Fraktalne odzwierciedlenie obecnego starcia matrixa z Naturą… Finał starcia jest oczywisty…
Rdestowiec ostrokończysty, czyli dziki bambus. Roślina na dziś! Doskonale oczyszcza gleby silnie skażone roundupem oraz metalami ciężkimi z samolotowych oprysków – rdestowiec ostrokończysty łatwo akumuluje te toksyny w swoim organizmie

Dzika róża (Rosa canina) gotowa do tegorocznego Rytuału Zbioru…
Czyż może istnieć na naszej przepięknej planecie większa, dostępna człowiekowi moc niż osobiście otrzymana z rąk Natury naturalna witamina C ?… Czy istnieje na naszej przepięknej planecie roślina bardziej zasobna w nauralną witaminę C niż Dzika Róża (Rosa canina)?…

1 340 myśli w temacie “Jeden spacer – setki przekazów…

    1. !
      Stare, ale jare!

      ” Ksiądz pana wini, pan księdza,. A nam prostym zewsząd nędza,.”

      tudzież:
      „Miły wójcie, cóż się dzieje,. Aboć się ten ksiądz z nas śmieje”.
      Ale my wiemy, że ten się dobrze śmieje, kto się śmieje ostatni!

  1. TAW mam pytanie, Ty widzisz więcej, może będziesz mógł odpowiedzieć. Jest teraz jakieś przesilenie? Mnie ok 3 tygodnie temu dopadł jakiś wirus, albo bakteria i nie potrafię sobie z tym poradzić. Do tej pory, od czasu kiedy „lepiej” się odżywiam, biorę brakujące suplementy, zawsze szybko mi przechodziło. Tym razem jakaś uparta zaraza nie chce się odczepić. Dlatego pomyślałam, że może w przestrzeni coś się dzieje. Choć zaczęło się u mnie po poprzednim wielkim sypaniu. Zresztą mnóstwo ludzi w Monachium choruje. Moja znajoma, która praktycznie nigdy nie chorowała dłużej niż 3 dni, też się od miesiąca męczy.

    1. [Laszka ] Mnie ok 3 tygodnie temu dopadł jakiś wirus, albo bakteria i nie potrafię sobie z tym poradzić. […] Zresztą mnóstwo ludzi w Monachium choruje.
      ————-
      Trzy dni temu dopadly mnie wszelkie mozliwe bole kostno-stawowe i miesniowe. Az z bolu obudzilam sie w nocy! Przeguby rąk, kostki nog, kolana, plecy, kregoslup, „sztywna szyja”. Rano przeszlo, jak reka odjal, potem na krotko wrocily „bole reumatyczne”, ale juz nie z taka moca. Teraz, piszac komentarz, troche „łamie mnie” w kostkach, a jak lekko uciskam opuszkami placow czubek glowy, to odnosze wrazenie, jakbym miala na glowie siniaki.
      Ponoc wiele osob jest chorych; glownie historie przeziebieniowe. Nasi znajomi i rodzina wlasciwie jakos sie trzymaja, jedynie u mojej tesciowej – polpasiec.

      Od jakiegos czasu (od wrzesnia albo i wczesniej) non stop schodza na Ziemie roznego rodzaju intensywne energie, a nasze ciala musza je w jakis sposob zaabsorbowac. Wyglada na to, ze tym razem otrzymalismy jednorazowo „konska dawke”. 😁
      Z roku na rok te energie beda coraz bardziej intensywne.

      Byc moze, tak, jak mowi Tadziu O, ten „mocny okres” potrwa do grudniowego przesilenia, a potem, miejmy nadzieje, bedziemy mieli chwile oddechu. Czy zwrociliscie uwage, ze okres od grudnia do czerwca (domyslam sie, ze od przesilenia do przesilenia) zostal nazwany przez T.O PRZEDWIOSNIEM?

      Tak wiec trzymajcie sie i noscie sie cieplo!

      Tydzien temu zrobilam „eliksir” zdrowia (starty czosnek, chrzan, imbir, cebula, kurkuma, pieprz, papryczki chili zalane octem jablkowym). Za kilka dni bedzie gotowy do spozycia.

      1. Kalino, u mnie oprócz osłabienia występują też bóle kostno stawowe. Nogi mnie bolą, kości i stawy. Stawy w dłoniach. Ze 3 dni temu miałam przez te bóle nóg ciężką noc, wiem, że bolało tak, aż się przyśniło, że boli. Choć ciężko ten ból opisać, niby mocny, ale jakiś dziwny. U mnie trwa już kilka tygodni, raz mocniej, raz słabiej.. Czuję się tak jakbym jakąś próbę przechodziła. Mocno mnie tym razem dopadło. Ja wspomagam się syropem z chrzanu, vit c, vit d3. Własnoręcznie robioną nalewką z malin (czasami😊i w małych ilościach).
        Obecnie czuję się, jakby ze mnie siły odessało. Ale nie daję się.

    2. Rzeczywiście wiele dolegliwości (staram się już nie używać programującego słowa „choroba”) jest z posypek, ale w tym szczególnym czasie Wielkiego Czyszczenia („100 Dni Błogosławieństw”) hologramy naszych ciał (tak, tak, nasze ciała są hologramami) przechodzą przyspieszony proces rekalibracji w kierunku wzorcowości. Jest to często bardzo dokuczliwe, wręcz upierdliwe 🙂

      Ja osobiście od lat źle znoszę ten proces i gdyby nie codzienna Bosęga👣, nie wiem, czy bym dał radę sprostać temu wielkiemu ewolucyjnemu wyzwaniu 🙂

      *

      (To wcale nie jest tak, że ja „widzę więcej”. Po prostu dużo czytam, dużo słucham, a ostatecznym weryfikatorem docierających do mnie treści jest moje własne ciało, którego nie da się ołgać).

      1. TAWie, wiele tych dolegliwosci mozna uniknac. W moim przypadku….. gdybym nie dotykala glowy, to bym nawet nie odkryla, ze mam „siniaki”. 😁 Ale…. ja traktuje swoja glowe jak „kosmiczny barometr”. 😉 Gdy dotykam, od razu wiem, czy cos „splywa z gory”.
        A tak na marginesie….. wszystkie te przypadlosci mozna spokojnie „przezyc”. Mowie o sobie oczywiscie. 😀A ze sa upierdliwe…… no coz……… czasami lepiej znosic upierdliwe niedomagania niz upierdliwych ludzi. 😂

      2. W chińskiej medycynie zwrot zdrowie i choroba zastąpiono równowagą energetyczną i jej brakiem.

  2. Pierwsze opady sniegu w Ontario. W London, ON – 150 km od nas napadalo ok. 20 cm sniegu. W nocy z piatku na sobote, a potem w poniedzialek ciag dalszy. Bedzie padac rowniez i u nas. Dzis w nocy mielismy -9 C.

  3. Rdestowiec ostrokończysty, czyli dziki bambus
    —————-
    A propos bambusa… Cos mi sie przypomnialo.
    Ogladalam kilka miesiecy temu program typu projektowanie i urzadzanie ogrodow. W programie zachwalano bambus. Okazuje sie, ze bambus moze rosnac w „polskiej” strefie geograficznej. Rosnie szybko. Tworzy zwarta strukture. W okresie wiosenno-letnim wyglada jak wysoka trawa i sprawdza sie jako zywoplot.
    Po co to pisze? Tak jak konopie, nadaje sie do produkcji papieru.

    1. Bardzo lubię kanał Suwerenny PL. Anamiko, czuje, że w końcu uśpiona część Naszych Rodaków się obudzi. Instynkt samozachowawczy ( kiedy nie będzie co do gara włożyć ) nie może być zbyt długo tłumiony…

  4. Kamraci i kamratki, przez dwa dni myślałem o swojej Duszy.
    Powiem tak, chce być Wierny Sobie. Rozmawiać ze swoim „wnętrzem”, ponieważ miałem kiedyś takie sytuacje w życiu, że jak słuchałem tylko siebie, to trafiłem w dziesiątkę.
    Mimo, że jestem czasem bez konwenansów, to wolałbym żyć w zgodzie z Wędrowcem i z innymi, z którymi mogę „nie mieć chemii”.
    Przede wszystkim chce być nadal Sobą:-) Nie wszyscy muszą mnie lubić:-). Zdaje sobie też sprawę z tego, że tu na Blogu, to „wszędzie mnie pełno”. Otwiera się lodówkę a tam Viking i Scyta:-), otwiera się TAWernę, a tam znowu Viking i Scyta się produkuje ha ha ha i być może to kogoś w jakimś stopniu drażnić.
    Jednak wolę być Sobą, zamiast silić się na udawanie kogoś innego:-)
    Nie uważam siebie za narcyza, ale szarą myszą też nie jestem:-)

    1. Świetny komentarz Vikingu.
      Warto być sobą i słuchać samego siebie, ale innych warto tez wysłuchać.
      Często to co mówią nam inni jest nam bardzo pomocne i przydatne.
      Przecież to nasze zwierciadła.

  5. ,Pamiętaj o tym kto Ci życie dał
    i pamiętaj abyś o te życie dbał.
    Szczerą miłością za ten dar
    Swoich rodziców pokochaj, ja mówię Ci.

    Życie tylko raz zostało Ci dane,
    przez dwojga ludzi jak w księdze zapisane
    Jest najpiękniejszym jakim mogłeś dostać darem
    Zatem kochaj swojego tatę, kochaj mamę’
    MESAJAH „Tylko raz dane” https://www.youtube.com/watch?v=qzk5FXKVs14

    Piosenkę tę dedykuję mojej kochanej siostrze, która ma za sobą bardzo trudny czas…
    Na dodatek jako jedyna z całej naszej rodziny .powyciągała’ na jaw różne rodzinne historie – zazwyczaj nieprzyjemne i bolesne.
    Agnieszko ! jesteś wielka 🙂
    Kilka dni temu zadzwoniłaś do mnie z płaczem, że jesteś w ciąży i boisz się o dziecko…
    Mi jako jedynej o tym powiedziałaś, a ja jednak nie stanęłam na wysokości zadania.
    Ale wiemy już , że wszystko uspokoiło się.
    Będziecie wspaniałymi Rodzicami , już jesteście 🙂
    A ja będę bardzo dumną ciocią 🙂

  6. A to moja ostatnio bardzo ulubiona piosenka z Damianem 🙂
    RAS LUTA SYJONFAM „Tu jest TWOJE miejsce”

    „Tak jest, to jest Ras Luta, Damian SyjonFam
    Niesiemy miłość wam, tak jest, słuchaj

    To tu
    Nie daj sobie wyrwać korzeni
    To tu
    Tym którzy chcą cię odmienić
    To tu
    To tu jest twoje miejsce, tu jest twoje miejsce

    Zachowaj siebie w tym zamieszaniu
    Nie daj się porwać ogólnemu ogłupianiu
    Kierunek prosty pewnie przez życie
    Pokorę zdobądź zanim znajdziesz się na szczycie
    Głowa do góry, to nie czas by się dołować
    Trzeba na tej ziemi stary dom odbudować
    To tu jest nasze miejsce

    Ziemia woła swoich synów
    Gdzie jesteście
    Połączymy swoje siły
    W tym proteście
    Czas przywrócić, równowagę
    Nie szykujcie nam medali za odwagę
    My robimy to dla siebie

    Ja jestem
    Dokładnie w miejscu w którym powinienem być
    Dzięki pracy moich rąk, mam gdzie spać co jeść i pić
    I nie będę się ich słuchał nie dam wmówić sobie nic
    Nie podoba się to jest twój problem i musisz z tym żyć
    Ludzie uwielbiają przekaz, który płynie z naszych płyt
    Razem budujemy fundament i pniemy się na szczyt
    Równowaga, to podstawa to powstanie zburzy mit
    Bo nasz czysty życia styl w ich trybach powoduje zgrzyt
    Czujesz kit ja wyczuwam na kilometr
    Ciśnienie niszczy barometr
    Już niedługo tych co wciskają go spotka słuszny koniec
    Pamiętaj głowa nisko
    Mocno zaciśnięte dłonie
    SyjonFam, Ras Luta w wolności i obronie
    Bo jesteśmy w miejscu w którym walczyliśmy żeby być
    Ludzie pamiętajcie zawsze w cenie chart ducha i spryt
    Zawsze słowo dźwięk i siła nie nam kaganiec i smycz
    Jeśli jesteś razem z nami głośnio krzycz
    Syjon powiedz im

    Ziemia woła swoich synów
    Gdzie jesteście
    Potrzebuję waszej siły
    W tym proteście
    Czas przywrócić równowagę
    Nie szykujcie nam medali za odwagę
    My robimy to dla siebie”.

  7. Temat inny, nie z gatunku duchowych, ale moze kogos zainteresuje. Premiera filmu „Niepospolita” [VIDEO] – 21 minut
    Scenariusz do filmu napisal m.in. Milosz Lodowski. To ten, ktory z poczatku pomagal Kukizowi przy wyborach 2015, a potem po dziwnym zachowaniu Kukiza wycofal sie.

    Wzruszylam sie; szczegolnie piosenka konczaca film. Ostatnio coraz czesciej sie wzruszam.
    ————————-
    „Niepospolita” to krótkometrażowy film fabularny osadzony w historycznych realiach II Rzeczpospolitej. Jest to opowieść o ludziach, uczuciu, wielkości i entuzjazmie tamtych czasów” – podali twórcy projektu.
    https://nczas.com/2019/11/09/premiera-filmu-ktory-pokazuje-jakiego-mordu-dokonano-na-polakach-podczas-ii-wojny-swiatowej-niepospolita-juz-w-internecie-video/

  8. Przypadkiem, a że nie ma przypadków, wpadł mi w oko taki artykuł. Myślę, że ważny. Ludzie chorują, biegają po lekarzach, łykają tabletki, suplementy, piją zioła, Bóg wie,co a może po prostu brak im dotyku do zdrowia ? I szczęścia też?

    Coraz więcej ludzi choruje, bo nikt ich nie dotyka.

    „Staliśmy się społeczeństwem praktycznie bezdotykowym. Potrzebę kontaktu fizycznego zaspokajamy w gronie najbliżej rodziny lub w romantycznych relacjach – jeśli je mamy. Jeśli nie, powoli umieramy z głodu dotyku.
    (…) Tęsknota za ludzkim dotykiem.
    Niektórzy psychologowie nazywają to zjawisko głodem skóry lub dotyku, ponieważ odczucie jest bardzo zbliżone do faktycznego fizjologicznego głodu pożywienia.
    Chociaż seks jest jednym ze sposobów jego zaspokojenia, głód skóry nie jest potrzebą seksualną.
    To raczej potrzeba znaczącego kontaktu fizycznego z inną osobą. Jej niezaspokojenie może mieć głębokie konsekwencje emocjonalne, a nawet fizyczne. Dotyk ciała jest niemal tak samo niezbędny do przetrwania, jak jedzenie czy sen.
    (…)Dzisiaj wiemy, że przytulanie niemowlaków jest niezbędne do ich rozwoju i prawidłowego okablowania mózgu. Młode szczury oddzielone od matki wydzielają zbyt mało hormonu wzrostu. Brak dotyku sprawia, że zwierzęta tracą zainteresowanie światem i przestają się rozwijać. Sytuacja wraca do normy, jeśli gryzonie są regularnie głaskane wilgotnym pędzelkiem. U człowieka potrzeba bliskiego kontaktu z innym człowiekiem jest jedną z najwcześniej ujawniających się i najsilniejszych tendencji, która towarzyszy mu przez całe życie. Teoria wymiany uczuć traktuje komunikację dotykową jako zachowanie adaptacyjne, które ma swoje społeczne i fizjologiczne konsekwencje (jak u Darwina). Wymiana dotyku to nie tylko sukces prokreacji, ale też większe prawdopodobieństwo przeżycia, zdrowia i dobrego samopoczucia – zarówno psychicznego, jak i fizycznego.
    Jak dotąd w badaniach chroniczny brak kontaktu fizycznego powiązano między innymi ze zwiększonym poziomem stresu, lękami i depresją. Zaburzeniami osobowości (np. aleksytymią), nastroju oraz odporności.
    Dotyk okazał się mieć też wpływ na subiektywne postrzeganie szczęścia i satysfakcji, poczucie bezpieczeństwa i ogólny stan zdrowia.
    (…)
    Zdaniem psychoterapeutki Virginii Satir, człowiek potrzebuje czterech dotyków dziennie, by przeżyć, ośmiu, by być zdrowym, a dwunastu, by się rozwijać.

    Każdy dotyk, który niesie pozytywny ładunek emocjonalny – uścisk dłoni współpracownika, poklepanie po plecach, przyjacielskie objęcie – wpływa na nasze zdrowie fizjologiczne i stan psychiczny.”

      1. …… między sobą…….💆👭👪

        Bez dotyku jestem tylko twardą górą,
        Z czułym dotykiem zaś lekką chmurą,
        Która pieści czule miękko moje ciało,
        By endorfiny szczęścia wydzielało.

    1. Anamiko! Bardzo, bardzo dziękuję Ci za ten komentarz! 🙂
      Wielkie, wielkie dzięki,
      CAŁKOWICIE SIĘ POD NIM PODPISUJĘ!!!
      Skopiuję go i porozsyłam ludziom!

      Mój znajomy jakiś czas temu powiedział, że teraz żyjemy w czasach, gdzie my, ludzie, o wiele częściej dotykamy swoich telefonów niż drugą osobę, tę obok.
      Ciągle dotykamy swoje telefony, dbamy o nie i chuchamy.
      Niektórzy przecież nawet sypiają ze swoimi telefonami.
      A jak się zgubią lub dostaną obrażeń, to już czarna rozpacz 😉

      W tv widziałam ostatnio wiadomość, że w Japonii jest ok. 20 tys. właścicieli lalek – stworzonych na podobieństwo kobiet. Można sobie samemu zaprojektować taką lalkę – wybrać model twarzy, kolor oczu, włosów, wszystkiego, rozmiar piersi itd.
      Ci mężczyźni (bo chyba nie ma jeszcze lalek dla kobiet) bardzo troszczą się o te lalki… właśnie często je dotykają – i nie chodzi tu o seks z nimi (bo do tego też służą) – dotykają je – ubierając, czesząc włosy, głaszcząc, oglądają z nimi filmy, jedzą, zabierają je na wycieczki itd.
      Są spragnieni czułości i dotyku…, a taka lalka też nie narzeka, nie ma żadnych oczekiwań i pretensji itp.
      Ideał 😉

      1. A tak w ogóle, Anamiko, Twój komentarz powinien zaistnieć jako wpis na tym blogu 🙂
        Oj, posypałyby się wyznania…

      2. A bardzo proszę, Droga Melisso! Musi być coś na rzeczy, bo w wielu miejscach tym piszą np. na Focus. pl a i w gazetach różnych widziałam. Dotyk zwyczajny a tyle dobrego może zdziałać. Nieraz wystarczy serdeczny uścisk dłoni. Polecam też masaże różnego rodzaju. Dbamy o siebie, bojak tego nie zrobimy, to nikt inny tego za nas dla nas nie zrobi. 😀🥰

      1. Tak. Za rzadko i za mało mówimy miłe rzeczy sobie i innym..
        Przestawiam się na właściwe tory. Od dziś choć raz dziennie sobie i innej osobie co mi przyjdzie do głowy aby było miłe.
        Zaczynamy . Dzięki TAWIE..❤

    2. Arcy ciekawa sprawa z tym dotykiem!

      ,, Wymiana dotyku to nie tylko sukces prokreacji, ale też większe prawdopodobieństwo przeżycia, zdrowia i dobrego samopoczucia – zarówno psychicznego, jak i fizycznego.”

      Myślę, że wyniki badań wykazujące przemożny wpływ chwilowych bliskości na jakość życia znane były socjotechnikom na dużo wcześniej, aniżeli podaje się to do wiadomości zwykłym ludziom.
      Odkrywamy z euforią mechanizm, który wykorzystano przeciwko ludziom o wiele wcześniej, niż ci zorientowali się w czym rzecz.
      Gdy nowożytną cywilizację ogarnęła największa choroba, jaką jest pandemia atomizacji jednostki i to w stadium-zdawałoby się nieodwracalnym – teraz ujawnia się czym jest bliskość, a w zasadzie co powoduje jej brak.

      Wszyscy widzimy, że wirus atomizacji zbiera już swoje żniwo.
      Samotność, oddalenie, niemoc, przygnębienie, poczucie bezsensu, zgorzkniałość, podejrzliwość, postawa obronna połączona z agresją – to moim zdaniem tylko niektóre objawy izolacji człowieka od człowieka.

      Piękne hasło; ,,chcesz zmienić świat, zacznij od siebie”, dokonaj zmian w sobie, a zatem zajmij się sobą, swoim wnętrzem itd.
      Izolacja jednostki pełną parą!

      Współczesne trendy rozwoju duchowości , JEŚLI nakierowane są na wyizolowaną od reszty świata pracę człowieka nad samym sobą i tylko ze sobą są doskonałą pożywką dla wirusa atomizacji.

      Wszelkie poradniki wprowadzające(?) na tzw. ścieżkę rozwoju duchowego(przynajmniej te, które wpadły mi w ręce) doradzają poświęcanie czasu na przyglądanie się swoim myślom, analizie odczuć i uczuć, wyciszanie, medytacje i wszystko to ma się dokonywać w odosobnieniu, bez kontaktu z drugim człowiekiem.
      Jeśli już, to preferowane jest bycie obserwatorem, stanie z boku.

      Gdzie jest człowiek? W klatce.
      Wszelkiej maści guru nie wspominają o zbawiennej bliskości z drugim człowiekiem.

      Nie mówię, że wiedza tzw. ezoteryczna jest zła, ale niekontrolowane wtapianie się w nią, które z resztą początkowo jest ekscytujące(książka za książką, film za filmem), zaczyna powoli wznosić ściany pojedynczej celi.

      Zaczynamy zauważać, że mało kto nas rozumie, że nie ma z kim pogadać, że to nie my, lecz ,,oni” są dziwni, niedokształceni i że to my-skarbnice wiedzy powinniśmy ubolewać nad ludźmi, którzy nawet nie próbują zainteresować się tematyką.
      Efekt-czujemy się samotni.

      A może to dlatego, gdy upadały systemy i rodziły się czasem w bólach rewolucji nowe, monolit religijny potrafił przetrwać wieki?
      Bo ludzie zgromadzeni religią zawsze stali obok siebie ramię przy ramieniu, w ławkach katolickich czuli ciepło swoich ciał, w jakichkolwiek religiach bliskość istot, ich aury.

      Poczucie bliskości tworzy więź i bezpieczeństwo.

      My tu, szukający bratniej duszy, skazani jesteśmy niestety na pocałunek przez szybę.

      A tuż obok nas przechodzą ludzie, których twarze, ciała są w zasięgu naszych ramion.
      Przecież nic nie kosztuje zamiana obcości w bliskość, w dotyk. 🙂

      Miłego!

    3. „„Staliśmy się społeczeństwem praktycznie bezdotykowym. Potrzebę kontaktu fizycznego zaspokajamy w gronie najbliżej rodziny lub w romantycznych relacjach – jeśli je mamy. Jeśli nie, powoli umieramy z głodu dotyku.
      (…) Tęsknota za ludzkim dotykiem.”
      Jest wielka Hinduska Kaplanka Dotyku.
      Jezdzi po swiecie i…DOTYKA, PRZYTULA ❤

      Na malutka skale robia to i inne kaplanki.

      1. Sytuacja jest niejednoznaczna ☺ Z drugiej strony panuje niekontrolowane rozdawanie dotyku np poprzez alkoholowe libacje, sesje masażu czy terapie przytuleniowe – kto może zagwarantować że każdy zaangażowany w to człowiek, który podejmuje „klienta”,’ jest energetycznie zrównoważony? Nie wspominam już o rewiach tańca, który jest wylęgarnią romansów, ponieważ taniec to zmysły i erotyzm czy o natychmiastowym wydawaniu noworodka w obce ręce w medycznym brudzie energetycznym. Tak, kontrolowany i odpowiedzialny dotyk to jedno z większych wyzwań obecnych czasów. ☺

      2. „ale nie ona jedna; znam wiele kapłanek i kapłanów dotyku, tzn. istot niezablokowanych,”

        Jak najbardziej TAWie, przeciez jest napisane 😉
        w komentarzu :
        „Na malutka skale robia to i inne kaplanki.”

        No fakt, zapomnialam dodac kaplanow 😉

        A „na malutka skale” wynika z uczciwosci przekazu i skromnosci.

        AMMA przytula setki tysiecy ludzi, a znane mi osoby „z drożym polem, którzy najzupełniej spontanicznie witają się całym sobą ” czynia to z duzo mniejsza iloscia osob.

        I AMMA i Ci nieznani czynia to samo, ale nie z ta sama iloscia.

        „Mata Amritanandamayi, znana światu jako Amma, jest uznanym działaczem humanitarnym oraz przywódcą duchowym. Wcielając w życie uniwersalne przesłanie o bezwarunkowej miłości i służeniu ludzkości, przyjmuje i pociesza wszystkich, którzy do niej przychodzą, a swoją matczyną miłość i dobrą wolę wyraża poprzez jeden prosty gest – przytulenie.”

        http://naszepiaseczno.pl/news/101992/kim-jest-amma-

      1. ,, Sytuacja jest niejednoznaczna ☺ Z drugiej strony panuje niekontrolowane rozdawanie dotyku np poprzez alkoholowe libacje, sesje masażu czy terapie przytuleniowe – kto może zagwarantować że każdy zaangażowany w to człowiek, który podejmuje „klienta”,’ jest energetycznie zrównoważony?”

        Jasna sprawa!, a w zasadzie rzecz w tym, aby była jasna 🙂 🙂
        Myślę, że wszyscy z nas, poruszający ten temat mówią o dotyku, przytuleniu, bliskości, które to zachowania sprawiają przyjemność obydwu stronom.
        Np. mama przytulająca rozpłakane dziecko uspokaja je, wycisza; obydwoje są zadowoleni.

        Tak, masz rację; wyobraziłam sobie masażystę, który natłuszcza dłonie, aby rozmasować mi plecy, a kwadrans wcześniej dowiedział się od przełożonego, że to ostatni dzień jego pracy 🙂 😀 😀

        Zwracasz uwagę, drogi Czciborku, na istotną rzecz.
        W pracy, na ulicy, w zatłoczonym tramwaju nie unikniemy niepożądanych bliskości; a tak w ogóle to wcale o tym nie myślimy(może to jest swego rodzaju zabezpieczeniem).

        Ania przytoczyła b. ciekawy fragment książki Morya Krafta.
        Mowa w nim jest o świadomym zauważaniu i pielęgnowaniu chwil niczym nie zmąconej radości, kiedy znajdziemy się sami.
        Ale wspominanie uczucia, jakie nam towarzyszyło, gdy godzinę temu my przytuliliśmy kogoś lub ktoś nas, jest również pielęgnowaniem radosnej chwili.
        Czasem uśmiech wystarczy…, od przygodnych nieznajomych lub posłany w ich stronę…
        Pół dnia potrafimy tę radość nosić w sobie! 🙂

        Miłego dnia!

      1. Tak, Jacek jako jeden z niewielu miał odwagę postawić się systemowi. Pewnie jest prekursorem, bo przy tym co teraz się dzieje, jest pewne, że księża Polacy nie mogą zostać w KK.

    1. Co mnie martwi, to to, że narodowcy, konfederaci mówią teraz właściwie to co Pan Olszański od kilku lat mówi, a nadal nie potrafią się porozumieć. Ale idzie ku dobremu, Media Narodowe pokazują ludzi, których wypowiedzi nazwanoby jeszcze niedawno rusofilicznymi. A Pan Murgrabia temu sekunduje i się nie oburza.
      Było już ale zapodam jeszcze raz, warto ten program obejrzeć:

      .https://www.youtube.com/watch?v=_oh6AK04AeYNa

      Pani Rzeuska wspaniała. Ten ogień w wypowiedziach, ta wiedza, i łatwość wypowiedzi, ona mogłaby z Olszańskim cykl programów zrobić, obowiązkowy dla wszystkich Polaków.

      „wRealu24” Rola i Bąkiewicz nawołują praktycznie do nieposłuszeństwa w kościele:

      .https://www.youtube.com/watch?v=dFVJjrLcl1o&t=3141s

      Gdyby Konfederacja pozwoliła u siebie Olszańskiemu przemawiać, to wtedy byłby „mały krok dla Konfederacji, ale wielkiskok dla Polskości” zrobiony.

      I jeszcze coś dziwnego z katolikami się dzieje, piszę czasami komentarze pod filmami na portalach proprokatolickich, piszę co myślę o zakłamaniu kościoła, odwiecznej wrogości kościoła wobec Polski i Polaków. Do niedawna ludzie próbowali ze mną dyskutować, nawracać mnie, albo zniechęcić do pisania „herezji”, a teraz?? Nic, albo żadnego odzewu, albo wręcz zgoda na to co piszę. Przeważnie kilka, kilkanaście łapek w górę pod komentarzami.

      Idzie ku dobremu??

      W sumie można łatwo nato pytanie odpowiedzieć, bo z niewiarygodnych powodów KK resztki tych, którzy bezkrytycznie w niego wierzyli opluwa i odgania od siebie, to już nie są prośby mówiące odejdź, to są kopniaki w tyłek, lanie po zakutych łbach bejsbolem. Kto tego nie widzi, ten naprawdę jest ślepy. A już coraz mniej ślepych, przynajmniej pośród aktywnego społeczeństwa. A ci co się budzą teraz będą dla KK bardziej bezwzględni, niż ci, którzy już z KK odeszli. Bo im później się budzą, tym mocniej czują się oszukiwani. A Polak nie lubi być oszukiwany. Chyba nikt nie lubi.

      1. TAW podal link do wSensie.pl. Ja w zasadzie nie ogladam nagran z tego kanalu. Jakos nie odpowiada mi sposob prowadzenia rozmowy przez Rafała Otoka Frąckiewicza. Za bardzo przerywa rozmowcy. No i te jego dziwne oczy, ktore z jakiegos powodu zawsze dzialaly na mnie odpychajaco. Jakby wiercil nimi dziure w duszy! Dzis odkrylam dlaczego. Do czego zmierzam? Weszlam na Twitter, aby szybko sprawdzic, kim on wlasciwie jest (okazuje sie, ze „publicysta lewicowy, co dzien blizej nieba”) i…. mnie olsnilo. Popatrzcie na 2 zalaczone przez niego zdjecia: jedno z kobieta-manekinem (moze i chloptaś lubi manekiny!😉) , a drugie jako czlowiek-jaszczur. Manekin kojarzy mi sie z martwota. Duchowa martwota i gady. Ja nie twierdze, ze ROF jest grozny, ze klamie albo umyslnie przeinacza fakty w swoich wystapieniach, moze wierzy w to, co mowi, ale wiecie jak to jest, lepiej wiedziec kto jest kim.
        Jak Wam sie wydaje? Dzialanie kompulsywne? Nie mogl sie powstrzymac i chcac nie chcac odslonil sie? A moze gady beda sie teraz odslaniac w ten sam sposob? Poprzez symbole, zdjecia, plakaty, powiedzenia, sentencje, slogany.

        https://twitter.com/rafalhubert?lang=en

  9. „Jak Wam sie wydaje? Dzialanie kompulsywne? Nie mogl sie powstrzymac i chcac nie chcac odslonil sie? A moze gady beda sie teraz odslaniac w ten sam sposob? Poprzez symbole, zdjecia, plakaty, powiedzenia, sentencje, slogany. ”
    ha ha ha, faktycznie dziwna sprawa. Może facet robi sobie przysłowiowe jaja ( bo może zna teorie Davida Ickie ), a może Matrix już bzikuje, i to co miało być zakryte kocem, już coraz bardziej się odkrywa i daje po oczach golizną, gorsząc wszelkiej maści purystów, przyzwyczajonych do owego ciepłego kocyka 🤣 🤣 🤣

      1. Droga Laszko,

        Dom

        jest

        w nas 💗💛💚💙💜

        *

        Był taki tytuł jednego z odcinków Pancernych: „Gdzie my, tam granica”…

        Zapamiętałem z dzieciństwa, bo już wówczas ten tytuł mną głęboko wstrząsnął… Już wówczas miałem czuja, że w tych czterech słowach zaklęta jest jakaś wielka tajemnica kosmiczna…

      2. Masz racje Laszko !
        Kto moze niech wraca, bo moze zastac puste katy i nikt juz nie zapali ognia na plycie…

        Wracajcie, bo moze ktos bliski „ucieknie” na cmentarz… I nic juz nie oslodzi wam Zycia.
        Zadne pieniadze, zaden sukces, zaden dyplom…

        Posluchajcie tej piesni.
        Tam JEST ODPOWIEDZ, dla tych , co szukaja odpôwiedzi !

        Песня про Батю – супер клип 2019 Николай Емелин ~ Из города к Бате в деревню

        .https://www.youtube.com/watch?v=ZHJBQ9UUvGg

        I tej posluchajcie !
        Dzis ktos szuka, ktos pyta Przestrzeni, dzis te piesni, to odpowiedz !

        .https://www.youtube.com/watch?v=UKCjtxZ6Y0c
        „Ojcze, ja nie placze, to pada deszcz
        Zobacz, jestem, wybacz, ze tak pozno.
        Pelno mam pieniedzy, ale czemu taki zal…”

      3. „Droga Laszko,

        Dom

        jest

        w nas”
        Ale coz po DOMU, jesli pusty. Dom jest w nas z Bliskimi. Bez NICH to tulaczka. I nie chodzi o odleglosc.
        Nie przegapcie waznych spraw !

      4. „Dom

        jest

        w nas” 💗💛💚💙💜

        ŁOTÓŻ TO – TAM DOM MÓJ, GDZIE SERCE MOJE, ŻE TAK POWTÓRZĘ SE…… 😛
        A SERCE WE MNIE BIJE
        JEST CZUŁE I ŻYWE
        TĘTNO JEGO CZUJE
        W USZACH SZUM JEGO PULSUJE
        MÓWI GŁOŚNO CZASEM CICHO
        POZOSTAŃ ZE MNĄ WE MNIE
        BO NIE ŚPI LICHO
        KOCHAJ CAŁĄ SOBĄ
        ŚPIEWAJ CAŁĄ SOBĄ
        MÓW CAŁĄ SOBĄ
        TAŃCZ CAŁĄ SOBĄ
        PATRZ CAŁĄ SOBĄ
        SŁUCHAJ CAŁĄ SOBĄ
        BO JESTEŚ PRZECUDNĄ OSOBĄ 🙂

        CUD ŻYCIA W SOBIE MASZ KAŻDEMU MOŻESZ GO DAĆ
        A JEŚLI KTOŚ TEGO NIE CHCE ZNACZY ŻE WALNIE GO W ŁEB W KOŃCU PRZESTRZEŃ 😛 😛 😛

        tak mi się eeeee zrymowało jakoś .

      5. Witaj MI 🙂
        „ŚPIEWAJ CAŁĄ SOBĄ
        MÓW CAŁĄ SOBĄ
        TAŃCZ CAŁĄ SOBĄ
        PATRZ CAŁĄ SOBĄ
        SŁUCHAJ CAŁĄ SOBĄ
        BO JESTEŚ PRZECUDNĄ OSOBĄ”

        Wspaniały wywiad ze wspaniałą Istotą, światowej sławy sopranistką, p. Olgą Szwajgier:

        Jesteśmy idealni, Bóg dziadostwa nie tworzy. Olga Szwajgier. 20m2 talk-show, odc. 332
        .https://www.youtube.com/watch?v=gUYVGwLA8Es

      6. „CUD ŻYCIA W SOBIE MASZ KAŻDEMU MOŻESZ GO DAĆ
        A JEŚLI KTOŚ TEGO NIE CHCE ZNACZY ŻE WALNIE GO W ŁEB W KOŃCU PRZESTRZEŃ 😛 😛 ”

        Nie „walnie” Szmaragdowa, bo Cud Zycia to Cud, a Cud Cuda czyni ! To Magia Dzieci Rady ❤

        .https://www.youtube.com/watch?v=2XTvWczIPBg

        "Czarami i sila tutaj oslepiaja
        unieruchomic probuja

        W trudnej chwili popatrze w Trawe
        W trudnej chwili popatrze w Gwiazde
        W trudnej chwili ku Niebu sie zwroce
        Zielone Swiatlo Milosci roztocze wokol
        …"

        Magia Dzieci Rady, to Magia Milosci 🙂

      7. Kochana Złota , Cudzie Życia
        Każdy Rozumie jak Chce Rozumieć , gdy Rozum Milknie Prawdę słów czujesz .

  10. „Niektórzy przecież nawet sypiają ze swoimi telefonami.”
    Toż to zboczenie i Sodomia z Gomorią razem wzięte 😀
    Co za czasy, ludzie! 😄

  11. Niech żyje wolność
    Wolność i swoboda
    Niech żyje zabawa
    I dziewczyna młoda
    Niech żyje wolność
    Wolność i swoboda
    Niech żyje zabawa
    I dziewczyna młoda
    …….

  12. …… między sobą…….💆👭👪

    Bez dotyku jestem tylko twardą górą,
    Z czułym dotykiem zaś lekką chmurą,
    Która pieści czule miękko moje ciało,
    By endorfiny szczęścia wydzielało.

    1. A więc pieśćmy się wzajemnie Bracia i Siostry.
      Bez bicia i chłosty.
      Chociaż sam jestem trochę nerwowy, mam gdzieś w sobie
      schowek.
      Może tam miłości nie ma , a może coś jeszcze się tli.
      Więc Bracie i Siostro, ja dobrze zrobię Ci 🤣
      Sądzę, że każdemu dogodzę, a po wszystkim zadowolony z siebie se piwko schłodzę 🤣 🤣🤣 😉

      1. „A więc pieśćmy się wzajemnie Bracia i Siostry.
        Bez bicia i chłosty.”
        Mila perspektywa, aczkolwiek co bylo, to bylo, kiedy Ciebie szlachetny Vikingu i Scyto tu nie bylo.
        A bylo roznie i nieraz bardzo roznie, co zreszta spowodowalo odejscie wielu z dawnych naszych blogowych Znajomych.
        A i wsrod tych, co zstali, pamiec o tym „roznie ” tez zostala.
        Ale coz.
        Przyszla mi na mysl wlasnie piesn z tych czasow, gdy bylo to przed tym „roznie”.
        Piekna piesn…
        A wlasciwie to przyszly DWIE PIESNI 🙂

        .https://www.youtube.com/watch?v=QhQdIAj70ec
        .https://www.youtube.com/watch?v=6Z0JVH6e8O0

        .https://www.youtube.com/watch?v=8Ow7-a_WkLo

        Dzis taka piekna Noc Ksiezycowa. Na szczesliwa Droge 🙂

      2. Specyfiką każdej tawerny jest fakt jej przelotności;
        po niezbędnej regeneracji ciałoducha, jakiej w niej można skwapliwie zaznać, tawerna nikogo nie zatrzymuje na dłużej, chyba że ktoś sam chce pozostać 🙂

      3. W ciągu dwóch lat podkreśliły się różnice między grupami/forami/blogami słowiańskiej pobudki. Każda w swej specyfice skupia ludzi o podobnych wibracjach i co istotne podobnych wartościach/wizjach Kraju. Różnice te postrzegam często jako spore. Być może te grupy w przyszłości przerodzą się w osady tak podobnych sobie Lechitów, wibrujące na otoczenie skupionymi mocami… 😉

      4. To najzupełniej naturalne, że w tym okresie przejściowym, który się rozpoczyna, ujawniają się różne wizje przyszłości Polski. Polska przyszłości to będzie kRaj Wolnych RODów, każdy Wolny RÓD będzie tworzył swoją przyszłość po swojemu, gdyż szLACHcic na Zagrodzie równy wojewodzie 😀

      5. ,, Specyfiką każdej tawerny jest fakt jej przelotności;
        po niezbędnej regeneracji ciałoducha, jakiej w niej można skwapliwie zaznać, tawerna nikogo nie zatrzymuje na dłużej, chyba że ktoś sam chce pozostać 🙂”

        Otóż to!
        ,,Przejezdni” wpadają na krótki posiłek i ruszają dalej w drogę.
        Niektórzy skorzystają z menu tawerny częściej, gdy znajdą się w okolicy…
        O! są też tacy, którzy wykupili miesięczne karnety. 🙂

        Ja se przerachowałam, że ,,roczny karnet” jest najbardziej opłacalny… 😀 😀 😀
        Wielu z nas już dawno zauważyło tę ,,opłacalność” 😀 😀 😀

        Miłego dnia!

      6. ” Każda w swej specyfice skupia ludzi o podobnych wibracjach i co istotne podobnych wartościach/wizjach Kraju.”
        z wizjami to niekoniecznie
        ot, zatrzyma sie czlowiek, bo gdzies informowac trzeba i zapodac to i owo
        a wibracje nie zawsze jednakie, jak to w tawernie
        w tawernie oberwac tez sie zdarza

      7. [Jasio] ot, zatrzyma sie czlowiek, bo gdzies informowac trzeba i zapodac to i owo
        ————————
        Otoz to Jasienku, otoz to.😁 Wlasnie sie ZATRZYMALES i ZAPODALES, ze w Tawernie mozna……. oberwac. 😂😂😂 Tylko w ciemnym kącie nie siedz………. dla wlasnego bezpieczenstwa! Bo wiesz…. licho nie spi. No i ta ciemnosc w ciemnym kącie…. 😂

        „Podszczypie” Cie teraz troche. Jasio, wiesz kto najczesciej odwiedza Tawerne? Wojownicy z krewkim temperamentem, zbłąkani podrozni, samotnicy, malkontenci, optymisci itp. Caly wachlarz postaw, temperamentow i charakterow. Multi-kulti! 😁Jedni informuja, inni komentuja, jeszcze inni dziela sie swoimi przemysleniami i watpliwosciami albo podnosza innych na duchu. Kazdy wybiera potrawy, ktore lubi albo ktore w danym momencie sa mu potrzebne. A jak ich wszystkich gospodarz poczestuje miodem pitnym albo nalewka, to sie dopiero „zabawa” zaczyna!😉 A jak sie przy tym prztyczka w nos dostanie?! No i co z tego? Taki to juz urok wszystkich tawern! 😂

        A w trakcie zabawy (i wbrew pozorom!) wychodzi, ze i tak tu wszyscy maja YAYA.

      8. „Tylko w ciemnym kącie nie siedz………. dla wlasnego bezpieczenstwa! Bo wiesz…. licho nie spi. ”

        Kalinko, ciemnosci sie nie boje, ciemnosc krzywdy nie zrobi sama z siebie.
        natomiast jesli sie istota ludzka, ktora nie rozjasnila serca swego, pojawi w niej i w niej dziala, to roznie moze byc dla tego, ktory przyjaznie w ciemnym kacie sobie siedzi.
        i zapodam Tobie wielka tajemnice : i Licho niewiele moze, jak Mu ludzie nie pomoga.
        czyli zalapalas ?
        Czy Ty sie Kalinko Licha boisz ? bo piszesz :”dla wlasnego bezpieczenstwa! Bo wiesz…. licho nie spi. ”
        czy moze boisz sie, bo wiesz, ze to ludzie Licho rozbudzaja ?

        „No i ta ciemnosc w ciemnym kącie….”
        to w ciemnosci, noca kielkuja rosliny.

        ” Kazdy wybiera potrawy, ktore lubi albo ktore w danym momencie sa mu potrzebne”

        nie kazdy i nie zawsze wybiera.
        nawet komentarze sa „wybrane” nieraz juz przez przedmowcow, bo odpowiedz jest nie tyle wyborem, co dopelnieniem wypowiedzi czyjes.

        ” A jak sie przy tym prztyczka w nos dostanie?! No i co z tego? Taki to juz urok wszystkich tawern! ”
        no wlasnie, chyba tu jest Kalino, wyjasnienie :
        niektorzy spodziewali sie grona przyjaciol, a trafili do tawerny i dostali prztyczka lub calkiem sierpowego. a czy jest w tym urok ?
        urok zaden, lekcja jest (zalezy jaki to byl prztyczek i kiedy ).
        w tawernach samotni ludzie, nieraz w trudnych sytuacjach, szukaja zrozumienia, a co sie staje jak dostaja prztyczka ?

        ida do ciemnego kata.

      9. [Jasio] czy moze boisz sie, bo wiesz, ze to ludzie Licho rozbudzaja?
        ——————
        Jasiu, za bardzo sie przejmujesz. 🙂
        Czy ja sie boje? Jasiu! A rzuc no okiem na zalaczona przeze mnie ikonke w tekscie powyzej! Tam masz odpowiedz.

        Jasio, chyba juz kazdy z nas (albo prawie kazdy) dostal kiedys na blogu prztyczka. I co? I nic. Kazdy przezyl. Wóz jedzie dalej albo…. wódz, jak kto woli. 😁

        A ten zolty krokodylek na zalaczonym przez Justyne zdjeciu, to…… taki niegrozny.😉

      10. ” chyba juz kazdy z nas (albo prawie kazdy) dostal kiedys na blogu prztyczka. I co? I nic. Kazdy przezyl. Wóz jedzie dalej albo…. wódz, jak kto woli”

        „Wóz jedzie dalej” i czasami z wodzem.
        tylko sie tej energii namarnowalo, a mozna bylo inaczej
        bo to o energie chodzi

      11. Jasiu, uwierz mi, nie ma co plakac (ZBYT DLUGO) nad rozlanym mlekiem. A prowokacje z przestrzeni byly, sa i beda. Sadze, ze tylko „dobrze uziemieni” najlepiej sobie z nimi radza.

      12. ” A prowokacje z przestrzeni byly, sa i beda.”

        to nie Przestrzen prowokuje, to ludzie.

        „Sadze, ze tylko „dobrze uziemieni” najlepiej sobie z nimi radza.”
        zalezy jaka prowokacja ?

        rozwalic komus dom, to nie to samo, co szydzic na zebraniu.
        nekac na blogu to nie to samo, co donosic w pracy;
        itd.
        uziemiony czy nie uziemiony, przezyc, przezyje, ale nieraz wszystko jest w gruzach i zamiast budowac piekna rzeczywistosc, trzeba gruz odwalac. i tu, Kalino, uziemiony i nie uziemiony musi zakasac rekawy.
        mozna, oczywiscie wpasc w depresje, ale gruz sie sam nie odwali, a zycie nie czeka.

  13. 11;11 jest Bramą do Boskości ma MOC…

    Niech stanie się światłość
    Energia 11 wytwarza prąd światła, wglądu i intuicji, która jest prawie elektryczna.

    Kochać Bezwarunkowo … Miłego Wszystkim…

      1. Jesteś bardzo szlachetna. Okazałaś mi wiele Ciepła tu na Blogu.
        „Nie chce się biczować”, ale oczywiście mam świadomość tego, że nie dla wszystkich i nie zawsze byłem tu na Blogu przyjemny.
        Nie obiecuje, że się zmienię, ale staram się…

      1. ,, Ja jestem urodzeniową jedenastką….”

        O! to super, zważywczy na to choćby, co mówi Justynka.
        Ja jestem dziewiątką.
        Jeszcze mi trochę brakuje do 11, ale może…, kiedyś… 🙂 😀

        Miłego!

      2. Laszko 😇 Jarek z kotem na ramieniu też jest 11-ką.🤔

        Jak sama wiesz, żyjemy w dualnym świecie światła i ciemności.
        Ty poszłaś w swoim życiu wybierając Światło, ale czy on wybrał drogę Ciemności, nie mnie Go oceniać,od tego jest ktoś inny.
        Tam Liczą się jednak intencje wychodzące z serca,a nie czymy czasem robione na pokaz.

  14. Małe ……Wielkie kroki do Miłości….
    Życzliwość…
    Wiele osób mówi mi że nie zaznali Miłości….w życiu…są zgorzkniali…nieufni….wycofani….

    Moje skromne spostrzeżenia…
    Okazujmy życzliwość wszystkim a doświadczymy
    Bezgranicznej Miłości… Tak się stanie..
    Kultura i życzliwość ..każdy na nią zasluguje….
    Życzliwośc wobec siebie …BARDZO WAŻNA…
    Nie obwiniajmy się za Nic………Miłego

    1. ,, Życzliwośc wobec siebie …BARDZO WAŻNA…
      Nie obwiniajmy się za Nic………Miłego ”

      Myślę, że te słowa powinniśmy wypisać na głównej ścianie pokoju, albo wbić sobie w łepetynę.
      Poczucie winy to największa blokada.
      I co ciekawe; im bardziej staramy się być dobrzy, tym więcej win ,,bierzemy” na siebie.
      Poczucie winy(niestety kościół w tym bardzo maczał swoje palce) to nieprzyjazny nadzorca, ponieważ wina to siostra kary.
      Umysł w stanie winy(często wymyślonej) ,,oczekuje” kary, przyciąga ją w postaci np. różnych niepowodzeń.

    2. „Okazujmy życzliwość wszystkim a doświadczymy
      Bezgranicznej Miłości… Tak się stanie..”
      Dokladnie tak jest, ale
      Bezgraniczna Milosc jest nieraz od zwierzat, roslin, ludzi pozornie niepozornych (dom spokojnej starosci, pacjenci, babcia, itd.).
      A tej „drugiej ” osoby jak nie ma tak nie ma.
      Milosc niejedno ma imie, ale nie z kazda zaklada sie RODzine, ot i problem.

  15. Dzis mi sie snilo, ze „zabawilam sie” w kierowce miejskiego autobusu i odprowadzilam go do zajezdni. Wracalam (w dlugim palcie) na piechote, na boso przez snieg i zaspy. Napotkanym zdumionym ludziom zachwalalam korzysci plynace z uziemiania. We snie bylo mi cieplo.

    Czekamy na pierwszy snieg. Do jutra ma napadac ok. 25 cm, a w nocy temperatura ma spasc do -17 C.

    1. Pierwszy śnieg i w prognozach aż 25 cm!
      Jakże piękny stanie się świat pokryty bielą!
      Uwielbiam takie scenerie zimowe, ale mrozik mógłby być nieco lżejszy 🙂 🙂

      Trzymaj się ciepło, droga Kalinko!
      Tak ciepło, jak we śnie, który proroczo był ewidentnym zwiastunem nadchodzącej Pani Zimy!
      Nie wiem, czy lubisz odśnieżać i jaki jest w twojej Rodzinie podział ról w tym względzie, ale u nas po nocnych opadach śniegu staram się wstawać wcześniej od męża, by odśnieżać.
      Całe życie tak było, że kłóciliśmy się o chęć odśnieżania.
      Zwłaszcza teraz, kiedy śnieżnych zim u nas jak na lekarstwo 🙂
      Uwielbiam szuflować śnieg, a potem popijając gorąca herbatę lub kawę z termosu, patrzeć na te białe ścieżki przecinające podwórze.

      Miłego!
      PS. Z wielką ciekawością ,,wysłuchuję” twoich relacji pogodowych!

      1. Zmierzylismy. Napadalo 16 cm. Dzis oglosili, ze to nie koniec, w ciagu kolejnych dwoch dni ma napadac 10 cm. Prawde mowiac co kilka godzin tak zmieniaja prognoze, ze trudno sie polapac, nawet widzowie poirytowani. Pewnie ci, ktorzy jezdza w trase. Meteorolodzy tlumacza sie, ze pogoda „wariuje” i trudno dokladnie przewidziec „co i jak”.
        U nas pod sniegiem lodowisko i -4 C, w nocy ma byc -17 C. Na drogach stluczki i kolizje. Wiecej „szczescia” maja ci, co wpadna….. do rowu. Zaryja tylko w snieg. Ponoc to ci, co jeszcze jezdza na letnich oponach.

        My odsniezamy razem albo odsnieza…….. „ten, kto pierwszy wstanie”, czyli ja. 😁 Nie ma to jak poranne rzeskie powietrze! Czasami odsniezamy naprzemiennie; ja rano, on po poludniu, razem wieczorem. W zaleznosci od pory dnia i intensywnosci opadow. To nie tak, ze on sie miga, wrecz przeciwnie odsnieza zbyt forsownie, a ja wole odsniezyc wolniej, nawet 3-4 razy, a nie biegac z „wywieszonym ozorem”.

        2 lata temu kupilam na raty plug do odsniezania (na benzyne), bo przy recznym odsniezaniu polmetrowego sniegu mozna sie zalamac nerwowo. 😁 Raz to chyba nam zajelo ze dwie godziny; na raty – co pol godziny przerwa. Ostatecznie nie mamy juz 20, o przepraszam 30 lat, o przepraszam 40 lat, 😁 a ludzie przy odniezaniu dostaja zawalow. Oczywiscie, ze maz byl przeciwny. „A po co, a kto to slyszal, a inni lopata odsniezaja (a kto powiedzial, ze chce wyrzucic wszystkie lopaty?) 😂, a to duzo kosztuje, przesadzasz z tymi zawalami” az do czasu, gdy maz kolezanki dostal przy odsniezaniu zawalu. Teraz zachwala i opowiada, ze „my” kupilismy. Niech mu bedzie!😉

      2. Zmroziło mnie od samego czytania 🙂 Lubię śnieg, ale na obrazku najbardziej. Albo latem.
        W miejscowości Marash w Turcji robi się pyszne lody ze śniegu, które się je nożem i widelcem.

      3. 🙂 „Lubię śnieg, ale na obrazku” 😀

        Droga Anamiko, uściski Ci za to 😀
        Ja też lubię śnieg, ale tylko na obrazku 😀

        Wizualizujmy, Kochani, łagodną, czułą, letnią, słoneczną zimę… 🔆

      4. Drogi TAWie : 🔥
        Tylko taką zimę wizualizuję !
        Pozdrowienia 🔥 i uściski na brązowego misia 🔥

      5. Dzieki TAWie, ja tez Was wszystkich pozdrawiam.

        W poludniowym Ontario prawdziwe opady sniezne zazwyczaj zaczynaja sie dopiero gdzies w okolicach 7 stycznia, choc od jakichs kilku lat roznie to bywa. Czasami wystarcza 3-4 sniezne burze na sezon i snieg lezy do kwietnia. Z jednej strony to dobrze; przynajmniej ziemia bedzie nawodniona na wiosne. To, co wydarzylo sie teraz ma zwiazek z tzw. efektem jeziora, mieszkancy Pomorza tez doswiadczaja tego zjawiska. Jak popatrzycie na mape, to w tej okolicy sa same wielkie jeziora: Ontario, Erie, Huron.

        https://lowcyburz.pl/2016/11/27/sniezny-efekt-jeziora-co-o-nim-wiemy/

        Najgorzej maja mieszkancy Buffalo, po stronie amerykanskiej. Tam tylko „samobojca” nie ma pluga do odsniezania. Jednorazowe opady czesto wahaja sie w granicach 1.5-2 metrow.

        No i zobaczcie. Jak zaczelam odsniezanie bylo -7 C, teraz jest -2 C i wszystko topnieje. Pogoda piekna. Swieci slonce. Niebo bezchmurne. Potem scisnie mroz, temperatura obnizy sie do -17 C (jezeli im wierzyc) i lodowisko gotowe. „Balety i piruety” na drodze murowane. 😉

        Wczoraj rozmawialam z mama. W Lodzkiem od tygodni ani kropli deszczu, ziemia sucha jak pyl.

        Juz pijemy tonik wzmacniajacy z octu jablkowego, imbiru, cebuli, czosnku, kurkumy, chili itd Naprawde dobry; i kolor ma ladny. Polecam.

      6. „Wizualizujmy, Kochani, łagodną, czułą, letnią, słoneczną zimę… 🔆”

        😉 😉 😉 Sa Ci, ktorzy lubia ZIME i OBRAZUJA SNIEGI przeczyste 😉

        Pani Marana odnawia ZIEMIE tymi czasy ❤

      7. .https://www.youtube.com/watch?v=g0-v9V5P5z8

        МАРА.MARA.

        „W najstarszych wierzeniach to niewyczerpana moc Bogini prowadzi do zwycięstwa. Ślady tej wiary widoczne są w wierzeniach lechickich Lutyków (Wieletów, Słowian Połabskich), niosących na wojnę sztandar z wizerunkiem bogini. Bez wątpienia jest nim również słynna staropolska i chrześcijańska pieśń bitewna Bogurodzica – śpiewana przez rycerstwo polskie. W tradycji ludowej i staropolskiej mocą taką włada również bogini Marzanna. Co ciekawe zarówno kronikarze średniowieczni jak i badacze współcześni wskazują na związek tej bogini z rzymskim bogiem wojny Marsem oraz grecką boginią Hekate, między innymi patronką wojowników. Jak pisze Marcin Bielski w roku 1551: “Marsá zwali Marzá / tę potym náaszy Marze albo Márzáne”, a odnosząc się do tej epoki Aleksander Bruckner podaje: “Marja, u ludu [polskiego] do XVI wieku Marzą [zwali], co kościół łaciną wytępił.” Warto chyba również zauważyć, iż w takich miejscach jak łysogórska Świętomarz, powstanie kościoła pod wezwaniem Matki Boskiej Zielnej tradycja lokalna przypisuje wcześniejszemu kultowi bogini Marzanny.

        Na ilustracji konnica polska, przez wieki jedna z najlepszych formacji zbrojnych w Europie. Herby rycerstwa polskiego widoczne na ilustracji od prawej to: Radwan, Łodzia, Jasieńczyk, Pilawa, Kościesza, Bogoria (na tarczy), Rola, Leliwita (Leliwa), Orzeł Piastów, Łada i Wieniawa.”
        http://weneda.net/bogini-marzanna/

  16. Przegladalam skany z Marszu (i te z prawa, i te z lewa; w tle niezapomniane momenty komiczne), a tam baner z Narodowymi Silami Zbrojnymi. W mediach ani slowa potepienia; przynajmniej na razie.
    Czy zauwazyliscie, ze polskojezyczny Onet coraz bardziej przyjazny Polakom i Polsce? Axel Springer, tzn. gady niemieckie odsprzedaly go Amerykanom, tzn. gadom amerykanskim. Zwolniono kilku antypisowskich dziennikarzy. Widocznie umowy miedzy warszawskim polskojezycznym rzadem, a gadami juz sfinalizowane. „Nagroda” sie nalezy.

    PAD wykrzykiwal, ze jest Polakiem i ma obowiazki polskie.🤣🤣(no i jak tu sie nie smiac!). Polskojezyczni troche sie obruszyli, przypomnial im sie Dmowski, ale szybko spuscili z tonu; przynajmniej dzisiaj.

    1. Tak, też się wczoraj chichrałem z tego tekstu pana Rezydenta. Dowcipas jeden… 😁

      *

      Wczoraj też po raz pierwszy usłyszałem reklamę Łonetu, że „Łonet szuja [tak się samo napisało, miało być „szuka”] prawdy”, czy jakoś tak. No, jeśli szuka, to jakoś długo, bo od początku swego istnienia znaleźć tej „prawdy” uparcie nie może. No, chyba że szuka nie „prawdy czasu”, lecz „prawdy ekranu”… 😉

      1. Ja powiem tak : nigdy w swoim długim? 🙂 życiu nie należałam do żadnej sekty, partii i innych form zniewalania, byłam , jestem i będę zawsze Słowianką, szczęśliwym i dumnym dzieckiem TEJ ZIEMI , i mojej OJCZYZNY.

        Wiem , że od entych wieków Złe moce rozgrywają i prowadzą swoje brudne wojny, w celu zniewolenia NAS Iskier ŹRÓDŁA , a którymi oni nie są i być nie mogą z wiadomych wszystkim przyczyn.

        Dlatego moim jedynym pragnieniem od zawsze jest , byśmy MY Iskry ŹRÓDŁA żyli w szczęściu, radości, błogości i dobrobycie, nie dawali się wciągać w mtrixowe ZŁO ciemności, MY mamy wszystko co najpiękniejsze w SOBIE, dlatego mamy MOC ŹRÓDŁA w sobie.

        Kreujmy i stwarzajmy dla siebie tylko piękny i sprawiedliwy świat, radość życia którą każdy z Nas emanuje , tworzy wokół każdego z Nas takie szczęśliwe mini światy, które łączą się i tworzą globalnie piękno, radość, błogość i dobrobyt.

        Ja tak od zawsze postępuję w swoim życiu, i pomimo czasem różnych przykrości, niedogodności i zadawanych mi bólów jestem w moim wewnętrznym świecie bardzo radosna i szczęśliwa, czego Wam TAWerniacy i nie tylko z głębi mojego radosnego serca życzę.

        Na dowód powyższego wklejam fragment z książki Mistrza Morya Krafta „Wybór by być sobą”.

        My mamy MOC…….
        ,,Spróbuj się przyjrzeć swojej energii.
        Właśnie dlatego chwile szczęścia, spokoju są bardzo cenne. Na przykład, kiedy jesteś sam w domu, nikogo nie ma, dzieci wyszły, partnera nie będzie przez jakiś czas, jesteś w domu sam i różne drobiazgi dają ci szczęście.

        Nie martwisz się, nie jesteś smutny, nie przeszkadza ci, że musisz zrobić to czy tamto i wszystko inne, czego się od ciebie oczekuje, mówiąc krótko, w takiej chwili rozsądnie traktujesz siebie i innych, widzisz, co jest możliwe, a co nie.
        A zatem zaczynasz patrzyć na swoje życie i życie innych obiektywnie.

        Starasz się to trochę ocenić i wtedy możesz naprawdę być spokojny, zadowolony i szczęśliwy w danej chwili.
        Taki moment jest ważny, ponieważ możesz w nim nauczyć się odczuwać własną energię – jaka jest, co należy do ciebie, co naprawdę ci odpowiada.

        Ponieważ kiedy jesteś szczęśliwy, możesz poznać energię szczęścia, która jest twoją własną energią.
        Nie odpychaj tego, nie myśl: ,,Nie powinienem być szczęśliwy, tracę czas, muszę jeszcze zrobić to i powinienem robić tamto”, a wtedy zaczynasz znowu się krzątać i znowu zaczynasz zadawać sobie pytania.

        Nie, pozostań w tym spokoju.
        W tym momencie rozsądku możesz stać się świadomy głębokiego spokoju, który jest w tobie obecny.
        To są ważne chwile.
        Wiedz, że jeśli świadomie przyjmiesz tę chwilę – wiedząc, że możesz być szczęśliwy – wówczas możesz również nauczyć się żyć z tą samą energię, kiedy jesteś pośród innych.
        Nie pozwól na zaburzenie tej energii, również innym.

        To proces nauki, krok po kroku, to proces nauki jak kochać życie, jak kochać swoje życie, kochać głęboką radość swojego życia.
        Naucz się żyć z radością, dawać temu uwagę i naucz się wiedzieć, że ta radość może być bardzo krucha.
        Jedno słowo innej osoby może zranić cię tak bardzo, że zdmuchnie tę radość, że nie będziesz już miał od niej dostępu i będziesz myśleć: ‘Jak to?
        Taki byłem szczęśliwy a teraz to wszystko minęło’, a może tak będzie nawet gdy tylko pomyślisz o kimś lub o napięciu innej osoby.
        Mimo wszystko te chwile radości są bardzo ważne.
        Dzięki nim możesz nauczyć się poznawać siebie takiego, jakim jesteś.
        Jeśli uda się zachować tę radość pomimo napięcia innych osób, a może pomimo pewnego rodzaju wstydu, który czujesz w obecności innych, to wówczas ten głęboki spokój faktycznie może pozostać z tobą na dłużej.
        To kwestia sekund lub może minut. Ale ta walka jest ważna, ta walka o to, by odważyć się być szczęśliwym i nie przejmować za wiele od innych w chwili, gdy jesteś szczęśliwy.
        W chwili, gdy jesteś szczęśliwy, musisz naprawdę odważyć się być całkowicie szczęśliwy i wiedzieć, że to ważne, ten jeden moment.
        A kiedy ten moment znika, to zobacz, co zmienia się w twojej energii, na przykład, kiedy zaczynasz myśleć o tej czy tamtej osobie, albo kiedy zaczynasz zadawać sobie pytania, albo kiedy oczekujesz, że znowu zdarzy się to czy tamto.

        Są to subtelne poruszenia twojego serca, twoich tęsknot, oczekiwań, myśli, a w tym subtelnym ruchu może być przeciek, dziura, coś niewielkiego, co ucieka twojej uwadze, a przez co wnika pewien smutek, irytacja lub niepokój. Początkowo możesz nie zauważać tych uczuć, ale kiedy uświadomisz sobie różnicę pojawiającą się tym, gdy byłeś bardzo szczęśliwy oraz jej źródło, wówczas dostrzeżesz, że możesz coś z tym zrobić”.

      2. We Wroclawiu natomiast bylo niespokojnie. Marsz rozwiazano, sa ranni. Internauci sie skarza, ze woda z armatek polewano nawet dzieci, a policja byla wyjatkowo brutalna. Ciekawe, ilu Ukraincow jest zatrudnionych w charakterze polskich policjantow, bo ponoc sporo. Ewentualny polski rzad powinien ich za to wywalic. Nie tylko z roboty, ale i z Polski.

      3. Słowianko, piękne. Mam tak, ale nie zdawałam sobie z tego sprawy. Chwile ze sobą – radość i szczęście.

      4. Droga Kalino:
        „Ciekawe, ilu Ukraincow jest zatrudnionych w charakterze polskich policjantow, bo ponoc sporo”
        We Wrocławiu na chwilę obecną co 5 mieszkaniec to Ukrainiec. Oni tam mają zdumiewające preferencje. W każdej dziedzinie, w każdej branży. Dla nich to miasto to nie Wrocław, a Banderastadt.
        Już od czasów akcji „Wisła” Ukraińcy przesiedleni w „głąb” Polski opanowali powoli szkoły policyjne i urzędy, i polskie uniwersytety ( na pewno jako studenci ). Nie jest to żadną tajemnicą. Teraz to już w ogóle mówi się o tym głośno. Oni wspierają swoich pobratymców z obecnej fali napływowej.
        Kto najbardziej bije podczas wszelkich akcji policyjnych? Oczywiście ci w charakterze polskich policjantów, których już nawet nie ponoć a jest sporo. Słyszałam też, że mają oni również więcej zarabiać od policjantów polskiego pochodzenia. Widać i w tym wypadku, że w Polsce są preferencje dla nich.

      5. „, ilu Ukraincow jest zatrudnionych w charakterze polskich policjantow, bo ponoc sporo. ”

        Zwlaszcza we Wroclawiu, ostoi Lwowiakow i Kresowiakow, ktorzy zdazyli sie uratowac !

    2. Kalinko to wieszuje sily do odsniezania !Zapewne nocne temperatury minusowe i ciut dodatnie w dzien pieknie napedzaja efekt ice backingu w sciany naszych drewnianych konstrukcji w kotry mieszkamy.Czy sprawdzasz swoje sciany czasami w ziwazku ze iloscia sniegu na dachu i kreowania ice backing???Pozdrawiam

      1. Devingo, u nas jeszcze nigdy nie napadalo tak duzo, abysmy musieli martwic sie o dach. Raczej polnocne Ontario, Quebec, prerie, no i „slawne” Buffalo po stronie amerykanskiej. Tak, tam, to potrafi jednorazowo nawalic powyzej metra.
        Mroz natomiast potrafi niezle trzymac. Juz sie przyzwyczailam do zimowych temperatur w granicach -10, -20 C (na preriach maja -50 C).
        My staramy sie zima nie robic zadnych rutynowych wizyt (np. przeglad u dentysty; jedynie lekarza rodzinnego mam „o rzut beretem”), bo mozemy nie dojechac, a za odwolanie wizyty w dniu wizyty tez sobie pobieraja oplate. Juz kiedys tak mi sie zdarzylo, ale babka „podarowala” mi oplate. Nie moglam po prostu wyjechac z podjazdu. Moj maz samochodem typu SUV z grubymi oponami utknal kiedys na rogu naszej ulicy. Ani w przod, ani w tyl, a za nim sznurek samochodow. Ostatecznie wszyscy zesmy sie „rzucili” z lopatami do odsniezania. Trzeba bylo pod kola podsunac deski, aby byl opor. W kazdym badz razie przejechal kilkadziesiat metrow, „zrobil kolko” i wrocil do domu. Lepiej losu nie kusic.

      2. „PoLachy, wracajta kRaj odgruzowywać!… ”
        TAWie – rzuciłeś fajny pomysł. Wart przemyślenia!

      3. „PoLachy, wracajta kRaj odgruzowywać!… ”
        toz nawolujemy, nawolujemy
        poki co kilkaset tysiecy Rodakow na wschodzie chce wrocic.
        trzeba Im pomoc w tym !

      4. „TAWie – rzuciłeś fajny pomysł. Wart przemyślenia!”

        Ten „pomysl” tu juz jest od lat. niektorzy z komentatorow systematycznie przypominaja o wadze tej wielkiej sprawy.
        Byl tu nawet jakies dwa lata temu dluzszy wywod z przypomnieniem Ojca Czeslawa Klimuszki ❤

        Na ambonach ksieza, ci Patrioci, tez o tym mowia.
        Niektore bystre stowarzyszenia polonijne organizuja konferencje o emeryturach miedzy krajami zamieszkania a polska, o swiadczeniach zdrowotnych, prawie podatkowym, itp.

        Chodzi o to, aby Polacy za granica mieli jak najwiecej wiedzy praktycznej i prawnej, aby te powroty byly bezpieczne administracyjnie i ekonomicznie, aby sie w jakis kanal nie dac wprowadzic.

        Cos nic o tym w polskiej prasie.
        A co na to telewizje i radia ?
        Powinno sie sprawe naglasniac !

        Warto by tworzyc stowarzyszenia pomocy dla powracajacych. Chodzi o tych ze Wschodu, ale tez i tych z Zachodu (sprawy prawne, ubezpieczenia, emerytury, szukanie mieszkan, itd. )

        Powrot np. 100 000 Polakow na emeryture w Ojczyznie dalby prace dla duzej liczby osob : pielegniarki, pomoce domowe, fryzjerzy, rzemieslnicy zawodow budowlanych (hydraulicy, malarze, elektrycy, itd. ), a nawet taksowkarze…bo osoby w wieku tzw slusznym, czesciej korzystaja z taksowek.

        Ps. Lubie bardzo to staropolskie okreslenie : sluszny wiek, aby okrzelic wiek osoby bardzo dojrzalej.
        Sluszny czyli slyszacy prawde.

  17. Brawa dla odważnego inwalidy w kartonowym czołgu!I w zielonym w dodatku. Kolor ten jest przecież kolorem nadziei i miłości!
    Wszyscy powinni sobie takie czołgi zafundować !
    Gratuluję pomysłu!
    „MON zawiadamia prokuraturę ws. mężczyzny na wózku inwalidzkim. „PiS mnie ściga za tekturowy czołg”.
    https://wiadomosci.wp.pl/mon-zawiadamia-prokurature-ws-mezczyzny-na-wozku-inwalidzkim-pis-mnie-sciga-za-tekturowy-czolg

    Życie przerosło kabaret. Sytuacja jest taka: zbyt tragiczna, żeby się śmiać, zbyt śmieszna, żeby płakać.

    1. Zapomniałam dodać. Teraz co niektórzy dorabiają do tego swoją ideologię.
      Zabrania się ludziom protestować, zabrania się ludziom bronić, zabrania się ludziom śmiać. Wszystkiego się zabrania i wszystko się każe. Mówi wam to coś?

      1. Anamiko, karać to powinniśmy my właśnie tych, co nam niemal wszystkiego zabraniają.
        Ja na przykład zabraniam „im”, a komu, to wiecie, że pustynnemu plemieniu, przebywać i rządzić w mojej Ojczyźnie, a co, nie wolno mi ? 😀 😀 wolno, bo to jest mój kRAJ, a nie ich 😀 😀 , całego zła tego Świata.

      2. SłowiAnko! Właśnie tak!
        Już rozdziawiłam gębę, by powiedzieć: niech idą tam, gdzie pieprz rośnie, ale wtedy przyszliby do mnie 🙂 , choć i tak są, ale przeważnie w Bombaju 🙂 a to ode mnie daleko.
        Na moich wyżynach tłumów nie doświadczysz, tu nie diabeł mówi dobranoc, ale ja.
        Masz rację w 100% jako Suwerenka pięknego Lehisthanu ❤ Sława!

      3. https://strajk.eu/bedzie-pozew-wobec-hillary-clinton-za-sugerowanie-powiazan-z-rosja-antywojenna-kandydatka-partii-demokratycznej-zada-przeprosin/
        https://www.sztucznainteligencja.org.pl/czy-roboty-pomoga-zdobyc-bialy-dom/
        Tulsi Gabbard za dochodem podstawowym
        Tulsi Gabbard zgodziła się z Yangiem. – Ludzie nie wiedzą, jak automatyzacja wpłynie na ich pracę i codzienne życie, to jest sedno strachu. Uważam, że uniwersalny dochód podstawowy jest dobrym pomysłem, aby ludzie mieli swobodę dokonywania wyborów, których chcą dokonać – stwierdziła.
        https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-11-12/hakerzy-po-raz-drugi-dokonali-cyberataku-na-partie-pracy/?ref=aside_najnowsze
        https://mymma.pl/tulsi-gabbard-kandydatka-na-prezydent-usa-trenowala-z-weili-zhang-video/
        https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-10-16/debata-demokratow-wszyscy-na-tej-scenie-sa-bardziej-uczciwi-niz-ten-kryminalista-w-bialym-domu/
        Gabbard, krytykowana za spotkanie w 2017 r. z prezydentem Syrii Baszarem el-Asadem, przekonywała, że „nie tylko Donald Trump ma krew Kurdów na swoich rękach (…), ale także inni politycy z obu partii, którzy wspólnie z mediami głównego nurtu popierają trwającą od 2011 r. wojnę zmierzającą do zmiany reżimu (w Syrii)”.
        https://www.tvp.info/45297662/konfederacja-przeciw-elzbiecie-witek-politolog-beda-bezkompromisowi
        https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-11-12/powstalo-kolo-senatorow-niezaleznych/?ref=aside_najnowsze
        https://strajk.eu/boliwia-teraz-tak-wojna-domowa-w-kraju-wybuchla-przemoc/
        https://strajk.eu/zamachem-stanu-w-boliwii-kieruje-neonazistowski-multimilioner/
        https://pl.sputniknews.com/swiat/2019111211346237-rosyjski-polityk-o-sprawie-moralesa-brawo-meksyk-brawo-suwerennosc-sputnik/
        https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Polityka/Boliwia-Prezydent-Evo-Morales-dostal-azyl-w-Meksyku.-Mowi-ze-padl-ofiara-zamachu-stanu
        Żałosne rzeczy w Sejmie i Senacie
        https://wiadomosci.wp.pl/pierwsze-posiedzenie-sejmu-absolutny-skandal-ze-slubowaniem-w-sejmie-wyjasniamy-6445302836127873a
        https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/inauguracja-senatu-barbara-borys-damiecka-odczytala-wiadomosc-od-olgi-tokarczuk,984807.html

    1. „Wyciagamy kaske z bankow”
      ——————-
      A jak nie, to przynajmniej co miesiac robic wydruki z balansem konta/kont (albo trzymac w .pdf). Nie tylko z balansem, numerem rachunku, ale i data. Nie wiem, czy pomoze, ale przynajmniej nie zawadzi.
      „Skarpetka” tez ma sens. 😉

    2. Moze tak sie stanie, a moze nie, ale miejcie to na wzgledzie

      Fulford: Jednym z możliwych wyzwalaczy będzie załamanie się Deutsche Bank, który właśnie ogłosił, że strata w trzecim kwartale [2019] wyniosła 832 mln euro. Upadek Deutsche Bank doprowadzi do upadku Europejskiego Banku Centralnego i bankructwa UE, mówią azjatyckie źródła.

      1. Z pustymi łapami przychodzimy na ten świat i z pustymi z niego odchodzimy. Dlaczego mamy się martwić?

      2. A ja dopowiem Anamiko, że trumna kieszeni nie posiada, więc po co nam wiele matrixowych bzdetów posiadać.🙃

      3. „Z pustymi łapami przychodzimy na ten świat i z pustymi z niego odchodzimy. Dlaczego mamy się martwić?”
        miedzy jednym a drugim trzeba jesc, ubrac sie, wyuczyc dzieci, dom postawic lub mieszkanie kupic…

        siedmioro dzieciakow ty tez nakarmilas, a jedzenie kupilas 😉

      4. Szanowny Jasio! Jeśli Ty się martwisz i patrzysz na Świat z pozycji braku i że coś trzeba, to nie znaczy, że tak czyni każdy. Ja wychodzę z wiedzy, że wszystko czego potrzebuję przychodzi do mnie we właściwym czasie i że jestem zawsze bezpieczna, tam gdzie jestem. Na fali Życia płynę i robię, co akurat mam do zrobienia. Poza tym te 7 dzieci też ma ojca. Moje doskonale samopoczucie w duchu i materii wynika z mojej postawy wobec Życia. Ja nie ubolewam, że między pojawieniem się na tym Świecie a odejściem z niego muszę to czy tamto. Otóż ja nic nie muszę, tylko chcę i mogę. Mieszkałam w kurnej chacie ale i w pałacu. Na Zycie można patrzeć z przekąsem albo z radością i ufnością. Wybór zależy od każdego indywidualnie. 😀👍😄

      5. Anamiko, podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema rękoma i każdą inną częścią ciała, która tylko byłaby do takiegoż podpisania zdolna. 😀 😀
        Nic dodać, nic ująć.
        Dziękuję.
        🌹 🌹 🌹

      6. „. Ja nie ubolewam, że między pojawieniem się na tym Świecie a odejściem z niego muszę to czy tamto”
        a co,
        moze myslisz, z ja ubolewam, ojej, zaraz posadzanie o ubolewanie
        jak sie ktos w glowe porzadnie stuknie, to nie moze krzyknac : aj !
        jak to mowia : w tawernie i w gebe mozna „zarobic”
        ryzyk fizyk !
        ale wiesz, moze warto rodakom cos tam podpowiedziec ?

      7. Ziarenko Kochane jakbyś mi to z ust wyjęła podpisuje się całą sobą pod tym również .

        Gdy cieszysz się tym co Jest wszystko masz
        Gdy czujesz tylko brak życie to samo ci da .
        Gdy widzisz tylko cienie
        Nie widzisz ścieżki i powodzenia jej -zakończenie
        Kochaj Każdy dzień jaki Jest
        Gdy nie rozumiesz zdarzeń
        Pytaj Dnia co Mu jest
        Odpowiedź zawsze przyjdzie sama
        I skończy się Iluzoryczny Życia Dramat .

      8. Kochana Ziarno ❤ dla Ciebie i dla Wszystkich innych Osób tu komentujących oraz czytających 🔆🔆🔆🔆🔆🔆🔆 Niech Wam się darzy w zdrowiu, szczęściu i powodzeniu, absolutnie Wszystkim, bez wyjątku! 🔆🔆🔆🔆🔆

        "Niech się cicho-ciemni o swe nakradzione dobra boją." Oj, boją się, boją i sr@ją drobnym makiem ze strachu, że to stracą ;p

      1. ,, Otóż ja nic nie muszę, tylko chcę i mogę. ”

        Słowo ,,muszę” jest kluczowe.
        Musze wstać, muszę iść do pracy, muszę coś kupić, muszę porozmawiać z dziećmi, muszę ogarnąć dom, muszę, muszę…
        Słowo ,,muszę” dla umysłu i psychiki jest natychmiastowym sygnałem ograniczającym wybór, a więc wolność.

        Zniewolony w ten sposób umysł wektoruje psychikę na NIECHĘĆ(przymus wyklucza chęć), dezaprobatę, niezadowolenie.
        ,,Muszę iść wcześnie spać, by nie zaspać do tej cholernej roboty!”

        Czego może oczekiwać ,,skrzywiona gęba” np. w pracy?
        Wszyscy w koło mają też ,,skrzywione gęby”.
        Umysł, organizm nastawiony na samouleczenie dąży do wyzbycia się ,,dołującej” energii wk….u i jest mu całkiem obojętne na kim lub na czym rozładuje tą energię(czy oszkaluje kogoś za plecami, czy szukać będzie wprost zaczepki)

        Po powrocie do domu już w drzwiach oznajmiamy ,, miałem(am) ciężki dzień w pracy, muszę(???) odpocząć!”
        Co oznacza ,,nie wchodźcie mi w drogę”

        Niby zwykłe, nieistotne słowo ,,muszę”, a jednak całkowicie zmienia jakość dni.

        ,,Mogę, chcę” budzi do życia własną wolę.
        ,,Muszę” to niewolnicze łańcuchy, które mniej lub bardziej świadomie nakładamy sobie sami.

        Miłego zatem, wolnego od przymusu dnia!

    3. TAWie mój drogi Lechito, ani rydzyk, ani fizyk, bo to przecież nas skromnych i pięknych rodaków-biedaków nie dotyczy.
      Niech się cicho-ciemni o swe nakradzione dobra boją.

      MK…Burczymucha

      O większego dziś trudno zucha,
      Jak ja Niecierpliwa Burczymucha, 😀
      Ja naprawdę nikogo już się nie boję!
      Więc sobie spokojnie czekam, stoję,

      Forsy z Banku też nie wybieram,
      No bo przecież strachu nie mam,
      Gdybym ją jednak już wybrała,
      Pewnie wszystką bym wydała. 🙂

      A to ciągłe ich ciemnych straszenie,
      Spalam sobie już w starym kominie,
      Choć ciemni starają się jak mogą,
      By mnie zastraszyć, mnie ubogą?

      Ja znam przecież owych jegomości,
      Co mnie stawiają w niepewności,
      Że od jutra na pewno wszystko runie,
      Tak przecież też było już w komunie.

      Jak mnie wkurzą to słowo wam daję,
      Że ja się tak szybko nie poddaję,
      Każdą władzę więc olewam z rana,
      Bo nie znoszę ciągłego zastraszania.

      Komu zechcę to ja nawet dam radę,
      Nawet za ocean chętnie się przejadę,
      By pustynnym wreszcie powiedzieć,
      Że mają milczeć i cicho tam siedzieć.

      A najlepiej wszystkim by zrobili,
      Gdyby się z Mateńki Ziemi zmyli,
      Spokój wreszcie by tu zapanował,
      I forsy do skarpet nikt nie chował.

      Daj nam Źródełko czego pragniemy,
      Bo my Lechici karku nie zegniemy,
      Przed byle pustynnym plemieniem,
      Które jest naszym u szyi kamieniem.

      Przez niego ginęli prawi Słowianie,
      Za to ,że krzewili serca miłowanie,
      Wszystkich darzyli dobrocią swoją,
      Bo zawsze radością byli i są Twoją.

      Więc proszę Cię Źródełko moje,
      Daj nam moc i przyzwolenie Swoje,
      Byśmy się wreszcie parcha pozbyli,
      I w błogości, radości i dobrobycie żyli.

      SłowiAnka

    4. „Czyli co? Wyciągamy kaskę z banków, Czcigodni Bracia i Siostry, i trzymamy ją w świątecznej skarpetce?… ”

      Zolte kamizelki radza juz od roku.

    1. Znamy to pewnie wszyscy z doświadczenia – niejedna „złota rybka” okazuje się być drapieżnym gadem …
      Niedawno były tu dyskusje na temat naszej Tawerny.
      Czyżbyś Justynko chciała tym obrazkiem coś zasugerować? 😉
      😂 😂 😂

      1. Złota Rybka symbolizuje pragnienie piękna, pomyślności, spełnienia życzeń i szczęśliwego życia.

        ale…. jak mawiam …inteligentny czlowiek nie musi być grzeczny….
        …bo czasem jak Ci nadepną na uszy…..
        Droga Ziarenko…. i tu jest klucz……

      2. Szanuj błędy…….. człowiek bezbłędny….czy taki istnieje????

        Ja bym powiedziała, że wszyscy w swoim życiu popełniamy małe lub duże błędy, tylko tak to już z nami jest, że nie wszyscy mamy odwagę się do nich przyznać.

        Moje życiowe hasło motto brzmi „Bądź zawsze sobą.” 🙂

        ***************************************

        „Szanuj małe prawdy… małe pokorne prawdy…
        i nie gardź wargami za te małe prawdy,
        szczególnie nie wydymaj ust na tych starszych,
        którzy mówią do ciebie…
        szanuj swoich nauczycieli,
        do których zresztą sam idziesz na nauki,
        skoro tam szukasz wiedzy, to pewnie jej potrzebujesz…

        toteż nie miel na nich wargami,
        skoro jeszcze bez ich wiedzy żyć nie potrafisz…
        pokaż w sobie człowieka i szacunek dla tego,
        który ci czas poświęca…
        ale i wiem, że człowiek, który popełnia błędy
        uczy się więcej od tych bezbłędnych…
        taka bezbłędna wiedza
        nigdy by go nie zaprowadziła do tego miejsca…

        miejsca narodzin nowego człowieka…
        człowieka z przeszłością,
        który nieoczekiwanie zachwycił świat
        a jego drzewo wydało piękne owoce.

        Taki człowiek pokazuje nam
        kim wcześniej wszyscy byliśmy,
        pokazuje nasze ludzkie słabości…
        nas wszystkich…

        i naszą moc ranienia,
        zadawania bólu dla przyjemności,
        obrażania innych…
        i nasze umiejętności strzelania kulami złośliwości…

        i wszystko dlatego
        aby zaniżyć wizerunek drugiego człowieka…
        ale tylko ten „zły” pamięta zdeprawowanie swoje
        i umie mierzyć ból drugiego, nie przechyli za mocno szali…

        kiedy chcesz rozjaśnić swoje serce
        wprzódy musisz je zaciemnić, dopiero później rozjaśniać
        … wówczas zaczynasz żyć prawdziwym życiem,
        poznajesz jego prawdziwe smaki i barwy.

        Model wielkiego człowieka
        ma w sobie również słabe nasiona,
        które ten z biegiem lat uszlachetnia,
        potrafi i do tych „złych” wpuścić powietrze i światło…

        i dać im wspaniałą naturę… wyjątkową
        a te nawet przewyższają te „dobre”…
        ponadto ich piękno rośnie wraz z wiekiem…
        a kto umie połączyć dwa bieguny
        … staje się geniuszem

        ale ty człowieku pamiętaj,
        sam w sobie masz wielką wartość
        i rozpalasz jeszcze to swoje życie na wiele sposobów
        … aby żyć własnym życiem i w świetle i ciemności…

        i już nie żyjesz w ascetycznej moralności
        uważając siebie za boga…
        i nie uważasz za konieczne
        diabolizować całą resztę… „

      3. Aneczko ! opisałaś cudnie, co mi w Duszy Gra coraz Cudniej

        I co my byśmy bez Ciebie poczęli, to ja nie wiem 🙂

      1. Aniu – nic nie dzieje się bez przyczyny…
        Działo się .. przez kogoś…
        …kto rządził… i ustawiał …
        Droga Aniu, o ile mniej byłoby na świecie ……….tu wstaw….bo nie chcę zakrzywiać PRZESTRZENI… gdybyśmy sami STAN…OWI…LI …jak żyć …by BYĆ…Szczęśliwym…
        …i tu kłania się asertywność….

      2. „Znajdując klucz do szczęścia, liczę się z tym, że zaraz jakiś dupek wymieni zamki”.

        Dlatego znalazłszy klucz do szczęścia, należy i drzwi nosić przy sobie. 🙂

      3. Kryśka, jak Ty coś powieszasz….. Po pierwsze, czym jest szczęście ? i jak jakiś Dupek może znaleźć do niego klucz ? w tym cały tragizm Dupka, nie może 🙂

    1. ,, … nic nie dzieje się bez przyczyny…
      Działo się .. przez kogoś…
      …kto rządził… i ustawiał …”

      I jeszcze przez kogoś…, kto dał sobą zarządzać i dał siebie ustawiać.
      Każde maleństwo rodzące się w świecie ludzkim jest takie samo.
      Jedni wpajają mu władzę, inni spolegliwość wobec niej.

      Mówi się, że istnieje system rządzących, ale nikt nie mówi, że ulegający tym rządom to też system.
      Tam, gdzie spolegliwi wybierają się, stamtąd rządzący już wracają.
      To klucz do władzy człowieka nad człowiekiem.

      Spolegliwi z własnej bezczynności ulegają hipnozie, że dziecko króla jest królem.
      Dziecko spolegliwych, choć takie samo, nie jest tego uczone.

      1. „I jeszcze przez kogoś…, kto dał sobą zarządzać i dał siebie ustawiać.”
        Krysia z lasu

        Możesz się dać zaszczepić jeśli czujesz że to będzie dla ciebie dobre. Możesz szczepionki wyrzucić, jeśli tak ci podpowiada intuicja. Gdy chroni cię miłość, żadna trucizna ci nie zaszkodzi.
        Gdy lekarz się tego co inni powiedzą w zależności od miejsca w którym się znalazłeś, zwolenników bądź przeciwników szczepień, już polegleś. Zabije cię lęk.

        Iść za energią tłumu to „najgorsze” co można zrobić. Dać sobą zarządzać, dać się ustawić.

        Być wierny swojej prawdzie to odwaga, to miłość, to skarb.

        Wczoraj oglądałem film „Przełęcz ocalonych” na faktach o amerykańskim żołnierzu, który wstąpił do wojska by ratować życie a nie je odbierać. Był bity, szykanowany, sądzony. W końcu dopuszczony do służby jako sanitariusza.gdy jego oddział został zmuszony do odwrotu, przez całą noc wynosił z pola bitwy rannych i opuszczały na linie w bezpieczne miejsce. Uratował tak 75 osób!
        Nikt już nie nazywał go tchurzem ani agentem, który chciałby rozbroić kolegów.
        Za każdym razem gdy pomógł rannemu, prosił: Boże, pozwól mi uratować jeszcze jednego.
        I znowu, i znowu, i znowu.

        Po tym filmie zasnąłem i miałem sen. Długi i wymowny.
        Śnił mi się ślub. Byli znajomi, było wszystko jak w realu i to ja miałem się hajtać. Wszyscy tego oczekiwali a ja zacząłem się spóźniać. Były naciski, wyzwiska, groźby.
        Nie poszedłem na swój ślub. To tłum tego chciał ale mnie to nie obchodziło. Poszedłem swoją drogą, byłem wierny swojej prawdzie.

        W życiu realnym najbliższa rodzina wmawiała mi że nie można się ze mną dogadać, co rozumieli jako rezygnację z własnej prawdy i bycie nie sobą. Wmawiano mi z tego powodu egoizm, nasyłano księdza. Atakowała mnie rodzina, sąsiedzi, znajomi.
        Atakowało mnie forum, moja przełęcz ocalonych.
        Atakowali mnie rolnicy, gdy urządziłem z roli sado-ogród.
        To tylko człowieka wzmacnia, hartuje.
        I opłaca się 🙂

        Nie bójcie się żyć swoją prawdą, nawet tą najbardziej niepopularną. Bądźcie sobą, bo kto idzie za tłumem, idzie w lęku a wtedy już przegrały.

        Kilka lat temu gdy skończyły mi się badania, zamiast je odnowić, zapakowałem w kopertę pozwolenie na broń i odesłałem na komendę. Mam swoją broń. Jest nią miłość.
        I chociaż zarzekałem się że karabinu do ręki nie wezmę, atakowałem słowem. Taka droga do prawdy. Ale wybaczenie i tak zawsze wygrywa i wycofuję się z każdego ataku w końcu, wracając do pokoju.
        W nim moja siła. W pokoju jest cisza, jest pustka a tam są wszystkie odpowiedzi. Tam jest pojednanie z samym sobą a dopiero po tym że światem.

      2. Tutaj nie ma stałych ram w których można by się poruszać.
        Ważniejsze od ustaleń, jest to czy to czuję.
        Idąc za głosem serca, intuicji, w inspiracji, mniej ważne co robię, ważne że robię to w pokoju i jestem chroniony przez miłość.
        Idąc za tłumem z obawy o to co pomyślą inni, idąc za głosem swój.ego czy cudz.ego ego, jest jedno ego, żyję w lęku i to on niszczy, zabija. To lęk jest niewzorcowy.
        Miłość chroni, uzdrawia, budzi.
        Lęk zaciemnia, rani, psuje.

        Ktoś dawno temu powiedział tu, że można dać klapsa dziecku z miłości.
        Jeśli z miłości….
        Bo jeśli z lęku….

      3. Pewna Mistrzyni mówi by spytać swoje dziecko, czy chce być zaszczepione, i by usłyszeć odpowiedź w swoim sercu.

        Bo tak sobie myślę, że czasami rządy zachowują się jakby dzieci były ich własnością a rodzice, jakby były ich własnością.

        Czy jedna istota może posiadać drugą na własność?
        Czy może ti chodzi o opiekę, służbę i pomoc?

        Czy ja jestem właścicielem fragmentu Ziemii? Czy raczej została mi oddana tymczasowo w opiekę i moją rolą jest spytać jej, jak mogę jej pomóc?

        No właśnie, czy rodzic może spytać dziecka, jego duszy, czego ona pragnie, usłyszeć odpowiedź i odpowiednio się zachować?

      4. Przypomniało mi się, że kiedyś rozmawialiśmy o spadającej gałęzi na głowę i kierowaniu się konstruktywnym lękiem, odsuwając się z pod niej by nie dostać w głowę.
        Ale czy to jest działanie pod wpływem lęku, czy zdrowy rozsądek?
        Nie odsunięcie się byłoby mało mądre.
        A że może się przy tym pojawić lęk, no cóż, myślę że prędzej sparaliżuje ciało niż pomoże w szybkiej akcji przesunięcia ciała.

      5. W tym roku wsadziłem dwa rzędy jabłonek.
        Jakieś dwa, może trzy lata temu, wsadziłem też dwa rzędy młodych jabłonek. Dwa tygodnie później przyszła fala mrozów. Pamiętam jak siedziałem w domu i ściskało mnie serce a moje myśli krążyły koło tych drzewek. Ale ego wtedy mówiło: co boisz się? Możesz sobie wyobrazić że nic im nie będzie.
        Wiosną okazało się, że większość przemarzła.

        Dziś wiem, że takie myślenie życzeniowe nie działa. To się nazywa kreowaniem rzeczywistości i to nie działa.
        Drzewka były dopiero wsadzone i rozsądnym było je osłonić przed mrozem i one mnie o to prosiły i ja to czułem i serce bolało gdy umierały.

        Po tym czasie jechałem jako kierowca za granicę. Właściciel auta chciał przewieźć nielegalnie substancje. Odmówiłem gdy się dowiedziałem.
        Mówił: co boisz się?
        Dziś wiem że się nie bałem. Kierowałem się zdrowym rozsądkiem i intuicją.
        On dziś przebywa w zakładzie karnym za takie praktyki myślę, że to on kierował się lękiem o swą przyszłość, decydując się na takie kroki, uważając że może sobie wykreować taką rzeczywistość w której może to robić a reszta się do niego dostosuje.
        Więc nie przypadkowo mnie to spotkało.
        To była wciąż ta sama energia, błąd w postrzeganiu świata. Pomylenie sposobów tworzenia własnych doświadczeń.

        Myślę że kierując na to uwagę i chcąc być świadomym twórcą, otrzymujemy ku temu środki, świadomość, rozpoznanie kiedy kierujemy się faktycznie lękiem a kiedy miłością.
        Samemu jednak, bez Źródła, łatwo się pomylić.

        Zupełnie jak u chłopaka z filmu „Przełęcz ocalonych”
        Zapomniałem tam dopisać, kto widział film albo słyszał o tej historii ten wie, sanitariusz Desmond T Doss nie miał na wojnie broni, odmówił szkolenia i wzięcia jej do ręki. I przeżył i jeszcze tylu ludzi uratował.
        Koledzy i przełożeni uważali że się boi. Nie przypuszczali, że to oni chcieli strzelać bo się bali.

        Odwagę przypisujemy tym co chcą walczyć. Nie przypuszczamy że źródło tego jest w lęku.
        Świadoma istota, kierująca się pokojem, ona zna moc miłości i dlatego nie potrzebuje walczyć, bronić się i atakować.

        Uuuu, to zdaję się mieć ręce i nogi…

      6. Więc kto daje się ustawiać i sobą zarządzać?
        Ktoś kim kieruje lęk.
        Ogólnie skąd się bierze lęk?
        Z obdarzania wiarą iluzji, z obserwacji i uznana za prawdziwy świat nierzeczywisty.
        Pustka, cisza wewnętrzną, pomaga poznać prawdę. W niej złudzenia przyprowadzane są do prawdy. W duchowym wglądzie, duchowym widzeniu, złudzenia rozpływają się jak mgła i zostaje tylko prawda.
        Więc prawda również wyzwala od lęku.
        Lęku, który popycha do działań, pewnego rodzaju zachowań, ludzkiego obłędu.
        Lęk albo miłość. Jaki prosty wybór.

      7. Wędrowcze, dziękuję bardzo za podzielenie się Twoją Wiedzą !
        Niech wysłane Dobro wróci do Ciebie zwielokrotnione 💚

      8. Wędrowiec, jeśli Serce określa Miłość nie wie co to miłość proste jak to że drut kolczasty nie jest do….. , pokaż twarz, tę prawdziwą Piękną Twarz albo daj sobie na luz …. Jeśli człowiek określa czym Miłość Jest, a czym nie, tkwi w błędzie i tak prowadzi ludzi musi …. bo i inaczej musiałby przyznać się do błędu. Nie musisz nikomu dorównywać. Po prostu nie, tak pół żartem pól serio 🙂 Gdyby Bóg się nie mylił, nie byłoby tego świata 🙂 proste

        .https://www.youtube.com/watch?v=d3gMdMCwxqU&list=RDd3gMdMCwxqU&start_radio=1&t=0

        🙂

      9. „Drzewka były dopiero wsadzone i rozsądnym było je osłonić przed mrozem i one mnie o to prosiły i ja to czułem i serce bolało gdy umierały.”

        a ja pojac nie moge, dlaczego Ich nie ochroniles ?
        nie bylo Ciebie w domu, czy co ?
        jak Ciebie prosily, to dlaczego „myslales zyczeniowo”, a nie sluchales madrosci drzewek ?
        to nie jest „wypominanie”, pragne zrozumiec.

      10. Jasio
        Bo dziś staję się świadomy tego co się ze mną działo a wtedy nie byłem.
        Nie wiem czy da się obłęd wytłumaczyć.
        Ale postaram się pokazać Ci tok myślenia który być może do tego doprowadził, bo to mi się właśnie przypomniało.

        Przykładowo siedzę pod drzewem. Widzę trzeszczącą gałąź która zaraz spadnie, więc się odsuwam a gałąź spada i nic nikomu się nie dzieje.
        Rozpoznałem sytuację i miałem wybór.

        Druga sytuacja. Siedzę pod drzewem i mam program wynikający ze źle zrozumiałego przesłania, które mówi, że kto się boi, ten jest atakowany.
        I tłumaczę sobie że chcę się odsunąć, bo się boję. Więc trwam na miejscu by udowodnić sobie że się nie boję, wierząc że wtedy nic się nie stanie i gałąź wali mnie w łeb.
        Po czym się wkurzam a ktoś kto mi tak podpowiedział ma kolację z moich emocji.

        I z drzewkami było podobnie jak myślę.
        Pojawił się obraz drzewek i jakiś ucisk wewnątrz. To mogła być intuicja i podpowiedź która miała mnie zainspirować do działania ale ja o tym wtedy NIE MIAŁEM POJĘCIA i wytłumaczyłem to sobie tak, że to ego chce mnie nastraszyć. A jak się przestraszę to że tak się stanie.
        Więc trwałem uparcie przy swoim, które okazało się nie moim a jakimś ego programem, obłędem.

        A ten program, to zaciemnienie umysłowe nie pojawiło się znikąd. To była konsekwencja moich osądów.
        Widziałem dokładnie których. Widziałem to, kiedy udało mi się to przeboleć i wybaczyć sobie, mróz, suszę, tamtego roku.

        Teraz wybiegnę poza Twoje pytanie Jasio.
        Kiedy człowiek ma takich sytuacji więcej, takich z doświadczaniem obłędu i przebudzenia z niego i widzi co go z tego wyciąga, oraz co go do tego pakuje, to nie chce tego trzymać wyłącznie dla siebie. Chciałby krzyczeć na całe gardło i mówić wszystkim wokoło o tym że sami mamy moc wpakować się do piekła i wyjść z niego.
        Dopiero później a może dopiero teraz uświadamiam sobie, że każdy może dojrzeć tylko to co jest akurat w stanie zobaczyć i usłyszy tylko to co może usłyszeć.

        I ja muszę się z tym pogodzić, że nikogo na siłę nie obudzę, nikomu na siłę nie pomogę.
        To jest niemożliwe.
        A ja w to wierzyłem, że jednak mogę i to był program swego rodzaju, który również wymuszał na mnie jakąś nadgorliwość w pomaganiu, wygłaszanie kazań, pouczanie i takie tam bzdury, po których obie strony miały poczuć się źle, emocjonować, tu na forum głównie.

        Więc wierząc w to że mogę komuś pomóc wbrew jego woli, popadałem w skrajności w nadgorliwość. Ego w to nas pcha, by urosnąć w pysze, jaki to ja dobry i mądry i ilu to ja nie pomogłem.
        Albo w drugą skrajność, odwracania się plecami.
        Ale to są bzdury.
        Gdy ktoś chce sobie pomóc, że tak to nazwę, wtedy Źródło pomaga i jeśli będę wtedy w tym planie, na linie ognia, to mogę w tym uczestniczyć świadomie, być kanałem dla Źródła i czerpać prawdziwą radość z przepływu tej energii, nie przypisując jednak tej mądrości swemu ego.

        To jest wszystko w świadomości.
        Pytasz Jasio, bo chcesz zrozumieć, czemu tak postąpiłem wtedy.
        Oto odpowiedź: nieświadomość mną kierowała.
        Byłem wtedy w domu i w domu kwiaty mi zamarzły. Ja na szczęście nie, ale było blisko. Szwędałem się wtedy gdzieś po dnie własnego piekła.

      11. Anamika
        Nie bardzo kumam za co dziękujesz ale jeśli Ci to pomaga, to i ja się cieszę.

      12. Myśląca Inaczej
        Jeśli próbujesz mi coś powiedzieć, bez urazy, nie umiem odczytać Twojego wpisu, więc nie chciałbym odpowiadać np na pytanie którego nie zadałaś i służyć nieporozumieniu.
        Aczkolwiek jestem ciekawy co chciałaś mi powiedzieć.

      13. Szanowny Wędrowcze, dziękuję Ci, bo dzielisz się ważnymi przemyśleniami. Nieraz jakaś mała myśl może kogoś innego do czegoś zainspirować.

    1. Dziękuję Wędrowcze, że jesteś z nami.

      Kiedy spojrzałam na godzinę twojego wpisu, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy(nieco zabawna); ,,czy nasz Wędrowiec mieszka- albo komentuje – z Ameryki?”
      Skojarzyłam ciebie z naszym Devingo, który bardzo często zagląda do Tawerny w godzinach nocnych- naszych, europejskich nocnych 🙂
      Ja bywam ,,nocnym Markiem”, ale widzę, że są ode mnie wytrwalsi 🙂 🙂

      ,, Ale wybaczenie i tak zawsze wygrywa i wycofuję się z każdego ataku w końcu, wracając do pokoju.”

      Każdy z nas ma swoje pojmowanie np. wybaczenia, miłości.
      A to dlatego, że stworzyliśmy je na podstawie naszych doświadczeń i naszego ich odczuwania.
      Chyba nie ma tu na blogu Ludzi, którzy nie doświadczyli czyjejś nieuczciwości, egoizmu, a nawet pogardy.

      Nie zapominajmy jednak o tym, że nie jesteśmy święci! , jesteśmy po coś TACY SAMI i zachowania, które uznajemy za słuszne, wcale nie muszą być takimi w oczach innych.
      Nie stoimy w świetlistej aurze pośród tłumu samych dupków.
      To my bywamy również tymi dupkami.
      A jak się zastanowimy, to …bardzo wielkimi dupkami.

      BO NIE SZTUKĄ JEST BUDOWĄĆ SWOJE JA W PORÓWNANIU Z INNYMI.
      PORÓWNANIE TO NIC NIE ZNACZĄCY, SŁOWNY TEKST.
      SZTUKĄ JEST BUDOWANIE ŻYCIA INNYCH I SWOJEGO.

      1. Krysia z lasu
        Nie Krysia, wcześnie chodzę spać „z kurami” po czym się budzę i trafiam np na forum z tym co się akurat objawiło.
        I znów zasypiam albo nie zdążę.

        No nie sztuką jest budować takie ja. Jak to dziś widzę, tak się rozrasta ego, poprzez osądy innych, bo wtedy robią się w naszych oczach mniejsi a my więksi ale to jest kłamstwo uwierzone.
        Pracując z wybaczaniem, odnajduję w sobie to co widzę w innych i co w nich osądzam. Wtedy już nie jestem taki hardy do potępiania. Ale i wtedy dostaję możliwość zmiany nieświadomego w świadome. I po tym nie mam ochoty już osądzać tego na kogo projektuję swoją nieświadomości. To przestaje mi przesłaniać Światło w tym drugim.
        Wtedy, widząc w nim światło, wiem że wciąż przeglądam się jakby w lustrze.
        Tyle że nie widzę już brudu lecz świętość.

        Więc na osądach innych, buduję swoje wątpliwe ja a dzięki wybaczaniu odkrywam o nas prawdę, która jest niezmienna. Tego nie można zbudować ani zburzyć.

    2. ,, … Gdyby Bóg się nie mylił, nie byłoby tego świata 🙂 …”

      Szukajmy więc radości życia, nim przyjdzie czas, że uznamy je za pomyłkę. 🙂
      Jak wiele marnotrawimy swego czasu na pytania o to, co było w zaświatach, o to co w nich będzie.
      Po co nam te wszystkie odpowiedzi wymyślone, nieudowodnione?
      By oszukać chwilę, w której jesteśmy?
      By nazwać ziemskim słowem to, o czym pojęcia nie mamy?

      Czyż nie rozsądniej przeżywać życie, jakie znamy?

      1. MI, dziękuję ❤ za chwilę pięknych wspomnień z dawnych lat, rozmarzyłam się mile przez chwilę.
        A Źródło nie dość, że ze mną śpiewa, do daje mi znaki i odpowiedzi na moje pytania, i to od samego rana.
        Cudny dziś dzień, i niech się nie kończy.
        Trwaj chwilo, trwaj, bo jutro może cię nie być.

        Spokoju życzę

        Spokoju życzę codziennego
        jak szumiący potok albo lepiej
        delikatny podmuch wiatru
        niech opływa twarzy zarys

        Rozwieje falujące włosy
        figlarnie czuprynę potarga
        niech spokój dotknie
        ciepłym promieniem światła serce

        Ogrzeje pragnienia rozterki
        by nie można już było więcej
        płakać że świat jest za wielki
        spokój niech głaszcze ciało

        Masuje stare kontuzje
        a kiedy będzie za mało
        zagarnie umysłu iluzje
        niech spokój w usta wleje

        Słowa dobre, półsłodkie wino
        gorycz zastąpi nadzieją
        by dalej można płynąć
        łodzią do duszy w wieczności

        Spokoju ducha więc życzę
        gdy człowiek popatrzy z boku
        i widzi życiową pluchę, co dopadła,
        to ratuje go tylko spokój Duszy.

      2. Aneczko, to ja Tobie dziękuję za wszystko ❤ tak dziś Źródło też śpiewa do mnie od rana … dni są różne jakie to ma znaczenie gdy na końcu i tak jest …. po naszemu ! 🙂

    1. To fakt – Natura skutecznie wypina z obłędu 🙂 – przynajmniej na czas bezpośredniego z nią kontaktu, ale i potem łatwiej zachować dystans i złapać równowagę.
      Byłam na dłuuugim spacerze w rezerwacie przyrody „Ptasi Raj” na Wyspie Sobieszewskiej. Bardzo przyjemnym, chociaż pogoda taka typowa, listopadowa – trochę ponura.
      Przy drodze prowadzącej do rezerwatu widziałam bardzo dużo świeżych śladów buchtowania, ale dzików nie. Może dlatego, że z reguły wychodzą na żerowanie po zmierzchu, a w dzień odpoczywają.
      Chcę się tam wybrać wiosną albo latem, żeby ujrzeć mieszkańców tej ptasiej ostoi, bo teraz, poza kaczkami i łabędziami na Wiśle Śmiałej przy ujściu do Zatoki Gdańskiej, innych ptaków ani widu, ani słychu … 😉

      1. Czy sugeruję, że nie uważam się za przejaw boskiej Natury?
        A co uważasz za boską Naturę?

        Dla mnie Naturą Boga może być Miłość.
        Wtedy będę przejawem Natury Boga.

        Część stworzenia, malutką część, nazywamy naturą, nawet uznając ją za cały kosmos, to wciąż będzie niewielka część stworzenia, łebek od szpilki.

        Czasem ludziom zdaje się że Świadomość jest wytworem mózgu.
        Inni mówią że mózg stworzyła Świadomość, Jaźń.

        O której więc Naturze piszesz: „Tylko Natura zbawia”?

      2. Wywiązała się arcy ciekawa dysputa!
        Może wpierw nieco ,,retoryki” 🙂

        Wędrowiec:
        ,, A ja myślałem że każdy sobie jest zbawcą 🙂”
        Tawcio:
        ,,Tym zdaniem zdajesz się sugerować, że nie uważasz się za przejaw boskiej Natury 🙂”
        Wędrowiec:
        ,,Czy sugeruję, że nie uważam się za przejaw boskiej Natury?
        A co uważasz za boską Naturę?
        Dla mnie Naturą Boga może być Miłość.
        Wtedy będę przejawem Natury Boga.”
        Tu głos Justynki:
        ,,Tak.Natura zbawia .
        Bezspornie. Każdy może się przekonać.”
        Justynka dodaje:
        ,,Drogi Wędrowcze…jak będziemy się ”…łapać za słówka…”
        to będziemy się kłócić…a Nie oTo chodzi…”

        W ostatnim, przytoczonym fragmencie wypowiedzi Justynki aż się prosi, by tę wypowiedź uczynić kompletną:

        ,,,,Drogi Wędrowcze, Drogi TAWie…jak będziemy się ”…łapać za słówka…”
        to będziemy się kłócić…a Nie oTo chodzi…”

        Wszak obydwaj panowie zagadnęli ze sobą bazując na ,,słówkach”.
        W moim odczuciu nie ma tu najmniejszych znamion nieżyczliwości, a raczej jest chęć porozmawiania.
        Panowie, jak i my wszyscy, wyjaśniając coś komuś, tak na prawdę wyjaśniamy sobie, przeglądamy się – jak w lustrze – w swoim zdaniu, swój oglądzie.

        Nie dość, że słowa(pojęcia) mają różne znaczenia, to jeszcze każdy z nas ma prawo przypisywać tym znaczeniom swoistą, odczuciową interpretację zbudowaną na własnych, niepowtarzalnych doświadczeniach, na indywidualnym odbiorze wiedzy.

        Właśnie dlatego i tu na blogu, i w życiu codziennym często używamy pojęć, których odbiór może być jakże różny.

        Inne rozumienie tych pojęć(słów) nie jest zaczynem poróżnienia ludzi.
        Jest wstępem do dysputy dającym okazję do przedstawienia własnej interpretacji, a dopiero potem, gdy jasne jest ,,co kto myśli, używając danego określenia” można prowadzić dyskusję odnoszącą się do podjętego w niej tematu.

        ,,Łapanie za słówka”nie jest zatem przyczynkiem do sprzeczki. Jest jedynie rozsądną ciekawością poznania czyjejś interpretacji ,,słówka”, aby dalsza rozmowa nie była komplikowana nieznanym odbiorem pojęć w niej używanych.

        O! Bywa, że chcemy narzucić komuś nasze rozumienie słów(np. wolność, miłość, życie lub zło, brzydota itp.)
        Chcemy, aby dyskusja, czy nawet pogawędka toczyła się w naszej narracji pojęć.
        To błąd, który zaowocuje ,,mojszejszą” racją, uniemożliwi już na wstępie zamierzoną wcześniej rozmowę.

        Tak się rozgadałam o narracji, że rozkminianie w tym samym wpisie poglądów dotyczących boskiej Natury, czy zbawienia byłoby katowaniem czytelnika, o ile już nim nie jest! 🙂 😀 😀

        Dzięki Bogu, że nie ma obowiązku zgłębiania wszystkich treści! 😀 😀 😀

        Miłego dnia!
        PS. Już wiem!… dlaczego np. Tawcio lub Justynka starają się 🙂 zawrzeć maksimum treści w minimum słów 🙂
        Wasz talent jest nieodzowny dla równoważenia przestrzeni 🙂

      3. „maksimum treści w minimum słów”

        Powiem więcej, czasami jeden obraz przemawia bardziej niż tysiąc słów. Dlatego staram się, by główną siłą nośną tego bloga była grafika.

        Gdybym miał dobry aparat, byłyby jeszcze super foty Cudów Życia, które codziennie spotykam na swojej Wędrownej bosej ścieżce 🙂👣

    1. ,, Powiem więcej, czasami jeden obraz przemawia bardziej niż tysiąc słów. … ”

      A jakże by inaczej, Tawcio!
      O! Powiem więcej, czasami jedno słowo wypowiedziane w galerii obrazów staje się cenniejszym doznaniem, niż obejrzenie tysiąca dzieł w niej zawartych … 🙂 🙂

      Wiem co masz na myśli, mówiąc o grafice.
      Nie jest łatwo stworzyć dobrą grafikę, ująć zdjęcie z dobrej, szeroko wymownej perspektywy.
      Ale jeżeli już się tego dokona, ludzie mają przed sobą poemat.
      Poemat we wszystkich językach świata, w każdym odbiorze, w każdym osobliwym rozumieniu.
      Autora grafiki zadziwia fakt, że tych kilka przesłań, jakich dokonuje, staje się jedynie brzegiem morza wyobraźni, odczuć i interpretacji odbiorców.

      Właśnie umiejętność odpowiedniego ,,uchwycenia” czyni zwyczajną rzecz Cudem Życia!
      Wymądrzam się, bo ….. sama tego nie potrafię 🙂 🙂

      Kiedyś syn dał mi(pożyczył) b. dobry aparat, który kupił dla swojego starszego syna.
      Byłam w niebie! Robiłam zdjęcia, filmy, przyrodę, przybliżenia tego, co umyka naszym oczom!
      Biedronka pijąca wodę z kropli rosy, w której odbija się całe poranne słońce!

      No i zabrał aparat, bo teraz młodszy syn ,,będzie robił zdjęcia”!
      No jasne! Ośmiolatek będzie godzinami, przez cały rok robił zdjęcia!
      Nic, muszę poczekać, aż ten aparat pokryje się centymetrowym kurzem, bo znudzić to już po tygodniu się znudził.

      Tak…, że …, dałabym ci aparat, Tawcio, ale sama czekam na ,,odpowiednią okazję” 😀 😀 😀 😀

      (wiem, wiem, o aparacie nie mówiłeś w tym kontekście 🙂 🙂 , wyprzedzam tylko myśl 🙂 🙂 )
      Ale z nas łyse konie 😀 😀 😀

  18. Tak.Natura zbawia .
    Bezspornie. Każdy może się przekonać.
    Jestem tego przykładem..jak Natura pozwoliła mi wrócić do równowagi psychicznej i fizycznej…po wielu traumach…przez ”człowieków zadanych”
    Żyję w Symbiozie ze Zwierzętami i Naturą i tak Będzie już…
    …i dobrze mi z tym…współistnieniem…
    Na Miły Dzień….
    Można ?…Można..j.niżej..

  19. Drogi Wędrowcze…jak będziemy się ”…łapać za słówka…”
    to będziemy się kłócić…a Nie oTo chodzi…

    Film jw..mówi o przyRODzie…i nasze wpisy są w kontekście ww.

    Synonimy słowa „natura” z podziałem na grupy znaczeniowe….
    ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
    Najistotniejsze grupy znaczeniowe:

    » natura – w odniesieniu do natury

    » natura – w odniesieniu do osobowości

    » natura – w odniesieniu do sposobu myślenia

    » natura – w odniesieniu do dzieł malarskich

    » natura – jako pogodne usposobienie

    » natura – w odniesieniu do specyfiki czegoś

    » natura – jako zespół cech charakterystycznych dla określonych zjawisk

    » natura – w kontekście przyrodniczym

    » natura – jako spokój ducha

    » natura – w odniesieniu do usposobienia osoby

    » natura – w odniesieniu do rodzaju czegoś

    1. ,, „vintage” urok 😉

      A możesz mi wytłumaczyć, co to określenie oznacza?
      Powaga kolego! Nie wiem.
      Jestem prosta jak budowa cepa…
      No tak… kto dziś zna budowę cepa…

      Walnąłeś zapożyczenie, to sie wytłumacz.
      (samo słowo ,,zapożyczenie” ……., tak ,,ładnie” tłumaczy gwałt na polszczyźnie 🙂 )
      ,,My Polacy nie gęsi…, język swój mamy”

      Jak mi, Tawcio przypomnisz Wieszcza, to będę wdzięczna…

      Przepraszam, ale właśnie pożegnałam zacne, wartościowe towarzystwo i w trakcie wyżłopałam aż dwie zupy, grzane chmielne.
      O! czknęło mi się, przepraszam.

      Tawcio, kto to rzekł?
      Ale mam bombę
      Przecież rodzinie dalszej, Tawernie też wypada życzyć miłej nocy, no nie?

      Więc życzę.
      PS. Ile ja się nastukałam, naresetowałam stuków, to tylko mój pies ujadający za oknem wie.
      Miłego wieczoru tzn miłej nocy Wszystkim na tej Ziemi!.

      PS, PS a to nie koniec! 😀 ;D 😀 😀

    1. Jesteś stronnicza Justyno.
      Po drugie nie uważam by natura nie była pomocną.
      Czepiam się słowa „tylko”, bo to już zalatuje programowaniem.
      Źródło jest w każdym i Ono zapewnia każdemu jednakowe szanse. By się z nim kontaktować, potrzebne jest dojście do zgody z samym sobą i w tym przebywanie na łonie natury może być pomocne. I na pewno nie jednemu pomogło, mnie również.
      Bóg jest we mnie, w moich myślach i moich doświadczeniach. Słyszę Go wewnątrz, w Pustce ale i nie wykluczam niczego przez co może do mnie przemawiać na zewnątrz. Naturę, gest drugiego człowieka, spojrzenie kota czy chociażby łopatę.
      Dla Ciebie może to być czepianie się słówek. Dla mnie jest zatrzymaniem się na słowach które sugerują wykluczenie z Całości Wszystkiego co Jest jakiejś części i ograniczenie się do pewnej części o jakimś szczególnym znaczeniu.

      1. ,, Bóg jest we mnie, w moich myślach i moich doświadczeniach. Słyszę Go wewnątrz, w Pustce ale i nie wykluczam niczego przez co może do mnie przemawiać na zewnątrz. Naturę, gest drugiego człowieka, spojrzenie kota czy chociażby łopatę.”

        Nie ma potrzeby, kochany Wędrowcze, tłumaczyć swego wnętrza. Ono jest nasze.
        Ono jest nasze wszystkich ludzi z osobna(pod warunkiem, że nam, ludziom, nie lecą bomby na łeb, to można dyskutować w wyższych lewelach poznania)
        Zapytana i PROSZONA o pomoc – dopiero wtedy odkrywam siebie i tylko, i wyłącznie jako propozycję, nigdy wyrocznię.

        Sporo czasu minęło zanim to zrozumiałam.
        Wiesz, dzieciom wcześniej musiałam być pewnikiem tłumaczącym świat, ale gdy dorosły, to one tłumaczyły mi jak my, rodzice mamy odnaleźć się w nowym świecie, nowym pokoleniu, w które udało nam się zaszczepić NIEPRZEMIJAJĄCE WARTOŚCI.

        Twoje komentarze są bezcenne.
        Jeśli nimi poruszasz jednego choćby człowieka, to poruszasz cały świat.
        Pomagasz mi ,,ogarnąć” pewne rzeczy, ja przekazuje starym dzieciom(o! są wśród nich tacy, którzy mnie ,,ogarniają”!)
        Cząstką siebie jesteś w mojej rodzinie, więc nią jesteś!

        Wszyscy na siebie wpływamy.
        Dziękuję, Wędrowcze, że niektóre twoje przemyślenia ,,zapodają” swietne tematy do długich Polaków dysput w mojej Rodzinie.
        Nawet nie wiesz ilu ludzi z mojej rodziny chciałoby poznać ciebie personalnie, ,,usiąść z tobą na brzegu jeziora, porozmawiać” (cytuję syna).

        Wszyscy jesteśmy Rodziną, tylko czasem z zapomnianym pokrewieństwem…

        Miłego!

      2. Wiem, Krysia z lasu, o co Ci chodzi z tym pomaganiem PROSZONA. Gdy nie jestem o to proszony, nie tylko na poziomie fizycznym, ale i wyższym, to nie jest normalne zachowanie. Z tego co zauważam, częściowo, a może całościowo, podyktowane jest nie zgadzaniem się z wyborami innych ludzi, np. z ich prawem do doświadczania ciemności. Gram wtedy kaznodzieję, guru, nawet jakiegoś duchowego tyrana.
        Ale sednem tego jest brak zgody do samostanowienia drugiego człowieka. To nie jest takie oczywiste i trochę przez ego pokręcone, więc jak się w tym siedzi, to się niczego nie widzi. U innych owszem, ale nie u siebie. Innym się to wypomina i swój zachowuje program. Więc według tego co rozgłaszam, zastosuję u siebie. W sumie już stosuję, bo bez tej techniki nie zauważyłbym nawet tego.
        Jak już przejrzę na oczy w tym temacie, to może się okazać jeszcze coś bardziej oczywistego i nieoczekiwanego, szokującego.

        Od wczoraj nakręcam się na rząd. Słuchając o powiększaniu liczby żołnierzy obcych w naszym kraju, o powołaniach na ćwiczenia cywilów, o tym jak jeden niezaduzy gada, że najważniejsza jest rodzina. A dwoje to nie rodzina? Pytam. A jedna osoba to nie rodzina? Każdy jest częścią jakieś rodziny. Nawet ja Waszej 🙂 dziękuję.
        Więc o jakiej on rodzinie pier..li, sobie myślę. A, jemu nie chodzi o rodzinę, tylko o nowych niewolników, a ludziom oczy mydli.
        I złapałbym go za nogi i o ścianę. Autentycznie tak mnie skur.. wkur..
        W myślach oczywiście.

        Dziś myślę sobie, że najgłośniej o wolności krzyczą ci, którzy odmawiają jej innym.
        No ale ja przecież wszystkim życzę wolności. Tak sobie wmawiam.
        Wybaczam i co widzę?
        Pouczając nie zawsze proszony, odmawiam prawa do błądzenia.
        Złoszcząc się na rządy, te czy inne, odmawiam im prawa do błądzenia.
        Odmawiam błądzącym prawa do tego, a to jest ich wolność. Odmawiam im tego prawa, bo jeszcze gdzieś tam częściowo wierzę, że błądząc, mogą szkodzić innym.
        A z drugiej strony w to już przecież nie wierzę. Nie mogą. W moim widzeniu świata, tej nowo odkrywanej części, nikt nikogo skrzywdzić nie może. Jakkolwiek to wygląda na pierwszy rzut oka, to powłoka, a pod tym działają mechanizmy połączeń, na które jest mi dawane rzucić okiem, gdy odpuszczam sobie tą pewność, że jest tak i tak, wynikającą z obserwacji jedynie zmysłami ciała. One są też po to, by trzymać umysł w matrixie.
        By wierzyć, że ktoś inny oprócz mnie może mi zadać cierpienie i dlatego powstaje brak zgody na błądzenie drugiego człowieka. A to rodzi przemoc, także w pouczania, właśnie gdy nie proszony.

        No więc wybaczam sobie te wszystkie sytuacje, doświadczenia, które coś mnie mogą nauczyć, gdy przestanę atakować i to właśnie widzę.
        Widzę, że nie było we mnie wolności którą mógłbym dać śpiącym, by tak sobie spali i walili się we śnie młotkami po głowie.
        A nie dając im tej wolności w sercu swej istoty, nie otrzymywałem tej wolności. I te doświadczenia pokazujące mi brak tej wolności w moim życiu, podnosiły moje emocje do potęgi ogromnej, tyle że one już nie biorą nade mną góry. Ale pokazały się. I poinformowały mnie o gotowości do oczyszczenia.
        Tak że mam nadzieję, zauważając w sobie wirus, za który potępiałem innych, teraz będzie to mogło zostać oczyszczone. Skubaniec, program, nigdy nie jest tym, czym wydaje się na początku, gdy projektujemy go na innych.
        Bo kto by wirusa guru skojarzył z brakiem przyzwolenia na boskie prawo wolności drugiego człowieka?
        A jednak.

        Mnie też brakuje towarzystwa, rozmów z ludźmi o otwartych umysłach. Może dlatego też nadrabiam tutaj. Tak naprawdę bym mógł otwarcie porozmawiać z kimkolwiek w realu, nie znam nikogo. I to na najprostsze tematy. Ludziom czapki z głów spadają gdy już otwieram usta więc zazwyczaj milczę.
        Tak że bardzo chętnie kiedyś gdzieś nad brzegiem jeziora…

        Czasem pokazuje mi się taki obraz, gdy już sado-ogród podrośnie i uda mi się w nim umieścić jakieś budynki, kopułowe, różne, to będą tam zaglądać różni goście i wtedy będzie sobie można pogadać. A może już nie będzie takiej potrzeby i wystarczy posiedzieć w ciszy w kole przy ognisku. Ławeczki w koło ogniska już są 🙂

    2. „tylko spokój może nas uratować”
      Znowu to „tylko” 🙂
      Podobnie jest z długimi włosami i chodzeniem boso. Jak to komuś pomaga to ok.
      Chciałem zwrócić uwagę, na zamykanie się w pudełku takimi wyrażeniami jak „tylko”.
      Z zarzutu o stronniczość wycofuję się.

      1. ,, Pouczając nie zawsze proszony, odmawiam prawa do błądzenia.”

        Jeśli spojrzymy z różnych punktów, dojdziemy do wniosku, że z tym proszeniem rzecz nie jest taka oczywista.

        Ludzie z różnych powodów nie proszą; albo ego ich powstrzymuje, albo siedząc po pachy w bagnie myślą, że sami uczynią kilka ruchów ramionami i wyjdą z kłopotu.
        No i co? Widzi człowiek, że bagno ich wciąga, będzie człowiek czekał aż całkiem ich pochłonie?
        Oczywiście, że nieproszony podajesz kij.

        A szczególnie wtedy, gdy sam byłeś w takiej sytuacji i wiesz czym to pachnie.
        Jasne, że nauka na własnych błędach zmniejsza najbardziej ryzyko ich powtarzania.
        Przez dłuższy czas przyglądam się w lustrze zmieniającym się pięknym kolorom siniora, po tym, jak wcześniej dostałam od życia obuchem w łeb.

        Jeżeli ktoś pakuje się dokładnie tam, skąd ja już wróciłam i wiem, że ten błąd kosztował mnie wiele, to mogę doradzić, nie czekając aż ktoś poprosi, ponieważ nie wie jeszcze o co prosić.

        Inną rzeczą jest to, jak ktoś zareaguje na tę poradę; posłucha lub wyrzuci do kosza…
        Myślę, że w takim ujęciu sprawy, doradzając nie odbieram wolności, ponieważ istnieje wybór.

        Wszyscy idziemy przez życie po omacku.
        Przyglądamy się innym, przysłuchujemy. Do nas należy wybór, czy weźmiemy od kogoś pudełko zapałek, by za następnym, ciemnym zaułkiem nie wybić do reszty zębów.
        Co prawda dużo mamy ich do wybicia, a i bezzębny uśmiech jest rzeczą naturalną…, to indywidualna sprawa. 🙂

        Bywa też, że ulegamy trendom.
        Społeczeństwo wytwarza mnóstwo idiotycznych kanonów zachowań(wypada, nie wypada). Lęk przed ostracyzmem bywa silniejszy od pragnienia bycia sobą.

        Toczą się po ulicach ludzie – wydmuszki; piękne kolorowe.
        Każdy z nas miał lub będzie miał ten dzień, w którym oczy spojrzą do wewnątrz.
        Do świata bogactw i Cudów Życia!

        Miłego dnia!
        PS. Tawcio, przepraszam za bzdurny wpis.
        Tyle razy sobie powtarzałam, że jedno piwo to dla mnie maks.
        Ale towarzystwo było tak wyśmienicie zabawne…..
        No właśnie! Mój wyrzut moralny to nie ja, to przez nich! 🙂 😀 🤣 😁

      2. Krysiu,
        Twoje wyrafinowane intelektualnie wpisy są zawsze inspirujące, bez względu na ilość kufli na sarmackim stole biesiadnym 😉

        (Skromnie pomijam kwestię, że mię często podpuszczasz, doskonale znając odpowiedź na zadawane przez siebie pytania, więc bywa, że nie zawsze ulegam Twoim subtelnym „prowokacjom”… 😜).

        Vintage to tyle co retro, ale o wiele lepiej brzmi 😀

      3. Nom, można pozazdrościć talentu.
        A ja życzę rozwijania talentów wszystkim, bo z pewnością wszyscy je mają.

      4. „…o tym jak jeden niezaduzy gada, że najważniejsza jest rodzina. A dwoje to nie rodzina? Pytam. A jedna osoba to nie rodzina?”

        Wiesz, drogi Wedrowcze, jak to jest?
        Najwięcej do powiedzenia na temat życia mrówek mają ci, którzy nigdy nie trzymali dupy w mrowisku.

        Czasem też przyglądam się polityce.
        Mnie już obmierzły te socjalistyczne Kaczory i Morawieckie z ich propagandą sukcesu, jaka wybałuszyłaby oczy ze zdziwienia nawet byłym przywódcom KC PZPR.

        Od stycznia wszyscy dostaniemy wytrzeszczu gał, jak urealnią ceny prądu i polecą podwyżki (już pieprzą o podniesieniu akcyz).

        I to się będzie nazywało, że ludzie wreszcie otworzyli oczy.
        Szkoda tylko, że w takich okolicznościach.

        Miłego!

      5. Jaki naród taki król. Więc nie ma się co denerwować, bo tacy ludzie też pokazują nam nasze cienie. I za to mogę mu podziękować już teraz. W swoim imieniu jakby co, by nikt się nie bulwersował.
        Czasem wydaje nam się, że jesteśmy lepsi od innych. Nom, wydaje nam się.

    1. ,, (Skromnie pomijam kwestię, że mię często podpuszczasz, doskonale znając odpowiedź na zadawane przez siebie pytania, więc bywa, że nie zawsze ulegam Twoim subtelnym „prowokacjom”… 😜).

      No mówiłam, że łyse konie… 😀 😀 😀

      Za jakiś czas moje z tobą rozmowy ograniczą się do wklejania pustych pól na komentarze 😀 😀 😀
      A co się po tych komentarzach w duchu naśmiejemy, albo zadumamy … 😀 😀

      Z pewnością dołączy do nas nasz Wędrowiec(a może i inni), bo też odnoszę wrażenie, że ,,ma nas na dłoni” 😀 😀

      Już to widzę;
      Siedzi Krysia przed kompem i śmieje się, gapiąc na pustą rubrykę.
      ,,Zwariowała mama” – powiedzą dzieci i z wyszukaną troską na twarzach zaczną doradzać zmianę leków albo lekarza 😀 😀 😀

      Oj, chyba sama się nad tym zastanowię… 😀 😀 😀

      Miłego!
      PS. Śmiech to zdrowie!
      Każdy z lasu ci to powie!
      😀 😀

      1. Krysia, proszę wpłacić na moje konto 5,50 za posłużenie się moim cytatem.😂😂😂😂😂😘

      2. „Krysia, proszę wpłacić na moje konto 5,50 za posłużenie się moim cytatem.😂😂😂😂😂😘”

        No widzisz, Aneczko, to jest dowód, że nie tylko myśli przychodzące do nas nie są w większości nasze, ale i słowa zasłyszane przywłaszczamy jak swoje. 🙂
        Plagiat to, czy skleroza? Chyba sklerotyczny plagiat. 😀 😀
        Jeszcze dziś znajdę się na poczcie!

        Oddawanie penędzy „za moje” przypomniało mi pewną życiową sytuację, w świetle której nasze problemy spadają do rangi błahostek.

        (Jak pomyślę o tej „wyrolowanej”, biednej kobiecinie, to wszystkie moje troski znikają; zachmurzone, ciężkie jesienną słotą niebo staje się niczym nie zmąconym słonecznym błękitem! 😀 )
        No powiedz sama, czy nie mam racji…

        😂😂😂😂😂

    2. ,, Więc nie ma się co denerwować, bo tacy ludzie też pokazują nam nasze cienie. I za to mogę mu podziękować już teraz.”

      Tak; król jest cieniem narodu.
      Światło ledwie co wyłaniające się zza ciemnego węgła czyni cień większym i czarniejszym niż sama postać.
      To jej powinnością, nie światła, jest znaleźć się w bez cienistej przestrzeni, by przestać bać się własnego cienia.

      ,, Czasem wydaje nam się, że jesteśmy lepsi od innych”
      …, bo nie widzimy lepszych od nas.

      Miłego!

  20. Od młodych lat powtarzałam widząc podróby…jak zamieniali
    naturalne na sztuczne…począwszy od łyżki …do miski..czyt..żywności…

    Powtarzałam…a ZIEMI NIE WYPRODUKUJĄ>>>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s