https://youtu.be/vIOxazUZVXE

„Lass” – Łąki Łan

*LASS – baśniowy przyjaciel, strażnik korzeni, duchowy inspirator, pokorny inhalator. Troszczy się o nas od prawieków. Czas zatroszczyć się o niego. Łąki Łan składa hołd i zaprasza do odnowienia radosnej, głębokiej, czystej relacji z Żywym Leśnym Królestwem, z którym wszyscy jesteśmy nierozerwalnie połączeni. Czas do Lasu iść znowu!

DAJTA MI TE CHASZCZE, GAJ, DAJTA GĄSZCZ
W KNIEJ TAK POPAŁĘTAĆ SIĘ, POPAMIĘTAĆ
DAJ MI LAS, DAJ MI WEJŚĆ, DAJ MI WEŃ GNAĆ
DAJ PRZED SIEBIE IŚĆ DOKĄD WPROST NIE PAMIĘTAĆ
ZAWIESIĆ OKO NA LIŚCI ZIELONYCH CIAŁACH
PRZYJEMNOŚĆ NIEMAŁA MILEJ MILEJ MILEJ
W KOŁO ZIELONA FALA

W LAS IDĘ WRAZ Z MOJĄ CAŁĄ FAMILIJĄ
PO TO BY POKŁONIĆ SIĘ ODDAĆ ZIEMI HOŁD
ŻEBY MIAŁA CAŁY CZAS NAS W OPIECE
HEJ GAJE BORY PUSZCZE HEJ LASY
NA CIAŁACH LIŚCI DAJ ZAWIESIĆ OKO
SKORY DO KORY WYCIĄGAM KONARY BŁOGO
LASY MĄ MODĄ, LASY MĄ MODLITWĄ
IM GŁĘBIEJ W LAS IDZIEMY CAŁĄ SITWĄ

LUBIĘ DO LASU IŚĆ SOBIE NA SPACA
LASU DORADZA MI LASU NAWRACA
LUBIĘ NA POLANE SIĘ WBIĆ Z DALA
POLANA MYŚLI ROZWIANE SCALA

CZAAAAS DO LASU IŚĆ ZNOWU

POCHŁANIA MNIE LAS, CHŁONĘ GO SŁYSZĘ W KRĄG RYKI
ŻYWA LEGENDA MROK ROBIĘ SIĘ DZIKI DZIKI
CZUJĘ JAK ODCHODZĄ W DAL NIEZDROWE NAWYKI
I NAPRAWIAJĄ SIĘ PRZEPALONE STYKI STYKI
ZERO PODNIETY I ZERO ZAMUŁKI
SZYSZYNKĘ CZYSZCZĘ, WYTĘŻAM CZUŁKI
CZULE DOTYKAM, PADAM CZÓŁKIEM DO ŚCIÓŁKI
POBIERAM PROGRAM Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI

NIECH ŻYJE BAL, BA! NIECH ŻYJĄ KORZENIE HOWGH!
TARABANI SIĘ ENDEMICZNE PLEMIE YO!
STĄPA PACH! DO RYTUAŁU SKORE
DRZEWCÓW POTOMKI, LASKI I ZIOMKI
LAS RĄK, PĘDY, ROSOCHA, MCHU DYWANY
SZAPO BA, SZYCHO BAUNS KUMY, KAMRATY, KOMPANY
TAJGA, SELWA, REGIEL, ŁĘG, BÓR, GAJ, KNIEJA
PÓKI PORASTAJĄ, PÓKI PNĄ PNIE JEST NADZIEJA

LUBIĘ DO LASU IŚĆ SOBIE NA SPACA
LASU DORADZA MI LASU NAWRACA
LUBIĘ NA POLANE SIĘ WBIĆ Z DALA
POLANA MYŚLI ROZWIANE SCALA

CZAAAAS DO LASU IŚĆ ZNOWU

ONA DO BUSZU BUSZU BUSZU SZŁA
ON DO LALALALA LASU LAZŁ

RADUJE SIĘ SERCE I DUSZA
KIEDY CIAŁO DO LASU RUSZA

muzyka i tekst: Łąki Łan

*

Kliknij w grafiki, by powiększyć:

grafiki: https://youtu.be/vIOxazUZVXE

214 myśli w temacie “Zawieś oko na liści zielonych ciałach…

  1. jak zobaczyłem teledysk, wiedziałem, że będzie coś na rzeczy w związku z nim. Już na początku artyści zachęcają do przytulania się do drzew, zresztą widać Łąki Łan, że kontakt z bazą mają bardzo dobry 🙂

      1. Tawie, widzę, że główny obraz na blogu zawędrował w moje ojczyste strony. Tam się takie rzeczy dzieją, a ja tak daleko 😥😥. W okolicach Kluczborka są jeszcze w miejscowości Stare Olesno (Annapol) często organizowane spotkania bardzo ważne. Też już chyba o tym donosiłeś. Następne, zdaje się, będzie w czasie przesilenia jesiennego. Bardzo dużo świetnych prelegentów, m.in. Dr Franc Zalewski i wielu innych. A jeden z organizatorów, Pan Nikodemowicz, wiem, że mieszkał w Norymberdze, nie wiem, czy jeszcze tam mieszka. Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś być w okolicach w czasie spotkań, wtedy z pewnością też tam się zjawię. Na razie planuję odwiedzenie Ślęży na początku października, ale to jeszcze nie przesądzone.

      2. Oh !
        Widze Synchronie ( i inne wszelakie Zbiegi Okolicznosci) wala tabunami ( jak Konie w Arkonie 😉 )

        Wczoraj film o Swierku Choinie Ziercy Czeslawa pod wpisem o Czarnym Bzie, a dzisiaj tyle, tyle zieleni i drzew…

        Od jakiegos czasu to takie niezwykle, coraz bardziej niezwykle. Wystarczy dotknac listka, a powieje Wiatr 😉

        Wystarczy popatrzec na ❤ Kwiaty, a zaczynaja swiecic 🙂

        Wystarczy dotknac Swierka, a pojawia sie caly LAS ❤ 😉 😉 😉

  2. komentarz pod utworem 🙂
    .Rozwalacie system leśni ludzie.
    Tekst, muzyka i wykonanie na poziomie najwyższych sosen. Z wrażenia mózg się LASuje’

  3. Niesamowite, bo dziś właśnie od rana chciałam umieścić ich inny utwór, ale skoro jest wpis, to umieszczę aż dwa 🙂

    Osobiście udało mi się poznać Paprodziada i jego cudowną żonę 🙂

    Zostałam nawet przez nich zaproszona na ognisko, ale nie mogłam na nim być.
    Moja kochana siostra ze swoim mężem byli na ich koncercie – bardzo im się podobało – Artur podobno szalał jak na „Pała łan” przystało 🙂

    „Co to za uczucie? co to za stan? kiedy ŻYZNY PAŁA ŁAN?
    to piękny stan” 🙂 https://youtu.be/buVazED8pEU

    Dodam jeszcze, że ŁĄKI ŁAN grają najlepsze jakościowo koncerty z polskich wykonawców.
    A to moja ulubiona ich piosenka:
    „POLA AR” https://youtu.be/-fGoW73hLLg
    Dedykuję ją wszystkim, których kocham 🙂
    Pozdrawiam Was serdecznie i przytulam 🙂
    Anyżu Gwiazdkowy, Ciebie szczególnie mocno, ale zarazem czule…

      1. Wysłuchałam wywiadu z „Paprodziadem” i jestem zauroczona jego filozofią życia, podejściem do Natury. Taki pozytywny człowiek, prawdziwy Ziemianin 🙂

    1. A ja pozdrawiam dziś tych, którzy na dzień dobry wręczali mi róże, a gdy ich oczekiwania nie zostały spełnione, zostawiali pogardę na żegnaj.

      „Kto patrzy na zewnątrz, ten śni. Kto patrzy
      do środka, budzi się”
      Carl Gustav Jung

      Właśnie w takich chwilach, gdy odwrócisz wzrok od „wroga” i skierujesz uwagę do wewnątrz, światło twej świadomości może rozświetlić twe cienie.

      I za te piękne lekcje dziękuję 🙂

  4. Lesie mój Marcowski!

    Lesie mój zielony opiewany szumem drzew,
    Jesteś moją pieśnią i oddechu zapachem wiew,
    Od dziecięctwa kroczyłam po miękkim poszyciu,
    I czułam się tak błogo jak nigdy w swoim życiu.

    Jesteś moim kochankiem już na całe życie,
    Przemierzać boso Twoje dukty pragnę skrycie,
    Bo wiem, że nie każdy pochwala bosęgowanie,
    Ale ja bosęgując po Tobie, czuję serca wirowanie.

    Unoszę się jak Nimfa lekka w swoim życiu,
    Gdy bosą nogą stąpam po miękkim poszyciu,
    Wciągam w nozdrza zapach drzew i krzewów,
    I słucham w tej aurze spokoju, ptaków śpiewu.

    Lesie mój Marcowski lesie mój wonny ukochany,
    Jakże mi dzisiaj bardzo tęskno za Tobą kochany,
    Ty jesteś już tylko w moich serca wspomnieniach,
    Bo ja życie usadowiłam już na innych korzeniach.

    Odwiedziłam Cię ostatnio może ostatni raz,
    Bo nigdy nie wiemy kiedy przyjdzie nasz czas,
    By pożegnać się z wszystkimi wspomnieniami,
    Pomyśleć, ukoić myśli swojemi pragnieniami.

    SłowiAnka

      1. Wiesz Ptaszku, stwierdzam, że im jestem starsza o każdy dzień nieistniejącego czasu, tym bardziej wracam we wspomnieniach do okresu błogiego, biednego ale radosnego dzieciństwa.

        I tych pięknych zielonych łąk ukwieconych, gdzie zrywałam kwiatuszki i wiłam wianki na moją głowę z pięknymi długimi włosami, które wiatr czasem zawiewał na twarz i zasłaniał moje oczy.
        Nie wiem, czy był zazdrosny o to jak ja odbieram i podziwiam ten piękny wtedy jeszcze naturalny Świat. 🙂

        A lata nastolatki i randki po moich ukochanych Marcowskich lasach na zawsze już zostaną ze mną w mojej pamięci ziemskiej i świadomości Źródła.
        Elfy, które widziałam chowające się przede mną między drzewami, śmiały mi się w nos, a mnie wydawało się, że fruwam razem z nimi.

        Wracałam pod wieczór do domu tak uskrzydlona i radosna, że czasem zasypiałam, gdzie tylko przysiadłam.

        Czasy, czasy dziecięctwa radosne,
        Czasy, czasy młodości szalonej,
        Dlaczego odeszłyście w minione,
        Ja pragnę tej chwili utęsknionej.

        Ech, te wspomnienia, radość i łzy, czy to normalne, chyba tak, bo wspominam dziś to wszystko i czuję, że to jest blisko. ❤

  5. Szanowni państwo proszę mi napisać jak można się wypisać z tych głupot. Chciałbym żeby mi ich już nie przysyłano więcej…

    Pozdrawiam

    K.w.

    1. Co dla jednego jest „głupotą”, dla drugiego Krynicą Mądrości Źródła…
      Jak dogłębnie zaprogramowano wolnych niegdyś Słowian, że Organiczną Więź z Naturą nazywają teraz głupotą…

      *

      Na pasku bocznym u góry, przy opcji „Śledzisz tego bloga” trzeba wejść w opcję „Zarządzaj”…

      (lub coś podobnego)

      1. Na jutupie u Zdalnego taki koment od „ewa ewa”mną zatrząsł, (czy słusznie?):
        Historia – proponuję znaleźć bardzo wiekowego obywatela z Turcji, takiego jeszcze nie zastraszonego i zapytać czego w jego kraju kiedyś uczono o Słowianach. W wielkim skrócie: na początku XIX w były wybuchy wulkanów od Kamczatki po Lacher (w Niemczech obecnie, niedaleko nad Renem jest miasto Lechenich a w ratuszu kamień na którym wyryto słowiańskimi znakami granica zjednoczonych Lachów. Można też znaleźć słupy graniczne z symbolami jastrzębia), Pod tym co wyleciało z tych wulkanów poległa armia trzech zjednoczonych królestw narodów słowiańskich. To trwało minuty i tylko garstka wojów zdołała się uratować. Była też bitwa pod Wschową i ta garstka armii słowiańskiej pokonała ogromne oddziały najeźdźców. Niestety nastąpiły kolejne trzęsienia ziemi i wybuchy i cała nasza historia, wszyscy i wszystko jest 7 metrów pod ziemią. Dlatego dzisiaj nie wolno kopać. Słowianie nigdy niczego nie przegrali, nigdy nie byli niewolnikami. To legenda o Troi jest historią niepokonanych trzech królestw Słowian a bitwa ostatnich 300 żołnierzy Spartan to pamiątka o bitwie pod Wschową i to samo dotyczy legendy króla Artura.To jest prawda o nas. I to jest ten koń trojański: potężne wybuchy wulkanów i dzisiejsze pieprzenie że Słowianie byli niewolnikami, byli nieudolni, nieporadni itd. Przekłamuje się historię to prawda, uprowadza się nasze dzieci po porodzie i oddaje wrogowi na wychowanie żeby zatraciły swoją tożsamość. Ale proszę zobaczyć jak bardzo najeźdźca nadal się nas boi, walczy z naszymi dziećmi, bo wie że dorosłych Słowian nigdy nie pokona.

      2. ”Organiczną Więź z Naturą nazywają teraz głupotą…”

        …KTO pamięta przy ścieżkach …drogach …do lasów…stały tabliczki….”STREFA CISZY”…nic więcej nie trzeba było gadać..

      3. STREFA CISZY

        To może przy swoim lesie taką tabliczkę postawię.
        Nie mój las ani ziemia bo nie czuję się właścicielem braci ale na papierze tak pisze. Nieważne.

        Kiedyś byłem na grzybach i był jeszcze ze mną Misio. A tu jakiś człowiek przyjechał sobie też na grzyby i huknął nam petardą. Misio był duży i jak to niektórzy mówili, wyglądał na złego ale nie wiedzieli co mówią. Był przyjacielski w stosunku do ludzi i zwierząt. No i temu człowiekowi powiedziałem by sobie tą petardę w du.. wsadził i tam odpalił bo jest w moim lesie a ja lubię ciszę.

        Inny wyskoczył z krzaków z rękoma na boki i miną nieciekawą chcąc wystraszyć psa, tak na zapas bo ten nic nie robił. Komik mnie widać nie zauważył bo akurat przy grzybie przykucnąłem i gdy się podniosłem, spytałem czy mu założyć kaganiec. Nie psu oczywiście. Uciekł szybciej niż się pojawił.

        Ale u nas najgorsze są kłady. Ten ryk jest okropny. W lesie, po wsi i wokoło. Po polach.

        Wczoraj byłem nad jeziorkiem. Nie było jak popływać. Jak się rozbujam to chcę sobie chociaż z kilometr pociągnąć ale jak? Cały dzień po całym jeziorze szalały motorówki i skutery wodne. A przy brzegu co 10 metrów wędka.
        Po plaży z kolei grasowała grupa na kładach sypiąc po ludziach piaskiem i strzelając kamieniami.
        I zamiast odpocząć, wraca człowiek umęczony rykiem silników.

        Ktoś powie, na wsi mieszkasz, tam odpocznij.
        Tak było kiedyś, kiedy słychać było co najwyżej stukot końskich kopyt.
        Teraz to jakiś obłęd. Powietrze zatrute nieustającymi opryskami sadów i pól i jeszcze z góry. Zamiast ciszy, trajkot kosiarek do trawy koszących ten sam trawnik sto razy dziennie. Pierdzące skutery i ryczące kłady. Czasem to jakiś koszmar. Gdzie ta polska wieś?

        Jeden gość przyjeżdża z sąsiedniego województwa żeby sobie pojeździć u nas po lasach na kładzie, bo u nas spokojnie. Mówię – i już nie jest spokojnie, gdy przyjeżdżasz.

        Myślałem że jestem jedyny normalny wśród otaczających mnie wariatów ale nie jestem.
        No niestety. Myślałem że wariuję ale okazuje się że jedynie zacząłem dostrzegać w sobie wariata.
        Ale może to nie takie złe i grunt to go dojrzeć, bo jak mówią, światło świadomości oświatla cienie i one znikają, jeśli tylko zechcemy spojrzeć dla odmiany do wewnątrz.
        Może wtedy doświadczę upragnionej ciszy na zewnątrz? Zobaczymy.

        Chciałem powiedzieć, do usłyszenia jak zmądrzeję ale wiadomo co wczesniej mi strzeli do głowy?

        Pozdrawiam ze snu wariata

        Hm, coś dziwnie dziś cicho u nas, nawet jak na niedzielę.

      4. [Wedrowiec] Strefa Ciszy […] I zamiast odpocząć, wraca człowiek umęczony rykiem silników.
        ————————
        Wedrowcze, zamiesciles bardzo interesujacy komentarz.

        Zauwazylam, ze juz od dawna pewne miejsca omijam szerokim lukiem. Za glosno i za duzo ludzi.
        Wczoraj po poludniu poszlismy na spacer do parku z wydzielona dzika enklawa i lasem. Skansen (zagroda/gospodarstwo z obejsciem z poczatkow XXw, sadem, ogrodkiem warzywnym, obora, pastwiskami; zwierzeta hodowlane tez sa), ogrodzone wybiegi dla psow, wydzielone miejsca do piknikowania, sciezki rowerowe i piesze. Jednym slowem jest gdzie chodzic. Kazdy znajdzie Strefe Ciszy dla siebie. Jeden drugiemu w droge nie wchodzi. Wycieczka zajela nam ok. 3 godzin, w tym 1 godzine uziemiania.
        Dojscie do parku i powrot…… to juz nie to, co bylo 10 lat temu. Widok przyjemny, duzo przestrzeni, ulica szeroka, ale samochody i halas ruchu ulicznego psuja caly urok. A to byla sobota! Co dopiero mowic o roboczym dniu!

        A jakby tak zabraklo benzyny na jakies 2-3 dni? 🤔Gdyby tak nastapil delikatny „paraliz” miasta na krotki okres czasu…. Juz sobie wyobrazam ten blogi spokoj.🌞
        Wszyscy bylibysmy nie uziemieni, ale „uziemieni”.😁

        *** zwierzeta na skansenie sa po to, co by „dzieci z miasta” zobaczyly jak wyglada prawdziwa krowa 😁

      5. Nie na darmo powiadają: w Ciszy leży Siła.
        Czytam teraz coś i taki tekścik mi wpadł w oko : Mów tylko wtedy, kiedy dojdziesz do wniosku, że twoje słowa znaczą więcej niż cisza. Oto prawdziwe wyzwanie!

      6. „To legenda o Troi jest historią”

        Na Troję, jako kolebke jego cywilizacji powoluje sie niejaki Barnard Henri Levi, zobaczcie, kto zacz i nie mieszajcie wasc.

      7. „Ale u nas najgorsze są kłady. Ten ryk jest okropny. W lesie, po wsi i wokoło. Po polach”.

        Powoli, powoli wyjasniac, ze to niesie zniszczenie…
        Nie chodzi, by straszyc, chodzi, by uprzedzic.

      8. „A jakby tak zabraklo benzyny na jakies 2-3 dni? 🤔Gdyby tak nastapil delikatny „paraliz” miasta na krotki okres czasu…. Juz sobie wyobrazam ten blogi spokoj.🌞
        Wszyscy bylibysmy nie uziemieni, ale „uziemieni”.”

        Twoje zyczenie zostalo spelnione 😉
        3 miesiace kwarantanny prawie wszedzie !
        Blogi spokoj !

        Zwierzeta powrocily do dawnych teren,ow…nawet do miast.
        Powietrze sie oczyscilo (malo produkcji, spalin, samolotow)
        Wody sie oczyscily juz po paru tygodniach…

        „Gdyby tak nastapil delikatny „paraliz” miasta na krotki okres czasu”
        Chyba sporo ludzi pragnelo, a teraz sie dziwia, ze sie spelnilo 😉

  6. Ja zauważyłem u siebie ciekawą rzecz. Kilka lat temu kupiłem kwiatka doniczkowego – fiołka. Najpierw był cały w kwiatach, potem przekwitł i były tylko liście. Parę miesięcy temu oprócz podlewania zacząłem codziennie głaskać listki tego fiołka. Teraz znowu kwitnie, choć ma tylko kilka kwiatów. Ale jak jedne przekwitną to pojawiają się kolejne i cały czas jest tak ze 3-5 kwiatów. Tak już jest ze 2-3 miesiące. Czyżby kwiatek wyczuwał dobre wibracje i tak długo kwitł?

  7. Dotknij Drzewa, a poczujesz jak przepływa przez Ciebie cudowna energia! Nasi Przyjaciele Drzewa Kochane ❤ mają teraz bardziej trudny czas, jak my Ziemianie- wspierajmy się zatem czułym dotykiem , muśnięciem, słowem, myślą 🙂

    ,,Parę miesięcy temu oprócz podlewania zacząłem codziennie głaskać listki tego fiołka. Teraz znowu kwitnie, choć ma tylko kilka kwiatów.''

    ,,Czyżby kwiatek wyczuwał dobre wibracje i tak długo kwitł?''

    Dokładnie tak PAWEŁKU KOCHANY Kwiat czuje Twoje dobre wibracje i nimi emanuje, łączy się z Twoimi i powstaje potężne pole CUDOWNEJ ENERGII, KTÓRA TERAZ JEST NAJWAZNIEJSZA, ABY POMÓC ŁAGODNIEJ PRZEJŚĆ PRZEZ PROCES ENERGETYCZNY ZIEMI I NAS ZIEMIAN ❤

    Spójrz wieczorem na Drzewo, patrząc w dal, a kątem oka zobaczysz energię Drzewa, dokładnie tak jak w filmie "Niebiańska przepowiednia" 🙂

  8. Tak Elaszko.. widzę i czuję, tak jak piszesz…
    ..nie tylko kury do nas gadają…
    Dotknąć Ciszy… a wtedy wszystko usłyszysz..
    Miłych Spokojnych Dni Wszystkim..

  9. Samo się znalazło..
    Kochani – fajne piosenki dla dzieciaków..

    ”Kto chce się z latem spotkać,
    Niech idzie z nami tam.
    Rumianek i stokrotka
    Pokażą drogę nam.”

    Piosenki dla dzieci – Po łące biega lato

  10. Tak TAWIE..Lato czeka ..razem z Latem czeka LAS…
    Zabierz plecak swój i gitarę…no i rower…i w DŁUGĄ…w LAS…
    ad.fotki na czołówce..

    https://miastodzieci.pl/czytelnia/dozynki-i-wience-zwyczaje-ludowego-swieta-plonow/

    Kochani samo się znalazło.. http://www.miastodzieci.pl/

    Fajne gry , zabawy …piosenki z naszego dzieciństwa…wcale nie zapomniane.. .dzieci cieszą się i czekają na wypad do Lasu..
    …a tam ciągle nie ma Nas! Buziak

  11. „JEŚLI NIE WEJDZIESZ DO LASU,
    TO NIC CI SIĘ NIE PRZYDARZY
    I NIGDY NIE ZACZNIESZ NAPRAWDĘ ŻYĆ”.

    Z książki „Biegnąca z wilkami” — początek rozdziału „Rzęsa z oka wilka” 🐺

  12. „- Dokąd idziesz?
    – Nie wiem – odpowiedział Wloczykij.
    Drzwi zamknęły się i Wloczykij wszedł w las. Miał przed sobą sto mil ciszy.”

  13. Przepraszam za komentarz …nie pozytywny ale takie oto wydatki mamy w Świnoujściu….
    Rośliny nie zimujące w kimacie… i wydatki na folię …do utylizacji… i koszt…
    Wiatr od Morza Sarmackiego Pozamiata…

    Święty Gaju …wołam… miejsce dla Duchowych Odczuć… Ratuj.. 🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳🌳

    ”…w zielonym Gaju..Ptaszki śpiewają..pod Jaworem…”……….. https://www.youtube.com/watch?v=X9d6Ka5GcB8

  14. Wtam TAW-ie po długiej chorobie… Zostałem wyeliminowany na kilka miesięcy w sposób, który uważałem dotąd za sci-fiction ( prawdopodobnie bronią mikrofalową. Ledwo się wywinąłem, a właściwie, jeszcze jak T. Lis się do końca nie pozbierałem. Nasilają się ataki na mózg ludzi zbyt dużo informujących i nie wygodnych. Łatwo spowodować , aby krew łączyła się w długie łańcuchy, doprowadzając do udaru niedokrwiennego mózgu czy podobnych. Ale nie o tym . Trafiłem na informacje o minerale, który od dawna używany jest przeciwrakowo i to ponoń niezwykle skutecznie.
    Normalni ludzie gęsto, często z naukowymi tytułami, a nawet celebryci w swoim durnym bez właściwej wiedzy życiu, stają prędzej czy później przed obliczem śmiertelnej choroby i jak nowo narodzone dzieciaki, udają się prosto po pomoc do piramidy stworzonego dla nich systemu , co niestety powoduje, że bardzo licznie swą durną ufność i typowy brak wiedzy przypłacają własnym życiem. Ten system zniszczył wiele naukowych odkryć wraz z ich wynalazcami ( np. Raymund Royal Rife ). Również wiele z tych epokowych odkryć zdołał wymazać z ludzkiej pamięci lekarzy, profesorów, aby zwyczajnie zapomnieć i nadal zając się intratnym gonieniem króliczka.
    Jednym z takich epokowych wynalazków jest prosty, antygrzybiczy minerał od lat stosowany na raka przez masońskich speców, którzy niestety nie dzielą się z OWCAMI swoimi starymi tajemnicami.
    Ten skuteczny antygrzybiczy minerał to witriol – uwodniony siarczan miedzi, dzięki stosowaniu, którego elity nie chorują na raka. a w swojej bardzo rozcienczonej formie eliminuje grzyby z organizmu znacznie skuteczniej poprawiając jego stan. Przez masonów jest specjalnie oznaczany, co również oznacza, że stanowi dla nich bardzo ważny, alchemiczny element. Duża płaska łyżka stołowa witriolu na litr wody, następnie łyżkę tak powstałego roztworu wlewa się do kolejnego litra czystej wody w innym naczyniu i powtarza się tą czynność ponownie, trzeci raz do kolejnego litra czystej wody zalanego w trzecim naczyniu, aby uzyskać bezpieczne dla organizmu rozcieńczenie. W ten sposób antygrzybiczy minerał, bardzo popularny środek do odgrzybiania basenów, stosowany jest od wielu lat przez licznych znających jego praktyczną skuteczność. Można ?
    https://www.google.com/url?sa=i&url=https%3A%2F%2Fwww.etsy.com%2Fpl%2Flisting%2F558985980%2Fmason-naszyjnik-masonic-witriol-symbol&psig=AOvVaw130VaQdDD3KdN77_vMhDql&ust=1580586943956000&source=images&cd=vfe&ved=0CAIQjRxqFwoTCJCz0LHPrucCFQAAAAAdAAAAABAb

    1. Wracaj do zdrowia. Ostatnio myślałam „gdzie się podziewasz”, że nic nie piszesz.. a tu takie coś. Trzymaj się.

  15. Jakiś minerał chodził mi ost po głowie 😉 . Miedź , słuchajcie najprostszy patent to zakupić sobie miedzianą chochlę i trzymać w szklanym słoju z wodą , bransoletki , kubki i naczynia miedziane . Ponadto Rak to fikcja , odkwaszać organizm .
    A tu podaje linka do sprawdzonej jakości miedzi.

    https://bangalore.pl/pl/14-bransoletki-miedziane

    1. Ja noszę, i nie rozstaję się nigdy, tę nr 3 na pierwszym zdjęciu, a drugą na prawej ręce, którą sobie sama zrobiłam z miedzianego drutu.

      Siedząc przy laptopie lub długo rozmawiając przez wszędobylskie smartfony, należy nakładać na głowę niezamknięte koło z drutu miedzianego, a po co, to sami wiecie. 🙂

      1. A propos smartfonów, jakiś czas temu rozmawiałam przez tel., nagle poczułam ból w uchu. Myślę se, co jest? Zapytałam i odpowiedź dostałam. Przeszło z czyjegoś tel. poprzez mój srechno techno. Spalać MOCĄ, bo takową mamy. Oj, mamy 😀 Skończyły się czasy wszelkich Grobali 😀 😀 😀

    2. Bardzo dziękuję Tobie i minerałowi, że chodził Ci po głowie 😅
      Myślałam i myślałam co by tu mojej cioci (chrzestna matka) na imieniny sprezentować i proszę – będzie mieć nie dość że piękną, to do tego zdrową bransoletkę.
      Twój post i link były jak objawienie 😄
      Baaaaardzo Ci dziękuję 😚

  16. Kochani, Przesyłam Wam Wszystkim MOC najlepszych Życzeń i Błogosławieństw! Niech Wam się darzy w każdej dziedzinie Życia. Bądźcie teraz i zawsze zdrowi, szczęśliwi i bogaci w Radość, Spokój i Obfitość w każdej postaci ❤

  17. No niewiarygodne.
    Dziwne .
    Przeoczyłam ten wpis.
    Hmmm, dziwne.
    Mimo wszystko utwór do mnie przyszedł.
    Trochę jestem w szoku.

    1. O ! Katharos !
      To dla Ciebie.
      Milo mi na Ciebie „trafic”. Tak niewiele czasu… bo GO tyle ukradli… jesli nie bedzie okoazji, by jeszcze „porozmawiac”, kto tam wie…
      Przyjmij ode mnie TA PIESN !

      Z najwiekszym holdem dla piesniarza.
      PARANTONIS ! Chwala Tobie !

      Tobie Katharos na DOBRA DROGE !

      Sila jest w Tobie !
      I niech Ciebie Tygrysy strzega ❤

      .https://www.youtube.com/watch?v=miGAt231cEQ

      .https://www.youtube.com/watch?v=wVLPbKWrib0

      .https://www.youtube.com/watch?v=mzRskm-J2BI

      1. „Zgadza się. Koledzy „po fachu” zrobią ”

        To nie i tych ” po fachu”, ale o tych „kolegach” niby… i czasami uwazanych za „przyjaznych”…
        Rozwine temat, bo teraz tylko pare minut mam…

      1. Hej, hej Arkono, ja cały czas śledzę blog i Wasze wpisy, jestem na bieżąco 😘
        Właśnie oglądam lwy w parku lwów Tajgan, w Rosji. W tym momencie ,opiekun pumy Messi ,głaskał białą lwicę.
        Dziś mówili o zwyrodnialcach , którzy zarabiali na psach, prowadząc schronisko. To była umieralnia – zwierzęta konały głodzone, chore, zaniedbane.
        Następnie podali informację o weterynarzu – zwyrodnialcu, który przeprowadzał jakieś eksperymenty na zwierzętach. Potwór uciekł, a zwyrodnialców od schroniska zwolnili z aresztu. Tatuś i synuś – dwóch zwyroli.
        Makabra.
        Chciałabym optymistycznie, ale się nie da.
        Miło bardzo, że napisałaś. Bardzo miło. Przy Tobie , TAWie i całej Tawernie można się ogrzać, ale jest nas tak mało. Tak mało.
        Światem rządzą zwyrodnialcy i ich przydupasy i tego nie zmienimy.

      2. „Światem rządzą zwyrodnialcy i ich przydupasy i tego nie zmienimy”.

        Co tez Ty piszesz ?
        To NIE ONI, nie zwyrodnialcy STWORZYLI TEN SWIAT !
        Fakt, ze wcisneli sie tutaj i zakazili okrucienstwem takze Synow i Cory tej Ziemi, ale to nie oni stworzyli TEN SWIAT i nie Oni sa Jego dziedzicami.
        Jak to ???
        ” nie zmienimy” ???? Toz „oni” TOBIE wdrukowali poczucie bezsilnosci !!!!
        Wladze rosyjskie i dobrzy ludzie z filmu, ktory cytujesz jednak cos zmienili. Zamkneli owa umieralnie psow. A „zwyrole”… ? Ciekawe gdzie sa teraz ?
        TO MY JESTESMY DZIECMI I DZIEDZICAMI !
        U Slowian, gdy sie ktos z RODu wyrodzil… musial opuscic ROD i siolo. Zostawal banita.
        ONI tez MUSZA ODEJSC !

      3. Wiesz Arkono, wdrukowali nam wiele rzeczy, ale z tą bezsilnością to masz rację. Jest tylko jedno ale – prawie nikogo nie obchodzi cierpienie zwierząt, a tych, których obchodzi, jest niewielu.
        Chociaż, na przykładzie świątyni , która została zamknięta właśnie z powodu interwencji człowieka, należy wnioskować, że, jak napisałaś, wdrukowali nam bezsilność, a bezsilni nie jesteśmy.
        Powiem Ci, że tych słów było mi trzeba. Nie jestem bezsilna, choć nawet moja własna Mama, przekonuje mnie od zawsze, że tak jest.
        Sprzeciwiałam się temu, ale w pewnym momencie odpuściłam.
        Tematy , jak festiwal psów w Yulin , świątynia tygrysów, sprawa hiszpańskich chartów, corrida, czy handel żywym towarem – wszystkie te sprawy to temat tabu. Nikt o tym nie mówi, nikt temu nie przeciwdziała. A dlaczego? Z obawy o życie własne i swoich bliskich, z obawy przed kompromitacją, z obawy przed utratą wpływów, tym samym i pieniędzy. Jeśli ktokolwiek próbuje zająć się tymi sprawami, to najpierw go zastraszają, później robią z niego wariata, a jeśli to nie pomaga, delikwentowi robi się samobójstwo.
        Zgadzam się – zło musi odejść, ale nie odchodzi. Rękami i nogami trzyma się władzy.
        Sprawa pedofilii w kościele – od ilu lat jest zamiatana pod dywan?
        Alkoholicy , oprawcy kobiet, dzieci, sprawcy przemocy domowej – są bezkarni. Państwo ich chroni. Ba, nawet kościół ich chroni.
        Oj, zło tak szybko nie odejdzie.

      4. Te przydupasy już nie rządzą, oni się już tylko bronią resztkami sił, choćby nawet takim Koronoswirusem.
        Oni jak tonący, brzytwy się już uchwycili, która im tylko łby poobcina.
        Zbierają tylko to co posiali, a mają tego pełne kontenery.

      5. „Właśnie odchodzą…”
        To zalezy gdzie?

        Tu gdzie jestem, raczej sie umacniaja… w pracy perwersja i okrucienstwo psychiczne do granic…

        To nie przypadek, ze Zrodlo wyslalo TYGRYSY !!!
        Dwa lata temu wyslalo REKINA ❤ ❤ ❤
        To nie sa zarty !

        "Ludzie boja sie wirusa i uzywaja kart, zamiast gotowki…"
        Zamach na wolnosc osobista…
        Moze gdzies na Ziemi odchodza, ale tutaj dociskaja ….

      6. Niech wszystkie drapieżniki świata: tygrysy, lwy, jaguary, lamparty, pumy, gepardy, wilki, niedźwiedzie.
        Niech wszystkie potężne zwierzęta: słonie, bawoły, wszelakie bydło, żyrafy, konie, wszystkie kopytne.
        Niech wszystkie zwierzęta, które mają kły i pazury – niech wszystkie te zwierzęta staną zgodnie, jeden przy drugim , wszystkie, z całego świata i zgotują zwyrodnialcom krwawą łaźnię . W obronie własnej i innych bezbronnych zwierząt, bezbronnych istot, nawet ludzi, bo są i tacy wśród nas.
        Życzę psychopatom takiej śmierci.
        Mam dosyć ucisku, okradania, zamiatania pod dywan, krycia złodziei i zwyroli.
        Jeśli teraz nic się nie zmieni, to już nigdy się nie zmieni.
        Jeśli jesienią znów zrobią lock dawn, to będzie wojna.

      7. „Alkoholicy”
        To ofiary, Katharos…ofiary, ktore, fakt, czynia wiele szkod i zla, ale to OFIARY !

        I tu uwaga do wszelkich „cukrosiow”, ktorzy pisza, ze „zlo nie istnieje”.
        Istnieje !
        W przypadku alkoholu, to czesto najlepsi i najwrazliwsi w niego popadaja.
        A potem robi sie taki „ciag kostek domina”.

        Zajmij sie tym, co MOZESZ ZMIENIC !

        „Powiem Ci, że tych słów było mi trzeba. Nie jestem bezsilna, ”

        Zajmij sie uratowaniem jeza, jesli nie mozesz jjESZCZE zamkanc tego krwawego festiwalu.

        Zaloz KOLKO POMOCY ZABOM, jesli nie mozesz uratowac psow w Hiszpanii…

        Jesli masz ogrod, to zostaw polowe NA DZIKO, niech sobie rosna rosliny, owady, plazy, ptaki…

        ROB, TO CO MOZESZ ROBIC !
        A mozesz duzo.
        Ja uratowalam SETKI SLIMAKOW, ZAB, pare ptakow… o ludzich nie wspomne 😉

      8. Ja wiem, że alkoholicy to ofiary. Nie tylko oni, bo i narkomani, i hazardziści i wiele innych. Jednak i socjopaci niestety, tylko oni wszyscy niszczą, swoim uzależnieniem innych ludzi , którzy z kolei, stają się ich ofiarami. Alkoholik niszczy siebie, a przy okazji wiele innych , najczęściej bliskich, ludzi – kobietę, dzieci i nierzadko zwierzęta, jeśli je posiada.
        To jest ogromny problem społeczny, nierozwiązany niestety.
        Morderca idzie do pierdla , gwałciciel również, złodzieja tego samego, i pedofil , a alkoholik, czy narkoman znęca się nad rodziną -i fizycznie i psychicznie i jest bezkarny.
        Pomoc należy się i osobie uzależnionej i współuzależnionej. Nie może być tak, że ci ludzie, i czują się i są bezkarni.

        Co do zwierząt masz rację – należy robić to, na co w danej chwili mamy wpływ, budując jednocześnie wiarę w swą moc i potęgę , mając cały czas cel w zasięgu wzroku i w odpowiednim momencie zaatakować.
        Odpowiedni moment to poczucie mocy sprawczości.

      9. ” Alkoholik niszczy siebie, a przy okazji wiele innych , najczęściej bliskich, ludzi – kobietę, dzieci i nierzadko zwierzęta, jeśli je posiada.”
        Tak, niestety, gdyz od ” osoby uzaleznionej” ciagna energie ci, ktorzy go uzaleznili : SPIRYTUSY, SYSTEM, Handlarze alkoholem, sprzedawcy sklepowi, producenci alkoholu.
        I aby temu sprostac, „alkoholik” ciagnie od najblizszych.
        Trafnie zauwazylas.

        Zauwaz jak perwersyjnie zachowuja sie czesto sasiedzi, „koledzy” a nawet „rodzina”, gdy ktos wyszedl z „odwyku” i wiadomo, ze nie moze wypic ani kropli, bo „znow wpadnie”, to usluznie znajdzie sie ktos, kto jednak „podleje”.
        !!!
        Zauwaz, ze gdy ktos ma ten problem, to „niby koledzy” przynosza wo’de w prezencie, „bo lubi wypic” i nic ich nie obchodzi, ze po ich odejsciu bedzie pieklo w domu…

        Problem alkoholu to problem spoleczenstwa, nie Czlowieka pojedynczego.
        Perwersyjne spoleczenstwo „wydelegowuje” ludzi do tego uzaleznienia !

      10. Zgadza się. Koledzy „po fachu” zrobią wszystko, by osoba, która postanowiła walczyć, wróciła do picia. Dlatego alkoholik , nawet niepijący, już do końca jest alkoholikiem. No i właśnie – czy to jest choroba? Nie do końca, jednak. Chorobę można leczyć i WYleczyć, a alkoholizmu nie da się wyleczyć, więc twierdzenie, że to choroba, jest błędne.
        Zastanawia mnie co sprawia, że jeden pije i się nie uzależnia, a drugi tak. To ciekawe. I dlaczego kogoś pociąga alkohol, a jest obojętny na narkotyki,
        Innego przyciągają narkotyki, a alkoholu sporadycznie, lub wcale, a jeszcze inny uzależnia się od wszystkiego, jak leci – tytoń, wódka, narkotyki, kradzieże, bijatyki itd.
        Najgorsze jest to, że alkoholikowi nie można pomóc. Jeśli sam nie znajdzie w sobie motywacji, to nie ma na świecie siły, która przeciwstawić się temu nałogowo. Alkoholik pije, aż się zapije na śmierć.
        I żyje po to, by pić.
        Straszne.

        Arkono, mnie nie dołujesz – wręcz przeciwnie. Nie wiem, w którym momencie Twoje słowa były dołujące. Mnie zainspirowałaś, rozweseliłaś i tchnęłaś, w ne serce, nadzieję. Serio. Potrzebowałam optymizmu i Ty mi go dałaś .
        Tu mamy przykład dwóch różnych, skrajnie różnych, spojrzeń na tę samą sprawę.
        Jesteś bardzo mądra kobietą, optymistycznie nastawioną do świata, jednocześnie nie obcy Ci jest realizm, który i mnie przyświeca.
        Nie, tu nawet nie chodzi o optymizm – to wiara we własną moc . Nadal jestem silna, nadal mam siłę poprosić o pomoc i udzielić jej tym, którzy już ją stracili.
        Jak psy w schroniskach – na początku cieszą się widząc każdego człowieka odwiedzającego ten przybytek, jednak po pewnym czasie, kiedy zrozumieją, że wizyta człowieka nie zmienia ich położenia, że nikt ich nie chce, nikomu nie są potrzebne, nie reagują już, choć jeszcze mają nadzieję. Później i nadzieja umiera i już nie proszą. Chcą umrzeć.

      11. ,, „Właśnie odchodzą…”
        ,, Tu gdzie jestem, raczej sie umacniaja… w pracy perwersja i okrucienstwo psychiczne do granic…”

        Od dwóch, albo i więcej lat słyszę, że odchodzą…
        Tak bardzo zaczynamy w to wierzyć, że niedługo w telewizorni widzieć będziemy puste krzesła, gdzie jeszcze tylko cień celebryty snuje się po planie…

        odchodzą i odejść nie mogą…
        Nie mogą i nie chcą…, a przyczyna jest bardzo prozaiczna.

        Wiem, wiem, obrazowanie odchodzenia to taka forma życzeniowa, która niby ma pomóc cokolwiek zmienić (działanie na przestrzeń, pola morficzne, swiadomość zbiorowa itp.)

        No dobra, załóżmy że Ludzie tak spięli pośladki, zacisnęli oczy i tak bardzo pragnęli…, że łuni odeszli…

        I co dalej? Co w ich puste miejsce?

        Nic, nadal życzenia raju…
        Oni fizycznie, praktycznie mają odejść, a w ich miejsce mają wejść tylko marzenia?
        To tak nie działa.

        Aby zmienić fizyczność, należy zastąpić ją inną fizycznością, inną realną siłą.
        A tej; konstruktywnej, stanowczej, zdeterminowanej póki co nie ma.

        Dlatego nie odchodzą, bawią się nami, upubliczniając coraz to ,,nowe prawdy” o sobie, byśmy uwierzyli, że ,,no teraz, gdy wszystko wyszło na jaw, to już po nich”
        Nooo, a świstak…

        Czy do tej pory kogoś rozliczono?, wsadzono do pierdla, skonfiskowano majątki?
        Przykład: czy szumowiny, u których z dnia na dzień na koncie pojawiło się 25 mln, a teraz wraz z grupą, której dziękował, cytuję: ,,za skuteczne przeprowadzenie pandemii” ukradły 17 mln, czy bandyctwo poniesie jakieś konsekwencje?

        Mamy choć jedną aferę wyjaśnioną?
        Usuwają się w cień z zagrabionym kapitałem, a dla ciemnych mas od czasu do czasu robi się fikcyjną ,,sprawiedliwą pokazówkę”.

        Dopóki nie powstaną i nie umocnią się oddolne siły, które przeciągną linę na swoją stronę, możemy zachwycać się ujawnieniami i domniemanym odchodzeniem.

        Nabrzmiały nienaturalnością system musi upaść.
        Jaka struktura zajmie jego miejsce?
        Jakie konkretne, rzeczywiste plany ma Ludzkość, aby wypełnić to miejsce?
        Swego czasu Tawcio mówił, że kiedyś nie będzie państw.
        Zgoda, ale może to oznaczać zarówno raj, jak i jeden światowy rząd kontrolujący numerki, które już Ludziom przypisano, określając ich jako obywateli, a nie Ludzi.

        A tak w ogóle to już są państwa-fikcje.
        I co? zmierzamy do raju?
        Nooo, w naszym Kraju na pewno…

        Miłego!

      12. „Aby zmienić fizyczność, należy zastąpić ją inną fizycznością, inną realną siłą”.

        TAK!
        TAK!
        TAK!

      13. „Nadal jestem silna, nadal mam siłę poprosić o pomoc i udzielić jej tym, którzy już ją stracili.
        Jak psy w schroniskach – na początku cieszą się widząc każdego człowieka odwiedzającego ten przybytek, jednak po pewnym czasie, kiedy zrozumieją, że wizyta człowieka nie zmienia ich położenia, że nikt ich nie chce, nikomu nie są potrzebne, nie reagują już, choć jeszcze mają nadzieję. Później i nadzieja umiera i już nie proszą. Chcą umrzeć.”

        Katharos, dziekuje Tobie za Twoja madrosc, ludzkosc, odwage, prawosc…
        Dziekuje za Twoje chwile slabosci, bo umiesz je zmienic na moc.
        Dziekuje, bo nie odwracasz oczu…

        „, jednak po pewnym czasie, kiedy zrozumieją, że wizyta człowieka nie zmienia ich położenia, że nikt ich nie chce, nikomu nie są potrzebne, nie reagują już, choć jeszcze mają nadzieję. Później i nadzieja umiera i już nie proszą. Chcą umrzeć.”

        „nie reagują już, choć jeszcze mają nadzieję. Później i nadzieja umiera i już nie proszą. Chcą umrzeć.”

        ” i już nie proszą. Chcą umrzeć.”

        To wlasnie wtedy pomoc jest najbardziej potrzebna.
        I TY to WIESZ.

        Kochana Katharos ❤

        STI ZOI ! ❤
        NA ZYCIE ! ❤

        .https://www.youtube.com/watch?v=WBXFJ3WuRss

        .https://www.youtube.com/watch?v=ZDwtSHefe8k

      14. Arkono, ja to wiem, ponieważ mój brat cioteczny, w wieku 37 lat, nie potrafił poprosić o pomoc i dziś, od kilku już lat, nie żyje. Zapił się na śmierć.
        To był wykształcony, mądry gość, miał przed sobą karierę, a my wszyscy patrzyliśmy, jak się stacza i nie potrafiliśmy mu pomóc.
        Może nie chcieliśmy, a może to on nie chciał, lub nie potrafił. Ze wstydu. Trudno ocenić.
        Ja akurat ukochałam zwierzęta, nie tylko te milusie – kociaczki, psiaczki, króliczki, czy inteligentne szczury, hodowlane rzecz jasna, które pachną jak koty i takie również mają futerko 😉
        Mam ogromny szacunek również dla węży, aligatorów, likaonów, impali, hien – które potrafią się bawić i tulić, jak psy.
        Do całego stworzenia, za wyjątkiem insektów – są paskudne 🤮 i nic nie wnoszą. No, może komary, te są pożywieniem dla żab i jaskółek, jak muchy dla pająków.
        To właśnie zwierzęta nauczyły mnie, że często pomocy potrzebuje ten, kto o nią nie prosi – nie może, bądź nie chce. To są zupełnie bezbronne istoty i naszym obowiązkiem, jako ludzi, których cechuje człowieczeństwo, jest im pomagać. Musimy być czujni, stać się miłosierni , stać się swoistego rodzaju empatycznym radarem. Tylko wtedy coś drgnie.
        To nieprawda, że pomaganie zakotwicza bezradnego człowieka w poczuciu bezsilności. Wręcz przeciwnie.

      15. KOLEJNE KODY – OSĄDZANIE INNYCH.

        Każdy jest odbiciem tego co wewnątrz czyli własnym lustrem , to co widzicie w innych jest w was ukryte i przerzucacie to na innych . To raz .

        Dwa -SKORO BÓG OSĄDZIŁ MNIE TO JA MAM PRAWO OSĄDZIĆ INNYCH

        Trzy -PROGRAM KONTROLI I WŁADZY NAD KIMŚ DO NICH ZALICZAJĄ SIĘ PLOTKARZE I PLOTKARKI . SĄ TO OSOBY KTÓRE PRÓBUJĄ WAS ZDOMINOWAĆ POPRZEZ SWÓJ ZAKRZYWIONY OSĄD LUB POPRZEZ WAS GDY PLOTKUJE SIĘ O INNYCH . CZYLI MASZ PRZEJMOWAĆ SIĘ MOJĄ OCENĄ I OSĄDEM NA SWÓJ LUB CZYJŚ TEMAT I TAK ZDOBYWA SIĘ WŁADZĘ NAD INNYMI KTÓRYCH OBCHODZI OPINIA INNYCH .

        TO ROZKMINIŁAM JUŻ DAWNO TEMU I TAKIE OSOBY SĄ WYPRASZANE Z MOJEGO ŻYCIA JEŚLI NIE ROZUMIEJĄ CO DO NICH MÓWIĘ .

        WŁADZA I KONTROLA NAD INNYMI UKRYTY MOTYW DZIAŁANIA ORAZ PODNIESIENIE FAŁSZYWEGO POCZUCIA WŁASNEJ WARTOŚCI CZYIMŚ KOSZTEM , W MOICH OCZACH TAKIE OSOBY DAJĄ ŚWIADECTWO TYLKO O SOBIE O NIKIM WIĘCEJ

        UWALNIAMY SIĘ OD OBŁĘDU BO TO ZAISTE JEST OBŁĘD , NO CHYBA ŻE KTOŚ WOLI NADAL W NIM ŻYĆ

      16. Nie doceniasz robactwa katharos. Mnie osobiście odrzucają wszelkie pajeczaki, chociaż jak byłem mały często dokarmialem różne pająki konikami polnymi. Kiedyś upasłem tygrzyka, wielki(a) jak cholera. Jaskółki dla młodych łapią małe, miękkie owady, a komary są ponoć głównie przez kopciuszki łapane, co zbiega się z miejscówkami przez nie u mnie zajmowane. W tym roku każdy lęg wylatywał bardzo wcześnie, zapewne z powodu gorąca pod tym dachem.

      17. Random Unstable , mała uwaga – Katharos to imię i pisze się z wielkiej litery, jak Twój nick z wielkich liter .
        Co do robactwa – napisałam za wyjątkiem komarów, którymi żywią się jaskółki i żaby, oraz much, którymi żywią się pająki.
        Jeśli chodzi o pajęczaki – tu w ogóle się nie wtrącam. Nie pałam , do nich, szczególną sympatią, ba, boję się ich jadu, nawet kątników, choć są stosunkowo nieduże i niegroźne ( raz widziałam naprawdę wielką sztukę, w swoim domu niestety i myślałam, że śnię, jednak nie spałam, he he, wielkie było bydle, naprawdę wielkie ) . Pasikoniki, żuki, trzmiele, pszczoły – to wszystko małe, potrzebne stworzonka.
        No niestety, o PLUSKWACH tego powiedzieć nie mogę, jak również o paskudztwach karaczanach, czy jakoś tak i całej reszcie tego typu czegoś.

      18. „To właśnie zwierzęta nauczyły mnie, że często pomocy potrzebuje ten, kto o nią nie prosi – nie może, bądź nie chce. To są zupełnie bezbronne istoty i naszym obowiązkiem, jako ludzi, których cechuje człowieczeństwo, jest im pomagać. Musimy być czujni, stać się miłosierni , stać się swoistego rodzaju empatycznym radarem. Tylko wtedy coś drgnie.
        To nieprawda, że pomaganie zakotwicza bezradnego człowieka w poczuciu bezsilności. Wręcz przeciwnie.”

        Badz pozdrowiona WNUCZKO WELESOWA ❤

      19. „To są zupełnie bezbronne istoty i naszym obowiązkiem, jako ludzi, których cechuje człowieczeństwo, jest im pomagać. Musimy być czujni, stać się miłosierni , stać się swoistego rodzaju empatycznym radarem. Tylko wtedy coś drgnie.”

        Potomkowie Olimpijczykow wiedza, ze miara rozwoju danego Narodu czy grupy jest miejsce jakie daja swoim „SLABSZYM” i to jest poslanie, ktore niosa Potomkowie.

        Nie jest „przypadkiem”, ze masz pseudonim Katharos ❤ 🙂
        Badz pozdrowiona ❤

      20. O człowieku świadczy również jego podejście, właśnie, do zwierząt. Każdy, kto szanuje zwierzęce życie, ulituje się i nad człowiekiem, nawet nad tym, który na tę litość na zasługuje. A takich jest cała armia.
        To jest temat rzeka, niekończąca się historia. Każdy ma w tym względzie swoje racje i jest w nich nieprzejednany.
        A Katharos to po grecku moje imię – Katarzyna. Trochę pseudonim, a trochę nie 😉

      21. „Trochę pseudonim, a trochę nie”

        😉

        Przeciez wiem 😉
        …trzecie pokolenie…

      22. „O człowieku świadczy również jego podejście, właśnie, do zwierząt”.

        Tak, o tym mowia gdzies przeslania w hinduizmie… nie pamietam gdzie.
        I oczywiscie u Slowian.

      23. To, że u Słowian, to wiadomo, gorzej z wykonaniem.
        Gdzie ci Słowianie?

      24. Katharos, ja w ostatnich tygodniach uwolniłam dużo tonących pszczółek, nie wiem, dlaczego do wody wpadają, może chcą się napić?

        Ale dzisiaj spotkała mnie bolesna niespodzianka. Wyłowiłam ze zbiornika z wodą kolejną pszczółkę, położyłam na liściu, by sobie obeschła, ale widząc jej sklejone skrzydełka, wzięłam ją ponownie do rąk, by jej je rozplątać, i w tym momencie mnie użądliła w kciuka lewej ręki.

        Nie byłoby w tym nic dziwnego, tylko żal mi się jej zrobiło, bo przypomniałam sobie z dzieciństwa, że pszczoły po utracie żądła giną.
        Nie wiem, czy to prawda, może wypowiedzą się osoby, które znają prawdę w tym temacie.

        To użądlenie dało mi jednak do myślenia, że coś to musi znaczyć dla mnie, że ta uratowana przeze mnie pszczółka oddała swoje życie zaraz po jego odzyskaniu.

        Natura jest nieraz nie do pojęcia i ogarnięcia naszym ludzkim umysłem. 😆🐀

      25. Tak, SłowiAnko, pszczoła po użądleniu umiera. Żądło na końcu ma „haczyk”, który uniemożliwia jej wyciągnięcie go z ciała. Dlatego podczas próby uwolnienia się pszczoły żądło pozostaje, a wraz z nim połowa owada. Wnętrzności zostają uszkodzone i po pszczole.
        A zaatakowała w obronie własnej. W wodzie i tak nie przeżyłaby, a Ty dałaś jej szansę.
        To, że mimo wszystko nie przeżyła – cóż, ironia losu. Czasem tak się zdarza, należy jednak ratować zwierzęta. Taka nasza powinność. Od tego jesteśmy. One rodzą się dla nas. Świat bez zwierząt byłby bardzo przygnębiającym miejscem.
        Bez niektórych ludzi – wręcz przeciwnie.

      26. „To użądlenie dało mi jednak do myślenia, że coś to musi znaczyć dla mnie, że ta uratowana przeze mnie pszczółka oddała swoje życie zaraz po jego odzyskaniu”.

        Pytanie bylo do Katharos, wiec odpowiadam w Jej imieniu… niejako. Otwarlam Bloga, bo bardzo wazne Przeslanie nadeszlo, o ktorym za chwile, i nie moge tego pominac, chociaz…
        Ona, Pszczola, Tobie podziekowala w imieniu tych Pszczol, ktore uratowalas i ktore uratujesz.

        Zycie za Zycie !

        Dostarczylo lekarstwa Twojemu cialu (a troche i dla Ducha).

        „Jad pszczeli jest bardzo skuteczny w leczeniu schorzeń takich jak stany zapalne, artretyzm, reumatyzm, gościec, zaburzenia nerwicowe, nadciśnienie (użądlenie pszczoły powoduje spadek ciśnienia tętniczego krwi), neuralgii, chorób skórnych i chorób oczu”.

      27. Tak Arkono, ciekawe spojrzenie, ale masz rację. Oglądałam program o ludziach, którzy poddawali się, dobrowolnie, użądleniom pszczół, by ich jad wyleczył ich z zapalenia stawów. Następowała ogromna poprawa.
        Pszczoły „zatrudniane” są również w charakterze pracowników policji, czy służby granicznej do wykrywania narkotyków. Nooooooo, to prawda.
        Po skończonej służbie, na plecki pszczoły dają jakąś kropkę – oznaczenie, że to już emerytka .

        Arkono, co to za blog?

      28. Dziękuję Ci Arkono, bo chyba ta Pszczółka wyczuła, że mam w nocy bóle w stawach ramion.
        Jeśli dzisiejszą noc prześpię bez bólu, to upewni mnie, że ta Pszczółka wiedziała o tym i chciała mi pomóc.
        Zadziewają się wokół mnie ostatnio dziwne cudowne doznania od zwierząt, ostatnio Drozd dał się dotknąć, nie uciekał, od dwóch dni przychodzi młody kotek na jedzenie, od kotki którą zimą dokarmiałam, nie ucieka jak go głaszczę, i dwa żółte motyle siadają mi na stopy gdy leżę na ogrodowej huśtawce.

      29. „Musimy być czujni, stać się miłosierni , stać się swoistego rodzaju empatycznym radarem. Tylko wtedy coś drgnie.
        To nieprawda, że pomaganie zakotwicza bezradnego człowieka w poczuciu bezsilności. Wręcz przeciwnie.”

        Otoz… nie myslalam juz dzisiaj zasiadac do klawiatury. Ciezki, trudny dzien w pracy. Myslalam dotrzec do mieszkania, zrobic cieply napoj ziolowy, jakas kanapke… zadzwonic do znajomej.
        Nic z tego. Przeslanie jest wyrazne i bardzo WAZNE :!
        Wiec herbata poczeka…
        Na Blogu rozne osoby roznie pisaly o pomaganiu. A przeciez to, co wazne JUZ DAWNO JEST POWIEDZIANE. Jak to napisala Katharos : i Kropka 😉

        JUZ JEST PRZYPOMNIANE LUDZKOSCI…a Ludzkosc nadal sie sprzecza o cos OCZYWISTEGO – OCZE WIDNEGO. CZYLI WIDNEGO OCZOM !!!
        CZYLI BEDACEGO WIDOCZNYM ! A „widny” znaczy tez JASNY – w znaczeniu : JANY – ZROZUMIALY !
        JASNY – bedacy SWIATLEM !
        Ale „ludzkosc” sie sprzecza…na Blogu TAW tez sie sprzecza.

        I potrzeba bylo tym razem Potomkini Olimpijczykow, by postawic „kropke nad i”.

        „Musimy być czujni, stać się miłosierni , stać się swoistego rodzaju empatycznym radarem. Tylko wtedy coś drgnie.”

        A dwa tysiace lat wczesniej byl ktos taki, co przypominal… bylo duzo „po drodze”…
        A na Blogu TAW znow ten i ow ma watpliwosc ?
        Wiecej ! Nie tyle watpliwosc co wrecz „bojowe” przekonanie, ze…
        powiedzmy oglednie, sa to przeciwnicy „pomagania”.

        „Musimy być czujni, stać się miłosierni , stać się swoistego rodzaju empatycznym radarem. Tylko wtedy coś drgnie.”

        Opowiadal Nauczyciel.
        Pamietacie Milosiernego Samarytanina ?

        Byl dzien szabatu. Podrozowal Samarytanin. Na poboczu drogi lezal pobity, ranny, nagi mezczyzna.
        Samarytanin zatrzymal sie. Opatrzyl rany uzywajac cennego wina i masci olejnych (to byly bardzo drogie rzeczy w tamtych czasach…), polozyl mezczyzne na Oslice, okryl go swoja szata i zawiozl do najblizszej gospody, gdzie oplacil miejsce noclegowe.

        Nie znal tego rannego czlowieka. Byl z innego narodu. Wydal wiele pieniedzy i kosztownych przetworow. Szedl piechota zmeczony, gdy ranny czlowiek lezal na Oslicy.
        I tak dalej !
        Ten ranny czlowiek Go o pomoc nie prosil, bo nawet nie mogl.
        Byl nieprzytomny.
        Moze to byl bandyta, ktory sie poklocil z szajka ? Moze to byl jakis podroznik; ktory zostak okradziony i pobity ?
        Moze to byl dobry czlowiek ? A moze czynil wiele zla w jego zyciu ?
        Samarytanin nie pytal, nie zastanawial sie.
        SAM ARIA – Jam Jest Aria
        ARIADNA – Aria Jam Rodna
        Pokazal mi sie obraz ARIADNY, gdy sluchalam Piesni Psarantonisa : TYGRYSY.
        Jesli jeszcze ktos ma watpliwosci, po tych przekazach…
        No coz.
        Wielu ludzi bedzie nadal dyskutowac o tym, czy trzeba dac pieniazek dla bezdomnego uzaleznionego. Czy trzeba pomagac, gdy o pomoc nie prosi ?
        Czy ktos cierpiacy „zasluzyl” na cierpienie. ITD. Ludzie beda nadal dyskutowac.
        Ile jeszcze ?
        Ile jeszcze czasu sie zmarnuje, zanim Ludzie sie obudza ?


        „Musimy być czujni, stać się miłosierni , stać się swoistego rodzaju empatycznym radarem. Tylko wtedy coś drgnie.”

        Dziekuje Katharos. W dwoch zdaniach zawarlas milirdy rozpraw, wykldow, dyskusji i dywagacji.
        Nie ma dywagacji. Jest PRAWO WSZECHSWIATA !

        „Tylko wtedy coś drgnie”
        TYLKO WTEDY COS DRGNIE.

        Dla Katharos i Twoich Przodkow ❤
        Dla wszystkich rozumiejacych.
        A jeszcze bardziej dla nierozumiejacych.
        Badzcie wszyscy pozdrowieni ❤

        …i posluchajcie

        .https://www.youtube.com/watch?v=jdIuhW86aXU

        Siedem Rzek

      30. „Arkono, co to za blog?”
        Mialam na mysli BLOGA TAWa.

        Nie myslalam juz dzisiaj pisac. Oczy mi sie kleja…ale.

        Przeslanie o Milosiernym Samarytaninie jest tak wazne, ze….
        Wlasnie wkleilam komentarz (dlugi jak na moje komentarze, ktore raczej sa krotkie).
        W nagrode, piszac komentarz natrafilam na cudna piesn i mam wrazenie, ze jestem daleko…daleko.
        Znajomosc jezyka nie jest konieczna. Twarze, muzyka, ruchy mowie to co potrzeba.

        Poszukalam „na szybko ” tlumaczenia i !!!!!!!!!!!!!!!

        To jest o tym, o czym my tu piszemy !

        Siedem rzek.
        Teksty piosenek: Dimitris Apostolakis cd: The Charmer and the Dragon Tooth
        Siedem rzek mieszało się, a trzy nieszczęścia, i kazali się na chwilę rozstać. Morza zatrzymały się i westchnienia, dziewięć mieczy rozebranych do linii. Wiosną mavlistra do skrzyżowania spojrzeć na moich wieśniaków, co się stanie. Wcielmy się w namiętności Raviego, tego poprzednika, i przekręciliśmy.

        Moje słońca, żołnierzu, podróżniku, który obdarzył mnie łaską zaklinacza, człowiek stara się posmakować, uleczyć się moją ciepłą krwią.
        Wielki tydzień, blond córka, poczuł zapach naszej wioski i wstał, który zjada swojego boga na śmierć i być może wraz z jego śmiercią wskrzeszoną. Wiosną szczyt, zazdrosny, pachnący Jordan, gad, lekarstwo dla orła, aby mógł latać tak, jak jest napisane.

        Przekrocz rzekę, zabierz mnie ze sobą do połowy drogi, a tam przy wodospadzie i klifie nauczę się odkupienia wszechświata.

        Tlumaczenie automatyczne…jak kto ma czas, mozna dokladniej. Tekst tutaj :

        .https://www.youtube.com/watch?v=TfoisYwKAVg

      31. NOoooooooooooooooooo wiecie co ?
        Pisalam komentarze z tekstem piesni Siedem Rzek…

        Cos drgnelo, poskakalo, pomigalo i strona sie zamknela, blog TAWa sie zamknal, You tubik sie zamknal…
        Nie wiem, czy te komentarze sie ukaza… ?

        A jakby co, to wersja z tekstem jest tutaj… I wykonanie bardziej „studyjne”.
        Siedem rzek. Przetlumaczcie… to o tym, o czym my tu rozmawiamy.

        .https://www.youtube.com/watch?v=v33D2esOHDY

      32. „Nie wiem, kim Jesteś, Arkono, ale Jesteś kimś bardzo ważnym”.

        Otwarlam blog na chwile, bo zaraz musze wracac do trudnych obowiazkow…
        Zobaczylam ten wpis.
        Ciarki w plecach, a z oczu lzy… wzruszenia… a moze dawne wspomnienia… sprzed tysiecy lat…
        Bardzo Ci dziekuje Katharos za ten wpis.
        Mysle, ze za Twoja przyczyna to Wszechswit mi przypomina…

      33. Arkono, wiesz, że przypadki nie istnieją.
        Nic o Tobie nie wiem, a stałaś się mi bliska po krótkiej wymianie rozmyślań.
        No właśnie – czy krótkiej, to subiektywne odczucie, ale bardzo treściwej.
        Moje postrzeganie rzeczywistości, w jakiejś części , nakłada się na Twoje postrzeganie i tworzy wspólny podzbiór. Nie przez przypadek pojawiłaś się w moim życiu właśnie teraz, a ja , z tego samego powodu, w Twoim.
        „Znamy” się już jakiś czas, ale dopiero teraz doszło do dość bliskiej interakcji.
        Może się to rozwinąć, a może umrzeć.
        Jak kot Schrödingera – w równym stopniu żywy, co martwy.
        Mam nadzieję, że po otworzeniu pudełka kot będzie żywy 😗

      34. „Jak kot Schrödingera ”

        Droga Katharos,
        Pare razy slyszalam o tym kocie we wpisach, ale tak naprawde nie wiem co to za kot 🙂
        Poszukam ktoregos razu na internecie 🙂

        A mnie sie pokazal taki 🙂

        Znow slucham Efta potamia… w kolejnej wersji.

        .https://www.youtube.com/watch?v=hp2uCMMNEzE

        Kilka dni temu odkrylam ta piesn i przy jej dzwiekach jestem w innym wymiarze…

      35. ” ta Pszczółka wyczuła, że mam w nocy bóle w stawach ramion.”
        Napisze wiecej SlowiAnko, sa srodki proste i skuteczne.
        Do…no, napisania, bo przeciez nie do zobaczenia 😉

      1. ,, To nieprawda, że pomaganie zakotwicza bezradnego człowieka w poczuciu bezsilności. Wręcz przeciwnie.”

        Myślę, droga Katharos, że jak świat długi i szeroki prawda o pomaganiu i jego efektach(skutkach) jest prawdą bardzo względną.
        Wszystko zależy od postaw ludzkich, osobowości(tzw. charakteru), od sytuacji w jakiej Ludzie (i my) się znajdują.

        Nie ma pomocy bezinteresownej; lubimy pomagać, bo sami czujemy się wówczas szczęśliwi, uskrzydleni.
        W miejsce po energii, którą komuś oddajemy(pomoc duchowa, fizyczna) napływa do nas energia radości albo wręcz obdarzani jesteśmy pozytywną fizycznością z zupełnie innej strony; nawet tej najmniej oczekiwanej.

        Jak ostatnio MI to podkreślała, życie się porusza, płynie i ten przepływ; oddawanie energii i zasilanie nowymi jest gwarantem istoty życia.

        Bezradości można pomagać tylko bywa, że zadajemy sobie pytanie do kiedy.
        Do kiedy rybę, a od kiedy wędkę?
        A co, jeśli bezradność jest wygodą?
        Albo jeszcze ciekawiej: rzekoma bezsilność jest cwaniactwem nastawionym na wysys?

        Zdarza się, że Ludzie rzucają perły oszlifowane sercem, nie wiedząc w co one wpadają.
        Ale też bywa, że nasz uśmiech posłany do kogoś może odmienić jego życie na lepsze, bo właśnie tylko tego momentu komuś jeszcze brakowało, by ruszyć w pełnię…

        Ludzie są cudowni, bo każda relacja czegoś uczy.
        My przeglądając się w Ludziach, wiemy doskonale, że dla nich również jesteśmy lustrzaną powierzchnią, przed którą zatrzymują się przeróżniste istoty.
        Dlatego nie do końca zgadzam się z twierdzeniem, że podobne przyciąga podobne.

        Taka ,,jestem” och i ach, a tu nagle bandzior przede mną staje i ograbia mnie z moich 6,50 zł
        I co?
        Ja go przyciągnęłam, czy raczej to on wlazł na moją drogę?
        A już najbardziej mnie zastanawia teoria, która zaistnienie czegokolwiek złego wokół mnie tłumaczy moimi wewnętrznymi brakami.

        Tylko guru wydawał się nie mieć braków…, bo zamykał się w pieczarze i tym samym nie wchodził nikomu w drogę:D 😀

        Miłego!

      2. Tak, Krysiu, dlatego właśnie to, co napisałaś, utwierdza mnie w przekonaniu, że najbezpieczniej pomagać zwierzętom. One nikogo nie wykorzystają, nie oszukają i nie okłamią, nie będą ani cyniczne, ani wyrachowane, nie wpuszczą w maliny i nie zdradzą, za to będą dozgonnie wdzięczne i pokochają dobroczyńcę miłością szczerą i oddaną.
        No a człowiek – to już nie bardzo.

    2. No coz, napisac o jeszcze jednym okrucienstwie istot, zwanych ludzmi…
      Napisze, a raczej zacytuje, bo kto uczciwy, moze cos pomoze…
      Wiadomosc i nacisk w prasie i na necie moze duzo…

      http://animalus.eu/swiatynia-tygrysow/

      „Zadziwił mnie na nim jeden detal, który często przewija się też w opowieściach byłych wolontariuszy – ten specyficzny, metalowy drążek, którym na filmie kobieta uderza w ziemię przy tygrysie. Coś na kształt motyki. I wskazuje poszlakowo na to, dlaczego te tygrysy są takie potulne i dające się sprowadzić do pionu nawet gdy zaczynają mieć dość.

      Tresura i łamanie zwierząt w świecie ludzie pozbawionych empatii jest przeprowadzana za pomocą bólu. W skrócie: zachowanie niepożadane jest karane bólem, zachowanie pożądane jego brakiem i/lub nagrodą, a w końcu zwierzę łapie, i żeby uniknać bólu unika zachowań niepożądanych. I nie jest to coś rodem z cyrku czy barbarzyńskich krajów 3 świata, o nie. Jeszcze w latach 90 to było standardowa procedura w Polsce przy szkoleniach psów. Do tej pory zresztą zdarzają się osoby, które ją sobie chwalą i traktują jako jedyną słuszną.

      Skąd więc pręt o dziwnym kształcie którego używają pacyfikatorzy? Najprawdopodobniej trigger, tak zwany wyzwalacz. Tygrysy są tresowane bólowo za jego pomocą, łamie im się psychikę. Prętem. W sensie bije gdy pojawiają się u nich oznaki agresji, a są jeszcze na tyle młode, że nawet jak się odgryzą to nic się nie stanie. Po odpowiednio długiej „tresurze”, dorosły tygrys ma już tak wyrobione negatywne skojarzenia z nim, że będzie na jego widok się uspokajał, bo ma wyryte w pamięci z czym on się wiąże.

      Przy czym to jest twarda przesłanka – a plotki i pogłoski mówią też o takich metodach jak pryskanie im w twarz tygrysią uryną i inne dziwne metody mające służyć zdominowaniu tych zwierząt przez obsługe

      Mógłbym na Świątynię Tygrysów spojrzeć na chłodno i zrozumieć pewne rzeczy. Choć to wszystko wyżej jest porażające, to mógłbym to zrzucić na karb innej kultury, innego podejścia do zwierząt, pewnego musu postawienia na turystów bo z tego jest kasa. Mógłbym, gdyby tylko ta Świątynia robiła cokolwiek dobrego. Ale nie robi. Nie introdukuje zwierząt z powrotem do ich naturalnych siedlisk, nie dba o zachowanie gatunków (bo nawet niewiadomo jakie to dokładnie tygrysy), nie robi nic co w pracy z dzikimi zwierzętami możnaby choć trochę podciągnąć pod etykę. Mało tego, tygrysy rozmnażają się w sposób niekontrolowany, nierzadko osobniki ze sobą spokrewnione, co w konsekwencji doprawdza do degeneracji, czyli po ludzku mówiąc słabszych, chorowitych i zdeformowanych zwierząt. Nie jest upubliczona również dokumentacja urodzin i zgonów (jeśli taką w ogóle prowadzą), za to z oszacowań wynika, że przybywanie tygrysów w światyni jest dużo mniejsze niż by to wynikało z liczby młodych, które są tam każdego roku, przez cały czas – wziąż nowe.

      Co implikuje, że gdzieś te tygrysy znikają ze Świątyni, a przesłanki mówią za tym, że poprzez Laos trafiają do Chin w których wyroby z tygrysów są na wagę złota.

      Cyrk, ferma i lep na turystów.

      Z mistrzostwa ewolucji, niesamowitych drapieżników których urok powala zrobiono w tej świątyni wydmuszki, cienie dużych kotów, makiety dla turystów którzy po powrocie do domu mogą się pochwalić zdjęciem z ledwo przytomnym tygrysem.

      A ja się na to prawie nabrałem i byłem bliski zostania częścią tej machiny. Niesamowite.

      Z tego co wiem, w polskim internecie ta notka jest teraz jedynym opisem ciemnej strony Świątyni Tygrysów w zalewie hiperentuzjastycznych relacji ze zwiedzania jej. Mam bardzo dużą nadzieję, że kiedyś na zapytanie PL-Google o świątynie tygrysów, ten wypluje ją jako pierwszą pozycję. Wielki Cthulhu, spraw to.

      Wolontariusz.

      Aktualizacja 2018:

      W roku 2016 „Świątynia Tygrysów została zamknięta po interwencji władz – w jej trakcie okazało się, że mnisi handlowali szczątkami tygrysów:

      http://www.national-geographic.pl/aktualnosci/nikt-nie-spodziewal-sie-takiej-tragedii-horror-w-swiatyni-tygrysow-uwaga-drastyczne

      Pierwotnie wpis opublikowany 15.06.2014 pod adresem:
      http://animalus.blog.pl/2014/06/15/swiatynia-tygrysow/

      https://web.archive.org/web/20170317003704/http://animalus.blog.pl/2014/06/15/swiatynia-tygrysow/

      kolysasanka
      dawno temu, jeszcze w liceum, skomentowałam zdjęcie nauczycielki, właśnie z tej świątyni, że nie ertyczne, że tygrys na łańcuchu, już wtedy mi coś nie pasowało…oczywiście mnie sprowadziła do parteru, jak to w relacji nauczyciel- uczeń…po latach jej to wypomnialam, mając nadzieję, że się opamiętała ale nawzałą mnie tylko gówniarą 😀
      3 lipca, 2018 at 11:48 am

      Agnieszka
      Udało się 🙂 To pierwszy artykuł jaki przeczytałam o tym miejscu – chcąc tam pojechać. Nie pojadę.
      12 listopada, 2019 at 1:32 pm

      Więcej wpisów tego typu:
      Zaginęły nieliczne wilki w Holandii i w Belgii – niewykluczone celowe zabicie
      Pięć słoni zginęło w wodospadzie próbując ratować słoniątko
      Niezwykła podróż lisa – 3500 km w 76 dni
      Zanieczyszczenie hałasem szkodliwe dla ptaków
      O autorze
      Nazywam się Maciej Bielak
      Swoje życie poświęcam pracy na rzecz zwierząt – to jest blog o niej.

    1. Wymowne !
      Pod artykulem :
      „PYTANIE Czy w Łodzi powinno powstać więcej kwietnych łąk?
      Tak, oczywiście.
      90% (241 głosów)
      Nie, to miasto, nie wieś.
      9% (24 głosy)
      Nie mam zdania.
      1% (4 głosy)”

      Wymowny jest punkt : „Nie, to miasto, nie wieś.
      9% (24 głosy)”
      Ciekawe, kto go zredagowal ( Bystra Istota 😉 )i kto na niego „glosowal” ???
      Na ogol wsi nie lubia przeciwnicy ZYCIA.
      A dlaczego ?
      Bo WIE SNIAKOW trudno kontrolowac ! WEDA Z NAMI = Wie S Nami
      Zauwazcie : na wsi nie nosza kaganca !( to inna nazwa maski )
      Ze tez do tej pory sie nikomu nie skojarzylo, ze probuja zakladac ludziom kagance : aby nie mowili, nie spiewali, nie calowali, nie krzyczeli…

      1. A !!!
        Majka widzialam, ale to bylo „przed tym kagancem” 😉

        Nie wszystko czytam… Duzo energii sie zmarnowalo i duzo czasu…
        Ich technika : przemeczac ludzi „praca”, hejtem, strachem, odleglosciami (wywalili Ludzi z krajow, z Miast do innych Mist, ze wsi do miast) – aby odwiedzic Bliskich trzeba czasu, zmeczennia na dworcach, wstawania o 5 rano i pieniedzy na bilety…

        Tak, ich technika, to krasc energie. Gdy nie potrafia ukrasc, wtedy staraja sie niszczyc energie, ktorej ukrasc nie potrafia.

        Manipuluja wrazliwymi, ale slabymi jednostkami, aby ci atakowali Braci i Siostry swoje, aby atakowali RODakow.
        Tu na Blogu zmarnowaly sie w ten sposob OCEANY ENERGII…wsio prapalo, a zal…
        „oni” nie zawsze moga, nie zawsze maja „dostep”. ! Sa sprawy we Wszechswiecie, do ktorych dostepu nie maja. To tak, jak z obietnica PERUNA : Nikt nie pokona SLOWIANINA na RODOWEJ ZIEMI JEGO !
        No wiec powypychali poza GRANICE RODOWE !
        I napuscili jednych Slowian na Drogich.

        Ps. Mialo bych „Drugich”… Ale sie „napisalo” DROGICH 😉 Zostawiam pisownie, bo PRZEKAZ PRZESTRZENI WYMOWNY.

      2. „Kiedy my zmieniamy wibracje, żadna częstotliwość, żadna fizyka starego matrixa po prostu na nas nie działa”.

        I dlatego mogę grać na flecie, komu chcę… 🌞

      3. „Kiedy my zmieniamy wibracje, żadna częstotliwość, żadna fizyka starego matrixa po prostu na nas nie działa”
        (3. minuta)”.

        Wideo nie widzialam, bo slucham PARANTONISA, w JEGO tworczosci jest Piesn samego Zrodla i ta częstotliwość, jak przystalo na Potomka ❤ ❤ leczy i wzmacnia.

        Ale przypomnialo mi sie, co kiedys pisal Slawek.

        WEDROWIEC, gdy pisal, ze jesli wtulimy sie mocno w ramiona milujacego Zrodla, to " ataki, przytyki, itp." na nas nie dzialaja i mozemy na Blogu pisac niezaleznie od reakcji tego czy owego.

        Ale w realu to nie takie proste. Mobing, intrygi lub rozne sytuacje zyciowe skomplikowane nie ustaja, bo my zmienilismy czestotliwosc.
        Roznica polega na tym, ze juz nie sa w stanie krasc az tyle energii.
        "Ich wscieklosc i nienawisc" meczy ich samych. Trzeba jednak byc bardzo ostroznym.

        A to CUDO :
        .https://www.youtube.com/watch?v=yWdY4QlWEFs

        Ψαραντώνης- Συρτά του Ροδινού.

      4. „Ale w realu to nie takie proste. Mobing, intrygi lub różne sytuacje życiowe skomplikowane nie ustają, bo my zmieniliśmy częstotliwość”.

        Jeśli nie ustają, to znaczy, że zmiana częstotliwości nie jest jeszcze na tyle skuteczna, by przełączyć się na nową matrycę; to znaczy, że matrix ma jeszcze w nas swoje zahaczki.

        Tymi zahaczkami mogą być:

        nasza frustracja,

        ból,

        lęki,

        osądy,

        traumy,

        pielęgnowanie zranień (rozdrapywanie ran),

        poczucie straty,

        poczucie doznanej krzywdy,

        poczucie bycia zawiedzionym,

        nadmierne oczekiwania w stosunku do bliźnich,

        nieogarnięte ego (poczucie misji, kompleks mesjasza),

        imperatyw pomagania „na siłę”, gdy nikt o pomoc nie prosi (łamanie prawa bliźnich do własnego losu, do szkoły własnych doświadczeń),

        niezdrowe nawyki,

        nienawiść,

        podczepy (świadome lub nieświadome przyzwolenia, niezerwane dawne kontrakty) itp., itd.

      5. „poczucie straty,

        poczucie doznanej krzywdy,

        poczucie bycia zawiedzionym”

        TAWie, jak widac, sie nie rozumiemy… jesli Tobie rozwala DOM, to jest poczucie to, czy po prostu STRATA ?

        TAWie, jak Ciebie pobija (moze byc symbolicznie ), to poczucie, czy po prostu krzywda ?

        Jak w Twoim Zyciu, na ten przyklad, bo nie chce Ciebie urazic przypuszczeniem, jestes niespelniony, bo nie wyszlo…, to poczucie czy tez zrujnowane Zycie ?

        Widzisz TAWie, syty glodnego nie zrozumie.
        Ten kto ma dom, nie zrozumie bezdomnego. A powiem inaczej : ten kto ma dom, boi sie go stracic i swiadomosc, ze sa bezdomni jest dla niego niepokojaca. To oczywiscie metafora.

        Czy inwalida bez nogi, to inwalida, czy tylko ma poczucie, ze nie ma nogi ? Tez metafora, zeby nie bylo, ze… No wiem, metafora przerazajaca…

        TAWie, fakty sa faktami…

        Dlatego bezdomnych (tez metafora) syci i mieszkajacy w domach unikaja… a nawet sie ich boja…
        Dlatego Zrodlo wysyla TYGRYSY ❤ I REKINY ❤ , bo ONE, Bliskie Zrodla ROZUMIEJA i ICH Bliskosc i Ich Bycie w Prawdzie jest ukojeniem.
        Aby sprostac energii Tygrysa czy Rekina trzeba byc naprawde Blisko Zrodla…
        Niejeden Szaman Ci to powie…

      6. Droga Arkono,

        całe moje obecne wcielenie to jedno wielkie pasmo samotności, bólu, cierpienia, rozpaczy i wszelkiej, wszelkiej nędzy świata tego niemiłosiernego.

        Ale…

        Ale ja nie dołuję Czytelników swoją prywatą, bo nie takim celom służy ten blog.

      7. Ale Arkona napisała prawdę – człowiek bez nogi jest człowiekiem bez nogi, kropka. Nie ma jej i już jej nie odzyska.
        Co innego podejście do zaistniałego problemu – może swoje życie przeżyć z nieustającym poczuciem straty, ( skądinąd niedziwne), pomstując i utyskując, lub pogodzić się ze stratą i starać się być szczęśliwym mimo wszystko.
        Strata nogi to strata, a nie jej poczucie.

      8. „imperatyw pomagania „na siłę”, gdy nikt o pomoc nie prosi ”

        No widzisz, tu sie tez nie rozumiemy, bo ON powiadal, ze prawdziwej POMOCY Potrzebuja Ci, ktorzy juz nie maja badz sily, badz odwagi, badz zaufania, aby o nia poprosic.

        Zauwaz, ze reke wyciagaja bezdomni, ktorzy jeszcze maja energie do dzialania. Ci, ktorzy siedza samotnie skuleni gdzies w kacie naprawde potrzebuja, aby ICH ZAUWAZYC !

        Tak bywa tez w roznych innych sytuacjach (bezdomnosc moze tu tez byc metafora).

        Oni nie maja juz energii aby o cokolwiek prosic.
        A moze nawet nie czuja sie godni, a moze im wstyd, ze musza prosic ???

        Pamietasz, gdy On obrocil sie do Niewiasty, ktora nawet nie miala odwagi, aby poprosic ?
        A ile Osob tak czeka i marzy, ze ktos im pomoze, ktos zauwazy, ktos wesprze…

        Eh !
        Tygryski, przybywajcie !
        Duzo WAS tu potrzeba ❤

      9. „Ale ja nie dołuję Czytelników swoją prywatą, bo nie takim celom służy ten blog.”

        Nie bardzo rozumiem, bo niektorzy z komentujacych pisza praktycznie tylko o sobie, o dziecinstwie, o urazach, o traumach, itd.
        Nie bardzo rozumiem, bo niektorzy z komentujacych pisza o nieustannych watpliwosciach…o nieustannych wahaniach,
        I widocznie czemus im to sluzy… I widocznie pomaga im to w Zyciu ?

        Mnie sie wydaje, ze ten Blog sluzy miedzy innymi :
        Aby odbudowac, to co zrujnowane.
        Aby odrodzic, to co zapomniane.
        Aby wesprzc tych, ktorzy potrzebuja wsparcia.
        Aby dac wede i wskazowki tym, ktorzy szukaja.
        Aby… itd.
        Jeden Czlowiek – to Wszechswiat.
        Jedna ROdzina – to Narod.
        Jesli nie potrafimy pomoc jednemu czlowiekowi, to jak wplynac na Narod ?

        Czy pisarz, ktory pisze ksiazke, jest kazda z postaci ?

        Czy rezyser, ktory zrobil film, jest kazdym z jego bohaterow ?

        Czy znachor, ktory leczy, jest kazdym z jego odwiedzajacych ?

        Prosze mi wybaczyc, ze szukam odpowiedzi tam, gdzie odpowiedzi nie widac.
        Prosze mi wybaczyc, ze mam nadzieje tam, gdzie nikt juz niczego nie szuka.
        Ah ! przepraszam, wiem, ze sa tacy, co szukaja !
        „NIECH ZYWI NIE TRACA NADZIEI” !
        I tu ogromne podziekowania dla wspanialej kobiety z Konga, ktora mi niedawno powiedziala : ” Ja wierze, ze sie spelni”

      10. Droga Arkono,

        jako mający możliwość socjologicznego przeglądu całości loży komentatorskiej admin tego skromnego serwisu, mogę powiedzieć, że Twoje komentarze są najbardziej dołujące ze wszystkich, jakie się tu pojawiają. Mówię oczywiście o stałych Komentatorach.

        Po Twoich komentarzach jestem po prostu zdołowany, czyli pozbawiony energii. Ciężko mi się je czyta. I myślę, że w swoich spostrzeżeniach nie jestem odosobniony.

      11. Ja piszę pozytywnie 😀. Może ekscentrycznie🤪, ale pozytywnie.😀 I prosto z git omegi😀❤️

      12. „Po Twoich komentarzach jestem po prostu zdołowany, czyli pozbawiony energii. Ciężko mi się je czyta. I myślę, że w swoich spostrzeżeniach nie jestem odosobniony

        Najmocniej przepraszam.

        Na Wielkie moje szczescie Katharos wie, bo napisala, ze jestem Wspaniala 🙂

        To chyba to jest tajemnica energii Tygrysa, Rekina, itd. Pomagaja przejsc przez trudna Prawde.
        Faktycznie nie kazdy moze pojechac na front, nie kazdy moze rozdawac kanapki podczas pandemii, nie kazdy ma sile, by szukac, gdy nic nie widac…

        Katharos, podobnie jak On, jak ja, nie odwraca oczu…

        Oczywiscie moge ograniczyc sie do wklejania pieknych obrazow i pisania o Katarach, ale… tez beda dolowac te komentarze, bo Katarzy… ploneli na stosach…

        Jednym z pierwszych komentarzy, ktore napisalam czy raczej jeden z pierwszych obrazow, ktore podalam byl : GAIK MAIK !
        Jakie to odlegle czasy…
        Gaik Maik – ZNAK Odrodzenia, Bogini Wiesna, Milosc, Poczecie, Nadzieja,

        .https://www.youtube.com/watch?v=MdTpp2phPbI

      13. ” nie kazdy moze pojechac na front, nie kazdy moze rozdawac kanapki podczas pandemii, nie kazdy ma sile, by szukac, gdy nic nie widac…”

        Byłam na froncie i to na pierwszej linii, leczyłam i opiekowałam się ludźmi w czasie zarazy, pracowałam z ludźmi obłąkanymi…
        ” reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie”

      14. „że Twoje komentarze są najbardziej dołujące ze wszystkich”

        Nawet te z golebiem i Urielem ? Te z jaskolka ? Te z wilkami ?

        No, niech bedzie, to Twoje odczucie, a z odczuciami sie nie dyskutuje.

        ” I myślę, że w swoich spostrzeżeniach nie jestem odosobniony.”

        Ty tu jestes gospodarzem.

      15. Czcigodny Wołchwie Arkono,

        na wielu wybitnych wołchwów ponakładano szczególne „kody bólu i niemożności”, aby jak najpóźniej mogli dokopać się do pełni swego boskiego megapotencjału… 🔆

      16. Arkono, ja tylko krótko napiszę to, co już kiedyś pisałam. Chwała Ci za to, co robisz, za niesienie pomocy. Ja też bardzo lubię ludziom pomagać, zawsze robię to chętnie, inaczej niż Ty, w innych sytuacjach, ale nie o tym chciałam.

        Jak już kieddyś pisałam, oczywiście powinno się pomagać tym, którzy z jakichkolwiek powodów nie są zdolni do samodzielnego zadbania o swój byt, ale ja mam tu na myśli choroby, których nie można wyleczyć, kalectwo.

        Moim zdaniem Twoje wpisy są przygnębiające, bo (przynajmniej ja) wyczuwam w nich zarzut, że mało ludzi angażuje się w takie niesienie pomocy, jak Ty to robisz. Zarzut, że niektórzy nie uważają takiego rodzaju pomocy za idącą w dobrym kierunku. Nie wiem, jakie słowa tu dobrać, żeby wyrazić to, co chcę napisać. Danie komuś kromki chleba, szklanki ciepłej herbaty jest ze wszech miar wspaniałe, ALE… niestety nie rozwiąże problemów osoby obdarowanej, a jedynie zakotwiczy ją w tej nieprzyjemnej sytuacji. Słyszałam wypowiedzi osób bezdomnych na te tematy. Większość z nich mówi jasno, że choć nie jest im dobrze, ale nie zamierzają swojego życia zmieniać, bo ciuchy dostaną, jeść dostaną, na swoje potrzeby albo wyżebrzą, albo zarobią… na bieżąco…

        Ja nie neguję, że pomoc ludziom żyjącym na ulicy, tak jak te wszystkie plusy, to z pewnością potrzebna rzecz, ale niestety źle ukierunkowana, bo jedynie utrwalająca biedę, niezaradność, brak chęci do zmiany.

        Jak już napisałam wyżej, piszę uogólniając, bo z pewnością jest dużo osób, które bez pomocy doraźnej nie przetrwają, ale dla większości żyjących na ulicy to jest ich wybór i nie zamierzają nic zmieniać, bo dzięki „ludziom dobrej woli” mają to, co im potrzeba. Wielu z nich ma dobre zawody, w których można dobrze zarobić, ale nie chcą…

        Tak że z „pomocą” też trzeba uważać. Bo myśląc, że pomagamy, utrwalamy jedynie obecny stan. A ludzie, którzy, gdyby rzeczywiście osiągnęli swoje dno, mogliby się od niego odbić, żeby sobie samemu zapewnić byt na czasy, kiedy naprawdę nie będą mogli pracować, tkwią w maraźmie i nie zamierzają nic zmieniać.

      17. „Kiedy my zmieniamy wibracje, żadna częstotliwość, żadna fizyka starego matrixa po prostu na nas nie działa”.

        .https://youtu.be/mb3X6p2KI_g

        Tak jest, to jest najprawdziwsza z prawd.
        Wibracje 3D nie mają już żadnego wpływu na tych, którzy żyją już w częstotliwościach 5D.

        I to jest właśnie od dawna „to” oczekiwane WZNIESIENIE, WYDARZENIE przez Ludzkość.
        Czyli przejście nas i Matki Ziemi o stopień wyżej do pierwowzoru zaistnienia Wszechrzeczy.

      18. „Ja nie neguję, że pomoc ludziom żyjącym na ulicy, tak jak te wszystkie plusy, to z pewnością potrzebna rzecz, ale niestety źle ukierunkowana, bo jedynie utrwalająca biedę, niezaradność, brak chęci do zmiany”.

        Otóż to, nie raz piszę, a nawet pytam wprost ludzi. Dlaczego uważają, iż wiedzą lepiej ode mnie, co myślę, co czuję, co uważam, w jaki sposób postrzegam życie. Skąd w nich ta pycha, iż uważają, że wiedzą lepiej od samej mnie, co jest dla mnie dobre, a co nie, i do tego każą mi to jeszcze postrzegać w swój urojony sposób. Bo skoro ktoś uznał coś za krzywdę w swoim świecie, to inny też np. musi uznać to za krzywdę w swoim świecie, a jak nie, to cię przerobimy po naszemu. Kiedy czuję, że ktoś potrzebuje wsparcia, Błogosławię Sercem całym i zawsze proszę jego/jej Jaźń, aby poprowadziła ją/jego najlepszą Drogą, jaka dla danej osoby jest. Bardzo dawno temu to do mnie spłynęło. Nie jestem mądrzejsza od czyjejś Jaźni, która jest połączona ze Źródłem, a program kontrola, czyli władza nad inną osobą pt. wiem lepiej, został przepracowany.

        Wielu Mistrzów mówi, że woda jest zawsze świeża, czysta i nowa. Komórka Macierzysta Wody ma pamięć, według informacji, 1 sekundę czy też minutę. No to się nie ma co dziwić. A ludzie żyją tym, co było, aczkolwiek dopóki nie dojrzą Prawdziwej przyczyny swego postępowania, które jest ukryte, będą wracać do tego co było. Kiedyś pisałam o wierzchniej skorupie cebuli, ludzie zatrzymują się tylko na niej, nie widzą, bo zatrzymują ich fałszywe „osądy”.

        Miłego Dnia Wszystkim

      19. „Moim zdaniem Twoje wpisy są przygnębiające, bo (przynajmniej ja) wyczuwam w nich zarzut, że mało ludzi angażuje się w takie niesienie pomocy, jak Ty to robisz. ”

        Moja Mila Ulu, wiekszosc ludzi nic nie robi dla innych ludzi.
        Nie chodzi o „takie niesienie pomocy”. Chodzi o czlowieczenstwo. O zwyczajne czlowieczenstwo.
        O zauwazenie tego opuszczonego psa w schronisku, o ktorym pisala Katharos !
        Oczywiscie to przenosnia (slowianskie slowo znaczace metafore ).

        To wpisy sa „przygnebiajac”czy raczej zachowania wielu ludzi sa przygnebiajace ?
        A od kiedy pisanie PRAWDY jest przygnebiajace ?

        Mili Ludzie trwajcie w w slodkiej uludzie…
        Aaaaaaaaaaaaaaaa… Zmiana Przyjdzie i to WIELKA 😉
        Przepraszam za odrobine ironii 😉

        Wiesz Ula, ja sobie poslucham ❤ Psarantonisa ❤ i Tobie polecam. Nie chce mi sie juz pisac… Kto slucha Sercem, rozumie (znajomosc slow nie jest konieczna ).
        Co mialo byc powiedziane, Juz powiedziane.

        .https://www.youtube.com/watch?v=qCnWhR7uNOU

        Zycze Tobie ciepla i zrozumienia w Rodzinie i cieplego domu w Bieszczadach… o ile pamietam, to Twoje pragnienie 🙂

        https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/Sr3ktkqTURBXy8xOWZkYTRmYThjNWNmMjc2OWM5MmIxMzZmMGZkZjJlZS5qcGVnkpUCzQPAAMLDlQIAzQPAwsM

      20. „całe moje obecne wcielenie to jedno wielkie pasmo samotności, bólu, cierpienia, rozpaczy i wszelkiej, wszelkiej nędzy świata tego niemiłosiernego.”

        No dobra lecimy z tym bo to trza UZDROWIĆ u każdego kto chce być UZDROWIONYM

        ZBIOROWA ŚWIADOMOŚĆ CZYLI ZBIOROWA PODŚWIADOMOŚĆ .

        Zostały w niej zaaplikowane kody KK które jo nazywam wirusem
        Ukryte motywy działań zapisane w podświadomości , Czyli nieświadome czyli niewidzialne , niezrozumiałe.

        NIENAWIŚĆ to nic innego jak podświadoma chęć UKRZYŻOWANIA INNEJ OSOBY .

        KARAĆ -UKARAĆ innych nie ważne w jakiej formie czy to rodzic dziecko czy dorośli czy tzw Prawo. W podświadomości zapis jest taki skoro Bóg może to i ja . W głębszej strefie podświadomości zapis jest taki . Jak ukaram kogoś zrzucę swój strach Kary przed Sądem Boga (przerzucenie) to w jego oczach będę niewinny. Obłęd no nie ?

        WBIJANIE W POCZUCIE WINY to dominacja nad inną osobą Władza . Najgorsze są OFIARY bo wykorzystują swoją urojoną krzywdę do wywoływania w innych poczucia winy i tym sposobem zdobywają nad kimś kontrole, bo człowiek któremu wbije się poczucie winy zrobi obłędne rzeczy których by nigdy nie zrobił , w głębszej warstwie podświadomości jest to uznanie Jezusa za winnego i dlatego został ukrzyżowany w jeszcze głębszej warstwie podświadomości jest poczucie winy człowieka za jego ukrzyżowanie i wzięcie za to odpowiedzialności na siebie.
        CZYLI MOJA WINA – WINNYCH NIE MA . KONIEC KROPKA .

        DESTRUKCJA ORAZ NISZCZENIE CIAŁA ZAŚ KODY UKRZYŻOWANIA . Czyli poprzez katowanie ciała czytaj ukrzyżowanie , zapis w podświadomości poprzez cierpienie do zbawienia czyli nieba . W Jeszcze głębszej warstwie świadomości JESTEM ZBAWICIELEM ŚWIATA . No obłęd .

        To na tyle na razie . Kto może niech zrozumie czym są ukryte motywy działań bo gdy je zobaczy takimi jakimi one naprawdę są uwolni się .

        Ego jest gotowe zawsze atakować i uważa że inni go atakują , tak bo wie że gdy zostanie rozpoznane ( czytaj wyżej czym jest) umrze . Nie znaczy to że ktoś będzie do nich srał kwiatkami. Podczas ataków na mnie gdy odzyskuje świadomość sytuacji w której jestem , łączę się ze sobą i ze swoją Mocą (opiszę innym razem). Ale mną nie kierują motywy lęku i strachu nienawiści. Dopóki człowiek je mam MOC nie wróci bo będzie wykorzystana w sposób destruktywny. Źródło nie rozumie pytań ani próśb tzw ofiar . Nie odpowiada na to . Dla niego to obłęd. Chronienie się przed nimi to lęk , który ich przyciąga . Bóg nie zna strachu i przed nikim się nie chroni , o to chodziło mojej Jaźni gdy mi powiedziała ” a od kiedy ty się musisz chronić ”

        Dobrego Dnia Wszystkim ufam iż udało mi się jakoś cześć wyjaśnić tego co jest w zapisie genetycznym , a tego jest o wiele więcej .

      21. Wytłumaczę jeszcze tak jak potrafię czym jest UROJONA KRZYWDA . Kody KK poprzez CIERPIENIE DO NIEBA CZYLI UKRZYŻOWANIE JEZUSA . SĄ TO PODŚWIADOME UKRYTE MOTYWY DZIAŁANIA . Dlatego tzw Ofiary przyciągają Katów. Jednakże one nie widzą ukrytego motywu i de facto czują się Ofiarą, UTOŻSAMIAJĄ SIĘ Z TYM . A Ofiarą jest łatwo manipulować na podłożu psychologicznym i poprzez nią . TO SĄ KODY KTÓRE TRZEBA POJĄĆ SOBĄ BY SIĘ UWOLNIĆ SPOD ICH WPŁYWU . I TAK NAKRĘCA SIĘ KOŁO W MARTRIKSIE. NIKT NIE JEST NIE BYŁ I NIE BĘDZIE OFIARĄ . BOGA NIE DA SIĘ ZABIĆ , SKRZYWDZIĆ , NIC MU DAĆ ANI ODEBRAĆ ON JEST PEŁNIĄ SIEBIE BYŁ I ZAWSZE BĘDZIE . JUŻ TACY JESTEŚCIE . PRZEKŁAMANE OBRAZY W WAS CZYLI KODY NIE POZWALAJĄ WAM TEGO DOSTRZEC W INNYCH I SOBIE SAMYM . CZAS TO CHYBA ZMIENIĆ .

      22. „Tymi zahaczkami mogą być:

        nasza frustracja,

        ból,

        lęki,

        osądy,

        traumy,

        pielęgnowanie zranień (rozdrapywanie ran),

        poczucie straty,

        poczucie doznanej krzywdy,

        poczucie bycia zawiedzionym,

        nadmierne oczekiwania w stosunku do bliźnich,

        nieogarnięte ego (poczucie misji, kompleks mesjasza),

        imperatyw pomagania „na siłę”, gdy nikt o pomoc nie prosi (łamanie prawa bliźnich do własnego losu, do szkoły własnych doświadczeń),

        niezdrowe nawyki,

        nienawiść,

        podczepy (świadome lub nieświadome przyzwolenia, niezerwane dawne kontrakty) itp., itd.”

        No to tak biorąc to pod uwagę(rzecz jasna nie wszystko :p) , oraz rzeczy w stylu „kreowania swojego świata” itp., no to ta moja linia „czasu” jest chyba zdana na niebyt, albo zmiany ciągnące się dziesięciolecia. Ale też wiem, że niektóre z nich jest mi na siłę wciskanych, nie mam już pojęcia jak się ich pozbyć. Za każdym razem jak coś wyczuję każe im się wynosić i nie wracać, ale jak widać operowanie wolną wolą nie jest takie proste.

      23. „Po Twoich komentarzach jestem po prostu zdołowany, czyli pozbawiony energii. Ciężko mi się je czyta. I myślę, że w swoich spostrzeżeniach nie jestem odosobniony”.

        Najmocniej przepraszam.

        Na Wielkie moje szczescie Katharos wie, bo napisala, ze jestem Wspaniala 🙂”

        To, co wazne, juz napisane w komentarzu o SAMARYTANINIE…
        Nie ma co sie powtarzac…
        Dzisiaj napisze piesnia…
        Dla kazdego… pomaga, nie pomaga innym. Rozumie, nie rozumie…
        Przeszedl mimo czy sie zatrzymal…

        Boze strzez Sprawiedliwych. Boze pomoz ufajacym. Boze, pomoz zwlaszcza tym, ktorzy juz nie maja nadziei. Spraw, aby kazdego psa w schronisku ktos wzial do Domu…

        Dziekuje Giannis Harulis za piesn.

        (tlumaczenie automatyczne, wiec nie dziwowac…)

        Dziś wieczorem piosenka będzie jak modlitwa, będzie to gaj oliwny w zapomnianej krainie.

        Tej nocy piosenka stanie się uściskiem, który będzie na ciebie pasował, nawet jeśli cię nie będzie

        Tej nocy nikt nie śmieje się z księżyca, królewskie pieszczoty jej ręką, a ja, który nie śpię, ja, który patrzę, nie wiem, czy umrę, czy jeśli Ja się urodzę.

        Dziś wieczorem moje serce stanie się starym rowerem, który chce iść do nieba, znaleźć Massimo Troisi i powiedzieć mu, że w ciągu jednej nocy życie się zmienia.

        Dziś wieczorem piosenka stanie się uściskiem, który będzie na Ciebie pasował, nawet jeśli będziesz nieobecny.

        .https://www.youtube.com/watch?v=dwc76mk65u4

      24. Arkono, kot Schrodingera to kot, który nie istnieje. To przede wszystkim.
        A dalej – to mentalny kot, którego mentalnie umieszczamy w mentalnej klatce, wyposażonej w mechanizm uwalniający trujący gaz w momencie, w którym wyczuje obecność kota. Po określonym czasie, potrzebnym do otrucia zwierzęcia gazem, kot powinien być martwy. Jednak, istnieje prawdopodobieństwo, że urządzenie z gazem nie uruchomi się i po otwarciu klatki kot będzie żył. Czyli , dopóki klatka jest zamknięta, kot jest jednocześnie żywy i martwy. Dopiero po jej otwarciu dowiemy się , jak jest w istocie 🙂
        No.
        A co miałam na myśli , biorąc za wzór tego kota, to już musisz sama wykoncypować 😉

      25. Kot Schrödingera to koncept, który ukazuje możliwości istniejące w świecie kwantowym, w którym materia ma zupełnie inny status niż w mechanice klasycznej.

        W mechanice klasycznej i od trzystu lat stojącej za nią „współczesnej” nauce możemy mówić o tak zwanym obiektywnym eksperymencie, w którym jest Obserwator i Obiektywny Wynik Eksperymentu.

        Od ponad stu lat wiemy jednak (co od stu lat oficjalna „nauka” uporczywie zamilcza), że nie ma czegoś takiego jak obiektywny eksperyment, gdyż ponieważ azaliż albowiem… okazało się, że… na końcowy wynik eksperymemtu wpływ ma… Oko Obserwatora i uwaga/energia, jaką Obserwator wnosi do eksperymentu.

        Czy kot Schrödingera po otwarciu pudełka będzie żywy, czy martwy, zależy tylko i wyłącznie od woli boskiego Oka/Obserwatora…

        Świat jest jednym wielkim kwantowym eksperymentem. Nie pytajcie więc blogerów, wróżek i czarnowidzów, jak ten eksperyment się zakończy, bo zakończy się on tak, jak zechce Oko Boskiego Obserwatora, którym jesteś ty sam… 🔆

      26. Rodzi się pytanie, ile jest eksperymentów. Czy jeden, czy tyle, ilu jest obserwatorów? Czy każdy jeden obserwator jest w stanie wpłynąć na jedyny eksperyment… Czy dopiero wspólna krzywa się tworzy po zbiorczej kumulacji danej energii?

      27. Każdy z Nas oddzielnie tworzy swój Świat, a jakie Światy tworzymy, to właśnie w tym Czasie Odnowy obserwujemy i odczuwamy globalnie.

        Nie narzekajmy zatem na ten wokół Nas globalny, ale twórzmy swój własny wspaniały, a do tego nam nie potrzeba pieniędzy i dóbr materialnych, ale tylko i wyłącznie dobroci serca i czystości myśli i intencji.

        Każdy z Nas jest Źródlanym Stwórcą.
        Twórzmy więc piękno poprzez kreację tego co chcemy widzieć i odczuwać.

        Ja właśnie żyję w takim cudownym Świecie, i tego mi nie zabierze nikt.💓🐀

      28. „Czy dopiero wspólna krzywa się tworzy po zbiorczej kumulacji danej energii? ”
        Ty jestes GEN iusz 🙂
        Gen i Juz 😉

      29. „Ja właśnie żyję w takim cudownym Świecie, i tego mi nie zabierze nikt”
        SlowiAnko, jak to fajnie…
        Wiesz, zaraz powiedza, ze „doluje”, a ja tylko PRAWDE !!!
        masz juz dom i ogrod !
        Ilu ludzi ma dom i ogrod ?
        Dalej prosze o rozwiniecie mysli…

        Milego, jak to pisze Krysia.
        ja zycze kazdemu spelnienia…moze dla kogos zadziala…komukolwiek.
        jedno szczescie wiecej, to jedno szczescie wiecej…czyjekolwiek…

      30. „jako mający możliwość socjologicznego przeglądu całości loży komentatorskiej admin tego skromnego serwisu, mogę powiedzieć, że Twoje komentarze są najbardziej dołujące ze wszystkich, jakie się tu pojawiają. ”
        Przekaz az nadto jasny…

        Morze enrgii tu zostalo, wiec jakas rybka jeszcze wyplynie, czasami wieloryb… czasami…

      31. Czcigodna Arkono, Wielki Wołchwie, Wielki Pokłon przed Twoją Wielką Pracą

        🙏🙏🔆🙏🙏

        *

        (Wiesz, że chodzi mi tylko o te komentarze pisane z poziomu niewołchwowego… 😉).

      32. ” bo zakończy się on tak, jak zechce Oko Boskiego Obserwatora, którym jesteś ty sam… ”
        W domu starcow „spokojnej starosci” jest wspaniala kobieta. Oddala majatek rodzinie, oddali Ja do domu starcow…nie miala meza ni dzieci…i co ja Jej moge powiedziec ???

        Cale zycie jest dobra, szczodra, sprawiedliwa…juz nie chce z nikim rozmawiac, jak te psy, o ktorych pisze Katharos, wstydzi sie, to ktos z dumnego, szlachetnego Rodu…

        ” bo zakończy się on tak, jak zechce Oko Boskiego Obserwatora, którym jesteś ty sam… ”

        Boze, kto moze to zmienic ?
        Boze, cos tu nie gra !

        Boze, pomoz Sprawiedliwym, bo cos tu nie gra !
        A moze to dlatego, ze to gra ???
        A MY jestesmy DZIECMI ZYCIA ❤
        Nie kukielkami teatru !
        Zdaje sie, ze to o to chodzi !
        Pomoz DZIECIOM TWOIM ! NIECH ZYJA W ZYCIU !

      33. Nie będzie to wyjaśnieniem ani utuleniem, ale FAKTY są takie, że w poprzednich żywotach przechodziliśmy nie takie „zabawy z losem”…

        Z delikatności nie będę wymieniać rodzajów tortur, jakim nas tu poddawano…

      34. ” oddali Ja do domu starców…”
        Miejsce seniorów jest w domu, przy rodzinie. W Indiach, w Pendzabie, każda starsza osoba ma szacunek. Rodzice mieszkają z dziećmi, starsi krewni z rodziną. Starszemu należy się honorowe miejsce, szacunek i pomoc. Starsi ludzie są w dobrym stanie fizycznym i psychicznym, bo czuja się Kochani, szanowani i potrzebni.

      35. Arkono, ja swój piękny Świat stworzyłam w swoim Sercu.

        Każdej Iskiece Źródła na tej przepięknej Planecie , każdego dnia życzę takiego samego jaki mam ja.💓

        Ale ja nie mogę tego zrobić za innych, ja mogę im tylko takiego życzyć z głębi mojego serca, co czynię, reszta należy do Nich.
        Pomagam tylko na tyle, ile jestem w stanie.
        Od zawsze dokąd sięgam pamięcią, miałam i mam tylko jedno pragnienie, by wszystkie Iskry Źródła żyły w Szczęściu, Radości, Miłości i Dobrobycie.
        I wiem, że niedługo tak się Stanie, bo takie mam w sercu przekonanie.

      36. „Miejsce seniorów jest w domu, przy rodzinie. W Indiach, w Pendzabie, każda starsza osoba ma szacunek. Rodzice mieszkają z dziećmi, starsi krewni z rodziną. Starszemu należy się honorowe miejsce, szacunek i pomoc. Starsi ludzie są w dobrym stanie fizycznym i psychicznym, bo czuja się Kochani, szanowani i potrzebni.”
        Dokladnie o tym pisze od samego poczatku bycia na Blogu, co uwazni Czytelnicy bez watpienia widza 😉
        I wlasnie o tym pisze ❤ i po to pisze ❤ , miedzy innymi, aby przywrocic, na ile to mozliwe, takie MIEJSCE DLA STARSZYCH RODU !
        Setki godzin po to zostalo zasianych tutaj na Blogu, aby wprowadzic ENRGIE szacunku dla starszych, jak wie kazdy Czytelnik, dziesiatki razy pisalam komentarze, aby "odwrocic" energie niebezpieczna w slowach "pokolenie apteczne" wlasnie po to, aby kazdy Czlowiek NARODU naszego, kazdy Czlowiek Starszy ZYL JAK NAJDLUZEJ !
        I tak dalsze 🙂

        Aby Starsi mieli miejsce nalezne potrzebna jest praca nad swiadomoscia, ale potrzebne sa po prostu troche wieksze mieszkania w miastach i KONIECZNIE TRZEBA, aby LUDZIE MOGLI ZYC PO SIOLACH w domach RODU… gdzie miejsca dostatek.
        BOZE POBLOGOSLAW ❤ I daj nam 250 lat… lub wiecej ❤

      37. „Z delikatności nie będę wymieniać rodzajów tortur, jakim nas tu poddawano… ”
        Nie wiem co bylo, ale WIEM, ze nie bedzie zadnych gier.
        Kropka !

        Jestesmy Dziecmi Zycia. Znamy Smierc – z najglebszym szacunkiem – gra to nie jest Zycie.
        kttp (ah! samo to wskoczylo ?)
        Ktos wkrecil jakos Dzieci Zycia w gre. A w tej grze moze i byly nieladne sceny… ???
        Zycie dazy do Zycia. Zycie nie zdradza Zycia ❤

      38. http://sikhchannel.tv/poland-103-year-old-man-kaur-clinches-shot-put-gold-medal-at-the-world-masters-athletics-championships/
        W wieku 103 lat Man Kaur zdobyła złoty medal na zawodach lekkoatletycznych.
        W Pendzabie seniorzy są w super kondycjach. Tu nie ma chorych na Alzheimera, Parkinsona itp.
        Ja po raz pierwszy niedoleznych, schorowanych, zwłaszcza mentalnie staruszków zobaczyłam w Niemczech. Byłam przerażona, jak byłam w jakimś mieście i przez wielkie okno w domu starców zobaczyłam takie, przepraszam za wyrażenie, smutne wraki ludzkie siedzące w sali telewizyjnej i tępo wpatrujące się w odbiornik tv.
        Wciąż mam ten widok przed oczami. W Pendzabie nie do wyobrażenia. Tam starzec to mędrzec. Jest wiekowy, ale krzepki, silny, mądry. Ludzie czerpią Wede od Starszych. Liczy się z ich zdaniem i mają bardzo często ostatnie słowo.

      39. „(Wiesz, że chodzi mi tylko o te komentarze pisane z poziomu niewołchwowego… 😉)”

        Zycie to jednia.
        „poziomy, „wyzsze i nizsze polki” to wymysly systemu.
        To wkretki w kolejne gry.

        Dedykuje kazdemu z LUDZI. Niech sie spelnia marzenia.

        .https://www.youtube.com/watch?v=k-6-x5Ey8XQ
        to samo inaczej…
        .https://www.youtube.com/watch?v=vCbNPSaSI_c

        (tlumaczenie automatyczne, warto by poprawic, jak kto moze)

        Trzymaj mocno moje serce
        Ciało, niepisane,
        a życie jest mroczne i nieuchwytne
        ty też mnie potrzebujesz.

        Ponieważ jestem kwiatem bez zapachu,
        miłość bez łez,
        Miłość bez ciebie kocham
        i bez ogrodzenia.

        A jeśli jesteś bardzo zgorzkniały,
        pozwól mi oddychać,
        po raz ostatni
        i pozwól mi umrzeć.

        Trzymaj mocno moje serce
        dopóki myśl nie znajdzie
        jak za tobą podążać
        i biegnij za tobą.

        Ponieważ jestem cierniem w boku
        w ciemnej dziczy,
        krzycz przez sen
        i olej na twoim ogniu.

        I gdybym ciężko na tobie siedział,
        umysł tego nie posiada,
        Serce, które umie kochać
        znosi ból.

      40. Są teksty przychodzące z bardzo różnych poziomów: szeptów i podszeptów (w tym z podszeptów nie do końca zutylizowanych programów z podświadomości, których każdy z nas ma jeszcze trochę).

      41. „w tym z podszeptów nie do końca zutylizowanych programów z podświadomości,”

        To temat na rozmowe przy ognisku, najlepiej nad woda… Brat Ogien wspomoze i Woda Swieta podpowie. Ktoz, tak jak ONA ❤ , zna wszystko we Wszechswiecie i w nas samych ?

        Na Blogu sie nie da.

      42. Arkono 🙂
        W odniesieniu do ataków, które na nas nie działają gdy przytulimy się do Źródła.
        One działają, wywołują w nas poruszenie, re-akcję jeśli coś nas z nimi łączy.
        Przykładowo, ktoś wytyka komuś błędy, bo sam robi to samo. Zaboli, bo może wytknął prawdę.
        Ktoś celowo rozpowszechnia o kimś nieprawdę. Zaboli, gdy celowo manipulujemy faktami, by kogoś zdyskredytować.
        Ktoś przypisuje komuś swoje cechy charakteru, nawet jeśli ta osoba ich nie posiada. Zaboli, gdy robiło się to samo.
        Itd.

        To przytulenie się do Źródła ma na celu odnalezienie przyczyny w sobie, która tworzy nić powiązań między nami i wspomniany „hejt, intrygę”
        Przestanie boleć gdy tą nić przetniemy.

        Miałem ostatnio podobną akcję. Ktoś obsmarował mnie g. i ruszało mnie to. Zacząłem to uwalniać i miałem parę wglądów jak to sam przypisywałem innym swoje cechy, projektowałem swoje programy itp.
        I kiedy sobie to uświadomiłem, to że ta osoba nie pisała o mnie a o sobie i że to wszystko jest w niej, nie tylko przestało mnie to ruszać a w pewnym sensie zacząłem jej współczuć.

        Łatwo zobaczyć, może teraz jest mi łatwo, kiedy ktoś dopuszcza się ataku na kogoś, na coś, popatrz kto się do tego działania przyłącza. Są osoby które milczą i takie, które dokładają od siebie policzek, lub cieszą się w skrytości.
        Kiedy np tłum kogoś linczuje, nie ma znaczenia czy osoba linczowana jest winna oskarżenia. Popatrz na tłum który daje upust swej nienawiści, na słowa których używają. To dużo o nich mówi, o tym co widzą a co jest w nich.
        Teraz zrozumiałem słowa Jezusa, które wypowiedział z krzyża do gapiów, by nad sobą zapłakali.

      43. „Łatwo zobaczyć, może teraz jest mi łatwo, kiedy ktoś dopuszcza się ataku na kogoś, na coś, popatrz, kto się do tego działania przyłącza. Są osoby które milczą i takie, które dokładają od siebie policzek lub cieszą się w skrytości”.

        Tak, Slawku, tak jest w mobingu, tak jest w „hejcie”.

        Ten mechanizm bardzo uszkodzil etyke ludzka.

      44. Droga Arkono,

        rzadko bywasz na Forum, więc nie rozumiesz pewnych kontekstów. Pod wpływem używek, innych bytów, a może i technologii, różni (piszę o kilku istotach, więc żeby nie było, że walę do kogoś osobiście) misjonarze zaczynają atakować (pod wieloma nickami) innych uczestników Forum, po czym z miną niewiniątka udają ofiary i ponownie przystępują do misjonarstwa. Do czasu ponownych ataków.

        Wyczaiłem już nawet schemat tego nerwicowego, kompulsywnego działania, który może kiedyś przedstawię.

        Do tej pory starałem się unikać pisania o tym, ale teraz przestrzeń dojrzała, by pewne sprawy poruszyć.

      45. „rzadko bywasz na Forum, więc nie rozumiesz pewnych kontekstów”
        Fakt, teraz niezbyt czesto bywam na forum.
        Juz bardzo duzo energii i WEDY tu zostalo zasiane, na jaka glebe zasiew spadl, sie okaze. Oceany energii.
        Chociaz nasi Starsi czasami robia dosiewki 🙂
        Ja tez czasami 😉
        (Pare tematow zostawiam na ognisko. Sprawa, ktora sie nalezy zajac ? Zajme sie nia, jak sie czas znajdzie. )

        Wypowiedz Slawomira traktuje jako zaplon. Pisze o ogolnych mechanizmach.
        A temat jest bardzo wazny i „na czasie”.
        Mobing, hejt, itp. sie nasila. W zyciu zawodowym jest to plaga.
        W wielu krajach specjalisci robia szkolenia.
        Akurat to, co opisuje Slawek : bierne przypatrywanie sie linczowi, molestowaniu psychicznemu, itp; jest wlasnie zjawiskiem, ktore podkreslaja specjalisci jako te, ktore powoduje, ze mobing, hejt istnieje.

        Pamietam taka madrosc – przestroge ( nie wiem kto jest Autorem) :
        Nie lekaj sie Przyjaciol, w najgorszym wypadku moga Ciebie zdradzic.
        Nie lekaj sie Wrogow, w najgorszym wypadku moga Ciebie zniweczyc (bylo dosadniej).
        Strzez sie obojetnych, bo za ich milczaca zgoda mord i zdrada istnieja na Swiecie.

        Nie zabieram w tym wypadku glosu kto, kogo, jak i dlaczego.
        Odnosze sie do opisanego mechanizmu, a ten mechanizm jest opisany tak, jak to ma miejsce w mobingu czyli molestowaniu psychicznym.
        Mober atakuje SILNYCH i pelnych MOCY ZYCIA. Mober tak naprawde nie znosi Sily Zycia, ktora ma w sobie osoba, ktora atakuje. Mober najchetniej dziala z ukrycia i przewaznie ten, ktorego widzimy, jest tylko pionkiem ; prawdziwy mober wysyla do ataku „pionki”. (W duzym skrocie).

        Jedna z najbardziej znanych w swiecie ksiazek na temat mobingu i podobnych ma w tytule „Molestowanie psychiczne czyli jak zabic nie zostawiajac sladow”.

      46. „Wyczaiłem już nawet schemat tego nerwicowego, kompulsywnego działania, który może kiedyś przedstawię.”

        Jesli to tylko nerwica, to problem dla danej osoby.

        Jesli to perwersja, to problem glownie dla otoczenia. Istota perwersyjna traktuje innych jak „dojne zrodlo energii”.

      47. Jeśli człek sam energii nie odda, nikt mu jej nie weźmie. Na szczęście rośnie armia istot świadomych, które Wiedzą, jak nie wchodzić w interakcję z obłędem matrixa. To wystarczy, by zagłodzić bestię.

      48. „Na szczęście rośnie armia istot świadomych, które Wiedzą, jak nie wchodzić w interakcję z obłędem matrixa. ”
        Niech rosnie ta gromadka na zdrowie.

        Aczkolwiek swiadomosc nie wystarczy. Potrzebne sa i srodki do Zycia. I zalezy czy sie zywi tylko siebie czy i wielu innych.
        Zalezy kto, gdzie, co i jak. Zalezy kto mu pomaga, a kto mu przeszkadza.
        Zalezy na jakim etapie BUDOWY ZYCIA jest dana osoba.
        Sa ci, co juz zbudowali i ci co dopiero szukaja terenu lub zbieraja kamienie pod fundament (jak maja silne ramiona).

        Sam widzisz, ze i na Blogu ludzie marza o tym i owym, o Polsce z daleka, o domku tu czy tam, o tym i owym, o gitarze lub czyms tam, ale ci co daleko, pisza z daleka, ci co bez pracy, jej szukaja, ci co samotni, tez szukaja…lub juz nie szukaja (psy w schronisku tez traca nadzieje _ madry przyklad Katharos).

        „Jeśli człek sam energii nie odda, nikt mu jej nie weźmie. ”
        Widziales ludzi w kolejkach przed urzedami pracy ? Rozpacz w ich oczach ! Ile razy ich ponizono, proponujac prace nie odpowiadajaca zawodowi ?
        Przd biurami dla uchodzcow : rozpacz w oczach, zniszczone twarze ! Ile razy ich ponizono ?
        Samotnych na lawkach w parku : smutek w oczach…na rozpacz juz nie maja energii.

        Ryzykuje, bo ten komentarz moze tez Ciebie zdolowac, ale jedno wiecej jedno mniej ryzyko… przeciez to nie do Ciebie osobiscie pisze.
        Pisze, bo Wszechswiat slucha, wiem, ze slucha.

        Spelnienie i Sprawiedliwosc sa sprawa PILNA, naprawde PILNA.
        Wiem, ze Wszechswiat slucha.

        Ja sie nadal usmiecham, chociaz o tym wszystkim wiem, czasami oczy blyszcza.

      49. ” Sprawa, ktora sie nalezy zajac ? ”
        Oczywiscie pamietam i wroce do tego mozliwie szybko.
        Nie jest wskazane ciagnac „to” w inne wcielenia 😉
        Zbieram energie, bo jej wtedy sporo uplynelo, a byly wtedy trudne sprawy konkretne, zyciowe, zawodowe.
        No coz „probowali”.

        Ale wrocmy do tygrysow. One potrzebuja naszej pmocy ❤

        https://www.msnbc.com/sites/msnbc/files/styles/ratio–1_91-1–1200×630/public/articles/ap486674844063.jpg?itok=f0aXPJQT

        Poświęcili całe swoje życie, by ratować wielkie koty. "Ziemia tygrysów" dzisiaj na Discovery Channel

        https://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/swiat,27/poswiecili-cale-swoje-zycie-by-ratowac-wielkie-koty-ziemia-tygrysow-dzisiaj-na-discovery-channel,287438,1,0.html

        "- Gdy się popatrzy na wykresy populacji dużych ssaków w Azji i Afryce, to jest to aż zatrważające. Musisz powiększać wykres, żeby zobaczyć jak nisko spada – podkreślił Michniewicz.

        – Obecnie mamy do czynienia z niedobitkami największych, najpiękniejszych zwierząt na świecie, które już nie tylko jest bardzo trudno znaleźć, ale prawie raczej na pewno nie da się ich już uratować przed ostateczną zagładą – opowiadał Michniewicz.

        O przetrwanie walczą między innymi tygrysy. Jednak nawet te potężne zwierzęta nie mają szans w starciu z rabunkową eksploatacją Ziemi przez człowieka. Kłusownictwo i wycinanie lasów sprawiły, że jest ich coraz mniej."

        "Gdy się popatrzy na wykresy populacji dużych ssaków w Azji i Afryce, to jest to aż zatrważające. "

      50. Arkono, moim zdaniem już za późno. Spójrz – całe życie poświęcili, by ratować tygrysy i jaki efekt? Marny.
        Potwory po trupach idą po to, czego pragną, a pragną PIENIĘDZY. Niektórzy i władzy, na dokładkę.
        Skoro było 100 000 tygrysów, a zostało ich 4000 to znaczy, że niszczycielska moc Potworów jest wszechpotężna, i albo jest ich zdecydowanie więcej, albo chciwość ma tak destrukcyjną siłę.
        Ja każdego człowieka ( każdego nieznajomego ) traktuję jako potencjalnego Potwora. Nigdy nic nie wiadomo, trzeba uważać.
        Moim zdaniem zło zwyciężyło. Nic sobie nie robi z naszego pozytywnego myślenia, zło ma nas w dupie.

        Doszłam do takiego etapu, że boję się oglądać, bądź czytać, cokolwiek, co ma związek ze zwierzętami. W każdym programie, nawet tym z pozytywnym przesłaniem, jest fragment odnoszący się do krzywdy zwierząt – jeśli już, jakimś cudem nie tej wyrządzonej przez człowieka – Potwora, to przez inne zwierzę. Nie jestem w stanie nic zrobić i nie jestem już w stanie na to patrzeć. Uciekam przed tym okrucieństwem, a ono mnie goni, nie daje za wygraną. Nawet, jeśli uda mi się, z powodzeniem , nie obejrzeć, ani nie przeczytać czegoś, na ten temat, przez dłuższy czas, to zawsze mnie to dopadnie.
        Przedwczoraj, w nocy, usłyszałam wrzask kota. Już oczami wyobraźni zobaczyłam, że znęca się nad nim człowiek. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam biegnącego kota, który schował się pod samochód, a za chwilę………drugiego kota, który go gonił. Przystanął przy aucie, rozejrzał się i niespiesznie się oddalił.
        Zwariować można.

    2. „Że też do tej pory się nikomu nie skojarzyło, że próbują zakładać ludziom kagańce”.

      Nie noszę, to nie wiem, jak się ta drysnia nazywa.

    3. „różni (piszę o kilku istotach, więc żeby nie było, że walę do kogoś osobiście) misjonarze zaczynają atakować (pod wieloma nickami) innych uczestników Forum, ”

      Pseudonimy (im wiecej tym lepiej) CHRONIA energetycznie osobe piszaca przed atakami.
      Chronia tez przed ewentualnymi przykrosciami w realu.

      Z tego, co piszesz, wyglada, ze i ta piekna, pozyteczna, chwalebna role pseudonimow system wypaczyl.
      Bystrzy DOBRZY ludzie tworza pseudonimy.
      Perwersyjni je wypaczaja, stosujac ta technike ochronna nie do ochrony, ale do ataku.

      … co stracone, to stracone.

      1. „Mnożenie nicków ”
        No wlasnie !
        Analizuje dzialanie tworcze i dobroczynne, jakim jest tworzenie pseudonimow.

        Ochrona siebie i innych.
        Ochrona przed systemem i atakami.
        Ochrona przed niebiezpiecznymi „zwiazkami” (np. osoby niezbyt zrownowazone).
        Bezpieczenstwo w zyciu prywatnym i zawodowym.
        Pamietasz partyzantow, emisariuszy, przewodnikow gorskich, straznikow (maja pseudonimy lub imiona dzialania, rozne od „rodzinnych” ) ?

        Rozne skutki podobnego dzialania:

        A „pseudonimy” stosowane na odwrot :
        Atakowanie zza przylbicy, zza drzewa, itd.

        Mnie chodzi o pokazanie, jak wypaczane sa DZIALANIA POZYTECZNE w dzialania niepozyteczne.
        A robia to, owszem, osoby, nie system. Ale robia to W SYSTEMIE.
        Poza tym systemem takie dzialania (czyli bijatyki „slowne” ) sa niemozliwe.
        Natomiast tworzenie wielu Imion jest mozliwe, a nawet bywa przyjemne : Szczerozloty Syneczku – Dziecie Umilowane – Aniolku Sliczny – Braciszku Najmilszy – Bohaterze Nocy – Wedrowcu Poranka, itd.
        Lub : Coreczko Zlota – Dziewcze Mile – Gwiazdko Droga – Corus Moja Corus – Siostrzyczko Swietlista – Piekna Kobieto, itd.
        O tych samych osobach 🙂

        A dla oslody i w holdzie dla Wielkosci Czlowieczenstwa to oto 🙂

        https://www.tvp.info/39405322/tygrys-zagryzl-opiekuna-o-litosc-dla-zwierzecia-prosi-rodzina-zmarlego

        „Tygrys zagryzł opiekuna. O litość dla zwierzęcia prosi rodzina zmarłego”

      2. Ale co, ale , ale co?
        O co chodzi z tymi nickami?
        Jeśli ktoś nie ma odwagi napisać swojej opinii, nawet, jeśli jest kontrowersyjna, we własnym imieniu i pisze jako ktoś inny, to na mój gust to jest tchórz.
        Takie mam zdanie na ten temat.

      3. Te uzasadnienia są naiwne i nieprzekonujące. Dziś w sieci każdy jest w sekundzie zdalnie namierzany po numerze IP (nawet gdy ten jest „ruchomy”), bo planetą zarządza dość już wyspecjalizowana sztuczna inteligencja.

        W praktyce występowanie pod kilkoma nickami jednocześnie służy głównie atakowaniu innych Komentatorów, zwłaszcza gdy pod jednym nickiem się kogoś głaszcze, a pod drugim chłoszcze.

        Gra nickami jest grą nie fair wobec nieświadomych manipulacji Komentatorów, gdyż w konkretnym przykładzie: poddawana osaczaniu ofiara wyznaje miłość jednemu nickowi, nie wiedząc o tym, że w tym samym czasie zbiera cięgi od tej samej osoby ukrytej pod drugim nickiem.

        Występowanie pod kilkoma nickami jednocześnie jest formą mobbingu, jest tak naprawdę atakiem energetycznym na uczestników Forum, gdyż na poziomach głębszych służy wyprowadzaniu energii z Forum i delegowaniu jej do astralu.

        Minęło sporo czasu, zanim obczaiłem ten mechanizm, bo literatury na ten temat jeszcze nie ma.

        *

        Zupełnie czym innym jest zamiana dotychczasowego nicka na inny pod wpływem wskoku na wyższy fraktal rozwoju, co jest naturalną konsekwencją całościowej transgresji energetycznej danej istoty ludzkiej.

      4. „W praktyce zmiana nicków służy atakowaniu innych Komentatorów, zwłaszcza gdy pod jednym nickiem się kogoś głaszcze, a pod drugim chłoszcze”.

        Mnie po prostu szkoda byłoby czasu i energii na takie zabawy.
        Życie „chłoszcze” co poniektórych, po co jeszcze komu dokładać. Poza tym zawsze lepiej pogłaskać, dodać odwagi, zachęty, szczerze skomplementować.
        Ja kocham, albo jestem obojętna. Nie poświęcam mojej uwagi temu, czego chcę w moim życiu w stopniu zerowym.

      5. Chciałabym wypowiedzieć się na temat mnożenia nicków – pseudonimów…
        Zastanawiam się, dlaczego tak jest…

        Po pierwsze, klonowanie siebie – bo trzeba to tak nazwać – służy rozcząstkowywaniu swojej osoby na jakby wiele osób, na wiele części.
        Np. tak to jestem Truskawką, ale! napiszę coś też jako Malina, o i Jagoda, Borówka… no dobra, Śliwką jeszczcze nie byłam.
        Napiszę – zobaczę, jak zareagują…
        Porozdzielam się, pomnożę, poklonuję.

        Przecież powinniśmy dążyć do SWOJEJ PEŁNI, SCALENIA I JEDNOŚCI swojej istoty.
        Czy piszę głupoty (?) ☺
        To tak do rymu 🌸

        Dlaczego mamy siebie klonować, kopiować i rozdzielać (?)
        Na litość boską ☺
        I tak żyjemy w zakłamanym świecie. Tyle paskudztwa wszelakiego wokół.
        Czułabym się bardzo źle – przed Wami – mnożąc swoje pseudonimy.
        To by było po prostu – nie fair.
        Dobrze jest wiedzieć, kto jest kto, nawet jeśli są to nasze wirtualne „imiona”.

        Jak widzicie, nie piszę tu wybitnych komentarzy – ot, jakąś piosenkę umieszczę, coś polecę (polecę od polecenia ☺, choć może i kiedyś polecę 😃), coś zacytuję itp.
        Takie sobie te moje komentarze.
        Ale ! Jestem.
        Jestem, taka jestem.

        Po drugie: Arkona napisała, że mnożenie nicków to ochrona przed energiami i systemem.
        Czyli z tego wynika, że jest w niej dużo lęku, obaw…, które odczuwa.

        Co więcej – uważam, że to mnożenie pseudonimów to rozmnażanie! (może nawet na potęgę) tego strachu i lęku!

        Skoro ten lęk jest, to znaczy, że Arkona (czy ktoś inny!) szuka bezpieczeństwa na zewnątrz, a nie ma go w sobie. Nie czuje tego bezpieczeństwa w sobie samej.

        Życzę każdemu z Was i sobie oczywiście ☺, żebyśmy odnależli to bezpieczeństwo i OPARCIE w sobie samych ❤

        Z szacunku do Was i z szacunkiem do siebie 🌻

        Światłoczuła M.
        (wcześniej Melissa)

      6. Arkono – Piękna, Świetlista Siostrzyczko – czy jak tylko sobie życzysz 🌹

        Dedykuję Ci tę pieśń.
        Kiedy weszłam na bloga, to Twoje „imię” od razu skojarzyło mi się z tym utworem.

        ARKONA „Slavsia, Rus”

        .https://youtu.be/BaP1wDvkA6E

        Piszesz wspaniałe komentarze, przekazujesz nam kawał Wiedzy!
        Robisz świetną robotę.

        Jesteś jedna, jedyna, wyjątkowa.
        Bądź
        Jednością
        Całością Pełnią.
        Jesteś potegą, siłą i mocą ❤
        Tak jak ten utwór 🌸

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s