Chciałam się z Wami przywitać. Czytam Was już kilka miesięcy. Byłam tu z 2 lata temu, ale bez urazy – to, co czytałam, uważałam za jakiś kosmos i odlot. W takim sensie, że pisaliście o rzeczach zupełnie dla mnie niezrozumiałych. Odeszłam stąd. Ale potem znów mnie coś tutaj przyciągnęło.

Do tej pory wiele dla mnie jest zadziwiające, ale inaczej to teraz odbieram. Mniejsza o to. Chciałam coś skrobnąć w kwestii mojego podejścia do Kościoła, bo akurat w tym temacie wiele u mnie się zmienia ostatnio 😉

Od roku stało się ze mną coś, że nagle zaczęłam sobie zadawać pytania. Z kościoła wracałam zamiast „w świętości”, to zgorszona. Zaczęłam wsłuchiwać się uważnie w kazania i dochodziłam do wniosku, że słyszę bełkot i samozaprzeczanie z ambony. Ale co tam, przecież „mądry, kształcony ksiądz” wie, co mówi, a „ciemna masa” i tak nie zrozumie, to można gadać górnolotnie, a bez składu, ładu i logiki.

Z dniem 1 listopada postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, ale „od czasu do czasu” chodził. Moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić.

Podczas kolędy proboszcz powiedział, że jak nie będziemy chodzić, to dziecka nam do pierwszej komunii nie dopuści – bardzo „po bożemu” – strachem najlepiej. Tak więc w związku z tym postanowiliśmy z mężem, że ani na religię chodzić nie będzie, ani do komunii nie przystąpi. Oczywiście po rozmowie z córką.

Chciałam jeszcze tylko dodać, że za dziecka matka prowadziła mnie do kościoła regularnie w środy i piątki, plus wiadomo – niedziela. Całe lata. Nawet do Częstochowy na piesze pielgrzymki chodziłam. Rodzina „od oka”, wręcz „święta”. Jak pisaliście o tym – taki program mi wgrano za dziecka. Do tego wystarczy dodać, że jako jedyna z pięciorga rodzeństwa byłam „kozłem ofiarnym” matki z narcystycznym zaburzeniem osobowości, i do tego przyzwalający tata.

I powiem Wam coś. Teraz wiem, że to dzięki matce oczy mi się otwarły (chyba po to taka matka „mi się dostała” 😉), a zachowanie księdza tylko mnie i męża utwierdziło w tym, że Kościół to jedna wielka ściema.

Przyzwyczajeni do tego, że „w coś wierzyć trzeba” szukaliśmy religii, gdzie myślą podobnie. Protestanci, prawosławni… Okazywało się, że to wszystko, to nie to.

Jakoś w internecie ktoś polecił książkę „Anastazja”, kilka tomów przeczytałam.

Władimir Megre, Anastazja. Tom I z serii „Dzwoniące cedry Rosji”. Wydawnictwo Stowarzyszenie „Wartościowa Książka”, 2017

Potem zaciekawiłam się historią Polski (w szkole szczerze nienawidziłam tego przedmiotu), zaczęło mnie interesować też zielarstwo: tego lata ususzyłam troszkę ziół, nawet pierwszą w życiu nalewkę zrobiłam (mina męża – bezcenna), gdyż dla mnie alkohol od zawsze mógł nie istnieć, i w końcu jakoś do Was znów trafiłam. Czytałam tu rzeczy nadal dla mnie dziwne. Jednak cytat „Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą” sprawił, że zimowymi wieczorami dosłownie chłonęłam wszystko, co mi w ręce wpadło bez tego dawnego: „Kościół tego nie pochwala, czary-mary, i to też złe”.

Aktualnie mój światopogląd się wywraca do góry nogami, gdy porównuję siebie do osoby sprzed roku.

Jako dziecko napracowałam się „w polu” i ogródku (jako dzieci byliśmy do pracy potrzebni – zwłaszcza ja, jako jedyna dziewczyna z rodzeństwa, byłam przyuczana do „służenia”, zwłaszcza matce) – i szczerze znienawidziłam prace polowe.

Teraz pierwszy raz mam własny ogródek z wszystkimi warzywami, jakie sobie zimą wymarzyłam. Po troszkę, ale jest 🙂 To naprawdę działa. Spisałam wszystko, zbierałam wiedzę i jakimś cudem w miejscu, gdzie rok temu był beton, teraz mam własny ogródek. Nawet trzech półek z własnymi przetworami się dorobiłam 🙂

Przede mną wiele pracy nad sobą. Mam strasznie mało wiary w siebie, ale to się zmienia. Zaczęłam na sobie testować. Całe lato chadzam boso. To też nowość dla mnie. Zaciekawiliście mnie ostatnio w temacie patrzenia w Słońce – zgłębiam temat w miarę możliwości 🙂

I codziennie czytam, co piszecie. Ja mam niewiele jeszcze tutaj do powiedzenia. Ciekawią mnie Wasze wpisy. Lubię Was czytać, zwłaszcza jak są odmienne zdania, bo motywuje i mnie to do myślenia.

I jeszcze jedna ważna zmiana u mnie. Teraz chcę wiedzieć, a nie wierzyć…

Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście, bo dzięki Wam poszerza mi się horyzont i zmienia sposób patrzenia na świat.

*

Chciałam dodać coś do tematu Kościoła, w którym się wypowiadałam. Kolejna rzecz, która utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robimy. Dziecko z dniem 2 września wypisane z lekcji religii, wczoraj musiałam donieść pismo w tej sprawie (choć wiem, że to niezgodne z prawem). Szkoła bezproblemowo podeszła, o dziwo, do tematu (bardzo związana z instytucją KK), więc i ja nie robię z tego problemu.

Przed chwilą odebrałam telefon z „kancelarii parafialnej”, i co usłyszałam?

Że ślubowaliśmy dziecko wychować po katolicku, a więc skłamaliśmy. WTEDY złożyliśmy krzywoprzysięstwo. W jakimś punkcie przy oświadczeniu przed ślubem podpisaliśmy, że ważne są dla nas wartości katolickie, znów poświadczyliśmy nieprawdę 😀 i na dodatek będziemy mieć problem z pochówkiem w parafii tej i każdej innej.

I jaki nasuwa się wniosek? STRASZENIE – i tylko to mają do zaproponowania. A kolejna rzecz – przekazanie tego, co miał do powiedzenia, przez telefon. To tak się to robi?

Kiedy jeszcze byłam w Kościele, kiedy byliśmy u niego po pomoc w sprawach wiary, zostaliśmy, przepraszam za wyrażenie, „olani ciepłym moczem”. Taka pomoc od nich, a teraz zastraszanie. Brak odwagi spojrzenia w oczy, więc przez telefon.

Oto „katolicka” postawa. Brawo księża, brawo Kościół. Otwieracie oczy. Dziękuję wam.

autor: Pałki Pałki

1 146 myśli w temacie “Postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić

  1. „To Nas uspokoi, wyciszy i nie róbmy nic na siłę, raczej leniuchujmy, a nie pogrążajmy się w smutku, że marnujemy cenny czas, bo ten czas Tu i Teraz jest nam dany na wyciszenie, odpoczynek, poznanie i wyrzucenie z siebie, tak jak to zrobiły ostatnio wiejące wichury, wszystkiego, co w nas jest jeszcze mroczne”.

    Aniu, wiem, że mi dobrze życzysz, ale nie zrozumiesz mnie, bo nie jesteś mną.
    Wcale nie chce się pogrążać w smutku. Niczego nie robię na siłę.
    Nie chcę w sobie zagłuszać emocji. Jestem psychicznie zmęczony, więc odpuszczam sobie tłumienie w sobie agresji.
    Niech będzie, co ma być.

  2. „W obecnym okresie wszystko, co w Nas jest zakotwiczone, zakodowane, a więc wszystkie matrixowe programy u osób będących już na świetlistej drodze oczyszczającej dają się we znaki, tak więc zwracajmy się do natury, pięknej stonowanej muzyki, spotykajmy się z ludźmi radośnie nastawionymi do życia”.

    Aniu, Moja Miłości, ale ja ostatnimi latami tak właśnie robiłem.
    Nikomu już nie wierze i jedynie na Siebie mogę liczyć.

    1. „Nikomu już nie wierze i jedynie na Siebie mogę liczyć.”

      Vikingu, stety czy niestety 😉 , każdy sam musi się uporać ze swoimi zmorami. Jakby nie było, nikt ich nie zna i nie ma szans ich rozpoznać tak dobrze jak my sami. Inni ludzie, natura, itd. to tylko wspomagacze tego procesu.
      W moim odczuciu najważniejsze jest to, aby odkryć w sobie i zaakceptować gotowość do wewnętrznej przemiany, po prostu bardzo jej chcieć i nie poddawać się.
      Zawierzanie innym ludziom może być czasem pomocne, ale tak naprawdę nie jest do tego niezbędne.
      Vikingu, rozwiązania tkwią w Tobie i nie wątpię, że posiadasz MOC znalezienia ich! 🙂

      1. Zasiałaś Ziarno w moim Sercu 🙂
        Szczerze, to ja akceptuję to, że mam w sobie tę agresję.
        Kiedyś z tym walczyłem i na siłę robiłem z siebie Aniołka:-)
        Jako dzieciak, to byłem przesadnie spokojny i dobrotliwy, ale zbiegiem lat się zmieniłem. Nawet mój wygląd zewnętrzny przez lata się zmienił. Ćwiczenia, ale też ciężkie doświadczenia z mojej przeszłości, spowodowały, że mam „ostrą twarz”. Przyznaje, że lubię ten mój wygląd. Teraz to inni faceci na ulicy patrzą na mnie z respektem i bardzo dobrze:-) To są moje barwy obronne;-)

      2. To prawda Ziarenko wszyscy musimy uporać się ze swoimi sprawami i jedynymi osobami które są wstanie tego dokonać . Takim już to jest . Jednakże w tym całym procesie wszelkich zmian , nie zapominajmy o jednym.
        Każdy czasem potrzebuje być wysłuchanym
        Każdy czasem potrzebuje rozmowy
        Każdy czasem potrzebuje by ktoś przytrzymał dłoń
        Każdy czasem potrzebuje być po prostu przytulonym .
        Gdy ma się szczęście natrafić na właściwą osobę , taka osoba potrafi pokazać ci co w Tobie jest najpiękniejsze , zawsze było .

      3. „Zasiałaś Ziarno w moim Sercu”

        Cieszę się bardzo. 🙂
        Proszę Cię, dbaj o to ziarenko – niech wyrośnie na piękną, dorodną roślinę zawsze skierowaną w stronę życiodajnych promyków Słońca, którą przeciwności mogą tylko wzmocnić, a nigdy nie złamać.

        „Nie wiem, czy jest gdzieś limit cierpień przypadających na JEDNEGO CZŁOWIEKA.
        Podobno dostajemy ich tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć …”

        Janusz Leon Wiśniewski

      4. TAW, to musi być straszne przeżycie, i ta niemoc. I w momencie próby ratunku i w myśleniu potem: Dlaczego nie przyszła, nie powiedziała o problemach…. Może można było zaradzić… Ale… tu można napisać wszystko… a to i tak nie ma w takiej sytuacji znaczenia.

    2. „Nikomu już nie wierze i jedynie na Siebie mogę liczyć.”
      Ja wierzę ludziom, ale jestem ostrożna i mam oczy i serce szeroko otwarte. Zasada ograniczonego zaufania jest zasadą obowiązującą w dzisiejszych czasach, niezależnie od miejsca, by nie dać się zrobić w kozią mordę.

      1. Anamiko mam tak samo, jeśli ufam to nie do końca i zawsze dobrze na tym wychodzę. 🙂

        A piosenka „Romantycznie” jest też moją ulubioną jeszcze z lat wcześniejszych mojego życia i tak już pozostanie. 🙂

        Viking Scyta , dziękuję Vikingu, tym słowem „romantycznie” przywrócił moje wspomnienia i marzenia tamtych lat, były romantyczne, oczekiwane i nadal jeszcze tkwią w moim sercu.
        Tak, tak pozostałam nadal romantyczką, ale już bardziej dojrzałą i wiedzącą czego pragnę i za tym podążam.

        Z miłością pozdrawiam Cię piękny Ziemski Aniele. ❤

  3. „My z Anią po ostatniej rozmowie stwierdziłyśmy, że siedzimy, a w zasadzie leżymy 🙂 głęboko w malinach”.

    Dziewczęta, chętnie bym też się w takich malinach głęboko położył i umorusał cały. Położyłbym się taki, jak mnie Bóg stworzył 😁
    Zabawy w malinach i pomyślałem o Was Gorących Dziewczynach 😄 🙂 Na samą myśl łeb mi dymi 🤣

    1. Vikingu u Nas pada, to szybko by Ci ten dym, czy nawet ogień ten deszcz ugasił. >) 🙂 🙂

      Nie wiem co jest grane, ale jak nigdy dzisiaj ciągnie mnie do kontaktów z ludźmi.

      Zazwyczaj lubię się zamykać w swojej samotnej samotności i to mi wystarcza, ale od wczoraj coś się przełamało, gdyby nie deszcz poszłabym na mój jesienny spacer do Dąbkowego mojego Lasku.🌳🌳🔆🌳🌳 coś wymyślę, może do kogoś zadzwonię , kto zechce przy niedzieli ze mną pogadać. 🙂

  4. Vikingu, brawo za odwagę – za taki szczery wpis…
    W ogóle nie przejmuj się tym, że pijesz piwo – rób to, jeśli tak czujesz, że potrzebujesz i nie miej z tego żadnych wyrzutów.
    Przecież robisz to całkiem świadomie.

    Cokolwiek się dzieje – trzeba się temu poddać i samo odpłynie.
    Gdzieś tu na blogu napisałeś, że tutaj to masz z kim porozmawiać…
    Zachęcam Cię do spotkań z ludźmi w realu, mieszkasz chyba w dużym mieście – to daje dużo możliwości…
    Żadne pisanie czy rozmowy telefoniczne nie zastąpią spotkania.
    Wyjdź do ludzi 🙂 , SPOTYKAJ, POZNAWAJ.
    To takie moje skromne zdanie w tym temacie…

    Co innego pisać, rozmawiać przez telefon, a co innego spotkać się i pobyć ze sobą…

    Dużo sobie tu nawzajem piszemy miłych rzeczy, ale pamiętajmy, że gdybyśmy się tak spotkali, to już niekoniecznie byłoby miło…
    I takie mamy prawo – nie musimy wszystkich lubić i też inni nie muszą nas lubić.

    Indios Bravos „Nie chcę (takie moje prawo)” https://www.youtube.com/watch?v=nf9X50WNwi0

    W każdym razie, Vikingu, wracaj do Słońca 🙂
    Deine Lakaien „Return” https://www.youtube.com/watch?v=RFeZyEi3Sq8

    1. Melissko, Moja Miłości, oczywiście w realu znam ludzi, ale czasami są mało towarzyscy i zajęci sobą. Z nimi nie mogę sobie pozwolić na taką szczerość jak tu na Blogu. O pewnych intymnych sprawach to mogę jedynie tu z Wami pisać, bo Wiem, że mnie Szanujecie ( nawet jak czasem totalne głupoty wypisuje ).

  5. 19 lipca tego roku był dla mnie Dniem Płaczu (a miało być zupełnie inaczej) – po prostu wszystko się zaczęło psuć, miałam paskudny nastrój, mimo że gościła u mnie siostra ze swoim mężem…
    Wyszłam zapłakana na uliczkę, na ławce siedział mężczyzna—i niesamowite – słuchał piosenki, którą bardzo lubię—powiedziałam mu to, a on odpowiedział, że właśnie Damian ma koncert i żebym wzięła jego rower i szybko podjechała pod scenę.
    Pożyczył mi swój rower… Och, jaką ulgę przyniosło mi tych kilka piosenek Damiana, a zwłaszcza jego przekazy. I tak sobie dalej płakałam słuchając… To był dla mnie mega oczyszczający dzień, a dzień następny był już… zupełnie inny.

    Vikingu, przeczytaj sobie chociaż tekst tej piosenki i WIEM, ŻE DASZ RADĘ, nie wiem w jaki sposób, Ty też może nie wiesz, ale ! dasz sobie radę 🙂
    NOSISZ W SOBIE WSZYSTKO, CO POTRZEBA 🙂
    Damian Skoczylas „Kto ma siłę iść pod prąd” https://www.youtube.com/watch?v=ItxQgdSzdNw

    Oczywiście, że Ciebie szanujemy,
    wielki szacun ! 🙂

    1. Melissko, Moja Miłości 🙂 Dziękuje za ten utwór. Bardzo fajna muzyka i tekst też mi się spodobał. Nie spodziewałem się tego, że mi się ta muza aż tak spodoba. Gdy się kiedyś spotkamy, to z Wielkim Szacunkiem ucałuję Ciebie w głowę, w czoło 🙂 👍

    1. O tak Ewo Nulina to cudna istota, ale nie bardziej cudna od .zwykłych’ ludzi, których spotykamy na co dzień…
      Każdy z nas ma swoją historię, swoje doświadczenia…
      Swoim skromnym zdaniem uważam, że wszystko co nam potrzebne objawi, ukaże nam się w odpowiedniej chwili.
      Wszystko co nam potrzeba nosimy w sobie.
      I to jest najbardziej niezwykłe.

    2. Kochana Ewo, Dziękuje Ci, że nie byłaś obojętna na moje rozterki tu na Blogu. Dziękuje, że mi poleciłaś tę rozmowę z Nuliną. Jestem tym filmem Bardzo Zbudowany 🙂 Tego mi było właśnie Trzeba. Nulina, jest Mądrą i Inspirującą Niewiastą. Przyznaję się do tego, że w przeszłości miałem wypaczony „obraz kobiety”, bo bywało tak kiedyś w moim Życiu, że kobiety postrzegałem jako drapieżne i krwiożercze dominy. 😀 Na szczęście z biegiem lat zaczęło się to u mnie zmieniać i teraz coraz bardziej mi się podoba Ciepło kobiety i Jej Delikatność, Wrażliwość 🙂
      Uważam, że nawet największy Łobuz, Zbój i Zakapior, może doznać wewnętrznej przemiany pod wpływem kobiecej Czułości i Miłości 🙂 Dzisiaj się jakoś tak romantycznie nastroiłem 🙂

      1. No i tak trzymaj, przecież zawsze spotykamy na swojej drodze to o czym z czułością lub złością myślimy, czyli zaprzątamy sobie „głowę” 🙂 https://www.youtube.com/watch?

        Romantycznie – Joanna Rawik

        Romantycznie to pojmować tylko tak
        jak pojmuje niebo ptak, drzewa, wiatr

        Romantycznie znaczy kocham ty i ja
        znaczy Chopin wielki gra
        pocałunki bicie serca i akordy

        Kocham świat
        za zasłoną szarych dni
        choć nie zawsze wiem jak żyć
        w uśmiechu łzy

        Kocham świat
        gdy przychodzi mi na myśl
        może kiedyś go zabraknie
        i ostatnie z moich pragnień
        moich marzeń się nie spełnia

        romantycznie to jest szukać nowych prawd
        to jest zdobyć jedna z gwiazd
        niech rozpali świat
        romantycznie
        znaczy gorycz trudnych chwil
        znaczy tysiąc przebyć mil
        by odzyskać, by przebaczyć, by zapomnieć

        Kocham świat
        za uczucia pierwszy szal
        choć wspomnienia młodych lat
        w radości żal
        kocham świat
        Fryderyku powiedz sam
        ile szczęścia można znaleźć
        albo wcale
        żadnych pragnień, żadnych marzeń
        co się spełnią

        Romantycznie to jest wierzyć w urok chwil
        to w porywie szukać sil na zwyczajne dni
        romantycznie znaczy więcej niż ty sam,
        niż pojąć wprost się da, nieprzytomnie,
        nierozsądnie romantycznie

        Kocham świat
        ten po którym los mnie gna
        chciałbym poznać go do cna
        czy można tak

        Kocham świat
        pośród ludzi, pośród spraw
        może znajdę co się śniło
        co tęskniło za co warto oddać wszystko
        czy to miłość

        Kocham świat
        choć potrafi tak być zły
        gdy muzyka twoja brzmi
        znów chciałbym żyć

        Kocham świat
        Fryderyku jak i ty
        lecz tak nigdy nie wyrażę
        tej miłości
        tyle pragnień tyle marzeń
        niech się spełnia.

      2. Vikingu, ale ładnie napisałeś!
        Zwłaszcza tych kilka ostatnich zdań.
        Lekko jestem zdziwiona, że aż tak piosenka Damiana Ci się spodobała 🙂 fajnie.
        Mój dobry kolega-braciszek nagle zaczął mnie parodiować i… tak zaczęłam się z tego śmiać, że aż leciały mi łzy oraz pobolewał brzuch ze śmiechu. Nie obraziłam się ani razu!
        Słuchajcie, tj. czytajcie 🙂 to jest wspaniała terapia – oczyszczenie.
        Jeszcze kilka dni temu znowu przypłynęły do mnie myśli, że ze mną może jest cos nie tak… a po tych śmiechach to powiem Wam, że jeszcze bardziej nabrałam dystansu do swojej osoby i jeszcze bardziej akceptuję samą siebie.
        POLECAM WAM takie „zabawy” w domu.

        Braciszek Marcin na koniec powiedział: „Niewiarygodne, nie robisz żadnych fochów i nie ma z Tobą żadnych problemów… hmm… – to jest nie do zniesienia” – jakie to miłe 🙂

  6. Słucham …wizualizuję… albo w całkowitej ciszy siadam wśród drzew… wyłączam się z otoczenia… siędzę jakby otępiona… bez kontaktu z chaosem …
    Tak udaje się widzieć energie…aury…

    Od najmłodszych lat tak miałam…
    W RODzinie nazywali to że się ”izoluję…”

    Jasny gwint…kontakt ze Żródłem nazywali…”izolacją”
    …ucieczkę od chaosu…nazywali ”izolacją”…

    /izolacja: odosobnienie, odseparowanie, odizolowanie, osamotnienie, …/

    Nazywam to ochroną przed ….parawanem…odłączeniem…
    otuliną…
    Bez wyłączenia się z gonitwy myśli i chaosu dnia codziennego ..
    nie będzie wewnętrznego spokoju…
    Wszystko wibruje i faluje…możesz to widzieć…
    Pozdrawiam z Serca do Serca..

    .https://www.youtube.com/watch?v=D2KRO0qRDhU

    1. Ja lubię się „izolować”, wyłączać. Miałem tak i mam. Odłączenie od matrixa, nie zasilanie wirtualnej rzeczywistości.
      Ciekawe jak wszystko w matrixie jest odwrócone.
      Izolacją jest stan kiedy reagujemy na iluzję.
      Kiedy ją przeoczamy, nie izolujemy się, chyba że od niej, by zintegrować ze Źródłem.
      Przeoczać by spojrzeć głębiej. Przeoczać ją bo nie jest prawdziwa.
      Przeoczać to wybaczać, jak ktoś powiedział, by spojrzeć głębiej.
      Lubię patrzeć w tą niby pustą głębię.
      Ktoś inny powiedział Bóg Ojciec, to materialna nicość i potencjalna wszystkość. Żywa, inteligentna wszystkość.

      I kiedy zanurzam się w tą ciszę, słyszę:
      Bez odłączenia się od haosu, nie ma pokoju.
      Gdy reagujemy na haos, tracimy pokój, tworzymy haos. Następnie tworzymy zarządzenia by uspokoić haos, ale tak można jedynie osiągnąć pozorny spokój.

      Ten świat nie jest prawdziwy. Nie ma co go nakręcać. Nie ma co się nim zajmować.
      On nie idzie swoim torem. Nie napędza go wczoraj i nie ma potrzeby kierować go na lepszy tor jutra.
      To my go tworzymy. Więc w każdej chwili możemy zacząć od nowa, pomyśleć coś innego.
      Dlaczego więc wciąż myślimy tak samo?
      Bo wierzymy że jest prawdziwy i reagujemy a reagując przedłużamy go z wczoraj na jutro.

      Przeoczyć, odizolować się, odłączy od niego, wyjąć swoją bateryjkę świadomości zasilającą.
      Tak, mówię o tym i często reaguję.

      Ale dziś wybieram nie obdarzać go wiarą. Więc patrzę w ciszę.
      Tam sobie przypominam, nieświadome staje się świadome.
      I o ile lepiej być świadomym niż nieświadomym stwórcą swoich doświadczeń.
      A wyłączyć się tego nie da.
      Czasem o tym zapominam i nie pamiętając że ja to tworzę, mam ochotę przy tym podłubać.
      A przecież to nie ma sensu. Nie ma potrzeby kiwnąć w tym celu nawet małym palcem.
      Ale pomyśleć inaczej, stworzyć od nowa, przeoczyć myśl atakującą by przyjąć myśl miłującą, w tym zawiera się nowe.

      1. tworzymy rzeczy kupa np jak 100 tys z nas pomysli fajnie jak by byl latajacy samochod to sie zisci, zarzadzajacy znaja ta nasza zdolnosc tworzenia dlatego w reklamach np czekoladek wcinaja nam mili sekundowe zdjecia tego czego chca a chca przewaznie naszej samozaglady jak wojny trzesienia ziemi glod itd itp

  7. „Dziękuję Ci, Vikingu, za wsparcie jakiego mi udzielasz.”
    Zielonooka, to przez te Twe oczy zielone którym nie sposób się oprzeć 😉 🙂
    Cudowne kochane Ziarenko, masz ode mnie Buziaka w Czoło. Delikatnego, a zarazem MOCnego 🙂 😘

  8. No i porzuciła kościół katolicki, wypisała dziecko z religii i co dalej? W coś wierzyć trzeba? Tak, ale nie w coś, a kogoś. Boga Izraela, tego prawdziwego (nie mylić z obecnym syjonistycznym okupantem Palestyny). I, wbrew przekonaniu większości, nie oznacza to przynależenia do jakiejkolwiek religii. Wręcz przeciwnie, oznacza to uniezależnienie się od religii. Po co komuś doktryna? Bóg dał człowiekowi wskazówki, jak ma żyć – Prawo Boskie i 10 przykazań (prawdziwe z księgi wyjścia, nie fałszywe katolickie). Wszystkie religie są dziełem Szatana, stworzone rękami jego ziemskich sługusów, głównie z Watykanu. Kościół katolicki i inne odłamy chrześcijaństwa gloryfikują teksty faryzeusza Pawła, fałszywego apostoła oraz jego uczniów – Marka i Łukasza. Wystarczy choć pobieżnie poczytać ewangelię Mateusza, przytaczającego słowa Chrystusa, żeby się zorientować jak diametralnie inny jest to przekaz niż u Pawła. Celem nadrzędnym człowieka powinno być dążenie do zbawienia, do życia wiecznego w przyszłym Królestwie Bożym tu na Ziemi, a droga do tego jest tylko jedna – poprzez przestrzeganie Prawa Boskiego. Nie dajcie się więzić w szponach szatańskich doktryn religijnych. Zacznijcie czytać Biblię, zwłaszcza stary testament, wraz z usuniętymi księgami Henocha i Ezdrasza. Tam jest zawarte Słowo Boże i wskazówki jak żyć, by zyskać w oczach Boga.

      1. ,,religie przygotowywuja dusze do pozarcia przez kaiezycowe jaszczury, kropka”

        Jak się przed tym zabezpieczasz?
        Czy twoim zdaniem tylko religie, czy inne niewłaściwe wierzenia?
        Przecież całe ludzkie życie to wyobraźnia, a więc wiara.
        Jaka wiara i w jaką wiedzę chroni przed kebabem?

      2. nasraj w kosciele na oltarz, to gady wypelniajace kosciol zrozumieja ze odkrylas ich przekret i nie beda cie zwodzic po smierci, jezeli bedziesz sie bac znaczy masz ciagle ich instalacje w sobie i beda to wykorzystywac na kazdym kroku

    1. ,, Celem nadrzędnym człowieka powinno być dążenie do zbawienia, do życia wiecznego w przyszłym Królestwie Bożym tu na Ziemi …”

      Zawsze zastanawiała mnie ta maksyma, rodziła pytania.

      Dlaczego cel ma być gdzieś daleko, w przyszłym, w przyszłości, nie tu, gdzie jestem?
      Doświadczam za pomocą zmysłów, wnętrza.
      Wyższe Istoty(a) doświadcza za pomocą mnie.
      Wiara w wieczność to lęk przed upływem czasu, chwili przeżywanej.
      Czy meta jest celem, gdy idącemu do niej niezauważony błękit nieba nad głową się kołysze?
      Po cóż mi znać mój cel w wyobrażanych jedynie zaświatach, gdy nie widzę go między jednym a drugim oddechem?
      Dlaczego życia nie mam uznawać za cel, gdy myślę, dotykam, czuję, a ciągle mam dążyć, dążyć i dążyć…

  9. „Urodziwi i majetni tez maja klopot.

    Twoj byly szwagier nie znalazl tej prawdziwej i wzial rozwod z twoja siostra, moze teraz znalazl ?
    A niektorzy nie znajduja mimo urody, itp.”
    Jacku, oczywiście. Użyłem tylko przykładu. Słyszałem też kiedyś o pięknych kobietach i znałem nawet przystojnych kumpli, którzy mieli problemy ze znalezieniem Drugiej Połówki.
    Jacku, co zrobić, aby był brak ludzi samotnych?
    Masz jakiś pomysł-propozycję?
    Che Świata Wzorcowego, gdzie brak jest ludzi Samotnych i Samotności!
    Mimo tego, że moje pewne komentarze są ordynarne i nacechowane erotyzmem, to jestem romantyczną Duszą.
    Nie wiem czy dla faceta wskazane jest być takim.
    W świecie niewzorcowym bycie uczuciowym ( zbyt uczuciowym ) według mnie jest jednak niebezpieczne. Czuje się staromodny, bo dla mnie wbrew pozorom nie chodzi tylko o sprawy cielesne.
    Sprawy cielesne są ważne, ale to powinno być połączone z Miłością. Tylko wtedy to ma według mnie sens. Arkonka, zresztą pięknie napisała o Sercu.

    1. „Sprawy cielesne są ważne, ale to powinno być połączone z Miłością. Tylko wtedy to ma według mnie sens. Arkonka, zresztą pięknie napisała o Sercu.”

      Dziekuje ViS.
      Ty rozumiesz.

      „W świecie niewzorcowym bycie uczuciowym ( zbyt uczuciowym ) według mnie jest jednak niebezpieczne. ”
      Niebezpieczenstwo, to moga byc zawiedzenia sie… ale zdolnosc do uczuc, to takze wielka Moc.
      Kiedys slyszalam kogos, kto mowil „Chcialbym umiec kochac.”

      1. tzw milosc robi z nas jezusowe pizdy niezdolne do walki dlatego 40 tys oficerow w katyniu i okolicach ndalo sie zarznac garstce zydoubekow rosyjskojezycznych, meska mentalnosc islamska powinna byc naszym celem

    2. im wieksza mieszanka zydoarabomongolska juz nie mowie nawet o murzynskiej z gwaltow i naszych nadtolatek tym gorzej sobie kogos znalezc, mnie atakuja prawie zawsze brazowooczne bo podswiadomie chca sobie poprawiac geny ze wzorcowymi niebieskozielonokimi, tak bylo jest i bedzie, azjaci masowo prostuja sobie operacyjnie oczy, murzyny prostuja sobie wlosy, latynosy w peru nosza blond peruki itd itp

  10. W samotności jest brak poczucia samotności . Jak to się odczuje poczuje to i pojmie to sobą . Kompletność .
    Iluzoryczna samotność powiada muszę mieć to albo to inaczej będę nieszczęśliwy/wa albo muszę być z kimś . Skoro tak to dlaczego ludzie wciąż narzekają na te swoje połówki albo je zostawiają albo żyją obok ? odpowiem wam bo traktujecie je jako zapchaj moją dziurę pt boje się być sam/a .

    1. Justynko , jest miły, piękny, słoneczny, tylko , że do mnie dzisiaj przyplątały się „NiechceMisie” i co mam zrobić, gdy nie chce mi się nic robić.

      Chce mi się tylko leżeć w cudownie grzejącym jesiennym słoneczku na huśtawce i marzyć o powrocie pierwowzoru życia dla nas wszystkich na Tej Przepięknej Planecie.

      I tak chyba uczynię, bo nie wygram z tym moim dzisiejszym „leniem” , chyba jednak wczoraj się przeforsowałam w pracach ogrodowych.

      Myślę sobie, że do końca tego roku nie przepracowujmy się, a lepiej obserwujmy siebie i zmiany duchowe jakie zachodzą w naszych wnętrzach i również w naszych pojazdach-skafandrach naszych Dusz. ❤

      Wam TAWerniacy pięknego dnia życzę, patrząc na przepływające nade mną białe chmurki na lazurowym niebie i marząc sobie o Bycie i Niebycie, i swojej ulotności . 🙂

      1. „Chce mi się tylko leżeć w cudownie grzejącym jesiennym słoneczku na huśtawce i marzyć o powrocie pierwowzoru życia dla nas wszystkich na Tej Przepięknej Planecie”.

        Marz sobie, Kochana Słowinko, marz.
        Surrealiści mawiali, że wystarczy marzyć, aby zmieniać Świat.
        Ja jestem realistką, ale podpisuję się pod tym, co oni mówili, wszystkimi kończynami, łącznie z warkoczami.

        Sława ❤

      2. podstawa to wyjebac z naszego ukladu slonecznego a dokladnie z jego 4ech wewnetrznych planet reptylskie ksiezyce bojowe dlawiace nas i ssajace z nas i ziemi energie i pierwiastki, bez tego mozecie se wskoczyc, ksiezyce trzeba rozbierac kawalek po kawalku inaczej jest grozba ze moze spasc na ziemie, jak podczas dokowania do nas 13500 lat temu, gdyby nie pomoc w dokowaniu naszych zeusowych to reptyle by go roztrzaskaly o ziemie, reptyle to glaby w porownaniu do naszych zeusowych ale potrafia ukrasc technologie i ja rozwinac podobnie jak ich ziemskie hybrydy azjaci ktorzy sami nir sa w stanie nic wymyslec ale i owszem ukrasc i kopiowac tak

      3. Jak mi się nie chce nic robić to czasem znaczy że chce mi się nic nie robić, zatrzymać i posłuchać, kontemplować. I z tego często wynoszę więcej.

        Surrealiści mówisz Anamiko
        Ja się i nosem pod tym podpiszę

        Ktoś kogo darzę zaufaniem powiedział, że gdybyśmy tylko zaczęli marzyć o czystej wodzie, natychmiast zniknęło by zanieczyszczenie z ziemskich wód.
        A gdybyśmy utrzymywali w myślach niebo, to i ono zagości na ziemi.

        Jestem maszynistą swego pociągu SłowiAnko ale gdy uwagę zajmuje coś na czym się pląta człowiek w węźle gordyjskim, to zapomina i czuje się jak pasażer bez dostępu do kierownicy. I trochę schodzi zanim się obudzi.

  11. Vikingu, my wszyscy mamy gdzieś te piękne przeznaczone nam drugie bliskie nam połówki siebie, tylko jak to w tym świecie bywa, trudno się czasem odnaleźć.

    Ale z drugiej strony, nie poddawajmy się i szukajmy, a znajdziemy; pukajmy, a otworzą nam drzwi właśnie Ci, których poszukujemy i za którymi tęsknimy.

    „Przyszłości nie należy przewidywać, przyszłość należy stwarzać TU i TERAZ” 🦅

    Więc do dzieła, chłopaki i dziewczyny, robimy obławy na swoje wymarzone i nam przeznaczone drugie połowy. 🙂 🙂

    1. Ja osobiście uważam, że każdy z nas jest Pełnią. Tylko Pełnia znajdzie Pełnię. Połówka – już sama nazwa mówi, że to tylko pół, czyli brak. Brak do Pełni. Brak jest wybrakowany już z samej nazwy. Jak brak znajdzie brak, to powstanie brak do kwadratu, czyli nic z tego nie wyjdzie. Jesteśmy Pełniami, tylko nie zawsze ludzie z tego sobie zdają sprawę. Jak się szuka z pozycji połówki, a więc braku drugiej połowy, to się licho znajdzie. Można tak szukać przez całą Wieczność i nie znaleźć.
      Jak my nie mamy czegoś, to ani komuś tego nie damy, i jak ktoś nie ma, to nam nie da. I ciągle jest brak. My dajemy komuś z naszej Pełni i ktoś nam daje ze swojej. Wszechświat jest bogaty. My jako jego część też tacy jesteśmy.
      Nieraz jest tak, tylko że czyjaś Pełnia nie współgra z naszą, ale może być i na odwrót. Ale jest i tak, że nasze obie Pełnie współtworzą Harmonię ❤

      1. laski maja latwiej starczy pelna noga cyc anielska buzia i tyle karpi sie zlowi ze szok

        A ile czasu karpie wytrzymaja ?
        3 dni ?

      1. MI, no to „jadziem” w tany, mój Aniele, 🙂 bo nogi mi się rwą do tańca, toć to jest muzyka z moich młodych pięknych lat.

        A co mi tam, raz sobie pohulam, roboty z rąk mi nikt jakoś nie wyrywa, jutro też jest dzień, robota może poczekać do jutra, a „NiechceMisie” może też odejdą do kogoś innego. 🙂 🙂

  12. A propo 10 przykazań, to są to Oczywistości i banały.
    Każdy normalny człowiek Wie, że nie wolno zabijać ( chyba, że w obronie własnej jak jest zagrożone życie ). Tak samo nie powinno się kraść.
    Po co w takim razie „Bóg” starego testamentu napisał takie oczywiste rzeczy?
    „Bóg” starego testamentu, to jednak hipokryta, bo sam nakazywał mordowanie innych. Stary testament to wyjątkowo ohydna księga, pełna okrucieństwa, zbrodni ludobójstwa ( w tym kobiet i dzieci ) ,seksualnej przemocy wobec pojmanych niewolnic, kradzieży złota, pazerności, zazdrości i innych plugastw, w których Jahwe się lubował.

    1. biblijny bog czy yahwe czy allah to ten sam ksiezycowy bandycki reptyl – zarzadca bojowego ksiezyca Levan zwanego naszym ksiezycem ktory obecnie zarzadza nie tylko ziemia ale takze venus mercury mars i czesciowo jowiszem, jest paru reptylow rzadnych wladzy kompetytujacych z yahwe tj tamil i ester np, dlatego w przykazaniach jest ze nie bedziesz mial cudzych bogow itd itp povzytaj hellenandchaos

  13. Anamiko, ja też uważam, że każdy z nas jest Pełną wersją Miłości Źródła, ale wyobraź sobie jak takie, jak ja je nazwałam, „połówki” się spotkają i do siebie przytulą, ileż to pięknej energii miłości w przestrzeń uleci, a która jest lekiem na całe zło tego świata. 😘 💏👨‍👨‍👧

      1. Otóż to, przytulam się zatem do Ciebie, stojąc w tej chwili przytulona do pięknego Dąbka w moim Dąbkowym lesie.
        I niech ta piękna energia w przestrzeń się niesie. ❤

  14. „laski maja latwiej starczy pelna noga cyc anielska buzia i tyle karpi sie zlowi ze szok”
    Gmoś, też tak uważam. Jak kobieta jest urodziwa, to właściwie nic nie musi robić…Wiadomo o co chodzi…Nawet moja Siostra, kobieta, którą parę lat temu uważałem za zimną i bez serca ( teraz już inaczej patrzę na Siochę i coraz bardziej ją rozumiem ) powiedziała mi kiedyś, że ( o ile dobrze pamiętam, to takie słowa ): „Cieszę się, że jestem kobietą, bo facet ma gorzej w życiu. Od faceta się więcej wymaga.”
    A propo mojej Siostry, to ja Wiem, że Ona ma w sobie dobro. Czuje to!
    Mimo tego, że w przeszłości działaliśmy sobie na nerwy i przez lata nie mogłem dojść do równowagi psychicznej pamiętając tę traumę z dzieciństwa ( napisałem już na Blogu o tym ), kiedy o wiele starsza Siostra ( spora różnica wieku ) robiła mi brzydkie rzeczy…to pamiętam też w przeszłości bardzo fajne moje relacje z Siostrą. Wiem o tym, że moja Siostra nie jest żadnym potworem.

    1. Vikingu, ja zawsze uważałam, że faceci mają lepiej. Po pierwsze (siku), byle gdzie, odwrócą się plecami i już. Kobieta zawsze musi szukać ustronnego miejsca. Facet jest łowcą, wychodzi na łowy, kobieta musi w tym czasie pilnować ogniska domowego. Facet i praca w domu. Faceci robią dużo w domu, jak chcą, a kobiety muszą to zrobić. Facet ma łatwiej w sprawach damsko męskich, jak kobieta mu się podoba, może zagadać, próbować się umówić. Babce w takiej sytuacji nie jest łatwo. „Nie wypada”
      Nie wiem, może moja ocena jest fałszywa, bo ja jestem „babą z yayami” a trafiłam (sama sobie wybrałam) na faceta niby mocnego, mającego się za silnego, ale w gruncie rzeczy słabeusza. Jeśli chodzi o harakter, siłę woli, dotrzymywanie słowa. Nieraz myślałam, że chciałabym być na jego miejscu. Z pewnością mając jego możliwości zapewniłabym rodzinie dobre życie. Choć niby dużo w mieszkaniu robił, gotuje, to uważa, że to babska robota. Nieraz się o to sprzeczaliśmy. On lubi gotować, ja nie przepadam za tym. Kiedyś gotowałam, ale w pewnym czasie on to przejął. Od kiedy ja zaczęłam jeść trochę inaczej, każde z nas gotuje dla siebie. Obydwoje pracujemy, po tyle samo godzin, zarabiamy podobnie, ale i tak czasem wymsknie mu się, że robota w domu, to babska sprawa. Ja wytoczyłam grube argumenty (np, że jeśli mi między nogami nie wyrosło, to nie znaczy, że mam stać przy garach, albo, że owszem, mogę wszystko w domu robić, ale niech na mnie zarobi, bo ja nie zamierzam na dwóch etatach pracować-jestem zołza, wiem). Ale jak ktoś mnie atakuje, to się bronię. A to czasami boli. A ja nie lubię jak się mnie do czegoś zmusza, albo uważa, że ja muszę… Wtedy wychodzi ze mnie baran…

      Ja za to przejęłam wszystkie sprawy urzędowe. Dopiero kilka lat temu nauczył się, jak wypłacać pieniądze z konta, o innych sprawach nie ma co mówić, ale jak sobie kupić piwko wie.

      Czasami myślę, co ja tu jeszcze robię, bo żyjemy bardziej jak znajomi, niż para. Mało punktów nas łączy. I z jego strony nie ma żadnego ruchu, żeby to zmienić. A jak ja próbuję porozmawiać o problemach, coś zrobić, to „znowu marudzę”.

      Dojrzewam pomału do rozstania, ale to znowu ja będę musiała wszystko załatwiać, narazie mi się nie chce… Jest jak jest, ale mam coraz mocniej „po kokardkę”. Chciałabym jeszcze pożyć, zrobić coś z ludźmi z pasjami, którzy sięgają wyobraźnią i czynami dalej niż pilot od telewizora, piwo i papieros….

      1. Laszko, nie ma co się licytować kto ma gorzej a kto lepiej.
        Według mnie, kobieta i mężczyzna powinni się wspierać.

      2. wcale nie lepiej, siadanie bez gaci na krzesle i pozniej np gwaltowne wstanie moze bardzo latwo sie zakonczyc urwaniem przyrodzenia, trzeba sie b pilnowac a juz nie mowie o chodzeniu nawet bez gaci po krzakach po lesie… cudze chwalicie swego nie znacie, z sikaniem moze gorzej ale tez bez przesady, mozna tez na stojaco rozszerzyc srom i juz

      3. „Vikingu, ja zawsze uważałam, że faceci mają lepiej. Po pierwsze (siku), byle gdzie, odwrócą się plecami i już. Kobieta zawsze musi szukać ustronnego miejsca.”
        A po co kobieta ma szukać ustronnego miejsca? Nie ma co się wstydzić.
        Dla mnie nie ma problemu, aby nawet się przy mnie załatwiała 😀
        Ja tam mogę przy kobiecie robić. 🤣 🤣 🤣 Jestem bezpruderyjny jeśli chodzi o sprawy tzw. intymne. Z jednej strony romantyk, ale z drugiej strony otwarty na pewne sprawy… Lubię kobiety wyzwolone, dla których nie ma tabu seksualnych 😉

      4. ja podobnie, dziewczyny same sobie strzelaja w stope mowiac ide siku jak idzie sobie zmienic podklad, dopoki bedzie klamstwo dopoty nie bedzie porzadku i normalnosci, wszystko wynika z kosciola

      5. Vikingu, ja nie napisałam tego, żeby się licytować kto ma lepiej a kto lepiej(😉), ja po prostu napisałam to, jak ja to odczuwam.

        Masz całkowitą rację, kobiety i mężczyźni powinni się wspierać, a z pewnością nie powinni się ranić.

        Życzę każdemu (sobie też) żeby miał się do kogo przytulić, z kim poleniuchować w niedzielny poranek. Zawsze we dwójkę raźniej, ale ja się czuję dobrze sama ze sobą i z wami. Choć czasami brakuje bratniej duszy obok, mimo, że ktoś w pobliżu jest, ale ten ktoś nie chce się przyłączyć do tego co ja robię…. No cóż, co wybrałam to mam…

        A co do pruderyjności, ja jestem pruderyjna, mam ogromne poczucie wstydu, coś takiego jak ubikacja musi być zawsze zamknięta gdy tam jestem(w domu tylko drzwi, a w obcym miejscu na klucz), i mogę być tylko w pojedynkę. W towarzystwie nie da rady. Nawet z kimś, kto od lat ze mną jest… Seks to coś innego. z kochaną osobą można sobie na wiele pozwolić i tabu nie ma. Ale wielkiego doświadczenia nie mam. Jestem jak Penelopa.. Wierna jednemu… Od zawsze….

        Przypomniało mi się teraz coś, jeden z moich koszmarów sennych, to to, że muszę iść do ubikacji, albo, że tam już jestem i albo nie da się drzwi zamknąć, albo ich nie ma i ktoś przebywa w moim pobliżu. Brr…. Koszmar, który właśnie wczoraj śniłam, ale tym razem nie odczuwałam tego wstydu, a właściwie było mi obojętne…

        Oj, poszło dziś osobiście… Ale widocznie potrzebowałam tego…

      1. ha ha, Gmosiu, Ty od razu tak z grubej rury 😁
        Jesteś bezpruderyjny i nie baczysz na konwenanse 😀
        Pozdro

  15. „mnie atakuja prawie zawsze brazowooczne bo podswiadomie chca sobie poprawiac geny ze wzorcowymi niebieskozielonokimi”
    Gmoś, to Słowianka według Ciebie, nie może mieć brązowych oczu i np. być brunetką?
    Chce poznać Twoje zdanie, ale też innych forumowiczów w tym temacie. Mi osobiście się różne niewiasty podobają i nie ma dla mnie znaczenia, czy to blondyna, brunetka, ruda, szatynka itd.
    PS. Na moim osiedlu, „hasa sobie jak łania” Rudowłosa Piękność.
    Na widok tej kobiety chce się Żyć. Zrobiłem jednak taki numer, że flirtowałem z jej dobrą koleżanką. Teraz to taka dziwna sytuacja dla mnie.

    1. ViS, ja też się zdziwiłam tym wpisem, nie atakami brązowookich na Gmosia, ale tym, że brązowookie szukają lepszych genów, i nie są Słowiankami. Ja sama mam brązowe (piwne) oczy, i jestem jasną szatynką. Nie wiem dokładnie jaka krew we mnie płynie, bo badań nie robiłam, ale z pewnością mam RH- a to w oczach Gmo też mnie dyskwalifikuje. A ja całą sobą, całym jestestwem wiem, że jestem Słowianką. Wiem, że nasi przodkowie byli wielcy, wiem, że idziemy w tym kierunku, żeby PoLachy znowu byli wolni.
      Co dziwne, moi obydwoje rodzice mieli oczy niebieskie, moje dwie siostry mają niebieskie oczy i włosy jaśniejsze.

      1. „Ja sama mam brązowe (piwne) oczy…”
        Ojeju !, a ja lubię piwo, więc prawdopodobnie patrząc w takie oczy, bym się uchlał 🤣 🤣 🤣 😉

      2. brazowoocni to geny barbazyncow w roznych domieszkach, totalnie niekompatybilni genetyczni z niebieskimi zielonymi, dzieci z par mieszanych oczu maja wady genetyczne plus brzydote, wiadomo sa wyjatki jak wszedzie, ludzie o tym nie wiedza bo maja niewiedziec zeby zdrowy genom slowianski zniknal podmieniony przez ciemnoczna kupe

      3. jest deficyt slowianskich cial wiec slowianskie dusze wvhodza w co sie da nawet w brazowooczne miksy, nie napietnuje brazowoocznych bo to nie ich wina tylko stwierdzam

      4. Laszko, absolutnie nie przejmuj się tymi bajdurzeniami na temat RH-. Moja Mama też jest RH- i pomimo utrudnień w naszych relacjach, które na szczęście mogę już chyba nazwać przeszłością (wspólnym wysiłkiem dokonałyśmy skoku niemalże kwantowego ;-), jeśliby oceniać ich jakość), wiem, że jest bardzo Dobrym, Empatycznym i Szlachetnym Człowiekiem.
        Ciebie postrzegam dokładnie tak samo. 🙂
        Pozdrawiam Cię serdecznie ❤ 💛 💚

      5. Ziarno kochana, ja nigdy nyie miałam problemów z tym, że mam taki odczynnik RH. Czułam się wręcz w jakiś sposób wyróżniona, bo wiedziałam, że jestem w mniejszości. Co do osobowości, nie jestem łatwą w obsłudze osobą, ale można się ze mną bez problemu porozumieć. Lubię jasne sytuacje, nie znoszę kręcenia, kłamstw. Nie lubię lekceważenia zagrożenia, lubię przewidywać możliwe przeszkody, żeby im zapobiec, ale nie wywołuję problemów. Wolę usiąść zanim upadnę. Ale jestem też spontaniczna. Ot taka swojska zołza ze mnie..

        Pozdrawiam również…

    2. Mój drogi Lechito, gdyby ludzkość znała całą prawdę o sobie, ceniłaby siebie jako skarb największy, bowiem tym jesteśmy.

      Byłam po drugiej stronie po jednej z kolejnych operacji na ciele, bowiem Duszy nikt nie jest w stanie ruszyć bez naszego zezwolenia.

      Mam dziś taki przekaz, że powinnam podać do wiadomości innych, jak to jest po drugiej stronie.

      Powiem tak, śmierć fizyczna, czyli wyjście Duszy z ciała, jest pięknym ulotnym procesem, nie ma żadnego bólu , którego tak obawiają się dzisiaj ludzie i czym nas straszą.

      Ból występuje tylko w okresie choroby przed śmiercią.

      Po wyjściu Duszy z ciała, ziemskiego skafandra Dusza płynie, wiruje na miękkim obłoczku radosna jak tylko to można sobie wyobrazić.

      Ja opisuje to z mojego własnego doświadczenia, nigdy dotąd nie opisywałam tego przeżycia, oprócz jednej osoby z tego bloga, nie wiem czy mi uwierzyła, ale to nie jest dla mnie ważne w tej chwili.

      Postanowiłam się podzielić tym doświadczeniem, gdyż żyjemy w tym czasie, że wszystko może nam każdemu się przytrafić, i wyjście Duszy z ciała może być nagminne.

      Jeśli ktoś z was ma jakieś pytania w tej sprawie, odpowiem jak tylko potrafię.

      Jesteśmy wpierw Duchem, a dopiero później ciałem, i o tym pamiętajmy zawsze.
      Dbajmy o to co jest trwałe i nieśmiertelne, a nie o to co nam matrix wmawia.

      1. tylko nie daj sie zapedzic do koscielnych pulapek ksierzycowych bo cie zezra jako dusze i zostanuesz tylko wpisem na serwerze ze istnialas

      2. Zgadza się. To dusza nosi ciało, a nie ciało duszę. Pozdrowionka, SłowiAnko! Szpaki wciąż śpiewają. Myślałem, że już zamilkły. Ale mamy piękne babie lato, zatem wiadomo, czemu śpiewają. Pozdrowionka. 🙂

      3. ,, Jesteśmy wpierw Duchem, a dopiero później ciałem, i o tym pamiętajmy zawsze.”

        Oglądałam program, w którym człowieka widziano jako składową ciała, duszy i ducha.
        Czym się różni dusza od ducha?

      4. jestesmy dusza w ciele a raczej cialem swietlistym o wadze kolo 250 gramow i podobnie jak tutaj w miesie many rozna wage tak i tam i niektorzy waza pol szklanki a niektorzy 2 szklanki, w kazdym badz razie zaraz po opuszczeniu ciala, cialo jest wlasnie o ta szklanke czy dwie lzejsze i to jest dowod niepodwazalny dla wszystkich watpiacych ze ta jest, zydoarabomongoly sa tylko i wylacznie cialami i waza przed i po smierci tyle samo, chodz sa i wyjatki jak zawsze we wszystkim, kto zainteresowany dokladna budowa i charakterystyom naszych cial posmiertnych – pomiesnych odsylam do ksiazki Wrota do zaswiatow – japonca pana Tadataki Kimura

      5. tadataki to nie poeta to ordynator szpitala w japoni… wiedza nie z tej ziemi, ksiazka jest na google books

      1. piwne koloru piwa powstaja z niebieskich i czarnobrazowych, piwni maja brzydkie nieproporcjonalne geby i ciala, wiadomo sa wyjatki jak wszedzie, slowianki maja oczka zielone i niebieskie, zdrowe ksztaltne dzieci sa tylko z takich oczow, mieszanka z brazowym to zawsze ryzyko szpetoty brzydoty i genetycznych problemow

      1. No to… ja mam brązowe dość ciemne…
        i tylko na tej podstawie mam być kim…😜
        Na szpetną nie wyglądam😉 a córeczka jak laleczka 😁
        Chyba nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka. l choć… nie potrafię tego udowodnić, ale po przeczuciu i zachowaniu rodziny ze strony jednego z rodziców dopuszczam taką myśl, że były tam jakieś żydowskie wątki…🤔

      2. u mnie dziedek jeden brazowooczny, na szczescie wszyscy pod nim juz zielononiebieskooczni, ojca korzenie ukrainskie a za bugiem duzo dobrej genetyki jeszcze, jedna znana mi ukrainka-swietna laska mowi ze jak przyjechala to polki wydaly sie jej b brzydkie jak niemki, teraz juz przywykla ale sama niesiestety ma z turkiem 3ke bachorow wszystkie brazowooczne krnabne z nosami haczykami, laski szczegolnie mlode sa pierdolniete trzeba by trzymac w klatkach i tylko na noc wypuszczac…

    1. Popieram.

      Kochani, informujmy swoich bliskich i przyjaciół, że NIE TYLKO 5G jest zagrożeniem dla ludzkiego zdrowia. Wychodzą również ukrywane dotąd tajemnice tak zwanej „bioenergii”, która wcale nie jest „bio”.

      Ukazała się właśnie po polsku „Czarna Księga Bioenergii”…

      Okazuje się, że latami mamiono nas mitami w stylu „green power”, „ekoenergia”, „bioenergia”…

      Już dziś wiadomo, że zarówno farmy wiatrowe, jak i FARMY FOTOWOLTAICZNE są dużym zagrożeniem dla miejscowej ludności, gdyż emitują „brudną energię”, destabilizując ludzkie biopole, co skutkuje rozwojem wielu chorób, m.in. nowotworowych.

      Obowiązujące w Polsce gadzie prawo nie chroni ludności przed agresją farm fotowoltaicznych (nie ma ustawy regulującej odległość takich farm od najbliższych zabudowań), które nie liczą się kompletnie ze sprzeciwami mieszkańców, wchodząc niemal ludziom na głowy. Arogancja korporacji jest porażająca. Ludność (często wiekowa, niewykształcona i o niskiej świadomości) jest pozostawiona sama sobie, bo wójt ma 2-3% odpału „dla gminy”. Ciekawe, czy fundusze te przeznaczy na leczenie mieszkańców gminy…

      1. Witajcie TAW a co ma prąd DC do naszego biopola? Gdzie o tym piszą ? Ja rozumiem mikrofale itp. Rozumiem, że sam bilans energetyczny i zanieczyszczeń nie dobry dla foto.. wiatrowe wiadomo szum i prądy powietrza… PS. na głównej stronie amanity ja już nazbierałem i się suszą, chociaż trochę z odcieniem pomarańczu ale myślę że starczy zasuszone i pokruszone w słoikach szczelnie zakręcone i w ciemni 🙂 Będą gotowe na sylwestra 😉

  16. Nie umiem medytować. To wyższa szkoła.. Bardziej oddaję się kontemplacji..nazywam to nic nie robienie…wyciszenie i do głowy same przychodzą myśli …filozoficzne…
    Szukam wiedzy na temat różnicy m-dzy kontemplacją a medytacją . Jest materiał ale kk..

    1. Justynko, dobrze wiesz, czym jest kontemplacja, bo ją praktykujesz. 🙂
      Kiedy kontemplujesz, tak jak opisałaś, to wyciszasz się stwarzając warunki do samoistnego pojawiania się różnych myśli / ciągu myśli, prawd czy objawień, którym pozwalasz zaistnieć w swojej świadomości. Główną zaletą kontemplacji jest to, że możesz ją praktykować w dowolnym miejscu i czasie, praktycznie nie wychodząc z toku codziennych zajęć czy obowiązków.
      Z kolei taka formalna medytacja zwykle wiąże się z zajęciem nieruchomej siedzącej pozycji i i skupieniem się na jednym aspekcie – np. na oddechu albo na jakiejś mantrze. Poprzez medytację uczy się swój umysł wchodzenia w stan jakby ukierunkowanego skupienia, co ma w efekcie prowadzić do połączenia ze źródłem świadomości.
      Rzeczą oczywistą jest, że w praktyce medytacja jest w pewnym sensie bardziej kłopotliwa – wymaga dużej samodyscypliny, wytrwałości, oderwania się od codziennych zajęć i właściwych warunków do jej przeprowadzania.
      W gruncie rzeczy obydwie praktyki prowadzą do tego samego celu.
      Właściwie można by się zastanawiać, która z tych praktyk jest wyższą szkołą.
      Uważa się, że praktykowanie medytacji jest dobrym przygotowaniem do kontemplacji dla umysłu, który ma problemy z wyciszeniem czy skupianiem uwagi – ale Ciebie, Justynko, to przecież nie dotyczy. 🙂

    2. Justynko, ja nie jestem żadnym znawcą , ale tak na mój babski 🙂 rozum, to tak przynajmniej u mnie wygląda, gdy sobie siadam w zacisznym miejscu np. w ogrodzie , patrzę i skupiam się na jakimś obrazie np. krzaku róży, myślami oceniam jej piękno, to wg mnie kontempluję tylko na temat tej róży wyobrażając ją sobie w różnych aspektach.

      Natomiast, jeżeli wyłączę rozbiegane myśli, wyciszę się, przenosząc się na inną gęstość, otwieram się sercem na Źródło, wtedy dociera do mnie poprzez moją Jaźń, coś czego nie umiem inaczej określić jak tylko odbiór wiadomości, na moje myślowe zapytania i pragnienia przed rozpoczęciem medytacji.

      Medytując w intencji jakiejś nurtującej mnie sprawy, otwieram się na odbiór energii z przestrzeni, a zarazem kierując swoją energię w konkretne miejsce, gdzie mogę nią coś naprawić.

      Tak ja to odbieram , nie wiem jak mają inni, a chciałabym poznać ich odbiór i pogląd.
      Każdy z nas jest inny i inaczej widzi , odbiera i ma swój punkt widzenia.

      Dobrze by było rozpocząć konstruktywną dyskusję na ten temat, wszak stan kontemplacji i medytacji jest tematem arcyciekawym i ważnym w życiu każdego z nas.

      Miłego wieczoru medytacyjnego życzę Wam wszystkim, mnie najlepiej medytuje się każdego wieczoru przed zaśnięciem. 🙂

      1. Ważny jest Prawidłowy Oddech i koncentracja na nim, co skutecznie wycisza umysł (którego naturą jest szaleństwo 😉), przywracając istotę ludzką do należnego jej eMOCjonalnego pionu. A jak tę praktykę nazwiemy, to już sprawa drugorzędna 🙂

        „Ważny jest Wydech i Wdech.
        Nasyć się Równym Oddechem,
        nasyć się dzisiaj za trzech”…

        (Przy okazji dedykuję wszystkim Tawerniakom hymn radości Dziecka Bożego, który nie raz ratował mnie w trudnych chwilach…) https://youtu.be/67eAjgrNI_o

      2. Dzięki Aniu,Tawie…
        Mam problem z oddechem w tym sensie że za bardzo skupiam się na oddechu właśnie i to nie pozwala mi na uspokojenie stanu umysłu,trzeba koncentrować się na oddechu czy obserwowaniu swoich myśli.

        Aniu ja tak samo jak Ty …siadam w ogrodzie i kompletnie się wyłączam . Jestem sam na sam z przyRodą…nie mam żadnych natrętnych myśli i to jest fajne..jest luz…

        Kontemplacja polega na odcięciu się od zewnętrznych stymulacji, siedzeniu w nieruchomej pozycji i w ciszy. ..nie potrzeba nic więcej robić.
        Kombinuję jak medytować..

      3. sprobuj TM z dwusylabowa mantra w myslach moze byc np raz dwa raz dwa raz dwa albo sxum ta szum ta, nie ma znaczenia co tylko zeby bylo ok 20 min dziennie

    3. zrob sobie nedytacje TM, nic nie trzeba praktykowac tylko powtarzasz dwu sylabowa mantre np raz dwa raz dwa przez 20 min w myslach i wszystko sie samo robi np wychodza zapomniane wlasne brudy zanim zaczniesz sciagac tresci z kosmo netu ale jest to b wyzwalajace, polecam

  17. Wczoraj miałem rubaszny i wesoły dzień, a dzisiaj mam refleksje na temat tego co się dzieje na świecie. Jeżeli na świecie giną ludzie, są konflikty zbrojne, ludzie chorują, popełniają samobójstwa, to przyznaje, że trochę dziś tracę nadzieje na Zmiany na Świecie. Jestem człowiekiem pełnym humoru, który lubi żartować i jestem pełen optymizmu, ale jakoś nie widzę jeszcze Wzorcowości na Świecie. Nie mogę się pogodzić ze światem, w którym giną dzieci, gdzie jest niesprawiedliwość, gdzie pieniądz bywa ważniejszy od ludzkiego życia. Coś jest nie tak jeszcze z tym światem. Czy Wy też tak czujecie?
    Dzisiaj jestem wku…ony!

    1. Hej Vikingu,
      Od piątku mam taki emocjonalny rollercoaster że wychodzę z siebie. W czwartek pełen nadziei, dobrego humoru a od piątku równia pochyła. Zaczęło się od smutku, a obecnie szczęki aż bolą od zaciskania zębów. Aż mną trzęsie z podobnych jak u Ciebie przemyśleń – może nie tak globalnych , ukierunkowanych raczej na ten kraj. Szukam pracy i powiem wam, że nóż w kieszeni mi się otwiera jak widzę obecne stawki godzinowe, albo ogłoszenia już nawet nie dwujęzyczne tylko bez pardonu pisane cyrylicą dla czarnowłosych i czarnookich „gości” ze wschodu.
      I co ciekawe – dla mnie to nowe doświadczenie – niczym nie jestem obecnie w stanie tego (tej złości,smutku poczucia bezradności) wygasić, polepszyć humor odrobiną przyjemności. Tak więc czekam aż samo minie albo mnie rozwali na milion kawałeczków.
      Jak to jest, że ludzie interesujący się zmianami, dążący do tego aby było lepiej tak ciężko przechodzą ten okres zmian.. a wyznawcy matrixa/śpiochy mają się dobrze…? Na chłopski rozum to oni powinni pierwsi odczuwać zmiany wibracji na planecie..aby otwierać powoli klapki na oczach.. Nie rozumiem.
      Najchętniej bym poszedł spać i obudził się po zmianach, ale nawet we śnie nie odpocznę bo są ostatnio odbiciem programów które u mnie buzują (może odpadają.. ale na razie mega mega powracają różne dziwne rzeczy z przeszłości).. i nawet jak mi się dzisiaj śniło, że TAWowi chcę pomidora z krzaka zerwać (bo śniło mi się spotkanie TAWerny pomimo, że Was na oczy nie widziałem), to wszystkie były zepsute, wysuszone, wyjedzone od środka 😦

      1. Od trzech lat nie jadam pomidorów, bo wyczuwam w nich plastik GMO. Więc sen odsyła zapewne do tych tematów…

        SłowiAnka zabezpieczyła naturalne nasiona pomidorów, więc chyba będę musiał ponegocjować z nią w tej sprawie… 😉

      2. „B”, ja prawdopodobnie w tę środę pójdę sobie do pubu na piwo ( pewnie więcej niż jedno ) i będę pił sam, bo nie mam kumpli. Ci co byli kiedyś kumplami, to albo wyjechali za granicę za chlebem ( rozumiem ich oczywiście ), albo założyli rodziny tu w Polsce, ale stali się jacyś zimni i nietowarzyscy. Dlatego często piszę tu na Blogu, bo nie mam z kim pogadać. Treningi mnie jedynie teraz trzymają, bo nie interesuje mnie telewizja, internet też mnie nudzi, bo tam ciągle to samo gadają o duchowości, o polityce, o zmianach, których ja nie widzę, o nadziejach, o konfederacjach kosmicznych, o Gadach sradach o UFO bufo-i nic kuźwa z tego nie wynika. Czytam czasami książki, byłem dziś w lesie i przytuliłem się do mojego ulubionego drzewa. W tę środę mam zamiar iść na miasto i się napić. Zapomnę choć na chwilę o tym matrixowym durnym świecie. Lubię smak piwa, więc sobie tym dogodzę.

      3. „Od trzech lat nie jadam pomidorów, bo wyczuwam w nich plastik GMO. Więc sen odsyła zapewne do tych tematów…” No szkoda 😉 Skupiałem się na rosyjskich odmianach (syberyjski malinowy) albo chwalony jako wolny od GMO indygo rose, bo do takich raczej miałem zaufanie, chociaż.. i tak nie wiadomo na co się trafi..

      4. Vikingu, rozumiem cię, też uwielbiam smak dobrego piwa, ale dzisiaj nawet on mnie nie cieszy. To samo mam ze znajomymi, najlepsi wyjechali za granicę. W kraju ze dwie osoby odpowiedzą coś z sensem. A ostatnio mam myśli niskowibracyjne pt. ‚ czy to ja tu jestem ten głupi, który został i się męczy? też wyjechać, palnąć to wszystko w pizdu.. nikomu nie jestem nic winien żeby siedzieć i dla zasady..unosić się honorem że nie rzucim ziemi.. ” – jednocześnie zdaję sobie sprawę że to nakręcanie przez umysł.. ale powiem Ci, że ostatnio serio takie coś mi huczy mega głośno w głowie. Może to już serio końcówka.. i dlatego tak dusi człowieka.. rzuca po ścianach jak wilka w klatce.
        Wiem TAWie wiem.. bosęgować, bosęgować… ;P …

      5. „Szukam pracy i powiem wam, że nóż w kieszeni mi się otwiera jak widzę obecne stawki godzinowe, albo ogłoszenia już nawet nie dwujęzyczne tylko bez pardonu pisane cyrylicą dla czarnowłosych i czarnookich „gości” ze wschodu.”
        Jak ostatnio byłam a Polsce, nawiedziłam Bydgoszcz. A tam, na głównej ulicy Dworcowej biura pośrednictwa pracy dla Ukraińców, ogłoszenia w ichniej mowie, i także reklamy i oczywiście wielki szyld nad wejściem do biura w takim samym języku – Praca dla osób z Ukrainy we wszystkich zawodach i rodzajach pracy. Rozumiecie? We WSZYSTKICH zawodach. Jako że były to godziny ranne, biuro było jeszcze zamknięte, bo chętnie zapytałabym o stosowną dla mnie pracę, skoro mają oferty we WSZYSTKICH zawodach.
        Odnośnie stawek to dodam, że Ukraińcy nie pracują wcale na najniższych stawkach. Nie mają też najgorszych stanowisk. W Poznaniu okupują też wysokie stanowiska, rugują Polaków, a na ich miejsca ściągają swojaków. Ba, wykupują również polskie firmy. Bardzo dużo Ukraińców pracuje w polskich urzędach i wcale nie na byle jakich stanowiskach. Gowin przecież powiedział z radością, że cieszy się, jak ukraińska „inteligencja” zastępuje polską.
        Komuś zależy, by rugować ze wszelkich miejsc pracy i życia rdzennych Polaków.
        Moje postrzeżenia piszę, aby unaocznić ogrom tego zjawiska. Na miejscu Ukraińców mogli być inni, ale oni są najbliżej, więc nimi chce się zastępować Polaków.
        W Bydgoszczy jak i w Poznaniu na ulicach rozbrzmiewa język ukraiński głośniej i częściej niż polski.
        Polska, która pamiętam z dawnych lat zmieniła się bardzo.

      6. [Anamika] wykupują również polskie firmy
        ———————-
        Sadze, ze to raczej Chazarowie ukrainscy udajacy Ukraincow.

      7. „Moje postrzeżenia piszę, aby unaocznić ogrom tego zjawiska. Na miejscu Ukraińców mogli być inni, ale oni są najbliżej, więc nimi chce się zastępować Polaków.”
        Dodatkowo wspomnę o artykule, w którym były opisane wstępne akcje ABW w bodajże u marszałka województwa łódzkiego za wydanie kilkudziesięciu tysięcy (okolice 20-30?) pozwoleń na pobyt dla Ukraińców w samym tylko 2018 roku. Czaicie? 30 tysięcy w jednym roku..tylko w jednym województwie. To jest właśnie ten ogrom/pogrom o którym piszesz Anamiko.
        Tamtego artykułu znaleźć nie mogę (może już pod dywan schowali sprawę).. ale tutaj czarno na białym podejście urzędasów https://dzienniklodzki.pl/urzad-chce-sciagac-ukrainskie-rodziny-aby-zamieszkaly-w-lodzi/ar/c1-14225471

      8. B. rozumiem Twoje rozterki, ja niestety?? już prawie 20lat temu wyjechałam. Ciężko mówić, czy żałuję, czy nie. Wiem, że sobie życia nie poprawiłam, nie wiem jak byłoby, gdybym została w Polsce. Może lepiej, może gorzej. Wiem tylko, że bardzo tęsknię, ale czy do takiej Polski jaką mamy od 30lat? Chyba nie. Tęsknię za ludźmi takimi jak komentatorzy u TAWa i oczywiście jak gospodarz. Ale takich jest ciągle mało.

        Wczoraj myślałam znowu nad tą sprawą, po Twoim wpisie o trudnościach w znalezieniu pracy trochę mnie przygniotło, szczególnie, że władza zamiast wspierać Polaków, nawet sprowadzając Polaków z Kazachstanu, Syberii czy Brazylii, woli sprowadzać wrogich Polakom ludzi z Ukrainy. To jest podejrzane, wiadomo czym to grozi.

        Ale w pewnym momencie przyszła mi pewna myśl do głowy. Twoje słowa cytujące Rotę Konipnickiej mnie do tego natchnęły. Nie rzucim ziemi skąd nasz ród… Gdy popatrzy się chłodnym okiem, to tam moja ziemia, gdzie moja RODzina. Obojętnie gdzie jesteśmy, tam tworzymy dom, mieszkanie… Tworzymy życie naszej rodziny. Ziemia skąd nasz ród.. Dla naszych dzieci może być już gdzie indziej. A granice państwa wyznaczone nam przez kogoś?? Bo przecież sami (my Polacy) ich nie wyznaczyliśmy. Nami się zabawiono, przesiedlono.. Teraz narzuca się nam inny naród. Choć w dużej części ten sam, jedynie fałszywie nauczony, że jest czymś odrębnym.

        Doszłam do wniosku, że te wędrówki PoLachów dzieją się po coś. Moje przemyślenia na dziś Tam Lehia, gdzie PoLachy. Cały świat jest Lechią. Po co patrzeć na granice?? Ciężko mi to wyrazić słowami. Ale myślę, że mnie zrozumiecie.

        A pozatym nie chce mi się jakoś gadać. Mam problemy w domu, moja druga połówka niestety popłynęła z piwkiem.. Od soboty nie może dojść do siebie. Aż przykro patrzeć, jak właściwie dobry człowiek płynie równią pochyłą.

        Dlatego uważam, że popełniłam błąd idąc za nim za granicę. Ale jestem mocna, doszłam sama do dobrej pracy. Niestety, choroba męża ciągle nas ciągła w dół. Długo to trwa, ale ciągle bliżej rozstania jestem. Tylko nie chce misię wszystkiego od nowa zaczynać. I tak ciągnę ten wózek….

        Niby jestem mocna, niby sama siebie cenię, szanuję, niby nie potrzebuję nikogo, ale przychodzi taki dzień jak dzisiaj kiedy chciałoby się mieć chociaż kogoś z kim możnaby pogadać, wygadać się. Widać nie jestem taka samowystarczalna jak mi się wydawało. Ale dam radę, nie takie problemy w życiu miałam i sobie poradziłam.

        Pozdrawiam wszystkich. Byle do rana, jutro będzie lepszy dzień.

      9. [TAW] dziś spisały mnie psy…
        ——-
        U mnie sie mowilo „gliny”. Pamietam slawne: „Dowodziki do kontroli”. 😁
        A co to? Juz lapia za chodzenie na bosaka po bezdrozach?

      10. Panowie, wy raczycie się piwkiem, a ja dzisiaj delektowałam się własnoręcznie robioną nalewką malinową. A teraz dopiję resztę Becherovki i pójdę spać. Po raz pierwszy w życiu piję samotnie. Mimo tego, że ktoś jest w mieszkaniu. Ale nie upiję się. To mi nie grozi. Po prostu jestem przeziębiona, a soczek malinowy pomaga, a szczególnie ten na spirytusie. 😋😉

      11. A co mi jeszcze przyszło do głowy teraz.. Cytat z Templariuszy i Pana Samochodzika (uwielbiam) „tam skarb Twój, gdzie serce Twoje”

        Nie wiem co to może oznaczać w tym momencie, czy to do mnie, czy do Lahów ogólnie. Jestem trochę nalewką zmiękczona, więc może „duchy” mają do mnie łatwiejszy dostęp i przekazują informacje. Mam wrażenie, że to ważne, dlatego o tym piszę.

      12. Kalino:
        „Sadze, ze to raczej Chazarowie ukrainscy udajacy Ukraincow.”
        Masz bez wątpienia rację.
        W Krakowie, gdzie są podobno najdroższe, albo jedne z najdroższych mieszkań w Polsce, w pierwszej trójce narodów kupujących tamże mieszkania, są właśnie Ukraińcy. Mając na uwadze ceny, są to też raczej zdecydowanie Chazarowie z Ukrainy…
        Wracając do Poznania. Dla mnie na ten moment, co byłam ostatnio, to jest miasto nie do poznania. Ukrainiec Ukraińcem pogania.
        Kiedyś miasto to było synonimem gospodarności, kultury i solidności. Dziś Ukraińcy robią taką samą dryśnię, jak mają u siebie. Żadnej kultury biznesowej, żadnej kultury obsługi klienta. Wprowadzają wszędzie bylejakość.
        W urzędzie d/s cudzoziemców oczywiście i ta nacja przoduje w kolejkach.
        Oferty pracy – też po ukraińsku i dla Ukraińców. Niejeden Polak też przytuliłby taką pracę, ale na niego chytry pracodawca nie dostanie dotacji.
        A zatem i Polaków, coraz mniej i mniej … Kiedyś miałam tam całe tabuny znajomych. Dziś – pozostali nieliczni, reszta wielka – wyjechała. I stale wyjeżdżają.
        Jak pisał poeta: „И скучно и грустно, и некому руку подать.”

      13. Laszko to ja przyłączę się do Ciebie dla towarzystwa i też sobie naleję malinowej nalewki, żeby Ci nie było smutno.
        Ja też jestem samiutka jak mały palec w lewej nodze.☺ 😘

      14. Aniu 🥂, dzięki za towarzystwo. Ja już moją dawkę na dziś wypiłam. Tylko ku zdrowotności, w samotności we dwoje…

        Ale nic… Zaraz zbieram się do łóżka. Życzę wszystkim samotnym, żeby spotkali jeszcze bratnie dusze… Nie połówki, bo każny z nas jest całością. Drugą całość, pasującą do siebie. I harakterem i pragnieniami.

      15. TAWie, wszyscy wiemy, kto „prawo” w kRAJu uchwala. Niestety nie są to Polacy. W psiarni też jakieś owczarki krajińskie polskojęzyczne, nie Polacy. Ciężko się czeka na ujawnienie, oczyszczenie, kRAJ, Lehię. Choć pacyfistką jestem z chęcią bym jakiegoś bejsbola wzięła i na wroga poszła, a potem, jakem Baba Jaga miotłę (babajagowy atrybut) by porządek zaprowadzić.

      16. ,, A co mi jeszcze przyszło do głowy teraz.. Cytat z Templariuszy i Pana Samochodzika (uwielbiam) „tam skarb Twój, gdzie serce Twoje” ”

        A serce Twoje nie zamknięte jest w piersi.
        Jego emanacja wypełnia DOM i mury wszelkie przekracza 🙂

      17. Drogi Szanowny Czcigodny Panie Tawie mam pytanie ….
        Dlaczego Pan tak skrzętnie ukrył konto bankowe….
        Bo wiesz Pan dawno temu napisałam już że ten blog to nasz Dom … I każdy z nas wie ile dla nas znaczy , no ale chyba Pan o nas nie masz dobrego zdania i uważasz iż nie posiadamy w sobie bezwarunkowego obdarowywania .
        Zapewniam Pana że na pasku bocznym jest miejsce . I zapewniam Panu że każdy się pozytywnie zdrowo wkurzy na to ukrywanie konta .

        Pozdrawiam Zołza 🙂

    2. Vikingu,

      „Jesteśmy teraz na TOTALNYM POGRANICZU – pograniczu tego, co było, i tego, co za chwilę będzie…” ~Tadeusz Owsianko.

      Wszyscy tęsknimy za Wielką Zmianą, ale to jest proces ewolucyjny, więc idzie w swoim tempie, na które każdy z nas ma jednak swój przemożny wpływ, gdyż wszyscy żyjemy w Wielkiej Kosmicznej Zupie Wzajemnych Oddziaływań 😀🔆

      „Tylko bosęga nas uratuje” ~TAW 😀👣

      1. Chętnie sobie obejrzę ten film pana Owsianki, bo jestem jego ciekaw, ale nie dziś. Dziś autentycznie mnie nic nie interesuje, nawet ta Rudowłosa Piękność z mojego osiedla nie robi na mnie wrażenia, a to już poważna sprawa ha ha:-)

      2. „gdyż wszyscy żyjemy w Wielkiej Kosmicznej Zupie Wzajemnych Oddziaływań”

        ano właśnie , dziś wiele emocji poszło z przestrzeni oj wiele , jednakże gdy leżałam , poznając je , nazywając rozpoznając pozwalając by przeszło i odeszło nagle poczułam w tym wszystkim coś na wzór
        wróciłam z dalekiej podróży do domu i poczułam że Jestem

        Spokojnej Nocy Życzę Wszystkim borykających się ze swoimi i nie swoimi emocjami.

      3. Vikingu. Duzo ludzi ktorzy widza cos poza matrixem nagle stwierdza ze nie ma znajomych. Starzy przestali z nami byc kompatybilni a nowi sie nie pojawiaja. Jesli nie chodzi sie na imprezy i rozne warsztaty tzw obudzonych to skad brac tych nowych fajnych ludzikow. I czasem smutno i nudno. Mnie nie ciagnie tak jak Ciebie do takich imprez wiec nie mam w realu z kim pogadac tak jak u Tawa. Tylko gadki o dupie marynie pozostaja jak jeszcze da sie tak gadac. A z czasem draznia te wszystkie kanaly co takie mocno uduchowione a w realu dupa blada i szaro jak bylo. A wydawalo sie ze bedzie pieknie świetliście i wzniośle. Rozumiem Cie w pelni.

    1. Bardzo dziękuję, Droga Melisso, ale słuchając oryginału mam dreszcz po plecach i łzy w oczach – szczególnie gdy wchodzi z mocą genialny chór. Podana przez Ciebie wersja niestety nie generuje we mnie żadnych emocji. Pomimo poprawnego wykonania, tam nie ma tego przepływu, tej organicznej, dzikiej energii Radości Życia 🔆

  18. Mnie jakoś wczoraj złe nastroje nie dopadły, ale złośliwość rzeczy martwych i absurdalność pewnych wydarzeń usilnie usiłowały wyprowadzić mnie z równowagi i wprowadzić we wkurwiaszcze nastrajenje, ale uniknęłam z tym wszystkim konfrontacji rozbrajając te podchody śmiechem i pozytywnymi afirmacjami.
    Gotuje się wszędzie, od Chile po Chiny.

    1. Anamiko, ja sobie tak myślę, że jeśli to pustynne plemię na czerwonym dywanie, jaki mu proponowałam , nie chciało opuścić naszej Kochanej Karmicielki Ziemi, to dobrze by było by ich w kotłach podgotować. 🙂 a czemuż by nie skoro już się gotuje, jak sama piszesz. 🙂

      1. SłowiAnko, żmije się własnym jadem zatrują.
        Wszystko na tym Świecie ma swój koniec, kij ma dwa, a kiełbasa nawet trzy ( ten trzeci, nastepuje jak ktoś ją zje :p ).

    2. Moj maz dostal mandat za przejazd na czerwonym swietle, na drodze w strefie przemyslowej, wieczorem (czyli nie w godzinach natezenia ruchu). Przyszlo zdjecie z kamerki z wyszczegolnieniem czasu (sekund), ktory mial na zatrzymanie. No, ale tak to jest jak sie rozprasza byle czym, a nie koncentruje na drodze. W kazdym badz razie, mandat juz zaplacony.

      Pocieszylam go. Droga byla pusta, a wiec bylo „lekkie” ostrzezenie od LOSU. Lepsze takie, niz wypadek.

  19. Wypadają mi przedmioty z ręki…ale tak że wyskakują z dłoni do góry i robią obrót ze 3 razy i spadają…
    Taki piruecik sobie robią..albo żonglerkę..
    Wyrażnie zjawisko nie z tej ziemi..

    Np..długi nóż do chleba …wyskakuje z dłoni do góry ..obrót ze 3 razy i spada spokojnie…i nie odbija się od podłogi…
    Tutaj nie ma mojego udziału..jestem wyciszona ,spokojna .
    Inne np. spodek..bułka..marchew…
    Andrzej Mleczko , Żonglerka światem

    1. „Wypadają mi przedmioty z ręki…ale tak że wyskakują z dłoni do góry i robią obrót ze 3 razy i spadają…”
      O, to jest to, co mi się wczoraj też przydarzało. Komórka np. tak mi wyskoczyła i zrobiwszy piruety poleciała w dół z góry … na kamloty.
      Sama byłam zdziwiona takim lotem komórki.

      1. A mnie komórka, nie mam pojęcia dlaczego, wpadła z półki do kibla. Wyjęłam ją, wzięłam komórę męża i dalej prowadziłam rozmowę z Anią. W tym czasie syn chcący skorzystać z łazienki, pyta; ,,Mamo, co robi w muszli bateria od mamy komórki?

        Powtarzam to pytanie dla Ani.
        ,,Powiedz mu, że się po prostu ładuje” 😀 😀

        Przez pół godziny trudno nam było dojść do względnej powagi 😀 😀 😀
        Czy ktoś z was przez pół godziny prowadził rozmowę telefoniczną, słysząc tylko śmiech w głośniku i tym samym odpowiadał?
        Takie też bywają ,,nieziemskie sytuacje!” 😀

    2. Ja też to dzisiaj zauważyłam wkładając jajko do lodówki ,wyskoczyło mi z ręki jak by chciało uciec. Wczoraj za to ja poleciałam po schodach do piwnicy , a dwa dni wcześniej okropne wymioty nie wiadomo od czego .Ogólnie ciężkie te ostatnie dni dla mnie są .Ale będzie lepiej czuję to😊

  20. Tez napisze o Ukraincach. Mam z nimi na codzien doczynienia stale. We Wroclawiu ich bardzo duzo. I mysle ze zwyklu ludzie to sa zwykli ludzie. Rozwalili im kraj to wyjezdzaja za praca. Zeby dostac karte stalego pobytu czekaja ponad 2 lata i nie moga nawet jechac na Ukraine odwiedzic bliskich. Dzieci chodza do szkol i przyjaznia sie z naszymi. Pracuja miedzy nami i nigdy nie slyszalam o zadnych incydentach. Jak to jest ze jak Polacy pojada np do UK to wszyscy mowia ze sa niesprawiedliwie traktowani i Polakom wolno wyjezdzac za chlebem a Ukraincy to ci gorsi i od razu posadzacie ich o wszystko zle? Jakos malo w takich tekstach tej slynnej polskiej goscinnosci. Nie wiem ilu znacie osobiscie Ukraincow, ja znam kilunastu i to wszystko normalni ludzie ktorzy chca normalnie zyc i tesknia za swoim krajem. I gdyby nie pracowali u nas nie mialby kto obslugiwac klientow, pisac programow komputerowych czy budowac. We Wrocku jest tez pelno Pakistanczykow do najbardziej gownianej roboty. Bo Polacy tez wyjechali. Czlowiek to czlowiek i tyle. Pozdrawiam

    1. „i to wszystko normalni ludzie ktorzy chca normalnie zyc i tesknia za swoim krajem.” To samo można napisać o Tunezyjczykach, Marokańczykach, Nigeryjczykach, Zambijczykach, Wietnamczykach, Hindusach, Nepalczykach, Rumunach i wszystkich tych wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów.
      Ja zwróciłam tylko uwagę na fakt dokładnie zaplanowanej akcji zastępowania Polaków inną nacją. Podkreśliłam wyraźnie – to są Ukraińcy, bo są blisko ,ale mogłaby to być inna nacja.
      Od dobrego półtora roku w Indiach i Nepalu reklamowana jest Polska jako cudowny kraj mlekiem i miodem płynący, gdzie od groma i trochę jest pracy za 6 tysięcy netto, gdzie są tanie mieszkania a jeśli takowych nie ma, to chętni przyjezdni dostaną dopłaty w wysokości 1500 zł miesięcznie do wynajmowanych mieszkań przez 5 lat. Znajomi ludzie przychodzą i pytają, czy to prawda, bo takie mają informacje. Ja im na to, że gdyby tak było, to Polacy nie wyjeżdżaliby za granicę. Sama chętnie wróciłaby, gdyby ktoś zaproponował takie warunki. I wielu, wielu innych zrobiłoby to samo.
      Tak samo jest w Tadżykistanie – tam też reklamuje się Polskę jako raj dla imigrantów.
      Czy Afrykańczycy przepływający Morze Śródziemne nie kochają swoich rodzin, swoich wsi czy miast? Czy oni nie chcą też być tylko szczęśliwi i pracować? Też ktoś doprowadził do tego, że muszą opuszczać swoje miejsca i szukać pracy gdzieś w Świecie.
      Dlaczego obcym umożliwia się znośnie życie w Polsce a Polakom wręcz utrudnia?
      Każdy ma prawo do szczęścia, ale najpierw trzeba dbać o swoich obywateli, a nie ich wyrzucać.

      Życzę wszystkim szczęścia, ale wyrażam sprzeciw wobec wyludniania Polski z Polaków i masowego, podkreślam masowego sprowadzania innych nacji ( wszelkich )i faworyzowania ich w Polsce.

      1. Jest to szokujące, co piszesz, Anamiko.

        Wygląda na to, że „ktoś” nam kroi drugą wersję projektu Nachodźcy…

        Jeśli przyjezdnym rzeczywiście dopłacają aż takie kwoty do mieszkań, to wygląda to na celową akcję wysiedleńczą NaRODu…

      2. szaraki ksiezycowe chca mineralow i metali z naszych terenow i beda rekami zydosaksonow rzadowych wymieniac nas na swoich poslusznych azjatyckich gornikow biorobotow, tylko o to chodzi i zawsze chodzilo o to, wiecej na
        sympan u o

      3. Niedawno gdzieś czytałam, że w Afryce koncerny wykupują całe wioski, żeby przejąć bogactwa naturalne. Ludzie dostają kilka tysięcy euro i obietnicę dobrego życia w Europie. Ma to sens, bo skąd mieszkańcy biednych terenów mieliby po 10 000 € na zapłacenie przemytnikom?

        A tą sprawę z reklamowaniem Polski w Indiach i nie tylko należałoby nagłośnić. Nie wiem, może kilku posłom Konfederacji te informacje przesłać, Olszańskiemu, a nawet Roli?? Ta informacja musi iść w Polskę. Ktoś z pewnością może sprawdzić, kto tak Polskę tam reklamuje. Ja stawiałabym na resort Gowina, po jego ostatnich wypowiedziach.

        Anamiko, możesz jakieś konkretne i formacje przesłać? Broszurki? Plakaty?

        Jak jest to tam promowane?

      4. Ja życzę innym narodom szczęścia na ich ziemiach. Nie da się zrobić porządku w Domu, w którym siedzą goście. Anamiko, możesz mi sprawić jakiś link?

      5. ,, Każdy ma prawo do szczęścia, ale najpierw trzeba dbać o swoich obywateli, a nie ich wyrzucać.”

        Dobre określenie: ,,swoich obywateli”.
        Skurwysyństwo pisu(przy spolegliwości omamionego społeczeństwa) polega również na tym, że od wielu lat w Izraelu wydawanych jest ok. 50 000 paszportów rocznie z krajem docelowym Polska dla ludzi, z których wielu Polski nie widziało na oczy i wcale nie myśli o wyjeździe do Polski.
        Wielomilionowe kwoty(z pieniędzy wypracowanych przez Polaków) wypłacane są mieszkańcom Izraela w formie emerytur.
        O ,,swoich obywateli” się dba.

        Trzy lata temu przyjęłam do swojego domu Ukraińca. 20 letni, młody chłopak(żadna rodzina) przyjechał ,,za pracą”.
        Inni z mojej rodziny obawiali się brać go pod swój dach, nie wiedzieli z jakiej rodziny pochodzi(to był czas, kiedy banderyzm na Ukrainie miał swój czas odradzania się- opowiadał mi o tym ten chłopak)
        On sam okazał się dobrym, uczciwym i serdecznym człowiekiem.
        Traktowaliśmy go jak syna.
        Przez siedem miesięcy dowiedziałam się co tak na prawdę dzieje się na Ukrainie, kto zainicjował Majdan(usa), kim byli snajperzy zabijający ok. 100 ludzi po ,,obydwu stronach”, co robił amerykański okręt pancerny na M. Czarnym podczas igrzysk w Soczi, dlaczego Putin przejął Krym i kto tak na prawdę wszczynał ataki, ostrzały w Donbasie(zmanipulowani Ukraińcy)

        Dalsze szczegóły nie są do opisywania na forum.
        Rzucę tylko małe pytanie; Czy potężna Rosja udawałaby idiotów i dla zachodnich szczekaczek przedstawiałaby swoich żołnierzy jako zielone ludziki? Wolne żarty.

        Tak jak informacyjnie zmanipulowano na niekorzyść Rosji wojnę w Gruzji( jest to na blogu Wolni Słowianie) finansowaną i przygotowywaną operacyjnie przez usy, to taki obraz dla łykających, niby ucywilizowanych z zachodu przedstawia się o Ukrainie.
        USA wycofało swoje wpływy na Ukrainie(myśleli, że Rosja to debile, którzy dadzą się podejść), a rząd polski układał się i nadal układa z rządem Ukrainy(nie mylić ze zwykłymi ludźmi). Proszę zwrócić uwagę na pochodzenie ,,naczalstwa” ukraińskiego.
        Równolegle wszczepiana jest Polakom rusofobia i wielu daje sie na to nabrać.

        Nie udało sie od strony Ukrainy, to udaje się i to z powodzeniem od strony Polski, za co POLACY JESZCZE PŁACĄ GRUBE MILIARDY!
        I płakać będą, że zdradzili Słowiaństwo!, stając się zwykłym poligonem.
        Czy nasz prezydent nie przypomina waszyngtońskiego pieska, jakim okazał się swego czasu zdrajca Tusk wobec Makreli?
        Nawet ślepy to zauważy.

        Wracając do migrantów z Ukrainy.
        Na fakcie jest(od trzech lat), że przedsiębiorca zatrudniający Ukraińca otrzymuje 20 000 rocznie subwencji(nasze podatki).
        Polak szukający pracy w swoim kraju odprawiany jest z kwitkiem.
        Pamiętam jak właściciel zakładu, w którym pracował chłopak mieszkający u nas, na łeb na szyję szykował pokoje ,,stancyjne” i namawiał tego chłopaka, aby sprowadził z Ukrainy każdą ilość pracowników. W tym samym czasie polskiemu pracownikowi ubiegającemu się o pracę w tym zakładzie powiedziano wprost(słyszałam z ust Polaka) o różnicy w zatrudnieniu Polaka i Ukraińca.

        ANI JEDEN ANGLIK, ANI JEDEN NIEMIEC NIE ZOSTAŁ OBJĘTY SKU………KĄ POLITYKĄ WYSIEDLEŃCZĄ ZE SWOJEGO KRAJU, BY ICH MIEJSCE ZAJĄŁ POLAK!

        To podstawowa różnica w napływie ,,tańszej siły roboczej”, wobec której Polacy w swoim kraju mogą mieć uzasadnione zastrzeżenia i sprzeciw.

        Czy to wszystko to jest narzekanie? Czy fakty?
        A może lepiej tego nie widzieć i zająć się tylko pozytywną energią?
        Parę dni temu tak myślałam, że może mieć to w dupie i odciąć się, wizualizować, obrazować błogostan, a wszystko się SAMO ułoży.

        No a świstak tylko czeka, by moją ciemnotę, błogi sen i obojętność owinąć w błyszczące dla oka pazłotko.
        Jeśli nie będę zauważać negatywnych dla życia faktów i tym samym nie wzmacniać ich energią, to one same znikną? Wolne żarty.
        Czy nie widząc co się wokół mnie dzieje, choćby na moim podwórku, wszystko się samo ułoży w najlepszy porządek?

        Z pewnością idzie nowe, ale czy samo się zrobi?
        Dla kogo nowe?

        Nowe bez nas nie oznacza nowego, dobrego dla nas.
        Tak w naszych Rodzinach, jak i w naszym Narodzie, który tworzą Rodziny.

        Duch Narodu zaczyna swoje życie pod każdym dachem domu, w którym mieszkają ludzie. Polacy i wszyscy sprzyjający Polsce.

        Miłego dnia!
        PS. Idę teraz na jesienny spacer w rześki słoneczny dzień!
        Kto w mocy i chęci, korzystajmy, Kochani, z dobrodziejstw Natury nim zaczną się jesienne, szare słoty!
        A jesień tego roku łaskawa i piękna swym bogactwem!

      6. Laszko, sprawa nie dotyczy tylko sprowadzania z Indii, ale z całej Azji. O Indiach akurat wiem, bo mnie ludzie pytali, a ja byłam w szoku, że w Polsce są takie możliwości i zarobki dla obcokrajowców, a Polacy muszą się tułać po świecie w poszukiwaniu godziwej pracy. Nikt przecież nie wyjeżdża dla zabawy. Na you tube są filmiki, a wieści o dobrych warunkach pracy w Polsce rozchodzą się pocztą pantoflową.

        Wpisz w wyszukiwarkę pracownicy z indii agencje pracy – zaraz się wyświetli długa lista polskich agencji oferujących zagranicznych pracowników polskim przedsiębiorcom. Są to nie tylko pracownicy z Indii czy Nepalu, ale i Filipin, Sri Lanki i Wietnamu.
        Ktoś z tych agencji musi jeździć do Azji i szukać kooperantów.
        Np. Agencja APS PROFIT POLSKA agencja pracy, oferująca pracowników z Azji z Indii, Bangladeszu, Nepalu, Filipin, Sri Lanki i Wietnamu : oto co piszą
        „Pracownicy z Azji południowo-środkowej są doskonale przygotowani do prac fizycznych, a przy tym cechuje ich zaangażowanie w wykonywaną pracę. Z pewnością ich zatrudnienie przyczynia się do stabilizacji w przedsiębiorstwach, w szczególności w tych o charakterze produkcyjnym oraz przetwórczym – ciągłym.
        Pracownicy z wymienionych krajów w większości porozumiewają się w języku angielskim, niemniej jednak zapewniamy także koordynatora oraz brygadzistę spośród zatrudnionych obcokrajowców w celu jak najlepszej koordynacji prac, komunikacji między nami a klientem oraz jak najszybszego wdrożenia na miejsca pracy pracowników z Azji.
        Posiadamy sieć solidnych partnerów – agencji w każdym z ww. krajów. Możliwa jest także weryfikacja umiejętności (testy) na miejscu w bazach szkoleniowych partnera – agencji azjatyckiej.”
        Takich agencji jest sporo.

        Sprawdź sobie Laszko, ile tego jest ….

      7. Tadam! Znalazłam! Krysia z lasu ujęła to znakomicie, krótko i węzłowato : o to mi biegało !

        „ANI JEDEN ANGLIK, ANI JEDEN NIEMIEC NIE ZOSTAŁ OBJĘTY SKU………KĄ POLITYKĄ WYSIEDLEŃCZĄ ZE SWOJEGO KRAJU, BY ICH MIEJSCE ZAJĄŁ POLAK!

        To podstawowa różnica w napływie ,,tańszej siły roboczej”, wobec której Polacy w swoim kraju mogą mieć uzasadnione zastrzeżenia i sprzeciw.”

      8. barbarzynskie ciemne i zolte rasy maja gleboko swoje kraje, tylko biala rasa ma poczucie przynaleznosci, pozostali zostawia swoje kobiety w kraju a sami czmychna gdzie nie beda musieli walczyc i gdzie bedzie mozna miec ifona biala kobiete i wlosy na zel…

      9. Zaden rzad nie podjal krokow w kierunku sprowadzania potomkow wysiedlonych Polakow na Syberie . Jednoczesnie nieprzyjazna polityka rozwoju dla Polakow wypycha duze ilosci rodakow na poniewierke i jest to dowod na wymiane genetyczna obywateli po przez zawlaszanie naszej przestrzeni zyciowej.Wiadomo ..niepolski rzad to i niepolska polityka a jakby Polacy mieli sie ocknac w kwesti tego kto nimi zarzadza udajac Polakow to lepiej ,zeby owi autochtoni zostali podmienieni zawczasu i nie bruzdzili koczowniczym elitom.

      10. [Wedrowiec] Spotykałem się z uwagami, że zabieramy pracę i obniżamy stawki, a zacytowałaś to w taki sposób, jakbym to ja powiedział.
        ———————————
        Tytulem wyjasnienia. Zasugerowalam sie tym oto pytaniem: „Więc nam wolno a im nie?”
        Ale…. nie ma co sie wyklocac. Zyjmy w zgodzie! 🌞

    2. TAWie, widziałam filmiki reklamujące i zachwalające ludziom w Indiach Polskę jako kraj w którym warto się osiedlać. Jest mnóstwo firm w Polsce jak i w Indiach pośredniczących w wysyłce ludzi z Indii do Polski , do pracy. Jak już wspomniałam, znajomi indyjscy zgłaszają się do mnie z pytaniami, czy rzeczywiście tak jest. Niektórzy ludzie to nawet nie wiedzieli, że jest w ogóle taki kraj jak Polska, dopiero po obejrzeniu tych i innych reklam pojawiła się u nich taka wiedza.
      Wiem, że w zeszłym roku , na grudzień okres oczekiwania na polską wizę to było jakieś 8 miesięcy, bo tylu było chętnych w kolejce. Chętni to Hindusi i Nepalczycy.

      Parę przykładów choćby z you tube:

      Poza tym, czytałam, że: „Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz udzieliła wywiadu „Rzeczpospolitej”, w którym otwarcie zapowiedziała działania rządu na rzecz sprowadzania do Polski coraz większej liczby imigrantów. Ma to być odpowiedź na prośby przedsiębiorców poszukujących rąk do pracy. – Mamy już lekko znowelizowaną ustawę o cudzoziemcach, która ma przyspieszyć dostęp do rynku polskiego pracownikom spoza UE.”
      Stale pojawiają się informacje, że przedstawiciele polskiego rządu jeżdżą po krajach azjatyckich i promują Polskę, jako kraj otwarty na imigrantów.
      Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju podało też informację o dopłatach do wynajmowania mieszkań.O dopłaty mogą ubiegać się nie tylko obywatele polscy, ale również cudzoziemcy przebywający w Polsce na podstawie wskazanego w ustawie tytułu, np. w związku ze świadczeniem pracy. Dopłata ma być przekazywana przez gminę bezpośrednio na rachunek wynajmującego. Czyli informacje od Hindusów mają coś na rzeczy odnośnie tych dopłat. Nie sprawdziłam tylko ile dopłacać będą i jak długo i od kiedy.

      1. Zobaczcie co w Polsce reklamują:

        https://praca.interia.pl/praca-za-granica/news-zarobki-i-koszty-zycia-w-norwegii,nId,3290907

        i zestawienie zarobków na stronie..

        Jawna próba pozbycia się Polaków z Polski. Mogę tylko dodać, że zarobki w księgowości w Niemczech nie są takie wysokie, przynajmniej raczej o połowę niższe, a takich ogłoszeń dla ludzi chcących zmienić miejsce zamieszkania nie ma.

        W tym kontekście, który Anamiko przedsawiasz, nie ulega wątpliwości, że to zorganizowane odpolszczenie Polski.

        TAW, nie śmiem, ale proszę, mógłbyś z wpisów Anamiki zrobić wpis na stronie głównej? Bo pojedynczy komentarz zaraz zniknie, a to jest sprawa do nagłośnienia w intrenecie. Polacy muszą się o tym dowiedzieć.

        Ja postaram się przesłać te informacje np do Olszańskiego.. On czyta komentarze pod swoimi filmami.

        Coś musimy robić.. Siedzenie i narzekanie nic nie da, a mnie nic tak nie nakręca, jak potrzeba działania…

        Dzięki Anamiko za podzielenie się tymi informacjami.

      2. Laszko, problem jest bardzo złożony i generalnie dotyczy sprowadzania faktycznego i chęci sprowadzenia pracowników z wielu krajów Azji. Jak zaczniesz szperać w internecie, to jak już pisałam,natkniesz się na całe strony pełne polskich agencji sprowadzających pracowników z tego kontynentu. Polacy mają jechać do Norwegii a tu pół Azji ma zjechać.
        Taki np. tytuł:
        „Ukraińcy zbyt roszczeniowi dla polskich przedsiębiorców.
        Bezrobocie jest coraz niższe, a ściągnięci w celu jego łatania pracownicy z Ukrainy coraz częściej stawiają żądania i decydują się szukać szczęścia poza Polską. Pracodawcy znad Wisły zaczęli więc rozglądać się za siłą roboczą dalej, niż tuż za wschodnią granicą. I znaleźli – w dalekiej Azji.”

        a tu jeszcze lepszy kwiatek

        „Pracownicy z Filipin alternatywą dla pracowników ze Wschodu.”
        „Nowym kierunkiem rekrutacji pracowników stały się Filipiny – to kraj w którym już 10 mln obywateli migruje za pracą i gdzie liczy się lojalność w stosunku do pracodawcy. Bariera językowa też nie stanowi w tym przypadku problemu, gdyż drugim językiem urzędowym oprócz tagalogu jest język angielski. Filipińczycy są narodem mało konfliktowym i pracowitym, a co ważne ich mobilność w Polsce nie jest tak duża jak w przypadku naszych sąsiadów z Ukrainy. Filipińczyk przemierza 9700 km za pracą i decyzja o jej zmianie, rezygnacji jest raczej rzadkością. ”

        Tak, ludzie powinni wiedzieć, że ściąga się im do kRAJU pół Azji.
        Polacy śmieją się z Niemców, że mają nachodźców, i są dumni, że Polska nie przyjmuje uchodźców a nie mają pojęcia, ze zaprasza się ludzi z Azji jak najbardziej legalnie do pracy.

      3. TAWie, już to zrobiłam.. Podałam tam też nazwę Twojego bloga, ale imienia Anamiki nie. Choć napisałam skąd te informacje.

        Może zrobiłam to trochę emocjonalnie, ale leżę trochę chora, trochę przygnębiona, a to działanie, to wiary (miało być wiart) w moje żagle. Od razu energia rośnie…

        Myślę komu jeszcze to info podrzucić.. Na pewno Pan Zięba.., Dr Czerniak..

      4. Czciborze, podałam parę linków, parę cytatów, ale wpisz sobie w wyszukiwarkę pracownicy z azji, lub pracownicy z filipin, indii itp to zobaczysz w pełnej krasie, ile jest tych agencji w samej Polsce, co tak dzielnie Polakom ściąga konkurencję do pracy.

      5. Filipińczycy do Polski

        Agencja BISAR:

        „Grupa Bisar jest pierwszą agencją, która uzyskała oficjalną akredytację do sprowadzania Filipińczyków.

        Współpracujemy wyłącznie z legalnymi agencjami i partnerami z Filipin, mającymi ponad 30 lat doświadczenia w międzynarodowym transferze pracowników. Stałe wsparcie w rekrutacji dla Grupy Bisar stanowią Ambasada Filipin oraz tamtejsze Ministerstwo Pracy. Eksperci Bisar SA biorą udział w oficjalnych rozmowach na temat uproszczenia prawa dostępu do polskiego rynku pracy. Ponadto jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi służbami konsularnymi oraz polską strażą graniczna. Dzięki temu jesteśmy w stanie zagwarantować pełną legalność i skuteczność rekrutacji oraz znaczne skrócenie czasu przyjazdu.

        Wraz z naszym partnerem ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich posiadamy własne centrum szkoleniowe dla Filipińczyków, współfinansowane przez rząd Filipin. Prowadzimy tam kursy zawodowe zakończone certyfikatami światowymi. W ramach działań CSR, bierzemy czynny udział w wielu inicjatywach zapobiegających handlowi ludźmi oraz wspierających Filipińczyków na terenie Polski i Europy.”

        A tu firma PARTNER z Warszawy:

        „Pracownicy z Azji
        Nowość – projekt Azja Team

        Innowacyjna oferta skierowana do wymagających firm, które cenią solidnych pracowników w najkorzystniejszej cenie.

        Jako pionierzy w Polsce szczególnie polecamy pełną rekrutację i obsługę w zakresie pozyskiwania pracowników z Azji Wschodniej. Nasza oferta w pełni dostosowana jest do potrzeb rynku i uwarunkowań prawnych oraz organizacyjnych.

        Dotychczas dostarczyliśmy do Polski ponad 500 pracowników z Azji. Specjalizujemy się w rekrutacji fachowców z takich profesji jak: kucharze, ślusarze, spawacze, operatorzy maszyn produkcyjnych, szwaczki, serwisanci, elektrotechnicy, elektronicy, specjaliści branży IT i wiele innych.”

        bez komentarza

        To już mój ostatni post w tej materii. Sprawdźcie sami, ile tego jest. Głowie rozumu brak.

      6. chodzi zawsze i we wszystkim o zniszczenie bialych genow przez chorowite genetycznie zniszczone pol ufo azjatyckie i hinduskie kozie mutanty

      7. Laszko, Bojowa Lechitko, pan Rola czy ktokolwiek, kto chce zobaczyć, co się dzieje na rynku pracy , wystarczy, że wpisze w najzwyklejszą wyszukiwarkę: pracownicy z Azji i odkryje pełen wachlarz usług dla polskich przedsiębiorców w sprowadzaniu, ba nawet specjalnym szkoleniu pracowników z tego kontynentu.To nie są żadne tajne informacje, każdy może je znaleźć w internecie. Firmy pośredniczące w tym procederze oficjalnie ogłaszają się wszem i wobec.
        Mnie do zainteresowania się sprawą poruszyła informacja, że w Polsce jest tyle dobrze płatnej pracy, ludzie z Azji walą drzwiami i oknami a ja siedzę za granicą, bo w poszukiwaniu odpowiedniej pracy musiałam wyjechać. Za 6 000 na łapę też bym wróciła. Ale gdzie jest ta praca? Mam się dać zwerbować przez azjatycką agencję?

      8. Z mojej wiedzy od znajomych. Polacy nie chca pracowac w pewnych pracach i za pewne pieniadze. Malo tego juz nie chca tez Ukraincy. Np jednemu rolnikowi ktory nie ma rak do pracy pozostalo sprowadzic Pakistanczykow. To tez sa fakty. Nie tylko to ze Polakow niezatrudniaja w kraju. Inna sprawa ze kazdy woli dostac lepsze pieniadze. Ale drobni przedsiebiorcy nie sa w stanie placic duzo. Bo podatki zus koszty ich gnebia. A np rolnikowi w skupie placa malo. Nic nie jest czarno biale. Oczywiscie zaraza sa wielkie korporacje ktore defacto rozwalaja cale kraje i niszcza planete dla swoich korzysci. Wiec szary Polak Ukrainiec czy Azjata czy nawet Arab jest tylko ich pionkiem w grze. Zwykli ludzie powinni sie rozumiec a nie stawac przeciw sobie w grze matrixa.

      9. Nie znam innego narodu, który tak obficie jeździ po świecie i pracuje w innych krajach co Polacy.
        Zdarzało mi się słyszeć np na wyspach, że przyjeżdżamy i odbieramy miejscowym pracę, zaniżamy ich zarobki.
        Teraz o to samo posądzamy obcokrajowców którzy przyjeżdżają do nas.
        Więc nam wolno a im nie?
        Przecież nie jedna osoba z tego forum była lub jest aktualnie za granicą i pracuje tam.
        Więc zastanawiam się w czym problem. W obcokrajowcach na polskiej ziemi, czy promowaniu, dofinansowaniu innej narodowości.
        No wiecie, dla nierolnika albo niegórnika czy nienauczyciela, dofinansowanie drugiego z pominięciem pierwszego jest równie nie uczciwą praktyką wprowadzającą nierówną konkurencję. Np rolnikom też nie daje się wszystkim tylko wybranym. A w ten sposób szkodzi się tym którzy nie dostają. Wszyscy muszą się składać a dostają nieliczni. W innych profesjach podobnie. Bo albo dajemy wszystkim albo nikomu.
        Tylko zabrać wszystkim by dać wszystkim jakoś nie ma dla mnie sensu.
        Lepiej tego nie robić i nie sprawiać by część została w rękach pośredników.
        Ale to już inna bajka.

      10. [Wedrowiec] przyjeżdżamy i odbieramy miejscowym pracę, zaniżamy ich zarobki. Teraz o to samo posądzamy obcokrajowców którzy przyjeżdżają do nas. Więc nam wolno a im nie? […] Więc zastanawiam się w czym problem.
        —————————
        W czym problem? Polacy za granica szybko albo dosyc szybko sie asymiluja, a obcokrajowcy obcy nam kulturowo nielicznie. Przyklady „integracji” kulturowej, czy spolecznej z takich krajow jak (m.in.) Niemcy, Francja, Szwecja mowia same za siebie. Polacy nie tworza V kolumny i nie wystepuja przeciwko krajowi, ktory ich przyjal. Jakis ekspert gdzies kiedys wyliczyl, ze mniejszosc etniczna staje sie w danym kraju zagrozeniem dla tozsamosci owego kraju (i czesto obciazeniem ekonomicznym), gdy osiaga pulap 5% i zaczyna żądac rozszerzenia swoich praw. Chcesz tego w Polsce? Juz jest zle, gdyz Polakow drenuja Chazarowie. Chcesz, aby bylo jeszcze gorzej? MSZ juz dawno sie przyznal, ze rozdaje polskie obywatelstwo na prawo i lewo. A jak myslisz na kogo zaglosowaliby Ukraincy, gdyby mieli prawo do glosowania? Nie sadzisz, ze za jakis czas mogliby zażądac terenow po San („Lahy/Lachy za San”)? Za podszeptem Chazarow oczywiscie.
        W tym „projekcie” nie chodzi przeciez o „ludzi do pracy”, choc z perspektywy przedsiebiorcy tak to moze wygladac, ale o wymiane ludnosci i zmiane tozsamosci kulturowej. Dziewczyny juz pisaly, ze polskie przedsiebiorstwa otrzymuja 20 tys za kazdego zatrudnionego Ukrainca.
        Chodzi o wymiane ludnosci, a nie o jakies tam male grupki ludzi. Polacy slusznie maja powody do obaw. A TY nie widzisz tego? Nie czujesz tego? Oczywiscie to nie jest wina ludzi szukajacych pracy i lepszego zycia, ale „przybysze z daleka” nie czujac zadnych zwiazkow z Polska moga byc bardziej poddatni na wplywy ze strony okupantow naszego kraju (za pieniadze oczywiscie) niz nie obudzeni Polacy.

      11. ukraincy sa w wiekszosci bardzo przyzwoitymi pracowitymi ludzmi idealnie mieszaja sie z nami, malzenstwa polsko ukrainskie to juz standart a ze nie sa idealni? kto jest? geby te same geny te same, jaki problem? z czasem gdy ruski chudy niedzwiedz padnie moze i kraje nasze sie polacza i zamiast nad baltyk bedziemy jezdzic nad czarne

      12. Anamiko poszesz”Za 6 000 na łapę też bym wróciła. Ale gdzie jest ta praca? Mam się dać zwerbować przez azjatycką agencję?”

        Może to jest myśl?? Miałabyś przewagę nad innymi aplikującymi, mianowicie znajomość języka tubylców. Choć to może być obciążające. Bo Polaków z Kazachstanu nie sprowadzają. Choć pewnie nie wszyscy znają język przodków, to krew w nich lehicka, pamięć też… Ale to pewnie przeszkadza.

      13. Ale co to w ogóle za bzdety-manipulacje medialno-systemowe że Polacy nie chcą pracować w tym czy owym, że Ukraińcy też nie, potem inni nie będą chcieli, na miejsce Bangladeszu zejdzie Etiopia, jak tym się odechce, to przedsiębiorcy „z żalem poinformują że nie mają innego wyjścia” niż sprowadzenie Palestyńczyków albo Ghańczyków. Ja się pytam jak to jest, że bez sprowadzania obcej siły roboczej silną gospodarkę stwórzył PRL i II Rzeczpospolita? Wszystko jest zmajstrowane, jeśli jest zapaść na rynku pracy, to też jest zmajstrowana. Potęga antylechickiego spisku.

      14. Jak byłem na filmie Polityka, tam był taki epizod gdy jeden kolo po pijaku wygaduje się o podpisaniu umowy z jakimiś krajami i ściągnięciu nachodzców, po czym wykorzystaniu tego do ograniczenia wolności ludzi. Coś na zasadzie juesej i wtc.

        Dziś czytam to co piszecie o reklamach Polski, pracy za 6tys netto i dofinansowaniu do mieszkań a po tym trafiam na artykuł na stronie ZNZ o nowych prawach dla policjantów i odbieraniu praw kierowcom. 500 zł mandatu za nie trzymanie obu rąk na kierownicy podczas kontroli drogowej? Itd.
        Coś mi tu brzydko pachnie i dziwnie pasuje do scen z filmu.

        Czułem że pany u władzy coś odpierdzielą i dopiero pokażą rogi. Jeszcze się zdziwią ci co myśleli że wybrali mniejsze zło.
        I nie czuję by ten rząd przetrwał całą kadencję. Myślę że są za pewni siebie i przesadzą, zrobią coś czego im już ludzie nie darują. Może nawet będą uciekać w pośpiechu z tego kraju bojąc się o życie.
        A może mi się tylko wydaje.

        Na jednej ze scen filmu jedzie ten co ma kota i patrzy na ceny ubrań. 15, 25zl, i mówi że wcale nie takie drogie te ubrania. A kierowca mówi że to za ceny za pranie „zatykając” mu buzię.

        Jak ktoś widział ten film to może stwierdzić że to było inaczej niż ja to dziś opisuję. Nudziłem się na nim i nie za bardzo pamiętam.

      15. Kochani, Drodzy, Szanowni Wszyscy ❤ widzę, ze nie wszyscy zrozumieli powód, dla którego wspomniałam tu o nowej świeckiej tradycji polegającej na ściąganiu do Polski pracowników z Azji. Chodziło mi o pokazanie, że w Naszym pięknym kRaju, Lechistanie, doprowadzono różnymi drogami do takiej sytuacji na rynku pracy, że ludzie dobrowolnie opuszczają swoją Ojczyznę Matczyznę, bo sytuacja ta jest dla nich nie do przyjęcia. Są różne przyczyny jednostkowe: jeden wyjechał, bo nie mógł w ogóle znaleźć pracy, jeden nie mógł znaleźć odpowiedniej dla siebie, jeszcze ktoś chciał więcej zarabiać inny musiał więcej zarabiać.Po 89 roku polikwidowano, posprzedawano masowo zakłady pracy. Powstały jakieś centra handlowe, montownie itp. itd. Za mało miejsc pracy, za niskie wynagrodzenia. Nie każdy miał wejścia, znajomości. To tak w skrócie. Efekt? Tabuny ludzi wyjechały. Ktoś doprowadził do takiej skrajnej sytuacji, ale nikt nie zaczął poprawiać warunków, by tworzyły się liczne i w miarę dobrze płatne miejsca pracy, by ludzie mogli wracać a ci, co nie wyjechali, by nie chcieli tego robić. Nie stało się tak, że ci, co wyjechali zostawili tyle wakatów, by ci pozostali , co nie mieli pracy, mogli ją podjąć i w dodatku trochę więcej zarobić. Rynek pracodawcy nie zmienił się w rynek pracownika, bo pracodawcy zaczęli ściągać masową tanią siłę roboczą. Najpierw z Ukrainy, teraz z Azji. Oczywiście ktoś, komu zależy by tak było, zadbał, by pracodawcy byli obciążani różnymi kosztami tak, by nie opłacało im się zatrudniać Polaków, tylko sprowadzać ludzi Bóg wie skąd.
        O to mi chodziło. O samo to zjawisko. A nie czy ktoś jest lepszy czy gorszy, czy my komuś zabieramy pracę, czy ktoś nam. Chodziło mi o mechanizm całej tej sytuacji bez narodowych wartościowań. Jeśli się nie mylę, to Krysia z Lasu napisała, że nikt nie wyrzuca Niemców czy Anglików z ich krajów po to, by dać pracę Polakom, a w Polsce właśnie wyrzuciło się ludzi i wyrzuca z ich rodowych tradycyjnych ziem. Nie bronią a ekonomią. Ale efekt ten sam.

      16. Kalina
        Spotykałem się z uwagami, że zabieramy pracę i obniżamy stawki, a zacytowałaś to w taki sposób, jakbym to ja powiedział.
        Po za tym nie zrozumieliśmy się totalnie, a twoje pytania, czy chcę tego, co w Niemczech, Francji czy Szwecji uważam za nie fer i nie będę o tym dyskutował.

      17. ,, … Chodziło mi o mechanizm całej tej sytuacji bez narodowych wartościowań. …”

        Mowa tu oczywiście o globalnej migracji, a skłócanie narodów jest jak najbardziej na rękę dla tych, którzy inicjują ten proces.
        Nie bójmy się mówić wprost, że destruktorami dotychczasowego porządku na naszej planecie jest finansjera, a konkretnie kilka rodzin – bodaj sześć głównych; Rotszyldy, Srosy, Rokefelery i inne cholery – wysługujących się gęstą pajęczyną tajnych lub częściowo jawnych(jak masoni) stowarzyszeń i oczywiście wielomilionowym lobby zasiadającym w rządach w pierwszych lub drugich fotelach.

        Czy się to komuś podoba czy nie, czy to zauważa, czy nie, mechanizm pracuje pełną parą.
        Cel jest aż nadto widoczny; fizyczne wynarodowienie z sił mogących utrzymać Naród w suwerennej więzi z przynależną temuż Narodowi przestrzenią terytorialną. Zniwelowanie tożsamości opartej o tradycję, korzenie historyczne, mentalność.
        Zniszczenie wszystkiego, co może dać jednostce poczucie bezpieczeństwa, samostanowienia o sobie i co najważniejsze życia wśród swoich.

        A jak wśród swoich, to jednoczenie się, obrona wartości kulturowych, sprzeciw wobec destrukcji narodu.

        ,,Stale pojawiają się informacje, że przedstawiciele polskiego rządu jeżdżą po krajach azjatyckich i promują Polskę, jako kraj otwarty na imigrantów.”

        Konfederacja w swoim programie ma wyraźną postawę wobec nadmiernej jawnej migracji ludzi ze wschodnich sąsiednich państw, niejawnego ściągania do Polski ludzi spoza Europy, a przede wszystkim jasno precyzuje sprzyjające warunki dla powrotu Polaków z tułaczki(oczywiście tych Rodaków, którzy chcieliby wrócić, ale nadal nie widzą podstaw; choćby ekonomicznych)

        Żadne z ugrupowań tworzących obecny parlament nie poruszało kwestii powrotu Polaków z obczyzny.
        Czyniła to jedynie Konfederacja.

        Po ilości głosów oddanych na jedyne oddolne, narodowe ugrupowanie, którego pis boi się jak diabeł święconej wody, można powiedzieć, że my, Polacy, dopiero się budzimy.
        Ale jak pomyślę o Niemczech, gdzie mowy nie ma o jakichkolwiek mediach niezależnych, gdzie istnieje bezdyskusyjne(woda w ustach) posłuszeństwo wobec byłej pracownicy korporacji chemiczno farmaceutycznej FARBEN, którą Kohl-również pracownik tego koncernu-fuzji – wypromował na swoją zastępczynię (mowa o Makreli), to szczęśliwa jestem, że przyszło mi żyć w moim Kraju nad Wisłą.

        W Kraju, w którym ludzie, choć czasem poróżnieni, zwaśnieni umieją dostrzec niegodziwość i przebiegłość baranów, którzy Naród poróżniają.
        W kraju, w którym mężczyźni(nieznajomi) nie będą biernie patrzeć na krzywdzoną kobietę przez jakiegoś kulturowo zwyrodniałego obcokrajowca, jak np. miało to miejsce w Niemczech.
        W sondażu państw badanych pod kątem szeroko pojętego poczucia bezpieczeństwa kobiet Polska zajmuje pierwsze miejsce na świecie!
        I nie chodzi tu tylko o bezpieczeństwo fizyczne, ale o status społeczny, wykształcenie, poszanowanie praw etc.

      18. ,, … z czasem gdy ruski chudy niedzwiedz padnie … ”

        No, żebyś się nie zdziwił.
        Masz o tym niedźwiedziu faktyczne info, czy raczej z polsko języcznych niemiecko usraelskich szczekaczek, które w Polsce zostały przejęte(usłużnie sprzedane) w 95% ?

        Nie dajmy się ponieść propagandzie. Komuna radziecka, a teraz socjalizm usraelsko berliński.
        A propos komuny.
        Po niej nastał eurokołchoz, w którym rozgrabiono polską gospodarkę.
        Z czego, skoro komuna była taka zła?
        Nie pragnę powrotu komuny, ale gdzie jest polski przemysł ciężki, stocznie, metalurgia, górnictwo, przemysł elektroniczny, rolnictwo samo wystarczające?
        Drobna wytwórczość, małe rzemieślnicze zakłady pracy i tysiące małych sklepików utrzymujących rodziny zamienionych na zagraniczne molochy ze śmieciowym, nafaszerowanym chemią, żarciem?

        GMO zabija- Polaków od lat, w Rosji jest zakaz stosowania GMO.
        Nie chcę się tu mój POLArniaKU o cokolwiek licytować, ale warto znać też rzetelne informacje. A te najlepiej zdobywa się rozmawiając z mieszkańcami kraju.
        W mendiach głównego ścieku masz samą propagandę nastawioną na sztuczną miłość do jednych państw podszytą jednocześnie nienawiścią do drugich.

        Miłego!

      19. w rosji bieda jak uj, klasa srednia nie istnieeje tylko miliatderzy i biedota, wiec juz w zasadzie nie istnieja, znajoma rosjankaa mowila mi ze w polsce jest paradise w porownaniu z rosja juz o icj arktycznych zimach nie wspomne

      20. Do moich postów sprzed dni paru. Jest dużo na rzeczy i dzieje się, powoli zaczynają o tym mówić i oficjalnie. Moja koleżanka pisała mi, ze też trafiała w kilku miejscach – internet i prasa – artykuły chwalące ściąganie Azjatów do Polski.

        oto, co dziś znalazłam na interii:
        Zatrudnienie Azjatów w polskich firmach wzrosło prawie o połowę
        Dzisiaj, 27 października (06:00)

        W I połowie 2019 roku wydano ponad 35 tys. zezwoleń na pracę dla obywateli krajów azjatyckich. To o 42 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej – wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W pierwszych sześciu miesiącach roku, najwięcej zezwoleń trafiło w ręce Nepalczyków (6,3 tys.), następnie Hindusów (4,3 tys.) oraz Banglijczyków (4,1 tys.).
        W I półroczu 2019 roku wydano ponad 162 tys. zezwoleń na pracę dla obywateli Ukrainy, aż o 47 proc. więcej niż rok wcześniej. Zdecydowanie mniej, bo zaledwie 35 tys. zezwoleń, trafiło w ręce obywateli krajów azjatyckich. Skala jest zdecydowanie mniejsza, ale wzrosty równie silne. W porównaniu do I półrocza 2018 roku, w tym roku firmy w Polsce zatrudniły aż o 42 proc. więcej pracowników z Azji. Tendencja wzrostowa będzie się utrzymywać.

        – Już teraz rekrutacja ukraińskich pracowników staje się coraz trudniejsza. Inne kraje europejskie, jak Niemcy czy Czechy, kuszą Ukraińców lepszymi pensjami. A te są bardzo istotne, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę krótkotrwały i powtarzalny charakter imigracji zarobkowej z Ukrainy. Naszym wschodnim sąsiadom zależy na jak najwyższym zarobku w krótkim czasie, a o ten łatwiej w Niemczech niż w Polsce. Oczywiście nadal mamy pewne przewagi wobec innych państw, takie jak bliskość geograficzna i językowa, ale nie zmienia to faktu, że rosnąca liczba firm będzie sięgała coraz dalej na Wschód, żeby uzupełnić luki kadrowe. Kraje azjatyckie staną się atrakcyjnym źródłem pracowników – mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

        Czytaj więcej na https://praca.interia.pl/news-zatrudnienie-azjatow-w-polskich-firmach-wzroslo-prawie-o-pol,nId,3291088#utm

    3. hindusi to odrzuty genetyczne, powinien byc wystawiony zakaz sprowadzania tego gowna do nas, sprowadzaja hindusow bez hindusek wiec beda probowac zapladniac polki a to juz inwazja genetyczna

  21. Ojeja! Vikingu bardzo mi się ten utwór podoba – od początku do końca, świetny jest !!! Gratuluję 🙂
    Jest spójny ,ma w sobie powtarzalność rytmu, a jednocześnie bardzo zaskakuje w trakcie słuchania, bardzo dużo się w nim dzieje. Wyobraźnia się uruchamia.
    Dziękuję.
    Wysłuchałam go z przyjemnością kilka razy.
    I wiesz co przyszło mi do głowy ?
    że teraz to powinieneś zrobić cos bardzo dzikiego 🙂
    cos bardzo szalonego 🙂

  22. Przypomniała mi się piosenka , która do tej pory jakieś ciarki na mnie jeszcze wywołuje:
    HOUK ,Transmission into your heart’https://www.youtube.com/watch?v=0UhGcZyJccg
    ze wspaniałym przekazem…

    a jak Braciszek Marcin motocykl sobie kupi to na pewno zabierze mnie na przejażdżkę 🙂
    o rany ! , ale będzie super – przecież ja nigdy w życiu na motocyklu nie jechałam,
    ojejć i tak dużo jest rzeczy których jeszcze nie robiłam.
    Do dzieła!!!

  23. A tu piosenka HOUK . Żyję w tym mieście’
    (Vikingu Ty tez sobie posłuchaj, bo w mieście żyjesz)
    a tekst pieśni tej bardzo dobry.

    Ach jak dobrze, że ja już w mieście nie żyję i w ogóle nie wyobrażam sobie powrotu do miasta – MNIE to by zabiło.
    I tak np.3 lata temu temu przez rok mieszkałam w maleńkiej wiosce liczącej zaledwie 7 domów !!!
    Mieszkałam tam w przyczepie kempingowej tzw.domku holenderskim.
    To był cudowny czas – ogromna przestrzeń wokół, cisza, spokój i podchodzące zwierzęta…

    Dziś musiałam pojechać do miasta -żle się tam czułam i myślałam sobie tylko .jak cudownie, że tu nie mieszkam i zaraz sobie do swojej ,wiochy’ wrócę’

  24. Pisaliście ostatnio o emocjach…
    ,Moja’ kochana Ewelina Stępnicka nagrała o tym filmik, obejrzałam tylko kawałek, ale szczerze go Wam polecam w tzw. ,ciemno’ 🙂

    Ja za bardzo też nie potrzebuje tego słuchać , bo podobno – mam wysoką inteligencję emocjonalną – chyba mi ktoś tak powiedział, albo sama sobie tak powiedziałam…:)
    hmmm…nie wiem tak do końca co to znaczy , ale świetnie brzmi ! 🙂 i bardzo mi się podoba 🙂
    Ale tak serio – to dzisiaj miałam dosyć trudny dzień i …i chcę siebie sama pochwalić , bo udało mi się ogarnąć *jakie to teraz uniwersalne słowo- udało mi się okiełznać całą gamę dzisiejszych (tj. już wczorajszych) emocji.
    Jestem z siebie dumna, mimo, że miałam wsparcie i to kilku osób, to zeszło ono na dalszy plan…ponieważ
    moje OPARCIE W SAMEJ SOBIE BYŁO NAJWAŻNIEJSZE.
    Aż sama jestem zaskoczona – dziękuję Ci Melisso 🙂

  25. „Choć pacyfistką jestem z chęcią bym jakiegoś bejsbola wzięła i na wroga poszła, a potem, jakem Baba Jaga miotłę (babajagowy atrybut) by porządek zaprowadzić.”
    Laszko, w tym akurat myślimy podobnie. Uważam, że Twoje rozumowanie jest Normalne i Ludzkie. Według mnie, to są Prawidłowe Ludzkie Emocje. Te ony, cwaniaczki, które pierdolą dużo o pacyfizmie, wymyślili to specjalnie, aby z ludzi zrobić bezwolne pizdy. Gmoś, jak sądzę też ma takie zdanie. U mnie jest krótka piłka-Szanujesz mnie, to ja też ciebie szanuje, ale jeśli spróbujesz mnie skrzywdzić, to ci oddam, choćbym miał nawet po śmierci ciebie dorwać. Idea o nadstawianiu drugiego policzka została wymyślona właśnie po to, aby z ludzi zrobić „rozgotowane ciepłe kluchy, polane ketchupem pełnym konserwantów” 🙂

      1. Laszko – poczytałam Twoje komentarze…
        ależ Ty DZIELNA jesteś !!!
        To jest mega !!!
        Sama nie wiem, co Ci napisać…
        Właśnie skończyłam oglądać dwa kolejne odcinki sezonu 2 „Opowieści Podręcznej”: https://www.youtube.com/watch?v=MFu3r1ymjYg
        Naprawdę trzeba mieć zdrowie, i to głównie psychiczne, żeby to oglądać.
        Tak trochę z Tobą skojarzył mi się ten serial, ludzie znoszą tam bardzo wiele – byle tylko przetrwać… niektórzy jednak nie dają rady.
        My dajemy 🙂

        Laszko – jeśli tylko zechcesz, to chętnie pożyczę Ci książkę, która mi bardzo pomogła: „Czesałam ciepłe króliki” …daj tylko znać przez TAWa…
        Dostałam ją w prezencie od ówczesnego przyjaciela, z którym niestety straciłam kontakt. On sam miał straszne problemy – przede wszystkim z kobietą, z którą ma dziecko – rozwaliła mu ona psychikę całkowicie, uniemożliwiając kontakt z tym dzieckiem.
        On przez to świrował… zupełnie nie wiem, co się z nim stało…
        i bardzo brutalne jest to życie czasami. A ból nie do zniesienia.

      2. TAW pisze: „nie mają pojęcia, że mszcząc się na ojcu dziecka, mszczą się tak naprawdę na własnym dziecku – i całej zstępującej linii RODowej 🔆”

        Moi drodzy , czyż naszym jeszcze na razie okupantom, nie o to chodzi by zniszczyć nasze rodziny.

        To, co dzisiaj oglądamy, jest szokujące, serce z bólu pęka, gdy widzi się, jak wychowywane są dzisiaj dzieci w większości i tak już porozdzielanych rodzin.

        Matka ma swoje nowe życie, ojciec swoje, a dzieci u dziadków albo w żłobku czy w przedszkolu, bez jakichkolwiek więzów i ciepła rodzinnego.

        Odnoszę wrażenie, że dzisiaj się dzieci hoduje, a nie wychowuje w cieple i miłości rodzicielskiej.

        Wiem, że ten „styl” zachodniochazarski się skończy, bo musi, ale ile pozostawi cierpienia i zniekształcenia w naszych RODach, serce mi pęka na samą myśl.

        Budźmy się więc z tego potwornego letargu i wracajmy na piękne życia ścieżki, dane nam przez pierwowzór Źródła.

        Tam nie było mgr, dr, doc i innych tego typu wyszkolonych, ale było zawsze wielkie i czułe SERCE, a w szczególności dla małych przyszłych potomków RODu. https://www.youtube.com/watch?v=t2nGNqLaYBc

        Spokojnych, miłych i wyciszonych dni do końca tego roku i na zawsze życzę Wam moi drodzy z głębi mojego serca, przesyłając dla Was i mojej cierpiącej OJCZYZNY całą moc jego Źródlanej energii. ❤

  26. No i poprawił mi się humor za sprawą Scotta Adkinsa. Facet, chociaż o tym oczywiście nie wie, ma na mnie bardzo dobry wpływ i chwała mu za to. Jest ode mnie tylko troszkę starszy, a kondycje ma jak 20-latek. Ja też czuje się młodo mimo swego wieku. Dzisiaj trochę trenowałem i idę na piwo, a jutro wracam do „ostrzejszych” treningów, bo Scott mnie zmobilizował ha ha:-):

  27. Zanim pójdę sobie dzisiaj do pubu, to rzucam w Przestrzeń to Ostrzeżenie:
    Wszyscy Wrogowie Polski i Ci którzy spowodowali jakiekolwiek cierpienie komukolwiek w tej „Kosmicznej Zupie”, zostaną Ukarani!!!!! Opamiętajcie się, póki macie Czas.
    ViS

  28. „Oczywiście ktoś, komu zależy by tak było, zadbał, by pracodawcy byli obciążani różnymi kosztami tak, by nie opłacało im się zatrudniać Polaków, tylko sprowadzać ludzi Bóg wie skąd.
    O to mi chodziło. O samo to zjawisko. A nie czy ktoś jest lepszy czy gorszy, czy my komuś zabieramy pracę, czy ktoś nam. Chodziło mi o mechanizm całej tej sytuacji bez narodowych wartościowań. Jeśli się nie mylę, to Krysia z Lasu napisała, że nikt nie wyrzuca Niemców czy Anglików z ich krajów po to, by dać pracę Polakom, a w Polsce właśnie wyrzuciło się ludzi i wyrzuca z ich rodowych tradycyjnych ziem. Nie bronią a ekonomią. Ale efekt ten sam.”
    Anamiko, otóż to! Dzisiaj mam ciężki dzień, bo dowiedziałem się, że moi bliscy głosowali na PiS. Jestem taki wkurw..y jaki od lat nie byłem. Nawet piwo w pubie mi nie smakowało.

    1. Cóż, nie brak ciągle ślepuchów, śpiochów ani pożytecznych idiotów, co wspierają pisiorków (fuj) …

      Drogi V&S, szkoda prądu, zbieraj siły dobrego nastroju na nowe kompozycje i na wspaniałe niespodzianki, które chce ofiarować Ci Wszechświat!
      Pozdrawiam 🙂

  29. Bylam na wyborach kanadyjskich (krotko po polskich). Pierwszy raz od niepamietnych czasow. Wszystko odbylo sie szybko i bezemocjonalnie. Wzielam kartke, nakreslilam duza litere X i dopisalam „zaden z nich”. Wygrali znowu liberalowie i Trudeau, ale beda miec rzad mniejszosciowy. Ponoc w tej kadencji Trudeau ma przejsc do kolejnej fazy NWO, co ma zaowocowac przykrecaniem sruby (moze chodzi o szkoly i dzieci, nie wiem). Ma to spowodowac ostry sprzeciw spoleczenstwa.

    Wspolczuje wszystkim rodzicom, ktorzy w tych ciezkich czasach maja dzieci w wieku szkolnym. Walka o dobro dzieci kosztuje ich duzo stresu. Kraj nie ma znaczenia, bo te cyrki dzieja sie praktycznie wszedzie.

  30. „Chcesz tego w Polsce? Juz jest zle, gdyz Polakow drenuja Chazarowie. Chcesz, aby bylo jeszcze gorzej? MSZ juz dawno sie przyznal, ze rozdaje polskie obywatelstwo na prawo i lewo. A jak myslisz na kogo zaglosowaliby Ukraincy, gdyby mieli prawo do glosowania? Nie sadzisz, ze za jakis czas mogliby zażądac terenow po San („Lahy/Lachy za San”)? Za podszeptem Chazarow oczywiscie.
    W tym „projekcie” nie chodzi przeciez o „ludzi do pracy”, choc z perspektywy przedsiebiorcy tak to moze wygladac, ale o wymiane ludnosci i zmiane tozsamosci kulturowej. Dziewczyny juz pisaly, ze polskie przedsiebiorstwa otrzymuja 20 tys za kazdego zatrudnionego Ukrainca.
    Chodzi o wymiane ludnosci, a nie o jakies tam male grupki ludzi. Polacy slusznie maja powody do obaw. A TY nie widzisz tego? Nie czujesz tego? Oczywiscie to nie jest wina ludzi szukajacych pracy i lepszego zycia, ale „przybysze z daleka” nie czujac zadnych zwiazkow z Polska moga byc bardziej poddatni na wplywy ze strony okupantow naszego kraju (za pieniadze oczywiscie) niz nie obudzeni Polacy.”
    Kalino, wędrowiec to podejrzana persona według mnie.
    Nie ufam typowi. Pięknie czasem pisze, ale to jest celowe. Zmieniał często nicki. Miał opuszczać Blog już kilka razy, potem wracał. Pisał o kursie cudów, które widocznie mu zaszkodziły na łeb. Mi ten człapiący wygląda na agenta. Chciałem napisać więcej o nim, ale się powstrzymałem.

      1. Sam jesteś dzieciuch z syndromem niedorobionego egoistycznego mesjasza, który pieprzy farmazony.
        Mam nadzieje, że kiedyś się spotkamy pogadać w realu. Jakoś to pewnie nastąpi.

    1. Vikingu! Może i Wędrowiec miał kiedyś nicków i ciągle je zmieniał, ALE teraz jest tylko Wędrowcem.
      Ma prawo do pisania na tym blogu tak jak KAŻDY z nas!
      A to , że pisał i pisze o KURSIE CUDÓW – ma prawo o tym pisać tak samo jak Ty np. o filmach walki czy czymś innym.
      Nie znasz Wędrowca osobiście ! ,może wypilibyście razem piwo…, a KURS CUDÓW mu pomaga i to jest w porządku.
      Dla każdego co innego 🙂

      1. Wędrowiec zadarł już wcześniej ze mną. Sam jest chamem. Mam o tym typie swoje zdanie. Uważam, że on nie ma dobrych intencji. Ktoś kto pisał o dzieciach na Wołyniu, w taki sposób jak ten osobnik, jest dla mnie podejrzany. Zmienianie częste nicków, zapowiedzi odejścia i powroty są nienormalne i podejrzane… Nie wyrzucam nikogo przecież. Zresztą pewnie comeback wędrowca jeszcze będzie:-)

    2. Viking nie uwazasz ze zbyt szybko oceniasz ludzi ktorych nawet nie znasz obrazajac ich w niewybredny sposob? I to nie pierwszy raz. Kurs cudow moze komus pomoc Tobie widocznie nie. Ja rozumiem co pisze i chce przekazac Wedrowiec. Hmmm emocje duze nawet u Tawa. Pozdrawiam wszystkich.

      1. Tak nie uważam. To Wędrowiec kiedyś zaczął. Jeżeli ty pewnych rzeczy nie widzisz, to może jesteś taka sama.

      2. Aluniu, kochana, jeżeli poczułaś się obrażona, to postaraj się bardziej pracować nad sobą i Ego, aby zasłużyć na świat 5d.
        Jestem sobą i będę pisał co chce. Jeżeli TAW mi napiszę, abym odszedł z Bloga to to zrobię. Jeszcze jedno. Zakończmy tę maskaradę dzisiaj. Jeżeli ktoś uważa, że go obraziłem, niech napisze dziś. Skończmy z tymi podchodami, jednorożcami, pieprzeniem o Miłości. Dawaj, Alu, pierwsza:-) Dawaj, dawaj.

      3. Chwała wam ptaszki śpiewające

        Chwała wam ryby pluskające

        Chwała wam zające na łące

        Zakochane w biedronce

        Chwała wam: zimy, wiosny, lata i jesienie

        Chwała temu, co bez gniewu idzie

        Poprzez śniegi, deszcze, blaski oraz cienie 👣

        W piersi pod koszulą – całe jego mienie

        Gloria! Gloria!

        E. Stachura, Gloria

      4. albo
        szla biedronka po zaslonkach napotkala tam pajaka, hej pajaczku moj kochany jakie masz na dzisoaj plany? pajak z kazdym ma przymierze nic nie daje a sam bierze
        OZ

      5. „I to nie pierwszy raz.” Skoro tak uważasz, to współczuje. Czas abyś wyszła z tego durnego klosza 5D, w którym sobie w ciepełku leżałaś. Love and Peace, jak mawiali hipisi;-)

      6. Tak Alu emocje skaczą z jednego po drugim są niczym wirus chapsnę Cię a co . I nie chodzi nawet o same myśli , wcale nie , są bez znaczenia jeśli im ktoś tego znaczenia nie nada. Proste . Chodzi o energii e i jej wysys .
        Po takim czasie tu omawiania z różnych mechanizmów ich działań każdy powinien to załapać , a bynajmniej cześć osób która ma już jednak jakiś ten poziom świadomości. Zmienia się do końca roku będą chapać jak się da. Bo to ich żarło no po prostu żarło .Są jacy są .

        Bądźmy Mądrzejsi . Wspierajmy się Sercem . Dzielmy się dobrem każdego dnia. A tak choćby na „przekor” im a cemu by ne . 🙂

        Spokojnego Wieczorka

      7. Do końca roku będą różne dni. Wczoraj mało brakowało a mielibyśmy stłuczkę autem , Jestem sama w szoku że zachowałam spokój Obecność i Świadomość sytuacji , dzięki temu nerw kierowcy odszedł po dosłownie 2 min .
        Zacznijcie się dobrze traktować od momentu otworzenia oczu. Mówcie sobie Dzień dobry
        W lustrze że się Kochacie
        Zaparzajcie sobie kawę z miłości do siebie i rozpieszczania siebie
        Każdego Dnia bądźcie dla siebie wpierw dobrzy a z łatwością przyjdzie Wam dobroć dla innych. Higiena Ducha Duszy teraz to podstawa .

      8. Może to dziwnie zabrzmi, ale dobrze że tak po prostu tutaj można wejść i poczytać i stwierdzić, że nie oszalałam😅
        Poprzedni tydzień mogłabym cały przespać, zasypiałam na stojąco, w tym tyg. miałam dwa dni, że bez kija do mnie nie podchodź, prawie zabijałam😉, tak mnie wszystko denerwowało, muszę pomyśleć nad tymi nerwami co to mogło byc. Trochę pomagaly bose stopy na polu i wystawianie się na słońce, ale i tak tylko na chwilę. Samo przeszło, czyli to chyba nie hormony 🤔 do klimakterium chyba jeszcze kawałek 😉
        Dziś to i praca w rękach się pali i wszystkich normalnie mogłabym wyściskać.
        Oszaleć można 😂

      9. Przestrzeń Polski jest rozdygotana po wyborach, ale jeszcze bardziej dokładają wzmożone, można rzec, wściekłe ataki Archontów. Jestem ostatnio świadkiem zadziwiających zachowań i czynów ludzi, których bym o to nie podejrzewał. Niestety.
        SPOKÓJ TO SIŁA… Nie każdy, tak jak ja, może codziennie synchronizować się z Przyrodą (bosęga, przytulanie drzew, itp.), a jeszcze nadejdą chłody i wichury, no to raczej nie wspomoże tej synchronizacji. 😉 Co czynić, by ten istotnie chybotliwy czas przejść?
        Oczywiście nic lepszego niż Yin-Yang splecionych w idealnym utuleniu ciał dwojga zakochanych dusz – kosmos nie zaoferuje. To niewiarygodnie wyłącza wszelkie burze wokół.
        Ale jeszcze nie wszystkim jest to dane: duszyczki się lechickie szukają… 🙂 Polecę dwa fajne środki. Jeden to zatapiająca w ukojeniu medytacja: https://www.youtube.com/watch?v=CedxAGIkWok
        Drugi to KOTY. Otaczajmy się kotami. Ja się otoczyłem trzema. 🙂
        Jeden, najmłodszy, zesłany Stamtąd Po Coś (jak każdy inny kot :))) ) co noc przychodzi do mnie i przez chwilę leży i wibruje na moim sercu. Cudo łącza dwóch współistniejących istot boskich.
        Przede wszystkim jednak – koty wyrównują wibracje domu. WNOSZĄ SZYBKO ODCZUWALNY SPOKÓJ W PRZESTRZEŃ.
        Kochani, przetrwamy, to rzecz pewna. Zima nas oczyści, a wiosna pozieleni i pozłoci. 🙂

      10. kot nie jest wymagajacy moze tylko humorzAsty, warto miec, najlepiej taki co Mruczy, koty to male generatorki sa b odwazne rzucaja sie na 3 razy wieksze psy bez cienia watpliwosci ze wygraja, psy dokladnie odwrotnie, znaczy normalne przyjacielskie psy, nie tam jakies zmiksowane z buda i lancuchem agresory

      11. No i widzisz, Alu, my tu z babską łagodnością, a chłopy już chciałyby się bić…
        Bardzo zaskoczyły mnie te dwa ogromnie agresywne zdania Wędrowca w kierunku Vikinga.
        Gdzie ta nauka płynąca z „Kursu Cudów”, gdzie ta miłość _…
        Smutne to i fałszywe.

        Wszystkim polecam POROZUMIENIE BEZ PRZEMOCY. https://www.youtube.com/watch?v=H5pVaQi21gQ
        Mnie ono bardzo pomogło w kontaktach z tatą mojej córki.

  31. Gdy cichnie umysł wyraźnie słychać serce

    „Przechodzimy właśnie potężny proces, jest to proces, który wymaga czasu, bo jakby nie patrzeć rozbijany i przemieniany jest w nas cały złożony szereg mechanizmów i uwarunkowań, który w ludziach zakorzeniony był od tysiącleci.
    Proces ten znacznie przyspieszył po tegorocznym, czerwcowym przesileniu letnim, przygotowując nas do bardzo wyraźnego przeskoku świadomości, który niedługo nastąpi i będzie odczuwalny przez wszystkich.

    Ma on głównie na celu spowodować, że odkryjemy, kim jesteśmy, wejdziemy we własne wewnętrzne światło, wkroczymy na swoją świętą ścieżkę życia.

    Wyciszanie umysłu, wznoszenie się ponad niego, przejawia się tym, że czujemy, jakby kończył się pewien etap. Naturalnie zaczyna od nas odpadać struktura jego oprogramowania.
    U każdego przebiega to inaczej.
    U jednych może to być pod naciskiem bólu i cierpienia, u innych łagodniej, najczęściej zależy to głównie od oporu, jaki umysł stawia przed zmianą.

    Stajemy się już zmęczeni głosem swojego egotycznego umysłu, jego tresurą, a także tym jak prowadził i kierował naszym dotychczasowym życiem.”

    ciąg dalszy czytaj na :

    https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2019/10/23/gdy-cichnie-umysl-to-wyrazniej-slychac-serce/#more-5114

    1. Ja Wam o wszystkim na Blogu nie piszę ( bo to zbyt bardzo osobiste ), ale od paru dni coś się z moją psychiką dzieje.
      Czuje się inny-zmieniony. Huśtawkę nastrojów też mam. Raz pełen optymizmu, a innym razem smutny. Jestem też dziś agresywny i chce aby w końcu w styczniu (TAW pisał, że coś wtedy będzie) coś wydarzyło się takiego, że nikt tu Blogu nie będzie miał już wątpliwości jeśli chodzi o Wielką Zmianę.

      1. Tak, przeobrażenia w ciele i psychice są gigantyczne. W pierwszej kolejności regenerują się (pulsowanie, rwania, krótkotrwałe ale bolesne paraliże) te organy, w których mieliśmy kiedyś urazy.

        Szumy uszne mogą (nie muszą) mieć związek ze smogiem elektromagnetycznym dużych miast, w tym z testowaniem technologii 5G.
        U hipersensytywów tego typu objawy są smutną normą.

        U istot pracujących nad sobą nadejdzie jednak w końcu ewolucyjny MOMENT PRZESKOKU, po którym częstotliwości niewzorcowe przestaną na te istoty oddziaływać. Do tego momentu jednak raczej daleka droga.

      2. Co do szumów, nie ma się co przejmować, da się przyzwyczaić. Szumienie, a krótkotrwały pisk w prawym, bądź lewym uchu (strona ma znaczenie) to inna, kosmiczna sprawa.

        Faktycznie da się zauważyć zmiany poprzedzone dolegliwościami.

  32. Odwaga bycia szczęśliwym
    Kichimi Ichiro, Fumitake Koga

    Fragment książki
    „Mając nadzieję na kontynuowanie dyskusji z książki Odwaga bycia nielubianym, młodzieniec odwiedza filozofa, aby porozmawiać o tym, co wpływa na poczucie szczęścia: wrażenie użyteczności, szacunek, zaufanie do innych i do siebie, nastawienie do pracy, karanie i chwalenie. Bycie odpowiedzialnym za własne szczęście tu i teraz wymaga czasem trudnych decyzji. FILOZOF: Każdy może być szczęśliwy teraz, od zaraz. (?) Ale szczęście, o którym mówimy, nie jest czymś, co tkwi w jednym miejscu, byś mógł się nim nacieszyć. Musisz kontynuować tę wędrówkę ścieżką, na którą wszedłeś. Koniecznie trzeba na to zwrócić uwagę. Zdążyłeś już postawić pierwszy krok, wcale nie taki mały, ale po drodze zwątpiłeś. I nie tylko się zatrzymałeś, a nawet próbujesz zawrócić. Czy wiesz, dlaczego tak się dzieje? MŁODZIENIEC: Chcesz powiedzieć, że jestem mało cierpliwy, tak? FILOZOF: NIE TY PO PROSTU NIE DOKONUJESZ W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZYCH WYBORÓW. KROPKA .”

    Spokojnego Dnia Wszystkim

    1. A wiesz co Ci powiem, Kochany Wędrowcze, w zasadzie gdyby każdy wybaczył sobie i innym, nie byłoby zakłóceń energetycznych, wyrównałby się, a takie wybaczenie nie mówi jestem lepszy czy gorszy, mówi: jestem/byłem taki sam jak wszyscy.

      Szerokiej Drogi Ci Życzę.

    1. Lubię i szanuje pana Jackowskiego. Ma on Dar.
      Nie oglądałem tego filmu, tylko inne jego filmy.
      Mówił on wtedy, że czuje, że będzie Wojna.
      Pan Jackowski mówił, z tego co pamiętam, że w styczniu coś się wydarzy.
      TAW twierdzi, że Wojny nie będzie. Jest mi obojętne, czy będzie Wojna, czy nie. Chodzi mi o inną kwestię. Czy los ludzkości jest już przesądzony? Czy jest z góry zapisany w kronice Akaszy….?

  33. „W kraju, w którym mężczyźni(nieznajomi) nie będą biernie patrzeć na krzywdzoną kobietę przez jakiegoś kulturowo zwyrodniałego obcokrajowca, jak np. miało to miejsce w Niemczech.”
    Czasem sobie myślę, co to za pipy w tych Niemczech, Szwecji, że pozwalali na gwałty swoich kobiet? Sądzę, że jacyś kozacy tam są, ale chyba zbyt mało.
    Mi się podobała konkretna postawa Rosjan, którzy za zbiorowy gwałt na dziewczynce, zmasakrowali tych gnoi. Nie pamiętam w którym roku to było. Chyba to było w Niemczech. Spójrzmy prawdzie w oczy, na Tym Świecie Nie Ma Miłości, choćby wydali poszerzoną wersję „kursu cudów” w pięknej okładce i z kolorowymi obrazkami i do tego w promocyjnej cenie 1.99 ha ha.

    1. prawda jest taka ze prawdziwe rasy sie nie znosza i wola sie nie mieszac z soba, barbazynskie rasy murzyn hindus aran azjata zyd jak najbardziej i wrecz poluja na biale kobiety zeby sobie polepszyc geny to sa jedyne i stale ruchy od wiekow

      1. azjaci dla swojego ksiezycowego skurwiela yahwe=biblijnego pana=allaha zrobia wszystko, azjaci to bezmyslne homoidy rak genowy dla bialych i czarnych

    2. Kilka dni temu czytałam, że na Ukrainie pewnemu panu zgwałcono żonę, on obciął gwałcicielowi przyrodzenie. Teraz musi stanąć przed sądem, ale reakcja moim zdniem prawidłowa. Gdyby gwałciciele wiedzieli, że stracą „narzędzie zbrodni” to nawet po pijaku zastanowiliby się przed czynem. Po prostu kary są zbyt małe. Za gwałt na dziecku…. Nie napiszę, bo mi agresja wzrośnie, albo napiszę, przynajmniej cela z ojcem dziewczynek, który ma dożywocie…

      1. Kiedy ten świat będzie w końcu Wzorcowy?
        Trochę już tracę nadzieje i przez to tez się ostatnio zrobiłem nerwowy. Zrobiłem się zbyt agresywny.

  34. Z innej beczki. Wczoraj zabralismy sie za kiszenie kapusty. 8 kg zmiescilo sie w duzym kamionkowych garncu. Zostaly jeszcze 3 glowki. Dzisiaj ciag dalszy, tym razem mniejsze kamionkowe pojemniki, takie na 3 litry.

  35. „piwne koloru piwa powstaja z niebieskich i czarnobrazowych, piwni maja brzydkie nieproporcjonalne geby i ciala, wiadomo sa wyjatki jak wszedzie, slowianki maja oczka zielone i niebieskie, zdrowe ksztaltne dzieci sa tylko z takich oczow, mieszanka z brazowym to zawsze ryzyko szpetoty brzydoty i genetycznych problemow”
    Gmoś, jesteś chyba zbyt radykalny, no ale masz prawo.
    Nie ma wyjścia. Trzeba teraz dziewczynom na ulicy uważnie patrzeć w oczy 😀 😁 Dawno nie byłem w Warszawie. Chyba się wybiorę, a Ty mi ewentualnie pokażesz gdzie tam są Słowianki 😉

  36. TAWie, a propo tego, co napisałeś, że Ciebie psy spisały.
    Mnie latem, jak szedłem na bosaka zatrzymali. Zadawali pytania skąd jestem itd.

    1. Jak ostatnio byłam w Polsce i w Niemczech też mnie zatrzymywali i pytali, czy mam się czym wylegitymować. Myśleli, że jestem uchodźcą :p Widok ich min, jak im pokazałam mój polski paszport – bezcenny 🙂

    2. Pan Stanisław Milewski w rozmowie z Alexem Berdowiczem zwrócił się z apelem do najniższego szczebla strażników matrixa, iż „nie muszą się już tak napinać”, gdyż ich moco-dawcy tracą moc…

      Oczywiście nie wszyscy pałkarze oglądają media alternatywne…

    3. ha ha TAWie, to chyba jest dla nas wyróżnienie 🙂
      Mimo, że mam w rodzinie policjanta, to się nieprzyjemnie poczułem kiedy mnie zatrzymali.

  37. Miałam dziś e dziwny sen , którym się podzielę . Od razu zaznaczam Gmośku tylko mnie ne bij (wystarczy że sama się natłukę ) 😛

    A więc śnił mi się Gmosiek , który tryskał RADością i powiada do mnie w euforii , iż jakiś układ planet się zmienił ( na naszą korzyść) i mimo że zdał sobie sprawę z tego iż w wielu sprawach się ” mylił” to i tak był RADosny .
    Cóż na koniunkcjach planet to ja się nie znam .

    1. A ja mialam taki. Przeniesienie w czasie. Snilam po angielsku.

      Jestem przed domem. Maz grzebie przy samochodzie. Wiekowa sasiadka (pol-Angielka, pol-Francuzka) zaprasza mnie na chwile do siebie. Wchodze i widze, ze znajdujemy sie w innym otoczeniu. Jakbysmy sie przeniosly w czasie do lat 50-tych, do duzego wolnostojacego domu (a mieszkamy w domu typu szeregowiec). Mowie jej, ze chyba znalazlysmy sie na innej lini czasowej. Jest sporo ludzi, jakas jej dalsza rodzina. Sasiadka rozmawia z kims w kuchni, a ja zdziwiona chodze po domu. Rozgladam sie. W jakiejs duzej sypialni troche rozmawiam z goscmi. Jakies male dziecko gdzies jest w tle. Po jakims czasie wracam do przedpokoju. Zegnam sie z sasiadka. Zakladam buty. Sasiadka mowi, ze tego domu, do ktorego chcę wrocic nie ma. Doslownie mowi „nie ma takiego numeru [domu]”. Odpowiadam, ze jest w rzeczywistosci, z ktorej przyszlam i ze chcialabym sie teraz znalezc na „swojej linii czasowej” (timeline). Naciskam klamke. Budze sie.

  38. „a za bugiem duzo dobrej genetyki jeszcze…”
    Moja Mamunia ( celowo tak napisałem ha ha ha ) pochodzi z terenów Wilna, a Mój Ojciec ma związki z Danią.
    Viking i dziewczyna pochodząca z Wilna:-) Ciekawie się dobrali:-)

    1. moja znajoma czarnooczna i boyfrend z hiszpani… swoi ciagna do swoich i do swoich terenow obojetnie gdzie sie urodzili i po jakiemu gadaja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s