Chciałam się z Wami przywitać. Czytam Was już kilka miesięcy. Byłam tu z 2 lata temu, ale bez urazy – to, co czytałam, uważałam za jakiś kosmos i odlot. W takim sensie, że pisaliście o rzeczach zupełnie dla mnie niezrozumiałych. Odeszłam stąd. Ale potem znów mnie coś tutaj przyciągnęło.

Do tej pory wiele dla mnie jest zadziwiające, ale inaczej to teraz odbieram. Mniejsza o to. Chciałam coś skrobnąć w kwestii mojego podejścia do Kościoła, bo akurat w tym temacie wiele u mnie się zmienia ostatnio 😉

Od roku stało się ze mną coś, że nagle zaczęłam sobie zadawać pytania. Z kościoła wracałam zamiast „w świętości”, to zgorszona. Zaczęłam wsłuchiwać się uważnie w kazania i dochodziłam do wniosku, że słyszę bełkot i samozaprzeczanie z ambony. Ale co tam, przecież „mądry, kształcony ksiądz” wie, co mówi, a „ciemna masa” i tak nie zrozumie, to można gadać górnolotnie, a bez składu, ładu i logiki.

Z dniem 1 listopada postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, ale „od czasu do czasu” chodził. Moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić.

Podczas kolędy proboszcz powiedział, że jak nie będziemy chodzić, to dziecka nam do pierwszej komunii nie dopuści – bardzo „po bożemu” – strachem najlepiej. Tak więc w związku z tym postanowiliśmy z mężem, że ani na religię chodzić nie będzie, ani do komunii nie przystąpi. Oczywiście po rozmowie z córką.

Chciałam jeszcze tylko dodać, że za dziecka matka prowadziła mnie do kościoła regularnie w środy i piątki, plus wiadomo – niedziela. Całe lata. Nawet do Częstochowy na piesze pielgrzymki chodziłam. Rodzina „od oka”, wręcz „święta”. Jak pisaliście o tym – taki program mi wgrano za dziecka. Do tego wystarczy dodać, że jako jedyna z pięciorga rodzeństwa byłam „kozłem ofiarnym” matki z narcystycznym zaburzeniem osobowości, i do tego przyzwalający tata.

I powiem Wam coś. Teraz wiem, że to dzięki matce oczy mi się otwarły (chyba po to taka matka „mi się dostała” 😉), a zachowanie księdza tylko mnie i męża utwierdziło w tym, że Kościół to jedna wielka ściema.

Przyzwyczajeni do tego, że „w coś wierzyć trzeba” szukaliśmy religii, gdzie myślą podobnie. Protestanci, prawosławni… Okazywało się, że to wszystko, to nie to.

Jakoś w internecie ktoś polecił książkę „Anastazja”, kilka tomów przeczytałam.

Władimir Megre, Anastazja. Tom I z serii „Dzwoniące cedry Rosji”. Wydawnictwo Stowarzyszenie „Wartościowa Książka”, 2017

Potem zaciekawiłam się historią Polski (w szkole szczerze nienawidziłam tego przedmiotu), zaczęło mnie interesować też zielarstwo: tego lata ususzyłam troszkę ziół, nawet pierwszą w życiu nalewkę zrobiłam (mina męża – bezcenna), gdyż dla mnie alkohol od zawsze mógł nie istnieć, i w końcu jakoś do Was znów trafiłam. Czytałam tu rzeczy nadal dla mnie dziwne. Jednak cytat „Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą” sprawił, że zimowymi wieczorami dosłownie chłonęłam wszystko, co mi w ręce wpadło bez tego dawnego: „Kościół tego nie pochwala, czary-mary, i to też złe”.

Aktualnie mój światopogląd się wywraca do góry nogami, gdy porównuję siebie do osoby sprzed roku.

Jako dziecko napracowałam się „w polu” i ogródku (jako dzieci byliśmy do pracy potrzebni – zwłaszcza ja, jako jedyna dziewczyna z rodzeństwa, byłam przyuczana do „służenia”, zwłaszcza matce) – i szczerze znienawidziłam prace polowe.

Teraz pierwszy raz mam własny ogródek z wszystkimi warzywami, jakie sobie zimą wymarzyłam. Po troszkę, ale jest 🙂 To naprawdę działa. Spisałam wszystko, zbierałam wiedzę i jakimś cudem w miejscu, gdzie rok temu był beton, teraz mam własny ogródek. Nawet trzech półek z własnymi przetworami się dorobiłam 🙂

Przede mną wiele pracy nad sobą. Mam strasznie mało wiary w siebie, ale to się zmienia. Zaczęłam na sobie testować. Całe lato chadzam boso. To też nowość dla mnie. Zaciekawiliście mnie ostatnio w temacie patrzenia w Słońce – zgłębiam temat w miarę możliwości 🙂

I codziennie czytam, co piszecie. Ja mam niewiele jeszcze tutaj do powiedzenia. Ciekawią mnie Wasze wpisy. Lubię Was czytać, zwłaszcza jak są odmienne zdania, bo motywuje i mnie to do myślenia.

I jeszcze jedna ważna zmiana u mnie. Teraz chcę wiedzieć, a nie wierzyć…

Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście, bo dzięki Wam poszerza mi się horyzont i zmienia sposób patrzenia na świat.

*

Chciałam dodać coś do tematu Kościoła, w którym się wypowiadałam. Kolejna rzecz, która utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robimy. Dziecko z dniem 2 września wypisane z lekcji religii, wczoraj musiałam donieść pismo w tej sprawie (choć wiem, że to niezgodne z prawem). Szkoła bezproblemowo podeszła, o dziwo, do tematu (bardzo związana z instytucją KK), więc i ja nie robię z tego problemu.

Przed chwilą odebrałam telefon z „kancelarii parafialnej”, i co usłyszałam?

Że ślubowaliśmy dziecko wychować po katolicku, a więc skłamaliśmy. WTEDY złożyliśmy krzywoprzysięstwo. W jakimś punkcie przy oświadczeniu przed ślubem podpisaliśmy, że ważne są dla nas wartości katolickie, znów poświadczyliśmy nieprawdę 😀 i na dodatek będziemy mieć problem z pochówkiem w parafii tej i każdej innej.

I jaki nasuwa się wniosek? STRASZENIE – i tylko to mają do zaproponowania. A kolejna rzecz – przekazanie tego, co miał do powiedzenia, przez telefon. To tak się to robi?

Kiedy jeszcze byłam w Kościele, kiedy byliśmy u niego po pomoc w sprawach wiary, zostaliśmy, przepraszam za wyrażenie, „olani ciepłym moczem”. Taka pomoc od nich, a teraz zastraszanie. Brak odwagi spojrzenia w oczy, więc przez telefon.

Oto „katolicka” postawa. Brawo księża, brawo Kościół. Otwieracie oczy. Dziękuję wam.

autor: Pałki Pałki

1 380 myśli w temacie “Postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić

  1. Dodam jeszcze ..gdy słyszę pesymistów narzekających lub twierdzących że zrobią nam to lub tamto …natychmiast reaguję mówiąc..nie zakrzywiaj przestrzeni… co wysyłasz to wraca…jak echo…Tyle i aż Tyle.. i nie patrzę kto …♩♫♪i gra..działa

  2. „Podsumowując, ja widzę tu ogromną odwagę osobistą TAWa w podejmowaniu bardzo niewygodnych tematów…”
    To prawda. TAWie, nigdy Ci tego nie napisałem, ale zrobię to teraz. Jesteś Bardzo Odważny.

  3. Dlatego na początku komentarza wspomniałem Myśląca Inaczej o wyczuciu drugiej osoby. W takim wypadku będzie to propozycja na miejscu.

    Kiedy tego nie czujemy i nie mamy rozpoznania płynącego z Wyższej Jaźni – kierujemy się swoim ego a propozycja staje się narzucaniem i skutkiem osądu ego, że ja wiem lepiej.

    1. I by móc mieć to wyczucie, już zrozumiałem, że żadnej decyzj nie mogę podejmować samemu.

      Długo się zastanawiałem czego naprawdę chcę. Lecz zastanawiałem się nad formami, rzeczami, wydarzeniami, które wszystkie postrzegam jako doświadczenia mające zapewnić mi trwałe szczęście.
      I uświadomiłem sobie że tak naprawdę zabieram się do tego nie od tej strony.

      Szczęścia chcę i puszczam sposób w jaki i przez co ma się to zamanifestować.
      Bo kiedy chcę to zrobić na swoją rękę, wtedy decyzje podejmuje ego. A ego nie zależy na szczęściu lecz na mieniu racji, najczęściej za cenę bycia nieszczęśliwym.

      Dlatego problem o którym wspomina Dea, ja widzę że nie leży w samym nauczaniu, bo jej komentaż też jest nauczaniem i gdybym posłuchał jej rady by nie słuchać nauczycieli, jej pierwszej musiałbym nie posłuchać. Taki paradoks.

      Więc jak dla mnie problem jest w sposobie nauczania lub tym co lub kto chce nauczać.
      Kiedy robi to ego, skupia się na zachowaniu racji. Popełniając pomyłkę trwa w niej i nie pójdzie człowiek do przodu, bo najważniejsza jest racja. Jeśl zbudował na niej swój autorytet, to będzie szedł w zaparte i będzie stał w miejscu, jednocześnie stopująć tych którzy mu ślepo wierzą.
      Taki problem mają nauczyciele, oczywiście nie wszyscy. Tak może być na uczelniach, kościołach, w różnych grupach ale to nie problem nauczania lecz zafiksowania się w nauczaniu na swoich racjach.

      Wystarczy popatrzeć na takiego nauczyciela i jak często przyznaje się do błędów.
      Jeśli przeszedł już swoją drogę, może błędów nie popełniać. Ale jeśli nie przeszedł a gra takiego co już jest po zawodach albo mówi że też bierze udział w przebudzeniu a jednak stara się wychodzić na takiego który ma zawsze rację, który ma ostatni głos i przede wszystkim innym błędy wytka a do swoich się nigdy nie przyznaje, to prawdopodobnie w swej nieświadomości nawet nie wie, że bardziej zależy mu na obronie swoich racji niż przebudzeniu, nawet za cenę zatrzymania tego przebudzenia.
      Czemu tak się dzieje?
      Z uwagi na inną wątpliwą korzyść, która ma dać to upragnione szczęście.
      Ale wszystko co proponuje ego jest tą wodą po której chce się pić.

      Współczuję. Nie jest mi obce o czym piszę.

      Ale ja wolę isć do przodu. Więc z jednej strony puszczam co stworzyłem a z drugiej otwieram się na nowe.
      I to nowe nie jest tym co sam z poziomu ego mogę wymyśleć. To już mnie znudziło i przynosiło jedynie kaca.

      Do szczęścia, radości bez kaca, trwałego pokoju, potrzeba jest dwu.
      Mnie i Ja, Wyższego Ja, Jaźni, Boga, Ducha Świętego.
      Dlaczego?
      Bo Jaźń nie podejmie kroku wbrew mojej decyzji zachowując moją wolną wolę, niższego ja. Jednakże widzi więcej, po prostu wie. Do niej należy mądrość a do mnie decyzja.

      Więc mówiąc bądz Wola Twoja, zgadzam się na podjęcie decyzji nie samemu (nie pod kierownictwem ego-antychrysta) lecz pod kierownictwem mej Chrystusowej Jaźni. Z tej strony wygląda to jakby we dwoje ale to są dwie części Jednej Istoty. I ani jedna ani druga cześć nie mogą działać osobno.
      Do tej pory ego ciało rządzić a na Boga zrzucać odpowiedzialność.
      Nie ma tak.
      „Bez Boga ani do proga”

      Wybieram mieć szczęśliwy dzień a decyzję ‚w jaki sposób, przy jakich doświadczeniach’ zostawiam Jaźni, gdyż ona wie jak to zrobić. I to nie będzie się działo bez mego udziału, bo jednym jesteśmy, więc przeze mnie, poprzez pomysły, natchnienia i porywy serca.
      Lecz ego musi zostać odłożone na bok a bez wybaczenia ego ciągle podnosi łeb.

      Błądziłem w tym temacie i dziś mi się to objawiło, poczułem to, zrozumiałem.

      Więc zaczynam jakby nowy rozdział, bardziej świadomy 🙂

      1. „Dlatego na początku komentarza wspomniałem Myśląca Inaczej o wyczuciu drugiej osoby. W takim wypadku będzie to propozycja na miejscu.”

        Czasem się wie 🙂 jednakże to i tak dana osoba podejmuję decyzję końcową . Tak to jest gdy się wszystko do jednego wora wrzuca a to nie jest takie hop 🙂

        Gdy Nauczyciel przestaje się przewracać , przestał się rozwijać być może 🙂

        Dobrego Dnia Wędrowcze

      2. – Co pan tak leżysz, podnieś się pan.
        –Ja? Ja się wcale nie obaliłem, to ziemia się do mnie przystawia.
        _____

        No chyba wciąż zdarza mi się wrzucać różności do jednego wora. Też tak MI masz? 😉

        Kiedyś miałem można by tak powiedzieć, nauczyciela.
        Byłem jego słowami zafascynowany i jednego dnia spaliłem nowe książki z jego słowami i wszystkich znajomych którym o nim mówiłem, przed nim przestrzegłem.
        A jedna rzecz mi się nie spodobała. Być może ktoś zadał sobie trud by przekazać dużo mądrych rzeczy, by jednym wplecionym zdaniem zwieść odbiorcę (tak pomyślałem).
        A może to ja błędnie zinterpretowałem i przekreśliłem go, czasami jednak cytując jego słowa.

        I kiedy piszę te słowa, ktoś mi się na myśl nasuwa. Tak, ta osoba potraktowała mnie podobnie.

        Coś czuję że wyjaśnienie nadchodzi. I tamtej akcji, tak bym mógł się dowiedzieć jak było naprawdę i tej, bo to również temat otwarty.
        Wybaczę i się dowiem i zobaczę czy coś się zmieni.

        Dobrego

      3. „No chyba wciąż zdarza mi się wrzucać różności do jednego wora. Też tak MI masz? ”

        Nie MI tak nie ma 🙂

        „– Co pan tak leżysz, podnieś się pan.
        –Ja? Ja się wcale nie obaliłem, to ziemia się do mnie przystawia”

        Pewien człowiek pchnięty sterownikami życia skierował się ku mostowi , w kącie leżał człowiek spojrzał na niego i rzekł:
        – Tak się to może skończyć . Na te słowa człowiek obejrzał mówiącego. Przyglądając mu się uważnie . Po czym z wdzięcznością mu podziękował i wrócił do domu 🙂

      4. No nie MI, zdecydowanie nie wrzucasz wszystkiego do jednego worka. Ty rozwiązując worek rozrzucasz wszystko wokoło i powstaje problem bo nie wiadomo co zostawiłaś w dłoni i o czym chcesz rozmawiać 🙂
        A może to ja 😉

      5. Drogi Wędrowcze chyba być może nie końca mamy to samo odniesienie wrzucanie do jednego worka 🙂 Siebie znam , nie w całości ale wystarczająco . Ponadto tą dokładnie tą sytuację 🙂 zobaczyłam już jakiś czas temu że się wydarzy 🙂 i tak To Kochany Wędrowcze bywa z osobami , które rzekomo nad sobą nie pracują 🙂

        Dobrego Dnia I do Przodu lecimy a jakże 🙂

    2. A gdy ego podnosi łeb, stajemy się niewolnikami lęku. Bo można kierować się radością i rozprzestrzeniać miłość. Albo stać się niewolnikiem lęku i tworzyć jeszcze więcej lęku, tkwiąc w pułapce częstotliwości, zasilając matrix.

      Utniesz hydrze łeb, odrosną dwa. Pokonasz wroga, pojawi się dwu. Lęk urośnie.
      Wybaczysz, wróg zniknie, lęk przemieni się w wdzięczność, miłość urośnie.

  4. INTUICJA
    Ile razy ktoś w życiu tak miał lub ma ?
    Np taki impuls żeby gdzieś nie iść
    Albo coś odpuścić
    Lub Przeczucie

    Tak prowadzi Jaźń a ile osób z nią rozmawia ? mały procent a mimo to jest OBECNA i jak trza to nawet czasem w łeb zawali tyle że większość ludzi Ignoruje te oznaki od niej .

    1. MI – cale zycie ucze sie z intuicja pracowac. Nigdy mnie nie zawiodla. Jesli z nia nie wspolpracuje dostaje „za swoje”. Zawsze. Obecnie jestem powoli na etapie odbierania natychmiastowego czyichs mysli o mnie. 90% przypadkow kiedy ktos z moich znajomych, kogo znam, do mnie dzwoni wyglada tak, ze nim telefon zadzwoni, wiem ze ten ktos bedzie dzwonil na chwile przed – jego intencja kontaktu ze mna jest w czasie rzeczywistym odbierana. To czasami wrecz mnie wystrasza 🙂 w sensie pozytywnym.
      Stad wlasnie chcialem poprzednio podkreslic, ze rozmowy z ludzmi na temat zycia itp. powinno sie prowadzic tylko poprzez intuicje, inaczej wlacza sie ego i ta rozmowa nie pomaga nikomu. Nieraz mowiac intuicyjnie mowie zupelnie co innego niz bym chcial bezprosrednio przekazac i dzieki temu rozmowca rozumie dokladnie co chcialem przekazac. Intuicja po prostu radzi sobie z ludzkimi filtrami najlepiej. Czasem mowi mi, zebym sie zamknal i nie madrzyl. Pare razy ostatnio nie posluchalem i wytworzyly sie komplikacje niepotrzebne z paroma osobami… Jednak nie jest wcale latwo z intuicja wspolpracowac, trzeba sie rozluznic mentalnie i nie chciec cisnac swoich zamierzen na sile, zeby jej nie zagluszyc. Czyli na wylaczonym ego jest najlepiej. Nadal sie tego ucze. Ale bardzo lubie ta moja intuicje zwariowana:)

    2. Jak mi mówi intuicja -idź,
      i nie pójdę, to może nie wiem czego żałować
      A jak mi mówi -nie idź,
      i pójdę, ooo to wtedy żałuję że nie posłuchałem,
      bo ego nagada -a co tam, raz jeszcze ostatni pojedziesz i kasę zarobisz; i lipa, nerwy zszargane a kasy ni ma.

      Ty Jasność mówisz że z intuicją całe życie pracujesz a ja o niej całe życie jedynie na filmach słyszałem i nawet nie wiedziałem czy coś takiego naprawdę jest. Pewnie nie słuchałem. Ale od kilku lat dobija się i gdyby nie podnoszące się ego, tak ono zagłusza, człowiek mógłby właśnie żadnej decyzji nie podjąć sam, żadnej nie żałować i po każdej powiększać szczęście.

      Jak mówi KC, Głos Boga (intuicja jak myślę) mówi do nas cały czas. Na początku zdaje się być cichy, prawie niesłyszalny ale przy wyciszającym się ego, robi się coraz głośniejszy.

      Dokładnie tak jest nawet tu na forum. Idąc za intuicja gdy coś napisze to jest ok ale gdy trzy grosze dołoży ego, kropla trucizny wiadro czystej wody zatruje.

  5. Nieco z innej beczki, ale pewien związek z kościołem też ma. Otóż redaktor naczelny katolickiego magazynu Magna Polonia Wojciech Kempa napisał książkę o historii Polski pt. „Co przed Mieszkiem?” https://sklep.magnapolonia.org/produkt/co-przed-mieszkiem-wojciech-kempa/
    Z opisu tego co jest w książce „Opracowanie historyczne traktujące o dziejach ziem polskich od czasów najdawniejszych po wczesne średniowiecze. Autor zestawia ze sobą różne kategorie źródeł, które – jak można się przekonać – tworzą spójny obraz. Możemy więc zaobserwować, że ustalenia archeologów w pełni współgrają z tym, co przekazują starożytni historycy i kartografowie, a także pradawne pieśni, których akcja nierzadko rozgrywa się na terenach, które dziś należą do Polski.”
    Jak już nawet katolicy wydają takie książki i piszą, że ustalenia archeologów są spójne z tym co pisali starożytni kronikarze i że to nie były bajki jak do niedawna twierdzili to jest to znak nadchodzącym wielkich zmian.

    1. Się mleko rozlało i już nic nie pomogą. Następnym etapem będą książki o tym jak to Słowianie przynieśli kulturę dla całego świata 😉

      ps. w „Dziejach Polski” Konecznego jest jeden jedyny przypis, że na pewno nie było Wielkiej Lehiii – wydawnictwo Capital

    1. Wędrowiec – dzieki Ci. Tylko to nie jest tak, ze jak slucham sie intuicji to nie popelniam bledow i wszystko „idzie cacy”. Intuicja to nie ego i czesto wpuszcza w sytuacje z pozoru do bani po to, zeby na koniec przejscia w szerokiej perspektywie zobaczyc jaki byl jej dalekosiezny cel. Ego przewaznie jest nastawione na szybkie zachcianki niczym male dzidzi. Czesto dlatego z pozoru, a raczej z poziomu ego, to do czego mnie pcha intuicja wydaje sie droga nie na skroty, ale trudna lub najtrudniejsza z widzianych przeze mnie na danym etapie.
      Poki co moja „prawda” jest taka, ze ZA KAZDYM razem kiedy przeciwstawiam sie jednoznacznemu tchnieniu intuicji, nie wiem jak to najlepiej okreslic bo to niesamowicie nieuchwytne werbalnie uczucie, za kazdym razem dostaje za swoje. Intuicja jak piszesz kloci sie z ego, z tym egogego swoim walcze od jakiegos czasu stad coraz czesciej mam intuicyjne wglady w alternatywne zakonczenia sytuacji. Czasem wiem jak na przyspieszonym filmie co mnie czeka, jesli nie poslucham. Czasem, niestety, mam tylko sugestie intuicji przed soba i wtedy najczesciej zdaza mi sie jej nie brac pod uwage… duzo pracy przede mna jeszcze w tej kwestii.

      1. „Intuicja to nie ego i czesto wpuszcza w sytuacje z pozoru do bani po to, zeby na koniec przejscia w szerokiej perspektywie zobaczyc jaki byl jej dalekosiezny cel”

        Piękniej Bym Tego Nie Ujęła 🙂

        U mnie też z tym odbieraniem myśli tak jest , rozwija się to wciąż bo nie raz z przestrzeni odbieram różne rzeczy co potrafi naprawdę przestraszyć i cofnąć Ale dzięki temu widzę też swoje blokady w umyśle więc w sumie pomocne . A czasem i męczące bo zasypiasz i słyszysz jak W-wie ktoś krzyczy Olka przynieś Ketchup !
        Pracy nad sobą każdy dużo ma , przejdzie się jedno odkrywa się drugie a potem trzecie i nie wiadomo ile jeszcze tego przed nami.
        Jednakże grunt to chcieć
        A chcieć to Móc
        Aż MOCĄ zaczepie w przestrzeni bo inaczej być nie może .
        Jedni Szybciej Drudzy Później grunt każdy z nas dojdzie tam gdzie zmierza.

      2. „Słów to raczej nie odbieram, chyba że podpowiedzi ale to inny temat”

        A ja odbieram wiele rzeczy nie tylko słowa , nawet leki a nawet czyjeś sytuacje w życiu i wszystko czuje jak swoje . Jednakże ma to swój powód 🙂 Jeśli zmierzę się z lękami wszechświata a i moimi w tym momencie też bo coś się odsłania wtedy odblokuje mi się pamięć i całkowite widzenie 🙂 I tak Wędrowcze to jest gdy siebie znasz potrafisz stworzyć taką sytuację z którą będziesz musiał się zmierzyć i już aż ją pojmiesz ogarnie w całości i część nieświadomości w Tobie stanie się Świadoma . Ale takie rzeczy to chyba już tylko wariaci robią 😛 🙂 Ufam iż udało mi się zadowolić cząstkę twojej ciekawości . I Ufam W Nas iż każde po swojemu dojdzie tam gdzie zmierza czyli do przeistoczenia 🙂

      3. A to ci dopiero ciekawe!
        Czytam komentarz Jasności(bardzo lubię śledzić twoje inspirujące przemyślenia, opowiadania) i już na samym początku dostrzegam zdanie, które stanie się kanwą mojej wypowiedzi.
        ,,Dojeżdżam” do słowa ,,odpowiedz”, a tu niespodzianka!

        MI odpisuje za mnie! I w dodatku moimi myślami.
        Często bywa, że dwoje, a nawet kilkoro ludzi komentuje w bardzo podobny sposób jedno czyjeś zdanie.

        Zastanawiam się, czy my tu na blogu nie wytworzyliśmy specyficznej, zbiorowej świadomości. 🙂

        I jak tu pisać, gdy inni za człowieka piszą?! 🙂
        Chyba muszę wcześniej wstawać 😀

    2. Słów to raczej nie odbieram, chyba że podpowiedzi ale to inny temat.
      Takie jak przynieś keczup, o nie, to byłoby dla mnie okropne.
      Ja wyczuwam nastawienie, uczucia. Dlatego źle się czuję w dużych grupach gdzie jest energia jakoś ukierunkowana na komercje albo ogólnie niewzorcowo. Inni tego nie rozumieją a ja musze z takego miejsca uciekać albo wkładać wysiłek by tworzyć jakąś blokadę, pilnować swojej wibracji.
      Jak mam kontakt z jedną osobą i gdy nie mam z nią egotycznych porachunków, wtedy te odczucia mogą być rozpakowane do umysłu i nie zawsze musi to być to samo co ta osoba sobie akurat myśli. Te jej myśli też mogę wyczuć ale jej umysłowy słowotok nie zaśmieca mi głowy. Czasem mogę wyczuć że jej myśli wcale nie oddają tego co ona czuje, czy też to że jej uczucie pochodzi z jakiegoś głębszego pokładu a myśli które akurat ma, bardziej są po to by zakryć te które wywołują jakąś emocję.
      Wtedy dopiero mogę pomóc.
      Ale na to jeszcze potrzebuję dużej uważności i czystości własnych intencji bo moje ego łatwo może namieszać.
      Na forum tej pralk nie ogarniałem. Teraz coraz bardziej mi się klaruje, w miarę jak usuwam blokady ze swej strony i coraz częściej czuję by się wycofywać. Przez to że czuję drugą osobę i jej nastawienie. A osoby które tu wchodzą, są zazwyczaj w pewnym stadium „lepiej nie dotykaj”. Więc nieprawidłowo czytałem taką energię.

      Co do intuicji, która czasem wpuszcza nas w sytuacje które wyglądają kiepsko, to też mam, ale widzę że tylko po to, bo już czas coś rowiązać i Jaźń wie, że damy radę. To jest gdy oddaję jej kierownictwo.
      Bo w podobną sytuację ale taką na którą jeszcze nie czas, też się mogę wepchnąć ale bardzej na życzenie ego i pod wpływem chęci np przyspieszenia czy czegoś takiego ale w tym zawsze jak lęk, bo pośpiechem też kieruje lęk.

      1. I jeszcze jedno Kochany Sławku , wiesz dlaczego tak bardzo znam siebie ?:) bo (powtórzę ) całe życie zajmowałam się sobą , swoim otoczeniem czy Rodziną a nie duperelami innych tyłków 🙂
        Każdy tyłek tylko z pozoru wydaje się być innym jednakże każdy robi to samo do czego został stworzony co w nim takiego ciekawego ? 🙂 Taka metafora bez metafory .
        Piszę to ogólnikowo niech nikt niczego nie odbiera osobiście 🙂

      2. Krysiu z lasu – dziekuje Ci za mile slowa. Nie wiem gdzie sie ten post pojawi bo pod Twoim nie ma „odpowiedz” ale zapewne odnajdziesz i tak.
        Pewnie, ze tak jest z ta wspolna swiadomoscia! Ludzie, ktorzy szukaja i sie rozwijaja, przy tym wchodzac juz na wyzsze poziomy swiadmosci, rozwijaja empatie, intuicje, telepatie itd. przy okazji. Tutaj jest mnostwo osob, ktore ze soba doskonale rezonuja choc nie sa „takie same”. To jest piekne bo sie uzupelniamy – stad czesto czyta sie czyjes posty jak wlasne :)… a i nieraz jak wlasne, ktore by sie napisalo ale sie jeszcze nie skrystalizowaly. To tylko dowodzi tego, ze wszystko plynie w dobrym kierunku.
        Dla mnie ciekawym jest „odczuwanie literek” jak to nazywam – chodzi o odczuwanie ludzi piszacych tutaj posty po tym jak pisza i co pisza. Podoba mi sie, ze znakomita wiekszosc osob, ktore regularnie pisza maja swoj staly, niezachwiany profil. Nie ma tej labilnosci i balaganu emocjonalnego jakie maja miejsce w standardzie matriksowym.

    3. „lepiej nie dotykaj” -nie proponuj
      Bo może jestem na czymś skupiony/a i nie chcę byś mnie rozpraszał
      A może już tego próbowałem
      A może mi to nie smakuje w tej chwili
      A może chcę czegoś innego teraz
      A może nie od ciebie
      A może po prostu robię tu coś innego
      A może chcę mieć święty spokój

      Jak byłem lata temu w Szkocji, tam usłyszałem ciekawostkę.

      Szkot do Szkotów
      -Jadę na wakacje do Grecji
      Cisza i uśmiechy, ewentualnie, baw się dobrze

      Polak do Polaków
      -Jadę na wakacje do Grecji
      –A jakimi liniami? A tamte nie lepsze?
      –My też byliśmy tam, mieliśmy taki super hotel, sprawdź ten, dobry jest, a jakbyś nie miał co robić to jedź tu i tu..
      –Nie jedź tam on głupoty gada, jedź tam bo tam lepiej itd.
      Dla kogo lepiej?

      Mamy Polacy wścibską naturę wtrącania się w nie swoje sprawy i proponowania, nie rozpoznając, co akurat ktoś potrzebuje.

      Kiedyś pół dnia przestawiam meble i staram się wypoziomowć szafę na nie równej podłodze i już mnie nerwy łapią bo drzwi się nie równo schodzą.
      Przychodzi kolega i z miejsca proponuje mi wypoziomowanie szafy.
      Tylko go wzrokiem zmierzyłem a w duchu powiedziałem: nie wkur.. mnie.

      No ale dziś kumam, skąd te wszystkie propozycje, nieodpowiednie, w nieodpowiednich chwilach, akurat gdy człowiek na granicy równowagi, albo gdy skupia się nad czymś nowym a ktoś szychodzi i proponuje ci coś nad czym już tysiąc razy się zastanawiałeś i zęby zjadłeś.

      No dobra, bedzie tego. Proponowałem i było mi proponowane.
      Co dawałem to dostawałem. Już tego dawać nie chcę i nie proponuje innym rezygnacji z propozycji. Kto chce niech się tym bawi.

      Miłego dnia wszystkim

  6. Zawsze po wizycie w kościele bolała mnie głowa, w trakcie mszy nie potrafiłam wysiedzieć na miejscu, ziewałam co chwilę. Od dziecka odrzucało mnie od kościoła i tak już zostało. Miałam to szczęście, że nie pochodzę z katolickiej rodziny. Widzę też, że dużo młodych ludzi odchodzi od tej „tradycji” (bo wiarą tego nie można nazwać) a i starsze pokolenia idą po rozum.

    1. Marto, a ja miałam jeszcze większe szczęście, bo urodziłam się w miejscowości, gdzie nigdy nie było kościoła, a najbliższy był 2O km.

      W mojej wsi chłopi w 1772 roku powiesili proboszcza, bo chciał od nich dwa razy więcej kasy, niż było na początku uzgodnione.

      Także do dzisiaj jest pozostałość kamiennych fundamentów, ale kościoła nie ma, wybudowano w 2OOO roku kaplicę zwaną minikościołem.

      Ja poznawałam Źródło Życia z opowiadań Moich ukochanych rodziców.
      Jestem więc wolna od tego watykańskiego egregora.

      Pozdrawiam wszystkich TAWerniaków z urlopu.😘😘😘

      1. Słowianko miłego urlopowania się!

        U mnie skończyło się leniuchowanie a zaczęła praca nad własnym domem. 💪Trzymajcie kciuki żeby chałupa stała i się nie zawaliła. 😅 Po skończonej budowie zapraszam w pod masyw Ślęży, gdzie będzie stał nasz dom. 😍

      2. ludzie bez duszy lub z czesciowa dusza potrzebuja sobie zastapic dusze i tu wkracza kosciol… duszni ludzie nie maja potrzeby uzupelniania co niedziele duszy, dlatego katolicy czy w ogole religijni to skirwysyny plus minus, wiadomo sa wyjatki jak wszedzie, ale przewaznie jak powiesz cos na ich jaszczura to na ciebie wsiada

      3. Marto, mało brakowało a pomogłabym Ci w październiku cegły nosić, albo cement mieszać. Wybierałam się pod Ślężę, ale plany się jednak zmieniły. Od ponad roku chcę tam jechać, ale widocznie jeszcze nie czas… A ten nastąpi. W przyszłym roku już nie daruję…

      4. ,, Przybędziem,
        gdy Mocy nabędziem 😀”
        Przed Domem twym Marto
        na trawie siędziem.
        Rozpalim Mocy Ognisko,
        wszak Góra Ślęża blisko
        Pradziadów Miejsce Święte
        płomieniem serc objęte!
        Zabrzmi Marto kochana
        historii pieśń do rana.
        Radości, śpiewy, tańce!
        My Lachy, nie przebierańce!
        Świtu słoneczna zorza
        poniesie pieśń do morza.
        Do naszych domów w kraju,
        niech wszyscy pieśń poznają…”

        >>Krysia z lasu<<

        Ech, już tam jestem… 🙂
        Marzenia spełniają wszystkie podróże, nawet te, gdy człek z miejsca się nie rusza 🙂 , a w każdym zakątku świata znaleźć się może… 🙂

        Chałupa będzie stać i się nie rozwali
        jak trwa Góra Ślęża w oddali 🙂

        Miłego dnia!
        PS. Budowlanego! 🙂

      5. Marto, miałam okazję we wrześniu 2O17 po raz pierwszy zdobyć ☺ Ślężę. Wejście to pikuś, ale zejście to katorga dla moich kolan.

        Marto

        Niech Twa chata rośnie,
        Jak szyszki na sośnie,
        A życie w niej Ci płynie,
        Jak górski strumyk w dolinie.

        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i całą TAWernę z Podkarpacia 😘 siedząc dupką na pniu zawalonego drzewa.☺

      6. Dziękuję pięknie drogie Panie, jak tylko chałupa stanie zapraszam wszystkich chętnych na ognisko i piesze wycieczki po okolicy. Całusy 😘

      1. ,, A tętent Białych Koni już słychać z dala… 🌈🔆🐴🐴🐴🐴 ”
        … to tylko cała Tawerna do Marty się zwala!! 😀 😀 😀

      2. TAW żarcia starczy dla wszystkich. Nie potrafię ugotować dla dwojga, u mnie naje się całe wojsko. 😂

      3. ,, Gość w dom, żarcie do szafy… 🤣🤣🤣🤣”
        ,, Gosc w dom, szynka do lodowki. 😀”

        Oby tylko na takich ,,drobiazgach ” się obywało!
        W moich stronach mawia się: Gość w dom, żona w ciąży! 😀 😀

      4. ,,Znałem gościa, który mówił, że „dla pewności” nie zbliża się do żony przez dwa miesiące po jej powrocie z sanatorium… 🤣”

        I pewnie jej to też odpowiadało 🙂
        Jest domowe przedszkole, to dlaczego nie może być ,,domowe sanatorium”? 😀 😀
        Po tej sanatoryjnej rozłące obydwoje byli baaaaardzo zmęczeni 😀 😀

        Tak, że…, no…, wyjeżdżający na ,,kurację” zapewnić może jednocześnie ,,rekonwalescencję” dla dwojgu 😀 😀 😀

        *************
        Żona wraca z sanatorium. Mąż ciekaw jej relacji.
        – Kochanie, opowiadaj, jak było? …, tak się stęskniłem…
        Żona, siadając na kanapie, wykonuje mimowolny gest; zarzuca nogę na nogę i z entuzjazmem mówi:
        – Kochanie! Nareszcie razem!

        ***************

        Ale my świntuszymy!
        To znaczy Ty, Tawcio! Ja nie! 🙂

  7. Słów to raczej nie odbieram, chyba że podpowiedzi ale to inny temat.
    Takie jak przynieś keczup, o nie, to byłoby dla mnie okropne.
    Ja wyczuwam nastawienie, uczucia. Dlatego źle się czuję w dużych grupach gdzie jest energia jakoś ukierunkowana na komercje albo ogólnie niewzorcowo. Inni tego nie rozumieją a ja musze z takego miejsca uciekać albo wkładać wysiłek by tworzyć jakąś blokadę, pilnować swojej wibracji.
    Jak mam kontakt z jedną osobą i gdy nie mam z nią egotycznych porachunków, wtedy te odczucia mogą być rozpakowane do umysłu i nie zawsze musi to być to samo co ta osoba sobie akurat myśli. Te jej myśli też mogę wyczuć ale jej umysłowy słowotok nie zaśmieca mi głowy. Czasem mogę wyczuć że jej myśli wcale nie oddają tego co ona czuje, czy też to że jej uczucie pochodzi z jakiegoś głębszego pokładu a myśli które akurat ma, bardziej są po to by zakryć te które wywołują jakąś emocję.
    Wtedy dopiero mogę pomóc.
    Ale na to jeszcze potrzebuję dużej uważności i czystości własnych intencji bo moje ego łatwo może namieszać.
    Na forum tej pralk nie ogarniałem. Teraz coraz bardziej mi się klaruje, w miarę jak usuwam blokady ze swej strony i coraz częściej czuję by się wycofywać. Przez to że czuję drugą osobę i jej nastawienie. A osoby które tu wchodzą, są zazwyczaj w pewnym stadium „lepiej nie dotykaj”. Więc nieprawidłowo czytałem taką energię.

    Co do intuicji, która czasem wpuszcza nas w sytuacje które wyglądają kiepsko, to też mam, ale widzę że tylko po to, bo już czas coś rowiązać i Jaźń wie, że damy radę. To jest gdy oddaję jej kierownictwo.
    Bo w podobną sytuację ale taką na którą jeszcze nie czas, też się mogę wepchnąć ale bardzej na życzenie ego i pod wpływem chęci np przyspieszenia czy czegoś takiego ale w tym zawsze jak lęk, bo pośpiechem też kieruje lęk.

  8. I żeby nie było tak że wrzucam do jednego worka. Nie uznaję propozycji za coś złego. Nie uznaję jej na ślepo za coś dobrego. Teraz 🙂

    Grunt to wyczucie co i do kogo jeśli się proponuje.
    Ale jeśli osądziło się propozycje ogólnie jako dobrą (tak właśnie miałem) to nie będzie się zwracać uwagi na wyczucie drugiego człowieka w tym temacie i będzie się z góry zakładać, że proponować zawsze można. I takim osądem tworzyłem sobie piekło.
    No i się wyjaśniło uff.

  9. Co nieco odległej historii i stworzeniu homo sapiens.
    Hyperborea i Hyperborejczycy (wyższe wibracje) https://youtu.be/aD6vivpcmOY

    Sumeryjska historia stworzenia człowieka (niższe wibracje)

    Historia dwóch z kilku większych obecnych tu niegdyś ras. Wrzucam,żeby przypomnieć, że znane i nieznane cywilizacje na Ziemi liczą sobie kilka set (lub więcej) tysięcy lat.

    Od czasu spisania powyższej historii nieco się pozmieniało, „dzieci” powoli dorastają i stają się niezależne. Pomaga nam przy tym lilka (kilka) zmiennych. Wiele z nas jest tu „przelotem”, dobrze przypomnieć sobie,że główny nurt pomija niektóre ciekawe historie, a ponad nami od zawsze jest coś więcej.

    Jedna z opisanych cywilizacji jest w miarę znana i doceniona, o drugej większość praktycznie nie słyszała, przypadek ;)?

    1. A ze o Hyperboreji znow ❤
      I o Koniach bylo…a gdzis tam galopuja WILKI ❤

      Niedzwiedzica, Wilki, Sokol, Delfiny, Orzel, Labedz…Jelen, Tygrys, Pantera, Sowa, KON ❤
      Badzcie pozdrowieni Bracia ! ❤

  10. „,, A tętent Białych Koni już słychać z dala… 🌈🔆🐴🐴🐴🐴 ”
    … to tylko cała Tawerna do Marty się zwala!! 😀 😀 ”
    Ja swego konia już umyłem i wypastowałem, bo się umyty i schludny pokazać chciałem.
    Pysk ogolony, bujna czupryna, a Wy mi tam przygotujcie miodu i wina 🤣 🤣 🤣

    1. Łzy ze śmiechu
      nad twym humorem panie
      ocieram ręcznikiem
      i zadaję pytanie:
      Co podług ciebie
      ,,twój koń” znaczy,
      czyż ja mam rozprawiać
      o swojej klaczy??!
      😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀 😀

      No chyba pęknę ze śmiechu! Pewnie ześmieję się na suchy wiór 😀 😀

      A ten pysk ogolony to u konia rzecz jasna… 😀
      Ty masz przecie buzię, nieprawdaż?

      No jak sobie teraz wyobraziłam kunia z ogolonym pyskiem, to chyba się zerżę ze śmiechu!
      Cały dzień będzie za mną ,,chodził” ten pysk ogolony 😀

      Ty to potrafisz, Vikingu, oderwać ludzi od zajęć!

      1. Krysiu, ja i mój koń jedno jesteśmy 😀
        Razem chodziliśmy do sadów na jabłka.
        Razem chodziliśmy na brzoskwinie i poziomki.
        Razem poruszaliśmy różne wątki.
        Jak na górze, tak na dole.
        Mój koń ma jednak wolną wole 😁
        Czy mam pysk czy buzie to nie ma znaczenia.
        Mam nadzieje, że napisałem z sensem bez zbędnego pierd…nia.

  11. ——— Witam wszystkich :))
    cóż , jestem na etapie , że już nie chce mi się gadać / pisać/. Zaczęłam ok 10 lat temu pisać o KK / rodzina ortodoksyjni katolicy /, pod moimi wpisami prawie zawsze pojawiały się komentarze : ty szmato , itd,itp. Uśmiecham się czytając wasze komentarze , ciepło mi na sercu z ich powodu . KROPLA DRĄŻY SKAŁĘ . Kropelkom :)) https://www.youtube.com/watch?v=uKbuFYd468w

  12. Widzisz Pałki Pałki Twój komentarz stał się tutaj wpisem na blogu – gratuluję !!!
    Zobacz jak wiele zdziałał on dla innych – wspieram Cię gdziekolwiek jesteś…i z czymkolwiek się zmierzasz.

    A tę piosenkę dedykuję Marcinowi – który pomógł mi przetrwać ostatnie dosyć trudne dni – bardzo Ci dziękuję –
    totalne BYCIE SOBĄ przy Tobie to prawdziwa przyjemność/
    Nigdy w życiu nie czułam się tak dobrze jak przy Tobie…
    nigdy wcześniej nie było mi tak dobrze ze sobą…
    Twoje słowa> ,Ależ cóż Ci więcej potrzeba do życia niż ta radość , która jest w Tobie?’
    Dziękuję.

    *Słuchanie Armii z Tobą to mega przyjemność i wielkie dzięki za poszerzenie mych muzycznych horyzontów – muzyka Wojciecha Kilara jest piękna…a Mike Oldfield – cudo…dzięki, dzięki!*

    ARMiA „Opowieść Zimowa” https://www.youtube.com/watch?v=GN5VKi4jHIk
    „Jest w lesie ptak, na wieży dzwon
    Jak dotąd tylko ja, jak dotąd tylko Ty
    Jak warto żyć, gdy serce drży
    W zimową noc niech nie wie nic Zły
    Czy ryby jeszcze drżą w oceanie
    Czy wiatr się zrywa czy bije dzwon
    Czy przyjdziesz znów, daleko stąd
    Czy będę jeszcze Twoim przyjacielem
    I skąd ten blask, ten w dali ptak
    Skąd w białej mgle zniszczony płaszcz
    Nie mogę znieść,
    nie mogę Ci nic powiedzieć
    Pustynia śpi, zabija świat
    Jak cicho obok nas, jak cicho tu i tam
    I niemy krzyk, gdy serce drży
    W zimową noc niech nie wie nic Zły
    Zły zły zły zły zły zły zły zły
    Czy ryby jeszcze drżą w oceanie
    Czy wiatr się zrywa, czy bije dzwon
    Czy przyjdziesz znów daleko stąd
    Czy będę jeszcze Twoim przyjacielem
    i gdzie…”.

    -Miłej nocy w tym swoim lesie.-Twoim królestwie.

    1. Dziś wstałam z łóżka z poczuciem, że coś złego wisi w powietrzu nademną albo moją rodziną. Jakieś czarne myśli jak czarne chmury. No potrafiłam tego odegnać. Jak bym w depresję wpadła. Mąż stwierdził, że on nie ma złych przeczuć więc będzie OK.
      Dawno tak się nie czułam, nie potrafiłam wyjść z tego stanu. Czułam się jakby mnie coś wciągało w wir czarnych myśli, wątpliwości.
      Dopiero jak stanęłam boso na trawie twarzą do słońca i tak stałam i stałam, to wreszcie odeszło. Strach znikł choć jakieś przeczucie zostało, ale znow czuje przypływ sił i odwagi.
      A może to też Twoja zasługa Melisso? Napisałaś jak byś wiedziała, że mi to właśnie dziś będzie potrzebne, że wspierasz mnie gdziekolwiek jestem i z czymkolwiek się zmierzam…
      Dziękuję 😘

      1. Droga Pałki Pałki,
        w nasze umysły podświadome wmontowano różne mechanizmy zabezpieczeń przed wypinką z egregorów, więc w chwilach pobudki te mechanizmy się uaktywniają. Jak najbardziej mogą się wówczas pojawiać przeróżne lęki – jak ja je nazywam – egzystencjalno-eschatologiczne… 😀😀😀😀

        Nie dawajmy się temu. Doskonałą technikę zastosowałaś: ŻYWIoły to istoty ŻYWE, zawsze nam pomagają 🙂

        *

        Ciekawym mechanizmem, który może się też uaktywnić u budzących się, jest mechanizm gwałtownych, spektakularnych „nawróceń” (np. Robert Tekieli, Miś Koterski, Frytka Frykowska, Agnieszka Chylińska, Rafał Porzeziński).

        Klient nagle słyszy „głos Boga” i pada na kolana…

        https://www.gosc.pl/doc/2152257.Zawylem

        https://wpolityce.pl/m/kultura/247270-nawrocenia-w-swiecie-rocka-uslyszeli-wezwanie-jezus-cie-kocha

      2. „Zawyłem i potwornie smutny, pełen buntu wydarłem się: „Jak mogłeś dopuścić do tego, że moje życie jest takie beznadziejne? Dlaczego Ty do mnie nie mówisz, gdy robię te wszystkie głupoty?”. I wtedy padła odpowiedź: „Gdy mówię, nie słuchasz”. Zamurowało mnie. Dreszcze. Zbaraniałem. Ale natychmiast na mocnej bucie zadałem następne pytania. I znów usłyszałem wyraźne, konkretne odpowiedzi, przerastające o Himalaje moje doświadczenia duchowe i wiedzę. Wyraźny głos. Baryton. Wypływał gdzieś ze środka, ale był niezwykle donośny. ”

        I o tym właśnie mówię ( nasrają Ci w domu a potem Ci wybaczają oczywiście to Twoja Wina co by nie było ) Z różnych tematów których jestem obserwatorem widzę ten sam kołowrót .

        Inny mechanizm nie jestem wcale święty ( sztuczne poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia ) no i cię mam .

        Dlatego ja od zawsze wierzę w siebie swoje możliwości , Jaźni a przede wszystkim Źródłu jedynemu jakie jest . Tyle że poprzez masę zakłóceń niestety trwa rozeznanie się w tym wszystkim a do tego jeszcze to walenie po czakrze 🙂

        Dobrego Dnia Wszystkim

      3. TAW, dziękuję za uświadomienie mi, że to tak działa.
        Czyli tak, z jednej strony jest to optymistycznie, bo mi potwierdza że się im wymykam powolutku, skoro takie cyrki mi się dzieją, a z drugiej jesień i zima, już sobie tak boso w słonku w razie czego nie postoję 😉 W ogóle brak słońca mi nie sprzyja 🙁 Czyli ciężki czas nadchodzi.
        Jak to dobrze że jesteście 😚

      4. Oby, bo wczoraj niebo nad Monachium było mleczne… a samoloty latały jeden za drugim.

        Apropos latania, zauważyłam, że od chyba trzech tygodni dużo śmigłowców nad Monachium lata, ciekawe, czy to przypadek, czy coś się dzieje.

      5. Pałki Pałki, ja też przez to przeszłam, może nie byłam depresyjna, ale za to miałam ataki paraliżującego strachu. Takiego, który oddech odbierał. Zdarzały się (te ataki) już w dzieciństwie, a przed dwoma laty się powtórzyły. Była ostra jazda, ale pomogło mi wtedy świadomość, że nikt/nic nie może mi nic zrobić, pomogło „otulanie” się mentalnie kokonem, który do tego wzmacniałam mówiąc temu czemuś, że ma spadać. Pomogły słowa jednej z Pań piszących na blogu TAWa, że należy mówić przed pójściem spać, że zakazuje się komukolwiek wykonywania jakichkolwiek czynności z moim ciałem bez mojego przyzwolenia. Podała wtedy nawet dokładną formułkę. Zapisałam ją wtedy, ale nie potrafię teraz znaleźć. Co ważne nie można używać w tym „zaklinaniu” przyimka „nie”, bo jak mówimy „nie pozwalam” to to coś zrozumie z tego „pozwalam”, tak jak nasza podświadomość… I tu nasuwa się pytanie, czy to wszystko nie dzieje się w naszej podświadomości?? Teraz mi to przyszło do głowy.

        A wracając do tematu, trzeba jeszcze uwierzyć w siebie, uwierzyć w swoją moc, a wtedy zaczynają się dziać niewiarygodne rzeczy, prawdziwe cuda. Zaczynamy mieć wpływ na rzeczywistość, na to co się dzieje. Myśli spełniają się w czasie rzeczywistym….

        Pozdrawiam i wiele siły życzę.

      6. TAW, jest coś co może potwierdzić to co piszesz, jak tu od 2001 roku mieszkam nigdy nie było prób alarmów, a niedawno (kilka miesięcy temu), była jedna próba, a w ubiegłym tygodniu (nie pamiętam którego dnia, chyba w czwartek) była kolejna, tym razem z powiadamianiem na smartfon, za pomocą App „Katwarn”, który informuje o zagrożeniach, do tej pory informował o zagrożeniach pogodowych typu silne opady deszczu, burze, gradobicie, czy śnieżyca, a tym razem został wykorzystany przez rząd jako test… Te śmigłowce, test, sypanie.. To nie jest bez powodu.. A śmigłowce, to nie ADAC, czy czerwony krzyż. Te, które widziałam były po prostu szare, ciemnoszare.

        Ja mam ostatnio też jakieś sny, których niestety nie pamiętam, jakieś migawki tylko. I cosik mnie dopadło, niby przeziębienie, ale jakieś inne… Duże wahania samopoczucia, raz wrażenie, że grypa mnie bierze, a za chwilę nic nie czuję.. Ale leczę się (moja własna nalewka malinowa też pomaga)😅, ale nie było jej dużo i się skończyła😋, nastawiłam już nową porcję malin.. Na sok 😉, może część z tego też w spirytusie(oczywiście rozrobionym) wyląduje.

      7. Droga Laszko jaka Pani ? normalnie jesce mnie tu tyły z tyłka wzięte potrzebne 😛

        Brak zezwolenia na wchodzenie w moją przestrzeń
        Brak zezwolenia na jakąkolwiek ingerencje na wszystkich poziomach mojej świadomości i gęstości
        Brak zezwolenia na bazowaniu zainstalowanych we mnie programach ( które trza przerobić , nie oznacza to że mają na tym bazować , takiego wała)
        Brak zezwolenia na pobór energetyczny ( czyli złodziejstwo)
        Brak zezwolenia na podpinanie się do umysłu , manipulacje , wklejanie fałszywych obrazów
        Moja Przestrzeń należy tylko do mnie Źródła które jest mną a ja nim .
        Brak zezwolenia na wchodzenie w moją przestrzeń wszystkim którzy nieświadomie i świadomie nie stosują się DO PRAWA JEDYNEGO.

        Między czasie formułka się zmieniła .

        jednakże jak sama zauważyłaś przypomniało ci się coś z dzieciństwa i teraz doprecyzuję pewną rzecz chcąc nie chcąc musieliśmy się z tym zderzyć jeszcze raz i rozwiązać owy rzekomy problem na innym poziomie Świadomości by się od tego uwolnić ( lęk) .

        Korzystając z okazji Kalinka dobrze to ujęła Twoje Doświadczenie jest dla nas Bardzo Budujące

      8. A na końcu mówię jeszcze co mówię

        MOJE NIE JEST ŚWIADOMYM NIE PONAD WSZYSTKIM CO JEST ROZPOZNANE I NIE ROZPOZNANE

        IIIIII DASWIDANIA IM A CO

      9. A właśnie odnośnie słowa NIE
        Powiadają iż dusza przekorna jest powiedz jej że czegoś nie może dokonać a się zdziwisz . Jeśli się to pojmuje można sobie użyć narzędzi SAMEMU ( czyli znaleźć swój sposób na siebie )
        Kolejna rzecz iż Słowo Nie ma Znaczenie dosłowne gdy mu się nada owe znaczenie czyli ŚWIADOME NIE 9 ZAKAZ I JUŻ )
        A co do podświadomości to posłużę się troszkę męskim językiem (metafora) trza wziąć je „za pysk” i powiedzieć krótko JA TU RZĄDZĘ kiedy się ustawi poniekąd „hierarchię ” wychyli się tylko po to by pokazać jakiś program który jest abyśmy mogli go przepracować czyli staje się pomocnikiem anie sabotażystą.

      10. Laszko, MI, Nukka, bardzo Wam dziękuję za to co napisałyście.
        Wasze własne doświadczenia, sposób ochrony – bardzo to pomocne. Z chęcią więcej o tym poczytam, zawsze to mniej „błądzenia po omacku”.
        Dziękuję :*

      11. Pałki Pałki nie ma za co , wszystko czego dokonujesz w swoim życiu robisz to sama , my tylko dzielimy się swoimi doświadczeniami , jeśli się komuś przyda coś to super a jak nie to też dobrze bo to oznacza żeeee…… mamy wielu Oświeconych 😀 🙂

      12. Pałki Pałki – ja tylko wstawiłam tekst – cytat z linku…
        Jeśli Tobie czy komuś innemu będzie on pomocny, to super 🙂 Wszystkiego dobrego, pozdrawiam ❤

  13. „PiS i PO-jedno zło”

    PiSowiacy i Platformiaki w jednym stali domu.
    Raz jeden był na górze, a raz drugi wszedł na górę z dołu.
    Razem jedli jednak z tego samego pańskiego stołu.
    Ktoś komuś zrobił laskę, a później dostał na konto kaskę.
    Prawica i lewica to jedna wielka bzdura.
    Wie o tym kogut i kura.
    Mysz zamieniła się w szczura.
    PSL, rzekomo bronią owiec i chlewnej trzody.
    Tak naprawdę chcą mieć przy korycie dochody i odchody.
    Dożyliśmy ciekawych czasów Moi mili.
    Niby to polityka, a pod zasmarkanym nosem pełno gili.

    ViS
    🙂

  14. „Znałem gościa, który mówił, że „dla pewności” nie zbliża się do żony przez dwa miesiące po jej powrocie z sanatorium… 🤣”

    🤣🤣🤣 Łebski gość.

  15. TAWie, jeśli chodzi o wypinkę z egregorów, to wczorajsza akcja „Polska pod krzyżem” gdzie z ciekawości fragmentami oglądałem na tv trwam, podziałała na mnie dołująco, bo jak zobaczyłem te smutne i cierpiętnicze twarze Naszych Rodaków i słyszałem te straszne słowa księdza ( programowanie umysłów na ofiary niosące krzyż ) i zobaczyłem, że wśród tłumu ludzi jest nawet trochę ludzi młodych i dzeci, to się wkurzyłem i zmartwiłem jednocześnie tą intrygą KK wobec Naszego KRAJu.
    Wyciągnąłem jednak z tego swoją osobistą lekcje.

      1. Myślę, że dopóki ludziska nie pojmą, iż Boga/źródło mają w sobie, to dalej będą szukali Go na zewnątrz. Zresztą w wywiadzie mówią, że usłyszeli ze środka siebie odpowiedzi na zadawane pytania. Tylko dlaczego nie skojarzą tych faktów – to nie wiem.

    1. Vikingu, są ludzie którzy lubią jak im się mówi jak mają żyć i myśleć. Dlatego szukają instytucji takich jak kościół, która im powie co jest złe a co dobre, jak żyć i umierać, chodzą do lekarzy, którym powierzają swoje zdrowie, wierzą w politykę i brak wpływu na nią. Ja ich nazywam leniwym gatunkiem, bo jeśli sami nie zechcą zacząć samodzielnie żyć i myśleć to choćbyśmy na rzęsach stawali to nasze argumenty przejdą bez echa.

  16. „Tylko dlaczego nie skojarzą tych faktów – to nie wiem.”
    Pewnie dlatego, że nie interesują się fizyką kwantową, ulegli kościelnej indoktrynacji i jest im „wygodniej” zwalić swoje „nawrócenie” na „tego na górze” 😀

    1. Różne głosy można słyszeć w głowie. Nie tylko dobre ale i złe też. Za którymi człowiek podąza temu służy. Wolność polega na służeniu. Ale jeśli tym głosom nie można się oprzeć to jest już zniewolenie – pytanie: czy zniewala dobro czy zło?

      1. pytanie: czy zniewala dobro czy zło?

        Uzależnienie a teraz pytanie czym jest uzależnienie

      2. Wolność polega na służeniu??
        Dziwny opis wolności. Dla mnie wolność to wolność, a służenie to rodzaj zniewolenia.

        Dziwnym trafem ostatnio trafiam na katolików, chcących myślących inaczej, przekonać do katolicyzmu absurdalnymi argumentami. Było już, że rzeczy nauczanych w katechiźmie w biblii nie ma, ale to świadczy o ich prawdziwości, było, że dzięki KK kobiety uzyskały równouprawnienie, ale i tak nie można ich traktować na równi z mężczyznami bo mają inną rolę do spełnienia, było, że katolicyzm to religia miłości, ale musi walczyć o wiernych, było, że właściwie Jezus i Bóg nakazują ubóstwo, ale kościół musi mieć pieniądze, żeby się zbroić.. A teraz o wolności, która ma być służeniem.

        Nie wiem śmiać się czy płakać… Ale płakać nie będę.

        Ludzie niech czytają i widzą jakie to wszystko absurdalne.

        A, nie wszystko było tu na blogu u TAWa, niektóre „cytaty” są z Youtuba.

      3. Nazywam to syndromem jezusa z Nazaretu budujmy kościoły , walmy od drzwi do drzwi i zbawiajmy te grzesne dusze bo co one biedne poczną ( ale jestem wielki prawie jak jezus) no no , owszem obłęd 😛 zastanawia mnie też pewna kwestia po co bogu imię? skoro jest jeden 🙂 nic zero samodzielnego myślenia czy co ?

        No i tym sposobem dowiedział się Pan kim są SŁOWIANIE wystarczy popatrzeć i wiary do tego nie trza ( na szczęście )

        Laszko to nie są przypadki gdzie nie trafię to jechowici zaraz za mną 🙂 wiedzą że ich świat runie za chwilę , nareszcie . Myślą że nas przestawią , akurat .

        Dobrych Snów Wszystkim

  17. Ostatnio trafiłem w necie na książkę Bruce’a Liptona „Biologia Przekonań”. Kupiłem ją właśnie. Podobno są w niej przedstawione dowody naukowe na to, że nasze myśli mają moc kreacji rzeczywistości. Podtytuł brzmi: „Uwolnić moc świadomości, materii i cudów”.
    P.S. Nie chciałbym ktoś z Was albo z waszej rodziny czy znajomych kota, a w zasadzie kotki? Mój kuzyn miał problemy z nią, sikała w domu byle gdzie i jak się mu dziecko urodziło to wyrzucił ją na dwór. Biedaczka miałczy strasznie od czerwca i wykorzystuje każdą okazję, aby wejść do domu, załatwia się pod drzwiami. Jeszcze nie podjął decyzji co z nią zrobić, ale na zimę na dworzu zostać nie może, a do domu z powrotem jej jak sądzę nie weźmie.

    1. Mam i przeczytałam „Biologię Przekonań” już jakiś czas temu.
      Dr B. Lipton pisze o swoich badaniach nad komórką, które doprowadziły go do wniosku, że to nie geny determinują nasz stan zdrowia, ale czynniki zewnętrzne – sygnały ze środowiska, jakimi też są nasze myśli. Więc tak, to dowodzi, że nasze myśli mają moc kreacji rzeczywistości. 🙂
      Książka nie jest gruba, więc pewnie już wkrótce zamieścisz jej recenzję na swojej stronie, Wolni Słowianie – to dobra wiadomość dla tych, którzy tej pozycji nie znają. 🙂

      1. Nie mogę znaleźć wątku o pochówku a gdzieś to dziś widziałem i chciałbym też coś w temacie dopowiedzieć.

        Pamiętam tzw. śmierć a raczej oddzielenie od ciała i nie robiło mi wielkiej różnicy, co się z tym ciałem dalej stanie. Jedyne emocje, ogromny zawód i zdziwienie przeplecione z żalem, pojawiły w chwili kiedy ujrzajem leżące na ziemi ciało i uświadomiłem sobie, że moje ziemskie plany zostały przerwane.
        __________________

        Biologia przekonań
        Nie czytałem, widziałem kilka wykładów B. Liptona w temacie i zgadzam się z tym, że geny są pośrednie a decydują przekonania, czyli to w co uwierzylismy, na podstawie nauki, religi, cudzej prawdy, osobistych doświadczeń, zaciemnionego obrazu po osądzie, czy jakichś głębszych wglądów.

        Dziękuję za przypomnienie. Jakoś mocniej dziś ten temat poczułem.
        Może temat mojego dnia.
        Biologia przekonań.

  18. Laszko, może chodzi Ci o taki tekst, który kiedyś tutaj zamieściłam:

    „Na podstawie prawa wolnej woli, mojej boskiej suwerenności, ogniem boskiego światła, mojej duszy, spalam wszystkie połączenia astralne, demoniczne, technologiczne i wszystkie jej przejawy w mojej psychice i umyśle jak złość, nienawiść, zazdrość, zawiść, strach, poczucie bycia ofiarą.
    Unieważniam wszystkie umowy zawarte świadomie i nieświadomie na wszystkich istniejących poziomach i gęstościach. Staję się na nowo wolnym dzieckiem boskiego światła, którym byłem zawsze, ale utraciłem świadomość tego, z powodu przejęcia kontroli nad moim umysłem.
    Spalam wszystkie obce programy kontroli umysłu, podpięcia, implanty i inne technologie o których nie mam świadomości i wiedzy, pieczęcie religijne, magiczne, ezoteryczne, astralne, w tym pieczęć czarnego słońca.
    Moją intencją jest BYĆ SOBĄ, takim jakim się ZRODZIŁEM z boskiego łona miłości i prawdy.
    Włączam na nowo i synchronizuje, przywracam pełne i niczym nieograniczone połączenie boskiej duszy z oczyszczonym umysłem i intuicją. Świadomie żądam zwrotu mojego JA, tożsamości boskiego dziecka. Włączam na nowo połączenie z naturą i przyrodą i synchronizuję się z nią w naturalny, optymalny i zgodny z boskim porządkiem sposób”.
    za:
    https://mistykabb.wordpress.com/2019/02/06/falszywi-mesjasze-ezoterycznych-technologii-astralnych/

  19. Pałki Pałki brawo! Czyli chcesz by przyjąc was do klubu niechodzących do koscioła! Super.
    Uwazaj tylko na „nowy sposób” patrzenia na swiat. Przeanalizuj swoją drogę.
    A może było tak, że świat się nie podoba, bo zniewolenie, polityka, reklamy i wszystko ogłupia. Wiedza to raczej dezinformacja a wszystko jest płytkie i bez sensu. Tak…świat taki jest. Jest taki by człowiek pragną czegoś nie z tego świata. Czegoś więcej. Może nie trafiłaś na osoby żyjące duchowo, które mogłyby przybliżyć tobie ideę Królestwa Niebieskiego. Kiedy żyje się pełnią życia to wszystko nabiera sensu i człowiek uczy się p okory wobec wszechświata. Ale można też probować znaleźć tę drogę do boskości poprzez naturę. Natura jest wspaniałym dziełem Boga dla ludzi. Szkoda że tak ją niszczymy (jako ludzkosć) dla kilku przedmiotów i zabawek. Mam nadzieję że zarazisz więcej osób tym swoim „nawróceniem” ale proszę cię z głębi serca: nie odciągaj ludzi od koscioła, od sakramentów. Może inni muszą przejść taką drogę a ty inną. Wiedz jedno – prawdziwy chrześcijanin zawsze będzie starał się czynić uczynki miłości. To ty ocenisz czy dobre owoce czy złe wydaje drzewo. Ludzie tutaj na tym blogu są nieskazitelni i piszą jakby nie mieli żadnych wad – za wszystko winią kościół. Dlaczego?

    1. „Ludzie tutaj na tym blogu są nieskazitelni i piszą jakby nie mieli żadnych wad – za wszystko winią kościół”.

      To Twoja perspektywa i Twoja ocena. My tutaj właśnie dzielimy się swoim bólem, troskami i rozterkami wynikającymi z nieśmiałych prób wdrażania przez nas algorytmów Wielkiej Zmiany w naszą polaszą Macierz (przywracania naszej Ziemi do jej pierwotnego energetycznego formatu) – a nie jest to prosta praca, „opór materii” jest niepomierny…

      Wg mnie dyskusje o KK są zupełnie niepotrzebne – projekt Watykan zniknie wraz z odkopaniem kościEmanueli, a resztki KK w Polsce znikną wraz z zanikiem pokolenia apteczno-kościelnego. A młodzi nie chadzają już po kościołach…

      KOŚCIół to już tylko kości…

      *

      Jest coś takiego jak mentalny wirus babiloński, Ksiega Apokalipsy nazywa go Wielki Babilon (Babilon → starożytny Egipt → Cesarstwo Rzymskie → Watykan → Polska współczesna – to jedna i ta sama mentalna kalka, w różnych tylko odcieniach i z niewielkimi modyfikacjami).
      Ten mentalny wirus babiloński na poziomach subtelnych został już zdeaktywowany. Ale pokolenie nim zainfekowane jeszcze bardzo długo będzie się kurować z „choroby popromiennej”…

      Isis karmiąca Horusa…

      1. Tak… coraz mniej ludzi chodzi do kościoła. Ale nie trzeba zeby dużo chodziło – wystarczy ta garstka, która swoją służbą nie pozwala popaść ludzkości w otchłań barbarzyństwa. Wy jesteście jedną z wielu religii: nazywa się to neopoganizm. Wy też chcecie uniknąć barbarzyństwa.
        Tak… nie trzeba dyskutować o KK. Wystarczyłoby, żebyście akceptowali, że są ludzi którzy chcą być w KK, tak jak inni chcą być rodzimowiercami, turbosłowianami itd.
        Nie… nie rozumiesz czym jest wada, skaza, zło, grzech, nieczystość, błądzenie.

        Najtrudniej znaleźć wspólny język by zrozumieć, że wszyscy chcemy tego samego.

      2. „Wystarczyłoby, żebyście akceptowali, że są ludzie, którzy chcą być w KK”.

        A czy my kogoś wypędzamy z KK?…
        Moja Mama i cała moja RODzina są „na sztywno” wpięci w egregor, jeszcze niedawno sam byłem na sztywno wpięty w egregor, więc doskonale zdaję sobie sprawę, jak przemyślny to mechanizm kontroli i opresji.
        Ja swojej RODziny nie poganiam, ukazuję im tylko – niedostępną im dotychczas – jedną z perspektyw oglądu. Perspetywę naturalną, niezainfekowaną; perspektywę „porządku Natury”.

      3. Ktoś ci nagadał głupot o jakichś egregorach 🙂 myślisz że ludzie wcześniej nie znali takich rzeczy? Otóż znali… I wybrali Kościół jako jedyny sprawdzony ratunek. Wam się wydaje że KK trzeba zniszczyć bo jest zacofany …
        „więc doskonale zdaję sobie sprawę, jak przemyślny to mechanizm kontroli i opresji.” – w KK najbardziej człowiek uczy się korzystać z wolnej woli. Bóg daje wolnosć.
        Mam dwie sprawy do Was wszystkich. 1. Przestancie budowac swoje istnienie na polaryzacji do innych grup. 2. Broncie Kościół bo to jest miejsce gdzie słabi i bezbronni się chowają.

      4. „Wam się wydaje że KK trzeba zniszczyć”.

        KK sam się niszczy, sam się utylizuje, gdyż był to projekt NIEWZORCOWY. A wszystko, co niewzorcowe, teraz się kruszy…

        KK był immanentną częścią matrixa, a matrix już padł, jedzie już tylko „na oparach”, jak celnie ujął to Alex Berdowicz w rozmowie z panem Stanisławem Milewskim.

        *

        „Przestańcie budować swoje istnienie na polaryzacji do innych grup”.

        Mogę mówić tylko za siebie: mnie grupy nie interesują. To, co robię (bieżący proces rozwojowy), robię tylko dla siebie. Jeśli ktoś przy okazji skorzysta – jego korzyść; jeśli nie, też dobrze. Każdy ma swoją własną drogę, każdy idzie w swoim własnym tempie, każdy sam odpowiada za swój rozwój.

      5. Ach teraz widzę, że masz niepodważalne kompetencje by te sprawy oceniać. U nas się mówi na to „zaorany”. Pan Milewski też jest ogromnie ważny, wszak bywa na Galaktycznych Posiedzeniach… u nas się na to mówi ‚schizofrenik’.

        Tak jak napisałeś: ” każdy sam” ale jednak identyfikujesz sie z grupą słowian, z RODem. Jeśli tego nie widzisz to z kim ja właściwie piszę – z 5 letnim dzieckiem???

      6. Czy ja sam wybrałem gdzie, kiedy i kim mam się urodzić?

        Raczej identyfikuje się z człowiekiem 😉
        Mówię po polsku, ale znam też inne języki – w każdym z nich jest unikalne piękno. Piękno wychodzące z duszy.

        Myślę, że taką samą duszę mają biali, murzyni, eskimosi itd. Dlatego identyfikuję się z uczestnikiem zycia Kościoła, który ogarnia wszystkich ludzi, bez względu na przynależność rodową, rasową, czy grupę społeczną.

        Przeczytałeś kiedyś książkę „Quo Vadis” ? To była lektura w szkole.

      7. Lubię Sienkiewicza, bo to Podlasiak i piękna dusza, ale jego pisarstwo jest silnie religijnie programujące…

        *

        Co do ras i nacji. Moja hipoteza badawcza jest następująca: nie będzie wielkiej pobudki Ziemian bez wielkiej pobudki Słowian;
        nie będzie wielkiej pobudki Słowian bez wielkiej pobudki Polachów,
        gdyż Polska jest w tej chwili Epicentrum Wszechświata…

      8. „Polska jest w tej chwili Epicentrum” – TAW: tu się z toba zgadzam, ja pochodzę z samego centrum tego epicentrum, a ludzie, z którymi dorastałem, to była elita 😀

        Robisz błąd poznawczy, okreslając jedne rzeczy silnie programującymi, a inne nie. Myślisz, że jak stworzysz jakiś nowy ten tego „egregor” pobudki Słowian, to zmienisz bieg historii????

        Bzdury piszesz. W Indiach, w Afryce, w Ameryce południowej, dzieją się ważne rzeczy… bo dzieją się w człowieku. A każdy człowiek to cały wszechświat – dlatego zabicie nawet jednego człowieka to najgorsze z podłości.

        Może tu znajdziecie z katolikami wspólny mianownik. Czyż my wszyscy kochający życie i prawdę nie walczymy z tą ‚cywilizacją śmierci’ ???

      9. „Myślisz, że jak stworzysz jakiś nowy ten tego „egregor” pobudki Słowian, to zmienisz bieg historii?”

        Doświadczenia fizyki kwantowej już sto lat temu udowodniły, że żyjemy w wielkiej kosmicznej zupie, w której wszystko na wszystko ma swój przemożny wpływ; każda nasza myśl ma wpływ na ostateczny kształt Wszechświata…

        „Jeśli mechanika kwantowa dogłębnie tobą nie wstrząsnęła, jeszcze jej nie zrozumiałeś” ∼Niels Bohr.

        Tak więc „bieg historii” każdy z nas zmienia codziennie każdą swoją, mniej lub bardziej stwórczą myślą, mniej lub bardziej stwórczym SŁOWEM.
        SŁOWIANIE, bo STWARZALI SŁOWEM, posiadali Moc Kreacji rzeczywistości.

        *

        „Wspólny mianownik z katolikami” mam w sobie immanentnie wpisany, gdyż jeszcze niedawno sam byłem gorliwym katolikiem, moja RODzina i Przyjaciele są nadal. Ale największy numer wyciął mi w niedzielę mój kumpel gorliwy katolik (który nie wie, że prowadzę bloga), przysyłając mi linka do… Tajnego Archiwum Watykańskiego… 🤣🤣🤣🤣
        Paradne yaya się zadziewają… 🤣

      10. TAW… dobra, przecież cię nie nawracam 🙂

        Ale próbuję Ci powiedzieć, że te rzeczy były znane ludziom już dawien dawno. Kiedyś nawet w radio Maryja o tym mówili.

        A skąd wziąłeś to : „SŁOWIANIE, bo STWARZALI SŁOWEM, posiadali Moc Kreacji rzeczywistości” ??? bardzo interesujące ale bardzo nierzeczywiste jednocześnie – gdzie piszą o tym więcej? i kto?

      11. O tym, że starożytni Słowianie stwarzali Stwórczym Słowem WIEM (Wiedza/Wieda/Weda) sam z siebie. To jest kluczowy temat na najbliższe lata 🙂

        Może nasza Czcigodna Arkona zechce podzielić się kiedyś z nami swoimi wglądami w temacie?… 😉

        (Starożytni Słowianie byli nosicielami przedwiecznej Mądrości, poźniej celowo zainfekowano ich obcymi algorytmami (mentalny wirus babiloński), by zwieść ich na manowce).

      12. Szanowny Monotemacie uprzejmie proszę o zaprzestanie prób obrażania admina oraz innych osób na forum.

        Napięcia można jedynie rozluźnić od wewnątrz. Każdy sam w sobie.

        Miłego dnia

      13. Monotemacie – gratuluję! Bardzo trafnie dobrałeś sobie nicka. 😉
        Rozumiem Twoją desperację – Twój świat się wali.
        I współczuję Ci – musi Ci być ciężko.
        Czy nie zauważyłeś jednak pewnej zależności?
        Im bardziej kogoś atakujesz, a na dodatek obrażasz, to tym silniejszy skutek odwrotny tym wywołujesz.
        Więc odpuść sobie, idź swoją drogą, tak jak i każdy z nas na tym blogu to czyni.
        Powodzenia i słusznych wyborów Ci życzę na Twojej drodze …

      14. Tawie odnośnie tych yay chwilę wcześniej rozmyślałam o pewnych kwestiach dziejących się i zaś pomyślafszy se „oj tak Źródło ma przeogromne poczucie humoru potrafi robić yaya ” w końcu Źródło to przecie my a nie jakiś smutas z brodą w powadze nad nami 🙂 Co jak co Gmosiek kiedyś dobry przykład podał dlaczego ten jezus z obrazków smutaśny chodzi . No właśnie, skoro życie to radość Istnienia a nie powód do smucenia.

        Devingo kiedyś napisał każdy może zrobić sobie badania genetyczne . Ale po co, lepiej pierdasić o SŁUŻENIU .

        Myśl nie jest ani dobra ani zła . Myśl to po prostu Myśl nadanie jej znaczenia większego niż ma oraz Intencji stwarza co stwarza proste jak konstrukcja gwoździa .

      15. Monotemacie tak dodam se jeszcze coś od siebie . Tak to właśnie jest gdy ludzie sami coś stwarzają i tego nie widzą , nie mogą ponieważ odrzucają inną perspektywę chociażby spojrzenia na to i zastanowienia się czy może to takim być lub nie . Tu każdy z nas doświadczył sam pewnych rzeczy a mleko z piersi mamy dawno przestaliśmy pić . Wiesz czemu ? Bo każde dziecko prędzej czy później chce dorosnąć , uniezależnić się od RODziców. Stać się samodzielne .
        Technologia Ludzka żadne tam coś czego człowiek nie może dotknąć , doszła już do tworzenia życia poprzez łączenia genetyczne to jest FAKT klonowania to jest FAKT , zamrażania komórek macierzystych by się regenerować to jest FAKT , INVITRO to jest FAKT , stworzenie życia nie w łonie a w sztucznym środowisku to jest FAKT a ludzie nadal wierzą w boga który ich stworzył Fakty walą po łbie a ludzie nadal wierzą w coś czego nie można dotknąć . I to jest FAKT . Ludzie kochani trochę samodzielnego myślenia właśnie .MY JAKO GATUNEK LUDZKI TEŻ UMIEMY STWORZYĆ ŻYCIE POWTARZAM UMIEMY JAKI BÓG ?
        Wolna Wola czym jest Wolna Wola takie pytanie podstawowe .
        Jeśli powiadam ci zaiste idź gdzie chcesz ale jak pójdziesz źle to cię w jakimś ogniu piekielnym spalę to czy można to nazwać Wolną Wolą w ogóle ? Jakimś wyborem ? TU NIE MA WYBORU ŻADNEGO !
        Ale jeśli stworze prawo tzw zwrotne czyli konsekwencje , czyli naukę dla siebie samego aby nie walić na okrągło tych samych błędów . Czy w tym momencie można nazwać to Wolną Wolą ? Owszem tak . Jedynie co to będzie tak jak se pościelisz i wsio . Człowiek potrzebuje doświadczeń do swojego rozwoju dla mnie to proste jak drut ale nie eeeeeeeeeeee. Z każdej strony tylko walą strachem a ten strach właśnie stwarza co stwarza , STRACH NIC WIĘCEJ . CZAS ZACZĄĆ ŻYĆ , ODDYCHAĆ , CIESZYĆ SIĘ SOBĄ DNIEM WIELOMA INNYMI ASPEKTAMI W DUPĘ Z TYM PIEKŁEM KTÓRE NIE ISTNIEJE ! TO DOPIERO TRZA MIEĆ NASRANE W DEKLU BY W OGÓLE CHCIEĆ STWORZYĆ COŚ TAKIEGO ZRYTY BERET I JUŻ .

      16. „Broncie Kościół bo to jest miejsce gdzie słabi i bezbronni się chowają.”
        BINGO NIE MA TO JAK OPEROWAĆ STACHEM NAJLEPSZA MANIPULACJA TY JESTEŚ SŁABY KOŚCIÓŁ CIĘ OBRONI .
        Historia mówi również o zabijaniu w imię boga a przedstawiciele kościelni błogosławili owym ludziom FAKT a tu bo nie ma dowodów historycznych na to iż Słowianie byli . A na co panu historia ? jak się z czegoś i tak nie robi użytku.

        Ale mniejsza z tym bo rozkminiałam sobie pewną rzecz
        Nie masz wpływu na śmierć
        Owszem mamy każdego dnia !
        – trujemy powietrze , ziemię , siebie bo jesteś tym czym jesz a powietrze jest podstawą naszego pożywienia , woda .

        W życiu trzeba się dzielić zgadzam się ALE NIGDY WIĘCEJ WŁASNYM KOSZTEM NIGDY TO NAJGORSZE CO MOŻNA UCZYNIĆ SAMEMU SOBIE .
        Kolejna sprawa żeby dawać to trzeba wpierw samemu coś posiadać .

        Dziękuję za kolejne odkrycie które mogłam odkryć 🙂 I niczego proszę nie odbierać poprzez osobisty pryzmat , lubię sobie czasem coś porozkminiać po swojemu i się tym podzielić tylko tyle .

      17. [TAW] Mam cudne bibliofilskie wydanie „Monachomachii” z niepowtarzalnymi rycinami J. Przyłuskiego… 😉
        ———————-
        „Powrot Swietego” 😇
        No prosze. Popili i narozrabiali, a „aureole” na glowach ani drgnely. 😉

      18. Mam trzech Przyjaciół, którzy wystąpili z zakonu. Ale dla nich to temat tabu, ciężko ich namówić do zwierzeń… 😉

        Od września tego roku do zakonu poszła moja znajoma. Duża rotacja wśród Przyjaciół…

      19. „A skąd wziąłeś to : „SŁOWIANIE, bo STWARZALI SŁOWEM”
        Tak PIEKNE jak bajka, a jednak prawdziwe 🙂
        Nawet minuta nie minela od umieszczenia poprzedniego komentarza i oto wlaczam you tube i co widze !

        .https://www.youtube.com/watch?v=yDXSKFHcvw4

        Słowiańska Mantra Pomyślności i Dobrobytu

        A na poczatku tekstu :

        ” Slowianscy znachorzy i kaplanki korzystali z sily mantr do pracy z wewnetrznymi wibracjami, w ktorych jest zawarta moc przemiany rzeczywistosci.
        WIBRACJA DZWIEKU TO PODSTAWA WSZECHSWIATA. ”
        itd;

        Wiedzieli o tym Hellenowie, kaplani w Delfach i Epidorze leczyli takze Dzwiekiem, Wiedzieli o tym Pitagorejczycy.

        „zawarta moc przemiany rzeczywistosci.” 🙂

        Jesli powiem, ze setki razy w pare sekund, gdy pisze na blogu, nadchodzi odpowiedz „przypadkiem”, to moze wygladac nieprawdopodobnie 😉
        Ale gdybym powiedziala, co sie czasami zadzialo w rzeczywistosci, to najzwyczjaniej malo kto by uwierzyl 😉

      20. „„Broncie Kościół bo to jest miejsce gdzie słabi i bezbronni się chowają.””
        To jest prawda.
        Mam na mysli miejsca USWIECONE.
        Zawsze w kazdym wyznaniu i wierzeniu swiatynie, chramy, swiete gaje itd sa miejscami, gdzie konczy sie „prawo wladcy”, a zaczyna Prawo Uniwersalne.
        To w katedrze Naszej Pani Esmeralda znalazla schronienie. W czasach starozytnych w swiatyniach Artemidy chronili sie zbiegowie, kobiety, ktore uciekly od mezow, sieroty, itd;

        Jeszcze nie tak dawno Alma Mater byla miejcem schronienia przed „mundurowymi”;
        W czasach strajkow studenckich w okresie „Solidarnosci” milicja nie wchodzila do budynkow Uczelni.
        Szacunek dla uswieconego miejsca jest gleboko wpisany w Czlowieczenstwo.
        A co sie stalo, ze tak bardzo oslabl ?

      21. ” wszak bywa na Galaktycznych Posiedzeniach… u nas się na to mówi ‚schizofrenik’. ”
        Panie Monotemat,
        Wystarczylo mrugniecie 😉 I jest Galaktyczne Posiedzenie. I to nie jest zart 🙂

        komentarz pod piesnia :

        Ari Ira

        Oj… Chcę tam być!!!
        👏👏👏👏💞💞💞💞
        A nasza Galaktyka i tak najładniejsza 😂
        Dziękuję 💙💚💛💖

    2. „To Twoja perspektywa i Twoja ocena. My tutaj właśnie dzielimy się swoim bólem, troskami i rozterkami wynikającymi z nieśmiałych prób wdrażania przez nas algorytmów Wielkiej Zmiany w naszą polaszą Macierz (przywracania naszej Ziemi do jej pierwotnego energetycznego formatu) – a nie jest to prosta praca, „opór materii” jest niepomierny…”

      🌻 🌼 🌷 🌹 🌺 🍀

      https://forum.interia.pl/jezus-3000-lat-przed-chrystusem-faraon-zwany-jezusem-tematy,dId,2543393

      Może się komu przyda do badań ….

      Z mojego doświadczenia to nie dyskutuje z nimi rzekłabym iż to są jacyś prześladowcy 😛 co się do dOOpy chcą przykleić może tam jest w niej co i faktycznie ciekawego 😂😂😂

      „Pałki Pałki brawo! Czyli chcesz by przyjąc was do klubu niechodzących do koscioła! Super.
      Uwazaj tylko na „nowy sposób” patrzenia na swiat. Przeanalizuj swoją drogę”

      Nie ma to jak zastraszać w imię Miłości oczywiście i wbić w poczucie winny . Tak tak znam się ja na tej Miendłości w Imię Jezusa żeby nie było , jakby ten jezus zszedł faktycznie na ziemię to by się chyba z nerwa przekręcił co tu się odpiendala na tej Ziemi

      Monotemat pytanie retoryczne
      Oddasz życie za rzekomych grzeszników ? bo skoro tak wielbią swego boga KK i są jego pośrednikami to dlaczego nie wezmą z niego przykładu ?

      Nikt z nas ani na świecie (oprócz fanatyków) nie odda życia za zbawienie kogoś mało tego powiem ci, że jest to poprawne zdrowe i jak najbardziej pokazujące, iż cząstka Miłości Własnej jest w każdym .

      Dobrego Dnia Wszystkim

      1. Piękny ten słonecznik doskonały w każdym calu doprecyzowany w najmniejszym szczególe Jak to Budda w milczeniu rzekł
        Patrzysz i nie widzisz

      2. pragniesz być kimś, chcesz się wyróżniać, stąd „myśląca inaczej” – prawda?
        Jeszcze nie zrozumiałaś, że nie od nas zależy kiedy i jak umieramy?
        Jeszcze nie dotarło do ciebie że „oddawanie życia” to poświęcanie drugim uwagi i czasu, to robienie czegoś dla innych?

        Dlatego jest matka i ojciec i dlatego mają swoje dzieci, których muszą uczyć się kochać i akceptować każdego dnia. Najwięcej kłopotów młodzi ściągają na siebie poprzez brak miłości od ojca i matki.

        Czy miałaś tyle szczęścia że twoja rodzina była idealna i wszyscy się kochali i nadal kochają?

        Nie jesteśmy od siebie różni – mamy tylko inny pryzmat poznania – wszystko rzeźbi świetlny kryształ naszego umysłu i to są rzeczy nad którymi nie my sami mamy władzę, bo najpierw maja ja inni – patrz wyżej. Gdy miłość jest wkoło ciebie to twój umysł jest jasny. To że odczytałaś moje słowa jako zaproszenie do strachu może świadczyć o czymś u ciebie – bo moją intencją nie było straszenie.

        BTW: imię Jezus jest używane od wielu tysiącleci. tak samo jak moje imię czy twoje.

      3. Monotemacie 🙂 dziękuję iż skierowałeś na mnie swą uwagę 🙂
        Co do nicku jakby to rzec jest jaki jest , można się w nim czegoś doszukiwać lub go pojąć .
        Być kimś odpowiem najlepiej jak umiem .
        Często i gęsto umęczona pewnymi kwestiami mówiłam mam dość tej roli i tej i tej mam jej dość ! czy osoby do których się zwracałam zrozumieli słowa te ? któż wie .
        Jednakże jeśli się ma czegoś dość to czy dąży dana osoba do bycia KIMŚ czy na odwrót ? A tak zupełnie szczerze JAKIE TO MA ZNACZENIE ? Jednakże odpowiedź chciałeś poznać . Kłaniam się nisko , promyczek śle i ufam iż udało mi się czytelnie odpowiedzieć na zadane pytanie .

      4. A wiesz co Monotemacie Ci jeszcze napiszę i Serdecznie z Serca Ci podziękuję 🙂 To niesamowite odkrycie patrzeć i widzieć ile dobroci wypłynęło z twojego pojawienia się tu a najlepsze jest to że Piękno tworzy się w nieświadomości tego co stwarza . Dziękuję Ci za odkrycie czegoś nowego i pięknego zarazem .

      5. ,, Szanowny Monotemacie uprzejmie proszę o zaprzestanie prób obrażania admina oraz innych osób na forum. ”

        Obrażanie Admina oraz innych osób na forum, proszę mi wybaczyć, droga Saro, ale to twoje odczucia i twój odbiór.
        Zatem miło by było takie kwestie wyrażać tylko w swoim imieniu, no chyba, że zostało się wybranym na mediacyjnego przedstawiciela, a takowego tu wyboru nie zauważam.

        ,,Przeleciałam” właśnie pisemną dysputę między Monotematem i TAWem , i nie znalazłam ani jednego momentu, w którym ktoś kogoś obrażałby. A już tym bardziej mnie!

        Skądinąd dyskusja bardzo ciekawa.

        Przeciwieństwo postaw, pryzmatów postrzegania i rozmowa prowadzona z użyciem argumentów nie ma nic wspólnego z obrażaniem.
        Chyba, że komuś brakuje rzeczowych argumentów, czuje się pod murem, to wówczas bywa, że przestrzeń spokojnej dyskusji zamienia ten ktoś na wyimaginowane pole walki, na którym to przyciśnięty do tzw. muru (brak dalszej argumentacji) nagle zaczyna odgrywać rolę atakowanego i to on właśnie, ku zdumieniu swojego adwersarza, staje się agresywny.

        Wymyślając z d… wzięte obrażanie, zachowuje się jak dziecko w piaskownicy, w której przywalenie łopatką w łeb współtowarzyszowi zabawy ma ją zakończyć.

        Rozmowę Monotematu z TAWem odbieram jako bardzo ciekawą, mądrą i rzeczową polemikę, w jakiej obydwaj panowie posiadają nieprzeciętną wiedzę, dzięki której próbują coś sobie wzajemnie wyjaśnić, a generalnie znaleźć wspólną płaszczyznę zaistnienia ludzi o różnych filtrach postrzegania.

        Pięknie ujął to Monotemat w słowach:
        ,, Może tu znajdziecie z katolikami wspólny mianownik. Czyż my wszyscy kochający życie i prawdę nie walczymy z tą ‚cywilizacją śmierci’ ??? ”

        ,,Monotemacie – gratuluję! Bardzo trafnie dobrałeś sobie nicka. 😉”

        Czy taka uwaga nie nosi w sobie znamion agresji?, takiego właśnie małego ataku?

        ,,Rozumiem Twoją desperację – Twój świat się wali.
        I współczuję Ci – musi Ci być ciężko.”

        Przepraszam, kochana Ziarno, ale czy wiesz coś więcej o życiu komentującego tu Monotematu? Chętnie się dowiem…

        ,,Czy nie zauważyłeś jednak pewnej zależności?
        Im bardziej kogoś atakujesz, a na dodatek obrażasz, to tym silniejszy skutek odwrotny tym wywołujesz.”

        Proszę mi wybaczyć, ale to są właśnie ataki i obrażania, o których wspomniałam wyżej.
        Proszę mi wierzyć, nasz Admin, jak wynika(dla mnie) z jego komentarzy, nigdy nie czuł się ani atakowany, ani obrażany. Co najwyżej ,,ucina sobie” głębsze, rzeczowe pogawędki. 🙂
        Niejednokrotnie podkreślałam jego nadnaturalny spokój i rzeczowość.

        Gdyby potrzebował obrońców i np. wybrał takiego mizernego w swej wiedzy jak ja, na swojego adwokata, to na 100%! – po wokandzie zażyczyłby zwrotu pieniędzy, które we mnie ,,zainwestował” 😀 😀

        ,,Więc odpuść sobie, idź swoją drogą, tak jak i każdy z nas na tym blogu to czyni.
        Powodzenia i słusznych wyborów Ci życzę na Twojej drodze”

        Pojawia się w Tawernie Monotemat, wspaniałe komentujący Człowiek, który jasno określa swój światopogląd, chce o tym podyskutować, a tu zauważam w niektórych komentarzach jakąś wrogość(chyba zbyt mocne słowo; nieprzychylność) i insynuacje – tak to rozumiem – jakoby Tawerna była nomen omen monotematyczna i mieliby w niej wirtualnie gościć li tylko ci, którzy mają wykupione stałe karnety.

        Innym forumowiczom, wyrażającym w niektórych aspektach życia nieco odmienny pogląd, życzymy ,,swojej” drogi, dając bardzo uprzejmie do zrozumienia, że droga, a w zasadzie idea, jaka przyświeca temu blogowi nie jest otwarta dla wszystkich.

        Nie zgadzam się z tym i potwierdzę to słowami TAWa(przepraszam, że wyrwanymi z kontekstu):

        ,, …My tutaj właśnie dzielimy się swoim bólem, troskami i rozterkami wynikającymi z nieśmiałych prób wdrażania przez nas algorytmów Wielkiej Zmiany w naszą polaszą Macierz…”

        To bardzo głębokie słowa, ponieważ ból, troski i rozterki dotyczą wszystkich ludzi, którzy bez względu na wczorajszy, dzisiejszy, czy jutrzejszy ogląd są Polakami tworzącymi polaszą Macierz.
        Jej krystaliczność szlifujemy my Wszyscy, a czynić to będziemy przy pomocy tego,co nas łączy, a nie dzieli.
        Nigdy nie zbliżymy się do tego, co wzorcowe, gdy stać będziemy na jednej ziemi uznając ją za przeciwne światy

        Jedność w różnorodności to fundament mocy i siły ludzi chcących utożsamiać się ze swoim Narodem.

        Piękne zdanie napisał Monotemat:

        ,, Najtrudniej znaleźć wspólny język by zrozumieć, że wszyscy chcemy tego samego.”

        Każdy postrzega rzeczywistość poprzez swoją wiedzę, przekonania i doświadczenia. To tylko postrzeganie rzeczywistości, a nie ona sama.

        Czyż piękny obraz nie powstaje z różnorodności farb, kolorów i pędzli użytych dla stworzenia jednego dzieła?

        Miłego dnia!

        PS. Dziękuję wszystkim, których słowa mogłam tu zacytować i użyć ich jedynie jako inspiracji dla moich przemyśleń, w jakich nie ma najmniejszego podtekstu oceniającego autorów tych słów.
        ,,Listom” bardzo wiele brakuje do pełni życia tych, którzy je piszą. 🙂 🙂 Nasze ,,listy” to jedynie powierzchnia głębokiej wody, która od czasu do czasu zmienia swą barwę i odcień 🙂 🙂

      6. Krysia ! Ty nas przestań tu bajdurzyć
        Po się nam zachmurzy ;P
        Prawdę lepiej pisaj
        Że masz dość klepania naleśnika 😂
        Jednakże ja o tych naleśniorach czytałam
        I za zaproszoną się uznałam
        I choć jestem mała
        To mam czasem dzień w ciągania 😂
        Także naleśniory smaż
        Bo my tu na podróż już mamy zapakowany bagaż
        I uwagi na mnie nie zwracaj
        Bo dopada mnie moja głupawa
        Odkurzacz od wczoraj bredzi
        Weź Ty babo odkurz śmieci
        A ja na to robię wszystko
        Bo mam w nosie to skupisko
        Powiedziała co wiedziała
        I do garów poleciała
        Czy umyje czy rozbije
        Niech się dzieje życie miłe
        Co ja gadam to ja nie wiem
        Chyba jestem w swoim Niebie

      7. Widzę, że to głównie mój komentarz stał się inspiracją dla Ciebie, Krysiu. Chyba powinnam się czuć wyróżniona 😉

        Napisałam, co napisałam – taką reakcję wypowiedzi Monotemata we mnie wywołały i miałam prawo wyrazić swoje zdanie na ten temat, tak samo, jak Ty to robisz. Jeśli moje słowa były atakiem na niego, to czy nie tym samym są Twoje słowa skierowane do mnie?
        Ciekawe, że Monotemat nie odniósł się do nich, ale robisz to Ty …
        Gwoli wyjaśnienia …
        Moje słowa: ,Więc odpuść sobie, idź swoją drogą, tak jak i każdy z nas na tym blogu to czyni.”, powtórzę: „tak jak i każdy z nas na tym blogu to czyni” są chyba jasne – twierdzisz, że powiedziałam Monotematowi, żeby spadał z tego bloga , a wygodnie dla siebie nie zauważasz drugiej części zdania – czyżbym wszystkim, włączając siebie, sugerowała odejście z bloga?
        Idż swoją drogą to tylko stwierdzenie: podążaj wybraną przez siebie ścieżką, nie wciągaj innych na siłę, nie wywieraj presji (straszenie Pałki Pałki), nie używaj obraźliwego tonu – dla przykładu zacytuję jedną całą wypowiedź Monotemata:

        „Ach teraz widzę, że masz niepodważalne kompetencje by te sprawy oceniać. U nas się mówi na to „zaorany”. Pan Milewski też jest ogromnie ważny, wszak bywa na Galaktycznych Posiedzeniach… u nas się na to mówi ‚schizofrenik’.

        Tak jak napisałeś: ” każdy sam” ale jednak identyfikujesz sie z grupą słowian, z RODem. Jeśli tego nie widzisz to z kim ja właściwie piszę – z 5 letnim dzieckiem???”

        Znalazłabym też inne przykłady.

        I nie ma to znaczenia, do kogo te słowa są skierowane, do TAWa czy nie do TAWa – moja reakcja byłaby taka sama.
        Jeszcze jedno – nie zauważyłam, żeby Sara wypowiadała się w imieniu nas wszystkich – to była jej osobista, uprzejma prośba.

        PS. Dziękuję Ci za Twój komentarz, który stał się inspiracją dla pełniejszego wyrażenia mojego zdania. 😉
        Bez najmniejszych podtekstów, rzecz jasna 🙂

      8. A mnie sie dyskusja pomiedzy Monotematem (napisalo mi sie Monachomachem) a TAWem spodobala. Chocby z tego powodu…. zauwazylam mianowicie jak obszernie rozpisal sie „oszczedny w slowach” TAW. 👍😂 Normalnie robi postepy.😁

        Ciekawe… Monachomachia, czyli wojna mnichow….. Krasickiego

      9. Szczerze mówiąc, lubię rozmowy z katolikami (dopóki nie leją po pysku 😍 – to tak à propos „Monachomachii” 😁), bo sam przez to wszystko już przebrąłem… 💒😁

        Ale na końcu ścieżki każdego pielgrzyma i tak czeka zimny prysznic… 😁🚿

        *

        Mam cudne bibliofilskie wydanie „Monachomachii” z niepowtarzalnymi rycinami J. Przyłuskiego… 😉

        https://4.allegroimg.com/original/0c6d3b/40db01724093940e7b6a26d81c24

      10. [TAW] (dopóki nie leją po pysku 😍), bo sam przez to wszystko już przebrąłem
        ———-
        Czym mam rozumiec, ze juz ktos Ci kiedys pokiereszowal facjate? Ojej, a to sie narobilo!😉

      11. ,, … I uwagi na mnie nie zwracaj
        Bo dopada mnie moja głupawa… ”

        Ależ to żadna głupawa moja Kochana MI,
        to piękny poemat dla zwyczajnych dni.
        Czyż tylko o ekstremach trzeba pisać wzniośle,
        gdy codzienności chwile mijają radośnie?
        To z nich nasze życie los nam uplata,
        widząc w nich zabawę – jesteś Mistrzem Świata!
        Bo czyż naleśniory, śmieci, odkurzacze
        nie wywołują w nas śmiechu? No raczej!
        Człowiek nas nie zmusi, by ,,błyszczała” chata
        co dopiero odkurzacz – kawał starego grata! 🙂
        Jeśli ma problem, niech se sam posprząta!
        a nie właściciela rozstawiać po kątach!
        Albo gary w zlewie wrzeszczą w wielkiej kupie:
        Myjcie nas!! A my? A my mamy to w d… 🙂
        Przecież Ziemia Porządkiem z chaosu wyrwanym,
        to jakie tu na niej być mogą bałagany?
        Burdel jedynie myśli, przez które patrzymy,
        A z nim…, Świętą Bezczynnością dobrze se radzimy…

        Co do naleśniorów; serdecznie zapraszam na nie!
        Na wielkie jesienne obżarstwo i miłe spotkanie…
        Dajcie mi tylko na smażenie kilka dni czasu
        i przyjeżdżajcie Wszyscy! Do Krysi, do lasu!
        O kurcze! Już słyszę ten gwar śmiejących się buzi,
        nie będzie rymu, bo się rozmarzyłam…

        Tak…, że…, no…, co by tu dodać…
        W zasadzie już nic, kochana MI, wszystko wiemy 🙂
        Może tylko tyle, że naleśniory z ruskim nadzieniem polane sosem czosnkowym też smakują obłędnie 🙂 🙂
        Wiem, wiem, świnia jestem…, bo sobie ,,koncert pogrywam” na Waszych kubkach smakowych 😀 😀 😀
        Przepraszam.
        Ale muzyczka niczego sobie… 😀 😀 😀

        I tu na szczęście ratuje mnie przestrzeń, w przeciwnym razie już dawno dostałabym w łeb! 😀
        A zasłużyłam, oj zasłużyłam! 😀

        Miłego dnia!

      12. „Czy taka uwaga nie nosi w sobie znamion agresji?, takiego właśnie małego ataku?

        ,,Rozumiem Twoją desperację – Twój świat się wali.
        I współczuję Ci – musi Ci być ciężko.”
        Krystyno, trafnie !

        Jesli to przetlumaczymy na jezyk wibracji, to daje to cos takiego :

        ” Jestes w desperacji, a jak nie jestes, to bedziesz, bo twoj swiat sie zawali.
        MUSI (!) Ci byc cieko (to „musi” brzmi jak zaklecie magiczne. No, ja nie radze sie w taka Magie zabawiac. Bo to ani zabawa, ani bezpieczna.)
        I wspolczuje Ci. (zwyczajne klamstwo z tym wspolczuciem; bo jak komus wspolczujemy, to mu przede wszystkim pomagamy ! A w tym wypadku nalezy pomoc w utrzymaniu tego „walacego sie swiata”.
        Mowienie o ” Wspolczuciu” bez pomocy, jest kradzieza energetyczna i jeszcze bardziej „oslabia” osyby, ktorym „niby wspolczujemy”.

        Tak, mialas racje Krysiu z lasu.
        Ta wypowiedz jest atakiem i to calkiem duzym atakiem.
        Pisze o tym, bo tego typu techniki ataku sa powszechnie stosowane w zyciu zawodowym, spolecznym,itp.
        Chodzi o to, aby te ataki, nieraz zadawane z poziomu nieswiadopmosci, zdemaskowac.
        Ilez to razy „zyczliwa” czy „zyczliwy” uzalaja sie w stylu „ja ci wspolczuje” i ida do siebie zostawiajac glodna lub samotna osobe.

    3. Monotemat cos Cie jednak na tego bloga przywiodlo. Tak jak kazdego z nas. Wielu jeszcze pare lat temu gorliwie bronili kosciola. Mysleli ze to szalency tu pisza. Wszystko jest po cos i nie oceniaj blizniego bo nie znasz drogi jego( jak mawia Aron jasnowidz😉😀). Spytaj czemu ludzie porzucili kosciol, moze dowiesz sie np o wielkiej krzywdzie zrobionej im przez ta instytucje. Mnie osobiscie porazilo to ze jak zaczynasz samodzielnie myslec i zadawac proste pytania jak dziecko wiara katolicka kupy sie nie trzyma. Czemu obrazy maja tyle zlota na sobie a ksieza tego nie dprzedaja zeby nakarmic biednych tylko chca od nas? Czemu bog zabil nieeinne dzieci w egipcie skoro jest miloscia? Ile jest matek boskich? Czrmu ksieza mowia o umiarkowaniu w jedzeniu i piciu a sami sa grubi? Czemu nie moge spowiadac sie do boga tylko do ksiedza?Te pytania zadawalo dziecko. Pozdrawiam i zycze wszystkiego co najlepsze.

      1. Alu, jedyne co powinienem napisać do ciebie w odpowiedzi to „nie oceniaj, bo nie znasz drogi bliźniego” – tego, który jest kapłanem, siostrą zakonną, gorliwym katolikiem. A na dziecięce pytania są proste odpowiedzi – wiara nie bierze się z niczego.

      2. Szaleństwo nie jest synonimem głupoty. Jest prawie niemożliwe byś uznała, że Twoje nastawienie do KK jest wynikiem manipulacji. Gdybyś to przyznała trzeba by też zakwestionować resztę … A tego nie chcesz.
        Lepiej trwać w niewiedzy niż w błędzie.
        Jestem pewien że tak dobrze znasz KK jak Cesarstwo Ming albo jak filozofię Wingmakers – czyli prawie wcale. Ale nastawienie i ocenę masz wyrobioną.

        Ja szukam konkretnej wiedzy o przodkach ale takiej brak. To że są jacyś królowie lechiccy przed Mieszkiem to oczywistość ale już to że Słowianie przyjęli wiarę w Chrystusa nawet przed Mieszkowym chrztem jakoś umyka pod bacznym okiem badacza ? Co?

      3. [Ala] Monotemat, cos Cie jednak na tego bloga przywiodlo. Tak jak kazdego z nas.
        ———————-
        Otoz to!🌞

      4. Ala, szukam ludzi gotowych myśleć samodzielnie, lecz dzielących ze mną wspólne dla wszystkich ludzi dobrej woli wartości. Dlatego tutaj zaglądam czasami.

      5. „Ala, szukam ludzi gotowych myśleć samodzielnie”
        czyli Myślących Inaczej ? 😂 😂 😂

      6. 😂 😂 😂 To ci powiem Panie żeś się rzucił z motyką na ….. księżyc 😂 😂 😂

      7. Oj tak tak Źródło ma niesamowite poczucie humoru a to dopiero za początek nadchodzących yay 😂 😂 😂

      8. ,, Szczerze mówiąc, lubię rozmowy z katolikami (dopóki nie leją po pysku 😍), bo sam przez to wszystko już przebrąłem… 💒😀”

        Mogę to rozwinąć? Dziękuję 🙂 🙂
        Szczerze mówiąc, ja też 🙂 , włączając oczywiście uwagę w nawiasie.

        ,, … bo sam przez to wszystko już przebrąłem… 💒😀… ”

        To ciekawe. Nie dlatego, że zaprzeczam i się dziwię, ale dlatego, że słysząc czas przeszły, widzę spokój.
        Ja jeszcze tego spokoju nie mam…
        Ale zauważam u siebie bardzo pozytywny ,,etap transformacji”, w którym po jakże głośnej dezaprobacie znalazłam się w akceptacji.

        Doskonale Tawcio wiesz, o czym mówię.
        Skąd wiem? Ze środka 🙂

        Ile ja się nagadałam!, nawrzeszczałam, szukając samych negacji!
        Samych negacji, bo jeśli wieloletni przyjaciel, za którego był uważany, okazał się zwykłym cwaniakiem( a to boli) co się robi?

        Człowiek(prawie każdy) wtedy szuka samych minusów tej znajomości, ba! potrafi zrobić ,,wywiad środowiskowy”( = zdobycie wiedzy dalszej), z którego będzie wybierał dodatkowe, śmierdzące argumenty(każda szpilka podniesiona z podłogi na wagę złota dla sprawy)

        Po co to wszystko? Przyjaciel przez cały czas nie był takim h….
        Ileż wspólnych radości, śmiechów, przygód, zadumań, wzajemnej pomocy w pokonywaniu życiowego toru przeszkód!

        Ale co? Z byłym przyjacielem pozostało tylko rozstanie…
        Nie jest łatwe, więc ,,trzeba sobie pomóc”
        Widzeniem tylko złych rzeczy…
        A z czasem kiedy kurz wrzawy narzekań( w sumie ustawiających niedojrzałą do rozstania psychikę) opadnie, pojawia się wyciszenie, akceptacja różnorodności natury ludzkiej, a potem wewnętrzny spokój…
        Cieszy mnie stan akceptacji, który od jakiegoś czasu odczuwam, i który manifestuje się na zewnątrz.

        Taki malutki jesteś, prawie zlewający się z horyzontem, droga prosta, więc widzę. Nie wiem (i to twoja rzecz 🙂 ), gdzie będziesz, gdy ja dotrę do miejsca, w jakim teraz się znajdujesz, ale wiem, że dojdę do tego miejsca. Do miejsca, w którym nic i nikt nie jest w stanie zmącić spokoju. Tego przenikającego wnętrze, a płynącego z kosmicznych, boskich emanacji. Może z Macierzy Wszechświata – cholera wi – nie znam się na tym 🙂

        Zmienić światopogląd naznaczony informacją genetyczną od stu pokoleń to nie taka prosta sprawa, to nie rozmowa z właścicielem warzywniaka, który to sklepik stoi na miejscu planowanej, osiedlowej drogi dojazdowej.

        Nie da się tak z biegu, jednym podpisem wywłaszczyć zakorzenione tradycje, wartości i to, co się przeżyło.
        Nawet tego nie chcę.
        Mogę sprzeciwiać się instytucji, człowiekowi, który ją stworzył, ale nie swojemu życiu, w którym jest tyle wspaniałych tradycji, ludowości, korzeni Ojców i Dziadów, mojej pamięci o Rodzinie i Rodzie.

        Tak jak pisał Monotemat. Trzeba się dobrze zastanowić nad przyszłą drogą, jakakolwiek by nie była, aby nie wylać dziecka z kąpielą.
        Chciałabym tu napisać o sobie, ale innym razem.

        Miłego!

      9. „Z byłym przyjacielem pozostało tylko rozstanie…”

        Zapowiada się duża rotacja w gronach Przyjaciół…

        Ostatnio moi Przyjaciele dysputowali o definicji przyjaźni.

        Najgłębsza definicja brzmi:

        Przyjaciel od „przyJAŹŃ”. Więc przyjaciel to ktoś, z kim masz porozumienie na poziomie jaźni. A to rzadkość nad rzadkościami… 😇☺

      10. „to że Słowianie przyjęli wiarę w Chrystusa nawet przed Mieszkowym chrztem ”
        Szanowny Panie, czy potrzebna jest wiara tam, gdzie jest Wieda ?
        Do kogo przyszedl Chrystus ?
        Gdzie uczyl sie Chrystus przez pietnascie lat ?
        Czy uczy sie tych, ktorzy juz wiedza ?

    4. „A skąd wziąłeś to : „SŁOWIANIE, bo STWARZALI SŁOWEM, posiadali Moc Kreacji rzeczywistości” ??? ”

      Prosciutkie :

      SLOW IA NIN 🙂 Slowem Ja Niniejszy (tenze, ten wlasnie…)
      Slowem Jestem Kim Jestem ❤

      Moc posiadali TWORZENIA (!) Rzeczy w ISTOSCI.
      "Kreacja" Mocy NIE DAJE.

      Nie bardzo "wibruje" z nasza pamiecia genetyczna.
      Ale, ze to modne teraz…no wiadomo : kreacja.

      1. Nie chodzi o „modę”.
        „Kreacja” jest słowem kodowym dla polskich katolików (słynny hymn „Veni Creator Spiritus”), dlatego w Pierwotnych Kodach Źródła występuje na razie równolegle obok „Tworzenia” 🔆

      2. Zabawa półsłówkami, hę. Dobre na rozgrzewkę. Nie rozumiem co chcesz udowadniać w ten sposób?
        Bo czyż ludy jakie mianem tym darzysz nie Sławianami sami swoich zwali? Sława!

        Zważ jeszcze iż okazalszy poczet zwrotów gotowiśmy wpasować w tę zabawę.
        Rzec – to ‚mówić’ – rzecz-y-wistość. Skazat-skaży-razgawariwać-powiedzieć-twierdzić-opowidzieć-rozprawiać-itd.. Wszystko to słowa mowy Słowian, a jest ich dużo więcej lecz zabawa nimi nie rozwiąże zagadki skąd żeśmy na tę planatę przybyli. A przybyliśmy na pewno skądś.

        Może było kiedyś że słowem stwarzać się dało. Jest tak i dziś! Są słowa, tylko ci, co nimi władają, moc swą zatracili – gdyż zaprzestali uczyć prawdziwych reguł świata młode swoje. Już nie przywrócimy tego, co było kiedyś. Ale trzeba by odbudować sławiańską (bo już nie tylko lechicką) legendę o pra-początku.

        Do tego Cię zachęcam.

        Trzeba nam czegoś, co scali ludzi naszych – co scali nasz ród. Jeśli obok chrześcijaństwa – które już mogłoby wystarczyć do budowania cywilizacji – może istnieć mit sławiański, lecz musi taki mit mieć potencjał budowania i scalania z tym co jest. Jeśli jedyną siłą naszą miałby być antagonizm ku wierze w Boga w Trójcy jedynego – to ani to siła, ani dobra rzecz. Bo szacunek ku wolności drugiego mieć trzeba za podstawę. Oczywiście tylko dla drugiego, który z naszego sławiańskiego rodu pochodzi.

        Ale historia ostatnich 300-400 lat pokazuje, żeśmy zbyt poczciwi, by ze skorumpowanym władzą światem stanąć mogli w szranki. Wiec zadaniem naszym jest co innego. Musimy odbudować wiedzę o nas samych.

        Jeśli tego nie zrobimy, to nie zasługujemy, by nazywać się Sławianie!

        Kto u Was jest najstarszy?

      3. Ciekawe to co MonoTemacie napisałeś wczoraj szukając czegoś w Internecie natrafiłam na pewien opis poszukiwawczy lub być może rozpoznawczy a tam wyczytałam minn coś takiego
        A słowo Ciałem się stało jednakże tymi słowami rzekomo były cyfry 🙂

    5. „Ludzie tutaj na tym blogu są nieskazitelni i piszą jakby nie mieli żadnych wad.”
      🙂
      Gdyby byli nieskazitelni, to by tu nie pisali, bo by ich tu już nie było. Jak się ma bardzo wysokie wibracje tzn. jak się jest nieskazitelnym, to się po prostu znika z tego wymiaru … ❤

      1. Według mnie, bycie nieskazitelnym jest nudne jak flaki z olejem 😁 Najlepiej tarzać się w błocie, bluźnić, nie myć się miesiącami, pluć na ulicy, lać po pyskach, opowiadać świńskie kawały na poważnych konferencjach naukowych, mlaskać, siorbać i zaglądać dziewczynom pod kieckę 😀 🤣 🤣 🤣 To jest Wolność 🤣

      2. [ViS] …nie myć się miesiącami…
        —————
        A ile much by sie nazlatywalo! 🤣😁

      3. „Jak się ma bardzo wysokie wibracje tzn. jak się jest nieskazitelnym, to się po prostu znika z tego wymiaru … ❤”
        Niekoniecznie 😉
        A co na to Dusze, ktore przyszly dobrowolnie z wysokich Wymiarow tutaj na Ukochana Ziemie ❤

    6. Ingerencja pośrednia lub bezpośrednia w podświadomość człowieka, to trudny temat.
      Ostatnio oglądałam sesję z hipnozy regresyjnej: 1234 _PL_ E., Początki człowieka i przybycie obcych na Ziemię – Hipnoza Regresyjna Calogero Grifasi.

      Istoty nie mające empatii, pożywiają się naszą energia, bo to dla nich bon, deser – subtelna energia.
      Calogero Grifasi poprzez swoich rozmówców w sesjach wyjaśnia, że wszędzie tam gdzie pojawia się dualność tam pojawia się kontrola.
      Tu cytat z bloga: https://michalxl600.blogspot.com/2017/05/calogero-grifasi.html: „Kontrola to zakazy , nakazy itp. czyli „płot”. W rosyjskim do dziś istnieje słowo „zakon”. jednocześnie przetrwało pradawne pojęcie „kon” jako życie prawami natury. Logika wskazuje, że wszystko co jest „za” prawami natury wymaga „za-kon”-u. Słowianie żyli według „kon”u a nie jakiegos „zakonu”.

      Każda manipulacja prowadzi do zła. Można zadać pytanie: czy Ludzie którzy zostali w tą grę wmanewrowani muszą ponosić jej konsekwencje? !!
      Pozdrawiam serdecznie
      Monotemat. Każdy poszukuje prawdy i Ty na swoją ścieżkę trafisz.

      1. otóż to Kontrola to Kontrola coś sztucznego coś co się mija z prawdą , Miłość niczego nie kontroluje bo i po co miała by to robić ni =e jest w stanie stworzyć czegoś co trza było by kontrolować , Stwarza Miłość a ta następną i tak dalej , czym są emocje jeśli nie programami ? Dusza nie rozumie słowa nie , bo wie iż jest istotą Wolną co to znaczy zakazać , nakazać , dyrygować i wymuszać ? Ale mechanizm można na tym stworzyć (dualizm) oczywiście że tak , wystarczy iż wiesz jak użyć przeciwko komuś narzędzi . Bez nas nie może zaistnieć NIC i tego się boją , ponieważ ten świat być może zaniknie lub zaistnieje gdzie indziej lub my znikniemy .

      2. Droga Elizo, dualność to ograniczenie percepcji. Poszukaj u Castanedy. Poszukaj w Kabale. Wszystko jest wypełnione światłem….wedle reguł. Ciemność to złudzenie małego dziecka. Czyż nie wydaje Ci się, że ludzkość to ciągle małe dzieci?
        Zależnie od kultury ludzie czczą bóstwo jedno, podwójne, potrójne lub nawet poczwórne.
        Obserwacja natury prowadzi do prawdy. Nie jest to tylko domena Słowian.

        Wszak wierzymy że przybyli tu kiedyś bardziej rozwinięci i zapoczątkowali ród ludzki. A może ludzkie rasy pochodzą od różnych „stwórców”?

        Prawda i ścieżka są wtedy doskonałe jeśli przez doskonałość prowadzą do celu. Jaki jest cel życia … duchowego? A jaki cielesnego?

        Dziękuję za Twoje myśli.

        Pozdr. Jacek.

      3. zauwaz , ze administracja nad spoleczenstwem nie ma empati ,dziala z automatu podwyzszjac owe reguly do granic mozliwosci aby faktycznie wydoic z nas ta energie. Zawsze draznilo mnie uzywanie slowa ZAKON ,ktore czesto slyszalem ze ust Czecho i Slowakow.Wiekszosc manipulantow to bezduszni zautomatyzowani i do granic mzoliwosci wrafinowani osobnicy matrwiacy sie tylko o siebie czyli o swoja energetyke.I oczywiscie aby byla kontrola musi byc opcja ale najlepiej dwie na przemian i jednostajnie przemienne okresowo .To pulapka czasem bez wyjscia, prowadzaca do destrukcji i nie pozwala ujarzmionym spolecznoscia wyjsc poza ramy dualizmu.

  20. Do Monotemat…

    Bo stajesz się zależny. Kiedy Twoje myśli i zachowania krążą wokół kk i innych osób…pozwalasz sobie aby ktoś był odpowiedzialny za to jak się czujesz to…gratuluje monotemat/
    Z zależnością jest tak że prędzej czy póżniej znienawidzisz TO..JAK SIĘ CZUJESZ>>>

    1. ,, Przyjaciel od „przyJAŹŃ”. Więc przyjaciel to ktoś, z kim masz porozumienie na poziomie jaźni. A to rzadkość nad rzadkościami… 😇☺”

      W samej rzeczy, zwłaszcza, że nie wszyscy umiemy być Przyjacielem samego siebie. W kontekście porozumiewania się z Jaźnią, a potem ciągłej współpracy.

      Dlaczego nie uczą tego w szkołach?
      Zrozumienia siebie, analizy przyczyn takiego, a nie innego zachowania, właściwej reakcji na zachowanie innych, sposobów rozładowania emocji – u siebie i gdy zachodzi potrzeba, u innych?
      Doświadczanie efektów wiedzy o świecie energii i zasadach jej przepływu pozwoliło by uniknąć wielu nieporozumień, rozterek, czasami pasma niemiłych wydarzeń, a jednocześnie przyspieszałoby rozwój jednostki.

      Postuluję w prowadzenie do szkół przedmiotu ,,Człowiek w świecie energii” 🙂

  21. Ten słonecznik jest cudny. 💚 🌻 💚
    Tak, MI – doskonały w każdym calu.
    W ten pochmurny, deszczowy dzień będzie dzisiaj moim słońcem. 🙂

    1. Ziarenko Cudo Ty moje a na co Ci Słonecznik w pochmurny dzień? jak tyś Już Słońcem jest samym w sobie . I dlaczegoś mnie nie zabrała na występ ? no ja nie wiem jak mogłaś 😂 😂 a może to i lepiej jak i tam wampiory były 😂 żeby nie było w ogóle nie łażą za nami 😂 😂 😂 o nie wytrzymom . Napisz proszę w wolnej chwili tą technikę o której wspominałaś bom ciekawa co i jak a owszem .

      1. 😂 😂 😂 Tawie a gdzie jest ta emotka rakiety ?booo dostałam oświecenia co mam w 4 literach 😂 😂 😂

      2. Może się tego boją że przemieni się to w czyn i znikną 😂 😂 😂o aż się spłakałam normalnie 😂 😂 😂

      3. MI ❤ , Ty mnie tak energetycznie nie doładowuj, bo tak w końcu rozbłysnę, że ze Słońca zrobi się supernowa i będzie po wszystkim … 😂 😂 😂
        Gdybym to ja tylko wiedziała, że byłaś chętna, to bym Cię przecież zabrała, czemu by nie? 🙂
        A jakieś wampiry zawsze się znajdą 😂
        Szaman TzW opowiadał nie tak niedawno o tym, jak był kiedyś na jakimś kursie czy czymś podobnym i widział jak nad budynkiem zawisło UFO, coby się trochę podładować . Przypomniałam sobie o tym w trakcie wykładu i oczami wyobraźni zobaczyłam potężną ssawę podłączoną do budynku naszego hotelu – tyle energii generowanej przez 600 osób w jednym miejscu to prawdziwa gratka, przecież nie mogli tego przegapić. Ale, niech im tam będzie. My się wampirów nie boimy, mamy odnawialne źródła energii i jest ci jej u nas dostatek 😂 😂 😂
        O technice napiszę wkrótce, obiecuję 🙂

      4. 🤣💥🚀 ODPALONE 😂 😂 😂
        Ziareno moje ❤ kocha twoje od dnia w którym się tu pojawiłaś i to pozostaje niezmienne ( tylko walą mi tu ostro ) .
        Nie mogłam Ci powiedzieć że chcę jechać booooooooo zajmowałam się odkrywaniem cóż to mój tyłek ma 😂 😂 😂 i tak mnie to zaabsorbowało nie zajmowało mnie już nic 😂 😂 😂

        Dobrego Dnia Pełnego Śmiechu oj tak jak dobrze się znowu śmiać

        uwaga natury ogólnej nie jedźcie ziół nie nie bo możecie dostać oświecenia 😂 😂 😂

      5. MI Kochana, powiedz mi, kto Ci tam tak ostro wali, to im przyłożę 😂 😂 😂
        Czuję te energie, czuję, od samego początku, ale to ich problem, nie mój … 😉

      6. Ziarenko żebym ja Tobie musiała tłumaczyć kto wali 😂 😂 😂Waligóra może ? 😂 😂 😂 Tak jak mówisz ich problem . My to sobie spokojem ogarniemy 🙂

      1. no nie wiem bo yahwe uzywa trojkata jak na meskiej toalecie a jego kamrad belzeboob trojkata czubkiem w gore, zlozone dwa trojkaty daja zydowska gwiazde dawida…

      2. 🙂 💚
        Niech Ci się Skarbie Darzy
        Niech spełni się Sen twych Marzeń
        Niech spełnienie będzie Ci dane
        Niech zaiskrzą twe łzy rozlane
        Niech Serce prowadzi Cię zawsze
        Niech Twa Mądrość owinie się blaskiem
        Niech RADość na wieczność w Tobie zagości
        Pełna Istoto Miłości .

      3. Myśląca Inaczej

        Dziekuje z glebi Serca ❤

        Jeden z najpiekniejszych Wierszy i Zyczen jakie kiedykolwiek napisano 🙂

        Te malutkie Istotki w poprzednich komentarzach to sa dla Ciebie jako dalszy ciag wiersza <3, ale moze Ich jeszcze nie widzialas ?

        Dobrej spokojnej nocy Szmaragdowa Gwiazdo *

      4. Cudzie
        Mój Piękny Złoty Cudzie
        Co Ja Sama z Siebie Mogę ?
        Źródło przemawia we mnie , w Tobie
        Tyś Jego Córa Umiłowana
        Motyle śle Ci od Rana
        Szepcze czule wróć do mnie
        A ty ciągle jest na wojnie ?
        Nasze miejsce jest przy sobie
        We mnie w drzewie w kwiecie w Tobie
        Chcę Twych oczu widzieć blask
        Chcę by smutek w Tobie zgasł
        Chcę byś Życia Pełnią była
        By na wieczność zamieszkała W Tobie Błogiej Radości Chwila

      5. OLSNIENIE 🙂
        ANAHATA

        ANAHITA – Bogini

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Anahita
        Anahita

        — bogini słodkiej wody i płodności oraz porządku społecznego —

        Występowanie mitologia perska
        Teren kultu starożytna Persja

        Anahita (آناهیتا, awest. Aredwi Sura Anahita „Wilgotna Jaśniejąca Nietykalna”, npers. Nahid) – w dawnej religii irańskiej bogini, później jazata, słodkiej wody i płodności oraz porządku społecznego, zwana też Naną (Piastunką). Imię Anahita wzięła od mitycznej rzeki.

        Kult Anahity rozpowszechniony był od Armenii (!!!!!) po Sogd. Pierwszą świątynię z wizerunkiem Anahity wzniósł achemenidzki władca Artachšathra II (gr. Artakserkses II). Najbardziej znane świątynie Anahity znajdowały się Stachr i Biszapur w Farsie oraz Kangawar niedaleko od Hamadanu, duży ośrodek kultu znajdował się także w Chwarazmie. Jej świętym zwierzęciem jest bóbr (lub wydra), a planetą Wenus zwana po persku Nahid. Utożsamia się Anahitę z indyjską Saraswati, babilońską boginią Isztar, syryjską Anat i prawdopodobnie sumeryjską Inaną. Grecy wiązali ją z Afrodytą (jako Anaitis) i z kultem Mitry – tytułowano ją Nietykalną Dziewiczą Matką Pana Mitry.

  22. Krysiu, nie zgadzam się z Tobą w kwestii Monotematu i przyznaję rację Sarze i Ziarnie.
    Monotemat zaatakował Nas następującymi słowami, które są bzdurą: „Ludzie tutaj na tym blogu są nieskazitelni i piszą jakby nie mieli żadnych wad – za wszystko winią kościół. Dlaczego?”
    Nie chce wchodzić w jakiekolwiek dyskusje z Monotematem, bo uważam, że nie ma to sensu, jeśli on nie chce zobaczyć pewnych kwestii. Już kiedyś tu był na Blogu i dobrze pamiętam jego postawę w kwestii np. pana Bieszka więc…

    1. A mnie zdarzyla sie cudna synchronia. Czytalam wlasnie artykul na jasnej polsce o wymiarach 3, 4 i 5d. I przeczytalam, ze w 3d nie mamy swiadomosci swojej pelni i tego co w nas, wiec stwarzamy sobie sytuacje i zachowania innych, by obejrzec te tkwiace w nas sprawki. Tzw. efekt lustra. I prosze, wchodze sobie do Tawa, a tu dyskusja, kto kogo czym zdenerwowal lub atakowal. To, co nas w innych rusza, to sprawy do przepracowania w sobie. Dziekuje wszystkim za jeszcze glebsze uswiadomienie tego. Bardzo mocno potrzebowalam przypomnienoa o tym☺

      1. Mam odrobinę inne zdanie 🙂
        W Moim Świecie mam swoje Własne Zasady, dlatego nie czytam już o 3d, 4d, 5d itd. Polegam jedynie na Sobie i na swoich Własnych doświadczeniach i obserwacjach.

      2. ,, To, co nas w innych rusza, to sprawy do przepracowania w sobie.”

        Pełna zgoda, choć o tym fakcie zdarza nam się zapominać. 🙂
        Bywa też, że chcąc przyjrzeć się swojej ,,mojszejszej racji”, próbujemy przekonywać do niej.
        Nie po to, by stać się ,,wszech wiedzącym guru”, ale po to, by sprawdzić czy ta ,,racja” w ogóle ma sens, którego nabiera z akceptacją w większym odbiorze.

        ,,Dziekuje wszystkim za jeszcze glebsze uswiadomienie tego. Bardzo mocno potrzebowalam przypomnienoa o tym☺”

        A ja tobie dziękuję Alu!
        Miłego !

    2. ,, Krysiu, nie zgadzam się z Tobą w kwestii Monotematu i przyznaję rację Sarze i Ziarnie.”

      Oczywiście, drogi Vikingu.
      Każdy z nas ma prawo widzieć własnymi oczami, oczyma(cholera wi, jak to poprawnie ma być 😀 )
      Myślę, że wszyscy, bez wyjątku prowadzimy tu arcy ciekawe dysputy, które uczą nas i relacji między ludzkich, i kształtu samego siebie.

      To dobrze, że mamy czasem na jakąś kwestię odmienne zdanie.
      Wyobrażasz sobie, mój Drogi, jak toczyłaby się dyskusja, gdybyśmy cały czas sobie przytakiwali? 🙂
      Chyba nie byłoby jej wcale. 🙂

      Jedność w różnorodności – bardzo podoba mi się to określenie.
      Wydaje mi się, że każdy z nas jako wyjątkowy, niepowtarzalny, bardzo potrzebny dla siebie i jednocześnie Wszechświata poszukuje tej jedności.
      Części wspólnej dla zbiorów, w których pozostałe elementy powinny być i są różne. Gdyby wszystkie elementy zbiorów(ludzi) byłyby takie same, nie istniałoby pojęcie ,,wspólne”.

      Kiedyś, bodaj nasza Arkona, wkleiła tu zdjęcie ziaren piasku w bardzo dużym powiększeniu. Przepiękne, jakże różne, mieniące się barwami kryształki kwarcu.
      Z oddali, z naszej perspektywy wyglądają tak samo. Nie mają odmiennych kształtów i barw. Widzimy tylko skupiska milionów ziarenek tworzących morską plażę.
      Perspektywa zatem tworzy różnorodność i jedność.

      Miłego dnia!

      1. „Kiedyś, bodaj nasza Arkona, wkleiła tu…

        Dla Ciebie Krysiu z Lasu

        Gwiazdka na Szczescie i nie tylko na Niebie 🙂

        Ps; Piasek jest zagrozony. jego zasoby sie koncza. Pasozyty biora piasek do tworzenia sztucznych plazy, do budowy kolosalnych nieludzkich „obiektow”…itd;

    3. Ale cudne te ziarenka piasku! Każde jest inne ❤ Jak się patrzy z daleka, to wszystkie są takie same, ale jak się im bliżej przyjrzeć, każde cudownie inne. Powiedzenie: takie same jak dwa ziarna piasku traci swój sens. Nowe powiedzenie: tak różne jak dwa ziarenka piasku.

  23. Mocny materiał i konkretny! To, o czym mówi Ator, znam z autopsji, ponieważ „obracam się” z paroma przedsiębiorcami, zarówno w moim mieście, jak i w Warszawie. Moi znajomi biznesmeni i bizneswoman mają szczerze dość PiSu.
    Ator odniósł się do bezczelnych, moim zdaniem, słów prezesa Kaczyńskiego i powiedział prawdę o PiSie: https://www.youtube.com/watch?v=coA39RmHa2k

  24. Moj dzisiejszy sen.
    Mieszkamy w malym domku z ogrodem. Wychodze na zewnatrz, chce pojsc do ogrodka warzywnego i cofam sie. Czuje, jakby ktos sledzil kazdy moj ruch. Widze te sama scene z gory. Domek otoczony zielenia, a wokol niego kilka wysokich heksagonalnych wiezowcow, takich na jakies…. 30 pieter. Szklo i stal. Mysle sobie, ze powinnismy sobie znalezc inne lokum. Nie mamy prywatnosci.

      1. Tawie i Kalio, jakże ja Was rozumiem. Mieszkam od zawsze we wsi. To było kiedyś cudowne miejsce, oaza zwierzyny, ptactwa i pięknych zakątków, w których można było się schować. Niestety wieś znajduje się zbyt blisko Krakowa i dzisiaj ci sami ludzie, którzy kilkanaście lat temu wyśmiewali się ze wsi, budują tu ogromne domy z wysokimi murami wokół, i mówią, że mieszkają „na prowincji”…

        Nie ma w tym nic złego, tylko że odnoszę wrażenie, że chcąc uciec z miasta, przenoszą to miasto i jego zwyczaje do swych domów. Większość nowych mieszkańców nie przebywa nawet na zewnątrz swoich domów, nawet latem. Rano pędzą swoimi wypucowanymi samochodami do pracy, a wieczorem idą spać i tak każdego dnia.

        A miejscowe kacyki przekształcają to urokliwe miejsce sama nie wiem w co? Wycinane zdrowe, piękne drzewa, zabudowywane każde wolne tereny, rzeki upstrzone mostami molochami z betonu i stali (z przeznaczeniem na wodę 1000-lecia)… Od kilku lat czuję się jak w klatce, a od roku mam wrażenie, że ta klatka jest coraz mniejsza. Wiem, że trochę się wyżalam, ale chcę powiedzieć, że trudno jest pracować nad sobą w miejscach bardzo zagęszczonych i chyba rozumiem, dlaczego zmiany zachodzą tak powoli. Odkryłam to, będąc na wakacjach w Kotlinie Kłodzkiej, w maleńkiej wiosce z kilkoma domami, gdzie władzę sprawowała przyroda. Cudowne lasy dookoła, piękne łąki i dziurawe drogi. Maszerując wtedy boso, bez celu, pomyślałam, że jestem szczęśliwa bo mogę usłyszeć ciszę:) Pozdrawiam Was wszystkich.

      2. 🌞
        Tereny piekne, bylam tam na wycieczce i koloniach. Z Kotlina Klodzka jest tylko taki problem. Teren jest tak polozony, ze w razie jakiejs wiekszej powodzi, jako jeden z pierwszych idzie pod wode. No i zostaje odciety od reszty Kraju. Tak bylo w 1997. Kiedys czytalam, ze tam jakos dziwnie woda sie kumuluje. Stare kroniki mowia o o wiele gorszych powodziach. Podczas jednej z nich w Klodzku woda siegala, zdaje sie, ze 3 ponad metry. Poziomy wody zaznaczane byly w kosciele albo kaplicy i na Rynku, na scianach, a za wyznaczniki sluzyly tamtejsze plaskorzezby. Nie pamietam szczegolow, musialabym znalezc ten artykul.
        W kazdym badz razie ja czuje opor przed potencjalnym osiedleniem sie tam. Moze zasugerowalam sie artykulem, nie wiem, ale czuje opor.

      3. Ktejto mamy odpowiedż we śnie Kalinki…
        Droga Klejto..tak jest wszędzie…od dziesięcioleci…
        Zaczęło się od Wiosek Rybackich na wybrzeżu.. i tak dalej ..

        Adam Mickiewicz: Pan Tadeusz

        ”Ten kraj szczęśliwy, ubogi i ciasny,
        Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie. Święty i czysty jak pierwsze kochanie,. Nie zaburzony błędów przypomnieniem,. Nie podkopany nadziei złudzeniem.”

        ”Jak świat jest boży, tak on był nasz własny!

        Jakże tam wszystko do nas należało!

        Jak pomnim wszystko, co nas otaczało:

        Od lipy, która koroną wspaniałą

        Całej wsi dzieciom użyczała cienia,

        Aż do każdego strumienia, kamienia,

        Jak każdy kątek ziemi był znajomy

        Aż po granicę, po sąsiadów domy!”

      4. „tylko że odnoszę wrażenie, że chcąc uciec z miasta, przenoszą to miasto i jego zwyczaje do swych domów. Większość nowych mieszkańców nie przebywa nawet na zewnątrz swoich domów, nawet latem. Rano pędzą swoimi wypucowanymi samochodami do pracy, a wieczorem idą spać i tak każdego dnia.”
        Tak, to cisi agenci systemu..;zatruwaja Przestrzen i nawet o tym nie wiedza…

      5. Anamika pisze: „Ja za 3 lata mieszkam na Ziemi już tam, gdzie chce moja Dusza”.

        Anamiko, moim skromnym zdaniem najpiękniejszym miejscem na Ziemi jest zawsze to miejsce, W KTORYM CZUJEMY SIĘ, JAK U SIEBIE W DOMU.

        Pozdrawiam z miłością.

      6. jak u siebie w domu …
        No właśnie tam dom twój gdzie Serce twoje a gdzie Serce jest tam i ja jestem . Miejsce jest takie jakim my go stworzymy Bo nie miejsce tworzy ludzi a ludzie miejsca .

      7. SlowiAnko, odwzajemniam pozdrowienia 😘 jak na razie prowadzę życie bardzo wędrowne, nawet przez piekło, a w nim to trudno raczej tworzyć dom. Za 3 lata osiadam tam, gdzie ciągnie moją Duszę i tam jest mój dom. Serce jest moją latarnią i przewodnikiem. Komu w drogę (oczywiście mi znów), temu czas.

      8. ” Bo nie miejsce tworzy ludzi a ludzie miejsca .”
        Blokowiska na obrzezach wielkich miast.
        Czy naprawde jacys ludzie „to” wybrali ?
        Czy tylko mieszkaja, bo na wiecej nie stac ?

      9. Czy ludzie to wybrali (miasta) i tak i nie są tacy co z miasta ruszyć się nie chcą . Mówię że Serce we mnie jest dopóty bije dopóty życiu służy ja tworze miejsce bez względu na To gdzie Jestem

        💚

  25. A mi się dyskusja z Monotematem bardzo podoba!
    Dobrze mi się ja czytało,
    WNIOSŁA BARDZO WIELE DO TEGO BLOGA.
    Właśnie Monotemat nie pojawił się tutaj bez przyczyny.
    Fajnie , ze jesteś ! 🙂
    Monotemacie brawo za odwagę 🙂

    Niech coraz więcej ludzi nas czyta i KOMENTUJE 🙂
    Niech poszerza się (przecież niezbyt duże) grono komentujących.
    Zachęcam wszystkich czytających do komentowania,
    zwłaszcza tych nowo przybyłych.
    Melisska 🙂

  26. Muzyczny dodatek do komentarza 🙂 Fragmenty tekstu piosenki.

    ŁĄKI ŁAN .Lovelock’

    .To co do pojęcia trudne i niewymowne dla mowy
    oczywiste staje się na poziomie komórkowym.
    Świadomości nieświadomi, daleko tak, a tak blisko,
    Wystarczy wsłuchać się w ekosystem, ekodisco.
    Jedna ona za nas wszystkich, my wszyscy za nią jedną.
    Na szczęście jeszcze nie wszystkim jednostkom wszytko jedno.
    Co dasz do ciebie wróci, 3,2,1 – startuj!
    Co dzień świat pozytywnymi myślokształtami bombardu

    Anko! Hanko! Janku! Józku! Gnamy na tym samym wózku.
    Podążamy w jedną stronę. Naczynia połączone.
    Właśnie w tym sedno. Ty i ja to jedno.
    My, Wy, Oni, One, naczynia połączone.
    Jedno ciało, jeden cel, jeden bezcenny biznes.
    Miłością nie zawiścią, empatią nie egoizmem.
    Czas pod kopułę wbić, czerep, łeb, głowiznę!
    Wszyscy jesteśmy jednym organizmem.

    Anko! Hanko! Janku! Józku! Gnamy na tym samym wózku.
    Podążamy w jedną stronę. Naczynia połączone.
    Właśnie w tym sedno. Ty i ja to jedno.
    My, Wy, Oni, One, naczynia połączone.
    Jedno ciało, jeden cel, jeden bezcenny biznes.
    Miłością nie zawiścią, empatią nie egoizmem.
    Czas pod kopułę wbić, czerep, łeb, głowiznę!
    Wszyscy jesteśmy jednym organizmem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s