Chciałam się z Wami przywitać. Czytam Was już kilka miesięcy. Byłam tu z 2 lata temu, ale bez urazy – to, co czytałam, uważałam za jakiś kosmos i odlot. W takim sensie, że pisaliście o rzeczach zupełnie dla mnie niezrozumiałych. Odeszłam stąd. Ale potem znów mnie coś tutaj przyciągnęło.

Do tej pory wiele dla mnie jest zadziwiające, ale inaczej to teraz odbieram. Mniejsza o to. Chciałam coś skrobnąć w kwestii mojego podejścia do Kościoła, bo akurat w tym temacie wiele u mnie się zmienia ostatnio 😉

Od roku stało się ze mną coś, że nagle zaczęłam sobie zadawać pytania. Z kościoła wracałam zamiast „w świętości”, to zgorszona. Zaczęłam wsłuchiwać się uważnie w kazania i dochodziłam do wniosku, że słyszę bełkot i samozaprzeczanie z ambony. Ale co tam, przecież „mądry, kształcony ksiądz” wie, co mówi, a „ciemna masa” i tak nie zrozumie, to można gadać górnolotnie, a bez składu, ładu i logiki.

Z dniem 1 listopada postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, ale „od czasu do czasu” chodził. Moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić.

Podczas kolędy proboszcz powiedział, że jak nie będziemy chodzić, to dziecka nam do pierwszej komunii nie dopuści – bardzo „po bożemu” – strachem najlepiej. Tak więc w związku z tym postanowiliśmy z mężem, że ani na religię chodzić nie będzie, ani do komunii nie przystąpi. Oczywiście po rozmowie z córką.

Chciałam jeszcze tylko dodać, że za dziecka matka prowadziła mnie do kościoła regularnie w środy i piątki, plus wiadomo – niedziela. Całe lata. Nawet do Częstochowy na piesze pielgrzymki chodziłam. Rodzina „od oka”, wręcz „święta”. Jak pisaliście o tym – taki program mi wgrano za dziecka. Do tego wystarczy dodać, że jako jedyna z pięciorga rodzeństwa byłam „kozłem ofiarnym” matki z narcystycznym zaburzeniem osobowości, i do tego przyzwalający tata.

I powiem Wam coś. Teraz wiem, że to dzięki matce oczy mi się otwarły (chyba po to taka matka „mi się dostała” 😉), a zachowanie księdza tylko mnie i męża utwierdziło w tym, że Kościół to jedna wielka ściema.

Przyzwyczajeni do tego, że „w coś wierzyć trzeba” szukaliśmy religii, gdzie myślą podobnie. Protestanci, prawosławni… Okazywało się, że to wszystko, to nie to.

Jakoś w internecie ktoś polecił książkę „Anastazja”, kilka tomów przeczytałam.

Władimir Megre, Anastazja. Tom I z serii „Dzwoniące cedry Rosji”. Wydawnictwo Stowarzyszenie „Wartościowa Książka”, 2017

Potem zaciekawiłam się historią Polski (w szkole szczerze nienawidziłam tego przedmiotu), zaczęło mnie interesować też zielarstwo: tego lata ususzyłam troszkę ziół, nawet pierwszą w życiu nalewkę zrobiłam (mina męża – bezcenna), gdyż dla mnie alkohol od zawsze mógł nie istnieć, i w końcu jakoś do Was znów trafiłam. Czytałam tu rzeczy nadal dla mnie dziwne. Jednak cytat „Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą” sprawił, że zimowymi wieczorami dosłownie chłonęłam wszystko, co mi w ręce wpadło bez tego dawnego: „Kościół tego nie pochwala, czary-mary, i to też złe”.

Aktualnie mój światopogląd się wywraca do góry nogami, gdy porównuję siebie do osoby sprzed roku.

Jako dziecko napracowałam się „w polu” i ogródku (jako dzieci byliśmy do pracy potrzebni – zwłaszcza ja, jako jedyna dziewczyna z rodzeństwa, byłam przyuczana do „służenia”, zwłaszcza matce) – i szczerze znienawidziłam prace polowe.

Teraz pierwszy raz mam własny ogródek z wszystkimi warzywami, jakie sobie zimą wymarzyłam. Po troszkę, ale jest 🙂 To naprawdę działa. Spisałam wszystko, zbierałam wiedzę i jakimś cudem w miejscu, gdzie rok temu był beton, teraz mam własny ogródek. Nawet trzech półek z własnymi przetworami się dorobiłam 🙂

Przede mną wiele pracy nad sobą. Mam strasznie mało wiary w siebie, ale to się zmienia. Zaczęłam na sobie testować. Całe lato chadzam boso. To też nowość dla mnie. Zaciekawiliście mnie ostatnio w temacie patrzenia w Słońce – zgłębiam temat w miarę możliwości 🙂

I codziennie czytam, co piszecie. Ja mam niewiele jeszcze tutaj do powiedzenia. Ciekawią mnie Wasze wpisy. Lubię Was czytać, zwłaszcza jak są odmienne zdania, bo motywuje i mnie to do myślenia.

I jeszcze jedna ważna zmiana u mnie. Teraz chcę wiedzieć, a nie wierzyć…

Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście, bo dzięki Wam poszerza mi się horyzont i zmienia sposób patrzenia na świat.

*

Chciałam dodać coś do tematu Kościoła, w którym się wypowiadałam. Kolejna rzecz, która utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robimy. Dziecko z dniem 2 września wypisane z lekcji religii, wczoraj musiałam donieść pismo w tej sprawie (choć wiem, że to niezgodne z prawem). Szkoła bezproblemowo podeszła, o dziwo, do tematu (bardzo związana z instytucją KK), więc i ja nie robię z tego problemu.

Przed chwilą odebrałam telefon z „kancelarii parafialnej”, i co usłyszałam?

Że ślubowaliśmy dziecko wychować po katolicku, a więc skłamaliśmy. WTEDY złożyliśmy krzywoprzysięstwo. W jakimś punkcie przy oświadczeniu przed ślubem podpisaliśmy, że ważne są dla nas wartości katolickie, znów poświadczyliśmy nieprawdę 😀 i na dodatek będziemy mieć problem z pochówkiem w parafii tej i każdej innej.

I jaki nasuwa się wniosek? STRASZENIE – i tylko to mają do zaproponowania. A kolejna rzecz – przekazanie tego, co miał do powiedzenia, przez telefon. To tak się to robi?

Kiedy jeszcze byłam w Kościele, kiedy byliśmy u niego po pomoc w sprawach wiary, zostaliśmy, przepraszam za wyrażenie, „olani ciepłym moczem”. Taka pomoc od nich, a teraz zastraszanie. Brak odwagi spojrzenia w oczy, więc przez telefon.

Oto „katolicka” postawa. Brawo księża, brawo Kościół. Otwieracie oczy. Dziękuję wam.

autor: Pałki Pałki

1 146 myśli w temacie “Postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić

  1. Jest mi przykro, że spotykałaś na swojej drodze takich mijających się z nauką Jezusa księży. Im życzę zmiany, a Tobie polecam kanał na youtube Langusta na Palmie Adama Szustaka. Pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze:)

  2. Monotemat – napisałeś gdzieś, że nie od nas zależy jak umieramy. Właśnie, że od nas zależy. Należy utrzymywać ciało w takim stanie, aby dusza nie chciała go opuścić. Jeżeli trujemy swoje ciało chemicznym jedzeniem, papierosami, narkotykami czy alkoholem, Coca Colą, Fast Foodami to niewątpliwie w bardzo istotny sposób wpływamy na czas, w którym dusza stwierdzi, że ma dość i opuszcza to ciało. Nie dotyczy to tylko sfery żywności i napojów czy używek. Dotyczy to również, a może przede wszystkim rozumu. Jeżeli ktoś jest zaprogramowany na dogmaty, schematy, doktryny wszystko jedno czy religijne czy inne to gdy wychodzi prawda ma duży problem. Nie potrafi przyjąć prawdy, bo mu kiedyś umysł zaprogramowano że jest inaczej i on dalej ślepo wierzy w to co kiedyś mu wgrano do głowy w szkole, kościele, na uczelni, w mediach czy gdzieś indziej. I jeśli ma umysł zamknięty to będzie z uporem maniaka bronił swojej wersji. W końcu gdy rzeczywistość zbytnio się rozjedzie z jego wersją to ciągłe nakręcanie się, gotowanie, ubliżanie innym, wyzywanie doprowadza do tego, że ciało tej osoby nie wytrzymuje i się rozpada. Wtedy jest zawał, udar, wylew albo nowotwór. To jest ostrzeżenie żeby się zmienić. Jeśli zostaje zignorowane to choroba niszczy w końcu ciało zupełnie i dusza je opuszcza. Zatem choć nie znamy dnia ani godziny naszej śmierci my mamy duży wpływ na to czy tą datę przybliżymy czy też wręcz przeciwnie. Obecnie jest czas Apokalipsy i umiera wiele osób. To ci najbardziej pogrążeni w matriksie i nie dostrzegający prawdy lub ją ignorujący.

  3. Zaczęłam czytać książkę Clarissy Pinkoli Estes „BIEGNĄCA Z WILKAMI” …
    Czytał ktoś może ???
    Szkoda, że taka długa (ok. 500 stron). Autorka pisała ją przez 21 lat !!!
    Zaczęłam czytać – sama nie wiem, co z tego wyniknie…

    „Kiedy kobieta na nowo utwierdza swój związek z pierwotną, zwierzęcą naturą, otrzymuje dar – wieczną, wewnętrzną mądrą opiekunkę, wizjonerkę, wyrocznię, natchnienie, intuicję, sprawczynię, stwórczynię, wynalazczynię, wreszcie uważną słuchaczkę, która prowadzi, przewodzi, podpowiada i przekonuje do korzystania z pełni życia w świecie zewnętrznym i wewnętrznym. Kiedy kobieta jest tak bliska naturze, istnienie tej więzi emanuje z niej blaskiem. Ta dzika nauczycielka, dzika matka, dzika mentorka wspiera jej życie wewnętrzne i zewnętrzne w każdej sytuacji”.

      1. Melissko, znam książkę, choć nie dotarłam, jak to ja, do końca 😂 jednakże w trakcie czytania nie wiem czułam dziwne połączenie, znajomość już tego, a sama nie wiem, jak to określić.

        „takich kobiet boją się mężczyźni, więc zawężasz sobie krąg potencjalnych Rycerzy”

        ha, i prawidłowo. Jak Rycerz się znajdzie, co się nie będzie strachał, znaczy że ten, a nie podróba jakaś ! 😀

        Pięknego Słonecznego Dnia Wszystkim, bo u mnie Słoneczko jest i życzę sę, aby wszędzie świeciło też.

      2. Ja żyję bardzo blisko Natury i jestem dzika. Wyszłam za mąż za Wojownika ( ਨਿਹੰਗ ). Nosi miecz i jak trzeba, używa go.

      3. „takich kobiet boją się mężczyźni, więc zawężasz sobie krąg potencjalnych Rycerzy…”
        O Rycerzy trudno dzisiaj i nawet znani z „meskosci” Wieduni przypominaja tu i tam, ze to kobieta czyni z mezczyzny Mezczyzne.
        Pan Trechlebow powiedzial kiedys ” Bierzcie tego, ktorego znajdziecie i zrobcie z niego mezczyzne. Bo o Witeziow i Wojownikow dzisiaj trudno i nie dla kazdej starczy.”

      4. „Pan Trechlebow powiedzial kiedys: „Bierzcie tego, ktorego znajdziecie, i zrobcie z niego mezczyzne. Bo o Witeziow i Wojownikow dzisiaj trudno i nie dla kazdej starczy”.

        A ja mam inne pojęcie, być może błedne. Gdy dwie Dusze mają szczęście się spotkać w życiu jednym, wtedy wydobywają z siebie, co w nich najpiękniejsze. Niczego nie trzeba robić, niczego nie trzeba zmieniać.

        Dobrego Pięknego Dnia Wszystkim

      5. „Gdy dwie Dusze mają szczęście się spotkać w życiu jednym, wtedy wydobywają z siebie, co w nich najpiękniejsze. ”
        To dlaczego tyle rozwodow?
        Tyle samotnych ludzi – Dusz ?

        Tyle ludzi razem w mieszkaniu, a samotnych w sercu… ?
        Cos malo tych prawdziwych spotkan ,
        A moze „jacys oni” przeszkadzaja ?

      6. A to być może prawda, jacyś Oni przeszkadzają, bo interes swój w tym mają. Któż to wie, jakie idą o „nas” w przestrzeni boje. Tylko ONI my je pomału odkrywamy.

      7. Dzięki, Tawcio, że podrzuciłeś dwa polana do ogniska 🙂 , bo temat arcy ciekawy.

        ,, takich kobiet boją się mężczyźni, więc zawężasz sobie krąg potencjalnych Rycerzy… 😉😀😁😂😜”

        Jeżeli takich kobiet boją się mężczyźni, to nie są to mężczyźni w pełnym tego słowa znaczeniu, a już tym bardziej rycerze. Co najwyżej kmiotki giermkujące rycerzom. 🙂

        Czy kobieta powinna wyzbywać się swoich walorów wewnętrznych, udawać cnotliwą ,,Jagienkę” spadającą z ławki, by facet, jeśli zdąży ją złapać 😉 , to już może okrzyknąć siebie rycerzem?

        Skoro faceci boją się prawdziwych kobiet, to retoryczne zdaje się stwierdzenie, że lubią kobiety słabe-takie głupiutkie, słodkie puchy na wietrze – w takiej scenerii facet nie musi się zbytnio wysilać, by uchodzić za tzw. męskiego.

        Czasy tańczących z wilkami zamieniły się na kanapy, piloty, mecze, gotowanie potraw, mycie okien, przewijanie dzieci i ,,łikendowe grille”, podczas których męskość przejawia się umiejętnością rozpalenia ognia i podnoszeniem butelki z piwem.

        Z jednej strony kobiety zniewieszczają mężczyzn, przydzielając im kobiece role, a z drugiej widząc coraz większą łajzę u swego boku, marzą o prawdziwym facecie, pod którego skrzydłami mogłyby czuć się bezpieczne, dowartościowane 🙂

        W przytoczonych przez Melisskę fragmentach kobieta nie jest silnym mężczyzną, biegnie jedynie za tańczącym z wilkami.

        Zwierzęcość, dzikość Natury przypisywane kobiecie nie oznacza grubo ciosanego prymitywizmu.
        Mowa jest o cywilizacyjnym zaniku elementów Natury, jakie nadal znajdujemy w świecie zwierząt.

        Czy właśnie świat zwierzęcy nie charakteryzuje harmonia i zapomniany przez człowieka instynkt?
        Hierarchia w rodzinie np. wilczej, w stadzie np. słoni, w społeczności np. pszczół, termitów, mrówek, gdzie każdy ma określone zadanie i cel.
        Instynktowne posłuszeństwo wobec przywódców grupy, jej ochrona przed zewnętrznym zagrożeniem.
        Dbałość o potomstwo z jednoczesnym wychowywaniem na osobnika radzącego sobie w dorosłym życiu…
        itd.

        Czy te wszystkie przejawy świata zwierzęcego istnieją relatywnie w świecie ludzkim?
        Czy ciągłe wojny, zabijanie dla władzy, gromadzenie wszelkich dóbr ponad potrzeby to świat dzikiej Natury, czy raczej bardziej zdziczałego od zwierząt człowieka?

        Coraz większe wygody cywilizacyjne czynią człowieka leniwym, wyjałowionym z Naturalnych zadań.
        Znamy słynne doświadczenie z myszami… 🙂

      8. ,, „Gdy dwie Dusze mają szczęście się spotkać w życiu jednym, wtedy wydobywają z siebie, co w nich najpiękniejsze. ”
        To dlaczego tyle rozwodow?
        Tyle samotnych ludzi – Dusz ? ”

        … Kwiat lotosu, mimo, że wzrasta w błocie i bagnie – sam jest piękny, czysty i nieskazitelny. … Od kwiatu, dokładnie od kwiatu lotosu, powinniśmy nauczyć się sztuki życia …

        Ludzie kupują kwiaty w kwiaciarniach, nie wiedzą, że wpierw trzeba pobrodzić w błocie i bagnie, by wyhodować kwiat lotosu.
        Nie chcą lub nie umieją ponieść trudu, który zakwitnie pięknem.
        A jeśli już podejmują się tego trudu, szybko zniechęcają się…

    1. „Kiedy kobieta jest tak bliska naturze, istnienie tej więzi emanuje z niej blaskiem. ”

      To zdanie zawiera mój odbiór emanacji piękna i sensu celebrowania w kobiecej naturze jej cudownej żeńskiej energii wywodzącej się z Matki Natury .

      Dziękuję Melisso za przypomnienie mnie i innym paniom o posiadanym przez nas skarbie. ❤ 🙂

      Książkę kiedyś miałam w swoich zbiorach, ale z konieczności przy przeprowadzce /zbyt dużych zbiorach/ przekazałam ją do mojej osiedlowej Biblioteki .

      Czy powrócę do jej przeczytania, tego nie wiem, bo w ostatnim czasie jakby mnie coś "odrzuciło" od czytania, skupiam się obecnie na życiu w TU i TERAZ.

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

  4. „Biegnąca z wilkami”:

    „Kiedy tracimy kontakt z instynktowną psychiką, jesteśmy na pół zrujnowane, a obrazy i energie pierwiastka kobiecego nie mogą się w pełni rozwinąć.
    Kobieta odcięta od swego podstawowego źródła, zdana jedynie na rozsądek, zatraca swe instynkty, a jej naturalne cykle życiowe giną, pochłaniane przez kulturę, intelekt lub ego – własne lub należące do innych”.

  5. „Biegnąca z wilkami”, zakończenie książki:

    (*jako że zakończenia zawsze czytam 🙂)

    „Życie jest trudne i bogate – oto czego dowiaduje się człowiek autentycznie dojrzały, widać to i wewnątrz, i na zewnątrz u tych, którzy do dojrzałości dążą.
    Wiemy, że jest wielka różnica między życiem prawdziwie głębokim, a fantasmagorycznymi urojeniami.
    W podroży do „prawdziwego domu”, choć czasem patrzymy za siebie, by spojrzeć tam, skąd przyszłyśmy, nigdy nie odwracajmy się, by zawrócić”.

    1. Ja nigdy nie patrzę za siebie. Tylko przed siebie. Co było, to było. I tego już nie ma. Z lekcji wyciągam wnioski i idę dalej …

      1. Ja też nie patrzę za siebie i nie zawracam sobie głowy 🙂 tym co już było, nawet nie planuję co będę robić jutro, żyję dniem dzisiejszym od poranka do zaśnięcia.

        Przed zaśnięciem analizuję przeżyty dzień dziękując za każdą chwilę i zasypiam jak maleńki Osesek 🙂 nie myśląc o jutrze, bo przecież nie wiem, czy ono nadejdzie dla mnie, i takie życie mi całkiem odpowiada.
        Wiem jedno, że nadejdzie dla mnie jeszcze piękny czas, na który zasługuję. 🙂

        Choć życie to jedna wielka niewiadoma, jednak żyć pragniemy, bo największą mądrością życia jest dobroć i miłość, tak dawana jak i otrzymywana.

        Pozdrawiam serdecznie Piękną Duszę.🦅

      1. „Amerykanie wierzą w spisek”.
        Tu nie chodzi o wiarę, ale o wiedzę. Jak ktoś dokładnie przeanalizuje wszystko, ale wszystko (wszystkie wiadomości, oficjalne i nieoficjalne, podane fakty, teorie itp. itd.), to dojdzie do wniosku, że faktycznie jest coś na rzeczy.

      2. Czujecie, że coś się zmieniło w energetyce przestrzeni na plus? Jakby puścił jeden z silniejszych programów. 😉🌱🌄🌳

      3. Ja coś takiego poczułem dokładnie w czasie poprzedniego nowiu. W czasie nowiu przestrzeń łagodnieje, emocje się stabilizują. Dziś też jest nów, więc być może o ten właśnie faktor chodzi 🙂

        A mendowate mendia ewidentnie ustawiają się już pod nowego pana, więc… „układ” pęka… 😉

        I choć nadal sypią, wszystkim zaczyna się już dużo lżej oddychać… 🙂

        Sława, Brachu!… 🔆😀

      4. https://en.wikipedia.org/wiki/Edgar_Bronfman_Jr.
        CEO of Warner Music Group jest bezpośrednio związany z Epsteiniem i NXIVM
        http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25083166,nxivm-jak-amerykanska-sekta-rekrutowala-seksualne-niewolnice.html
        Komentarz spod artykułu
        Szkoda, że nie wspomnieliście 1) iż niejaka Mack robiła za wielką bojowniczkę o feminizm i wykorzystując hasło „kobiety górą” werbowała część kobiet, a zakusy miała nawet na 1-ligę kobiet z Hoolywood
        2) zapomnieliście wspomnieć, że ojciec sponsorek NXIVM Bronfman to nowojorski przyjaciel najważniejszych „wybranych” w Nowym Jorku, którzy znajdują się w tzw. czarnej książce – kontaktów – Epsteina, w której znajduje się również Bronfman Jr., czyli Edgar = który był kiedyś prezesem Warnera.
        Ponadto polecam sprawę banku Bear Stearns z lat 80., który pozyskiwał nielegalnie informacje od ludzi z firmy Bronfmana, by trząść giełdą, a który później zaliczył upadek w „słynnym 2008” i został wykupiony przez J.P. Morgan, który był bankiem powiązanym
        Lista kilkuset zespołów,wokalistów i grup muzycznych często o ogromnej ilości słuchaczy i popularności z całego współpracujących z wtwórnią muzyczną
        https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Warner_Music_Group_artists
        Początkowo firma która zaczęła się od małej filmowej wytwórni została przejęta kilka-wiele dekad później przez takich ,,złoczyńców”
        Być może tylko mieszkańcy Polski jednak na pewno nie o takich intencjach
        https://bialczynski.pl/2016/04/22/wielcy-polacy-warner-bros-czyli-bracia-wytwornia-zostala-zalozona-przez-braci-warner-aaron-albert-szmul-sam-i-hirsz-harry-wonsal-oraz-jack-itzhak-wonsal/

    1. Czytałem kiedyś na temat człowieka ćmy. W radiu paranormalium w starszych audycjach też wspominano.
      Mnie osobiście „fascynuje” Człowiek Kuń 😁

    2. Epstein i Thomas Cook
      Deutsche Bank

      Z angielskojezycznych alternatywnych portali wyczytalam, ze udzialy w ponoc upadlej firmie turystycznej Thomas Cook (najstarsze biuro podrozy w W. Brytanii) ma m.in. rodzina Rockefellerow i dziwnym trafem wiele osob zapetlonych w afere Epsteina, w tym „przyjaciolka” Ghislaine Maxwell. Zauwazono, ze pewna firma, w ktorej Maxwell ma udzialy (teraz juz chyba…. miala) ni stad, ni zowad zostala po prostu zamknieta. Nie mylic zamkniecia z bankructwem. Z sieci zniknela nawet cala strona profilowa………. Oczywiscie mozemy spekulowac, czy ta firma w ogole istniala, czy tylko pelnila role slupa, ale w to sie nie bede zaglebiac. Niektorzy insynuuja, ze finanse wspomnianego biura podrozy wygladaja na tyle dobrze, ze bankructwo w ogole nie powinno wchodzic w gre. A wiec co sie dzieje? Gady wywieraja presje na poszczegolne rzady? „Robcie, co kazemy, bo jak nie, to…” A moze jest to swiadoma proba wprowadzenia chaosu? A moze jest to proba wymuszenia resetu finansowego? No chyba, ze naparzajacym sie (walczacym z soba) gadzim frakcjom „puscily nerwy”….. w co osobiscie watpie.

      Pisze to tytulem informacji, abyscie sobie uzmyslowili, ze firmy calkiem dobrze prosperujace (szczegolnie zagraniczne korporacje i ich filie) moga byc po prostu z dnia na dzien zamykane z niejasnych dla ogolu przyczyn. Czy tak bedzie? Nie wiem, ale przyklad Maxwell pokazuje, ze jest to mozliwe.

      Coraz czesciej pisza o prawdopodobnym upadku Deutsche Banku, ktory nazywany jest „kolejna pralnia brudnych pieniedzy”. Ponoc rowniez powiazany ze sprawa Epsteina.

      https://nczas.com/?s=cook

      1. Kalinko ❤ a mi się to zagranie skojarzyło z gwałtownie postepujacym upadkiem i rozpaczliwym wołaniem o nisko-wibracyjne danie!

        z tym( Thomas Cook (najstarsze biuro podrozy w W. Brytanii) powiazane wątki:

        23 września 2019
        ,,Barron Hilton, twórca największej na świecie sieci luksusowych hoteli, a zarazem jeden z najbogatszych ludzi na świecie nie żyje. Zmarł z przyczyn naturalnych w wieku 91 lat.''

        ,,Nie żyje twórca potęgi Biedronki
        W zeszłym miesiącu informowaliśmy w INNPoland o śmierci równie wielkiego człowieka, który przysłużył się wielu Polakom. Mowa o byłym szefie Jerónimo Martins, który zmarł w wieku 84 lat. Alexandre Soares dos Santos kierował firmą przez 46 lat, od lat walczył z nowotworem. Jerónimo Martins najbardziej znane jest w Polsce za sprawą sieci sklepów Biedronka.''

        i TERAZ WARTO TO ZESTAWIĆ Z MOWĄ PAPY:

        ,, W obliczu naszych niedostatków i porażek Jezus zapewnia nas, że zawsze mamy czas, aby uzdrowić dobrem popełnione zło. Ten kto spowodował łzy, niech kogoś uszczęśliwi; kto zdefraudował, niech da potrzebującym – zachęcił Franciszek. – Jeżeli będziemy czynili w ten sposób, to pochwali nas Pan «dlatego, że działaliśmy PRZEBIEGLE», to znaczy z MĄDROŚCIĄ tego, kto rozpoznaje siebie jako dziecko Boże i angażuje się na rzecz królestwa niebieskiego. ”

        BRAK MI SŁÓW CO DO TEGO:
        ,, Franciszek podkreślił, że w ten sposób Jezus nie zachęca do nieuczciwości, ale do przebiegłości. Nawet sam pan nieuczciwego rządcy pochwalił go, że roztropnie postąpił używając inteligencji i sprytu, aby przezwyciężyć trudną sytuację.''

        A wiec ,,inteligentni i sprytni''

        ,,Ten kto spowodował łzy, niech kogoś uszczęśliwi; kto zdefraudował, niech da potrzebującym ''
        22 września 2019
        https://www.vaticannews.va/pl/papiez/news/2019-09/papiez-franciszek-aniol-panski-spryt-madrosc.html

        dostosowali się do tych ,,nauk''' i;
        ,,Barron Hilton większość majątku zapisał na cele charytatywne. Zasiadał on w zarządzie Conrad N. Hilton Foundation i na jej rzecz zapisał 97 proc. swojego majątku, co daje kwotę od 2,9 do 6,3 miliarda dolarów.''

        ,,Soares dos Santos podobnie jak Hilton przeznaczył część swojego majątku na cele charytatywne. Niedawno pisaliśmy, że pozostawił po sobie testament, w którym ofiaruje biednym dzieciom 10 mln euro. Środki mają zapewnić im lepszą edukację.

        https://innpoland.pl/155039,nie-zyje-barron-hilton-stworzyl-siec-luksusowych-hoteli-mial-91-lat

      2. Mój znajomy pracował w bardzo dobrze prosperującej zachodniej firmie. W poniedziałek był w pracy. Dzień jak co dzień. Zakończył pracę o godzinie 16.00, jak i inni pracownicy. Wszyscy wyszli z firmy po tej godzinie, jedni szybciej jedni wolniej. Nic podejrzanego nie działo się ani tego dnia, ani wcześniej. Kiedy następnego ranka, we wtorek pojawił się rano w firmie, nie było nawet szyldu. Wszystko pozamykane na głucho, przez okna widać było zupełnie puste pomieszczenia biurowe. Nikt nic nie wiedział, nie widział. Firmie bardzo dobrze się wiodło, były zlecenia, interes kręcił się, kasa płynęła, ludzie bardzo dobrze zarabiali. A tu nagle cichaczem firma zniknęła pozostawiając pracowników na lodzie.

    1. Tak, rzeczywiście jest krzyż…

      Żywa Istota (ŻYWI-oł) Święty Ogień w czas Przesilenia dokonuje uroczystego aktu ekstrakcji sprofanowanego w matrixie naturalnego i neutralnego symbolu, przywracając mu pierwotny indeks znaczeniowy 🙂

      Krzyż jest uniwersalnym symbolem Żyjącej Materii, symbolem Ducha w Materii (atom jest światłem, czyli żyjącą, wiedzącą, świadomą i samoświadomą energią).

      Krzyż jest uniwersalnym symbolem umiejętności równoważenia ducha i materii w czasie ziemskiej misji istoty ludzkiej.

      Rozpoznanie faktu, że MATERIA JEST DUCHOWA, że MATERIA JEST ENERGIĄ, jest prawdziwym początkiem rozwoju, jest bramą, portalem do wyjścia z więzienia częstotliwości, w jakie nas tu zamknięto.

      Łatwiej wielbłądowi🐫 przejść przez ucho igielne, niż materialiście wyjść z jego niskowibracyjnej zagrody/więzienia częstotliwości, by dojść do wzorcowej wibracji Królestwa Niebieskiego… 🙂

      https://tajnearchiwumwatykanskie.files.wordpress.com/2019/09/fire-in-wood-resized.jpg

      1. Brat Ogien ❤

        A w Nim przejawiaja sie dwie postacie, dwoch Mezow.
        Jest Wolchw – moze -Duch Gor z rozwianymi wlosami, broda, wasami, a nad Nim w pomaranczowej sukni z twarza skierowana w lewo i rekoma uniesionymi do gory (jak mowca, jak prorok, jak kaplan…) Maz ze srebrnymi kreconymi wlosami( mlodszy, aczkolwiek juz w tzw. slusznym wieku.

        Kazimierz Perkowski

        Badzcie pozdrowieni.

        Ps. W tym miejscu dziekuje Panu Kazimierzowi Perkowskiemu i wszystkim osobom i stowarzyszeniom wspierajacym to piekne dzielo.
        "Ilustracje drugiej serii, czyli „Marzanna Zielna”, „Boruta i Boginki”, „Rokita”, „Słońce i Jutrzenka” oraz „Gwiazdka i Gwiazdor” powstały dzięki wsparciu sponsorskiemu udzielonemu przez centrum ekspozycyjne „Karkonoskie Tajemnie” z Karpacza, a także przez autorów projektu literacko-graficznego „Boruta”.

        http://weneda.net/bostwa-i-demony-w-dawnej-polsce-ilustracje/

      2. Gdy szukalam Ducha Gor, przemowila Dziewanna. I to jak !

        „Wołałeś mnie, więc jestem i stoję przed tobą.
        Dawno już żaden człowiek nie szedł tu tą drogą.
        Dawno nikt mnie nie wzywał i o nic nie pytał.
        Czego szukasz Poeto, po coś tu zawitał?”
        ……………………………..– Bogini Dziewanna [1]”

        Wiem, wiem, to „normalna sprawa”, otwarla sie pierwsza strona. A jednak… mam ciarki w plecach i serca bije mocniej ❤

        "Wołałeś mnie, więc jestem i stoję przed tobą."

        "Dawno już żaden człowiek nie szedł tu tą drogą."
        Gdy wejdziemy na Drogi Przodkow, Oni i ich Opiekunowie wychodza nam na spotkanie.

        "Dawno nikt mnie nie wzywał i o nic nie pytał."

        Badz pôzdrowiona Szczodra Zyciodajna Opiekuncza Dziewanno.
        Dziekuje ze przemowilas.

        (Kazimierz Perkowski)

    2. Po rozpaleniu ŚWIĘTEGO OGNIA, gdy ognisko juz dogasało poszłam mimo juz zapadajacego mroku uściskać ŚWIĘTEGO POTĘŻNEGO DĘBA- PRZYJACIELA- przytuliłam się i oparłam sie plecami wtedy zobaczyłam za Drzewami u Sąsiada wielkiego gada- stał nieruchomo, a jego oczy i nozdrza świeciły- myślałam, ze to złudzenie- podeszłam blizej siatki ogrodzeniowej- sprawdzając co może wywoływac taki obraz- wróciłam wsparłam się o Dąbka i pomyslałam sobie: ,,ja juz się ciebie nie boję”, a on stał nieruchomo i choć oczy złowrogo błyszczały juz nie mógł nic zrobić i czuc było od niego smutek!

      Wróciłam do domu opowiedziałam co widziałam, a następnego dnia okazało się co zwiastował ten gadatek! Firma przyszła robić otwory i rozkopywać grunt pod kable najszybszego internetu i koniecznie chcieli uszkodzić korzenie SWIĘTEGO PONAD 100-LETNIEGO DĄBKA- PERUN się we mnie odezwał i mimo sprowadzonych posiłków musieli omiąac szerokim łukiem NAJCUDOWNIEJSZEGO PRZYJACIELA LUDZKOŚCI Z RODU DRZEW!

      Ale się zmienia- idą powazne naciski! WRZESIEŃ ROZPOCZYNA POTĘZNE ZMIANY!

      „Ukradliście moje marzenia i dzieciństwo”. Zobacz mocne wystąpienie 16-latki ze Szwecji w ONZ
      24 wrz 2019
      https://www.youtube.com/results?search_query=m%C5%82oda+obronczyni+srodowiska+w+ONZ

      BANKI JUŻ WIEDZĄ, ZE NADCHODZĄ WIELKIE ZMIANY O KTÓRE NA SKUTEK ROSNĄCEJ ŚWIADOMOŚCI ZADBA JUZ OSOBISCIE SAMA PRZESTRZEŃ 🙂

      REKLAMY BANKÓW mówią wszystko ( sory za ich reklamy)

      Czy potrzebujemy aż petycji od naszych dzieci żeby coś zmienić? | Ekokredyt | ING Bank Śląski
      27 wrz 2019
      .https://www.youtube.com/watch?v=4Ro_zxAhCW0

      ,,Dzieci już wiedzą, że dbania o środowisko nie możemy odkładać na później. Dlatego my dorośli – z myślą o nich – już dziś powinniśmy zmieniać swoje nawyki. O środowisko zadbamy wybierając dom energooszczędny…”

      Konto Pełne Zieleni
      •18 wrz 2019

      ,,Bądź częścią zielonych zmian. Załóż konto w BNP Paribas i wspólnie z nami stwórz wielkie ogrody tlenowe.”
      .https://www.youtube.com/watch?v=qfePqQzNnzE

      Teraz najwazniejsze jest utrzymać balans w emocjach i ciele 🙂

      Tu można się przytulić do drzewa | Radio 5

      Przytul się do drzewa
      .https://www.youtube.com/watch?v=6uyc__a0-oo

      Przytul sie do drzewa Sylwia Giza
      .https://www.youtube.com/watch?v=h-tjf9HsUVU

      DLACZEGO WARTO PRZYTULAĆ DRZEWA?
      ,,Poczuj Moc płynącą z Natury 🙂
      …..Czas przywrócić Energię Miłości na tej Planecie, a żeby to zrobić – przywróćmy miłość w sobie. Jesteśmy tu razem, i z tą świadomością możemy tworzyć. Zaczynajmy! – nie ma czasu do stracenia!”

      1. Przytulanie sie do drzew. Moje krotkie doswiadczenie.

        Pojechalismy do lasu bukowego. Przytulilam sie do drzewa i w ciagu kilku sekund (kilku, nie kilkunastu) prawie usnelam. 😂 Czulam, ze usypiam. Oddech stawal sie dluzszy, doslownie odplywalam. Wybudzil mnie glos meza: „ludzie ida”. Przy nastepnym drzewie powtorzylam i…… znowu to samo. Przy nastepnym to samo. Czy ci ludzie nie maja nic do roboty w domu??? 😁 Chodza i rozpraszaja. 😁 Wniosek taki: unikac weekendow.

    3. Co do Grety Thunberg to mam mieszane uczucia. To nie jest spontaniczne jej działanie. Dzisiaj czytałem artykuł w „Warszawskiej Gazecie” na temat jej i jej wystąpienia w ONZ. „WG” powołując się na „Sunday Times” podała, że tą szwedzką nastolatkę wspiera cały sztab PR-owców i dysponujące dużymi budzetami NGOsy i jak to określono „przemysł ekologistów”. Na wystąpienie w ONZ dotarła jachtem wynajętym w księstwie Monaco, aby nie zostawiać śladu węglowego. Na tym jachcie z tego co pisali nie było nawet toalety, a potrzeby załatwiało się do niebieskiego wiadra. Poza tym ślad węglowy zostawiła nawet większy niż gdyby poleciała samolotem, bo ten jacht trzeba ściągnąć z powrotem do Monaco a i załoga wróci samolotem. W ogóle cały ten cyrk z CO2 to jedno wielkie oszustwo i manipulacja przemysłu globalnego ocieplenia. Miliony lat temu na Ziemi było dużo cieplej niż dziś, na terenie obecnej Polski rosły skrzypy o wysokości kilku metrów, a poziom CO2 w atmosferze był dużo wyższy niż dzisiaj mimo braku ludzi i przemysłu. Zresztą badania robione przez naukowców wykazały, że przy poziomie CO2 wynoszącym ok. 800 ppm (jakieś 2 razy wyższym niż dziś) rośliny rosły lepiej i szybciej. Obecny poziom CO2 to ok. 0,04%, a poniżej 0,15% nie jest możliwa fotosynteza i życie na Ziemi by wymarło. Wielu naukowców podważa rolę człowieka w ocieplaniu się klimatu i moim zdaniem ma rację. To jest naturalny proces i tyle.
      Z drugiej strony degradacja planety jakiej dokonała ludzkość jest ogromna i należy ją zatrzymać jak najszybciej i tu należy się z Gretą zgodzić. I zgoda, że obecni politykierzy nic w zasadzie nie robią i nic nie zrobili jak dotąd, aby te destrukcyjne działania powstrzymać. A jest tak dlatego, że najważniejszy jest zysk i wzrost PKB bez względu na wszystko. I pora wreszcie z tym skończyć.
      Dlatego też działalność Grethy Thunberg śledzę, ale jej nie popieram ani nie potepiam. Po prostu obserwuję.

      1. Ja osobiście czuję, że ta dziewczynka jest pchana w to, co robi. Od niej bije jakieś wewnętrzne napięcie i przymus. Kiedy na nią patrzę i słucham jej, bez uprzedzenia, bez myślenia na temat tego, co mówi, tylko patrzę po prostu, zbiera mi się na wymioty i muszę lecieć gdzieś do jakiegoś locum secretum, bo Jan z kryształem nie nadleci. Ja mam tak właśnie, że jak ktoś „kręci” na maksa, to mój organizm w taki sposób reaguje. Pracowałam kiedyś w firmie u pewnej, jak się okazało z czasem, oszustki, i codziennie brało mnie na wymioty. Z punktu medycznego byłam i jestem zdrowa, ale jak ktoś jest oszustem, to mój organizm wyczuwa to od razu. Nie na darmo intuicja po niemiecku to Bauchgefühl. Mój Bauch czyli brzuch od razu wyczuwa, kim kto pachnie i przy mega kłamcy i oszuście od razu wywala rzygowiny na takiego kogoś. Czasami są to prawdziwe fontanny. I mówię poważnie i daleko mi do żartów, choć brzmi to może komicznie.

      2. Droga Anamiko,

        zostałaś obdarzona pięknym naturalnym mechanizmem ochronnym, gratuluję 🙂

        Ale docelowo „projekt Greta” okaże się ważnym krokiem ewolucyjnym w dobrą stronę, gdyż teraz matrix – chcąc nie chcąc – będzie już pracował dla Wielkiej Zmiany, a globane „elity” wiedzą, że muszą zamienić „starą gadkę” na jakąś nowszą ideologię 😉

        Właściwy efekt Zmiany musimy wypracować jednak sami, sami musimy WSPOMÓC proces odnowy Życia na naszej przepięknej planecie… 🌄

        Na polityków liczyć nie możemy, gdyż ich naturą jest realizacja odgórnych, a nie oddolnych wizji.

      3. Jedne ze słowiańskich terenów będą niedługo chronione?? Rząd Niemiec postanowił zamknąć kopalnie odkrywkowe na Łużycach. Takie info przeczytałam dziś rano na pasku w programie informacyjnym.

      4. wolno mysliciele i obroncy praw natury CO2 zapomnieli co to jest proces fotosyntezy w zyciu ludzi,zwiarzat i natury .Oprocz tego owa religia globalnego ocieplenia to myk stosowany na masach przez elity tak jak zacmienie slonca wykorzystywane w Egipcie na potrzeby elit. Jak zwsze zastraszyc masy naturalnymi procesami wszechswiata ale nigdy nie naprawia sie meritum ,ktory wytwarzany jest wlasnie przez elity.

  6. „zadaję Ci lekką pokutę: 😀 😀 tylko tyle, że pieszo 👣 przywędrujesz do mnie do Bielska z miejscowości, w której mieszkasz, a wtedy to sobie pogadamy, że ho ho 😀 👣 👣👣 👣”
    Jaaa pierdzielę 😀, w takim razie, chyba się nie zobaczymy przez tę „lekką” pokutę. 😂 Najwyżej powiem Ci, że mnie bolą nogi, główka, paluszek i zbyt dużo wypiłem piwa puszek 😉 😜

    1. Nie pij mój drogi zbyt dużo tego trunku,
      Bo możesz potrzebować potem ratunku,
      Głowa się kiwa i głupszy się stajesz,
      No i wszystkiego nie panimajesz.
      😵

      ………. Reszta Jutro, dobrej nocy, bo rano wstać wcześnie muszę, gdyż na grzyby wyruszam.

      .

      1. Aniu, ale przynajmniej będę usprawiedliwiony, bo jak będzie mi się kiwał łeb od piwa, to nie będziesz mnie zmuszała do pieszej wędrówki 😁 😜

      2. Jak tam zbiory, Aniu? Mój mąż był w piątek, nazbierał cały kosz, a potem musiał je oporządzić, a to gorsza robota 😅. Ale dał radę, kilka słoików zrobił, a reszta się suszy… W czwartek chce znowu jechać…

      3. Dodam, że uroczyście odczytałam Twój wierszyk ślubnemu… Bo piwa za kołnierz nie wylewa…😉

      4. Laszka pisze: „Jak tam zbiory, Aniu?”

        Laszko Ty moja kochana, zbierałam je już od świtania.
        W dwie godziny ja zebrałam wiadro i torbę grzybów, a zięć i córka dwa kosze, załączam zdjęcia.

        Najwięcej w Pszczyńskich mieszanych Lasach spotykałam pięknych czerwonych i dorodnych Muchomorów, nawet jednego w oddzielnej torebce do domu przytaszczyłam, fotkę w lesie mu zrobiłam, do kieliszka bez wody w domu włożyłam, i jakże dzisiaj rano się zdziwiłam, bo z pięknej niewielkiej kulki rano piękny duży kapelusz się rozwinął.

        Do tej pory nie wiedziałam, że grzyby po zerwaniu utrzymują życiowe siły rozwoju.

        Najwięcej zebraliśmy żółtych maślaków, podgrzybków, koźlaków różnego koloru, tylko dwa Prawdziwki Borowiki, co moc Słowiańską w sobie mają, bo najczęściej też przy drzewach o Słowiańskiej MOCY – Dębach – wyrastają.

        Ciekawostką, jaką w Pszczyńskich Lasach odkryłam, jest, że młode Dąbki są zdrowe, gdyż zakrywają je wysokie wszędobylskie paprocie, które swoimi baldachowatymi liśćmi okrywają i chronią te nasze Słowiańskie skarby przed trującymi posypkami z samolotów ciemnych sił, które chcą wytruć nas Słowian w szczególności, bo tak im czymś? zagrażamy.

        Z tego wynika, że przyroda leśna w niektórych rejonach naszej Słowiańskiej Ziemi potrafi ochronić i zadbać o swoje młode leśne dzieci, np. Dąbki.

        Natomiast będąc w tym roku na urlopie na Podkarpaciu, ale nie w burdelach, gdzie latają nasi posłowie 🙂 😀 , tylko szukając grzybów w tamtejszych lasach, spotykałam jakby całe łąki młodych Dąbków. Wszystkie jednak były chore od owych posypek, załączam zdjęcie.

        Przytulałam się do rozłożystych dorodnych, choć chorych, Dębów i do mojego zodiakalnego drzewa, którym jest GRAB, a którego, tuląc się do niego, cicho poprosiłam, by na mojej poszukiwawczej grzybów drodze chociaż jednego Borowika postawił.

        Wychodząc już z lasu po grzybobraniu, na wydeptanej ścieżce wzdłuż biegnących torów kolejowych takowy piękny prawdziwek się przede mną pojawił, ale córka mnie ubiegła i liczy się, że to jej zdobycz. 🙂

        Piękne jest grzybów zbieranie, ale już nie ich oprawianie. 🙂

        Pozdrowienia dla Ciebie i wszystkich TAWerników z bardzo wietrznego, bo bez prądu Południa KRAJu.

  7. „Ja żyję bardzo blisko Natury i jestem dzika. Wyszłam za mąż za Wojownika ( ਨਿਹੰਗ ). Nosi miecz i jak trzeba, używa go.”
    Cholera jasna, a już chciałem się koło Ciebie zakręcić 🤣 🤣 🤣.
    Gratuluję Anamiko takiego męża. Uważam, że facet powinien mieć w Sobie Wojownika. Niekoniecznie musi używać broni, czy umieć się bić i trenować sztuki walki. Chodzi mi o charakter.

    1. Dziękuję bardzo, Drogi ViS za gratulacje. Jestem bardzo dumna z mojego męża i kocham go bardzo, nie tylko, za to, ze nosi miecz i umie się bić. Ma również bardzo wiele innych zalet.
      A za mąż to już dawno temu wyszłam 🙂 Mam tabuny dzieci i wnuków.

  8. „„A po co mieć mężów? ”
    Aby Slowo Milosc bylo Czynem i Owocem ”
    Jacku, prawdziwy romantyk z Ciebie.
    Kiedyś czułem w sobie instynkt Ojcowski, ale już tego nie czuje.
    Oczywiście potomstwo mógłbym mieć, ale prawdopodobnie już w tym życiu mieć nie będę.
    Pozdrawiam Soplico 🙂

    1. „Jacku, prawdziwy romantyk z Ciebie.”
      Ano, w tych czasach to calkiem jak z innej planety tu na Ziemi.
      A to przeciez zwyczajna wzorcowa zrodlana sprawa.
      A w zyciu jak w zyciu, romantyk czy nie-romantyk, jednym wychodzi, a innym nie.

      Jedni pomagaja, inni rujnuja i przeszkadzaja.

      Kto to powiedzial ?
      „Niech zywi nie traca nadziei” ?

  9. Witam wszystkich. Bylysmy dzis na targach zdrowia w hali stulecia. Przezchodzac tamtedy. I moje dziecie podeszlo do pani uzdrawiaczki zeby zapytac czy leczy tez oczy( nosi okulary na – 2). A pani do niej ze moze sprobowac ale wyczuwa w niej jakies inne problemy zdrowotne i patrzy na kobite obok bo myslala ze to matka. Jak sie zorientowala ze jednak nie straszy matki spytala dzieciecia ile moze zaplacic bo to nie za darmo☺. I od razu poleciala cennikiem 50 zł tutaj, 200 normalnie i tez jest usluga ekstra. Kasa misiu kasa rzadzi.😉. A dziecie do mnie: mamo wymysla takie glupoty a sama uleczyc sie nie potrafi bo nosi okulary. To by bylo smieszne, ale wielu ludzi daje sie nabierac. A i byl pan z karteczka: oddaje dusze a dzieci lecze za darmo. Balam sie pytac o co kaman. Na szczescie niedaleko w parku szczytnickim sa stuletnie deby i inne cudowne drzewa. Poleczyly nas za darmo.

      1. TAWie, a propo różnych uzdrowicieli a także jasnowidzów.
        Kilka dni temu napisałem Ci w mailu jak mnie w tamtym roku na ulicy zaczepił rzekomy jasnowidz. W mailu, nie uznałem za stosowne napisać Tobie więcej o tym człowieku. Ten człowiek miał pewne problemy…, ale nie chce o tym pisać. Dopowiem jednak to, o czym w mailu nie napisałem. Zadawał mi pytania, na które sam powinien znać odpowiedz, skoro uważał siebie za jasnowidza. To co napisała Ala, zainspirowało mnie do tego abym teraz Ci to napisał.

      2. Ten rzekomy jasnowidz pytał się mnie, o szczegóły z mojego życia. Dziwne, że sam tego nie wiedział? Według mnie jasnowidz powinien pewne sprawy sam wiedzieć. Dzięki Alu, za Twój komentarz.

      3. Odniosę się do Tematu Jasno- widzowie . Jasno Widzieć po prostu . Jednakże nie każdy stosuje się do tego w Serca Imieniu . Gdy ktoś JasnoWidzi wystarczy mi spojrzenie owej osoby . W sercu gdy ktoś pozostaje wymieniamy się uśmiechami . Inni na tym zarabiają i w ten sposób się podołączają. Był czas gdy rozmyślałam nad owymi podpinaczami wykorzystujący rzekomy Dar . Być może to ich ścieżka a może i ogólnie nasza NAUCZYĆ SIĘ SZANOWAĆ CZYJĄŚ PRZESTRZEŃ , NAUCZYĆ SIĘ JASNO-WIDZIEĆ SERCEM . Może niektórzy uczą się na błędach. Jak i my wszyscy . Ciężko jest nauczyć się słowa NIE i do tego nie odczuwać potem poczucia winy . Jak to się mówi wszystko po co i na coś jest .

    1. ViS jak to zobaczyłam, pomyślałam o Tobie. Lubisz pięknie poruszające się gibkie kobiety i muzykę:

      .https://www.youtube.com/watch?v=wCyfRKB7DJk

      Wprawdzie muzyka trochę przaśn, ale Pani rusza się bardzo energicznie, gra na skrzypcach wspaniale… Pooglądałam sobie wczoraj wieczorem kilka jej teledysków, widać, że kocha to co robi. Pozytawnie zakręcona…

      A co do piosenki w oryginale… Wywołuje u mnie dobry nastrój. Młody chłopak, a już powiedział stanowczo, że żadna firma fonograficzna go nie kupi…

      1. Laszko, podoba mi się to! To Radosne dziewczę grające na skrzypkach jest niezwykle hoże 😀 Mam ochotę rozruszać wszystkie swoje członki 🤣 🤣 🤣

  10. „”Bo nie miejsce tworzy ludzi a ludzie miejsca”.
    Blokowiska na obrzezach wielkich miast.
    Czy naprawde jacys ludzie „to” wybrali ?
    Czy tylko mieszkaja, bo na wiecej nie stac?”

    Turysto, w tym akurat się z Tobą zgadzam.
    Pozdrawiam

  11. „O Rycerzy trudno dzisiaj i nawet znani z „meskosci” Wieduni przypominaja tu i tam, ze to kobieta czyni z mezczyzny Mezczyzne.
    Pan Trechlebow powiedzial kiedys ” Bierzcie tego, ktorego znajdziecie i zrobcie z niego mezczyzne. Bo o Witeziow i Wojownikow dzisiaj trudno i nie dla kazdej starczy.””
    Jacku, zainspirowałeś mnie do takiej o to rymowanki 😀:

    „Wojownik z gliny ulepion”
    Gdy kobieta zrobi z mężczyzny wojownika, to ten nie ulęknie się nawet dzika, ani kozy, ani barana, więc pani domu jest uradowana.
    Wojownik sika dumnie na stojąco, a jego luba, piecze ciasto, więc w chałupie jest pachnąco 😄
    Wojownik już w kącie nie stoi i takiego właśnie jego luba woli.
    Nie boi się on myszy i pająków, no i ze strachu nie puszcze bąków. 😂
    Wszyscy się cieszą, wszyscy się radują, bo narodziny nowego człowieka widzą i czują 😁 🤣 🤣 🤣

    1. „nie puszcze bąków” ha ha ha. Freudowska wtopa 🤣 🤣 🤣
      Czyli wydało się jaka bojąca dupa kiedyś byłem 😁

    2. A wiesz Vikingu i Scyto, ze to, o czym piszesz, to jeden z przedwiecznych fundamentow poznania ?

      Otoz w Egipcie powiadano, ze gdy Set porabal na kawalki cialo Ozyrysa (czesc nalezna Bytom Wielkim nich do Nich plynie) i rozrzucil po Swiecie; Izyda – Wielka Pani Magii i Wiedzy, Ukochana Malzonka Ozyrysa pozbierala te kawalki i wlozyla do kociolka regeneracyjnego, ale… Brakowalo meskiego Przyrodzenia, bo, jak powiadaja, zjadla go (zdaje sie) ryba.

      Izyda- niech czesc Jej nalezna do Niej plynie – ulepila z GLINY brakujace Przyrodzenie i dokonala Ozywienia Ozyrysa.

      Boska kobiecosc ma MOC przywrocic meskosc Kazdemu Mezczyznie, nawet tym zdradzonym, ponizanym, upokarzanym, kastrowanym…

      Przypomniales Vikingu i Scyto bardzo wazna WEDE, chociaz nie z naszej to TRADYCJI.
      Ale w zyciu codziennym znajomosc tej symbolicznej opowiesci niejednej Kobiecie uswiadomi Jej MOC i niejednemu Mezczyznie przywroci Nadzieje.
      Tak, tak, wiem, ze niektore kobiety tej Mocy uzywaja „na odwrot”.
      Wiedziec, to takze umiec sie chronic.

  12. Jacku Soplico, mądry facet z Ciebie. Z większością rzeczy, o których napisałeś, się zgadzam. Chce, abyś byś Spełniony w Życiu.

    1. Dziekuje Vikingu i Scyto, jestes mezczyzna (u Przodkow zwano Mezem „prawdziwego faceta”, stad „jak jeden Maz) pelnym empatii i Prawdy.
      Powodzenia !

  13. My kobiety powinniśmy być dobre dla mężczyzn – przecież jest to tak oczywiste 🙂

    „BIEGNĄCA Z WILKAMI”:

    „Kierujcie się miłością i intuicją (…)
    By żyć jak najbliżej uświęconej dzikości, kobieta musi wyżej podnosić głowę, rozglądać się, węszyć, więcej tworzyć, bardziej się „brudzić”, mieć więcej samotności, więcej towarzystwa kobiet, więcej kontaktu z naturą, więcej ognia, więcej ducha, więcej słów i idei.
    Bardziej identyfikować się ze swoimi siostrami, więcej siać, więcej się zajmować swymi korzeniami, mieć więcej dobroci dla mężczyzn, więcej się obracać w sąsiedztwie.
    Potrzeba więcej poezji, bajek i faktów, dłuższych wypraw w dziką kobiecość.
    Więcej skowytu i niepokorności, a zwłaszcza więcej canto hondo – pieśni z duszy”.

    Przepraszam tu uroczyście i serdecznie wszystkich mężczyzn, dla których byłam niedobra, złośliwa, nieznośna itp.
    Przepraszam każdego z Was… 🙂

      1. Jest taki piękny, uzdrawiający zbiór przeprosin dla mężczyzn przez kobiety… Jak odnajdę, to tu umieszczę…
        To też zmotywuje mnie do posprzątania w swoich „papierach” i ubraniach…, których zamiast mi ubywać – znowu przybyło…
        Tym razem chcę zrobić totalną „czystkę” i pozbyć się rzeczy zupełnie niepotrzebnych.
        Ach ! gdybyśmy tylko wiedzieli, jak niewiele potrzebujemy do życia… naprawdę niewiele.

      2. „Ach, gdybyśmy tylko wiedzieli, jak niewiele potrzebujemy do życia…, naprawdę niewiele”.

        „Ja nie chcę wiele:
        Ciebie i zieleń,
        i żeby wiatr kołysał🍃🍂🍁
        gałęzie drzew,
        i żebym wiersze pisał…”

        (W. Broniewski, Zielony wiersz)

    1. Niedziela. Cudna, złota jesień.
      Ogłoszenie nieduszpasterskie 😉
      Z przyjemnością oddam nową książkę Władimira Megre o Anastazji, tom 2 „Dzwoniące Cedry Rosji” wydawnictwa Wartościowa Książka
      w zamian za paczuszkę dobrej, liściastej herbaty…

      Melisa Lekarska

      1. Melisso, z chęcią bym skorzystała, ale niestety „nie po drodze”.

        Ostatnio nabyłam książki Pana Bieszka, „kroniki Akaszy”. wydaną jeszcze w 1951 roku, „Ziemie polskie w starożytności” Kazimierza Tymienieckiego, zaczęłam czytać Redfielda i utknęłam. Czasu brakuje. Ale następny żakup to właśnie serię o „Anastazji” chciałam kupić. Za jakiś czas… A czytać będę chyba na emeryturze…

  14. Właśnie! Kobiety i mężczyźni, zamiast się kopać po kostkach i po innych częściach ciała… 😉😁 Kochajmy się! Sądzę, że nawet największy zbój i zakapior, pod wpływem czułego kobiecego dotyku, coś Pięknego poczuje 🙂
    Melisso, jeśli się kiedyś spotkamy, to Ciebie MOCno uściskam.

    1. Vikingu,
      Niech MOC będzie z Tobą ! 🙂
      Mam coś dla Ciebie… dzielę się – przeżyłam mały szok, dowiedziawszy się, że zespół niegdyś bardzo metalowy, wyjąco-krzyczący zaczął później tworzyć muzykę inspirowaną Pink Floyd,
      Chodzi tu o TIAMAT…
      Posłuchaj… jaka odmiana! https://www.youtube.com/watch?v=55kY3oX8mJ0
      Kolega mi zainstalował wieżę w kuchni i słucham sobie (teraz czasem dosyć głośno) różnej muzyki… to on też włączył Tiamat – nie mogłam uwierzyć|!
      i słucham sobie teraz i słucham…

      1. No no, fajna muza Melissko 🙂
        Kiedyś słyszałem o tym zespole.
        Ta kompozycja to trochę jak Nick Cave, którego kiedyś słuchałem.
        Osobiście, to czuje w sobie dwoistą naturę.
        Słucham skrajnie różnej muzyki. Lubię zarówno muzykę spokojną i liryczną, ale z drugiej strony lubię też muzykę mocniejszą. Nawet jak komponuje własną muzykę, to czasem mam ochotę na spokojną muzę, a innym razem na „zawadiacką”.
        Parę dni temu zacząłem komponować utwór „Wild”. Będzie to dynamiczny utwór, bardzo gitarowy, z Mocnymi bębnami, ale trochę brzmień syntezatorowych też będzie.

      2. TIAMAT…
        Przedstawiana jako ogromny WAZ !
        Nazwac sie Tiamat, to trzeba MO’c 😉

        „Tiamat – w mitologii babilońskiej bogini-matka, personifikacja słonych wód oceanu, należała do pierwszego pokolenia bóstw. Apsu – partner Tiamat – kojarzony był natomiast z wodami słodkimi.

        Tiamat była matką młodszej generacji bogów. Została zabita przez Marduka, który z jej przepołowionego ciała utworzył Ziemię i sklepienie nieba. Z jej głowy i piersi zostały stworzone góry, natomiast z jej oczu wypłynęły Tygrys i Eufrat[1].

        Jej walka z Mardukiem została opisana w eposie o stworzeniu świata Enuma elisz. ”

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Tiamat

      1. W Polsce silny wiatr, a w Albercie zamiecie i opady sniegu. W niektorych rejonach napadalo 80 cm. Z tym snieznym sztormem to jeszcze nie koniec, kolejny w drodze.

      2. Akurat miałem spytać czy coś czujecie. Nie wiem ale mam przeczucie jakby jakieś niewidzialne łańcuchy zostały pozrywane i niedługo coś zacznie dziać się na tym planie. Coś innego. Takie właśnie pogranicze ale nie dla jednostki. Coś większego, zbiorowego.

      3. Ten słynny Wicher-Zmiany-z-Września-na-Październik dużo wymiótł poprzedniej nocy…

        Był fraktalnym odzwierciedleniem transgresji przestrzeni w kierunku wzorcowości, jaka obecnie zachodzi.

        Dziękuję Ci, ŻYWI-ole Powietrza🍃, za Twoją potężną dziejową robotę-wymiotę 🎑

      4. Mnie wiatr zerwał antenę tv z dachu
        Niech tak zostanie
        Przyniósł za to wspomnienie zapomnianej pieśni
        Miał takie przesłanie:

        „Poza ciałem, dalej niż słońce i gwiazdy, poza wszystkim co widzisz i co jest ci znane, jest łuk złotego światła, który rozciąga się, gdy nań patrzysz, w wielkie lśniące koło. I całe to koło wypełnia się światłem przed twymi oczami. Jego brzegi znikają i nic już w sobie nie mieszczą. Światło rozszerza się i obejmuje sobą wszystko, rozprzestrzeniając się aż do nieskończoności, świecąc zawsze, bez przerwy i bez jakichkolwiek ograniczeń. Wewnątrz niego wszystko jest złączone w doskonałej ciągłości. Nie można sobie wyobrazić niczego, co mogłoby być na zewnątrz, ponieważ nie ma takiego miejsca, w którym tego światła by nie było.To jest duchowa wizja Syna Boga, którego dobrze znasz. Właśnie tu jest to, co widzi ten, który zna swego Ojca. Tu jest pamięć tego, czym jesteś – a jesteś częścią tego wszystkiego, ale z tym wszystkim w sobie i dołączony do tego wszystkiego z taką pewnością, z jaką wszystko jest dołączone do ciebie. Zaakceptuj tą zdolność widzenia, która może tobie pokazać właśnie to, a nie ciało fizyczne. Znasz tą starożytną pieśń i to znasz ją dobrze. Nic nigdy nie będzie tobie tak drogie, jak ten pradawny hymn miłości, który Syn Boga wciąż śpiewa swemu Ojcu.
        I teraz ślepi mogą widzieć, ponieważ ta sama pieśń, którą śpiewają ku czci swego Stwórcy, głosi również ich chwałę. Ślepota, którą oni sami wytworzyli, nie oprze się pamięci tej pieśni. I będą się oni przyglądać wizji Syna Boga, przypominając sobie kim jest ten, o którym śpiewają. Cóż może być cudem, jak nie to przypomnienie? I czy jest ktoś, kto by tego sobie nie przypomniał? Światło w jednym budzi to we wszystkich. I kiedy widzisz je w swoim bracie, stajesz się przypomnieniem dla wszystkich.”

      5. „Mnie wiatr zerwał antenę tv z dachu”

        Piękne fraktalne odzwierciedlenie obecnych kosmicznych procesów duchowych!

        ANTENA ALUMINIOWA, BLOKUJĄCA NASZĄ NATURALNĄ ANTENĘ DNA, WRESZCIE PADŁA!… 🔆

        Jest to zapowiedź zaprzestania aluminiowej posypki, a co za tym idzie, zmasowanego rozpoczęcia procesów odtworzenia i naturalnej regeneracji naszego – zablokowanego dotychczas przez aluminium – wzorcowego pierwotnego potencjału Komórki Macierzystej… 🔆

      6. O antenie pomyślałem, że mamy lepszą w sobie ale że ta z aluminium dodatkowo to fakt, przeoczyłem. A sam kiedyś aluminiowe garnki i sztućce rodzicom na złom wypieprzyłem. Pamiętam jeszcze z czasów wojska opowieści, jak po poligonie gdzie dłuższy czas je się z aluminiowych menaszek, kolegom zęby ruszać się zaczynały.
        Nie wiem o co chodzi z tym aluminium ale mnie odrzuca od picia z puszek aluminiowych i nie tylko.
        Chyba więcej czuję niż rozumiem, o ile cokolwiek rozumiem, to intuicji wierzę zupełnie a ona od aluminium mnie raczej odwodzi.

      7. puszki aluminiowe sa wylozone folia od srodka wiec pijesz z plastiku nie aluminium, metale ciezkie w organizmie zastepuja lekkie np potas sod i inne zastepuje rtec aluminium i zab bedzie slaby bo nie ma czekolady w czekoladzie

      8. A ja wczoraj nie mogłam zasnąć, a właściwie nie chciało mi się iść spać. Miałam wrażenie, że szkoda mi marnować czasu na sen… Poszłam spać po 1, wstałam przed 6. Dziś miałam mnóstwo energii… Z naciskiem na miałam, teraz się byczę….

      9. „Ten słynny Wicher-Zmiany-z-Września-na-Październik dużo wymiótł poprzedniej nocy…”
        No wiadomo, STRZOBOG 🙂 ❤

        Czesc i chwala !

    1. Anamiko ❤

      Od Południa KRAJu wiatr bardzo silny wieje,
      Oczyszcza KRAJ i pisze nowe historii dzieje.
      Bądźmy w dniach do 3 października uważający,
      W każdym z NAS nastąpią zmiany, nawet niechcący.

      Ciemność w przestrzeni wraz z wiatrem szaleje,
      Już wie, że ten Wiatr ją wreszcie z Ziemi wywieje,
      Wie też, że zwycięstwo jest po naszej stronie,
      Wiatr oczyszczający siedzi na jej czarnym ogonie.

      Tak się już staje i stać się musi,
      Nic Nas Słowian już nie przydusi,
      Wierzmy w sercach z przekonaniem,
      I Mateńce Ziemi z pełnym oddaniem.

  15. Przy tym szalejącym wietrze, co konary drzew w całym niemal kRAJu zgina, przyszła do mnie taka myśl, zaduma.

    Wiatr historii szaleje…..

    Gdy jeden piękny Lechita stanie się odważny,
    Uczyni gest dla nas Słowian bardzo ważny,
    Zabłyśnie wówczas Iskra Lechickiej Ziemi,
    Rozpali w sercach naszych ogrom płomieni.

    Podniesie dumnie czoło Lud uciemiężony,
    Upadł, lecz nie był ON nigdy zwyciężony,
    Lud piękny, cnotliwy sercem i czynami,
    Duch jego zawsze był i jest między nami.

    Ta jedna Iskra czysta jak górska krynica,
    Co górską doliną pod Giewontem płynie,
    Mocą swego pięknego i czystego serca,
    Cały Lechicki kRAJ z brudu matrixa obmyje.

    Potężna MOC z lechickich serc na kRAJ wzleci,
    Połączą się w radości młodzi, starsi i dzieci,
    Orzeł skrzydła swoje piękne rozpostrzeże,
    I ukłon złoży Słowiańskiej Macierzy i wierze.

    SłowiAnka

    1. Nowe nadchodzi

      Wszystko, co obecnie w naszym kraju gości,
      Bardzo mnie uciska, boli i bardzo złości,
      W każdej minucie szukam w sobie takiej Mocy,
      By te okrucieństwa zwyciężyć bez przemocy.

      By zagościły wreszcie w sercach Słowiańskie cnoty,
      By nasze serca były twarde i miłe jak koty,
      By nasze serca śpiewały ptaków głosami,
      Byśmy wreszcie mogli być prawdziwymi Słowianami.

      W tych dniach odczuwam, że to się zadziewa,
      Bo drżę na ciele i moja Dusza śpiewa,
      Radość serca chce unieść mnie w przestworza,
      Bo czuję że nadchodzi sprawiedliwość Boża.

      SłowiAnka

      1. Tak Aniu… piękne to… czuć coś w powietrzu – nawet pachnie inaczej – wiosennie… 💛 💚 💙🌻 🌼 🌷 🌹 🌺 🍀

  16. „Biegnąca z wilkami”:

    „Nie ma jednego przepisu na piękne ciało. Nie jest ważny ani kształt, ani wiek, ani nawet to, czy mamy wszystkiego po dwa, niektórzy wszak mają po jednym. Natura chce, by ciało czuło, by miało kontakt z przyjemnością, sercem, duszą, dzikością.
    Czy umie się cieszyć, odczuwać szczęście? Czy umie się po swojemu poruszać, tańczyć, pląsać, kołysać, rzucać?
    Nic więcej nie ma znaczenia.
    (…)
    Kobieta w purpurze opowiada o walce, którą musiała stoczyć, żeby poradzić sobie ze wszystkimi aspektami swojej psychiki i fizyczności ignorowanymi lub umniejszanymi przez kulturę.
    Swoje zmagania ujmuje w mądre, spokojne słowa:

    oto co mam…
    wiersze
    szerokie uda
    małe cycki
    i
    tak wiele miłości”.

  17. Czyżby to była prawda, że Fryderyk Nietzsche był Polakiem?

    „Jednocześnie coraz częściej Nietzsche wskazywał, że ma polskie korzenie.
    Dotykam tutaj problemu rasy. Jestem polskim szlachcicem pur sang, bez jakiejkolwiek domieszki lichej krwi, zwłaszcza niemieckiej. (…)
    Wszelako również jako Polak jestem wielkim atawizmem. Trzeba by się cofnąć o całe stulecia, by tę najbardziej dostojną rasę, jaka istniała na ziemi, odnaleźć w takiej czystości instynktów, w jakiej ja ją prezentuję.
    Wobec wszystkiego co dziś się zwie noblesse, mam wzniosłe poczucie różnicy – młodemu cesarzowi niemieckiemu nie udzieliłbym zaszczytu bycia moim stangretem” – pisał w „Ecce homo”.
    Wyraźnie mu imponowała polska kultura. „Czy znasz »Pana Tadeusza« Mickiewicza w tłumaczeniu Lipinera?
    Wyznam, że powstanie takiego poematu w naszych czasach napełnia mnie zdumieniem.
    Nie potrafiłbym w literaturze naszego stulecia wskazać niczego, co mogłoby mu dorównać bogactwem, głębią uczucia i prostotą nastroju oraz właściwym poetyckim czarem” – zachwycał się w liście napisanym w 1884 r. „Mały zeszyt mazurków, który jeszcze jako chłopiec ułożyłem, nosił napis: »Na pamiątkę przodków«. (…)

    Polacy wydawali mi się zawsze najdzielniejszym i najzdolniejszym z ludów słowiańskich, a Słowian w ogóle poczytuję za nierównie zdolniejszych od Niemców; sądzę nawet, że Niemcy tylko dzięki przymieszce krwi słowiańskiej weszli w poczet narodów wyżej uzdolnionych” – zapisał w swoich notatkach.

    Tuż przed śmiercią nakreślił natomiast projekt listu „Do dostojnych Polaków”. Pisał w nim: „Należę do was, jestem jeszcze bardziej Polakiem niż Bogiem, chcę wam oddać cześć, tak jak cześć oddawać mogę… Żyję wśród Was jako Matej[k]o…”.

    dalej czytaj na :

    https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/historia/fryderyk-nietzsche-polski-nadczłowiek/ar-AAHSZjD?ocid=spartandhp#page=3

    1. Może on faktycznie jest z tych Nickich herbu Radwan? Miał w sobie pewna doze megalomanii, której nie powstydzilby się przyzwoity szlachcic sarmata😀

    2. Nigdy nie wstydziłem się tego, że jako człowiek jestem Polakiem. Bywając za granicami kraju spotykałem rodaków udających miejscowych i używających jak najczęściej ich mowy, by nie wyszło skąd pochodzą. Miałem jakieś współczucie dla obcokrajowców mających o nas gorsze zdanie. Mówiłem sobie: tak wychowani, nieświadomi i to są tylko ich myśli o mnie. Ja nie miałem się czego wstydzić i wiedziałem że jeszcze zmienią zdanie. Zmieniali je jeszcze gdy tam bywałem a nigdy za długo w żadnym miejscu usiedzieć nie mogłem. Bardzo ciągnęło mnie na słowiańską ziemię i w żadnym innym miejscu nie mogłem się odnaleźć.
      I chociaż przytykałem ludziom na forum, byśmy nie czuli się lepsi od innych nacji, jestem dumnym Polakiem.
      Jestem też Ziemianinem i Kosmicznym Wędrowcem. Jestem Promieniem Światła,
      I jestem Dumnym Polakiem.

      Wczoraj usłyszałem, że Ziemia tak świeci różnymi kolorami w kosmosie, że to przyciaga wiele istot, nawet nie związanych i nie zainteresowanych procesem tu obecnie zachodzącym. Jest jak skrzący się klejnot.
      A w każdym klejnocie są punkciki światła. Miejsce gdzie mieszkamy, jest jednym z takich świecących miejsc na Klejnocie Kosmosu.
      Jesteśmy tymi światełkami na Ziemi, klejnocie w Kosmosie.

  18. Prastare błogosławieństwo w języku Nahuati, do dziś używane w Meksyku w celu przebaczenia, wyrażenia czułości oraz wyzwolenia na wielu poziomach bytu.

    „Uwalniam moich rodziców z poczucia, że już mnie zranili.
    Uwalniam moje dzieci z obowiązku przysporzenia mi dumy,
    niech żyją swoim własnym życiem, zgodnie z podszeptami ich własnego serca.
    Uwalniam mojego partnera z obowiązku wypełniania mnie samej.
    Niczego mi nie brakuje, bowiem cały czas uczę się wraz z innymi istotami.
    Dziękuję moim dziadkom za to, że się spotkali po to, bym mogła teraz czerpać oddech życia.
    Uwalniam ich od przeszłych wykroczeń i niezaspokojonych pragnień, bowiem świadoma jestem, że postępowali najlepiej, jak tylko mogli na ówczesnym poziomie świadomości.
    Oddaję wam cześć,
    Kocham was i widzę w was niewinną czystość,
    Staję przed wami przezroczysta, abyście wiedzieli, że nie jestem wam winna niczego innego, prócz bycia wierną sobie i mojemu bytowi, bowiem podążając ścieżką mądrości serca, jestem świadoma, iż wypełnię misję mego życia wyzwolona od wszelkich widzialnych i niewidzialnych więzów rodzinnych, które mogłyby zmącić mój Spokój i Szczęście, które są moim jedynym obowiązkiem.
    Zrzekam się roli zbawcy. Zrzekam się roli, jakobym to ja miała spełniać oczekiwania innych.
    Uczę się tylko i wyłącznie poprzez miłość, błogosławię swą esencję, własny sposób wyrazu, nawet jeśli inni mnie nie rozumieją.
    Jedynie ja potrafię zrozumieć własną historię, bowiem to ja jej doświadczyłam, bowiem znam sama siebie, wiem, kim jestem, i wiem, co czuję, wiem, dlaczego postępuję tak, jak postępuję.
    Kocham i uznaję sama siebie.
    Oddaję cześć boskości wewnątrz mnie i wewnątrz was.
    Jesteśmy wolni”.

    1. Piękne, głębokie dobrocią to Błogosławieństwo.
      Słowa w nim takie żywe dla mnie, naturalne, dotykające małych chwil codzienności, a zarazem świata mojego całego…
      Dźwięczeć nie muszą, bo je czuję.

      Dziękuję za nie, droga Melisso.

      Serdecznie pozdrawiam!

      1. Również Cię pozdrawiam Krysiu …
        i wielkie dzięki za Twoje komentarze – bardzo lubię je czytać 🙂

        Zostałam poproszona o umieszczenie tych słów, więc to czynię:
        .IM LEPIEJ ROZUMIESZ SIEBIE I SWOJE EMOCJE,
        TYM BARDZIEJ ZACZYNASZ KOCHAĆ, TO CO JEST’
        Baruch Spinoza

        Coraz lepiej rozumiem samą siebie i swoje emocje – a to prawdziwa sztuka jest!

        i coraz bardziej kocham samą siebie…
        Kocham Cię Cudowna, , Świetlista Melisso…

        Damian Syjonfam ,Kto siłę ma’

        .Kochaj siebie takim jakim jesteś.
        Kochaj siebie przede wszystkim.
        BĘDZIESZ MIAŁ CO PODAROWAĆ BLISKIM’ 🙂

  19. Nie prawdą jest twierdzenie, że aby dostać się do nieba, muszę coś zrobić. Niebo, oświecenie, pokój, pojednanie, to jeden stan, od którego odwodzi ego gdy przekonuje, że muszę coś zrobić aby tam się dostać. Gdy wierzę że mam coś do zrobienia by to osiągnąć, umiejscawiam ten błogi stan w przyszłości. A jest tylko tu i teraz. Więc staje się dla mnie oświecenie teraz nie możliwe. Gdy zbliża się chwila z przyszłości, ego mówi że jeszcze coś muszę zrobić i znów odwleka tą świętą chwilę i tak w nieskończoność.
    By uzyskać stan oświecenia, nic nie muszę zrobić. Wystarczy puścić te myśli, że coś muszę zrobić, puścić myślenie, puścić ten umysłowy stan rozpamiętywania win, w takim sensie wybaczyć. Puścić to wszystko. I już jesteśmy w stanie w którym pojawiają się wglądy, w stanie połączenia w jedno istoty na wszystkich poziomach, w stanie gdzie światło ducha oświetla wewnętrzne cienie.
    Oto siła spokoju. Oto cisza która przemawia.
    Pstryk i już jest oświecenie. I nic nie trzeba robić by to dostać. To ego mówi by coś robić, wykluczając tym przekonaniem przebudzenie z teraz i przenosząc je w przyszłość a przyszłość nigdy nie spotyka się z teraz. Przebudzenie nigdy nie nadchodzi, staje się trudne i odległe.
    Wysłuchaj się w śpiew ptaka, w szum wody, przyjrzyj się zabawie zwierząt, obserwuj mrówki, skup się na jeździe autem lub rąbaniu drewna. Bądź tam ale nie w umyśle.
    Moje myśli nie mają znaczenia. Ego chce bym wierzył że mają, bo w ten sposób odciąga mnie od bycia tu i teraz, od wewnętrznego pokoju, i przenosi w świat umysłu w przyszłość, w przeszłość. Tak wyciąga nas z domu.

    1. Hmm nie do końca się z tym zgodzę , często jestem w stanie Tu Teraz bez względu na to czy przechodzę jakąś emocje czy nie . Jeśli coś się pojawia i zakłóca tafle wody obserwuję czym to jest , można to uczynić tylko w chwili TU I TERAZ , dlaczego chwila Tu I teraz jest odbierana tylko jako błogi spokój ? Czy jak cierpię i uczestniczę w swoim cierpieniu to nie jestem Tu I Teraz ? Czyli gdzie? Zawsze jestem Tu i Teraz . Jednakże czuje że pewien proces się nie zamknął , a dopóty się nie zamknął dopóty będzie się odzywać i nie ma to nic wspólnego z Ego . Wzloty i Upadki . Wzloty i Upadki Moja perspektywa rzecz jasna . Niebo jest cały czas w Tobie gdzie indziej mogło by być ? jedynie co musiałeś zrobić to je zauważyć być może.

      1. Jeśli proces się nie zamknął, to ma bardzo dużo wspólnego z ego. Wiara w myśli ego przynosi cierpienie. Bez myśli nie ma cierpienia. Może być ból fizyczny ale nie jest tożsamy z cierpieniem wewnętrznym.
        Bycie w tu i teraz to porzucenie myśli przynoszących cierpienie. Zrobienie miejsca w umyśle, odpuszczenie sobie tych myśli (wybaczenie) tworzy przestrzeń w której pojawiają się wglądy, duchowe widzenia. Wtedy Źródło ukazuje inny obraz, daje poznanie, które przynosi ukojenie, wdzięczność, nigdy cierpienie. Cierpienie ma zawsze związek z ego.

      2. Nie zrozumieliśmy się Wędrowcze.
        Jeśli kopne Cię w dupę a Ty krzykniesz auła to boli w pełnej świadomości tego że zabolało obserwując swój ból emocje oraz to co to tworzy ,to gdzie jesteś jak nie w chwili TU i TERAZ ? Jeśli obserwujesz osobę która Cie kopła to gdzie jesteś jak nie TU i TERAZ? Ego tworzy przyszłość czyli ucieka , tworzy bezpieczną iluzję pt kontrolowanie każdej sytuacji . Jeśli świadomie zderzasz się z emocjami aby je pojąć zawsze będziesz TU i TERAZ Ego ucieka też w przeszłość karmi się cierpieniem użalając się nad sobą .

        „Jeśli potrafisz dostrzec że wszystko co widzisz wewnątrz i na zewnątrz , nie jest niczym innym jak własną Jaźnią , wtedy zawsze będziesz w stanie medytacji”

        Swami Muktananada

      3. I jeszcze jedno Wędrowcze
        Jeśli emocja się rozrośnie np do do eksplozji gniewu , furii czy co tam wtedy mogę powiedzieć że utraciłam chwilę TU i TERAZ . Dopóty nie rozumiem czym jest głębia mego smutku dopóty nie umiem powiedzieć skąd się wziął dopóty nie mogę zamknąć procesu i nie ma to nic wspólnego z Ego to zwykłe nie zrozumienie skąd to się wzięło i czym jest

      4. I na koniec RADość to również bycie w TU i TERAZ czym jest RADOść jeśli nie odczuciem danej chwili która jest ? Umysłem jej nie odczujesz możesz poczuć to tylko sobą .

        TU I TERAZ jesteś świadomy tego co się dzieje wewnątrz i na zewnątrz .

        A Ego to Ego .

      5. Myślę MI że się zrozumieliśmy. Tzn wiem o co ci chodzi ale nie włożę ci tego do głowy. Obchodzę temat z różnych stron i zmieniam punkty widzenia, by któryś spasował czytelnikowi. Dopóki samemu nie dotrze się do celu, te wszystkie perspektywy postrzegania mogą wydawać się różne. Może się nawet wydawać że zmieniam zdanie, że różni nauczyciele mówią o różnych rzeczach.
        Ja wiem, że to musi przyjść od wewnątrz. Po prostu widząc jakie to jest proste i jak blisko dla człowieka, chciałoby się tym podzielić.
        Jednocześnie wiem że nie jest proste, bo odbiera to umysł czytający i interpretujący, który z największej prościzny uczyni zawiłość.
        Miałem to ja, zapewne w jakichś aspektach wciąż to mam i widzę to często u znajomych, jak cytują słowa jak dla mnie przebudzone, a jednak rozumieją je na swój sposób. Bo ego bierze i interpretuje, wkłada to w swoje ramki, dopasowuje do ograniczonego myślenia i rozprowadza dalej mówiąc że rozumie, ale zrozumienie ego nie jest poznaniem.
        Ja próbuję wam opowiedzieć, i tobie MI i tobie Krysia z lasu, i każdemu kto ma chęć tego słuchać, jak usłyszeć Głos Źródła w sobie, który staje się Jedynym Nauczycielem, wspomnieniem naszej Tożsamości. Tego nie zrobi żaden inny nauczyciel. Ja się uczyłem od różnych, chyba najwięcej od brata Jeszuy ale on czy każdy jeden może wskazać, pomóc doprowadzić do miejsca w którym zaczynamy odbierać wewnętrzną naukę. I sednem tej nauki jest zaprzestanie słuchania, wiary własnym myślą i nasłuchiwania czegoś głębiej. Zawsze zaczyna się to od ciszy, wewnętrznej ciszy. Cisza przemawia. To Bóg przemawia w ciszy. Dopiero wtedy oświecenie się rozpoczyna. To nie musi być wszystko w jednej chwili. To może trwać z przerwami latami i tak jest jak mówisz MI. Tą ciszę może i przerywa jakaś myśl, myśl wywołująca emocję i nie jest przypadkową. I tu jest moment decydujący gdzie ego znów chce wszystko przerwach. Wrzucić wsteczny bieg i właśnie wtedy kiedy nie podążę za tymi myślami, atakującymi myślami, a nie podążę za nimi kiedy już wierzę że mogą kłamać, wtedy zostaję obecny tutaj i teraz. Ciałem jesteś zawsze tu i teraz MI ale czy jesteś tutaj świadomością gdy ego wkracza do akcji? „Gdzie jesteś kochanie? Wróć do mnie” cytat z filmu. Więc wtedy gdy nie polecisz za tymi myślami, nie obrażasz ich mocą i robią się coraz słabsze aż zbledną, wypalą się, rozwieją. To się wiąże z czymś głębszym bo to jest odczuwalne w ciele, na sercu.
        Tak Krysia, masz w pewnym sensie rację, puszczenie tych myśli, może być ciężką pracą. Odsuwanie ich od siebie na pewno bo robi się to poprzez wysiłek i już sam wysiłek sprawia że pokój wewnętrzny a więc połączenie ze Źródłem zostaje utracone i trzeba wrócić do pokoju, by w nim ujrzeć inaczej, mieć widzenie, poznanie które anuluje te myśli ego które mamy puścić.
        Dużo nieporozumień mamy, trudności w dotarciu do siebie z powodu słów. To są symbole jakichś wewnętrznych energii. Używamy różnych określeń jednej energii albo takich samych określeń na różne energie. To dodatkowo utrudnia sprawę.
        Mnie się udało raz z powodzeniem zastosować wybaczenie i szedłem dalej tym tropem. No jeśli to kogoś mierzi, rozumiem. Nie wszyscy muszą iść tą samą drogą. Nie każdy widzi je w ten sam sposób. Może tyle ile osób, tyle pod tym pojęć, różnych energii?
        To wszystko wydaje się tak ekstremalną szkołą, gdzie oryginalność przebudzenia zostaje poniekąd wymuszona.
        Jestem z wami i nie wiem co będzie dalej. Nie dbam o rację, jak mnie ktoś postrzega. Dla was pragnę odnalezienia tego miejsca w sobie, gdzie ja i Bóg stają się jednym. Miejsca w którym pojawiają się właściwe pytania i na nie odpowiedzi. A w jaki sposób, nawet jeśliby każdy zrobił to na swój sposób i powiedział że nic ode mnie nie skopiował. Na tym mi już chyba nie zależy. Są rzeczy ważniejsze niż uznanie, chęć bycia jakimś mądralą.
        Ja chcę widzieć was uśmiechniętych i widzieć że widzicie. Potrafię być szczęśliwy, wiem jak to zrobić, chociaż to dopiero początek mojej drogi ale nie zakończy się ona, dopóki ktokolwiek będzie tkwił w mroku umysłu.
        Jedna osoba która zostaje na zewnątrz mnie i nie doświadcza radości, jest też w jakimś sensie jakąś częścią mnie której nie będę potrafił zostawić bez pomocy. Więc będę z wami, tak czy siak i mam nadzieję że ta pomoc będzie się oczyszczać by nie była narzucaniem się czy jakąś próbą zdobycia uznania. Mnie już taka energia nie jest potrzebna.
        Nie chcę nikogo doić. W tej chwili chciałbym tylko dawać ale i tu potrzebuję się uczyć dawania.

      6. ,, By uzyskać stan oświecenia, nic nie muszę zrobić.”

        A to akurat fakt , miałam sposobność poznać osobę z ego duchowym , a że jestem jaka jestem łącze się z emocjami danej osoby to pojmuje czym to jest . Uciekanie uciszanie na siłę myśli jest bezsens esem , teraz zrobiło się o tym bardzo głośno mnie tego nikt nie uczył , nie znałam żadnej techniki po prostu zauważam je i pytałam a to co ? Tak samo jak nikt nie uczył mnie obserwacji to po prostu jest . Dużo ludzi dziś ucieka od siebie zawalając głowę myślami , a to kolejnymi sprawunkami , nie jest to niczym innym jak ucieczką od własnego wnętrza . Ale jak się wyciszysz to będzie spokój , potrafię być spokojna w środku burzy. Jeśli jakaś emocja uczucie wraca znaczy że próbuje coś powiedzieć . Tak owszem mogę medytować , zwalić na ego ( ego nie czuje to putak rozumowy) mogę , tylko po co ? Człowiek ucieka od emocji swoich i czyichś ( otaczające go rzeczy) zamiast właśnie spróbować je pojąć . Pojąć możesz tylko gdy nie uciekasz łącząc to ze Świadomością Obserwacją w Tu I Teraz , nie ma żadnej innej chwili jak TU i TERAZ jest tylko jestem świadoma lub nie .

      7. „Ciałem jesteś zawsze tu i teraz MI ale czy jesteś tutaj świadomością gdy ego wkracza do akcji? „Gdzie jesteś kochanie?”

        Wtedy tracę chwilę tu i teraz, myśli chcą „zmusić” do odwrócenia od chwili, która jest. Nie jest łatwo pozostać obecnym, gdy wokół Ciebie jest tyle hałasu, więc zajmuje to trochę czasu, ogarniasz swoje i nie swoje, takim to jest. Nigdy nie mówiłam, iż twoja Droga jest „złą” drogą, próbowałam ją pojąć, pojąć Ciebie. Mówię o emocjach, emocje są często powiązane z ciałem bolesnym, jeśli starasz się pojąć je, czym są, przestają Cię kontrolować, są dobrym sposobem do bycia bardzo Obecnego TU I TERAZ.

        Czy komuś nasze słowa są potrzebne? Być może, bez nich (osób) i tak się samo nic nie wydarzy. Więc jakie mają tak na prawdę znaczenie? 🙂 Jeśli twoje Serce chce się dzielić, to się dziel i już.

        „Ludzie idą różnymi drogami w poszukiwaniu spełnienia i szczęścia. To, że nie idą twoją, nie oznacza, że się zgubili”.

        Dobrej Nocy, Piękny Wędrowcze

      8. Jest w twoich słowach MI zbyt wiele rzeczy które mi wciskasz, na mnie nakładasz. Mówię A a ty mówisz że nie rozumiesz mojego B. I nie zrozumiesz bo i mnie rzeczywiście nie rozumiesz. Nie wiem czy ty ze mną rozmawiasz czy z wędrowcem z twej głowy. Coś podobnego już tu komuś wytknąłem. I widziałem podobną dyskusję twoją jeszcze z kimś innym. Tak się nie da rozmawiać. Wiem że też mam z tym problem, bo drażnić mnie to zaczęło, może nie jak cholera, ale jednak.

        Nie odsunę tych myśli na siłę.
        Słyszysz? NA SIŁĘ
        Tak, nic z nimi nie zrobię.
        Uwierzyć w nie, to już coś zrobić, zasilić energią. Odsunąć je to uciekać, zgadza się. Próbować medytować w tym czasie by ich nie widzieć, to też robota, zakrywanie jak mówisz.

        A ja im pozwolę być, tak jakby były nie moje. I pomiędzy nimi zatopię się w ciszę. Tam prawdę o sobie usłyszeć. A prawda wyzwala. Myśli zniewalające w dym zamienia i z wiatrem oddala. Tak same odejdą bezpowrotnie. Nie przeganiane, nie zakrywane, zwyczajnie jako bzdura rozpoznane. A rozpoznanie ze Źródła pochodzi. Dlatego ja w tym celu nic nie muszę robić.
        Pozwolić jeno na to.

        Też cię pozdrawiam ale diabła, złodzieja Królestwa muszę teraz przegonić, więc dłużej nie rozmawiam.

      9. A to jest teraz Drogi Wędrowcze arcy ciekawe ciągle ktoś próbuje mi wciskać że mam w sobie Diabła. Czyje to aby na pewno moje ? . Przychodzi taki moment że to działać przestaje . A królestwa ukraść się nie da . Dziękuję za rozmowę masz rację nie wchodzę więcej w tego rodzaju boje .

      10. Nie przejmuj się Wędrowcze to jest właśnie to piendolone ciało bolesne . Nie jesteś za to odpowiedzialny . Idziemy dalej RAZEM z piendolonymi programami aż je całkowicie unicestwimy .

      11. Nie przejmuję się Myśląca Inaczej
        Złapałem diabła za rogi 😆
        I choć cierpi przy tym „miłość” własna, prawdziwa miłość wzrasta. Przy okazji dowiedziałem się dlaczego nie u wszystkich wybaczenie działa. Kiedy pycha jest za duża. Tylko w pokorze można to zrobić. A ona się pojawia, kiedy widzi się, że to co się chce wybaczyć było wewnątrz. I to wewnątrz nigdy nie jest tym na co wskazuje ego na zewnątrz. Ogólnie, owoc musi do tego dojrzeć i nie ma co na siłę próbować go zrywać, uparcie 😁
        Tak że miłego wszystkim.
        Wracam do swoich prac.

      12. I nie mam na myśli pokory wtłaczanej nam przez zarządców. To nie jest pokorą. To jest z kolei umniejszanie.
        Prawdziwa pokora to ani wywyższanie się ani umniejszanie. To równość. A bez zrównania nie ma rozwiązania.

      13. Więc ego albo wywyższa albo poniża i oba są kłamstwem.
        A tylko w prawdzie przychodzi uwolnienie.

        Ja to sobie uczyniłem „=”
        Odpowiedzialność za swoje życie „=”
        Jestem twórcą swoich doświadczeń, nie ofiarą „=”
        Takie kody źródłowe jednocześnie jakby

      14. A pozycja wyższości bądź niższości będzie skutkiem myśli – przekonania – programu, który chroni program, którego zamierzamy się pozbyć.
        Głaz przyciśnięty kolejnym głazem.
        Nie wyciągniesz tego z pod spodu jeśli przyciska go drugi, na którym w dodatku stoisz.

      15. Kurs Cudów jest pełen takich kodów źródłowych, które przywracają jakiś porządek umysłowi, coś jak ustawienie człowieka poza głazem, zejście z niego jeśli chce się go podnieść.
        Mówi też o tym innym co prawda językiem. Teraz zrozumiałem.
        🙂

      16. Jak już pisałem, ego nigdy nie pokaże na zewnątrz prawdziwego problemu który miałby wskazywać na program wewnątrz. Robi to jak widzę po to, by nie postawić znaku równa się, lecz wyższości albo niższości, by nie móc usunąć problemu.
        Dlatego potrzebny jest wewnętrzny wgląd w którym widać o co tak naprawdę chodzi. W nim widać że co co było wewnątrz znalazło odbicie na zewnątrz ale to nigdy nie jest tak jak pierwszy pokazuje ego umysł.
        I do tego potrzebna jest wewnętrzna cisza, czyli brak aktywności jaką jest podążanie za myślami ego. One niech sobie będą a cisza może być odnaleziona poza nimi. Tam mówi Źródło i po Jego odpowiedzi znak równa się jest możliwy. Wtedy odpuszczenie następuję, uwolnienie z programu.

        Dziękuję Ci Ojcze że pozwoliłeś mi to zobaczyć i podzielić się z braćmi i siostrami dla nas, dla Wszystkiego Co Jest.

      17. Ten znak równa się to symbol pewnego stanu energetycznego który nazwałem pokorą (właściwie pojętą) w którym następuje uwolnienie.
        To jak wyluzowanie napięcia pomiędzy autem a przyczepą by można było zdjąć uchwyt z haka.

      18. Słowo „wybaczanie” jest takim samym symbolem prawidłowo pojętego procesu w którym następuje uwolnienie.
        Jak ktoś już to zrobi, nie ma dla mnie problemu by nazwał go po swojemu. Np proces uwolnienia z programów albo działanie nr1. Może agent 00 🙂

      19. I czemu jest potrzebny wewnętrzny wgląd? Bo jest w nim również przywrócone prawidłowe widzenie. Przy nim można zrezygnować z błędnego. Samego postrzegania, błędu, programu, usuwać nic nie da, bo pustka szybko zostanie czymś zastąpiona. Kolejnym snem?
        Przebudzić się trzeba i miłość również budzi. Niesie widzenie.

        Bo gdy człowiek widzi rękę która daje, to widzi wszystko? Czy patrzy na rękę która zabiera?
        Nie patrzy na nią, póki nie sięga ona do jego kieszeni i nie chce tego widzieć.
        Ale gdy przychodzi miłość, ona „zmusza” by człowiek spojrzał na tą drugą rękę która sięga do kieszeni brata i widzi skąd się bierze to co dostaje w pierwszej ręce. Wtedy też widzi ile po drodze ucieka i kto to zatrzymuje.
        Wtedy mówi: nie, dziękuję.

      20. Kochany Wędrowcze odniosę Się do wybaczenia po raz ostatni ponieważ nie czuję potrzeby kontynuowania tego co jest przeze mnie pojęte.
        Wybaczyć to zrozumieć że nie ma czego Wybaczać .

        Podam przykład obrazowy

        Dziecko z Zespołem Downa ( wedle badań naukowych są to dzieci niepełnosprawne Umysłowo) wchodzi do sklepu bierze sobie batony wystawione na ladzie i nie płacąc wychodzi .

        Czy wedle w/w przykładu stwierdził być że trzeba wybaczyć takiemu dziecku czy pojmujesz iż jest nieświadome swego czynu.

        Wszyscy chorowali / chorują na ową chorobę . Spójrz na świat i to pojmij sobą . Skrócisz se lata wybaczeń 😛 Albo idź nadal swoją tak też będzie dobrze .

        Dobrego Wspaniałego Dnia Wedrowcze

      21. down zwany do niedawna mongolizmem to niekompatybilne z nami geny jaszczurcze azjatow i szarakow, ktore nasze biale geny sa w stanie zwalczyc ale moze to zajac pare pokolen, np u mongolow japonskich widac juz poprawe genow chodz to jeszcze nie bialy czlowiek

      22. I dodam coś dla czytelnika, bo może ktoś mnie jednak czyta.

        Jeśli przeszedłem drogę z punktu A do punktu B to wiem gdzie jest punkt B.
        Jeśli ktoś usłyszał o punkcie B i mówi o nim ale ja widzę, że stoi w punkcie C, to rozumiem że patrząc z punktu C na opis drogi z od A do B, powie że ta droga nie prowadzi do punktu B.

        Nie prowadzi do do punktu C który nie jest punktem B.

        Więc gdzie jest błąd?
        W zrozumieniu : wybaczyć to zrozumieć że nie ma czego wybaczać.

        Mam zupełnie inne zrozumienie tego stwierdzenia niż oponenci procesu wybaczania.
        Ja dochodzę do tego wniosku po tym jak nabieram świadomości, że jestem odpowiedzialny za doświadczenie które mnie spotyka.
        Z doświadczenia widzę, że ci którzy to inaczej rozumieją, odpowiedzialnością za to doświadczenie obarczają nadal świat zewnętrzny.

        Wezmę twój przykład MI z chłopakiem objętym chorobą. Odpowiedzialnością za zdarzenie obarczasz CHOROBĘ.
        Może przy tym myślisz że ja wybaczał bym chłopakowi. Jeśli tak, to nie jest prawdą.
        Ja biorę ODPOWIEDZIALNOŚĆ na siebie, po to by wykryć w sobie źródło tego co wywołuje dla mnie takie doświadczenie.

        Dlatego ja odnajdując źródło matriksa w sobie, mogę na niego wpłynąć a ktoś kto odpowiedzialnością obarcza świat zewnętrzny, tego zrobić nie może i uważa że taki jest świat i z tym się pogodzić trzeba.

        Są to odmienne punkty widzenia. Każdy ma prawo do swojego, ale bym był nadal szczery, uważam że jeden pogląd jest powiązany z budzeniem się a drugi ze snem i utrzymywaniem snu nie naruszonym.

      23. „Z doświadczenia widzę, że ci którzy to inaczej rozumieją, odpowiedzialnością za to doświadczenie obarczają nadal świat zewnętrzny”

        Skoro tam mówisz 🙂
        Nie do końca wiem czy pojmiesz to co teraz napisze .

        A kogo to obchodzi , co ty uważasz , myślisz czy twierdzisz ? To mnie wciąż potrafi zadziwić . Poważnie 🙂

    2. ,, By uzyskać stan oświecenia, nic nie muszę zrobić.”

      ,, Wystarczy puścić te myśli, że coś muszę zrobić, …”

      A puszczenie myśli to nie czynność?
      I to bodaj trudniejsza od ich przyjmowania.

      Myśl ,,coś muszę zrobić” nie powstała w tej chwili. Zakotwiczona jest w nawykach, przekonaniach, zakazach, nakazach; generalnie w koślawej przeszłości, którą tu i teraz nie odpuszcza tak łatwo i przenosi skrzywienie(jego część) w jutro.

      Myśli w tu i teraz to dzieci i wnuki myśli przeszłości.
      I to przeszłości nie tylko przodków jednego rodu.

      ,, Oto siła spokoju. Oto cisza która przemawia.
      Pstryk i już jest oświecenie.”

      Oświecenie jako wiedza, która daje władzę nad myślami, niektórymi.
      Wydaje mi się, że tak na prawdę myśli nie puszczamy, tylko przykrywamy je innymi, którymi teraz umysł się zajmie.
      Np.:
      ,, Wysłuchaj się w śpiew ptaka, w szum wody, przyjrzyj się zabawie zwierząt, obserwuj mrówki, skup się na jeździe autem lub rąbaniu drewna. Bądź tam ale nie w umyśle.”

      Czym zatem, za pomocą czego mam być tam?
      Jeśli bezmyślnością, to niczego nie odbiorę.
      Koncentracja to umysł połączony z każdą sekundą dziejącego się motywu. Umysł jako świadomy obserwator.
      Chyba, że mówisz, drogi Wędrowcze, o tym by nie rozkminiać starych myśli w nowym miejscu.

      Uważność nie niszczy starych myśli, usuwa je jedynie w cień, na plan drugi. Odsunięte od źródła zasilania tracą potencjał.
      Trzymane dość długo na ławce rezerwowych w końcu rezygnują z gapienia się na mecz rozgrywany bez nich.
      A chętnie strzeliłyby samobója! 🙂

      Tak, że puścić niektóre myśli o nierobieniu niczego może wiązać się z wielką robotą 🙂
      Chyba, że ma się już całą chatę zamiecioną, to wyrzucenie śmieci z szufelki okazuje się pikusiem 🙂

      Miłego!
      PS. Być może widzimy to samo, lecz z różnej perspektywy.
      To dobrze, że istnieją różne punkty widzenia – to one inicjują ciekawe dysputy. 🙂
      Z wielką ciekawością czytam każdy twój komentarz.

      1. Z musu to lubię wszelkie musy: od jabłkowego po czekoladowy!
        Zamiast „muszę” – chyba, że robię mus, wolę mówić: mogę, chcę, kocham, wybieram, decyduję, pragnę, cokolwiek pozytywnego, byle nie „muszę” 🙂

      2. Dla ciebie, MI i dla Wędrowca
        od Krysi podążającej za Wami… 🙂

        ,,ZGUBIŁAM OSTATNIĄ CHWILĘ

        zgubiłam ostatnią chwilę
        nie znam następnej

        JESTEM
        teraźniejszą wiecznością
        wnikam w nią
        mocniej
        i mocniej
        zmniejszam czas przeszły
        skracam przyszłość
        olbrzymie sekundy
        zamieniam w milisekundy
        mikro, nano, piko, femto, atto …
        przed i po znika

        w JESTEM nie analizuję
        nie walczę z myślami
        są za długie
        nie mieszczą się
        widzę i dotykam TU I TERAZ

        w JESTEM nie odczuwam czasu
        zadrwiła z niego wieczność
        rozpływał siebie w niej
        mrucząc pod nosem
        że się dobrze bawił
        … czy coś w tym stylu ”

        >> Krysia z lasu<<

        Miłego!

  20. Myśli ego, myślenie, jest jak wiązanie węzła gordyjskiego. Nie próbuj go rozsupłać, bo jeszcze bardziej się zaplączesz. Te myśli są po to by pozbawić nas wewnętrznego pokoju, jedności, spójności od Źródła aż do ciała.
    Zrób jak Aleksander Macedoński, przetnij węzeł. Puść to. Tak po prostu. Puść i już jesteś w domu. A wewnętrzny pokój znajdzie odbicie na zewnątrz. Tam też supły zostaną rozmontowane. Tworzymy je, motając się w supłach umysłowych.

    Ps. Chciałbym ujrzeć na tym forum tysiące wpisów – wglądów, ujrzanych gdy porzuca się umysłowego krzykacza. Wglądów otrzymanych w ciszy wewnętrznej, nie egotycznych analiz.

    1. Co nie znaczy że uważam, że są tu ego analizy a wglądów brak. Absolutnie.
      Myślę że to się jednak wyklaruje jeszcze bardziej i to forum będzie przepełnione wglądami, bo to jest przecież takie proste.
      Wystarczy zrobić dla nich miejsce.
      Miejsce które zajmują myśli, o których myślimy że coś znaczą.

    2. Tak Wędrowcze..Puścić wolno …tylko Miłość jest najważniejsza…wówczas nie ma czego wybaczać ani rozkminiać..
      Jeślibyś MIŁOŚCI nie miał toś biedny…

      1. Nie ma czego wybaczać ….zrozumie ten, kto sam w sobie stanie się miłością. Chodzącą Miłością …emanującą ciepłem, zrozumieniem.

      2. A co jeśli puszczanie wolno nazywam wybaczeniem?
        Ktoś mi powie że nie mogę?

        W dodatku osoby które mówią że nie ma czego wybaczać, z tego co widzę wiele rzeczy u siebie wolno nie puściły i wciąż obwiniają za swoje niepowodzenia kogoś, coś.

        I nie widziałem by ktoś mógł coś puścić wolno, póki nie wziął za to odpowiedzialności i obarcza nią innych.
        A to jest sedno procesu który nazywam wybaczaniem a jak kogoś boli to słowo to nazwę je wybaczaniem+ by odróżniało się od procesu w którym odpowiedzialnością za swoje doświadczenie obarcza się innych.

        To są jak pedały w rowerze które kręcą się w dwie różne strony. Ktoś siada na mój rower i mówi że do dypy bo nie jedzie. No jak nie umiesz jeździć i nie słuchasz by kręcić do przodu to gadasz że rower popsuty.
        To ogólnie Justyna, nie do ciebie

    3. ,, Myśli ego, myślenie, jest jak wiązanie węzła gordyjskiego. Nie próbuj go rozsupłać, bo jeszcze bardziej się zaplączesz. Te myśli są po to by pozbawić nas wewnętrznego pokoju, jedności, spójności od Źródła aż do ciała.”

      Święta racja!

      Dlaczego człowiek został ,,wyposażony” w myśli ego?
      Wiem, wiem są też pożyteczne(przetrwanie itd.), ale czemu myślenie łatwiej wyprowadza nas na manowce, niż kierować na jasną, prostą drogę?
      Czemu ciągle musimy myśleć o tym, żeby nie myśleć?
      Czemu ciągle musimy się rozglądać, zauważać węzły gordyjskie i myśleć, o tym, aby ominąć je szerokim łukiem?
      Kiedy i jak mamy myśleć, a kiedy i jak nie?
      Czy to nie jest ciągła analiza myślowa, do przegrzania scalaków włącznie? 🙂 🙂
      Dlaczego ciągle musimy(chcemy?) wnosić, układać, sprzątać, wyrzucać stare, znów wnosić nowe…, ukł…
      myśli naszego domu?
      Czy nie jest prościej i łatwiej tym, którzy ,,żyją” pod gołym niebem?
      Tam pada deszcz, ale nie leje się z rynien…
      Tam nie podjeżdża śmieciara po śmieci wielkogabarytowe…
      Tam istnieją tylko myśli o przetrwaniu.
      A czy przetrwanie z coraz to nowymi wyzwaniami nie jest rozwojem?

      Pytań jest jeszcze sto…
      Czy któreś z nich jest na tyle sensowne, by doczekać się odpowiedzi?
      Kto i na jakiej podstawie ocenia sens lub jego brak w pytaniach i odpowiedziach?

      🙂 🙂 🙂

  21. Wglądów wędrowca ciąg dalszy.
    Ego mówi, że by osiągnąć pokój wewnętrzny, jest potrzeba usunięcia albo czegoś, lub dodania czegoś w świecie zewnętrznym.
    A jest dokładnie odwrotnie.
    To pokój wewnętrzny sprawia, że co ma być usunięte, zostaje usunięte a co ma być dodane, zostanie dodane, na zewnątrz.
    Gdyż to wewnętrzny niepokój był sprawcą zewnętrznych zakłóceń.

    To tak jak odzież blokująca częstotliwości, wraz z butami zakłóca wymianę energii pomiędzy ciałem ludzkim a ciałem ziemskim i innymi ciałami, a zdjęcie butów przywraca równowagę. Tak samo powrót do wewnętrznego pokoju przywraca równowagę na zewnątrz.

    Wierząc że jest odwrotnie, zmuszamy się do kontrolowania wszystkiego i wszystkich.
    Rozpoznanie że świat zewnętrzny jest odbiciem wewnętrznego, uświadomienie sobie tego naprawdę, pozwala odpuścić kontrolę, która jednocześnie uniemożliwia trwanie w pokoju wewnętrznym. Hurrrraaaaa 😀
    A kto odpuszcza kontrolę, ten przestaję doświadczać nacisków i kontroli, od obcych, rządów, urzędów, rodziców, ogólnie.
    I nie musi być już takim uparciuchem.
    Zarąbiście 😁

    1. Odnaleźć Siebie i cały Wszechświat można tylko i wyłącznie w SOBIE poprzez Siebie rozmawiając ze swoją Jaźnią, posiłkowanie się energią z zewnątrz tak, ale po przefiltrowaniu przez swoje serce.

    2. „Leśne zwierzę nie myśli, ono po prostu jest”.

      We wszystkich istotach, tzw. ożywionych zachodzi proces myślenia.
      Mit o homo sapiens nazywa człowieka istotą jedynie myślącą, wedle której zwierzęta reagują na bodźce, a człowiek myśli.
      Czyż nasze życie nie jest ciągłym reagowaniem na bodźce?

      Wyższa istota zawiera w sobie stany niższe.
      Zwierzę zawiera w sobie minerał, kamień, roślinę i siebie.
      „Po prostu jest” u zwierzęcia oznacza osiągnięcie tego stanu w pełni.
      Człowiek zawierający w sobie wszystkie niższe stany (np. zwierzęcia jak najbardziej) znajduje się w duchowo fizycznym życiu na etapie przejściowym, ewoluuje dopiero do stanu istoty ludzkiej, która w pełni JEST.
      Stąd w wielu naukach powtarzają się słowa-klucze: „JA JESTEM, KTÓRY JESTEM”, „MY JESTEŚMY” jako kierunek, cel, osiąg.

      Występująca w Naturze harmonia (np. rośliny, zwierzęta) nie istnieje jeszcze w pełni w świecie człowieka.
      Stąd u niego chęć obserwacji Natury, dotykania ciszy, jaka w niej panuje.
      Poznaje wymiar ciszy, lecz nie przeniesie jej do swojego świata, ponieważ cisza w jego świecie to spełniony stan umysłu.
      Na swoim ludzkim poziomie człowiek dąży do stanu ciszy, która oznajmia wchodzenie w pełnię.

      Pełnię tego poziomu istoty wyższe od człowieka mogą również „określić”: PO PROSTU JEST.

      Tak odbieram otaczającą mnie „BOSKĄ UKŁADANKĘ KOSMICZNĄ”, jaką mój umysł na – stan tej chwili – uważa za logiczną 🙂

      Miłego!

      1. nie wiem gdzie to wkleic ale zysosaksony do spolki z szarakami spuszczaja nam pajaki zarazone borelioza i babesznica, itd wiec nie pajaczku tylko deptamy butem bez litosci, wojna trwa

  22. Do rana nie spałam..wyrażnie słyszałam wibracje ziemi…
    jak turkot…jednostajny…/wstawałam,\…czytałam…i nic…nie możliwe było zasnąć…ani na minutę…tak męczyłam się do świtu…po czem zmęczona wstałam i całkiem …całkiem funkcjonuję..

    ” częstotliwości 0,5 do 3 Hz (fale delta) występują w stanie najgłębszego snu i medytacji.”
    Rezonans Ziemi na poziomie częstotliwości 30, 40 Hz wspiera fale gamma, stymulując ludzki umysł do intensywnej pracy, wywołując w nim stan, który emituje mózg w czasie pracy na wysokich obrotach. ”…
    http://niewiarygodne.com.pl/nowy-swiat-wzrastajacy-puls-ziemi/

    …no i weż tu Człowieku zaśnij…

    1. Prawda. Mnie też ta wibracja dowibrowywuje na maksa i trochę. Jestem naładowana energią, że aż mnie nosi, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wiatr historii dmie, jak smok. Pozrywał i porwał ze sobą wszystkie banery, płachty i plakaty wyborcze. Nic się nie ostało, ino sznury … Wyczyścił wszystko, że aż miło popatrzeć na Świat bez gęb :p

      1. ,, …Wyczyścił wszystko, że aż miło popatrzeć na Świat bez gęb :p ”

        Ło to, to!
        Bo niektóre to na prawdę gęby niemyte 🙂 😀
        Płoty się ich wstydzą…
        A ze sznurów przez zimę powrozy uplotą, mocne …

      2. Ja zas odwrotnie mam malo energii ciagle spac mi sie chce. Pomaga polozenie sie na kwadrans pooddychanie wizualizacja energii. Jak roznie reagujemy. Pozdrawiam

      3. Ufff, myślałam, że tylko ja zasypiam ostatnio na stojąco 🙂
        Na polu trochę więcej energii mam, ale prace domowe mnie usypiają.
        Sąsiadka za siatką zdziwiona, że orzechy postrącane wiatrem na boso zbierałam wczoraj 😀
        To bosakowanie jest wciągające strasznie, już na samą myśl, że zaraz ściągnę buty i pohasam boso, robi mi się lepiej 🙂
        Tak sobie pomyślałam, że może cały rok mi się uda – nawet zimą 🙂
        Zobaczymy 🙂

  23. Justynko teraz jest tylko Biznes a nie miłość, dlatego co chwila wybuchają wojny.

    Zmysły sięgają duszy, choć ją nadal przysłaniają.

    Dlatego jest rozkosz smaku, widzenia, dotyku, itd. każdy wie, że gdy kogoś dotykamy, odczuwamy świadomość duszy, tak samo jak myśli dotykają duszy.
    Od duszy nie można uciec, ona przeżywa każdą przyjemność i cierpienie.
    Poza Galaktykami, cierpienia na szczęście już nie ma, pozostaje sama kojąca rozkosz.

    Gdy dusza nie jest gotowa iść wyżej, wciela się z powrotem w niebo materialne i ponownie zaczyna cierpieć.
    Świat nieba kosmicznego tak ją omota, aż straci orientacje, o co w tym życiu chodzi.

    Godzi się więc na filozofię materialistyczną,w ten sposób człowiek przechodzi niemal wszystko: w nauce, postępie i pięknie tego świata, i ciągle myśli, że jest szczęśliwy.

    Nie widząc kompletnie głębszego sensu życia, które dało by mu poznanie rzeczywistości i przeniesienie się na wyższe poziomy szczęścia, by móc się piąć dalej i dalej.

    I tak zostaje po raz kolejny oszukany przez niby Aniołów, i przez własne niepoznanie najgłębszego daru istnienia niewidzialnej słodyczy.

    N I E W I D Z I A L N A S Ł O D Y C Z

    Piszę do Ciebie niewidzialna słodyczy,

    po to by Cię zobaczyć .

    Mówię po to by Cię teraz kosztować.

    Patrzę za Tobą by Cię podziwiać..

    Myślę o Tobie by się zachwycać .

    Chcę byś mówiła do mnie

    we wszystkich językach,

    uśmiechała się wszystkimi kolorami

    abyś wejrzała na mnie wszystkimi oczami,

    byś mnie całowała wszystkimi ustami

    których Ci nie brak .

    Już jestem nieprzytomna na myśl o tym..
    .
    Ale to jeszcze nie Niebo…..a szkoda

    Wspaniały czyn zależy od stopnia świadomości i pokory, a przede wszystkim od miłości.
    Niektórzy ludzie robią dużo dobrego, ale wcale nie będzie im to policzone w Księdze Życia, bo kierował nimi egoizm, popularność, karierowiczostwo.

    To u ŹRÓDŁA nie ma najmniejszego uznania.

    Prosta myśl, może zbawić człowieka-anioła ,nie trzeba nawet czynów.

    Przede wszystkim myśl to czyn, o wiele ważniejszy niż ręce. Każda nasza myśl powinna być pełna miłości do wszystkiego, nawet jak się czasem złościmy, bo coś nie wychodzi.

    Czasem nawet nie wiemy, że czynimy dobro.

    Miłość i dobro jest w nas, Miłość jest powszechną energią, mamy do niej dostęp cały czas, nie zawsze jej jednak używamy….a szkoda.

    1. Mam pytanie, drogi Vikingu.
      To pytanie może być do Wszystkich, ale pomyślałam, że Ty najmniej będziesz się śmiał z mojej ,,ciemnoty” 😀 😀

      Kiedyś, bodaj od p. Michalkiewicza usłyszałam określenie ,,turbosłowianie”, potem ktoś jeszcze używał tego słowa.
      Turbosłowianie, turbokatolicy…
      Co oznacza ten przedrostek w tych określeniach?
      Czy to ma związek z turbiną? 🙂
      Czy może być turboKrysia? 🙂 😀
      I co to wówczas oznacza? 😀

      Pytam, ponieważ chciałabym wiedzieć, czy jeśli kiedyś użyję tego przedrostka, to czy ma on w połączeniu ze słowem głównym pozytywny wydźwięk, czy raczej nie.
      Czy ktoś, kto usłyszy to określenie o sobie prześle mi serdeczny uśmiech, czy strzeli w łeb? 😀
      A może i jedno i drugie naraz! 😀 😀 😀

      1. Przeciwnicy Wielkiej Lechii, zaczęli używać słowa turbosłowianie w pejoratywnym znaczeniu. Skoro oni są tacy nieprzyjemni, to ja ich nazywam turbokatolikami. Dla mnie, ktoś taki, kto ma zamknięty umysł, oblepiony z każdej strony katolickimi dogmatami i to klejem super glue ;-), jest właśnie turbokatolikiem. To nie jest „zwykły” katolik, tylko „turbo”, czyli ktoś taki co jedzie przed siebie „na pełnym gazie” i nie zamierza nawet zwolnić. Ci turbokatolicy często obrażali na forach ludzi mających odmienne zdanie od nich. Kiedyś z nimi wchodziłem w „egzystencjalne pyskówki rodem spod budki z piwem śmierdzące moczem” 😉 jeśli mnie wkurzyli, ale już mam ich w dupie…;-) Są też „normalni” katolicy, z którymi można nawet normalnie pogadać bez obrażania się wzajemne, bo to są ludzie którzy myślą:-)

      2. Być może jest szansa na dogadanie się z turbokatolikami 🙂
        Postać filmowa, grana przez Scotta Adkinsa-Uri Boyka i Turbo nie lubili się w tym filmie i działali sobie na nerwy, a później stali się Serdecznymi kumplami:-):

      3. „Czy może być turboKrysia? 🙂😀”.

        Tak, to jest możliwe. 😉
        Jeśli nie chcesz podłączyć się do turbosprężarki (trochę nieporęcznie byłoby targać ją ze sobą – za sobą, na sobie? – zwłaszcza na leśnych spacerach), to pozostaje Ci opcja „jazdy” na dopalaczach … 😀😀
        Wybór należy do Ciebie … 😉

  24. „Ja zas odwrotnie mam malo energii ciagle spac mi sie chce. Pomaga polozenie sie na kwadrans pooddychanie wizualizacja energii. Jak roznie reagujemy. Pozdrawiam”
    Alka, a ja spać nie mogę. W nocy nie wiem co mam z sobą zrobić.
    Nie interesuje mnie polityka, filmy o duchowości a nawet muzyka. Wczoraj o drugiej w nocy obudziłem się z silnym bólem serca. Miałem też dziwne bóle głowy. Jestem dziwnie pobudzony od kilku dni, ale nie w sensie seksualnym.

    1. NA DOBRY SEN:

      – Herbatka z Glistnika Jaskółczego Ziela.

      – Cztery kasztany pod łóżko, woreczek z żołędziami🌳 na łóżku.

      – Wyłączać wi-fi, telefony, smartfony.

      – Nie pić na noc alkoholu.

      – Oczyścić się energetycznie przed snem.

      – Jedna dłoń pomiędzy czołem a ciemieniem, druga pod potylicę. I przy spokojnych głębokich oddechach liczyć barany od stu do zera.

      – Lub wersja zen:

      jedną dłoń lekko obejmującą kciuk wkładasz w drugą dłoń na wysokości Splotu Słonecznego – również przy spokojnych, głębokich, wyrównanych oddechach.

      – Dla hardkorowców wersja TAWa:

      Przed snem 20 km na boso 👣😀
      (jonizacja ujemna, rozrzedzona krew, wyrównane ciśnienie, integracja z najnowszym systemem energetycznym planety;
      ja dziś zrobiłem 10 km, wczoraj i przedwczoraj po 20 km).

      Dobrej nocy wszystkim Czuwającym… 😀🌃🌆🌇

      1. „Dla hardkorowców wersja TAWa:
        Przed snem 20 km na boso 👣😀”.

        Jak dla mnie Wersja TAWa jest idealna na bezsenność.
        Gdybym wyszła wieczorem, wróciłabym po tym maratonie o 6.00 rano! Akurat na poranny prysznic! 😀 😀 😀

        Pominę już zdrową perystaltykę jelit z „niewymuszonym” wypróżnianiem włącznie, a to za sprawą pohukujących sów, przelatujących nad moją głową puszczyków i gdzieś w oddali wycia psów (uszami strachu uznanych za wilki)!

        Same plusy! 🙂

    2. ViS zrób sobie moczenie stób w siarczanie (albo chlorku) magnezu przed spaniem. Nie za długo, bo też może mieć wpływ na pobudzenie (nie seksualne 😊), ale normalnie uspokaja

    3. A zwyczajnie waleriana plus meliska ?
      Kapsulki lub kropelki, jak kto woli.
      Polecam olejek ze slodkiej pomaranczy : pare kropel polac tu i tam czyli mozna na wacik lub dywan (jesli ciemny)

      1. Arkonko, gdybyś objęła swymi czułymi dłońmi moją umęczoną już tym wszystkim głowę, to bym rozkosznie zasnął 😀 Czuje to w kościach… 😉

    4. Ja polecam na to wszystko zioła takie jak: lawenda, różeniec, melisa, chmiel, głóg, waleriana i męczennica razem zmieszane. Podobno są takie w kapsułkach firmy Herbal Monasterium pod tytułem Lawenda i różeniec.

      1. Witaj Anamiko 🙂

        Ciag dalszy rad dla Vikinga i Scyty (a i innym sie przydadza )

        W przypadku bezsennosci Rozeniec nalezy odstawic. !!!!

        Mozna Go uzywac ewentualnie rano, jesli bezsennosc ma podloze depresyjne, a dlaczego nie uzywac wieczorem. Oto wyjasnienie.

        „Ważne

        Różeniec górski (arktyczny korzeń) – przeciwwskazania

        Preparaty na bazie różeńca górskiego (tabletki, herbaty itp.) nie powinny być przyjmowane wieczorem, gdyż mają działanie energetyzujące. Ponadto nie są one wskazane dla dzieci poniżej 12. roku życia, kobiet w ciąży i karmiących piersią.”

        Różeniec górski to inaczej złoty korzeń, korzeń róży, laska Aarona , korona królewska, korzeń z Syberii.

        Różeniec górski (arktyczny korzeń) zwiększa odporność na stres

        Różeniec górski pomaga w utrzymaniu zdrowia psychicznego, łagodząc niepokój, podnosząc odporność na stres i ułatwiając szybki powrót do równowagi psychicznej po ustąpieniu czynników stresujących. Testy prowadzone na zwierzętach wskazują, że substancje zawarte w różeńcu górskim, takie jak pochodne kwasu cynamonowego i tyrozolu, tj. rozawina, rozaryna, rozyna i salidrozyd, obniżają stężenie kortyzolu w organizmie (hormonu stresu) i jednocześnie wyrównują poziom substancji chemicznych w mózgu, które odpowiadają na nastrój.

        Wiecej tutaj :
        https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/apteczka/rozeniec-gorski-czyli-arktyczny-korzen-wlasciwosci-i-dzialanie-aa-gxhe-ByH8-XhSD.html

      2. wrzuce przepis na uparte pasozyty, suszymy kurki na popiul tydzien czy cos, pozniej do mlynka do kawy, i lyzeczke czy dwie dziennie dodajemy np do jajecznicy, kurki moga byc z zamrazarki z biedronki pdd warunkiem ze nie byly gotowane przed mrozeniem, musza byc fresh frozen

      3. „objęła swymi czułymi dłońmi moją umęczoną już tym wszystkim głowę, to bym rozkosznie zasnął ”

        … fakt… gdyby tak ktos pelna dobroci reka…

        Rozowy krysztal… posylam na odleglosc Jego promienie 🙂

      4. Droga Arkono, ja pisałam o mieszance tych wszystkich ziół, z rozencem w składzie. Sam rozeniec działa jak obszernie pięknie opisałaś. Wspomniana przeze mnie mieszanka ziół jest stosowana przez kogoś, kto miał problemy ze snem. Sama nie próbowałam, bo śpię snem spokojnym i natychmiastowym, chyba, że wolę nie spać z jakiegoś powodu😀🎉

      5. „Wspomniana przeze mnie mieszanka ziół jest stosowana przez kogoś, kto miał problemy ze snem. ”

        Ten ktos Twoj Znajomy mial „inne podloze”.
        Na odleglosc „czuje” ze u ViS Rozenic by jeszcze…spotegowal nie-spanie.
        Na Syberii daje sie Go w prezencie slubnym Nowozencom.
        Ciekawe dlaczego 😉

      6. „Ten ktos Twoj Znajomy mial „inne podloze”.
        Na odleglosc „czuje” ze u ViS Rozenic by jeszcze…spotegowal nie-spanie.
        Na Syberii daje sie Go w prezencie slubnym Nowozencom.
        Ciekawe dlaczego ”
        Z ciekawości aż zadzwoniłam do tej osoby, by dowiedzieć się o działaniu tej mieszanki z różeńcem w składzie. Mieszanka zapewniła mocny, zdrowy sen. Od razu.
        Bardzo interesujące: na jednych działa usypiająco, na innych wręcz przeciwnie …

  25. Robię treningi w dzień, ale przyznaje się, że moje ostatnie kłopoty ze snem mają podłoże emocjonalne. Nie czuję się jeszcze całkiem kompletny w życiu… Jestem obecnie trochę nerwowy, bo mam swoje „przesileniowe” sprawy…
    Mimo swoich lat czuję się młodo i pełen wigoru, ale jestem też teraz coś szczególnie nerwowy. Muszę uważać, aby nie dać się sprowokować w bzdurną bójkę (nawet dzisiaj w sklepie krzywo patrzyłem na innych facetów i tylko czekałem na zaczepkę z ich strony), bo to trochę taka dziecinada.
    Chcę w końcu mieć Swój Upragniony i Długo Wyczekiwany spokój Duszy.

    1. ,, Nie czuję się jeszcze całkiem kompletny w życiu…”

      Świetne określenie!
      Chyba wszyscy, drogi Vikingu, nie jesteśmy kompletni i długo nie będziemy.
      Jak z puzzlami; kiedy już się wydaje, że jakiś fragment obrazka udało nam się ułożyć, to w innym miejscu ich brakuje.
      I dalibyśmy wiele za to, ze tam już były ułożone!

      Życie to bardzo meandrująca rzeka.
      Kto to powiedział, że nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki?
      Wyleciało mi z głowy, a wiedziałam!
      No i kurde, to jest ten puzzel, który ,,sam se wypadł” 😀 😀

      Miłego dnia!

      PS. U mnie (obecnie nad morzem) był dziś rano pierwszy przymrozek! Trawa siwa!
      Gęsi wcześnie odlatują. Czy wiedzą o zbliżających się zimowych chłodach?

  26. Na głównej pełne kosze grzybów. Ludzie chodzą, jeżdżą zbierać grzyby. Tak obficie, wspaniale latoś obrodziły. Natura jest bogata, co tam, przebogata.
    Ja zbieram śmieci od paru dni. I tylko śmieci. Pójdą na przeróbkę.
    Może grzybiarze, jak już zapełnią swoje kosze, koszyczki, kobiałki, wiaderka, Bóg wie, co jeszcze, zanim pojadą pójdą do swoich chat, pozbierają też trochę śmieci? Las się ucieszy, oczyści się Przestrzeń.

    1. Ja też codziennie od lat zbieram śmieci – czy to w Świętym Gaju, czy nawet na Dzikich Polach, o piaszczystych drogach i steczkach nawet nie mówiąc.

      CODZIENNE ZBIERANIE ŚMIECI JEST NATURALNĄ KONSEKWENCJĄ ROZWOJU DUCHOWEGO 🔆😀

      Oczyszczanie Świętego🌳Gaju jest sygnałem dla podświadomości, że rozpoczęliśmy proces SAMOUZDRAWIANIA….
      A współpraca z podświadomością jest kluczowym elementem każdego procesu wzrostu.

      1. ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ niech piękna czysta energia tych serc rozbłyśnie nad naszą cudowną Lechicką Krainą i rozświetla swoim światłem miłości wszystkie dzieci tej Ziemi.

        Kosmiczne łajzy wojnę przegrały, 🙂 jeszcze tylko sprzątnąć-przepędzić pozostało nam ziemskich sprzedawczyków i WOLNOŚĆ odczujemy w swoich sercach.

        WOJNA SKOŃCZONA…

        Bo to się już dzieje,
        O tym szumią dziś knieje,
        Wiatr powymiatał już brudy,
        Kończą się wreszcie nasze trudy.

        Zwierzęta wychodzą do ludzi,
        Widać NATURA pierwsza się budzi,
        Obdarza Nas swymi soczystymi darami,
        Ponownie chce żyć i przyjaźnić się z nami.

        My tylko Jej w tym już nie przeszkadzajmy,
        Połacie lechickich dorodnych Dębów zasadzajmy,🌳
        Niech sobie odpoczną w cieniu ich szeleszczących liści,
        Nasze spracowane w pocie czoła ciała, niech się to ziści.

        SłowiAnka

      2. a te ponad 100 reptylskich ksiezycy w naszym ukladzie slonecznym tez kapituluje?… najwiekszy z nich levan ogladasz co noc, wishful thinkin to jak ogladanie bajek, uspokaja ale nie zalatwia problemu

      3. „CODZIENNE ZBIERANIE ŚMIECI JEST NATURALNĄ KONSEKWENCJĄ ROZWOJU DUCHOWEGO 🔆”

        No a co jak ktos te smieciszki wszelkie zbieral od zawsze ?
        Tzn. od kiedy wiedzial juz, ze papierek po ciastkach nie powinien lezec na trawie, butelka przy drodze, a puszka w lesie.
        U mnie tak jest od najmlodszych lat, a w RODzie dzieci w wieku 2 – 3 lat juz samoczynnie zbieraly papierki i puszki.
        No wiec jesli to konsekwencja, to by znaczylo, ze rozwoj zaczal sie juz w lonie Matki, a nawet przed poczeciem.

      4. Konsekwencją rozwoju duchowego będzie oczyszczona Ziemia.
        Temat dla mnie otwarty i jakoś logicznym mi się wydaje, że oczyszczanie umysłowych śmieci znajdzie odzwierciedlenie w usunięciu śmieci z powierzchni Ziemi.

        Po za tym mogę sobie na razie pogdybać.
        A gdyby człowiekowi który nie poczuwa się do obowiązku sprzątania po sobie, pozwolić się w tych śmieciach zaplątać i przewrócić i pokaleczyć? Może zaprzestanie wiecznego sprzątania po nim byłoby dla niego lepsze, bo może wtedy miałby okazję nad sobą się zastanowić?

        A gdyby niektóre śmieci, jeśli nie idą na przetworzenie a połączone z innymi odpadami, stają się toksyczne, zostawić gdzie są, albo osobno zakopać np wg pomysłu znanej nam Anastazji?

        A gdyby nie produkować śmieci?
        W tym śmieci umysłowych.

        Dużo mam jeszcze tych gdyby.
        Chm, przydało by się w tym temacie już przebudzić, na nic próżne gdybanie.

  27. Damian Syjonfam „Czuję, więc jestem” https://www.youtube.com/watch?v=rNgIYH7Nn98

    „Jestem, jestem
    Starej szkoły adresem
    Jestem
    Nieustannym procesem
    Jestem
    Wiarą w to że się uda
    Jestem
    Opowieścią o cudach
    Jestem

    Od wschodu do zachodu słońca
    Jestem
    Ja będę tu będę do końca
    Jestem
    Tego nic już nie zmieni
    Jestem
    Reprezentantem swoich korzeni

    Gdzie warczą na siebie jak psy bez powodu
    Każdy chce dostać kawałek rajskiego ogrodu
    Na ulicy napięta sytuacja
    Sypie się między braćmi relacja
    Ludzie nie mają własnego zdania
    Wolą nienawiść, zamiast zadawać pytania

    A ja jestem swój człowiek i wiem co robię
    Poukładane wszystko mam w głowie
    Patrzę dalej niż widzę
    Czuję więcej niż słyszę
    Nie chcę żeby ktoś robił to za mnie
    Sam swoją historie piszę

    Starej szkoły adresem
    Jestem
    Nieustannym procesem
    Jestem
    Wiarą w to że się uda
    Jestem
    Opowieścią o cudach
    Jestem

    Od wschodu do zachodu słońca
    Jestem
    Ja będę tu będę do końca
    Jestem
    Tego nic już nie zmieni
    Jestem
    Reprezentantem swoich korzeni

    Niby dwudziesty pierwszy wiek, a nic tu się nie zmieniło
    Ludzi dalej łatwo jest dzielić, aby łatwiej się nimi rządziło
    To alarmowy stan
    To czas wewnętrznych zmian
    Pytam czy jesteś gotowy
    Na to by stworzyć swój plan
    I dokonać zmian
    Zgrać obydwie połowy

    Starej szkoły adresem
    Jestem
    Nieustannym procesem
    Jestem
    Wiarą w to że się uda
    Jestem
    Opowieścią o cudach
    Jestem

    Od wschodu do zachodu słońca
    Jestem
    Ja będę tu będę do końca
    Jestem
    Tego nic już nie zmieni
    Jestem
    Reprezentantem swoich korzeni”.

    Podpisuję się pod tym w pełni 🙂

  28. Obiecany tekst:

    .DO MĘŻCZYZNY OD KOBIETY
    NOWEJ ZIEMI
    Dziękuję Karolina Bochenek 🙏❤

    „Kochany mężczyzno, dziś pragnę Cię przeprosić.
    Już tyle razy przepraszałeś za to, co razem przeszliśmy.
    Teraz pora na mnie….

    Mężczyzno zmuszany do wzięcia odpowiedzialności za bezradną, słabą kobietę, który uwierzyłeś, że jej szczęście i jej życie zależy od Ciebie i nie wytrzymałeś tego niemożliwego do udźwignięcia ciężaru – wybacz mi proszę, że oczekiwano od Ciebie niemożliwego. Nie dziwię się, że zamykałeś swoje serce na miłość, która była uzależnieniem. Przepraszam, wybacz mi proszę, że to co miało Cię karmić i sycić, stało się dla Ciebie obciążeniem i zamknęło Twoje serce na miłość.

    Mężczyzno tłamszony przez kobietę w imię miłości, mężczyzno ze stłamszoną przez kobietę męskością – z podświadomego lęku przed Twoim pięknym, dzikim nieokiełznaniem i wolnością, wybacz mi proszę KASTROWANIE Ciebie, umniejszanie Ciebie słowem, gestem, działaniem, manipulacją.. i odbieranie Ci Twojej mocy. Nie dziwię się, że zamykałeś swoje serce na miłość, która była poniżeniem. Przepraszam, wybacz mi, proszę, że byłam taką matką, babką, siostrą, partnerką.

    Mężczyzno, któremu wmawiano, że wrażliwość nie jest męska i w którym tłamszono emocjonalnie jego największe piękno.. Nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była tłamszeniem i brakiem szacunku do Twojego serca. Przepraszam, wybacz mi proszę, że byłam taką matką, siostrą, partnerką.

    Mężczyzno bezradnie próbujący oddać się kobiecie o zamkniętym sercu, która nie była w stanie go przyjąć; mężczyzno uciekający się do różnych, często agresywnych środków w swojej bezradności i pustce, która nigdy nie zaznała bezwarunkowej miłości; mężczyzno przedwcześnie umierający po pustym życiu z zamkniętą kobietą, która nie rodzi życia lecz niesie śmierć – Przepraszam, wybacz mi proszę moje zamknięcie na miłość, to, że byłam suchą studnią, która nie mogła Cię napoić i przy której umierałeś z pragnienia.

    Mężczyzno głęboko zrozpaczony, nie posiadający celu i kierunku, który napatrzyłeś się na cierpienie swojej matki i uwierzyłeś, że mężczyzna może zadać kobiecie tylko ból… Wiem, że nie chciałeś już tego powtarzać, więc popadłeś w nałóg, uciekłeś, zamknąłeś się lub zatraciłeś siebie, nie widząc dla siebie możliwości życia w miłości. Wybacz mi, proszę, zamknięcie mojego serca. Przepraszam, wybacz mi proszę, mój brak odpowiedzialności za swoje własne szczęście i przerzucanie odpowiedzialności za własny ból i cierpienie na Ciebie, Mężczyznę.

    Mężczyzno uzależniony od pustego seksu, który próbujesz zapełnić swoją pustkę w wewnętrznym, często nieświadomym przekonaniu, że ta bliskość, której tak naprawdę głęboko pragniesz, jest niemożliwa do osiągnięcia – nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość. która była moim niespełnieniem i nienasyceniem. Przepraszam, wybacz mi proszę, że moje zamknięte serce i łono oczekiwało, że jako pierwszy dasz mi coś, czym sama jestem, a czego nie rozpoznałam.

    Mężczyzno zmuszany do konkurowania z kobietą, która nie potrafi przyjąć Twoich darów, lecz z nimi rywalizuje, wybacz mi proszę, że widziałam w Tobie wroga , wybacz mi proszę moje stwardniałe serce.

    Mężczyzno żyjący obok kobiety, która nie potrafi lub nie chce przyjmować – nie dziwię się, że zamykasz swoje serce z braku przepływu miłości. Przepraszam, wybacz mi proszę moje zamknięcie na Ciebie i własną kobiecość .

    Mężczyzno znoszący niekontrolowane kobiece emocje w imię kobiecego wyrażania się lub w formie nieświadomej zemsty za doznane krzywdy – nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była agresją. Wybacz mi, proszę.
    Mężczyzno znoszący emocjonalną zemstę kobiety za wieki upokorzeń – przepraszam, wybacz mi proszę .
    Tutaj nie ma winnych. Wiem, że w niczym nie zawiniłeś i że Ty również ucierpiałeś.

    Mężczyzno znoszący kobiecą manipulację, żądania, oczekiwania, warunki w imię zapewnienia sobie przez nią określonych rezultatów lub poczucia bezpieczeństwa – nie dziwię się, że zamknąłeś swoje serce na miłość, która była manipulacją. Przepraszam, wybacz mi proszę.

    Mężczyzno, dziękuję za Ciebie.
    Składam Tobie głębokie uhonorowanie.
    Dziś czuję wielką miłość do Ciebie, która daje Ci przestrzeń na to, byś był jaki jesteś.
    Dziś JESTEM CIEBIE CIEKAWA i chcę Cię poznać.
    Dziś otwieram się i dążę do tego, by przyjąć Cię w łonie i sercu pełnym czystej miłości.
    Dziś z otwartym sercem wychodzę Ci naprzeciw i chcę zobaczyć, kim naprawdę jesteś.
    Męzczyzno, dziś dziękuję Ci z miłością za wspólną drogę, jaką razem przeszliśmy, i za którą NIE JESTEŚ odpowiedzialny.
    Mężczyzno, biorę dziś pełną odpowiedzialność za swoje szczęście i za swój ból, uzdrawiam się miłością i napełniam się Duchem, otwieram swoje serce na miłość – dla dobra nas wszystkich.

    Mężczyzno, partnerze, bracie, ojcze, dziadku, synu….
    kłaniam się z miłością Twojemu sercu, kłaniam się Twojej męskości i dziś mówię Ci: chodź, NAUCZMY SIĘ KOCHAĆ.
    Już czas.”

    Karolina Bochenek

  29. Droga Arkono, ja pisałam o mieszance tych wszystkich ziół, z rozencem w składzie. Sam rozeniec działa jak obszernie pięknie opisałaś. Wspomniana przeze mnie mieszanka ziół jest stosowana przez kogoś, kto miał problemy ze snem. Sama nie próbowałam, bo śpię snem spokojnym i natychmiastowym, chyba, że wolę nie spać z jakiegoś powodu😀🎉

    1. „chyba, że wolę nie spać z jakiegoś powodu 😀”
      Milo, ze dzielisz sie Twoim szczesciem z tymi samotnymi.
      Niech i Im sie uda nie spac z wyboru.
      Boze Blogoslaw Samotnych i pomoz Im w spelnieniu.

      1. Moim powodem do niespania jest …. np. robienie koronek irlandzkich. Jak zacznę, to dziergam je godzinami. Albo jak zacznę odwiedzać znajomych, to robię to całymi dniami po nocach 🙂 Albo nie śpię, bo oglądam gwiaździste niebo.
        Albo śpiewam kołysanki dzieciom ….
        Tyle innych jeszcze zajęć … a doba o 6 godzin krótsza, bo Ziemia przyspieszyła obrót swojej osi ….i to już od jakiegoś czasu …

  30. Czy w tym okresie przesileniowym jest normalna aż taka agresja
    jaką dziś mam w sobie?
    Dawno nie miałem takiej złości w sobie jaką mam dzisiaj.
    Nie znam innego sposobu na uspokojenie nerwów jak zamroczenie się alkoholem. Miałem nie pić, ale dziś mam jakiś taki wyjątkowo ponury dzień wewnętrznie, że kupiłem sobie piwo i właśnie teraz pisząc na forum pije. Dzisiaj czuje w środku tylko Mrok…

    1. U mnie po ostatnich trzech dniach anielskiego spokoju dzisiejszy dzień jest jakiś „rwący”.

      Ja ratuję się bosęgą. Gdyby nie wyczynowe bosochodzenie (dziś zrobiłem 20 km na boso), pewnie bym nie podołał tym totalnym przeciążeniom, jakie teraz przechodzą nasze ciała.

      1. No nieźle TAWie. Jestem pełen uznania dla Ciebie. Masz charakter chłopie. Zrobiłem sobie dzisiaj krótki trening, ale samymi hantlami, bo nie mam dziś ochoty na nic innego. Ostatnimi dniami nie interesuje mnie polityka, ale też filmy na YouTube poruszające tematy egzystencjalne i duchowe.
        Dzisiaj mam głupkowaty jakiś taki dzień. Dobrze, że jest ten Blog, bo mam z kim pogadać ( chociaż wirtualnie ). W realu nie mam takich kumpli jak tu na Blogu.

    2. Vikingu – podsyłam Ci filmik -kojący głos i podpowiedzi – jak sobie poradzić ze sobą… identyfikacją z myślami, emocjami…programami … bez walki i zmuszania się /cz.2- też polecam/ – wszystko się uwalnia … 🌳🌳🔆🌳 , pozdrowionka 🙂

    3. Radku, nie jesteś sam. Ja również pomimo koleżanek, kolegów w pracy, męża w domu, jestem samotną osobą. Też nie mam z kim porozmawiać o tym co mi w głowie siedzi. Też cieszę się, że tu na blogu u TAWa mogę z wami „pogadać”. Choć wolałabym w realu. Ale to mimo chęci, nie byłoby to na razie możliwe. Jestem zbyt daleko… Ale czuję, że tworzymy RODzinę. Może nie więzy krwi, ale te inne też są ważne. A ja czuję się w jakiś sposób z osobami tu na blogu związana, z tymi piszącymi, z tymi czytającymi. Choć czasami chciałabym więcej o sobie napisać, to właśnie to, że to blog otwarty i każdy może czytać, to co napiszemy mnie przed tym wstrzymuje…

      Samotność nie jest łatwa, ale jak człowiek się sam ze sobą dobrze czuje, to nie odczuwa jej tak bardzo. I wtedy osoba, która niby jest obok, ale jakoś bardzo daleko, to odczucie samotności jeszcze potęguje. Bo najgorsza jest samotność we dwoje.

  31. Dopowiem jeszcze, że kiedyś robiłem bosęgę ( być może zbyt krótko ), przytulałem się do drzew i nic szczególnego nie czułem.
    Na dzisiejszy dzień, nie wiem jak odnaleźć spokój Duszy. Jestem zmęczony już Bracia i Siostry… Piję dziś piwo, aby uspokoić nerwy ( być może to nie tędy droga ). Dzisiejszy dzień jest dla mnie wyjątkowo ciężki. Czuje agresje i jestem szczerze zmęczony tzw. pozytywnym myśleniem.
    Prawdopodobnie zwiększę ilość treningów, aby poradzić sobie z agresją…

    1. Energie agresji, zanim opuszczą Twoje pole, po drodze się ujawniają.

      Podziękuj im za ich ewolucyjną (atawistyczną, ochronną) rolę w Twoim rozwoju na przestrzeni wielu wcieleń – i odprowadź je np. do Matki Ziemi (połóż dłonie na Ziemi lub na pniu grubego Drzewa z intencją oczyszczenia) lub powierz je Wodzie, Świętemu Ogniowi czy też puść je z Wichrem Zmiany….
      Serdecznie polecam wszystkim pracę z ŻYWI-ołami, ja komunikuję się z nimi już codziennie. ŻYWI-oły to Istoty Żywe, świadome, wspierające.

      1. Vikingu też polecam to co radzi TAW, i jeszcze jedno Ci powiem mój drogi, piwo Ci na pewno nie pomoże, wręcz przeciwnie przyciągnie do Ciebie siły demoniczne, które jeszcze bardziej Cię sfrustrują.

        W obecnym okresie wszystko co w Nas jest zakotwiczone, zakodowane, a więc wszystkie matrixowe programy, u osób będących już na świetlistej drodze oczyszczającej dają się we znaki, tak więc zwracajmy się do natury, pięknej stonowanej muzyki, spotykajmy się z ludźmi radośnie nastawionymi do życia.

        To Nas uspokoi, wyciszy i nie róbmy nic na siłę, raczej leniuchujmy a nie pogrążajmy się w smutku, że marnujemy cenny czas, bo ten czas Tu i Teraz jest nam dany na wyciszenie, odpoczynek , poznanie i wyrzucenie z siebie, tak jak to zrobiły ostatnio wiejące wichury wszystkiego co w nas jest jeszcze mroczne.

        Trzymam za Ciebie i za Nas wszystkich mocno kciuki i wspieram na tyle, na ile potrafię energią mojego serca, a przecież kocham wszystkich mocno. ❤

      2. Tawie, powiedz proszę, czy obecne energie mogą mieć wpływ również na dolegliwości fizyczne? A jeśli tak, to czy praca z żywiołami też może pomóc w takich przypadkach?

      3. Tak, teraz ciała dostają niezłego łupnia transformacyjnego. Żywioły chętnie i skutecznie nam pomagają: Ziemia uziemia obłęd człowieczy, Woda wycisza eMOCje, Ogień zmiękcza przestrzeń i pomaga wejść na inne gęstości, Powietrze (odpowiednio przepuszczane przez nasz układ oddechowy) wycisza rozedrgany umysł i dotlenia krew/mózg (niedotlenienie – obok zakwaszenia – jest wg dr. Leonarda Coldwella jedną z zaledwie dwóch przyczyn wszystkich chorób).

        *

        Konteksty:

        „Nasze symptomy Wniebowstąpienia są nadmierne i wszystko dzieje się z ciałem. Ogromny ból i dyskomfort, gdy Ojciec Słońce (Rozbłyski Słoneczne) budzą nasze uśpione komórki/potencjał. Nasze organy mają nowe funkcje i są przekształcane w celu obsługi światła o dużej intensywności. W jednej chwili możesz wyglądać zupełnie inaczej, a w następnej zupełnie jak inna osoba. Zaczęliśmy się starzeć wstecz, gdy marnujemy czas i budzimy komórki młodości i zdrowia. Nasze funkcje mózgu zmieniły się i zmieniają, ponieważ teraz budzimy się do nowych wielowymiarowych informacji i częstotliwości. To, gdzie odczuwamy ból i strach w ciele, wynika również z wcieleń waszego „doskonalenia” tematu; więc problemy z żołądkiem pokazują, gdzie i jak oddawaliście swoją moc, nie stojąc w prawdzie. Twoje kolana, stopy nogi i korzeń pokazują ci swój rodowy rodowód i to, co musi być teraz wyleczone, dając ci pozwolenie na spacer po niezliczonej ilości dostępnych rzeczywistości. Nie jesteś chorobą ani chorobą babci/dziadka, ani ich bólem i traumą, a kiedy zdasz sobie z tego sprawę i odpowiednio postępujesz zgodnie z nowym sposobem myślenia, demontujesz tę linię czasu i tworzysz wyższą dla pokolenia, które przyjdzie po tobie”.

        http://tamar102a.blogspot.com/2019/10/pazdziernikowa-prognoza-wibracji-nowa.html

      4. Aneczko 😘 . Opanowałam Mistrz Lenia chyba ostatnio 😀 jednakże chyba czas włączyć ten odkurzacz 😂

      5. „tworzysz wyższą dla pokolenia, które przyjdzie po tobie”.

        A co z ludzmi, ktorzy nie maja „pokolenia, ktore przyjdzie” ?
        Pytanie jest retoryczne, wiadomo przeciez : niebyt.

      1. ,, Aneczko 😘 . Opanowałam Mistrz Lenia chyba ostatnio 😀 jednakże chyba czas włączyć ten odkurzacz 😂”

        O! Cosik mi się wydaje, kochana MI, że jesteś w stosunku do Aneczki -jak i do mnie – już na wyższym etapie ewolucyjnym! 😀

        Już rozważasz opanowanie Miszcza Lenia, rzekłabym zawładnięcie nim 🙂
        My z Anią, po ostatniej rozmowie, stwierdziłyśmy, że siedzimy, a w zasadzie leżymy 🙂 głęboko w malinach, ponieważ jesteśmy jeszcze na etapie miłości; kochamy Miszcza i dobrze nam z nim.

        Wspomniałaś o odkurzaczu. A co to takiego? 😀 😀 😀

      2. Ta Krysiuniu owszem jestem daleko od innych opanowałam też Mistrzostwo walenia gaf , grunt to zostać Mistrzem po swojemu :D:D:D
        odkurzacz a kurnaś felek takie hałaśliwe gówno co za mną biega i krzyczy włącz mnie włącz! i ciągle muszę przed nim uciekać , chować się i wymyślać różne durne rzeczy pt dziś Cię nie włączę bo mam coś innego do Roboty . Oj ciężka dola Lenia Mistrza :D:D:D

      3. Dziewczyny, ja staję w szranki o tytuł miszcza lenia. Ja mój odkurzacz oddałam synowi 😗, a mój malutki wnuczek bardzo lubi takie urządzenia. Chodzi za odkurzaczami i mówi buuu.

        Teraz jakem Baba Jaga latam na miotle do ścierania kurzu. W końcu nazwa zobowiązuje. Chce ślubny mieć Babę Jagę, to ma. 😄😄😄

      4. „Chce ślubny mieć Babę Jagę, to ma. 😄😄” 😂 😂 😂
        Jak to powiadam uważaj czego sobie życzysz
        Przyjmuję! walimy w szranki Mistrza Lenia
        Ps Może synowi przyda się drugi odkurzacz 😂

    2. na wszystkie takie stany najlepsza jest kobieta, w szpitalach schorowane dziadki wstaja z lozek na widok cyckow tylkow itd, tego sie nie obejdzie wodka czy pozytywnym mysleniem, agresje trwale koi tylko kobieta

      1. Agresja jest atawistycznym programem ochronnym z ery matrixa.

        W nowym świecie, do którego powoli wchodzimy, ten program jest nieprzydatny, więc będzie stopniowo odpadać z naszych pól. Ewolucję w tej kwestii obserwuję od lat na przykładzie własnym, swoich Przyjaciół oraz Forumowiczów 😉

      2. GMOSiu, też tak myślę. Taka jest biologia i żadne zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Również sfera Seksualna jest Bardzo Ważna. Kiedyś byłem bardzo zakochany w kobiecie i pamiętam jak wtedy świat wyglądał pięknie. Nie potrzebowałem wtedy żadnego pozytywnego myślenia, bo po prostu byłem szczęśliwy. Życie jest jednak brutalne, bo znałem osoby, które z powodu długiej samotności, próbowały popełnić samobójstwo. Ludzie mniej urodziwi, albo niemajętni, mieli problemy w znalezieniu tzw. Drugiej Połówki. Chce Świata Wzorcowego, w którym każdy ma Swoją Ukochaną czy Ukochanego:-)
        Gmosiu, Pozdrawiam Brachu.

      3. druga strona medalu jest taka ze podczas przerwy w zwiazkach rosna nam jaja, wiec zwiazek dobry ale i bez tez, pozdrawiam rowniez
        ps
        w zwiazku jaja nam niestety maleja, plusy minusy jak we wszystkim

      4. „Ludzie mniej urodziwi, albo niemajętni, mieli problemy w znalezieniu tzw. Drugiej Połówki. Chce Świata Wzorcowego, w którym każdy ma Swoją Ukochaną czy Ukochanego:-)”
        Urodziwi i majetni tez maja klopot.

        Twoj byly szwagier nie znalazl tej prawdziwej i wzial rozwod z twoja siostra, moze teraz znalazl ?
        A niektorzy nie znajduja mimo urody, itp.

      5. „A niektorzy nie znajduja mimo urody, itp.”
        Na Rosji jest powiedzenie: Urodzić się nie pięknym a szczęśliwym.To jest dopiero coś!

      6. eksperymenty szarakow na nas zbrzydzily nam rase zydoarabem i mongolem stad potrzeba konkursow miss polonia itd chodz miss polonia dzisiaj to raczej dlugie brzydactwa, playboy lata 70 i 80te to bylo to dzisiaj lepiej nie ma co ogladac

      7. Rodisia nie urodliwyj no szczastliwyj !

        Tak, nieraz moi Bliscy je cytowali.

        A sedno tkwi w tym, jak znalezc Osobe, z ktora bedziemy dawac Zycie.
        A moze nie znalezc, ale spotkac ?
        Ale jak spotkac ?

        Ludzie rozrzuceni po Swiecie.
        U Przodkow krag Zycia byl okolo 50 do 100 km, a dzisiaj ?

        Viking i Scyta gdzies tu pisal : „Jacku, masz jakis pomysl, jak znalezc ta Osobe.
        Co robic, aby nie bylo samotnych ?”
        Myslaca Inaczej gdzies tu pisala, ze ” czlowiek, ktory umie byc sam, jest w pelni Przejawiony (czy jakos tak)”.
        Ale !
        Im bardziej Przejawiony, tym bardziej „sie marnuje”, jesli jest sam i nie ma nawet kogo poglaskac i pocalowac. No, chyba ze pieska.

        A jest i pewne bolesne i nawet przerazajace pytanie !
        Co z przekazaniem Zycia ?
        Pytanie dla Samotnych.

        Vikingu i Scyto, tez szukam pomyslu.
        Rozplatuje co sie da tu i tam, na Blogu, w Zyciu, w Eterze.
        W chwilach zwatpienia mysle o Partyzantach.

        W tej piesni jest wiele odpowiedzi i jest Sila.

        .https://www.youtube.com/watch?v=Vds-ZG7eaWc

      8. „A sedno tkwi w tym, jak znalezc Osobe, z ktora bedziemy dawac Zycie.
        A moze nie znalezc, ale spotkac ?
        Ale jak spotkac ?”

        W Indiach istnieje instytucja swatów. Są nowocześni swatowie, prowadzący swoiste biura pośrednictwa matrymonialnego, a także tradycyjni, bez oficjalnego zgłoszenia prowadzenia takowej działalności, rezydujący w swoich prywatnych domach, może nawet skuteczniejsi niż biura 🙂
        W gazetach, internecie są specjalne portale matrymonialne, gdzie rodziny poszukują dla swoich bliskich partnerów.
        Z wieloletniego doświadczenia obserwatorskiego mogę ogólnie powiedzieć, że takie aranżowane małżeństwa są trwalsze nawet niż te z miłości.
        No i jest oczywiście swoista matrymonialna poczta pantoflowa. Np. ktoś, kto ma młodszą siostrę w wieku odpowiednim do wydania, pyta swoich kolegów w pracy, czy nie znają jakiegoś odpowiedniego młodego człowieka, który chciałby założyć rodzinę, bo jego rodzina akurat szuka kogoś odpowiedniego dla siostry. No i tak podobnie w ten deseń, wariantów jest mnóstwo. Ludzie się znajdują, zakochują, żenią się. Niestety, w Indiach nie można żyć na kocią łapę. Opinia publiczna nie dopuszcza do czegoś takiego.
        To tak w wielkim skrócie.

      9. „Myslaca Inaczej gdzies tu pisala, ze ” czlowiek, ktory umie byc sam, jest w pelni Przejawiony (czy jakos tak)”.”

        Póki żyjesz i jesteś na wolności …

        Choćby boso, ale idź naprzód.
        Choćby kulawy, ale idź naprzód.
        Choćby beznogi, ale idź naprzód.
        Jeżeli przed tobą pojawi się trudny wybór lub decyzja, prześpij się z nimi, rankiem kiedy wstaniesz znajdziesz odpowiedź. I tak będzie.
        Jeśli nie umiesz czegoś zrobić, zrób coś co umiesz.
        Jeżeli boisz się czegoś robić, nie rób tego.
        Ale jeżeli robisz, nie bój się.
        „Złej”, bezużytecznej, pustej pracy nie ma.
        Jeżeli nie wiesz jak postąpić, postępuj zgodnie z sercem, ALE NIE NARUSZAJ MIARY .
        Nie wszystko podporządkowane jest rozumowi. Ale wszystko podporządkowuje się uporowi.
        Nic dla ciebie nie ma niemożliwego póki żyjesz i jesteś na wolności 🙂

      10. ,, Nic dla ciebie nie ma niemożliwego póki żyjesz i jesteś na wolności 🙂”

        Otwieram drzwi Tawerny, łyk kawy.
        MI już tu jest, coś sobie popija i mówi do mnie…
        Nic lepszego i piękniejszego nie mogłam usłyszeć(słowa komentarza) na dzień dobry, dzień budujący, serdeczny…
        W kilku słowach piękne porady, tyle siły i pozytywu na każdy krok, na każdą ścieżkę, w jaką dziś sama wejdę, nogi mnie poniosą lub za kimś pójdę … 🙂
        Twoimi słowami spojrzałam na świat przez otwarte okno.
        Czemu wydał mi się jeszcze piękniejszy, niż ten przed chwilą, gdy nie słyszałam jeszcze ciebie?

        Dziękuję kochana MI!
        Myślenie Inaczej zmienia świat! Niby ten sam, a jakże inny!

        Dzięki za piękny początek dnia!
        ( 11-ta z groszem! bo żem se dziś pospała 🙂 , a raczej odespałam trzydniowy, cudowny ,,dżampres rodzinno przyjacielski” !, obchodziliśmy trzydziestkę jednego z synów, Boże!, jakie te nasze dzieci stare!! 😀 😀 )

        Miłego dnia!

      11. „Nic dla ciebie nie ma niemożliwego póki żyjesz i jesteś na wolności ”

        MI, niech Twoje Slowa beda prorocze, bo wiesz, zycie bez przekazania Zycia moze byc chwilami przerazajace, jesli sie pomysli o Wiecznosci, a w Niej Nikogo po nas…

        Nic dla mnie nie ma niemożliwego póki żyje i jestem na wolności !
        Niech sie stanie !
        Niech sie Przejawi ❤

        A Slowo stalo sie Cialem ❤

      12. ” obchodziliśmy trzydziestkę jednego z synów, Boże!, jakie te nasze dzieci stare!! 😀 😀 ) ”

        Masz Wielkie Szczescie Krystyno z Gaju 🙂

      13. ,,

        ” obchodziliśmy trzydziestkę jednego z synów, Boże!, jakie te nasze dzieci stare!! 😀 😀 ) ”

        Masz Wielkie Szczescie Krystyno z Gaju 🙂”

        Tak, Dzieci to wielkie szczęście…
        Kiedyś główka dziecka, stającego przy mnie sięgała mojego brzucha, potem piersi, szyi, głowy…
        Teraz ja przytulając się do ,,dzieci” sięgam głową do ich piersi, najwyżej ramion. Jak to się role odmieniły! 🙂

        Gdzieś tu Ziarenko mówiła o matczynym pocałunku w czółko 🙂
        Tak, mogę to uczynić pod warunkiem, że siedzą! 😀 😀

        Dziś słyszy się o dzieciach jako o wielkim szczęściu, ale też można usłyszeć dziesiątki wypowiedzi argumentujące bezsens ich posiadania.
        Coś w społeczeństwie zostało skrzywione(oczywiście to ogólny wniosek, nie dotyczący poszczególnych osób, których koleje losu mogą być na prawdę różne i wyjątkowe).

        Kiedyś to szczęście było czymś naturalnym; trójka, czwórka, piątka dzieci nie była czymś niezwykłym. To raczej rodziny z jednym dzieckiem, a nawet z dwójką stanowiły mniejszość.

        Dziś ludzie (słyszę o tym) robią tzw. kariery lub muszą się ,,najpierw dorobić”, a dziecko ,,zaplanowane jest” na potem.
        Tylko to ,,potem” nie zawsze spełnia wcześniejsze zamiary (znam takich ludzi z mojego otoczenia, środowiska, którzy mówią wprost, że teraz to im się nie chce, że teraz to są wygodni etc.)

        Może powiem coś, co nie jest popularne(ja przynajmniej nie słyszę), a mianowicie 20-30 lub 35 lat to okres, w którym biologia najbardziej sprzyja rodzeniu.
        Oczywiście to uogólnienie. Mam znajomą, która została mamą w wieku 42 lat rodząc czwarte dziecko.

        Może komuś się narażę, ale jak widzę dwoje młodych ludzi, którzy zamiast dziecka mają psa i na tego zwierzaka przelewają ludzkie matczyno ojcowskie uczucia, to mam różne myśli…

        Wiem, że to po części nie ich wina, lecz wypaczona ideologia dekadencji cywilizacji tzw. zachodu. Dobre słowo; zachód cywilizacji…

        Z drugiej zas strony nie trzeba mieć tylko ,,własnych” dzieci, by żyć z nimi.
        Ileż można spędzić pięknych chwil z rówieśnikami np.syna(on musiał wyjechać już w niedzielę). Młodzi ludzie ,,wykruszali się” po imprezie do dziś wieczora.
        Obcowanie z ,,młodością”(dyskusje, muzyka na różnych instrumentach, spacery w samym środku cudownej jesieni), ich spojrzenie na świat, ich uczucia…

        Zauważyłam niesamowitą rzecz, a mianowicie człowiek z liczbą dziesiąt wydaje się sobie taki poukładany, a jaki ,,mundry!”
        Okazuje się, że jego(o sobie mówię) te mądrości wcale nie są takie uniwersalne i pełne. Młodzi ludzie (20-40) mają o wiele trzeźwiejsze, aktywniejsze i jeszcze bogatsze spojrzenie na otaczający świat i w dodatku nie hermetyzujące się wobec niego.

        ,,Dziesiąt” ma jakieś skostniałe maksymy i trzyma się ich jak niemalże wyroczni. Młodsi ludzie żyją realnie, nie uciekają w eremy, emanują przy tym wielką, duchową głębią…
        Warto się od nich uczyć, ponieważ świat się nie zatrzymał na naszych oglądach…, w które – im bardziej wierzymy – tym bardziej tworzymy z siebie wyznawców jedynych prawd.

        To moje spostrzeżenia. Każdy może mieć inne i też piękne.

        Miłego, kochani!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s