1 375 myśli w temacie “Każdy jest na innym etapie

  1. TAW, i „przyszła kryska” na potwory z Chin i im podobnych.
    W tamtym roku życzyłam sobie, by potwory, udające ludzi, zniknęły z powierzchni ziemi i co? Koronawirus.
    No cóż – Zło jest silne, potężne, ale to już za długo, za dużo cierpienia. Za dużo. To nie mogło, tak bezkarnie, dłużej trwać.
    TAW, czy koronawirus dotrze do Polski i wyrządzi, Polakom, krzywdę?
    O prawdziwych, Polaków pytam.
    I oczywiście, nie o Polaków – sadystów, psychopatów i wszelkiej maści zwyroli, ponieważ na nich też mam, yyyyyyyy, też mam ich gdzieś.

      1. O jedzenie psów to mi chodziło do momentu, w którym zobaczyłam Chinkę jedzącą, ugotowanego żywcem, nietoperza.
        Oni zeżrą wszystko, co się rusza, przed pożarciem katując zwierzę. Im więcej cierpienia, tym mięso smaczniejsze.

        Uspokoiłeś mnie. Czuję gdzieś, trzewiami swoimi, że nic nam nie grozi, wolałam jednak spytać Ciebie i się upewnić.

        Przedwczoraj czytałam, że podobnie jak psy, traktują koty, tyle, że dla futer.
        Głodzą, trzymają ściśnięte w maleńkich klatkach, tak, by koty nie mogły się ruszać,. Tak traktują żywe istoty, które umierają w męczarniach, oddając im swoje futerka. To bestialstwo.

        Wiem TAW, że Ty kochasz drzewa, ale ja kocham zwierzęta i dlatego zawsze, będę życzyła, tym zwyrolom, bestiom, nie wiadomo skąd, wszystkiego najgorszego.

        Niech znikną. Wszyscy.

      2. Ale TAW, Drogi , Kochany.
        Nie mam nic do ludzi jedzących mięso. Podkreślam – do ludzi. Sama jem kurczaki i ryby.
        Nie o to chodzi.
        Myślę, że, gdybyś hodował świnki, dla siebie samego, w celu ich spożywania, to zabiłbyś zwierzę tak, by nie cierpiało i już .
        A oni znęcają się nad psami, nad kotami. Znęcają. Zadają niewyobrażalne cierpienie.
        Zresztą wpisz w wyszukiwarkę Festiwal psów w Yulin i, jeśli zdołasz, przekonaj się, na własne oczy, i uszy ( rozdzierające serce skomlenie , skowyt i płacz maltretowanych psów ) krew, odcinane , na żywca kończyny.
        Ja o sadyzmie, cały czas, o sadyzmie, nie o jedzeniu mięsa. Źle mnie zrozumiałeś.

      3. W 10. minucie filmu prof. ŁŁ na targu w Laosie również przyznaje: „ludzie są tu dosyć okrutni wobec zwierząt”.

        Ale popatrz też, jak zdołano przeprogramować wrażliwych onegdaj polskich Słowian:

        jeden głupi ukaz cara – i Polak do dziś trzyma psa na krótkim łańcuchu…

      4. Bo są okrutni. Wszędzie.
        Ale w Europie, przypadki znęcenia się nad zwierzętami , należą do „rzadkości „. Zwyrodnialec albo ukrywa, np. głodzenie psa, czy „pranie” kota w pralce, bądź ugotowanie kociaka w mikrofali, ku uciesze naćpanych studentów z Rosji. Chociaż przypadek, o którym piszę, nie był ukrywany – wręcz przeciwnie. Był filmik , nie oglądałam to.
        A w Chinach, przez 10 dni trwa rzeź . Psy, zamknięte w klatkach, obserwują wszystko, muszą się bać, a ich strach jest niewyobrażalny.
        Zresztą tam, okrągły rok, znęcają się, powtarzam – znęcają się, nad psami i kotami.
        Proszę, zobacz, co dzieje się w Yulin.

        W każdym razie, czuję satysfakcję i ulgę. Niewielką, ale jednak.
        Skoro to był atak, jak mówisz, na nich, konkretnie, to raczej nie dlatego, że mają skośne oczy.
        Zgodzisz się ze mną?

      5. Wiesz co, TAW? Istnieje dobro i zło.
        Wyrządzanie krzywdy, zadawanie cierpienia, to ZŁO. Bezsprzecznie.

        Ratowanie cierpiącej istoty, kojenie jej bólu – zarówno fizycznego, jak i psychicznego, to, wg. mnie, przejaw dobroci. Dobrego ‚serca”. Tak to widzę.

      6. gdy teraz szukałam te informacji, wpsałam w Googlach Kukiz uwolnić psy z łańcuchów, wyskoczyły mi hasła, że już w 2004 roku posłowie proponowali wprowadzenie zakazu trzymania psów na łańcuchach. Długo to trwa…

      7. Ten sadyzm to pewnie dlatego że ich organizm produkuje super adrenalinę która jest narkotykiem podobnie czynią z mięsem koszer i halal

      8. Punktualnie o 3:33 obudziłam się ze snu, mając w myślach słowa które mam zapamiętać, a mianowicie: „walczcie o swoje Prawdy i Sprawy.”
        Obudziłam się z tym przesłaniem i nie wiem narazie co o tym sądzić, pewnie dzień który jest przede mną przyniesie mi odpowiedź.

        Przeczytałam przed chwilą Katharos Twoją wirtualną rozmowę z TAWem, (dziekuję Ci że wróciłaś po długiej nieobecności 😘) i serce mi podpowiedziało bym kolejny raz zapodała w przestrzeń co mnie boli.

        A boli mnie cała masa CIERPIENIA na tej przepięknej Planecie Ziemi , zadawana niewinnym pięknym Iskrom Źródła, przez istoty pozbawione miłości serca, jak nazwał ich Adam Mickiewicz, bez serca, bez ducha .

        Dzisiaj już wiem że wyczerpałam w swoim Sercu możliwość odpuszczenia i wybaczenia ich gestapowskiego postępowania w zadawaniu cierpienia niewinnym żyjącym ŹRÓDLANYM ISTOTOM, ludzkości zwierzętom i przyrodzie.

        Dzisiaj poraz pierwszy i ostatni wysyłam tym oprawcom moją energię kierując ich wszystkich w otchłań ich przeznaczenia, czyli do unicestwienia w Centralnym Słońcu,gdzie kończą na stałe swój żywot Dusze nie rokujące z własnej woli powrotu do życia według praw Źródła.

        Źródło mojego życia, Esencjo mojej miłości spełń moje jedyne pragnienie i oczyść Matkę Ziemię ze zwyrodnialców zadających nam ból i cierpienie.

        TAK SIĘ STANIE, BO TAKIE JEST MOJE JEDYNE PRAGNIENIE, OCZEKIWANIE I MOJA WOLA, A ZE MNĄ ŹRÓDŁO UCZYŃ WEDŁUG SWOJEJ WOLI.

        Po trzech latach czytania i komentowamia na blogu pragnę już tylko powrotu do swojego wewnętrznego Świata i jak najkrótszych chwil wychodzenia z Niego do okropnego matrixa
        Życzę Wam wszystkim spokojnego i pięknego budzącego się Nowego Dnia i niech przyniesie nam wszystkim spokój i wolność serca 💓

      9. Słowianko kochana, ja gdy wczoraj w wiadomoścach, które mój ślubny ogląda, a czasem rzucę na nie okiem, zobaczyłam reportaż z Auschwitz, a w nim Pana, który przeżył to okropieństwo, który odchodząc od ściany śmierci, spuścił głowę i zapłakał nie wytrzymałam. Z gardła wyrwało mi się coś (szloch??) a przez głowę przelecała myśl „skąd wziąć siły, żeby coś takiego wybaczyć?

        Choć staram się, choć los (i mój wybór) rzucił mnie do tego kraju, choć ci, których najbardziej kocham mówią w języku oprawców, nie potrafię. Mam chyba w sobie ból, strach, bezsilność, wrogość wielu Polaków.

        Ostatnio coraz częściej myślę, że los chciał, żebym tu przyjechała, żeby moi najbliźsi używali języka niemieckego, żeby we mnie obudzić miłość bezwarunkową. Ale ja ciągle mam blokady.

      10. „Źródło mojego życia, Esencjo mojej miłości spełń moje jedyne pragnienie i oczyść Matkę Ziemię ze zwyrodnialców zadających nam ból i cierpienie.”
        Amen po trzykroć 🌞

      11. Odmiennej genetyki ? Hmm ciekawe bo wielu turystów spożywa owe nie(żarło) a (nie)ciekawi mnie absolutnie zachowanie ludzi gdyby nagle zostali odcięci od jedzenia. Pamiętam taki film , w którym rozbił się samolot w górach zaśnieżonych , totalna izolacja. Ludzie dokonywali tam wyborów jakich dokonali aby przeżyć , stwierdziłam iż wolałbym umrzeć niż zajść tak daleko . No ale fajnie się racjonalizuje jak się ma pełną miskę ryżu w domu, za którą jestem wdzięczna . Nie „Usprawiedliwiam’ tego typu życia ? tak mnie to jakoś zastanowiło jaką genetykę mają turyści .

    1. Odnośnie całego tego zamieszania. Mam wrażenie, że finalnie wszystko zakończy się w pozytywny sposób, nastąpi postęp albo coś zostanie ujawnione. Nie będziemy mieli z tą historią nic)(lub niewiele) wspólnego, ani nie będziemy z tego czerpać benefitów. Coś jak opowieść, której się tylko przyglądamy.

      Tak to widzę.

      1. No nie wiem, nie wiem. W wiadomościach mówili, że wirus zmierza już w kierunku Polski.
        I to WIELKIMI krokami.
        No trudno, trzeba nam będzie, wyskakiwać z kasy, na szczepionki.
        A po tych szczepionkach co się będzie działo!!!!!! To dopiero będzie epidemia. Zgonów.
        Niczego dobrowolnie sobie nie zaaplikuję.

      2. W monachijskim radio mówili, że ten zainfekowany młody człowiek czuje się dobrze, praktycznie nic mu nie dolega, normalnie nie byłby hospitalizowany, ale ze względu na „śmiertelnego wirusa” i możlwość, że może jeszcze zarażać pozostanie w izolatce. Mówili też, że osoby zmarłe były obciążone jakimiś chrobami. U zdrowych osób choroba może prawie bez objawow przebiegać. (jak to z wirusowymi chorobami bywa).

        To są wiadomości z dzisiejszego przedpołudnia… nie wiem, czy na uspokojenie społeczeństwa, bo o możliwościach zarażenia się mówią trochę lekceważąco, np wszystke osoby, (ponoć 40)które miały styczność z osobą z Chin, od której mał się chory przebywający w klinice niedaleko ( ok 2km) miejsca w którym mieszkam zarazić i z nim samym, mają się jedynie obserwować, i dopiero jeśli wystąpiłyby u nich objawy chorobowe mają zostać zbadane, czy to o ten konkretny wirus chodzi. Moim zdaniem, gdyby wirus był rzeczywiście śmertelnym zagrożeniem, to powinno się wszystkich mających kontakt z chorym odizolować, bo jeśli zrobi się to dopiero po wystąpieniu objawów, wirus rozprzesrzeniłby się za bardzo… Ale ja się nie znam…. Naoglądałam się tylko filmów na ten temat…

        Do tego dziś znowu z okien w pracy widziałam wolno lecący wojskowy helikopter (taki jak na tej stronie:
        https://www.stripes.com/news/middle-east/afghanistan-s-black-hawk-program-is-short-of-pilots-to-fly-them-1.567391)

      3. Katharos, wierz mi, że żadnego koronowirusa nie ma, po prostu w sezonie zimowym ludzie chorują od zawsze na przeziębienia dróg oddechowych.

        No bo gdy 1000 osób w Chinach na miliony Chińczyków jest chorych, to czy można nazwać to epidemią?

        Epidemie to mają w portkach ci, co to głoszą, żeby straszyć ludzi, bo im tylko o naszą energię strachu chodzi, gdyż im zabrakło papu, a przy okazji pewnie zechcą na szczepionkach szybko zarobić.

      4. SłowiAnko, dlatego napisałam, że żadnej szczepionki nie zakupię i jej sobie, dobrowolnie, nie zaaplikuję, bo jeśli coś ma mnie skrzywdzić, to na pewno nie będzie to wirus, a właśnie „szczepionka”, czyli jakieś śmiercionośne świństwo.

        Masakra, strach już nawet kremem się smarować. Białym.
        Ja pierdzielę.

      5. Katharos, jeśli wierzysz w prawdziwość informacji przekazywanych przez wiadomości, to nigdy nie wyjdziesz ze stanu lęku. Tylko o to im zresztą chodzi. Nie pomogło straszenie odrą, to masz koronawirusa, który jest już „tuż, tuż”. Jeśli jest jakiś tam koronawirus, to jest to tylko odmiana czegoś podobnego do wirusa grypy, więc i zagrożenie podobnego stopnia – takie wnioski płyną chociażby z wywiadu z lekarzem przeprowadzonym przez Fox News, którego wysłuchałam.
        Czy nie wydaje Ci się dziwne, że wprowadza się kwarantannę 11-milionowego miasta Wuhan po stwierdzeniu rzekomych kilkunastu zgonów? W kraju liczącym grubo ponad miliard mieszkańców? A teraz kwarantannę rozciągnięto na dwa kolejne miasta.
        To jest tak grubymi nićmi szyte, że aż nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać. Media mają nieograniczone możliwości manipulacji i dobrze jest pamiętać, że stosują ją na co dzień. Dla własnego dobra lepiej zdystansować się od tego typu wiadomości.

      6. Tak Ziarno, wiem. Ten komentarz to był sarkazm. Na zasadzie – skoro mówili w wiadomościach, to musi być prawda.
        Trochę już z Wami tu jestem, nie marnowałam tego czasu. Czytałam Wasze komentarze i wyciągałam wnioski.
        Samodzielnie również pracowałam, dotarłam do wielu ciekawych informacji.
        Wiem, że dziennikarze mówią to, co mają powiedzieć, ponieważ im za to płacą.
        W zasadzie teraz kwestionuję już wszystko. W nic nie wierzę i niczego na wiarę nie przyjmuję.
        To kolejna skrajność i nie jest dobra, ale wolę to, niż Matrix i wołowe steki 🙂

      7. „U zdrowych osób choroba może prawie bez objawow przebiegać. (jak to z wirusowymi chorobami bywa).”

        Jakąś chwilę temu dopadł rzekomo ludzi jakiś wirus (gardłem i wiadomo czym leciało) U mojego męża objaw był praktycznie podmuchem lekkiego wiaterku ale ! od jakiegoś czasu jest na intensywnym oczyszczaniu ciała! Ciało, które potrzebuje oczyszczenia wyłapie byle co z powietrza aby sobie dopomóc w tym , ludzie tego nie rozumieją i biegają w szaleństwie po lekarzach . Kilka lat temu była jakaś masakryczna grypa , ludzie jak stali tak nagle słaniali się z nóg . A ja tak latałam miedzy nimi (domownikami) mój organizm na wirusy zareagował prawidłowo
        Kaszel czyli wyrzucanie tego i głodówka nie chciało mi się nic jeść przez około dobre dwa tyg . A ponadto ja nie wierze w choroby i nie mam czasu chorować i jest tak jak wierze że jest. A ponadto zawsze można odesłać to cóś tam skąd przyszło . Szkoda że tak mało ufacie we własne siły I własną MOC działania.

        Dobrego Dnia Życzę Wszystkim z nad samcznej Kawki

      8. „A ponadto ja nie wierze w choroby i nie mam czasu chorować i jest tak jak wierze że jest”.

        100% PraVeda. Jak czysto w Indiach jest, to wie i żuk, i żaba i osr♥️na baba. Ja wierzę w zdrowie i nawet jedząc u „brudasów”, pozostałam zdrowa. Byłam kiedyś w „klinice” po wypadku – nie miałam możliwości wyboru – biegały tam szczury i psy i był syf, kiła i mogiła i też wyszłam cała i zdrowa. To nasze myśli kształtują nasze życie i tak właśnie jest.
        Brudasami nazywam ludzi mających higienę w poważaniu, gdyby ktoś pytał.

      9. Anamika pisze: „To nasze myśli kształtują nasze życie, i tak właśnie jest”.

        Zgadzam się z Tobą, Anamiko, nawet na 1000%. Myśli, słowa = realia. 😘

      10. Kupiłam sobie koronę i chodzę w niej. Na pohybel sk🌸rwy🐍yn🌞m!
        Życzę Wszystkim zdrowia i pogody Ducha👍🌞♥️😍

  2. „Poza tym dopóki sam jadam mięsiwo (na szczęście coraz mniej), to nie mam prawa oceniać jedzących inne mięsiwo.”

    Odniosę się do oceniania i osądzania ze swojej płaszczyzny (ogólnikowo).
    Nawet jeśli przestajemy jeść mięso w niczym nie jesteśmy lepsi od tych co je jedzą , jabłko to również żywa forma energii 🙂 To też życie . Człowiek , zwierze , drzewo – wszystko ma Duszę oraz swój poziom Świadomości. Kolejna rzecz oceniając mnie oceniasz siebie samego , czym innym jest widzieć różnice , czym innym jest nie godzenie się na jakieś czyny a czym innym ocenianie i osądzanie . Tym bardziej gdy nie widzi się całości , łatwo o błędy w ocenianiu i osądzaniu , które tworzy się na podstawie chwili . DUALIZM . I odniosę się do psychopatów jedzących mięso umęczonych stworzeń a te niby w sklepach to jakie są jaki nie umęczone ? Kury trzymane w klatkach , świnie , krowy przy łańcuchach nigdy nie widzące słońca , małe kurczaki wrzucane żywe do maszyn a z nich robiona polędwica z kurcząt, nie no my jesteśmy lepsi bo kupujemy mięso w sklepie przecież to nie my jesteśmy rzeźnikami 🙂

    Sprzężenie Zwrotne przypominam czym jest . Oprócz siebie samego nikomu więcej krzywdy nie robimy . Tylko samym sobie.

    Dobrego Dnia Wszystkim

  3. Spójrz na średnice planet…
    Malutkie Planety . Wyobrażam sobie odległości ..
    np ..mieszkam 1000 km od Warszawy..
    Łatwo obliczyć a najlepiej włączyć wyobrażnię i wyruszyć w podróż wzdłuż średnicy Ziemi …
    Podróż do wnętrza Ziemi…Juliusz Verne…
    https://www.google.com/search?q=%C5%9Brednica+ziemi&oq=%C5%9Brednica+ziemi&aqs=chrome..69i57j0l7.7496j1j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

    Uratujmy choć jedno zwierzę przed okrutnym losem i dajmy mu jeść i wolność..
    Zobaczyć wdzięczność Zwierząt…bezcenne.
    Nie bądż obojętny. Podaj Łapę……

  4. POSTRZEGANIE DUALNE /ROZHUŚTANE EGO

    Moje doświadczenie jest moje . Moje ! Moje! Moje!
    Ja się najwięcej nacierpiałam/łem! Ja! Ja! Ja!
    Moja Wiedza jest moja . Moja ! Moja! Moja!
    Moja Racja ! Ty niczego nie jesteś w stanie zrozumieć Nic! Nic! Nic! bo ja wiem chyba lepiej !

    POZA DUALNOŚCIĄ

    Moja Wiedza to Twoja Wiedza
    Twoje Doświadczenie to Moje Doświadczenie
    Mój Błąd to Twój Błąd
    Twoja Mądrość to moja Mądrość
    Nie Istnieje coś takiego jak moje , twoje , nasze , nie nasze
    Wszystko jest Nasze i nic nie należy Tylko i wyłącznie do niego . Jakakolwiek forma Moje ! to forma Ego nie moje to forma wyparcia oraz życia w Iluzji iż jesteśmy od siebie oddzieleni .

    Nie jesteśmy najprostsza forma w której można to dostrzec , to że moje życie ma wpływ na inne życie czyli nie jest ono odrębnością , czyjeś życie ma wpływ na moje życie .

    Jak ludzkość w końcu to pojmie to dokona się zaiste przeskok w Świadomości .

  5. „Pseudo elity”

    Chodzą pod krawatami, ale są tylko pacynkami.
    Usta mają pełne frazesów, a w szafie pełno dziurawych bryczesów.
    Gadają pięknie o miłości i solidarności.
    Mówią, że chcą wspólnego dobra i że powinni otrzymać nobla. 😁
    Mówią, że robią wszystko dla Pokoju, ale są ubabrani po uszy w gnoju.
    Siadają w pierwszym rzędzie w kościele i to w każdą niedziele. 😁
    Pod rękę chodzą z kościelnymi hierarchami, zwłaszcza tuż przed wyborami. 😄
    Uśmiechają się do kamery, bo mają kawior i sery. 😁
    Dobrze zarabiają, więc się kuźwa uśmiechają. 😁
    Wmawiają, że ludziom coś dają, ale tak naprawdę im zabierają.
    Uważają się za panów tego świata, używając raz marchewki, a raz bata.
    Gadają takie głupoty, że człowieka zbiera na wymioty.
    Są już zdemaskowani, bo w aferach umaczani.

    ViS
    Miłego Dnia 🙂

    1. Piękna i prawdę przekazująca ta Twoja rozkminka, Vikingu, o naszych, jakże dobrotliwych 🙂 ciemiężycielach, przez lud podobno wybranych. 🙂 🙂

      1. Witam Cię, SłowiAnko.
        Jestem, jestem, cały czas śledzę blog TAWa i Wasze komentarze, choć wpisy TAWa nieco się przerzedziły.

        Podzielam Twoje zdanie, co do braku tolerancji dla zwyrodnialców i potworów w kształcie człowieka, chociaż Azjaci przyznasz, człowieka nie przypominają.

        Oczywiście, na świecie musi istnieć zło, żebyśmy, wszyscy ludzie wiedzieli, czym jest dobro. Tylko, o ile istnienie dobra warunkuje istnienie zła, o tyle istnienie zła powinno warunkować istnienie sprawiedliwości, a konkretnie jej przejawów, jako odpowiedź na czynienie zła, a z tym, jak wiadomo, już, jakby gorzej.

        I tak – dziś w nocy, rozmawiając z TAWem, stawałam się coraz bardziej radosna, ponieważ:
        – TAW potwierdził moje wewnętrzne przeczucie, że do Polski koronawirus nie dotrze, a jeśli nawet, co jest prawdopodobne, nie wyrządzi nam krzywdy,
        – wzrosła moja wiara w istnienie sprawiedliwości, a także w to, że każdy podły czyn, wcześniej , czy później, zostanie sprawiedliwie osądzony.
        Tak było w nocy.
        A teraz naszły mnie obawy, że to jedna wielka ściema, że nie ma żadnego koronawirusa i to tylko kolejny myk, by mafie farmaceutyczne ponabijały swoje kabzy, a „rządzące elity” utrzymywały bydło w stanie permanentnego strachu i poczucia zniewolenia.
        W każdym razie , SłowiAnko – czasy wybaczania, nastawiania drugiego policzka dawno temu minęły, przynajmniej za tak ohydne czyny, jak krzywdzenie i znęcanie się nad czującymi istotami – czy to zwierzę, czy człowiek.
        Mam nadzieję, że wirus jest prawdziwy i zdziesiątkuje zwyrodnialców. Jeżeli takich ludzi jak ja, czy Ty, SłowiAnko, jest więcej, to istnieje szansa, że nasze pragnienia się spełnią i nadejdzie czas, kiedy to zwyrole pożałują, że się urodzili.
        Chyba, że już nadszedł.

      2. Moje wpisy się „przerzedziły”, bo od września nie mam laptopa (przez lata prowadzenia bloga korzystałem z użyczonego), a publikowanie na smartfonie jest po prostu uciążliwe. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje.

      3. Taaaaaaaak?
        A mnie się coś kojarzy, że, chyba SłowiAnka (pewności nie mam, Ty wiesz kto), proponowała Ci laptopa, ale odmówiłeś.
        Duży błąd.

      4. „Azjaci” to bardzo pojemne określenie i nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Azjaci nie są gorsi ani lepsi od nas – wszyscy Ziemianie są masowo programowani na tej naszej przepięknej planecie. Każdy ma szansę posprzątać własne podwórko – tylko tyle (i aż tyle) możemy dać światu 🙂

        Wielka Zmiana wychodzi z wnętrza każdego z nas, nikt nie poda nam jej na tacy 🙂

        Poza tym, „każdy jest na innym etapie”… 😉

      5. Tak, wiadomo. Skoro nie wszyscy Niemcy są źli, to i nie wszyscy Azjaci są źli, nie wszyscy muzułmanie to radykalny odłam i nie wszyscy Żydzi mają nas za bydło. Jednak w każdym z tych przypadków, zdecydowana ich większość.

        Z wnętrza Chińczyków nic już nie wyjdzie. Przynajmniej nic dobrego.

      6. TAW pisze:”Tak krawiec kraje, jak mu materii staje.”

        TAWie proszę podać na pasku bocznym nr konta bankowego, ja deklaruję wpłatę na Laptopa w kwocie 200.- zł wiem , że na pewno znajdzie się więcej chętnych, którzy będą chcieć mieć swój wkład na zakup środka trwałego dla TAWerny. 🙂

        Jak TAWernę kiedyś byśmy się zdecydowali rozwiązać to zamortyzowany środek trwały jak zowią to księgowe przepisy, możemy spieniężyć na coś wyskokowego, albo na słodycze. 😀 😀 😀

        Zachęcam TAWerniaków do przemyślenia zakupu środka trwałego i wpłacania ile kto może.
        Każdy grosz to jak mówi przysłowie : ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka.
        Ja w imieniu TAWerny dziękuję.

      7. Drodzy Komentatorzy i Czytelnicy Bloga!

        Wszyscy korzystamy z Blogu TAWa w sposób czynny czy bierny od długiego czasu. Zaspokajamy swoją potrzebę uzupełnienia wiedzy, podzielenia się nią czy też zwykłą potrzebę wygadania się. Wszystko za friko, już tyle lat.

        Nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić, jak można prowadzić taki blog ze smartfona! Mnie kompletnie by to przerosło! Powiem więcej, ja prawdopodobnie nigdy bym się nie zdecydowała na taki karkołomny wyczyn – po pierwsze, patrząc na to od strony technicznej, a po drugie – biorąc pod uwagę czas bezpowrotnie wyjęty z własnego życia osobistego i rodzinnego.

        Czy uważacie, że to w porządku? W moim odczuciu – nie.
        Dlatego chętnie zrzucę się na zakup dobrego laptopa dla naszego Admina, choćby w formie wpłaty na jego konto podane w czołówce czy jakoś inaczej, jeśli ktoś rzuci jakiś inny pomysł.

        P.S.
        TAWie, tak pomyślałam, że może dobrze byłoby wyrzucić numer konta na pasek boczny, aby był łatwiej dostrzegalny. Wszystkie blogi i vlogi tak mają. Nie mówiąc już o tym, że na niektóre już w ogóle nie można wejść bez dokonania jakieś wpłaty.

      8. „wiem , że na pewno znajdzie się więcej chętnych, którzy będą chcieć mieć swój wkład na zakup środka trwałego dla TAWerny. ”

        Jasne jak Słońce że tak! co to za frajda mieć dwa dolary i nie mieć z kim podzielić się jednym 😂 😂 😂 w skarpecie pieniąwdzorów nie trzymam ile mam tyle wydam 😂 😂 😂 Materialistka ze mnie kiepska nic nie ciuła i nic nie ma ale jak trza to w garści pełno ma .

    1. Toż to mafijne metody. Podobnie zaczynała mafia sycylijska wiele wieków temu. Był taki film a właściwie serial „Rodowod mafii.”

    1. I wszystko w temacie . Powtórzę to co wczoraj napisałam zdrowe podejście w tym wszystkim . Ponadto człowiek idzie zdrowy do lekarza a tam dziwne maszyny i brak wiedzy w mawia ci chorobę. Jest tak jak wierzysz że jest.
      Kaszel to nic innego jak naturalny proces oczyszczania się z zalegającego w płucach śluzu. Racjonalność się kłania . Jak organizm na to reaguje? no w prawidłowy sposób, wydala co mu nie służy poprzez kaszel . Złe samopoczucie , grypy to są wszystko naturalne procesy oczyszczania , wystarczy im nie przeszkadzać , pozwolić organizmowi robić swoje , tak jesteśmy skonstruowani . Dobrze w tym czasie jest zrobić sobie głodówkę.

      Paradoks który dostrzegłam dawno temu .
      ALERGIA
      Jeśli nic nie pomaga to wstrzykniemy alergeny na które dany pacjent rzekomo ma alergię ?! innymi słowy mówiąc klin klinem tylko ciul wie w jak pomnożonej ilości.To samo wyszło gdy przestałam perfekcyjnie oczyszczać dom z kurzu czytaj roztoczy i alergia przeszła sama . Czasem mi coś rozbłyśnie 😂 😂 😂

      1. ja lata temu zauważyłam, że po tym jak zaczęłam smarować dłonie kremami, zaczęła m sę skóra na nich „psuć”. Kremów do twarzy praktycznie do dzisiaj nie używam, choć już „drugą i pół” młodość przeżywam.

    2. https://www.tvp.info/46384246/usa-potwierdzily-katastrofe-swego-samolotu-wojskowego-w-afganistanie
      https://www.wprost.pl/swiat/10293059/talibowie-przyznali-sie-do-zestrzelenia-amerykanskiego-samolotu-w-afganistanie-do-sieci-trafily-nagrania.html
      https://tvn24.pl/swiat/iran-samolot-caspian-airlines-wypadl-z-pasa-startowego-3384132
      https://www.dorzeczy.pl/kraj/127782/niepokojace-doniesienia-z-chin-problemy-z-ewakuacja-polakow.html
      https://www.dorzeczy.pl/kraj/127779/haaretz-komentuje-skandaliczne-slowa-prezydenta-riwlina.html
      https://tvn24.pl/swiat/delphine-boel-jest-nieslubnym-dzieckiem-krola-belgii-alberta-ii-potwierdzily-to-testy-dna-3455977

      https://www.dorzeczy.pl/kraj/127781/rzeczniczka-pis-ostro-o-konfederacji-ramie-w-ramie-z-sld-i-platforma.html
      https://www.dorzeczy.pl/kraj/127787/rada-europy-przyjela-rezolucje-ws-polski.html
      https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sprawa-agenta-tomka-i-mariusza-kaminskiego-ujawniono-wniosek-prokuratury-z-2014-r/c36yw3c

      Matrixowe unijne i inne bzdury
      https://www.wprost.pl/urzadzenia/10293137/przez-koronawirusa-moze-zabraknac-iphoneow.html
      https://wiadomosci.wp.pl/unijna-komisarz-vera-jourova-w-polsce-srodki-unijne-zalezne-od-praworzadnosci-6472537042097793a
      https://www.dorzeczy.pl/kraj/127756/przylebska-uczestniczyla-w-partyjnej-naradzie-jest-reakcja-trybunalu.html
      https://www.dorzeczy.pl/kraj/127790/prezydent-zgodzil-sie-na-rozmowy-z-opozycja-bedzie-spotkanie-szef-nie-musi-sie-spieszyc.html
      https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/poranna-rozmowa/news-kleiber-22-osoby-potwierdzily-udzial-w-okraglym-stole-ws-sad,nId,4292675
      https://www.wprost.pl/polityka/10293286/andrzej-duda-zaprosil-politykow-opozycji-na-spotkanie-o-czym-beda-rozmawiac.html
      Konfederacji nie wykluczył to dobrze przed wyborami zresztą niemógł by tak zrobić
      https://dorzeczy.pl/kraj/127746/to-nie-tylko-glupota-to-frajerstwo-korwin-mikke-reaguje-na-szokujacy-wpis-rzecznika-swojej-partii.html
      https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-epidemia-koronowirusa-swietokrzyskie-2-osoby-pod-nadzorem-sl,nId,4294700
      https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-nie-tylko-sprzeciw-ws-przekopu-mierzei-wislanej-ke-szykuje-t,nId,4294693
      Wpadki obrażające społeczeństwo
      https://www.tvp.info/46395623/tolerancja-wedlug-tvn-przedtem-kpili-z-osob-z-nerwicami-teraz-z-azjatow
      https://www.tvp.info/46392594/przedsiebiorcy-na-spotkaniu-z-kidawablonska-prosci-ludzie-nie-rozumieja-tego-co-my-wideo

    3. „OJ, WIDZĘ, ŻE BĘDĄ OBOWIĄZKOWE SZCZEPIENIA”.
      Najlepiej powiedzieć: nie szczepimy się, bo te szczepionki są niekoszerne 😛 Zmuszanie zatem do szczepień to antysemityzm.

      1. Ja nigdy w życiu się dobrowolnie na nic nie szczepiłam, i jestem zdrowa, szczęśliwa i radosna.

        Moi swatowie co roku szczepią się przeciw grypie, i co roku mocno chorują, tak też było i w zeszłym roku.

        Obowiązkowym szczepieniom to ja bym poddała nasz nierząd wraz z P/osłami, ale szczepionką na zmądrzenie, tylko że takiej szczepionki jeszcze nie wymyślono. 😂

      2. SłowiAnko, tak samo i tu.
        Mam znajome w Europie, które się szczepią i za każdym razem bardziej chorują. Kiedyś to nawet jak jedną z nich nawiedziłam, to i leczyłam i pielęgnowałam, bo taka była chora. Te szczepionki nie tylko osłabiają ciało, ale i głowę, niestety.

        Przychylam się:

        „Obowiązkowym szczepieniom to ja bym poddała nasz nierząd wraz z P/osłami, ale szczepionką na zmądrzenie, tylko że takiej szczepionki jeszcze nie wymyślono 😂”.

  6. W 39:20 minucie swojego nowego nagrania T.O przeczytał jeden z e-maili. Był to opis snu o wodzie, wannie i kranie. Akurat w dniu, w którym T.O zamieścił swój film na YT mąż opowiedział mi swój ostatni sen……. o wodzie, wannach, rybach i kranie. Opis zamieściłam pod nagraniem na kanale T.O.

    „Jedna za drugą z jeziora wynurzają się wanny pełne wody i ryb. Suną w górę po betonowym zjeździe służącym do spuszczania łodzi. Naliczyłem trzy, po czym sen przenosi mnie w inne miejsce. Znajduję się w Australii, na placu w jakimś mieście. Na różowej ścianie budynku mural grilla. Przyglądam się bliżej i widzę, ze to nie malowidło. Wysoko nad ziemią w ścianie, znajduje się wnęka, a w niej grill, z którego zwisają wędzone ryby. Znowu Australia, zalane tereny, dom znajomego. Znajomy skarży się na powódź. Woda wdarła się do domu. Sięga po łydki. Nie brodzę w wodzie, ale ją widzę. Pocieszam go. Przypominam sobie, ze my tez kiedyś mieliśmy małą powódź, gdy późnym wieczorem zapomniałem zakręcić kran.”

    .https://www.youtube.com/watch?v=Hc7cVItYJss

    1. Mój sen o rozgwieżdżonym niebie, płatkach śniegu i szklanym suficie.

      Pózna jesień, ludzie w kurtkach. Wieczór. Jestem na głównym dworcu kolejowym we Wrocławiu. Idę wzdłuż peronu, poza zadaszenie. Zadzieram głowę i obserwuje rozgwieżdżone niebo. Niespodziewanie przenoszę się do parku oświetlonego latarniami. Widze spacerujące rodziny z dziećmi i psami. Jakiejś dziewczynce pokazuje zwierzątko siedzące na drzewie, chyba wiewiórkę. Pokazuje wiewiórkę, a mój wzrok znowu pada na rozgwieżdżone niebo widoczne miedzy bezlistnymi gałęziami. Zaczyna padać śnieg; pojedyncze płatki. Płatki robią się większe i większe aż w końcu zastygają w powietrzu. Zbliżam wzrok. Jestem w stanie dostrzec dokładne wzory poszczególnych płatków. Zastanawia mnie dlaczego nie opadają. Chcę to sprawdzić. Wyciągam rękę i dotykam jednego z nich. Probuje go wziąć do reki, ale na próżno. Jest przyklejony do czegoś co wygląda jak szklany sufit. Nie mogę go oderwać. Dotykam sufitu. Ku mojemu zdumieniu okazuje się, ze nie jest plaski, ale ze ma kształt kopuły, bańki. Czuje się dziwnie. Czuje, ze jestem zamknięta w jakimś pomieszczeniu. Znowu patrze w rozgwieżdżoną czarną przestrzeń. Budzę się.

      1. „Ku mojemu zdumieniu okazuje się, że nie jest płaski, ale że ma kształt kopuły, bańki”.

        Dotkłaś słoika 🙂 i dlatego dopóty tu siedzę, to będzie mi się marzyć jego roztrzaskanie, aż mi się wymarzy 😀 a w miedzyczasie będę se unicestwiać techno-srechno, a jakże, mamy MOC, to zróbmy z niej użytek jak należy.

        Dobrych Spokojnych Snów Wszystkim

    2. Sen o tsunami

      Stoję przed swoim domem. Widzę sąsiadów. Jedni rozmawiają, inni sprzątają, jeszcze inni porządkują rabatki. Niespodziewanie, jak za kliknięciem widzę mój dom z lotu ptaka. Patrze na południe w stronę jeziora Ontario. Niby jestem zawieszona kilka metrów nad dachem, ale jednocześnie jestem w stanie zobaczyć obszar obejmujący kilka tysięcy kilometrów. Od południa płynie na nas wielka fala wody. Najpierw widzę jedną, a zaraz za nią dwie kolejne, trochę mniejsze. Odczuwam niepokój, ale nie strach. Fale rozpływają się, znikają, a mnie ogarnia spokój. Stoję na schodach domu i obserwuje płynącą po ulicy wodę. Woda sięga może „po kostki”, nie zalewa nawet trawników. Czuje, ze to pozostałość po tsunami. Czuje, ze jeżeli wydarzy się COS niemiłego, nawet jeżeli o to COS się „otrzemy”, to i tak wyjdziemy cało z opresji.

    3. Odnośnie snów i wody . Jeśli komuś się śniło że ma nieszczelny zlew albo brodzik oznacza to najprawdopodobniej iż ma gdzieś podłączenia , woda to wyciek energii . Miałam kiedyś taki sen ale se w nim wszystko naprawiłam .

    4. Sen o ciemnym lesie w hangarze

      Przez uchylone drzwi hangaru/hali wchodzę z jakimiś ludźmi do środka. Hangar stoi na wzniesieniu i aby do niego wejść trzeba się trochę powspinać po piasku z igliwiem. Każdy z nas się trochę zsuwa, ale w końcu dajemy rade i dostajemy się do środka. W środku gesty las iglasty. Właściwie widać tylko okazale trzony drzew z korzeniami i piasek pomieszany z suchym brązowym igliwiem. Półmrok. Korzenie są grube, nakładają się na siebie. Trzeba uważać, aby się nie przewrócić. Zastanawiam się, czy to możliwe, aby tak potężne drzewa rosły aż tak blisko siebie. W końcu wszyscy dochodzimy do końca hali. Schodzimy w dół jakieś pół metra (ciągle po piasku), uważamy, aby się nie poślizgnąć i wychodzimy przez otwarte drzwi na zewnątrz, na oświetloną słońcem łąkę.

    1. Tak ta norka jest słodka. Jest jednak ale. Jeżeli ktoś nie je mięsa z powodu cierpienia zabijanych zwierząt, to akurat to zwierzątko powinien omijać szerokim łukiem. Norka jest przecież mięsożerna. Trzeba więc kupić dla niej rybę czy jakieś inne mięso, a więc jakieś zwierze musiało zginąć w męczarniach, aby to słodkie zwierzątko miało co zjeść.

      1. To jest młodziutka wydra. 😉
        Co do odżywiania – niestety, póki co, tkwimy wszyscy w tym łańcuchu pokarmowym, który z założenia narzuca zabijanie jednego stworzenia przez inne dla własnego przetrwania.
        Bardzo jestem ciekawa, jak to się będzie zmieniać.
        Mam nadzieję, że tak się stanie.

  7. Katharos, ja Ciebie rozumiem. Natknęłam się kiedyś na filmik, w którym Chinka? (przepraszam, ale ich nie rozróżniam) wrzuca do gara z gotującą się wodą żywe ryby i homary. Z uśmiechem na ustach zadaje taką śmierć. Niestety w naszych rzeźniach wcale nie jest lepiej.
    Nie potrafię zrozumieć tego okrucieństwa, nie mieści się to w moim światopoglądzie. Nie oceniam ludzi jedzących mięso, natomiast jestem zdania, że jeśli musisz zadać śmierć, to zrób to szybko i jak najbardziej bezboleśnie.

    1. Dokładnie, Marta, szybko i bezboleśnie.
      Ja wiem, że w polskich ubojniach, zwierzęta są np. na żywca patroszone, ale do tej pracy ludzie dobierani są nieprzypadkowo. Istnieje specjalna selekcja, a konkretnie pracują tam „ludzie” wyzuci z człowieczeństwa.

      Mimo wszystko, nikt przy zdrowych zmysłach, zanim skonsumuje zwierzę, nie przypala go palnikiem, nie bije prętem, by mięso było smaczniejsze, nie obcina kończyn żywemu zwierzęciu, nie obdziera żywego ze skóry, a na koniec, nie gotuje żywego z głową wystającą ponad taflę wrzątku, by zwierzę przed ugotowaniem, było świadome tego, co się z nim dzieje.

      Oni mają specjalny sposób smażenia ryb – owijają rybie głowę wilgotną ściereczką i kładą na rozgrzaną patelnię tak, by głowa znajdowała się poza patelnią i się nie smażyła. Dzięki temu podają klientowi rybę, której mięso jest usmażone, ale głowa jeszcze łapie hausty powietrza i „żyje”.
      Chińczycy, po prostu, muszą przed zjedzeniem zwierzęcia zmaltretować je i umęczyć. Inaczej będzie niesmaczne.

    2. Piszę ogólnikowo absolutnie w niczyją stronę .

      NIE ZABIJAJ TO PODSTAWA I TO ODNOSI SIĘ DO WSZYSTKIEGO . To jest informacja nie zarzut . Dlatego mamy na świecie to co mamy , ponieważ ludzie dalej nie potrafią zrozumieć czym jest prawo zwrotne/ owa karma/ czy też sprzężenie zwrotne. Nie bądźmy HIPOKRYTAMI . Jedząc mięso można by rzec też zabijasz . Jeśli jesz mięso to jesz ( smacznego) ale nie szukaj sobie wygodnej dla Siebie Prawdy . Patrz na rzeczy takimi jakimi są przynajmniej w osobistym lustrze. Uczciwość wobec siebie taka zdrowa oczywiście to podstawa.

      Dobrego Dnia Piękne Dusze .

      1. Nie mam nic do tych, którzy jedzą mięso, ale NIKT nie ma prawa maltretować i katować zwierzęcia, przed zjedzeniem.
        Nie ma do tego prawa.
        Potwór, który to robi, to potwór. Sadysta, świr i psychol, a na Ziemi nie ma miejsca dla zwyroli.
        Nienawidzę ich. Całym sercem, swoim, nienawidzę zwyrodnialców.
        Ludzie są różni – jedni lepsi, inni gorsi, jeszcze inni źli. Jednak zwyrodnialec to wynaturzenie, błąd natury, powinien zostać zutylizowany, by nie krzywdził czujących, dobrych istot.
        Kropka.

      2. Katharos !

        Niech Ciebie i Wszystkie Dusze, ktore Tobie pomagaja, Wszechswiat otoczy Opieka.

        Jestes jednym z Aniolow, jakie dane mi bylo spotkac.

  8. Dla zainteresowanych
    Krótkie info o kolagenie i nalewce z octu jabłkowego na przeziębienie.

    Kolagen firmy Visanto biorę na „trzeszczące kolana” (trzeszczące, ale nie bolące) już półtora miesiąca. Na razie bez zmian. Kontynuuję eksperyment. Poprawa powinna nastąpić po jakichś 3-4 miesiącach. Co do skóry…… Nie miałam widocznych zmarszczek, wiec nie mam porównania, ale skóra zdecydowanie lepiej nawilżona, a przez to gładsza.

    Pamiętacie nalewkę na bazie octu jabłkowego, cebuli, czosnku, chrzanu, imbiru, papryczek chilli etc? Ja dodałam jeszcze kurkumę, pieprz, goździki. No wiec właśnie. Mój małżonek siedzi w domu „na antybiotykach” już dwa tygodnie. Ma zapalenie oskrzeli. A ja……. NIC, nawet kataru, a przecież mieszkamy razem i oddychamy tym samym powietrzem. Nalewkę owszem brał, ale okazjonalnie, gdy zaczęła go nękać choroba już bardziej regularnie. W pewnym momencie wystraszył się jednak, przerwał i w panice poleciał do lekarza po antybiotyki. No przecież „znachorów słuchać nie będzie”!😉 Cos mi podpowiada, ze jak mu antybiotyki nie pomogą (a tak już kiedyś było), to przeprosi się z „babcinymi lekarstwami”. W każdym bądź razie pisze to po to, aby poinformować potencjalnych niedowiarków, ze ten eliksir działa. Widzę to na własnym przykładzie.

    1. Taka nalewka to naturalny antybiotyk. Zrobiłam ją sobie jakieś 3-4 lata temu i potwierdzam – pomagało. Od tamtej pory, odpukać w niemalowane drewno 😉 , nie była mi potrzebna – w zupełności wystarcza mi ochrona D3+K2 i wit. C i oby tak dalej.

    2. Ja żadnych nalewek nie stosuję i też mnie nic nie bierze od dłuższego czasu. Biorę za to codziennie 6000-8000 IU witaminy D3 (Visanto w kroplach – 3-4 krople po 2000 IU w jednej kropli). Do tego 200 mcg wit. K2MK7. I witaminę C z dzikiej różny (Visanto) – ok. 3 g proszku dziennie (ok. 2 g witaminy C).
      Jeśli chodzi o trzeszczące kolana to myślę, że zamiast kolagenu lepiej brać właśnie witaminę C (taką np. z dzikiej róży choć jest droższa) niż kolagen. Gdy organizm będzie miał dość witaminy C to sam wyprodukuje kolagen, bo do jego produkcji potrzebna jest właśnie witamina C. I organizm będzie najlepiej wiedział ile mu potrzeba, a wprowadzając kolagen do organizmu z zewnątrz albo się weźmie go za dużo albo za mało.

      1. Cziku jest dobre na wiele chorób i im zapobiega.
        Ma wiele właściwości sam owoc i jego nasiona też a również i liście: antybakteryjne, przeciwzapalne, przeciwgorączkowe i przeczyszczające a także antydepresyjne i wiele innych jeszcze innych cennych właściwości.
        A z soku z drzewa chiku jest sok, który po utwardzeniu służy do wypełniania dziur w zębach, jak ktoś ma.
        Jest bardzo smaczny sam ten owoc. Pycha. Można nawet maluszkom podawać, by rosły zdrowo. Nie powoduje żadnej alergii.
        Polecam ten owoc, ale nie wiem, czy mieszka on też w Polsce.Ja mam w ogrodzie.

      2. Biorę witaminę D3 (8000-10000 j) + K2MK7 (200 mg) dziennie. Witaminę C również (1 miarkę, czyli 2 g dziennie); wszystko firmy Visanto. Acha! Jeszcze krzem. Niestety sama witamina C na kolana nie pomaga, przynajmniej w moim przypadku. Nadzieję wiążę z kolagenem. Za jakiś miesiąc poinformuję o rezultatach.

    3. No przecież „znachorów słuchać nie będzie”! Dobre

      Mój Mąż powiadał do mnie tak : – Co ty mi na talerzu kładziesz ! (sałatki , ogórki i takie tam) nie jestem Królikiem! i nie zrobisz ze mnie Królika ! Życie samo z niego zrobiło Króliczka 😂 😂 😂
      Za Jedno jestem wdzięczna że wspólnymi siłami z Przestrzenią udało mi się do niego dotrzeć i nie wziął leków , poooooszły do śmieciów ! I tak zaczęła się nasza wspólna przygodna z ziołami sokami i nabywaną wiedzą bo to teraz mąż mnie szkoli w tym temacie a ja mogę zając się innymi też ważnymi sprawami . Kto wie Kalinko co i u Ciebie wyniknie z Serduszka Życzę Wam aby „uwierzył ” w znachorkę. 🙂

      1. Mój zależnie od nastroju, albo wyśmiewa to co robię (ziółka, minerały, suplementy), albo wypytuje co ma teraz brać (jak go coś dopadnie). Ma jeszcze jedną twarz, w towarzystwie zaleca badanie poziomu vit D3, a potem zapytanie mnie jak wynik interpretować 😁. Gdy go przeziębienie łapie to pyta o syrop z chrzanu, a jak w ciele strzyka o wit c…. Po pewnych perturbacjach, moich nerwach w próbie uświadomienia mu jakie witaminy powinien brać ( zalecone też przez naszą lekarkę) przy jego wynikach badań, odpuściłam. Czułam się jak mamuśka, która niesfornemu dziecku musi wpychać na siłę lekarstwa, które mogą mu pomóc. A on zachowywał się jak niesforne dziecko, które „na złość mamie odmrozi sobie uszy”, bo gdy ja pytałam czy wziął to czy tamto, gdy naciskałam na branie, gdy próbowałam tłumaczyć dlaczego musi to, czy tamto brać, z jego strony narastała wręcz wrogość do mnie. Wtedy odpuściłam, pochowałam witaminy, suplementy, powiedziałam a pocałuj ty mnie w…, mnie nie boli jak Ciebie kłuje… prosić dorosłego człowieka, żeby zrobił coś dla siebie i stykać się ze złością z jego strony za to… to było dla mnie za dużo. I co się stało?? Po pewnym czasie zapytał gdzie są „tabletki”, ja miałam takie nerwy na niego, że powiedziałam, że nie musi ich brać, niech idzie do konkowała, który mu przepisze apteczną truciznę i niech się truje, on wziął i znalazł suplementy i witaminy, zaczął mnie wypytywać jak ma to brać, powiedziałm mu wtedy jeszcze jeden (ostatni) raz i nie wnikam… nie kontroluję, nie pytam. Zauważyłam, że im mniej nacisków z mojej strony, tym większe zaangażowanie z jego strony, żeby brać to co trzeba. Ale w sumie nie wiem czy i co bierze( suple od Zięby, wit z grupy B w Niemczech kupione). Jest dużym chłopcem, może sam o siebie dbać, skoro mu nie pasowało jak ja o to dbałam.

      2. Laszko, jesteś pewna, ze piszesz o swoim mężu, a nie o moim? Cala opowieść brzmi znajomo.😁
        Jak ktoś nie wie jak wygląda cyrk, to mu opisze.

        Mój małżonek wyciął mi taki numer. Krotko po nowym roku po jakimś tam artykule o Ziębie sprzed dwóch lat wywalił z grubej rury, ze:
        – Zięby nienawidzi (takiego użył słowa; ja na to: a cóż ci takiego zrobił Zięba?),
        – bo „źle mu z oczu patrzy”
        – bo cwaniak i szarlatan, co zbija majątek na tak łatwowiernych ludziach jak ja (kto to słyszał, żeby ususzona i sprasowana kapustę kiszona popakować w kapsułki i sprzedawać!- ja do niego: sam popakuj i sprzedawaj, to może tez zbijesz😂),
        – bo on nie wierzy w te wszystkie suplementy
        – bo on nie wierzy w szczepionki pełne metali ciężkich (ludzie się zawsze szczepili i nie umierali)
        – bo on nie wierzy w smugi chemiczne (tu powołał się na wywiad z pilotem, który rzekomo zaprzeczał, jakoby taki proceder miał miejsce; ot, to takie zwykle smugi samolotowe)
        – bo to wszystko, to wymysły
        – on chce jeszcze trochę pożyć, wiec nie będzie brał żadnych suplementów (ja na to, ze to cud nad cudy, od kilku lat bierze i nadal żyje)
        – bo ja przesadzam etc
        I tu najważniejsze. Po tej całej tyradzie oznajmił, ze kapsułek z kapusta nie brał, tylko przekładał do nieoznakowanego pojemnika, aby wyglądało, ze brał. I pokazał pojemnik, w którym miał swoje syntetyki pomieszane z kapsułkami z kapusta. Normalnie zatkało mnie. Zapytałam dlaczego nie wyrzucił, a on, ze zostawił, bo „może sama będziesz brała”.😂 Jest jedno „ale”. Data ważności skończyła się w lipcu 2019.
        Nie minęło kilka godzin, przyleciał urażony, ze nie położyłam na stole witaminy D3. „Sobie wzięłaś, a mnie nie dałaś!” Ja na to, ze mnie to wszystko g…… obchodzi, niech robi, co chce, a jakby co…… w szpitalu go odwiedzać nie będę, niech go odwiedza ten, co mu przepisuje syntetyki. Gdy już emocje opadły, oświadczył, ze będzie brał wszystko, za wyjątkiem kapusty. Wiem jedno. Z witaminami C i D3+K2 nie oszukiwał, bo tak się złożyło, ze braliśmy je razem. Kapsułki z kapusta tez początkowo brał, później mu się odwidziało. I tak to wygląda.

      3. Kalino uśmiałam się. Choć to śmieszne nie jest. No cóż, trzeba dać naszym połówkom dojrzeć. Ja mojemu trochę ostrzej powiedziałam, ale to nie jest do upublicznienia. 😊

      4. Kalinko, MI i Laszko ja powiem to tak, po 46 latach takich rozkminek z moim mężem, 🙂 my kobiety to mamy całożyciowy KABARET ze swoimi i nie tylko „chopami” 🙂 🙂 🙂 no bo powiesz takiemu, to ci pomoże, on wywraca kota ogonem do góry i robi na odwrót.

        Ja myślę, że trzeba im wmawiać, tego nie bierz bo ci zaszkodzi, to zrobi tez na odwrót i będzie zażywał.

        No powiedzcie, czyż to nie jest KABARET tylko czemu on zamiast nas rozśmieszać, tylko wkur…ia. 🙂 😀 😀

        No nawet Koń by się uśmiał. ihaha, iiiihaha.

      5. „a myślę, że trzeba im wmawiać, tego nie bierz bo ci zaszkodzi, to zrobi tez na odwrót i będzie zażywał.”

        Dokładnie tak 😂 😂 😂
        Moja Mama nazywa to metodą na osła i to jedna z ważniejszych porad życiowych, jakich mi kiedyś tam udzieliła.
        Ja wiem, że to wcale nie jest śmieszne, jak człowiek ćwiczy to na co dzień ze swoich „chopem” , ale uśmiałam się serdecznie, Laszko i Kalino, czytając Wasze relacje.
        Trzymajcie się, dziewczyny! Niech Was dobry humor nie opuszcza 🙂

      6. Mój mąż sam z siebie bardzo dba o zdrowie. Dwa razy dziennie ćwiczy jogę po 2 lub 3 godziny. Regularnie chodzi na szybkie spacery ( ze mną! ) Dobrze się odżywia i przede wszystkim tryska dobrym humorem i życzliwością dla wszystkich.

      7. Wiem🌞i jestem wdzięczna, i milczę 😉 żeby go zbędnym gadaniem nie spłoszyć 😋

      8. Wiemy, że tak zwane szczęście jest tak naprawdę wynikiem oczyszczonego pola, a więc pracy, którą sama wykonałaś 🙂

        Dzieląc się tutaj swoim szczęściem, mobilizujesz nas, Droga Anamiko, do jeszcze wydajniejszej pracy nad sobą. Dziękuję 🔆😀👣

      9. „No powiedzcie, czyż to nie jest KABARET tylko czemu on zamiast nas rozśmieszać, tylko wkur…ia. 🙂 😀 ” 😂 😂 😂

        Ja swój wkurdż na deskę w pysk zamieniła i Grobali wiadomo gdzie odsyła , grunt to pozostać ….sobą 😂 😂 😂 I żona jest Szczęśliwa . Wraca mąż po pracy do domu i pyta :
        -Co robiłaś dzień cały ?
        -Odsyłałam Groblali
        – Acha Ty dalej w swoim wymyślonym świecie żyjesz ….
        (nosz ku…na i mać mnie czasem bierze) 😂 😂 😂

      10. MI, skoro my kobiety jesteśmy dla mężczyzn jeszcze zamkniętymi pączkami kwiatu, to oni są dla nas rozwiniętymi kwiatami, bo przecież nie potrafimy bez siebie nawzajem żyć i ja myślę, że tak powinno być.

        Inną sprawą jest, jak się nawzajem odszukać, kiedy tego kwiatu jest pół światu i by nie popełniać wielu błędów, że to nie ta, nie ten.

        Gdzie ci mężczyźni
        .https://www.youtube.com/watch?v=3WTmobbdiTw

        Być kobietą
        .https://www.youtube.com/watch?v=tKhl5DtZUmw

        Powiem tak, że ważne naprawdę są tylko te dni, których jeszcze znamy, a na które czekamy, ale najlepiej we dwoje. 🙂
        .https://www.youtube.com/watch?v=oG6pEolAKm8

        Mąż górnik z żoną leżą jeszcze w łóżku po rannych rozkoszach.
        Żona pyta:
        – Kochasz mnie kochanie?
        Mąż odpowiada:
        Taaaaaaaaaaak !!!
        – To wstań i zrób mi kawusię.
        mąż pyta:
        – A ty mnie też kochasz?
        Tak, tak taaaaak.
        No to idź za mnie do roboty i wylewaj siódme poty. 😀

      11. „Acha Ty dalej w swoim wymyślonym świecie żyjesz ….” 😂😂😂

        MI, Twój mąż chyba nigdy nie odwiedzał tego forum, bo gdyby tak było, to pewnie ciągle by chodził w zadziwieniu, ile się tu zebrało takich, co żyją w swoim wymyślonym świecie. A co ludzik, to zupełnie inny świat … 😂😂😂

      12. 😂 😂 😂 Aneczko mój powiada tak :
        – Poszłabyś i wygrała w końcu w tego Totolotka bo Ty masz zawsze szczęście ! Pytam a co Ty będziesz wtedy robił ? Jak to co będę w końcu Szczęśliwy ! Nożesz …..wa 😂 😂 😂
        Ziarenko Kochane ja nadrabiam za nas wszystkich zaglądanie na bloga mu nie potrzeba 😂 😂 😂 ale jak coś znajdzie czym się dziele Wami 🙂 to czasami zapyta podzieliłaś się z tymi swoimi 😂 😂 😂 Kabaret zaiste Kabaret 😂

  9. Hej,
    Zacznę od tego, że do pisania jakiejkolwiek nowej wiadomości w TAWernie zbierałem się od mniej więcej pół roku 😉
    Musiałem się poukładać na nowo. Wyzerować, przemyśleć co dla mnie jest najważniejsze i ruszyć do przodu. Wielokrotnie chciałem napisać choć zdanie, przytaknąć, zaprzeczyć, wkleić linka do grafiki, newsa lub piosenki – powiedziałem sobie jednak – nie, układasz najpierw swoje puzzle, a potem dołożysz się swoimi klockami do globalnej układanki.
    Powiedzmy, że jestem tym gościem w tawernie, który siedzi w cieniu w kącie, ćmi fajurkę (nie palę od 11 lat 😀 ) i przygląda się nasłuchując co się dzieje.
    Jaki impuls skłonił mnie do ponownego odezwania się na głos? Sen 😀 I to nie byle jaki. Spotkanie TAWerniaków u mnie w domu, w centrum miasta, w którym okazał się być wielki port jednocześnie jednak z drewnianym domem – wizja rewelacyjna, kolorowa i mega realna (o port trudno , pomimo, że Łódź 😉 ) Spacerując pod blokiem podjechał ciemnozielony (wpadający nieco w niebieski/granatowy) samochód z którego wyszedł TAW przypominający Paprodziada z ŁąkiŁan. Wysypali się za nim ludziki, kobiety, faceci… ktoś z Czech nawet był.. wszyscy nakręceni na maksa że „noo w końcu w końcu się poznamy twarzowo!”. Każdy się zaczął przestawiać kto zacz, TAW skomentował moją ksywkę „co tak skromnie?” ;D Chodziło o długość 😛 Pamiętam, że usilnie chciałem Ci TAWie pokazać jakieś bardzo ważne dla mnie miejsce, gdzie jako dziecko czułem niesamowite wibracje. Nie do końca z pozycji „realu” wiem gdzie to miejsce miałoby być, ale może chodzić o moje sny w postaci „ciągłej” czyli takie, które mają swoją kontynuację a które zaczęły się jak byłem właśnie takim szkrabem. Śniła mi się wtedy kraina zielona, z lasami, łąkami i szczęśliwymi dzieciakami. Wszyscy się cieszyli na mój widok, jak bym wrócił z równoległego świata? I powrócił tam gdzie moje miejsce. Kilka lat później jak miałem kilkanaście lat – owa kraina przyśniła mi się jako w części zniszczona, spalona, umierająca. Tak samo moi towarzysze podrośli i pytali „gdzie byłeś? zobacz co się dzieje, nieszczęście”. Kolejna wizja znowu jakieś 10 lat później pokazywała krainę opustoszałą. Z moich towarzyszy została 2jka, może 3jka kompletnie załamana.
    I teraz uważaj, kilka tygodni temu śniła mi się nowa kraina, po której biegam, skaczę przez potoki, śpiewam, a nagle zza pagórka wychylają się ludzie i cieszą na mój widok – zobaczcie B. odnalazłeś nas! Swoje plemię! – a mi ze wzruszenia aż łzy lecą.
    To zdarzyło się już po serii przygód, które chciałbym opisać, bo mogą kogoś naprowadzić na cel w życiu, podpowiedzą co nieco, może się komuś na to przyda.

    Zaraz po decyzji przerwy w udzielaniu się na TAWernie pierwszym postanowieniem było podjęcie się pracy fizycznej – jako tej (wg mojej oceny) uczciwszej w obecnych czasach ostatnich matrixa. Zaciągnąłem się do stolarni albowiem uwielbiam drewno jako budulec i materiał jako sam w sobie. Jak to mówią – nie pykło. Zamiast litego drewna były sklejki, zamiast mebli były fujkowe meble kuchenne itd. Tandeta.
    Oczywiście przyszło załamanie, chęć rzucenia wszystkiego i wyjechania w Bieszczady (co kiedyś uczyniłem na krótki czas 😉 )
    Jednak los chciał, że przyszło rozwiązanie od mojej najukochańszej żony, która pomimo wieloletnich oporów przed moimi zapędami zawodowymi w końcu wynalazła dla mnie najlepsze rozwiązanie. Z czym miały się wiązać moje zapędy zawodowe? A mianowicie z zawodem drwala. Oczywiście można rzucać od razu piorunujące spojrzenia i gromy na samo słowo drwal – morderca drzew, kat puszczy i lasów itd. A co jeżeli drwal został jednocześnie arborystą? 😉 I wziął się za pielęgnację i ratowanie tylu drzew ile się da?
    Samo szkolenie dla mnie było tak kosmicznym przeżyciem, że po prostu nie wiedziałem co się dzieje. Jadąc na kurs na drugi koniec Polski (wiedziałbym to bym się ze SłowiAnką ustawił bo działo się to w Górkach Wielkich 😉 w pięknej posiadłości po Kossakach.. a śmigaliśmy po zabytkowych drzewach z ichniego parku) spodziewałem się zastać na nim takich zwykłych panów Janków co to intelektem nie odstają od trzonka od siekiery. Jakim niesamowitym zaskoczeniem (z mojej strony i ze strony reszty kursantów – nota bene przydziałowych towarzyszy z pokoju) był ogrom współczesnych tematów na które rozmawialiśmy godzinami. Co więcej, młodzi ludzie robili drwala tylko dlatego, żeby kolejno zrobić arborystę i ratować drzewa. Pokrewne podejście do globalnej polityki, do środowiska, do świadomości ludzi, religii, polskości itd itd itd wyliczać by można było w nieskończoność. Wszyscy byliśmy w szoku – jakim cudem można spotkać się w jednym pokoju na kursach i być tak podobnymi wewnętrznie – a przecież otacza nas tak niesamowicie mocny matrix i tylu „śpiochów”, zombie i wydmuszek (tak nazywam te skafandry bez jakiegokolwiek znaku duszy)
    Zaraz po kursie znalazłem pracę. Praktycznie na zasadzie – cyk – jest praca. Szef przejmujący się o planetę – przerażony ilością produkowanych śmieci – przeżywający też to, w jaki sposób gospodarka leśna wyjaławia i wyniszcza ziemię – a sam jest leśnikiem! łeb ma nie od parady! Ale co ważne, pomimo, że kończył leśnictwo – jest w stanie wykorzystać tą wiedzę do niesienia pomocy drzewom, do negocjacji z klientami (twarde negocjacje – zamiast ścinki .. może redukcja korony.. a może jakiś tylko konar.. itd etc).
    Poprzez kurs i obecną pracę otworzyła mi się niesamowicie wielka szuflada na jak by „świat w świecie”. Wiele frakcji ścierających się ze sobą. Leśnicy sensowni i bezsensowni.. arboryści rzeźnicy (tniemy jak klient chce) i arboryści „ultrasi” (ani gałązki więcej!). A wszystko to dookoła najpiękniejszych istot flory na tej planecie.
    Pomijając zabiegi pielęgnacyjne, zabezpieczające (wiązania aby się drzewo nie rozpołowiło) itd oczywiście są też ścinki.. i tutaj temat rzeka.
    Dobijający jest stan świadomości ludzi. Walić Szyszkę – czy pozwolił czy nie pozwolił ciąć wszystko jak leci (tu chylę czoła TAWowi bo na Szyszce już wcześniej wieszałem psy a okazuje się że tutaj sporo odcieni szarości mdzy tą czernią i bielą.. a TAW już wcześniej pisałeś że na nim presja jest ogromna – co teraz dopiero żona ujawnia – tak czy siak energetycznie mi ten koleś i tak nie pasował – może dlatego tak łatwo go subiektywnie określiłem).
    Tnąc zdrowe drzewo na zlecenie gminy – bo za duże jest proszę pana.. liście lecą! i na sto procent się zaraz przewróci!! na dom poleci!! zabije! – ale proszę pani, to zdrowe drzewo.. jak ma polecieć? – NA PEWNO POLECI!! CO PAN MÓWI!! – i takie napływowe zombie będzie szefowi który na drzewach zęby zjadł będzie takie bzdury gadać… a jak drzewo już leży .. to jeszcze dopowiadają – PIĘKNE DRZEWO!.. autentycznie piła się w kieszeni człowiekowi odpala, a w gardle rośnie gula.. a w oczach nagle przeszkadzają wióry..czy inny pyłek i łzawić zaczynają.
    To mnie obecnie w pracy najbardziej przeraża i dobija. Ludzie najpierw zabijają drzewa przez zaduszenie korzenia, nadmierne prześwietlenie korony, niezdrową przycinkę konarów a potem że „no samo uschło! pan tnie!”.. Wiecie, że drzewo nie umiera w rok? Nawet w dwa? Może umierać 5 lat…. Więc oczywiście jak ktoś okaleczy drzewo to potem umywa od tego ręce – na bank grzyb, szkodnik, huba, za dużo jemioły.. nie oon.. paaanie on nie.
    Pomimo tego tym bardziej chce mi się walczyć. I powiem wam szczerze, jest to też walka z własnymi ograniczeniami. Nie jestem młody. Mam 37 lat a dopiero zacząłem się wspinać a przyzwyczaić się do wysokich drzew – heh no trzeba też się umieć przełamać. Przełamuję się wolno, ale wiem, że nawet pracując na dole jako asystent, tzw. dołowy – pomagam. Za każdym razem pomagam każde jedno drzewo uratować na chociaż jeszcze jeden rok.
    Miejsca pracy są różne. Parki, prywatne posiadłości.. oraz cmentarze. A z cmentarzami jest ciekawa historia.
    Tutaj dopiero można trafić na niesamowity wachlarz spotykanych ludzi. Od lambadziarowatych starych bab którym listek na kawale marmuru przeszkadza i domaga się a wręcz żąda!!! usunięcia jesionu który tutaj był jeszcze przed jej pradziadami ;P ( co nawet kierowniczka cmentarza fajnie ujęła – drzewa tu były wcześniej proszę pani 😀 😀 ) poprzez „normalsów” którzy po prostu nazwą klona lipą i sobie pójdą dalej 😉 , przez nierozumne istoty „odpalone” w drugą stronę – wygrażające nam od morderców drzew podczas wycinania spróchniałej brzozy która w środku miała powiedzmy z 10% zdrowej tkanki. I to maksymalnie. Tu już nie chodziło o te nagrobki (którymi ludzie bardzo chętnie się chwalą – ten 20 tysięcy kosztował!! tnijcie!! ) tylko o zdrowie spacerowiczów (bo zdarzają się też serio normalni ludzie, którzy przychodzą „w gości” do protoplastów i bez cienia żałoby czy tragedii po prostu tam ot są – aż widać, że nic za sobą nie ciągną, nic nie wywlekają – nie mają dookoła siebie ani aury sztucznej żałoby, ani aury katolickiego poczucia tragedii, straty itd).
    I powiem Wam jeszcze jedno.. czułem się tam, jak by mnie wspierały rzesze ludzi będące na tej ziemi przede mną. Wcale się nie gniewali (bo z nimi rozmawiałem – a co.. wolno mi – a im było tym fajniej że ktoś się nimi zainteresował) że chodzę po nagrobku czy skaczę nad nimi z konarami, gałęziami itd.. Czułem jak by hmm.. jak by się nawet cieszyli, że zmniejszam ważność i pompatyczność symboliki katolickiego pochówku. Tą tragedię zmniejszam tańcząc niemalże po granitach, piaskowcach i litych kamieniach.
    Czułem jednocześnie (a był to czas ważnych informacji na Tawernie – ale kurde nie przypomnę sobie jakich) jak by ktoś „zdjął pieczęć” z cmentarzy. Jak by już miały nie wysysać energii.. nie karmić się żalem, bólem i goryczą po stracie. Miałem serio wielkie poczucie wsparcia tych co byli. W tym co robię.
    Przerobiłem też na własnej skórze jak bardzo zaśpiewki kodują umysł. Po tygodniu przycinania drzew praktycznie bezmyślnie nuciłem pod nosem „anieeelskii orszaak bla blablaaaa” 😀 😀 Pomyślcie – jeżeli ktoś taki jak ja – świadomie reagujący na kodowanie, na techniki socjalne etc potrafi się tak wkręcić pół świadomie w taką gierkę – to jak te szare wielkie masy mają się przed takim czymś obronić? Cenna lekcja.
    W ogóle tyle cennych lekcji i tyle doświadczeń dostaję ostatnio że głowa mała. Jak bym otworzył mega wielkie laboratorium, gdzie można rozkładać na czynniki pierwsze praktycznie wszystko.
    Łączę to też nieco z wycofaniem się z hmm.. „przebudzeniowych” technik i „bezwarunkowej miłości” którą obecnie bardzo fajnie opisujecie na blogu w komentarzach. Kurde.. kilka lat temu wkręciłem się w to „kochaj wszystkich .. i nic nie rób..” i wyjałowiłem się totalnie. Taki pół-świadomy ćpun bez własnej decyzyjności, żyjący oczywiście w wewnętrznym spokoju – tylko nic nie robiłem, nic nie tworzyłem, nie stawałem za niczym, nie dbałem o nic.
    Jak każdy – byłem na pewnym etapie rozwoju, zaufałem .. podreptałem tą drogą, teraz coraz bardziej uważam, że to właśnie obce przygotowania gruntu pod nowe globalne „kumbaja maj lord”. I ok. Jestem w stanie coraz mniej pluć sobie w moją ukochaną brodę i wybaczać takie ścieżki boczne. Powrót do tego co czułem kiedyś.. do drzew, przyrody zajął mi sporo czasu, ale ważne, że nie jestem 90cioletnim dziadziem, który leży na wyrku i witając się z kostuchą wzdycha, że „kurła trzeba było jednak zaryzykować.. trzeba było działać”.
    Powiem Wam, że im bardziej wchodziłem w „fake przebudzenie” (jak ja to nazywam) tym mniej działał mój powiedzmy .. wewnętrzny warsztat umiejętności – mało co mogłem przewidzieć „czuciem” w splocie, myliłem się co do ludzi, nastąpił marazm jeżeli chodzi o wizualizacje i materializację celów – a jeszcze za nastolatka było to bardzo zero-jedynkowe – wizualizacja, medytacja, materializacja – wierzcie lub nie .. wiele egzaminów tak zdałem – nie ucząc się do nich absolutnie wcale! – najśmieszniejsze jest to, że przebiegu tych egzaminów nie pamiętam – po prostu się zadziały i tyle)
    Tak więc mam swój powrót do plemienia 😉 z początku tego wpisu, który okazał się ładnym rozdziałem encyklopedii.. No cóż no 😉
    Przyznam się , że nie pisałem na TAWernie również dlatego, bo nieco obawiałem się ataków energetycznych na tych, którzy tutaj wnoszą coś od siebie. Nie ukrywam, że poprzednie moje wpisy były punktem od którego zwykle „coś szło nie tak”. Jednak obserwując zmiany w globalnej energetyce, mniej ataków nocnych, grudniowe przesileniowe koszmary się skończyły a i ataki jeżeli jakieś są, to nie są one związane z TAWerną – po dzisiejszym śnie – zdecydowałem się dać upust chęci podzielenia się tyloma zmianami. POZYTYWNYMI!!!! W końcu!!!!
    Na koniec śmiem twierdzić, że jeżeli tylko ustawy się poluzują, leśniczy beton się rozkrruszy.. to w krzakach czai się cała armia pozytywnych ludzi dążących do normalności leśnej gotowa do akcji! Ten rejon działań ma zapewnione zaplecze.
    I nie są to eko-oszołomy nasyłane i finansowane przez zagraniczne mąciwody – na czele z napływową tfu-noblistką która teraz o Bieszczadach śmie się wypowiadać znając je pewnie tylko z programu Drwale 😀 😀 😀 )
    Pozdrawiam Was TAWerniacy gorąco! (bo przecież ciepło idzie – ponoć na Podlasie żurawie wracają i bociany)
    A to grafika z profilu mojego instruktora arborystyki – ultras jak nie wiem 😀 specjalizuje się w drzewach zabytkowych 🙂
    Cytat z „Modlitwy do drzewa” Jerzego Oszelda.
    https://scontent.flcj1-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/14708231_1707298436257741_5931280295859860664_n.png?_nc_cat=107&_nc_ohc=AFCy5vV7jfkAX_MNu5z&_nc_ht=scontent.flcj1-1.fna&oh=11b7512923679afd5355e7e41b978fab&oe=5EC95B86

    1. B.dziękuję Ci za to, że jesteś.😘😘 mądra ŹRÓDLANA piękna Duszo tej wspaniałej Matki Ziemi.
      Niech Ci się darzy we wszystkim.
      Takich mądrych Orłów jak Ty jeszcze wielu nam potrzebna, którzy chcą sięgać chmur i Nieba.

    2. Przebrnęłam przez ten rozdział encyklopedii nakreślony Twoją ręką, B. 😉 😀
      Długi, ale warto było. 🙂 Bardzo ciekawy, pozytywny i inspirujący!
      Podobają mi się Twoje spostrzeżenia na temat „fake przebudzenia”. Poznać siebie, zrozumieć jak funkcjonuje nasza rzeczywistość i zastosować w działaniu praktycznym, bo życie w tym wymiarze nie może ograniczać się do medytacji, mantrowania, tworzenia kolejnych iluzji i oczekiwania na to, że ktoś coś za nas zrobi („kumbaja maj lord”). Jak zawsze, potrzebne jest zachowanie równowagi, harmonii. I kierowanie się własnymi rozpoznaniami, tak jak Ty to uczyniłeś. 🙂
      „Modlitwa do drzewa” – taką modlitwę nawet ja mogłabym bez oporów codziennie odmawiać … 🙂

    3. Drogi B., GRATULUJĘ przemiany, dojrzałości, odwagi do powrotu i odnalezienia w sobie pasji 🌳❤️🌳.
      Dziękuję Ci za podzielenie się z nami na forum tym pięknym doświadczeniem. Przesyłam Ci mnóstwo pozytywnej energii i życzę powodzenia!

    4. Spotkanie Tawerniaków […] wszyscy nakręceni na maksa
      —————————-
      No i wydało się! Tawerniaki na haju.😂😂😂

      1. „Tawerniaki na haju”.
        Uzywki to agenci systemu. I temat smutny, bo z ich powodu miliony ludzi cierpia, umarly przedwczesnie. Losy polamane, przeznaczenia zniszczone.
        Jaki tam „haj” i komu ?
        Haj na Podlasiu to czasami LAS 🙂 np. pod HAJNÓWKĄ.
        Tyle w temacie !

    1. Już pół roku temu wiedziałem, że w styczniu 2020 przyjdą do Polski nowe rozkazy. ZNIESIENIE MEDIALNEGO EMBARGA NA ZIĘBĘ I MÓWIENIE O NIM W POZYTYWNYM ASPEKCIE W MENDIACH GŁÓWNEGO ŚCIEKU TO WYDARZENIE STULECIA 🙂

      W ciągu zaledwie jednego dnia Jerzy Zięba otrzymał medialny awans ze „znachora” na „znanego lekarza medycyny alternatywnej”, szok.

      Dziękuję, Laszko, za wyłowienie tego szokującego newsa, bo sam już rzadko przeglądam załgany mainstream.

      1. Według moich obserwacji zmiany mentalne i świadomościowe w społeczeństwach następują zdecydowanie za wolno, a ludzie wcale się nie budzą, a jeżeli nawet cos zakumają, to od razu się wycofują do swojej skorupy. Zaprzeczają ujawnionym faktom, a media reżimowe nadal są dla nich autorytetem. Oczywiście nie mam tu na myśli jakichś głębokich zmian świadomościowych na miarę Szamana TzW, ale ot, zwykłą tęsknotę za zmianami społecznymi, politycznymi, ekonomicznymi. W kręgu ludzi, których znam (i w Polsce, i w Kanadzie) tej gotowości nie czuję.

        Ktoś gdzieś powiedział (czyżby TAW? nie pamiętam), ze Polskę zmienią dopiero Polacy urodzeni w okolicach roku 2000 i ci, którzy urodzą się w okolicach roku 2020. W takim wypadku nie wiem, czy trafie chociaż na początek „nowych czasów”.

      2. „W takim wypadku nie wiem, czy trafię chociaż na początek „nowych czasów”.

        Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że doczekasz się początku, Kalinko 🙂
        Ja zresztą też na to liczę. 😉
        Wg cytowanej już przeze mnie publikacji „Co przyniesie rok 2019/2020” ten początek zaistnieje już w kolejnym 13-letnim cyklu – cyklu Niebieskiego Wichru, czyli w okresie od 26.07.2032 do 25.07.2045. Ma to być czas odnowy i wzrostu duchowego oraz gruntownej przebudowy modelu funkcjonowania
        społeczeństwa.

        Na pełen rozkwit trzeba będzie niestety jeszcze troszkę 😉 dłużej poczekać. Dopiero cykl Żółtego Ziarna (26.07.2045–25.07.2058) ma być czasem oświecenia i duchowego wzrastania, czasem „gwiezdnego siewu”, oświecenia, rozbłysku Nowego Ducha i wypełniania się świetlanych proroctw.

        Może zmiany nie następują tak szybko, jak byśmy sobie tego życzyli, ale mam przeświadczenie, że z roku na rok będą coraz bardziej widoczne, potwierdzając, że jesteśmy na właściwej ścieżce. I tego się trzymam … 🙂

      3. We wRealu24 jest wywiad z Witkiem Rostowskim z USA. Obejrzałam tylko fragment, bo nie chcę się denerwować. Witek przytacza słowa Żydówki, u której sprząta pewna Polka. Ponoć się posprzeczały i Żydówka w złości miała rzucić: „za 4 lata będziesz sprzątać nasz dom w Polsce”. Widać jaszczurki wiedzą, co się święci.

        Jerzy Zięba zagościł ostatnio we wRealu24. Wypowiada się o koronawirusie. Widziałam nagłówek nagrania.
        Dr Jerzy Jaskowski również zabrał głos. Według niego, to może być jakaś forma zapalenia płuc. Chińczycy są niedożywieni, eksploatowani, pracują ponad siły przez długie godziny w skandalicznych warunkach, powietrze zanieczyszczone, wieczny smog. Stres połączony z niedożywieniem i brakiem odpoczynku swoje robi. Szybciej łapią infekcje. W Polsce pod tym względem tez nie lepiej.
        Jak na razie zmarło kilkadziesiąt osób na ponad miliard Chińczyków, wiec co to za epidemia? Straszą ludzi i tyle. A media jak zawsze sieją ferment; jeden artykuł za drugim.

        W Toronto odkryli jeden przypadek. Pacjent leży w izolatce w szpitalu. Skośnoocy chodzą po ulicach i w sklepach w maskach. Nie winię ich za to, ale sama nie odczuwam strachu przed tym wirusem.

      4. Ziarno, pocieszam się tym, ze skoro J. Zięba i H. Czerniak mają odegrać jeszcze jakaś role w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym, to znaczy, ze zaczątki realnych zmian powinny nastąpić z w ciągu kolejnych kilku lat. Obaj panowie do najmłodszych przecież nie nalezą, a osiemdziesięciolatkowie do polityki „nie idą”. Teraz jest ICH CZAS.

      5. Znachor wcale nie jest określeniem negatywnym tylko większości ludzi się tak wydaje. Przecież to słowo to zlepek od znać i choroby, czyli znachor to ktoś kto zna się na chorobach.

      6. „Dopiero cykl Żółtego Ziarna (26.07.2045–25.07.2058) ma być czasem oświecenia i duchowego wzrastania, czasem „gwiezdnego siewu”, oświecenia, rozbłysku Nowego Ducha i wypełniania się świetlanych proroctw”.

        W NAS jest Bylo. Jest. Bedzie.
        Dla wielu z nas ten rok 2045 jest TERAZ 🙂

      1. Elektronika fika. Bywa że pojawiają się dziwactwa których nigdy nie wyszukiwałam.. albo znika to co czytam i muszę od nowa szukać. Teraz też stronka pojechała w dół mimo że nic nie tykam. Silne energie dzisiaj wyczuwam ….Pozdrowienia

      2. Tak, bo zrobiło się niewygodnie: ilość komentarzy i kciuków za Ziębą była po prostu wielka. Sam też pozdrowiłem ten germański portal. 😉

      3. Reżim szczepionkowy w Polsce
        https://nczas.com/2020/02/02/sanepid-idzie-na-wojne-rodzic-nie-moze-decydowac-o-swoim-dziecku/
        https://nczas.com/2020/02/02/koronawirus-szczegoly-ewakuacji-polakow-z-wuhan-minister-zdrowia-zapowiada-zakup-szczepionki/
        Dzieje się na przestrzeni
        Polska Fundacja Narodowa stworzona przez rząd PiSu obraziła Polskę i Polaków , szef MSZ i prezydent Andrzej Duda wyrazili się w tonie który wskazuje że ich zdaniem Polska Fundacja Nar powinna zostać zlikwidowana.
        https://nczas.com/2020/02/02/zostaw-mi-polskich-zydow-zrobie-im-jesien-sredniowiecza-nawet-prezydent-i-msz-maja-dosc-zenujacych-akcji-polskiej-fundacji-narodowej-wideo/
        https://nczas.com/2020/02/02/wynagrodzenia-dla-lekarzy-stazystow-sa-na-poziomie-minimalnym-ktos-kto-podsunal-taki-pomysl-to-sabotazysta/
        Mafia w kitlach
        https://www.tvp.info/46430618/morfina-w-mleku-pielegniarka-probowala-zabic-wczesniaki
        WAŻNE
        Już nie tylko reporter z Włoch , hiszpański mikrobiolog o koronawirusie.
        Mass media w tym TVP INFO,TVN,RMF i Onet informują o tym że ta epidemia może być laboratoryjnego pochodzenia .
        https://wiadomosci.onet.pl/swiat/koronawirus-powstal-w-laboratorium-teoria-hiszpanskiego-mikrobiologa/3k61p2w
        https://www.tvp.info/46457804/naukowiec-o-chinskim-wirusie-w-wuhan-funkcjonuje-laboratorium-gdzie-mogl-powstac
        https://tvn24.pl/swiat/koronawirus-z-wuhan-mikrobiolog-mogl-powstac-w-chinskim-laboratorium-3682628
        https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/6430673,koronawirus-wuhan-wirus-chiny-laboratorium-mikrobiolog-epidemia.html
        https://nczas.com/2020/02/02/pierwszy-sukces-w-walce-z-koronawirusem-minister-zdrowia-udostepnimy-to-calemu-swiatu/
        https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-hiszpanski-mikrobiolog-koronawirus-mogl-powstac-w-laboratori,nId,4301012
        https://www.tvp.info/46467628/usa-powstanie-1000-miejsc-dla-osob-wymagajacych-kwarantanny-z-powodu-koronawirusa
        https://www.tvp.info/46469958/premier-morawiecki-przedstawi-plan-ochrony-polakow-przed-koronawirusem
        https://www.wp.pl/?s=https%3A%2F%2Fwiadomosci.wp.pl%2Fkoronawirus-z-chin-mikrobiolog-mogl-powstac-w-laboratorium-w-wuhan-6473927781791873a&src01=f1e45
        https://forsal.pl/artykuly/1451726,hiszpanski-mikrobiolog-koronawirus-mogl-powstac-w-laboratorium-w-wuhan.html
        https://wgospodarce.pl/informacje/74859-hiszpanie-potwierdzaja-wirus-mogl-powstac-w-laboratorium
        https://wgospodarce.pl/informacje/74490-skad-ten-wirus-czemu-wszyscy-milcza-o-tym-laboratorium
        https://www.tvp.info/46467445/jest-pierwsza-smiertelna-ofiara-koronawirusa-poza-chinami
        Interaktywna mapa z potwierdzonymi przypadkami zarażenia koronawirusem 2019-nCoV – aktualizowana na bieżąco
        https://gisanddata.maps.arcgis.com/apps/opsdashboard/index.html?fbclid=IwAR3h32evBazS1rFKDGOQrq4Hl6qJboS7xigmpoH1m6nbrpt9U0IDPC-Iscs#/bda7594740fd40299423467b48e9ecf6
        https://nczas.com/2020/02/02/chinczycy-w-9-dni-ukonczyli-budowe-szpitala-dla-zarazonych-koronawirusem-w-wuhan-video/
        https://www.tvp.info/46467469/konflikt-usairan-japonski-niszczyciel-plynie-w-strone-zatoki-omanskiej
        https://www.tvp.info/46469009/nie-bylo-uzgodnien-z-msz-ws-propozycji-dla-rosji-portal-tvpinfo-ujawnia-jak-zmieniono-notatke-grodzkiego
        https://nczas.com/2020/02/02/pompeo-u-lukaszenki-czy-wizyta-szefa-dyplomacji-usa-w-minsku-cos-zmieni-na-bialorusi-video/
        https://nczas.com/2020/02/02/3-lutego-macron-laduje-w-warszawie-czy-bedzie-to-wazna-wizyta/
        https://www.tvp.info/46468954/tragedia-podczas-nabozenstwa-chcieli-namaszczenia-swietym-olejem-nie-zyje-wiele-osob
        https://nczas.com/2020/02/02/skandal-w-tuluzie-policja-walczac-z-demonstrantami-wtargnela-do-kosciola-interweniuje-biskup-video/
        Nawet jakby została niepodległa to trwałoby by to tak długo że przez ten czas byłby w UE i Frexit,Polexit i Italxit. A UE niedługo i tak upadnie. 2-4 lata max 5 lat zostało.
        https://www.tvp.info/46454734/sturgeon-szkocja-powroci-do-ue-juz-jako-niepodlegle-panstwo
        https://www.tvp.info/46470531/czterech-afganczykow-znaleziono-w-ciezarowce-chlodni
        https://www.tvp.info/46446110/burmistrz-londynu-zarzuca-polsce-rewizjonizm-historyczny-reakcja-ambasady
        https://nczas.com/2020/02/02/pilne-atak-nozownika-w-londynie-incydent-ma-podloze-terrorystyczne/

  10. Wiecie ile w mojej okolicy kosztuje kawałek ziemi? Działka o powierzchni mniejszej niż hektar? Około półtora miliona CAD.

    Ostatnio czytałam alarmujący artykuł o Kanadyjczykach żyjących w nędzy i umierających z głodu. Użyto dokładnie tych słów: głód i nędza. Badanie oparto o dokumentacje szpitalna 500 tys zmarłych z niedożywienia osób. Okazuje się, ze śmierć z biedy staje się w Kanadzie zjawiskiem coraz bardziej powszechnym. Autor artykułu nie podaje jednak żadnych dodatkowych kryteriów; pewnie z powodu poprawności politycznej. Podejrzewam, ze może chodzić tu o imigrantów, bo dla nich przeznaczone są zazwyczaj najgorsze i najniżej płatne prace, a zarobki ledwo pozwalają na skromne życie.

      1. Kiedyś dorwałam artykuł o tym, jak w Kanadzie wyrugowano z ziemi drobnych rolników nakładając na nich regulacje i opłaty, co w konsekwencji doprowadziło do przejęcia ziemi przez wielkoobszarowe gospodarstwa rolne. Nie mogę go znaleźć, gdzieś mi umknął.

    1. Mam całą rodzinę w Kanadzie, ale za żadne skarby świata nie chciałabym tam mieszkać. Wolę szałas w Himalajach albo chatkę na Dolnym Śląsku tudzież na Kujawach. Jak byłam w Kanadzie raz, to uciekłam stamtąd w kabanich podskokach. Wymiotowałam codziennie i bolało mnie ♥️. Najgorzej, jak mi ono stawało. Krzywda autochtonow bolała mnie na wylot. Każde miejsce na Ziemi i w Kosmosie poza Kanadą i USA dla mnie może być. Te 2 kraje to dla mnie czarna dziura. Jak nawet słyszę tę nazwy to jedzenie albo woda podchodzą mi do gardła. Tak mam po prostu.

      1. Kanada to nie waham się użyć tego słowa kraj jawnie faszystowski, gdzie za obronę życia i zniechęcanie kobiet do zbrodni aborcji wsadzają do więzienia (przypadek no. Marry Wagner).

  11. „Był czas przywyknąć przecież..” https://www.youtube.com/watch?v=7RVmnW-paoM

    …i o to chodzi, by człowieka oduczyć pracy w ruchu.. no i mamy, co mamy.
    Ruch, powietrze, oddech, uziemienie ..naturalny pokarm…
    Taak.. odwykli..

    Raz w tygodniu odwiedzam tatę (92 lata) mojego kolegi ..
    Został sam. Jest zdrowy. Chodzi. Zupy lubi najbardziej..
    Całe życie na polu.. Nie potrzebuję żadnych tabletek – mówi.
    Zawieźli na badania /opieka/. Wszystko w organizmie w normie. Żona żyła 87 l., 1,5 roku temu odeszla..

    Jak dożyć w zdrowiu ..pierwsza myśl ..dobre geny.
    Kochani – nie psujmy dobrych genów.

  12. ,Rozpocznij tam, gdzie jesteś .
    Wykorzystaj to, co masz. Zrób to, co możesz’

    ,Dla człowieka szczytem szczęścia jest, gdy jest gotowy być tym , kim jest’

    ,Poczucie humoru , dobrze amortyzuje życiowe wstrząsy’

    ,Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego , co juz posiadasz’

    ,Tajemnicą zmiany jest skupienie całej twojej energii nie na walce z tym, co stare, ale na budowie tego, co nowe’

    ,Kto mysli o problemach -ma problemy. Kto myśli o rozwiązaniach – ma rozwiązania’

    ,Przyszłość będzie szczodra jedynie wtedy, kiedy wszystko ofiarujesz terażniejszości’

    ,KAŻDY MA SWÓJ WŁĄSNY MOUNT EVEREST , DLA KTÓREGO ZDOBYCIA POJAWIŁ SIĘ NA ZIEMI’

    ,Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu’

    ,Dobre mysli przychodzą jedynie w ciszy. Najgorsze w zgiełku’

    ,Sposób w jaki spędzasz każdy kolejny dzień, kiedyś zsumuje się , w jaki sposób spędziłeś życie’

    1. Tak , więc rozpoczynajmy Tu i Teraz odzyskiwać i poznawać SIEBIE, swoją nabytą mądrość życia.

      W obecnie panującej nowej energii, to co najlepiej sobie zaczynamy przypominać to energie szamańskich mądrości.
      Zaczynamy sobie przypominać mądrość z poprzednich wcieleń, jest to właśnie obudzenie pamięci o szamaństwie i związanej z nim mądrości.

      Drogie Panie budzimy się i odzyskujemy nasze prawdziwe miejsce w zarządzaniu Tą Przepiękną Planetą, likwidujemy natomiast męskie powiedzenie : „Baby do garów.” 😀 😀
      ********************************************
      „Wiele kobiet zaczyna sobie przypominać, że Szamanki to właśnie kobiety.
      Kobiety są do szamaństwa świetnie wyposażone, posiadają słynną intuicję, posiadają konieczne do wychowywania dzieci empatię i miłosierdzie.

      Jako dawczynie życia, posiadają w sobie wszystko,czego jako matkom potrzeba, aby służyć wskazówkami w życiu dziecka.
      Nie wszystkie kobiety, ale wiele z pośród Nas,obecnie zaczynają wszystko to sobie przypominać.

      Jest to coś zupełnie innego, od wszystkiego w historii, jest to pamięć o energii mocy i możliwości kobiet.
      Zatem, przyczyną ponownego zaistnienia W Szamańskim Kręgu Kobiet jest przebudzenie kobiecej pamięci czyli zapisów naszej pamięci z poprzednich wcieleń w księdze Akaszy. „

      1. Kurde ! napłyneło to do mnie chyba wczoraj Kobiety będą „rządzić ” 😂 oczywiście to metafora ważniejszy wgląd . Zobaczyłam nas kobiety nad KOPUŁĄ

      2. Kurde ! napłyneło to do mnie chyba wczoraj Kobiety będą „rządzić ”

        Śmiem twierdzić, że niektóre męskie terytoria już szturmem zdobyły – patrz: forum TAW-a! 😂😂😂

      3. „Kobiety są do szamaństwa świetnie wyposażone”.

        U Slawian szamanek nie ma. Sa WOLCHOWE, MATKI WIEDZACE, CZARODZIELNICE, SZEPTUCHY i wiele innych MADRYCH BABEK.

        Szamanek u SLAWIAN nie spotkacie. Ale nie kazdy zamieszkujacy ziemie Slawian jest Slawianinem. Wiec moze i spotkacie na Naszych Ziemiach szamanki. Bez watpienia Slawiankami one nie sa.

  13. .Zaznaj spokoju na 10 sposobów:
    1. Opuść porównywanie się
    2. Odpuść wyścig w wyścigu szczurów
    3. Odpuść tracenie energii na osądzanie!
    4.Odpuść żałowanie przeszłości.
    5. Odpuść zamartwianie się o przyszłość
    6.Odpuść wkurzaniie się na siebie
    7. Odpuść obwinianie losu i innych za właśne decyzje
    8. Odpuść strach
    9. Odpuśc gniew
    10. Śmiej się na głos jak małe dziecko – najlepiej z druga osobą 🙂
    Śmiej się szczególnie jesli masz problem z odpuszczeniem któregoś z powyższych)
    ATMAN , Bliss’
    .https://www.youtube.com/watch?v=H7pW2GBy3hk

  14. „Nie jestem młody. Mam 37 lat a dopiero zacząłem się wspinać a przyzwyczaić się do wysokich drzew – heh no trzeba też się umieć przełamać. ”

    B, Drogi Kamracie, jesteś młodziutki 🙂. Mam 42 lata, a więc jestem Twoim starszym Bratem ha ha 😜 🙂 ( to taki żarcik tylko ). Według mojej filozofii, metryka urodzenia jest bez znaczenia i liczy się Nasze podejście do sprawy 🙂. Właśnie teraz, w tym „wieku” mam więcej ochoty do ruchu, niż wtedy kiedy miałem 20 lat. Wtedy też się ruszałem, ale teraz mam więcej Poweru-Mocy.
    Mówię Ci „stary”, że trenuje między innymi boks tajski, trenuje też na worku treningowym 🥊, sporo się ruszam i bawię się wyśmienicie. Czuje się młodo i cieszy mnie to, że mam tyle Poweru 🙂 Od lat tak samo jak Ty już nie pale papierosów, ale też nie prowadzę jakiejś diety. Jem co lubię 🙂 Trzymaj się Mocno Druhu 💪 Masz w Sobie Moc.

      1. ,, 😁Ale tu staroci na tym blogu! 😂😂😂Wszyscy po trzydziestce.”

        A jak myślisz?, dlaczego większość z nas ,,ciągnie” do Biskupina i jeszcze wcześniej?
        Nie ma to, jak z sentymentem wspominać dzieciństwo! 😀 😀 🤣 😁 😂

  15. Caly czas jesli chodzi o Ziebe mam zle objawy w ciele jak o nim mysle. Sluchalam Go stosowalam Jego suple. Wiem ze mowi prawde ale… Moze to jrst tak ze wstawiaja czlowieka zeby znow kontrolowac. Najpierw go niby zwalczaja zeby ludzie uwierzyli w Niego. Czemu akurat zwalczali Ziebe? Czemu nie udalo mu sie wejsc do sejmu? Wiem macie w Niego duzo wiare ale moje serce i cialo stawiaja opor. Moze wiedza ze nic nie uda sie zatrzymac wiec chca cos ugrac. To moje zdanie i mam nadzieje ze sie myle

  16. Wiemy…. ale pamiętajmy w każdej chwili …. „Oddzielenie od Źródła nigdy nie miało miejsca, nie mogło nastąpić, ponieważ nie ma gdzie się oddzielić, istnieje tylko Źródło, nieskończone pole Miłości, w którym wszystko, co stworzone, ma swoje wieczne istnienie w pokoju i radości.
    Jednak przez krótką chwilę wyobrażałeś sobie rozdzielenie, a ponieważ jesteś nasycony nieskończoną mocą Źródła, to, co wyobrażałeś sobie, zdawało się istnieć i wydaje się, że jesteś uwięziony, usidlony i unieruchomiony w obrębie ogromny wszechświat fizyczności, formy. Jest to całkowicie nierealne, nawet jeśli wydaje ci się bardzo solidne, ponieważ w formie zawsze masz kontakt z innymi przedmiotami w formie – od ziemi pod stopami po wszystko, z czym współdziałasz w codziennym życiu”.
    https://kochanezdrowie.blogspot.com/2020/01/wiadomosc-od-saula-john-smallman.html

  17. Wczoraj trochę uziemiałam się na trawie . Przy temperaturze 3 C policzyłam do 30.😁 Dalej nie dało rady. Uciekłam do chałupy. Jak myślicie, czy minuta uziemiania o tej porze roku tez cos da? Pamiętam jak Szaman TzW zachęcał, aby chociaż na krotko położyć dłonie na ziemi.
    Małżonek stwierdził, ze mam „nierówno pod sufitem”, a ja na to: „to jest nas dwoje”.😉😂

    1. to już wiadomo od dawna, od lat każdej wycieczki młodzieży „strzegą”, lotniska w Warszawie, Rzeszowie są przez nich opanowywane.

      1. „Strzec” to „strzec”, ale wydawać rozkazy polskim policjantom to już jest grubo. Ale ktoś czyli froterki na to pozwalają.

      2. już samo to, że mogą ze swoją bronią ostrą po polskim lotnisku chodzić, przez bramki przechodzić, gdzie „normalny śmiertelnik” nawet butelki z mlekiem, dla dziecka nie może przenieść, nie wspominając o czymś ostrym nawet, o czymś świadczy. A mianowicie o tym, że mają na to pozwolenie od władz. To samo jest z wnoszeniem flag na teren obozu. Izraelskie można na drzewcach, polskie ochrona obiektu każe z drzewców ściągać. Polska nie jest suwerennym krajem, niestety.

    1. No dobra trochę z innej perspektywy .

      Choroba drogą ku uzdrowieniu świadomości.

      ” Pola Świadomości osób niedojrzałych (niżej rozwiniętych) nie są zdolne zachować czystej aury. Poza tym ich codzienne , niby mało znaczące wzorce myśli przyczyniają się do ustawicznego ściągania cieni astralnych . Z tego względu co jakiś czas konieczne jest oczyszczanie organizmu . Zadania tego podejmuje się ciało biologiczne( cielesność ludzka) Choć wydaje się to paradoksem , najbardziej znanym fenomenem w tym procesie są epidemie grypy i wszelkiego rodzaju zarazy , dokonujące kolektywnie postępującego ciała(…) Mało kto wie , że podczas tych procesów oprócz ciała fizycznego podporządkowane są również subtelne pola energetyczne. Nasze ciała uwalniane są więc od ciężarów całościowo.”

      Jak to moja Dusza wczoraj powiedziała ? gdy ciało musi się oczyścić wyłapie samo każdego „wirusa” ? no i chyba wiem o co jej chodziło 😀 Mówię że choroby nie istnieją ! To tylko objawy procesów , które są niezrozumiane w pełni .

      1. Tak, genialne:

        chwilowa dysfunkcja cielesna jako element procesu czyszczenia powłok.

        Dziękuję.

        Tak, choroby nie istnieją.
        Choroby tworzy tylko zachodnia „medycyna” rockefellerowska.

        W medycynie azjatyckiej (w przeciwieństwie do „naszej” okupacyjnej) nie ma czegoś takiego jak tworzenie chorób poprzez nadawanie nazw jednostkom chorobowym.

        W medycynie dalekowschodniej mówi się po prostu o chwilowym zakłóceniu harmonijnego przepływu energii na konkretnych meridianach. A to już zupełnie inna filozofia zdrowia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s