntezatory są wspaniałe pod tym względem, że można swoje własne brzmienia na nich stworzyć. W kompozycji „Zupełnie Nowe Treści”, sporo brzmień sam stworzyłem :-), na syntezatorze Novation Ultranova, ale użyłem też innych syntów. Chętnie Ci pomogę, ale nie mam już samplera ( kiedyś miałem, ale mi nawalił kuźwa ). Jak przyjadę do Ciebie do Warszawy, to postaram się przywieźć Ci jakieś sample ( coś wykombinuję ). Jeżeli posiadasz jakiś program DAW, np FL Studio, to masz tam wirtualne syntezatory. Są też darmowe syntezatory vsti w internecie do komputera, np:

        .https://live-act.pl/2014/03/najlepsze-darmowe-syntezatory

        Majk, czy masz jakąś klawiaturę sterującą? Tanie są, i nie ma potrzeby kupować syntezatorów, np taka:

        https://sklepmuzyczny.pl/produkt/38324,midiplus-ak490.html

  11. „A ludziska pokornie się temu poddają.
    Zastanawiam się jak to zjednoczenie, ta JEDNOŚĆ miałaby się zadziać, jak wokół tyle zaprogramowanych istot, które nie wykazują najmniejszego potencjału do przebudzenia….?
    Nawet nie próbują szukać, coś więcej rozumieć tylko wciąż wierzą, że tak musi być….”

    Też nie wiem, co z tym fantem zrobić. Czemu sporo ludzi jeszcze tak bezrefleksyjnie, wierzy w tę pandemię i odbiera sobie wolność?

    1. Kochani: Lachów niestety zaprogramowano, żeby oszczędzali i ciułali.

      Sądzę, że w większości strach przed karami powoduje, że noszą atrybuty zniewolenia.

      Jeszcze nie zrozumieli, że szczęście i honor oraz życie w zgodzie z sercem jest ważniejsze niż jakakolwiek mamona nic nie warta 🙂

      Wystarczy, że ktoś im powie, że kary cofnięto i się wiele zmieni.

      Tyle podpowiada mi własna obserwacja.

      1. jak to się mówi szkoda na nich prądu.
        Czterdzieści lat temu 10 milionów było w solidarności a teraz nikt nie potrafi powiedzieć że się dusi i ma problem z oddychaniem. Mendia koncertowo wbijają do głów poliniaków nowy porządek. Interfejsy mózg – mózg, spersonalizowane maseczki, muzyka klasyczna obraża murzynów bo żaden kiedyś nic nie skomponował.

      2. 40 lat temu było 10 milionów w Solidarności i co z tego? SBcja wszędzie miała swoich agentów, wszystko było sterowane, a Gwiazda co się w tym połapał wylądował na aucie tak jak i Walentynowicz. Komuna upadła nie przez Solidarność, ale przez to że tak ustalił Jaruzelski na spotkaniu z Rockefellerem w Nowym Jorku w 1985 r., a raczej Rockefeller mu to oznajmił. Potem nastała tfu demokracja i wszystko rozkradli i zniszczyli a co te 10 milionów zrobiło? Wielkie g…, bo uwierzyli w tfu demokrację.

  12. Niestety… ciężko w mieście…wczoraj znowu jakieś nowe paragrafy – i już dziś efekty. Gdzieś podali jakieś „feiki” – ze na terenie miasta 60 os. stwierdzili ma kor…… – ploty po sklepach ekspresowo… ręce opadają… . Pewnie cos sie szykuje… .Nie mam ochoty wychodzić z domu… :((

    1. Ewo: po prostu testują naszą cierpliwość 😉

      Dziś byłam w banku. Ostatnio czepiali się ale dziś uzbrojona w przepis wkroczyłam pewnym, spokojnym krokiem do placówki przyodziana w łososiową długą suknie w duże kwiaty. I co? Stało się coś nieoczekiwanego. Mało tego ze się mnie nikt nie czepiał to jeszcze Pani była autentycznie miła i wyluzowana. Pozartowałyśmy sobie i niewiele brakowało a byśmy się po przyjacielsku uscisnęły.
      Od nas samych zależy kogo spotkamy na swojej drodze. U mnie na Wybrzeżu pełen luz więc Ewo przyjeżdżaj na urlop i wyluzuj się, a cały świat wkoło się zmieni 😉
      Cierpliwości Kochani i wiary we własną MOC tworzenia!

      1. Tak, Emuszko 🙂 – racja. Cały czas chodzę na luzie. Prawie już zapomniałam o świrusie. Napisałam – pod wpływem chwili, zostałam jakby wytrącona ze swej błogości tym, co usłyszałam… chyba się nie spodziewałam… wracam do swojej piaskownicy 🙂

      2. „Od nas samych zależy, kogo spotkamy na swojej drodze. U mnie na Wybrzeżu pełen luz, więc, Ewo, przyjeżdżaj na urlop i wyluzuj się, a cały świat wkoło się zmieni 😉
        Cierpliwości Kochani i wiary we własną MOC tworzenia!” – jeszcze raz dzięki, Emuszko 💚, tak robię – i dziękuję za zaproszenie, wszystko jest możliwe…

        .https://www.youtube.com/watch?v=tOG55LlKU9A

        Magiczna przestrzeń rzeczywistości – masz wybór!

      3. Ewo: dziękuję Ci bardzo, ale ja żadnemu guru ostatnio nie poświęcam czasu – serce podpowiada, że własna intuicja ważniejsza, drobna uprawa doniczkowa i proste życie TU i Teraz. Jestem anarchistą od urodzenia z własnym genem wolności 💚 🐎💚
        Pozdrawiam Cię serdecznie 💗

  13. „Uwielbiam Świetliki! 😀”

    Słuchałem w Liceum Świetlików, płyty „Ogród koncentracyjny”.
    Tytuł albumu mrożący, ale płyty mi się fajnie słuchało. Teksty Mocne haha:-)

  14. „Sądzę, że w większości strach przed karami powoduje, że noszą atrybuty zniewolenia.”

    Rozumiem tych ludzi, ale z drugiej strony, jeżeli ludzie będą się nadal bali i pozwalali się zastraszać, to tzw. „władza”, uznać to może za znak, do dalszych obostrzeń i nakazów. Mam nadzieje ( bo nie mam wyboru, muszę mieć nadzieje haha ), że coś się zadzieje, że ludzie zrozumieją, o co w tym wszystkim kaman:-)

  15. „ręce opadają…”

    Ręce opadają, szczęki opadają i fujary opadają 😁 🤣
    Mi ostatnio spodnie coś spadają, i nie wiem, czy to dobrze ? 😂

    1. Vis: damy radę… Bo jak nie My to kto???
      Najwyżej będziemy trochę przeorani temu szczęka będzie wypadać, innej cycki opadną a jeszcze innemu spodnie 😉
      Trza tylko medytować i tworzyć systematycznie to nowe.

  16. Ciągle zastanawiam się czy już zintegrowałam ze swoją istotą wszystkie wyparte części mnie i jak je przywołać ,aby się przejawiły właśnie teraz.
    Od kilku lat wylogowałam się z matrixa i wszystkiemu co tu się dzieje przyglądam się. Nie mogę uwierzyć,że ludzie tak dają się manipulować,szczególnie w obecnej sytuacji /wiara w pandemię i bezwzględne podporządkowywanie się bezsensownym zaleceniom/.
    Tak jak piszecie ,ciężko jest uświadomić ludziom jak jest naprawdę.Chyba lepiej się już nie odzywać i jedynie być przykładem,który może ich zastanowić.
    Uważam,że przede wszystkim należy wyzbyć się strachu i lęku o przyszłość.Zamartwienie się o siebie i bliskich nikomu nie służy, a wręcz przyciągamy to czego nie chcemy do naszej rzeczywistości.
    Obojętnie co się dzieje wokół nas sami Kreujmy sobie Raj tu na Ziemi,tak jak napisała SłowiAnka. Owszem przyszliśmy tu , aby doświadczać,ale czy koniecznie muszą to być doświadczenia biedy, niedostatku,smutku,przygnębienia,niepokoju i wszystkiego co najgorsze.
    Ja stwarzam sobie i swoim bliskim Raj właśnie Tu i Teraz.Kreuję taką rzeczywistość i tak się dzieje.
    Przyroda,którą teraz obserwujemy potwierdza to,że tu jest Raj.
    Moim zdaniem każdy z nas nosi w sobie na bardzo głębokim poziomie również nieuświadomione poczucie winy i wstydu.Tego również należy się wyzbyć.Jak? Przecież tak naprawdę nikt z nas nie zrobił nic złego w tym oraz w przeszłych życiach,to są tylko doświadczenia.Człowiek powinien uwierzyć w to,że sam może sobie wybaczyć.Albo można uwolnić stare poczucie winy i wstyd, otrzymując dar przebaczenia od
    JA JESTEM.
    Bardzo ważne jest tez poczucie jedności ze wszystkim co istnieje,wg mnie jest to prawdziwa bezinteresowna miłość.
    Jedynie wówczas nikogo nie jesteśmy w stanie skrzywdzić , potrafimy wybaczyć innym i wyzbywamy się nienawiści i obwiniania innych.
    Tak jak powiedział Szaman lęku i nienawiści należy pozbyć się jak najszybciej.
    Tylko jak przywołać teraz te wyparte części naszej istoty?

    1. Kochana Beatko, pozbywając się strachu i nienawiści, wkraczamy do Raju, gdzie wszystko jest MIŁOŚCIĄ, a to jest stan uniesienia i błogości, czyli sedno życia tu i teraz, i nic nam więcej nie potrzeba.

      1. Dziękuję, SłowiAnko, za utwierdzenie mnie w przekonaniu, że jeżeli osiągamy tu na Ziemi stan błogości i uniesienia oraz zachwytu, w moim przypadku Przyrodą, to praktycznie jesteśmy w Raju i nic nam więcej nie potrzeba.

    2. O to się Beato nie martw, o to jak przywołać wszystkie wyparte części. Życie Ci podsyła właśnie takie zdarzenia na bieżąco, które Cię poruszają. To poruszenie, nawet małe i ledwo dostrzegalne, bądź duże (bez różnicy) świadczą o potrzebie uwolnienia lęku i poczucia winy. Życie nieustannie zsyła nam takie lekcje i prosi o przebaczenie. Robi to dla nas byśmy byli wolni.
      Jeśli my próbujemy te lekcje oddalać, uciekać od nich, stawać w pozycji obrony , atakować, albo wierzyć że tak już musi być, to one wkółko będą do nas wracać. Wtedy możemy mieć ochotę kreacji piękniejszego świata po to by zastąpić nim te obecne doświadczenia, których nie rozumiemy, po co one są.
      One same odejdą, gdy je zaakceptujemy jako lekcje dla nas i odrobiny. Wtedy następuje nasze przebudzenie – uleczenie i w ich miejsce pojawia się zaczątek Raju.
      Tak naprawdę nic prócz akceptacji i poddania się ale nie komuś dominującemu w tych doświadczeniach nad nami, lecz poddania się swojej Jaźni która chce nam coś uświadomić, przekazać w tych lekcjach, nie potrzebujemy robić. Poddając się Prawdziwemu Sobie, Źródłu w sobie, Temu ukrytemu Bogu, wchodzimy w stan pokoju wewnętrznego nie wymuszonego, odczutego. W tym stanie wszystko się zadziewa. Uwolnienie od winy i lęku i objawia się prawda a obnaża fałsz. Następuje uzdrowienie i integracja.
      Długo byłem nieświadomy co do tego co mnie spotyka. Walczyłem z tym i uciekałem od tego lecz w końcu zrozumiałem że to są dla mnie wspaniałe lekcje, droga do przebudzenia i że ja ich chcę, bo dzięki nim mogę się obudzić.
      Jezus gdy powiedział, by wziąć swój krzyż i iść za nim, nie chciał byśmy poddawali się cierpieniu a przyjęli i rozpoznali swe lekcje, dzięki którym możemy w Niebo wstąpić już teraz, tu i teraz na Ziemi. I tych lekcji wcale nie trzeba przechodzić całych. Czasem nawet nie trzeba ich zaczynać. Można to samo zrobić, gdy przychodzą myśli z przeszłości o takich lekcjach. Czasem odrabiam takie lekcje ze snu. Później wiem że dlatego dostałem je we śnie, bo tu byłoby trudniej i mógłbym nawet zniszczyć ciało. Więc we śnie lekcja a po porannej pobódce używając fizycznego ciała, akceptuję, przebaczam, integruję.
      No właśnie, to o snach jeszcze nikomu nie mówiłem. Podwójne życie, podwójne lekcje, by szybciej i wydajniej.
      Ależ Źródło to sobie wymyśliło. My mamy już wszystko gotowe.
      Jak mówi Kurs Cudów. Jedyną twoją funkcją na ziemi (z małej litery jako symbol piekła, nie planety) jest wybaczać a funkcją w Niebie (zaczynając od Ziemi) jest stwarzać.
      Więc wygląda na to, że by się przebudzić i pojednać, zintegrować, nic więcej robić nie musimy, wszystko mamy podane jak na tacy.
      Wspaniale 🙂

      1. Z tym „wybaczaniem” to, moim zdaniem, „Kurs cudów”, który – pamiętajmy – jest channelingiem, wkręca czytelników w neurotyczny kanał, z którego bardzo trudno się wydostać.

        Wg mnie gadka o „wybaczaniu” to jedna z największych wkrętek religii i ezoteryki.

      2. Mnie cały czas gryzie słowo „wybaczyć”. W społeczeństwie słowo „wybaczyć” powiązane jest bardziej z kimś, kto wyrządził nam domniemaną szkodę. W naukach duchowych „wybaczenie” związane jest bardziej z odnalezieniem w sobie przyczyny, która doprowadziła do danego wydarzenia, zrozumienia jej i wewnętrznej zmiany. Ja to tak rozumiem i wg mnie używanie słowa „wybaczyć” w dwojaki sposób prowadzi do komplikacji w przekazie.

      3. Dziękuję za Twoje rady, Sławku.
        Ja też odrabiam niektóre lekcje we śnie.

      4. Myślę że KC celowo używa słowa wybaczyć, nie po to by wkręcać lecz by dokonać korekty w rozumieniu procesu. By właśnie przestać wybaczać komuś wyrządzoną nam szkodę, a skupić się na „odnalezieniem w sobie przyczyny, która doprowadziła do danego wydarzenia, zrozumienia jej i wewnętrznej zmiany”.
        Chodzi o to co kryje się pod tym słowem a to jak ktoś nazwie ten proces, jakiego symbolicznego słowa użyje, ma mniejsze znaczenie. No chyba że ktoś ma z tym problem i samo słowo wbija go właśnie w ten błędny proces to niech to sobie nazwie jak chce.
        Mnie to wsio radno i róbta co chceta 🙂

        ——

        Właśnie przyszedłem na pole, podreptać trochę po Ziemii. Przed chwilą bawiłem się w taką niby grę ale bardziej symulator lotów rakietą. Udało mi się wreszcie dotrzeć na Księżyc i wrócić na Ziemię. Kilka lądowników rozbiłem, inne utkwiły gdzieś na orbicie koło Wenus.
        Do czego zmierzam. Otóż nie miałem pojęcia, że w kosmosie cały czas nas coś przyciąga. Najpierw trzeba pokonać ziemską grawitację i wbić się na orbitę Księżyca, zwolnić i pozwolić mu się przyciągnąć a później używać silników do hamowania by mieć kontrolowane zderzenie zwane lądowaniem.
        Myślałem, że oderwę się od Ziemi i odbiorę kierunek i już. Ale weź wróć na Ziemię z Marsa. Dogoń taką kulę pędząca parę kilometrów na sekundę. Z naszą techniką poddaną fizyce, cuda na kiju. To przypomina lawirowanie metalową kulką pomiędzy krążącymi namagnesowanymi kulami, gdzie używa się przyspieszenia by oderwać małą kulkę od większej, po czym odpowiedni kierunek i prędkość by nie zostać lub zostać wciągnięty przez inne kule.
        No jestem tym zdumiony.

      5. Przerwa w koszeniu
        Podzielę się taką myślą:
        Gdybyś odkrył prawdę i przekazał ją ludziom używając słów i gdybyś odszedł a ktoś użyłby tych słów ale o takiej interpretacji, która doprowadza do zniewolenia zamiast uwolnienia. To czy wracając kilka tysięcy lat później, szukałbyś nowych słów dla opisania tej odkrytej przez ciebie prawdy? Czy wolałabyś nie rezygnować z tamtych słów i powiedzieć co one dla ciebie znaczyły, co naprawdę miałeś na myśli gdy je wypowiadałeś? Plus słownictwo i technika i nie wiadomo co jeszcze z obecnej epoki.

  17. „Nie mogę uwierzyć,że ludzie tak dają się manipulować,szczególnie w obecnej sytuacji /wiara w pandemię i bezwzględne podporządkowywanie się bezsensownym zaleceniom/.”

    Też ciężko mi to pojąć. Według mnie, jest to przez fałszywego proroka, czyli telewizję, ale też przede wszystkim przez bezrefleksyjność ludzi. Mam niestety w rodzinie parę osób, którzy to co powiedzą w telewizji, uznają za prawdę objawioną. Są to ludzie z wyższym wykształceniem i inteligentni, ale ich „świadomość” mnie zastanawia. Mam telewizor, ale rzadko oglądam ( głównie w internecie szukam info niezależne ). Kiedy pilotem szukam w tv jakiś filmów akcji, programów naukowych, czy komedii, to sam widzę jaka propaganda z telewizji – fałszywego proroka się leje. Gadają tam o pandemii, powołując się na „autorytety” lekarzy, podają rzekome liczby zgonów na covid, straszą itp. Dopóki ludzie ślepo wierzą w tego fałszywego proroka – telewizję, są robieni w bambuko. Tak jak napisał swego czasu Rybens, trzeba by najpierw zdobyć media.

    1. ViS 5, też zaobserwowałam, że wykształcenie, a stan świadomości ludzi nie idą ze sobą w parze.
      Inteligentnym może być człowiek bez żadnej szkoły, ale myślący samodzielnie.

      Przecież ostatnio zastanawialiśmy się nad stanem edukacji w Polsce.
      Nigdy nie oceniam ludzi, kierując się poziomem ich edukacji czy też stanem konta. Przynajmniej dla mnie najważniejsze jest to, czy ktoś myśli samodzielnie, jaką ma świadomość i jakim jest CZŁOWIEKIEM.

      Tak jak napisałeś, telewizja świetnie spełnia zadanie manipulatora, a wręcz hipnotyzera. Myślę, że manipulacji należy się też doszukiwać gdzie indziej (każdy sobie dopowie).
      Na szczęście wyrzuciłam telewizor z domu chyba trzy lata temu.

      1. ,, Tak jak napisałeś, telewizja świetnie spełnia zadanie manipulatora, a wręcz hipnotyzera. Myślę, że manipulacji należy się też doszukiwać gdzie indziej (każdy sobie dopowie).”

        No właśnie. Zastanawia mnie ilu lekarzy WIE, że szumowinowy kaganiec jest ściemą, ale będąc opłacanymi(oni sami, lub instytucje medyczne w których pracują) UDAJĄ, że to prawda.
        Ilu lekarzy naprawdę przekonanych jest o epidemii, a ilu w obawie o utratę stanowiska sprzeniewierza się sobie, a przede wszystkim Ludziom, którym winni pomagać a nie szkodzić!

        Zmowę milczenia przerwali jako pierwsi bodaj Ludzie powiązani z medycyną w Niemczech, potem z USA, a u nas cisza. Przynajmniej ja nie słyszałam aby polski lekarz medialnie obnażał świrusowe kłamstwo.

        Za to mamy do czynienia z wieloma zeszmaconymi etycznie osobnikami, zwącymi siebie lekarzami, którzy przed kamerami utwierdzają Ludzi w kłamstwie.
        Jaką przysięgę składał człowiek, którego studia zobligowały do tytułu lekarza?

        Czy jeszcze pojęcia takie jak etyka, honor coś znaczą?

        ,, Treść Przysięgi Hipokratesa

        Oryginalna Przysięga Hipokratesa mówiła o tym, że lekarz zobowiązuje się świadczyć pomoc bez konieczności zapłaty i pisemnej umowy, zaś swą wiedzą i umiejętnościami będzie starał się pomagać, nigdy szkodzić pacjentom. Starożytna Przysięga Hipokratesa mówiła także, że lekarz zobowiązuje się nie podać nikomu, nawet na jego wyraźne żądanie, śmiercionośnej trucizny ( powtórzę: LEKARZ ZOBOWIĄZUJE SIĘ NIE PODAĆ NIKOMU, NAWET NA JEGO WYRAŹNE ŻĄDANIE, ŚMIERCIONOŚNEJ TRUCIZNY) ani środka na poronienie. Tekst Przysięgi Hipokratesa zobowiązywał także lekarza do zachowania tajemnicy lekarskiej.

        Przyrzeczenie Lekarskie obowiązujące absolwentów kierunku lekarskiego oraz lekarsko-dentystycznego uczelni medycznych w Polsce brzmi następująco:

        Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

        – obowiązki te sumiennie spełniać,
        – służyć zdrowiu i życiu ludzkiemu,
        – według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnej z różnic, takich jak rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek,
        – nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego,
        – strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych,
        – stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

        Przyrzeczenie Lekarskie jest częścią Kodeksu Etyki Lekarskiej i nawiązuje treścią do Przysięgi Hipokratesa oraz do Deklaracji genewskiej przyjętej w 1948 roku.”

        No i gdzie w aktualnej polskiej formule przysięgi jest mowa o nie podawaniu trucizn?

        Pewien mój znajomy lekarz dodał kiedyś do przysięgi Hipokratesa takie oto zdanie:
        ,,Jeżeli nie jesteś pewien sposobu leczenia, nie rób nic, a już leczysz.”

        Miłego!

      2. Krysiu, obejrzyj wywiad z odważną polską lekarką Anną Martynowską (w Realu24), która medialnie demaskuje tę medialną fikcję zwaną „pandemią”.

        A. Martynowska skierowała również do prokuratury zawiadomienie o popełnienie przestępstwa przez szumowinę.
        Okazuje się, że oprócz niej 2 innych lekarzy pozwało szumowinę.
        Swoją drogą, tylko 3 lekarzy w skali całego kraju! To pokazuje stopień zmanipulowania społeczeństwa, przykre …

        .https://www.youtube.com/watch?v=txQzg30hjkw

      3. „,Jeżeli nie jesteś pewien sposobu leczenia, nie rób nic, a już leczysz.”
        To jest wlasnie w przysiedze Hipokrata :
        primo non nocere
        pierwsze : Nie szkodzic.

      4. „Swoją drogą, tylko 3 lekarzy w skali całego kraju! To pokazuje stopień zmanipulowania społeczeństwa, przykre”.

        To nie manipulacja. To strach o prace, dochody, kariere, awanse, osmieszanie przez kolegow, itd.
        Ludzie wiedza, ale sie boja.
        Sa dzieci na utrzymaniu, kredyty w bankach, wnukowie w szkolach, itd……

      5. „ViS 5, też zaobserwowałam, że wykształcenie, a stan świadomości ludzi nie idą ze sobą w parze.”

        Zawsze najpierw wyczuwa wszystko LUD (i paru Wolchwow, poetow) : rolnicy, robotnicy, rybacy, rzemieslnicy… moze dlatego, ze dotykaja Rzeczywistosci : DOTYKAJA 🙂

  18. „Mam zaszczyt mieć koło siebie swojego przyjaciela Andrzeja Dudę” – powiedział Trump…

    Zastanawiam się, czy Duda nie przeszedł na jasną stronę mocy, bo PO COŚ tam pojechał do USA.

    Zastanawiam się z drugiej strony, czy na pewno Trump ma biały kapelusz, ale jeśli linia czasowa jest jedna i nie jest dobra dla ciemnych, to pewnie Trump o tym wie i powiedział Andrzejowi, o co kaman?

    Zastnawiające są słowa Donalda, niby dotyczące szczepionki na covida – „Pracujemy bardzo mocno nad jednym i drugim, znajdujemy świetne odpowiedzi. Myślę, że czeka nas bardzo fajna i piękna niespodzianka, szybciej niż mogliście się państwo spodziewać”.

    https://fakty.interia.pl/swiat/news-ustalenia-po-spotkaniu-andrzeja-dudy-z-donaldem-trumpem,nId,4572903

  19. Haha, coś mi odbiło, bo słucham teraz C.C. Catch;-)
    C.C. Catch, sympatyczna dziewczyna była, bo nie wiem, co u niej teraz, haha :-).

    Jako dziecko to słuchałem Modern Talking i C.C. Catch, i tego typu skocznych kawałków, a dopiero później Depeche Mode:-)

    C.C. Catch nas obroni przed KoronoŚwiruem, hehe, i ludzie będą bez masek śpiewać przeboje z lat osiemdziesiątych 😉

    Wypoczywam przy tym:

    .https://www.youtube.com/watch?v=2L_lNkoZd6w

    1. A ja idę ulicą i śpiewam skacząc Dil ne yeh kaha hai dil se…
      Wczoraj podskakiwalam boso po trawniku w ogrodzie chyba z godzinę.
      Życie jest piękne. Można być mugolem albo czarodziejem. Wybór należy do nas.

      1. Ja spiewam codziennie w roznorakich srodkach wozenia 🙂

        … spiewam cichutko…a potem jakos tak sam glos nabiera mocy i robi sie jakis inny wymiar w korytarzach dworcow czy tez w podziemiach przejsc…

        Hymn Slowian… 😉 ludzie sie ogladaja… i milkna 😉

        „MOWE NASZA UKOCHANA
        BOG NASZ DAL NAM W DARZE
        WYDRZEC JEJ NAM NIKT NA SWIECIE
        TEGO NIE DOKAZE

        My stoimy trwale pewnie
        Jako mury grodu
        Czarna Ziemia wchlonie tego
        kto zdrajca Narodu
        ….”

      2. 🙏❤️🙏❤️🙏

        „ludzie sie ogladaja… i milkną”

        Może ta Pieśń obudzi śpiących?

      3. Śpiących na Zachodzie może obudzić tylko brak wina i krewetek, a na to się nie zanosi. Już prędzej mieszkańcom Polin zabraknie schaba – wtedy może pojawi się szansa na cokolwiek.

        Ale szacunek dla każdej wysokiej istoty zmieniającej algorytmy trudnych przestrzeni naszej przepięknej planety, bo to trudna praca… 🙏

      4. „„ludzie sie ogladaja… i milkną”

        Może ta Pieśń obudzi śpiących? ”

        Pare dni temu na dworcu duzego polskiego miasta… Ludziom twarze sie zmienily… to trwalo pare minut… moze pare sekund.
        A jednak 🙂

      5. Hymn Wszechsłowiański (Hej, Słowianie!)

        Zaspiewajcie, a poczujecie, jak sie Wasza MOC podnosi.
        Glowa do gory sie unosi,
        Pluca glebiej oddychaja,
        a z Serca czasami wychodzi jak gdyby westchnienie : to nieraz odchodza blizny po otrzymanych ranach energetycznych…
        Przy tej piesni pamiec o ranach pozostaje, ale energia ukradziona zostaje zwrocona 🙂

        .https://www.youtube.com/watch?v=ZERpJ4G1S-k

        Hej Słowianie, jeszcze nasza
        Słowian mowa żyje,
        póki nasze wierne serce
        za nasz naród bije.

        Żyje, żyje duch słowiański,
        i żyć będzie wiecznie,
        Gromy, piekło – złości waszej
        ujdziem my bezpiecznie!

        I niechaj się ponad nami
        groźna burza wzniesie,
        skała pęka, dąb się łamie,
        ziemia niech się trzęsie.

        My stoimy stale, pewnie,
        jako mury grodu.
        Czarna ziemio, pochłoń tego,
        kto zdrajcą narodu!

      6. „„MOWE NASZA UKOCHANA
        BOG NASZ DAL NAM W DARZE
        WYDRZEC JEJ NAM NIKT NA SWIECIE
        TEGO NIE DOKAZE”

        Nie wiem dlaczego z wielu wykonan tej piesni „uleciala” ta BARDZO WAZNA STROFA o MOWIE SWIETEJ SLOWIAN !

        No coz, albo Wykonawcy naiwnie pomineli, albo jest to rodzaj sabotazu duchowego ???

      7. „My stoimy stale, pewnie,
        jako mury grodu.
        Czarna ziemio, pochłoń tego,
        kto zdrajcą narodu!”

        I tak już niebawem się stanie,
        Reszta to Matki Ziemi zadanie.
        My kierujmy tylko nasze prośby
        Nie bojąc się żadnej ich groźby.

        Moje serce i moje małe dlonie
        Do Matki Natury Ziemi płonie.
        Prędzej się w proch zamieni,
        nim ciemnym mocom ukłoni.

        Każdy zdrajca ukochanej Matki
        od spodu wąchać będzie Bratki.
        A my spijać miodek będziemy,
        bo go od pszczółek dostaniemy.🐝

  20. Kiedy przychodzi pora na integrację z Bogiem, ze Źródłem, z Nadświadomością, Wyższą Jaźnią, pojawia się problem. Gdybym wziął dwie części roweru, koła jak np obręcz koła i wewnętrzną część, kręcące się albo jedno stojące, bez różnicy, z różnymi prędkościami w różnych kierunkach. I gdyby jedna taka część stała lub kręciła się z Wzorcową, Doskonałą postawą, a druga nie, to która część powinna się dostroić do której? Wzorcowa do niewzorcowej, czy na odwrót?

    Jeżeli gdzieś pada hasło o poddaniu się, to w takim znaczeniu ma ono sens. Nie poddawaniu się wrogowi, silniejszemu, czy istocie bratu kreującemu się bądź przez kogoś na wyższego.

    Poddanie się niewzorcowej części wzorcowej. W tym leży również znaczenie prawdziwej pokory.
    Przykład z kołem i piastą jest ok, bo pomiędzy nimi jest łącznik, zwany czasem Duchem Świętym. Jest to jakby Głos który mówi w imieniu Wzorca do części która się nie oddzieliła ale ma takie doświadczenia przekonujące, że żyje się w oddzieleniu.

    Nie chodzi by uznawać jakiś autorytet nad sobą poza nami.
    Gdy mówię że Bóg, Źródło zsyła nam lekcje do przerobienia, myślę też że to my sami już je tworzymy ale nie sami jako ta część o innej prędkości obrotu co Wzorzec Źródło lecz razem z Nią, z inicjatywy Jej.
    Dlatego czasem pisałem o poddaniu się Sobie z dużej litery. To znaczyło dla mnie poddanie się Bogu we mnie. To też znaczy bądź wola Twoja. Bądź wola Moja (gdybym był już całkowicie przebudzony i zintegrowany)

    SłowiAnko
    Jesteś tutaj
    Niedawno napisałaś mi bym nigdy się nie poddawał. Rozumiem o co ci chodzi i nie poddaję się już tak łatwo, ale w tym aspekcie mówię tak, poddaję się Prawdzie 🙂
    W tym chcę zachowywać pokorę
    Tu nie mam oporu przyznawać się do błędu
    Tylko tak mogę się obudzić

    1. Jeszcze mi się pojawia integracja na różnych poziomach.
      Jakby integracja ze Źródłem
      I integracja wszystkich swoich części na tym poziomie, które z siebie wypierany. Te części się właśnie integrują, poprzez dostrojenie się do wspólnego wzorca. Coś jak w matematyce do wspólnego mianownika.
      Nie połączymy się ze Źródłem łącząc wyparte części w sobie.
      Łącząc się ze Źródłem, wyparte części integrują się, uzdrawiają, łączą, co z kolei prowadzi do czystszego połączenia ze Źródłem.
      Hm, czyli jedno z drugim powiązane a zaczyna się od wyboru POKOJU.
      Nie narzuconego, nie przykrywania niepokoju. Wyboru pokoju, który jest pomiędzy myślami, za emocjami, w PUSTCE.

      Ta pustka jest jak puszczenie kierownicy w aucie, które to puszczenie pozwala kołom auta automatycznie się wyprostować np po wyjeżdżaniu z zakrętu.
      Z nami jest podobnie.
      Albo taka maszyna gdzie człowiek próbuje łapać za różne koła zębate i o e zgrzytają, łamią się zęby. Puścić opór, wysiłek (wewnętrzny) a wszystko samo się synchronizuje, do PIERWSZEJ TRYBY napędowej, która jest niezmienna.

      Ale w głowie siedzi diabełek zwany ego i mówi: no coś ty, złap za to koło, to pociąg, to walnij niech najdzie 🙂

    1. Bojkot nic nie da, bo i tak frekwencja będzie co najmniej ze 60%, więc ja poszedłem i zagłosowałem na Bosaka jako na najmniejsze zło. Kibicuję Potockiemu, żeby zdołał nas uwolnić spod okupacji, ale wciąż świadomość narodu jest za niska, aby to się stało teraz. Niestety jeszcze kilka lat pewnie będzie trzeba czekać.

      1. Tak jak napisał TAW, nie licz na czynniki zewnętrzne.
        Wielka Zmiana może przyjść tylko od wewnątrz. Jednak Mariusza też rozumiem.

  21. „Wchodzę dziś do sklepu, za mną dziadek ,,zaszmacony”
    – A gdzie maska?! – krzyczy do mnie zamiast dzień dobry.
    – Mnie nie obowiązują żydowskie ustalenia! – odpowiadam godnym za nadobne.
    – Oj mandat będzie, oj będzie – dziadek nie odpuszcza.
    No to sobie pozwoliłam na ,,wersal”.
    – Przyjmuj mandaty, płać, zaszczep się na jesień, a o przyszłej wiośnie to sobie pomarzysz, ale na cmentarzu!”

    😀 Ten dziadek, bardzo chce żyć i trzyma się życia rękami i nogami, a także pazurami. Czyżby nie chciał iść do Nieba? 😄
    Ponoć w Niebie jest klawo i niczego nie brakuje 😀😁
    Dziadek boi się pandemii i zarażenia, dlatego, bacznie z trwogą obserwuje, kto w masce, a kto nie 😁. Jednak co dziadka tu, na tym padole trzyma? W Niebiesiach ponoć ogląda się twarzą w twarz Boga i to wystarczy do szczęścia 😁😂 Co dziadka właściwie, tu, na tym padole trzyma ? 🤔 Wnuczęta? Piwo?, seriale, golonka?, a może dziewczyny w mini, które co niedziela zasiadają w pierwszej ławce w kościele i krótkimi spódniczkami wodzą na pokuszenie osobników płci męskiej 🤣🤣🤣

    1. Pewnie tak, ale zwykle jest w tym coś jeszcze.
      Wśród starych ludzi popularna jest postawa kontrolera.
      Z prawdziwym zaangażowaniem tropią i pouczają ( a czasem wymierzają karę) tych , którzy ” nie żyją tak jak trzeba ”

      A skąd wiedzą, jak trzeba ?
      Aaaaa z wielkiego doświadczenia życiowego, które jest równoznaczne dla nich z mądrością.

      I właśnie stąd czerpią prawo do kontrolowania innych.
      A poza tym to z kościoła i z telewizji.

      1. „Z prawdziwym zaangażowaniem tropią i pouczają (a czasem wymierzają karę) tych, którzy „nie żyją tak jak trzeba”.

        Starszyzna utracila miejsce w RODACH, bo mlodsi nie potrafili uszanowac miejsca, jakie starszyznie przynalezy.
        I starsi z NAUCZYCIELI zostali „kontrolerami”. A kto do tego doprowadzil ???

        Wywrocenie do gory nogami wartosci rodowych, Prawa starszenstwa spowodowalo, ze Rody i Narody potracily MOC !!!

        Wele osob zachwyca sie Indianami, Dogonami, Katarami, itd., a przeciez Prawo Starszenstwa to Prawo zachowania rownowagi i prawo zachowania Wartosci RODOWYCH i ZYCIA !!!

        Bez powrotu Miejsca i Szacunku dla STARSZYCH RODU, dla Babc i Dziadkow, dla Ojcow i Matek nie ma mowy o jakiejkolwiek zmianie, o jakiejkolwiek wzorcowosci.

      2. TAK!

        Prawo Starszeństwa to podstawa harmonii w RODach.

        Chodzi o uszanowanie PierwoRÓDztwa (w szerokim sensie tego słowa), wtedy energia płynie bez zakłóceń.

        Niedopuszczalna jest sytuacja (przykład z życia wzięty), gdy na przykład najmłodsza siostra (i do tego przyRODnia) robi publiczny lincz na najstarszym z RODzeństwa bracie, a cały RÓD – w tym Matka! – stoi obok i bez słowa przypatruje się „egzekucji” dokonywanej na Pierworodnym…

        To pokazuje skalę patologii takiego RODu. Tam wszystko jest chore.

      3. Podkreslam, ze jest wazne, iz ten moj komentarz zostal zauwazony !
        Od samego poczatku dzialan na Blogu PISZE O SZACUNKU DLA NASZYCH STARSZYCH !

        TO JEST PODSTAWOWY (jest jeszcze pare…) KLUCZ DO ZMIANY !

        I bez zbednych slow przypominam po raz wtory :

        „Bez powrotu Miejsca i Szacunku dla STARSZYCH RODU, dla Babc i Dziadkow, dla Ojcow i Matek nie ma mowy o jakiejkolwiek zmianie, o jakiejkolwiek wzorcowosci. „

      4. „„egzekucji” dokonywanej na Pierworodnym…”
        Ta przyRODnia Siostra powiela walke o miejsce w RODzie, jakie energetycznie toczy jej Ojciec z Ojcem pierwoROdnych dzieci.

        Tak to wyglada.
        Niech mi Wszeczmocne Zycie wybaczy, ze odnosze sie do sytuacji, ktora znam tylko z paru zdan. Cos mi jednak podszepnelo, by napisac.
        Wiec pisze.
        Moze to ten Pierwszyè Ojciec PROSI O GLOS ???

        Kto Go wspomina ?
        Kiedy oddano MU CZESC ?
        Czy oddaje sie Mu czesc nalezna ???

        Nieznani Ludzie, przyjmijcie Blogoslawienstwo nieznanej osoby w imie Zycia ❤

      5. Dziękuję, to oczywiście bardzo ważne info, ale sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, bo tam w grę wchodzą jeszcze podpięcia demoniczne, gdzie ciało i umysł agresora są całkowicie przejmowane na czas „akcji”. Po wybudzeniu się z amoku agresor zachowuje się jak gdyby nigdy nic, a więc pamięć jest wycinana kompletnie.

      6. „ale sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, ”
        Przywroccie nalezne miejsce RODOWI pierwszego ojca.

        Sprawa w czesci „sama” sie ulozy.
        Kiedy zaproszono RODZINE pierwszego Ojca ?
        Kiedy byly odwiedziny czlonkow RODU pierwszego Ojca ?
        Napiszcie, zaproscie, wyslijcie kartke na imieniny, cokolwiek…
        Jak to mowia : liczy sie gest.

        „Po wybudzeniu się z amoku agresor zachowuje się jak gdyby nigdy nic, ”
        To cechy osobowosci perwersyjnych narcyzow. Mysle, ze na tym etapie, to co psychiatria okresla jako perwersje narcystyczna faktycznie dotyczy podpiec.
        Dlatego Przywolanie Calego Rodu pierwszego Ojca jest wazne. A symbolicznie mozna zaprosic kuzynow, kuzynki, itd. z Jego Rodu.

        Oczywiscie ROD drugiego Ojca nie powinien czuc sie pominiety. Chodzi o POJEDNANIE a nie o rywalizacje.

    2. „Ten dziadek, bardzo chce żyć i trzyma się życia rękami i nogami, a także pazurami. ”
      Tak, bo jest kochany. I bez NIEGO dla wielu ludzi zycie tutaj moze stracic sens.
      Nieskonczona ilosc razy ludzie tu zostaja dlugo, bo inni ludzie bez Nich nie mogliby zyc !
      Niejeden dziadek czy babcia sa CENTRUM RODU i zrodlem Milosci.
      I daj Boze, aby ten dziadek i wszystkie Babcie i Dziadkowie zyli co najmniej te 120 lat.
      Oczywiscie 144 mile widziane, ale i tak o tyle juz prosze 🙂 Wszechswiat…

  22. Według mnie, częścią systemu Matrixa, jest też Niebo i Piekło – kij i marchewka, dobry glina kontra zły glina, białe kapelusze kontra czarne kapelusze, kapelusze kontra ludzie bez kapeluszy 😁, męskie bokserki kontra figi 😬.
    Dla katolików i ateistów- Niebo i Piekło aha;-):

    .https://www.youtube.com/watch?v=OvENFHv0Jug

  23. Kiedyś prezentowałem Wam swój utwór „Symfonia Przestrzeni – Wielka Zmiana”, który, z tego co pamiętam, był pozytywnie przez Was przyjęty.

    Obecnie komponuję jeden z najważniejszych dla mnie osobiście, na dzień dzisiejszy, utworów (przykładam się do niego całym Sercem), dlatego, że jest to utwór bardzo melodyjny, spokojny i romantyczny. Nie jest to tym razem muzyka elektroniczna (trochę ładnych syntezatorów jednak jest). Głównym motywem tej kompozycji jest pianino. Mnie osobiście ta kompozycja porusza i wzrusza, ale jeszcze oczywiście nie jest ukończona.
    Jak ją skończę, to umieszczę na YouTube i podam Wam linka.
    Tytuł tej kompozycji to „Las – Forest”. Trzymajcie za mnie kciuki, abym ją ukończył 🙂

      1. „Trzymam kciuki
        Ukończ”

        Jejku, Sławku, to Ty trzymasz za mnie kciuki, abym ukończył utwór? 😀 Kiedyś myślałem, że „się nie lubimy” i działamy sobie na nerwy 😉🤣🤣🤣 a tu mnie zaskoczyłeś Pozytywnie.
        Tylko Ty odniosłeś się do tego komentarza. Jak tak dalej pójdzie, to będziemy najlepszymi kumplami tu na forum haha 🙂
        Dziękuje.
        Skrzypce to fajna sprawa. Lubię czasem słuchać utworów Piotra Czajkowskiego. Muzyka smutna i „przejmująca”, ale Piękna.

  24. Ostatnio bardzo lgna do nas ludzie. Nawet na urlopy z naszymi Dziecmi chca jezdzic z nami. Teraz, patrzac na nowo zasadzony krzew winny, dotarlo to do mnie. Pocieszylo mnie to! Nie wiem czemu nie zauwazam czasem takich oczywistosci, ktore zupelnie odbiegaja od standardow matrixa, ktore dzieja sie wokol mnie, pozytywne, dobre zjawiska… Chyba musze popracowac nad postrzeganiem rzeczywistosci wokol mnie. Patrzac w dal czasem nie widzisz co masz przed soba, wokol siebie.

    Teraz cos intymnego ode mnie: kiedys, pelen empatycznej swiadomosci dziadostwa na tym swiecie plakalem. Tak, wygladam jak bezwzgledny kawal miecha ale placze, nawet czesto w razie potrzeby. I upadla na debowa lawe jedna lza.
    Widzialem lze, ktora slnila jak diament, choc nie bylo swiatla…

  25. „To nie manipulacja. To strach o prace, dochody, kariere, awanse, osmieszanie przez kolegow, itd.
    Ludzie wiedza, ale sie boja.
    Sa dzieci na utrzymaniu, kredyty w bankach, wnukowie w szkolach, itd……”

    Arkono, rozumiem to. Chory system matrixa istnieje dzięki strachowi. Nie ma co się wstydzić strachu, ale z drugiej strony, jeżeli ludzie nie będą przełamywać strachu, to „ciemne siły” będą Ludzkość trzymać w ryzach. Paweł Bednarz to kozak, bo on się naraża.

    1. „ale z drugiej strony, jeżeli ludzie nie będą przełamywać strachu, to „ciemne siły”
      Gdyby byla SOLIDARNOSC to by nie bylo strachu.
      Ale jest egoizm, hejt na forach, samotnosc i zawisc w pracach, osmieszanie w plotkach, itd.
      „tamte sily” tylko dlatego tu istnieja, ze Ludzie zatracili SOLIDARNOSC miedzyludzka.
      Jak kto straci prace, bo odwazny, czy sie koledzy „zrzuca” miesiacami po 200 czy 300 zlociszy, aby dac na utrzymanie ???
      Pytanie az bolesne, bo wiadomo jak jest.
      A bywa gorzej, bo za 100 PLN premii donosza 😦

      itd.
      Zmiana nie dokonuje sie w polityce, ona dokonuje sie w DOBRU !

      1. Właśnie tak, Arkono, zmiana na lepsze tylko w DOBRU naszych Serc, a reszta sama zakwitnie pięknym, DOBRO nawet najbrudniejszą politykę oczyści.

        Bo DOBRO to najcenniejszy Klejnot „wyprodukowany” przez nasze Serca.💓

        Czyńmy więc razem Dobro wokoło,
        a będziemy żyć pięknie i wesoło.🙃

      2. „Bo DOBRO to najcenniejszy Klejnot „wyprodukowany” przez nasze Serca.💓”
        Dobro to Zywe dzialanie 🙂 ❤
        A jesli juz, to POCZETY przez nasze SERCE ❤

        PS. A OD KIEDY SLOWIANIE "PRODUKUJA" ? W moim Swiecie TWORZA 😉

      3. Arkono💓nie byłabyś sobą, gdybyś się nie przyczepiła, chociażby o małą kropeczkę nad ” i” 😂🤣ale wiedz, że mnie te Twoje szpileczki absolutnie nie kłują, one zawsze kłują tego wbijającego je.
        SłowiAnka 🐀

      4. SlowiAnko, to nie sa zadne „szpileczki” wiec i kluc nie moga.
        Blednie odczytujesz komentarze. Nie ma w nich nic „prywatnego”.

        Czy Straznik Swiatyni, ktory przypomina o tym, ze to Swiatynia, kluje 😉

        MOWA SLOWIANJ JEST SWIATYNIA.
        Ja przypominam o tym, ot i wszystko.

        Przypomnialas o „szpileczkach”, przypomnialas o „kluciu”, ale to przenosnia, ktora przywolalas, bo widocznie nie zauwazylas, ze przypomnienie dotyczy MOWY, nie Ciebie 😉

      5. „Arkono💓nie byłabyś sobą, gdybyś się nie przyczepiła”
        SlowiAnko, przekazuje WEDE, pokazuje gdzie sa „wkretki” jezykowe i energetyczne. Nie ma w moich komentarzach NIC PRYWATNEGO dotyczacego komentujacego !

        Wieszcz pisal :
        I smiech niekiedy moze byc nauka,
        Kiedy sie z przywar, nie z osob natrzasa. ”

        Ja tez moge 😉

        I w skromnym zdaniu WEDE PODAWAJCIE.
        Tykajcie tresci, osob nie tykajcie.

        To jedna z Nauk Przodkow ❤ ❤ ❤

        "MOWE NASZA UKOCHANA
        BOG NASZ DAL NAM W DARZE
        WYDRZEC JEJ NAM NIKT NA SWIECIE
        TEGO NIE DOKAZE”

        Nie wiem dlaczego z wielu wykonan tej piesni "Hymn wszechslowianski"„uleciala” ta BARDZO WAZNA STROFA o MOWIE SWIETEJ SLOWIAN

      6. I tak po nitce do klebka…
        O co chodzi ?
        O POLSKA MIEDZ !

        Ktos tu napisal o „bestii”.

        W tej chwili jest cos na rzeczy dotyczacego MIEDZI !
        POLSKIEJ MIEDZI !

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Mied%C5%BA

        Kto sie na tym zna, nich pilnie strzeze MIEDZI : obserwujcie sprawy prawne, bankowe, korporacyjne, itd.

  26. „Pierwszy krok w kierunku wolności wymaga oddzielenia fałszu od prawdy. Jest to proces oddzielenia w konstruktywnym sensie i odzwierciedla prawdziwe znaczenie Apokalipsy. Każdy ostatecznie przyjrzy się temu, co sam stworzył, oraz postanowi zachować jedynie to, co dobre, dokładnie tak jak Sam Bóg przyjrzał się temu, co stworzył, i wiedział, że było to dobre. Właśnie w tym momencie umysł może zacząć spoglądać z miłością na swoje własne stworzenie, ponieważ na to zasługuje. W tym samym momencie umysł nieuchronnie wyrzeknie się swoich błędnych wytworów, które bez jego wiary nie będą już dłużej istnieć.”

    Ciekawa ta książka dużo w niej o EGO chyba autor miał z nim problem że się tak rozpisał 🙂

    O Ego nie rozmawiają ci którzy go nie rozpoznali albo ci którzy myślą że są w stanie je ukryć , chyba tylko przed sobą . Wiara EGO w to że jest w stanie napluć kaszą na łeb Boga jest zaiste śmieszna .

    Dobrych snów Wszystkim .

    Długa ta książka ale chyba warta zapoznania .

    1. Myśląca Inaczej – nie podałaś autora i tytułu książki ☺

      Bardzo polecam Ci książkę Edwarda Stachury „Fabula Rasa. Rzecz o egoizmie”.

      Książkę tę mam do oddania, więc mogę Ci ją wysłać 🌻

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s