Fraktalne odzwierciedlenie obecnego starcia matrixa z Naturą… Finał starcia jest oczywisty…
Rdestowiec ostrokończysty, czyli dziki bambus. Roślina na dziś! Doskonale oczyszcza gleby silnie skażone roundupem oraz metalami ciężkimi z samolotowych oprysków – rdestowiec ostrokończysty łatwo akumuluje te toksyny w swoim organizmie

Dzika róża (Rosa canina) gotowa do tegorocznego Rytuału Zbioru…
Czyż może istnieć na naszej przepięknej planecie większa, dostępna człowiekowi moc niż osobiście otrzymana z rąk Natury naturalna witamina C ?… Czy istnieje na naszej przepięknej planecie roślina bardziej zasobna w nauralną witaminę C niż Dzika Róża (Rosa canina)?…

1 199 myśli w temacie “Jeden spacer – setki przekazów…

    1. Justyno ❤ !

      " Jestes tym, kim myslisz, ze jestes. "
      Przekaz i Przeslanie !
      W Dobra Godzine ❤ 🙂 😉

      A to dopiero 😉

      Az trudno uwierzyc, a jednak…

      1. Ktos w rozmowie opowiadal niedawno o MURUDZE – KARTTIKEI… a mnie przyszla na mysl ATENA…

        A jesli te Moce Energetyczne sie przejawiaja ?
        Znaczy, ze cos sie dzieje…

        https://cdnb.artstation.com/p/assets/images/images/003/647/123/large/shaatish-rajendran-murugafinaartstation.jpg?1476007906&dl=1

        Muruga na Podlaskim Pasiaku !

        No to jest dopiero COS !

        Czy to internet tak szuka, ze jak widzial Pasiak to podsunal ?
        Czy to MURUGA I ATENA, ktora sie tu POJAWILA ❤ (opiekunka tkactwa) dali znac, ze SA OBECNI BLISKO ???

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Karttikeja
        "Żony
        Karttikeja według mitów północnoindyjskich nigdy się nie ożenił. W podaniach hinduizmu tamilskiego małżonkami boga są Walli i Dewajani. Pierwsza z tych żon jest personifikowana przez indyjską roślinę o takiej właśnie nazwie."

        Ciekawi mnie bardzo jaka to Roslina ?

      2. Arkona :
        „Ciekawi mnie bardzo jaka to Roslina ?”
        Valli – batat czyli słodki ziemniak

      3. Dziekuje Anamiko 🙂

        Rozumiem : Walli – TA KTORA KARMI
        „Bataty, inaczej słodkie ziemniaki, to jeden z najzdrowszych pokarmów i to nie tylko na ziemi. (!!!)
        Okazuje się, że ten superpokarm doceniła również NASA wybierając słodkie ziemniaki jako jeden z elementów prowiantu na wyprawy kosmiczne. Oczywiście to nie przypadek.”

        „Obie bulwy nazywane są ziemniakami, a jednak spokrewnione ze sobą nie są ani trochę. Ziemniaki należą do rodziny psiankowatych, a więc należą do tej samej rodziny co pomidor, papryka czy bakłażan. Rośliny psiankowate produkują solaninę, która jest trująca. A więc ani liście, ani łodygi ziemniaków nie są jadalne.
        Żaden inny pokarm roślinny nie zawiera tyle witaminy A co bataty
        Słodki ziemniak natomiast wywodzi się rodziny powojowatych, a więc to bliski kuzyn pnączy. W przeciwieństwie do białych ziemniaków można również jeść liście batatów, które uważane są za bardzo pożywne.”

        https://surojadek.com/bataty/

      4. Nawiazujac do artykulu zamieszczonego przez Arkone…

        Moi drodzy, autorzy artykulow i polskich, i angielskich czesto powielaja ten sam blad. Myla slodkie ziemniaki (sweet potatoes) z pochrzynem (yams). Przyznaje, na poczatku tez sie mylilam. Slodkie ziemniaki maja maczysta konsystencje ziemniaka. W smaku? Upraszczajac. Takie skrzyzowanie ziemniaka z dynia; lekko poslodzone. Natomiast na zdjeciach ukazanych pod linkiem Arkony mamy pomaranczowy pochrzyn. Po ugotowaniu pochrzyn ma konsystencje rzadsza, dlugie wlokna i wyraznie zmniejsza swoja objetosc. Zawiera duzo potasu. Ja to kupuje raz na jakis czas. Ponizej zdjecia porownawcze

        https://www.frugallivingnw.com/yams-sweet-potatoes-is-there-a-difference/

      5. Dziekuje Kalino 🙂 za wyjasnienia.
        W sumie : Czy Autorka bloga Surojadek pisze o patatach czy o pochrzynie ?

        A Walli – Ta ktora Karmi – to o Nia chodzi, karmi. Jak na Malzonke poteznego MURUGANA przystalo ❤

      6. Gdzies byly rozwazania o Kraju Koni, czy to chodzi o Polske ;
        nie wiem pod jakim to bylo wpisem, wiec umieszczam dalszy ciag rozwazam pod obrazem Ateny (nauczyla oswajac KONIE).

        U Slowian, u Polakow jest wiele, wiele piesni, gdzie kon jest postacia centralna, przyjacielem czlowieka, Przekaznikiem tresci kosmicznych, itd.
        Oto kilka przykladow :

        .https://www.youtube.com/watch?v=M3fSd7csOVA
        .https://www.youtube.com/watch?v=GlrFEL0ZTMM

        .https://www.youtube.com/watch?v=MNAeVs4A3fQ
        .https://www.youtube.com/watch?v=gwl0NuG4wHE

        .https://www.youtube.com/watch?v=-AkaPU9K5VM
        .https://www.youtube.com/watch?v=vjh9zArF52g

        .https://www.youtube.com/watch?v=vai57ui11Ys

        .https://www.youtube.com/watch?v=u2hNhzRZvGQ
        (tu ciekawostka, taki sam obraz jak u TAWa )

        .https://www.youtube.com/watch?v=qpWYBx6Yjcg

  1. Wczoraj wieczorem po 20-tej zauważyłam dziwną czarną chmurę…ciężką czarną chmurę nad głową…pełną gwiazd.
    Zdziwiło mnie ponieważ 20 minut wcześniej nie zauważyłam tego …i co dziwne wokół było szare niebo…bez gwiazd…

    Może to złudzenie było że to była chmura…
    Może wokół te szare chmury aż po horyzont tylko nade mną czarne niebo widoczne….taka luka wyglądająca na czarną chmurę… Gwiazdy nie migotały.Bałam się …nie zrobiłam fotki…

  2. Krysiu z lasu, podoba mi się Twój ostatni wpis. Bez wazelnirastwa, po prostu rezonuje ze mną. 😀 Bardzo mądre słowa, o śnie, medytacji, celu wcielania się, sensie tego wszystkiego.

    1. Miło mi, drogi Vikingu, że myślisz podobnie.
      Też bez wazeliny 🙂 🙂
      To znaczy, może nie chodzi o to, że myślimy podobnie, ale cieszy mnie, że też poszukujesz odpowiedzi na pytania, które nie zawsze da się zbyć górnolotnymi frazesami, lub stwierdzeniem, że tak jest i kropka.

      Nikt tak na prawdę nie odkrył złotej recepty na życie, bo nikt do końca nie zna ani przyczyny, ani skutku.
      Religie swoje, naukowcy swoje, mędrcy swoje …, a sąsiadka swoje 🙂 😀
      Możemy sobie tylko gdybać, pytać i szukać zadowalającej nas logiki.
      A jak znamy życie, to potrafi położyć na dechy naszą logikę i każe się zastanawiać nad głębszym sensem.

      Ważne, by przy tych wszystkich rozważaniach nie zgubić chwili.

      Miłego!

  3. Justynko, nie ma się czego bać, to tylko inne nacje pozaziemskie nas obserwujące.
    Jedne zmuszone już odejść, inne patrzą łakomie, jak by tu znowu zniewolić Nas Ziemian i naszą Przepiękną Planetę Ziemię.

    Będzie i tak to, co ma być, nadszedł dla wszystkich czas rozliczeń i zbioru tego, co kto posiał.
    A przecież każdy wie w swoim sercu, co siał i wysyłał w przestrzeń.

    Ja jestem dziwnie spokojna, że zadzieje się dla większości z Nas Ziemian dobrze.
    I dlatego w spokoju wybieram się od piątego listopada do sanatorium w Szczyrku, urokliwej górskiej miejscowości, by w ciszy i spokoju odpocząć i przemyśleć swoje życie i dalszą drogę.

    Tobie i wszystkim TAWerniakom życzę spokojnych dni do końca tego ciężkiego, a zarazem ciekawego roku.
    Wiem, że w nowym będzie już tylko lepiej, czego Wam i sobie z 💓 życzę.

  4. Aniu . Chmury gęste czarne wiszą na wieczornym niebie tutaj
    nad morzem i stoją w miejscu – wieczorem patrzę ..
    Chmury jak skłębiona wełna ..grube ..cięzkie.. czarne…
    Jak się tak patrzę w niebo /wczoraj/ na czarne dywany chmur czuję że coś jest w tych chmurach …
    Nie ma wiatru ostatnio nad morzem…dziwne…
    Najlepszego ….

    1. Bardzo mądra odpowiedź ptaka(Anthony de Mello)!
      Życie człowieka można przyrównać do wciąż pisanej i odśpiewywanej piosenki.
      Poza radosnymi, unoszonymi szczęściem strofami bywają wersety melancholijne, smętne, smutne.
      Jednakże najlepiej zapamiętany refren(nasza postawa, podejście) nadaje ton całej, śpiewanej piosence!

      Nie znamy przyszłych strof. Życie napisze je nam dopiero jutro!
      Lecz refren jest i będzie wciąż ten sam!
      Melodyjny, prosty w słowach, dający radość…

      ,, Tobie i wszystkim TAWerniakom życzę spokojnych dni do końca tego ciężkiego, a zarazem ciekawego roku.”

      Aniu kochana, jakiego ciężkiego?! To jeden z naszych, najzwyklejszych ,,roków szkolnych”!
      Nikt nam nie obiecywał, że nauka w ciągu tego roku będzie tylko lekka, łatwa i przyjemna, a my leżąc znudzeni na sofie żreć będziemy winogronka podane na złotej tacy!
      To dopiero byłaby próżniacza nauka! ( o ile w ogóle można byłoby użyć tego słowa)

      Podwinięte rękawy(nogawki od spodni też!)!, pot ściekający ze skroni!, tyłek płaski od ślęczenia nad książkami!, łeb ciężki od wiedzy!, kartkówki zaliczone! – to jest prawdziwa nauka!

      I nie czekajmy, że następny rok będzie lepszy!
      Tak mówiąc, uznajemy, że ten rok był, jest i do końca będzie zły!
      (Jak Tawcio czasem pisze: ,,Mówisz i masz!”)

      Cieszmy się z wszystkich zaliczonych kartkówek, cieszmy się, że następne przed nami!
      A najbardziej cieszmy się z tego, że MOŻEMY SIĘ UCZYĆ!

      ,, Do nauki
      możliwość mieć!
      Czego jeszcze
      można chcieć?!”

      🙂 🙂

  5. AD.Przekazu Pana Tadeusza

    Tak ..to stąd moje widzenie złotych pulsujących obrazów ..energii.
    Rankiem uświadomiłam sobie że Fenix…
    Esencja naszego życia czyli DUCH, DUSZA która zawsze była w nas…/uśpiona/ ……jednym tchem da o sobie znać i upomina się że…
    OTO JESTEM…Zawsze Byłam w Tobie…Ze nadchodzi moment że uświadamiasz sobie jaka siła jest w Tobie …a to Ona właśnie..
    Dusza – Duch ….
    Uświadomiłam sobie że jak te MOCniejsze Galaktyczne Promienie Energii …kolejne fale dotrą do Mateńki Gai to w jednej chwili Wszyscy poczują w sobie tę Energię Ducha…
    dzięki której istniejemy…Wszyscy..

      1. Pochwalę się, że dziś się Cudownie czuje. Czuje w sobie właśnie Ogień. Taki Ogień w Pozytywnym Sensie oczywiście 🙂
        Trenowałem sobie dziś Boks Tajski w lesie, a wcześniej przytuliłem się do mojego Kumpla Drzewa. Jesteśmy ze sobą już Zżyci 🙂

  6. „Co roku mama Jeżowa ma tylko jednego dzieciaczka Jeżyka, jak czasem wychodził on na taras, zaraz mama Jeżowa wołała go jej tylko znanym językiem, czasem jak jej nie słuchał, sama wychodziła i swoim noskiem popychała go w stronę jej tylko znanej kryjówki”.

    Wołała go na obiad:-)

    1. „Co roku mama Jeżowa ma tylko jednego dzieciaczka Jeżyka,”

      pewnie czuje, ze dla wiekszej Rodziny nie starczy pokarmu.
      Zwierzatka czuja na ogol, ile moga wyzywic ❤

  7. Dziś, 30 października obchodzimy Światowy Dzień Spódnicy.
    Spódnica ( dodam, długa spódnica ) – to kobieca MOC.

    „Odbądźmy teraz błyskawiczną podróż do korzeni naszej kultury. Posłuży nam do tego, a jakże, nasza wyobraźnia. Przedstawmy więc sobie wszystkie te mieszkanki starożytnych cywilizacji, które zaludniają karty podręczników i encyklopedii. Jak są ubrane? Nie trzeba szukać żadnej książki, aby przypomnieć sobie, że wszystkie te kobiety noszą długie suknie lub SPÓDNICE! Pejzaż naszych marzeń zaludniają więc Słowianki w sarafanach, Greczynki w chitonach, Egipcjanki w kalasiris, Rzymianki w tunikach, Japonki w kimonach, a Hinduski – na Półwyspie Dekan zwyczaj ten dotrwał do dziś – w sari. Ktoś zapyta: dlaczego tak się dzieje? Otóż w tych cywilizacjach ludzie pełniej i mocniej odczuwali lub wciąż odczuwają swoją więź z wewnętrzną naturą, a co za tym idzie doskonale rozumieją, że różnice fizyczne w budowie mężczyzn i kobiet przenoszą się na różnice na płaszczyźnie energetycznej.

    Budowa żeńskiego ciała sprawia, że kobieta czerpie energię z dołu – od Matki Ziemi. Jest to energia materii, która wyraża się w dobrach materialnych. Nie przypadkiem Ziemia stwarza obfitość wyrażoną w płodach rolnych. Mężczyzna natomiast czerpie moc z góry żywiąc i umacniając swojego ducha energiami powietrza.

    Macica jest naczyniem, gdzie gromadzona jest kobieca energia pochodząca od Matki Ziemi. Mężczyzna nie posiada organu, gdzie mogłaby gromadzić się tej szczególnej jakości energia – energię Ziemi mogą pobierać jedynie kobiety. Dlatego też gdy kobieta ubiera się w spodnie, zamyka w ten sposób kanał energetyczny łączący ją z Matką Ziemią. Ma to bezpośredni wpływ na kobiece ciało. Gdy kobieta nosi spodnie, wszystkie organy miednicy mniejszej zostają ściśnięte, a przepływ krwi blokuje się. Tym samy kobieta uniemożliwia napełnienie swojego świętego naczynia i nie ma się czym dzielić z innymi, a zwłaszcza z mężczyzną.
    Żeńska energia podarowana mężczyźnie działa na niego uspokajająco i stabilizująco oraz ukierunkowuje jego działania na tworzenie. Agresywny mężczyzna to ten, który pozbawiony jest miłości kobiety; jej łagodności i czułej energii. Jeśli kobieta napełnia się energią w sposób męski, to wchodzi z mężczyzną w stosunek rywalizacji, czego efektem są kłótnie, awantury i choroby.
    (…)
    Dziś większość kobiet nie wyobraża sobie życia bez spodni, a głównym argumentem, który przytacza się w obronie takiego ubioru, jest wygoda. I tak, oczywiście, dżinsy są wygodne w pracy – tyle że w męskiej. W dżinsach łatwo jest dźwigać, biegać, załatwiać sprawy w urzędach. Suknie i spódnice tworzą naturalną barierę spowalniającą, która jest dla kobiety błogosławieństwem, stanem naturalnym kobiety jest bowiem spokój. Zakładając długą suknię lub spódnicę każda kobieta momentalnie odczuwa zmianę nastroju: staje się bardziej pewna siebie, bardziej odprężona i łagodna, a jednocześnie bardziej figlarna i ponętna.

    Spódnica chroni przed pożądliwymi spojrzeniami, które ingerują w działanie niższych czakr i powodują odpływ kobiecej energii, co skutkuje utratą żeńskiej mocy i atrakcyjności. Kobieta pozbawiona swojej mocy staje się na energetycznym płaszczyźnie uboga i nie ma co zaoferować mężczyźnie. Staje się dla niego mało interesująca i aby ponownie zwrócić na siebie uwagę musi odwołać się do intryg lub kłótni.

    Długość spódnicy ma również ogromne znaczenie, bowiem to właśnie długa spódnica jest najlepszym narzędziem pobierania energii z Ziemi. Jak już to zaznaczono Matka Ziemia jest podstawowym źródłem kobiecej mocy. Spódnica sięgająca do ziemi tworzy stożek, który pomaga doprowadzić energię aż do kobiecej miednicy. Szerokie, kołyszące się koło zakręca potoki energii tworząc pola torsyjne wzmacniające pobieranie energii.

    Gdy kobieta zakłada krótką spódniczkę, stożek zmniejsza się, a energia zostaje rozproszona. Mini, która stała się modna w tym samym czasie co dżinsy, jest przyczyną utraty mocy przez kobiety, które nie mają się czym dzielić z mężczyznami. Trudno się również dziwić powszechnemu przekonaniu, że brak jest obecnie silnych mężczyzn. Przecież aby istnieć potrzebują oni prawdziwie kobiecej, wzmacniającej mocy. Jeśli kobiety przestały czerpać energię Matki Ziemi, jak mogą wzmacniać mężczyzn? Dół spódnicy lub sukni tworzy krąg ochronny – osłania centrum kobiecej seksualności, co zapewnia kobiecie zdrowie i płodność. Pomaga również zachować kobiecą czystość i całą mądrość, co wpływa na jej siłę psychiczną.”

    za stroną Sunsandra

    Ja osobiście noszę tylko długie spódnice,z naturalnych materiałów, kilkumetrowe najczęściej.
    Dzisiejsze Święto Spódnicy świętuję na całego.
    Polecam, Kobiety i Dziewczyny, noście długie spódnice dla zdrowia i urody ❤

    1. Nigdy nie nosiłam spodni i nie mam w szafie.
      Dzisiaj syn przysłał mi filmik …nagrał jak myłam samochód w długiej sukni kwiecistej..a jakże .. da się.
      Nawet sprzątam w długiej spódnicy… ewentualnie podwinę za pas…Miłego

      1. Justynko, Anamiko jestem pełna podziwu dla Was, że potraficie wykonywać prace w długich spódnicach.
        Ja sobie nie wyobrażam siebie przy pracach ogrodowych w długich spódnicach, uwielbiam szorty, leginsy i bawełniane tuniki, musowo z kieszonkami. 🙂 i na bosaka.

        A najlepiej czułabym się nago, żeby się w gorące dni nic do mojego ciała nie kleiło, no ale to już chyba byłoby karalne, jeszcze „psy” by mi mandat wlepiły. 😀 co nie dal Boże. 😀

      2. Ja też Was podziwiam. 🙂
        W domu pół biedy. Na upartego, można zakasać spódnicę i
        sprzątać, ale w ogrodzie – już widzę, jak ubrana w długą spódnicę przekopuję grządki i robię te tysiąc przysiadów 😉 wybierając chwasty. 😀 😀

    2. Przyznaję się ( jestem z tego Dumny ), że mi się najbardziej podobają kobiety w sukienkach, sukniach i spódnicach. Również w dziewiętnastym wieku, kobiety elegancko wyglądały 🙂
      Jak widzę na ulicy niewiastę w sukni, w spódnicy czy w sukience, to działa na mnie to nad wyraz pobudzająco…lepiej niż kawa 😉 i wtedy zaczynam jakoś tak dziwnie chodzić…🤣 🤣 🤣( to oczywiście taki żarcik 😉 )

    3. Anamiko, mieszkasz w takim kraju i w takiej strefie klimatycznej, gdzie noszenie długich spódnic czy sukni przez kobiety jest
      czymś naturalnym, oczekiwanym i powszechnym.
      Zawsze szalenie podobały mi się te przepiękne, barwne i w 100% kobiece stroje hinduskich kobiet. Też bym tak chciała ubierać się na co dzień i przez cały rok.
      Może jak się nam klimat trochę bardziej ociepli …
      Chociaż Justynka jakoś sobie z tym radzi …
      Hmmm …

      Długą spódnicę z reguły zakładam latem (gdy nie czekają mnie poważne porządki domowe czy prace ogrodowe 😉 ) i czuję się fantastycznie, właśnie tak, jak opisano w zacytowanym przez Ciebie tekście. Nic dziwnego, przecież odzywa się to wspaniałe, budujące poczucie odzyskanej kobiecości! 🙂

      1. No to i ja spróbuję się do tego przyzwyczajać, bo też mi się bardzo podobają długie sukienki i spódnice, ale chyba wtedy przestanę pracować w ogrodzie i będę paradować .☺
        Tylko jak ja przeżyję bez pracy w ogrodzie,tego nie wiem.☺

      2. Jak pracowałam w Europie, to też nosiłam spódnice. Zimą to nawet kilka, bo musiałam mieć ciepło 🙂 Uwielbiam np. piękne wełniane, kolorowe i wzorzyste góralskie spódnice z tybetu. Mam ich kilka w różnych wzorach i kolorach, od 2,5 m do 5 m.

        Z pewnym zdziwieniem muszę stwierdzić, że w Indiach, z roku na rok, jest niestety, coraz więcej kobiet, zwłaszcza młodych i w średnim wieku, które noszą dżinsy, coraz więcej kobiet nosi również salwar kameez ( różne style ). Sari raczej zakłada się z okazji specjalnych okazji …

        „Zawsze szalenie podobały mi się te przepiękne, barwne i w 100% kobiece stroje hinduskich kobiet. Też bym tak chciała ubierać się na co dzień i przez cały rok.
        Może jak się nam klimat trochę bardziej ociepli …” – życzę Ci tego Kochana Ziarno z całego ❤

        Noszę spódnicę, bo czuję się fantastycznie, czuję się fantastycznie, bo noszę spódnicę 🙂

      3. SłowiAnko, ja pracowałam w polu w moich długich spódnicach, chodziłam po górach i dolinach. I nawet wyskakiwałam z pociągu, o czym już pisałam tu na blogu. W ogrodzie i na działkach u znajomych w Polsce też robiłam 🙂
        Możesz zatem i pracować i paradować.
        Ale, skoro Ci wygodnie przy pracy nosić spodnie ( nawet się rymuje ) to możesz nosić a potem, po ogrodowej robocie, przebrać się w sukienkę albo spódnicę długą! 🙂 😛

      4. Mnie też się marzy powrót do powłóczystych sarmackich szat u słowiańskich mężczyzn (kontusz, żupan). Wiem, że to nastąpi, bo spodnie są strojem niewzorcowym, nienaturalnym. Spodnie czy plastikowe rajstopy blokują swobodną cyrkulację energii strumienia Życia w polu istoty.
        Mentalność opięta a mentalność nieujarzmiona… 😉

        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/15/Stanislaw_Antoni_Szczuka_%281652_1654-1710%29.jpg

      5. Ja od lat noszę spodnie, ale mam kilka spódnic, długich, luźnych, czasami je noszę, ale bardzo rzadko. Ale coraz częściej mam ochotę na chodzenie w spódnicy. Muszę sobie kupić jakieś na zimę. Ze spódnicami mam jeden problem, nie znoszę jak się moje gołe uda dotykają, nie umiem tak, i przede wszystkim z tego powodu nie noszę spódnic. Ale znalazłam sposób, pod długą spódnicę zakładam krótkie getry. (coś takiego jak barchany babciowe😉)

        Nie mam problemu z pracą w ogrodzie, bo nie mam ogrodu, niestety.

        Ale ciągle preferuję spodnie.

        Może dlatego tak jak Anamika napisała nie wiedzie mi się z niby mocnym ale słabym mężczyzną. Ja te spodnie noszę i dosłownie i w przenośni…

      6. Anamiko, chciałabym Cię zobaczyć w tej 5-metrowej zawijanej spódnicy ☺, a może się zdarzyć, że się spotkamy, jak będziesz miała na to czas, warunki, no i ochotę, ja zapraszam już dzisiaj.

        Byłoby fajnie, i pewnie wesoło. ☺

      7. „Uwielbiam np. piękne wełniane, kolorowe i wzorzyste góralskie spódnice z tybetu. Mam ich kilka w różnych wzorach i kolorach, od 2,5 m do 5 m.”

        Anamiko, dziękuję ❤.
        Wierzę, że życzenia z ❤ płynące spełniają się. 🙂
        Gdybym miała takie piękne wełniane spódnice, to nawet zima nie byłaby straszna. 😉 Robi mi się ciepło na samą myśl o owinięciu się 5 m takiej tkaniny. Z drugiej strony, nie jestem szczególnie wysoka, więc wyglądałabym chyba jak baleronik – tak, 2,5 m lub mniej w zupełności wystarczy. 😂 😂 😂

        Druga rzecz, która ostatnio bardzo poprawiła moje kobiece samopoczucie to …. włosy.
        Piszesz o swoich warkoczach. Ja, jako młoda osoba zawsze miałam długie włosy. Potem kiedyś, już jako kobieta w średnim wieku, dałam się namówić na ścięcie włosów, dołączając do setek tysięcy kobiet w Polsce noszących taką samą, krótką fryzurę na głowie. Przez chwilę było dobrze, ale tylko przez chwilę. Potem długo były włosy do ramion, a od jakiegoś już czasu przestałam podcinać włosy i teraz mogę już sobie zapleść warkoczyk. Nie jest jeszcze zbyt długi, ale jestem cierpliwa. Jestem z niego bardzo, bardzo zadowolona. 🙂

      8. SłowiAnko Kochana,
        dziękuję za zaproszenie. Ochotę to mam zawsze, czas w zasadzie też, tylko warunki różne, kwadratowe i podłużne, ale dla chętnego, nie ma nic trudnego 🙂

        „Byłoby fajnie, i pewnie wesoło. ” wierzę w 100%, że tak !

        Te góralskie spódnice 5 metrowe są pięknie układane w fałdy, te 2 i pół metrowe też, ale rzadziej są te fałdy robione. Ja zamawiam takie długie do ziemi.

        Sari moje mają po 5,5 i 6 metrów długości i to je się owija i drapuje wokół ciała. Są też 9 metrowe sari, ale ja mam czas na drapowanie tylko tych krótszych. Wolę nosić też niemało metrowe spódnice indyjskie – ghagra ( lehenga ) różne rodzaje, najbardziej radżastańskie.

        TAWie: sarmackie stroje dla mężczyzn – to coś absolutnie niesamowitego! To jest MODA praVEDziwA !

      9. ,, Mnie też się marzy powrót do powłóczystych sarmackich szat u słowiańskich mężczyzn (kontusz, żupan). Wiem, że to nastąpi, bo spodnie są strojem niewzorcowym,… ”

        To znaczy, że ,,sukienkowcy” wiedzą co robią? 🙂
        Na świecie w bardzo wielu kulturach mężczyźni ubierają się w długie szaty.
        U nas okazjonalnie; np. sędzia czy rektorzy, dziekani uczelni podczas ceremonii.
        Miałam przyjemność uczestniczyć w Anglii(Bristol) w uniwersyteckiej ceremonii wręczania tytułów naukowych.
        Wszyscy pracownicy uczelni, studenci ubrani w piękne togi(kolor tkaniny wyściełającej wnętrze kaptura rozłożonego na ramionach nie był przypadkiem- oznaczał stopień naukowy)
        Monumentalna budowla, wystrój, rzeźbienia, obrazy potężnej sali, śpiewy chóru, sposób w jaki rektor wręczał dyplomy: wszystko to składało się na niepowtarzalny klimat.
        Tradycja czyniła historię wciąż żywą.
        Chwilami zapominałam o istnieniu współczesnego świata, w którym dostojność i taki spokój został zamieniony na pęd do nikąd.

        Niby drobna rzecz- szaty człowieka, a tak wiele znaczą.

        Pozdrowionka!

      10. [TAW] „Mnie też się marzy powrót do powłóczystych sarmackich szat u słowiańskich mężczyzn (kontusz, żupan)”.
        ————————-
        Rozumiem. Marzy Ci sie przewiew……. tam na dole. 😉

      11. Oby ten ptaszek nie odlecial za daleko, bo potem trudno bedzie go zagonic „do gniazda”! 😁😉 Tak to juz jest z tymi….. ptaszkami. 😁

      12. 😍❤
        Tak ..tak Ziarenko…każdego dnia tylko w sukience długiej…
        Zapomniałam dodać że śpię tylko w koszulce …albo na golasa..
        Nijak się nie wyśpię w jakichś portkach…😍

      13. Ziarno:
        „Robi mi się ciepło na samą myśl o owinięciu się 5 m takiej tkaniny. Z drugiej strony, nie jestem szczególnie wysoka, więc wyglądałabym chyba jak baleronik – tak, 2,5 m lub mniej w zupełności wystarczy. 😂 😂 ”
        Tak, masz rację 🙂 2,5 m wystarcza w zupełności i nawet lepiej widać wzór. Jeśli będę jeszcze kiedykolwiek zamawiać nową spódnicę, to wezmę właśnie taką. Przecież jeszcze pod każdą spódnicę zakłada się wyszywaną pięknie haftem angielskim, usztywnioną krochmalem, białą halkę!
        Z tymi 5 metrowymi dałam się ponieść szaleństwu 🙂

      14. Przy kobiecie w spódnicy mężczyzna czuje się bardziej mężczyzną;

        do kobiety w spódnicy mężczyzna czuje, najzupełniej podświadomie, większy szacunek;

        przy kobiecie w spódnicy mężczyzna może, również najzupełniej podświadomie, odczuć większy spokój, scalić swój umysł.

      15. Hmmm, zadziwiające rzeczy się dzieją. 😉
        Nasz Admin, na co dzień surowy Strażnik Obyczajności komentatorów, pozwolił sobie dzisiaj na takie frywolności! Czyżby ta wena twórcza była skutkiem ubocznym naszej wczorajszej gadki o kieckach i kobiecości i sprawiła, że chociaż jeden mężczyzna poczuł się bardziej mężczyzną? 😂 😂 😂

      16. Ja, skromny Żuczek Gnojarz, spokojnie toczący swoją maleńką kuleczkę radości, „strażnikiem obyczajności”?… 😂
        I to „surowym”?… 😁

        Przecież w naszej oberży – przepraszam, Tawernie – takie zadzierżyste frywolności od lat się zadziewają… 👒🎩🎉🎊🎆😁

        Ale co tu wiele prawić, Długa Kiecka rozmiękczy nawet zatwardziałe w bojach serce starego Sarmaty…

      17. [TAW] Wiek mędrca osiągniesz,
        dasz odpocząć jemu
        ———–
        Ponoc taki calkowity odpoczynek „w tym wieku” tez nie jest wskazany. 😃

        Z drugiej strony… No pewnie. Jak sie prowadzi tryb zycia „pelen uniesien”, to sie czlowiek tak czasami umeczy, ze potem juz mu sie nic nie chce. I nic, tylko by odpoczywal pod lipa…. albo debem. 😉😉😉😁

        [TAW] Długa Kiecka rozmiękczy nawet zatwardziałe w bojach serce starego Sarmaty…
        ——————
        Serce? 😉😉😉

      18. „Korzystaj ze świata,

        ale nie dozwól,

        aby cię świat opanował.

        Wstąpiwszy na niego,

        idziesz drogą;

        przybyłeś,

        aby ją opuścić,

        a nie pozostawać na niej;

        idziesz drogą,

        a to życie jest tawerną”. 🔆

        ~Augustyn z Hippony

      19. Dzięki temu, że tu w TAWernie już kiedyś była promocja długich spódnic 🙂 , od jakiegoś czasu staram się częściej chodzić w spódnicach. Oczywiście najłatwiej przychodzi mi to latem.
        I powiem Wam spacer po lesie, w spódnicy i na boso to coś pięknego!
        Moja ulubiona długość to tak do kolana lub połowy łydki i w takich się czuję najlepiej, ale, ale ….. pracuję nad tym. Jeżeli w ciągu dnia chodzę w spodniach to staram się np. w domu założyć spódnicę. Taką zwyczajną, prostą, długą, zawsze to coś, przynajmniej wieczór w spódnicy ……

      20. A na jesienne i zimowe dni polecam TAWernianym niewiastom rajtuzy bawełniane firmy Wola. Ja mam takie z dużym klinem dla kobiet w ciąży – tylko takie noszę (choć jestem szczupła). Bardzo wygodne, nie uciskają i oddychają 🙂

  8. Benjamin Fulford
    https://meditation539.com/?p=10936

    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,25361215,watykan-slynne-archiwa-przestana-byc-tajne-beda-prywatne.html#opinions
    Kalifornia i L.A. w płomieniach ten stan to mekka pseudo światowych elit oraz przerwy w dostawach prądu
    https://natemat.pl/289049,california-w-plomieniach-najbogatsze-dzielnice-la-objete-ewakuacja
    Na terenie zagrożonym znalazły się bogate dzielnice zamieszkiwane przez wielu celebrytów. Do opuszczenia swoich posiadłości zmuszeni przez żywioł zostali m.in. Arnold Schwarzenegger i gwiazda koszykówki LeBron James.
    Potem przyjdzie czas na zboczeńców z Hollywood
    https://kultura.onet.pl/sztuka/pozary-w-kalifornii-zagrozone-slynne-getty-muzeum/r2h8kky
    https://en.wikipedia.org/wiki/2019_California_power_shutoffs
    https://en.wikipedia.org/wiki/Kincade_Fire
    Ex-Agentka CIA(albo i nie Ex) w dziwnych okolicznościach zniknęła z Włoch po uniewinnieniu 2 lata temu za torturowanie i porwanie podejrzanego o terroryzm teraz pewnie jest w USA
    https://en.wikipedia.org/wiki/Sabrina_De_Sousa
    https://www.independent.co.uk/news/world/sabrina-de-sousa-cia-spy-italy-milan-hassan-mustafa-osama-nasr-a9173296.html
    http://www.fourwinds10.com/siterun_data/government/trump_government_-_trump/news.php?q=1572360967
    https://en.wikipedia.org/wiki/Abu_Omar_case
    https://en.wikipedia.org/wiki/SISMI-Telecom_scandal
    https://www.theguardian.com/world/2017/feb/28/ex-cia-agent-sabrina-de-sousa-pardoned-abu-omar

    1. Jutro jest dzień, w którym na chwilę możemy zostawić ,,nasze szmatki”.

      Pójdźmy na miejsca pochówku Naszych Przodków; Dziadków, Babć, Ojców, Matek, Braci, Sióstr, Sąsiadów, z którymi żyliśmy.
      Oddać im pokłon, oddać szacunek dla nawet najmniejszej wartości, którą nam przekazali, bo bez niej bylibyśmy nikim.

      Popatrzmy na daty urodzin, na daty często młodej śmierci.
      Słowianin nie mówi o oprawie pochówku.
      Słowianin oddaje Swoim Przodkom należną Cześć.

      Idźmy, bo ONI szli.

      1. Ja od lat nie nawiedzam smętnych smętarzy, bo to babilońskie kulty śmierci.

        Jeśli już mowa o Słowianach, to Słowianie chowają swoich bliskich nie na obcej ziemi, lecz na własnym Siedlisku RODowym (co najmniej jednohektarowym). Na spalonych prochach zasadza się Drzewo RODowe.

        🌳🌳🔆🌳🌳

        Gdy Słowianie odzyskają kRaj, ziemska powłoka istoty ludzkiej nie będzie już gnić latami w Ziemi (a tym bardziej w niewzorcowym betonowym grobowcu), lecz po RODowym Rytualnym Ciałospaleniu🔥 stanowić będzie bionawóz pod RODowe Drzewo Pamięci 🔆🌳

      2. [TAW] Ja od lat nie nawiedzam smętnych smętarzy […]
        ———-
        Jak to dobrze, ze jest ktos, kto mysli tak jak ja. Od razu mi lepiej.
        Krzyz i cmentarze, przynajmniej w wydaniu katolickim, kojarza mi sie z kultem smierci, cierpieniem i niemoca. To jest to, co nas ogranicza i nie pozwala ruszyc do przodu.

      3. [Krysia z Lasu] Pójdźmy na miejsca pochówku Naszych Przodków; Dziadków, Babć, Ojców, Matek, Braci, Sióstr, Sąsiadów, z którymi żyliśmy.
        ————
        Tak z czystej ciekawosci… A jak taki „czlonek rodziny” byl sk…..nem, to jemu tez nalezy zapalic swieczke? Ja czuje opor.
        Moja matka tez tak latala ochoczo na jeden grob („bo to rodzina”), wiec jej przypomnialam jak traktowal zone. Teraz zapala tylko jedna swieczke, jego zonie, bo pochowani sa razem, przynajmniej tak bylo kilka lat temu. Tematu nie drąze, wiec nie wiem, czy wrocila do starych zwyczajow. Z drugiej strony…… Niech robi, co chce!

        Nie mowie, zeby non stop na powrot przezywac wszystkie wyskoki takiej osoby, ale zeby palic jej swieczki?! Nie wiem, jakos czuje opor.

      4. Kalina pisze: „Jak to dobrze, ze jest ktos, kto mysli tak jak ja. Od razu mi lepiej”.

        Kalinko, moje zdanie na temat: akurat święta 1 i 2 listopada, obchodzone przez katolików, to zwykła komedia dulszczyźnianego teatru wariatów.

        pkt.1. Tydzień przed tymi świętami musowo raz jeden w roku groby muszą być umyte, przykład: moja swatowa i szwagierki;

        pkt.2. Na kamiennych grobach muszą być naukładane dziesiątki wypasionych zniczo-świeczek – a co, podziwajta się ludziska, kto ma większe i bogatsze; 🙂

        pkt.3. Tudzież jeden obok drugiego upchane sztuczne wianuszki lub świeże pokaźnych rozmiarów chryzantemy;

        pkt.4. Jedynie piękne i normalne w tym wszystkim są rodzinne i przyjacielskie spotkania raz w roku z okazji tych świąt.

        Jeśli mam być szczera, to ja wolę sobie w domowym zaciszu zapalić świecę przed zdjęciem moich rodziców i męża, zatopić się w medytacyjnej modlitwie i duchowej rozmowie z nimi. Takie świętowanie, przynajmniej mnie, odpowiada, a każdy niech sobie robi po swojemu, mnie to nie wadzi, tylko śmieszy mnie ta nasza na pokaz katolicka dulszczyzna.

      5. My nie stawiamy pomników. Prochy rozsypujemy w płynącej wodzie ( rzeka, morze ) lub zakopujemy lub rozsypujemy. Moja rodzina ma miejsce w Himalajach, gdzie prochy zmarłych członków rodziny są rozsypywane.

      6. „Fajnie Ci, to tam tylko stanąć na palcach – i już możesz Boga w Bose Stopy👣 pocałować… 😉😀”

        TAWie, wolałabym z miłością <3, delikatnie piórkiem błękitnym połaskotać 👣 🙂

      7. Gwoli wyjasnienia. To nie byl zaden przytyk do Krysi z Lasu, tylko przypomniala mi sie moja mama z tym swoim dziwacznym cmentarnym masochizmem.

      8. ,, Ja od lat nie nawiedzam smętnych smętarzy, bo to babilońskie kulty śmierci.”

        Jasne, kochany Tawcio, że każdy z nas Dzień Pamięci o Tych, których nie ma już pośród nas, obchodzi tak, jak mu się podoba, wedle swoich pobudek i wszyscy wzajemnie powinniśmy to uszanować.

        Zastanawiam się czasem, czy ryt, rodzaj kultu ma tak wielkie znaczenie, aby stanowić przeszkodę dla mojej zadumy nad Wspomnieniem naszych Bliskich i Znajomych.
        I w dodatku nie tylko o wspomnienia chodzi.

        Nie wiem do końca czy to ,,czysty” ryt babiloński(mam tu na myśli kościelną instytucję wywodzącą się z Rzymu), ponieważ wszystkie coroczne święta, obchody, ceremonie okazjonalne zawierają w sobie pierwiastki wierzeń nakładających się na siebie kultur; i tej starej – w naszym wypadku dawnej słowiańskiej – i tej nowej, niejako narzuconej.

        Nie jesteśmy jako Słowianie jedyną nacją na świecie, której wierzenia ulegały i ulegają transformacji w wyniku wpływu innych kultur(mniej lub bardziej ekspansywnych)

        Czy dawne Ludy; np. mongolskie, z dynastii chińskich, Indianie- niegdyś rdzenni mieszkańcy Ameryki, australijscy Aborygeni, Słowianie z dawną swoją potęgą, czy te Ludy mogą dziś powrócić do czasów swojej świetności, w której na powrót staną się suwerenną nacją z jej tylko przypisanymi rdzennymi wierzeniami?
        Historia nie wskazuje raczej na pełną odwracalność takich procesów.

        My, Słowianie, jak z resztą i inne Ludy, dla zachowania swojej odrębnej tożsamości możemy podkreślać takową poprzez tradycje przekazywane z Dziada Pradziada.

        I tu pojawiają się pytania, które mnie od zawsze nurtowały.

        Czy tysiącletnia tradycja naszych Przodków przestaje nią być tylko dlatego, że dziś wiemy, iż historia została sfałszowana?
        Czy mam zacząć kultywować wierzenia Słowian sprzed tysiąca, dwóch, czy trzech tysięcy lat, o których mam mgliste pojęcie, a tradycje Przodków z ostatniego tysiąclecia mam odrzucić?

        Czy odkrycie faktycznej historii instytucji, nieprzyjaznych człowiekowi dogmatów religijnych skutkujących coraz rzadszym uczestnictwem w ceremoniach tejże instytucji, mają również na celu wyrzeczenie się Tradycji Przodków?
        Czy nie wyleję wówczas dziecka z kąpielą?

        Dobrze wiemy, że dawne tradycje są w zaniku. Nie tylko w naszej szerokości geograficznej.
        Atomizacja społeczeństw zbiera swoje żniwo.
        Z jednej strony świat odchodzi od dawnych tradycji, a z drugiej z rozrzewnieniem i tęsknotą patrzy na odjeżdżający pociąg ze stacji ,, Normalność”.

        Wracając do czczenia pamięci o naszych Bliskich.

        Myślę, że dla bardzo wielu ludzi odwiedzających tłumnie groby swoich Bliskich nie ma znaczenia ideologia religijna.
        Nie idą też tam po to, by wciąż narzekać na rozdmuchaną komercję(dzisiaj wszystkie święta to wcześniej reklamowany zysk z handlu).

        Obecność setek tysięcy ludzi(mali, młodzi, starsi) na polskich cmentarzach tego dnia to nie wszystko.
        Rodziny zjeżdżają się do siebie, spotykają, spędzają czas przy stole, na nowo aktualizują więzi.
        I nie jest to tylko smętny czas, w którym widzimy ostatnie dni naszych Bliskich. Widzimy ich życie, radosne wspólne chwile, czasem bardzo zabawne i wesołe.
        Zmarli na nowo zaczynają żyć w nas swoim zwykłym życiem, a przede wszystkim tym, jak ich życie wpłynęło na nasze, co nam przekazali kontynuując Tradycję Naszych Dziadów.

        Przysłuchują się tym wspomnieniom nasze dzieci, wnuki, które poznają swoje korzenie.
        Zasiadają z Rodziną zgromadzoną przy stole, czasem poznają nowych jej członków, zacieśniają więzi.
        Tradycja Rodzinna po cichutku rozsiewa swoje ziarno w młodych sercach.

        Miłego dnia!

      9. Trochę na wesoło o cmentarzu.
        Był taki czas ( pracowałam wtedy w Polsce ), że chodziłam przez cmentarz na skróty z domu do miasta i z powrotem. Kiedyś zasiedziałam się w kawiarni, i był już zmierzch, kiedy wracałam, oczywiście szłam skrótem przez cmentarz. Idę sobie, a tu jakiś pan, skończywszy palić lampki na grobie, skierował się na drogę. Był to środek cmentarza, do bramy był kawałek. Uśmiechnął się, pozdrowił mnie i zapytał, czy nie boję się o tej porze sama chodzić po cmentarzu. Ja uśmiechnęłam się również i powiedziałam ,że teraz to już nie. „Kiedy żyłam, to się bałam.” Jak ten gościu to usłyszał, to pognał co sił w kabanich podskokach w kierunku bramy, Raz się nawet obejrzał a jak zobaczył, że ja też przyspieszyłam to o mało co nóg nie połamał. Było mi potem głupio trochę, bo ja sobie pożartowałam, a on mógł zawału dostać…Ale za to może opowiadać, że na cmentarzu szła za nim kobieta w czerni :p

      10. „Pójdźmy na miejsca pochówku Naszych Przodków; Dziadków, Babć, Ojców, Matek, Braci, Sióstr, Sąsiadów, z którymi żyliśmy.
        Oddać im pokłon, oddać szacunek dla nawet najmniejszej wartości, którą nam przekazali, bo bez niej bylibyśmy nikim.

        Popatrzmy na daty urodzin, na daty często młodej śmierci.
        Słowianin nie mówi o oprawie pochówku.
        Słowianin oddaje Swoim Przodkom należną Cześć.

        Idźmy, bo ONI szli.”

        Krystyno, poklon Twoje slowianskiej MADROSCI !
        Duch Przodkow przemowil przez Ciebie ❤

        http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/wierzenia/kult_przodkow/index,pl.html

        "„Mogiły na Białej Rusi pospolicie w gajach bywają. Nadto przy grobie każdego krewnego najbliższy powinowaty zasadza drzewko, przez to samo z siebie wyrastają piękne gaje.” – pisze Gołębiewski w 1830 roku. Kaszubi wierzyli, że każdemu drzewu przypisana jest ludzka dusza. Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku popularny był u nich zwyczaj sadzenia dębów, jarzębin, klonów oraz lip z okazji narodzin, ślubu i śmierci tak, aby życie danego człowieka związane było z życiem posadzonego drzewa. Podobne obyczaje można znaleźć na terenach całej słowiańszczyzny. Nasi przodkowie wierzyli, że po śmierci, zwłaszcza młodych osób, mogą one przemienić się w drzewo. Wspominają o tym słowiańskie ballady: ciało starej osoby spokojnie gnije w grobie, natomiast u tragicznie zmarłej dziewczyny ciało gnije, ale dusza kwitnie. Jeśli na mogile takiej osoby wyrósł kwiat, uważano, że to jej dusza lub nawet ona sama pod nową postacią. Pokłosiem takich wierzeń jest np. istniejący na Polesiu zakaz zrąbywania jarzębin."

        https://slowianka-krakowianka.pl/smierc-i-co-dalej-wierzenia-i-obrzedy-slowian-dotyczace-smierci/

        A na kurchanach wodzow wyrastaly Deby, Jesiony, Swierki potezne…

      11. Oprawa pochówku jest właśnie kluczowa, gdyż przy obecnych rytuałach, na poziomach dla nas niewidzialnych trwa zacięta batalia o zatrzymanie duszy w egregorze.

        *

        A z samego hołdu jeszcze nic nie wynika, dopóki polskie RODziny skłócone i linie RODowe nieoczyszczone.

      12. Szanowni Komentatorzy i Czytelnicy…

        W odpowiedzi na komentarze… w ten Dzien szczegolny PAMIECI o Tych, ktorzy Nas TU Przywolali, przez ICH Ciala mysmy sie wcielili…Dziadowie, Babcie, Pradziadowie, itd…

        W HOLDZIE PRZODKOM ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ <3……….. ❤

        .https://www.youtube.com/watch?v=1631LCU0K3M

        .https://www.youtube.com/watch?v=B75vyPv7AdY

        Na skale si sedí netresk, rozchodník,

        v lese iskrice a v bahne záružlie,

        každý má to svoje miesto – vôbec nik

        zbytočne sa nenarodí – duch to vie.

        Chwala RODU ❤
        Chwala PRZODKOM ❤

      13. ,, Tak z czystej ciekawosci… A jak taki „czlonek rodziny” byl sk…..nem, to jemu tez nalezy zapalic swieczke? Ja czuje opor. …”

        Co człowiek będzie czuł, gdy stanie się gotowy, aby i skur…….owi zapalić świeczkę?
        Co będzie myślał w chwili, gdy zbliżający się płomień zapałki nie będzie już zdradzał drżenia rąk?

        Sku…..yn. Kto wie, może był takim, bo nikt nigdy nawet malutkim płomieniem nie rozświetlił mroków jego duszy?

        Czasem bywa, że ludzie niosąc na sobie ciężar zła, czynią dobro.
        Dla wielu wskazują drogę, którą iść nie należy, która kończy się zatraceniem.
        Nie wiemy kto sam wybrał rolę kata, a kto przyszedł z judaszowym posłaniem…
        Kto stał się ofiarą, by mógł zaistnieć kat, a kto złym, by dobro mogło siebie nazwać…
        Nie wiemy…
        Chyba tylko tyle, że i ofiara i kat poznając swoje pęta prędzej czy później chcą się z nich uwolnić.
        Czy już tu, na Ziemi, czy gdzieś tam…
        Nie wiemy…

        Tak sobie myślę, droga Kalinko…

        Miłego dnia!

      14. „Oprawa pochówku jest właśnie kluczowa, gdyż przy obecnych rytuałach, na poziomach dla nas niewidzialnych trwa zacięta batalia o zatrzymanie duszy w egregorze”.

        To dlatego zorientowani bywaja na pochowkach i tworza odpowiednie, mhmmm… to co trzeba, aby Dusze chronic !
        Wezwanie na pomoc Przodkow moze sie okazac tu kluczowe dla ochrony Duszy i tego, ktory jest na pochowku.

      15. „A z samego hołdu jeszcze nic nie wynika, dopóki polskie RODziny skłócone i linie RODowe nieoczyszczone.”

        Roznie to u roznych jest.

        Kazdy CZYNI co moze, jak moze, jak umie…na ta chwile.
        A DZISIAJ sie dzieja CUDA !
        Prawdziwe CUDA !
        I to nawet kilka ❤ 🙂

        Ps. A nawet jak ktos nic nie robi, to tez sie dzieja Cuda, bo ktos czyni 🙂

  9. Tkany na krosnach……

    https://folkstar.pl/products,show,3878,1,stroj-lowicki-damski-welniak-ludowy-pasy-zielono-czerwone.html

    ”Strój ludowy wykonany przez twórczynię ludową z okolic Łowicza.
    Wełniak uszyty jest z aksamitu, płótna, oraz tradycyjnego pasiastego materiału.
    Ten charakterystyczny dla Łowicza pasiasty materiał tkany jest z wełny, tradycyjnym starym sposobem na krosnach. Obecnie w okolicach Łowicza istnieje tylko jeden zakład produkujący taki materiał. Liczne zdobienia wykonane zostały haftem płaskim cieniowanym (motywy kwiatowe), haftem richelieu (koszula) oraz cekinami.”

    1. Justynko ja jako jeszcze młoda dziewczyna miałam okazję w swoim życiu tkać na krosnach domowych takie kolorowe tkaniny bieżniki.

      Pamiętam, że mama szyła nam z tych tkanin ciepłe kamizele.
      Takie to były czasy, trochę siermiężne, ale zarazem piękne, które ja bardzo miło wspominam.

      1. 😍🐝❤

        Aniu.. na wełnianym filcu haftowałam sama kwiaty POLSKIE…
        Aha ..najpierw uszyłam kamizelę …tzn …
        obrabiałam szydełkiem…w ten sposób uszyłam…wiesz
        Bardzo mi jej zazdrościły dziewczyny i siostra …były próby nieudolnej podróby ale nie miały zdolności…albo cóś…
        Mam zasadę…ubieram tylko z manufaktury..
        ………..tam jest energia i duch…dusza…😍🐝❤
        https://folkmelanii.com.pl/czas-na-zmiany/

        😍🐝❤

      2. Justyna pisze: „Aniu.. na wełnianym filcu haftowałam sama kwiaty POLSKIE…”

        Justynko, ja będąc w liceum, żeby mieć swoje pieniążki na panieńskie zachcianki-drobiazgi, też haftowałam do Cepelii obrazy na czarnym wełnianym filcu.

        Na narysowany wzór przykładało się wełniane nierównomiernie sprzędzione nici i przyszywało się od spodu materiału cienką bawełnianą czarną nicią.

        Dużo też haftowałam krzyżykami i biały haft richelieu, nawet teraz biorę ze sobą do Sanatorium nieukończony bieżnik, może mi się go uda wreszcie skończyć, jak mi czas pozwoli. 🙂

    2. Przepiękne są polskie stroje ludowe. Ja od lat jestem wierna strojom góralskim z Poronina i okolic. Na wielkie okazje w Polsce ( jak bywam ) i nie tylko, zakładam z dumą taki strój. Są one wykonywane ręcznie przez tamtejszych twórców, z naturalnych materiałów. Jak już kupowałam coś na grzbiet, do dawałam zarobić RODakom. Do dziś tak robię. Sama sobie tworzę ubiory a jak coś chcę kupić, to biorę bezpośrednio od tego, co to wytwarza. Unikam sieciówek i „wielkich” krawców ( zdzierców powinnam napisać), co każą sobie płacić za nazwisko.

    3. A to niezwykle, ze ten OBRAZ WROCIL na forum bloga…
      Byl tu jakies pare miesiecy temu 😉

      Przy okazji tematow o haftach slowianskich i ubieraniu sie w slowianskie stroje lub przynajmniej zachowanie slowianskiego zdobnictwa w ubiorze i ozdobach domow.

      A ze nie ma przypadkow, wiec te powroty maja jakis znak, jakies ZNACZenie 😉

      1. Atena jest PATRONKA tkactwa, hafciarstwa, krawiectwa… KLEBEK ARIADNY wyprowadzil Tezeusza z labiryntu…
        a My tu o Tkaniu…właśnie.

      2. „Atena (TEZ 🙂 ) jest PATRONKA tkactwa, hafciarstwa, krawiectwa… KLEBEK ARIADNY wyprowadzil Tezeusza z labiryntu…
        a My tu o Tkaniu…właśnie.”

        🙂

        "a My tu o Tkaniu…właśnie."
        Justyno, po nitce do klebka 😉

        Po nitce do SEDNa 🙂

    4. ,, Uśmiechnął się, pozdrowił mnie i zapytał, czy nie boję się o tej porze sama chodzić po cmentarzu. Ja uśmiechnęłam się również i powiedziałam ,że teraz to już nie. „Kiedy żyłam, to się bałam.” ”

      No, kochana…, za Chiny ludowe nie chciałabym być wtedy tym człowiekiem, pozdrawiającym ciebie, gdy w scence starego dowcipu odegrałaś ,,żywą” bohaterkę! 😀 😀

      W rodzinnym mieście też czasem skracając sobie drogę z dworca chodziłam przez cmentarz. Poniemiecki – tak się potocznie mówiło.
      Zarośnięty krzakami, zza których tu i ówdzie wychylały się czarne, granitowe płyty.
      Nieciekawie to wyglądało, zwłaszcza wieczorem.
      Gdybym tam, jako nastoletnia dziewczyna, spotkała ciebie z takim pozdrowieniem… 🙂
      Nawet nie umiem wyobrazić sobie dalszego rozwoju wypadków 🙂 😀

      Człowiek młody, niby odważny…, ale…

      1. Dziś już w tej scenerii nie pozwoliłabym sobie na tego rodzaju dowcip! Ale wtedy, byłam młoda, piękna i postrzelona. Dziś jestem tylko piękna i nadal postrzelona :p ale w „postrzeleniu” mam jakieś granice.

    1. A jak jeszcze dodać do tego stroju biżuterię z prawego ( czyli prawdziwego ) korala, zwłaszcza kilka sznurów korali to już można kupić niezły samochód.

      1. KORALE sa ZAGROZONE !
        Ich zasob sie umniejsza straszliwie.
        Wiec jesli kupujecie, to tylko w antykwariacie, desie lub na rynku uzywane !
        Nie kupujcie nowych u jubilerow, bo to zagraza rafom koralowym !!!

        Kiedys za sznur pieknych korali dawalo sie KROWE, wiec to niezwykle cenna ozdoba !

      2. Teraz sznur korali jest więcej warty niż krowa.
        Porada odnośnie kupowania korali – jak najbardziej słuszna i na czasie.

  10. Smentarz… Smętne miejsce….
    Dziady wykorzeniono przez przymusowe ..działanie celowe…

    Ja Palę Ogień czystości Dla Dusz… od 30 lat… na polu…

    1. Krysiu …odpiszę tutaj z braku miejsca pod Twoim wpisem…

      Krysiu …idę na smentarz posprzątać…po tygodniu lub dwóch po imprezie…

    2. ,,Smentarz… Smętne miejsce….
      Dziady wykorzeniono przez przymusowe ..działanie celowe…”

      Nie wykorzeniono, kochana Justynko.
      Póki my żyjemy, póki leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu, póki wnuki i prawnuki podchodzą do nich, przytulają się i słuchają ,,starych opowieści”, póki my wszyscy wiemy kto to jest wuj, a kto stryj, kto ciocia, a kto wujenka, kto w rodzinie jest bratem stryjecznym lub wujecznym…
      Naród szuka swych korzeni sprzed wieków, Rodzina przygląda się kilku pokoleniom wstecz.

      Rodziny ze swoją historią to dni roku, w którym odkładają się dzieje Narodu liczone w latach.
      To od Rodzin zależy jaki jest Naród, co o sobie pamięta, a przede wszystkim jakie jutro tworzy.

      Rodziny, Narody na całym świecie były i są wystawiane na próby przetrwania.
      Jesteśmy, bo wiemy, że tylko silne więzi mogą zapewnić nam istnienie. Pielęgnujmy nadal nasze więzi. Patrzmy na nie jak na największe dobro i jemu poświęcajmy najwięcej czasu; każdą chwilą, naszym zwyczajnym życiem.

      ,,Ja Palę Ogień czystości Dla Dusz… od 30 lat… na polu…”

      Piękny zamysł, piękna tradycja.
      Jeżeli nikt wcześniej nie czynił tego w Twojej Rodzinie, a jest to Twój, Justynko, zamysł, to tym bardziej dla ciebie wielki, wielki pokłon. Tradycje też przecież mają swój początek.

      Mogę sobie wyobrazić i być pod wrażeniem wzniosłych odczuć, jakie towarzyszą chwilom, w których płomienie rozświetlają, oczyszczają przestrzeń. Nie bez powodu mówi się ,,szczere pole”.

      Serdecznie pozdrawiam!
      PS. Co słychać nad naszym kochanym morzem?
      Muszę uzbroić się w cierpliwość, bo będę nad nim dopiero w maju! 🙂 Albo już w maju… 🙂
      Teraz ,,siedzę” w morzu…, drzew 🙂 🙂

      1. Krysiu To nie zamysł.. to Przeczucie ..to Weda gdzieś w głębi Duszy Mej…
        Zawsze czułam się inna …
        Pisałam …nie śpię w Noc Kupały od małego dziecka …
        Mama goniła spać …a ja czuwałam w tę Noc …jak złodziej czuwałam żeby mama się nie obudziła bo lanie murowane..
        Czuwałam…właściwie nie Noc…bo tutaj Niebo Rozjaśnione od 21 czerwca…nie zapada ciemność ani na minutę…Dusza pamięta…
        Wykorzeniono w sensie zastąpiono…jak wszystko zresztą…
        wszelaką imprezownią zastąpiono…a to grilowaniem —
        a to chlaniem piwopodobnym …trującym…nazwą-podobnym..
        Krysiu ja znam te RODzinne zjazdy…zajazdy…
        Drzwi się nie zamykają…
        …a ile komplementów …a poklepywanie…po plecach…
        Dziękuję …już to przerabiałam….
        Trzy – cztery dni bez snu…
        Chaos…w energetyce mego ciała zakłócenia do
        przepracowania…

        Nie ma czasu się wysikać a co dopiero pozbierać myśli…
        Kołowrót….Tydzień sprzątania i mycie garów…a za węgłem już następni chętni….do imprezowania…

        Paskudne słowo impreza…
        Cokolwiek by się działo …organizowane jakieś spotkania,
        uroczystości …wymyślone nazywają hucznie imprezą…
        Nie lubię tego słowa…wolę posiedzieć pod gruszą…

        Wcześniej napisałam że pójdę posprzątać …jak zawsze…

        Przecież to nie nasze igrzyska …
        Wyobraż sobie Słowian wokół Ognia Życia…
        w kręgu..za ręce ..razem…
        Poczucie więzi – taneczny korowód, utworzenie kręgu przez uczestników.

        Jedna jaskółka jestem uparta…i na żadne party..nie pójdę..

      2. „Póki my żyjemy, póki leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu, póki wnuki i prawnuki podchodzą do nich, przytulają się i słuchają ,,starych opowieści”, póki my wszyscy wiemy kto to jest wuj, a kto stryj, kto ciocia, a kto wujenka, kto w rodzinie jest bratem stryjecznym lub wujecznym…”

        "póki leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu, póki wnuki i prawnuki podchodzą do nich, przytulają się i słuchają ,,starych opowieści”,

        "póki leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu"

      3. ,, Paskudne słowo impreza…”

        Tak, Justysiu, paskudne.
        Słusznie zauważasz, że wiele spotkań to udawanie, sztuczność.
        Nie moje miejsce i czas stracony na następną pustą sztukę, w której moja Rodzina udaje rodzinę.
        Nawet przyjaciele, niech Ania ci powie, nie marnotrawimy siebie.

        Jasne, skąd kochana masz wiedzieć więcej…
        Nie wynurzamy się tu, na blogu. Nawet nie ma sensu.
        (o! kiedyś o tym nie wiedziałam, że trzeba być powściagliwym, nie znałam ,,obyczajów” internetu. I znowu przypomnę Anię; obydwie narażałyśmy się na dwuznaczność odbioru 🙂 )

        Powiem tak: spotkania piękne, bo prawdziwe.
        Żarty, śmiechy, porady, ale każde spotkanie (7, 8, 11, i więcej ludzi, plejada wieku, oczywiście nie liczę dzieci) ma taką chwilę, w której ktoś chce o sobie mówić, o swoim problemie( w tym też ja).
        Sprawa jednej osoby staje się sprawą np. dziewięciu ludzi.
        I nie ma, że boli.
        Zająć się, pomóc rozwiązać…, na zasadzie ,,ja wczoraj, ty dziś, ktoś jutro”. I nie chodzi tu tylko o wszechobecny materializm, egzystencję, ale też o rozterki natury duchowej.

        A! ważna uwaga! Mówiąc tu o Rodzinie mam na myśli męża, siebie, gromadkę latorośli, ludzi, którzy ,,weszli” i naturalnie tych wszystkich, którzy z własnej woli chcą istnieć w rodzinie- tu nie ma znaczenia powinowactwo; są to przyjaciele moi, męża, moich dzieci i tych, którzy ,,weszli”.

        Jasne, że nie ma pełnej, ciągłej sielanki.
        Sen z oka spędzony od wielu lat, a ,,głupie” serce już nie ma siły…
        I nie chce, albo nie może…

        Doszłam do wniosku, że Rodzina(każda) ciągle wystawiana jest na próbę bycia rodziną.
        Po każdym zawirowaniu, jeśli dała radę, może nazwać się Rodziną.
        Jak kępa drzew w pustym polu smagana wiatrami.
        Przetrwa, bo choć pnie osobno, konary rozłożyste nawzajem się splotą.

        Jakże to znamienne! Korzenie splecione, konary splecione, a osobno tylko przy pniu!

        Bardzo ci dziękuję Justynko za twój komentarz!

        Miłego!

      4. ,,

        „Póki my żyjemy, póki leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu, póki wnuki i prawnuki podchodzą do nich, przytulają się i słuchają ,,starych opowieści”, póki my wszyscy wiemy kto to jest wuj, a kto stryj, kto ciocia, a kto wujenka, kto w rodzinie jest bratem stryjecznym lub wujecznym…”

        „póki leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu, póki wnuki i prawnuki podchodzą do nich, przytulają się i słuchają ,,starych opowieści”,

        „póki leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu”

        Rzadko zdarza mi się wlepić oczy w tekst i przez ,,dłuższy” kwadrans słyszeć tylko swój oddech.
        Dziękuję za te chwile kochana Arkono!
        Niesamowita aranżacja!
        Nie znajduję słów dla opisu jej głębi…, (pewnie są zbędne…)
        Długo pozostanę pod jej wrażeniem …

        Okazuje się, że poza słowami, poza tym, co między nimi istnieje jeszcze o wiele więcej…

        Dziękuję i miłego dnia!

      5. „Rzadko zdarza mi się wlepić oczy w tekst i przez ,,dłuższy” kwadrans słyszeć tylko swój oddech.
        Dziękuję za te chwile kochana Arkono!
        Niesamowita aranżacja!
        Nie znajduję słów dla opisu jej głębi…, (pewnie są zbędne…)
        Długo pozostanę pod jej wrażeniem …

        Okazuje się, że poza słowami, poza tym, co między nimi istnieje jeszcze o wiele więcej…

        Dziękuję i miłego dnia!”

        Dziekuje TOBIE Krystyno, ze zauwazylas !

        „Okazuje się, że poza słowami, poza tym, co między nimi istnieje jeszcze o wiele więcej…”

        Dzisiaj noca widze Twoj wpis !

    3. W Indiach i w większości ( piszę o miejscach, które znam ) krajów Azji Minor „leciwego Staruszka lub Staruszkę sadza się przy stole na honorowym miejscu”. W Polsce to chyba tylko jeszcze u Górali i Cyganów tak się robi, no może w niektórych wsiach.

      1. Dlaczego, Kochana Anamiko, mówisz(podejrzewasz), że tylko u Górali, Cyganów lub gdzieś na wsi?
        Czyżby w ,,reszcie” Polski nie istnieli Dziadkowie, Babcie?
        Istnieją.

        W moim rodzinnym domu, też w domu męża Ojciec był tą osobą, która siadała zawsze na tym samym miejscu, u szczytu stołu. Matka siedziała po jego prawicy. Żadne z dzieci np. podczas niedzielnego obiadu nie siadało na tych miejscach. Po prostu taka niepisana tradycja, którą wszyscy uznawali za normalność.
        Rodzice ustępowali swojego miejsca jedynie swoim Rodzicom.
        Dzieci to obserwowały i ,,kodowały”.
        Nigdy o tym nie było żadnej rozmowy, nikt się nie sprzeciwiał.
        Przenieśliśmy takie zachowania do swojej Rodziny.

        Dziś widzę, że nawet z pozoru taka drobna rzecz, jak miejsce przy stole, miała swoje o wiele głębsze znaczenie.
        Podkreślanie szacunku dla starszych; Rodziców, Dziadków (czasem dla leciwego Wujka czy Cioci).

        Ale jaja! Teraz to zauważyłam! Ładnych kilkanaście lat temu, kiedy pierwszy raz znaleźliśmy się z mężem w domu synowej i syna, ten wskazał nam miejsca przy wielkim, dębowym stole z długimi ławami. Mąż u szczytu, ja zaraz obok, przy mnie rodzina synowej i syna. Inni ludzie siadają różnie. Nasze miejsca od lat te same!

        Prawda stara jak świat: tak jak rodzice szanują starszych od siebie, tak kiedyś oni będą szanowani przez dzieci, które obserwując, uczą się zachowań.
        (Oczywiście bywają wyjątki, jak od każdej reguły.)

        Uwarunkowania dzisiejszego świata czynią wszystko, by w naszych Rodzinach zaistniała bylejakość; oddalenie, brak zrozumienia, wzajemnego poszanowania( Nie tylko rodzic ma rację, ale mają ją też dorosłe dzieci. Z trudem, ale to zrozumiałam 😀 😀 😀 ).

        Jedno jest pewne. Są wartości ponadczasowe, których świat -nawet gdyby stanął na głowie – nie jest w stanie zniszczyć.

        Na naszych ,,podwórkach”(z bliskimi, znajomymi) my rządzimy! 🙂

        Chłop panem na swojej zagrodzie!
        Ktoś tu na blogu, bodaj nasza Ziarno, o tym pisała. Nie pamiętam dosłownego cytatu, chyba była to sekwencja z ,,Chłopów” Reymonta.

        Miłego dnia!

      2. Kochana Krysiu z Lasu!
        Napisałam:W Polsce to chyba tylko jeszcze u Górali i Cyganów tak się robi, no może w niektórych wsiach.”
        No właśnie ” to chyba tylko”.
        To cudownie, że u Ciebie w Rodzinie jest, tak jak opisujesz, ale ja ze szlachetną starodawną i tradycyjną formą szacunku dla starszych zetknęłam się tylko w środowiskach wyżej wspomnianych. Kiedy miałam okazję odwiedzać ludzi w Polsce ,bardzo często seniorów Rodu już nie było na tym świecie albo byli w domu spokojnej starości ( nie rozumiem tego ośrodka, ale to już insza inszość ). Poza tym, ci ludzie, których rodzice bądź dziadkowie byli w takich ośrodkach , w ogóle nie mieli poczucia bycia rodem a senior Rodu – to wyrażenie było dla nich obce. Byłam też na uroczystościach, gdzie byli starsi członkowie rodziny, ale nikt nie sadzał ich na jakimś honorowym miejscu, ani nie traktował ze szczególną estymą ( jakkolwiek dobrze i serdecznie, ale tak samo jak innych gości ). Wielu ludziom jest po licho interesować się pochodzeniem rodziny. Są skupieni na teraz i dziś i wali ich, skąd pochodzą itp. podobne sprawy. Najważniejsze, że kasa płynie i biznesik się kręci. Napisałam wielu, ale oczywiście, że nie wszystkim jest to po kija, bo są ludzie bardzo zainteresowani swoim RODowodem, szanują Przodków i Tradycję.

        A tak przy okazji w Rodzinie mamy spotkania, zjazdy, uroczystości, prywatki, proszone obiady ( śniadania i kolacje ), fajfy, wieczorki tańcujące, przyjęcia, niektóre moje krewne w Indiach chodzą i organizują tzw. kitty party, ale mnie to interesuje w 0 stopniu.

        Słowo impreza zostawiamy na imprezy kulturalne, jak za dawnych czasów.

    1. Kumpel mi kiedyś mówił, że jak był ze swoim znajomym w pewnej firmie-zakładzie pogrzebowym ( nie wiem o co poszło ), to jego znajomemu przystawiono tam broń do głowy i grożono…
      Jak mafia.

  11. Krąg Życia……
    https://www.odkrywamyzakryte.com/pachamama/

    ”Jak nawiązać kontakt z Matką Ziemią?
    – Idź na łono natury,

    – daj sobie czas i przestrzeń,

    – połóż bose stopy na ziemi,

    – świadomie i z intencją poproś o połączenie siebie z Matką Ziemią,

    – mów do Niej, Ona Cię słucha, zadawaj pytania, dziel się tym, co w sercu nosisz,

    – otwórz się na wsparcie od Niej, na znaki i przekazy, które daje,

    – zaufaj,

    – kontynuuj to, co zacząłeś, jak najczęściej. Spędzaj czas na łonie natury, świadomie łącz się z Ziemią.

    Jeżeli nie możesz iść do natury, zrób to w domu, na boso na podłodze, w wannie (woda bardzo wzmaga wszelkie procesy energetyczne).”

    1. Justynko, piękny obraz MATKI ZIEMI. Dziękuję.
      Dla tych, którzy mają dzieci i jeszcze nie oglądali polecam bajkę: Vaiana skarb oceanu. Przekaz pełny mądrości dla dzieci i dorosłych 🙂
      Zauwazylam, ze w bajkach ostatnio sporo takich przekazów co bardzo ułatwia mi tłumaczenie dzieciom jak ważny jest szacunek do przyrody i kontakt z MATKĄ ZIEMIĄ ❤️❤️❤️

      1. JUSTYNKO ❤ Tak piekny obraz Matenki jak Ona sama i TY Kochana ❤

        z wiatrem we włosach pisze ❤ i moje również skojarzenie z bajką Vaiana skarb oceanu 🙂 Mateńka tak umęczona przez wieki stała się zmęczona i obolała musimy MY JEJ DZIECI SWYM DOTYKIEM, USMIECHEM PRZYPOMNIEĆ JAK PIEKNĄ I CUDNĄ JEST ISTOTĄ I TO NASZE NAJWAŻNIEJSZE ZADANIE NA TEN CZAS ❤

        XII. Koniec kwarantanny. Jeszcze 50 dni resztek starego. Teraz! Albo nigdy!. – 3.11.2019
        Tadeusz Owsianko

        ,,Koniec ery starych szamb. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik na półmetku stu dni.''

        TAWciu do tej PIEKNEJ CUDNEJ DZIKIEJ RÓŻY ❤ dodaję okazaną mi na naszej lesniej ścieżce prześlicznie pachnący i majacy ogromną moc, bo wygladem przypomina Cytrynę, a w środku ma MOC JABŁKA – rozstaw nasion potęzna ilość B17 coś na kształt Granatu- BOSKA ŻÓŁTA MOC MATEŃKI ZIEMI Pigwowiec japoński – cieszę się, ze PIGWOWCA POZNAŁAM 🙂

      2. TAWciu, PIGWA to Drzewo, a Pigwowiec to kolczasty krzew o wysokości 1-2 m. Ma troszkę wiecej wit. C niż Pigwa, ale równie pyszne nalewki, soki czy zasypane cukrem dodatki do herbatki 🙂
        A Z PESTEK PESTKÓWKĘ 🙂

        Zapodaję bardzo WAŻNY przekaz!
        Trzy klucze do dobrego zdrowia – Harald Thiers, część 1. https://www.youtube.com/watch?v=55tHsZuoy1Q

      3. Tak, wiem, miałem na myśli oczywiście owoce pigwowca japońskiego, ale u nas nikt tak nie mówi, używamy swoich określeń 🙂

        Dziękuję za Haralda, słuchałem go dwa dni temu – to jest jeden z kilku najważniejszych filmów tego roku.

      4. W moim odczuciu owoce pigwowca biją na głowę owoce pigwy. Znam jedne i drugie, ale to właśnie owoce pigwowca mają
        wspaniały, wyrazisty smak i aromat, których pigwie zdecydowanie brakuje.
        W ubiegłym roku posadziłam drugi krzew pigwowca – w tym sezonie z tego jeszcze małego krzewu o zaledwie 3-4 gałązkach zebrałam ponad 20 szt. owoców. 🙂
        A przy tym, jak pięknie kwitnie.
        Krótko mówiąc, radość dla oczu, rozkosz dla podniebienia … 🔆

      5. Nawiązując do wywiadu z p. Haraldem Thiersem …
        Kolejna osoba, która potwierdza zbawienny wpływ kontaktu naszych bosych stóp z Matką Ziemią na stan naszego zdrowia. 🙂
        Fizyk jądrowy, dr Aleksander Woźny, w serii wykładów na TagenTV mówi o tym, że wokół każdego elektronu krąży kilka cząsteczek boskiej, życiodajnej energii, tych prawdziwych nośników życia, które on nazywa witonami.
        Logicznie rozumując, im mniej elektronów w naszym ciele, tym mniej witonów, wskutek czego następuje upośledzenie funkcji różnych narządów ciała.
        Kto z nas nie lubi owoców zerwanych prosto z krzaka czy drzewa – kierowani intuicją sięgamy po prostu po owoc, który zawiera pełen zestaw życiodajnych cząsteczek. Ta witonowa „chmurka” wokół elektronów np. w truskawce z reguły zanika po 5-6 godzinach – możemy sobie w tym kontekście wyobrazić, jaką wartość energetyczną posiadają owoce, zwłaszcza miękkie, kupowane w hipermarketach. To samo dotyczy oczywiście warzyw, chociaż w przypadku korzennych ich trwałość energetyczna jest zapewne dłuższa.

  12. „Uśmiechnął się, pozdrowił mnie i zapytał, czy nie boję się o tej porze sama chodzić po cmentarzu. Ja uśmiechnęłam się również i powiedziałam ,że teraz to już nie. „Kiedy żyłam, to się bałam.” Jak ten gościu to usłyszał, to pognał co sił w kabanich podskokach w kierunku bramy, Raz się nawet obejrzał a jak zobaczył, że ja też przyspieszyłam to o mało co nóg nie połamał.”
    ha ha Anamiko, Ty zgrywusko ! 🤣 🤣 🤣 Naprawdę, Cudowna z Ciebie kobieta. Nie dawaj tego do przeczytania mężowi, bo jeszcze powie, że Ciebie podrywam i mi łeb zetnie ha ha 😁 🤣

    1. Były czasy, kiedy miałam specyficzne poczucie humoru. Dziś pomyślałabym o możliwych konsekwencjach takiego psikusa.
      A propos podrywania. Moja najmłodsza latorośl stwierdziłaby, że kto by tam mnie podrywał teraz, skoro za czasów mojej młodości budowali pierwsze piramidy w Egipcie. Może mój mąż myśli tak samo? W końcu syn po kimś musi mieć takie czarne poczucie humoru? : -) 🙂

  13. Gdzies tu o wlosach bylo… o tym kto nosi, kto nie nosi dlugie…
    Rosna takie jakie maja rosnac;. To znaczy nie musza wcale rosnac dlugie, aby byc lacznikiem. Atena ma wlosy do ramion. Hinduskie Boginie duzo dluzsze; Chodzi o to, by zachowac w miare naturalna dla kazdego z nas dlugosc…
    Piekna Piesn ❤

    ВОЛОС НЕ ОБРЕЗАЙ.HAIR DO NOT cut.

    .https://www.youtube.com/watch?v=jU6ZyT1pITk

    1. „Włosy zwiększają świadomość i czuciowiedzę”, ktoś trafnie to określił.
      o włosach :
      ” Jeśli włosy wypadają to jest ważne i potrzebne by pracować z Rodem. Dlatego zadaniem „kosmyków” [kosmos] jest i posilać nas energią rodową. Dla żeńczyni najczęściej wypadanie włosów oznacza problemy z mężczyznami i ojcem.
      – Odnosić się do swoich włosów jak do bezcennego daru. Jeśli rozpuszczacie włosy przed lubym mężczyzną, to czyńcie to z odczuwaniem siebie jako bogini.
      – Pamiętacie, że przywracając włosy i pielęgnując je, wy pomagacie dostatkowi przyjść do waszego domu.
      – Jeśli was męczy stałe pogorszenia zdrowia i strata sił – zapuszczajcie włosy.
      – Jeśli chcecie otrzymać odpowiedź na swoje pytanie czy znak, przed snem zaplećcie warkocz i połóżcie się spać. Rano rozplećcie włosy i zajmijcie się swoimi sprawami. Odpowiedź przyjdzie.”

      1. „Dla żeńczyni najczęściej wypadanie włosów oznacza problemy z mężczyznami i ojcem.”

        Najczesciej oznacza brak witamin, reakcje po silnym szoku emocjonalnym (2 do 6 miesiecy po).

        Lysienie plackowate : skutek szoku i dlugotrwalego stresu.

  14. Dobre Duszki na Głównej. Widzę Krasnoludki,Duszki , Skrzaty.
    Widzę Duszki, Skrzaty klaskające w ręce….z pochodnią w ręku..po prawej…po lewej zamyślone …skupione…

    „A ja przecież wam powiadam, krasnoludki są na świecie”
    Maria Konopnicka
    Tak .. jak myślicie gdzie Dobre Duszki łatwo się zadomowiły ?.

    Ludzie odchodzą od tradycji, od korzeni. Coraz rzadziej słyszy się gwarę, widzi się ludowe stroje,swojskie zabawy.

    Pojawiają się „Walentynki”, „Halloween”, McDonaldsy, dyskoteki i ogólnie jest „hot” i „cool”.

    …a my tu o strojach prawiły właśnie…ludowych w pamięci Naszej…

      1. W Albercie też mają „ognisko”, tyle, że nie święte. Płoną lasy, co jest niezwykłe jak na tę porę roku.

    1. „Ludzie odchodzą od tradycji, od korzeni. Coraz rzadziej słyszy się gwarę, widzi się ludowe stroje,swojskie zabawy. ”

      Jak pisałam już gdzieś tu na blogu w jakimś komentarzu, ja kultywuję noszenie tradycyjnego stroju ludowego. Moim polskim tradycyjnym ( z wyboru ) jest strój góralski podhalański ( okolice Poronina , Zakopanego ). Zakładam taki strój jak jestem w Polsce na szczególne okazje albo na okazje, które ja uznam za szczególne. Od lat kompletuje taki przyodziewek, co jakiś czas sprawiam sobie jakąś kolejną sztukę. W takim stroju jest MOC.

  15. Krąg jest figurą magiczną już od zarania…zarzewia dziejów..
    W nim to bowiem wszyscy są równi, tzn. nikt nie stoi z przodu ani z tyłu, nie ma więc podziału na lepszych i gorszych; wszyscy nawzajem widzą swoje twarze.
    Uczestnicy nabierają od miejsca i siebie nawzajem wiele energii.
    Miłego

  16. Wzruszylam sie. Aleksander Olszanski vel Jablonowski w Dzien Zaduszny

    „Slonce jest Bogiem. Slonce nas przytula, stad to swiatlo. Nasze dusze zasilaja po smierci Slonce”

    Inskrypcja
    „Bylismy tym, czym Wy jestescie, bedziecie tym, czym my jestesmy”

    Modlitwa-wiersz
    „O Panie! Gdy przyjdzie czas, daj mi zabrac ze soba las…
    Las, wiesz… taki z ptasim spiewem…
    Dlaczego?
    Nie wiem…
    Zarzucę go sobie jak chustę
    Bedzie mi latwiej isc przez galaktyki puste”

    „A oto przykazanie daje Ci w zalobie
    Na szczytach mych marzen
    Gdzie ukryty plone
    Czyn tak zawsze i dumaj
    Jak gdyby ku Tobie
    Oczy wszystkich umarlych byly wciaz zwrocone”

    .https://www.youtube.com/watch?v=5dYlh5AdRog

  17. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Ptaków prawie nie słychać. Prawie. Szczebioczą sikorki w zadrzewieniach, a w sobotę słyszałem podśpiewujące dzwońce. Pewnie dzięki Słońcu. Dziś cisza. Ona też ma sens.

      1. To cisza jest interwałem wyłaniającym z chaosu poszczególne brzmienia – istnienia mogące siebie nazwać.
        Bez ciszy nie ma Muzyki Kosmosu.
        Nutami pośród ciszy Planety…
        I Człowiek żyjący oddechem Ciszy…

        Przesyłam równie serdeczne pozdrowienia!

      2. ,, 🙂 ”

        Dziękuję Minimalisto! ❤ 💗 💛 💚 💙 💜
        Wiem bardzo dużo o Tobie.
        Ta wiedza nie dotyczy tylko codziennego życia…
        O mnie tyle samo wiesz.
        Czy jest ci to potrzebne? Nie wiem…(nie wiem nie oznacza tu, że chcę wiedzieć 🙂 )

        Studiuję twoje wiersze…, w nich jest wszystko.

        Poeta podaje ,,siebie” na tacy, nieprawdaż?

        Czytając twoje słowa w poezję ujęte, staję się bogatsza, mądrzejsza, prostsza…
        Bliższa wykładni czyniącej życie zrozumiałym.

        Dziękuję drogi Śpiewie Ptaka!
        Już nie Minimalisto 🙂 🙂

    1. U mnie już sikorki urzędują na balkonie, tak jeszcze nie było… skaczą po całym balkonie- spore stadko!- po ścianie, coś dziobią, na siatce w oknie – a karmnik już wisi… czasem wróbelki słychać. Spokojnej jesieni wszystkim… 🔆

      1. O! To już wiem, gdzie podziały się sikoreczki, które jeszcze parę dni temu – choć nie tak gromadnie jak u ciebie , droga Ewo – odwiedzały moje podwórko!
        Żartuję oczywiście 🙂

        Deszcz siąpi; pochowały się lub przeniosły na tereny, gdzie być może nie pada.
        A właśnie!, pytanie do naszego Wielbiciela Ptaków:
        Czy sikorki mają swoje ,,rewiry pokoleniowe” , czy przemieszczają się po całym kraju?
        Chodzi mi o to, czy sikoreczki widywane teraz to te same, które wykluły się w mojej okolicy na wiosnę?

        Wczoraj pomagałam chyba ostatniej już ropuszce przecisnąć się przez kratkę ściekową, położoną pod zadaszeniem na końcu schodów(1,5 m poniżej powierzchni gruntu, więc nie zamarza).
        Wnętrze kratki ściekowej nie jest wybetonowane, złażą się tam na zimę ropuszki z całego podwórka.

        ,,Pożegnanie do maja” 🙂 , kiedy to pomagam im się wydostać i przenoszę do ptasiego baseniku obrośniętego bambusową kępą.
        Wszystkim życzę takiego widoku: wychudzona wielomiesięczną hibernacją ropuszka nawilża wodą wyschniętą skórę, a potem zjada pierwszy wiosenny posiłek- mrówkę.

        Z tyłkiem wypiętym do Słońca, na klęczkach, z łokciami na trawie przyglądam się małej Naturze. 🙂 Czas przestaje istnieć.
        Wszyscy chyba, choć dorośli, jesteśmy dziećmi wciąż zadziwionymi Przyrodą 🙂

        Miłego dnia!
        PS. Teraz usłyszałam szczebiot! Za otwartym oknem, na rozłożystej gałęzi starego świerka przysiadła na chwilę sikoreczka! I jak tu się życiem nie cieszyć! 🙂

      1. Mnie także podoba się to zdjęcie Pani z… Peru?, Boliwii?, Ekwadoru?
        Pejzaż za nią zapiera dech w piersiach…

        Jedna rzecz odstaje od całej scenerii.
        Te goździki wyglądające na szklarniowe, w folii, za którą widać ,,okowy cywilizacji” 🙂
        Może brzmienia dzwoneczka trzymanego w dłoni oczyszczają przestrzeń?

        Zderzenie dwóch światów zastanawia…
        Żyjemy na pograniczu…
        Czy świat stary, Dziewiczy podda się nowemu, którego istnienie liczone w dziesiątkach lat jest jest niczym w stosunku do lat tysięcy ?

      2. ,, Krysiu, to facet.”

        Ale jaja!
        No i masz babo placek!

        A w Sybilli werset jeden mówi jak byk:
        ,,Nadejdą takie czasy, że i Mędrzec nie wyzna kto kobieta, kto mężczyzna!”

        😀 😀

    1. Zdarzało mi się kilka lat z rzędu bywać w dniach Wszystkich Świętych nad morzem(Ustka i okolice)
      Paliłam znicze; przy pomniku Chopina, dla pani Ireny Kwiatkowskiej, dla której mieszkańcy Ustki ufundowali przepiękny pomnik odlany z brązu(tuż przy promenadzie)
      Taśma filmowa ułożona na kształt ławeczki. Na niej siedzi drobniutka postać, zdająca się patrzeć w dal, w stronę morza.

      Zapalałam również lampiony na plaży.
      Wiele palących się lampek tworzyło niepowtarzalny nastrój, atmosferę zadumy nie dającą się porównać z żadną inną.

      To fakt, że wypalone lampiony powinny być uprzątnięte. Plastikowe uniesie woda, a szklane opadłe na dno mogą być rozbite przez przesuwające się podczas zimowych sztormów kamienie.

      Nazajutrz po 1 listopada w reklamówce oprócz moich dwóch wypalonych zniczy zmieściło się jeszcze kilkanaście. A kosz parę metrów dalej.
      Inną rzeczą jest też dbałość służb porządkowych.
      Nie mówię o ich wyręczaniu, ale schylanie się podczas spaceru – nie tylko 1 listopada – jest też pożyteczne i dla nas 🙂

      Miłego!

      1. Krysiu Droga… nie oceniam Ludzi … kwestionuję zachowania…
        Jakoś to trzeba ogarnąć…

  18. „Krysiu, to facet.”
    Też myślałem, że to kobieta:-)
    Kiedyś pewną dziewczynę „wziąłem” za faceta. Oczywiście była w spodniach;-)

    1. Tamtejsze kobiety nie noszą czapek, a kapelusze takie specjalne 🙂
      Miałam też kiedyś taki. I nawet go nosiłam, do dwóch warkoczy.

  19. Serdecznie pozdrawiam wszystkich TAWerniaków ze Szczyrku, z przyjemnego pobytu w Sanatorium „Adam”.

    Żyjmy wesoło

    Nie mówiąc wczoraj nic nikomu,
    Cichaczem wyjechałam z domu,
    Do Sanatorium w Szczyrku przybyłam,
    Bo wreszcie wypocząć zapragnęłam.

    Dzień pierwszy okazał się nie byle jaki,
    Bo dowiedziałam się, co to są „Suwaki”,
    Co też to ludziska nie powymyślają,
    I z chorych staruszków się naśmiewają.

    Przecież ja też jestem już staruszką,
    To pewnie nazwą mnie szurganą nóżką,
    Wiem przecież, że to są tylko żarty,
    Ale czy człek stary tylko tyle jest warty?

    A tak w ogóle to jest miło i wesoło,
    Przed panem Doktorem chylę czoło,
    Bo jest on chyba nie z tej służby zdrowia,
    Co to nam zapodaje prasa mainstreamowa.

    Przesyłam Wam moje nowe zdjęcie, 😂
    Gdy po zabiegach czekam na wzięcie,😁
    I odpoczywam po wypiciu beczki piwa,
    Która obok mnie pusta odpocziwa.
    😁🍻😁

    To ja, SłowiAnka:

    1. „I odpoczywam po wypiciu beczki piwa,
      Która obok mnie również odpoczywa.😁

      To ja, SłowiAnka”.

      Aniu, od tej strony to Ciebie nie znałem 😀
      Zaskakujesz mnie Dziewczyno 😉🙂

      1. No to zapnij pasy i nastaw się na jeszcze ciekawsze!
        Bo Ania jest mistrzem od niespodzianek! 😀 😀

    1. A niech będą, może wreszcie my, Polacy tresowani na ciche i spokojne, lemingowe podejście w końcu pokażemy, że mamy własne jaja.
      Tych przymilająco miłych postaw wobec wszystkich mamy już dosyć.

      No jestem ciekawa jak Duda wyjdzie w tym roku ze swoją
      świtą…

      Bo w zeszłym:
      Wojsko uzbrojone po zęby-prezydent-wojsko, a potem MY.
      To dopiero rząd i prezydent jawili się wybrańcami Ludu!
      Żenada. ukazująca ,,nasz”rząd i ,,naszego” prezydenta.

      Jaki rząd i prezydent boi się iść pod rękę z nami, Polakami?
      A może nie o lęk chodzi, a o wskazania posranego Danielsa, prosto z Wawelu(czy jeszcze polskiego?) knesetem szczekającego w Moim Kraju?

      Nikt nikomu na tym świecie nie dał raz na zawsze ani wolności, ani niepodległości – o nie dba się i walczy codziennie.

      Prowokacje w zeszłym roku miały miejsce – moment, a były zażegnane.
      W tym roku będą większe? , to moment bedzie dłuższy.

      Marsz Niepodległości – takiego spokojnego pokazu siły nie ma w Europie, nie ma na świecie.

      Spokojnego. Do czasu.
      Z Marszem Niepodległości liczy się ,,władza”.
      A ludzkość na całym świecie przygląda się tej sile, której nie jest w stanie powstrzymać żaden bank ani korporacja.

      1. „A ludzkość na całym świecie przygląda się tej sile, której nie jest w stanie powstrzymać żaden bank ani korporacja.”

        Korporacje mysla, jak to przekierowac, bo powstrzymac sie nie da.
        Kto powstrzyma WODE ?
        A niektorzy pobudowali elektrownie.
        Badzmy uwazni.

    2. Marsz Niepodległości 11 listopada to namiastka naszej wolności, Nas, Soli tej pięknej Ziemi, od dziada pradziada.

      Nie będzie wróg pluł nam w twarz i dzieci nam plugawił, wesprzyjmy wszyscy energią z serc ten Marsz, który ja nazwę Wiecem Słowiańskim tym razem.

      To energia naszych serc, złączona w tym dniu razem, da nam taką Moc, że unicestwiona zostanie pseudowładza.

      My, piękny Naród, mamy taką MOC, bo ona od Źródła nam jest dana, a pseudowładza ma tylko moc szatana.

      Więc wszystko jest jasne, po której stronie może być wygrana.

      Ja w poniedziałek całą mocą mojego serca jestem z uczestnikami Marszu Niepodległości 💗

      1. Proponuję zbiorową medytację. Jeśli ktoś jest zainteresowany, to możemy się dogadać co do godziny.

      2. Vikingu, ze zbiorowymi medytacjami jest taki problem, że nasi bracia Kusmity tylko na to czekają, by pobrać wytwarzane przez nas smaczne papu. Później tę energię magazynują w swoich piramidach (np. w Japonii) i wykorzystują ją do kreowania swojej własnej polityki.

      3. Vikingu drogi, kieruj
        i n d y w i d u a l n i e
        swoją SŁOWIAŃSKĄ Moc serca dla idei Marszu Niepodległości. 😘
        Liczą się nasze zamiary i intencje skierowane na cele Marszu.

      4. „ze zbiorowymi medytacjami jest taki problem, że nasi bracia Kusmity tylko na to czekają”
        Chodzi o to, kto organizuje i jak medytuje.
        Medytacje oglaszane mendialnie sa na ogol manipulowane i sterowane przez zlodziei energii.
        Jesli chodzi o Braci z Kosmosu, Oni tez podlegaja Prawom Kosmosu i im blizej sa Ziemi i Ziemian, tym bardziej musza sie liczyc z PRAWEM TEJ ZIEMI.
        Medytacje Istot Swiatla, jesli sa odpowiednio zabezpieczone, ida KU Swiatlu.

        Po czym sie poznaje Mistrza ?
        Po tym, ze potrafi wniesc Swiatlo- Ducha do umyslu istoty zainteresowanej materia.
        Ciemnosc rozpraszamy wnoszac Swiatlo.

        Czcigodna Elaszka juz tu pisala o programie „TECZA”, ktory polega na przejeciu i manipulowaniu osob ze srodowisk „ezo”.
        Podobno tylko pere jednostek nie jest przejetych w tych srodowiskach.
        No to gdzie sa Mistrzowie ?

      5. „Jesli chodzi o Braci z Kosmosu, Oni tez podlegaja Prawom Kosmosu i im blizej sa Ziemi i Ziemian, tym bardziej musza sie liczyc z PRAWEM TEJ ZIEMI”.

        Żadna obca cywilizacja, ingerująca tu w tej chwili, nie liczy się z prawem tej Ziemi. Inaczej by tu nie ingerowała. Co robili przez całą kalijugę, gdy nas tu niszczono?…

        Teraz rozgrywają tu swoje własne interesy – i nie są to interesy zbieżne ze słowiańską racją stanu.

        *

        Era zewnętrznych mistrzów/zbawców bezpowrotnie przemija. Wchodzimy w erę u-rzeczy-istniania swojego przyRODzonego mistrzostwa 🔆

        Dopóki będziemy szukać mistrzów na zewnątrz, jesteśmy z góry skazani na roz-czar-owanie…

      6. Program TECZA !
        Kiedys Bialy Wilk napisal, ze ten obraz 3:50 jest bodaj najwazniejszy ze wszystkich prezentowanych w filmie.
        Jesli ta „Tecza” okraza i ogranicza, oto WYJSCIE.

        3:50
        .https://www.youtube.com/watch?v=gBrDNY7M4EA

        Co widzicie w TYM obrazie ?

        1:07
        .https://www.youtube.com/watch?v=J89O3J2jH6w

        Kobieta, Mezczyzna w zlotym plaszczu z kapturem, Tecza, Slonce, Sokoly,
        …gdy pisze te Slowa, w tej wlasnie chwili mam skojarzenie, pojawilo sie jak oczywistosc… nie moge napisac na Blogu…

      7. „Era zewnętrznych mistrzów/zbawców bezpowrotnie przemija. Wchodzimy w erę u-rzeczy-istniania swojego przyRODzonego mistrzostwa ”

        „Czcigodna Elaszka juz tu pisala o programie „TECZA”, ktory polega na przejeciu i manipulowaniu osob ze srodowisk „ezo”.
        Podobno tylko pere jednostek nie jest przejetych w tych srodowiskach.
        No to gdzie sa Mistrzowie ?”

        Toz to wlasnie o tym, o czym piszesz Ty, czcigodny TAWie, w cytacie powyzej 😉
        Piszesz tez, ze era „przemija”, ale poki co 😉 sa Przewodnicy.
        A pozorni Mistrzowie, tak licznie dajacy rady w „sieci” (czyzby lowili ryby ? ) sa czesto manipulowani i nawet o tym nie wiedza.
        A sa Ci, ktorzy WIEDZA 😉

      8. Jacek Sokal apeluje o dystans do pewnych srodowisk, nawet tych uduchowionych i „uduchowionych”.
        O tu sobie posluchajcie jak sobie towarzystwo popilo na Harmonii Kosmosu. 😁
        Co by nie mowic, z pewnoscia bylo wesolo. 😂😂😂

        Jacek Sokal
        Prorocy o rozbieganych oczach czyli przestępcze egregory
        .https://www.youtube.com/watch?v=oC7cIpmF22c

      9. ” Co robili przez całą kalijugę, gdy nas tu niszczono?…”

        Wielu tez podlegalo okresowi kalijugi.

        Zobacz gdzie sa Greccy Bogowie ?
        Zobacz gdzie sa Cywilizacje Mieszkancow Obu „Ameryk” ?
        Zobacz jak wyglada sytuacja Ormian, ? itd.
        Klucz…jest klucz…
        O!
        Przelecial Kruk za oknem, a teraz golab…
        Skojarzenia ?
        Bo to nie przypadek.

      10. „roz-czar-owanie” czyli pozbycie się czaru … Jak ktoś jest oczarowany, to jest otumaniony. Roz-czar-owanie zdjęcie czaru, a po takim fakcie, to tylko można dojść do PraVEDY.
        Dlatego zamiast mówić, ze ktoś mnie rozczarował, mówię, ktoś otworzył mi oczy.
        Rozczarowanie ma w sobie coś przykrego, negatywnego, a otwarcie oczu to sam pozytyw.

    3. ViS, największy szok organizatorzy chyba właśnie przeżywają, kardynał Nycz zakazał, czy nie wyraził zgody (zwał jak zwał), na odprawienie mszy przed marszem, Robert Bąkiewicz w ciężkim szoku, prawie załamany, jego łamiący się głos. A wypowiedzi godne ofiary, którą można podsumować mianem: „syndrom sztokholmski”.

      .https://www.youtube.com/watch?v=AtyY9xGa4ws

      Muszę się ze wstydem przyznać, że oglądając ten materiał, odczułam coś, co Niemcy nazywają „schadenfreude”, to oznacza coś w rodzaju: „radość z czyjegoś nieszczęścia”. Poczułam autentyczne zadowolenie z postawy purpurata. Ale jeszcze bardziej cieszyłabym się, gdyby Bąkiewicz, jak przystało na prawdziwego PoLacha, zareagował. A on zareagował jak ciepłe kluchy, kalesony. Już widzi, że KK jest przeciw Polakom, ale jeszcze nie potrafi w to uwierzyć. Jest zszokowany.

      A tu prawie dobre podsumowanie poprzedniego filmu, prawie dlatego, że autor myśli, że Polacy są straceni. M.K TV o wywiadzie z Bąkiewiczem.

      .https://www.youtube.com/watch?v=Es5lkC7ppHE

      Napisałam komentarze pod obydwoma filmami. W MN pewnie skasują… bo napisałam prawdę, której oni nie przyjmują.

      1. A kto to jest jakiś Nycz? On jest przedstawicielem wrogiego Polakom Watykanu. Dlatego My Polski Naród musimy olać go prostym sikiem. Popieram Twoje zdanie w tym temacie Laszko.

      2. I ja popieram Twoje zdanie, Laszko miła, niech te purpuraty wreszcie oddalą się w ich ciemne strony, czyli do swojego piekła.
        A Marsz popierajmy każdy piękną energią swojego serca. 💓💓💓

        Moc Źródła jest z nami Słowianami.

      3. Zaangazowany dzialacz polonijny Witold Rostowski [USA] pozalil sie kiedys na Bąkiewicza. Kiedy mobilizowal Polonie do uczestnictwa w demonstracjach przeciwko ustawie 447, zadzwonil do niego Bąkiewicz i z glupia frant przez 40 minut usilowal przekonywac, aby nie organizowac zadnych protestow. WR byl zszokowany, tym bardziej, ze RB wlasciwie nie znal.

        Wiem, ze sie powtarzam, ale sadze, ze pewne media alternatywne (moze i wiekszosc), pewni prawicowi dzialacze, dziennikarze i publicysci pracuja dla SYSTEMU (albo pewnej grupy systemowej) i sluza do katalizowania nastrojow spolecznych. Wy tez macie takie odczucia? Nie znaczy to, ze nie nalezy ich ogladac. Maja szereg interesujacych pogadanek, ale sadze, zdrowy dystans do tych srodowisk nie zawadzi.

        Ponoc jedna z tych internetowych telewizji zostala zalozona jako alternatywa dla pisowskiej TVRepublika.

      4. Kalino, ja też odnoszę takie wrażenie. O tym numerze z 40 min rozmową to nie słyszałam, ale przy innych sytuacjach zapalala mi się czerwona lampka. Cosik musi być na rzeczy.

      5. ,, Napisałam komentarze pod obydwoma filmami. W MN pewnie skasują… bo napisałam prawdę, której oni nie przyjmują.”

        Są, droga Laszko, te komentarze i wiele innych, jeszcze bardziej dosadnych.
        Nie ma więc cenzury w Mediach Narodowych(chyba, że o tym nie wiem)

        W zeszłym roku Walcowa w Warszawie chciała zakazać Marszu Niepodległości, co tylko powiększyło liczbę uczestników. To samo ćwiczył prezydent Wrocławia, gdzie Jacek Międlar(główny organizator Marszu) ani przez chwilę nie ugiął się.
        Rząd w tym roku nie popełni tego błędu, ale obmyślił bardzo chytry scenariusz dla zbojkotowania Marszu.

        Można to ująć mniej więcej tak:
        Jakiś Nycz zakaże mszy – środowiska katolickie uderzą w błagalno modlący alarm – ludzie przeciwni tym środowiskom(a jest ich coraz więcej) na nowo ożywią swoją apatię i nie pójdą na Marsz, który wyda im się jedynie wyznaniowy.
        A po Marszu Nycz znajdzie czas między obiadem a beknięciem na jakieś bzdetne wytłumaczenie.

        Polacy znów zostaną skłóceni, podzieleni, bo oto chodzi nyczom i popisowi, którzy wspólnie od lat klepią się po plecach, uważając nas, Polaków, za bezjajeczny ciemnogród.

        Podczas oglądania wystąpienia p. Bąkiewicza i komentarzy pod filmem, nasunęło mi się kilka spostrzeżeń.

        My Polacy mamy bardzo złą cechę.
        Zbyt szybko wyciągamy daleko idące wnioski(tak sądzę, być może się mylę).
        Usłyszawszy wypowiedź jednego z przedstawicieli, w tym wypadku Konfederacji, natychmiast osądzamy całe ugrupowanie. Chociażby patrząc na komentarze pod filmami.

        Jeśli postawa p. Bąkiewicza jest- zdaniem ludzi -nie do przyjęcia(mnie też nie zadowala, a nawet budzi sprzeciw), to jakże łatwo wyrażamy sąd o tym, że cała Konfederacja jest do dupy.
        Zapominamy, że Konfederacja jednoczy wiele bardzo różnych środowisk, o których doskonale wiemy.
        Wiemy też, że indywidualne cele poszczególnych grup społecznych zrzeszonych w Konfederacji są diametralnie różne.
        Jednakże stają się one podrzędne w obliczu wspólnej idei, jaką jest próba sprzeciwu wobec dotychczasowej systemowej „władzy”, jaka nie reprezentuje interesu Polaków, a wręcz mu szkodzi.

        Ja też nie tyle jestem zszokowana ,,diecezją” Nycza, co błagalną, uniżoną, zywcem ze średniowiecza postawą p. Bąkiewicza wobec bogów w purpurze.
        Bez mrugnięcia okiem poprosiłabym J. Międlara o odprawienie mszy, a cały episkopat niech się cmoknie w dupę. Niech zadrze z wiernymi i o to chodzi.
        Obrażanie uczuć religijnych przez kardynała! Cyrk na kółkach!

        Dla tysięcy ludzi msza nie ma znaczenia. Mogą w niej uczestniczyć z racji poszanowania prawa człowieka do wolności słowa i wyznania.
        Bóg, Honor, Ojczyzna nie są tożsame z ,,Kościół, Honor, Ojczyzna”, choć dla wielu jeszcze tak.
        I należy to uszanować, bo też wielu z nas jeszcze niedawno podobnie uważało.

        Nie dajmy się skłócić, bo Marsz Niepodległości to przede wszystkim pokojowa manifestacja siły Polaków. Ludzi pokazujących, że gwarantem istnienia Narodu i jego siły jest Jedność w różnorodności.

        Nikt i nic nie zabroni nam, ani nie przeszkodzi w Marszu ulicami miast naszego Kraju.

      6. ,, Ponoc jedna z tych internetowych telewizji zostala zalozona jako alternatywa dla pisowskiej TVRepublika.”

        Wszystko jest możliwe. Ileż to już razy dowiedzieliśmy się, że nabito nas w butelkę.
        Zawierzył człowiek jak dziecko, a potem gał wypadniętych z orbit szukał po omacku na podłodze 🙂

        Nie dziwi więc nasza podejrzliwość.

      7. Ja też myślę, że coś jest na rzeczy. W zeszłym roku bardzo łatwo ustąpili rządowi i Dudzie. Myślę, że Marsz też wymknął im się spod kontroli. Pewnie nie spodziewali się takiego odzewu PoLachów. Do wszystkich „telewizjo” podchodzę z ostrożnością. Skrzywienie z czasów późnego socjalizmu. A Bąkiewicz wczoraj w tej rozmowie wyglądał jak dziecko, któremu ktoś powiedział, że Mikołaja nie ma, a prezenty przynoszą rodzice. Szok, w który ciężko uwierzyć. Tak widzę jego płaczliwy głos wczoraj.

      8. „Ja też nie tyle jestem zszokowana „diecezją” Nycza, co błagalną, uniżoną, żywcem ze średniowiecza postawą p. Bąkiewicza wobec bogów w purpurze.
        Bez mrugnięcia okiem poprosiłabym J. Międlara o odprawienie mszy, a cały episkopat niech się cmoknie w dupę. Niech zadrze z wiernymi i o to chodzi”.

        W punkt, Szanowna Krysiu z Lasu! Właśnie tak!
        Jak organizowałabym MN, to miałabym gdzieś Nycza i jego decyzje i diecezje też. Nie jednemu psu Burek.
        Pomysł z J. Międlarem – dla mnie bomba!
        A tak przy okazji, generał Sikorski być może dlatego zginął w Gibraltarze – chciał utworzenia polskiego Narodowego Kościoła, niezależnego od watykańskiego oprawcy. Czytałam gdzieś o takiej hipotezie.

        Szkoda, że wielu jeszcze utożsamia Boga z instytucją kościoła, spółką z o.o. z siedzibą w Watykanie.

      9. ” ale sadze, ze pewne media alternatywne (moze i wiekszosc), pewni prawicowi dzialacze, dziennikarze i publicysci pracuja dla SYSTEMU (albo pewnej grupy systemowej) i sluza do katalizowania nastrojow spolecznych. ”

        Przeciez to stara i znana metoda, aby kierowac na boczne tory uczciwych i zaangazowanych.
        Chodzi tez o energie.
        A gdy sie okaze, ze Synowie i Cory Zycia osiagaja wplywy na rzeczywistosc, to wtedy spryciarze beda krzyczec, ze oni tez juz byli po slusznej stronie.

      10. Kochani, a tu coś niewiarygodnego. Bąkiewicz i Rola nawołują (choć nieśmiało) do nieposłuszeństwa hierarchom kościelnym. Rola prowokuje w tym temacie. Przynajmniej ja tak to zrozumiałam.

  20. Ostatnie „moje obrazy”.

    1. Tlo w kolorze indygo, a na nim przezroczysty „żelowy” model mezczyzny w 3d, taki jak w encyklopedii medycznej (cos jak na zdj ponizej, tyle, ze kolor bezbarwny). Widze go z tylu, wlasciwie widze tylko odcinek klatki piersiowej. „Cialo” jest puste, nie ma zadnych narzadow, za wyjatkiem jednego, a jest nim pulsujacy bezbarwny żelowy miesien sercowy. Serce zdaje sie nie miec barwy, ale przy kazdym skurczu widac, ze jego kontury maja delikatna niebieska poswiate.

    .https://i.wpimg.pl/730×0/m.gadzetomania.pl/vrm1-dfcaa94f2fa47bf2377f537f093.jpg

    2. Czarny kon (ze spizu?) na cokole z uniesionym przednimi nogami. Bez jezdzca i bez siodla.

    1. Kalinko Droga – mam podobne sny. Dzisiaj snem przerywanym spałam …kilka razy przerywanym.
      Śniłam parę miesięcy temu i dzisiaj …podobnie..
      Żelowe meduzy ..ameby żelowe..

      Kiedyś taka ameba chlasnęła mnie w szyję.. zimna ..żelowa..
      Ameba atakuje mózg… wyniszczy w ciągu kilku miesięcy..

      Mówi się do ludzi glupich, nieświadomych „TY Amebo”.

      Tutaj meduza.. zobacz… bije jak serce… przekaz jasny…
      Mój sen z dzisiaj, który powtarza się. Pozdrawiam. https://www.youtube.com/watch?v=TKm26k9H-sc

      1. ” Ale trzeba ostro chlać.”
        Jesli ktos mysli byc Rodzicem, to nie wskazane. u mezczyzn sie odradzaja. U kobiet zniszczona alkoholem komorka jest zniszczona.

      2. Tak, prawda to poniekąd, ale to jedyny najprostszy sposób, by pozbyć się ameby. Najlepiej to być tak oswieconym, by się nią nie zarazić, czego każdemu życzę.

      3. „Wszystko, co organiczne, da się zregenerować. W środowisku wzorcowym oczywiście.”
        Tak, oczywiscie.
        W Indiach sa Medrcy, ktorzy maja ponad 200 lat.
        Tymczasem do tej wzorcowosci Droga… zobaczymy jaka ?
        Na dzisiaj w srodowiskach nam znanych o CUDA trudno.
        Trzecie zeby jeszcze (!) nie wyrastaja, a coz dopiero jajeczka.
        Zeby zaczna, moze dzisiaj !
        O !
        Dwa ptaki…jeden przelecial tak szybko w galezie, ze nie wiem jaki (Sroka, Golab ? ). Drugi to Sroka.

        Pozdrawiam ze Sloncem 🙂

    2. Ja nie pamiętam ostatnio moich snów. Jedynie kilka zostało mi w głowie. Czarny kot przebiegający drogę.. To było ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem. Pewnie nie wpadłabym w pułapkę, (sprzedawałam coś, zgłosił się „zainteresowany”, który komiczne sprawy opisywał, ale ten sen z kotem dał mi do myślenia. Potem pamiętam sen o dziecku, maluszku ok roku, które było bardzo rozwinięte, dużo mówiło, rozumiało. A najbardziej zapadł mi w pamięci urywek snu w którym byłam w jarze, wąwozie, byłam na dole pomiędzy ścianami z ziemi. Po mojej prawej stronie zobaczyłam ogromne korzenie, okazało się, że to korzenie dębu. Pomyślałam jaki on mocny, teraz będzie wszystko dobrze.

      Ale co mi się ostatnio dzieje… Widuję w moim pobliżu jakieś cienie, jakby kilkucentymetrowe kule, takie o zmiennych kształtach, jakby zebrana mgła, w kolorach raczej ciemnoszarych, czasami jasnych, niewidoczne gdy spojrzy się na nie prosto, ale obecne w „kącie oka”. Do tego wieczorem często błyski w moim otoczeniu. Kiedyś bym się tego bała, teraz nie odczuwam nic, albo tylko lekkie rozdrażnienie, że takie nie wiadomo co zajmuje moje zmysły.. Bo jak to widzę, to odwracam głowę, a wtedy to znika..

      1. Nie wiem, jak określić to, co widuję kątem oka. Napisałam, że to jakby mgła, ale bardziej chyba żelowa, galaretkowata konsystencja pasowałaby, żeby to opisać.

      2. „Do tego wieczorem często błyski w moim otoczeniu.”
        Laszeńko, miałem kiedyś błyski. W nocy mi się to podobało.

    3. ,, A Bąkiewicz wczoraj w tej rozmowie wyglądał jak dziecko, któremu ktoś powiedział, że Mikołaja nie ma, a prezenty przynoszą rodzice. Szok, w który ciężko uwierzyć. Tak widzę jego płaczliwy głos wczoraj.”

      Znam to uczucie. Kiedy z przerażeniem zaczęłam zgłębiać faktyczną historię ,,instytucji”. Moje przerażenie dotyczyło lęku utraty Boga.
      Dziś wiem, że wszyscy ludzie są tacy sami jak ja.
      Przychodzą po coś, żyją po coś i każda najmniejsza chwila w ich życiu jest dla nich bardzo ważna i wyjątkowa, jak oni sami.

      Wobec religii będę miała dozgonną wdzięczność.
      Że pokazała mi istnienie Boga w ogóle.
      Wszystkim ludziom na Ziemi to religie rozbudowały wierzenia w Boga, Aniołów, świat duchowy.

      Nawet tym, którzy odcinają się od religii, mając do tego prawo.

      Jedni wierzą, drudzy zaprzeczają.
      Wszyscy odnajdą się w fizyce kwantowej Uniwersum – Wyższej Inteligencji doświadczającej siebie poprzez każde samoświadome i nieświadome Stworzenie Autokreacjii.

      A ludzie…, cóż, ciągle będą poszukiwać sensu istnienia na Skrzyżowaniu Nieskończoności zbierając kwanty informacji dla czegoś, co nazwali ŻYCIEM.

      1. „Wobec religii będę miała dozgonną wdzięczność.
        Że pokazała mi istnienie Boga w ogóle.
        Wszystkim ludziom na Ziemi to religie rozbudowały wierzenia w Boga, Aniołów, świat duchowy.”

        Religie byly powolane, by prowadzic ludzkosc w chwilach zametu.
        Potem poprzeinaczano sensy i podstawy.
        Kto ?

  21. Woju Czciborze, nie wiem, w jakim wieku jesteś, ale bardzo dobrze, że biegasz i dbasz o kondycję. Mam już ponad 30 lat, ale staram się dbać o formę, aby nie skapcanieć 😉
    Szanuje tego 40-latka za hard Ducha, bo w opisie filmu jest napisane, że pokonał alkoholizm i otworzył centrum rehabilitacji, aby pomóc innym. Stoczył tu walkę z młodym chłopakiem.
    Szkoda, że przegrał tę walkę, bo akurat kibicowałem jemu. Chciałem, aby ten starszy wygrał z młodym.
    No się wku…iłem 🙂 😉 Walka jednak ładna była: https://www.youtube.com/watch?v=lLKpuPzu5eo

  22. Tam wśród widzów, w różowym, jest bardzo ponętna laska 😀.
    Dla takiej, to można nawet stoczyć walkę z dwoma fajterami.

  23. „W tym kręgu, znajdowanie potwierdzeń swoich racji jest silniejszą potrzebą od poszukiwań prawdy (chyba że się mylę i nie pomyliłem się wchodząc tu po raz pierwszy). Nie widzę w tym nic złego ale mnie to nie interesuje.
    Nie jest więc nam po drodze.
    Trzymaj, trzymajcie się.
    Do następnego.”
    To raczej chodzi o to, że mamy różne zdania na pewne sprawy, a nie o to aby siebie nawzajem przekonywać do czegoś.
    To, że nie mam do Ciebie zaufania, wynika z niektórych twoich wcześniejszych komentarzy. Czuje to bardzo wyraźnie, że „między nami” jest coś niefajnego. Sam kiedyś przyznałeś, że moje komentarze wzbudzały u Ciebie silne emocje. W tamtych starszych komentarzach były te napięcia między nami. Oczywiście, możemy to zostawić i iść dalej…ale to, że nie przepadamy za sobą jest faktem. Takie rzeczy się Czuje. Mimo wszystko( chociaż pewnie w to nie wierzysz ) Dobrze Ci życzę i staram się Ciebie zrozumieć. Lubić się przecież nie musimy.

  24. Sny ostatnio dają sygnał… że ludzie zachowują się jak ameby…
    Kalinka to widzi i ja od czasu do czasu mam te sny…

    Obrazek …zatytułowany.. ameby fejsbukowe…
    ..i wsz.jasne………….

  25. „Dlatego My Polski Naród musimy olać go prostym sikiem. Popieram Twoje zdanie w tym temacie, Laszko”.

    Dziewczyny, ja ostatnio dużo sikam, bo dużo piję herbaty ha ha. 🤣🤣🤣 Sikam i sikam, a to zaczyna mnie już przerażać 😲

  26. „Vikingu, ze zbiorowymi medytacjami jest taki problem, że nasi bracia Kusmity tylko na to czekają, by pobrać wytwarzane przez nas nasze smaczne papu. Później tę energię magazynują w swoich piramidach (np. w Japonii) i wykorzystują ją do kreowania swojej własnej polityki”.

    Najwyższy czas słuchać swego własnego czuja. Sam wielokrotnie pisałeś, aby nie pytać blogerów, jasnowidzów itd., tylko samego siebie. Kto jest chętny do wspólnej medytacji, niech da znać.

      1. Jednak widzę sprzeczność. To Twój świat i Twoje przekonania. O tym mówił Einstain. Jesteś blogerem, a blogerów lepiej nie pytać 😄

      2. TAWie, przyznaje Ci racje, ponieważ to przemyślałem na spokojnie, bez emocji. Z tymi zbiorowymi medytacjami tak właśnie może być jak napisałeś.

      3. To jest twarda, potwierdzona wiedza. Ja tego nie wymyśliłem, ja tylko to przekazuję. Energia ze zbiorowych medytacji, ze stadionów, z publicznych zgromadzeń jest podkradana. Oczywiście kto chce – wg swoich wglądów – niech robi, co chce. Ja nikogo przed niczym nie powstrzymuję, ja tylko dzielę się wiedzą, którą już posiadam.

  27. „Wiem, ze sie powtarzam, ale sadze, ze pewne media alternatywne (moze i wiekszosc), pewni prawicowi dzialacze, dziennikarze i publicysci pracuja dla SYSTEMU ”
    Też tak czuje.

  28. Zwroccie uwage na tytul. Jeszcze rok temu na tym kanale byloby to nie do pomyslenia. 😁 A z Rafala Mosakowskiego taki katolik byl! Pewnie nadal jest, ale mentalny „skok do przodu” widac i slychac.
    Film o takim tytule pewnie szybko zniknie.

    CEPowisle: gady i Fulford

    Hanna Kazahari: Najnowsze doniesienia z frontu walki Patriotów z syjonistycznymi Gadami
    .https://www.youtube.com/watch?v=JIGoZRnET6E

    1. A na koncu HK powiedziala tak: Jak do tej pory LUDZIE nie zwyciezyli GADOW. Na razie walczymy. Zobaczymy, co bedzie.

      HK wspomina takze polskich lotnikow, ktorzy po 1945 budowali lotnicza potege Pakistanu. Pada nazwisko Turowicz.
      Sugeruje takze, ze w szkole powinnismy uczyc sie o Tesli, a nie o Edisonie.

    2. Oglądałam, piękna kobieta i dużo wiadomości przekazuje. Wczoraj u Mossakowskiego był temat satanizmu, porwań dzieci słowiańskich i inne…

  29. „bezjajeczny ciemnogród”
    ha ha ha. Powiem o tym jutro Ojcu. Dobre, Mocne i z grubej rury ( cokolwiek owa rura znaczy 😉 )

    1. Znaczna czesc tych bialoruskich jablek pochodzi pewnie z Polski. Zmienia sie nalepki i towar wjezdza. Tak samo dzieje sie z rzekomo polskimi produktami sprzedawanymi na rynku polskim. Produkty niemiecki, szwedzkie, czy dunskie pakowane sa w Polsce i z polskimi nalepkami sprzedawane jako polskie. Oczywiscie takie procedery nie dotycza tylko Polski. Gdzie nie popatrzec wszedzie oszustwa; na mniejsza albo wieksza skale.

      1. Jak byłam ostatnio w Polsce to widziałam egipski czosnek sprzedawany jako polski. Z kolei w Niemczech widziałam czosnek z Chin sprzedawany jako hiszpański. Na regale, gdzie leżały małe siateczki z czosnkiem , było jak byk wielkimi literami napisane, że krajem pochodzenia czosnku jest Hiszpania. Kiedy z ciekawości wzięłam do ręki małą siateczkę z 4 główkami, zauważyłam metkę, na której stało, że krajem sprowadzenia są Chiny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s