Kochani, dziś się prawie popłakałem. Przejeżdżałem obok Bzów, które mijałem codziennie, gdy wracałem na piechotkę (wtedy jeszcze nie Boso, lecz w „juniorkach”) 3 km do domu z zerówki i podstawówki…

Kochani, dokładnie te same BZY, rosnące w tym samym miejscu od co najmniej półwiecza…

„Polały się łzy me czyste, rzęsiste…”.

TAW

*

Polały się łzy me czyste, rzęsiste
Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
Na moją młodość górną i durną,
Na mój wiek męski, wiek klęski:
Polały się łzy me czyste, rzęsiste…
autor: Adam Mickiewicz, „Polały się łzy…” („Liryki  lozańskie”).

55 myśli w temacie “Bzy jak je Pambuk stworzył – nietknięte ręką człowieka…

  1. Dzikie bzy są piękne , delikatne … szukało się w dzieciństwie kwiatuszków o innej liczbie płatków – na spełnienie… . Przy moim rodzinnym domu takie rosły, dawały cień dzieciom huśtającym się na huśtawce, pięknie pachniały /wspominamy do dziś 💛 💚 … niestety już wycięte, żal … zastąpiły je tuje…. :(((

  2. ,Dziś się prawie popłakałem’…
    My ludzie – jak silne emocje nami targają…
    Jak bardzo jesteśmy na nie podatni.
    Jesteśmy za bardzo od nich zależni.
    Ciągle utożsamiamy się z czymś, przywiązujemy i wracamy do wspomnień…
    A gdyby tak bez tego wszystkiego (?)
    Może byłby po prostu czysty zachwyt. Ot i tyle.
    Zachwyt.

    Do mnie wczoraj ,wróciła’ piosenka, którą słyszałam dawno temu.
    R.E.M. ,Drive’
    .https://youtu.be/-UE7tXDKIus
    Myślałam, że jestem już uwolniona od wszelkich powrotów.
    A tu bach…na dodatek teledysk zrobił na mnie wrażenie…
    Czy to jest unoszenie tłumu , który wielbi (?) czy rozrywanie przez ludzi, bo wszyscy od Ciebie czegoś chcą, są jak sępy.
    A może jedno i drugie.
    Wysłucham jej kilka razy i mi przejdzie.

    1. Cóż, Droga Kleopatro, nie każdy może pochwalić się na forum publicznym swoją hipersensytywnością, która jest zjawiskiem jak najbardziej naturalnym przy odpowiednio oczyszczonym polu. O zjawisku naturalnego wzruszenia (połączenia się ze sobą samym rozpiętym na gęstościach) 🌿🍃 w kontakcie ze starodrzewami i starokrzewami oraz wszelką Dziką Naturą pisał już dawno temu James Redfield.

      Darem wyjątkowego czucia (czuja) byłem obdarzony od zawsze, a teraz (nakładanie się wymiarów) to czucie pogłębiło się jeszcze bardziej. To nic nadzwyczajnego, każdy z nas kiedyś tego doświadczy.

      1. Kleopatro albo jakoś tam inaczej – różnie nas w życiu nazywają, mówią, ale oczywiście rezonować będzie z nami tylko to z czym się utożsamiamy.
        To jak o sobie myślimy.

        TAWie nie zrozumiałeś mnie…
        Wczoraj byłam nad wodą..nagle obok mnie wyskoczył wielki ptak. Patrzę..bocian! Przefrunął kawałek i stanął w oddaleniu naprzeciwko mnie…
        Zaczął się posiłkować. Potem chodził sobie dumnie.
        I to było takie uczucie jakbym pierwszy raz w życiu bociana ujrzała! Byłam tylko ja i bocian.
        Ale potem przypłynęło do mnie wspomnienie z dzieciństwa…
        Obraz. Jak bawię się z moją kochaną siostrą na łąkach w Krasnobrodzie tuż obok rzeki.
        Bociany spacerują sobie wokół.
        Jakże mocne było to odczucie.
        A przecież to już przeszłość.
        Tego już nie ma.
        Jest tylko tu i teraz. Święte Chwile Obecności.
        Potem usłyszałam pełen zachwytu głos dziecka , Zobaczcie to bocian, to bocian, prawda?’ , a dorosły opiekun powiedział:,No tak bocian , a cóż by innego’.

        Każdy z nas inaczej odbiera to co widzi, każdy inaczej odczuwa.

        Znam osobę ,która widząc takie mega skupisko bzów pokłoniłaby się całując ziemię, a potem zaczęłaby śmiać się w wniebogłosy i tańczyć taniec radości.
        Ktoś inny zrobiłby sobie przy tych bzach dziesiątki zdjęć na ich tle…ktoś inny narwał by sobie mnóstwo gałązek bzu niszcząc go w ten sposób.
        Ktoś inny wąchałby go i wąchał bez opamiętania.
        Ktoś inny przyjechałby poczytać sobie książkę w ich otoczeniu…

        Chciałam umieścić tutaj filmik (bo to jest esencja tego co chciałam przekazać w swoim komentarzu) w którym E.Tolle mówi o swojej przeszłości, o swoim przebudzeniu.
        Nie znalazłam go , więc przepiszę fragment z książki ,Potęga terażniejszości’:
        ,Przeszłość niewiele mnie obchodzi , rzadko więc o niej myślę (…)
        Zanim skończyłem 30 lat , żyłem w prawie ciągłym niepokoju, a jedynym urozmaiceniem tego stanu były napady depresji, którym towarzyszyły myśli samobójcze.

        Czuję się teraz tak, jakbym mówił o jednym ze swoich poprzednich wcieleń lub wręcz cudzym życiu’.

        Też o tym marzę. Chociaż wydaje mi, że potafię już mówić o swoim życiu bez tak mocno silnych emocji jak bywały one kiedyś.
        Odczuwam, że potrafię mówić o bardzo trudnych dla mnie sprawach, o moim dzieciństwie (oczywiście bardzo trudnym), o nieudanych związkach, o ilości mężczyzn w moim życiu (o tak trochę ich było), o moim poczęciu- przyjściu tu na świat.

        A dziś słucham już piosenki R.E.M. ,Happy shinny people’.
        Choć z nią mam też wspomnienie- jadąc z bratem w radiu popłynęla ta piosenka. On się nią zachwycił i zapytal…
        Emocje, wspomnienia…i radość istnienia.
        ,Jesteś tu , aby mógł się ziścić boski plan wrzechświata.
        Jesteś aż tak ważny- a’
        E.Tolle

    2. Słuchali R.E.M starsi w tamtych czasach więc się pamięta. Też nie raz się popłakałem przy jakiejś muzyczce a już na pewno jak przejście magiczne podczas seta wyszło 🙂
      Miłego Dnia

  3. Lilak COŚ PIĘKNEGO I TE CUDNE WŁASCIWOŚCI:
    Co zatem takiego cennego ukrywa ten wszędobylski lilak pospolity

    Otóż można go stosować wewnętrznie i zewnętrznie przy problemach skórnych. Stosowany wewnętrznie:

    działa przeciwzapalnie, przeciwgorączkowo, przeciwkaszlowo, moczopędnie
    wspomaga odporność organizmu
    ochrania miąższ wątroby i ją oczyszcza
    zapobiega i wspomaga walkę z pasożytami oraz grzybami
    wspaniały na choroby reumatyczne
    oczyszcza krew
    odtruwająco

    Stosowany zewnętrznie

    odkaża skórę oraz błony śluzowe
    wspomaga regenerację
    działa antyseptycznie

    https://rytmynatury.pl/lilak-pospolity/

  4. TAWciu cudne te Twoje bzy!

    Chciałabym też móc poczuć tak silną i piękną jedność z naturą.

    Czuję się wspaniale kiedy jestem w lesie lub po prostu siedzę na trawie w ogrodzie, uwielbiam bose spacery….. Wydaje mi się jednak, że takie poczucie jedni to jeszcze nie mój poziom wtajemniczenia…

    1. One są ogromne, na zdjęciach tego nie widać, bo nie ma perspektywy. Dziś strzelę ich fotę na tle roweru, to będzie możliwość porównania.

      Jeśli kto z Was wyczai w swojej okolicy większy i szerszy okaz, niech się pochwali 🙂

      Tego typu zjawiska kosmiczne są niezwykle rzadkie, bo mugole karczują z obłędem w oku, co im tylko nawinie się pod siekierę.

      Żałuję tylko, że nie zdążyłem ocalić podobnej połaci Jaśminu, stanowiącego naturalny płot, wyciętego przez nie dość czułego na piękno stworzenia sąsiada.

      1. Ja się już chwalę😃😃😃bo mam narazie jeden krzaczek, ale jak dorośnie to hohoho, przerośnie TAWie te Twoje Tabuny.
        No Dobra, nie będę się przekomarzała, Twoje są najwięksiejsze i najpiękniesze. 😍😍 tak przy niedzieli ustąpię Ci
        😃

      2. Ilekroć przychodzi wiosna, z utęsknieniem wyczekuję, aż zakwitnie. Ile w tym zapachu jest wspomnień, ile nostalgii, tęsknoty i radości dziecięcych lat? Ile wspomnień, które nie są moje, a z pewnością ukryte gdzieś pośród gęstych splotów gałęzi i szumu liści…? I ta woń tak znajoma od lat, która niejednokrotnie przyprawiała o ból/zawrót głowy, gdy zerwany bukiet wypełnił całym sobą nasz dom. Jak on to wszystko prztrwał na tej niegrubej przecież warstwie ziemi pokrywającej piwnicę – te wszystkie budowane domki, zabawy w chowanego, a wreszcie silne wiatry i burze? Kiedyś obok niego były dwa ogrodzone drewnianym płotem ogródeczki, a w nich letnie maliny, porzeczki, rabarbar, winogron, jabłonie i grusza, i oczywiście piołun. Nie pozostało z tego już nic. Lecz kiedyś… może już niedługo serce tego miejsca zacznie znów bić. A „bez” jak strażnik pamięci tego miejsca doczeka kolejnych dziesięcioleci, bo ma ponoć (zgodnie z podaniem mojej 89-letniej babci) co najmniej 70 lat!!

  5. U mnie na razie jeden krzaczek zagląda od strony sąsiadów. Także w tym konkursie nie mam szans 😉
    ❤️❤️❤️

    1. Z wiatrem we włosach, Twój krzaczek sąsiadowy, mój krzaczek 😃, poczekamy do wieczora ilu się jeszcze zgłosi z jednym krzaczkiem i razem zjednoczeni przystąpimy do konkursu z TAWa wielką kupą Bzu. 😂😂

      Dobrze jest tak raz w tygodniu, w niedzielę.🤗 nic nie robić, i leżąc sobie na tarasowej huśtawce wypisywać.🤗 takie głupoty, jak ja dzisiaj. 😃
      Wybaczcie , ale po wczorajszym nie chceniu mi się žyć, dzisiaj chyba przy śpiewie Ptaszków na Świerku obok mnie, powróciła mi radość z życia.

      Tak mało mi do szczęścia potrzeba, tylko troszeczkę Słońca, spokoju w kRAJu, Matki Natury wokół i błękitnego nad głową Nieba.
      No i oczywiście TAWa bloga, gdzie toleruje się czasem moje głupawe pisaniny.😄

      Przepraszam Was, idę na kawusię, może po niej wrócę do Siebie.

      1. ,..po wczorajszym niechceniu mi się żyć’
        Aniu no co Ty ?! Ty ?
        Jak dla mnie jesteś istotą o mega wysokich wibracjach.
        Rzadko kto takie posiada.
        A Twoje zaangażowane komentarze (wszyscy lubimy je czytać) bardzo wiele wnoszą do tego bloga.
        Niewiele jest osób z taką wysoką energią jak Ty.
        Koniec slodzenia 😉 jest super fimik do obejrzenia:
        .https://youtu.be/X2t2IgZyJmM

        ,Miej szczęśliwy umysł.
        Znajdż sposób by zharmonizować się w swoim tu i teraz.
        Gdy to osiągniesz potężny wir wciągnie w cudowne życie’
        🌸✨✨🌸🌺🌺✨✨✨🌺🌺🌺

      2. [SłowiAnka] Tak mało mi do szczęścia potrzeba, tylko troszeczkę Słońca, spokoju w kRAJu, Matki Natury wokół i błękitnego nad głową Nieba.
        —————
        A co z 1 hektarem ziemi? Juz nieaktualne? 😉😁

      3. Kalinko, 1 hektar jest dalej aktualny, ale jak na razie, to mnie nie stać finansowo, 🙂 a chętnych sponsorów też w kolejce jakoś nie widzę. 🙂

        Na razie spełnia się moje globalne pragnienie, bo zmiany na tej Przepięknej Planecie, powoli ale zadziewają się zgodnie z moim PRAGNIENIEM.

        Bo jak innym Iskierkom Źródła będzie żyło się lżej, a nawet dobrze, to i ja będę szczęśliwa, a wtedy może kogoś z 1 hektarem zapoznam. 😀 😀 😀 wszystko wszak jeszcze nie tylko przede mną, ale i przed NAMI WSZYSTKIMI.

        Ja wiem, że to, co nadchodzi, będzie tylko dobre, piękne i sprawiedliwe, bo będzie bez POPiSdów. 😀 i tym podobnych gadów.

  6. Lilak pospolity (Syringa vulgaris L.) – gatunek rośliny z rodziny oliwkowatych…za wikip….🌻 🌼 🌷 🌹 🌺 🍀 🍁
    Charakterny krzew pachnący sadzony przy polskich domostwach siedliskach…
    Gdziekolwiek w polu , przy lesie , za wsią, we wsi rosną rozłożyste krzewy niebieskawofioletowe, przyjemnie pachnące, zebrane w wiechy …tam zawsze znajdziecie Fundamenty Polskiego Lechickiego Domostwa ..Stodoły…Sadu
    Włości -Ojcowizny, parcele…
    Kochany charakterystyczny dla polskich siedzib pachnący
    krzew…🌻 🌼 🌷 🌹 🌺 🍀 🍁
    Posadziłam kilka krzewów wokół parceli …Fioletowo-Niebieski ..Niebieski …Biały…
    Słyszałam wiele razy opinie Niemców …cyt…u Was Polaków zawsze sadzicie bzy koło domów …co Wy z tymi bzami…?
    My w Niemczech to rododendrony mamy a nie tam jakieś bzy…

    A TO POLSKA WŁAŚNIE ! – odpowiadam🌻 🌼 🌷 🌹 🌺 🍀 🍁

    1. Tak jest i tak ma być
      Bo to jest właśnie POLSKA.
      Malwy, Bzy, Dziewanny, Powoik zielony, tym właśnie krajobraz POLSKI ma być i jest upstrzony.

    2. A tu gdzie obecnie przebywam Niemiaszki mają bzy. I to jakie! No może nie tam piękne jak TAWowe, ale jest co podziwiać i wąchać. Codziennie chodzę po Świecie i to robię. Co za kolory, kształty, zapachy. I ile tego tu jest.

    3. Moj dziadek mial bzy w ogrodzie. Ciemnofioletowy i bialy. Po kilku latach z bialego zrobil sie jasnofioletowy.

      1. Biały musiał być szczepiony na zwykłym, jasnofioletowym, który w moich stronach okresla się jako ” bzowy”.
        Z czasem odrosty korzeniowe od ” podkładki” wyrosły i zdominowały tę część wszczepioną.

  7. Tak TAWIE – Charakterystyczna dla Polskiego Krajobrazu jest Zabudowa Siedliskowa ze Stodołą Spichlerzami Ziemiankami
    Chatą , Warzywnikiem…Ogrodem Kwiatowym Przy Wejściu..
    Zabudowa w kształcie litery U albo w zamkniętym układzie..
    zawsze ze studnią …
    Namawiam od lat Was na zakup siedliska do remontu w sielskim stylu…
    Nawet kapliczki wiejskie wpisują do rejestru zabytków…
    Układy dróg śródpolnych obsadzonych jabłoniami…też..

    Moja chata i studnia kamienna została wpisana do rejestru zabytków …sami jeżdżą z urzędu i archiwizują , fotografują chaty , stodoły , drzewa…
    Ha…ja sama odtworzyłam …tzn zatrudniłam ludzi co budują jeszcze tradycyjnie…z kamienia z drewna…z cegły…
    Same naturalne materiały…
    Za tym IDZIE KASA.
    Tłumaczę Wam że za obiekty wpisane do rejestru zabytków płacimy małe podatki albo nie płacimy ich wcale…
    /patrz..kościoły/…..
    Zabytki zwolnione częściowo albo…całkiem…
    To są całe architektoniczne układy…zabytkowe…z parkiem włącznie..itddd….

    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn%3AANd9GcRTrx9IArKGiFNsZ58A6pcCCQjg19TLGpl9SGPhrNaVInRZYmAU&usqp=CAU
    https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=rejestr+zabytk%C3%B3w+wiejskich++siedlisk

    Jest ochrona budynków wybudowanych z naturalnych materiałów …cegła…trzcina…kamień..decha…belka…
    Gdzie bociany siedliskują?
    Zabudowa siedliskowa z DZIEDZIŃCEM TO NARODOWA-
    NA-RODOWA KULTura Nasza..Dziedzictwo NASZE…żesz…
    U mojej chaty kilka krzewów wpisali do zabytków jako okaz botaniczny-dendrologiczny…
    np.Tamaryszek wyprowadziłam w kształcie drzewka …
    z grubym pniem …Wygląda jak parasol..
    Jeżdżą Panowie po Polskich Wsiach i Siedliskach…
    i Archiwizują…
    Albumy są wydawane z Takimi Perełkami…
    Słuchajcie póki czas…Chcesz mieszkać w getcie miejskim za
    gruby czynsz…i becalować za chaos czy
    w BOSSSKIM Kraj-Obrazie,…jak PRAWdziwy BOSS. NO!
    🌳🌳🔆🌳🌳❤ 💗 💛 💚 💙 💜
    🌻 🌼 🌷 🌹 🌺 🍀 🍁❤ 💗 💛 💚 💙 💜
    https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=okaz+d+dendrologiczny
    Chcesz żyć czy wege-tować…?
    ”wegetacja. 1. «życie organizmu ograniczone do procesów fizjologicznych”…za.wikipedia…

  8. Ja też mam u siebie Bez choć mały – taki nieduży krzak ze 2 m wysokości może ma. Za to dużo większy bez rośnie na ogrodzie mojego ś. p. dziadka po sąsiedzku. Dziadek zmarł w 2009 r. i jakoś ze 2 czy 3 lata przed śmiercią wyciął ten bez (nie wiem dlaczego, bo wcześniej rósł tam odkąd pamiętam.) Jednak korzenie w ziemi pozostały. Gdy dziadek umarł dom odziedziczyła moja ciocia, która mieszka w Londynie. Przyjeżdża do Polski tak 1-2 razy na rok i poza wynajmowaniem kogoś do koszenia trawy z raz, dwa razy na rok nie ingeruje w ogród. Rośnie sobie wszystko samo jak chce. Do niedawna kwitło mnóstwo tulipanów. I przez te kilkanaście lat Bez odrósł od pozostałego korzenia i stał się tak samo duży jak był tuż przed wycięciem. Rośnie sobie akurat w rogu działki tuż przy ganku, z którego jest wyjście na ogród i spora część gałęzi przechodzi na moją stronę. A że akurat w tym miejscu mam zaraz okno, to wystarczy że się je otworzy i nawet leżąc na łóżku czuć zapach bzu. Na oko bez ma około 4 metry wysokości (ja mam 1,84 m i jak popatrzę w górę to tak przynajmniej drugie tyle jeszcze jest do góry). Szeroki nie jest, bo rośnie między siatką odgradzającą posesje, a gankiem (ma miejsca na oko z 1-1,5 m), więc jakby nawet chciał to nie ma się gdzie rozrosnąć.

  9. Bzy cudne pięknie, właściwie lilaki 😊 kochani właśnie kwitnie głóg – zbierajcie kwiaty to jest cud na serce! Herbatka z głogu… I ciśnienie dobrze wyreguluje… Głóg kocha serce 💖 🤗
    Jakże mi dobrze jak tak sobie w krzaki idę, w pokrzywy, w bluszczyk, w głóg…. Acha w glogach lubią ptaszki gniazdka wić, więc zbierając bądźmy delikatni 😊

    1. Beatko, ja właśnie wysadziłam kwitnący już pięknymi baldachimami Głóg szczepiony na pniu, i zrobiłam sobie małą przerwę na coś do picia, czyli herbatkę z Czystka, Pokrzywy, kwiatów Mniszka i odrobiny Moringi.
      Mam więc trochę czasu na relaks na blogu. 🙂 🙂

      Dzisiaj wysadziłam ogórki, dynię, cukinię i jeszcze zmuszona jestem ponownie wysiać koperek, bo mój podziemny restaurant, 😀 tak mi przerył ten który już pięknie rósł, że muszę dosiać, no cóż, samo życie. 🙂 🙂

      1. Same pyszności 😊 u mnie ogórecznik zaczął żyć swoim życiem, tu i ówdzie rośnie sobie ku mojej radości, mniszki u mnie jak święte rosną, i czekam jeszcze jak czarny bez będzie kwitł, oj pójdę ja znowu w pole z koszykiem, jakże to kocham!! Tak mi dobrze kochane, że jest nas, oddanych Matce Naturze, więcej 😊😘

      2. [SlowiAnka] Dzisiaj wysadziłam ogórki, dynię, cukinię
        —————-
        A ja pomidory przesadzilam do wiekszych pojemnikow i nadal trzymam w domu. Z jednego pokoju zrobila sie mala szklarnia😁 Na razie nie wystawiam na zewnatrz. Polowa maja, a w nocy 5-6 C, w dzien 10-11. Pada przez kilka dni pod rzad, 2-3 dni przerwy i znowu. Do tego dochodzi silny wiatr. Ziemia w niektorych miejscach nie zdazy wyschnac, a juz przychodzi kolejny deszcz. W tej chwili tez u mnie pada. Owszem kilka dni bylo znosnych, a nawet przyjemnych, ale ogolnie maj w tym roku zimny i deszczowy. Gdy pogoda sprzyja, uciekamy do lasu. Mam buty na wedrowki piesze z grubsza antypoślizgową porowata podeszwa. To nie sa buty do chodzenia po wysokich gorach, ale w sam raz na wertepy i wycieczki na dno wąwozu.
        Takich opadow deszczu Wam (bez wichur oczywiscie) zycze, bo wiem, ze u Was susza.

  10. Beato Droga . Zbieram kwiatki głogu teraz właśnie..
    tym bardziej że dzisiaj na tzw..programie…programatorze rolnym..we wiadomościach ogłosili że będą duże podwyżki cen na giełdach herbacianych …
    Zaraz poszłam zbierać swoje kwiatki na herbatki…
    🌻 🌼 🌷 🌹 🌺 🍀 🍁

  11. Bzy są cudem natury.
    I mnie się ten cud przyśnił przedwczoraj.
    Ale jak !

    Przyśnił ni się stary, drewniany domek, w którym moja rodzina mieszkała w czasach, kiedy chodziłem do podstawówki.
    Chałupinka już wtedy miała ze sto lat, przygięta już do ziemi, trzyizbowa, z dobudowaną sienią z desek.
    Do sieni zimą ( wtedy jeszcze były zimy) nawiewało szparami śniegu, a na starym stole, który Mama postawiła w kącie tej sieni, trzymaliśmy zimą świeżo zakupione mięso i garnki z zupą przeznaczoną na obiad następnego dnia.

    Chałupinka tonęła w zieleni. Była tam i wielka kępa bzów i jaśminy i piękna , stara odmiana bladoróżowej róży pnącej, zajmująca niemal całą zachodnią ścianę domu i kwitnąca nieprzerwanie całe lato.
    Bardzo urokliwe było to miejsce.

    Wyprowadziliśmy się stamtąd kiedy chodziłem do liceum. Rodzice pobudowali duży, piętrowy dom w innej dzielnicy, bliżej centrum . Ale to już było całkiem co innego.

    Przychodziliśmy jeszcze tu dość często, bo nadal ogród był naszą własnością, aby zbierać owoce, których nie rozkradli okoliczni złodzieje.
    Chałupka już pusta ,stała jeszcze coś z 10 lat, zanim jej ktoś nie podpalił.

    I wczoraj w nocy właśnie odwiedziłem ten dom, którego już fizycznie nie ma.

    W środku wszystko było akuratnie wysprzątane. Stały nasze stare meble, ale nie było w nich naszych rzeczy. Podłoga była czyściutka ( były tam drewniane, szorowane podłogi) , na niej leżały czyściutkie chodniki i w pokoju dywan. Ale cała ta podłoga z dywanami i chodnikami była przykryta dokładnie …. przeźroczysta folią. Tak, jakby dom czekał na nowych lokatorów a folia miała zabezpieczyć podłogi i chodniki przed kurzem, zanim lokatorzy się wprowadzą.

    I do domku tak wyglądającego wchodzę wraz z moją nieżyjącą już od 12 lat Mamą…
    Największe zaskoczenie czekało na nas w kuchni.
    Otóż w kuchni, w miejscu gdzie stał przedtem staromodny kredens ( teraz go nie było) rósł sobie , sięgający do sufitu, piękny krzew bzu ! Część kwiatów była już rozwinięta a część jeszcze w pąkach.

    Patrzymy oboje na ten bez i ja pytam Mamę : Jak to możliwe, bez wody ? Patrzę na podłogę, a pędy bzu wychodzą spod desek podłogi, nieco je unosząc.
    Chyba korzystał z wody podsiąkającej z zewnątrz – odpowiadam sam sobie.
    A Mama tylko się tajemniczo uśmiecha…
    Po chwili czemuś wychodzę z tego domku, ale Mama w nim zostaje.

    Może ten nasz domek jeszcze gdzieś jednak istnieje, w jakiejś innej rzeczywistości … i czeka na swoich lokatorów… może i na mnie ?

    1. Adrem, piękna jest Twoja opowieść o domu. Tak piękna, że aż się wzruszyłam. Przykro mi jedynie, że ktoś go podpalił.
      Jestem jednak przekonana, ze na pewno czeka na Ciebie gdzieś takie miejsce pełne wspomnień z dzieciństwa i sercu bliskie.
      Odnalezienia tego miejsca serdecznie Ci życzę. ❤️

    2. „Chałupka już pusta ,stała jeszcze coś z 10 lat, zanim jej ktoś nie podpalił.

      I wczoraj w nocy właśnie odwiedziłem ten dom, którego już fizycznie nie ma. ”

      Wazny ten Twoj sen !

      Ciezko jest zyc, gdy tyle poniszczono.
      Zlo, glupota, pazernosc, perwersja – zboczenia… Niszcza, bo nie znosza Zycia w drugim Czlowieku.

      I po co to wszystko ?
      No, fakt, perwersja karmi sie zyciowa energia tych, w ktorych ZYCIA DUZO ! Ale w wiekszosci przypadkow Zycie z tego nie wynika… chyba ze, chyba ze….

  12. Maria Konopnicka – Pieśń o domu

    Kochasz ty dom, rodzinny dom,
    Co w letnią noc, skróś srebrnej mgły,
    Szumem swych lip wtórzy twym snom,
    A ciszą swą koi twe łzy?

    Kochasz ty dom, ten stary dach,
    Co prawi baśń o dawnych dniach,
    Omszałych wrót rodzinny próg,
    Co wita cię z cierniowych dróg?

    Kochasz ty dom, rzeźwiącą woń
    Skoszonych traw i płowych zbóż,
    Wilgotnych olch i dzikich róż,
    Co głogom kwiat wplatają w skroń?

    Kochasz ty dom, ten ciemny bór,
    Co szumów swych potężny śpiew
    I duchów jęk, i wichrów chór
    Przelewa w twą kipiącą krew?

    .https://youtu.be/f4wijm5DYJA

    Maria Konopnicka – Pieśń o domu

  13. Tu gdzie mieszkam bzy niestety jakaś zaraza, albo posypka zniszczyła, nie zdążyły porządnie rozkwitnąć a kwiaty zbrązowiały, uschły. Nawet niektóre rośliny w pomieszczeniach brązowieją i usychają.

    Ja mam ostatnio dużo krukòw koło siebie. Wczoraj latały jak opętane, wrzeczczały, nie wiem, czy jakiś zwierz chciał im do gniazda się dostać, czy coś innego się działo, bo jeżyki, króre też latakją za oknem w pracy, też zachowywały się jak szalone. Trwało to dosyć długą chwilę. Z pół godziny.

    Przed chwilą przeleciał nademną helikoptwe wojskowy, taki jak z filmów, długi z płaską podłogą. Na flugradar go nie byľo…

    A so tego coś się ze mną od niedzieli dzieje, ciśnienie skacze, choć często zbyt wysokie, w niedzielę huczało mi w głowie tak, że myślałam, że ją rozsadzi, bo był też ucisk i do tego problemy ze słuchem. Uszy niby przytkane, ale słyszałam odgłosy, ktòrych nie było. Np czyjś oddech w słuchawkach nałożonych na uszy, ale nic nie słuchałam w tym momencie. Myślałam, że przy tym przytempieniu słuchu, mój oddech słyszę, ale nie to coś oddychało nawet kiedy ja oddech wstrzymywałam, mąż spał i oddychał innym rytmem. Telewizor był cicho włączony, ale ten odgłos nie pochodził z niego. Potem usłyszałam jeszcze jakiś bardzo niski dźwięk, jakby samolot nisko leciał, ale to byľo bardziej buczenie, niż odgłos silniķów samolotu. I xo jeszcze dziwnego się stało, miaľam wrażenie, że ja przychodząxe dźwięki czuję całym ciałem, jakby mnie coś, jakaś energia dotykała, a nie dźwięk przez ucho był odbierany. Po prostu czułam te dźwięki całą sobą.

    Teraz kruki też są bardzo głośno. I mam wrażenie że jakieś dźwięki sponad chmur dochodzą. (Bo niebo jest zasnute)

    1. Hej Ula,
      Z uszami u mnie to samo od prawie tygodnia. Piski, szumy, uczucie zatkania. Do tego powróciło napięcie w karku i szyi pomimo ruchu fizycznego.
      A co do ptaków: Jak masz kruki w mieście to zazdraszczam całym sobą 😀 bo to niesamowite ptaki.. Bo może się okazać, że to gawrony (szare spiczaste dzioby), a one lubią od czasu do czasu się pruć – i rzeczywiście mogły bronić gniazd bo mają teraz okres wysiadywania (chociaż przez tą pogodę dopiero mogłyby gniazda zakładać itd.. co też łączy się z krakaniną 😛 )
      A jeżeli mieszkasz poza miastem i masz tam stado kruków to nic tylko się cieszyć 🙂 To wspaniałe istoty 🙂
      Pozdro!
      B.artoszko

    2. Ula-Laszka, mnie tez rozsadzalo glowe. Mialam wrazenie, jakby mozg zwiekszal swoja objetosc i rozsadzal czaszke. No i „siniaki na glowie”, jak ja to nazywam. Gdziekolwiek sie nie dotknelam, czulam bol siniakow. Na drugi dzien przeszlo; jak reka odjal. Ostatni raz doswiadczylam czegos takiego kilka miesiecy temu, ale z mniejszym natezeniem. Jednym slowem niezla jazda. 😁

    1. Dużo miłości i Mocy dla niego i wszystkich bocianich Rodów. Nadchodzą im czasy spokoju i komunikacji z ludźmi. ✨🌿

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s