Dzisiejszy sen. Regeneruję drewniany płot, którego kardynalne punkty umocowania zmurszały. Sam płot jest bardzo zdrowy, gdyż deski porządnie kilka lat temu osobiście zaimpregnowałem.

Wyjmuję płot w całości i odkładam na bok, by opracować nową technikę ponownego osadzenia go.

W robocie bardzo mi przeszkadza nieodłączny smartfon w kieszeni. Odkładam go na drewnianą starą ławeczkę obok.

Kiedy po skończonej pracy sięgam po smartfona, zastaję straszny widok: ktoś go w międzyczasie straszliwie zdeformował, wręcz skatował. Z głębokim smutkiem, wręcz rozpaczą, myślę o swoim odcięciu od globalnej sieci informacyjnej.

Patrzę na niemiłosiernie zdeformowane zwłoki smartfona w dłoni, które nagle na moich oczach powoli powracają do pierwotnego kształtu, czuję w dłoni, jak nabierają tętniącej pulsacji życia…

~ TAW

498 myśli w temacie “KOSMICZNA REGENERACJA ŻYCIA

      1. Anamiko: dziękuję Ci za przypomnienie wiedzy, którą przekazuje nam także Nasza Wspaniała Słowianka, za co dziękuję jej z 💗
        Mamy MOC!!! 🎆

  1. Tawie, patrząc na to zdjęcie główne z bloga… od razu przypomniał mi się film „Zielona piekność” (czyli nasza planeta).

    Zachęcam wszystkich do obejrzenia. ❤

    To jest mega piękny film… m.in. o telepatii.

    Tu zwiastun, można obejrzeć skaczących chłopców od ok. 4 minuty.

    .https://youtu.be/xB1HHt-gfa8

    Sebastian Szaman również bardzo poleca ten film 😃

  2. Takie myśli mi wczoraj krążyły. Zapewne nie jeden czytelnik będzie wiedział o czym mówię. Może czuje, może rozumie.
    Miałem, mam znajomego, lecz bez kontaktu, który ciągle do wszystkich mówi: pomóż.
    Ale on nie oczekuje pomocy. To znaczy on nie chce ani się zmienić ani użyć czyjegoś zaangażowania do posunięcia się do przodu. Szuka energii. Mówi pomóż a chce zwabić w pułapkę i ograbić z energii. Wykończył rodzinę i znajomych. Teraz bazuje na nieznajomych.
    Niedawno słuchałem nagrania Jeszuy o wampirach energetycznych. Coś w tym temacie.
    No i tak wczoraj mi to chodzi po głowie. Zacząłem zwracać uwagę na to co kto mówi, w jakim kierunku rozwija się rozmowa. O co chodzi komuś kto zadaje pytanie.
    Zanim pójdę dalej. Oczywiście że to robiłem. A kto w tym świecie nie pozyskiwał w podobny sposób energii? Ci co nie, z tąd poodchodzili.
    No więc zaczynam też wyczuwać, czy ktoś chce wynieść z rozmowy coś konstruktywnego, czy naprawdę chce pomóc, czy naprawdę chce i jest gotowy na pomoc?
    Co chce wynieść z rozmowy?
    Mądrość czy moją energię?
    Przypominają mi się sceny z przesłuchania Jezusa. Na niektóre pytania nie odpowiadał.
    Nie ma sensu karmić ego.
    Czasami człowiek nie szuka odpowiedzi. Nie interesuje go nawet czyjaś odpowiedź. Bardziej chce ją podważyć, ośmieszyć, zakrzyczeć albo wystawić dupę. Wtedy rozmówca nie będzie chciał gadać z głupkiem a dla takiego będzie pretekst mieć ostatnie słowo, mieć rację.
    Ograbiona osoba z energii może mieć uraz, czuć potrzebę jej odzyskania, więc za jakiś czas, w jakimś miejscu, zaatakuje albo dołączy się do innego wampira.
    Taka niekończąca się wendetta. A tych sposobów pozyskiwania energii możnaby mnożyć i mnożyć.
    Ktoś w końcu musi ustąpić. Komuś to zbrzydnie. Nie ma ochoty zasilać kogoś swoją energią i nie chce cudzej.
    I tu mi przychodzi myśl o wolnej woli. W tym jest i wolność i wolna wola. Czerpiąc jakby energię i nie tylko (myśli, świadomość) ze Źródła, mam wybór. Mogę odpowiadać na zaczepki ale po co? Nie muszę. Wybieram pokój. Gdy nie mam tej świadomości, robię to automatycznie jak robot.
    Mówię, zacząłem wyczuwać pewne zachowania, chcące wciągnąć mnie w tą grę okradania siebie nawzajem z energii ale nie skończyłem tego. Czuję że mam okazję wykorzystać pewne sytuacje, wybaczyć i uzdrowić się do końca.
    Więc mówiłem o relacji mojej z potencjalnym rywalem graczem. A tu życie zsyła mi taki widok, dwu takich graczy. Oboje chcą energii drugiej osoby. Oboje uważają, że mają rację. Oboje uważają siebie za poszkodowanych a agresora widzą w drugiej stronie. A jest druga strona? Czy to ja wyparty, ja potrzebująca uzdrowienia, ja wołający o miłość?
    I taka sytuacja obserwowana z boku, weryfikuje moje oczyszczenie, czy dam się nabrać na grę, czy wciągnie mnie i odbiorę stronę?
    Wybaczyłem i oto co zobaczyłem.
    Błogosławię temu światu
    Pozdrawiam Was Przyjaciele

  3. Sen
    Lata 70-te, miasto, w ktorym sie urodzilam. Jedna z ulic, pelna sklepow z butami, torebkami, materialami, włóczkami itp Tak, jak ja pamietam z dziecinstwa. Duzo ludzi. Na ulicy mezczyzna w wieku 25-30 i kobieta, blondynka w prochowcu i fryzurze z lat 40-tych, w podobnym wieku. Rozmawiaja. Kobieta daje mu kartke, cos tlumaczy i pokazuje na budynek administracyjny. Mezczyzna odpowiada, mowi, ze zgubil kurtke. Gdy mowi mezczyzna, czuje, ze jestem nim, gdy zaczyna mowic kobieta, to znowu czuje, ze jestem nią.

    *** Nie wiem co to mialo byc? Rozmowa z samą sobą? Czy moze moja energia zenska dogaduje sie z energia meska?😉

    1. Kalinko, przecież wszyscy jesteśmy JEDNO, no oprócz tych, których nie wymienię z nazwy, gdyż nie chcę im przeszkadzać w pakowaniu i wyprowadzce na pustynię. 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

    1. Niestety chodziło mu tylko o potencjalne szczepienie na koronę. Specjalnie tak gada, żeby zyskać poparcie konferencji i ich wyborców.

      1. Żaden prawdziwy Konfederata i jego wyborca nie pójdzie na wybory 12.07. Obaj kandydaci to szubrawcy.

      2. [Marta o PAD] Specjalnie tak gada, żeby zyskać poparcie konferencji i ich wyborców.
        ———————–
        Czasownik „gadac” to chyba pochodzi od slowa gady, bo oni bardziej od innych wygadani (wyszczekani).😁

  4. „Powiem państwu otwarcie – ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie. Miałem oczywiście różne szczepienia jako dziecko i później jako dorastający chłopak, ale na grypę się nigdy nie szczepiłem i nie chcę się szczepić, i uważam, że szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe (…) Proszę bardzo – kto chce, jeżeli będzie szczepionka, niech się zaszczepi, ale kto nie chce – to jest jego osobista decyzja „- mówił Duda

      1. Nawet ja się teraz wzruszyłem i dobrze, że żadna Panna tego nie widzi, że chłop, który hantlami trenuje, ma teraz opuchnięte oczęta ze wzruszenia 😄 🤣🤣🤣 Taki dobry człowiek, taki dobry. Myślałem, że takich dobrych już nie ma, że tylko w bajkach są, albo w spotach wyborczych 😂 Łzy mi lecą ze wzruszenia 😁 Idę przemyć twarz, bo zaraz mi klawiaturę komputera zaleje 🤣🤣🤣 Nie będę chyba dzisiaj trenował kuźwa, bo jakiś taki rozemłany się zrobiłem 🤣🤣🤣

      2. Najgorszą szczepionką jest ta zawierająca słowa kłamstwa, przebiegłości i obłudy. Ludzie je łykają, a nawet dają sobie wszczepić dożylnie i domięśniowo.
        A efekt?
        Zagłosowaliśmy na tego(tamtego), bo dobrze gada.
        Ciekawy zwrot ,,dobrze gada” – dobro gada.

      3. Witaj Tawie,
        na początek chciałbym się przedstawić. Czytam tego bloga od jakiegoś roku, chociaż tematyka wolności i prawdy jest mi bliska od dłuższego czasu.
        Z większością postulatów zgadzam się z zupełności, jednak kompletnie nie mogę zrozumieć w jaki sposób głosowanie i kibicowanie RT w wyborach może być pomocne w ewolucji świadomości. Pomijając fakt, że RT jest członkiem kilku potężnych wpływowych grup (znana jest jego obecnosć np. na spotkaniu Bilderberg; ale myślę, że to nie wszystko).
        Tak więc moje pytanie brzmi : co takiego stanie się konkretnie, gdy wygra RT? Przedsmak mamy w Senacie, ale nie zauważyłem, aby w jakiś sposób wpłynęło na przestrzeń. Ot, zwykła wojna polityczna. Nic więcej.
        Drugie pytanie : czy po 6 sierpnia rzeczywiście odczujemy ZAUWAŻALNĄ zmianę?
        Ostatnie wypowiedzi p. Potockiego nie napawają optymizmem. Jakiś miesiąc temu był bardziej waleczny, teraz jakby pogodzony z porażką.

      4. Tak, opcja Potockiego niestety nie przeszła, gdyż „starsi i mądrzejsci” dogadali się na górze…

        Pontyfikat Trzaskowskiego będzie krótki, bo przejściowy. Teraz żadna opcja przy sterze długo się nie utrzyma, gdyż ZMIENIA SIĘ PARADYGMAT tak zwanej władzy na naszej przepięknej planecie.

        Jak widzę te sprawy na dziś, przedstawiłem w dzisiejszym artykule:

        https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2020/07/07/sondazownie-oraz-polskojezyczne-media-juz-wiedza-ze-nowym-prezydentem-zarejestrowanej-w-usa-korporacji-poland-republic-of-o-numerze-identyfikacyjnym-cik-0000079312-zostal-rafal-trzaskowski/

        Odpowiadam na pytanie.

        Knessejm zostanie rozwiązany, nie mam co do tego wątpliwości, gdyż algorytmy rezydujących tam istot wykazują zbyt duży dysonans energetyczny (niekompatybilność) w stosunku do reszty populacji mieszkańców Polski. Istoty rezydujące w knessejmie urągają po prostu godności istoty ludzkiej.

        Wielką Zmianę przyspieszy wymiana knessejmu na bardziej wyewoluowane, dużo młodsze istoty z ogromnym potencjałem. Współtwórcy i beneficjenci Okrągłego Stołu jak najszybciej muszą przejść do muzeum Polin.

        „Czy po 6 sierpnia rzeczywiście odczujemy ZAUWAŻALNĄ zmianę?”

        Polska jest fraktalem USA, więc zauważalną zmianę, wg mnie, odczujemy dopiero w drugiej połowie października, kiedy ujawnione zostaną pieczołowicie przechowywane w rękawie prezydenta Trumpa Wielkie Asy Wielkiej Zmiany…

        *

        Najważniejsze:

        ZNACZNIE PRZYSPIESZYĆ WIELKĄ ZMIANĘ MOŻE KAŻDY Z NAS, DOKONUJĄC WIELKIEJ ZMIANY W SOBIE SAMYM, BO TYLKO W TEN SPOSÓB WIELKA ZMIANA MOŻE W NAS ZAISTNIEĆ.

        Nikt nikomu słodkiej Wolności na złotej tacy nie poda: ani Trump, ani Trzaskowski.

    1. Kłamstwo wyborcze czy nie, nie wiemy co uzgodnili z Trumpem…Może akurat to „wyciek” prawdy? Choć wyciek to brzydkie określenie, bo prawda nie wycieka a objawia się…

    2. Pan Trzaskowski uważa, że ten co jest przeciw szczepieniom obowiązkowym dzieci nie przynależy do XXI w. , my wszyscy tutaj jesteśmy poza czasem obowiązującym w 3 D, pan T. jeszcze w tkwi w Matriksie…I jakże ostrożny jest nie chcąc wróżyć z fusów pytany o szczepienia na covida, choć wróżyć nie musi bo dobrze wie co wtedy zrobi…Jak może ktokolwiek głosować na Trzaskowskiego wiedząc JAKIM on jest antyprezydentem Warszawy?

      1. Przyjdą nowe rozkazy od „starszych i mądrzejszych”…

        Już się rozjaśnia.

        Najgorsze za nami.

        To półrocze było niezwykle bolesnym dymadłem dla całej populacji Ziemian.

        Matrix się sypie i będzie się sypał, bo nie ma innej kosmicznej opcji.

        Struktury matrixa sypią się, bo są sztuczne. Ostanie się tylko to, co organiczne i wzorcowe.

      2. Dochodzę czasem i do takiego wniosku, że wciąganie człowieka w pokrętną politykę(i nie tylko) ma na celu coraz większe oddalanie go od normalnego przeżywania życia.

        Nie mam tu na myśli bycia bez mózgowym cepem, lecz będąc wykształcona w danym zawodzie, miast nim się zajmować, zgłębiać jego arkana, by służyć sobie i innym mądrzej i lepiej, muszę znać się na biurokratycznych kruczkach, przepisach, regulacjach w urzędach, w sądach, w bankach, w zusach, srusach, piździusach i w dziesiątkach innych instytucji.

        A wszystko po to, by nie dać się okraść, wystrychnąć na dudka lub wydudkać na strychu.

        Wszędzie te cholerne papiery, papiery, dokumenty, prośby, wnioski, raporty, zestawienia…
        No i jeszcze pisane nie po polsku, a tzw. językiem urzędowym, w którym większość słów to bohomazy nieznane normalnemu człowiekowi, a pani czy pan siedzący za biurkiem potrzebowali piętnastu lat, by poznać ich znaczenie( o ile zdążyli, bo durnowate słownictwo urzędowe wciąż się ,,ubogaca”).

        Np. kiedyś wzięcie kredytu dotyczyło spisania umowy na trzech kartkach; dziś siedzisz w tym banku i stawiasz parafki na trzydziestu papierach, na których nawet nie wiesz co jest napisane.
        Jeszcze dawniej wiele umów między ludzkich opierało się na słowie honoru.

        Dlaczego wszelkiej maści urzędnicy nie ponoszą fizycznej odpowiedzialności za błędy popełniane wobec interesanta?
        Gdyby takową ponosili, człowiek nie musiał by dociekać swoich praw, idąc po kłodach, jakie po drodze ma podrzucane.

        Dlaczego nie są premiowani urzędnicy, którzy szybko i z pożytkiem dla człowieka załatwiają jego sprawę?
        Otwierasz drzwi urzędu, a tu pięciu bije się o ciebie, aby ci pomóc.

        Krysia!, w jakim ty świecie żyjesz?!
        W normalnym, a ten na zewnątrz to patologia i to pogłębiająca się.

        Tak se trochę ponarzekałam, ale powiedzcie, Kochani, czy chociaż trochę nie mam racji…

        Ludziom brakuje czasu i sił na przeżywanie normalnego życia.
        Nawet jeśli znaleźli ten czas, to wydają się być nieobecni, bo ich głowy są już gdzieś indziej…

        Pa! Lecę, bo MUSZĘ załatwić pewną sprawę!
        I tylko jeszcze przez chwilę czuć smród spalin z jego samochodu…

        Miłego!

      3. Krysiu,
        Wkurw jest tym większy jeżeli zaufałeś kiedyś państwu.. opłacałeś ileśset składek sradek… a jak przychodzi co do czego.. to się okazuje, że wiszą ci kilka tysięcy złotych należnego chorobowego – bo tu haczyk, tam haczyk. Przy okazji dowiedziałem się , że od kilku lat jestem w urzędach traktowany jako rolnik (dla mnie nobilitacja 😛 ) dlatego ZłodziejUkradłnieSwoje się wypiął i kropa 😛 .. Ale oddadzą.. chuje oddadzą i jeszcze dołożą.. z taczek na których będą wywożeni będą jeszcze złotem sypać, aby do mniej śmierdzącej puchy ich wsadzić.

    1. Dociera do mnie, że jest potrzeba chwili, by częściej mówić o tym, że sformułowanie „chrzest Polski” jest manipulacją i nadużyciem, bo (pomijając kwestię samego „chrztu”) wtedy nie było żadnej Polski. Nazwa Polska jest stosunkowo młodą nazwą.

      To nie był chrzest „Polski”.

      1. Ja ostatnio te tematy w grupoe znajomych poruszałam… Jakie to wszystko zsynchronizowane. Niby na innych poziomach, ale w jednym kierunku: Wolna Lechia.

  5. „Krysia!, w jakim ty świecie żyjesz?!
    W normalnym, a ten na zewnątrz to patologia i to pogłębiająca się.

    Tak se trochę ponarzekałam, ale powiedzcie, Kochani, czy chociaż trochę nie mam racji…

    Ludziom brakuje czasu i sił na przeżywanie normalnego życia.
    Nawet jeśli znaleźli ten czas, to wydają się być nieobecni, bo ich głowy są już gdzieś indziej…”

    Oczywiście, że masz rację Krysiu. Zależy mi na tym, aby każdy był Spełniony i Szczęśliwy na tym świecie, jednak ludzie sami powinni też tego chcieć. Jeżeli są ludzie co wierzą w koronowirusa, boją się chodzić bez maski, boją się kar pieniężnych, np. te 30 tysięcy mandatu (co za podłość, aby tak zastraszać Słowian), więzienia, piekła itd, to nigdy nie będą Żyć – bo to wegetacja. Żyje w zgodzie ze swoim sumieniem, a co zrobi inny człowiek ze swoim Życiem, to musi on już sam zdecydować. Jeżeli chcą nosić maski, to niech noszą. Miejmy swoją GODność.
    „GOD”, czyli Bóg

    1. Ja przeżywam normalne życie. Po prostu nie uczestniczę w żadnej grze.
      Jak wiecie, jestem w podróży obecnie. Chciałam jechać do przodu autobusem, ale ponieważ nie miałam maseczki, nie chcieli mnie wpuścić do autobusu. Było ostro, nawet jakiś policjant przybył i zapytał, dlaczego nie mam w publicznej przestrzeni maseczki. Ja na to, że to nie moja gra i w niej nie uczestniczę. I poszedł sobie a ja wsiadłam do autobusu. Nikt nie pisnął słowa.

      1. „I poszedł sobie a ja wsiadłam do autobusu.”

        Anamiko, Jesteś Królową!

      2. Anamika super. Ja myśle, ze policjanci są normalnymi ludźmi i tez się budzą 🙂

      3. ha ha, Anamika po prostu włączyła program odłączeniowy (przed chwilą skończyłam oglądać „Zielona piękność”) – super!

  6. Wczoraj poprosilam moja JAZN o pokazanie, co powinnam zrobic/zmienic w swoim zyciu. Otrzymalam taki oto sen.

    Jest wietrznie i dosyc zimno. Jestem na plazy wraz z Indianami z Ameryki Polnocnej. Mowia jezykiem, ktorego nie rozumiem. Czuje, ze jestem biala kobieta. Indianie wygladaja tak, jak ich pamietam z amerykanskich westernow.

    Na piasku jakies kramy. Dziwne, bo widze nawet krysztalowe misy i szklane wazoniki, ktore kojarza mi sie z Polska. Naraz jakies poruszenie. Telepatycznie odbieram, ze z drugiego kierunku plazy nadchodza zolnierze. Niby nie jestem w stanie ich dostrzec, sa jeszcze oddaleni o kilkanascie kilometrow, ale mam ich obraz. Widze ich ciemnoniebieskie mundury (XVII w.?) i zastanawiam sie, czy to Francuzi, czy Anglicy. Telepatycznie odbieram, ze pada rozkaz o ucieczce. Kazdy ma wziac tylko tyle, ile sam udzwignie. Grzebie w swoich rzeczach i zastanawiam sie, co zabrac. Szczegolow jednak nie pamietam. Nie wiem, co zabralam. Ku mojemu zdziwieniu spotykam kolezanke z podstawowki, z ktora kiedys sie przyjaznilam. Ona tez sie zastanawia, co zabrac. W kazdym razie spakowana, z plecakiem ide w grupie kobiet i dzieci wzdluz plazy w strone wydm (tych grup jest kilka; mezczyzni ida z tylu). Wedrowka uciazliwa, zapadamy sie w piasek. Ostatecznie docieramy do wydm i znikamy pomiedzy wydmami na jakiejs niewidocznej sciezce. Budze sie.

    ***

    Zasypiam ponownie i sni mi sie ciag dalszy. Wszyscy jestesmy w gorach na ukrytym miedzy glazami inkaskim szlaku. Chlodno, wilgotno. Ktos mowi, ze nie trafia po sladach, bo to drogi kamienne. Beda kluczyc, zagubia sie i odejda, ale my musimy przyspieszyc.

    Docieramy do jaskini, jacys inni Indianie, nie z mojej grupy odsuwaja jedna sciane jaskini. Oczom naszym ukazuje sie suche pomieszczenie, wielka komora. Mamy zrzucic balast, zostawic tam kolejna partie rzeczy, ktore z soba mamy i wziac tylko to, co niezbedne. Ponoc jak sie uspokoi, kazdy bedzie mogl odebrac, co jego. Zostawiamy i idziemy dalej. Sciana zostaje dosunieta.

    Dalsza droga jest stroma, waska, schody, ciagle pod gore. Docieramy do kolejnej jaskini i sytuacja sie powtarza. Znowu zostawiamy kolejna partie. Mowia, ze jeszcze troche i dotrzemy do celu, ale musimy przyspieszyc. Mamy sie nie martwic, wszystko, czego potrzebujemy, juz TAM na nas czeka. Patrze na szczyty gorskie. Juz wiem, gdzie jestesmy. Czuje, ze idziemy do Machu Picchu.

    ***

    W drugiej czesci juz nie jestem taka pewna, czy jestem biala kobieta, czy Indianka.

    1. Dziękuję, Kalinko. Przepiękny sen.

      To już teraz rozumiem swój dzisiejszy sen z pakowaniem się.

      Klamoty to obciążenia ewolucyjne, które mamy stopniowo z siebie zdejmować.

      Temu służy Pielgrzymka, boskie Wędrowanie…

      👣👣🔆👣👣

      1. U mnie sporo TAKICH klamotów.😉
        ———
        Acha! Po plaży szlismy boso.

  7. „Anamika super. Ja myśle, ze policjanci są normalnymi ludźmi i tez się budzą 🙂”

    Też mam takie zdanie. Najgorsze jest dla „munduru”, jeżeli policja jest używana do celów politycznych. Potem niech się mundurowi nie dziwią, że mało kto ich lubi.

  8. „Anamika super. Ja myśle, ze policjanci są normalnymi ludźmi i tez się budzą 🙂”

    I do tego budzą się bez filiżanki kawy 😀
    To jest Wyczyn i Progres, który dwa lata temu nie mieścił się w głowie.
    Widać, że energie przyspieszają 😁

    1. 😀😀 Myślę, gdybym zaczęła się grubo tłumaczyć i wyciągać paragrafy to z zamieszania zrobiłaby się prawdziwa jazda. Ale skoro mówię, że nie gram w tę grę, to musi być, jestem szalona. A kto będzie z szaloną kobietą prowadził jakieś dyskusje? 🤪😀

  9. Krótka złota myśl z dosłownie przed chwili dla was. Rozmyślałem chwilkę (taka „reakcja łańcuchowa” myśli) o tym, co robię i gdzie jestem, że zapewne rodzice i inni są mną rozczarowani, ale przecież zdanie innych o mnie się nie liczy.

    – A czy ja jestem sobą rozczarowany? Cóż, nie mam zbyt wysokich standardów… 😀

    1. „– A czy ja jestem sobą rozczarowany? Cóż, nie mam zbyt wysokich standardów… 😀 ”

      Ja się cieszę z tego co mam. Nie jestem biedny, ale nie jestem też bogaty – mam inne Zalety Ducha i Ciała. Według mnie, Ci biznesmani, mają czasami gorzej od reszty, dlatego, że znałem trzy przypadki ludzi zamożnych, którzy kiedy stracili firmy, to stracili też żony (żony ich bezceremonialnie zostawiły, bo kochały tylko ich pieniądze, a nie tych facetów). Mój znajomy ex biznesman był Przesadnie hojny dla pracowników i spoufalał się z podwładnymi (według mnie był zbyt dobry dla nich), a kiedy stracił firmę, to ci pseudo przyjaciele, których wspierał, odwrócili się od niego. Według mojej filozofii, brak kasy, czasem jest Błogosławieństwem, haha. Mieć swoją GODność i swoje Zasady.

  10. Mam pewien dylemat, taki duchowo-psychiczno-fizyczny. Już od jakiegoś czasu mam coraz częściej ochotę ściąć włosy, które rosną mi już od ~7 lat, bez przycinania. Trochę mnie już zaczynają męczyć, długie są takie, że z tyłu do nóg już sięgają, nie zadbałem o nie odpowiednio i jeśliby ścinać to całkiem. Rzecz jasna i tak bym zapuścił, od małego źle się czułem w krótkich, ale trochę męczące są już. Przyciąć nie przytnę, bo to by ujma na mym honorze była, jak ścinać – to całe! Niby mógłbym spróbować ponaprawiać je, ale wątpię czy będę miał czas i ochotę się za to zabrać =_=, a nie chciałbym też jak samson skończyć 😛 i stracić swoje siły.

    1. napisałbym więcej, bo mam czym się podzielić, ale dopiero co ogarnąłem się po robocie i trzeba iść spać. Przede wszystkim ta decyzja o ścięciu włosów była jednak „nieprzypadkowa”. Ściąłem je dokładnie w dniu kiedy miały się zacząć żniwa (poniedziałek tydzień temu). Od tamtej pory jest masakra, z dnia na dzień gorzej. Sami-wiecie-kto wykorzystują ojca (wampiryczny skorpion) żeby mnie zgnębić, a poza tym też prosto we mnie uderzają. Od 2 miesięcy tylko raz spałem 7,5 godziny, tyle ile potrzebuje, a tak to 6 albo mniej, jestem na wyczerpaniu. Dzisiaj chciałem trochę nabrać wprawy w pracy w polu, sprasować słomę. Efekt jest taki, że samemu praktycznie nic nie zrobiłem przez cały dzień, a teraz wróciłem z rozpierdoloną prasą. Robota została. Jutro będzie dym, od ojca. Mimo wszystko, o ile ingerencje można śmiało przypisać „brakiem mocy”, to wszystkie te wydarzenia widzą mi się częścią czegoś większego, co nadchodzi.

      1. Random, a mnie się zdaje, że podświadomie uważasz ścięcie włosów za błąd i ściągasz na siebie „kary” za to. Odpuść, poczuj się tak jakbyś niepotrzebny balast zrzucił… ja tak czułam, kiedy ostatnio włosy ścięłam. Przeszkadzały mi długie, źle się w nich czułam, potrzebowałam zmiany… i pożegnałam problemy, powiedziałam im, żeby do mnie nie wracały. Nie zawsze to, co na pierwszy rzut oka wydaje się złe, jest złe w rzeczywistości. Nawet gdy się „antenę” na głowie skróci, to po to, żeby zwiększyć jej moc. I tego się trzymaj.

  11. Zaznaczam 😁, że nie jestem homoseksualistą, haha, ale lubię tą piosenkę. Jest to jedna z moich ulubionych piosenek ( bardzo fajny klimat i melodia – ma ten utwór coś w sobie ). Utwór grupy Pet Shop Boys, którzy są zdeklarowanymi homoseksualistami.
    Nigdy nie byłem ich jakimś fanem, bo nie lubię takich barw wokali, troszkę niewieścich ( zdecydowanie wolę De/Vision i Depeche Mode ), ale ten utwór Pet Shop Boys, według mojej subiektywnej oceny, jest Piękny. Udało się stworzyć fajny utwór muzyczny chłopakom ( oczywiście nie moim chłopakom, aby sprawa była jasna 🤣🤣🤣 ):

    .https://www.youtube.com/watch?v=DnvFOaBoieE

  12. Jakiś czas temu zaczęłam błogosławić i obejmować moimi myślami pana Pawła bednarza, tak poczułam, że choć tak mogę go wesprzeć…Parę dni temu przyśnił mi się, byłam w pomieszczeniu pełnym ludzi, za moimi plecami stał mój zmarły w listopadzie przyjaciel, kiedy wpadł do pan Paweł z dwiema pełnymi reklamówkami i zawołał do mnie, „idziemy na interwencję” – mój zmarły przyjaciel rzucił, że nas podwiezie, po czym znalazłam się w całkiem innym mieszkaniu straciwszy kontakt i z jednym i z drugim. Myślę sobie, zadzwonię i powiem gdzie mnie szukać ale mnie mogłam tego zrobić za pomocą swojej komórki, bo wszystko z niej zniknęło a właściwie co wybierałam potrzebny mi numer to zmieniały się cyfry na jakieś niezrozumiałe znaczki. zaczęłam szukać telefonu stacjonarnego bo jakoś tak mi przyszło, że ten jest pewniejszy i chciałam zadzwonić poprzez mojego teścia do mojego taty(nieżyjącego) by przekazali wiadomość gdzie mnie szukać…Nie wiem czy się udało, czy byłam na tej interwencji bo już więcej nic nie pamiętam, więc interweniuje teraz i podaję filmik pana Pawła w interesie Chaldejskich dzieci:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s