Chciałam się z Wami przywitać. Czytam Was już kilka miesięcy. Byłam tu z 2 lata temu, ale bez urazy – to, co czytałam, uważałam za jakiś kosmos i odlot. W takim sensie, że pisaliście o rzeczach zupełnie dla mnie niezrozumiałych. Odeszłam stąd. Ale potem znów mnie coś tutaj przyciągnęło.

Do tej pory wiele dla mnie jest zadziwiające, ale inaczej to teraz odbieram. Mniejsza o to. Chciałam coś skrobnąć w kwestii mojego podejścia do Kościoła, bo akurat w tym temacie wiele u mnie się zmienia ostatnio 😉

Od roku stało się ze mną coś, że nagle zaczęłam sobie zadawać pytania. Z kościoła wracałam zamiast „w świętości”, to zgorszona. Zaczęłam wsłuchiwać się uważnie w kazania i dochodziłam do wniosku, że słyszę bełkot i samozaprzeczanie z ambony. Ale co tam, przecież „mądry, kształcony ksiądz” wie, co mówi, a „ciemna masa” i tak nie zrozumie, to można gadać górnolotnie, a bez składu, ładu i logiki.

Z dniem 1 listopada postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, ale „od czasu do czasu” chodził. Moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić.

Podczas kolędy proboszcz powiedział, że jak nie będziemy chodzić, to dziecka nam do pierwszej komunii nie dopuści – bardzo „po bożemu” – strachem najlepiej. Tak więc w związku z tym postanowiliśmy z mężem, że ani na religię chodzić nie będzie, ani do komunii nie przystąpi. Oczywiście po rozmowie z córką.

Chciałam jeszcze tylko dodać, że za dziecka matka prowadziła mnie do kościoła regularnie w środy i piątki, plus wiadomo – niedziela. Całe lata. Nawet do Częstochowy na piesze pielgrzymki chodziłam. Rodzina „od oka”, wręcz „święta”. Jak pisaliście o tym – taki program mi wgrano za dziecka. Do tego wystarczy dodać, że jako jedyna z pięciorga rodzeństwa byłam „kozłem ofiarnym” matki z narcystycznym zaburzeniem osobowości, i do tego przyzwalający tata.

I powiem Wam coś. Teraz wiem, że to dzięki matce oczy mi się otwarły (chyba po to taka matka „mi się dostała” 😉), a zachowanie księdza tylko mnie i męża utwierdziło w tym, że Kościół to jedna wielka ściema.

Przyzwyczajeni do tego, że „w coś wierzyć trzeba” szukaliśmy religii, gdzie myślą podobnie. Protestanci, prawosławni… Okazywało się, że to wszystko, to nie to.

Jakoś w internecie ktoś polecił książkę „Anastazja”, kilka tomów przeczytałam.

Władimir Megre, Anastazja. Tom I z serii „Dzwoniące cedry Rosji”. Wydawnictwo Stowarzyszenie „Wartościowa Książka”, 2017

Potem zaciekawiłam się historią Polski (w szkole szczerze nienawidziłam tego przedmiotu), zaczęło mnie interesować też zielarstwo: tego lata ususzyłam troszkę ziół, nawet pierwszą w życiu nalewkę zrobiłam (mina męża – bezcenna), gdyż dla mnie alkohol od zawsze mógł nie istnieć, i w końcu jakoś do Was znów trafiłam. Czytałam tu rzeczy nadal dla mnie dziwne. Jednak cytat „Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą” sprawił, że zimowymi wieczorami dosłownie chłonęłam wszystko, co mi w ręce wpadło bez tego dawnego: „Kościół tego nie pochwala, czary-mary, i to też złe”.

Aktualnie mój światopogląd się wywraca do góry nogami, gdy porównuję siebie do osoby sprzed roku.

Jako dziecko napracowałam się „w polu” i ogródku (jako dzieci byliśmy do pracy potrzebni – zwłaszcza ja, jako jedyna dziewczyna z rodzeństwa, byłam przyuczana do „służenia”, zwłaszcza matce) – i szczerze znienawidziłam prace polowe.

Teraz pierwszy raz mam własny ogródek z wszystkimi warzywami, jakie sobie zimą wymarzyłam. Po troszkę, ale jest 🙂 To naprawdę działa. Spisałam wszystko, zbierałam wiedzę i jakimś cudem w miejscu, gdzie rok temu był beton, teraz mam własny ogródek. Nawet trzech półek z własnymi przetworami się dorobiłam 🙂

Przede mną wiele pracy nad sobą. Mam strasznie mało wiary w siebie, ale to się zmienia. Zaczęłam na sobie testować. Całe lato chadzam boso. To też nowość dla mnie. Zaciekawiliście mnie ostatnio w temacie patrzenia w Słońce – zgłębiam temat w miarę możliwości 🙂

I codziennie czytam, co piszecie. Ja mam niewiele jeszcze tutaj do powiedzenia. Ciekawią mnie Wasze wpisy. Lubię Was czytać, zwłaszcza jak są odmienne zdania, bo motywuje i mnie to do myślenia.

I jeszcze jedna ważna zmiana u mnie. Teraz chcę wiedzieć, a nie wierzyć…

Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście, bo dzięki Wam poszerza mi się horyzont i zmienia sposób patrzenia na świat.

*

Chciałam dodać coś do tematu Kościoła, w którym się wypowiadałam. Kolejna rzecz, która utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robimy. Dziecko z dniem 2 września wypisane z lekcji religii, wczoraj musiałam donieść pismo w tej sprawie (choć wiem, że to niezgodne z prawem). Szkoła bezproblemowo podeszła, o dziwo, do tematu (bardzo związana z instytucją KK), więc i ja nie robię z tego problemu.

Przed chwilą odebrałam telefon z „kancelarii parafialnej”, i co usłyszałam?

Że ślubowaliśmy dziecko wychować po katolicku, a więc skłamaliśmy. WTEDY złożyliśmy krzywoprzysięstwo. W jakimś punkcie przy oświadczeniu przed ślubem podpisaliśmy, że ważne są dla nas wartości katolickie, znów poświadczyliśmy nieprawdę 😀 i na dodatek będziemy mieć problem z pochówkiem w parafii tej i każdej innej.

I jaki nasuwa się wniosek? STRASZENIE – i tylko to mają do zaproponowania. A kolejna rzecz – przekazanie tego, co miał do powiedzenia, przez telefon. To tak się to robi?

Kiedy jeszcze byłam w Kościele, kiedy byliśmy u niego po pomoc w sprawach wiary, zostaliśmy, przepraszam za wyrażenie, „olani ciepłym moczem”. Taka pomoc od nich, a teraz zastraszanie. Brak odwagi spojrzenia w oczy, więc przez telefon.

Oto „katolicka” postawa. Brawo księża, brawo Kościół. Otwieracie oczy. Dziękuję wam.

autor: Pałki Pałki

1 381 myśli w temacie “Postanowiłam przestać chodzić do kościoła. Mój mąż już wcześniej przestał, moje dziecko nigdy nie lubiło tam chodzić

  1. „„Do poczecie trzeba dwojga : Wspol- Nego Zycia 🙂”
    To oczywiste.
    „Ps. Szybko zapomniales o piesni.”
    Czemu tak sądzisz?”

    Już nie odpowiadaj nawet, bo od teraz przestaje czytać Twoje komentarze. Zejdź mi z Drogi, bo Moja Przestrzeń to Moja Przestrzeń, a czuje, że nie jesteś pozytywną istotą. Wszechświat Wie kim naprawdę jesteś. Byłem dziś w lesie i zrozumiałem to.

  2. „Boję się Ciebie, jeszcze dasz mi po ryju 😉”

    Wiem, że to tylko Twoje żarty TAWie, ale mówiąc tak na serio, to nigdy bym się z Tobą Druhu nie szarpał. Za kogo mnie masz? 🙂
    Obydwoje siebie szanujemy.
    Mimo naszych słownych „przepychanek” to nigdy bym się przecież nie lał z Druhem. Mało tego, gdybyś się TAWie np. znalazł w opałach, to ja bym stanął u Twego boku 🙂

  3. „Jeśli twierdzisz, że uciekam od zrozumienia, to mi wyjaśnij…”

    Przemyślałem to, kiedy byłem dziś w lesie, gdzie też się przytuliłem do Drzewa. Arino Riodonowna, niczego mi jednak nie wyjaśniaj. Koniec manipulacji. Zejdź mi z Drogi, bo Moja Przestrzeń jest Moim Królestwem. Od teraz przestaje czytać Twoje komentarze i brać udział w twojej grze.

  4. Starajmy się żyć pięknie według naszych serc, a i świat wokół nas będzie piękny.
    ***************************
    „Rumi, wybitny perski poeta suficki, mistyk i mistrz duchowy, twórca zakonu wirujących derwiszów, żył w XIII wieku.
    Dla swych uczniów i admiratorów stał się autorytetem najwyższej rangi — stąd przydomek Moulana, „Nasz pan”.
    Jego poezja okazała się ponadczasowa — do dziś popularność Rumiego przekracza wszelkie granice geograficzne, językowe i światopoglądowe.
    Twórczość poetycka Moulany, szalenie różnorodna, zachwyca metaforyką, kunsztownymi paradoksami, a jednocześnie genialną prostotą, uwodzi śmiałością i metafizyczną głębią.
    Rumi zdaje się przemawiać od serca do serca, co niewielu udaje się osiągnąć.
    Jego słowa promieniują miłosierdziem i bezwarunkową miłością do innych, a co najważniejsze – do samego siebie.
    Nauki Rumiego zawsze akcentowały znaczenie podążania za własną intuicją, zaufania do samego siebie, i nie tylko wiarę, ale i wiedzę, że życie i miłość zawsze znajdzie jakiś sposób.

    * Rana to takie miejsce, przez które wchodzi do ciebie światło.

    * Istnieje pewien głos, który nie używa słów. Słuchaj go.

    * Kochankowie nie spotykają się tak po prostu, oni od początku znajdują się w swoich sercach.

    * Wczoraj byłem sprytny, więc chciałem zmieniać świat. Dziś jestem mądry, więc zmieniam siebie.

    * To, czego szukasz, szuka również ciebie

    * W twoim blasku uczę się, jak kochać.
    Dzięki twojemu pięknu, jak tworzyć poezję.
    Tańczysz w moim sercu, gdzie nikt inny cię nie widzi, tylko ja, wówczas ten widok zmienia się w sztukę.

    * Twoim zadaniem nie jest poszukiwanie miłości, ale jedynie tych wszystkich barier w tobie, które przed nią stworzyłeś.

    * Pozwól, by piękno, które kochasz, było tym, co robisz.

    * Jeśli irytuje cię każde zadrapanie, jak możesz zostać wypolerowany?

    * Jeśli nie szukasz w swoim wnętrzu, nigdy tego nie znajdziesz. Albowiem to od zawsze było z tobą, od samego początku

    * Miłość jest mostem łączącym ciebie ze wszystkim innym.

    * Dlaczego jesteś tak oczarowany tym światem, skoro prawdziwa kopalnia złota znajduje się w tobie?

    * Każdy został do czegoś stworzony, i pragnienie robienia tego tkwi w sercu każdego z nas.

    * Ta droga jest twoja i tylko twoja. Inni mogą ci towarzyszyć, ale nie mogą jej przejść za ciebie.

    * Pozwól się po cichu przyciągać temu, co naprawdę kochasz. Nie zawiedziesz się.

    * Przestań zachowywać się tak, jakbyś był taki mały i nic nieznaczący. Jesteś wszechświatem w ekstatycznym ruchu.

    * Bądź cierpliwy, siedząc w ciemności, świt jest blisko.

    * Wiem, że jesteś zmęczony, ale po prostu idź… tędy.

    * Ból, jaki odczuwasz, to konkretna wiadomość,
    wsłuchuj się w nią.

    * Twoje serce zna drogę, podążaj nią.

    * Wiedz, że pewnego dnia twój ból stanie się twoim lekarstwem.

    * W milczeniu jest elokwencja. Przestań tkać, a zobaczysz, jak wzór tkaniny staje się lepszy.

    * Nie poprzestawaj na słuchaniu opowieści o tym, jak potoczyły się losy innych ludzi. Rozwijaj własną opowieść.

    * Tak naprawdę twoja i moja dusza są takie same, pojawiamy się i znikamy w sobie.

    * Wszechświat znajduje się w tobie. Zajrzyj w głąb siebie, ponieważ znajdziesz tam wszystko, czego pragniesz.

  5. Do Pałki – Pałki i nie tylko.
    Jestem z Tobą i wszystkimi, którzy chcą zrobić coś dobego.
    Jedną z moich myśli przewodnich jest ta, lapidarnie ujęta przez E. Loe („Dar uzdrawiania”, warto przeczytać. Jest tam wiele „recept” na dobre zdrowie i każdy kto chce, coś dla siebie znajdzie ) – cytuję z pamięci
    „Jest w Tobie tyle samo zła, ile dobra – wybór należy do Ciebie”…Yin & Yang…
    Zawsze „z tyłu głowy” mam świadomość swojej ciemnej strony, która przecież jest integralną cząstką mnie. Ważne, ażeby to „zło” niie tylko nie zdominowało ale też nie miało większego wpływu na moje myśli i emocje… bo myśli i emocje są napędem wszelkich działań…
    Staram się nie myśleć źle o ludziach, nawet jeśli tacy są. Raczej im współczuję. Kiedy widzimy osobę ułomną lub kaleką jest nam przykro, nieraz serce się kraje… A przecież osoby „złe”, „niedobre” też należało by traktować podobnie… Defekty duszy, charakteru trudniej zaakceptować. Trudno zrozumieć, że czasem ludzie nie mieli szansy stać się lepszymi z powodu braku miłości lub poranienia w dzieciństwie albo negatywnego wpływu środowiska… Nie każda z tych osób miała szansę spotkać „przewodnika” a nawet jeśli, to nie potrafiła skorzystać z pomocy… Samemu b. trudno wyrwać się z takiego kręgu…

    Piszę z przerwami (różne takie tam prozaiczne zajęcia) więc trochę boję się pogubić, zakończę ten wątek.
    Powiem Ci, a może podpowiem o czytaniu.
    Czytanie myśli ludzi, których Ci poleciłem przewartościuje sposób Twojego myślenia, Twoich relacji z ludźmi i otoczeniem. A. de Mello pozwoli Ci lepiej poznać samą siebie, a za tym i innych ludzi. Myślę, że parę łusek opadnie Ci z oczu 🙂Ale nie powinnaś spieszyć ; czytaj powoli, oglądaj lekcje (rekolekcje) z każdej strony, czytaj ponownie, bo nie zawsze udaje się odrazu wszystko wyłapać. Splataj swój własny obraz, układaj mozaikę, aż stanie się integralną. Doplataj kolejne wątki ale tak, aby wtopiły się w całość, nie kolidując z wcześniejszymi…
    Co jeszcze warto poznać? Może „psychologię głębi” opracowaną przez C. Yunga? Jest tam parę fajnych rzeczy. Np podstawowe archetypy osobowości. Szło to chyba tak, w kolejności stopnia rozwoju : sierota/dziecko, męczennik, wędrowiec, wojownik/rycerz, mędrzec /błazen. Każdemu archetypowi C. Yung przypisał określony zestaw cech osobowości i interakcji z innymi ludźmi. Oczywiście mało kto posiada cechy jednego tylko archetypu, przeważnie hybrydy poszczególnych, „sąsiednich” archetypów. Jeśli zdecydujesz się trochę poczytać o tym, pomoże Ci to lepiej poznać samą siebie, zorientujesz się (mniej /więcej) w jakim miejscu jesteś i ku czemu dążyć.
    Piszę Ci o tym, ponieważ jest to bardzo ciekawe, pomogło mi w splataniu mojego obrazu, może pomoże i Tobie…
    Fajny jest archetyp błazna, pozwala m. in. nabrać dystanu do siebie i innych ludzi. Maska błazna pozwala nieraz na poznanie prawdziwego oblicza innych ludzi, którzy widząc błazna lekceważą Cię i opuszczają własne maski. Rola taka ułatwia też odpuszczanie ludziom różnych rzeczy…
    Ciężko mi ubrać myśli w słowa… Chodzi mi o to, że praktycznie mało jest spraw przy których warto się upierać. Zatem jeśli komuś „odpuścisz”, możesz mu poprawić samopoczucie, wzmocnić poczucie wartości i świat może stać się przez to odrobinę lepszy – jeśli na to Cię stać…

    No to póki co tyle. Jeśli masz jakieś pytania – pytaj. O ile będę wiedział, to Ci odpowiem.

    Uśmiechaj się do siebie i do ludzi, nawet bez powodu (i nie wstydź się tego), a Świat stanie się cieplejszy.

    1. 🙏🌞🌞🌞❤️
      Pięknie napisane!
      „Staram się nie myśleć źle o ludziach, nawet jeśli tacy są.”
      Ja myślę o wszystkich dobrze albo nie myślę o kimś złym wcale.
      Jeśli już wypada mi powiedzieć coś o kimś, to szukam czegoś dobrego w nim albo czegoś, co umie ten ktoś dobrze robić.
      Jesli mogę wybierać, to wybieram Dobro.

  6. „Jest w Tobie tyle samo zła, ile dobra – wybór należy do Ciebie”…

    Wczoraj po pewnej sytuacji , która powiela się nagminnie z różnych stron , a która mnie rozbawiła pojęłam dogłębnie pewną rzecz . PRZESTAŃ SŁUCHAĆ JAKI JESTEŚ LUB JAKI NIE JESTEŚ BO OD TEGO MOŻNA DOSTAĆ SCHIZOFRENII .
    I tak nas właśnie kodują od dziecka albo jesteś dobry/a albo zły/a. Gorzej gdy się w którąś wersje uwierzy . A więc wcale nie tak trudno zrozumieć
    „Trudno zrozumieć, że czasem ludzie nie mieli szansy stać się lepszymi z powodu braku miłości lub poranienia w dzieciństwie albo negatywnego wpływu środowiska… ”
    Dzieci nie dostały Miłości , a od kogo miały ją dostać jak Ci Dorośli sami nie wiedzieli czym owa Miłość jest. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem po czasy wieczne .
    Mistrzowie przekazywali wiele rzeczy , na różne sposoby wiedząc, iż nie da się wpłynąć na proces , który jest , który się zmieni ,szybciej niż mógł zaistnieć . Bo człowiek musi dorosnąć . SAM I NIKT ZA NIEGO TEGO NIE ZROBI. Sam może się w sobie odnaleźć i tego też nikt za niego nie zrobi . I tylko samemu można otworzyć swoje Serce. Dopóki staram się być dobrym człowiekiem nigdy się nim nie stanę w pełni. Przestań się starać a STAŃ SIĘ .
    „nie ma ludzi urodzonych pod złą gwiazdą, są tylko ludzie nieumiejący odczytywać nieba”

    https://www.co-libris.pl/produkt/powiedz-mi-co-cie-boli-powiem-ci-dlaczego/

    Dobrego Dnia Idu szorować swoje garnki dalej ( bo owszem i tak wszystko zaczyna się od siebie samego)

    1. 💗💗💗 MI, szoruj, szoruj, ale nie zapominaj też o pięknej Filiżance Źródła, z której pijesz każdego dnia źródlaną wodę uzdrawiającą. 🙂 🙂

      Pięknego dnia.🌹

      1. Kochana Aniu nie zapominam, ani śmiem! Co to za garów szorowanie bez użycia wody Źródlanej ? 😀 „Brudu brudem” (kranówa) nie umyjesz , poza dualizm nie wyjdziesz , sobą w pełni się nie staniesz , gdy do szorowania garów z maskami na twarzy stajesz 😀 🌹

  7. A propos żywienia

    Probiotyki czyli kiszona/ fermentowana żywność , która ma za zadanie stworzyć w jelitach dobre bakterie . Picie soku z jabłek wspomaga czy też tworzy dla owych bakterii środowisko , w którym się mnożą . Jabłko jako jedyne można łączyć z każdym owocem/warzywem/ziołem. Zapewne dlatego niektórzy nazywają je Rajskim Owocem.

  8. TAW-ie masz wielką wiedzę, powiedz mi proszę, czy są nie-bibilijne, nie-chrześcijańskie źródła historyczne potwierdzające realne istnienie Jezusa?

    Pozdrawiam ciepło 😘

    1. Powiem tak: im dłużej studiuję historię świata, tym coraz mniej ufam przeróżnym zapisom. Jeśli ktoś ma wiedzę, że istnieją przeróżne cywilizacje pozaziemskie, wie również, że one tu ingerują na bardzo różnych poziomach. Dla takich cywilizacji spreparowanie

      – Całunu Turyńskiego,
      – Całunu z Manoppello,
      – „płótna z agawy” ze slajdem Matki Boskiej z Guadalupe
      – czy jakiejkolwiek starożytnej świętej księgi

      jest dziecinnie proste.

      Na ile mam już to wszystko rozczajone, to moje wnioski z badań są następujące:
      jeśli matrix systemowo kłamie w każdej dziedzinie życia, to kłamstwa w religiach ufundowane są na bazie pewnych jednak faktów pojawiających się w kolejnych epokach historycznych. Więc nawet jeśli Jezus z Biblii „podyktowanej przez kosmitów” cesarzowi Konstantynowi, ma się nijak do oryginału z epoki, to wg mnie musiał jednak istnieć w realu jakiś Przebudzony Mędrzec z Misją Specjalną, na bazie działalności którego osnuto Ewangelie i Apokryfy.

      Ale oczywiście badania na ten temat trwają i trwać będą jeszcze bardzo długo… 🙂

      1. Tak TAWIE.. TAW-WIE…
        …podobne wnioski wysnuwam…po przestudiowaniu wielu zapisów…zapis…ków…
        To czuję ..to rozumiem ..to wiem…od lat…
        Jezus był charyzmatycznym, uduchowionym człowiekiem, burzycielskim mędrcem, który nie uważał siebie za Mesjasza i
        budził ludzi do światłości…do duchowości…do wejrzeń wglądów w siebie….
        Obecnie dzieje się podobnie…
        …żeby to zrozumieć trzeba się zatrzymać..wyciszyć a mądrość..wejrzenie samo przyjdzie..
        Krzycz wtedy EUREKA….Pozdrawiam na miły dzień…

      2. A ja się zgadzam z Twoim „wywodem” drogi Adminie. 🙂

        Tak na marginesie ,trochę żartobliwe dodam, że w dzisiejszych bardzo ciężkich czasach „ostatecznych” kiedy wkraczamy w ostatni szósty obieg ewolucyjny, a który nałókofcy 🙂 zowią końcem świata, My Iskry Źródła powinniśmy się cieszyć, że te stare brudy matrikxa się same unicestwiają.

        A my wraz z Matką Ziemią przechodzimy w Złoty Wiek Gai , czyli wracamy do pierwowzoru stworzenia, empatii, miłości, sprawiedliwości według Prawa Jedynego, jednym słowem do wspaniałego PIERWOWZORU czyli normalności…..RAJU, bo my Iskry Źródła na to zasługujemy, takie jest moje przekonanie.
        Koniec i kropka. 🙂 🙂

        Porzucając wszystko to co nam wtłoczyli, nakazali i zakodowali nasi nieziemscy i ziemscy najeźdźcy, czyli tzw matrixowy burdel. 🙂

        Nigdy więcej najeźdźców i ciemiężycieli nie chcę oglądać na tej Przepięknej Planecie, naszej Matce Żywicielce.

        Pragnę dla NAS szczęścia, radości, spokoju, błogości i dobrobytu i to się spełni i już zadziewa, bo sprawiedliwość dziejowa, wszystkie brudy na wierzch wylewa.

    2. Joshua ben Josepha (Jezus) przed nim był Quetzalcoatla i Budda. Ciekawe że mało kto poddaje w wątpliwość Istnienia Buddy a Jezusa tak.

      1. ” W całej tej problematyce są kwestie wskazujące na to że poprzez udział „wyższych form i tożsamości świadomości”, które bez wątpienia pochodzą z ciemnego pasma istot-Duchów , i stamtąd też działają , ostatecznie po wyjaśnieniu i korekcie przez człowieka , otworzył się przed Duchem najwyższy poziom ODPOWIEDZIALNOŚCI stwórczej . Patrząc z tej perspektywy , z pewnością nie będzie niewłaściwe mówienie o TRENERACH , którzy tak długo mogli i wciąż mogą ” wykorzystywać ” nas do realizacji swych zamiarów . Będzie się tak działo , dopóty , dopóty stająca się świadomą Dusza-Duch (jako indywidualna komórka w inkarnacji) nie zdoła bezpośrednio, albo poprzez dodatkowe zabiegi w zaświatach , wyemancypować się z takich przywiązań i utrzymać WŁASNEJ NIEZALEŻNOŚCI . A zatem przy dzisiejszym stanie wiedzy należy spojrzeć ambiwalentnie na jednostronne przeklinanie „ciemnych” istot. ”

        No przecie mówię co mówię pretensją dojdzie się donikąd , walką , obwinianiem , zawiścią , gniewem , nienawiścią . Szukaj wiedzy i zrozumienia . Mądra ta moja cudna Duszyczka co za tym idzie dalej , sami musimy z tego wyjść .

  9. Zwróciłam uwagę na sukcesywne ” ujawnienia” …
    ha..ha..
    Zapodają artykuły…pt..naukowcy zbadali…naukowcy odkryli ……niesamowite odkrycia….itd…itp…
    Drodzy …dawno …dawno…temu wszelkie odkrycia znalezione zostały zaaresztowane…zakryte…przed ludzkim okiem i mózgiem…
    ”1. BUDNY.1574 Przeto nie bójcie się ich. Nic bo nie jest zakrytego, co by nie miało być odkryto, i utajonego co by się nieobjawiło.
    2. WUJEK.1923 Nie bójcież się ich tedy; albowiem nie jest nic skrytego, coby odkryto być nie miało: ani tajemnego, czegoby wiedzieć nie miano.”
    http://bibliepolskie.pl/zzteksty_wer.php?book=40&chapter=10&verse=26&tlid=8

    1. Ataraksja (stgr. αταραξια – brak zamętu, niepokoju) – niewzruszoność, równowaga ducha, ideał spokoju wewnętrznego człowieka….tak należy żyć…

      …co nazywmy pracą?….
      …działanie które służy współegzystencji człowieka z naturą i przyrodą… i wytworzeniu wartości jaką jest żywność …schronienie…ubiór…
      ps…nie bądż frajer…nie biegaj w chomikowym kołowrotku…

      1. Justynko, dziekuję Ci, że mnie oświeciłaś, jak nazywa się stan, w jakim ja żyję i przebywam od 1996 Roku.

        Kiedy odpadł mi lęk, strach, obawa o cokolwiek, czuję się błogo i szczęśliwie każdego dnia mojego życia 😇 i takiego stanu życzę wszystkim.
        Ja Go określam Rajem, pomimo czasem jeszcze dopadających mnie uciążliwości ziemskich, a które przyjmuję na klatę z pokorą serca.💞

  10. Dzięki Ci TAWIE.
    Dopuszczam możliwość, iż realnie mógł istnieć Człowiek Oświecony, na nieosiągalnym dla wielu ówczesnych (i współczesnych też), poziomie. Być może Jego uczniowie, może i w dobrej wierze chcieli dodać mu splendoru i wielkości, ubarwiając i okraszając Jego życie cudami i niezwykłymi okolicznościami. Niektóre historie żyją własnym życiem i z biegiem czasu mają coraz mniej wspólnego z oryginalnym życiorysem. Poza tym cwaniacy i cynicy różnej maści wyczuli świetną koniunkturę. Wystarczyło pozbyć się większości apokryfów, a pozostawione ewangelie (Duch Święty rzekomo wskazał które to są 🤔😉🤗) dopasować i przerobić, aby stały się doskonałym, socjotechnicznym narzędziem do sprawowania władzy nad rzędem dusz. Teraz łatwo było wmówić maluczkim, że jeśli będą pokorni wobec Boga i jego ziemskich pomazańców, będą słuchać ich ślepo i bezkrytycznie , a do tego jeszcze będą cierpieć za życia, to tym prędzej trafią do nieba…
    Śmiem też twierdzić, że religie, a szczególnie chrześcijańskie są amoralne.
    Czy Istocie stojącej w rozwoju nieskończenie wyżej od ludzi, porzeba Jej ich czci, pokory, uniżoności, bojaźni? Chrześcijaństwo nie nakazuje człowiekowi bezinteresownego dobra. Działa zasada nagrody i kary, kija i marchewki, nieba i potępienia (piekła). A jeśli nawet człowiek jest (stara się być) dobry, nie ma pewności zbawienia (cokolwiek to znaczy), bo nie ukorzył się przed Bogiem, nie przestrzegał niektórych dziwnych przykazań 1, 2, 3. Reszta jest potrzebna a nawet niezbędna. Nie trzeba być religijnym, aby przestrzegć pozostałych zasad, które mają wymiar humanitarny.
    Na pewnym etapie rozwoju ludzkości religie były potrzebne. Strach przed potępieniem powstrzymywał ludzi przed najgorszymi czynami. Aczkolwiek hierarchia kościelna, we własnym interesie lub możnowładców umiała wbrew dekalogowi znaleźć usprawiedliwienie do mordów i rabunków w imię Boże – ewangelizacja „pogan”, wyprawy krzyżowe, „słuszne” wojny czy też tępienie „heretyków”…
    Tak więc religie w starym kształcie nie przystają do rzeczywistości..
    .
    Pozdrawiam wszystkich ciepło

    1. „Czy Istocie stojącej w rozwoju nieskończenie wyżej od ludzi porzeba Jej ich czci, pokory, uniżoności, bojaźni?”.

      Dokładnie tak, Krzysztofie. Nawet w zmanipulowanych ewangeliach nie ma ani słowa, by Jezus wzywał do klękania.

      Jezus wiedział, że kapłani wszystkich religii (w tym religii świeckich typu religia Globalnego Ocieplenia) są kosmicznym medium do pobierania energii z ludu. Dlatego tak dosadnie wyrażał się o kapłanach („groby pobielane”).

      Współcześni kapłani Kościoła katolickiego to zaprogramowane bioroboty, oni kompletnie nic nie czają.

      1. Tu masz rację, TAW: „Współcześni kapłani Kościoła katolickiego to zaprogramowane bioroboty, oni kompletnie nic nie czają”.

        Prawopodobnie gdzies na poziomie seminarium zostają przeprogramowani, a pozniej juz jak po masle ..byle doic i chronic korporacji. Nalezy pamietac, ze o ile do 1950 roku ksieza czesciowo byli pro narodowi i Polsce, to juz po 1950 roku adepci nie mieli drog wyboru.
        Najczesciej zostac musieli tzw. tajnymi agentami SB lub pozegnac sie z zyciem w czynniku samobojczym w akcie desperacji poprzez odwiedzenie komanda towarzyszy nemrodystow.

        Nalezy pamietac o narodwym swiecie po wsze czasy w akcie zwyciestwa nad panstwem watykanskim w 1410 roku dzieki krolowi Jagielle. Zdaje sie, ze ow krol odbijal sie watykanowi dlugo i namietnie, doprowadzajac do niestrawnosci w procesie dobijania Polskich Slowian. Owe swieto zostalo unicestwione ostatecznie przez Bismarka polakozerce, a lapica religijna ustawiona na Polakow zainstalowana zostala poprzez zakon Charystow usadowianych w Laskach pod Warszawa. Radze przesledzic ten temat, zanim pojdziesz slowianinie do spowiedzi.

  11. ” Dopiero kiedy zostanie osiągnięty Indywidualny stopień , rozwoju w którym ludzkie JA z jego silną mentalną logiką może żyć z tą dychotomią, odzyskuje ono stopniowo w owym polu napięć swoją równowagę i tożsamość. Jego rozumienie świata i siebie zdecydowanie przez takie pole widzenia . Każde wyłączanie z jeden z tych dwóch rzeczywistości prowadzi do zgubnej jednostronności i oddalenia się od Źródła -Boga i ostatecznie kończy się w odseparowanej od Boga ILUZJI , z niebezpieczeństwem runięcia w EGOcentryczny , MATERIALNY CHAOS . Nienaturalne zdystansowanie się świadomości ludzkiej do tego „wielkiego” Boga wcześniej czy później wyrazi się jako WYIMAGINOWANY LĘK PRZED NIM.
    Natomiast wyłączanie drugiej rzeczywistości, w której własna stwór-co-boska moc jest za MAŁO CENIONA , prowadzi do jednostronnej , nieaktywnej , pasywności losowej, a tym samym do zaprzeczenia tkwiącej w materialnym świecie form możliwości rozwoju oraz wykonania zlecenia stwórczego zindywidualizowanej Duszy. W historii ludzkości obydwa komponenty były ” testowane” we wszystkich jednostronnych ekstremach. Nadszedł czas by przemóc taki brak równowagi, spowodowany jednostronną oceną istnienia i rozwinąć duchowy pogląd , samorozumienie, gdzie obydwie rzeczywistości mogły by istnieć równocześnie i równoważnie ze sobą . To doprowadziło by nas z jednej strony do równowagi a z drugiej do wzrostu poziomu Świadomości.”

    Gdy Dusze staną się Bogami.

    Mamy was Grobale Jedne , żadne kłamstwo więcej nie przejdzie 😀

    Miłego Wieczorku Wszystkim

  12. „A niektorzy pozwolili sobie na wypraszanie czy nawolywanie do odejscia z tego Bloga niektorych z Gosci, a sami Goscmi sa.
    Uwazam to co najmniej za wysoce nietaktowne.
    O kwestich energetycznych nawet nie wspomne”.

    Arkono/Rolniku, to co ty natomiast robisz to jest wyjątkowe ku..stwo. Jesteś wampirem energetycznym, zmieniającym nicki. Wszechświat wie, kim jesteś i wszystko widzi -wyjątkowo paskudna persona jesteś.

  13. „Chlopie, opamietaj sie, bo na tym etapie, to sie zacznie nazywac paranoja.”

    Arkono /Rolniku/Arino Rodionowna czy czymkolwiek jesteś zejdź ze mnie:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s