412 myśli w temacie “Cygaro (statek matka) nad zachodzącym Słońcem

  1. Poniżej wdać jeszcze ze dwa…
    Kilka lat temu nad moim blokiem płynął taki srebrny kolos… ale nikt oprócz mnie nie reagował…

  2. Zdjęcie super, zrobiło na mnie duże wrażenie.

    Ciekawe, co to za obiekt, czy to pojazd istot pozaziemskich, czy też nasz, że tak się wyrażę?

    TAW, masz dar do robienia dobrych zdjęć.

      1. „Przetarcie” w chmurach to bankowo nie jest… bo warstwy „rozdzierają się” ciutkę niżej. Ale też ciekawi mnie podobnie jak Beatę czy to ziemskie czy Plejadiaki 😉
        P.S.
        Rzuciło mi się jeszcze przed cygarem – to drzewo młode rosnące bodajże na miedzy. Cóż to za młodziak rezolutny, który będzie dookoła siebie zadziewał drzewo-sadzenie? 😛

      2. Ten młodziak cudem uniknął topora, bo jeszcze pół roku temu rósł w większej RODowej kępie.

        Niestety mam sąsiada łupieżcę, który nie przepuści niczemu, co żyje na Miedzy lub przy Polnych Drogach. Moją Bosą Ścieżkę wygolił na amen. Wiem, że jest to celowa robota pewnych bytów, które żywią się moim bólem, bo wiedzą, co ja czuję, idąc po łysej drodze.

        Od lat dokonałem mnóstwa nasadzeń żołędzi Dębu, ale dosłownie NIC nie wyrosło, co jest bardzo dziwne.

        W przeciwieństwie do nasadzeń dokonanych w moim Świętym Gaju. Rośnie już cała Wielka Aleja Dębowa wzdłuż głównej ściany Lasu 🙂🌳

        Wykonuję darmową pracę za Leśników, bo to oni powinni robić, to jest ich obowiązek.

      3. Sąsiedzi łupieżcy są najgorsi – bo tak jak mówisz – celowo coś robią aby człowiek reagował na to bólem i smutkiem i aby ssać i ssać ile tylko mogą zanim dostaną ostatecznego kopa z tej zielonej kuli. Takie ni to przypadki ale jak by się specjalnie przed oczy pchały co by tylko wibracje obniżyć.

        Co do nasadzeń – może żołędzie Dębu czują łupieżcę, że i jemu by padły niebawem pod kosą/siekierą i na razie nie pokazują się ponad ziemią w tamtych okolicach. A u Ciebie działają z pełną dębią mocą 😀

      4. „celowo coś robią”

        Mnie chodzi o inspiracje z innych gęstości lub o „programy łupieżcze” zamontowane przez istoty z innych gęstości w polu istoty ludzkiej. Bo ten sąsiad to generalnie dobra dusza, ale chodzi na programie „ciągle mi mało”, „co by tu jeszcze…”.

        Nie wystarcza mu drewno przywiezione z Lasu, musi jeszcze dodatkowo wygolić Miedze i Ścieżki.

        To nie są słowiańskie programy, ktoś je komuś kiedyś zdalnie zapodał.

      5. U nas robia nasadzenia ale duzo usycha. Za to samosiejki debow i orzechow wloskich nad Odra maja sie dobrze. Rozsiewaja je ptaki. Ale jest inna sprawa wszedzie w duzych skupiskach pojawil sie rzepak( w miescie). Na kazdym kawalku gdzie rosly swobodnie inne rosliny teraz rzepak je wyparl. Pewnie modyfikowany i silniejszy.

      6. „Za to samosiejki debow i orzechow wloskich nad Odra maja sie dobrze. ”
        Natura wie dokladnie gdzie wyrastac.

        Ps. Z Orzechem wloskim nie przesadzac. Zachowac Ziemie Slowian pod Drzewa slowianskie 😉

        Widze, rzecz o drzewa idzie. Wycinaja w calej Uni.

  3. Według mnie, jest to statek matka, w kształcie cygara i do tego Kolos.
    Słynne są kubańskie cygara, i kto wie, czy on czasem z Kuby nie leciał ha ha ha.

    1. Biorę też pod uwagę, że może to być zwid optyczny wywołany na matrycy srajfonowego aparatu, ale większość matrycowych zwidów ma naturę kulistą lub obłą.

      Tu zadziwia regularność kształtu cygara.

      Zdecydowana większość manifestujących się nam obiektów UFO to są ziemskie UFO (ukrywane technologie).

      Statków matek jednak Ziemianie nie tworzą.

      1. „Zdecydowana większość manifestujących się nam obiektów UFO to są ziemskie UFO (ukrywane technologie).”

        Dlatego, chociaż bardzo lubię i cenię Igora Witkowskiego ( generalnie, fajny jest z niego człowiek ), to nawet do niego podchodzę ostrożnie, dlatego, że z tego co pamiętam ( chyba, że mi się popie…doliło ), pan Igor nie uważa, że my ziemianie mamy własne tak zaawansowane statki. Uważa, że mamy taką technologię-plany, projekty, ale jeszcze jej nie wykorzystujemy, ponieważ ludzkość jeszcze nie dorosła, aby latać w kosmos.

      2. ,, Tak, są ziemskie zaawansowane statki, ale nie statki matki, bo te mają po kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów długości. ”

        Jestem, Tawcio, pod wielkim wrażeniem tego zdjęcia!
        I jeszcze to różowe halo!
        Ciekawi mnie,czy zobaczywszy tak spektakularny zachód Słońca, gołym okiem ujrzałeś to ,,cygaro”, czy dopiero na wykonanym zdjęciu przykuło ono twoją uwagę.
        Mówisz o strzelonej focie, czyli można się domyślać, że jednej.
        Chodzi mi o to, czy sfotografowany obiekt ,,stał” w miejscu, czy przesuwał się na tle słonecznego halo.

        Dwa lub trzy zdjęcia mogłyby odpowiedzieć na to pytanie.
        Oj, chyba za dużo od ciebie wymagam 🙂 🙂
        (pokarz babie ciekawe zdjęcie, to cię zapyta; a czemu nie widać okien statku i kosmitów za nimi? 😀 😀 😀 )

        A na poważnie.
        Skąd wiemy, że Ziemianie lub Przybysze z nimi współpracujący nie budują na Ziemi statków-matek?
        Antarktyda, z tego co wiem, jest bardzo niedostępnym dla wypraw regionem Ziemi.
        Podobnie jak ponad 90% głębin oceanicznych, których nie znamy.
        Maszyny latające wysokiej, kosmicznej technologii mogą być całkowicie niewidzialne dla wojskowych ziemskich technologii.
        Tak jak ten statek(?) olbrzym, któremu nadano nazwę Oumuamua dla teleskopów wydawał się potężną, podłużną skałą. Kamuflaż czy rzeczywistość?

        A swoją drogą, jeśli szczęściarzom takim jak ty, Tawcio, udaje się uwiecznić taki obiekt, to ile ich niewidocznych technologicznie lub choćby przesłoniętych chmurami, czy za zasłoną nocy musi krążyć w bliskości Ziemi!

        Miłego!

  4. TAWie, dzisiaj oglądałem w internecie filmy historyczne o Naszym kraju i naszła mnie refleksja (nie pierwszy raz zresztą na ten temat).

    Dużo się mówi/pisze o prawie karmy czy rezonansu.

    Mam własne przemyślenia na ten temat… Jeśli natomiast chodzi o martyrologię Naszego kraju – napaść Niemiec na Polskę, napad bolszewików i to, co Polska doświadcza do dnia dzisiejszego, czy Twoim zdaniem nagrabiliśmy sobie karmicznie jako Naród, że nas to spotkało? Proszę też pozostałych TAWerniaków o podzielenie się swoim czujem w tym temacie.

      1. hm… terytorium, które obecnie zajmujemy to najlepsza część mieszkalna Eurazji: umiarkowany klimat, brak trzęsień ziemi, powodzi, huraganów, wulkanów, szarańczy i jadowitych stworzeń, gęsta sieć rzek, bujne różnorodne lasy bogate w zwierzynę czyli spokojnie można sobie tu mieszkać. Bogactwa naturalne, które mamy pod ziemią to skutek tego, że jest geologicznie bardzo zróżnicowany teren. Węgiel, ropa, gaz, miedź, złoto, sól, bursztyn, tytan, żelazo, geotermia itd… Dodajmy do tego dwa czakramy (Wawel i Ślęża). Zamieszkują ten teren od 11 000 lat ci sami wolni ludzie Aryjczycy-Sławianie, którzy rozwinęli bogata kulturę, wiedzę oraz sztukę wojenną.
        To zazdrość, zachłanność i prymitywna chęć panowania nad wszystkim i wszystkimi pcha naszych wrogów do podboju tych terenów. Zapomniał bym o urodzie naszych kobiet 😉 [ do 200 000 kobiet potrafili mongołowie czy muzułmanie wziąć w jasyr podczas jednego najazdu ]
        Póki my żyjemy, póki krew nasza krąży w żyłach, póki geny nasze będą się mnożyły nikt nie podbije tej ziemi.
        Dlatego głowice jądrowe judesej i rasiji są wycelowane w ten teren by w razie czego po 100-200 latach można było tu wejść i zrabować co zostanie pod ziemią.

      2. Spróbuję kilka zdań nakreślić pomimo trudności w komunikacji..
        Generalnie zgadzam się w większości z tym co Majk już zdążył napisać. W prawo karmy nie wierzę na zasadzie takiej, że „coś tam robiliśmy.. to teraz dostajemy po dupie”. Prawo karmy wg. mnie jest programem takim samym jak wyrzuty sumienia.. a kolejnym poziomem „moja wina moja wina bla bla”.
        Bliższa dla mnie jest teoria, która zakłada, że mamy na naszym terenie część czakramów planety, które działają od czasów Hiperborei – z drugiej strony mogą być połączone z czakramami w USA – dlatego tak cisnęli i Słowian i Indian.
        Tutaj oprócz złóż naturalnych (które nota bene nie powinny być naruszane, bo to „żyły i narzady planety”) odczuwać można tętno i oddech Ziemi. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że znajduje się tutaj jej serce.
        A niszczyli nas jako ludzi podobnie jak Indian z prostego powodu – nie nadawaliśmy się na śpiących zombie grających w ich grę. Oczywiście – zajęło im to kilka tysięcy lat, żeby osiągnąć prawie w 100% to zamierzenie, ale przykręcanie śruby się nie udało.. gwint się zerwał, strumień ruszył.

        I ciekawe jest to, że ten temat teraz wypłynął. Akurat po tym, jak w nieco szamański sposób zasadziłem te 50 dębów które miałem rozdać – na cmentarzu z I wojny światowej (całą sprawę opiszę dzisiaj/jutro) gdzie leżą żołnierze z armii niemieckiej i rosyjskiej. Cmentarz w samym środku pola. I po ich zasadzeniu – rozpoczęła się tam mega robota.
        Cmentarz ludzi poległych na obcej dla nich ziemi, za obcą sprawę.. Właśnie tutaj w naszym kRAJu.

        Pozdro!

      3. „zasadziłem te 50 dębów które miałem rozdać – na cmentarzu z I wojny światowej ”
        To miałeś zrobić, dlatego nie rozdałeś …

        Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.

      4. Przeczytalam gdzies ( chyba Jasna Polska) ze na te tereny wracaja te same dusze od wielu inkarnacji. I w dodatku czesto do tych samych Rodow. I dla mnie cos w tym jest. Bardzo czuje nasz kraj i mimo zachwytu np nad Chorwacja nigdy nie zastanawialam sie nawet nad wyjazdem. Boli mnie tez mocno krzywda przodkow. Oraz kocham Mateczke Ziemie. Od razu na mysl o Niej uaktywnia mi sie pole serca.

        Moze schodzimy tu wciaz nie tylko dla oczyszczenia Rodu. Ale takze by przekazywac info i wartosci Słowian sama swoja obecnoscia. Dla przeciwagi wezowemu plemieniu. By miec swiadoma relacje z Gają. Tak jak Indianie. I tak sasamo tępieni jak Oni. I my powstajemy z kolan i budzimy sie. Po to tu jestesmy. Nawet ułomnie, koślawo i nieświadomie mamy to coś, czego nie moga zwalczyc. I tez nie umiemy knuc, intrygowac za plecami i zawsze sie bronimy, nie napadamy. Tak to czuje. Pozdrawiam

      5. ,, … czy Twoim zdaniem nagrabiliśmy sobie karmicznie jako Naród, że nas to spotkało?”

        Z wnikliwą uwagą prześledziłam refleksje Majka, Tańczącego z Drzewami, Ali, MI, Beaty i Mariusza.

        Pierwsza myśl, jaka mi się nasunęła, ponad szczegółami przemyśleń, to taka, że kiedyś historię pisali tylko zwycięzcy, a dziś, jako że wszyscy ,,umieją pisać” 🙂 , historię piszą zwycięzcy i przegrani.
        I jedni i drudzy wybielają siebie na kartach historii; ukazywanie siebie w dobrym świetle jest poniekąd naturalnym.

        Zwycięstwo okupione niechlubnymi czynami dąży do wymazania tychże czynów.
        Przegrani ukażą siebie jako świętych i broń Boże nie będą sięgać do swojej dawnej, być może też niechlubnej historii.

        Między niewinnością zwycięzców a świętością przegranych leży prawda.
        I rzecz nie w jednej lub kilku wojnach, w których rzeczywiście agresor może występować w roli kata, a przegrany w ,,czystej” roli ofiary.

        ,, … czy nagrabiliśmy sobie karmicznie?”

        Odnośnie samego określenia ,,karma” wolę używać zwrotu ,,kosmiczne siły równoważące”.
        Zbytnie wychylenie jakiegokolwiek impulsu w stronę ekstremum (pozytyw, negatyw) prędzej czy później napotka siły przeciwne(tłumiony nadmierny ruch wahadła), które dążyć będą do łagodnego oscylowania między dualizmami, określanymi jako stan równowagi.

        Może to głupie, co teraz powiem, ale jeżeli budulcem Wszechświata jest energia(ta znana i ta tworząca światy równoległe), to można go przyrównać do łóżka wodnego, w którym woda spełnia rolę energii.
        Spowodowanie wgłębienia w jednym miejscu wybrzuszy inne miejsce, po czym energia powróci do miejsca uprzedniego wgłębienia.

        Być może tak( w wielkim uproszczeniu) działa świat energii, a jeśli tak, to można mówić o jakiejś powracającej fali, rezonansie.
        Powiada się; co zasiejesz, to zbierzesz, dobro powróci w dwójnasób, zło zwielokrotnione jeszcze bardziej itp.

        Myślę, że to tylko czysta fizyka, a nie jakieś nagrody czy kary, którymi tak chętnie szafują religie i wierzenia, programując w człowieku poczucie winy.

        ,,Pytanie brzmi co my tutaj robimy i jak się to wszystko zaczęło , dopóki tego nie odkryjemy dopóty fil-ozujemy. A Dusza mówi że to jest ważne początek początku . ”

        Początki można różne rozkminiać.
        Np. początek słowiańskiej Lehii.
        Pisałam już o tym wiele razy; dlaczego o innych cywilizacjach, np. rzymskiej wiemy, że podbojami powiększała swoje imperium, a gdy mowa o Lehii, to żadnych podbojów nie było, inne narody same lgnęły do zgodnej, miłującej się krainy.
        Wszystkie znane cywilizacje toczyły wojny, wyżynały się w pień, grabiły co się dało, tylko my swoje początki piszemy świetlaną czcionką.

        Nie wydaje się to dziwne?
        Dlaczego będąc teraz od dwóch tysięcy lat pod okupacją rzymską, nie zadajemy sobie pytań; jacy byliśmy, jak powstawała Lehia, z kim walczyliśmy, dlaczego przegraliśmy?
        Skoro jesteśmy tak starą cywilizacją, to z pewnością tłukliśmy się i podbijaliśmy inne narody.

        Nie obwiniam ani zwycięzców, ani przegranych lecz szukam prawdy.
        A tej z pewnością nie znajdziemy w historii pisanej przez jednych i drugich, bo i zwycięzcy i przegrani nie chcą pamiętać wszystkiego.

        ,, Czy nagrabiliśmy sobie jako naród ? a czym nagrabili sobie Indianie Apacze i inne plemiona ?”

        Z pełnym szacunkiem, ale czy my Słowianie, dawni Lehici byliśmy jak Indianie, których prawie w pień wyrżnął biały człowiek ze starego kontynentu?

        Nie mówi się o imperium Indian.
        W naszych pradziejach i owszem.
        A imperia miały to do siebie, że rosły w siłę oręża i tłukły się wzajemnie grzebiąc swoje cywilizacje w pomroce dziejów.

        My widzimy teraz, że globalnie niszczy się białego człowieka.
        A co biały człowiek zrobił z Afryką, dawną indiańską Ameryką, aborygeńską Australią i ich zasobami?

        Początek początku; kto na ziemi był pierwszym zasiedleńcem: ciemnoskóry człowiek, czy biały?

        Miłego!
        PS. No to żem se porefleksowała! 😀 😀

      6. Pozdrawiam głosy rozsądku

        Może nie tyle o karmę chodzi, co o uznanie kurtyny, postrzeganego świata podzielonego na „dobro” i „zło” za prawdziwy? Gdy jedziemy na wozie, to byłoby „dobre” a gdy jedziemy pod wozem, to byłoby „złe”. Może nie tyle o karmę chodzi a o wóz, który zdaje się prawdziwym i atrakcyjnym? O chcenie go, o wybieranie?
        Mogę jechać na wozie ale nie muszę później jechać pod wozem a kiedy już jadę pod wozem, również mogę to w każdej chwili zakończyć i przerwać. Wystarczy przestać cenić wóz jako cały. Nie tylko nie potępiać jazdy pod wozem ale też przestać cenić jazdę na wozie.
        Jak długo Lechia jechała na wozie?

      7. I w tym stanie harmonii pomiędzy „miłością” a nienawiścią, czyli w stanie pomiędzy niezdrowym podnieceniem wywołanym widokiem jazdy na wozie a stanem potępienia wywołanym widokiem, doświadczaniem jazdy pod wozem, można spojrzeć pomiędzy kotary kurtyny i dostrzec coś więcej.

      8. „Bliższa dla mnie jest teoria, która zakłada, że mamy na naszym terenie część czakramów planety, które działają od czasów Hiperborei – z drugiej strony mogą być połączone z czakramami w USA – dlatego tak cisnęli i Słowian i Indian.

        Tutaj oprócz złóż naturalnych (które nota bene nie powinny być naruszane, bo to „żyły i narzady planety”) odczuwać można tętno i oddech Ziemi. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że znajduje się tutaj jej serce.”

        Podpisuje sie !

        A cytuje, aby kazdy, kto jeszcze tego komentarza nie zauwazyl, by zauwazyl !

        Dodam i przypomne :
        .https://www.youtube.com/watch?v=gBrDNY7M4EA

        URIEL, Zajac, Lis… Galaz, czyzby jesion, a moze galaz krzewu rozy ?
        A ptak, kukulka ? Spiewie ptaka, co Ty na to ?

      9. Byc moze ciekawostka…tak sie przypomnilo : Tydzien temu znalazlam malutka broszke : LISKA.

        Sliczna 🙂
        Podobna troche 😉

      10. IW, Kochana, zobacz, tu tez LISKI…i na wisiorkach i przy URIEL ❤ ❤ ❤
        Teraz wiadomo dlaczego przy URIEL ❤

    1. Jedyną naszą Karmą Jest Matriks tak mówi moja Dusza od dawna , czytałam też w jakiejś książce że Szeptuchy mówiły to samo . Matriks jest kołem reinkarnacyjnym w którym jesteśmy więźniami poniekąd . Czy nagrabiliśmy sobie jako naród ? a czym nagrabili sobie Indianie Apacze i inne plemiona ? niszczą je na każdym kroku .Nie znaczy to że jakaś cześć nie ogłupiała również w trakcie ewolucji no ale taka jest domena ewolucji jedno bez drugiego nie może się rozwijać . Po mojemu chodzi o to aby zlikwidować Vede . Bo bez Vedy/Wiedzy/ Świadomości człowiek jest odcięty od korzeni a kiedy jest odcięty od korzeni to błądzi , karma nie . Bóg nie ma lepszych zajęć tylko się karać . To się nazywa obłęd dopiero. Eksperyment czy uda nam się wrócić do Jedni , całkiem możliwe . Pytanie brzmi co my tutaj robimy i jak się to wszystko zaczęło , dopóki tego nie odkryjemy dopóty fil-ozujemy. A Dusza mówi że to jest ważne początek początku . I wtedy wszystko stanie się jasne . Czy jesteśmy Twórcami Matriksa świadomie czy nie . Tak . My go kreujemy . Teraz jesteśmy na etapie zjednoczenia się i wyznaczenia Grobalom naszych granic , to jest również proces ewolucyjny . I nikt za nas tego nie zrobi .

      Dobrej Nocy Wszystkim

      1. ,, Założyliśmy Kartaginę i siedzieliśmy na Krymie. ”

        Dziękuję, Drogi Majku, za b. ciekawe linki.
        Każde imperium powstawało na zasadzie podboju coraz to nowych ziem i Ludów.
        Imperia toczyły nieustanne wojny o swoją hegemonię.
        Nikt z Ludów obecnej Euroazji nie chce powrotu dawnej Lehii.
        Nie wydaje się to dziwne, że tylko my, Polacy, a w zasadzie niektórzy z nich marzą o powrocie dawnej świetności.

        Czym innym jest odkrywanie prawdziwej historii.
        Tylko poznanie pełnej prawdy o korzeniach może dać wiedzę jacy jesteśmy i do czego jesteśmy zdolni dziś.

        Dlaczego z takim ,,pietyzmem” wymazano historię Lehii z dziejów?
        Można to tłumaczyć okupacją rzymską pod watykańską jurysdykcją lub wielką niechęcią odbudowy Lehistanu.
        Czym podyktowana była i jest ta niechęć?

        Swoją drogą p. Jacek Sokal, wspominając o husarii, wyjaśnił skąd pochodzi nazwa wojsk siejących strach na polu bitwy.
        Po zwycięskiej wojnie(wojnach?) z Chazarami przejęliśmy ich ,,technologię wojenną” i zgodnie z tym, co podaje p. Sokal, nazwa ,,husaria” pochodzi od nazwy (c)hazarzy.

        Ziemia była i jest nadal teatrem nieustannych wojen gatunku ludzkiego; podbojów, grabieży, hegemonii jednych nad drugimi.
        Wszak i dziś używa się zwrotów imperium, zapędy imperialne.

        Przy całkowitym gospodarczym uzależnieniu mniejszych państw od potęgi imperialnej nie musi dochodzić do konwencjonalnego przejęcia ziemi.
        Szuka się(jak usrael) powodów(np. WTC) dla zaprowadzenia ,,demokracji”, po czym w doszczętnie zniszczonym kraju dokonuje się grabieży złóż.

        Tak się, Drogi Majku, zastanawiam, czy to, co obecnie dzieje się w stanach nie jest jednym z rezonansów po amerykańskim zaprowadzaniu demokracji na świecie.
        I wydaje mi się nie mieć znaczenia kto wywołał te zamieszki.
        Iskra podłożona pod mokre drewno nie rozpali ogniska.
        A i wiatr jest potrzebny(historyczny).

        Miłego!

  5. Ta informacja jest z 6 kwietnia 2020 , to 2 miesiące temu… dużo się zmienia , biegunowość jest ciekawym tematem zwłaszcza ,że dawny biegun północny magnetyczny – jest na obszarze obecnej polski… ..i będziemy świadkami powrotu biegunowości .. a co to oznacza – czy będzie to zmiana klimatu ?

    Pegaz – to nazwa statku kosmicznego stacjonującego obecnie nad Polską .

    To ww z „Dnia-myśli”

    1. „dawny biegun północny magnetyczny – jest na obszarze obecnej P (!)olski”

      Wyzej bylo duzo o HYPERBOREII !
      Teraz juz jasne dlaczego Kochane Madre Duszki Przewodnicy i Opiekunowie mnie tu dzisiaj przyslali 😉 🙂 ❤

      Bram Hyperboreii strzegly Gryfy i Waz.

      "Pegaz – to nazwa statku kosmicznego stacjonującego obecnie nad Polską"

      Film : 1:18 (PEGAZ )

      Bardzo, bardzo, bardzo WAM DZIEKUJE ❤
      Dziekuje Lelu za Twoj komentarz.

      1. Arkona, też Tobie dziękuję za komentarz 💙 💜

        i przytaczam za Wiki

        „Hyperborea (gr. Ὑπερβόρεοι) – w mitologii greckiej legendarna kraina, która miała znajdować się daleko na nieokreślonej północy, za siedzibą wiatru północnego – Boreasza. Była to /…/ kraina wiecznej szczęśliwości, coś w rodzaju raju na ziemi, o błogosławionym klimacie, dającym bez wysiłku wszystko, co trzeba. Jej mieszkańcy, Hiperborejczycy, prowadzili beztroskie i szczęśliwe życie, wolne od chorób i cierpień, a nasyciwszy się nim, odbierali je sobie skacząc ze skały w morze.
        /…/ Istniała ona rzekomo po zatonięciu Atlantydy w erze hyboryjskiej, czyli pomiędzy XIV a X tysiącleciem p.n.e.
        … praojczyzna Ariów na biegunie północnym. „

      2. ” a nasyciwszy się nim, odbierali je sobie skacząc ze skały w morze.”
        Nic podobnego !
        Skakali moze i w MORZE, a moze raczej do przepasci, gdy trzeba bylo wybierac, jak UCHRONIC ZYCIE ENERGETYCZNE przed NAJEZDZCAMI.
        Te przekrety o „skakaniu do morza” to przekrety najezdzcow. Bialy WILK wie wiecej.

  6. Może rzeczywiście coś nagrabiliśmy jako naród w przeszłości.

    Słyszałam z różnych źródeł, że ludzie o polskim pochodzeniu noszą w sobie nieuświadomione bardzo duże poczucie winy z wielu powodów, ale jakich, to nie wiem. Właśnie dlatego pozwalamy innym na gnębienie nas, pozbywanie wolności i wykorzystywanie. I to błędne koło poczucia winy i przemocy toczy się od wielu setek lat i jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. To wszystko jest zakorzenione w energetyce naszego kraju. Należałoby to jak najszybciej przerwać.

    Ciemne siły ośmieszają nas w celu pomniejszenia naszej wiary w siebie. Nie bez powodu przedstawia się Nas np. jako głupich /w USA mówi się głupi jak Polak/ i pijaków /celowe rozpicie narodu/. Zatajono naszą prawdziwą historię i wierzenia.

    Próbuje się nas przedstawiać w złym świetle /polskie obozy śmierci podczas drugiej wojny światowej/.

    Wg różnych źródeł wiadomo, że tak jak inne rdzenne plemiona, np. Aborygeni, Indianie z Ameryk jesteśmy istotami Źródła, bo mamy lub możemy mieć z Nim połączenie, w odróżnieniu od sił ciemności. Dlatego Słowianie byli przeznaczeni do depopulacji.
    A celowe pozbycie się inteligencji Polskiej /Katyń/ też nie było bez znaczenia. Łatwiej manipulować ludźmi, którzy szybciej dają się zaprogramować i ogłupić.

    A może mamy do odegrania jakąś wyjątkową rolę?

    Nie bez powodu jest tu w tej chwili bardzo dużo istot o wysokiej świadomości.

    Zawsze znani byliśmy z waleczności, dumy oraz z tego, że bardzo cenimy sobie wolność. I może nadszedł czas, aby ją odzyskać.

    Okazuje się, że tacy głupi nie jesteśmy. Polacy za granicą znani są z rozległej wiedzy, pracowitości i pomysłowości.

    To takie moje przemyślenia.

  7. Fulford- Oni nigdy nic nie mogą opublikować zawsze zajmuje to bardzo dużo czasu takie klepanie bzdur ile można to czytać tym się posiłkować? Ile razy już mówiłem sobie ze nie bede sobie zawracał ta planeta w ogóle głowy. Ile razy mówiłem żeby nie pisać nawet tu nic bo nie ma sensu.
    Nie wiem w jakim celu jestem tu na ziemi ale mnie to denerwuje.
    Chce sobie żyć i po prostu żyć a nie jeść sobie no marchewki i jeszcze o to dbać. Nie chce się odżywiać żadna prana bo mnie ona nie interesuje. Nie mieć nic wspólnego z żadna zmiana bo ona w ogóle nie winna istnieć. Wszystko powinno być bez żadnych Nieudogodnien tzw bajerow. Ziemia to jebane wiezienie i jebac archonow którzy łapią dusze jebac pleiadian draco anu jebac byty które wchodzą do głów opętanych Babilonem ludzi i rzucają puszki butelki do wody na trawę kosza trawniki piszą bzdury teatr ten cały STFU!!!!
    A później we śnie lub w medytacji będą mnie wkurzac.
    Jak już wiele razy pisałem tu ze Wszystko powinno być doskonale o nic nie powinnismy się starać. Na chuj tego cywilizacje tak się nami bawią bo my nie mamy tyle siły aby je zwalczyć.
    STFU na te „ratujące” z opresji energię które teraz nagle nadchodzą bo PO PROSTU maja tutaj interes.
    Teraz będą nas doić miłością oj tak lubią ta energię.
    Ja śmiem twierdzić ze najpotężniejszy jest stan harmonii pomiędzy miłością a nienawiścią.

    Pozdrawiam Was i znikam. Papa…

    1. Tez tak czasem mam ze jestem strasznie zmeczona wszystkim. I wolalabym byc nieswiadoma i spac sobie. I pieprznac wszystko i eylogowac sie z tego swiata. Trafilam dzis np na pare filmow tzw ezo srodowiska. Gadanie o milosci swietlistosci przyroda i inne cudownosci. A potrm warsztsty za mocno duza kase czyli znowu dla tych samych co lubi ich matrix bogatych. I wtedy czuje sie oszukana i wkurw ze nas z kazdej strony oszukuja i ze nie ma wyjscia. Potem to mija ale cien niepewnosci zostaje czy wierzac w dobro itd nie jestem tylko naiwnym łosiem. Dzis czuje sie jak ten co zdradzil na filmie matrix bo mial dosc uzerania sie walki i jedzenia syfu. Obnizylam sobie energie bo dopuscilam chcenie materialne. Cholera tez jak Mariusz pytam czemu tu trzeba sie naszarpac? Naprawde sami to wybralismy?

    2. „Wszystko powinno być bez żadnych Nieudogodnien tzw bajerow. Ziemia to jebane wiezienie i jebac archonow którzy łapią dusze jebac pleiadian draco anu jebac byty które wchodzą do głów opętanych Babilonem ludzi i rzucają puszki butelki do wody na trawę kosza trawniki piszą bzdury teatr ten cały STFU!!!!
      A później we śnie lub w medytacji będą mnie wkurzac.
      Jak już wiele razy pisałem tu ze Wszystko powinno być doskonale o nic nie powinnismy się starać. Na chuj tego cywilizacje tak się nami bawią bo my nie mamy tyle siły aby je zwalczyć.
      STFU na te „ratujące” z opresji energię które teraz nagle nadchodzą bo PO PROSTU maja tutaj interes.
      Teraz będą nas doić miłością oj tak lubią ta energię.
      Ja śmiem twierdzić ze najpotężniejszy jest stan harmonii pomiędzy miłością a nienawiścią.

      Pozdrawiam Was i znikam. Papa…”

      Mariuszu, we mnie od dłuższego czasu nie ma nienawiści-jestem wyciszony i zrobiłem się taki łagodny jaki chyba już dawno nie byłem 🙂, ale według mojej filozofii ( To jest Moja Filozofia i nikt nie musi się z tym zgadzać ) pewnych rzeczy pokojowo się nie załatwi w chorym świecie. Medytacje pokojowe i sranie kwiatkami nie zdały egzaminu i dlatego wszelkiej maści sku…ysyny liczą na Norymbergę 2. Jeżeli jakiś sku…ysyn uważa, że za zło nie poniesie konsekwencji, to po prostu czuje się bezkarny. Na tzw. dobrych kusmitów, aniołków i guru nie ma co liczyć. Według mojej filozofii, tam gdzie należy się obronić siłowo, czy po prostu dać w mordę, to należy To Zrobić 😀 Nie jestem chuliganem, ale jak trzeba obronić kogoś czy siebie, to obije mordę, bez skrupułów, a później jeszcze bez wyrzutów sumienia pójdę do knajpy zjeść i się napić 🙂

      1. Zdecydowanie skuteczna umiejętność odpowiedzi na atak fizyczny poprawia Twoją pozycję w negocjacjach.
        Z niektórymi inaczej nie można.

    3. ,, Ja śmiem twierdzić ze najpotężniejszy jest stan harmonii pomiędzy miłością a nienawiścią. ”

      Też tak sadzę.
      Nieustannie balansujemy na linie, a drążek równoważni dotyka to raz jednego, to drugiego z dualizmów.
      Bardzo ciekawym pytaniem jest dlaczego właśnie Ludzkość, będąca na takim, a nie innym etapie rozwoju, nadaje się na tę arenę cyrkową.

      Ponoć światów o zróżnicowanym potencjale jest mnogość, jeśli nie nieskończona ilość.

      Czy ,,przychodzimy” tu tylko jako uczniowie po wiedzę?
      A może, zgodnie z przypuszczeniem, że Ziemia to więzienie, nagrabiliśmy sobie GDZIEŚ, WCZEŚNIEJ?
      Kto powiedział, że przyczyną odejścia od wzorcowości są programy wszczepiane TYLKO na Ziemi?
      Nikt.

      Czy czasem mowa o upadłych Aniołach nie jest mową o upadłym Człowieku?
      Pytań będzie zawsze więcej niż odpowiedzi…

      Miłego!

      1. Stan harmonii pomiędzy miłością a nienawiścią najpotężniejszy?

        A co by było, gdyby okazało się, że ten stan harmonii, pokóju, jest właśnie miłością? Natomiast to co ludzie ogólnie mówiąc nazywają miłością, mogłoby być niezdrową fascynacją, częścią postrzeganego świata, nierzeczywistego. Świata „dobrego” i „złego” w którym obie koncepcje są nieprawdziwe i istnieją jedynie w dualnym umyśle, tworząc widmo świata spolaryzowanego na dobro i zło. Na podobieństwo tego stworu, ten sam umysł wytworzyły by koncepcję Boga, w którym jest i dobro i zło, jako dwie strony tego samego medalu, plusa i minusa tego samego wahadła, które jest jednak fikcją, matriksem.

        Gdyby poprzez stan zerowy wahadła, stan harmonii pomiędzy tzw. dobrem i złem, miłością i nienawiścią, za kurtyną można było dostrzec inny świat, świat doskonały, w którym nie ma zła a istnieją doskonałe i neutralne połączenia świadomości z otaczającym ją światem? Gdyby poprzez tą harmonię można było spojrzeć poza światy wewnętrzny i zewnętrzny jako dwa i ujrzeć jeden?

      2. Stan harmonii POMIĘDZY
        w międzyczasie POMIĘDZY czasem
        POMIĘDZY myślami
        POMIĘDZY potępieniem a uznaniem
        POMIĘDZY „+” a „-”

        Zmieńmy punkt siedzenia a może zmieni się plus na minus?
        I na widok czegoś co potępialiśmy (nienawidziliśmy) zaczniemy się podniecać (kochać)

        Tak, ziemska miłość jest tą samą nienawiścią.

        Natomiast POMIĘDZY, tam jest Miłość, tam nie ma osądu, tam jest CZYSTA ŚWIADOMOŚĆ
        Tam można dostrzec Doskonałość.

  8. Małe co nieco o Szarych i ich działalności na Ziemi od 70 lat i umowach między USA i nimi.

    Wrzucam na zasadzie uświadamiania, jeśli komuś te informacje są nie potrzebne lub nie służą, można ominąć 🙂

    Finalnie moim zdaniem rasa Szarych to tylko pośrednicy, którzy zmanipulowali drugą stronę, umowy czyli oficjeli z USA. Tematy poruszone w tym filmie pokazują również, że rząd miał w dupie obywateli, obiecana została marchewka w postaci nowych technologii.

    Finalnie widzę to tak, Szarzy działają z ramienia Gadów, a Gady świadomie lub nie, często podległe są … .

    Plan opisany w tym filmie nie wypalił.

    Tajemity – Matactwa Szaraków
    .https://www.youtube.com/watch?v=vU4FZkt-pTo

  9. „W prawo karmy nie wierzę na zasadzie takiej, że „coś tam robiliśmy.. to teraz dostajemy po dupie”. Prawo karmy wg. mnie jest programem takim samym jak wyrzuty sumienia.. a kolejnym poziomem „moja wina moja wina bla bla”.”

    Też tak uważam. Pisałem już kiedyś, że prawo karmy uważam za jeden z programów Matrixa, tak samo jak piekło.
    Czytałem kiedyś o reinkarnacji ( w książce „Holograficzny Wszechświat „) o człowieku, którego ponoć fascynowało doznawanie bólu i czuł niezdrową fascynację torturami. Podczas hipnozy, ponoć dowiedział się, że w czasie 2 wojny światowej był angielskim lotnikiem, który dostał się do niemieckiej niewoli, a tam mu wyrywano paznokcie. Być może, to traumatyczne doświadczenia z innego jego wcielenia, spowodowało, to, że ciągnęło go już w innym życiu, do takich sadystycznych „atrakcji” ?

    PiS chciałby przetestować wszystkich polaków na zarazę.
    Od siebie dodam, że prędzej dam w mordę agresorowi, niż dam sobie zrobić jakiś fałszywy test:

    .https://www.youtube.com/watch?v=KhIai6UAxPI

  10. Jestem niezależny pod tym względem, że sam sobie tworzę muzykę do treningów i nie muszę prosić innych muzyków:-)
    Na YT, zamieściłem swój starszy utwór, przy którym kiedyś często trenowałem. Na tym zdjęciu to nie jestem ja:-) Radko – „Ciało i umysł”. Utwór motywacyjny dedykowany do treningów:

    .https://www.youtube.com/watch?v=05uyOONI4O4

  11. „Może rzeczywiście coś nagrabiliśmy jako naród w przeszłości.

    Słyszałam z różnych źródeł, że ludzie o polskim pochodzeniu noszą w sobie nieuświadomione bardzo duże poczucie winy z wielu powodów, ale jakich, to nie wiem. Właśnie dlatego pozwalamy innym na gnębienie nas, pozbywanie wolności i wykorzystywanie. I to błędne koło poczucia winy i przemocy toczy się od wielu setek lat i jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. To wszystko jest zakorzenione w energetyce naszego kraju. Należałoby to jak najszybciej przerwać.”

    Beato, dziękuje za Twój komentarz, dlatego, że też miałem podobne przemyślenia związane z poczuciem winy w Polakach. Według mnie, mamy też swoje wady narodowe ( chociażby brak solidarności między Polakami na obczyźnie, a nawet słyszałem o przypadkach, jak jeden Polak robił świństwo drugiemu Polakowi za granicą. Kilka takich przypadków słyszałem z różnych żródeł ). Mamy jako naród też swoje zalety, ale coś powinno się zrobić, abyśmy w końcu byli Suwerenni we własnym kraju. Niezależnie od tego jak jest z tym całym prawem karmy, to wyczuwam intuicyjnie, że jako Naród coś powinniśmy zrobić-uzdrowić w Nas samych, dlatego napisałem wcześniej ten komentarz o „karmie” i byłem ciekaw Waszych komentarzy.

    1. „Według mnie mamy też swoje wady narodowe (chociażby brak solidarności między Polakami na obczyźnie, a nawet słyszałem o przypadkach, jak jeden Polak robił świństwo drugiemu Polakowi za granicą. Kilka takich przypadków słyszałem z różnych źródeł)”.

      Kilka lat temu starałam się w Niemczech o pracę. Przeszłam przez gęste sito rekrutacji i w ostatecznym rozrachunku dostałam podziękowanie za udział wraz z najlepszymi życzeniami na wspaniałą przyszłość. Kilka dni po mailu dziękczynnym zadzwonił do mnie gościu z tej firmy, Niemiec stuprocentowy, i jeszcze raz podziękował mi za zainteresowanie ofertą pracy. Powiedział mi, że był bardzo zdziwiony, że nie zostałam przyjęta, bo byłam zdecydowaną faworytą wśród aplikantów. A najbardziej zaszokowało go to, że manager z Polski był absolutnie przeciwny zatrudnieniu mnie. Robił wszystko, by mnie nie zatrudniono.
      Bez komentarza.

      1. To proste, ten, pożal się Boże, „Polak” po prostu wyczuł Twoją Moc i się wystraszył, że po kilku tygodniach zajmiesz jego miejsce – tak to działa. Mężczyźni boją się Kobiet-z-Mocą, więc mają swoje własne pomysły na „rolę Kobiet w społeczeństwie”…

        Ale te czasy już się skończyły, teraz losy naszej przepięknej planety są już w rękach Kobiet – jej Pierwotnych Strażniczek 🔆🏹

  12. Z tego co pamiętam, to lider grupy Ministry ( lubię ten zespół pod względem muzycznym, i wolę ich zdecydowanie od przereklamowanego Nine Inch Nails ) był przed laty gościem u Alexa Jonsa.
    Ministry, nagrali swego czasu utwór „Antifa” i zastanawia mnie, czy chodzi w nim o poparcie dla Antify, czy raczej swego rodzaju krytykę i pastisz?:

    .https://www.youtube.com/watch?v=hTkywyKV-9U

    1. Hej Vikingu,
      Niestety chłopakom się chyba poprzestawiało i jak to ktoś w komentarzach ładnie określił „długi upadek od walki z NWO do wspierania antify”. Swojego czasu byli bardzo anty-bushowi (piosenka „No W”) A teraz mocno udzielają się anty Trumpowo. Cóż.. takie życie 😉 Wielu idoli nie idoli może się ileś razy okazać rozczarowaniem z ich przekonaniami. Też tak wielokrotnie miałem i nadal miewam 🙂
      Pozdro!

      1. „Hej Vikingu,
        Niestety chłopakom się chyba poprzestawiało i jak to ktoś w komentarzach ładnie określił „długi upadek od walki z NWO do wspierania antify”. Swojego czasu byli bardzo anty-bushowi (piosenka „No W”) A teraz mocno udzielają się anty Trumpowo. ”

        Jednak w tekście tego utworu i w klipie, pojawia się zdanie: „Antifa is shit”, więc na to wygląda, że zespół Ministry nie jest jednak zwolennikiem Antify. Z tego co się orientuje, to lider i wokalista Ministry, nie jest ani za Bushem, ani za Trumpem:-)

      2. Niestety 😦 .. „something is THE shit” oznacza coś mocnego, poważnego. Bez „the” oznaczałoby rzeczywiście porównanie z kupką. A tak to można to porównać to hmm.. Antifa jest w pytę… 😉 No nic. Też słuchałem w przeszłości Ministry, ale rwać włosów z głowy z ich powodu nie będę bo szkoda włosów 😛
        P.S.
        Skorzystam z okazji i tutaj napiszę też kilka słów uznania na temat Twojego utworu, który TAW skomentował jako muzyka filmowa. Autentycznie tak jest. Podoba mi się zwłaszcza to „przełamanie” w połowie. Wstęp super i wygaszenie na koniec. No wszystko się klei ładnie 😀
        Pozdro!

  13. Tak sobie siedząc w samotności, przemyśliwując i analizując dzisiejsze i nie tylko, wydarzenia na tej naszej cudownej Planecie wpadł mi w oczy 🙂 poniższy artykuł na blogu Tamar Dnia myśli i postanowiłam GO przybliżyć i innym.
    Czyżby cała prawda o Nas była w poniższym tekście?

    Tak jest w przypadku bardzo wielu z Nas, takie jest moje zdanie, bo MY mamy zawsze WYBÓR podjęcia decyzji.

    Ps.Radku, karma jest tylko STRACHEM i realnością, ale tylko dla tych co w nią wierzą, ja nie wierzę.
    Bo jak ja mam cierpieć i odpowiadać za swoje dawne uczynki o których nie pamiętam, bo zablokowano nam naszą świadomą pamięć.
    To sprawcy tej blokady ową karmą są obciążeni.
    ***********************************************************
    „DEPOPULACJA W XXI WIEKU – SAMI WYKONUJEMY WYROK NA SOBIE

    Depopulacja w XXI wieku jest tematem, o którym niby wiemy, a którego często nie chcemy dopuszczać do swojej świadomości.
    Wszystko, czego nie chcemy, możemy przecież zakończyć i to nawet w kilkadziesiąt godzin.
    To jest absolutnie wykonalne! Jak?
    Oto odpowiedź.
    Wyobraź sobie piramidę, na której szczycie stoi niewielka ilość osób, decydentów, którzy dyktują warunki innym.
    Ich głównym zadaniem jest decydowanie o losie wszystkich pozostających poniżej szczytu piramidy.
    Zaraz, zaraz… czy to nie są zwykłe kłamstwa, które próbuje się nam wmówić?!
    ***********************************************************
    Zastanów się… ci ludzie przecież nie mają ŻADNEJ władzy, oni NIC NIE MOGĄ!
    ***********************************************************
    Jak to możliwe? To proste!
    Czy to oni będą wstrzykiwać ludziom szczepionki z chipami?

    Czy to do ich zadań należy projektowanie i budowanie masztów 5G?

    Czy to oni stosują w swych uprawach GMO?

    Czy to oni wmuszają w ciebie koktajl chemicznych toksyn w pożywieniu, medykamentach, chemioterapii itd.?

    Czy to oni decydują o tym, co jest wyświetlane w mediach społecznościowych?

    Czy, aby na pewno to ci ludzie będą odpowiedzialni za tę całą depopulację?

    Takie pytania można mnożyć bez końca!
    Ci ludzie mogliby szantażować, przekupić innych, zastosować przymus – nie weźmiesz forsy, dostaniesz ołów, ale… – tak mogliby robić w przypadku pojedynczej osoby, kilku osób, a nie milionów.

    Nie mogą zaszantażować milionów pielęgniarek, lekarzy, rolników, inżynierów, monterów, redaktorów, przedsiębiorców itd.

    Nie mogą, bo ich czyli NAS jest dużo, dużo więcej.

    Jednak na takich ludzi może zadziałać coś innego, np. strach przed biedą, przed brakiem pracy, przed śmiercią, przed głodem, przed potępieniem itd.
    Nie zmienia to jednak faktu, że ci „wielcy” decydenci nic nie mogą i nic nie robią!
    To nie oni są winni tych wszystkich zbrodni na ludzkości, bo to nie oni odpowiadają za ich wykonanie.
    ***********************************************************
    Zrozum, że oni tylko wydają polecenie, dają zlecenia, a TO MY SAMI WYKONUJEMY WYROK NA SOBIE!
    ***********************************************************
    Sami zabijamy się, zgadzając się na takie traktowanie, wykonując ich polecenia, przyjmując narzucane reguły gry.
    Jeśli ludzie uświadomią sobie, że podlegają takiej manipulacji, zmiana i przerwanie tego łańcucha kontroli może zostać wykonane nawet w ciągu kilkunastu godzin.
    Znasz pojęcie dywersji?
    Wiesz, że na świecie dziś jest mnóstwo działających, ale pozostających bezimiennymi i nieznanymi dywersantów?
    Działania sabotażowe lub propagandowe – myślisz, że to przypadek?
    Uważasz, że cała ta „pandemia” COVID-19 wyskoczyła nagle z worka i nie wypaliła tak sama z siebie?
    Otóż nie.
    To dowód na to, że wśród ludzi pracujących nad tematem były nie tylko marionetki systemu, ale także i dywersanci, którzy zorientowali się, co jest grane i nie pozwolili wydać wyroku na siebie i innych.

    Możesz zmieniać świat, ale zanim zaczniesz to robić, zacznij od siebie…”

    1. Ja wszystko zaczynam od siebie.
      Od dzieciństwa latam samolotami. I tam usłyszałam zdanie, które jest jednym z moich haseł przewodnich życiowych. „Najpierw załóż sobie maskę tlenową, a potem dziecku”.

      1. Może o podziemny krąg i tekst o tlenie powodującym euforię, żeby chociaż śmierć przeżyć błogo. Przemysł lotniczy wszystko rozkminił 😜

  14. „Początek początku; kto na ziemi był pierwszym zasiedleńcem: ciemnoskóry człowiek, czy biały?”

    Co było pierwsze, kuźwa? Jajko czy kura? Wagina czy Penis? Ot, dylematy 😂 😁 Wracam lepiej do swoich zajęć, bo zaczyna mi „filozoficznie odpierdzielać” 🤣

  15. Drogi TAWie, po części może i tak było, ale mnie się wydaje, że bardziej chodzi o zwykłą bezinteresowną zawiść, o której pisał Melchior Wańkowicz herbu Lis.

    Ten gostek był bardzo dobrze usytuowany w firmie, na wysokim stanowisku. Ja ubiegałam się o samodzielną, odpowiedzialną posadę w dziale handlowym. Bardzo odpowiadał mi charakter tej pracy i zakres obowiązków. No i miałabym okazję podróżowania, co uwielbiam.
    Niemcy myśleli, że ów Polak mi pomoże jako swojej Krajance (tak się wyraził Niemiec, który do mnie zadzwonił), a tu wręcz przeciwnie, stawał na głowie, byle mnie nie przyjęli.

    Jeśli się nie mylę, L.J. Kern napisał:

    „Hiszpanowi Hiszpan
    Gra na tamburynie,
    A Polak podkłada
    Polakowi świnię”.

    Nie było mi smutno, że nie dostałam tej pracy, bo wiem zawsze, że jeśli czegoś nie otrzymuje, to dlatego, że jest dla mnie przewidziane coś lepszego. I faktycznie tak było i w tym przypadku.

    A teraz faktycznie, nadszedł Czas Kobiet.

  16. Jeśli chodzi o napuszczanie czarnych na białych, czy odwrotnie, to nigdy nie byłem rasistą. Nie ma dla mnie znaczenia kolor skóry człowieka. Dlatego z Gmosiem, z całym szacunkiem dla niego ( bo lubię faceta ) nie zgadzam się w wielu kwestiach, np. tych dotyczących koloru skóry, czy wczesnej seksualizacji. Nie posądzam Ciebie Gmosiu o rasizm, ale mam własne zdanie.
    Gdziekolwiek jesteś, Pozdrawiam

      1. Pan Wojciech w tym wystąpieniu jest świetny! Ogladalam dwa razy i jestem pełna podziwu, jak prosto i genialnie „zgasił” opłacanego mądralę.

  17. Pisałeś, Tawie, niedawno, że zmienili sposób rozsiewania chemii na niebie i dzisiaj miałam okazję coś takiego zobaczyć. W Małopolsce przed południem zupełnie czysto niebo i nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się dziwna chmura, duża, rozmazana, ale bardzo wyraźna. Pięć minut i chmura znikła. Zwyczajnie znikła, nie rozmyła się, tylko tak jakby wsiąkła w niebo. Takich chmur widziałam kilka. Czy ktoś z Was spotkał się może z takim dziwadłem?

    1. Tu w Niemczech zauważyłam nowe smugi, które przeobrażają się z jednej strony w tiulowe jakby welony. Leci sobie samolot, pojawiający się nie z gruszki ni z pietruszki i zostawia smugi. Z jednej strony smugi jest czysto, z drugiej, jakby tka się cienki jak tiul materiał, który rozpościera się dalej i dalej. I takie płachty są na niebie. Czasem są całe białe, a czasem są miejscami zabarwione na jasno brązowo. Dwa razy widziałam coś takiego. Stawałam i gapiłam się na te welony. Ludzie w ogóle nie patrzą w Niebo.

      1. Bardzo długo było czysto. Zrobiłam nawet zdjęcia takiego czystego Nieba. Błękitnego jak nie wiadomo co.

      2. Kalina pisze: „Może ta agresywna męska energia dostanie „po łapach”, zostanie utrącona?”.

        Kalinko, ja uważam, że nie ma potrzeby utrącać agresywnej, jak piszesz, energii męskiej 🙂 bo i ona jest potrzebna, ale jest potrzeba, by mężczyźni przyjęli do swej mocy trochę wyrównawczej żeńskiej energii, tak jak to bywało u pierwszych Słowian.

        Gdzie energie męskie i żeńskie w obu płciach się pięknie równoważyły, a każda z płci z miłością wykonywała swój energetyczny potencjał dla dobra wspólnoty, a przecież nawet małżeństwo, to nic innego jak tylko wspólnota w miniaturze. 🙂

      3. SlowiAnko, nie mam tu na mysli meska energie, ale agresywna meska energie. W Ameryce przewaza wlasnie ta druga:
        – w polityce (arogancja, agresywnosc, wojny i „misje pokojowe”)
        – wojsko: nowoczesna armia cyborgow,
        – prawo do posiadania broni: co najmniej polowa Amerykanow pewnie ją ma (tematu jednak nie drążyłam)
        – przestepczosc
        – wojny gangow narkotykowych
        – promowanie rywalizacji i sprytu
        – eksploatacja ludzi
        W innych krajach tez tak jest, ale nie w takiej skali. No chyba, zeby tu przywolac „mlodszego brata” Ameryki, czyli panstwo Izr. Tam to dopiero buta!
        Wracajac do tematu…. No i tak jakos mi sie skojarzylo, ze moze ta agresywna energia w calym tym procesie przemian zostanie ktoregos dnia utrącona (to moze byc dopiero za kilka lat). Moze nie utrącona (unieszkodliwiona), a złagodzona. Tak, to byloby lepsze okreslenie. No, ale to tylko moje gdybanie.

    2. Coś w tym może być (z tymi subtelnościami), bo jak tylko mam chwilkę, to obserwuję chmury. Dziś też kilkakrotnie patrzyłam w niebo i obserwowałam, ale nie widziałam takiego zjawiska. Może inny czas, może inne miejsce…🤔 (też jestem z Małopolski).

      A może tak, jak pisze TAW, jeszcze nie widzę takich subtelności. Wpatruję się, obserwuje kształty, to jak się przesuwają, zmieniają, jak słońce je oświetla… Wczoraj z córką widziałyśmy 2 piękne chmury w kształcie zajęcy. Mama zając i mały zajączek przed nią. Obydwa leżały i odpoczywały i tak pięknie nastawiły uszu, jakby czegoś nasłuchiwały.

      Ostatnio chmury widzę piękne, wyraziste, duże, sporo podłużnych, ale i wysokich, takie grube 😅 i takie jakby „pączkowane”, tzn. jak pianka uszczelniająca zastyga, to takie „pączki” się robią. No i na pięknym niebieskim niebie. Kilka dni temu (nie więcej niż 4-5) coś było rozpylone, bo niebo było takie zamglone/szare. Ale faktem jest, że smug nie było. Może też być tak, że uwagę zwróciłam, jak już się wszystkie smugi złączyły.

      Ale dziś niebo było u mnie ładne, błękitne i z ładnymi chmurkami.
      Takich statków, jak TAW zamieszczał tutaj kiedyś na zdjęciach, jeszcze nie miałam okazji widzieć 😅 (a nie powiem, bo wypatruję, no i może to mój błąd, przestanę ich wypatrywać, to może się pojawią 🤔😄).

      1. Oh jak miło 🤗 Dziękuję.
        Ja tutaj jestem, nawet bardzo często, tylko ja z tych nieśmiałych 😁
        Unikam ostatnio internetu i tego całego szumu informacyjnego, ale tutaj zaglądam obowiązkowo.
        Tak na prawdę to tutaj przy Was znajduję ukojenie i spokój w tych szalonych miesiącach. I za to przy okazji jak już pisze to chcę podziękować 😚
        Ze 2x chciałam coś napisać, ale WordPress ani na telefonie ani na laptopie nie dał mi się zalogować, więc doszłam do wniosku, że widocznie tak miało być 🤔 Dziś się odczarował i wpuścił mnie bez problemu. Inaczej pewno też bym nic nie napisała.
        Mam jeszcze pytanie. Czy też miewaliście przez ostatni tydzień intensywne, „niezbyt sympatyczne” sny. Pytałam chyba z 7 osób i wszystkie mi potwierdziły. Ja dzień w dzień miałam sny, gdzie u mnie to rzadkość, inni nie codziennie ale mieli i też wszyscy takie mało przyjemne 🤔

      2. Nie rozumiem, co znaczy „zalogować”…

        By komentować na wordpressowym blogu, wystarczy wpisać swój mejl i nick.

        *

        Potwierdzam, zdarzają się ostatnio technologiczne „ataki” senne.

        *

        Ostatnio jest też niespotykanie obfity wysyp zjawisk 🌈tęczowych. Tak częstych relacji w tym temacie nie miałem jeszcze nigdy w życiu.

      3. TAWie a mnie dziś na myśl o Tobie i Twojej Tawernie przeleciało w głowie, że T A W oznacza Towarzystwo Anonimowych Wariatów.

        Pozdrawiam, dobrej nocy życzę.

        PS

        W czasie zaćmienia wczorajszego o 16:45 troszkę pomedytowałam – sama ze sobą, nie próbowałam się z niczym i nikim łączyć, a wręcz zablokowałam jakiekolwiek podłączenia do mnie, mimo to „zobaczyłam” słup energii nad Polską, taki słup białego światła, jakby miliony przewodów światłowodowych, łączących jakieś miejsce w centrum Polski z kosmosem. Ja otaczałam jedynie nasz kRaj mocą serca, potem troszkę pobosakowałam, opukałam grasicę, dałam sobie moc, wczoraj czułam się mocarna, dziś zmęczona… A potem miałam sen, dotyczący moich spraw zawodowych. Bardzo wymowny, ale raczej niespełnialny. Zobaczymy.

      4. Dziękuję, widzę że mi się udało dodać komentarz, dziękuję TAW za podpowiedź 😁 ( takie to proste, ale jak widać lubię sobie proste sprawy komplikować) 😅
        W takim razie w ramach ostatnich ujawnień imion i ja się ujawnię skoro takie ewolucje komentarzowe mi się udaly 😄
        Tylko malutkie pytanie – jak tutaj się zmienia awatar, bo przy logowaniu na WordPress jakoś tam to się poustawialam, a tutaj nie wiem 🤪
        Proszę o podpowiedź i przepraszam za zamieszanie.

      5. Aby mieć awatar na WordPressie, trzeba się zalogować na Gravatar.com

        Ale wiem od kilku osób, że przy logowaniu się z tego samego mejla, co na Guglu, mogą pojawić się problemy. Ja tu nic nie podpowiem, bo nie jestem techniczny i nie obczajam zawiłości matrixa.

        W każdym razie ważne, by zapisać hasło, bo słyszę od wielu osób, że nie pamiętają hasła, co samo w sobie jest świadectwem stanu ich umysłu…

      6. Laszka pisze „A potem miałam sen, dotyczący moich spraw zawodowych. Bardzo wymowny, ale raczej niespełnialny. Zobaczymy.”
        To w sumie odpowiedź do Ciebie i do Pałki Pałki jednocześnie 😉
        Tak jak około tydzień temu miałem mocne ataki porypanymi na maksa snami. Pełno nerwów, bijatyki, mafia itd… to od kilku dni właśnie o 180 stopni w drugą stronę. Wszystkie sprawy pozałatwiane tak pozytywnie jak tylko można sobie to wyobrazić. Właśnie zawodowe/finansowe. Aż się dziwnie było budzić i odkryć że „meehh… kurde jeszcze nie tak jak się śniło” hahaha 😉 Tak więc.. nie tylko u Was takie rzeczy 😀
        P.S.
        W ogóle zauważyłem, że sporo rzeczy, które u Ciebie Ulu się zadziewają – jednocześnie lub z malutkim przesunięciem dzieją się też u mnie. I migreny.. i różne „czujki”.. teraz sny do tego doszły 😛

      7. Wszyscy jesteśmy naczyniem połączonym. Ja czytając niemieckie komentarze, też nieraz widzę opisy rzeczy, które z nami się dzieją. Ciągi liczb, uczucie, że ktoś jest obok (a propos, właśnie od kilku dni objawia mi się ktoś/coś ciągle, a to coś stuknie, a to się coś nieruszane zakołysze, kiedyś bałabym się, a teraz po prostu przyjmuję tę obecność. Co dziwne, od jakiegoś czasu mam wrażenie, że ktoś wytrąca mi rzeczy z rąk, np. tabletki z suplementami, albo gdy chcę wziąć jakąś dawkę, nieoczekiwanie wypadnie ze słoiczka więcej, ale nie więcej niż można, np. chlorelii; odczuwam to jako byt, który mnie chroni, wieczorami widzę płynące w powietrzu cienie…).

        I wiele innych podobnych spraw, podobne przemyślenia….

        Jest nas więcej, niż myślimy.

      8. Jako urodzony do pląsania po prerii i przysypiania pod drzewem też ginę w gąszczu techniki, ale w końcu dzięki Twojej wskazówce nadrobiłem bardzo mi zalegającą kwestię mego awataru. 🙂 A czerwony kołowrót wibruje mi w duszy od początku jak nic innego.

      9. TAW – dziękuję za podpowiedzi, już testuję, a jak się nie uda, to innym razem spróbuję jeszcze. ( Rzeczywiście z google piszą że hasło jest nieprawidłowe chociaż na pewno podaję dobre. Cóż, trzeba będzie pokombinować inaczej bo tak namieszałam, że teraz muszę i tak hasło podać żeby komentarz poszedł 🤣 a żeby na gravatar było konto to i tak przez WordPress trzeba „przejść”. Hehe jak ja lubię sobie ” upraszczać” 🤣 Chwilowo wracam do „starej metody” skoro WordPress dziś łaskawy dla mnie 😉)
        Tańczący z drzewami – dzięki, to brzmi optymistycznie, teraz tylko czekać na miłe sny po takim tygodniu męki 😅

      10. Na Gravatar.com podaje się nowe hasło, bo to osobna platforma, niezwiązana z Guglem. Najlepiej, by hasło nie pokrywało się też z hasłem od mejla, bo niektórzy (o zgrozo!) podają swoje mejlowe hasło np. logując się do FB…

        W matrixie jest pełno pułapek.

        Najlepiej na każdej osobnej platformie mieć osobnego mejla i niezależne hasła. Ale większość się w tym gubi.

      11. Wszedłem na WordPressa z niezależnego źródła i… się zdziwiłem, bo mając gravatara, rzeczywiście trzeba się logować, wpisując komentarz.
        Nie ogarniam tego.
        Pora wynosić się z WordPressa, jak uczynili to inni blogerzy.
        WordPress fałszuje też statystyki i rankingi. W pierwszych latach prowadzenia bloga wskoczyłem do pierwszej dziesiątki polskich blogów na WordPressie, a gdy System pokapował się, że to blog antysystemowy, natychmiast zdjęli mnie w ogóle z wszelkich rankingów.

      12. U-Laszka pisze;”„zobaczyłam” słup energii nad Polską, taki słup białego światła, jakby miliony przewodów światłowodowych, łączących jakieś miejsce w centrum Polski z kosmosem.”

        U-laszko ten słup energii, który było Ci dane zobaczyć we śnie, zobaczą jego MOC wkrótce wszyscy prawdziwi Polacy nad naszym kRAJem i odczują w swoich sercach.
        Tegoroczne letnie przesilenie, będzie bowiem Nam daną Siłą i Mocą, przez Światłość Źródła, i wróci, wróci stare prawo, stara mowa i ………. ODNOWA NAS.
        🦅 💗 🌈💛👣 💚🌲 💙🐞 💜👨‍🌾

      13. Tak, już weszliśmy w energie Letniego Przesilenia – i już widzę, że będzie ono mocne. Ćwiczmy codziennie przez 10 minut spokojne, wydłużone oddechy (prosty kręgosłup; najlepiej siedząc na zafu, czyli poduszce zen wypełnionej łuską gryki). Samemu taką poduchę można uszyć.

      14. Aniu, ten słup światła „zobaczyłam” podczas medytacji w czasie pełnii księżyca w piątek ok godz 17. Wizualizowałam sobie serce pełne miłości nad Lechią, i wtedy zobaczyłam te miliony świetlnych nitek połączonych w słup.

        Sen miałam potem bardzo przyziemny, dotyczący problemu w pracy. We śnie został on rozwiązany. Zobaczymy na jawie, bo przypuszczam, że w przyszyłym tygodniu będę miała scysję z szefem firmy.. przynajmniej spodziewam się tego, choć w głębi duszy wiem, że wszystko będzie dobrze, niezależnie od rozstrzygnięcia.

      15. Za mną chodzi obraz Statuy Wolności z utrąconym nosem. Nos w wielu kulturach uważany jest za symbol falliczny; a symbol falliczny za symbol energii męskiej. Może ta agresywna męska energia dostanie „po łapach”, zostanie utrącona? Nie wiem, jak to zinterpretować.

    3. Widziałem dziś podobne chmury w okolicy.

      Ostatnio bardzo powszechne są prawdziwe, dawne chmury „wzorzaste” i takie utrzymywały się przez prawie cały dzień.

      Ta o której wspominasz, była płaska i rozmazana, utrzymywała się przez jakieś 2 godziny, jednak nie znam jej pochodzenia, ani przeznaczenia. Ale usypiających oparów już nie czuję. To chyba jakaś inna technologia, o innym nieznanym mi przeznaczeniu.

      1. O właśnie, też to zauważyłam, bywały dni, że pomimo dobrze przespanej nocy, chodziłam jak we śnie. I to nie tylko moja obserwacja. Potwierdzam i przy okazji testuje podpowiedź od TAW o logowaniu 😇

        P.S. Dotąd logowałam się do WordPress przez konto google, aby móc dodać komentarz.

  18. Tak,my tu dużo piszemy o zmianach na świecie,obcych rasach polityce itp.Osobiście nabieram dystansu do tych tematów bo zaczęły mnie nie wiadomo dlaczego drażnić.Mam wrażenie że w tym całym bajzlu na ziemi zarówno „źli” jak i „dobrzy” zapomnieli o matce naturze i o samej planecie,a coś czuję że one nas jeszcze zaskoczą.Są piękne,fascynujące i bardzo nieprzewidywalne.Moje małe dąbki np były w zeszłym roku chore,pokryte dziwnym nalotem a w tym roku mają tak cudowne listki że aż chce się z nimi gadać:)Dwa lata temu przesadziliśmy kasztana który rósł praktycznie pod fundamentami domu i jakież było nasze zdziwienie gdy w tym roku,dokładnie w tym samym miejscu wyrósł nowy kasztan!Jak i skąd?To takie małe cuda,a jest ich wiele:sarny buszując w przydomowych ogródkach,zioła wyrastające w miejscach od lat jałowych i wiele,wiele innych.Jak dla mnie to są WIDOCZNE ZMIANY zachodzące na planecie,które mówią mi o tym że naprawdę coś dobrego się dzieje na świecie,a reszta?Czas pokaże:)

      1. Dzięki za informacje, Tańczący z Drzewami:) Myślałam, że mączniak jest domeną roślin kwitnących, często miewam go na różach. Mam nadzieję, że da spokój moim dębom. W ogóle mam wrażenie, że rośliny są piękniejsze w tym roku, a to chyba zasługa chłodnego i deszczowego maja.

      2. Widać, że gadzie srające posypki z góry to już jest pikuś dla Matki Natury, która wraca do pierwowzoru, czyli ideału.
        Teraz to gady srają, ale chyba ze strachu, gdyż wyjście mają tylko jedno, i oni wiedzą dokąd. 🙂

        U mnie w ogrodzie jest bardzo dużo młodych Dąbków, opryskiwałam ich wodą z mlekiem,i w tym roku też wyglądają ślicznie i zdrowo.

        My i przyroda jesteśmy górą, a reszta też wróci wkrótce do pierwowzoru piękna i sprawiedliwości.
        Czego nam wszystkim Iskierkom Źródła życzę z głębi mojego serca.💗 💛 💚 💙

      3. SłowiAnko, zapytam tutaj korzystając z tego, że poruszany jest wątek roztworu mleka i wody – który działał super u mnie na pomidory w zeszłym roku.
        Czy taki roztwór pomoże na mszyce? Rozkokosiły się na balkonie i krążą od pelargonii po miętę (która haha jest zalecana jako odstraszacz na mszyce ;D ) i psują psują. Mam niby jakiś spryskiwacz sklepowy, ale jak da radę naturalnymi sprawami, to bym wolał w taki sposób właśnie te nieproszone badziewiaki wyprosić.

        Pozdrawiam!

      4. Bartosz,wg mojego rozeznania i stosowania, na mszyce najlepszy jest oprysk wywarem z tytoniu czyli papierosów.

      5. Ale może wypróbuj też ten przepis, który podał Wędrowiec, ja go stosuję wczesną wiosną na drzewa i krzewy owocowe, z tym, że zamiast płynu do naczyń, ja dodaję ekologiczne mydło ogrodowe i zamiast octu sklepowego, dodaję swój ocet jabłkowy.

      6. Witaj Arkono 🙂
        Właśnie wkleiłaś moją tapetę do windowsa, którą mam od kilku lat na stałe i innej nie chcę 😛
        Nawiązując do Twoich wpisów o Hiperborei – pamiętam naszą dyskusję sprzed kilku miesięcy – i pamiętam jak wtedy ten temat był dla mnie „nieosiągalny” nie miałem wtedy wglądów tylu. Ale teraz powiem Ci, że hyh.. no zadziało się mocno.. zmieniłem podpis (kiedyś B.), ujawniłem ryło.. zacząłem gadać z drzewami 😛 ( a masz .. zerknij oceń, zostaw coś od siebie – może mnie nakierujesz nieco w tym coraz bardziej szamańskim temacie https://tanczacyzdrzewami.blogspot.com ) i ten temat coraz bardziej „namacalny” się wydaje. Mogę sięgać głębiej.
        Kruki.. ehh 😀 jak je słyszę, to mi gardło ściska ze wzruszenia 😀
        Fajnie, że się znowu pojawiłaś 🙂

      7. „Fajnie, że się znowu pojawiłaś ”

        Jak to milo czuc serdecznosc 🙂
        Ps. Na Twego Bloga zagladne… teraz pojde jednak troche pospac 😉

    1. Ja zajmuje się obecnie różami. Cudnie mi rosną i kwitną obficie. I przylatuje do mnie mnóstwo ptaków i ptaszków. Budzą mnie rano, umilają dzień i kołyszą do snu.

      1. Ja od roku opryskuję rośliny preparatem na mszyce polecanym przez pewną właścicielkę pięknej działki:
        4 litry wody
        1 ½ łyżeczki sody
        1 łyżka oleju
        1 łyżeczka płynu do naczyń
        ½ szklanki octu.

      1. Dziękuję, Droga Ziarno 🙂

        Wycofany to ja całe życie jestem. Ale nie zaszkodzi cofnąć się jeszcze bardziej… 😄

        Strategia „krok do przodu, dwa do tyłu” jest mi bardzo bliska. Ostatnie lata się cofam…

        *

        Ciekawe, że ten Jeż pojawił się tuż po ataku zajadłego psa – dokładnie w tej samej minucie…

      2. Jeż powiedział Ci: Weź ze mnie przykład. Gdy jesteś atakowany, zrób to, co ja robię. Zwijam się w bezpieczną kulkę czyli najeżam się 😉 , spokojnie przeczekuję atak, a potem idę dalej swoją drogą.

      3. TAW, na kontemplacyjną emeryturę możesz iść, Zasłużony Woju, sam zresztą już bym chciał 😀 – ale lechickie Ognisko Zwycięstwa z Kompaniją Cię nie ominie (gdy nastanie czas). ;-)))

      4. Czciborze, tutaj masz Kołowrót w lepszej rozdzielczości:

        W tych ogólnie dostępnych grafikach wektory nie są jednak wykonane perfekcyjnie. Gdyby ktoś z Czytelników zajmował się grafiką komputerową, niech się do mnie zgłosi.

      5. NIEWOLNICTWO PRZEKONAŃ

        Czasem człowiekowi się zdaje że coś powinien.
        Pracować w konkretne dni a w inne odpoczywać. W konsekwencji pracuje gdy nie chce i powstrzymuje się gdy ma ochotę coś zrobić.
        Albo że ma uświadamiać, pomagać innym budzić się itp.
        Itd.
        🤚🙂

      6. Czciborze, z tym wyciąganiem TAWa z jego ziemskiej nory, by przybył na wspólne TAWerniane/ Lechickie ognisko, to chyba nie będzie tak łatwo.

        Ja się już zastanawiałam, czyby nie kupić czterech Koni z pięknymi zwiewnymi grzywami, i dopiero ich mocą i urokiem wyciągnąć tego zgrzybiałego Dziadka z jego RODowych włości. 🙂 🙂 🙂
        A jeszcze bym dodała piękną młodą księżniczkę jadącą na jednym z nich, to może by nam się udało.:) 🙂

        Jak to mawiał Pawlak : ty nie boj, damy i jemu rady.:)

      7. Najpierw sami się spotkajcie, zobaczymy, czy już jesteście na to gotowi, co wg mnie nie jest wcale takie oczywiste.

        Jeśli usłyszę dobre opinie o takim Wiecu, za kilka lat chętnie dołączę… 🙂

      8. Nie jestem techniczny, nie znam proporcji w cyfrach. Kieruję się w życiu algorytmami Czucia, no i mój czuj widzi zaburzenie proporcji.

        Tu nie ma dużego pola manewru, bo musi być kąt prosty pomiędzy wewnętrzną linią ramienia a ostrzem „kosy”. Kwestia kilku milimetrów.

      9. „Jeż jest cwaniak, zabezpieczył się perfekcyjnie i niełatwo go zranić”.
        Rania go ludzie (?) i zabijaja w strasznych torturach !

        Co roku gina tysiace pod kolami kol, a inne tysiace gina poszarpane, zywcem pociete ostrzami kos do koszenia trawy. czyli narzedziami tortur dla Jezykow, owadow, myszek, ptaszkow legujacych na ziemi, itd.

        Ratujcie jeże

        .https://www.youtube.com/watch?v=QcD9OhyQG_M

        Jeśli spotykasz je w dzień, przyjrzyj się im dokładnie. Bez Twojej pomocy mogą zginąć. W bazie wiedzy znajdziesz informacje, jak pomóc chorym, rannym, osłabionym jeżom. Możesz też w każdej chwili zadzwonić do Pana Jerzego: 505 140 960.

        http://jerzydlajezy.com/znalazlem-jeza-i/

        Czy jeż na pewno potrzebuje mojej pomocy?

        Z całą pewnością Twojej pomocy potrzebują jeże, które:

        mają widoczne rany, poparzenia, obszary pozbawione kolców i inne zmiany skórne,
        mają na sobie dużo kleszczy, jaj much,
        są wychudzone (długa sylwetka z zapadniętymi bokami),
        nie mogą chodzić lub przewracają się podczas chodzenia,
        pomimo dotykania nie zwijają się w kulkę lub zwinięte w kulkę przebywają w dzień na otwartym terenie i wykazują znikome reakcje na bodźce dotykowe,
        chodzą lub śpią odsłonięte podczas mrozu.

        Rzeź jeży w Gorzowie Wielkopolskim. Maszyna zmiażdżyła śpiące zwierzęta
        „To była rzeź niewinnych jeży – twierdzą zbulwersowani mieszkańcy Gorzowa Wielkopolskiego, którzy zdecydowali się donieść policji na miejskie władze. Ratusz zlecił uporządkowanie zielonego terenu, na którym w przyszłości powstanie droga. Maszyna karczująca ten obszar wciągnęła kilkanaście śpiących w liściach jeży.”
        https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2020-02-18/maszyna-zmulczajaca-glebe-zmiazdzyla-spiace-jeze/

        Wydłubali jeżowi oczy zapałkami. „Zrobili sobie z niego żywą zabawkę”
        https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-09-11/wydlubali-jezowi-oczy-zapalkami-zrobili-sobie-z-niego-zywa-zabawke/?ref=powiazane

    1. Pesymizm pobrzmiewa w Twoich słowach – emerytura, dostawanie pod dupie.
      Ty nie z tych mundurowych, więc jeszcze nie czas na emeryturę. 😉 Robota czeka! 😀
      Idą nowe czasy, będziemy tworzyć sobie taki ewolucyjny komfort i każda głowa i każda para rąk jest na wagę złota!

      1. tez troche ogarniam corela mogę coś pomoc ale proste grafiki jedynie robiłem. TAWie dobra metoda na oznaczanie kątów na czuja to rysowanie przy kątomierzu na kartce i porównywaniu co się najbardziej czuje.
        PS mail musiałem zmienić bo mi każe się logować bo coś sknociłem..

  19. „Skorzystam z okazji i tutaj napiszę też kilka słów uznania na temat Twojego utworu, który TAW skomentował jako muzyka filmowa. Autentycznie tak jest. Podoba mi się zwłaszcza to „przełamanie” w połowie. Wstęp super i wygaszenie na koniec. No wszystko się klei ładnie 😀
    Pozdro!”

    Dziękuje Serdecznie 🙂
    Jeżeli będziesz moim fanem, to mogę Ci w promocyjnej cenie zrobić koszulkę z moją podobizną, z napisem Radko 🤣 🤣 🤣 😁

  20. „TAWie a mnie dziś na myśl o Tobie i Twojej Tawernie przeleciało w głowie, że T A W oznacza Towarzystwo Anonimowych Wariatów.”

    Według mojej filozofii, Lepiej Być Wariatem, niż bydlakiem 🤣 🤣 🤣

      1. To słowo „wariaci” w mojej myśli miało bardzo pozytywną wibrację. Tak jak „zwariowani”, „pozytywnie zakręceni”. Właśnie wczoraj mój syn powiedział mi, że opowiadając o mnie swojej nowej dziewczynie powiedział jej, że ja „verrückt” jestem. A to słowo oznacza właśnie wariata, osobę zwariowaną, nie taką jak wszyscy. A chodziło mu o to, że ja w tzw. „teorie spiskowe” wierzę.

  21. Dzis znów widzialam tęczę. Tym razem nie całą, tylko dwie nogi, za to w baaardzo intensywnych kolorach. Ku mojemu zaskoczeniu, wielu ludzi zatrzymywało sie i robiło zdjęcia (to bylo na parkingu budomarketu). Były nawet i miłe pogawędki : „Jaka ona piekna!”, a „ Jakie kolory” itp. Naprawde bardzo mnie to ucieszyło. 🦋 🌈 🌺

    1. Ciekawe dlaczego amerykańskie wojska maja wyjść z terenu Niemiec, część z nich ma przejść do nas a u nas maja cały czas siedzieć?

      1. Sprawa jest trochę „skomplikowana”. Wojsko, o którym mówisz, jest już podległe Trumpowi i zostanie ściągnięte tutaj, by odbić tutejszą ich część zarządzaną przez chazarskich nazistów.

        Chodzi o to, by dokładnie za dwa miesiące (przy przejmowaniu władzy w Polsce przez „nowego pana planety”) całość już podlegała pod jedno dowództwo.

        Dopiero wówczas przyjdzie czas na rozkminy, co dalej z tym fantem zrobić…

      2. Taw, a czemu Ziemia bedzie miala nowych zarzadcow? To w wyniku wygranej walki, czy zmiana na stolku? Bo rozne info krazy w necie. Bylabym wdzieczna za info 😍🙏

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s