Akt zawarcia małżeństwa jest intymnym rytuałem tylko i wyłącznie pomiędzy dwojgiem biorących w nim udział istot odmiennej płci. Jakakolwiek osoba trzecia (kapłan, urzędnik) jest Ssawą Systemu do odprowadzania energii z miłości Pary Bliźnaczej.

Akt zawarcia małżeństwa jest intymnym rytuałem tylko i wyłącznie pomiędzy dwojgiem biorących w nim udział istot odmiennej płci. Jakakolwiek osoba trzecia (kapłan, urzędnik, asystent) jest Ssawą Systemu do zdalnego odprowadzania energii z Wulkanu Miłości Kosmicznej Pary Bliźnaczej.

Młodzi ślubują tylko i wyłącznie sobie nawzajem! Jest to Chwila Święta, od której wara wszelkim systemowym ssawom!…

TAW

Reklamy

102 myśli w temacie “Akt zawarcia małżeństwa jest intymnym rytuałem tylko i wyłącznie pomiędzy dwojgiem biorących w nim udział istot

  1. Ja planuje ślub jeszcze w tym roku, pomimo że moi rodzice są bardzo wierzącymi Katolikami, nie wszczepili we mnie niczego takiego jak dziewczece pragnienia ślubu, białej sukni itp. Dopiero teraz, mając już prawie 30, po nieoczekiwanych zareczynach zaczęłam o tym myśleć 1 raz w życiu i doszłam do takich właśnie wniosków! Że nie chce żeby podczas tego ślubowania ktokolwiek był z nami… Nie wiem jak to ogarnąć w dzisiejszym świecie, może jakieś pomysły?

    1. Goście (Przyjaciele, RODzina) mogą przebywać w pobliżu, ale nie powinni mieszać się do samego rytuału, który jest tylko i wyłącznie Waszą Świętą Chwilą…

      [Warto skonsultować się z dobrym astrologiem w kwestii dobrania odpowiedniego dnia i godziny (dobre aspekty Księżyca i Wenus). Nie zawsze bowiem przestrzeń błogosławi, warto ją „ugadać pod swoje potrzeby”…].

    2. Pieknego Dlugiego Zycia Tobie i Twojemu Ukochanemu.

      I jak to u nas Dziadowie mawiali : ” Niech Wam Zycie w Dzieciach darzy;”

    3. Ja będąc jeszcze nastolatką (dawno, dawno temu) ślubowałam mojemu obecnemu mężowi. Właściwie to obydwoje sobie przysięgaliśmy, że będziemy zawsze razem. W miejskim parku, wieczorem. Byliśmy wtedy sami, to była nasza chwila. Ale którego dnia to było już nie pamiętam. Chyba wiosna, bo wieczór był ciepły i ciemny. Potem, po kilku latach jego wojsku, mojej szkole, było tradycyjnie, ślub cywily, potem kościelny. I tak już od ???diesięciu lat z różnym skutkiem trwamy przy sobie.

      Mnie się marzył ślub w zielonym otoczeniu, ale wtedy to nie było możliwe.

      Wybierzecie na pewno najlepszą dla was wersję zaślubin. Wszystkiego najlepszego na tej pięknej drodze życia.

      1. PRZYSIĘGI SĄ NIEWZORCOWE,

        gdyż stają się bazą opresyjnego systemu uwikłań „karmicznych”.

        Widzimy to na przykładzie dzisiejszego telefonu z „kancelarii parafialnej”: byle jaki stary „cyrograf” już jest dla matrixa podstawą wymierzenia kary przynajmniej moralnej chłosty na nieposłusznym niewolniku…

        A po wyjściu z ciała mówiono dotąd zagubieńcowi: „Spier.oliłeś, musisz wrócić i odpracować”…
        „W pocie czoła będziesz się mozolił…” (Księga Rodzaju 3, 19).

        I tak w koło Macieju…

        Na szczęście jako ludzkość wchodzimy w ten etap ewolucji istnienia, że dotychczasowi „władcy karmy” są już utylizowani i powoli powraca normalność, WZORCOWOŚĆ.

      2. * “władcy karmy” są już utylizowani i powoli powraca normalność, WZORCOWOŚĆ*
        Wydaje mi się że to takie nasze pobożne życzenie a oni i tak dalej robią swoje

    4. Ja tak zrobiłem z żoną. Po prostu na spacerze mieliśmy swój, można powiedzieć rytuał.

      Sprawy w urzędzie załatwiliśmy chyba po 10 latach, do tego jakaś kolacja dla rodziny.

      Gardzę weselami 😉

      1. TAWie, ja na tzw. pogrzebie czuję się radośnie, zwłaszcza, jak jest to ziemskie pożegnanie osoby wysoko rozwiniętej duchowo. Wiem, dokąd ta osoba się udaje i cieszę się jej szczęściem. Nikt nie umiera, po prostu zmienia tylko stan skupienia, że tak się wyrażę :-). Często zdarza mi się widzieć tych, co odeszli do innego wymiaru.

      2. [TAW] jako ministrant na ślubach czułem się jak na pogrzebach, a na pogrzebach jak na weselu
        ——————————-
        „Na pogrzebach jak na weselu”. TAWie, ale my nie wiemy dokad ta dusza naprawde idzie, no bo o powrocie do Zrodla na razie nie ma mowy. Jezeli ma niska swiadomosc i mozna ja „zlapac”, wpedzic w poczucie winy, omotac, a potem zmusic do jakiejs trudnej reinkarnacji, to chyba tego weselenia sie („wesela”) moze byc „jak na lekarstwo” po tamtej stronie. Chwilowo i krotko, a potem „orka na ugorze” w nastepnym wcieleniu.

      3. Teraz to się zmienia, astral jest likwidowany, będzie dużo łatwiej ewoluować. Dla nas jasne i oczywiste, że dużo łatwiej ewoluować, rozpoczynając wytężoną pracę (ewolucja jest zawsze wytężoną pracą, bo zdejmowanie programów jest zawsze trudne, dla mnie mnie na przykład, wręcz ekstremalne) już tu, na Ziemi 🙂

      4. od plus minus 10 tys lat jestesmy zzerani przez ksiezycowych, wiec wiekszosc reinkarnuje z innych planet i ci maja najwieksza szansę przedostac sie do antyziemi 5d, bo wiedza o co chodzi i nie ulegaja po smierci zaproszeniom maryjki i jezusa do ksiezycowych cel w ktorych czekamy na zarzniecie jak swinie w rzezni

  2. U Cyganów kiedyś jeszcze niedawno tak właśnie było. “Akt zawarcia małżeństwa jest intymnym rytuałem tylko i wyłącznie pomiędzy dwojgiem biorących w nim udział istot” Mężczyzna porywał upatrzoną, ukochaną kobietę ( najczęściej za jej zgodą 🙂 bo oczywiście ona go też kochała ) i uciekali razem do lasu np. Wystarczyła jedna noc spędzona poza taborem by uznano ich za męża i żonę. Połączyła i pobłogosławiła ich wzajemna Miłość. Nieraz zniknięcie trwało dłużej niż jedną noc, np. w przypadku, kiedy któraś z rodzin mogła mieć jakieś obiekcje ( np. finansowe :p ). Ale skoro byli razem, przynajmniej te jedną noc, to już małżeństwo takie było ważne i koniec i bomba. Jak wrócili, to odbywała się uczta. Ja napisałam tylko o mariażach spontanicznych, bo małżeństwa ukartowane przez rodziny lub zaaranżowane przez rodziny i młodych odbywały się troszkę inaczej. Teraz to już w ogóle jest jeszcze inaczej, choć bywają czasem i zaślubiny w starym romantycznym stylu. I tak zawarte małżeństwa były trwałe i bardzo szczęśliwe w 99% ❤

  3. zauwazyliscie ?
    Para siedzi na BIALYM RECZNIKU !

    Prastary slowianski obrzed zaslubin.
    Opisany w tej oto piesni.
    Na ruczniczok stanie ❤

    Bialy recznik to wyjatkowo wazny przedmiot w obrzedowosci Przodkow.

    "Ręczniki bardzo ważną rolę odgrywały w obrzędzie zamążpójścia. Zgodnie z tradycją, młode kobiety w wieku 14-16 lat miały obowiązek przyszykować kilka ręczników jako swój posag. “Był to symbol rodu, symbol trwałości rodziny, ale miał też pokazać młodą kobietę jako dobrą gospodynię, osobę zaradną, pracowitą i zdolną” – dodała Dębowska."

    https://bialczynski.pl/czworksiag-wielki-wiary-przyrody/tom-iii-ksiega-tanow/o-ksiedze-tanow/slowianskie-reczniki-obrzedowe-recznik-bielski/

    Туман яром, туман долиною,
    За туманом нічого не видно,
    Тільки видно дуба зеленого.
    Під тим дубом криниця стояла,
    В тій криниці дівча воду брала.
    Та й впустила золоте відерце,
    Засмутила козакові серце.
    "А хто ж мені відерце дістане,
    Той зі мною на рушничок стане".
    Обізвався козак молоденький:
    "А я твоє відерце дістану,
    Я з тобою на рушничок стану".

    Туман яром, туман долиною,
    За туманом нічого не видно…

    W "Krzyzakach" jest opis, ze wystarczalo pojsc do lasu i slubowac posrod drzew. Ale…moze tak pisal Sienkiewicz, a moze to widzialam w ktoryms snie 😉 (jak z Panem Profesorem Aleksandrowiczem), wiec prosze sprawdzic.

    Ps. Laszko, w piesni jest mowa o DEBIE ❤

    Za mgla niczego nie widac, tylko widac DEBA ZIELONEGO 🙂

    W mgle podswiadomosci PO JAWIA SIE Drzewo ZYCIA ❤

    Przestrzeni Czyn i Blogoslaw jako i Ja Czynie i Blogoslawia ❤

    1. Ooo! jest Arkona, „moja Blogowa wirtualna miłość”… 😉 😀
      Zastanawiałem się ostatnio co u Ciebie słychać. Czy jesteś najedzona, napojona, opatulona i w Miłości 🙂

      1. Witaj Bracie 🙂

        Jak to milo otworzyc bloga i trafic tak od razu na Twoj pelen ciepla i szlachetnej Energii komentarz ❤
        A co slychac…?
        Nie zawsze bywalo bezpiecznie szczerze tu o tym pisac. Myslaca Inaczej cos o tym wie (w 2017 i w 2018 okolo lipca ) Ciebie tu wtedy nie bylo jeszcze.
        A co slychac ?
        Pare dni temu na papierku przy herbatce Jogina ("Yogi The") bylo napisane "Nie szukaj Milosci. Ty jestes Miloscia".
        Rowno tydzien temu okolo godz. 20.00 widzialam na Niebie cudowna rzecz… ? Meteoryt ? Pojazd ?
        Badzcie blogoslawieni Wszyscy Dobrej Woli.
        Badzcie pozdrowieni Wszyscy.

  4. Laszka – to podobnie do mnie i mej Ukochanej 🙂 U nas byla laka i obraczki z koniczyny. To bylo 22 lata temu kiedy mielismy ledwo cielesnych lat 14…
    Niestety nim wyrwalem sie w pelni spod jarzma KaKa zawarlismy tez ten drugi nieprawdziwy slub i wlasnie wczoraj na stole pojawily sie kwiaty i ziola, a i butla dobrego wina takze z racji uplyniecia 10 lat od tegoz zajscia. Tylko mysmy to traktowali wtedy jako „zespolenie rodzinne i przyjacielskie”. Taki byl czas wtedy, teraz byloby zdecydowanie inaczej bo bez KaKa. Jednak wspaniale bylo doswiadczyc jak wiele osob przybylo by nas wtedy spotkac. Nie spodziewalbym sie tego w najbardziej optymistycznych snuciach wizji. Nie mowiac o tym, ze 120 osob bawilo sie z nami 2 dni jak jasny gwint 🙂

    Roznica jaka widze w slubie prawdziwym, a tym z KaKa: mysmy sobie powiedzieli tkajac te nasze obrecze z koniczyny, ze chcemy byc ze soba i czynic sie nawzajem szczesliwym bo sie kochamy miloscia.
    KaKa naklada na czlowieka jakies kajdany, jak mozna do k… nedzy komus slubowac milosc?????? Albo sie kocha, albo nie! Toz to jest chore od rdzenia! A sie zdenerwowalem niepotrzebnie. Niemniej jednak wtedy bylismy szczesliwie juz na tym etapie, ze traktowalismy to jako scalenie rodzinno-przyjacielskie. Wystapilem z tej zbrodniczej organizacji calym soba po czym podbilem to oficjalnie sadownie wiec mam nadzieje, ze jestem na najczarniejszej liscie w samym Watykanie 🙂

    1. Ja nie spotkałam na swojej ścieżce mojej Bliźniaczej Duszy, ale przyjmuję, że tak właśnie miało być i nie wyrywam sobie włosów z głowy z tego powodu. 😉
      Nie wiem skąd, ale odkąd sięgam pamięcią czułam, wiedziałam, że Miłość we wszelkich jej przejawach – nie tylko miłość do drugiego człowieka – jest najwyższą wartością i bez niej nie ma życia. I tak jest do dziś.
      Teraz, kiedy czytam takie historie jak ta opisana przez Ciebie, Jasność, to moje serce po prostu się rozpływa, zupełnie tak, jakbym to ja sama tej miłości doświadczała…
      Dziękuję Ci za to. 🙂

      1. Ziarno kochane 🙂 Wspaniale jest co piszesz i jak do tego podchodzisz. Widzisz u mnie wiele rzeczy jest tak mocno przedprogramowane, ze wbrew wszelkim przeciwnoscia i na przekor wszelkim roznicom mnostwo spraw sie po prostu dzieje w moim zyciu. Tak tez „przez przypadek” spotkalem mojego Ulubionego Czlowieka (jak zwyklem nazywac moja Ukochana) tak cielesnie wczesnie i przy wspanialej slonecznej pogodzie na kwiecistej lace wsrod mnostwa bzyczacych radosnie pszczolek odbyl sie nasz slub prawdziwy juz wtedy… i nikt go nie zlamal, mimo wielu dziwnych przezyc jakie mi byly dane, czasem dosc ekstremalnych, kiedy wystawialem na proby Ulubionego Czlowieka mego mimo wszystko nie rozstalismy sie. Jednak raz sam bylem wystawiony na probe – rok rozlaki i decyzja czy porzucam wszystko i wybieram milosc bez gwarancji, ze moje osobiste plany zostana zrealizowane… upilem sie porzadnie i pierdyklem piescia w stol – RZUCILEM wszystko co moje ego i pojechalem za Ulubionym mym Czlowiekiem z walizka pelna obaw i znakow zapytania. Walizka ta byla rozpakowywana mozolnie lecz z uporem. Jednak nie poddalem sie i ostatecznie moge powiedziec, ze byla to jedynie sluszna decyzja, ktora tak naprawde wiedzialem od samego poczatku, ze podjac bede musial. To jest dla mnie zawsze niesamowicie interesujace, jak bardzo mam wyryte wazne zwroty zyciowe na mej sciezce – choc niby moge podjac kazda decyzje to podejmuje jednak takie, a nie inne, kiedy po doswiadczeniu nabrawszy szerokiego spojrzenia oceniam jako te jedynie sluszne do podjecia. To nie znaczy, ze nie popelniam bledow 😀 Hahah wlasnie wrecz przeciwnie – najczesciej pewne decyzje wygladaja z poczatku na totalnie bledne lecz w szerokiej perspektywie okazuja sie wlasnie jak powyzej… i dziwnym trafem wybierajac „sercem” czyli intuicyjnie i z dobrymi intencjami wybiera sie w szerszej perspektywie ZAWSZE slusznie.

        Ziarno – milosc siej, a wracac bedzie do Ciebie po tysiackroc. Z Ulubionymi Czlowiekami to jest tak, ze… nigdy nie wiadomo! 🙂

      2. Ziarenko. Tak sobie niedawno pomyslalam ze te polowki i blizniacze dusze to moze sciema zebysmy szukali i mysleli ze bez drugiego kogos jestesmy niekompletni. A przeciez jestesmy kompletni. I jestesmy w domu z pelna wiedza. Ale matrix by sie nie krecil a my z nim jak chomiki w kolowrotku gdyby wszyscy to wiedzieli.

    2. Temat zaślubin wraca jak bumerang 🙂
      Dla jednych to piękny czas i takim jest wspominany, dla innych śluby zniżyły się do rangi spektaklu, który teraz trzeba obwiniać za to, że po latach jakieś więzi zostały zerwane( ludzkie lub(i) instytucjonalne).

      A więc po co było to wesele, poco byli ci goście, po co był ten kościół, skoro i tak wszystko się rozpadło.
      Kto winny? A no jasne, że wszyscy drugoplanowi bohaterowie całej scenerii, a nie tych dwoje.

      Wszystko było(bo było!) takie cudowne; i miłość i ślub i wesele, i pierwsze lata… Czyż nie tak?
      Dlaczego teraz patrzy się na to przez czarny woal poszarpanych dni? To te dni są poszarpane, nie tamte…

      Bo wynikły nieporozumienia, coś wyszło z worka(nigdy ja!), życie zagrało na nosie. A może niemoc, nieudolność, egocentryzm, widzenie życia przez li tylko swoje filtry postrzegania?
      A może wiedza o tym, że dualizm mężczyzna -kobieta ma inicjować przepływ pozytywnej, uzupełniającej energii między biegunami, a nie być zarzewiem walki, samo destrukcji, może ta wiedza przyszła za późno?

      Kto powiedział, że po ślubie lub zawarciu nieformalnego związku zawsze będzie świecić słońce?
      Przecież w Naturze tak nie jest.
      A czy teraz, kiedy ludzie patrzą na siebie bez akceptacji, żyją oddzielnie, teraz cały czas świeci im słońce?
      Nooo…, teraz nie świeci, bo ,,cholera zniszczyła mi życie”, a ,,ten baran zabrał mi najpiękniejsze lata” 🙂

      ,, KaKa naklada na czlowieka jakies kajdany, jak mozna do k… nedzy komus slubowac milosc?????? Albo sie kocha, albo nie! Toz to jest chore od rdzenia! A sie zdenerwowalem niepotrzebnie.”

      Naprawdę niepotrzebnie 🙂
      Miłości żyć pomaga dobry czas, ale kiedy przychodzi ten trudny(choroba, oddalenie, głupia decyzja, ingerencja kogoś lub czegoś z zewnątrz etc. ) miłość, nie chcąc być okaleczona, staje z boku…
      Ślubowanie miłości pomaga jej przetrwać właśnie w tym trudnym czasie. Nie wtedy, gdy jest wszystko cacy i miłość karmiona jest ze złotej tacy(a mi się ,,rymło!”)

      ,, KK też to podkreśla, ale to tak w KK nie wygląda, dlatego te wszystkie małżeństwa są nietrwałe i nieprawdziwe.”

      Patrzymy przez pryzmat własnych doświadczeń.
      Pozwolisz, że ja akurat nie zgodzę się z tym osądem.
      Dwoje ludzi, dzieci, Dom Rodzinny, przyjaciele, inni bliscy – to świątynia życia. W niej modlitwa od rana do wieczora – a czasem nocą 🙂 – daje trwałe i prawdziwe efekty.
      Demonizowanie jakoby tylko kościół 24 h na dobę tworzył zakazy i nakazy, wedle których żyję, wydaje mi się grubą przesadą.

      Zapominamy, że w większości to my jesteśmy poprzez myśli, oczekiwania, działania spadkobiercami naszych własnych kreacji.
      Tam, gdzie coś nam nie wychodzi, szukamy przyczyn zewnętrznych.
      Najczęściej używane wytłumaczenie: ,,ale miałem, miałam zrytą banię!”
      Czy jutro nie dokonamy podobnego odkrycia?
      Ależ dokonamy! I fajnie mi będzie przykryć tym stwierdzeniem własny błąd, własna głupotę( tylko o tym pssst)

      W temacie kk.
      Gdyby tak łatwo, jak łatwo można opuścić mury kościoła, można było wymazać ślady DNA z informacją kształtowaną od wielu wieków, już dawno powstała by uniwersalna religia zabezpieczająca dobrostan duchowy każdego człowieka na tej Ziemi.

      Instytucji, tej niegodziwej owszem można się sprzeciwić, ale nadal pozostanie się tułaczem poszukującym nowych religii.
      Od tysięcy lat, od Słowian wyznających Bogów, nie jesteśmy w stanie zmienić struktur zapisanych w genotypie.

      I pewnie dlatego każdy, komu ,,zdewaluował się” jeden Bóg, poszukiwał będzie następnego, dając mu inne imię i możliwości.

      Miłego!

      1. wez takich amerykanow nie maja w genach zadnych utrwalonych religi i spoko i targaja ziemia jak chca i zamiast kleczec i smucic sie na gwizdek ucza sie zdobywaja szybko majatki i po 50ce nie maja sie o co martwic, religia by design skutecznie niszczy wlasnie ta bogata srednia klase dlatego w polsce bieda i napinka o byle co i nasz seryjny samobojca gotowy do dzialania na kazde skinieinie glowa o wszystko, wynika to z religi a dokladnie z pochwaly morderstw i napietnowaniu seksu, dlatego mamy niedoruchanych agresywnych obywateli, w stanach wszyscy wyluzowani po 10ciu rozwodach zaczynaja nowe zycie a u nas popelniaja samobojstwa po jednym… mamy wizy do stanow bo jestesmy traktowani jako pijaco palace dzikie agresywne zwierzeta i niestety musze to potwierdzic, roznica miedzy wschodem i zachodem jest widoczna szczegolnie zaraz po przyjezdzie i wyjezdzie, zieba to wlasnie zachod a te wszystki gnojki go gnebiace to wschod, a wszystko zaczyna sie od niewinnej maryjki i jezuska…

  5. Ziarno kochane 🙂 Wspaniale jest co piszesz i jak do tego podchodzisz. Widzisz u mnie wiele rzeczy jest tak mocno przedprogramowane, ze wbrew wszelkim przeciwnoscia i na przekor wszelkim roznicom mnostwo spraw sie po prostu dzieje w moim zyciu. Tak tez „przez przypadek” spotkalem mojego Ulubionego Czlowieka (jak zwyklem nazywac moja Ukochana) tak cielesnie wczesnie i przy wspanialej slonecznej pogodzie na kwiecistej lace wsrod mnostwa bzyczacych radosnie pszczolek odbyl sie nasz slub prawdziwy juz wtedy… i nikt go nie zlamal, mimo wielu dziwnych przezyc jakie mi byly dane, czasem dosc ekstremalnych, kiedy wystawialem na proby Ulubionego Czlowieka mego mimo wszystko nie rozstalismy sie. Jednak raz sam bylem wystawiony na probe – rok rozlaki i decyzja czy porzucam wszystko i wybieram milosc bez gwarancji, ze moje osobiste plany zostana zrealizowane… upilem sie porzadnie i pierdyklem piescia w stol – RZUCILEM wszystko co moje ego i pojechalem za Ulubionym mym Czlowiekiem z walizka pelna obaw i znakow zapytania. Walizka ta byla rozpakowywana mozolnie lecz z uporem. Jednak nie poddalem sie i ostatecznie moge powiedziec, ze byla to jedynie sluszna decyzja, ktora tak naprawde wiedzialem od samego poczatku, ze podjac bede musial. To jest dla mnie zawsze niesamowicie interesujace, jak bardzo mam wyryte wazne zwroty zyciowe na mej sciezce – choc niby moge podjac kazda decyzje to podejmuje jednak takie, a nie inne, kiedy po doswiadczeniu nabrawszy szerokiego spojrzenia oceniam jako te jedynie sluszne do podjecia. To nie znaczy, ze nie popelniam bledow 😀 Hahah wlasnie wrecz przeciwnie – najczesciej pewne decyzje wygladaja z poczatku na totalnie bledne lecz w szerokiej perspektywie okazuja sie wlasnie jak powyzej… i dziwnym trafem wybierajac „sercem” czyli intuicyjnie i z dobrymi intencjami wybiera sie w szerszej perspektywie ZAWSZE slusznie.

    Ziarno – milosc siej, a wracac bedzie do Ciebie po tysiackroc. Z Ulubionymi Czlowiekami to jest tak, ze… nigdy nie wiadomo! 🙂

  6. –> Ziarno kochane 🙂 Wspaniale jest co piszesz i jak do tego podchodzisz. Widzisz u mnie wiele rzeczy jest tak mocno przedprogramowane, ze wbrew wszelkim przeciwnoscia i na przekor wszelkim roznicom mnostwo spraw sie po prostu dzieje w moim zyciu. Tak tez „przez przypadek” spotkalem mojego Ulubionego Czlowieka (jak zwyklem nazywac moja Ukochana) tak cielesnie wczesnie i przy wspanialej slonecznej pogodzie na kwiecistej lace wsrod mnostwa bzyczacych radosnie pszczolek odbyl sie nasz slub prawdziwy juz wtedy… i nikt go nie zlamal, mimo wielu dziwnych przezyc jakie mi byly dane, czasem dosc ekstremalnych, kiedy wystawialem na proby Ulubionego Czlowieka mego mimo wszystko nie rozstalismy sie. Jednak raz sam bylem wystawiony na probe – rok rozlaki i decyzja czy porzucam wszystko i wybieram milosc bez gwarancji, ze moje osobiste plany zostana zrealizowane… upilem sie porzadnie i pierdyklem piescia w stol – RZUCILEM wszystko co moje ego i pojechalem za Ulubionym mym Czlowiekiem z walizka pelna obaw i znakow zapytania. Walizka ta byla rozpakowywana mozolnie lecz z uporem. Jednak nie poddalem sie i ostatecznie moge powiedziec, ze byla to jedynie sluszna decyzja, ktora tak naprawde wiedzialem od samego poczatku, ze podjac bede musial. To jest dla mnie zawsze niesamowicie interesujace, jak bardzo mam wyryte wazne zwroty zyciowe na mej sciezce – choc niby moge podjac kazda decyzje to podejmuje jednak takie, a nie inne, kiedy po doswiadczeniu nabrawszy szerokiego spojrzenia oceniam jako te jedynie sluszne do podjecia. To nie znaczy, ze nie popelniam bledow 😀 Hahah wlasnie wrecz przeciwnie – najczesciej pewne decyzje wygladaja z poczatku na totalnie bledne lecz w szerokiej perspektywie okazuja sie wlasnie jak powyzej… i dziwnym trafem wybierajac „sercem” czyli intuicyjnie i z dobrymi intencjami wybiera sie w szerszej perspektywie ZAWSZE slusznie.

    Ziarno – milosc siej, a wracac bedzie do Ciebie po tysiackroc. Z Ulubionymi Czlowiekami to jest tak, ze… nigdy nie wiadomo! 🙂

    1. Twoja odpowiedź 3krotnie powtórzona nabrała iście kosmicznej wagi :-)) :-))
      Opisujesz piękną i prawdziwą historię Waszego związku, Waszej miłości. 🙂
      Prawdziwą, bo nie przypomina lukrowanego tortu – zakochali się od pierwszego wejrzenia, pobrali się, a życie sypało im płatki róż pod stopy i usuwało przeszkody z drogi ich szczęścia. 😉
      To historia wyzwań, które sobie nawzajem rzucaliście, historia docierania do poznania siebie samego i siebie nawzajem i docenienia prawdziwych wartości w życiu.
      Ja też widzę u siebie silne „przedprogramowanie” w wielu sprawach, którego celem pewnie jest utrzymanie mnie na właściwej ścieżce rozwoju 😉
      Co do miłości do Ulubionego Człowieka (fajne określenie) – wychodzi na to, że się zawsze z tą miłością rozmijałam. Jakoś tak było, że nie mogłam przyjąć miłości, którą ktoś mi okazywał, bo jej nie odwzajemniałam, a nie potrafiłam udawać, że jest inaczej. A ja sama – bywałam zadurzona, nawet bardzo, ale czy kochałam naprawdę – z perspektywy czasu powiedziałabym, że nie.
      Gdybym była w Twoim wieku, to może bym jeszcze wypatrywała tej swojej zagubionej połówki 😉 :-)) , ale teraz już tego nie robię.
      Może, tak jak pisze Ala, doszłam już do poczucia „kompletności” i nie jest mi to potrzebne. Jedno jest pewne, czas pokaże czego jeszcze mam doświadczyć … 😉

      1. Ojej cos sie porobilo jak wysylalem i wyslalo 3 razy pod rzad… TAW prosze Cie o skasowanie powielonych postow, przepraszam.

        Ziarno – i o to chodzi. Tutaj potrzeba szczerosci, na sile sie z miloscia i byciem razem nie da. Mozliwe, ze wlasnie tego potrzebujesz teraz i dlatego wyszlo, ze nie „wyszlo”.

      1. Temat zaślubin wraca jak bumerang 🙂
        Dla jednych to piękny czas i takim jest wspominany, dla innych śluby zniżyły się do rangi spektaklu, który teraz trzeba obwiniać za to, że po latach jakieś więzi zostały zerwane( ludzkie lub(i) instytucjonalne).

        A więc po co było to wesele, poco byli ci goście, po co był ten kościół, skoro i tak wszystko się rozpadło.
        Kto winny? A no jasne, że wszyscy drugoplanowi bohaterowie całej scenerii, a nie tych dwoje.

        Wszystko było(bo było!) takie cudowne; i miłość, i ślub, i wesele, i pierwsze lata… Czyż nie tak?
        Dlaczego teraz patrzy się na to przez czarny woal poszarpanych dni? To te dni są poszarpane, nie tamte…

        Bo wynikły nieporozumienia, coś wyszło z worka(nigdy ja!), życie zagrało na nosie. A może niemoc, nieudolność, egocentryzm, widzenie życia przez li tylko swoje filtry postrzegania?
        A może wiedza o tym, że dualizm mężczyzna -kobieta ma inicjować przepływ pozytywnej, uzupełniającej energii między biegunami, a nie być zarzewiem walki, samo destrukcji, może ta wiedza przyszła za późno?

        Kto powiedział, że po ślubie lub zawarciu nieformalnego związku zawsze będzie świecić słońce?
        Przecież w Naturze tak nie jest.
        A czy teraz, kiedy ludzie patrzą na siebie bez akceptacji, żyją oddzielnie, teraz cały czas świeci im słońce?
        Nooo…, teraz nie świeci, bo ,,cholera zniszczyła mi życie”, a ,,ten baran zabrał mi najpiękniejsze lata” ?

        ,, KaKa naklada na czlowieka jakies kajdany, jak mozna do k… nedzy komus slubowac milosc?????? Albo sie kocha, albo nie! Toz to jest chore od rdzenia! A sie zdenerwowalem niepotrzebnie.”

        Naprawdę niepotrzebnie 🙂
        Miłości żyć pomaga dobry czas, ale kiedy przychodzi ten trudny(choroba, oddalenie, głupia decyzja, ingerencja kogoś lub czegoś z zewnątrz etc. ) miłość, nie chcąc być okaleczona, staje z boku…
        Ślubowanie miłości pomaga jej przetrwać właśnie w tym trudnym czasie. Nie wtedy, gdy jest wszystko cacy i miłość karmiona jest ze złotej tacy(a mi się ,,rymło!”)

        ,, KK też to podkreśla, ale to tak w KK nie wygląda, dlatego te wszystkie małżeństwa są nietrwałe i nieprawdziwe.”

        Patrzymy przez pryzmat własnych doświadczeń.
        Pozwolisz, że ja akurat nie zgodzę się z tym osądem.
        Dwoje ludzi, dzieci, Dom Rodzinny, przyjaciele, inni bliscy – to świątynia życia. W niej modlitwa od rana do wieczora – a czasem nocą ? – daje trwałe i prawdziwe efekty.
        Demonizowanie jakoby tylko kościół 24 h na dobę tworzył zakazy i nakazy, wedle których żyję, wydaje mi się grubą przesadą.

        Zapominamy, że w większości to my jesteśmy poprzez myśli, oczekiwania, działania spadkobiercami naszych własnych kreacji.
        Tam, gdzie coś nam nie wychodzi, szukamy przyczyn zewnętrznych.
        Najczęściej używane wytłumaczenie: ,,ale miałem, miałam zrytą banię!”

        Czy jutro nie dokonamy podobnego odkrycia?
        Ależ dokonamy! I fajnie mi będzie przykryć tym stwierdzeniem własny błąd, własną głupotę( tylko o tym pssst)

        W temacie kk.
        Gdyby tak łatwo, jak łatwo można opuścić mury kościoła, można było wymazać ślady DNA z informacją zapisywaną od wielu wieków, już dawno powstała by uniwersalna religia zabezpieczająca dobrostan duchowy każdego człowieka na tej Ziemi.

        Instytucji, tej niegodziwej owszem można, a nawet należy się sprzeciwić, ale nadal pozostanie się tułaczem poszukującym nowych religii, nowych spełnień duchowych, w których na wiarę przyjęta teza ukuje twierdzenie, a to szukać będzie dowodu, logiki, zahaczenia w rzeczywistości.

        Od tysięcy lat, od Słowian wyznających Bogów, nie jesteśmy w stanie zmienić struktur zapisanych w genotypie.

        I pewnie dlatego każdy, komu ,,zdewaluował się” jeden Bóg, poszukiwał będzie następnego, dając mu inne imię i możliwości.
        Wszak pragnienie rozwoju, wznoszenia się uruchomiają marzenia, dążenia wspierane nadzieją, a więc wiarą.
        W lepsze jutro, w coraz lepszego siebie…

        Miłego dnia!

      2. „temat zaślubin”

        Ja piszę „o akcie zawarcie małżeństwa”, nie o „ślubach”, gdyż uważam, że zawieranie jakichkolwiek ślubów jest wikłaniem się w „karmę”, czyli system wielopoziomowych energetycznych uwikłań. Można zawrzeć małżeństwo bez składania sobie jakichkolwiek ślubów. W rdzennych obrzędach zawierania małżeństw nie ma ślubów, lecz zwykłe proste złożenie deklaracji: „Biorę sobie Ciebie jako ukochaną żonę”, „Biorę sobie Ciebie jako ukochanego męża”… 🙂

    1. Ales sie rozbrykal! „Po paru rozwodach”. Gmosiu! A na te wszystkie alimenty dla bylych zon, to skad bierzesz? 😉😁
      Toz ci sie pewno jedna połatana torba ostala!

  7. Jakoś nikt z Was dotąd nie poruszył tematu zaślubin z e swatania…tzn pod przymusem…z woli ortodoksyjnej matki ..
    rodzinki…
    Podstawią Ci taką ”miernotę” wymuszą ślub…i całe życie zmarnowane… a….i nie wolno Ci się sprzeciwić…
    JESTEŚ OFIARĄ..

    Gdyby były zaślubiny …”deklaracje dwojga”…to przy takim j.w. to superowo…

    ps…najcwańsi są Ci co się nie żenią a Innym ślub dają…

      1. Oj Tawie Tawie ta „Twoja ” bez litość 🙂 Każdy ma swoją ścieżkę to raz , nikt nie jest mądrzejszy od Jaźni danej osoby nawet „matka” to dwa , nie sądź czyjegoś losu by i nikt Twojego nie osądził to trzy, los stanowię ja żaden urząd , kościół , i wszelkie brednie jakie są , wszystko jest na coś i po coś , owszem i tak złożoność wszystkiego oraz połączenia w tym wszystkim całego wszechświata jest ciężka do ogarnięcia rozumem . To co wydaje się być idiotyczne na pierwszy rzut oka może mieć przeogromne znaczenie w większej perspektywie wszystkiego co jest .

        Dobrego Dnia Wszystkim

      2. Niech będzie i opis 🙂 to dobrze że takie znasz a widzisz tylko kropkę czy również kartkę na której została namalowana ? a kartka gdzie leży na stole czy kolanach ? a gdzie znajduje się stół czy kolana?…. (szeroka perspektywa wszystkiego ) a tego jest i jest i wszystko ma swój sens w bezsensie . Jest różnica pomiędzy odbiorem widzenia opisu z pozycji danej gęstości( doświadczenie człowiecze) a pomiędzy widzeniem i łączeniem wielu aspektów na raz , z pozycji Jaźni , Świadomości , Połączeń oraz co na nich tworzy się dalej i nie mam na myśli tylko Nas tylko coś co pojmuje ale nie przeliteruje bo jak . Jedno dla mnie jest pewne Wyższe Ja każdego wie jak poprowadzić życie tu do przejawionego i nikt mądrzejszy nie jest od tego .
        „Mądrość tego świata jest niczym dla Boga „

      3. To co ja myślę jest najmniej istotne ważne co czuje dana osoba . Ze mną jest troszkę inaczej tyle że ja to jakby wiem . Większość osób owszem powiela programy czyli tworzy swoje życie z pozycji nieświadomości . U kobiet przejmuje się tzw bolące ciało RODu od strony matki, tak długo aż na świat przyjdzie dziecko które to pojmie , doświadczy , zrozumie , ogarnie i uzdrowi bolące ciało wielu pokoleń . Jednakże nie zrozumiesz czym jest dopóty nie przejdziesz się choć trochę ścieżką swych RODziców ziemskich ( ból, lęk , depresja , złość , gniew i co tam jeszcze kto ma ) tylko doświadczając możesz w pełni pojąć ból innej osoby czyli dopuszczając go do swojego pola .

        Z wyżej półki większość ludzi to sterowane marionetki dopóty mówią że brak w tym prawdy dopóty się nie uwolnią od iluzji życia

      4. https://download.komputerswiat.pl/gry-i-rozrywka/gry-symulacyjne/the-sims-4

        Tym jest nieświadomy człowiek dokładnie tak się go tworzy w Matrixie
        Matrix jest światem kopiuj wklej , przepraszam za szczerość i użycie tych słów ale nawet siusia na komendę . Może to pomoże zrozumieć niektórym czym jest ILUZJA Życia .
        Co tzn sztuczne emocje
        sztuczna miłość
        jak można stworzyć w kimś programy
        czym jest sztuczna radość , zadowolenie
        CO TZN BYĆ NIEŚWIADOMYM POZBAWIONYM WŁASNEJ WOLI , MIEĆ CZYJEŚ MYŚLI W GŁOWIE , CZYM SĄ STEROWNIKI W CZŁOWIEKU .

        „Prawda Cię wyzwoli”
        Ta Prawda to Świadomość , Świadomość to Światło , Światło RODzi Miłość a Miłość uzdrawia kawałek świata opada zasłona kurtyny Jesteś coraz bardziej Obecny coraz bardziej Świadomy i pojmujesz że wszystko już masz w sobie , ta Świadomość będzie rosnąć i rosnąć, aż wewnątrz stanie się również zewnątrz a tu już każdy musi odnaleźć swoją ścieżkę a któż lepiej wie jak nie wyższe JA co i jak .

      5. „Myślisz, że większość kobiet, wychodząc za mąż, konsultuje się ze swoją Jaźnią, czy też raczej odtwarza nie swoje programy?…”

        Samo życie pokazuje, że raczej mało która kobieta konsultuje się ze swoją Jaźnią. Jakby to robiła każda, mniej było by pomyłek na ślubnym kobiercu.
        Miałam znajomą, której rodzina bliższa i dalsza, wmówiła jej, że musi wyjść za mąż. A ona w gruncie rzeczy tego nie chciała, bo chciała robić coś innego. Rodzina na nią wskoczyła, że musi wyjść za mąż, bo jej młodsze rodzeństwo będzie miało kłopoty z zamążpójściem i ożenkiem. I tak długo jej wciskali te „mądrości”, że w końcu wyszła za mąż, ale kosztowało ją to bardzo dużo. Nie dość, że nie mogła robić tego , co chciała ( uczenie dzieci w szkole ), to miała bardzo ciężkie układy w domu. Przez jakiś czas jeszcze myślała o pracy w szkole, ale szybko jej to wybito z głowy. Z czasem zachorowała na raka, niby podjęła leczenie, ale w gruncie rzeczy, to nie chciała się wyleczyć. Pod koniec odmawiała już każdej terapii. Myślę, ze jej Dusza chciała się uwolnić z tej niechcianej sytuacji. Przed ślubem i może bardzo krótko po nim, była zawsze uśmiechnięta, a potem to smutna i przybita. Jak dziś nieraz oglądałam filmy wideo, na których widać jej smutną twarz, to robiło mi się bardzo smutno w tym momencie. Gdyby to było w czasach obecnych, może nie było by takiego parcia na wydanie jej za mąż, ale wtedy, inna opcja była nie do pomyślenia.

      6. Przepraszam że wejdę w słowo , wszystko jest kwestią interpretacji oraz tego co dana osoba wyciągnie z sytuacji . Czasem ten nacisk ma swój powód ewolucyjny . Często i gęsto Jaźń i tak prowadzi bez względu na to czy się z nią rozmawia czy nie tylko że człowiek nie siada i nie pyta np :
        – po co mi to było
        -co z tego wyniosłam/wyniosłem
        -czy ta dusza wniosła coś w moje życia a ja w jej
        -co zrobić z tym dalej

        Ponadto nikt nie zrozumie życia RODzica tu w Matrxsie jeśli choć trochę nie skosztuje wody ich życia to jakby wiedzieć co tzn trud ( bo to jest tu trudem) wychować dziecko bez zostania RODzicem książki tego nie wytłumaczą . Po zawarciu jakiegoś ślubu dzieci często zaczynają pojmować życie RODziców i nadchodzi odpuszczenie żalu przy jednoczesnym zrozumieniu trudu jego życia . Aż dochodzisz w sobie do momentu jedynych słusznych słów .
        Dziękuję że dałaś mi Życie niczego innego dać już nie musiałaś (choć każdy RODzic wiadomo stara się najlepiej jak umie na dany moment .

    1. Z przykrością muszę stwierdzić, że w Indiach małżeństwa aranżowane są trwalsze niż te, niby zawierane z miłości. Oczywiście piszę o współczesnych mariażach. Za czasów moich Rodziców, małżeństwa były trwałe i ludzie w wieku moich Rodziców są ciągle małżeństwami, chyba, ze której z małżonków odejdzie do Wieczności . Moi Rodzice są już w innym wymiarze, dlatego nie piszę bezpośrednio o nich. Wśród ludzi młodych to jest bardzo różnie. Są małżeństwa aranżowane, małżeństwa z rozsądku ( różnego rodzaju też, ale z tego to by wyszła trylogia ;P ) oraz mariaże z miłości ( prawdziwej, filmowej, iluzyjnej i do pieniędzy ). O życiu na kocią łapę nie ma mowy. W Indiach ciągle jest jeszcze bardzo duża presja społeczna, dużo rzeczy robi się na pokaz. Indyjcy w Indiach żyją tradycyjnie, rzadziej dochodzi do rozwodów.Ich pobratymcy w Europie czy w Ameryce żyją w sposób zbliżony do tamże panujących obyczajów, choć czasem zdarzają się też jeszcze tradycjonaliści. Więcej jest osób rozważnych niż romantycznych. Bardzo często zdarza się, że mariaże są w celach biznesowych, chodzi o połączenie, zdobycie fortuny, koneksji, co tam kto chce. Piszę na podstawie moich obserwacji i mojej wiedzy. Życie zmienia się ciągle na okrągło, więc może są jakieś jeszcze nowsze tradycje, o których z racji wieku jeszcze nie wiem : P Najbardziej szalone miłości to są w filmach Bollywood. Tam można też spotkać przyrzekanie sobie miłości we dwoje w dżungli albo w górach Kaszmiru ( sceny kręcone np. w Szwajcarii, która udaje Kaszmir ). Wiele osób marzy o takim połączeniu z kobietą/ mężczyzną marzeń, ale nie znam osobiście nikogo, kto podważyłby się na taki wyczyn. Może jacyś biedacy, którzy nie mają wiele do stracenia?

      1. Przyznaję się, że nie lubię komedii romantycznych. Romantyczny film to mogę obejrzeć, jeśli jest to ambitne kino, ale jeśli jest to romantyczna komedia, to czuje niesmak 🤣 Same komedie to lubię. Jeśli chodzi o życie na kocią łapę, to dobre jest też na psią łapę 😄

      2. „Przyznaję się, że nie lubię komedii romantycznych. ”
        Ja też lubię je w stopniu zerowym. Wolę filmy przyrodnicze, krajoznawcze i historyczne i jeśli w ogóle oglądam jakieś filmy to takie. Od 20 lat nie mam telewizora, do kina chodzę rzadko, częściej do opery i teatru. W górach, na pustyni czy w puszczy, tudzież w stepie nie ma takich przybytków. Obserwuję sobie ptaki, zwierzęta różne, owady, rośliny i jest mi zwyczajnie dobrze.

    2. Moja babcia uciekla z rodzinnej wsi, gdyz tatus, a raczej „tatus”, chcial ja wydac za maz upatrzonego…… kawalera, jak to sie wowczas mawialo. Kawaler byl agresywny i lubil „zagladac do kieliszka”. Wiazano go rowniez ze smiercia chlopaka na jakiejs zabawie wiejskiej. Jedni mowili, ze „siedzial”, inni, ze sie wywinal, jeszcze inni, ze bylo ich kilku i nie wiadomo czyja to wina. Uciekla i po cichu wziela slub z moim dziadkiem, ktorego znala wczesniej i o ktorym mowiono, ze to „dobry czlowiek, ma juz swoje lata, bedzie dobrym mezem”. Tak wiec milosci to tam chyba nie bylo. Czy byla chociaz przyjazn? Trudno powiedziec. Na pewno bylo skromne zycie. Malzenstwo dlugo nie trwalo. Gdy moja mama miala 5 lat zmarl na serce (powiklania po reumatyzmie). Co ciekawe ja tez sie leczylam na reumatyzm jako dziecko.
      Nie znoszacy sprzeciwu tatus-reptyl nie rozmawial ze swoja corka az do smierci (dlugo to jednak nie trwalo). Zabronil jej przyjezdzac do rodzinnego domu. Nie pozwalal zonie na spotkania. Robily to pokatnie raz na jakis czas na rynku w miescie.
      Moja babcia pod kazdym wzgledem miala trudne zycie (do tego dochodzi jeszcze smierc dziecka na zapalenie opon mozgowych). Ponadto, tak patrzac z perspektywy czasu i porownujac miala jeszcze wiecej wgranych drastycznych programow niz ja. Moje programy przy jej programach, to pikus.

    3. Lechitka potrafi się postawić…
      Jestem wdową…zakupów nie można zrobić spokojnie w mieście…bo ganiają mnie takie…”Dulskie”..chcące wypchnąć swojego czterokrotnego rozwodnika..pijaka synka …
      Dopóki byłam Kulturalna nie miałam spokoju…nagminne w naszym naRODzie…a o latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych…możemy gadać…ale kto pamięta…
      Pozdrawiam

      1. Dulskie rządziły w domach…dawniej…
        Swaty…CHŁOPI-REYMONTA…
        Rozwody- grzechy wg..ka..ka.. …a jak…pokuty…!!!
        Tera fejsbukowi trza się pokazać i tam swatają…znam..znam…
        …a Ja Was Wszystkich Kocham…Buziak

      2. Justyno, wniosek wyciagam taki, ze musisz byc tzw. dobra partia, czyli atrakcyjna i (byc moze) majetna wdowa, skoro tak Cie nagabuja. 😀

        Czasami konczy sie na zartach i zalotach, a czasami tacy amatorzy staja sie naprawde napastliwi. Moja babcia przez TO przechodzila. Nagabywanie ustalo, gdy wyszla ponownie za maz. Widac bylo to dla niej traumatyczne przezycie, gdyz czesto powtarzala, ze „kobieta bez mezczyzny jest nikim; przy mezu nikt nie odwazy sie zaczepiac” itd. Ot, kolejny wgrany program, ale jakze odzwierciedlajacy (akurat w tym przypadku) czasy przed- i powojenne. Moja mama, gdy owdowiala, tez nie raz plakala przed nami, ze mezowie jej kolezanek probuja uskuteczniac „amory”, (zarty, aluzje) a ona czuje sie zazenowana. Wielu bylo naprawde namolnych na granicy chamstwa i prymitywizmu. I to tacy, po ktorych sie „nie spodziewala”.

      3. Moja Mama też była długo wdową i też co rusz kogoś jej swatali, albo ktoś sam próbował ją zagadnąć w sferze ożenku. Mama nie dała się wkręcić w żadne takie zachody. Myślała i robiła swoje, co jej pasowało. Z czasem ludzie dali sobie spokój.

      4. Prawdziwe intencje są takie…
        Wżenianie się w cudzy dobytek…
        cel absztyfikantów…uwodzicieli…
        …nękanie…nękanie…nękanie…

        odp.dla Kalinki..Pozdrawiam

      1. Najpiękniejsze bajki można tylko między bajki włożyć. Wolę prawdziwe zycie. Jak pisał słusznie zresztą Sted, to przy życiu blednie nawet sama śmierć. Scheda Steda wiecznie aktualna. Ale… de gustibus non est disputantum.

  8. Chciałabym się z Wami czymś podzielić, w ciągu ostatniego miesiąca byłam na dwóch ślubach i zaskoczyło mnie coś co chyba pierwszy raz w życiu słyszałam na takich uroczystosciach. Na obu z nich księża podkreślili że najważniejszy moment czyli przysięga dokonuje się mocą słów Państwa młodych i że oni sami czyli księża są jedynie świadkami tego faktu. Czyli to nie oni udzielają ślubu jak się powszechnie zwyczajowo mawia.

    1. Tak, taka jest oficjalna doktryna KK w tej kwestii.

      Po co więc tu kapłan? Jaka jest jego rola? Patrząc głębiej, od strony fluktuacji energii w macierzy,

      kapłani, urzędnicy i asystenci

      są tylko Ssawami Systemu do zdalnego podpinania się pod energię Wulkanu Miłości pary w związku miłosnym. Czyli wampirzą, podkradają energię i przekazują ją obcym bogom.

      1. Z jednego z najbardziej intymnych momentów pomiędzy dwojgiem ludzi robią teatr w dodatku wg ich scenariusza…

      2. Trzeba zaznaczyć, że ssawka nie jest jednorazowa,a długotrwała. Na szczęście przyssawki tracą moc ssawczą 🙂

      3. Teraz dopiero zauważyłem wiadomość Justyny. Kwestia teatru,kreowania zachowań, wydarzeń to istotna i złożona/wielopoziomowa kwestia. Żyliśmy, żyjemy w wielkim filmie,gdzie „gdzieś tam” i „ktoś tam” próbuje pisać dla nas scenariusze zgodnie z własnym kluczem i intersem.

      4. Te spory doktrynalne są robione „na paluszkach”, tak, by nie zabełtać za bardzo watykańskiej zupy. Konserwatyści, choć nienawidzą Franciszka, doskonale wiedzą, że gdyby ogłosili formalną schizmę, KK szybko by zatonął, a na tym nikomu z nich nie zależy. Więc się tylko ceregielą i wzajemnie podszczypują…

        Wg mego czuja tylko informacja o odnalezieniu kości Emanueli miałaby faktyczną apokaliptyczną moc medialną…

        http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,25037423,poszukiwania-szczatkow-emanueli-orlandi-watykan-odnalezione.html

        Procesem apokalipsy i tak ręcznie steruje pewna konkretna pozaziemska cywilizacja, więc tu nikt z Ziemian niczego na siłę nie jest w stanie przyspieszyć…

      5. Wczoraj na pasku niemieckich wiadomości zauważyłam informację, że Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, kardynał Marx, myśli o poluzowaniu celibatu, choć do niedawna stanowczo się temu sprzeciwiał, a także chce dopuścić świeckie osoby do celebrowania mszy, tutaj informacja, znalazłam po polsku:

        https://www.pch24.pl/kardynal-reinhard-marx-chce–aby-kazania-glosili-swieccy,69693,i.html

        We wczorajszych informach pisało, że Marx chce dopuścić świeckich, bo brakuje powołań i księży.

  9. Ze ślubami to kupa problemów i odsysanie energii i kasy….
    Zakochani ….z głową w chmurach …no i zasłyszane wiele razy..
    cyt…”jak są frajerzy ….itd…
    Miłego

  10. Witam Was wszystkich. Czy ktoś wie jak się skontaktować z autorem/autorką bloga? Napisałam książkę pt: „Kod Słowian” i chciałabym prosić o recenzję.

    1. Gratuluję Pani Nadio . Zaciekawila mnie bardzo Pani Praca..
      Domyślam się że treść jest jak putzle do poskładania..
      Wkrótce będzie do kupienia.. Z zaciekawieniem czekam…
      Pozdrowienia i Podziękowania ślę.
      Justyna

  11. Pan Bóg stworzył małżeństwo, jak mówi Pismo: Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył:
    stworzył mężczyznę i niewiastę.
    Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi».
    Księga Rodzaju 27-28
    „A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6

    1. „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię”
      ———–
      Drogi Katoliku, z tego wynika, ze w chwili pisania fragmenciku o zaludnianiu Ziemia mogla byc wyludniona po jakims kataklizmie albo kataklizmach. Nie sadzisz?

      1. to sa slowa ksiezycowego najezdzcy naszego ukladu slonecznego reptyla yahwe do swoich azjatow po spryskaniu nas bialych chemia pasozytem czy radiacja, yahwe nie kocha swoich azjatyckich dzieci czytaj krzyzowek jego z nami, potrzebuje ich tylko do wydobywania i przekazywania mu metali na budowe kolejnych ksiezycy bojowych, sam twierdzi w swojej bibli ze zloto i srebro nalezy do pana…

      2. Katolik – skoro stworzył tylko Adama i Ewę to skąd się wzięło ich wielkie potomstwo? Nie mogły dzieci Adama i Ewy ze sobą kopulować, bo stopień pokrewieństwa jest tak bliski, że to szybko doprowadziłoby do ciężkich chorób, wad genetycznych i ludzkość by wyginęła. Do tego, aby ludzkość zapełniła świat konieczna byłaby dużo większa pula genowa. Z tego prostego rozumowania wynika, że w momencie stworzenia przez Boga Adama i Ewy musieli istnieć na Ziemi inni ludzie.

      3. adam i ewa to pierwsze egzemplarze azjatow powstalych ze skrzyzowania czlowieka i szarakow, przez dlugi czas szaraki klonowaly adamy i ewy dopiero calkiem niedawno porawili ich ze moga sie rozmnazac, szaraki tylko moga sie klonowac i sa coraz bardziej zdegenerowana rasa, podobnie ich azjaci coraz bardziej sie degeneruja bo powstali z zza bliskich genow, nam bialym to nie grozi bo jestesmy zrodzeni z miliardow roznycj bialych osobnikow rozsianych glownie po andromedzie, problemem sa oczywiscie nasi z miksami zydoarabomongolskimi lecz i to z czasem po parunastu pokoleniach a i wczesniej da sie zniwelowac, np japonskie mongoly na polnocy wygladaja coraz bardziej bialo, wiecej na sympan u o

    2. ,, Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi».
      Księga Rodzaju 27-28″

      Gówno prawda. Przepraszam, ale już nie da się tego ckliwie, wazeliniarsko określić.
      W pierwowzorze nie istniało słowo ,,poddaną”, lecz ODDANĄ.
      A to robi zasadniczą różnicę.

      Jak bardzo Biblia i wszelkie tzw. pisane źródła historyczne oparte mogą być na fałszerstwach(ba! fantazji) zakonnych skrybów, może dowodzić ten oto dokument.

      Ale cóż, im więcej wieków dzieli nas od tych fałszerstw, tym bardziej powinniśmy być odpowiedzialni za własną ciemnotę.
      XXI wiek, a okazuje się, że ciemnota jeszcze się szerzy, zyskując jedynie przydomek współczesnej, cywilizowanej.

  12. „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”
    A w nagrodę czeka 500+, mieszkanie i nowy wypasiony wóz 😀 😁

  13. „Wielu bylo naprawde namolnych na granicy chamstwa i prymitywizmu. I to tacy, po ktorych sie „nie spodziewala”.”
    Według mojej filozofii, mężczyzna nie powinien być namolny i nie powinien zmuszać do czegokolwiek kobiety ( tak samo kobieta mężczyznę ). Uważam, że jak facet nadskakuje kobiecie to się poniża. Trzeba znać swoją wartość. Oczywiście tzw. podryw może być i randki, ale facet powinien siebie szanować, a nie zachowywać się jak piesek. Uważam, że najlepiej w życiu niczego nie robić na siłę 😀
    Mnie same kobiety czasem zaczepiają ( jest to Dar od Wszechświata-Przestrzeni-Natury, który mi pomaga ), więc mi jest łatwo się mądrzyć. Jednak swoje jako nastolatek wycierpiałem, bo byłem wtedy strasznie zakompleksiony, garbiłem się i nie wierzyłem w siebie, a dziewczyny, chociaż były urodziwe, to w tamtym okresie mojego żywota były dla Mnie niczym Monstra, które chciały mnie pożreć 🤣 🤣 🤣 😄

  14. pomocy, gdy zaczęłam wtajemniczać wszystkich swoich znajomych w PRAWDĘ zostałam przymusowo zamknięta wbrew swojej woli w zakładzie psychiatrycznym i zabrano mi moje kochane dzieci

    1. Wspieram wszystkie szLACHetne dusze zamknięte we wszelkich zakładach 💗💛💚💙💜

      Kochani, Świt Wolności jest w każdym z nas 🔆

      (Wtajemniczanie innych na siłę jest formą zaginania przestrzeni, a więc jest czynem niewzorcowym. Nie każdemu można wszystko powiedzieć, gdyż nie każdy jest już ewolucyjnie gotowy).

      1. „Nie każdemu można wszystko powiedzieć, gdyż nie każdy jest już ewolucyjnie gotowy”. Prawda. Ja tylko mówię tym, co pytają, ale zanim odpowiem na pytanie, to oceniam, czy ktoś jest gotowy, aby usłyszeć odpowiedź. Dobrodziejstwo źle skierowane, staje się bowiem złym uczynkiem.

    2. musids anioly 5d przywolac i poprosic o pomoc ale niereptylskie biblijne 4d, archaniol michal 5d jest najbardziej w takich sprawach doswiadczony, pozdr

    3. …no to widzimy jacy to byli …”znajomi”…Pani Elu…
      ja mam to za sobą…epitetów nie było końca…
      utrata energii…
      Błogo-Sławionego Dnia..Pani ELU
      Wszystko się ułoży…
      Zatem…OSTRO odcinać ogony…bez znieczulenia..

  15. Pani Elu- wiele lat temu zrobiłam TAK…nie angażowałam się w
    …”Kiepskich” i „Dulskich” i poszłam własną drogą którą pokierowała Dusza i Intuicja…
    …”BALAST ” zrzuciłam i wsłuchiwałam się w SIEBIE…
    Zapewniam że to działa…
    Wyciszenie i następuje oświecenie..przyjęcie ŚWIATŁA>..
    INNI…zauważą zmianę i albo albo… Pozdrawiam Serdecznie

    1. Też znakomity sposób.
      „Kiepskich” i „Dulskich” najlepiej zostawić w maglu albo parafii tudzież przed telewizornią.

  16. Anamiko, napisałaś, że życie to nie bajka. Według mnie te wszystkie seriale o miłości i ckliwe romansidła ( gdzie wszyscy są piękni i młodzi ) rodem z bajki o Kopciuszku, uczyniły spustoszenia w umysłach. Mam w sobie Romantyka, ale nie podoba mi się to. Drażni mnie przesadna ckliwość w filmach czy programach telewizyjnych. Jako nastolatek popadałem w sentymenty i bajania o ukochanej dziewczynie, która pokocha mnie takiego garbiącego się, zakompleksionego i zahukanego chłopaka ( taki byłem jako nastolatek ), a przez to czułem się jak Muminek w wełnianym sweterku, w bamboszach, z kokardką we włosach, który stał z głupkowatym uśmiechem na łące wdychając woń kwiatów 🤣 🤣 🤣

    1. Tak, Drogi ViS, masz rację tak właśnie jest. Mam podobne zdanie w kwestii przesadnej ckliwości. Nic w nadmiarze, musi być we wszystkim równowaga, harmonia po prostu.
      Te bajeczki rodem z Bollywood i nie tylko, uczyniły spustoszenia w umysłach, jak słusznie mówisz. Kilka razy musiałam ratować kobiety, wcale nie młode, z różnych opresji w Indiach. One naoglądały się tych filmów i myślały, ze tak jest w realu. Rzeczywistość bardzo odbiega od tego, co mami oczy w filmach. Kobiety, którym pomogłam, niech się cieszą, że nikt ich nie ukatrupił, bo tak mogły się skończyć ich amory i nikt nawet nie odnalazłby ich ciał, a nawet gdyby, to szukaj wiatru w polu, kto je zabił. Indie to nie jest kraj super przyjazny dla kobiet, a już na pewno nie samotnych i do tego cudzoziemek. Tak jest przynajmniej teraz od jakiegoś czasu.

      1. Opiekować , zjednoczyć się z nią , przestać zatruwać ją smogiem energetycznym czyli stać się ODPOWIEDZIALNYM ZA WŁASNE EMOCJE, MIŁOWAĆ JĄ CZYLI ODDAWAĆ JAKOBY TO CO DAJE NAM MATKA ZIEMIA MIŁOŚĆ (PRZEPŁYW)BEZWARUNKOWĄ MIŁOŚĆ GMOŚKU . IM WIĘCEJ MIŁOŚCI DO MATKI ZIEMI TYM MNIEJ GROBALI NA NIEJ NIE UTRZYMAJĄ SIĘ W TEJ WIBRACJI

  17. ”Dojrzała osoba jest niezależna…
    Dojrzała osoba jest na tyle niezależna, że może być sama.

    A kiedy daje komuś swoją miłość, robi to bez ukrytych warunków – po prostu daje.

    Gdy osoba dojrzała daje miłość, odczuwa wdzięczność za to, że ją przyjmujesz, nie odwrotnie.

    Nie oczekuje, że będziesz jej wdzięczny – nie, wcale nie potrzebuje twojej wdzięczności.
    Dziękuje ci za przyjęcie jej miłości.”
    ”W miłości nie ma dominacji”

    → Sięgnij po więcej: Osho – Dojrzałość. Odpowiedzialność bycia sobą..
    https://www.odkrywamyzakryte.com/dojrzala-osoba-potrafi-byc-sama/

      1. Właśnie, nie ma co popadać w sentymenty. Bycie ckliwą pizdą, to najgorsze co może być w obecnym jeszcze niewzorcowym świecie, zwłaszcza jeśli chodzi o faceta. Jeśli facet jest miękki, rozlazły i jest ckliwą pizdą, to powinien ubrać sobie sukienkę z falbankami, zrobić sobie ostry makijaż, ubrać koronkowe podwiązki i ruszyć w miasto, a jest szansa, że przeżyje 🤣 🤣 🤣

Odpowiedz na Kalina Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s